Dodaj do ulubionych

Stopem do Paryża...

IP: *.galaxy / 192.168.3.* 05.05.02, 19:55
Wiecie jak???
Obserwuj wątek
    • arvena Re: Stopem do Paryża... 05.05.02, 20:31
      normalnie: stopem:)
      • mastat Re: Stopem do Paryża... 05.05.02, 20:40
        ew. można skut...eee...nieważne:)
        • Gość: arvena Re: Stopem do Paryża... IP: *.koof.com.pl 05.05.02, 20:46
          ale skuter to już problem a on napisał że problemów nie ma...
          • kinga!!! Re: Stopem do Paryża... 05.05.02, 21:04
            stań na wylotówce z Wrocławia a co dalej... co ty nigdy stopem nie jeżdziłeś??
            hm...
            powodzenia
            • postmodern Re: Stopem do Paryża... 05.05.02, 21:46
              Chodziło mi, czy ktoś z was ma już jakieś "doświadczenia" na tej trasie...
              • Gość: Homar Re: Stopem do Paryża... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.02, 22:59
                jak dojedziesz do Metz, to musisz sie spytac
                francuzi ci powiedza, jak dalej
                powodzenia post
              • Gość: Graf Re: Stopem do Paryża... IP: *.amrest.com.pl 06.05.02, 17:01
                Jeśli wybierasz się ze swoją drugą "połową" (gratulacje i szczęścia na nowej
                drodze życia) to podróż będzie dużo łatwiejsza. Trzy sezony spędziłem
                podróżując stopem po Francji i Szwajcarii i tylko dwa razy staliśmy z moją
                wówczas dziewczyną (dziś żoną i matką moich dzieci) dłużej niż godzinę. Jednak
                po jednym z takich wyczerpujących postojów zostaliśmy zabrani przez ludzi,
                którzy zostawili nas na tydzień w swoim wiejskim domku nad prywatnym jeziorem -
                warto było na nich czekać.
                We Francji bardzo ważna jest znajomość języka, dokładne mapy,
                (żółte "Michelina" są doskonałe) i przyzwoity wygląd (uśmiech!!!).
                Zachęcam do podróżowania drogami "Nationale" czyli głównymi, a nie
                autostradami - podróż trwa dłużej, ale spotyka się cudownych ludzi, poznaje
                uroki małych miasteczek, łatwiej znaleźć camping w kryzysowej sytuacji
                (deszcz!) no i zostać zaproszonym na obiad przez lokalnych. Niestety pod
                warunkiem znajomości francuskiego. W wielu małych miejscowościach są campingi
                otwarte tylko latem dla przejeżdżających w tzw "Centre Sportif" czyli w
                okolicach stadionów i centrów rekreacji - są świetnie oznaczone i tańsze niż w
                Polsce. Jeśli się nie spieszycie, nie będzie Wam potrzebny karton z wypisanym
                kierunkiem - po prostu będzie jechać przed siebie.
                W okolicach Paryża rzeczywiście warto już przesiąść się w podmiejską kolej.
                W Paryżu można nocować na campingu w lasku bulońskim - dosyć daleko od centrum,
                ale dobrze skomunikowane.
                Powodzenia
                P.S. Nie ma wspanialszego uczucia od zadowolonej małżonki, którą częstujesz
                rano "croissants" z pobliskiej "boulangerie".
    • Gość: STrup Nieco porad IP: *.chem.uni.wroc.pl 06.05.02, 10:13
      Kiedys tak podrozowalem, wiec pare rad:
      1. Zawsze umyte wloski, ogolony, schludne ubranko, plecak nie za wielki,
      usmiech na twarzy. Maks. 2 osoby. Musisz wygladac na turyste, nie na zbira.
      2. W reku DUZA kartka z nazwa kierunku.
      3. Stawaj na poczatku wylotow ze stacji benzynowych lub parkingow.
      4. Rozmawiaj z kierowcami - biora stopowiczow zeby pogadac. Mile widziane
      malutkie pamiatki-podziekowania (np. foldery o Wroclawiu).
      5. Przez Niemcy jedzie sie b. dobrze - majac szczescie zalapiesz sie na
      kilkusetkilometrowe susy.
      6. Unikaj jak ognia drog lokalnych (we Francji nazywaja sie national, zwykle
      oznaczone jako RN): po takich ludzie jezdza na krotkie trasy, np. na zakupy lub
      do/z pracy, wiec nie biora.
      7. Nie wkurzaj sie, jesli przez 3 godziny nikt sie nie zatrzyma. Bywa.
      8. Licz sie z koniecznoscia noclegu w hotelu. We Francji za pokoj dwuosobowy, w
      najtanszych, placi sie jakies 25 euro. Zwykle hotele to juz 40-50 euro.

      Mnie sie udalo dojechac do Paryza z dwoma noclegami po drodze (oba w
      Niemczech), ale jechalem pociagiem az do Eisenach, tam jest bardzo tanie (ok. 5
      euro) schronisko mlodziezowe, ok. 25 minut piechota od dworca.
      Nie mam pojecia, jak sie stopuje w Polsce. Ja osobiscie - gdy moge - to biore,
      ale tylko prawdziwych turystow (patrz pkt. 1), albo ewentualnie ludzi
      miejscowych, ktorych czesto nie stac na autobus.

      A w ogole jest to fajny sposob podrozowania. Pod warunkiem, ze znasz jezyki!
      We Francji to juz szczegolnie: jako-taka znajomosc francuskiego jest czyms, co
      moze zamienic podroz w pasmo przyjemnosci.
      • Gość: luki Rowniez (Nieco porad) IP: 141.63.88.* 06.05.02, 11:38
        Tez kiedys (z 5 lat temu) tak jezdzilem. Do Paryza udawalo mi sie
        zwykle dojezdzac w ok. dobe. Podobnie z powrotem - raz nawet bylem
        szybciej niz znajomi autobusem, hi-hi!

        A co do rad:
        > 1. Zawsze umyte wloski, ogolony, schludne ubranko, plecak nie za wielki,
        > usmiech na twarzy. Maks. 2 osoby. Musisz wygladac na turyste, nie na zbira.

        Dokladnie. Czyste, schludne buty! Najlepiej samemu lub para: chlopak+dziewczyna.
        Dwoch chlopakow trudniej jezdzi - i czasami klopotliwie (kiedys jechalem z kolega
        i pare osob wzielo nas za 'boyfriendow'). Dwie (lub jedna) dziewczyny - troche
        niebezpiecznie.

        > 2. W reku DUZA kartka z nazwa kierunku.

        Tak jest, w Niemczech stosuj skroty literowe z rejestracji (np. B - Berlin, HH -
        Hamburg, itd). Ale najskuteczniej (choc trudniej psychicznie) pobawic sie
        w 'akwizytora' - chodzic od czlowieka do czlowieka na stacji benzynowej/parkingu.
        Ludziom latwiej nie zatrzymac sie niz odmowic wprost. Zreszta osobiscie zawsze
        mozesz sie ladnie usmiechnac, zazartowac - pokazac, ze bedziesz milym towarzyszem
        podrozy. No, i to jest najbardziej dolujace - ile bys nocy nie przespal pod
        mostem i jak bardzo bys nie byl spiacy, zawsze musisz byc usmiechniety, swiezy i
        wypoczety. W koncu po to Cie wzieli - zeby pogadac.

        > 3. Stawaj na poczatku wylotow ze stacji benzynowych lub parkingow.

        Inaczej nie ma sensu. We Francji jeszcze na payage'ach (czy jak tam sie je pisze).

        > 7. Nie wkurzaj sie, jesli przez 3 godziny nikt sie nie zatrzyma. Bywa.

        Ano, najdluzej czekalem (we dwoch, z kumplem) kolo 8 godzin (z noclegiem w lesie
        posrodku) ...

        I jeszcze jedno - powrot. Nie probuj wyjechac z Paryza stojac na zjezdzie na
        wewnetrzna obwodnice. Kiedys postalem dwie godziny i mialem dosyc. A potem
        spotkalem pare Czechow, ktora stala tam dwa dni, nim ruszyla. Najlepiej podjechac
        RER-em (czyli podmiejskim metrem - tak sie je pisze?) do... (zapomnialem, znajdz
        na mapie), stamtad masz tylko godzinke piechota do payagu (czy jak mu tam) na
        autostrade w strone Polski.

        pozdrowienia i powodzenia!

        Luki

        PS. Daj znac po powrocie!
        • tomek854 Bylem w ostastnie wakacje 06.05.02, 13:17
          Zaczalem od A-4
          do Zgorzelca i prosto jak strzelil do Kolonii. Mnie sie
          udalo w niecale 11 godzin. Tam nocleg, zwiedzanie i
          przez Luxemburg na ta autostrade wschod-zachod Francji.
          Bylem w paryzu nastemnego ranka.
          Wracalem przez Prage: koncza sie pieniazki, a tam
          tanio, po za tym pociagi do Wroclawia.

          Moje rady:
          1.nie daj sie wpakowac do miasta: zawsze wysiadaj na
          ostatnim parkingu przed miejscem, gdzie gosc skreca.
          2.Granice mozesz przekraczac pieszo, oprocz w
          Zgorzelcu, bo nasi sa inni.
          3.Lap za granica, bo sie boja, ze cos p[rzemycasz.
          4. Najlepiej wysiadac na parkingu ze stacja benzynowa i
          stac na wylocie z kartka ( w dzien) albo pytac ludzi
          czy nie wezma (w nocy, ale jesli musisz, bo nie bardzo
          lubia)
          5. Ludzie sa fajni, czest nadloza drogi, zeby Cie
          podwiezc.
          6.uwazaj na (politycznie niepoprawnie, ale sorry)
          sasiadow zza naszej wschodniej granicy, biednych o
          wygladzie arabskim itd. Moga oni chciec pieniadze.
          7. Mozesz spac w krzakach wewnatrz slimakow na
          autostradach - nikt tam nie zaglada. Ale zawsze swiazy
          i czysto wygladajacy (polecam McDonaldy, nawet leb
          mozna wysuszyc pod suszarka do rak :))))
          8. Wez markera do robienia napisow...
          9. Duze miasta omijaj. jesli wjedziesz do srodka, to
          popatrz gdzie komunikacja podmiejska podjezdza w
          poblize jakiegos parkingu na autostradzie, jedz tam i
          dojdz do niego, chocby bylo pare kilometrow. To samo,
          jesli wysadza cie na autostradzie: plecak na plecy i
          dreptac do najblizszego parkingu :dobry atklasd z
          parkingami to podstawa!)
          10.Jesli jest was para dobrze spakowac sie w 1 plecak,
          a drugie niech wezmie np. namiot luzem - latwiej sie
          zmiescic.
          Wogole bierzcie tylko niezbedne minimum (nie ma to jak
          wino z aluminiowej menazki :))))

          Co jeszcze. Z Paryza nad atlantyk juz niedaleko -
          polecam La rochelle i Il de Re - slicznie, jeden dzien
          drogi ...
          Campingi jak w polsce - wychodzi po kilkanascie-
          dwadziescia zlotych, a standart nie ten: kuchnia,
          prysznice...
          Jednym slowem : Milej podrozy. To jest do zrobienia
          bezprobklemowo i jest to super sprawa.


          Na koniec anegdotka:
          Pani w Luxemburgu pyta, czemu nie jedziemy samochodem.
          Mowie ze mam starego polskiego fiata i jak mi sie
          popsuje to co z nim zrobie? Pani; "No tak, to racja. A
          kolega co ma?" "Opla astre" " To juz dobry samochod, to
          czemu nim nie jedziecie?" "Bo jego tato tym jezdzi do
          pracy" "Naprawde? Ja slyszalam ze w polsce bieda, ale
          zeby samochod miec z rodzicami..."

          Bawcie sie dobrze - Tomek
          • tomek854 Stop w Polsce 06.05.02, 13:28
            A jazda stopem po polsce to zupelnie inne klimaty... Ja
            nawet wole po polsce, jest zabawniej :)
            Tomek
    • postmodern Re: Stopem do Paryża... 06.05.02, 16:58
      Wielkie dzięki... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka