Dodaj do ulubionych

Zrozumieć maratończyków!

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.05, 20:58
Miasto powinno sie cieszyć z tak prestiżowej imprezy,jaką jest Maraton
Wrocław.A tu słyszę różne wywody i narzekania.Jest to druga w kraju po
Poznaniu tak wielka impreza w kraju i z roku na rok przyciąga coraz wiecej
uczestników.W Polsce jest kilkanaście maratonów.Tak się złożyło,że również
jestem maratończykiem,biegałem i u nas i za granicą i wiem jak duży jest to
prestiż dla biegacza wzięcie udział w maratonie.Nie wie tego ten,kto jeszcze
w życiu w nim nie startował,tym bardziej ten kto nie przebiegł ani jednego
kilometra.To trzeba samemu odczuć,te zmaganie się,pokonywanie własnych
słabości,widzenie miasta z perspektywy biegnącego,ta satysfakcja przy
dobieganiu do mety!Nie wiedza tego też kierowcy,którzy tak uparcie w tym dniu
nie chca sie rozstać ze swoim autem,a ruch nie jednemu się przyda,nie wiedzą
pasażerowie MPK którzy klną na wszystko zamiast wykazać się również
wyrozumiałościa jak ci kierowcy i po prostu być cierpliwym.To świadczy o
niegościnności naszych mieszkańców,bowiem maratończycy przyjezdni również z
zagranicy widzac takie sytuacje wyrabiaja se opinie na nasz temat.A za
granicą maratończycy np.w Berlinie są goraco dopingowani przez liczne
tłumy,są transparenty,orkiestry,muzycy,wszyscy sie ciesza po prostu jest
zabawa,tam to się biega!I wszedzie sie odbywają przy zamknietych masowo
ulicach i w centrum i poza nim,ale nikt nie psioczy.Żaden sponsor maratonu
nie zgodzi się,by odbywał sie on na obrzeżach miasta,na zadupiu,wiadomo dba o
swoją reklamę.Proponuję,by znajść troche czasu i udać sie na trasę przebiegu
maratonu a biegnacych obdarzać uśmiechem i dobrym dopingiem,żeby ppóżniej
powiedzieli:warto tu przyjeżdżać,Wrocławianie to mili i gościnni ludzie!Ja w
nim wystartuję i chciałbym to widzieć!
Obserwuj wątek
    • Gość: Nam Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 22.04.05, 22:05
      Popieram w całej rozciągłości.
      Mam to szczęście, że mogę przebiec te 42 195m w niedzielę i podziwiać nasze
      wspaniałe miasto!
    • Gość: sąsiad Maraton biegnie w tym roku przez moją ulicę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 22:11
      i bardzo się z tego cieszę, będę dopingował zawodników!
    • wielki_czarownik Re: Zrozumieć maratończyków! 22.04.05, 22:37
      Rzeczywiście prestiżowa impreza. W jakich światowych mediach o niej mówią? W BBC? W CNN?
      Chcesz sobie biegać to biegaj po polach albo po własnym mieszkaniu. A nie blokować całe miasto bo grupka sportowców z 10 ligii chce pobiegać! Żeby przynajmniej jakieś sławy biegały, żeby pieniądze albo reklama z tego była. A co jest? Korki spowodowane egoizmem grupki pseudosportowców i totalną amatorszczyzną urzędników któzy nie potrafią wyznaczyć trasy nie blokującej całego miasta.
      Ja już proponowałem - trasa Rynek do schronu na Legnickiej i w drugą stronę. To nie zablokuje miasta.
      • Gość: azja Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.k.pl 23.04.05, 09:52
        dziecinko, jest to najlepszy maraton w polsce i nie będź stary taki
        zakompleksiony- aby coś było prestizowe nie musi byc omawiane w CNN. maraton
        jest stałym punktem kalendarza imprez wocławskich- wiadomo,że ma miejsce w
        ostatni łykend kwietnia i przyzwyczaj się do tego . możesz sobie kupić rower i w
        ten dzień poruszać się rowerem. zresztą nie przesadzajmy- limit czasu jest 6
        godzin i jakoś wytrzymasz. a tak w ogóle mógłbyś nam troszkę pokibicować.
        • Gość: Martix maratończyk Re: Zrozumieć maratończyków!C.D. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.05, 10:33
          Widzę świetne wypowiedzi oczywiście oprócz tego czarownika,świadczy to dobrze o
          tolerancji większośąci i o tym że wszelkich pieniaczy jest u nas jednak
          mniejszość.Ci co wypisują wszelkie bzdury pod adresem maratonu i maratończyków
          nie maja racji i sa tutaj przegrani.Ta "grupka"o której pisze czarownik składa
          się aż z 1700 biegaczy.Pomnę ,że było by ich jeszcze więcej,ale teraz w krótkim
          czasie sa też inne maratonu-w Dębnie,Krakowie,Łodzi,Toruniu i za granicą i
          niektórzy Polacy tam startują.Maratony sa stworzone i dla zawodowców,których
          jest niewielu i dla całej rzeszy amatorów.Są one dużym prestiżem dla
          miasta,gdyz jest jego świetna promocją.Trasa we Wrocławiu jest tak ułożona,by
          przebiegała przez nasze mosty i obok zabytków m.in. w centrum miasta tak jak
          wszędzie na świecie.Po łąkach można trenować,ale nie urzadzac maratony,bo nawet
          mało kto by chciał by brać w nich udział.Badz czarowniku takim amatorem i
          przebiegnij chociaz te 5 km,wątpie w to,predzej sie zasapiesz niż forme
          złapiesz bo o bieganiu nie masz pojęcia!A egoista to jesteś ty nie maratończycy
          ponieważ myślisz tylko o swojej wygodzie i swoim tyłku,a ten maraton jest tylko
          raz w roku i normalnie można wytrzymac!Myślę,że zaczna u nas ludzie sie
          zmieniac i normalnie myślec,odstawią auta,zrezygnują z MPK i udadzą sie na
          trasę maratonu życzliwie dopingować biegnacych tak jak w Berlinie bowiem teraz
          jest prawie jakby biegało sie po pustyni.Byłem tam i naprawde wrażenia sa
          wielkie.Więcej pokory i prosze popatrzeć na tych młodych jak i 60 i 70 latków
          zmagających z trudem zwłaszcza po 30 kilometrze i jakoś ich podnieść na duchu a
          nie ubliżać.A spacer czy rowerek do pracy czy gdzie indziej dobrze zrobi!
        • nevra Re: Zrozumieć maratończyków! 26.04.05, 12:45
          Rozrywka rozrywką, maraton maratonem, wrocławianie wrocławianami. Czy naprawdę
          nie ma możliwości pogodzenia wszystkich?
          Niech on sobie będzie, nawet i w centrum, ale w centrum jest tyle ulic, że
          można by go puścić taką trasą, by nie paraliżował miasta. Ale dla naszych władz
          pomyślunek w tej kwestii jest równie niemożliwy, co w kwestii robót drogowych,
          związanych z nimi objazdów, a tym bardziej sensownie poprowadzonej obwodnicy.
          Poza tym, pisaliście, że:
          "Można było tak zaplanować swój dzień aby z maratonem się nie spotkać - np.
          na "zieloną trawkę" ruszyć d..ę o 8:30," -
          a) no cóż, niektórzy cały tydzień wstają do pracy bladym świtem i mają prawo
          się wyspać w niedzielę, bo inaczej zdechną z przepracowania, lub sie pochorują,
          co obciąży budżet miejski, czyli naszą kieszeń
          b) niektórzy w niedziele pracują, i nie dość, że nie mają wolnego weekendu, to
          tracą kupę czasu na objezdki
          "jest stałym punktem kalendarza imprez wocławskich- wiadomo,że ma miejsce w
          ostatni łykend kwietnia" - wcale nie jest wiadome. W moim kalendarzu brakuje
          miejsca na wpisy imnienin, urodzin i inszych dat, dotyczących rodzinki i
          przyjaciół, żebym jeszcze miała się takimi rzeczami przejmowac. (Poza tym mój
          egoizm każe mi zwrócić uwagę, że w ostatni weekend kwietnia miewam zawsze
          imieniny i ludzie jakoś chcą do mnie dojechać. Nie tylko wrocławianie. I
          zazwyczaj się gubią).
          "Informacje o maratonie od poczatku roku znajdują się na wszystkich
          przystankach komunikacji miejskiej" - wyobraż sobie, że ostatni raz na takim
          przystanku byłam w celach komunikacyjnych jakies 15 lat temu. Z racji tego, że
          moja praca wymaga ode mnie korzystania z samochodu, to nim jeżdżę. Bliższe
          odległości, np wypadzik po wiosenne kwiatki pokonuję rowerkiem.
          • wro73 Re: Zrozumieć maratończyków! 26.04.05, 13:12
            nevra napisała:

            > Poza tym, pisaliście, że:
            > "Można było tak zaplanować swój dzień aby z maratonem się nie spotkać - np.
            > na "zieloną trawkę" ruszyć d..ę o 8:30," -
            > a) no cóż, niektórzy cały tydzień wstają do pracy bladym świtem i mają prawo
            > się wyspać w niedzielę, bo inaczej zdechną z przepracowania, lub sie
            pochorują,
            >
            > co obciąży budżet miejski, czyli naszą kieszeń
            > b) niektórzy w niedziele pracują, i nie dość, że nie mają wolnego weekendu,
            to
            > tracą kupę czasu na objezdki

            No to możesz się wyspać, a na zieloną trawkę pojechać o 14.01

            > "jest stałym punktem kalendarza imprez wocławskich- wiadomo,że ma miejsce w
            > ostatni łykend kwietnia" - wcale nie jest wiadome. W moim kalendarzu brakuje
            > miejsca na wpisy imnienin, urodzin i inszych dat, dotyczących rodzinki i
            > przyjaciół, żebym jeszcze miała się takimi rzeczami przejmowac. (Poza tym mój
            > egoizm każe mi zwrócić uwagę, że w ostatni weekend kwietnia miewam zawsze
            > imieniny i ludzie jakoś chcą do mnie dojechać. Nie tylko wrocławianie. I
            > zazwyczaj się gubią).

            Twój kalendarz, Twój egoizm - Twój problem...
            Ponadto jakoś zawsze na imieniny chadza się wieczorem

            > "Informacje o maratonie od poczatku roku znajdują się na wszystkich
            > przystankach komunikacji miejskiej" - wyobraż sobie, że ostatni raz na takim
            > przystanku byłam w celach komunikacyjnych jakies 15 lat temu. Z racji tego,
            że
            > moja praca wymaga ode mnie korzystania z samochodu, to nim jeżdżę. Bliższe
            > odległości, np wypadzik po wiosenne kwiatki pokonuję rowerkiem.

            No tak, gazet nie czytasz, telewizji nie oglądasz - samotny człowiek w wielkim
            mieście

            PS.
            Wszystkiego najlepszego z okazji imienin
            • nevra Re: Zrozumieć maratończyków! 26.04.05, 15:09
              No to i się wyspałam, zwleklam sie z łóżka około 11, a na zieloną trawkę
              poszłam sobie piechotą, jako ze do Odry mam rzut beretem. W ogóle się nie
              plątałam po mieście, bo znam większe przyjemności. Ale inni pewnie sie plątali.
              Jedni mieli cos do załatwienia, inni kasę do wydania w marketach, a inni na
              głowie Komunię- to jest okres komunijny.

