Gość: grey
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
18.04.05, 21:25
Idea promowania Wrocławia przez orkiestrę której poziom po odejściu Marka Pijarowskiego ostro
pikuje w dół oraz prowadzonej przez dyrygenta który wsławił się jedynie żenującym poziomem
umiejętności jest wielce wątpliwa. Ta orkiestra zjechała już pół Europy na tych samych zasadach czyli
za diety, żyjąc na konserwach i będąc nieustannie w biegu i nic z tego nie wynikło. Wtedy miała za to
zwykle lepszych dyrygentów...Ponadto informacja że był jakiś wpływ prezydenta na komisję kultury
to dość poważny zarzut wobec uczciwości w rozpatrywaniu ofert w konkursach na dotację. Ile
jeszcze instytucji dostało pieniądze dlatego że ktoś z urzędników przyszedł i wskazał kto ma dostać
a kto nie...
I jeszcze w kwestii niedomykającego się budżetu filharmonii. Jakoś ten budżet za poprzedniej
dyrekcji zawsze się domykał natomiast za rządów LGdO, "wybitnego managera kultury" są z tym
problemy...