Gość: Rafis
IP: *.wro.vectranet.pl / 62.29.254.*
22.02.05, 09:28
Jazda pod napięciem
Wtorek, 22 lutego 2005r.
Już niedługo tramwajem lub szynobusem dojedziemy z Psiego Pola na Nowy Dwór
Wrocław ma być pierwszym miastem w Polsce, w którym tramwaje będą jeździły po
ulicach i torach kolejowych. Jeżeli ten plan się nie powiedzie, to gmina kupi
szynobusy
W granicach Wrocławia jest 178 kilometrów torów kolejowych. O tym, że należy
je wykorzystać do komunikacji miejskiej wiadomo od dawna. Tematem wreszcie
poważnie zainteresowali się urzędnicy. Prezydent Rafał Dutkiewicz, na
spotkaniu w Dolnośląskiej Izbie Gospodarczej zapowiedział już, że plan
wykorzystania torów kolejowych przez tramwaje, ma być gotowy pod koniec
przyszłego roku. - Zaczęliśmy już wstępne prace. Na razie mogę powiedzieć
tylko, że trzeba będzie położyć trzy odcinki szyn, dzięki którym tory
tramwajowe będą łączyły się z kolejowymi - mówił Rafał Dutkiewicz, prezydent
Wrocławia.
Żadnych konkretów nie chciał jednak zdradzić. Wiadomo jedynie, że taki
transport mógłby zacząć działać za trzy lata.
- Pod koniec lutego spotkamy się z koleją i przedyskutujemy nasze dwa
pomysły - powiedział nam za to Zbigniew Komar, dyrektor departamentu
infrastruktury w magistracie. - Zastanawiamy się nad tramwajami
dwusystemowymi albo wykorzystaniem do komunikacji miejskiej szynobusów -
dodał.
Drogo choć tanio
Oba pomysły są łatwe do realizacji. Choć tramwaje jeżdżące po szynach
kolejowych to w Polsce zupełna nowość, w Europie jeżdżą już np. w niemieckich
Kassel i Karlsruhe. - Takie pojazdy są średnio pięć razy droższe od zwykłych
tramwajów. Kosztują 10 milionów złotych. Ich kupno czasami jest jednak
opłacalne. Na przykład gdyby miały jeździć na Nowy Dwór, czy Psie Pole -
poinformował nas Janusz Rajces, rzecznik MPK. - Od lat mówi się o wybudowaniu
torowiska w kierunku tych osiedli. Inwestycja odkładana jest ze względu na
ogromne koszty. W przypadku takiego tramwaju nie trzeba byłoby zbyt wiele
budować. Tylko łączniki torów tramwajowych.
Na przykład wagony jadące w kierunku Nowego Dworu, mogłyby wjeżdżać na tory
kolejowe na Dworcu Świebodzkim. - Wystarczyłoby dobudować tylko 200 metrów
szyn - dodał Janusz Rajces.
Władze miasto zastanawiają się też nad łącznikami koło pętli tramwajowej na
Kowalach, ulicy Robotniczej oraz w rejonie ulicy Borowskiej lub Bardzkiej.
Dzięki temu tramwajami można byłoby dojechać do Kobierzyc albo nawet do
Jordanowa Śląskiego.
Wybudowanie łączników to jednak nie jedyne koszty związane z wprowadzeniem
nowoczesnych tramwajów. By zaczęły one jeździć po mieście, trzeba byłoby
obniżyć perony na dworcach, bo drzwi tramwajów są niżej niż w pociągach.
Bus na torach
Z wprowadzeniem szynobusów byłoby jeszcze mniej kłopotów. Jedyny problem to
zmiany w rozmieszczeniu przystanków, aby pasażerowie mogli łatwo przesiadać
się do pociągów i autobusów. Ten wydawałoby się niewielki problem zepsuł
plany wprowadzenia miejskiej kolei na Śląsku. W okolicach Wrocławia mogłyby
one jeździć po tych samych torach kolejowych co dwusystemowe tramwaje.
Tramwaje dwusystemowe
Normalne tramwaje nie mogą jeździć po szynach kolejowych. I wcale nie chodzi
o rozstaw kół, bo te parametry są akurat identyczne. Napięcie prądu który
zasila silniki na kolei jest pięć razy większe i motory tramwajowe spaliłyby
się. Pojazdy dwusystemowe mają zamontowane urządzenia, które zmniejszają prąd
o napięciu 3000 V na 600 V. Innym rozwiązaniem stosowanym w nich są dwa
osobne silniki - tramwajowy i kolejowy.
Bartłomiej Knapik, Przemysław Ziółek - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska