Dodaj do ulubionych

List legend Solidarności do prof. Kieresa !!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 20:16
Pamiętam stan wojenny, pamiętam z jakim lękiem wyglądałem przez okno w
popłochu myśląc czy po mnie również przyjdą. Pamiętam strach przed
aresztowaniem, strach tak duży, że był wręcz fizyczny. Dlatego tym bardziej
dla mnie takie osoby jak Frasyniuk, Bujak, Lis to WIELCY ludzie, zasługujący
na szacunek za swoją odwagę i naszą dzisiejszą wolność. Kto to przeżył
zrozumie - tylko tyle i aż tyle.

ww2.tvp.pl/2773,20050116159451.strona


List otwarty Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej do Leona Kieresa



Szanowny Panie Prezesie!

Tworząc na początku stanu wojennego Tymczasową Komisję Koordynacyjną
"Solidarności" mieliśmy świadomość, że bierzemy na siebie wielką
odpowiedzialność. Była to odpowiedzialność za wiele tysięcy ludzi, którzy
nie tylko powiedzieli "nie" systemowi totalitarnemu, ale też zdecydowali
się działać na rzecz polskiej wolności i demokracji. Groziły im rozmaite
represje - pozbawienie pracy i wieloletnie więzienie, szykany wobec
najbliższych, samosądy tajnych bojówek SB a nawet utrata życia. Pan wie o
tym dobrze, zarówno jako uczestnik podziemia i jako prezes instytucji,
której zadaniem jest ukazanie prawdy o komunizmie. Jesteśmy przekonani, że
historia oceni solidarnościowy ruch oporu z najwyższym uznaniem. Ci ludzie
wywalczyli wolność nie tylko dla Polski, ale dla wszystkich narodów obozu
sowieckiego. Wypełniliśmy zobowiązanie, które przyjęliśmy na siebie
uchwalając na I Zjeździe NSZZ "Solidarność" "Posłanie do narodów Europy
Wschodniej i Środkowej".

Dlatego z niepokojem przyjmujemy fakt, że obecnie ludzie, którzy często z
naszym ruchem nie mieli nic wspólnego, a nawet z zapałem uczestniczyli w
aparacie władzy stanu wojennego, dążą do przeprowadzenia rewizji oceny
tego okresu. Pod pozorem oczyszczenia życia publicznego szerzą się
pomysły, by ocenę tych wydarzeń oddać w ręce ludzi, którzy dla doraźnych
politycznych celów chcą przeprowadzić sąd nad ludzkimi losami.

Dlatego zwracamy się do Pana, aby Pan przeciwstawił tym pomysłom rzetelne
historyczne opracowania ukazujące całą złożoność stanu wojennego i okresu
komunizmu w Polsce. Wiemy, ze takie prace trwają, część z nich została
opublikowana. Ciągle jednak zbyt mało jest zrównoważonych i rzetelnych
ocen roli kierownictwa PZPR w kierowaniu UB i SB, roli reżimowej prasy, a
także opisania metod, jakimi posługiwały się PRL-owskie służby polityczne
w łamaniu ludzi. Brakuje wreszcie, i tu dotykamy sprawy najtrudniejszej,
opisu działań ludzi wprowadzanych do niezależnych środowisk, którzy
donosili, szkodzili i podsuwali tajnej policji politycznej metody walki ze
strukturami Polski podziemnej. W ten sposób coraz częściej ofiary
zrównywane są z prześladowcami. Zapowiedź działalności Fundacji Ośrodek
Dokumentacji Czynu Niepodległościowego w Krakowie jest tego dobrym, choć
niestety nie jedynym przykładem. Jeden z jej założycieli, zarazem
przewodniczący lokalnego oddziału pewnej partii politycznych zapowiada
"opublikowanie listy agentów". Zwracamy uwagę - nie opis działań na rzecz
niepodległości, lecz wyszukiwanie prawdziwych czy rzekomych brudów. Tego
typu działania są w oczywisty sposób sprzeczne z ideą Instytutu Pamięci
Narodowej.

Przykładanie jednej miary do ludzi szkodzących działaniom wolnościowym,
którzy dla pieniędzy i innych osobistych korzyści gorliwie współpracowali
z reżimem i których ujawnienia chcemy oraz do tych, którzy mieli odwagę
walczyć o Polskę, lecz załamali się pod wpływem szykan, prześladowań i
szantaży, będzie opluwaniem pamięci tych, którzy dla niepodległości Polski
ponieśli ofiarę życia. Dlatego zwracamy się do Pana, Panie Prezesie, jako
do depozytariusza dokumentacji o niezwykłej wadze, by zdecydowanie
odpowiedział na próby szkalowania bohaterów polskiej walki o wolność.
Jesteśmy przekonani, że to z IPN powinno się usłyszeć stanowczą ocenę tych
prób. Wierzymy, że to IPN zaproponuje społeczeństwu polskiemu i Sejmowi RP
propozycje zmian usprawniających ustawę, tak by ujawnianie prawdy było
powiązane z ukazywaniem prześladowców. Skomplikowane losy ludzkie powinny
być opisywane w całej swojej złożoności.

Podpisano :
Zbigniew Bujak

Władysław Frasyniuk

Bogdan Lis

Obserwuj wątek
    • Gość: jekdok Szambonury z LPRu dużo pyszczą o moralności, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 21:46
      a metodami działania zwiastują co może nas czekać gdy wreszcie "przejmą
      władzę", co buńczucznie zapowiada obecny fuhrer tej bandy. W dzisiejszym
      Salonie Politycznym Trójki Bronisław Komorowski mówił, że najbardziej aktywni w
      dziele "dekomunizacji" są ci którzy przed 89 rokiem albo nic nie robili
      (opozycyjnego) lub jedyną formą ich "sprzeciwu" było "uczęszczanie do
      kościoła", a jeden z prominetnych działaczy LPR, który teraz bardzo agresywnie
      domaga się tzw. "bezwzględnej lustracji" miał w swojej teczce adnotację SB "nie
      werbować bo..." i w tym momencie radio mi zatrzeszczało (byłem na spacerze) i
      tylko po śmiechu zgromadzonych w studiu mogę się domyślać, że mogło byc
      dalej "i tak pracuje dla nas" lub "do niczego sie nie nadaje". Czy ktoś słuchał
      tej audycji (PR3 między 9 i 10 rano) i mógłby to uzupełnić?
      Krótko mówiąc działania LPR (ja nazywam ją LEPRĄ) i MW w moim przekonaniu
      przypominają lekcję historii, którą już przerabiano - narodziny faszyzmu.
      • Gość: ziutek zgadzam się p.jekddok IP: *.kom / *.kom-net.pl 31.01.05, 05:28
        Z tym, że dla mnie działania LPR i MW to juz jest faszyzm a nie jego narodziny.
    • no.logo Re: List legend Solidarności do prof. Kieresa !!! 17.01.05, 12:20
      Giertych Senior naczelnym lustratorem III RP? Przecież to żałosne. Facet może być spokojny o własny tyłek, bo on KOLABOROWAŁ całkiem jawnie, jako członek Rady Konsultacyjnej przy Jaruzelu. Więc nawet nie musieli go werbować. Właśnie wyszło na jaw, że jeszcze w 1990 r. stary Giertych wychwalał Jaruzela w wywiadzie dla "La Stampy"...

      Żałosne jest, gdy ci wszyscy, którzy za komuny siedzieli cichutko i klepali pacierze za Ojczyznę, teraz stawiają się w roli sędziów nad tymi, którzy ryzykowali zdrowiem i życiem, którym niejednokrotnie złamano karierę i zniszczono rodziny.
    • Gość: bronek największym zagrożeniem dla LPR są ludzie prawi! IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 17.01.05, 13:00
      Nie myślę tu o Frasyniuku (bo może to nie jest nalepszy przykład) ale o
      ludziach "tamtej Solidarności", którzy się nie zdecydowali w po 90r. mieszać do
      polityki. Gdyby LPR dopchało się do władzy mogą oni znowu zacząć walczyć o
      Wolną i Niepodległą Polskę, więc trzeba "wyczyścić sobie przedpole" już teraz.
      Stanowią oni duże zagrozenie bo są to ludzie nie tylko słów ale i czynu.

      Poza tym w naszym kraju pozostały teczki tych, na których SB chciało
      mieć "haka" i teraz to byli agenci lub ich mocodawcy wykorzystują.
    • diablinadali Re: List legend Solidarności do prof. Kieresa !!! 17.01.05, 14:18
      dlaczego tow F tak bardzo boi sie lustracji
      dlaczego tak bardzo zalezy mu na nieujawnianiu list agentow
      i coz takiego sie strasznego stalo w bDDR czy Czechach, czego my tak bardzo
      chcemy uniknac
      • Gość: bronek coz takiego sie strasznego stalo w bDDR czy Czecha IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 17.01.05, 16:49
        może co się nie stało. tam nie zniszczono znacznej części dokumentacji, za
        lustrację nie brali się ludzie (to może zbyt wielkie słowo) typu Giertych czy
        Maciarewicz, i tam od ok. 40 lat nie było tak powszechnego "zrywu" opozycji
        więc niewiele jest osób mających tak zagmatwane życiorysy jak Polacy
        • diablinadali Re: coz takiego sie strasznego stalo w bDDR czy C 19.01.05, 10:20
          Gość portalu: bronek napisał(a):
          > tam nie zniszczono znacznej części dokumentacji,
          a skad ta pewnosc ze u nas zniszczono?

          > za
          > lustrację nie brali się ludzie (to może zbyt wielkie słowo) typu Giertych czy
          > Maciarewicz

          no jasne - a ty za dlugo i zbyt bezrefleksyjnie czytales GW, zwlaszcza opinie na
          temat lustracji red. Maleszki
          ad rem. GW konsekwentnie stosowala propagande godna T(rybuny)L(udu) -
          dyskredytujac zwolennikow lustracji chciala zdyskredytowac sama idee lustracji

          > i tam od ok. 40 lat nie było tak powszechnego "zrywu" opozycji
          > więc niewiele jest osób mających tak zagmatwane życiorysy jak Polacy

          Tyle ze tam co drugi byl TW
          i co z tego ze Polacy maja "zagmatwane" zyciorysy
          brak lustracji w taki sam sposob "uzdrawia" sytuacje jak udawanie ze ze zab nie
          boli - trzeba isc do dentysty i wyleczyc, choc przez chwile poboli

          Drogi Bronku! mniej czytaj GW, wiecej mysl
          • Gość: bronek Re: coz takiego sie strasznego stalo w bDDR czy C IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 20.01.05, 09:01
            diablinadali napisał:

            > a skąd ta pewność ze u nas zniszczono?
            > [..] Tyle ze tam co drugi byl TW [..]
            Drogi Diablinadali! mniej słuchaj RM, więcej myśl! (ja przynajmniej coś
            czytam ;) )

            Sam sobie udzieliłeś odpowiedzi. jak to możliwe że tam co drugi to kapuś a u
            nas raptem parę osób. Tam służby nie miały czasu na nic, w Polsce wiadomo było
            od 87 roku że coś się święci. Co byś Ty zrobił na miejscu oficera prowadzącego?
            Nawet nie chcę się powoływać na powszechnie znane fakty niszczenia dokumentacji-
            tylko przemyślmy problem teoretycznie!

            > no jasne - a ty za długo i zbyt bezrefleksyjnie czytales GW, zwlaszcza opinie
            > na temat lustracji red. Maleszki
            > ad rem. GW konsekwentnie stosowala propagande godna T(rybuny)L(udu) -
            > dyskredytujac zwolennikow lustracji chciala zdyskredytowac sama idee lustracji

            Moje opinie nie wynikają tylko z czytania GW, ale z oceny otaczającej nas
            rzeczywistości. Większym problemem, niż to czy ktoś donosił, jest to jakie
            kwalifikacje mają ludzie zajmujący eksponowane stanowiska. W spadku po PRL-u
            dostaliśmy wielu kierowników i dyrektorów "miernych ale wiernych" ,
            społeczeństwo o niskim poziomie kwalifikacji, edukacji, i kultury, zacofaną
            gospodarkę itp. przez ostatnie 15 lat kolejne rządy (też narodowo katolickie,
            ale nie tylko), żyły z wysprzedaży majątku państwowego. Majątek się skończył i
            stąd obecny kryzys. A powrót do lustracji w chwili obecnej to kolejny temat
            zastępczy!

            lustracja może by się przydała ale w 89r. (wtedy to było chyba jednak nie
            wykonalne) ale jeszcze bardziej przydała by się ocena przydatności i
            kwalifikacji osób zajmujących stanowiska kierownicze i urzędnicze. Takie
            działania by się przydały także dziś, ale nikt nie chce takiej weryfikacji bo
            przecież ona może by uderzyć także w członków własnej partii!

            > i co z tego ze Polacy maja "zagmatwane" zyciorysy
            > brak lustracji w taki sam sposob "uzdrawia" sytuacje jak udawanie ze ze zab
            nie
            > boli - trzeba isc do dentysty i wyleczyc, choc przez chwile poboli

            W zasadzie masz rację ale jeszcze bardziej sprawę może skomplikować
            niesprawiedliwość jaka będzie temu towarzyszyć. Były „aparatczyk” może opływać
            w luksusy piastując dowolne stanowisko, a ktoś kto był w opozycji musi najpierw
            udowodnić że był czysty? Kat odbiera kolejne nagrody, ofiara pozostaje ofiarą!

            > > za lustrację nie brali się ludzie (to może zbyt wielkie słowo) typu Giertych
            > > czy Maciarewicz
            >
            > no jasne - a ty za dlugo i zbyt bezrefleksyjnie czytales GW, zwlaszcza opinie
            > na temat lustracji red. Maleszki
            > ad rem. GW konsekwentnie stosowala propagande godna T(rybuny)L(udu) -
            > dyskredytujac zwolennikow lustracji chciala zdyskredytowac sama idee lustracji

            Wiesz znam taką osobę najpierw PZPR, później PRON, a teraz „fanatyczny”
            katolik, słuchacz radia Maryja, i chyba zwolennik LPR (wcześniej na pewno
            ZCHN). I właśnie tacy „ludzie” rwą się do pouczania innych i do lustracji. (w
            przypadku moich znajomych gdy rwał się do pouczania to mu przypomnieli parę
            faktów z życiorysu więc się zamknął – ale w innych środowiskach zwłaszcza sobie
            podobnych....). Jeśli tacy ludzie rwą się do sądzenia innych to jest powód abym
            się obawiał o rzetelność lustracji.

            I taki drobiazg w latach 80 przyszedł do mnie kolega, który miał kłopoty innego
            typu , i powiedział mi, że musi informować, co się robi i o czym się mówi, żeby
            przy nim nic nie robić. Taki drobiazg, nie chcę go roztrząsać, analizować
            postaw itp., ale czy Ty miałeś podobne doświadczenie?
            Co Ty odpowiesz synowi gdy się spyta „ a ty gdzie wtedy byłeś tato?” -przemyśl
            to ale nie odpowiadaj mi publicznie na forum .
            • diablinadali Re: coz takiego sie strasznego stalo w bDDR czy C 20.01.05, 09:44
              Gość portalu: bronek napisał(a):
              > Drogi Diablinadali! mniej słuchaj RM, więcej myśl! (ja przynajmniej coś
              > czytam ;) )

              a co z tego rozumiesz? ze jak ktos ma inne poglady niz ty to slucha RM?
              typowe... myslenie Gazetowe. moje wyrazy wspolczucia

              > tylko przemyślmy problem teoretycznie!
              Większym problemem, niż to czy ktoś donosił,

              to nie jest problem czy ktos donosil czy nie
              taki problem ma ten co donosil
              sens lustracji jest w ujawnieniu prawdy
              niby dlaczego ktos ma teraz w oczach opinii publicznej uchodzic za swietego
              skoro taki nie byl?
              i odwrotnie - opinia publiczna ZNAJAC PRAWDE moze dokonac wyboru - co nie
              oznacza ze "kapus" zostanie wykluczony

              jest to jakie
              > kwalifikacje mają ludzie zajmujący eksponowane stanowiska. W spadku po PRL-u
              > dostaliśmy wielu kierowników i dyrektorów "miernych ale wiernych" ,

              no czyli dekomunizacja tez by sie przydala

              A powrót do lustracji w chwili obecnej to kolejny temat
              > zastępczy!

              jasne

              > lustracja może by się przydała ale w 89r. (wtedy to było chyba jednak nie
              > wykonalne)

              tak a niby z jakiego powodu to bylo wowczas niewykonalne? nie rozsmieszaj mnie
              nigdy nie bylo to bardziej wykonalne niz wtedy
              i pomysl tylko ilu afer teczkowych przez to bysmy unikneli - jesli wiadomo ze
              ktos byl TW to to juz nie jest zadna sensacja - a dotychczas czy byl czy nie
              wystarczylo go oskarzyc lub poddac w watpliwosc
              to ze nie przeprowadzono lustracji nie oznacza ze ona sie nie odbywala

              > Wiesz znam taką osobę najpierw PZPR, później PRON, a teraz „fanatyczny
              > 221;
              > katolik, słuchacz radia Maryja, i chyba zwolennik LPR (wcześniej na pewno
              > ZCHN). I właśnie tacy „ludzie” rwą się do pouczania innych i do lu
              > stracji.

              a wiesz dlaczego? bo do czasu kulejacej ustawy lustracyjnej nikt nie byl do tego
              powolany wiec sobie kazdy to robil

              > Jeśli tacy ludzie rwą się do sądzenia innych to jest powód abym
              > się obawiał o rzetelność lustracji.

              nic nie rozumiesz, piszesz piszesz a caly czas GW czytam
              przeciez lustracja zajmuja sie sady, a nie LPR

              > Co Ty odpowiesz synowi gdy się spyta „ a ty gdzie wtedy byłeś tato?”

              w szkole

              > ; -przemyśl
              > to ale nie odpowiadaj mi publicznie na forum .

              a dlaczego? masz taki problem? bo ja nie
              • Gość: bronek Re: coz takiego sie strasznego stalo w bDDR czy C IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 20.01.05, 11:27
                diablinadali napisał:
                > a co z tego rozumiesz? ze jak ktos ma inne poglady niz ty to slucha RM?
                > typowe... myslenie Gazetowe. moje wyrazy wspolczucia

                to była taka mała wycieczka osobista, wet za wet, chyba wiesz do czego piję?
                A tak na marginesie chciałem zamiast RM wstawić tytuł jakiejś gazety prawicowej
                ale rzadko kto je czyta! w zasadzie sprzedają się pojedyncze egzemplarze a
                ponieważ słuchaczy RM jest więcej więc tak z czystej złośliwości wstawiłem RM
                więc chyba moje rozumowanie było prawidłowe aczkolwiek złośliwe i jednostronne!

                > to nie jest problem czy ktos donosil czy nie
                [..]
                > oznacza ze "kapus" zostanie wykluczony

                Czy ty naprawdę wierzysz w bezstronność i rzetelność sądów politycznych?

                > no czyli dekomunizacja tez by sie przydala

                co innego lustracja co innego dekomunizacja a co innego weryfikacja
                kwalifikacji i ocena pracy!

                może moja poprzednia wypowiedź była zbyt pokrętna, więc ujmę to prościej nie ma
                sensu odsuwać od stanowiska fachowca dobrze spełniającego swoje zadania, z
                powodu poglądów czy oportunizmu, ale należy odsunąć wszystkich, których
                kwalifikacje i efekty pracy nie spełniają oczekiwań, niezależnie od tego jakie
                partie popiera!

                nie rozsmieszaj mnie
                > nigdy nie bylo to bardziej wykonalne niz wtedy

                odpowiedz więc (sobie!) na następujące pytania:
                1. kto ją miał przeprowadzić
                2. w jaki sposób (technicznie ) można było ją przeprowadzić?
                3. jakie były by skutki.

                Bo chyba zapomniałeś jaka wtedy była sytuacja (ruskie wojska, „tylko” 30% w
                sejmie, wszystkie urzędy obsadzone ludźmi starego układu, sąsiedzi chcący
                przyjść nam z „bratnią pomocą” itd.) masz amnezję czy byłeś trochę za mały aby
                coś pamiętać?

                > a wiesz dlaczego? bo do czasu kulejacej ustawy lustracyjnej nikt nie byl do
                teg
                > tego powolany wiec sobie kazdy to robilv

                powiem to najprościej jak się da lustracja prawidłowo przeprowadzona mogła by
                być pożyteczna, źle zrobiona przyniesie więcej szkody niż pożytku. A znając
                nasz kraj jest pewne że będzie zrobiona źle (bo widział ktoś żeby coś w tym
                kraju zostało zrobione dobrze? tak na przestrzeni ostatnich 100lat)

                > w szkole

                chyba podstawowej i chyba jesteś tam do dzisiaj skoro nie rozumiesz sensu
                pytania.

                > a dlaczego? masz taki problem? bo ja nie

                Nie mam problemu tylko nie chciałem abyś tworzył bełkot! A to że Ty nie masz
                problemów to jestem pewien!

                > nic nie rozumiesz,

                Rozumiem jedno, że problem ten jest zbyt skomplikowany dla mądrzejszych od
                ciebie, a tobie nawet się nie chce myśleć nie wspominając o zdobywaniu wiedzy i
                nauce.

                >piszesz piszesz a caly czas GW czytam

                A przeczytałeś?
                • diablinadali Re: coz takiego sie strasznego stalo w bDDR czy C 26.01.05, 16:22
                  Gość portalu: bronek napisał(a):

                  > Cty naprawdę wierzysz w bezstronność i rzetelność sądów politycznych?

                  Nie, dlatego lustracja powinny zajmowac sie sady powszechne


                  > może moja poprzednia wypowiedź była zbyt pokrętna, więc ujmę to prościej nie ma
                  >
                  > sensu odsuwać od stanowiska fachowca dobrze spełniającego swoje zadania, z
                  > powodu poglądów czy oportunizmu, ale należy odsunąć wszystkich, których
                  > kwalifikacje i efekty pracy nie spełniają oczekiwań, niezależnie od tego jakie
                  > partie popiera!

                  cos myli ci sie wszystko
                  Lustracja nie odsuwa nikogo od niczego tylko dlatego ze byl kapusiem
                  w obecnej postaci lustracja sprowadza sie do karania klamcow - to znaczy tych
                  ktorzy skladajac oswiadczenie sklamali
                  jak napisze taki kandydat na funkcje publiczna ze byl wspolpracownikiem to nic
                  mu nikt nie zrobi - nawet wybieraja takich do sejmu
                  Lustracja w postaci o ktorej sie juz mowi, (ci ktorzy dotad domagali sie tego
                  byli przez GW nazywani oszolomami) wprowadza w zasadzie tylko jedna zmiane - ze
                  ujawni sie wszystkich agentow
                  odpadnie wiec kwestia skladania oswiadczen - one niejako z urzedu zostyana
                  opublikowane - a jak kto sie nie zgodzi to moze isc do sadu
                  dekomunizacja to pozbawienie mozliwosci wplywu na zycie gospodarcze i polityczne
                  funkcjonariuszy rezimu komunistycznego - w zasadzie jest juz utopia jesli
                  chodzi o gospodarke - to widac na przykladzie Orlenu KGHM i innych takich
                  "sprywatyzowanych" firm
                  ale gdyby komuchom zrobic w 1990 roku wakacje na 20 lat to kto wie...


                  > odpowiedz więc (sobie!) na następujące pytania:
                  > 1. kto ją miał przeprowadzić

                  Powolany Instytut Pamieci Narodowej
                  sad

                  > 2. w jaki sposób (technicznie ) można było ją przeprowadzić?

                  tak jak teraz: kandydaci na funkcje publiczne skladaja oswiadczenia, bada je
                  rzecznik interesu publicznego i kieruje sprawe do sadu

                  > 3. jakie były by skutki.

                  paru zlodzieji, ubekow i komuchow w rzeadzie, radach nadzorczych mniej

                  > Bo chyba zapomniałeś jaka wtedy była sytuacja (ruskie wojska, „tylko̶
                  > 1; 30% w
                  > sejmie, wszystkie urzędy obsadzone ludźmi starego układu, sąsiedzi chcący
                  > przyjść nam z „bratnią pomocą” itd.) masz amnezję czy byłeś trochę
                  > za mały aby
                  > coś pamiętać?

                  :D
                  a tos mnie ubawil
                  gadasz jak Jaruzelski w 1981
                  najwiekszym problemem nie bylo to o czym piszesz, ale GW i srodowiska dawnego KOR.
                  Przeczytaj sobie "Polactwo" Ziemkiewicza, to ci sie nieco rozjasni
                  ale obawiam sie ze jestes zaimpregnowany na odmienne stany postrzegania tej
                  samej rzeczytwistopsci
                  wyuczyles sie mantry i bedziesz ja powtarzal

                  > powiem to najprościej jak się da lustracja prawidłowo przeprowadzona mogła by
                  > być pożyteczna, źle zrobiona przyniesie więcej szkody niż pożytku. A znając
                  > nasz kraj jest pewne że będzie zrobiona źle (bo widział ktoś żeby coś w tym
                  > kraju zostało zrobione dobrze? tak na przestrzeni ostatnich 100lat)

                  ROTFL
                  to sie nazywa uzasadnienie


                  > chyba podstawowej i chyba jesteś tam do dzisiaj skoro nie rozumiesz sensu
                  > pytania.

                  Nie, sredniej.
                  rozumiem


                  > > a dlaczego? masz taki problem? bo ja nie
                  >
                  > Nie mam problemu tylko nie chciałem abyś tworzył bełkot! A to że Ty nie masz
                  > problemów to jestem pewien!

                  oooo a skad czerpiesz te pewnosc? (i wiedze jak sadze, bo pewnosc bez wiedzy
                  jest tylko wiara)


                  > > nic nie rozumiesz,
                  >
                  > Rozumiem jedno, że problem ten jest zbyt skomplikowany dla mądrzejszych od
                  > ciebie, a tobie nawet się nie chce myśleć nie wspominając o zdobywaniu wiedzy
                  i nauce.

                  jesli masz na mysli te jedynie sluszne poglady, dogmaty i doktryny
                  to rzeczywiscie


                  > >piszesz piszesz a caly czas GW czytam
                  >
                  > A przeczytałeś?

                  wystarczajaco duzo zeby mi sie znudzilo
                  • Gość: bronek Re: coz takiego sie strasznego stalo w bDDR czy C IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 01.02.05, 10:28
                    - Ja napisałem krytykując pomysł lustracji:

                    „Moje opinie nie wynikają tylko z czytania GW, ale z oceny otaczającej nas
                    rzeczywistości. Większym problemem, niż to czy ktoś donosił, jest to jakie
                    kwalifikacje mają ludzie zajmujący eksponowane stanowiska. W spadku po PRL-u
                    dostaliśmy wielu kierowników i dyrektorów "miernych ale wiernych" ,
                    społeczeństwo o niskim poziomie kwalifikacji, edukacji, i kultury, zacofaną
                    gospodarkę itp. przez ostatnie 15 lat kolejne rządy (też narodowo katolickie,
                    ale nie tylko), żyły z wysprzedaży majątku państwowego. Majątek się skończył i
                    stąd obecny kryzys. A powrót do lustracji w chwili obecnej to kolejny temat
                    zastępczy!
                    lustracja może by się przydała ale w 89r. (wtedy to było chyba jednak nie
                    wykonalne) ale jeszcze bardziej przydała by się ocena przydatności i
                    kwalifikacji osób zajmujących stanowiska kierownicze i urzędnicze. Takie
                    działania by się przydały także dziś, ale nikt nie chce takiej weryfikacji bo
                    przecież ona może by uderzyć także w członków własnej partii!”

                    - Twierdząc że są poważniejsze problemy niż lustracja min. kwalifikacje osób
                    sprawujących kierownicze stanowiska, Twoja odpowiedź była co najmniej dziwna:

                    „no czyli dekomunizacja tez by się przydała”

                    -Na co starałem Ci wytłumaczyć że istnieje różnica pomiędzy lustracją,
                    dekomunizacją, a „oceną pracowniczą” i są to całkowicie różne pojęcia:

                    „co innego lustracja co innego dekomunizacja a co innego weryfikacja
                    kwalifikacji i ocena pracy!

                    może moja poprzednia wypowiedź była zbyt pokrętna, więc ujmę to prościej nie ma
                    sensu odsuwać od stanowiska fachowca dobrze spełniającego swoje zadania, z
                    powodu poglądów czy oportunizmu, ale należy odsunąć wszystkich, których
                    kwalifikacje i efekty pracy nie spełniają oczekiwań, niezależnie od tego jakie
                    partie popiera!”

                    -ale ty z uporem maniaka wracasz do lustracji:

                    „cos myli ci sie wszystko
                    Lustracja nie odsuwa nikogo od niczego tylko dlatego ze byl kapusiem
                    w obecnej postaci lustracja sprowadza sie do karania klamcow - to znaczy tych
                    ktorzy skladajac oswiadczenie sklamali
                    jak napisze taki kandydat na funkcje publiczna ze byl wspolpracownikiem to nic
                    mu nikt nie zrobi - nawet wybieraja takich do sejmu
                    Lustracja w postaci o ktorej sie juz mowi, (ci ktorzy dotad domagali sie tego
                    byli przez GW nazywani oszolomami) wprowadza w zasadzie tylko jedna zmiane - ze
                    ujawni sie wszystkich agentow
                    odpadnie wiec kwestia skladania oswiadczen - one niejako z urzedu zostyana
                    opublikowane - a jak kto sie nie zgodzi to moze isc do sadu
                    dekomunizacja to pozbawienie mozliwosci wplywu na zycie gospodarcze i polityczne
                    funkcjonariuszy rezimu komunistycznego - w zasadzie jest juz utopia jesli
                    chodzi o gospodarke - to widac na przykladzie Orlenu KGHM i innych takich
                    "sprywatyzowanych" firm
                    ale gdyby komuchom zrobic w 1990 roku wakacje na 20 lat to kto wie...”

                    -czy naprawdę tak trudno zrozumieć parę podstawowych pojęć z zakresu ekonomii i
                    politologii?

                    Ale to oczywiście ja jestem ułomny, nic nie rozumiem i to ja jestem odporny na
                    wszelką wiedzę.....
                    „obawiam sie ze jestes zaimpregnowany na odmienne stany postrzegania tej
                    samej rzeczytwistopsci wyuczyles sie mantry i bedziesz ja powtarzal’

                    Czego trzeba się naćpać żeby mieć te „odmienne stany postrzegania
                    rzeczywistości”? (przepraszam za tą drobną złośliwość ale nie mogłem się
                    oprzeć – to tak zabawnie zabrzmiało)

                    Powiem Ci tak: nie rozumiesz podstawowych pojęć, gadasz sloganami specjalnie
                    ich nie rozumiejąc, nie pamiętasz nawet tego co sam napisałeś, jesteś zbyt
                    leniwy żeby spojrzeć co było wcześniej napisane w wątku „dyskusji” i co w
                    zasadzie komentujesz, pewnie zaraz mi powiesz „a u was biją murzynów” (to taki
                    żart ale pewnie nie wiesz o co chodzi).

                    W przeciwieństwie do Ciebie, nie oczekuję, że każdy musi się zgodzić z moimi
                    poglądami i szanuję tych, mają własne poglądy, potrafią logicznie je
                    wytłumaczyć, i potrafią zrozumieć (co nie oznacza „zgodzić się”) poglądy
                    innych, Ale Ty do nich nie należysz – Ty szukasz tylko bezkrytycznej
                    akceptacji swoich poglądów i wroga którego można zmieszać z błotem.

                    Sama lustracje mnie nie przeraża, przerażają mnie natomiast osoby takie jak Ty,
                    które się tak do niej palą – fanatycy i politycy.

                    No cóż, pewnie wygracie dzięki lustracji wybory, ale w dalszym ciągu będziemy
                    rumunią UE.
                    • diablinadali Re: coz takiego sie strasznego stalo w bDDR czy C 01.02.05, 17:23
                      Gość portalu: bronek napisał(a):

                      > - Ja napisałem krytykując pomysł lustracji:
                      >
                      > „Moje opinie nie wynikają tylko z czytania GW, ale z oceny otaczającej na
                      > s
                      > rzeczywistości.

                      no dobrze, ale czy to wyklucza tozsamosc pogladow?

                      > lustracja może by się przydała ale w 89r. (wtedy to było chyba jednak nie
                      > wykonalne)

                      znowu zarzucasz mi ze sie czepiam, ale skoro wtedy by sie przydala to dlaczego
                      teraz sie nie przyda
                      Prawda jest zawsze prawda

                      ale jeszcze bardziej przydała by się ocena przydatności i
                      > kwalifikacji osób zajmujących stanowiska kierownicze i urzędnicze. Takie
                      > działania by się przydały także dziś, ale nikt nie chce takiej weryfikacji bo
                      > przecież ona może by uderzyć także w członków własnej partii!”

                      a o korpusie sluzby cywilnej wszyscy zapominaja
                      ZGODA


                      > - Twierdząc że są poważniejsze problemy niż lustracja min. kwalifikacje osób
                      > sprawujących kierownicze stanowiska, Twoja odpowiedź była co najmniej dziwna:
                      >
                      [ciach]

                      fakt - troche skrocilem, ;-)
                      szlo o to ze ocena przydatnosci pokrywalaby sie wowczas nieco z dekomunizacja,
                      bo ocenianoby "aparaty" rezimu, teraz zostaly aparaty partyjne - w glownej
                      mierze dlatego ze upanstwowienie gospodarki jest duze, upartyjnienie panstwa
                      jeszcze wieksze

                      > -czy naprawdę tak trudno zrozumieć parę podstawowych pojęć z zakresu ekonomii i
                      >
                      > politologii?

                      nie

                      > Ale to oczywiście ja jestem ułomny, nic nie rozumiem i to ja jestem odporny na
                      > wszelką wiedzę.....
                      > „obawiam sie ze jestes zaimpregnowany na odmienne stany postrzegania tej
                      > samej rzeczytwistopsci wyuczyles sie mantry i bedziesz ja powtarzal’
                      >
                      > Czego trzeba się naćpać żeby mieć te „odmienne stany postrzegania
                      > rzeczywistości”? (przepraszam za tą drobną złośliwość ale nie mogłem się
                      > oprzeć – to tak zabawnie zabrzmiało)

                      czego? rzeczywistosci


                      > Powiem Ci tak: nie rozumiesz podstawowych pojęć, gadasz sloganami specjalnie
                      > ich nie rozumiejąc, nie pamiętasz nawet tego co sam napisałeś, jesteś zbyt
                      > leniwy żeby spojrzeć co było wcześniej napisane w wątku „dyskusji”
                      > i co w
                      > zasadzie komentujesz, pewnie zaraz mi powiesz „a u was biją murzynów̶
                      > 1; (to taki
                      > żart ale pewnie nie wiesz o co chodzi).

                      przesadzasz, ale wolno ci przeciez
                      (o gdaniu sloganami moglbym powiedziec to samo pod twoim adresem)


                      > W przeciwieństwie do Ciebie, nie oczekuję, że każdy musi się zgodzić z moimi
                      > poglądami i szanuję tych, mają własne poglądy, potrafią logicznie je
                      > wytłumaczyć, i potrafią zrozumieć (co nie oznacza „zgodzić się”) po
                      > glądy
                      > innych, Ale Ty do nich nie należysz – Ty szukasz tylko bezkrytycznej
                      > akceptacji swoich poglądów i wroga którego można zmieszać z błotem.

                      nie przesadzaj,


                      > Sama lustracje mnie nie przeraża, przerażają mnie natomiast osoby takie jak Ty,
                      >
                      > które się tak do niej palą – fanatycy i politycy.

                      nie jestem fanatykiem ani politykiem
                      nie pale sie do lustracji
                      po prostu zwyczajnie uwazam, ze jest potrzebna

                      > No cóż, pewnie wygracie dzięki lustracji wybory, ale w dalszym ciągu będziemy
                      > rumunią UE.

                      ROTFL
                      nawet nie chce pytac co masz na mysli piszac "wygracie" - mnie wsrod zwycezcow
                      na pewno nie bedzie
                      pozdrofki
                      • Gość: bronek przepraszam! IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 01.02.05, 22:44
                        .. źle Cię oceniłem!
                        co prawda sposób argumentacji i stosowanie wycieczek osobistych jako argumentów
                        zbytnio mi przypominało MW (no jasne - a ty za długo i zbyt bezrefleksyjnie
                        czytales GW, zwlaszcza opinie na temat lustracji red. Maleszki , [..]Drogi
                        Bronku! mniej czytaj GW, wiecej mysl)

                        ale takie postawienie sprawy:

                        > nie jestem fanatykiem ani politykiem
                        > nie pale sie do lustracji
                        > po prostu zwyczajnie uwazam, ze jest potrzebna

                        jest jasną deklaracją.
                        nie argumenty siły tylko siła argumentu!
                        bo tym momencie jest to dyskusja o priorytetach a nie o pryncypiach.
                        Z takim twierdzeniem mogę się zgodzić, ale dyskusję co jest najważniejsze w
                        chwili obecnej dla kraju możemy prowadzić na trochę wyższym poziomie ;)

                        Mój stosunek do lustracji jest taki a nie inny gdyż nigdy nie mieliśmy „nalotu”
                        na mieszkanie ani nikt z najbliższych czy znajomych nie siedział „za bibułę”
                        czyli albo nikt nie donosił (w co szczerze wątpię) albo ci co donosili mówili
                        tylko tyle ile musieli i nigdy o tym co mogło by być przyczyną represji – poza
                        tym pewnie część „funkcjonariuszy” też nie wierzyła w sens swojej pracy więc
                        robili co musieli a na resztę przymykali oko.
                        Lustracja może (trochę?) oczyścić życie polityczne ale nie uzdrowi gospodarki,
                        nie poprawi edukacji, nie naprawi służby zdrowia, itd.
                        Myślę, że o wiele lepszym rozwiązaniem było by rozliczenie paru premierów i
                        ministrów za to co zostało zrobione w latach 90-05 niż ściganie kogoś za to co
                        robił przed 89 (a często 20 30 lat temu(!)) w każdym prawie karnym istnieje
                        instytucja przedawnienia – czy ktoś kto nie popełnił żadnego przestępstwa,
                        niezależnie od oceny moralnej, może być gorzej traktowany przez państwo i prawo
                        niż bandzior?
                        Z drugiej strony, jak to stwierdził J.K.Mikke „lepiej wyprowadzić wielbłąda z
                        pokoju niż ciągle wietrzyć i udawać że nic w kącie nie stoi”

                        Ktoś kiedyś stwierdził że „politycy są karykaturą wyborców” i myślę że jest to
                        jasny obraz problemu: polacy oczekują od polityków że dadzą im pracę (w której
                        nie trzeba będzie oczywiście pracować), socjal na poziomie Niemiec czy Szwecji,
                        że rozwiążą wszystkie ich problemy. Więc politycy robią to czego się od nich
                        oczekuje: walczą z bezrobociem czyli mamy już bezrobocie na poziomie 20-30% - w
                        zależności jak liczyć, reformują służbę zdrowia, oświatę, ZUS, KRUS, itp.(o
                        skutkach można by długo mówić), wymyślają problemy, z którymi są sobie w stanie
                        poradzić.
                        Tworzą coraz to większą fikcję a ponieważ praw ekonomii podobnie jak „praw
                        fizyki pan nie zmienisz” - wiadomo „że ten burdel źle się skończyć musi”.

                        Nie neguję potrzeby lustracji (zwłaszcza jako prawa pokrzywdzonych!), jednak
                        myślę że są cele dużo ważniejsze, tymbardziej że zaraz po wyborach temat
                        ucichnie.

                        gó.. trzeba albo omijać albo szybko sprzątnąć, a nie rozmazywać lub
                        przepuszczać przez wentylator – że zakończę taką obrzydliwą konkluzją.
                        • diablinadali Re: przepraszam! 07.02.05, 13:25
                          Gość portalu: bronek napisał(a):

                          > .. źle Cię oceniłem!
                          > co prawda sposób argumentacji i stosowanie wycieczek osobistych jako argumentów
                          >
                          > zbytnio mi przypominało MW (no jasne - a ty za długo i zbyt bezrefleksyjnie
                          > czytales GW, zwlaszcza opinie na temat lustracji red. Maleszki , [..]Drogi
                          > Bronku! mniej czytaj GW, wiecej mysl)

                          wolniej pisz;-)


                          > ale takie postawienie sprawy:
                          >
                          > > nie jestem fanatykiem ani politykiem
                          > > nie pale sie do lustracji
                          > > po prostu zwyczajnie uwazam, ze jest potrzebna
                          >
                          > jest jasną deklaracją.

                          no jasne



                          > Mój stosunek do lustracji jest taki a nie inny gdyż nigdy nie mieliśmy „n
                          > alotu”
                          > na mieszkanie ani nikt z najbliższych czy znajomych nie siedział „za bibu
                          > łę”

                          poniekad tez, ale jak widzisz "tak pieknie sie roznimy" ;-)



                          > Lustracja może (trochę?) oczyścić życie polityczne ale nie uzdrowi gospodarki,
                          > nie poprawi edukacji, nie naprawi służby zdrowia, itd.

                          hmmmm, a mnie to nigdy do glowy nie przyszlo, podejrzewales mnie o to?


                          > Myślę, że o wiele lepszym rozwiązaniem było by rozliczenie paru premierów i
                          > ministrów za to co zostało zrobione w latach 90-05 niż ściganie kogoś za to co
                          > robił przed 89 (a często 20 30 lat temu(!))

                          alez jedno nie wyklucza drugiego
                          bede sie czepial ale lustracja nie jest tozsama ze sciganiem
                          jesli jakis ubol lub jego wtyka popelnili przestepstwo to powinni byc scigani z
                          racji popelnienia przestepstwa a nie racji bycia esbekiem czy TW

                          w każdym prawie karnym istnieje
                          > instytucja przedawnienia – czy ktoś kto nie popełnił żadnego przestępstwa
                          > ,
                          > niezależnie od oceny moralnej, może być gorzej traktowany przez państwo i prawo
                          >
                          > niż bandzior?

                          owszem, ale w KK istnieje przepis mowiacy o tym ze termin biegu przedawnienia
                          przestepstw popelnionych przez funkcjonariuszy panstwowych PRL rozpoczyna sie po
                          1989 roku - gdyz z przyczyn oczywistych rzadko kto wowczas byl zainteresowany
                          sciganiem takich przestepstw - zwlaszcza jesli dotyczyly one bezprawnego
                          wprowadzenia stanu wojennego, strzelania do gornikow i demonstrantow,
                          skrytobojstw etc

                          > Z drugiej strony, jak to stwierdził J.K.Mikke „lepiej wyprowadzić wielbłą
                          > da z
                          > pokoju niż ciągle wietrzyć i udawać że nic w kącie nie stoi”

                          w rzeczy samej


                          > Ktoś kiedyś stwierdził że „politycy są karykaturą wyborców” i myślę
                          > że jest to
                          > jasny obraz problemu: polacy oczekują od polityków że dadzą im pracę (w której
                          > nie trzeba będzie oczywiście pracować), socjal na poziomie Niemiec czy Szwecji,
                          [ciach]
                          > Tworzą coraz to większą fikcję a ponieważ praw ekonomii podobnie jak „pra
                          > w
                          > fizyki pan nie zmienisz” - wiadomo „że ten burdel źle się skończyć
                          > musi”.

                          ano

                          > Nie neguję potrzeby lustracji (zwłaszcza jako prawa pokrzywdzonych!), jednak
                          > myślę że są cele dużo ważniejsze, tymbardziej że zaraz po wyborach temat
                          > ucichnie.

                          ale jak widac udawanie ze nie ma problemu i "zajmowanie sie" istotnymi dla kraju
                          problemami niewiele zmienia


                          > gó.. trzeba albo omijać albo szybko sprzątnąć, a nie rozmazywać lub
                          > przepuszczać przez wentylator – że zakończę taką obrzydliwą konkluzją.

                          :-)
            • Gość: gogo Re: coz takiego sie strasznego stalo w bDDR czy C IP: 80.55.199.* 07.02.05, 14:54
              A co powiesz bronek o Frasyniuku? Dawniej robol teraz kapitalista. A co powiesz
              bronek o Geremku, Balcerowiczu, Michniku? Dawniej PZPR i przyjaciele Związku
              Radzieckiego, sekretarze komitetów partyjnych. Dzisiaj wielcy przyjaciele USA i
              Zjednoczonej Europy i obrońcy zbrodniarzy z UB/SB. Giertycha na pal bo nie lubi
              kapusiów, Jaruzela na Wawel bo bohater i przyjaciel. He he he
    • Gość: ex Kierespozytywni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 16:53
      MACIEJ RYBIŃSKI
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050117/publicystyka/publicystyka_a_6.html
      W burzliwym roku 1989 gdzieś pod Berlinem zebrało się pięciu opozycjonistów
      wschodnioniemieckich i powołało do życia, czy też reaktywowało,
      socjaldemokratyczną partię SPD-Ost. Potem, gdy NRD przestała istnieć, powstał
      Urząd Gaucka i otwarto archiwa Stasi, okazało się, że czterech z tych pięciu
      było IM. Jak mówią w Niemczech - Gauck positiv. Po polsku TW.

      Jestem człowiekiem pogodnym i życzliwym ludziom, ale kiedy słyszę i czytam
      namiętne sprzeciwy wobec propozycji położenia wreszcie kresu spekulacjom oraz
      politycznym rozgrywkom i ujawnienia wszystkich współpracowników Służby
      Bezpieczeństwa, zaczynam się zastanawiać, kto zakładał u nas opozycyjne i
      demokratyczne ugrupowania. Ilu z zasłużonych i ilu z protestujących okazałoby
      się Kieresdodatnimi. Aż ciarki chodzą po plecach na myśl, że Kieresujemni
      mogliby być w mniejszości. Biedni frajerzy.

      Argumenty przeciwko otwarciu archiwów i powszechnej lustracji są głównie natury
      moralnej. Donosiciele i delatorzy jako pierwsze ofiary anonimowego systemu.
      Ludzie godni współczucia i całunu milczenia. Strasznie jest stąd blisko do
      całkowitego odwrócenia podstawowych pojęć o przyzwoitości i dziwię się, dlaczego
      nie zrobiono jeszcze ostatniego kroku. Trochę wysiłku propagandowego, nieco
      perswazji, parę autorytetów moralnych i można Polakom wytłumaczyć, że bycie
      tajnym współpracownikiem stanowi powód do dumy. Nie ma czego ukrywać, bo była to
      postawa ze wszech miar godna. Wiązała się bowiem z walką wewnętrzną,
      samozaparciem, cierpieniem i rozterką. Chroniła Polskę przed katastrofą, a
      Polaków przed zbrojnym podziemiem, powstaniem i przelewem krwi. Esbecy pospołu z
      TW chronili nas przed nami samymi i przed gorszym złem.

      Powszechnej lustracji nie uda się już, na to wygląda, uniknąć. No to trzeba się
      do niej przygotować tak, aby lustrowani pozytywnie mogli się z niej wyłonić jako
      najlepsi i najbardziej szlachetni. Wtedy zamiast ukrywać się po kątach,
      Kierespozytywni będą się mogli zorganizować w Stowarzyszeniu Rakowiecka,
      spotykać się ze swoimi oficerami prowadzącymi przy piwie i wspominać dawne,
      dobre czasy. A któregoś dnia, kto wie, nabrać ambicji politycznych i wystartować
      w wyborach już nie w rozproszeniu, już nie z różnych partii i ugrupowań, ale
      razem. Połączeni wspólną, dobrą przeszłością.

      Razem, starzy przyjaciele, zlustrujcie się z dumą, a ruszycie z posad nie tylko
      bryłę świata. •
      • antoni.goczal Re: Kierespozytywni 31.01.05, 16:45
        Gość portalu: ex napisał(a):

        > MACIEJ RYBIŃSKI
        > ceguj ?

        Bogusław Nizieński: Są sprawy 588 osób na dzień 31 grudnia 2004 roku. Tych,
        którzy mają rejestrację w urządzeniach rejestracyjnych po byłych służbach, a
        nie ma ich akt. Zostały zniszczone albo wyniesione. Przy takich rejestracjach
        wyjście do sądu jest właściwie niemożliwe. Tym bardziej, że funkcjonariusze SB
        w zdecydowanej większości, nie tylko ci z SB, ale także i z wojskowych służb
        specjalnych, robią wszystko, żeby te ich zeznania były jak najmniej obciążające
        te źródła, które prowadzili. Oni ciągle jeszcze wierzą w to, że mają obowiązek
        chronić te źródła. W jednej z poważnych spraw jeden z funkcjonariuszy SB
        powiedział mi tak: "Niech pan pamięta, że mnie uczono, że mnie do grobowej
        deski nie wolno ujawnić kogo ja pozyskałem i kogo ja prowadziłem. Dlatego moje
        zeznania są, takie jak pan słyszał".

    • Gość: Elvis Remember the King ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.01.05, 19:28
      Poproście o poparcie Walentynowicz i Gwiazdę. Jak to zrobią, to wtedy wam
      uwierzę.
      • Gość: Pies na czerwonych Re: Remember the King ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.05, 23:42
        A mnie dziwi, jak jasna cholera, że wszyscy przeciwnicy dekomunizacji nie mają
        żadnych problemów z oceną kolaboracji z faszystami. Dla nich, dziwnym trafem,
        oba te totalitaryzmy nie są tożsame!
        Teczki TRZEBA otworzyć! Wpływ dawnych towarzyszy z wszelkiej maści służb jest
        aż nadto widoczny. Kto był niewinny- oczyści się. Kto winny- WON NA SYBIR- do
        swoich kumpli. ODPIERDOOLCIE się wreszcie od gospodarki, mediów, banków,
        władzy. My tu chcemy normalne żyć a wasz czas się skończył- zrozumcie to w
        końcu!
        Jeśli tego nie załatwimy w cywilizowany sposób (jak w b. DDR i b.
        Czechosłowacji) to znów może się okazać, że aktualne będzie : "A na drzewach
        zamiast liści wiseć będą komuniści" (i ich dzisiejsze sługusy).
        • Gość: bronek jaki sens ma lustracja po 15 latach? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 18.01.05, 08:44
          burdel w gospodarce wynika z tego, że polacy jako naród są głupi i godzą się
          pokręcone prawo (głównie podatkowe) i na podatki w skali 20 - 50%. Regularnie
          głosują na polityków, którzy obiecujom im że dadzą im pracę, socjal, że będzie
          się dopłacać do nierentownych przedsiębiorstw, że dają się łapać na dyżurne
          tematy zastępcze(lustracja, aborcja).

          ps.
          Dziwi mnie zapał niektórych polityków do śadzenia innych Skąd oni wiedzą że są
          czyści? mają informacje z pierwszej ręki?
          • Gość: WK Re: jaki sens ma lustracja po 15 latach? IP: *.ig.pwr.wroc.pl 18.01.05, 10:43
            Sens lustracji widać choćby z prac komisji ds. Orlenu. Bieżące prawo podatkowe
            też jest pochodną "państwowego kapitalizmu" czyli wyprowadzenia państwowego
            majątku do kieszeni b.towarzyszy zamiast reprywatyzacji i zlicytowania go na
            wolnym rynku.
            Wbrew wielu opiniom, zwykły obywatel doskonale wie czy podpisał jakąś
            współpracę z SB, czy donosił na innych czy też nigdy nic takiego nie zrobił.
            Dopiero na poziomie ministerialnym niektórzy zdają się podlegać szczególnej
            amnezji i pamiętają wyłącznie swoje zasługi.
            • Gość: bronek Re: jaki sens ma lustracja po 15 latach? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 18.01.05, 13:15
              W zasadzie co do pierwszej części wypowiedzi to się z Tobą zgadzam ale teraz
              gdy ten majątek został juz wyprowadzony to co da lustracja i dekomunizacja?
              Poza tym Zdrowa gospodarka sama by rozwiązała "problemy majątkowe", jednak
              większość ludzi w polsce oczekuje tylko pomocy od państwa.

              Lustracja jest wykorzystywana przez polityków, którzy tak naprawdę nie mają nic
              innego do zaoferowania. jest to tylko hasło wyborcze i broń w rozgrywkach
              politycznych. Wiedząc jak w polsce ludzie pracują (i nie chodzi mi tylko o SB)
              obawiam się o rzetelność akt i innej dokumentacji. Obawiam się też o pracę
              sądów i prokuratury (i bardziej mnie martwi to iż część z nich jest uwikłana
              teraz w układy mafijne/przstępczości zorganizowanej)
              Cały proces lustscji byłby/będzie tylko farsą.
        • diablinadali Re: Remember the King ! 28.01.05, 11:10
          Gość portalu: Pies na czerwonych napisał(a):

          > A mnie dziwi, jak jasna cholera, że wszyscy przeciwnicy dekomunizacji nie mają
          > żadnych problemów z oceną kolaboracji z faszystami. Dla nich, dziwnym trafem,
          > oba te totalitaryzmy nie są tożsame!
          > Teczki TRZEBA otworzyć! Wpływ dawnych towarzyszy z wszelkiej maści służb jest
          > aż nadto widoczny. Kto był niewinny- oczyści się. Kto winny- WON NA SYBIR- do
          > swoich kumpli. ODPIERDOOLCIE się wreszcie od gospodarki, mediów, banków,
          > władzy. My tu chcemy normalne żyć a wasz czas się skończył- zrozumcie to w
          > końcu!

          mocne slowa
          ale trafne
    • Gość: Elvis Remember The King ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.05, 00:49
      He, he ! Samoobrona też pęka !!!
    • Gość: POLAK NA EMIGRACJI Re: List legend Solidarności do prof. Kieresa !!! IP: *.wa.bigpond.net.au 18.01.05, 04:41
      TY Mirek TY wiesz gdzie ja mam te "legendy"? Tam gdzie sie plecy koncza w d-
      ie!!!!
      • el.comendante.con.cojones Re: List legend Solidarności do prof. Kieresa !!! 18.01.05, 15:36
        Szanowny Panie Mirosławie!
        Bardzo Panu współczuję (piszę to bez ironii, absolutnie). Mniemam z treści
        Pańskiego posta, że został Pan zmuszony przez SB do podpisania lojalki.
        Zakładam, że jest Pan przyzwoitym człowiekiem i nie chciał nikomu szkodzić i,
        mam nadzieję, nikomu nie zaszkodził. Zgoda na współpracę miała być (nadal się
        domyślam) próbą uniknięcia więzienia, internowania, pobicia w trakcie
        przesłuchania etc. Mogę to zrozumieć.
        Jednocześnie podziwiam bohaterskich chłopców z AK, którzy z pistoletem (często
        bez) rzucali się na hordy uzbrojonych po zęby SS-manów. Wielu z nich zginęło
        również w wyniku bestialskich tortur, bo nie chcieli zdradzić swoich idei,
        współtowarzyszy (nie mylić z Towarzyszami) i swojej Ojczyzny.
        Podobnie jak Pan, ja też się bałem za komuny własnego cienia, też czułem się
        kompletnie bezradny i zaszczuty. Twierdzę, że banda oprychów z moskiewskiego
        namaszczenia, ze zdrajcą Jaruzelskim na czele, zniszczyła nasz kraj a mnie
        młodość i tak naprawdę ŻYCIE.
        Jednak problem polega na tym, że piętnaście lat po ”rewolucji” boję się nadal.
        Nadal widzę te same znienawidzone czerwone ryje, tych samych bandytów, którzy
        śmieją się nam w twarz. Ale najbardziej się boję, że nie uda nam się wyrwać z
        uścisku SB-ckich układów, koncesji, pozornie niezrozumiałych posunięć
        personalnych i zakulisowych machinacji.
        W Polsce, mimo tego, że ”wolne” media twierdzą inaczej, po dziś dzień nie
        zapanował wolny rynek, demokracja ani wolność słowa.
        Przykro mi, że nie widzi Pan związku między brakiem dekomunizacji a drogą
        benzyną, drogim prądem, absurdalnymi cenami rozmów telefonicznych, głupimi jak
        koorwa mać telewizjami i bezrobociem najwyższym w Europie. Póki dawni
        Towarzysze i ich SB-ckie psy będą przy pomocy teczek rządzić krajem, załatwiać
        sobie zlecenia, kontrakty i stanowiska, póty będziemy tkwić w tym gnoju.
        Myślę więc, że Pański wstyd z chwilowej słabości jest małą ceną za uwolnienie z
        czerwonej zarazy czterdziestomilionowego narodu. Panu wybaczymy. Kanalie
        wygonimy.

        Powyższe dotyczy w tej samej mierze całej gospodarki, polityki, jak również
        naszej wspólnej ”działki”- TELEWIZJI.



        Revolucion o muerte!!!!
        • Gość: jekdok Szanowny el Commandante IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 17:08
          Wyciągasz najcięższe działa by ustrzelić komara. Wybacz, ale strzelasz z tych
          dział kulą w płot, a proponowana terapia przypomina leczenie bolącego zęba
          metodą "ekstrakcji" całej głowy. Rzecz w tym, że:
          1. Wszelkie formy lustracji również tych szalonych czy wręcz kretyńskich
          pomysłów elpeerów opierają się na archiwalnych zasobach (prawdopodobnie mocno
          przetrzebionych) służb specjalnych (cokolwiek pod tym pojęciem nalezy rozumieć)
          i dotyczą OPOZYCJONISTÓW wobec ówczesnego porządku (w głównej mierze oczywiście
          i niezależnie od motywacji)
          2. "te same znienawidzone czerwone ryje" jak je Pan elegancko określa,
          lustracji się nie boją bo przecież ich nie werbowano i oni na tym nie ucierpią
          w ogóle a tylko będą śmiać się w kułak patrząc jak zagryzają się wzajemnie
          ówcześni bohaterowie lub co gorsza są zagryzani przez gnidy, które w tamtych
          czasach nie robiły nic, a teraz stroją się w szatki pierwszych sprawiedliwych.
          3. Historia naszego kraju jest zbyt skomplikowana by gromkim pokrzykiwaniem i
          epitetami można było rozwiązać problemy, które częściowo sami sobie
          stworzyliśmy a częściowo mają źródła w bliższej bądź dalszej przeszłości. I nie
          jest to historia czarno-biała. Ja na przykład dla dzieciaków rzucających się z
          gołymi rękami na czołgi w Powstaniu czuję przede wszystkim litość i współczucie
          (bo to oni zostali okrutnie oszukani i zdradzeni) oraz wściekłość skierowaną
          przede wszystkim przeciwko organizatorom tej hekatomby, bo to oni są w głównej
          mierze odpowiedzialni za wyniszczenie młodej warszawskiej inteligencji. Ja znam
          również ciemną stronę Powstania z relacji bezpośredniego świadka - uczestnika
          (mojej własnej Cioci), a Pan może poczytać np. w artykule opublikowanym całkiem
          niedawno tutaj:
          kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1189263&KAT=1292
          ale to tak zupełnie na marginesie bo nie miejsce tutaj na wzniecanie dyskusji o
          Powstaniu, ale apeluję o umiar w głoszeniu wszelkich opinii. A jeśli wymienia
          Pan zdrajców naszego Narodu to proszę nie zapominać o Churchilu i Roosvelcie,
          którzy bez mrugnięcia okiem oddali nas w łapy Stalina (a niby dlaczego mieliby
          tego nie zrobić?). Zdrajców szukałbym też wśród tych, którzy słali
          wiernopoddańcze hołdy Stalinowi i domagali się włączenia naszego kraju
          do "wielkiej rodziny narodów radzieckich" (tfu zgiń, przepadnij maro
          nieczysta). Przykłady Litwy, Łotwy, Estonii i innych "szczęśliwych" republik
          radzieckich, które dopiero teraz odzyskały własną państwowość pokazują jak
          mogły potoczyć się nasze losy. I to że byliśmy "najweselszym barakiem" w obozie
          też nakazuje pewną ostrożność w formułowaniu opinii.
          4. Zmierzam do tego, że po obu stronach barykady byli różni ludzie, różnymi
          motywami się kierowali i traktowanie ich teraz jako jednolitą masę zasługującą
          na wyniszczenie lub wyniesienie na ołtarze jest, delikatnie mówiąc, nie do
          końca przemyślane. Ja nie mam specjalnych złudzeń co do jakości całej naszej
          tzw. "klasy politycznej" w/g mnie polityk lub jak u nas "polityk" to
          jest "specjalna kategoria człowieka" i między bajki można włożyć dywagacje o
          czystości czy szlachetności intencji polityków wszelkiej maści. Może przemawia
          przeze mnie cynizm, ale w myśl przysłowia, ze lepiej z mądrym zgubić niż z
          głupim znaleźć wolę, żeby władzę sprawowali wykształceni, inteligentni i
          przewidywalni fachowcy, nawet jak mają pokręcony życiorys niż niedouczeni pół-
          lub ćwierćinteligenci z gębami pełnymi frazesów ale kompletną pustką lub co
          najwyżej bigosem we łbach. Bo wielokrotnie już płaciliśmy strasznie wysoką cenę
          za "dobre chęci" (którymi piekło jest wybrukowane), "bohaterskie szarże" czy
          zwykłe "polskie piekiełko", z którego jesteśmy szeroko znani w świecie - proszę
          porównać np. ostatni artykuł w New York Timesie o sprawie pani Niezabitowskiej :
          www.nytimes.com/2005/01/14/international/europe/14poland.html?oref=login
          5. Jeżeli Pan wierzy, że spółka giertycha (uwikłanego w niejasne interesy
          bankowe i działającego w sposób, który można skwitować krótką definicją konia
          w/g Chmielowskiego - "koń jaki jest każdy widzi") z macierewiczem, lepperem i
          kaczyńskimi na okrasę zagwarantuje Polsce dobrobyt i wieczną szczęśliwość to
          współczuję i podziękuję bardzo za taką wizję.
          6. Zupełnie nie rozumiem - jakiś taki tępy nadzwyczajnie jestem - jak grzebanie
          się w ekskrementach (bo niczym innym nie są esbeckie archiwa) ma oczyścić
          atmosferę i uzdrowić sytuację. To będzie tylko przyczynek do dawno już
          wygłaszanych opinii, że Polacy rządzić sami się nie potrafią (Piłsudski),
          Polska nierządem stoi, a polnische Wirtschaft jest synonimem nędzy, bajzlu i
          niekończących się awantur. Ale my widocznie tak już mamy, że mimo iż
          wielokrotnie potykamy się o przeszkody i wpadamy w wykroty to nie potrafimy
          odwrócić głowy i popatrzeć wreszcie w przód zamiast wiecznie do tyłu.
          Pozdrawiam i zachęcam do głębszych refleksji bo w takiej sytuacj jak Pan
          (zmarnowane szanse) jest co najmniej parę milionów ludzi w naszym kraju.
          • Gość: kodkej Re: Szanowny el Commandante IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.05, 22:29
            Mamy tu próbkę typowej komunistycznej demagogii. Masz rację, lepiej zostawić
            teczki w rękach czerwonych! Będzie można robić z nich użytek przy okazji
            kolejnych wyborów. I tak do usranej śmierci.
            • Gość: jekdok Czy Ty chociaż czytasz co piszesz??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 22:43
              Bo o wcześniejszy namysł nie śmiem Cię nawet podejrzewać. Rozumiem, że piszesz
              o "czerwonych rękach" Pana Profesora Kieresa. Czym według Ciebie jest typowa
              komunistyczna demagogia? Bo to co wcześniej napisałem to może nie próbka, ale
              ona sama w czystej postaci? Nie stukaj sie w głowę bo już po 22.
              • Gość: Krzys Widzsialem jak zginal z-ca Frasyniuka dr Majka z P IP: *.sympatico.ca 19.01.05, 22:59
                Widzialem jak zginal w wypadku samochodowym owczesny zastepca Frasyniuka w
                strukturach podziemnej Solidarnosci we Wroclawiu .To byl rok 1986 , listopad .
                Kompletnie pijani doktor Majka z Politechniki Wroclawskiej i pulkownik SB
                Pierscionek rozbili sie lada pod kolejowym wiaduktem na ul.Legnickiej .
                Gdyby nie ten wypadek , nitk nie dowiedzialby sie ,ze Majka byl TW .
                Widzialem te dwa trupy na wlasne oczy .
                • Gość: Toto Legendy Solidarnosci !!!??? :):):):) IP: *.proxy.aol.com 20.01.05, 01:00
                  Frasyniuk , Bujak , Lis !!!!!!!!!!
                  O boy! Ale sie tu w Ojczyznie porobilo.
                  Nie to wazne co robiles 20 lat temu ale kim jestes teraz i co robisz dzisiaj.
                  Na pohybel czerwonym szmatom i ich dupowlazom:)
                  • Gość: up Re: Legendy Solidarnosci !!!??? :):):):) IP: 212.180.161.* 31.01.05, 04:24
                    up
        • Gość: zbulwersowany Re: List legend Solidarności do prof. Kieresa !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 13:13
          szanowny panie co dało to tzw poswiecenie? jak wyglada dzisiejsza Polska?
          Bieda,bieda, bieda! Co tu jest do swietowania? jakie osiagniecia? Wyraza sie
          pan słowem zdrajca odnosnie Jaruzelskiego( nawet tak słynny człowiek jak jan
          Nowak -Jezioranski stwierdził ze decyzja Jaruzelskiego była jedyna mozliwa do
          zrobienia aby nie weszły wojska ,,naszych przyjaciół"), ale to inni którzy
          wywalczyli sobie dzisiejsza Polske sa wiekszymi zdrajcami. To dzisiaj sprzedaje
          sie na prawo i lewo nasze polskie dobra( a zapomniałem dobra komuny, które
          nalezy zlikwidowac)
          Pan Frasynniuk i jego podobni maja sie dzis swietnie .Oni sobie wywalczyli
          lepszy swiat ale tylko dla siebie a dla innych co?Oni tez sa odpowiedzialni za
          okrotne bezrobocie? Wtedy krzyczeli,walczyli a dzis co robia te WIPY? Trzemu
          dzis nie grzmia nie wyjda na ulice nie pociagna tycch trzech milionów Polaków
          zyjacych w skrajnej nedzy? za co mamy im dziekowac.Toc wiele postólatow za
          solidarnosci nie zostało wprowadzonych w zycie.Smiech mnie bierze patrzac na
          obrady Sejmu.To folwark w którym dba sie tylko o interesych moznych. Smiesza
          mnie wszelkie komisje Tzw,sledcze które pochłaniaja mase pieniedzy podatnikow.
          Dobra okazja do dorobienia dodatkowych pieniedzy. Od tego sa sądy i niech one
          sie tym zajmuja! to farsa!A ludzie chca godnie pracowac i godnie zyc!
          • gienia.gienia Re: List legend Solidarności do prof. Kieresa !!! 07.02.05, 20:19
            Ur. 11 czerwca 1952 w Olsztynie, z ojca Mosze (lekarz internista) i matki
            Ruchli z d. Fejgin. W latach 1971-80 studiował filologię polską na
            Uniwersytecie Jagiellońskim. Członek ZMS i kandydat PZPR. W 1973 w związku z
            nieprzyjęciem Go do partii wstąpił do ZSL.
            Od 1977 członek Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie, w redakcji
            niezależnego pisma "Indeks". Pseudonimy: Barbara Dawidowicz, Bronisław Dziki
            Kamień, Szymon Dawidowicz. Od 1980 we Francji; 1982-87 redaktor
            naczelny "Kontaktu", następnie pracownik Radia Wolna Europa. Ciąg afer
            ikłótni z rdzennymi Francuzami.
            1990-93 dyrektor Radia Kraków. 1993-96 sekretarz redakcji dziennika "Życie
            Warszawy", od 1996 zastępca redaktora naczelnego dziennika "Życie". Od 1997
            dziennikarz niezależny. Publikował w prasie
            emigracyjnej: "Kulturze", "Pulsie", oraz krajowej, m.in. w "Gazecie
            Wyborczej", "Nowym Państwie", "Wprost", "Gazecie Polskiej", "Tygodniku
            Powszechnym", miesięczniku "Znak", "Res Publice". Opublikował książki: Jak
            woda (1989), Brat (1992), O zdradzie i śmierci (1992) Dekomunizacja, której
            nie było (2000).

            Bronisław Wildstein w czasie studiów znalazł się w grupie osób dyskutujących
            o literaturze, zafascynowanych zachodnią kontrkulturą, określających siebie
            mianem anarchistów-komunistów, wyrażających swoją kontestację zachowaniem,
            ubiorem, długimi włosami oraz ogromną tolerancją seksualną. Należeli do niej
            m.in. Andrzej Balcerek, Jarosław Kaczyński, Wiesław Bek, Lesław Maleszka,
            Stanisław Pyjas, Andrzej Gelberg itd.

            Na początku 1973 roku, chociaż należał do Związku Młodzieży Socjalistycznej,
            Wildstein zaangażował się w protest na Uniwersytecie Jagiellońskim przeciwko
            odgórnemu łączeniu organizacji studenckich. Rozrzucał wówczas pisane na
            maszynie ulotki przeciw powołaniu Socjalistycznego Związku Studentów
            Polskich.
            W maju 1976, wśród innych lokatorów Domu Studenckiego "Żaczek", został
            zatrzymany na 48 godzin i przesłuchiwany w sprawie orgii biseksualnych.
            Po wakacjach, na piątym roku studiów, został zawieszony w prawach studenta.
            Stało się to powodem zbliżenia jego grupy ze środowiskiem dominikańskiego
            Duszpasterstwa Akademickiego "Beczka" (której liderami byli Józef Ruszar i
            Bogusław Sonik). Wspólnie zbierano podpisy pod petycją w jego obronie
            (złożyło je prawie sto osób) i organizowano spotkania informacyjne.
            Kilkakrotne zmiany decyzji o zawieszeniu pozwoliły mu pozostać studentem do
            1980 roku. Jednak ogromne braki w wiedzy ogólnej stanowią dla Niego ogromną
            przeszkodę w zrozumieniu reguł obowiązujących we współczesnym świecie.

            Jak wspomina, jego działalność opozycyjna "początkowo wynikała z poczucia
            humoru, osaczenia w rzeczywistości, gdzie każde działanie napotykało na mur
            ponuractwa. Polityka wchodziła z butami w nasze życie, chociaż z temperamentu
            nie byliśmy ludźmi działającymi politycznie". Przełomowym wydarzeniem stał
            się udział w pomocy ofiarom wydarzeń Czerwca '76.

            Wildstein zbierał pieniądze.

            Wszedł w skład redakcji pierwszego niezależnego pisma studenckiego "Indeks",
            wydawanego w Warszawie od października 1977, a redagowanego początkowo przez
            osoby z Krakowa, Wrocławia, Warszawy i Łodzi. Współredagował również od nr 5
            (z grudnia 1978) krakowskie pismo "Sygnał".


            Był wielokrotnie zatrzymywany, a także poturbowany przez Służbę
            Bezpieczeństwa. Na odbywające się w jego mieszkaniu spotkania SKS często
            wkraczała milicja, aresztując uczestników i przeprowadzając rewizje. Od
            początku 1980 roku cotygodniowe dyżury rzeczników SKS kończyły się
            zatrzymaniem wszystkich osób na 48 godzin.

            Aresztowany prewencyjnie 26 marca 1980, przed wyborami do Sejmu, uciekł z
            budynku Milicji Obywatelskiej na placu Wolności w Krakowie, wyskakując z
            pierwszego piętra. Od 10 do 17 maja 1980 włączył się do głodówki w kościele
            św. Krzysztofa w Podkowie Leśnej w intencji uwolnienia Mirosława Chojeckiego
            i Dariusza Kobzdeja oraz innych opozycjonistów. Latem 1980 zbierał informacje
            o strajkach w Warszawie i Gdańsku; dotarł do Stoczni Gdańskiej im. Lenina.
            Zatrzymany w połowie sierpnia w Gdyni, został przewieziony w kajdankach do
            Krakowa, osadzony na 48 godzin w areszcie, a następnie przez trzy tygodnie
            pozostawał w areszcie domowym. 31 sierpnia aresztowany pod
            zarzutem "szerzenia wrogiej propagandy" oraz "przynależności do związku
            mającego na celu przestępstwo", razem z innymi zwolniony został 1 września
            1980 w wyniku zawartego poprzedniego dnia porozumienia gdańskiego.

            Organizował biura konsultacyjne dla osób zakładających NSZZ "Solidarność" w
            zakładach pracy. Wykorzystując bazę poligraficzną SKS, rozpowszechniał
            materiały pomocne do tworzenia niezależnych związków zawodowych. Na skutek
            własnej głupoty i konfliktu w Międzyzakładowym Komitecie Założycielskim
            Małopolska został odsunięty wraz z działaczami SKS przez niechętnego
            środowisku korowskiemu przewodniczącego MKZ Stanisława Zawadę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka