Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!!

11.05.02, 12:05
Mam Problem natury etycznej. Jestem nauczycielem. Akademickim. Wykładam
biochemię.
Studenci I roku kiepsko stali z przedmiotu i nie kwalifikowali się do tego, aby
im w ogóle przedmiot zaliczyć i dopuścić do egzaminu. Pomyślałam, że pomogę
nieco studenckiej braci w uchylaniu się od wojskowego munduru lub gromadki
tłuściutkich dzieciaczków i zadam do napisania referat. O witaminach, bo o
witaminach chyba najłatwiej – każdy coś już wie, a i o materiały w bibliotekach
i internecie nietrudno. Kto napisze referat – zaliczy ćwiczenia. Więc zadałam,
prosząc wielokrotnie, aby elaboraty były oryginalne, tzn. nie zerżnięte żywcem
skądś tylko napisane z własną inwencją twórczą. Nie uwierzycie! 20% osób (co
piąty!!!) przyniósł referat sporządzony metodą „kopiuj i wklej” ze strony
www.vitaminy.prv.pl ! Swoją drogą skoro wszyscy kopiowali tę stronę znaczy, że
uznali ją za najlepszą. Ale poradźcie co mam zrobić? Obrazić się, że oddali
referaty na „odwal się” czy zaliczyć? Czy kradzież (nazwijmy rzecz po imieniu)
cudzej myśli jest w Polsce oczywista i dopuszczalna?
Pozdrawiam
    • Gość: eM A iKS Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.t9.ds.pwr.wroc.pl 11.05.02, 12:58
      Niestety mimo szczerych chęci odmówię Ci pomocy ponieważ, sam jestem studentem
      (IV rok) i moja ocena tej sytuacji mogłaby być pozbawiona obiektywizmu.
      Poprostu brak mi potrzebnego dystansu.

      Pozdrawiam
    • Gość: yacho 11 Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 14:09
      mam taka propozycje - za sciagniecie referatu z internetu - 1 , za pomysl
      wklad pracy ,umiejetnosc obslugi programow - 5 wyciagnij sobie z tego
      srednia .......
      • Gość: kirkol Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.magma-net.pl 11.05.02, 15:11
        tym 20% zaliczenie wyslij email'em
        pozdro
    • Gość: Tirsa Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 15:29
      kradzież to kradzież.... o czym tu dyskutować?....
      chyba, ze zaznaczyli cytaty i podali źródło
      • Gość: Maybach Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 15:38
        Nikomu bym nie zaliczył. To jest plagiat w czystej postaci i pójście na
        łatwiznę. Po co studiowac, jak nie chce się uczyć? Przechowalnia? Jakbym był
        nauczycielem akademickim to obraziłbym się za taki stosunek do nauki. Przecież
        zamiast studiowac można iść pracować na pocztę, a nie zawracać głowę. Może na
        jego miejsce nie dostał się ktoś, kto uczyłby się pilnie...
    • Gość: Avocado Wszystkich wyrzucic ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 15:42
      Nie dosc, ze tepi to jeszcze leniwi i bezczelni.

      Pozdrawiam,

      Avocado
    • Gość: Toto Oblac towarzystwo!!! IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 15:45
      Taka bedzie Rzeczpospolita jak jej dzieci.Z tego co piszesz ciemno widze ale
      nie jestem zaskoczony.Ludzie zawsze sciagali na egzaminach ale w tym przypadku
      to nawet nie chodzi o sam fakt tylko o olewackim podejsciu do wszystkiego.
    • Gość: bollo Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 15:47
      Jakies 20 lat temu postapilem podobnie. Przepisalem z podrecznika ktory nie byl
      oficjalnym zrodlem uzyskiwania informacji. Skonczylo sie tak ze dostalem pale
      zostal podany autor i strony, z ktorych sciagnelem.
      I wtedy zrozumienialem ze mam doczynienie z przeciwnikiem lepszym odemie.
      Zrob jak chcesz. Ja nabralem szacunku do swojego wroga.
      • Gość: cyfer Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 16:27
        kradziez, bezczelnosc, glupota... inaczej nie da sie tego okreslic, a cos takiego nalezy karac. oblac wszystkich "olewusow" bez najmniejszych skruplow. moze wojsko choc troche nauczy ich rozumu. a jak nie - to za pare lat sami sobie uswiadomia, ze nie bylo warto..
    • Gość: labeo Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 16:40
      Tak sie sklada, ze tez jestem naucz. akad. wiec powiem Ci jak ja do tego
      podchodze. To, ze 90% studentow sciaga i kombinuje to wszyscy wiedza. Wyplenie
      tego jest wiec praktycznie niemozliwe. Ja tepie tylko bezmyslnosc, jesli ktos
      robi jakis projekt, wypracowanie, sprawozdanie itd. "z wylaczeniem funkcji
      mozgowych" to ma u mnie przechlapane. W Twoim przypadku dla tych co zrobili
      metoda "kopiuj i wklej" nie mialbym litosci, bo nie wykazali nawet dobrych
      checi. Przeciez studia nie sa obowiazkowe!
      • Gość: Uczen Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 17:32
        Domyslam sie, ze prowadzisz cwiczenia z tego przedmiotu, ktore sa warunkiem
        dopuszczenia do egzaminu. Sadze rowniez, ze nie sa to studia dzienne tylko
        zaoczne albo wieczorowe. Rozwiazanie jest zatem proste - ocena negatywna u
        Ciebie nie decyduje, ze musza zakonczyc edukacje - przysluguje im bowiem
        zaliczenie komisyjne, ktore zweryfikuje ostatecznie o ich przydatnosci do
        studiow.
        Na marginesie - odpisywanie w referatach jest nagminne (zreszta od studenta I
        roku trudno wymagac czegosc innego). Jezeli natomiast nie zajrzeli nawet do
        ksiazki tylko "sciagali" z internetu to rzeczywiscie "nieco" przesadzili.
        • Gość: labeo Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 17:48
          Gość portalu: Uczen napisał(a):

          > Domyslam sie, ze prowadzisz cwiczenia z tego przedmiotu, ktore sa warunkiem
          > dopuszczenia do egzaminu.

          Cwiczenia tez. Nie ma warunku zaliczenia cwiczen zeby byc dopuszczonym do
          egzaminu.

          >Sadze rowniez, ze nie sa to studia dzienne tylko
          > zaoczne albo wieczorowe.

          Pomylka

          > Rozwiazanie jest zatem proste - ocena negatywna u
          > Ciebie nie decyduje, ze musza zakonczyc edukacje - przysluguje im bowiem
          > zaliczenie komisyjne, ktore zweryfikuje ostatecznie o ich przydatnosci do
          > studiow.

          Oczywiscie, tak jest wszedzie

          > Na marginesie - odpisywanie w referatach jest nagminne (zreszta od studenta I
          > roku trudno wymagac czegosc innego). Jezeli natomiast nie zajrzeli nawet do
          > ksiazki tylko "sciagali" z internetu to rzeczywiscie "nieco" przesadzili.

          "Nieco" - to delikatne okreslenie.
          • ja-rq Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! 11.05.02, 18:07
            Niestety Agnes, chyba będę musiał Cię rozczarować,ale wydaje mi się,że
            popularność strony internetowej wynika z czegoś innego... Z miejsca, na
            którym "wyrzucana" jest w wyszukiwarce.
            Nie będę dawał rad, ponieważ sam jeszcze jestem studentem, a na pewno nie można
            mnie stawiać, jako wzoru rzetelności i pracowitości. Tym, niemniej myślę, że
            byłbym mocno rozczarowany postawą "przyszłości narodu" i ich postawy wobec
            mojej pracy. Współczuję!
          • Gość: Uczen Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 18:42
            A to ciekawe rozwiazanie, ze nie trzeba miec zaliczonych cwiczen, aby byc z
            tego przedmiotu dopuszczonym do egzaminu. Logika nakazuje by w takim przypadku
            cwiczenia byly dobrowolne a egzamin obligatoryjny. W innym przypadku bedzie
            dziwaczna sytuacja, ze nie zaliczy cwiczen - przystapi do egzaminu i zda. Co w
            takiej sytuacji ?
            • Gość: labeo Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 19:53
              Gość portalu: Uczen napisał(a):

              > A to ciekawe rozwiazanie, ze nie trzeba miec zaliczonych cwiczen, aby byc z
              > tego przedmiotu dopuszczonym do egzaminu. Logika nakazuje by w takim przypadku
              > cwiczenia byly dobrowolne a egzamin obligatoryjny. W innym przypadku bedzie
              > dziwaczna sytuacja, ze nie zaliczy cwiczen - przystapi do egzaminu i zda. Co w
              > takiej sytuacji ?

              Nic. Po prostu cwiczenia ma w plecy i zalicza za rok. Niektorzy w ten sposob
              zaliczaja rachunki przez kilka lat majac zdany egzamin. Nie ma w tym nic
              dziwacznego. Egzamin obejmuje teorie do danego przedmiotu. Natomiast cwiczenia
              sprawdzaja umiejetnosc praktycznego zastosowania tej teorii. A z tym jest duzo
              wiekszy problem, bo teorie mozna wykuc na pamiec, a zadan raczej sie nie da.
              Nie wiem kim jestes, ale chyba nie studentem, bo wiedzialbys ze na Uczelniach o
              formie i warunkach zaliczen i egzaminow decyduje tylko prowadzacy. Wiec wszystko
              zalezy od niego.
              pozdr.
              • Gość: Uczen Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 22:28
                Musze powiedziec, ze jestem coraz bardziej zaskoczony. Egzamin bowiem z danego
                przedmiotu winien sprawdzac wiedze zdobyta przez studenta zarowno na
                cwiczeniach jak i wykladzie. Jest tam zatem miejsce zarowno na teorie jak i jej
                praktyczna aplikacje. Przyznam, ze dla mnie jest dziwaczna sytuacja, ze mozna
                przystapic do egzaminu bez zaliczonych cwiczen. Z mojej wiedzy dotyczacej (np.
                uczelni ekonomicznych w Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu) przystapienie do
                egzaminu musi byc poprzedzone uzyskaniem zaliczenia cwiczen. Rozumiem, ze ta
                sytuacja jest pochodna tzw. systemu punktowego. Choc uwazam taka sytuacje za
                dziwaczna, o ile bowiem mozna zrozumiec przenoszenie zdawania jakiegos
                przedmiotu na wyzsze lata to takie czesciowe zaliczenie przedmiotu jest troche
                irracjonalne. Bo czy to np oznacz, ze mozliwe jest zdanie egzaminu z matematyki
                (np. u profesora), bez zaliczonych cwiczen (np.u asystenta).
                Ps. Do konca semestru jest jeszcze sporo czasu - Twoi studenci maja zatem
                jeszcze czas by nadrobic zaleglosci i zasluzyc na zaliczenie. Trzeba zatem dac
                im szanse - bo nie jest celem pracownika naukowego studenta "oblac" tylko
                nauczyc.
                • Gość: labeo Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 22:49
                  Gość portalu: Uczen napisał(a):

                  > Musze powiedziec, ze jestem coraz bardziej zaskoczony. Egzamin bowiem z danego
                  > przedmiotu winien sprawdzac wiedze zdobyta przez studenta zarowno na
                  > cwiczeniach jak i wykladzie. Jest tam zatem miejsce zarowno na teorie jak i jej
                  > praktyczna aplikacje. (...)

                  I tu wlasnie sa rozne podejscia prowadzacych przedmioty. Ale chyba system ktory
                  ja stosuje jest lepszy dla studentow.

                  > Ps. Do konca semestru jest jeszcze sporo czasu - Twoi studenci maja zatem
                  > jeszcze czas by nadrobic zaleglosci i zasluzyc na zaliczenie. Trzeba zatem dac
                  > im szanse - bo nie jest celem pracownika naukowego studenta "oblac" tylko
                  > nauczyc.

                  :-) Tym roznia sie studia od szkoly sredniej, ze student sam sie uczy
                  (studiuje). Rola nauczyciela jest tylko stworzenie odpowiednich warunkow,
                  ukierunkowanie studenta oraz sprawdzenie jego wiedzy. Na pewno nauczyciel
                  akademicki nikogo nie uczy, zwlaszcza na sile, gdy ten ktos nie chce sie nauczyc.
                  pozdrawiam
                  • Gość: Uczen Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 23:24
                    Obawiam sie, ze zaczynam rozmiec dlaczego Twoi studenci maja problemy. Uczen
                    szkoły sredniej i studenci zwłaszcza pierwszych 2 lat zdobywaja wiedze głownie
                    za posrednictwem nauczyciela, albo nauczyciela akademickiego. Przedmioty, ktore
                    prowadzi sie na pierwszych latach w istocie maja charakter kursowy oparte sa o
                    wiedze podrecznikowa, ktora czasami trzeba wykladac "kawe na lawe". Nie jest
                    dobrym sposobem ograniczenie sie tylko do "ukierunkowania" i "sprawdzania
                    wiedzy". Tym bardziej, ze student pierwszego roku nie wiele rozni sie od ucznia
                    szkoly sredniej (czesto obawia sie zapytac, nie przyjdzie na konsultacje). Dla
                    19 latak przestawienie sie bywa czasami bardzo trudne.
                    Dlatego moim zdaniem zwłaszcza na I roku warto dac studentowi szanse - co nie
                    oznacza redukcji wymagan - tylko umozliwienie poprawy oceny. Co jak sadze jest
                    mozliwe bo do sesji zostalo jeszcze sporo czasu.
                    Dalej jestem nieco zdziwiony faktem, ze moza przystapic do egzaminu bez
                    zaliczonych cwiczen. Nie jest to bowiem kwestia dowolna, zalezna od
                    prowadzacego zajecia tylko jest regulowana regulaminem studiow.
                    • Gość: labeo Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.02, 00:39
                      Moze i studenci pierwszych lat niewiele sie roznia od licealistow, ale sa to
                      ludzie dorosli i tak ich sie traktuje. Pierwsze lata studow sa trudne nie tylko
                      ze wzgledu na nauke, ale takze na ta "doroslosc". Jesli w tym czasie ktos sie
                      nie przestawi, nie przestanie byc beztroskim licealista to w zyciu sobie
                      pozniej nie poradzi. Sam przez to przechodzilem dawno temu :-) i wiem, ze
                      gdybym byl traktowany caly czas jak uczen to zostalbym przestraszonym uczniem.
                      A tak na marginesie jak sobie wyobrazasz wyklad dla 200 osob, na ktorym
                      wykladowca "uczy" studentow lub cwiczenia czy labolatorium, gdy student
                      przychodzilby calkowicie nienauczony. Wykladowca jest oczywiscie do dyspozycji
                      studentow, ale ci musza ta szanse wykorzystac. Tak jest na wszystkich
                      uczelniach nie tylko mojej i nie tylko w Polce. Studiowanie w zalozeniu polega
                      na samodzielnym poglebianiu swojej wiedzy, korzystaniu ze wszystkich pomocy
                      jakie daje Uczelnia (wykladowcy, biblioteka, labolatoria, seminaria itp.)
                      Co do regulaminu studiow to nie ma w nim takiego zapisu o jakim pisales.
                      pozdrowienia
                    • agnes2101 Nawet prościej! 13.05.02, 18:40
                      Nie tylko kawę na ławę, ale czasem mam wrażenie, że "jak krowie na rowie". Poza
                      tym wymagam tylko tego, co powiedziałam na wykładach. Na SZEŚCIU wykładach, bo
                      zajęcia są co dwa tygodnie. Czy naprawdę nie można się nauczyć tego co się
                      zapisało na 15 kartkach A5 w kratkę? Co drugą kratkę?
                      • Gość: Uczen Re: Nawet prościej! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.02, 21:56
                        No coz to wiele wyjasnia. Sam czasem jestem doprowadzony do "szewskiej pasji"
                        kiedy student nie nauczy sie nawet materialu wykladanego na cwiczeniach i
                        wykladzie. Jak mnie "strasznie" wkurza to odesle kilku na komis. Coz potem
                        serce mi mieknie i wszystkich puszczam.
                  • Gość: eM A iKS Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.t9.ds.pwr.wroc.pl 12.05.02, 15:57
                    Studiuję na Polibudzie we Wrocku i tu od zawsze należało wpierw zaliczyć
                    ćwiczenia, laboratoria i projekty aby myśleć o zaliczeniu przedmiotu czyli
                    przystąpieniu do egzaminu z wykładu. Na zajęciach praktycznych sprawdzana jest
                    teoria oczywiście w innym ujęciu niż na wykładzie, ale jednak jest. Więc nie
                    rozumiem jak można przymknąć oko na to, iż student jest zielony na ćwiczeniach,
                    nie ma pojęcia jak działa to co bada na laborkach itp.

                    Pozdrawiam
                  • tomek854 To po co sa cwiczenia? 13.05.02, 12:33
                    Gość portalu: labeo napisał(a):

                    > Gość portalu: Uczen napisał(a):
                    >
                    > > Musze powiedziec, ze jestem coraz bardziej
                    zaskoczony. Egzamin bowiem z da
                    > nego
                    > > przedmiotu winien sprawdzac wiedze zdobyta przez
                    studenta zarowno na
                    > > cwiczeniach jak i wykladzie. Jest tam zatem miejsce
                    zarowno na teorie jak
                    > i jej
                    > > praktyczna aplikacje. (...)
                    >

                    Zgadzam sie z przedmowca :)

                    > I tu wlasnie sa rozne podejscia prowadzacych
                    przedmioty. Ale chyba system ktory
                    >
                    > ja stosuje jest lepszy dla studentow.
                    >
                    Hmmm: Lepszy tzn, ze lepiej sie naucza, czy latwiej
                    skoncza studia?


                    > :-) Tym roznia sie studia od szkoly sredniej, ze
                    student sam sie uczy
                    > (studiuje). Rola nauczyciela jest tylko stworzenie
                    odpowiednich warunkow,
                    > ukierunkowanie studenta oraz sprawdzenie jego wiedzy.
                    Na pewno nauczyciel
                    > akademicki nikogo nie uczy, zwlaszcza na sile, gdy ten
                    ktos nie chce sie nauczy

                    I stad sie biora wlasnie tacy cwiczeniowcy, ktorzy
                    przychodza na cwiczenia, studenci je robia, to ok,
                    studenci nie umieja to koniec cwiczen i idziemy do domu.
                    Moim zdaniem cwiczenia sa tez po to , aby studentom
                    pomoc, bo nie wiem jak tam na biochemii, ale w takiej
                    mojej asytronomii to ciezko jest znalezc wszystko w
                    ksiazkach po polsku na przyklad. A niema jeszcze
                    obowiazku umienia dobrze po angielsku ( a nasze SPNJO to
                    szkoda gadac). A ja sie pytam: jezeli taki cwiczeniowiec
                    jest tylko po to , zeby, jak mowisz, ukierunkowac i
                    sprawdzic, to czy nie taniej bedzie podac liste ksiazek i
                    odpytac na egzaminie? Po co takie cwiczenia?

                    A nauvczyciel akademicki na pewno nie nauczy niczego,
                    jezeli studentowi sie nie chce, ale tymbardziej jezeli
                    jemu sie nie chce :)

                    Pozdrawiam - tomek854 student i poczatkujacy 9choc akurat
                    na I roku)
                    • tomek854 Re: To po co sa cwiczenia? 13.05.02, 12:37
                      >
                      > Pozdrawiam - tomek854 student i poczatkujacy 9choc
                      akurat
                      > na I roku)

                      Mialo byc, ze choc na pierwszym roku, to nie sa to moje
                      pierwsze studia :)

                      Wrocilem wczoraj z obserwatorium i cosik niewyspany
                      jestem, a na obiadek musze czekac :) i stad te glupie
                      pomylki - sorki
                      T.
            • agnes2101 Już się tłumaczę! 12.05.02, 19:27
              > A to ciekawe rozwiazanie, ze nie trzeba miec zaliczonych cwiczen, aby byc z
              > tego przedmiotu dopuszczonym do egzaminu. Logika nakazuje by w takim przypadku
              > cwiczenia byly dobrowolne a egzamin obligatoryjny. W innym przypadku bedzie
              > dziwaczna sytuacja, ze nie zaliczy cwiczen - przystapi do egzaminu i zda. Co w
              > takiej sytuacji ?

              Z tego przedmiotu w ogóle nie ma egzaminu. Na koniec studenci piszą kolokwium
              zaliczeniowe z całości materiału. A że nie jest to egzamin, więc nie mogą go
              poprawiać w nieskończoność. Piszą je tylko raz. Skoro nie nauczyli się w ciągu
              semestru ani razu na krótkie kartkówki obejmujące partię materiału, to trudno ich
              dopuścić do kolokwium z całości, bo to cegła, którą trudno przewertować w jedną
              (krótką) czerwcową noc.
              Poza tym regulamin studiów mówi wyraźnie, że jeżeli student w ciągu semestru nie
              wykazuje postępów w nauce - może zostać skreślony z listy studentów. A ja dałam
              im szansę napisać referat na najprostszy temat związany z prowadzonym przeze mnie
              przedmiotem. Studenci zaś potraktowali mnie, jakbym czegoś chciała się od nich
              dowiedzieć...
    • Gość: Janek Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 20:30
      Dziwna sprawa, że cały I-szy rok miał problemy. A moze to wina wykładowcy?
      Słabe wykłady, potem byle jaki sposób zaliczenia /tłumaczenie litością nad
      biednymi studentami i ochronka przed wojskiem lipą pachną/ i efekt widoczny.
      Oczywiście to tylko moje przypuszczenia oparte na tym jednym poście.
    • Gość: Nellie Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.i.tania.siec.osiedlowa.z.firmy.provider.pl 11.05.02, 20:39
      No cóz.. tak się robi... Wiem, bo jestem studentką. jednak chyba głupio byłoby
      im zaliczyc. Ja też ostatnio pisałam referat, i też mogłam sobie całośc
      ściągnąc z netu, i sciągnęłam..tylko, że jedyne , co sciągnęłam to były
      ilustracje:) A tak poza tym, to poszłąm do biblioteki, wypożyczyłam 15
      kgksiązek, przewertowałam i, pozaznaczałąm potrzebne fragmenty, skompilowałam
      najlepsze w całość i oddałam. Tak się powinno pisac referat, a nie zżynać
      wszystko z sieci...
      jeszcze, zeby nie mieli wszyscy tego samego....
      Pozdrowienia:)
    • Gość: wędzonka Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.gtech.com / 156.24.231.* 11.05.02, 21:12
      agnes2101 napisał(a):

      > Mam Problem natury etycznej. Jestem nauczycielem. Akademickim. Wykładam
      > biochemię.
      > Studenci I roku kiepsko stali z przedmiotu i nie kwalifikowali się do tego, aby
      >
      > im w ogóle przedmiot zaliczyć i dopuścić do egzaminu. Pomyślałam, że pomogę
      > nieco studenckiej braci w uchylaniu się od wojskowego munduru lub gromadki
      > tłuściutkich dzieciaczków i zadam do napisania referat. O witaminach, bo o
      > witaminach chyba najłatwiej – każdy coś już wie, a i o materiały w biblio
      > tekach
      > i internecie nietrudno. Kto napisze referat – zaliczy ćwiczenia. Więc zad
      > ałam,
      > prosząc wielokrotnie, aby elaboraty były oryginalne, tzn. nie zerżnięte żywcem
      > skądś tylko napisane z własną inwencją twórczą. Nie uwierzycie! 20% osób (co
      > piąty!!!) przyniósł referat sporządzony metodą „kopiuj i wklej” ze
      > strony
      > www.vitaminy.prv.pl ! Swoją drogą skoro wszyscy kopiowali tę stronę znaczy, że
      > uznali ją za najlepszą. Ale poradźcie co mam zrobić? Obrazić się, że oddali
      > referaty na „odwal się” czy zaliczyć? Czy kradzież (nazwijmy rzecz
      > po imieniu)
      > cudzej myśli jest w Polsce oczywista i dopuszczalna?
      > Pozdrawiam


      Gdybym byl jednym z nich to doradzalbym Ci wyrozumialosc i podkreslalbym
      znaczenie aktu przebaczenia jako fundamentu czlowieczenstwa, ale ze najwyrazniej
      zadnym z nich nie jestem - proponuje krwawa laznie! :P

      Ale wcale nie przemawia przeze mnie zlosliwosc. Jesli nie maja serca do tego co
      robia to moze oblewajac ich wyswiadczysz im przysluge - moze w czym innym wlasnie
      sie odnajda...
      Zacytuje Ci Grafomana z innego watku: "Moja żona zdradzając i zostawiając mnie -
      uczyniła mi niechcący wielką przysługę. Dzięki jej odejściu poznałem kobietę,
      która jest mi nagrodą za wszystkie stracone lata. Może tak chciało przeznaczenie?"

      Ha! :)
      • Gość: etyk Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 21:20
        mają Cię za idiotkę !oblać !!!
    • Gość: tyrysek Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 21:23
      mam nadzieje,ze te wypowiedzi pomoga Ci postapic wlasciwie ;-)))
      rozumiem Twoj dylemat, ale jednak badz twarda i sprytniejsza od nich,
      sa pewne granice poblazliwosci
      • Gość: Yani Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 22:00
        Osobiscie, sam zachecam moich studentow do nauki poprzez internet, jako
        szybkiego dostepu do kopalni wiedzy w tak okrojonej z czasu codziennosci.
        Swoj cel okreslilas na wstepie. Ocen wiec pod tym katem i krytycznie siebie
        tez. Jako wykladowcy akademickiemu nie powinien przyniesc Tobie satysfakcji
        fakt, ze uchowalas kogos przed wojskiem. Nigdy nie dostaniesz tez za to slow
        podzieki. Obowiazkiem kazdego nauczyciela jest pomoc w zdobywaniu wiedzy. Na
        nauke nigdy nie jest za pozno. Jak jeszcze kiedys do Ciebie wroca, bedziesz
        wiedziala z kim masz do czynienia. Z pewnoscia sa tez w Twojej grupie tacy,
        ktorzy wiele od Ciebie teraz oczekuja. Poswiec dla nich czas, swoja wiedze i
        talent.
        Satis verborum.
        Pozdrawiam i zycze powodzenia :)
        • wari Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! 11.05.02, 23:52
          To dość kuriozalne rozwiązanie. Egzamin bez zaliczonych ćwiczeń. U mnie by to
          nie przeszło (UWr.). Ja w ogóle nie pytałbym jak postąpić. Postawiłbym dwóje.
          Mam w ogóle wątpliwości co do sposobu uzyskania zaliczenia. Wystarczy
          skompilować referat na temat witamin ? Myślałem, że chodzi o sprawdzenie wiedzy
          i umiejętności studentów, a nie odwalenie referatu. Studentów trzeba pytać i
          robić kolokwia sprawdzające wiedzę, a nie pozwalać na takie rzeczy. Zawsze mogą
          znaleźć książkę albo stronę skąd to zwalą, a której nauczyciel nie zna.
    • Gość: eM A iKS Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.t9.ds.pwr.wroc.pl 12.05.02, 16:45
      Jednak coś powiem, mimo wczesniejszych zapewnień.
      Wsród studentów krążą opinie obiegowe na temat prowadzących, taki niepisany
      ranking, przekazywany z pokolenia na pokolenie. Powszechnie wiadomo co i u kogo
      można a czego nie. Wszyscy wiedzą kto sobie daje wejść na głowę a kto nie.
      Nauczyciele, którzy kluczą i zmieniają bezustannie zdanie, nie cieszą się
      szacunkiem studentów (przez grzeczność nie wymienię epitetów im
      przypisywanych). Zaś Ci działający konsekwentnie aczkolwiek bezlitośnie, bardzo
      często oceniając systemem zero-jedynkowym są chyba najbadziej nielubianą grupą
      (tutaj tymbardziej nie przytoczę epitetów).
      Ideałem jest więc nauczyciel jasno określający swoje stanowisko, nie mający
      pretensji do garbatych..., taki z którym można coś "załatwić" (oczywiście bez
      specjalnego przeginania), porozmawiać. Nie ukrywam, że znam takich właśnie
      przcowników dydaktycznych.
      Agnes podejmuj więc odpowiednie decyzje mając na uwadze, że ciężko jest potem
      zmienić zdanie studentów i pozbyć się przykrej o sobie opini.

      Pozdrawiam
      • Gość: eM A iKS Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.t9.ds.pwr.wroc.pl 12.05.02, 16:51
        I jeszcze jedno. Studia powinny uczyć jak wyszukiwać informacje a nie jak je
        kraść.
        Uczniów natomiast należy wyczulić, że do interneru jako źródła informacji
        powinno się podchodzić krytycznie. Nie traktować go jako wyrocznię, ponieważ
        często ludzie piszą i zamieszczają na swoich stronach pierdoły (delikatnie
        rzecz ujmując), które należy weryfikować przed wykorzystaniem.

        Pozdrawiam
    • agnes2101 Nie wiedziałam, że wszadzam kij w mrowisko... 12.05.02, 19:59
      Mam Problem natury etycznej. Jestem nauczycielem. Akademickim. Wykładam
      > biochemię.
      > Studenci I roku kiepsko stali z przedmiotu i nie kwalifikowali się do tego, aby
      > im w ogóle przedmiot zaliczyć i dopuścić do egzaminu.

      Ale przecież nie powiedziałam, że wszyscy!!! I nie powiedziałam, że muszą, tylko
      jeśli chcą!!!

      > Pomyślałam, że pomogę
      > nieco studenckiej braci w uchylaniu się od wojskowego munduru lub gromadki
      > tłuściutkich dzieciaczków i zadam do napisania referat. O witaminach, bo o
      > witaminach chyba najłatwiej – każdy coś już wie, a i o materiały w biblio
      > tekach i internecie nietrudno. Kto napisze referat – zaliczy ćwiczenia. Więc zad
      > ałam, prosząc wielokrotnie, aby elaboraty były oryginalne, tzn. nie zerżnięte
      żywcem skądś tylko napisane z własną inwencją twórczą. Nie uwierzycie! 20% osób
      (co piąty!!!) przyniósł referat sporządzony metodą „kopiuj i wklej” ze
      > strony www.vitaminy.prv.pl ! Swoją drogą skoro wszyscy kopiowali tę stronę
      znaczy, że uznali ją za najlepszą.

      Rzeczywiście, może przesadzam. Jest pierwsza w wykazie wyszukanych stron na wp.

      > Ale poradźcie co mam zrobić? Obrazić się, że oddali
      > referaty na „odwal się” czy zaliczyć? Czy kradzież (nazwijmy rzecz
      > po imieniu)
      > cudzej myśli jest w Polsce oczywista i dopuszczalna?
      > Pozdrawiam

      Autor strony, którego zapytałam o zdanie na ten temat, też nie był zachwycony.

      Na jutro studenci, którzy poczuli, że oszukują mają napisać nowy, świeży referat
      o fitohormonach. To już nie jest takie proste. Mam nadzieję jutro poinformować
      PT. Forumowiczów o rezultatach. Reszcie studentów, tj. tym którzy nie napiszą
      zrobię krwawą jatkę. (To cytat z jednego z postów powyżej). Napiszą kartkówkę z
      zadań, których trudność jestem skłonna poddać pod Waszą nową dyskusję.

      Ca-łuski dla wszystkich. I cieszę się, że właściwie wszyscy jednoznacznie
      potępili pomysł skopiowania cudzej pracy. Coś się nie mogę rozstać z tym postem,
      więc dodam, że znalazłam nawet dwa referaty identyczne: jeden wydrukowany na
      komputerze, a drugi skserowany z pierwszego...

      To do jutra.
      • Gość: Tirsa Re: Nie wiedziałam, że wszadzam kij w mrowisko... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.02, 20:19
        agnes2101 napisał(a):
        > Na jutro studenci, którzy poczuli, że oszukują mają napisać nowy, świeży referat
        > o fitohormonach. To już nie jest takie proste. Mam nadzieję jutro poinformować
        > PT. Forumowiczów o rezultatach.

        W jednym z ostatnich "Twoich Stylów" bodajże było o fitohormonach w kosmetykach :-
        )) uważaj więc na kolejne gotowce ;-)))


        > więc dodam, że znalazłam nawet dwa referaty identyczne: jeden wydrukowany na
        > komputerze, a drugi skserowany z pierwszego...
        >
        Mi też tak kiedyś uczniowie oddali prace dodatkową :-)... Chłopak skserował od
        dziewczyny i jego praca zaczynała się od słów "Postanowiłam sprawdzić..." :-))))

        Pozdrawiam :-)))
        • agnes2101 Re: Nie wiedziałam, że wszadzam kij w mrowisko... 12.05.02, 20:28
          Gość portalu: Tirsa napisał(a):

          > ...więc dodam, że znalazłam nawet dwa referaty identyczne: jeden wydrukowany
          > na
          > > komputerze, a drugi skserowany z pierwszego...
          > >
          > Mi też tak kiedyś uczniowie oddali prace dodatkową :-)... Chłopak skserował od
          > dziewczyny i jego praca zaczynała się od słów "Postanowiłam sprawdzić..." :-)))
          > )
          >
          > Pozdrawiam :-)))

          Była też druga grupa referatów zaczynających się od stwierdzenia (bezmyślnego),
          że Kzimierz Funk badał witaminy pod koniec ubiegłego stulecia. Zatem miły ten Pan
          zapewne jeszcze żyje i nadal prowadzi swe życiodajne eksperymenta...

      • Gość: duzY Chyba słusznie postąpiłaś IP: *.dtvk.tpnet.pl 13.05.02, 10:58
        dając im jeszcze jedną szansę (o ile poczują się zobowiązani). Podwyższając
        poprzeczke także na przyszłość sobie pracujesz - powinni o Tobie wiedzieć, że
        grając w bambuko jest coraz trudniej.
        Pozdrawiam
    • Gość: Dorota Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.client.attbi.com 12.05.02, 20:15
      Nie wiem dlaczego w ogole sie zastanawiasz nad decyzja? To nie jest szkola
      srednia, choc tam plagiarizm tez jest niedozwolony, aby takie rzeczy dopuszczac.
      Bedac an studiach trzeba wykazac sie nie tylko wiedza ale takze umijetnoscia
      wykorzystania zrodel i zaaplikowania ich do napisania a nie skopiowania pracy.
      Jestem na studiach w innym kraju i za taka prace student otrzymalby zero i to
      bez jakichkolwiek tlumaczen.
      Na ocene trzeba zapracowac i nie jest to zadna etyczna decyzja.
    • Gość: mona Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.tlsa.pl 13.05.02, 13:01
      Uważam, że zrobili karygodnie. Wiemy już, że była to kradzież. Kopiuj, wklej.
      Pokazali, że potrfią czytać, posługiwać się komputerem i że są bezczelni. A co
      z wiedzą którą mieli posiąść? Jestem za oblaniem.
    • Gość: m.t. Oblac ich IP: *.enh.org 13.05.02, 13:30
      Odpuszczanie, litowanie sie i wspolczucie tylko prowadza do nasilania takich
      zachowan i wychowania kolejnego pokolenia cwaniaczkow idacych po najmniejszej
      linii oporu. Kradziez praw autorskich jest dla czlowieka ksztalcacego sie na
      wyzszej uczelni tym samym co pospolita kradziez w codziennym zyciu.

      Jako takze nauczyciel akademicki radze ich oblac.
    • Gość: wojtek Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.math.umd.edu 13.05.02, 23:10
      Jestem niezwykle podbudowany wszystkimi wypowiedziami
      tutaj :))) Ale mysle ze najlepsza rade dal ten kto
      powiedzial zeby nie karac za przepisywanie tylko za
      bezmyslnosc. Jesli bylo zaznaczone, ze prace maja byc
      oryginalne (rozumiem ze w miare mozliwosci :))) to nie
      masz zadnego problemu - czy to z internetu czy z
      ksiazki - jesli sie przepisuje to sie cytuje,
      ewentualnie porownuje z innymi albo przedstawia wlasny
      punkt widzenia. Ocena powinna byc proporcjonalna do
      wysilku - mysle ze 1 w tych przypadkach jest w sam raz
      :)) Oczywiscie jesli chcesz ich naprawde czegos
      nauczyc, to druga szansa moze dac calkiem dobre efekty
      - albo sie czegos naucza - albo nienauczalnych
      wyelimunejsz od razu na pierwszym roku i koledzy z
      instytutu beda Ci wdzieczni.
      • Gość: hen Re: Fitochromy IP: 156.17.85.* 14.05.02, 11:26
        Całkiem nieźle Agnes, na wyszukiwarkach tego niewiele. :-)
        • Gość: E ZALICZYĆ, BO WIEDZĄ JAK SIĘ NIE NAROBIĆ IP: *.Ninth.biz 15.05.02, 08:29
        • Gość: agnes210 Re: Fitochromy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 23:38
          Wprawdzie nie fitochromy, tylko fitohormony, ale i tak im nie było łatwo. I nie
          napisali nowych referatów ci , po których się tego spodziewałam. Autorzy
          dwudziestu skopiowanych żywcem referatów przyszli się kłócić "o swoje". Jedna
          ze studentek zapewniała mnie, że ona skopiowała "tylko pierwszą stronę". I z
          kolei ona nie mogła przyjąć do wiadomości, że jeśli na parkingu stoi 300
          samochodów i ona weźmie tylko jeden - to taka sama kradzież, jak gdyby wzięła
          je wszystkie!
          Zatem ci, którzy nie "zaliczyli" referatu. napiszą tzw. "rozbójnika". Rozbójnik
          to kolokwium z samych zadań. Trzy zadania. Jeśli są chętni PT. Forumowicze,
          treść tych zadań mogę zamieścić, dajcie tylko znać. Mam 42 osoby, które to
          kolokwium powinny napisać, reszta uniknęła tego przykrego obowiązku. Koło
          wtorku będą wyniki kolokwium.
          Pozdrawiam
          • Gość: eM A iKS Re: Fitochromy IP: *.t9.ds.pwr.wroc.pl 15.05.02, 23:47
            Gość portalu: agnes210 napisał(a):

            > Jedna ze studentek zapewniała mnie, że ona skopiowała "tylko pierwszą stronę".

            Zatem przyznała się do ściągania i basta! Nie ma o czym gadać! Bezczelna. Może
            pierwszą stronę internetową!

            Pozdrawiam

            P.S. Bądź konsekwentna do końca!!

          • Gość: Dorota Re: Fitochromy IP: *.client.attbi.com 16.05.02, 23:39
            Agnes, postapilas slusznie. Chetnie bym zobaczyla te zadania.
            Pozdrawiam
        • agnes2101 TE ZADANIA 18.05.02, 13:13
          Mam 24 "chętnych" do pisania kolokwium z zadań. Pozostałe 96 osób w różny
          sposób wybroniło się od pisania tych zadań. Podaję treści zadań, które już w
          poniedziałek napiszą studenci. Żeby móc pisać kolokwium z teorii, trzeba
          poprawnie rozwiązać 2 na 3 możliwe. A oto zadania:
          Zadanie 1
          Masło zawiera 80% tłuszczu w suchej masie i 20% wody. Oblicz, ile tłuszczu (w
          gramach) zawiera kostka masła o masie 150g.
          Zadanie 2
          Słoma pszenna zawiera 95% błonnika w suchej masie i 5% wody. Oblicz, ile
          błonnika (w gramach) zawiera próbka słomy o masie 250g.
          Zadanie 3
          Jak z 10 kg koncentratu syropu malinowego, który zawierał 80% cukru i 45% kwasu
          cytrynowego sporządzić napój o zawartości 40% cukru i 9% kwasu cytrynowego,
          dysponując wodą, koncentratem, cukrem i kwasem cytrynowym w proszku?


          Pozdrawiam
          • Gość: Tirsa Re: TE ZADANIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.05.02, 14:44
            agnes2101 napisał(a):

            A oto zadania:
            > Zadanie 1
            > Masło zawiera 80% tłuszczu w suchej masie i 20% wody. Oblicz, ile tłuszczu (w
            > gramach) zawiera kostka masła o masie 150g.
            > Zadanie 2
            > Słoma pszenna zawiera 95% błonnika w suchej masie i 5% wody. Oblicz, ile
            > błonnika (w gramach) zawiera próbka słomy o masie 250g.

            żenujące :-(... takie zadania rozwiązywane są już w szkole podstawowej, gdy
            wprowadzane są procenty... a na pewno w I gimnazjalnej... a nawet trudniejsze...


            > Zadanie 3
            > Jak z 10 kg koncentratu syropu malinowego, który zawierał 80% cukru i 45% kwasu
            > cytrynowego sporządzić napój o zawartości 40% cukru i 9% kwasu cytrynowego,
            > dysponując wodą, koncentratem, cukrem i kwasem cytrynowym w proszku?
            >
            to już ciekawsze... choć ciekawa jestem tego syropu z 80% cukru i 45% kwasu....
            (kwasu, czy kwasku???)

            pozdrawiam
    • Gość: bollo Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 00:08
      Dalas palac teraz wezma reke.Takie jest zycie.
    • Gość: duzY Agnes - tak 3 V IP: *.dtvk.tpnet.pl 17.05.02, 09:54
      Znajdujesz dobre rozwiązania.
      • agnes2101 Re: Agnes - tak 3 V 20.05.02, 14:53
        A Ty przypadkiem nie masz na imię Mateusz?
        • Gość: duzY A ja mam na imię IP: *.dtvk.tpnet.pl 20.05.02, 15:12
          Wiesiek. Wierząc rodzicom to nieprzypadkiem.
    • Gość: eM A iKS Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.t9.ds.pwr.wroc.pl 18.05.02, 14:20
      Już wcześniej mi się to nasunęło, nic nie mówiłem, ale teraz czeba. Podałaś
      treść zadań, a wiesz o tym, że na to forum mogą zaglądać również sami
      zainteresowani czyli wspomniani studenci (niezbyt uzdolnieni w ściąganiu)?

      Pozdrawiam
      • agnes2101 TE ZADANIA 20.05.02, 11:26
        > Już wcześniej mi się to nasunęło, nic nie mówiłem, ale teraz czeba. Podałaś
        > treść zadań, a wiesz o tym, że na to forum mogą zaglądać również sami
        > zainteresowani czyli wspomniani studenci (niezbyt uzdolnieni w ściąganiu)?

        Jestem przekonana, że nawet jeśli widzieli te zadania w internecie, na forum
        którego adres podałam im na wykładzie to i tak nie wszyscy będą w stanie
        rozwiązać te (idiotyczne) zadania. Każdy przyzna, że zadania są proste. Studenci
        piszą je za 4 minuty. Wyniki będą jeszcze dziś.
        • Gość: tyrysek Re: TE ZADANIA- refleksja IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 14:35
          hmm... na egzaminie do szkoly sredniej mialam duzo trudniejsze zadania

          kolejny dowod na to, ze aby wyleciec ze studiow trzeba sie naprawde postarac
          zaczynam miec watpliwosci, komu bardziej zalezy na zaliczeniu roku- Tobie,
          Agnes, czy studentom...
          • agnes2101 Re: TE ZADANIA- refleksja 20.05.02, 15:06
            Właściwie każdy, kto wylatuje ze studiów powinien mieć świadomość, że NAPRAWDWĘ
            nie nadaje się do tego żeby studiować...
        • agnes2101 Są już wyniki! 20.05.02, 15:20
          Mam wyniki. Na 24 osoby mozliwe: dwie nie przyszły, 3 wyleciały za ściąganie,
          12 zaliczyło (rozwiazało 2 zadania), 6 rozwiązało jedno zadanie, jedna nie
          rozwiązała nic.

          Wcześniej zmieniłam treść trzeciego zadania na nastepujące:
          Próbkę materiału roślinnego badano pod kątem zawartości cukrów. W tym celu
          pobrano 65 g tego materiału i oddano do laboratorium. Tam pobrano 5g,
          rozdrobniono i rozpuszczono w 95 ml wody. W 0,1 g płynu oznaczono 20 mg
          glukozy. Oblicz procentową zawartość glukozy w początkowej próbce słomy.

          A odpowiedzi są następujące:

          Zad.1 121,5g
          Zad.2 Rozcieńczyć 10x i dosypać 21 kg cukru
          Zad.3 20%

          Za uczestniczenie w problemie serdecznie wszystkim dziekuje i pozdrawiam.

          • Gość: Tirsa Re: Są już wyniki! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.05.02, 19:05
            agnes2101 napisał(a):

            > Wcześniej zmieniłam treść trzeciego zadania na nastepujące:
            > Próbkę materiału roślinnego badano pod kątem zawartości cukrów. W tym celu
            > pobrano 65 g tego materiału i oddano do laboratorium. Tam pobrano 5g,
            > rozdrobniono i rozpuszczono w 95 ml wody. W 0,1 g płynu oznaczono 20 mg
            > glukozy. Oblicz procentową zawartość glukozy w początkowej próbce słomy.
            >
            > A odpowiedzi są następujące:
            >
            > Zad.1 121,5g
            > Zad.2 Rozcieńczyć 10x i dosypać 21 kg cukru
            > Zad.3 20%
            >

            no cóż.... mi nie wyszedł żaden z Twoich wyników.... ale ja jestem matematyk....
            • agnes2101 Re: Są już wyniki! 20.05.02, 20:29
              Gość portalu: Tirsa napisał(a):

              > no cóż.... mi nie wyszedł żaden z Twoich wyników.... ale ja jestem matematyk...

              To może te zadania naprawde są trudne? A studenci wcale nie są tacy słabi jak mi
              się wydaje i może warci są tego aby kiedyś uzyskać tytuł inżyniera???
            • Gość: tyrysek Re: Są już wyniki! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 20:41
              Gość portalu: Tirsa napisał(a):

              > agnes2101 napisał(a):
              >
              > > Wcześniej zmieniłam treść trzeciego zadania na nastepujące:
              > > Próbkę materiału roślinnego badano pod kątem zawartości cukrów. W tym celu
              > pobrano 65 g tego materiału i oddano do laboratorium. Tam pobrano 5g,
              > > rozdrobniono i rozpuszczono w 95 ml wody. W 0,1 g płynu oznaczono 20 mg
              > > glukozy. Oblicz procentową zawartość glukozy w początkowej próbce słomy.
              > >
              > > A odpowiedzi są następujące:
              > > Zad.1 121,5g
              > > Zad.2 Rozcieńczyć 10x i dosypać 21 kg cukru
              > > Zad.3 20%
              > >
              > no cóż.... mi nie wyszedł żaden z Twoich wyników.... ale ja jestem matematyk...

              hmm.... ta glukoza ma jakies dziwne wlasciwosci...
              Agnes, zdradz sekret!
              20% jest przeciez w rozcienczonej probce...



              • Gość: Tirsa Tyrys.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.02, 00:14
                :-))).... nie jestem sama z wątpliwościami :-)

                a do tego masła nie masz jakichś wątpliwości???
                • Gość: tyrysek Re: Tirsa.... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 10:47
                  na razie nie przyznaje sie ;-))))))))
                • rezurekcja Re: Tyrys.... 21.05.02, 10:59
                  Gość portalu: Tirsa napisał(a):

                  > a do tego masła nie masz jakichś wątpliwości???

                  Mnie wyszlo 120.
                  Ale ja konczylam filologie.

                  Stezen nigdy nie umialam liczyc,wiec jeszcze podumam.

                  • Gość: Tirsa Re: Tyrys.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.02, 18:11
                    i dziwić się, że studenci mieli problemy ze zdaniem ;-)))
                    • Gość: eM A iKS Re: Tyrys.... IP: *.t9.ds.pwr.wroc.pl 21.05.02, 18:22
                      "Nie od razu Kraków zbudowano"
            • Gość: duzY Tirsa ciiiiiiiiiiiiiiii IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.05.02, 09:37
              bo sie Twoi uczniowie dowiedzą ... a masz jeszcze matury (ustne) do
              poprawiania :-)
              • Gość: Tirsa dużY.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.02, 16:04
                :-(((
                a myślałam, że jako dyplomowany inżynier... weźmiesz w rękę długopis,
                rozwiążesz zadania, i rozwiejesz moje wątpliwości....

                ale z Ciebie kolega :-((((
                • Gość: duzY Tirsa że też takie pomysły IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.05.02, 16:15
                  do głowy Ci przychodzą? Jak te cyferki zobaczyłem to ponownie zrozumiałem czemu
                  ja chemie z biologią z daleka obchodziłem.
    • Gość: Luki AGNES, WSZYSTKIE TWOJE ZADANIA SA DO BANI......... IP: 141.63.88.* 22.05.02, 15:50
      Oj, Agnes, podalas dwa zle rozwiazania i dwa zle zadania.
      Czy to nas chcialas przy okazji przetestowac?
      Czy rozwiazania studentow porownywalas ze swoimi?
      Jesli tak, to chyba powinnas powtorzyc egzamin...
      I dziwie sie, ze ktokolwiek go zaliczyl...

      Poprawne rozwiazania sa takie:

      > Zadanie 1
      > Masło zawiera 80% tłuszczu w suchej masie i 20% wody. Oblicz,
      > ile tłuszczu (w gramach) zawiera kostka masła o masie 150g.

      W 150g (kostce) masla jest 150g*20% = 30g wody.
      Czyli suchej masy jest w kostce 150g-30g = 120g.
      No i tluszczu w tej kostce jest 120g*80% = 96g

      > Zadanie 2
      > Słoma pszenna zawiera 95% błonnika w suchej masie i 5% wody. Oblicz,
      > ile błonnika (w gramach) zawiera próbka słomy o masie 250g.

      Podobnie jak poprzednio:
      W 250g slomy jest 250g*5% = 12.5g wody.
      Zatem suchej masy jest 250g-12.5g = 237.5g.
      No i blonnika w 250g probki jest 237.5g*95% = 225.625g

      > Zadanie 3
      > Jak z 10 kg koncentratu syropu malinowego, który zawierał 80% cukru
      > i 45% kwasu cytrynowego sporządzić napój o zawartości 40% cukru
      > i 9% kwasu cytrynowego, dysponując wodą, koncentratem, cukrem
      > i kwasem cytrynowym w proszku?

      Moze jestem matol i kwas cytrynowy zawiera cukier (w nieznanej
      mi proporcji), ale mam wrazenie, ze jednak nie. A jesli nie, to zadanie
      jest do bani: cukier i kwas cytrynowy to juz 125% koncentratu...
      Hmmm, nadprodukcja? A jeszcze pewnie przydaloby sie troszke wody...

      > Wcześniej zmieniłam treść trzeciego zadania na nastepujące:
      > Próbkę materiału roślinnego badano pod kątem zawartości cukrów. W tym celu
      > pobrano 65 g tego materiału i oddano do laboratorium. Tam pobrano 5g,
      > rozdrobniono i rozpuszczono w 95 ml wody. W 0,1 g płynu oznaczono 20 mg
      > glukozy. Oblicz procentową zawartość glukozy w początkowej próbce słomy.

      Kolejne zadanie do bani...
      20 mg glukozy w 0.1g plynu toz to az 20%.
      A badanego materialu w plynie jest tylko 5%...

      > A odpowiedzi są następujące:
      > Zad.1 121,5g
      > Zad.2 Rozcieńczyć 10x i dosypać 21 kg cukru
      > Zad.3 20%

      Zadna nie jest poprawna...

      pozdrowienia, Luki
      • Gość: Tirsa Re: AGNES, WSZYSTKIE TWOJE ZADANIA SA DO BANI......... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.02, 16:14
        no wreszcie :-))))
        a już myślałam, że nie umiem matematyki :-)))
        • Gość: duzY Tirsa - nie zmieniaj IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.05.02, 16:17
          zdania zbyt pochopnie :-)))))))))))))))))))))
          • Gość: Tirsa Re: Tirsa - nie zmieniaj IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.02, 16:37
            TAK JEST!!!!
            nie będę!

            a postawisz za to piwo? ;-)))
            • Gość: duzY OK - masz butelczynę IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.05.02, 16:43
              blue Label ... ale nie w najbliższy wtorek :-)
              • Gość: Tirsa Re: OK - masz butelczynę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.02, 16:51
                czemu nie??...

                i może być nawet Chivas ;-)))
                • Gość: acho Tirsa - bój się Boga!!! IP: *.wroc.gazeta.pl 22.05.02, 17:21
                  Gość portalu: Tirsa napisał(a):

                  > czemu nie??...
                  >
                  > i może być nawet Chivas ;-)))


                  Duzy Ci proponuje Blue Label a Ty tu mówisz o Chivasie???
                  Toż to się nie godzi!!! :-)
                  • Gość: Tirsa dlaczego?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.02, 19:37
                    Gość portalu: acho napisał(a):

                    > Duzy Ci proponuje Blue Label a Ty tu mówisz o Chivasie???
                    > Toż to się nie godzi!!! :-)

                    Bóg woli Labela niż dwunastoletniego Chivasa??.... no cóż... o gustach się nie
                    dyskutuje ;-)))

                    • Gość: duzY Tirsa ja przy barze poproszę IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.05.02, 09:30
                      o Blue Label dla Ciebie i zobaczysz co Magda (Monika) poda.
      • Gość: tyrysek Re: AGNES, WSZYSTKIE TWOJE ZADANIA SA DO BANI......... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 16:56
        moze biochemiczne proporcje opieraja sie na innej matematyce, ale zajrzalam na
        kartke z wynikami i zgadzaja sie z tym, co Luki napisal...
        Hehe... tak wlasnie zrobilam... po podaniu wynikow przez Age, chwycilam za
        papier i dlugopis, przeliczylam raz jeszcze, ale wciaz sie nie zgadzalo ;-)))
        Tirsa- powiedz, ze matematyka jest tylko jedna ;-)))))
        • Gość: Tirsa Re: AGNES, WSZYSTKIE TWOJE ZADANIA SA DO BANI......... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.02, 17:05
          Gość portalu: tyrysek napisał(a):

          > Tirsa- powiedz, ze matematyka jest tylko jedna ;-)))))

          mam kłamać??? ;-)))

          • Gość: tyrysek Re: AGNES, WSZYSTKIE TWOJE ZADANIA SA DO BANI......... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 17:11
            Gość portalu: Tirsa napisał(a):

            > Gość portalu: tyrysek napisał(a):
            >
            > > Tirsa- powiedz, ze matematyka jest tylko jedna ;-)))))
            >
            > mam kłamać??? ;-)))

            alez skad!
            to ile prawidlowych wynikow mozna otrzymać mnożąc np. 0,8 * 120???


          • Gość: yacho 11 Re: AGNES, WSZYSTKIE TWOJE ZADANIA SA DO BANI......... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 17:13
            ten temat i wypowiedzi agnes ... obnazaja slabosc metod nauczania i przede
            wszystkim slabosc agnes jako nauczyciela - proponuje abys zmienial
            zawod /chyba ze ten watek jest swiadoma prowokacja ???/- cale szczescie ze
            nie musialem sie uczyc biochemii -
            • Gość: Luki Agnes, GDZIE JESTES? IP: 141.63.88.* 23.05.02, 08:55
              > ten temat i wypowiedzi agnes ... obnazaja slabosc metod nauczania
              > i przede wszystkim slabosc agnes jako nauczyciela - proponuje
              > abys zmienila zawod /chyba ze ten watek jest swiadoma prowokacja ???/
              > - cale szczescie ze nie musialem sie uczyc biochemii -

              Wlasnie - Agnes, gdzie jestes? Czy doczekamy sie wyjasnien?
              Egzaminowalas nas czy studentow?

              pozdrowienia, Luki
              • Gość: Gregor Re: Agnes, GDZIE JESTES? IP: 212.160.90.* 23.05.02, 09:15
                Pewnie bierze teraz korepetycje z matematyki u Tirsy :))))))))

                Ciekawe co ze studentami czy powtorzy egzamin z powodu swojego bledu, a moze
                zaliczy wszystkim ?? :)))))
              • agnes2101 WSZYSTKICH SERDECZNIE PRZEPRASZAM 03.06.02, 20:54
                > Wlasnie - Agnes, gdzie jestes? Czy doczekamy sie wyjasnien?
                > Egzaminowalas nas czy studentow?
                >
                > pozdrowienia, Luki

                Cały sęk w tym, że pomieszałam dyskietki i , zapożyczonym od studentów,
                absolutnie bezmózgowym sposobem kopiuj i wklej podałam pytania. Potem zmieniłam
                kolejnośc, bo pierwsze i trzecie zadanie były takie same, a potem...Dość!

                Mam teraz dostep do netu tylko co dwa tygodnie, więc piszę z kolosalnym
                opóźnieniem.
                Ale na spokojnie. Najpierw treści, potem rozwiązania.

                KOLOKWIUM Z ZADAŃ Z BIOCHEMII
                KSZTAŁTOWANIE TERENÓW ZIELONYCH
                20.05.02

                Zadanie 1
                Słoma pszenna zawiera 90% błonnika w suchej masie i 10% wody. Oblicz, ile
                błonnika (w gramach) zawiera próbka słomy o masie 150g.

                Zadanie 2
                Jak z 10 kg koncentratu syropu malinowego, który zawierał 90% cukru i 5% kwasu
                cytrynowego sporządzić napój o zawartości 30% cukru i 0,5% kwasu cytrynowego,
                dysponując wodą, koncentratem, cukrem i kwasem cytrynowym w proszku?

                Zadanie 3
                Próbkę materiału roślinnego badano pod kątem zawartości cukrów. W tym celu
                pobrano 65 g tego materiału i oddano do laboratorium. Tam pobrano 5g,
                rozdrobniono i rozpuszczono w 95 ml wody. W 0,1 g płynu oznaczono 0,6 mg
                glukozy. Oblicz procentową zawartość glukozy w początkowej próbce słomy.

                ODPOWIEDZI:

                ZAD. 1

                121,5 g
                Odpowiedź 135g jet zła, bo 135g to dopiero zawartość suchej masy.

                Zad.2

                Rozcieńczyć 10 razy i dosypać 21 kg cukru.
                Nawet jeśli koncentrat zawiera w sumie 125% cukru+kwasu, to rozpuszczalność
                jednego teoretycznie nie zmienia rozpuszczalności drugiego. Weźcie pod uwagę, że
                po rozcieńczeniu i dosypaniu cukru "procentowość" kwasu ulegnie zmianie, więc
                pozostajemy przy teorii i udajemy, że nic sie nie zmienia.

                Zad.3
                W 100 g płynu jest 600 mg glukozy, czyli 0,6 g. W 100 g płynu było 5 g
                galaretki, więc 5 g galaretki zawiera 0,6 g glukozy. 100 g galaretki zawiera 12 g
                glukozy, czyli 12%.

                Pozdrawiam!


                • Gość: yacho 11 Re: WSZYSTKICH SERDECZNIE PRZEPRASZAM IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 21:01
                  agnes co z ciebie za nauczycielka akademicka ,ze masz balagan w materialach
                  dydaktycznych - uwazam ze celowo nas prowokujesz do dalszych dyskusji .. mysle
                  ze jestes studentka psychologi ktora sprawdza jak daleko mozna sie posunac w
                  manipulowaniu ludzmi - moj syn interesuje sie psychologia i czasami
                  wtajemnicza mnie w takie techniki kreowania rzeczywistosci- nie pzdr
                  • agnes2101 Re: WSZYSTKICH SERDECZNIE PRZEPRASZAM 03.06.02, 21:26
                    nie mam bałaganu w papierach, tylko cztery minuty do testu i chciałam być taka do
                    przodu, że az mi z tyłu zabrakło. Mogę tylko polecić stronę mojej uczelni (ale po
                    głębokim zastanowieniu), na której nie ma kierunku: psychologia. Ale jest mnóstwo
                    innych.

                    Ca-łuski
    • Gość: XYZ Re: Mam problem natury etycznej... Pomóóóóóżcie!!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 21:43
      Ja bym nie zaliczył. Sam jestem studentem i wiem, że czasem chce się cośc
      zrobić na szybko, ale takie olewanie nie może być tolerowane.
      Jeżeli dopuści się do takiego zalicznia, to jaki będzie tak naprawdę sens
      kończenia studiów. W teori są to ludzie zaliczający się do inteligencji, a na
      pewno nie można nazwać tej metody napisania pracy (Ctrl+C, Ctrl+V) za przejaw
      inteligencji, co cwaniactwa w stylu Le Perra - nie wżne jak byle do przodu.
      A jeżeli już nie chcesz robić im wprost nie zaliczyć - zadaj im nowe zadanie:
      napisanie czegoś bardzo, bardzo trudnego w bardzo, bardzo krótkim czasie - a
      wtedy im nawet Ctrl+C, Ctrl+V nie pomoże.

      Pozdrawiam

      XYZ
    • Gość: mw co za pomysł IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 18:04
      A co to w ogóle za pomysł, żeby zadawać referaty? Bzdura!
      • agnes2101 Re: co za pomysł 03.06.02, 21:34
        Gość portalu: mw napisał(a):

        > A co to w ogóle za pomysł, żeby zadawać referaty? Bzdura!

        Ale dlaczego jesteś przeciw? Myślisz, że najlepszym rozwiązaniem jest od razu, na
        zbity pysk?

        • Gość: yacho 11 Re: co za pomysł IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 21:41
          agnes cos tam - niezle zalewasz i nawijasz makaron na uszy , piszesz ze masz
          4 min to testu /21.26/ o 21.30 piszesz cos tam / w czasie testu / a o 21.34
          nastepny post - co ty wyprawiasz ? po co ci ten strip-tis na forum / oprocz
          zabawy / do biochemi nas nie przekonalas - moze wymysl inny watek ??
          • agnes2101 Re: co za pomysł 03.06.02, 21:45
            Poczytaj chwilkę to, co powyżej i postaraj sie czytać ze zrozumieniem. Nie: mam
            4 minuty tylko: miałam. Wtedy. 20 maja!!
            Może akcja "cała Polska czyta dzieciom" rzeczywiście ma sens...
            Ca-łuski
            • Gość: yacho 11 Re: co za pomysł IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 21:53
              agnes - 3 czerwca o godz.21.26 napisalas - nie mam balaganu w papierach , ale
              4 minuty do testu ... pisalas wiec w czasie realnym - naucz sie wiec pisac
              zeby literki i slowka nie robily ci psikusa ....
              • agnes2101 Re: co za pomysł 03.06.02, 22:01
                Gość portalu: yacho 11 napisał(a):

                > agnes - 3 czerwca o godz.21.26 napisalas - nie mam balaganu w papierach , ale
                >
                > 4 minuty do testu ... pisalas wiec w czasie realnym - naucz sie wiec pisac
                >
                > zeby literki i slowka nie robily ci psikusa ....

                Bałagan jest w czasie teraźniejszym ciągłym, więc był i jest. Albo nie było i nie
                ma. Natomiast 4 minuty były wtedy, a teraz mam kupę czasu. I dlatego pójdę
                wcześniej spać. Bo mi ciśnienie podnosisz...
                • Gość: yacho 11 Re: co za pomysł IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 22:05
                  wyluzuj sie agnes - cisnienie przyda ci sie jutro / nasi graja / przemysl
                  sobie co ci napisalem - raczej nie po to aby ci przyganic - ale po to abys
                  sie nad soba zastanowila , uwazam ze nauczyciel nie powinien miec takieeego
                  problemu etycznego jaki ty przedstawialas ...sprawa byla bardzo
                  prosta ...pzdr spij spokojnie
    • agnes2101 Blisko końca... 03.06.02, 21:30
      A w ogóle to dziś studenci pisali już kolokwium zaliczeniowe z materiału
      teoretycznego. Połowa do poprawki... Jestem bliska załamania...
      • Gość: yacho 11 Re: Blisko końca... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 21:44
        agnes cos tam - o 21.38 nastepny post - cos za malo masz roboty jak na
        sprawdzajacego prace - potem ci glupoty wychodza !!!!!
        • agnes2101 Re: Blisko końca... 03.06.02, 21:49
          Prace już dawno sprawdzone! Powtarzam: próbuj czytać ZE ZROZUMIENIEM!
          • Gość: yacho 11 Re: Blisko końca... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 22:00
            nie dziwie sie ze tyle u ciebie oblewa - mysle ze zadania i tematy do
            referatow przekazujesz im z taka sama diabelska logika jak posty na tym
            forum - nie chce byc niegrzeczny - ale warto czasem przyznac sie do
            bledu ,takze nauczycielowi ...
            • agnes2101 Re: Blisko końca... 03.06.02, 22:03
              SAME BŁĘDY. DOBRANOC.
        • Gość: eM A iKS Re: Blisko końca... IP: *.t9.ds.pwr.wroc.pl 03.06.02, 22:09
          ach kurwa co za topór!!
          • Gość: Tirsa No cóż.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.02, 22:16
            zadania były z poziomu gimnazjum, więc i studenci podeszli do nich jak
            uczniowie gimnazjum....
            nie uważam, by obniżanie poprzeczki było rozwiązaniem.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja