Gość: Kaktus
IP: *.kom / *.kom-net.pl
23.04.05, 15:42
Czy ktoś wie, jakie są oficjalne wymagania, aby szkoła prowadząca kurs na
prawo jazdy dopuściła kursanta do egzaminu?
Wiem oczywiście, że ma to być opanowanie umiejętności praktycznych i zdanie
testu teoretycznego takiego jak na egzaminie. Obserwuję sytuację , w której
szkoła robi liczne testy i jeśli po wielu zdanych testach jeden nie jest
zaliczony nie dopuszcza do egzaminu zewnętrznego. Zapewne szkoła w ten sposób
dba o własne dobre imię i tkzw. wysoką zdawalność, ale gdzieś powinny być
granice "przetrzymywania" kursantów. Również limity dodatkowych wysoko
opłacanych lekcji jazdy, które są warunkiem dopuszczenia do egzaminu. Czy w
praktyce szkoła ma władzę absolutną? Istnieje ryzyko ( granieczące z
pewnością), że jeśli szkoła dopuści takiego poddojonego juz kursanta do
egzaminu i ten nie zda, to dodatkowe lekcje wykupi sobie gdzie indziej.
Dopóki go nie wypuszczą bedzie pokornie płacił w szkole.
Czy człowiek jest bezradny w takiej sytuacji? Jakie są wasze doświadczenia?