Gość: Rafis
IP: *.wro.vectranet.pl / 62.29.254.*
20.02.05, 19:18
Rusza budowa nowej sali koncertowej we Wrocławiu
Rozmawiał Adam Domagała 20-02-2005 , ostatnia aktualizacja 20-02-2005 18:04
Budowa nowej sali koncertowej we Wrocławiu nabiera rozpędu. W piątek do
Wrocławia przyjechał Tateo Nakajima, menedżer amerykańskiej firmy Artec
Consultants Inc.
To właśnie firma Artec pod koniec 2004 r. podpisała z gminą Wrocław wart 6
mln zł kontrakt na zaprojektowanie i przeprowadzenie budowy nowej sali
koncertowej we Wrocławiu. Amerykanie przygotują dokumentację miejsca, w
którym stanie sala, wezmą też udział w ocenie wszelkich projektów (m.in.
architektonicznego, finansowego i akustycznego), a nawet w wyborze wykonawców
i materiałów. Sala koncertowa na pl. Wolności pomieści 1,8 tys. słuchaczy. Ma
stanąć do końca 2009 r.
Adam Domagała: To już Pana kolejna wizyta we Wrocławiu. Czym się Pan w tym
czasie zajmował?
Tateo Nakajima*: Spotykałem się z szefami wrocławskich instytucji i urzędów
kulturalnych, czytałem dokumentację. To na razie bardzo wstępna praca, która
polega na zbieraniu informacji o życiu kulturalnym miasta, poznawaniu
realiów, konsultacjach. Bez tego nie ma mowy o rozpoczęciu planowania
czegokolwiek, a co dopiero tak ogromnej inwestycji. Ta sala koncertowa będzie
właściwie centrum kulturalno-edukacyjno-kongresowym, jednym z najważniejszych
miejsc w mieście i całym regionie.
Na stole, przy którym rozmawiamy, leżał przed chwilą szkic sali koncertowej.
Dlaczego go Pan przede mną schował?
- Bo to wcale nie był projekt sali, ale rodzaj notatki ze spotkania, efekt
wymiany myśli, które niekoniecznie będą realizowane. Konkurs na projekt
zostanie ogłoszony w ciągu kilku miesięcy, kiedy będziemy już znać wszystkie
konieczne warunki budowy. Przede wszystkim warunki akustyczne. To właśnie
projekt akustyczny, oparty m.in. na analizie natężenia hałasu w miejscy, w
którym stanie sala, jej planowanych wymiarach, całym szeregu uwarunkowań
urbanistycznych - bo przecież sala będzie położona w centrum miasta - jest
najważniejszy.
To będzie konkurs międzynarodowy?
- Oczywiście, trudno w dzisiejszych czasach w zaproszeniu do takiego konkursu
ignorować firmy ze świata, które mają wielkie doświadczenie. Co wcale nie
znaczy, że Polacy pracujący w Polsce lub za granicą nie będą mieli szans. Na
przykład z Kanady pochodzi firma prowadzona przez polskiego architekta, która
wygrała poprzedni konkurs na projekt sali koncertowej we Wrocławiu [W związku
ze zmianą lokalizacji i zwiększeniem skali inwestycji trafił ad acta - red.].
Tak się złożyło, że to właśnie firma, w której pracuję, doradzała przy tamtym
projekcie.
W Filharmonii Wrocławskiej jest niecałych 500 miejsc, a i tak nie zawsze
udaje się zapełnić salę. Myśli Pan, że Wrocław naprawdę potrzebuje giganta na
1800 miejsc?
- Odpowiem przykładem: w Singapurze, gdzie Artec nadzorował niedawno budowę
sali koncertowej, istniał obiekt jeszcze mniejszy niż we Wrocławiu, i
chadzało tam jeszcze mniej ludzi. Zastąpiła go sala porównywalna rozmiarami
do tej planowanej we Wrocławiu. Po trzech sezonach regularnej działalności
średnia frekwencja nie spadła poniżej 90 proc. Skąd się wzięła? Nowa sala
dała nowy impuls dla artystów i organizatorów koncertów, przyciągnęła lokalną
społeczność, stała się chętnie odwiedzanym centrum kulturalnym. Potencjał
artystyczny Wrocławia, a widzę to już po zaledwie kilku wizytach tutaj, jest
tak ogromny, że z pewnością nowa sala stanie się też magnesem, który będzie
przyciągać gości z całej Polski i tej części Europy.
Nowa sala położona będzie w zabytkowej części miasta, obok gmachu opery.
Architekt powinien dostosować się istniejącej już zabudowy, czy przeciwnie -
sprawić, żeby to właśnie nowy budynek dominował nad otoczeniem?
- Lubię nowoczesność, choć osobiście jestem za tym, żeby nowe budynki nie
dezorganizowały wizerunku Starego Miasta. Ale to nie jest pytanie do mnie, bo
to przecież nie ja będę rozstrzygał konkurs, a komisja, w której zasiądą
głównie wrocławianie. To będzie wasza sala
* Tateo Nakajima - jeden z dyrektorów w firmie Artec Consultants Inc.,
odpowiedzialny m.in. za planowanie architektoniczne i finansowe. Urodził się
w japońskiej rodzinie mieszkającej w Toronto. Z wykształcenia muzyk - grę na
skrzypcach i dyrygenturę studiował w Kanadzie, USA, Holandii, Szwajcarii i
Japonii. Dyrygował orkiestrami symfonicznymi i operowymi m.in. w Wiedniu,
Bukareszcie i Amsterdamie. Pracował też jako dziennikarz i wydawca w jednej z
prywatnych gazet... w Rumunii.