Gość: qwerty
IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl
15.06.02, 15:22
mialem o tym wczesniej napisac, ale jakos nie bylo czasu.
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=872463&dzial=01010101
co o tym sadzicie?
dla mnie jest to jakis horrendalny absurd! trzeba miec niezle nasrane we lbie,
zeby umrzec praktycznie na wlasne zyczenie, kierujac sie jakimis metnymi
zapisami w bibli, ktore zreszta moga byc interpretowane na milion sposobow.
swoja droga w takiej sytuacji na miejscu lekarzy nie pytalbym sie w ogole o
zdanie - mnie zaden konowal nigdy nie pytal, czy moje przekonania religijne
pozwalaja mi na jedzenie antybiotykow albo witaminy c w pastylkach.
przepisywali, kazali wpierdalac i tyle. zawsze moga sie w koncu tlumaczyc,
ze "nie wiedzialem". po takim zabiegu panna tez mialaby czyste sumienie, bo o
niczym by nie wiedziala. w najgorszm wypadku moglaby sobie ta krew z powrotem
wylac. w ogole religie to jakies chore instytucje - wiekszosc ludzi woli chyba,
zeby ktos inny za nich myslal i decydowal.
podobna sprawa dotyczy zreszta przeszczepow. pomimo tego, ze (z tego co wiem)
zadna religia ich nie zabrania, wielu ludzi jest takimi egoistami, ze nawet
zgnic chca w komplecie, mimo ze ich truchlo mogloby sie komus przydac i
uratowac zycie. czesciowo ma to pewnie podloze religijne (mit zmartwychwstania
ciala po smierci) jednakze przykro mi, kiedy slysze, ze ktos musial umrzec
(brak dawcy, odmowa zgody na pobranie narzadow) z tak irracjonalnych powodow. i
znowu pretensja do lekarzy: polskie prawo zaklada domniemana zgode dawcy na
pobranie narzadow (zeby zgnic w komplecie trzeba takie pragnienie zglosic do
odpowiedniego, nomen omen, organu) jednakze przyjelo pytac sie o zgode rodzine
swiezo upieczonego nieboszczyka. ja osobiscie bym to pierdolil, bralbym co
trzeba i tyle, w koncu nie beda go wazyc przed wlozeniem do trumny! ci z lodzi
pewnie byliby w stanie jeszcze na tym zarobic.