Dodaj do ulubionych

Ksiegarnia KWANT

IP: 156.24.231.144, 156.24.1.* 12.03.01, 19:08
Ludzie, nie ma mnie w miescie. Jak wygląda sprawa z
Kwantem ze Swidnickiej? Czy juz go zlikwidowali, czy
moze wreszcie zmienili zdanie?
Ja sie np. bardzo przyzwyczailem do tej ksiegarni.
Poza tym zaimponowalo mi jak kobity walczyly o swoje.
Szkoda tak zamieniać fajne i ambitne miejsce na
kolejny ciucholand.
Obserwuj wątek
    • Gość: QUARK Re: Ksiegarnia KWANT IP: *.vogel.pl 12.03.01, 20:38
      Kto miałby zmienić zdanie? NIEOMYLNI włodarze-mocarze, którzy trzęsą
      miastem przez dekadę? Pomylili się w sprawie ?gminnego? VAT-u, pomylili się
      w sprawie Intelparku, pomylili się w sprawie festiwalu Euro-Art Meeting,
      mylą się co chwilkę przy okazji różnych przetargów... będą spać spokojnie także
      po likwidacji JEDYNEJ we WROCŁAWIU księgarni informatycznej (była sobie
      księgarnia Elektronika, ale parę miesięcy temu się zamknęła...). Niech sobie
      młodzi adepci dziedzin komputerowych szukają pożytecznych książek...
      ...w kiosku ruchu.

      Im się nie podobają Panie, które prowadzą tę księgarnię... i nie dadzą się
      przekonać nawet, gdyby im wetknąć pod nos 100.000 podpisów!!!

      To może im trzeba wetknąć pod nos dowody na to, że kto przez kilka lat
      wiedział o finansowych machlojkach wiceprezydenta Turkowskiego
      i mimo to przez dłuuuuuuuuugi czas tolerował to super zjawisko...
      ...zanim go cichcem usunęli...

      Po co we Wrocławiu księgarnia na Świdnickiej?
      Po co Wrocławianom czytanie trudnych książek?
      Po co Wrocławianie mieliby myśleć?
      Jeszcze im się coś nie spodoba?
      • Gość: Piotr Re: Ksiegarnia KWANT IP: 156.24.231.144, 156.24.1.* 12.03.01, 22:18
        To może by im dać łapówę? Po ile może chodzić takie miejsce na Świdnickiej,
        podobno jest już cennik?
        • Gość: Ten sam Re: Ksiegarnia KWANT IP: *.vogel.pl 13.03.01, 22:53
          Gość portalu: Piotr napisał(a):

          &#62 To może by im dać łapówę? Po ile może chodzić takie miejsce na Świdnickiej,
          &#62 podobno jest już cennik?

          Podobno poseł Władek F. wie coś na ten temat... ale nie chce gadać...

          Może za słabo był przyciskany?

          Może przed wyborami mu nie pasuje się zwierzać?

          Nie wypada go o to jeszcze raz zapytać?

          Skutecznie?

          Lud żąda :-)
    • Gość: Bucior Re: Ksiegarnia KWANT IP: 156.24.231.144, 156.24.1.* 19.03.01, 09:42
      Jestem za równością podmiotów gospodarczych. Nie wygrali przetargu - powinni
      odejść. Inaczej zapanuje nieład i bezprawie!
      • Gość: Speedy Re: Ksiegarnia KWANT IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.01, 12:04
        Gość portalu: Bucior napisał(a):

        &#62 Jestem za równością podmiotów gospodarczych. Nie wygrali przetargu - powinni
        &#62 odejść. Inaczej zapanuje nieład i bezprawie!

        Bucior masz rację ale nie do końca.Nie można pozwolić na to aby silniejsze kapi-
        tałowo sklepy ze "szmatami" wyparły z centrum Wrocławia ostatnie bastiony kultury
        i oświaty.
    • Gość: wędzonka Re: Ksiegarnia KWANT IP: 156.24.231.* 19.04.01, 18:41
      Ludzie, powtarzam pytanie z innego watku: dlaczego KWANT zebral dopiero 10 tys
      podpisow? Na 600 tys mieszkancow???
      Przeciez samych studentow Polibudy jest u nas znacznie wiecej!
      Albo przypominajmy ze nam Wroclawianom na czyms zalezy albo wyjasnijmy sobie ze
      mamy to gdzies i idzmy ogladac Dwa Swiaty.
      • Gość: Rob-35 Re: Ksiegarnia KWANT kontra Whiskas Megastore IP: *.vogel.pl 19.04.01, 21:32
        Gość portalu: wędzonka napisał(a):

        &#62 Ludzie, powtarzam pytanie z innego watku: dlaczego KWANT
        &#62 zebral dopiero 10 tys podpisow? Na 600 tys mieszkancow???

        A może kochani Wrocławianie mało czytają?
        Dlaczego kupowanie książek w Megastorach ma być lepsze?
        Czy łatwiej trafić na Whiskas czy na wartościową lekturę?
        Wiecie ile się trzeba namęczyć, by kupić dobrą książkę?

        Opowiem Wam historię z dnia 17.04 - dnia moich imienin.

        Wracałem z córką do Wrocławia pociągiem. Córka ma 9 lat
        i zrobiła się ostatnio zapominalska, więc nie wzięła legitymacji
        szkolnej. Pan konduktor postanowił ją ukarać (albo raczej mnie
        za brak owej legirymacji), mimo że jest oczywiste, iż dziecko
        w tym wieku ma prawo do ulgi z racji spełniania swego ustawowego
        obowiązku szkolnego...

        Córce się zrobiło głupio a i ja się trochę zdenerwowałem,
        więc po wyjściu z pociągu zapomniałem kupić swoją ulubioną
        codzienną gazetę (zgadnijcie jaką...)

        Wtorek... ciekawe co tam redaktorzy dodatku komputerowego wypocili?
        Wyszedłem zatem poszukać jakiegoś kiosku z resztkami gazet, licząc
        że może gdzieś jeszcze ostatni egzemplarz pozostał...

        Dotarłem na dworzec PKP, jednak w kolejnych kioskach słyszałem
        niezmiennie: "już nie ma". Postanowiłem sprawdzić w kioskach
        na peronach, wród rupieci i kolorowych periodyków dla podróżnych
        także nie znalazłem mojego codziennego papu...

        Zatem skok przez tunel w rejony dworca PKS, mijam kolejne kioski
        i znowu nic z tego... już miałem zrezygnować, gdy nagle przez głowę
        przemknęła myśl o EPI, czynnym przecież do 21.00. Pomyślałem, że
        skoro jest dzień po lanym poniedziałku, to istnieje pewna szansa...

        Być może tego dnia mniej rodaków będzie robić zakupy dla siebie,
        (jak proszek do prania, czy Whiskas), więc może jakiś ochłap gazety
        się jeszcze ostał...

        Wpadłem do EPI i.... niestety, znów płonne nadzieje. Na nic moje
        rachuby. Tłum Wrocławian przy kasach dźwiga ciężkie torby
        jak każdego dnia... A ja - jedyny zdezorientowany wśród nich,
        szukam czegoś do czytania na wieczór...

        Jeszcze tylko desperacki skok przez Powstańców na stację BiPi,
        by przekonać się, że i tam również łatwiej dostać odżywkę
        dla zwierząt, np Whiskas, niż strawę dla mojej głowy...

        Zrobiło mi się nieco wesoło, gdy przypomniałem sobie, jak
        tuż przed Świętami na innej stacji szukałem płynu hamulcowego,
        ale zamiast tego miałem do wyboru albo Pedigree Pal albo...
        Whiskas...

        Rozanielony zerknąłem jeszcze do Hotelu Wrocław,
        jednak bez oczekiwanego skutku... Szykownie ubrany Boy
        czterogwiazdkowca wskazał paluchem na pobliską stację BiPi
        i wyrwało mu się: "Na CePeEniE PaNiE!"

        Humor miałem już niezły, bo poświąteczne sadełko dzięki
        wzmożonym poszukiwaniom gazety znacznie mniej już mnie uwierało...

        Już mi się nie chciało iść do Poltegoru, mimo że tamtejszy kiosk
        na parterze bywa czasem czynny i do 3.00 nad ranem... więc
        można nawet "ze zwrotów" dostać gazetę z dnia poprzedniego...

        Pomyślałem zrezygnowany, że zapewne wydawca Gazety "dobrze"
        oszacował nakład tego dnia i mimo otwarcia już trzeciej drukarni,
        postanowił nie dokładać do interesu w imię zwrotów bliskich zeru...

        Odwróciłem się na pięcie i pognałem z powrotem w stronę
        dworca PKP. Tamże, w hallu głównym, przechodząc obok kilku
        maleńkich witryn, dojrzałem nagle ciekawie wydaną książkę:
        "Chatka Puchatka" w wersji dwujęzycznej za całe 32 złote...
        Wydawnictwa Prószyński i Ska.

        Księgarnia o szerokości półtora metra :-))) zaspokoiła moją
        irracjonalną potrzebę słowa drukowanego lepiej, niż wszystkie
        kioski, stacje benzynowe i hotele w okolicy...

        No cóż... tak się nałaziłem w poszukiwaniu swojej wtorkowej gazety,
        że postanowiłem zrobić p
        • Gość: wędzonka Re: Ksiegarnia KWANT kontra Whiskas Megastore IP: 156.24.231.* 19.04.01, 21:56
          Wlasnie przyszlo mi cos do glowy. Skoro Rob-35 mogl zrobic pare kilosow w
          poszukiwaniu gazety, to pewnie znalazlby sie niejeden kto chetnie nadrobilby
          drogi zeby kupic zamowiona ksiazke u znajomego ksiegarza-fanatyka z ksiegarenki
          mieszczacej sie gdzies na uboczu, w miejscu znacznie tanszym niz Rynek.
          Moze tak byloby nawet bardziej przytulnie i klimatowo?
          Jesli to czynsz jest problemem to wystarczy ze ludzie potrzebujacy tego typu
          przybytkow rozpuszcza miedzy soba fame ze gdy szukasz ksiazki zacznij od
          ksiegarenki na ulicy "Ukrytej" u pana ktory wie z danej dziedziny wszystko i
          zna swoich klientow, a najwyzej skoncz na Empiku.

          Czy ktos moze zna takie tajemnicze miejsca? Chyba zaczne taki watek, z nadzieja
          ze z czasem my forumowicze wypelnimy go trescia. Jesli Kwant mimo wszystko
          przeniosa bedzie to na pewno sztandarowy przyklad tego o czym mowie. Moze my
          czytelnicy powinnismy wziac nieco odpowiedzialnosci za naszych ulubionych
          ksiegarzy i nadrobic czasem pare kilosow jak Rob-35 w poszukiwaniu dodatku
          komputerowego do Playboya :)
          • Gość: wędzonka Re: Ksiegarnia KWANT kontra Whiskas Megastore IP: 156.24.231.* 19.04.01, 22:37
            Gość portalu: wędzonka napisał(a):

            &#62 Czy ktos moze zna takie tajemnicze miejsca? Chyba zaczne taki watek, z nadzieja
            &#62 ze z czasem my forumowicze wypelnimy go trescia. Jesli Kwant mimo wszystko

            Ale tak sie zastanowilem i mam lekkie obawy ze cos takiego szybko mogloby sie
            przeksztalcic w "dodatek supermarket", zamiast gromadzic rzeczywiscie cenne
            wskazowki com-postownikow. Moze lepiej jak kazdy zainteresowany wypowie sie tu
            czy w innym watku, nieoficjalnie. Kto czyta forum i tak znajdzie co trzeba.
            • Gość: MKK Re: Ksiegarnia KWANT kontra Whiskas Megastore IP: *.wroclaw.ppp.tpnet.pl 20.04.01, 08:47
              Pamiętam taką małą księgarenkę (chyba pod patronatem wojska - wówczas ludowego)
              przy ul. Zaporoskiej, niedaleko Ronda. Sprzedawała w niej starsza pani. Zawsze
              miała jakieś nowości, zawsze umiała coś doradzić. Nie patrzyła spode łba na
              osobnika, który zanim kupił, parę kartek sobie poczytał na miejscu. Inną ostoją
              polskiego księgarstwa jest pan Rysio na placu Grunwaldzkim.
            • Gość: Piotr Re: Ksiegarnia KWANT kontra Whiskas Megastore IP: 156.24.231.* 27.04.01, 13:25
              To wprawdzie już przeszłość, ale pani od historii opowiadała nam kiedyś o
              bibliotece w miejscu gdzie jest dzisiaj galeria "Na Solnym". Pracował tam
              podobno niezwykle barwny bibliotekarz, ale słowo daję że zapomniałem na śmierć
              jego nazwiska (zanim powstała galeria w tym miejscu była tabliczka ku jego
              pamięci; może ktoś go pamięta?).
              Niezwykłe było to że facet był podobno dość nieprzyjemny. Jak ktoś nie
              przeczytał regulaminu przed zapisaniem się to potrafił zwymyślać od najgorszych
              (co spotkało właśnie naszą historyczkę; jako jej uczeń - świetnie go
              rozumiałem :).
              Ale z drugiej strony - potrafił załatwić każdą książkę. Słowem był to taki
              rodzaj diabła.
              • Gość: poseł Re: Ksiegarnia KWANT kontra Whiskas Megastore IP: *.wroclaw.ppp.tpnet.pl 03.05.01, 01:42
                Chyba chodzi o Sergiusza Kazanowicza (1915-69). Po jego śmierci książki
                przejęły Biblioteka Ossolineum i Miejska Biblioteka Publiczna.
                Biblioteka Kazanowicza była pierwszą odpłatną, działała już od 1945r. Czy był
                diabłem nie wiem, ale troche na takiego wyglądał. :)
            • Gość: MKK Re: Ksiegarnia medialna contra rzeczywistość IP: *.wroclaw.ppp.tpnet.pl 27.04.01, 14:14
              Zauważyłam pewien niedowład naszego księgarstwa - w żadnej księgarni nie
              potrafili mi sprzedać mojego ulubionego "Pojedynku z Syberią". Pojedynek z tym
              zakupem wygrałam ja - pomógł internet.
              • Gość: wędzonka Re: Ksiegarnia medialna contra rzeczywistość IP: 156.24.231.* 27.04.01, 14:32
                Gość portalu: MKK napisał(a):

                &#62 Zauważyłam pewien niedowład naszego księgarstwa - w żadnej księgarni nie
                &#62 potrafili mi sprzedać mojego ulubionego "Pojedynku z Syberią". Pojedynek z tym
                &#62 zakupem wygrałam ja - pomógł internet.

                Tak? No to gdzie to w koncu mozna kupic MKK?
                • Gość: MKK Re: Ksiegarnia medialna contra rzeczywistość IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.01, 15:31
                  To co poniżej "wyciągnęłam" z e-maila , który dostałam wczoraj:

                  "Jeśli chcesz sie z nami skontaktować, napisz: sklep@merlin.com.pl
                  lub zadzwoń: (+48 22) 607 79 93 lub 607 79 96( od pon. do pt. w godz. 8-17)
                  (...)
                  83-911893-1-7 - Pojedynek z Syberią, 2 szt., 80zł

                  wartość zakupów: 80 zł
                  koszt przesyłki: 9 zł

                  Łącznie: 89 zł

                  Forma płatności: za pobraniem

                  Przesyłkę wyślemy pocztą w ciągu 3 dni
                  na adres: ... "

                  • Gość: Rob-35 Re: Rzeczywistość zaskakuje pozytywnie!!! :-) IP: *.vogel.pl 27.04.01, 15:52
                    Dostałem w poniedziałek maila promocyjnego z empiku,
                    kusili 15% rabatem więc skusiłem się aby poszukać
                    jakiejś dobrej książki dla uczczenia międzynarodowego
                    dnia książki... Postanowiłem upolować taką pozycję:

                    "Rok 501 podbój trwa na przełomie wieków", Noam Chomsky, PWN, 1999

                    Niestety, próba znalezienia tej pozycji w empiku zakończyła się
                    totalną klapą...

                    Wtedy zajrzałem też do Merlina, no i znalazłem... owszem:
                    już bez rabatów, za 41,5 zł + 9 zł za koszty przesyłki...
                    Czas oczekiwania (teoretyczny) 3 dni...

                    Wyszedłem późno z pracy, przespacerowałem się po rynku...
                    i skręciłem na Kuźniczą, po drodze o godzinie wpół do drugiej
                    w nocy zobaczyłem otwartą księgarnię...

                    Wszedłem do niej i zapytałem o Chomskiego (to w końcu pierwsza
                    jego książka wydana w Polsce, nie wypada nie mieć... kto czyta
                    uważnie G.Wyborczą, mógł się swego czasu natknąć na wywiad z nim
                    na łamach Gazety)- twórcę gramatyki generatywnej, najbardziej
                    znanego intelektualitę-dysydenta w USA...

                    Okazało się, że właśnie była dostawa po przecenie i mogę nabyć
                    poszukiwaną książkę za...

                    10 złotych

                    Merlin wysiada! Pięć razy drożej i aż trzy dni czekania?

                    PS. Chomskiego polecam, jest jeszcze parę egzemplarzy
                    (również nasze Wydawnictwo Dolnośląskie wydało ostatnio
                    jedną jego książkę...)
                    • Gość: MKK Re: Rzeczywistość zaskakuje pozytywnie!!! :-) IP: *.wroclaw.ppp.tpnet.pl 27.04.01, 16:52
                      Cieszę się, że Ty się ucieszyłeś ... ale póki co , książka na której mi bardzo
                      zależało nie była osiągalna w wielu księgarniach, a nawet hurtowniach.

                      Czy na pewno osoba, która Ci sprzedawała o "pół do drugiej w nocy" była
                      księgarzem? A może miłośnik książek? ;)który przyszedł sobie "poczytać" przed
                      otwarciem ?
                      • Gość: Rob-35 Re: Rzeczywistość zaskakuje pozytywnie!!! :-) IP: *.vogel.pl 28.04.01, 20:52
                        Gość portalu: MKK napisał(a):

                        &#62 Czy na pewno osoba, która Ci sprzedawała o "pół do drugiej w nocy" była
                        &#62 księgarzem? A może miłośnik książek? ;)który przyszedł sobie "poczytać" przed
                        &#62 otwarciem ?

                        Nocna sprzedaż nie jest zakazana :-)
                        Szczególnie w takim dniu...

                        • Gość: MKK Re: Rzeczywistość zaskakuje pozytywnie!!! :-) IP: 213.76.92.* 29.04.01, 20:32
                          Nieczego nie sugerowałam. To tylko takie ciche
                          refleksje. Kiedyś widziałam, że jak "otworzyli"
                          sklep "nocny", to zaraz była Policja . ;))
          • Gość: Monika Re: Ksiegarnia KWANT kontra Whiskas Megastore IP: 195.116.106.* 23.05.01, 14:21
            Aż się boję napisać, bo miejsce jest też przy Świdnickiej (i o zgrozo, Zarząd
            Miasta znowu wpadnie na "genialny" pomysł ogłoszenia przetargu). Księgarnia im.
            worcella (prawie naprzeciw hotelu Monopol), jest tak szczególnie jedna taka
            pani, niewysoka, w okularach, wie wszystko o wszystkich książkach. Jesli nie
            pamiętam tytułu, a mam jedynie jakies mgliste skojarzenie, mogę na nia w 100%
            liczyć. Do tego doradzi, powie, o czym jeszcze nie słyszałam... Super
        • Gość: Rob-35 Re: MEGASTORE KONTRATAKUJE? IP: *.vogel.pl 23.04.01, 16:20
          Cha, cha!
          Wiedziałem, że internet ma moc sprawczą:
          TYLKO dziś i jutro z okazji Międzynarodowego
          Dnia Książki Empik sprzedaje przez internet
          książki z 15% rabatem...

          I jaka jest pierwsza promowana pozyja?

          http://sklep.empik.com/promocje/dzienksiazki/info.html
          http://sklep.empik.com/index.cgi?cmd=pakiet&id=70000222

          Ja już nie skorzystam, ale ewentualnych chętnych
          uprzedzam, że może przyjdzie im czekać na dostawę
          i kilka tygodni...
    • Gość: harry Re: Ksiegarnia KWANT podpisy IP: *.wroc.gazeta.pl 20.04.01, 09:31
      Być może jest to post do wątku "pytania do prezydenta", ale zwiazany właśnie z
      Kwantem:
      W obronie księgarni zebrano kilka tys podpisów. Panowie z zarzadu miasta mają
      je za nic, bo podjęli już swoją jedyną słuszna decyzję i żadne ludziska nie
      bedą im tu mówić co mają robić.
      Jednocześnie ci sami panowie stadnie zapisali się do platformy obywatelskiej,
      po czym zbierali .... podpisy pod petycja w sprawie finansowania partii
      politycznych, tłumacząc, że taka jest wola wyborców.
      Czyli jak nam pasuje to podpisy cacy, jak nie po naszej myśli to be.
      Ktoś tu chyba zaczytał się w filozofii Kalego.
      • Gość: Roberto Re: Ksiegarnia KWANT podpisy IP: *.waw.prokom.pl 20.04.01, 11:12
        Gość portalu: harry napisał(a):

        &#62 Być może jest to post do wątku "pytania do prezydenta", ale zwiazany właśnie z
        &#62 Kwantem:
        &#62 W obronie księgarni zebrano kilka tys podpisów. Panowie z zarzadu miasta mają
        &#62 je za nic, bo podjęli już swoją jedyną słuszna decyzję i żadne ludziska nie
        &#62 bedą im tu mówić co mają robić.
        &#62 Jednocześnie ci sami panowie stadnie zapisali się do platformy obywatelskiej,
        &#62 po czym zbierali .... podpisy pod petycja w sprawie finansowania partii
        &#62 politycznych, tłumacząc, że taka jest wola wyborców.
        &#62 Czyli jak nam pasuje to podpisy cacy, jak nie po naszej myśli to be.
        &#62 Ktoś tu chyba zaczytał się w filozofii Kalego.

        I takie właśnie sytuacje pokazują prawdziwe oblicze p. Zdrojewskiego i jego świty.
      • Gość: MKK Re: Ksiegarnia KWANT podpisy IP: 213.76.92.* 20.04.01, 18:53
        Proponuję - przepisz swój post do wątku pytań do Pana Zdrojewskiego. On co
        prawda nie odpowiedział jeszcze na żadne nasze pytanie, ale ... może kiedyś,
        jak będzie na emeryturze...
        • wrocadi Re: Ksiegarnia KWANT podpisy 29.04.01, 13:31
          Pomimo tego ze zebralismy tyklo 10 tys. podpisow w ksiegarni ciagle jest tlok.
          Byc moze ciagle to te same osoby choc nie wydaje mi sie. Zagladam tam dosc
          czesto i nie chcialbym zeby zamkneli KWANTa. Wydaje mi sie ze nidlugo zaczna
          zamykac teatry by robic w nich sklepy. Opere remontuja chyba tylko dlatego aby
          zrobic w niej hotel i kilka butikow.
          • Gość: ALka Re: Ksiegarnia KWANT podpisy IP: *.UNI-MUENSTER.DE 11.05.01, 23:02
            A mnie ciagle smutno po zamknieciu Bemoliki. Przegrala z komercyjnym kolosem i w ten sposob
            jakosc , ciachu ciachu, zamienila sie na ilosc (z polyskiem). Niedlugo wszytkie zakupy bedziemy robic
            w halach fabrycznych.
            Czy losy KWANTA sa juz przesadzone. Czy ktos ma jakies wiesci na 100%?
            • Gość: Rob-35 Re: Ksiegarnia KWANT podpisy IP: *.vogel.pl 11.05.01, 23:29
              Gość portalu: ALka napisał(a):

              &#62 A mnie ciagle smutno po zamknieciu Bemoliki. Przegrala z komercyjnym kolosem

              Dokładnie taki sam smutek odczuwam

              &#62 Niedlugo wszytkie zakupy bedziemy robic w halach fabrycznych.

              Te hipermarkety to ostatnie stadium "sklepów realnych" za pięć lat
              już tylko zakupy przez internet i zero kontaktu człowieka z człowiekiem!

              &#62 Czy losy KWANTA sa juz przesadzone. Czy ktos ma jakies wiesci na 100%?

              Ja nie, ale pytany dziś na Czacie Zdrojewski odrzekł, że jest za księgarniami,
              ale że osoba prowadząca Kwanta jest be...
              • Gość: Rung Re: Ksiegarnia KWANT podpisy IP: *.i.tania.siec.osiedlowa.z.firmy.provider.pl 12.05.01, 09:16
                Przypominam, że na Świdnickiej jest jeszcze jeden, duży lokal, wspaniale
                nadający się na restaurację czy coś takiego. To jakaś żałosna teatrzyna, która
                zdycha i nawet nie ma pieniędzy, żeby plakat porządnie wydrukować. Ostatnio nie
                mieli chyba na tusz, to w ogóle nie umieścili na plakacie tytułu sztuki, tylko
                napisali po prostu "Sztuka". Skandal! A samo przedstawienie - żenada. Chyba im
                etaty poobcinali, bo tylko trzech aktorów grało. Pfffff...
                A ja do McDonaldsa, to muszę aż do rynku zapylać.
                • Gość: Rob-35 Re: Ksiegarnia KWANT podpisy IP: *.vogel.pl 12.05.01, 14:15
                  Gość portalu: Rung napisał(a):

                  &#62 A ja do McDonaldsa, to muszę aż do rynku zapylać.

                  Kup sobie plecak na Odgrzewane Kotlety...

                  I manierkę na tusz, abyś mógł wspomóc jedynie słuszne przedstawienia
                  pojedyńczych artystów zastygłych w posągowych pozach co parę
                  metrów na Rynku...

                  Właśnie przed chwilą widziałem pod MacDonaldsem w Rynku
                  ekipę kilku dresiarzy, którzy trzymając w łapach hamburgery wrzucali
                  do skarbonki aktora STATUY WOLNOŚCI monety... rżąc ze śmiechu,
                  kiedy za każdą wrzuconą monetę "Statue of Liberty" podnosiła
                  do góry pochodnię, jak automat w Lunaparku...

                  To oni mają radochę z Rynku chyba większą niż szanowny artysta-żebrak.
                  Przy odremontowanych kamienicach prawdzie większy utarg... za to tłumy
                  Wrocławian czują, że są z nich "Pany"... Na jakiej podstawie???

                  Wrzuć monetę...
                  Kup sobie wolność...
                  Smacznego hamburgera...
    • Gość: Jarosz Re: Ksiegarnia KWANT IP: 195.116.104.* 23.05.01, 10:49
      Najświeższe wieści - przechodziłem obok niej dziś rano i oni już mają ponad 11
      tysięcy popierających ich podpisów!!! I stale ich przybywa.
    • Gość: pluck Zlikwidować nareszcie KWANT'a !!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.01, 12:37
      Jest to za dobre miejsce handlowe by istniała tam paskudna, stara księgarnia.
      Nie jestem może za likwidacją tej "skarbnicy wiedzy" ale uważam, że powinna
      zostać przeniesiona w inne miejsce. Świdnicka jest za bardzo reprezentatywna by
      szpeciła ją tego typu księgarnia.
      • Gość: Jarosz Re: Zlikwidować nareszcie KWANT'a !!! IP: 195.116.104.* 23.05.01, 12:42
        Szpeciła? A co ją zdobi? KFC?
        • jotesz Re: Zlikwidować nareszcie KWANT'a !!! 23.05.01, 15:07
          To jest jedyne miejsce od Rynku do Dziury gdzie można przystanąć i pogapić się
          na wystawę - często po gapieniu się następuje wejście i zakup. Jakiś czas temu
          wypowiadał się w prasie sąsiad księgarni - ten bardziej "szmatławy" i
          krytykował księgarzy... Jego wystawa to ta oklejona w całości papierem na
          którym kulfoniasto reklamuje ceny (oczywiście superatrakcyjne swoich
          superszmat) - to jest widocznie srandart-wzorzec dekorowania wystaw W SERCU
          WROCŁAWIA. Ojców Miasta to nie razi b byle odprowadzali szmal do kasy grodu...
          • Gość: Rob-35 Re: Zlikwidować nareszcie KWANT'a !!! IP: 195.116.86.* 24.05.01, 15:57
            jotesz napisał(a):

            &#62 krytykował księgarzy... Jego wystawa to ta oklejona w całości papierem na
            &#62 którym kulfoniasto reklamuje ceny (oczywiście superatrakcyjne swoich
            &#62 superszmat) - to jest widocznie standard-wzorzec dekorowania wystaw W SERCU
            &#62 WROCŁAWIA. Ojców Miasta to nie razi byle odprowadzali szmal do kasy grodu...

            Ojców Miasta to nie razi, bo z nich chyba bardzo szmatława paczka...
            Niedługo znów wystawią nam się do głosowania oklejeni obniżonymi cenami
            zakupu... Ich się wkłada po wypraniu starych brudów... na świecznik
            co kilka lat... Nic ich nie zrazi... chyba, że macie inne zdanie?

            • Gość: gooroo Re: Zlikwidować nareszcie KWANT'a !!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.01, 19:29
              Nie po raz pierwszy prezydent pokazał gdzie ma swoich wyborców. Ludzie jeżeli
              chcecie się odegrać na nim to głosujcie podczas wyborów na innych kandydatów.
              • Gość: wędzonka Re: Zlikwidować nareszcie KWANT'a !!! IP: 156.24.231.* 24.05.01, 20:32
                Gość portalu: gooroo napisał(a):

                &#62 Nie po raz pierwszy prezydent pokazał gdzie ma swoich wyborców. Ludzie jeżeli
                &#62 chcecie się odegrać na nim to głosujcie podczas wyborów na innych kandydatów.


                Racja, zapomnijcie na chwile o zdrowym rozsadku i dajcie mu w kosc za cale zlo
                ktore temu swiatu wyrzadzil. Dajmy szanse innym miastom na rozwoj!
                • Gość: MKK Re: Zlikwidować nareszcie KWANT'a !!! IP: 213.76.92.* 24.05.01, 21:32
                  Z "Pół żartem, pół serio" :
                  "nikt nie jest doskonały" - i tak jest z Tobą wędzonko :)
                  • Gość: Rob-35 Re: Wędzonko! Przekonaj mnie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.01, 10:52
                    Gość portalu: MKK napisał(a):

                    &#62 Z "Pół żartem, pół serio" :
                    &#62 "nikt nie jest doskonały" - i tak jest z Tobą wędzonko :)

                    Problem jest piętrowy: nie ma doskonałych kandydatów!

                    Nie ma doskonałych opcji... SLD już ma gabinet cieni gotowy
                    i tylko idiota sądziłby, że będzie to "elita oświecona"...
                    Ale można też zapytać retorycznie: co za pożytek ze "sprawnych
                    inaczej" ("kradnących inaczej"), którzy rządzą nami już tyle lat?
                    Jak na razie żaden... Muszę ze smutkiem stwierdzić, że przez
                    10 lat rządząca ekipa zniszczyła w mieście wiele pozytywnej
                    energii... i nie zaoferowała wzamian NIC!!!! Niech mnie nikt
                    nie zrozumie opacznie: nie twierdzę, że jakieś SLD zrobiłoby coś
                    lepiej, ale twierdzę, że nie można było tego zrobić GORZEJ!!!
                    Ekscytowanie się fasadami kilkunastu kamieniczek, wspominanie
                    Kongresu Eucharystycznego oraz liczenie na palcach tych kilku
                    hipermarketów to WSZYSTKO, co w historia zapamięta... to jest
                    bardzo mało, śmiesznie mało, zatrważająco mało.... jak na 10 lat
                    "oświeconych rządów"...

                    Więc co mi zaproponuje rozsądnego wędzonka czy ty MKK?

                    Nie ma żadnego wyjścia?

                    =================================================
                    Między draniami w białych rękawiczkach a draniami
                    w czarnych rękawiczkach może być tylko niezgoda
                    na draństwo, a nie na kolory rękawiczek...
                    =================================================

                    Zrozumiecie to, chyba że sami macie jakieś...
                    rękawiczki w zanadrzu?

                    Spaceruję sobie po mieście i widzę doskonale, jak
                    ekipy już się szykują do zbliżających się batalii...
                    • Gość: Rob-35 Czekam, wędzonko na argumenty... IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 28.05.01, 16:06
                    • Gość: wędzonka Re: Wędzonko! Przekonaj mnie! IP: 156.24.231.* 28.05.01, 18:23
                      Gość portalu: Rob-35 napisał(a):

                      &#62 Gość portalu: MKK napisał(a):
                      &#62
                      &#62 &#62 Z "Pół żartem, pół serio" :
                      &#62 &#62 "nikt nie jest doskonały" - i tak jest z Tobą wędzonko :)
                      &#62

                      Jestem tego swiadom MKK. Nie dorastam Zdrojowi do piet. Ale przynajmniej
                      widzialem moje miasto w jego najlepszym momencie. Bedzie chociaz co wspominac.


                      &#62 Problem jest piętrowy: nie ma doskonałych kandydatów!
                      &#62
                      &#62 Nie ma doskonałych opcji... SLD już ma gabinet cieni gotowy
                      &#62 i tylko idiota sądziłby, że będzie to "elita oświecona"...
                      &#62 Ale można też zapytać retorycznie: co za pożytek ze "sprawnych
                      &#62 inaczej" ("kradnących inaczej"), którzy rządzą nami już tyle lat?

                      Zdroju nie kradnie. Poki co mam do niego wiecej zaufania niz do Ciebie.


                      &#62 Jak na razie żaden... Muszę ze smutkiem stwierdzić, że przez
                      &#62 10 lat rządząca ekipa zniszczyła w mieście wiele pozytywnej
                      &#62 energii... i nie zaoferowała wzamian NIC!!!! Niech mnie nikt

                      Chcesz argumentow to nie mow jak Kaszpirowski. Nic nie rozumiem, co za energia?
                      Jesli chcesz powiedziec ze stales sie sfrustrowany to przyznam ze ja wlasnie
                      pozbylem sie tego uczucia za kadencji Zdroja. Wiec szukaj przyczyn swego zlego
                      samopoczucia gdzie indziej. (sugeruje lustro)


                      &#62 nie zrozumie opacznie: nie twierdzę, że jakieś SLD zrobiłoby coś
                      &#62 lepiej, ale twierdzę, że nie można było tego zrobić GORZEJ!!!

                      Czego?


                      &#62 Ekscytowanie się fasadami kilkunastu kamieniczek, wspominanie
                      &#62 Kongresu Eucharystycznego oraz liczenie na palcach tych kilku
                      &#62 hipermarketów to WSZYSTKO, co w historia zapamięta... to jest
                      &#62 bardzo mało, śmiesznie mało, zatrważająco mało.... jak na 10 lat
                      &#62 "oświeconych rządów"...

                      Nawet forum uwaznie nie czytasz. Dorzucam do Twojej skromnej listy:
                      lotnisko - walczyl o nie z warszawka
                      obwodnica srodmiejska - jest sukcesywnie realizowana
                      lacznik autostradowy - wszystko po stronie miasta zalatwione
                      ktos po 40 latach zaczal remontowac ulice
                      odbudowa popowodziowa - biada gdybys Ty rzadzil w tym momencie, w sytuacji
                      kryzysowej uslyszelibysmy o krasnoludkach
                      poludniowo zachodni pas aktywnosci gospodarczej - pomysl, plany, poczatek
                      realizacji
                      Gielda rolno spozywcza - tamze, byla o nia bitwa
                      Orbita
                      wymiana instalacji gazowej na szeroka skale (nie pamietasz zoltych rur pod
                      nogami, bo bujales wowczas w oblokach)
                      swietna promocja miasta (milenium, Time/Newsweek a stad chocby Eco Tech)
                      Domingo - gdybym mial wybierac miedzy nim i krasnalem wybral bym Domingo
                      Najwiekszy budzet w kraju po Warszawie
                      Najwyzszy rating wiarygodnosci kredytowej - ograniczony tylko poziomem kraju
                      Wspaniala wizja miasta - to jedyny czlowiek ktory zaczal publicznie mowic o
                      Wroclawiu bez kompleksu nizszosci
                      stad idea Expo, poparta konkretnymi dzialaniami
                      Encyklopedia Wroclawia
                      Historia Wroclawia Normana Daviesa - Zdroju to zalatwil
                      Dorzuce jeszcze Ogrod Japonski :)

                      To najbardziej spektakularne rzeczy, ale nie wszystkie. Jest wiele innych o
                      ktorych sie nie slyszy: kolektory kanalizacyjne, smieci itd.

                      najblizsza przyszlosc:
                      Most Tysiaclecia
                      wspomniane Expo - oby!

                      &#62
                      &#62 Więc co mi zaproponuje rozsądnego wędzonka czy ty MKK?

                      Jakby Ci to powiedziec. Ostatnio sen z oczu spedza mi przeswiadczenie ze wlasnie
                      moze sie konczyc zlota era naszego miasta. Moja propozycja jest oczywista: to
                      Zdroju, do konca, daleko poza Expo.


                      &#62 Nie ma żadnego wyjścia?

                      Jest, najgorsze z mozliwych, wlasnie je wybralismy...


                      &#62 =================================================
                      &#62 Między draniami w białych rę
                      • Gość: Jarosz W sprawie "Encyklopedii Wrocławia" IP: 195.116.104.* 29.05.01, 12:06
                        Gość portalu: wędzonka wymienił jako jedną z zasług Zdroja:

                        &#62 Encyklopedia Wroclawia


                        Wędzonko,

                        kolejny raz widzę u Ciebie jakieś aluzje do tejże encyklopedii. Masz rację, że
                        zasługą Zdroja, i to nielichą, jest pomysł na taką księgę, bo niczego podobnego
                        do tej pory nie było na naszym rynku wydawniczym, a publikacja to niezwykle
                        potrzebna dla każdego, kto kocha Wrocław. Ba, więcej - wielką zasługą jest
                        doprowadzenie do wydania wspomnianej encyklopedii przez wielki zastrzyk finansowy
                        dla Wydawnictwa Dolnośląskiego.

                        No i na tym chwalenie moglibyśmy już zakończyć, bo to, co powstało, z pewnością
                        żadnym Brylantem Kultury nie jest. Fałszywy to brylant. Gdybym chciał być
                        złośliwy, napisałbym, że to szkiełko, tyle że oszlifowane. Brylantem może być
                        pomysł na tę encyklopedię, ale nie gotowy produkt. Zaraz napiszę, dlaczego.

                        Zgadzam się, że pięknie encyklopedia została wydana - przyjemnie wziąć ją do
                        ręki, przekartkować, obejrzeć na ogół trafnie dobrane ilustracje (na ogół, bo już
                        zamiast zdjęcia Jolanty Góralczyk, aktorki Wrocławskiego Teatru Lalek,
                        wydrukowano... podobiznę Agnieszki Pilaszewskiej z... warszawskiego Ateneum).
                        Gorzej, gdy zaczniesz czytać hasła. Nie kwestionuję takich, na których się nie
                        znam - nie potrafię zweryfikować np. haseł historycznych, politycznych,
                        społecznych, ale wystarczy zajrzeć na te dziedziny, w jakich czuję się
                        kompetentny, by złapać się z politowania za głowę. Porażająca jest liczba błędów
                        merytorycznych (bzdur, przeinaczeń, braków) w hasłach teatralnych, filmowych,
                        muzycznych, literackich etc. O niedociągnięciach redakcyjnych też zmilczę - chaos
                        odnośników, które czasami prowadzą do haseł nieistniejących albo nie tam, gdzie
                        powinny, rażące uproszczenia, skróty myślowe itp. Nie miejsce tu na ich
                        szczegółową listę (przygotowuję odpowiedni tekst), ale przerażający jest fakt, że
                        im bardziej się wgłębiam w kolejne hasła, tym więcej kwachów znajduję.

                        Dlaczego tak jest? Czy autorzy byli niekompetentni? Niekoniecznie. Bardziej bym
                        tu upatrywał bałaganu w redakcji i gonienia za terminem - zauważ, że nad
                        encyklopedią pracowano przez dwa tylko lata (!!!), aby zdążyć na obchody milenium
                        (!!!!!). Analogiczną "Encyklopedię Krakowa" PWN przygotowywał od 1994 r., a zatem
                        trzy razy dłużej, a i tak z góry założono (czemu wyraz dano w wywiadach i tzw.
                        szumie medialnym), iż pierwsza edycja ma tak naprawdę charakter próbny: redakcja
                        czeka na wszelkie sygnały od czytelników, sprostowania, uzupełnienia, które
                        uwzględnione zostaną w wydaniu następnym - tym docelowym, prawdziwym. Niczego
                        takiego nie słyszałem a propos "Encyklopedii Wrocławia" - głośno za to było o
                        wielkim sukcesie, prestiżu, ochach i achach itp. Teraz chcą w cztery (!) lata
                        zrobić "Encyklopedię Dolnego Śląska" - pewnie z takim samym skutkiem, zważywszy
                        na znowu bardzo krótki okres.

                        A co było w październiku 2000 r., kiedy pierwszy nakład trafił do księgarni?
                        Errata (kserowana! Przecież to wydawnictwo ekskluzywne!) z dziesięcioma hasłami,
                        które się "zgubiły" podczas druku. Nie pochodzącymi na przykład z jednej strony,
                        ale rozpoczynającymi się od różnych liter. Można było zatrzymać druk, przełamać
                        tekst encyklopedii i wydrukować dzieło przynajmniej technicznie nieskalane - ale
                        nic z tego! Przecież OBCHOBY MILENIUM czekały! Nie można było zawalić kolejnego
                        punktu programu...

                        I taki bubel mamy kupować za dwie bańki? Bez jaj - chyba tylko po to, by ładnie
                        wyglądał na półce. Warte kupienia będzie z pewnością wydanie następne, już
                        poprawione, przeredagowane, uzupełnione (uwaga: nie mówię o właśnie dokonanym na
                        Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie dodruku). Pytanie
                        • Gość: wędzonka Re: W sprawie IP: 156.24.231.* 29.05.01, 15:39
                          Gość portalu: Jarosz napisał(a):

                          &#62 Gość portalu: wędzonka wymienił jako jedną z zasług Zdroja:
                          &#62
                          &#62 &#62 Encyklopedia Wroclawia
                          &#62
                          &#62
                          &#62 Wędzonko,
                          &#62
                          &#62 kolejny raz widzę u Ciebie jakieś aluzje do tejże encyklopedii. Masz rację, że
                          &#62 zasługą Zdroja, i to nielichą, jest pomysł na taką księgę, bo niczego podobnego
                          &#62
                          &#62 do tej pory nie było na naszym rynku wydawniczym, a publikacja to niezwykle
                          &#62 potrzebna dla każdego, kto kocha Wrocław. Ba, więcej - wielką zasługą jest
                          &#62 doprowadzenie do wydania wspomnianej encyklopedii przez wielki zastrzyk finanso
                          &#62 wy
                          &#62 dla Wydawnictwa Dolnośląskiego.
                          &#62
                          &#62 No i na tym chwalenie moglibyśmy już zakończyć, bo to, co powstało, z pewnością
                          &#62
                          &#62 żadnym Brylantem Kultury nie jest. Fałszywy to brylant. Gdybym chciał być
                          &#62 złośliwy, napisałbym, że to szkiełko, tyle że oszlifowane. Brylantem może być
                          &#62 pomysł na tę encyklopedię, ale nie gotowy produkt. Zaraz napiszę, dlaczego.
                          &#62
                          &#62 Zgadzam się, że pięknie encyklopedia została wydana - przyjemnie wziąć ją do
                          &#62 ręki, przekartkować, obejrzeć na ogół trafnie dobrane ilustracje (na ogół, bo j
                          &#62 uż
                          &#62 zamiast zdjęcia Jolanty Góralczyk, aktorki Wrocławskiego Teatru Lalek,
                          &#62 wydrukowano... podobiznę Agnieszki Pilaszewskiej z... warszawskiego Ateneum).
                          &#62 Gorzej, gdy zaczniesz czytać hasła. Nie kwestionuję takich, na których się nie
                          &#62 znam - nie potrafię zweryfikować np. haseł historycznych, politycznych,
                          &#62 społecznych, ale wystarczy zajrzeć na te dziedziny, w jakich czuję się
                          &#62 kompetentny, by złapać się z politowania za głowę. Porażająca jest liczba błędó
                          &#62 w
                          &#62 merytorycznych (bzdur, przeinaczeń, braków) w hasłach teatralnych, filmowych,
                          &#62 muzycznych, literackich etc. O niedociągnięciach redakcyjnych też zmilczę - cha
                          &#62 os
                          &#62 odnośników, które czasami prowadzą do haseł nieistniejących albo nie tam, gdzie
                          &#62
                          &#62 powinny, rażące uproszczenia, skróty myślowe itp. Nie miejsce tu na ich
                          &#62 szczegółową listę (przygotowuję odpowiedni tekst), ale przerażający jest fakt,
                          &#62 że
                          &#62 im bardziej się wgłębiam w kolejne hasła, tym więcej kwachów znajduję.
                          &#62
                          &#62 Dlaczego tak jest? Czy autorzy byli niekompetentni? Niekoniecznie. Bardziej bym
                          &#62
                          &#62 tu upatrywał bałaganu w redakcji i gonienia za terminem - zauważ, że nad
                          &#62 encyklopedią pracowano przez dwa tylko lata (!!!), aby zdążyć na obchody mileni
                          &#62 um
                          &#62 (!!!!!). Analogiczną "Encyklopedię Krakowa" PWN przygotowywał od 1994 r., a zat
                          &#62 em
                          &#62 trzy razy dłużej, a i tak z góry założono (czemu wyraz dano w wywiadach i tzw.
                          &#62 szumie medialnym), iż pierwsza edycja ma tak naprawdę charakter próbny: redakcj
                          &#62 a
                          &#62 czeka na wszelkie sygnały od czytelników, sprostowania, uzupełnienia, które
                          &#62 uwzględnione zostaną w wydaniu następnym - tym docelowym, prawdziwym. Niczego
                          &#62 takiego nie słyszałem a propos "Encyklopedii Wrocławia" - głośno za to było o
                          &#62 wielkim sukcesie, prestiżu, ochach i achach itp. Teraz chcą w cztery (!) lata
                          &#62 zrobić "Encyklopedię Dolnego Śląska" - pewnie z takim samym skutkiem, zważywszy
                          &#62
                          &#62 na znowu bardzo krótki okres.
                          &#62
                          &#62 A co było w październiku 2000 r., kiedy pierwszy nakład trafił do księgarni?
                          &#62 Errata (kserowana! Przecież to wydawnictwo ekskluzywne!) z dziesięcioma hasłami
                          &#62 ,
                          &#62 które się "zgubiły" podczas druku. Nie
                      • Gość: gooroo Re: Wędzonko! Przekonaj mnie! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.01, 18:18
                        Tak się składa, że najwyższy rating wiarygodnosci kredytowej mają Kraków i
                        Poznań. Naszego miasta niestety nie wymieniono.
                        • Gość: wędzonka Re: Szybciej przekonam rybe ze woda jest sucha... IP: 156.24.231.* 29.05.01, 20:06
                          Gość portalu: gooroo napisał(a):

                          &#62 Tak się składa, że najwyższy rating wiarygodnosci kredytowej mają Kraków i
                          &#62 Poznań. Naszego miasta niestety nie wymieniono.



                          Jesli GW nie zna sie na alfabecie to dlaczego mialaby podawac wiarygodne
                          informacje w sprawie oceny kredytowej?

                          http://www.exim.gov/ebd-m-60.html - najnowsze, tu jestesmy nawet dwa razy :))

                          http://www.exim.gov/press/aug1100.html

                          http://www.wroclaw.pl/biznes/b-rok.htm

                          dlugi kawalek, trzeba polaczyc oba wiersze:
                          http://arch.rp.pl/a/rz/1998/10/19981010/199810100033.html?pokaz=90-6%20149-8%
                          20279-6%203430-7%203438-6%204245-7%204253-6

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka