Gość: !
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
11.01.05, 16:43
Premier Belka będzie w Azji rozmawiał przede wszystkim o inwestycjach.
Dlaczego akurat z Japonii? Bardzo możliwe, że Toyota, która rozważa otwarcie
czwartej fabryki samochodów w Europie, weźmie pod uwagę również Polskę jako
miejsce lokalizacji. Oczywiście jeżeli zdecyduje się na taką inwestycję - na
razie jest zaangażowana w uruchomienie montowni samochodów w Rosji.
Przeciętnie wartość fabryki samochodów to ponad pół miliarda dolarów. Jak
zapewnia Sebastian Mikosz z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji
Zagranicznych, Agencja ma już gotową ofertę dla tego koncernu
motoryzacyjnego, jeżeli taka decyzja by zapadła. Toyota już zainwestowała w
Polsce i jest na razie zadowolona - na Dolnym Śląsku produkuje silniki.
- Japończycy cenią sobie pracę w konglomeratach, ściągają swoich
poddostawców, inwestują w sprawdzonych lokalizacjach. To może być nasz atut -
mówi Mikosz. Podczas wizyty w Kraju Kwitnącej Wiśni Agencja chce również
prowadzić tzw. marketing inwestycyjny - spotkania w ścisłym gronie z
inwestorami, którzy są już zainteresowani Polską. Wtedy to banki inwestycyjne
zapraszają swoich klientów na spotkania z przedstawicielami PAIiIZ.
Całość tekstu:
Polska szuka inwestorów w Azji
Maciej Kuźmicz 09-01-2005 , ostatnia aktualizacja 10-01-2005 12:52
Do Libii po ropę, do Korei i Japonii po inwestycje, do Mongolii i Wietnamu po
kontakty biznesowe. Polski rząd chce, by polityka zagraniczna w większym
stopniu wspierała nasze gospodarcze interesy
Już we wtorek premier Marek Belka poleci do Japonii, Singapuru i Wietnamu. W
Japonii spotka się z premierem Junichiro Koizumim i prezesami Toyoty i
Bridgestone'a, w Singapurze będzie rozmawiał o współpracy gospodarczej w
Azji. To już druga - po wizycie w Libii w ubiegłym tygodniu - gospodarcza
misja polskiego rządu w bardzo krótkim czasie. Jest spora szansa na to, że
rząd będzie w znacznie większym stopniu niż dotychczas wspierał polskich
biznesmenów za granicą.
Rada Ministrów już wkrótce zajmie się strategią tzw. ekonomizacji polskiej
polityki zagranicznej. To plan i wytyczne, jak działania polityczne mogą
wspomóc polski biznes za granica i przyciągnąć do nas inwestycje.
Mamy powody, by bardziej się starać. W ciągu ostatnich lat Polsce przeszły
koło nosa trzy spore inwestycje motoryzacyjne. Hundai zdecydował się zbudować
fabrykę w Żylinie na Słowacji za 700 mln euro, podobnie zrobił francuski PSA.
Wspólna fabryka Toyoty i PSA jest w czeskim Kolinie.
Żeby nie przechodzili nam koło nosa
Premier Belka będzie w Azji rozmawiał przede wszystkim o inwestycjach.
Dlaczego akurat z Japonii? Bardzo możliwe, że Toyota, która rozważa otwarcie
czwartej fabryki samochodów w Europie, weźmie pod uwagę również Polskę jako
miejsce lokalizacji. Oczywiście jeżeli zdecyduje się na taką inwestycję - na
razie jest zaangażowana w uruchomienie montowni samochodów w Rosji.
Przeciętnie wartość fabryki samochodów to ponad pół miliarda dolarów. Jak
zapewnia Sebastian Mikosz z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji
Zagranicznych, Agencja ma już gotową ofertę dla tego koncernu
motoryzacyjnego, jeżeli taka decyzja by zapadła. Toyota już zainwestowała w
Polsce i jest na razie zadowolona - na Dolnym Śląsku produkuje silniki.
- Japończycy cenią sobie pracę w konglomeratach, ściągają swoich
poddostawców, inwestują w sprawdzonych lokalizacjach. To może być nasz atut -
mówi Mikosz. Podczas wizyty w Kraju Kwitnącej Wiśni Agencja chce również
prowadzić tzw. marketing inwestycyjny - spotkania w ścisłym gronie z
inwestorami, którzy są już zainteresowani Polską. Wtedy to banki inwestycyjne
zapraszają swoich klientów na spotkania z przedstawicielami PAIiIZ.
Trzeba porozmawiać
- W Azji to jedna z najważniejszych i najbardziej skutecznych form
zainteresowania biznesmenów możliwościami inwestycyjnymi - tam kultura
biznesu opiera się przede wszystkim na osobistych kontaktach - mówi Mikosz.
Biznesmeni przyznają, że z oficjalną wizytą jest łatwiej nawiązać kontakty z
miejscowym biznesem, wejść na trudne rynki.
W ubiegłym roku minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz w Korei
rozmawiał o możliwych inwestycjach LG Electronics w Polsce. Rozmowy pomogły -
koreański koncern jeszcze w styczniu ma zdecydować, czy ulokuje w Mławie
ponad 110 mln dol. w produkcję supernowoczesnych telewizorów plazmowych.
O tym, że politycy przecierają szlaki biznesowi, najlepiej wiedzą prezesi,
którzy byli z premierem Belką w Libii. W trakcie wizyty polskie firmy
petrochemiczne rozmawiały o możliwościach wydobycia libijskiej ropy.
Krzysztof Żyndul, prezes Nafty Polskiej, już zapowiedział nam, że polskie
spółki petrochemicznie przygotowują wspólną ofertę dla libijskiej National
Oil Company. Udało się też Bumarowi, który złożył ofertę m.in. na
unowocześnienie uzbrojenia i liczy na kontrakty.
Teraz PAIiIZ by Azja stała się priorytetem w tym roku. Zastanawia się nad
otwarciem biura w Japonii. Planuje biuro w Pekinie i przyciągnięcie
inwestycji z Chin do Polski (w przyszłym roku Chińczycy zamierzają
zainwestować za granicą 3-5 mld dol.), ale narzeka, że ma na to za mało
pieniędzy. W ub.r. dysponował 12 mln zł. Czeski Czech Invest ma dwukrotnie
większy budżet.
Musimy też pomóc
Jednak zagraniczna polityka gospodarcza to nie tylko torowanie drogi
biznesmenom i zabieganie o inwestycje. W Singapurze premier Belka ma
rozmawiać m.in. o współpracy na forum w Światowej Organizacji Handlu (WTO).
Singapur jest jednym z najbardziej wpływowych krajów członkowskich tej
organizacji.
W Wietnamie jednym z tematów rozmów ma być wykorzystanie kredytu, jaki
przyznaliśmy temu krajowi na rozbudowę przemysłu stoczniowego - na razie
Wietnamczycy jeszcze nie wykorzystali pieniędzy, za które polskie firmy
pomagają rozwinąć ten sektor. Premier może też wspomnieć m.in. o pomocy
rozwojowej, jakiej ma udzielać temu krajowi Polska.
Zgodnie z naszymi unijnymi zobowiązaniami Polska za dwa lata przekaże krajom
najbiedniejszym 800 mln zł (jeżeli wzrost gospodarczy wyniesie przynajmniej 4
proc. w skali roku). Później - nawet trzy razy więcej. Wietnam jest jednym z
priorytetowych krajów, którym Polska chce pomagać. Na uczestnictwo w
realizacji projektów rozwojowych mogą mieć szanse również polskie firmy.