              Nie zawsze na imieniny chadza się wieczorem. Sa takie sytuacje, że goście
              (zwłaszcza rodzinka) wieczorem to chcą już być w domciu, a że mają do pokonania
              trochę kilometrów, a czasem i lat, to zjeżdżają się na obiad (niestety!),
              wtranżalają szybciutko podwieczorek i znikają. Insi, bardziej cywilizowani
              goście bywają w wieczorki sobotnie.

              Gazety czytam, ale najczęsciej w necie, bo nie mam miejsca na tonę makulatury,
              i nie zawsze na bieżąco, bo od czwartku zaczyna się dla mnie ta bardziej
              pracowita część tygodnia, co oznacza liczne wyjazdy, i brak czasu, telewizję
              oglądam rzadko, bo niewiele w niej jest, choć ostatnio oglądałam b. dużo spraw
              papieskich. Jeśli chodzi o info na temat Wrocławia to jest ono z reguły
              podawane małymi literkami, w ostatniej chwili i na samym końcu. O psich
              wystawach dowiaduję się z bilbordów, a nie z prasy, która co najwyżej napisze,
              ze cos takiego było. O kocich np, a na takiej jeszcze nie byłam, czytam pięc
              linijek dzień po.

              Z tą samotnością w wielkim mieście, to nie całkiem tak, mam w końcu zupełnie
              liczne i własne stadko bakterii, które doskonale wytrzymują mój tryb życia....

              Dzięki za życzonka, były b. miłe.
        • totmes72 Re: Zrozumieć maratończyków! 16.09.13, 08:55
          zdecyduj się - dziecinko czy stary? czarownik ma rację - no i jest wrzesień, a ostatni "łykend" kwietnia był dawno temu teraz nie był nawet ostatni weekend września. Komuś się w główce popaprało.
      • Gość: Runner WC - Zrozumieć maratończyków! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.05, 22:06
        A witajcie WC witajcie...
        "A pisać to możesz sobie po swoim biurku a nie w necie".
        Prośba jest ewidentna "ZROZUMIEĆ".
        A organizatorzy się postarali i miasto nie jest blokowane na 5 godzin (bo taki
        teraz chyba jest limit).
        Wystarczy popatrzeć - sekwencyjnie blokowany i udrażniany jest ruch najpierw w
        północnej części potem w południowej - całe szczęście, że w ten sposób bo gdy
        ja biegałem maraton - były właściwie dwie pętle na południu.
        Teraz niestety nie moge pobiec maratonu ale i tak będę na trasie kibicował tym
        którzy podejmują ta próbę.
        No ale do tego trzeba trochę empatii i rozumu czego nam Polakom brakuje. Jest
        to promocja miasta bowiem na stronach internetowych wielu klubów biegacza za
        granicą pojawiają się nie tylko informacje o maratonie ale i informacje o
        mieście linki itp. A trzeba sobie uświadomić, że w przeciwieństwie do naszego
        społeczeństwa bieganie jest sportem masowym w krajach wysokorozwiniętych.
        Jeżeli nawet nie przyjada ludzie na maraton to przyjadą zwiedzić to miasto - a
        o to chyba tez chodzi organizaorom (UM).

        Co do wielkości maratonu to wahałbym się czy nie trzeci - po poznańskim i
        warszawskim.

        ale to można sprawdzić - www.maratonypolskie.pl

        Pozdrowienia
        Runner
        ----------------
        2:57:07 /42.195
      • Gość: Tomek Re: Zrozumieć maratończyków! IP: 91.231.124.* 13.09.13, 19:38
        Gościu ale ty tak na poważnie??? Jeśli tak to jestem w szoku. Nawet jeśli z trudem skończyłeś podstawówkę to są sprawy które KAŻDY nawet Ty powinien rozumieć. Ale szkoda prądu żeby klepać do ciebie w klawisze
    • wro73 Brawo dla maratończyków 23.04.05, 11:36
    • wro73 Brawo dla Maratończyków - tekst 23.04.05, 11:45
      Sorry za szybko poszło.

      Tak się akurat składa, że będę pasażerem MPK w czasie maratonu i na linii,
      która będzie jechała objazdem.
      Wcale mi to nie przeszkadza, choć będę musiał wyjść nieco wcześniej z domu.
      Popieram i bardzo sie cieszę, że tego typu imprezy odbywają się w naszym
      mieście.
      Z resztą z okazji maratonu wszystkie zmiany i objazdy są ogłoszone wcześniej
      więc można albo zdecydować się na inną trasę, albo przeznaczyć na pokonanie jej
      więcej czasu.
      Jeszcze raz Panie i Panowie Maratończycy - Brawo, Wielkie Brawo i dużo Mocy w
      nogach.
      • Gość: Martix-odpow. Re: Brawo dla Maratończyków - tekst IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.05, 13:31
        Bardzo Ci dziękuję za zrozumienie nas i życzenia,az miło się czyta,wszelkie
        pochwały i doping podnoszą na duchu!Również Ci zyczę wszystkiego co dobre!
      • Gość: Nam Re: Brawo dla Maratończyków - tekst IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 23.04.05, 13:37
        Wielkie dzięki!!!!
        • Gość: mn Re: Brawo dla Maratończyków - tekst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 13:46
          Ja jednak uważam to za skandal i skrajną prywatę grupki zzjajanych maniaków.
          Przez setkę głupków cierpi ponad pół miliona zwykłych nienawiedzionych
          mieszkańców miasta. Jeżeli podoba się wam w Berlinie to tam biegajcie, a nie w
          naszym pięknym grodzie. Nic nie usprawiedliwia totalnej głupoty i zwyłego
          chamskiego egoizmu. To jakaś aberracja psychiczna z powodu czyjegoś prywatnego
          widzimisię blokować miasto. Gdybym ja wyszedł na środek ulicy to bym dostał
          mandat, a ci w majestacie prawa chodzą lub wloką się przez całe miasto. Na
          pochybel wrogom normalności!!!
          • wro73 Re: Brawo dla Maratończyków - tekst 25.04.05, 13:21
            Gość portalu: mn napisał(a):

            > Ja jednak uważam to za skandal i skrajną prywatę grupki zzjajanych maniaków.
            > Przez setkę głupków cierpi ponad pół miliona zwykłych nienawiedzionych
            > mieszkańców miasta. Jeżeli podoba się wam w Berlinie to tam biegajcie, a nie
            w
            >
            > naszym pięknym grodzie. Nic nie usprawiedliwia totalnej głupoty i zwyłego
            > chamskiego egoizmu. To jakaś aberracja psychiczna z powodu czyjegoś
            prywatnego
            > widzimisię blokować miasto. Gdybym ja wyszedł na środek ulicy to bym dostał
            > mandat, a ci w majestacie prawa chodzą lub wloką się przez całe miasto. Na
            > pochybel wrogom normalności!!!

            Właśnie, przeczytaj swój tekst, wydrukuj a później pójdź z nim do jakiegoś
            specjalisty - być może znajdzie sposób jak Tobie pomóc.
    • wielki_czarownik Pytam 23.04.05, 18:31
      Ja nie jestem przeciwnikiem idei maratonu jako takiego. Pytam jedynie czy maraton musi korkować całe miasto. Czy nie można przeprowadzić trasy bocznymi uliczkami albo wyznaczyć "tor zamknięty" - np. od Rynku do schronu na Legnickiej i z powrotem.
      Ten maraton bądźmy szczerzy to żadna impreza. Ot amatorski, lokalny bieg z żałosną nagrodą 5000 Euro. Żadna z tego promocja. Nikt poza grupką zapaleńców o nim na świecie nie słyszał.
      • Gość: Nam Odpowiadam IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 23.04.05, 19:33
        Myślę, że o to właśnie chodzi, żeby korkować całe miasto.
        Chociaż w ten jeden dzień niech będzie ono zakorkowane przez ludzi a nie
        samochody.
        Czy akurat tego dnia, w tych godzinach, aż tylu ludzi musi gdzieś jechać. Bez
        przesady. Rozumiem, są wyjatki i wypadki losowe, ale większość po prostu chce
        jechać do któregoś centrum handlowego (tak jakby nie można było tego zrobić
        później albo innego dnia.
        Pozdrawiam wszystkich narzekających.
        Mam już oficjalną koszulkę maratonu i będę ją z dumą nosił!!!
        • wielki_czarownik Odpowiedź rzeczywiście na poziomie. /nt 23.04.05, 19:39


          • Gość: Nam Re: Odpowiedź rzeczywiście na poziomie. /nt IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 23.04.05, 19:57
            Jakie pytanie, taka odpowiedź :-).
            Bez urazy.
          • Gość: Ogniomistrz Kaleń Re: Odpowiedź rzeczywiście na poziomie. /nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 20:13
            Kilku trepom z twojej rodziny przydałoby sie trochę ruchu - zamiast zrzędzić
            rusz tyłek i nie czekaj na słuzbowe autko starych trepów :)))
            Widzę, że znalazłeś słownik!? Tam jest dobrze napisane - Polak pisze się z
            dużej litery, tatus Ci nie mówił? Aaaaa- on tylko pa ruskij gawarit?
            • Gość: tg Re: Odpowiedź rzeczywiście na poziomie. /nt IP: *.ny-newyorkc0.sa.earthlink.net 23.04.05, 20:58
              Nie ma wielkich np. czarownikow sa tylko wiekie dupy.
              Rasputin.
              • Gość: Mx maratończyk Re: Odpowiedź rzeczywiście na poziomie. /nt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.05, 21:47
                Ten czarownik to po prostu ciemniak-tak sie powinien podpisywać!Ma zawężone
                horyzonty myślenia,tak myśla tylko egoiści,oszołomy{obrażam cie ,jako ty nas-
                maratończyków obrażasz,a ty tu zacząłeś,widzę,że łagodne słowa na ciebie nie
                działają,a sypiesz epitetami jak w knajpie!}.Trzeba być ślepakiem albo
                mułem,żeby nie widzieć dobrych stron tej imprezy.Prezydent miasta,organizatorzy
                sa od ciebie dużo madrzejsi i wiedza co robią.A ty na sporcie sie nie
                znasz,jesteś jak ten wieśniak,zamknięty w czterech ścianach.Czy tak cię
                wzruszaja te smrodliwe samochody,które koniecznie musza w|g ciebie jeżdzić
                nawet tę pare godzin zamiast ci biegnacy-aktywni ludzie,którzy w wiekszości
                przyjechali do nas i rozsławiaja nasze miasto w kraju i świecie.A maja o nas
                dobre zdanie,ale taki ciemniak jak ty chetnie by wszystko popsuł.Z takimi
                ludzmi jak ty Polska by zginęła!
                • wielki_czarownik Nie pij tyle synu bo ci na rozum pada. 24.04.05, 21:53
                  1. Czy ja jestem przeciwko imprezie jako takiej? Ja jestem przeciwko imprezie w obecnej formie. Kolejny lokalny maraton - niczym się niewyróżniający się od innych a tylko miasto korkujący.
                  2. W jaki niby sposób taka gminna impreza rozsławia nas na cały świat?
                  Żeby to był jakiś specjalny maraton - z jajem to co innego. Na przykład maraton nocny albo maraton tysiąca (startuje tysiąc uczestników którzy dzień wcześniej pierwsi przebiegną 1000 metrów od startu do miejsca zapisów). A tak?
                  Dupa nie maraton. Dupa.
                  • Gość: Mx maratończyk Re: Nie piję synu i nie pal ,to ci na rozum pada.! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.05, 22:32
                    "Pan popatrzył z góry i gorzko zapłakał,że są tacy żli wojacy".A ty myślisz,że
                    maratończyk,to ten tylko,kto zachszania?Amatorzy mają różne czasy w zalezności
                    od wydolnosci organizmu.I maratony na całym świecie skupiają te różne grupy.A
                    ty nie biegłeś nawet 5-ki i widocznie nie wieszjaki to wysiłek.Każdy
                    maratończyk jest zwycięzcą i twardzielem skoro zmaga sie aż z 42 km,to niezła
                    próba wytrzymałości psychicznej i fizycznej.A dzięki niemu wiele osób usłyszało
                    o naszym mieście,byli i Japończycy,Amerykanie,Afrykanie i wielu innych.To jest
                    tak promująca nas impreza jak VratislaVia Cantans i PPAKTORSKIEJ czy
                    Międzynarodowy Turniej Tenisowy i się coraz bardziej rozwija,osiaga coraz
                    wyższą rangę.
                    • Gość: Nam Re: Nie piję synu i nie pal ,to ci na rozum pada. IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 24.04.05, 22:42
                      wielki_czarownik znany jest z ogólnej niechęci do wszelkich form aktywności.
                      Coś ma do rowerzystów i, jak widać, do biegaczy. Mimo jego czasami trafnych
                      spostrzeżeń i postów, nie należy brać wszystkiego poważnie.
        • Gość: Marcin Re: Odpowiadam IP: *.tktelekom.pl 16.09.13, 11:32
          A byłbyś zadowolony jakby raz w roku zakręcili Ci gaz, prąd, wodę i to najlepiej wtedy, kiedy będzie Ci najbardziej potrzebna? Są takie rzeczy, które nawet jednego dnia nie powinny zostać wyłączone.
          W tym przypadku ruch uliczny.
    • tomek854 Re: Zrozumieć maratończyków! 25.04.05, 03:06
      A ja troszkę poprę czarownika.

      Bo ta dyskusja przypomina mi tą o Papieżu.

      Kto nie jest za maratonem ten jest za głupi, nigdy nie biegł więc nie zrozumie, jest naiwny, ciemny i tak dalej, i tak dalej. Te same argumenty, a raczej epitety, co w tamtej dyskusji.

      A pytanie jest słuszne - dlaczego trzeba zakorkować całe miasto, BO MARATOŃCZYCY CHCĄ POBIEGAĆ? Czy jak maraton będzie miał trasę pomyślaną bardziej z głową, to mu na prestiżu ubędzie?

      Po za tym dlaczego bieganie w maratonie jest cacy, a jeżdżenie samochodem jest BE? A jażeli ja po przeciwnej stronie miasta a chcę wyjechać sobie samochodem za miasto np. żeby pochodzić po górach, pouprawiać działkę albo powędkować? Czy to gorsze formy aktywności?

      Po za tym dlaczego to, że my, Wrocławianie, nie wychodzimy masowo kibicować biegaczom ma czynić z nas kogoś gorszego? Jeżeli ja nie lubię kobicowania to co?

      To są oczywiście tylko takie pytanka. Ja jestem za maratonem, ALE POD WARUNKIEM, ŻE NIE PARALIŻUJE ON CAŁEGO MIASTA. NIe wiem, jak to w tym roku było, bo (na szczęście) byłem akurat za granicą. Ale kiedyś cierpiałem nie mogąc wyjechać z grabiszynka samochodem, bo maraton biegł sobie Hallera, i zamknięta była i Odkrywców i Beyzyma, i nie dało się nawet przez park wyjechać, bo stali oczywiście mundurowi i mandaty łoili. A ja niestety nie zamierzałem targać gitary i wzmacniacza na plecach na próbę tylko dlatego że jest maraton...

      Dlatego maraton tak, ale z poszanowaniem praw tych, którzy maratonu nie lubią.


      Do miłośników maratonu: jeżeli macie wmawiać mi, jaki jestem niedojrzały czy inny, to lepiej idźcie pobiegać. Jeżeli zaś jesteście w stanie odpowiedzieć jasno i konkretnie na pytanie zadeane przez WC czy maraton MUSI być jednoznaczny z paraliżem całego miasta, to i ja chętnie przeczytam.
      • Gość: Mx maratończyk Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.05, 08:35
        Wyjechać za miasto można kiedy indziej,a nie na złość maratończykom,uszanować
        ten raz w roku i więcej tolerancji i pokory a nie uporu.Skończcie z tą nagonka
        na maratończyków!Kiedyś pochody nikomu nie przeszkadzały,a korzyści z nich nie
        było żadnych tylko paraliż całego miasta,a dziś się czepiają maratonu,który
        jest tylko parę godzin w roku!Nikt nie będzie rezygnował z maratonu tylko
        dlatego,że jakiemuś czarownikowi się nie podoba,jego argumenty są
        nieprzekonujące.A to po prostu nagonka na nas i yule.Maraton był,jest i bedzie
        sie odbywał i na obrzeżach i w centrum i nikt tego nie zmieni!
        • Gość: drab Re: Zrozumieć maratończyków! IP: 212.160.134.* 25.04.05, 12:44
          wielki_czarowniku, tomku, jestem z wami!! Oczywistością jest głupota blokowania
          całego miasta. Niestety inaczej nie można, bo Wrocław jest starym miastem,
          zbudowanym na planie gwiazdy.. jednym słowem: najpierw zbudować obwodnicę, a
          potem MYŚLEĆ o "maratonie". To jest myślenie rodem z nieboszczki
          bolszewii: "lepiej wyjdź z domu, zostaw samochód, itd". Nie będzie mi ktoś
          mówił co mam robić, ktoś chory z nienawiści do samochodu i centrum
          handlowego... ktoś kto nie liczy się z cudzą swobodą i nie potrafi zorganizować
          objazdów na czas swoich wygłupów ;)
          powtarzam od miesiąca i od paru lat: PRECZ Z "MARATONEM" WE WROCLAWIU!!!
          A że łatwiejsze przejazdy, to owoc wieloletnich protestów i krzyków
          pokrzywdzonych i nie ma czym tu się chwalić..
          • Gość: Fakir Re: Zrozumieć maratończyków! IP: 195.117.40.* 25.04.05, 13:16
            > To jest myślenie rodem z nieboszczki
            > bolszewii: "lepiej wyjdź z domu, zostaw samochód, itd". Nie będzie mi ktoś
            > mówił co mam robić, ktoś chory z nienawiści do samochodu i centrum
            > handlowego... ktoś kto nie liczy się z cudzą swobodą i nie potrafi zorganizować
            Precz z wiecami, pochodami, przemarszami politycznymi i religijnymi, precz z
            zawodami kolarskimi, kryteriami ulicznymi innych dyscyplin!!!
            A tak na poważnie - MIASTA SĄ DLA LUDZI - a co za tym idzie , trzeba sie
            pogodzic z tym ze własnie ci ludzie własnie w centrum miasta a nie na łakach jak
            niektórzy to widzą beda spędzac czas rekreacyjni tak a nie inaczej. i ze
            zacytuje "Nie będzie mi ktoś mówił co mam robić" skoro wczesniej zgodnie z
            prawem zdobylem prawo do takiej a nie innej formy rekreacji...
            natomiast samochód no cóz rzecz jak rzecz, pożyteczna, ale czesto spokojnie
            mozna sie bez niego obyc, szcególnie w niedzielę:)
            • Gość: drab Re: Zrozumieć maratończyków! IP: 212.160.134.* 25.04.05, 13:24
              znowu się oszołom samochodów czepił!! nie rozumiesz, ze tu o zasade chodzi?
              wiece, marsze to plac i juz, ew. okolice urzędów.
              a jak chce się wybrać poza miasto rowerem pojeździć, to pewnie usłyszę, że
              jeden dzień mogę bez roweru się obejść..
              "zgodnie z prawem".. i co z tego? zgodnie z prawem wymordowano też miliony i co
              ma to być argument??
              • wro73 Re: Zrozumieć maratończyków! 25.04.05, 13:43
                Gość portalu: drab napisał(a):

                > znowu się oszołom samochodów czepił!! nie rozumiesz, ze tu o zasade chodzi?
                > wiece, marsze to plac i juz, ew. okolice urzędów.
                > a jak chce się wybrać poza miasto rowerem pojeździć, to pewnie usłyszę, że
                > jeden dzień mogę bez roweru się obejść..
                > "zgodnie z prawem".. i co z tego? zgodnie z prawem wymordowano też miliony i
                co
                >
                > ma to być argument??

                Hmm..., ktoś tutaj na forum pisał o "gminnej" imprezie - maraton wygrał bodajże
                Kenijczyk, prawda? Albo nam się gmina rozrosła, albo ranga imprezy jest
                zdecydowanie większa...

                Co do wolności i swobód - to może nie remontujmy ulic, co? Przecież przez taki
                remont np. skrzyżowania Sienkiewicza/Wyszyńskiego biedni marketomaniacy muszą
                jechać dłużej...

                Zgodzę się tylko z jedną kwestią - Wrocław potrzebuje jak najszybciej obwodnicy.

                A na koniec - zamiast jałowej dyskusji nad argumentami stron jedno pytanie:

                Szanowni Przeciwnicy Maratonu!
                Jakim prawem - boskim lub ludzkim - macie prawo krzyczeć o krzywdzie? Czy
                maraton naruszył w jakikolwiek sposób Wasze niezbywalne dobra osobiste? Czy nie
                uważacie, że Wasze wypowiedzi są utrzymane w tonie wyższości i
                wszechwiedzowstwa?

                Wybaczcie, ale:
                1. W maratonie nie biegła "setka" ludzi,
                2. Nie przemieszczało się w czasie maratonu 500 tys. wrocławian,
                3. Można było tak zaplanować swój dzień aby z maratonem się nie spotkać - np.
                na "zieloną trawkę" ruszyć d..ę o 8:30,

                ponadto:
                1. nie widzę Waszych protestów - Przeciwnicy Maratonu - kiedy to np. ZDiK
                zamyka ulicę na remont na okres 3 miesięcy,
                2. nie słyszę Waszego oburzenia, kiedy z okazji Bożego Ciała na ulice - w tym i
                te główne - wylegają procesje.
                • Gość: Fakir Re: Zrozumieć maratończyków! IP: 195.117.40.* 25.04.05, 13:57
                  W duzej cześci wyczerpałes to co chciałem odpowiedziec...
                  Wro73 - Wypraszam sobie określenie "oszolom", patrzac na histeryczne wręcz
                  wypowiedzi przeciwników maratonu w mieście nie wiem do kogo lepiej pasuje to
                  określenie...
                  NIe licząc niewielkiej grupy osób poracujących w niedziele, wybacz- mozna tak
                  ułożyc sobie plan dnia - ze maraton nie jedst zadna przeszkodą. Smutne ze są
                  ludzie dla których nietypowe imprezy w mieście są zadrą w ich "swobodach
                  obywatelskich"
                • Gość: drab Re: Zrozumieć maratończyków! IP: 212.160.134.* 25.04.05, 14:54
                  1. Boże Ciało nie blokuje calego miasta
                  2.informacja o maratonie wstydliwie ukazała się dopiero w sobotę (chyba, że
                  ktoś specjalnie jej szukał)
                  3. bieganie nie poprawia stanu ulic, a remonty - przeważnie - tak.
                  4. w trakcie remontu objazdy sa zwykle dobrze oznakowane...
                  • wro73 Re: Zrozumieć maratończyków! 25.04.05, 15:19
                    Gość portalu: drab napisał(a):

                    > 1. Boże Ciało nie blokuje calego miasta
                    > 2.informacja o maratonie wstydliwie ukazała się dopiero w sobotę (chyba, że
                    > ktoś specjalnie jej szukał)
                    > 3. bieganie nie poprawia stanu ulic, a remonty - przeważnie - tak.
                    > 4. w trakcie remontu objazdy sa zwykle dobrze oznakowane...

                    odp:

                    1. Koscioły mamy w całym mieście i wszystkie organizują procesję,
                    2. Informacje o maratonie od poczatku roku znajdują się na wszystkich
                    przystankach komunikacji miejskiej,
                    3. Przestań jeździć samochodem, bo to na pewno pogarsa stan naszych ulic,
                    4. Nie zawsze - ale o to należy mieć pretensję do ZDiK a nie maratończyków

                    A i jeszcze jedno:
                    Słowo "oszołom" znajduje się w cytacie - ja go nie użyłem

                    pozdrowienia - wro73
                    • Gość: Fakir Re: Zrozumieć maratończyków! IP: 217.97.139.* 25.04.05, 15:23
                      przepraszam - źle spojrzałem oczywiście ze nie
                • tomek854 Re: Zrozumieć maratończyków! 25.04.05, 15:16
                  > Szanowni Przeciwnicy Maratonu!
                  > Jakim prawem - boskim lub ludzkim - macie prawo krzyczeć o krzywdzie? Czy
                  > maraton naruszył w jakikolwiek sposób Wasze niezbywalne dobra osobiste? Czy nie
                  >

                  Moje naruszył. Nie ten, ale jeden z poprzednich.

                  Bo czy jeżeli jak co weekend miałem próbę, to dlatego, ze jest maraton powinienem wstać o 8:00 rano, pojechać pod salę prób ze sprzętem a potem siedzieć tam pięc godzin w samochodzie i pilnować, żeby mi go nie ukradli?

                  > uważacie, że Wasze wypowiedzi są utrzymane w tonie wyższości i
                  > wszechwiedzowstwa?

                  Nie, uważamy że Wasze takie są :)
          • tomek854 Re: Zrozumieć maratończyków! 12.09.13, 22:35
            Trafiłem na ten wątek sprzed lat szukając czegoś i tak mi się to rzuciło w oczy:

            > wielki_czarowniku, tomku, jestem z wami!! Oczywistością jest głupota blokowania
            >
            > całego miasta. Niestety inaczej nie można, bo Wrocław jest starym miastem,
            > zbudowanym na planie gwiazdy.. jednym słowem: najpierw zbudować obwodnicę, a
            > potem MYŚLEĆ o "maratonie".

            I co? Minęło dzieki Bogu 8 lat, mamy obwodnicę, a maraton dalej blokuje całe miasto i tak jak przed laty znowu przez pół dnia nie będzie wyjazdu z Grabiszynku. Okazuje się, ze to nie jest kwestia infrastruktury tylko dobrej woli organizatorów. Której nie ma, bo jak ktoś napisał w tym wątku wyżej "o to chodzi, żeby zablokować miasto". I wszystko w temacie :)
            • pawel_zet Re: Zrozumieć maratończyków! 13.09.13, 07:17
              Ale to samo wiedzieliśmy 8 lat temu.
              Jest to zachowanie podobne do dobrze znanego nam trollingu. Organizatorzy tej imprezy czują satysfakcję, gdy uda im się w jak największym stopniu zdenerwować mieszkańców Wrocławia. Podobnie Czechofil bawi się świetnie, gdy uda mu się zdenerwować możliwie wielu uczestników tego forum. Taki typ osobowości. Smutne jest to, że te osoby o dość - jak mi się zdaje - skrzywionej osobowości cieszą się poparciem odnośnych władz - w przypadku organizatorów maratonu jest to zarząd miasta, w przypadku Czechofila - redakacja GW.
              • tomek854 Re: Zrozumieć maratończyków! 14.09.13, 19:24
                Dokładnie. Własnie dlatego przeglądałem te stare maratonowe dyskusje bo pisałem o tym felieton:

                www.gazetae.com/artykuly/wojna-polsko-polska-pod-flaga-bialo-czerwona
        • tomek854 Re: Zrozumieć maratończyków! 25.04.05, 15:12
          > Wyjechać za miasto można kiedy indziej,a nie na złość maratończykom,

          Każdy mierzy swoją miarą... Mi nie przyszło do głowy, że miałem próbę przed koncertem "na złość maratończykom". W góry też jeżdżę dla przyjemności własnej...

          > na maratończyków!Kiedyś pochody nikomu nie przeszkadzały,a korzyści z nich nie
          > było żadnych tylko paraliż całego miasta,a dziś się czepiają maratonu,który

          Róznica jest taka, ze wtedy, kiedy było pochody żyliśmy w innym kraju. Pochody, jak i uwielbienie dla wielkiego brata, były obowiązkowe. Owszem, byli tacy, którzy nie lubili pochodów. Mój ojciec, który też do nich należał, spotykał się z nimi dorocznie w areszcie, kiedy zamykali go na 48 h na 1 maja...
          • Gość: Mx maratończyk Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.05, 17:02
            Nie mieszkasz na wsi żebyś nie wiedział którędy pobiegnie maraton i każdy
            Wrocławianin mający auto jak już musiał koniecznie gdzieś jechać powinien się
            był zorientować którędy dojechać,żeby ominąć zatory i gdybyś ruszył głową to
            byś je ominąl ponieważ były takie możliwości.Cała trasa nie była całe 6 godzin
            zablokowanaw jednym miejscu ruch był odblokowywany,w drugim zaś trzeba było go
            utrudnić.I tak trasa najwięcej przechodziła wąskimi uliczkami na obrzeżach.Nie
            byłoy to np.4 pętle tylko wokolo centrum.Biegłem i widziałem,że policja
            sprawnie przepuszczała między nami auta.Organizacja maratonu pod kierownictwem
            pana Danielaka,który dowodził wszystkimi 23 maratonami spisała się na
            szóstkę.Jestem z udziału bardzo zadowolony i za rok znowu wystartuję i polecam
            ten maraton innym,to trzeba samemu przeżyć.Nie zrażaja już mnie te narzekania
            bo zawsze się znajdą scaptycy,którym sie wiele nie podoba,ale oni sa w
            cieniu.Ja widzę tylko zadowolonych i uśmiechniętych ludzi zarówno biegaczy z
            mego klubu jak i tych przyjezdnych jak i tych życzliwych nam.I kończę!
            Pozdrowionko!
            • tomek854 Re: Zrozumieć maratończyków! 25.04.05, 20:12
              Z osiedla Grabiszynek są dwa legalne wyjazdy - ulicą Odkrywców i ulicą Beyzyma. Obie ulice krzyżowały się z ówczesną trasą maratonu, czyli z ulicą Hallera. Na Hallera maratończycy byli tak rozciągnięci, a jednocześnie w nie dość wielkich odstępach biegli, ze nie było jak przejechać.

              Jest możliwość przejazdu przez park, koło wzgórza cmentarnego WP, ale tam stała straż miejska i łapała. Przez błoto do ulicy skarbowców tylnionaopedową osobówką się nie przejedzie. Można by dojechać chodnikiem do nasypu przy hallera, i wzdłuż niego do Racławickiej, ale słupki tam stoją i uniemożliwiają.

              Można dojechać ulicą Domeyki do Hallera, ale to też do niczego nie prowadzi.

              Czy mógłbyś mądralo wyjaśnić mi w jaki sposób miałem wyjechać? Możesz posłużyć się mapą.

              A jak się przekonasz że się nie, to proszę żebyś uprzejmie przeprosił za sugestię, jakobym nie potrafił ruszyć głową.
              • tomek854 errata 25.04.05, 20:22
                A jak się przekonasz że się nie _DA_, to proszę żebyś uprzejmie przeprosił za sugestię, jakobym nie potrafił ruszyć głową.
                --
                oryś _@/"

                Kto w młodości głupi nie był, ten na starość nie zmądrzeje! (c) Lalamido
              • Gość: Fakir Re: Zrozumieć maratończyków! IP: 195.117.40.* 25.04.05, 20:38
                Jedno ale - maraton zajmował jedną nitkę Hallera -tę w stronę Klecińskiej. Czyli
                wyjechac powinno sie jak najbardziej...
                • tomek854 Re: Zrozumieć maratończyków! 25.04.05, 21:50
                  nie mówię o tym roku. Wtedy chyba dobiegali do Al. Pracy i zawracali.
            • Gość: kosma Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.opera-mini.net 15.09.13, 14:53
              Przygrzej z buta z pl.Pkwn na Grunwald.. Nikt nie chodzi tak w niedzielę dla przyjemności. Nie piszę o bywalcach placu. To k....wa nawet nie jest śmieszne.
    • wielki_czarownik Niestety 25.04.05, 19:22
      Rozmowa z maratończykami przypomina gadanie do słupa. Na pytanie czy maraton musi korkować całe miasto odpowiedź brzmi "zostaw samochód, zostaw rower, wstań o 8:30, wyjedź dzień wcześniej, nie wychodź z domu". W jednym zdaniu krzyczą oni o uszanowaniu ich prawa do biegania ale w następnym odmawiają ludzio ich prawa do przejechania przez miasto. A co najgorsze uważają się za tolerancyjnych.
      Szkoda, że osoby te (głównie nijaki Matrix maratończyk) prezentuje tak żałosne zakłamanie i hipokryzję ("uszanuj moje prawo do maratonu ale nie licz, że ja uszanuję twoje prawo do podróży"). Szkoda też, że zamiast rzeczowej dyskusji na temat trasy i formy maratonu wydobywa on z siebie tylko wściekły bełkot.
      Ale jak widać sporty mają skutki uboczne.
      • Gość: Fakir Re: Niestety IP: 195.117.40.* 25.04.05, 20:00
        prawo do podrózy powiadzasz... nikt ci nie zabrania... Musisz tylko liczyc sie z
        tym, że podróz potrwa dłużej.
        Mi tez nikt nie zabranial prawa do podrózy tydzień przed wielkanocą ( kierunek
        Kotlina Kłodzka) - a trwała ona 12 godzin zamiast trzech - bo zlekceważyłem
        prognozę pogody i ostrzeżenia drogowców. Oczywiście mogłem drzec na nich psy -
        jak to - płace za utzrymanie dróg a szosanie jest przejezdna!!! Tu jest podobnie
        minmo ostzreżeń, przestróg naród ma nagle masę do zrobienia - przez te raptem
        4-5 godzin w roku! Czy to właśnie nie hipokryzja? Czy to nie jest brak tolerancji?
        A przejechac przez miasto się dało. Z trudnościami co prawda i niekoniecznie
        samochodem - ale się dało.
        • wielki_czarownik Re: Niestety 25.04.05, 22:46
          Gość portalu: Fakir napisał(a):

          > prawo do podrózy powiadzasz... nikt ci nie zabrania... Musisz tylko liczyc sie
          > z
          > tym, że podróz potrwa dłużej.

          A dlaczego ma trwać dłużej?

          > Mi tez nikt nie zabranial prawa do podrózy tydzień przed wielkanocą ( kierunek
          > Kotlina Kłodzka) - a trwała ona 12 godzin zamiast trzech - bo zlekceważyłem
          > prognozę pogody i ostrzeżenia drogowców. Oczywiście mogłem drzec na nich psy -
          > jak to - płace za utzrymanie dróg a szosanie jest przejezdna!!!

          Dokładnie. Skoro nie potrafią utzymać szosy w odpowiednim stanie to won na zasiłek.

          Tu jest podobni
          > e
          > minmo ostzreżeń, przestróg naród ma nagle masę do zrobienia - przez te raptem
          > 4-5 godzin w roku! Czy to właśnie nie hipokryzja? Czy to nie jest brak toleranc
          > ji?

          W żadnym wypadku. To mniejszość ma się dostosować do większości. Szczególnie wtedy kiedy to kierowcy a nie maratończycy płacą na te drogi. I wtedy kiedy sportowcy wchodzą na "obce" terytorium - czyli na ulicę. Czy ja im jeżdżę autem po stadionie?

          > A przejechac przez miasto się dało. Z trudnościami co prawda i niekoniecznie
          > samochodem - ale się dało.

          A biegać się da po parku albo w kółko po własnym pokoju.
          • Gość: Fakir Re: Niestety IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.05, 07:39
            > A dlaczego ma trwać dłużej?
            Bo trzeba wybierac srodek transportu adekwatny do sytuacji na drodze (bez
            względu na to co jest tego przyczyną)
            > Dokładnie. Skoro nie potrafią utzymać szosy w odpowiednim stanie to won na
            zasiłek.
            Nie wiesz o czym mówisz... ciężkie pługi lądowały w zaspach, a trzpasmówka na
            Kłodzko zniknęła nam z oczu w 5 minut.
            >W żadnym wypadku. To mniejszość ma się dostosować do większości.
            pomyliłes pojęcie demokracji z dyktatem. Rekreacja to nie wybory. W ten sposób
            zamykamy od dzisiaj wszelkie formy rekreacji i kultury, bo z zadnej nie korzysta
            większośc (nawet piłki noznej). Z dróg w samochodach tez nie korzysta ponad 50%
            mieszkańców miasta, tak ze reszte dopowiedz sobie sam :)
            • tomek854 Re: Niestety 26.04.05, 11:57
              > Nie wiesz o czym mówisz... ciężkie pługi lądowały w zaspach, a trzpasmówka na
              > Kłodzko zniknęła nam z oczu w 5 minut.

              A więc starali się a nie mogli. Maraton można by tak poprowadzić, żeby nie tamować całego miasta. Ale się nie starają tak zrobić. I tu jest kwestia.

              Dlaczego nie może być tak, że i maraton będzie, i przejechać się będzie dało?
              • Gość: Fakir Re: Niestety IP: 195.117.40.* 26.04.05, 20:01
                Chyba jednak się starają.
                Obecnie jest tylko jedna pętla a nie dwukrotna co skutkowało podwójnym
                zatrzymywaniem ruchu, sam napisałeś ze rok temu Hallera była blokowana
                całkowicie a teraz tylko połowicznie.
                Czyli jakies postępy są. Inna sprawa ze w dobie zmotoryzowania społeczeństwa np
                5 min. awarii samochodu na jednym pasie skutkuje zatorami - ale to inna historia :)
                Nie zmienia to jednak mojego mocnego popracia na to ze miasto i jego ulice nie
                sa wyłączną własnością zmotoryzowanych Wrocławian - bo nie tylko takie jest ich
                przeznaczenie.
                Pretensje by można mieć, jakby ktoś wymyslił sobie maraton na autostradzie z
                definicji służącej do szybkich bezkolizyjnych połączeń - ulice miast tylko do
                tego nie służą i mam nadzieje ze dalej będą wielofunkcyjne. Chyba ze chcemy
                mieszkac w bezdusznym miescie, znanym nam tylko zza szyby prędko
                przejezdżającego pojazdu (podejrzewam zresztą ze duża część wrocławian tylko tak
                zna niektóre rejony swojego miasta)
                • tomek854 Re: Niestety 28.04.05, 18:51
                  > Pretensje by można mieć, jakby ktoś wymyslił sobie maraton na autostradzie z
                  > definicji służącej do szybkich bezkolizyjnych połączeń - ulice miast tylko do
                  > tego nie służą i mam nadzieje ze dalej będą wielofunkcyjne.

                  A do czego służą drogi tranzytowe i obwodnica śródmiejska? :-)

                  Co do hallera - to może był i postęp - mówiłem, że w tym roku, na szczęscie, w mieście mnie nie było..
            • wielki_czarownik Re: Niestety 26.04.05, 19:12
              Gość portalu: Fakir napisał(a):
              > Bo trzeba wybierac srodek transportu adekwatny do sytuacji na drodze (bez
              > względu na to co jest tego przyczyną)

              Bzdura. Płacę na te drogi i wymagam.


              > Nie wiesz o czym mówisz... ciężkie pługi lądowały w zaspach, a trzpasmówka na
              > Kłodzko zniknęła nam z oczu w 5 minut.

              Ale się starali a w przypadku maratonu jak zwykle olali kierowców.

              > pomyliłes pojęcie demokracji z dyktatem. Rekreacja to nie wybory. W ten sposób
              > zamykamy od dzisiaj wszelkie formy rekreacji i kultury, bo z zadnej nie korzyst
              > a
              > większośc (nawet piłki noznej).

              A czy inne formy rekreacji naruszają prawa innych ludzi?

              Z dróg w samochodach tez nie korzysta ponad 50
              > %
              > mieszkańców miasta, tak ze reszte dopowiedz sobie sam :)

              A autobus MPK to niby co?
              • baca63 Re: Niestety 15.09.13, 11:49
                > Gość portalu: Fakir napisał(a):
                > > Bo trzeba wybierac srodek transportu adekwatny do sytuacji na drodze (bez
                > > względu na to co jest tego przyczyną)

                To może jeszcze napisz jaki środek transportu dzisiaj funkcjonuje w mieście.
          • shp80 Re: Niestety 26.04.05, 16:21
            > W żadnym wypadku. To mniejszość ma się dostosować do większości.

            Hmm, czyli np. niepełnosprawni na wózkach mają się wtaczać po schodach, bo tak
            robi większość. Trafne stwierdzenie.
            Jeśli o chodzi o tą prawdziwą i większość: większość ludzi nie ma własnego
            samochodu: właściciele pojazdów samochodowych są _w mniejszości_.

            > Szczególnie wtedy kiedy to kierowcy a nie maratończycy płacą na te drogi. I
            > wtedy kiedy sportowcy wchodzą na "obce" terytorium - czyli na ulicę.

            Jeśli wykupisz teren na własność, będziesz mógł sobie decydować, czy będą po
            nim jeżdziły samochody, czy wrotki. Teren jest państwowy, więc ten bełkot o
            własności możesz sobie wsadzić.

            > Czy ja im jeżdżę autem po s
            > tadionie?

            A na chodnikach nie parkujesz?
            • wielki_czarownik Re: Niestety 26.04.05, 19:09
              shp80 napisał:


              > Hmm, czyli np. niepełnosprawni na wózkach mają się wtaczać po schodach, bo tak
              > robi większość. Trafne stwierdzenie.

              Czy budowa podjazdu dla niepełnosprawnych uniemożliwia wejście do budynku przez zdrowych?

              > Jeśli o chodzi o tą prawdziwą i większość: większość ludzi nie ma własnego
              > samochodu: właściciele pojazdów samochodowych są _w mniejszości_.

              Ale korzystają z samochodów - np. autobusów.


              > Jeśli wykupisz teren na własność, będziesz mógł sobie decydować, czy będą po
              > nim jeżdziły samochody, czy wrotki. Teren jest państwowy, więc ten bełkot o
              > własności możesz sobie wsadzić.

              1. Nie państwowy a samorządowy.
              2. Płacę i wymagam.

              > A na chodnikach nie parkujesz?

              A oni nie przechodzą po pasach?

              >
              >
              • shp80 Re: Niestety 26.04.05, 23:30
                > Czy budowa podjazdu dla niepełnosprawnych uniemożliwia wejście do budynku
                > przez zdrowych?

                Zwiększa koszty budowy.

                > Ale korzystają z samochodów - np. autobusów.

                Skoro korzystają z autobusów, to chcieli by sprawnie dojechać. Czemu kierowcy,
                których jest mniej, blokują drogi i uniemożliwiają im szybkie dotarcie na
                miejsce?

                > 1. Nie państwowy a samorządowy.
                > 2. Płacę i wymagam.

                Kierowcy pojazdów mocniejszych od twojego płacą więcej. Dlaczego jeździsz po
                ich drogach, skoro płacisz mniej?

                > > A na chodnikach nie parkujesz?
                > A oni nie przechodzą po pasach?

                Jak im wybudowali jezdnie po drodze, to mają przefrunąć na drugą stronę?
                • wielki_czarownik Re: Niestety 27.04.05, 12:20
                  shp80 napisał:


                  > Zwiększa koszty budowy.

                  Tak samo jak zwiększa koszty zakup gaśnic.


                  > Skoro korzystają z autobusów, to chcieli by sprawnie dojechać. Czemu kierowcy,
                  >
                  > których jest mniej, blokują drogi i uniemożliwiają im szybkie dotarcie na
                  > miejsce?

                  Bo jest ich więcej niż kierowców autobusów.

                  >

                  > Kierowcy pojazdów mocniejszych od twojego płacą więcej. Dlaczego jeździsz po
                  > ich drogach, skoro płacisz mniej?

                  Skąd wiesz jaki mam silnik? A jak porównać kogoś z silnikiem 5.0 który robi 100 km miesięcznie i kogoś z 2.0 kto robi 1200 km?


                  > Jak im wybudowali jezdnie po drodze, to mają przefrunąć na drugą stronę?
                  >

                  A co mnie to obchodzi? Jak tacy sportowcy - maratończycy to niech przeskakują.
                  • Gość: Fakir Re: Niestety IP: 195.117.40.* 27.04.05, 14:08
                    I niestety w tym momencie wychodzi egoizm tej argumentacji. Z reguły w
                    samochodzie jedzie 1 osoba. Pytanie ilu pieszych, rowerzystów, pasażerów
                    komunikacji miejskiej zmiesciłoby sie na tej samej powierzchni?
                  • shp80 Re: Niestety 27.04.05, 15:08
                    > Bo jest ich więcej niż kierowców autobusów.

                    W tym momencie chodzi o zajmowanie cennej przestrzeni. Dlaczego 50 osób
                    jadących w jednym autobusie ma być blokowana przez pojedyncze osoby jadące np.
                    w 40 samochodach?

                    > Skąd wiesz jaki mam silnik?

                    Nie wiem, ale zawsze ktoś może mieć mocniejszy. Czemu taka osoba ma płacić
                    wiecej za przejechanie tego samego kawałka drogi?

                    > A jak porównać kogoś z silnikiem 5.0 który robi 100
                    > km miesięcznie i kogoś z 2.0 kto robi 1200 km?

                    Tachografem?

                    Jeśli 5.0 jeździ mniej, niż 2.0, tzn. że w mniejszym stopniu te drogi zużywa
                    (przy założeniu, że masa obu pojazdów jest zbliżona).

                    > A co mnie to obchodzi? Jak tacy sportowcy - maratończycy to niech przeskakują.

                    Więc jednak wychodzi na to, że kierowcy są goścmi w mieście i jeszcze pyskują

                    ;-)
                    • wielki_czarownik Re: Niestety 27.04.05, 20:57
                      shp80 napisał:


                      > W tym momencie chodzi o zajmowanie cennej przestrzeni. Dlaczego 50 osób
                      > jadących w jednym autobusie ma być blokowana przez pojedyncze osoby jadące np.
                      > w 40 samochodach?

                      Bo te 40 samochodów zajmuje więcej miejsca.


                      > Nie wiem, ale zawsze ktoś może mieć mocniejszy. Czemu taka osoba ma płacić
                      > wiecej za przejechanie tego samego kawałka drogi?

                      Też nie wiem czemu. Ja jestem zwolennikiem totalnej równości podatkowej.

                      > Tachografem?
                      >

                      Chodziło mi o "ważność" na drodze.

                      > Jeśli 5.0 jeździ mniej, niż 2.0, tzn. że w mniejszym stopniu te drogi zużywa
                      > (przy założeniu, że masa obu pojazdów jest zbliżona).

                      Ale 5.0 częściej pali gumy przy ruszaniu bo 2.0 to Mercedes W123 Diesel :)


                      > Więc jednak wychodzi na to, że kierowcy są goścmi w mieście i jeszcze pyskują
                      >
                      > ;-)
                      >

                      Niby czemu gośćmi?
                      • shp80 Re: Niestety 28.04.05, 17:20
                        > Bo te 40 samochodów zajmuje więcej miejsca.

                        No to chyba coś nie tak z tymi samochodami: cztery siedzenia zwyczajowo puste,
                        średnia prędkość przemieszczania się po mieście wynosi może z 30km/h...
                        Nie lepiej kupić sobie jakiś motor z zadaszeniem? (do roweru nie namawiam, bo
                        zdaję sobie sprawę, że nie każdy jest na tyle ambitny) :-)
                        Samochód to przydatna opcja, ale nie wszędzie się sprawdza..

                        > Niby czemu gośćmi?

                        Bo piesi byli tu od zawsze, dopóki samochody nie zaczęły się rozpychać :-)
                        • wielki_czarownik Re: Niestety 28.04.05, 20:28
                          shp80 napisał:


                          >
                          > No to chyba coś nie tak z tymi samochodami: cztery siedzenia zwyczajowo puste,
                          > średnia prędkość przemieszczania się po mieście wynosi może z 30km/h...
                          > Nie lepiej kupić sobie jakiś motor z zadaszeniem? (do roweru nie namawiam, bo
                          > zdaję sobie sprawę, że nie każdy jest na tyle ambitny) :-)
                          > Samochód to przydatna opcja, ale nie wszędzie się sprawdza..

                          Motor owszem ale garaży brakuje.


                          > Bo piesi byli tu od zawsze, dopóki samochody nie zaczęły się rozpychać :-)
                          >

                          Zamiast samochodów były kiedyś wozy.
                          • Gość: Nam Re: Niestety IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 29.04.05, 18:09
                            > Zamiast samochodów były kiedyś wozy.
                            Dopiero po wynalezieniu koła ;-).
                            • wielki_czarownik Re: Niestety 29.04.05, 18:40
                              A wcześniej niewolnicy którzy nie byli ludźmi lecz przedmiotami.
                              • wro73 wyliczanka 29.04.05, 18:55
                                wielki_czarownik napisał:

                                > A wcześniej niewolnicy którzy nie byli ludźmi lecz przedmiotami.
                                >

                                A jeszcze wcześniej był chaos...
    • Gość: Robert na szczęście większość z nas, Wrocławian myśli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 08:29
      pozytywnie i potrafi cieszyć się życiem i robić coś dla siebie i innych. Dlatego
      też 23.04.2006 po raz 24 odbędzie się Maraton Wrocław. WC i inni malkontenci
      dzięki zamieszczonej tutaj informacji, mają niepowtarzalna sznsę, by wpisać ten
      termin do kalendarza i przez rok myśleć, jak zaplanować sobię tę niedzielę, by
      nie zatruwać życia sobie i innym. Osobiscie radziłbym zacząć biegać. Wielki
      Czarowniku, opamiętaj się, szkoda Twojego zdrowia na opluwanie tych co myślą
      pozytywnie. Wbrew temu co piszesz jesteś w mniejszości. Tak naprawdę chciałbym
      Ci POMÓC. Jak mógłbym się z Tobą zkontaktować, to podaruję Ci książkę o
      bieganiu. Codzienne bieganie pomaga łatwiej znosić przeciwności losu i
      optymistycznie patrzeć w przyszłość. Jeżeli uwierzysz w swoje siły, to za rok
      może sam wystartujesz w MW.
      • Gość: Misiek Re: na szczęście większość z nas, Wrocławian myśl IP: *.kom / *.kom-net.pl 27.04.05, 22:58
        i tu sie z toba zgadzam ja czarownikowi wysle mapke jak objechac te
        newralgiczne miejsca bo sie da jechalem w czasie maratonu z powstancow na
        zakrzow moze troche wiecej kilometrow ale czas mialem podobny jak wciagu
        tygodnia. WYSTARCZY MYŚLEĆ i wszystko można tylko trzeba miec czym > Biegajcie
        sobie tylko nie za czesto pozdrawiam niebiegacz
        • Gość: Fakir Re: na szczęście większość z nas, Wrocławian myśl IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.05, 07:44
          Duzej czesci myślenie jest obce - i funkcjonujemy schematami :)
          pozdrawiam z filozoficznym nastroju
          • wro73 Re: na szczęście większość z nas, Wrocławian myśl 28.04.05, 19:07
            Miło jest wreszcie poczytać posty normalnych ludzi...
            pozdrawiam
            wro73
    • Gość: kulka Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.05, 18:36
      Maratończyku!Masz prawo biegać. Ale czemu odmawiasz innym prawa do robienia
      czego innego, posiadania innych upodobań czy prawa do wykonywania swoich obowiązków?

      Biegać tak, ale nie dezorganizując życia innym, bo niby w imię czego?
      I nie chodzi tu o liczby: nawet jeśli kilkuset maratończyków miałoby narazić
      na szkody kilka osób, to nie jest to w porządku. Swoją drogą, czy biegacze płacą
      odszkodowanie za cudze straty (np.czas,paliwo, niewykonanie na czas pracy itp.,
      sprzątanie, organizowanie i utrzymanie porządku na trasie)?:)

      Biegać tak, ale po trasach do biegania a nie do jeżdżenia.
      Biegać tak, ale nie wśród spalin z tych samochodów jadących dłuższymi objazdami,
      kręcącymi się w kółko i stojącymi w gigantycznych korkach:)Gdzie tu sens i
      zdrowy sport?
      Bieganie inną trasą nie pozbawi maratończyków przyjemności z biegania, nie
      umniejszy ich wysiłku ani laurów.
      Z rozeźlonych kierowców i ich pasażerów nie zrobisz na siłę kibiców maratonu!
      Prawdziwi miłośnicy tej imprezy na pewno podążą za wami na pozamiejską trasę:)

      "Żaden sponsor maratonu
      > nie zgodzi się,by odbywał sie on na obrzeżach miasta,na zadupiu,wiadomo dba o
      > swoją reklamę." I wreszcie wiemy, o co chodzi!
      • Gość: Matrix Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.05, 00:18
        A dlaczego tacy ludzie jak ty i ten nie zdrowo myślący czarownik zabrania nam
        maratończykom tylko te parę godzin w roku w jakiś sposób zamanifestować swoje
        istnienie{do tego nie służy jakieś ubocze}i propagować zdrowy styl życia dla
        społeczeństwa?Takie imprezy są jak najbardziej demokratyczne i prawnie
        uzasadnione jak np.kolarski peleton czy procesja Bożego Ciała i mogą się
        odbywać głównymi ulicami miast jak wszędzie za granicą.Zawodnicy trenują po
        łąkach,a zawody jako sprawdzian dopuszczone są po ulicach,co podnosi pewien
        komfort psychiczny każdego biegacza,nie rozumie tego ktos kto nie biega!
        Zarzucacie nam,że blokujemy miasto.Tak można było by powiedzieć,gdyby były to
        zawody nie zapowiadane-bez żadnych ostrzeżeń dla kierowców.Ale informacja
        była,trasa od 3 lat sie nie zmieniała i powinno wszystko być jasne,były też
        prośby o uszanowanie,ale jak widać niektórzy tego nie potrafią.Każdy
        maratończyk płacił startowe i nie bedzie rezygnował dla wygodnictwa jakiegoś
        tam czarownika czy innych narzekaczy,którzy nie widza dobrej ideii tej
        imprezy,a przesłanie z niej powinno dotrzeć i do ich świadomości,by zaczać
        zdrowy styl życia jakim sa m.in.biegi.Opamiętajcie sie i przestańcie
        zrzędzić,bo te zrzedzenie jest żałosne!A ja już teraz mówię,że za rok bedzie 24
        Maraton Wrocław,pobiegnie głównymi ulicami miasta zgodnie z tradycją i dobra
        ideą!
        • tomek854 Re: Zrozumieć maratończyków! 29.04.05, 01:18
          Matrixie: skoro wróciłeś, mógłbyś zajrzeć w mapkę i powiedzieć mi jak miałem wtedy wyjechać z grabiszynka, a jeżeli nie dało się, to przeprosić, że mówiłeś, że nie umiem myśleć głową i przyznać, że w tamtym wypadku maraton naprawdę zablokował mnie całkowicie?

          Wierzę że jako osoba kulturalnie dyskutująca potrafisz przyznać rację przeciwnej stronie.
          • Gość: FAkir Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.05, 07:47
            Wiem ze to nie do mnie pytanie, ale dlaczego tak uparcie wracasz do przeszłosci
            a nie do tego roku? :)))?
            • tomek854 Re: Zrozumieć maratończyków! 29.04.05, 09:52
              Po prostu rzucono kwestię:
              Czy komuś kiedykolwiek maraton zaszkodził?

              Napisałem, ze mi.

              Matrix powiedział, że nie umiem ruszyć głową i że można sobie dać radę.

              Zatem chcę wiedzieć jak?

              Bo jak na razie wydaje mi sie, ze on unika dyskusji w momentach, w ktorych nie ma szans na udowodnienie swoich racji.

              A w tym roku to nei wiem jak bylo - ale bardzo mozliwie, ze gdzies bylo podobnie...
              • Gość: Martix Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.05, 14:49
                Znam dobrze Wrocław i nie unikam odpowiedzi,po prostu nie siedzę ciągle przy
                komputerze.Z twojej ulicy Grabiszyńskiej,na której odbywał sie ruch w jedna
                stronę-z centrum na południe miasta, {ze wzgledu na szerokość tej jezdni było
                to możliwe}możliwe było ominięcie maratonu.Nie wiem,z jakiego miejsca chciałeś
                jechać,ale od tej strony otwartej{szpital,Spiżowa,Hutmen}można było się
                poświęcić i jechać przez Klecińska,Strzegomską i dalej w swoją stronę m.in.do
                centrum lub z Grabiszyńskiej jechać w kierunku Bielan.Ze względu na to,że w tej
                części miasta maraton był już rozciągnięty i były spore luki między
                biegnacymi,bo sporo osób -ok.440 zdecyd.się na połmaraton i wcześniej
                zakończyło bieg na Rynku,można było to wykorzystać i skręcić w kierunku
                Gajowic,następnie udać się w swoim kierunku-np.do centrum,tak jak mieszkańcy
                Pereca,Żelaznej i Gajowic np.przez otwartą dla ruchu Zielińskiego.Tak samo
                można było ominąć wiele innych ulic w mieście-do tego służy mapa i nie podlega
                to dyskusji bo inaczej to już jest czepianie się.Nie prawda jest,że całe miasto
                było zablokowane,po prostu ludzie nie potrafią myśleć jak trzeba i sami sobie
                ruch utrudniali.
                • tomek854 NIe ULICA GRABISZYŃSKA a OSIEDLE GRABISZYNEK 29.04.05, 15:11
                  Nie piszę o ulicy grabiszyńskiej, tylko o osiedlu grabiszynek. Możemy je objechać skręcając z Hallera w Beyzyma potem Stolarską, Tapicerską, Blacharską (kółeczko) Lakierniczą, Monterską, Pilnikarską, Ślusarską, Odkrywcow, Pionierską i z powrotem na Odkrywców do Hallera. Jedyne legalne wyjazdy to
                  - Z Odkrywców w Hallera
                  - Z Domeyki wąskim przejazdem do Hallera
                  - Z beyzyma do Hallera
                  Wyjazdy nielegelne:
                  - park koło "Górki Skarbowców" - ale zasłupkowany
                  - Przedłużeniem ulicy Stolarskiej - zasłupkowane i zaorane
                  - Przedłużeniem ulicy Lakierniczej - ląduje się na wysypisku (dzikim) lub na budowie
                  - Przedłużeniem ulicy odkrywców - dla posiadaczy pojazdów klasy Camel Trophy
                  - przez jaz naRe: Zrozumieć maratończyków! ślęzy - słupki
                  - Przez park na oporowie - nielegalne, tam próbowałem wtedy, ale stała Straż Miejska.
                  - Przez park grabiszyński - nielegalne, słupki

                  Co do Grabiszyńskiej - masz oczywistą rację.

                  Jednak co do osiedla Grabiszynek - musisz przyznać, że nie bylo mozliwości wyjazdu przy całkowicie zablokowanej ulicy Hallera. A więc były osoby, które Maraton odciął od świata.
        • Gość: kulka Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.05, 16:56
          Gość portalu: Matrix napisał(a):
          "tylko te parę godzin w roku".
          A ile powoduje zamieszania, strat i nerwów....Rozumiem, że to Cię nie
          interesuje, bo najważniejsza jest SPRAWA-dla niej inni, niezainteresowani też
          muszą coś poświęcić. Jeszcze raz pytam: dlaczego? (Czyżby wyzierało tu
          zacietrzewienie ideologiczne?:))
          "A dlaczego...zabrania nam maratończykom w jakiś sposób zamanifestować swoje
          >istnienie{do tego nie służy jakieś ubocze}i propagować zdrowy styl życia dla
          > społeczeństwa?"
          Nie w jakiś sposób, tylko w zły sposób. Jak sam widzisz, uparte bieganie przez
          Wrocław nie spowodowało masowego uczestnictwa wrocławian w maratonie, nawet jako
          rozentuzjazmowanych widzów.Może dlatego, ze gołym okiem widać, jak niezdrowo
          jest biegać w spalinach. Czyli sposób manifestowania jest nieodpowiedni. I
          człowiek zdrowo i sensownie myślący powinien już daaaawno wyciągnąć wnioski.

          "Takie imprezy są jak najbardziej demokratyczne"
          One mają być dobre, a nie demokratyczne czy inne. A ta impreza raczej wygląda na
          terror:)

          "uzasadnione jak np.kolarski peleton czy procesja Bożego Ciała"
          Kolarskiemu peletonowi przez Wrocław też veto. Procesje trwają krótko,odbywają
          się na bardzo małych obszarach w danej godzinie i nie korkują miasta. Raczej też
          trudno byłoby na tę godzinę przenosić kościoły- wokół których chodzą procesje-
          poza miasto:)

          "zawody jako sprawdzian dopuszczone są po ulicach,co podnosi pewien
          > komfort psychiczny każdego biegacza"
          Tu znowu ideologiczne zacietrzewienie. Komfort psychiczny grupy maratończyków
          przeciw tysiącom problemów kierowców? Żartujesz?

          "Ale informacja była"
          Żeby zapewnić SKUTECZNE powiadomienie KAŻDEGO, musiałyby to być chyba ulotki do
          każdych drzwi,ogłoszenia na każdym domu, tablice na każdej ulicy- a to raczej
          nierealne. Nikt nie ma obowiązku czytać gazety i oglądać tv.(Na szczęście jest
          mnóstwo ciekawych rzeczy do roboty:))Tak więc z założenia będzie mnóstwo osób,
          które wpadną w pułapkę korka. Ale kto by się tym przejmował, przecież IDEA...itd.

          "były też prośby o uszanowanie,ale jak widać niektórzy tego nie potrafią."
          Mówisz o uszanowaniu przez maratończyków tysięcy ludzi niezainteresowanych waszą
          SPRAWĄ i wpadających w kłopoty przez wasze zachcianki?

          " maratończyk płacił startowe"
          I co? Z tego zapłacono szkody kierowcom?

          " i nie bedzie rezygnował dla wygodnictwa jakiegoś
          > tam czarownika czy innych narzekaczy"
          Dostałeś patent na ocenianie innych i na to, z jakiego powodu ktoś musi jechać
          przez miasto? Czy stosujesz uogólnienia?

          "którzy nie widza dobrej ideii tej
          > imprezy,a przesłanie z niej powinno dotrzeć i do ich świadomości,by zaczać
          > zdrowy styl życia jakim sa m.in.bieg"
          ...wśród spalin. Na zdrowie!
          • Gość: Robert Kulko, błagam IP: *.pwn.net.pl 29.04.05, 17:26
            zapamietaj, że 23.04.2006 bedzie 24 maraton. Zaplanuj sobie zawczasu ten dzień w
            ten sposób, byś nie musiała wylewać tylu gorzkich słów.
          • Gość: Martix Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.05, 18:31
            "Uczył Marcin Marcina,a sam...".O jakich stratach piszesz?To był dzień wolny i
            czy ktoś spóżnił się do pracy?,że ktoś trochę póżniej dojechał do Korony czy
            innego marketu czy na te targi motoryzacji czynne do wieczora?,czy ktoś stracił
            życie,zdrowie,członka rodziny?-bez przesady,najwyżej straciło się trochę więcej
            paliwa.Z większości zamieszania winni sa kierowcy,choć trochę przecież mogli
            temu zapobiec.A dlaczego niezainteresowani mają się nie poświęcać?Wielu nawet
            niezainteresowanych uszanowało maraton i nic nie mówiło bo im to nie
            przeszkadza i nie widza problemu,w końcu można wytrzymać te parę godzin i się
            opanować,a nie histeryzować.Piszesz,że Wrocławianie masowo nie
            uczestniczyli.Mylisz się,wszyscy z mojego klubu i nie tylko co mogli w nim
            wystartowali,maraton to nie przelewki i ktoś kto nie biega albo mało biega w
            nim nie startuje.A rozejrzyj się!,ile mieszkańców biega po parku u nas a ilu
            np.w Nowym Jorku.Tu różnice są kolosalne,Polacy wolą narzekać i chorować niż
            się hartowac!W Nowym Jorku i gdzie indziej na świecie jest tolerancja i
            uszanowanie.Przejawia się to m.in. ilością dopingujących na trasach maratonów
            właśnie w centrach miast i przy ograniczonym ruchu ulicznym.A ty swoimi
            argumentami przejawiasz zacofanie,gdyby to przeczytali za granicą nie tylko
            maratończycy,ale zwykli ludzie to nie mieli by dobrego zdania o tobie.O
            spalinach piszesz,a ile ich może być przy ograniczonym ruchu i na obrzeżach
            miasta np.Biskupinie,a ile w normalny dzień,gdy ruch jest otwarty?Nigdzie nie
            stwierdzono,że biegi parę godzin po mieście mogą zaszkodzić
            maratończykowi,bardziej szkodzą pyłki traw,drzew i chwastów wśród łąk,gdzie się
            głównie trenuje.Procesje Bożego Ciała w których sam uczestniczę też blokują
            miasto,gdyż odbywaja sie w jednym czasie w wielu parafiach i je można uszanować
            i nawet trzeba,ale na maratończykach to już trzeba się wyżyć!Ja jako kierowca
            nawet gdybym trafił na korek,to bym uszanował biegnacych klaszczac im i takich
            wzorowych kierowców też widziałem,to tylko zależy od człowieka i od razu widać
            kto jaki jest,ja już od dziecka wiem,że maraton to impreza o wysokiej randze i
            powinna się odbywać w centrum.Zgodzę się z tobą,że informacja nie była zbyt
            dobra,za mało plakatów,informacji w telewizji i radiu,ulotek nie było jak i
            wzmianek o maratonie w wielu gazetach.A to jest podstawa,to redaktorzy powinni
            pisać artykuły o krzewieniu maratonów,a jest to u nas na marginesie.Do
            znudzenia nie brakuje za to futbolu,koszykówki,siatkówki czy żużla.Ale będzie
            to się zmieniać,gdyz systematycznie przybywa biegnacych nie tylko maratony,ale
            np.na 10 km.Moje wszelkie epitety i zdania oceniające innych sa odpowiedzią
            m.in.na obelgi i nie smaczne określenia pod naszym adresem.A tak naprawdę
            zależy nam,żeby z tych maratonów byli wszyscy zadowoleni i nie od nas zależy
            wyznaczanie trasy.Robi to komisja pod przewodnictwem Dziekońskiego-specjalisty
            od atestacji biegowych tras.Myśle,że w niedalekiej przyszłości uda się ją
            lepiej wytypować,tak,żeby mniej blokowała ruch,ale biegła i przez centrum i
            bardziej podobała się wszystkim.Ta obecna nie sprzyja rekordom ze względu na
            kostkę,małe podbiegi,nierówności liczne i zakręty.Lepiej biega mi się w
            pażdzierniku w Poznaniu,ale tam też się ruch blokuje i sa dwie pętle a nie
            jedna jak u nas i maraton jest póżniej{zaczyna się o 11 oo},gdy ruch jest
            wiekszy.Można trasę wytypować i tak by biegła po obwodnicy śródmiejskiej,ale
            końcówka tradycyjnie musi być na Rynku.Licze też na większą akceptację
            nas.Myślę,że przyjdzie czas,że maraton bedzie naprawdę świetem miasta,ludzie
            beda się przy nim świetnie bawić kibicujac nam i uczestniczac w różnych
            towarzyszacych maratonowi imprezach,pokazach,dyskotekach itp.Zniknie narzekanie
            a bedzie zadowolenie wszystkich i niezła zabawa tj.w Berlinie.Ale to zależy od
            organizatorów i przede wszystkim prezydenta miasta.
            • tomek854 Re: Zrozumieć maratończyków! 29.04.05, 21:55
              > "Uczył Marcin Marcina,a sam...".O jakich stratach piszesz?To był dzień wolny i

              NIektórzy pracują również w weekendy. Inni mają np. próby. A grając koncerty też zarabiają.

              Na resztę nie mam czasu odpisywać teraz. Ale większość argumentów jest równie mało trafiona.
          • wro73 Re: Zrozumieć maratończyków! 29.04.05, 18:52
            Gość portalu: kulka napisał(a):

            >
            > "uzasadnione jak np.kolarski peleton czy procesja Bożego Ciała"
            > Kolarskiemu peletonowi przez Wrocław też veto. Procesje trwają krótko,odbywają
            > się na bardzo małych obszarach w danej godzinie i nie korkują miasta. Raczej
            te
            > ż
            > trudno byłoby na tę godzinę przenosić kościoły- wokół których chodzą procesje-
            > poza miasto:)
            >

            A ja przeciwnie - zapraszam Wyścig Pokoju w przyszłym roku.
            W ubiegym roku spędziłem 40 min w autobusie 144 na Gajowickiej - procesja, i to
            bez żadnego ostrzeżenia, bo tras procesji nikt nie ogłasza.

            >
            > "zawody jako sprawdzian dopuszczone są po ulicach,co podnosi pewien
            > > komfort psychiczny każdego biegacza"
            > Tu znowu ideologiczne zacietrzewienie. Komfort psychiczny grupy maratończyków
            > przeciw tysiącom problemów kierowców? Żartujesz?
            >

            Jasne - wszyscy wskoczyli w samochody i nagle jechali przez trasę maratonu.

            >
            > "Ale informacja była"
            > Żeby zapewnić SKUTECZNE powiadomienie KAŻDEGO, musiałyby to być chyba ulotki
            do
            > każdych drzwi,ogłoszenia na każdym domu, tablice na każdej ulicy- a to raczej
            > nierealne. Nikt nie ma obowiązku czytać gazety i oglądać tv.(Na szczęście jest
            > mnóstwo ciekawych rzeczy do roboty:))Tak więc z założenia będzie mnóstwo
            osób,
            > które wpadną w pułapkę korka. Ale kto by się tym przejmował,
            >

            Oczywiście - obowiązku nie ma.
            Jedno pytanko - Kodeks Karny też dostałaś do domu? Nie? A wiesz, że nie zwalnia
            Ciebie to z jego znajomości?

            >
            > " maratończyk płacił startowe"
            > I co? Z tego zapłacono szkody kierowcom?
            >

            Mam rozumieć, że jeśli jakiś kierowca zaparkuje na chodniku tak, że nie będę
            mógł przejechać z wózkiem dziecięcym to mogę się ubiegać o odszkodowanie? Od
            kogo?

            I na sam koniec - możesz napisać gdzie w tym roku z okazji maratonu stałaś w
            korku i ile?
            • Gość: Martix Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.05, 13:12
              No widzisz wro73!Ja już użyłem tyle argumentów w tych postach,że aż trudno
              policzyć!Piszesz madrze,ale oni i tak będą się na maksa wysilać,by tylko
              bardziej dokopać maratonowi,choć tydzień temu się skończył.Te ich argumenty
              zaczynaja być naprawdę upierdliwe,wręcz głupie.Poprzednik pisze,że niektórzy w
              niedziele też pracują i maja próby.Tak jest wszędzie na świecie,tak i jest w
              Hamburgu-mieście,gdzie w tym samym dniu również odbywa się maraton,ale tam sa
              po prostu normalni ludzie i dobrze do tego typu imprez nastawieni i nie zrzędzą
              na portalu i potrafia się do tego maratonu dostosować z komunikacją czy
              pracą,jest to możliwe,wystarczy pomyśleć zamiast złośliwie sie czepiać.A
              rgument jest niepodważalny-dostosuj się,wyjdz na tą swoją próbę wcześniej i nie
              czepiaj się,nie będa z twojego powodu odwoływać maratonu,nawet nie marz o tym
              bo nie masz racji.Nikt nie nazywa maratończyków głupio-terrorystami,to
              określenie pasuje do prześladowców typu czarownik czy ten Tomek jak również do
              tych samochodziarzy trabiacych i narzekających.Oni by chcieli,żeby mieszkańcy
              cały rok tylko dusili się w spalinach,widzieli tylko te auta,a gdy dzieje się
              coś ciekawego,niecodziennego,to już im zaczyna przeszkadzać.Typowe Polskie-ale
              na szczęście wymierające.Ktoś,kto nie jest aktywny,nie uprawia sportu i nie
              interesuje się nim i nie zna sie na nim to będzie ciągle maraton czy peleton
              kojarzył z korkami i tyle i ciągle narzekał a to obraca sie przeciw niemu.Polak
              potrafi-kraść,pić,oczerniać,kłamać i narzekać.W maratonach startuja szlachetni
              ludzie i wara od nich i od organizatorów!Czepiać się można
              rządu,aferzystów,sekciarzy,bandytów,złodzieji,targowiska na Świebodzkim,wolno
              toczacych sie remontów w mieście które naprawdę są ciągłym utrudnieniem .A ci
              co narzekają i walą kiepskimi argumentami niech pomyśla czy im to coś da,czy
              robia dobrze oczerniajac a nie myślac o swoim postępowaniu i aktywnościa,czy
              ich poglady nie są już mocno zacofane i przede wszystkim,że są mniejszością.
              • wro73 Re: Zrozumieć maratończyków! 30.04.05, 20:27
                Gość portalu: Martix napisał(a):

                > No widzisz wro73!Ja już użyłem tyle argumentów w tych postach,że aż trudno
                > policzyć!Piszesz madrze,ale oni i tak będą się na maksa wysilać,by tylko
                > bardziej dokopać maratonowi,choć tydzień temu się skończył.Te ich argumenty
                > zaczynaja być naprawdę upierdliwe,wręcz głupie.

                Typowy, polski malkontentyzm. Najłatwiej jest tylko patrzeć na czubek własnego
                nosa i narzekać.
                Ale dopóki nie narusząją czyjejś godności - niech marudzą. Żyjemy w
                demokratycznym Państwie i każdy, w granicach obowiązującego prawa, może się
                wypowiadać na dowolny temat i przytaczać dowolne argumenty - nawet te głupie.
                Mądrzy ludzie, którzy je czytają sami sprawę osądzą.

                >
                > (...) nie będa z twojego powodu odwoływać maratonu,nawet nie marz o tym
                > bo nie masz racji.Nikt nie nazywa maratończyków głupio-terrorystami,to
                > określenie pasuje do prześladowców typu czarownik czy ten Tomek jak również
                > tych samochodziarzy trabiacych i narzekających.

                Jak pisałem wyżej - mądrzy przeczytają, zważą i osądzą, głupim dostarczasz
                argumentów przeciwko sobie

                >
                > W maratonach startuja szlachetni
                > ludzie i wara od nich i od organizatorów!Czepiać się można
                > rządu,aferzystów,sekciarzy,bandytów,złodzieji,targowiska na Świebodzkim,wolno
                > toczacych sie remontów w mieście które naprawdę są ciągłym utrudnieniem .
                >

                Tak naprawdę czepiać można się wszystkiego - takie prawo.

                Reasumując:

                1. Imprezy masowe typu: maraton, wyścigi kolarskie, wyścigi samochodowe, itp.
                są potrzebne w naszym mieście. I każda tego typu impreza podzieli mieszkańców
                na szczęśliwych, zadowolonych, obojętnych, niezadowolonych i wściekłych.
                Sztuką jest to aby każdy umiał wyrażac swoje uczucia nie obrażając innych.

                2. Organizatorzy takiej imprezy powinni z uwagą wysłuchać każdej opinii na
                temat swojej pracy i jej efektów i wyciągać odpowiednie wnioski - modyfikacje
                tras, lepsze wytyczanie i oznaczanie objazdów, większa promocja i wcześniejsza
                informacja. Co oczywiście nie oznacza, że nagle wymrą malkoltenci.

                Oczekując na kolejny maraton i każdą inną imprezę masową,
                pozdrawiam - wro73
                • Gość: Martix Re: Zrozumieć maratończyków! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.05, 20:45
                  Racja!Wiele zależy od organizatorów.Dyrektor Marek Danielak obiecał,że 24
                  MARATON WROCŁAW będzie najlepiej zorganizowany z dotychczasowych,trzymamy go za
                  słowo!Jest to konieczne choćby z tego względu,że i w tej dziedzinie dotarła
                  konkurencja-Poznań,Kraków,Warszawa,Dębno i są coraz większe wymogi nie tylko
                  biegaczy,ale i władz samorzadowych,sponsorów i mieszkańcow miasta.Musi sie
                  podjać takie działania by zadowolić wszystkich i było jak najmniej
                  pretensji,bardziej do informacji zangażować media.
    • Gość: antyk polatajcie se po polach! IP: *.wroclaw.mm.pl 13.09.13, 20:12
      Nie blokujcie ludzi, którym to nie odpowiada i którym tylko utrudniacie życie!!!
      • baca63 Wyrazy współczucia dla pracowników MPK. 15.09.13, 11:42
        Zbierają dzisiaj pozdrowienia od pasażerów, jakby to oni byli winni za ten cyrk.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka