Dodaj do ulubionych

Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejszy?

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.04.05, 13:14
Dlaczego wrzeszczący smarkacz w szaliku, który "da sie pokroić dla klubu"
jest lepszy od "krawiaciarza", co omija mecze o piąte miejsca? Jakim
prawem "szalik" uważa się za lepszego? Krawat płaci więcej za bilet, sposród
własnie krawatów rekrutują się sponsorzy klubu, krawat powoduje, ze sportem
interesują się media i inni sponsorzy. Krawat powoduje, ze na mecze mozna
pojsc spokojnie, bez obawy o dostanie w ryj, bez koniecznosci wysluchiwania
bluzgów i obelg, skandowanych przez smarkaczy w szalikach. Krawaty są na
koszu i kosz ma wysoki poziom oraz kulturalne warunki. Na futbolu rządzi
swołocz w szalikach: i mamy: syf, połamane ławki, bijatyki, żenujący poziom
sportowy. Bo nikt nie da kasy na rozrywke dla bandytów.
Obserwuj wątek
    • kibicwks A czemu widzisz tylko skrajności? 26.04.05, 13:23
      A ja nie chodzę w szaliku ani w krawacie, nie drę ryja, przy mnie też można
      spokojnie obejrzeć mecz i nikomu nigdy nie dałem na meczu w ryj. Nie bluzgam i
      nie zaczepiam kibiców innych drużyn, nie jestem smarkaczem, bo w tym roku
      skończyłem 30 lat. Nie jestem swołoczą a syf to nie jest na futbolu ale sądząc
      po tym co piszesz to ty masz głowie.

      To tyle jeli chodzi o bluzganie na siebie.
      A teraz może coś byś napisał z sensem, bo wyzywać się możemy w nieskończoność
      ale to tylko świadczy o poziomie krawaciarza, kibica Dajszmana.
      Mi się w to bawić nie chce.
      • Gość: Timino Re: A czemu widzisz tylko skrajności? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.04.05, 13:26
        Twoj poziom umysłu opisuje okreslenie, jakiego używasz: "kibic dajszmana". To
        własnie świadczy o ptasim móżdzku. Nie chce takich prostaczków na koszykówce.
        Nikt z nas nie jest "kibicem dajszmana". Kochamy koszykówke, kibicujemy
        Slaskowi, s[ponsorzy tytularni przychodzą i odchodzą. O co chodzi?
        • kibicwks Re: A czemu widzisz tylko skrajności? 26.04.05, 13:33
          Gość portalu: Timino napisał(a):

          > O co chodzi?

          Ja nie wiem.
          To ty założyłeś ten wątek i obrażasz w nim kibiców piłki noznej. Na tym polega
          wyższość krawaciarzy z koszykarskiego klubu?

          Może ty mi powiesz o co ci chodzi?
          • Gość: Timino Re: A czemu widzisz tylko skrajności? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.04.05, 13:37
            Tak, na tym polega wyzszosc. My sie nie bijemy, nie łamiemy lawek i płotów, nie
            robimy rynsztoka z meczu i trybun. To ogroma wyższosc. a was sie powinno wysłac
            w kosmos, bandyci.
            • kibicwks Re: A czemu widzisz tylko skrajności? 26.04.05, 13:41

              Gratuluję koszykarzom kibiców.
              W sumie to mi ich nawet trochę żal, bo nie zasłużyli sobie na takich kibiców.
            • adminn Re: A czemu widzisz tylko skrajności? 26.04.05, 14:07
              Gość portalu: Timino napisał(a):

              > Tak, na tym polega wyzszosc. My sie nie bijemy, nie łamiemy lawek i płotów
              > nie
              > robimy rynsztoka z meczu i trybun. To ogroma wyższosc.
              > a was sie powinno wysłac
              > w kosmos, bandyci.

              Mieszkam na Popowicach gdzie w pobliżu jest hala Orbita. Wiem coś o rynsztoku
              który co jakiś czas wypływa z niej po okolicznych uliczkach i bramach. Raz
              jechałem autobusem z kibicami z Orbity. Więcej tego nie zrobię dla własnego
              zdrowia choćbym miał czekać na następny godzinę.
              • Gość: twoj stary Re: A czemu widzisz tylko skrajności? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.05, 19:42
                to i tak miales szczescie, po przejazdzce z bandytami z Oporowskiej moglbys juz nigdy nigdzie na nic nie czekac

                a ja czekam na ostateczny upadek pilkarskiego slaska bo kibice tego klubu to w ogromnej czesci ostatnie sku**ysyny i pospolici przestepcy, a w tym i mordercy, ktorzy uwazaja, ze klub to oni ROTFL, a klub jest warty mniej niz zero bo dlugi juz dawno przerosly jego wartosc
                • adminn Re: A czemu widzisz tylko skrajności? 28.04.05, 08:37
                  Gość portalu: twoj stary napisał(a):

                  > ogromnej czesci ostatnie sku**ysyny

                  A o to kolejny przykład koszykarskiej kultury. Wam na prawdę ktos nagadał
                  głupot że jesteście wspaniali a o waszej głupocie świadczy to że w to
                  uwierzyliście.
            • Gość: k. Re: A czemu widzisz tylko skrajności? IP: 195.20.110.* 02.05.05, 10:29
              kibice Śląska nie łamią ławek na stadionie, bo ich na stadionie nie ma - od 6
              lat są plastikowe krzesełka. Ławki są tylko na trybunie krytej gdzie siedzą
              kibice, których stać na droższe bilety i panowie w starszym wieku. Więc
              dlaczego kłamiesz pisząc o połamanych ławkach???!!!! Jaki jest twój cel??!!,
              Czy myślisz, że jak interesujesz się koszykówką to jesteś w czymś lepszy???!!!
              Nigdy nie byłeś na meczu piłkarskim i po prostu posługujesz się stereotypami.
              Zapraszam na Oporowską przyjdź i przekonaj się na własne oczy.
        • Gość: Erazmus Dajszmal vs Slask IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.05.05, 23:08
          Bardzo zabawne jest podejscie niektorych kibicow do kwestii nazwy klubu . Nie
          wazne co bedzie w nazwie byle byla kasa. Jak widac taka polityka tez nie
          gwarantuje sukcesow. Jak imc GS przekrecil kilka milionow w swoim prywatnym
          klubiku zwanym kiedys Idea a teraz Dajszmal nikt liczacy nie da mu ani zlotowki.
          Kibice tez przestali go kochac i musi uciekac do Opola gdzie startuje w wyborach
          bo we Wroclawiu jest spalony. Jesli chodzi o pilke to mimo III ligowej mizerii
          pojawia sie ponad 3 tys kibicow na Oporowskiej ktorzy sa ze Slaskiem na dobre i
          na zle ... Jesli chodzi o krawaciarzy to sa tez potrzebni ale szkielet stanowia
          fanatycy .
    • Gość: HAGGARD66 Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 26.04.05, 13:48
      " Krawat płaci więcej za bilet, sposród
      własnie krawatów rekrutują się sponsorzy klubu, krawat powoduje, ze sportem
      interesują się media i inni sponsorzy. Krawat powoduje, ze na mecze mozna
      pojsc spokojnie, bez obawy o dostanie w ryj, bez koniecznosci wysluchiwania
      bluzgów i obelg, skandowanych przez smarkaczy w szalikach. Krawaty są na
      koszu i kosz ma wysoki poziom oraz kulturalne warunki. " TA A GACIE TO ŚMIERDZĄ NA WIETRZE PRAWDA
    • adminn Do Timino 26.04.05, 14:00
      Odnoszę wrażenie że to przy tobie jest niebezpiecznie stać na meczu, bo można
      dostać ryj (jak to ładnie określiłeś miejsce gdzie normalni ludzie mają głowy).
      Nie za dużo tej agresji w tobie jak na twój wysoki poziom i kulturalne warunki
      o których piszesz?
      Przemyśl to.
    • Gość: kibole precz kibol to kibol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 15:52
      wszyscy kibole, niezależnie od ubioru, to dno społeczne
      • Gość: Mroczny Łowca BURKI NA STOS - szaliki spalić !!! IP: *.crowley.pl 26.04.05, 15:56
        POLSKA to kraj przyzwolenia i kaceptacji PROSTACTWA < CHAMSTWA< PIJACTWA<<
        TEPOTY - których uosobieniem są niedorozwiniete BURKI w szalikach !!!

        DYSKUSJA PAŁĄ TO JEDYNA FORMA KONWERSACJI Z DZICZĄ
        • kibicwks Re: BURKI NA STOS - szaliki spalić !!! 26.04.05, 16:15
          I tu się z tobą zgadzam.
          Tylko gdzie ty sie teraz biedaku schowasz jeśli te zasady wprowadzą w życie?
          • klinta Re: BURKI NA STOS - szaliki spalić !!! 26.04.05, 19:08
            każde ekstremum jest fatalne:
            agresywny kibol z szalikiem na twarzy i ze sztachetą w ręce
            i arogancki kibic w krawacie z pogardą dla kibiców innych sportów na ustach.

            Osobiście uważam, że kibice ogólnie kochają wszystkie sporty i koszykówkę i
            piłkę nożną i picipolo na małe bramki. więc się bić między sobą o nic nie będą.
            Ekstremum należy wyeliminować. Może napuścić jednych na drugich?

            A po co autor wątku założył ten wątek to ja też nie wiem.
            • kibicwks Re: BURKI NA STOS - szaliki spalić !!! 26.04.05, 23:02
              Witam klintę i serdecznie pozdrawiam! ;)
              • klinta Re: BURKI NA STOS - szaliki spalić !!! 27.04.05, 18:33
                a ja również się witam :)
                pozdrowienia przesyłam
                i kciuki trzymam za walkę o dobre imię wrocławskiego kibica :)
                • kibicwks Re: BURKI NA STOS - szaliki spalić !!! 27.04.05, 18:40
                  Ciężko idzie i chwilami chyba przegrywam :) ale wydaje mi się że jednak w dużej
                  większości mam rację.
                  Hej ;)
                • Gość: twoj stary Re: BURKI NA STOS - szaliki spalić !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.05, 19:45
                  walka o dobre imie wroclawskiego kibica? pomyslales zanim pomyslales? acha trzeba miec czym pomyslec przepraszam, walcz ty o swoje dobre imie, a nie osmieszaj sie walka o dobre imie przestepcow
                  • klinta Re: BURKI NA STOS - szaliki spalić !!! 27.04.05, 19:54
                    po pierwsze wolę formę żeńską

                    po drugie nie cierpię uogólnień

                    po trzecie jak twierdzisz że we Wrocławiu nie ma porządnych kibiców to chyba
                    rzeczywiście nie mamy o czym rozmawiać

                    a w dalszym ciągu pozdrawiam wrocławskich kibiców. BA! pozdrowie nawet
                    fantastycznych wrocławskich kibiców piłkarskiego śląska! :)
                  • adminn Re: BURKI NA STOS - szaliki spalić !!! 28.04.05, 08:47
                    Gość portalu: twoj stary napisał(a):

                    > pomyslales zanim pomyslales?
                    > trzeba miec czym pomyslec
                    Widać że ty nie myślisz jeśli nie odróżniasz kobiety od faceta. Uważaj w
                    przyszłości bo się możesz rozczarować chociaż może ty tak lubisz.

                    > walcz ty o swoje dobre imie,
                    Tak jak ty walczysz swoje? Marnie ci to wychodzi. Żałosny poziom prezentujesz.
    • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 26.04.05, 19:54
      Następny kompleksiarz, którego boli, że na Oporowską chodziło, chodzi i chodzić
      będzie więcej ludzi niezależnie od tego, w której lidze jest Śląsk.



      • turez Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 26.04.05, 20:11
        oj struś, nie gadasz zbyt mądrze. A c pana krawaciarza: nie mam nic pzreciwko,
        ale ludzie kochani: jeśli idziecie na mecz to wydzierajcie sie, kibicujcie,
        rubcie atmosferę(nie mam na myśli bluzgania na pzreciwników), nie opychajcie sie
        popcornem i cola, kalszczcie i skandujcie. Po to wszyscy tam jesesmy zeby
        dopingować!!
        Pozdrawiam
        • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 26.04.05, 22:57
          Dlaczego niemądrze? A co, nieprawda? Najeżdżanie na piłkarskich kibiców na tym
          forum dziwnym trafem zintensyfikowało się po tym, jak na mecz kosza stawił się
          600-osobowy tłum. Kibice Deichmano-Zeptero-Idei (czy jak to się tam zwie, bo
          przecież Śląsk to nie jest) nagle zobaczyli, że...ich nie ma. Pryska jak bańka
          mydlana mit o "rozkochanym w koszykówce mieście", zresztą zręcznie podsycany
          latami przez "GW". Jak widzę, nie każdemu to się podoba, że na jaw wychodzi
          prawda.

          Na koszykówkę zawsze chodziło mało kibiców. Frekwencję nabijała armia pod
          krawatem, niekoniecznie interesująca się sportem, a chodząca na kosz, bo to po
          prostu było "trendy", "jazzy" czy jak to się zwie. Wyniki poszły do lasu, to i
          krawaciarze też wyparowali. Do krawaciarzy nic nie mam. Mi nie przeszkadzało,
          że oni byli. Natomiast śmieszyło mnie, że poza nimi ten zespół tak naprawdę
          miał znikomą ilość kibiców.
          • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 10:23
            Struś jest rozkoszny. "Zeptero-Ideo_dajszman bo Sląsk to nie jest". :))
            DLACZEGO NIE JEST? Co do frekwencji: koszykowka w calej Europie ma duzo
            mniejsza publicznosc niz futbol, choćby z uwagi na mecze rozgrywane w halach a
            nie stadionach. A we Wroclawiu? na piłkę nożna chodzi ilu ludzi? i kto to jest?
            czekam na liczby
            • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 10:35
              Gość portalu: Timino napisał(a):

              > A we Wroclawiu? na piłkę nożna chodzi ilu ludzi? i kto to jest?
              > czekam na liczby
              Na ostatnim meczu w III lidze 2500 osób. Chciałbym zobaczyć tyle na meczu
              koszykówki (niech ci będzie że Śląska a nie Daichmanna) gdyby grał 2 ligi
              niżej. Przecież w pierwszej gdy koszykarski Śląsk gra o 5 miejsce przychodzi
              600 osób to ile by przyszło gdyby grał 2 ligi niżej?

              > i kto to jest?
              Np. ja. Porównaj sobie moją kulturę rozmowy na forum z twoją to otrzymasz
              odpowiedź gdzie chodzi na mecze większe chamstwo.
              • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 10:39
                pilka nozna w Europie ma wiekszą publicznosc. Ma stadiony a nie hale. Futbol
                jest w swiecie popularniejszy. Wiec co to za durnowata argumentacja, ze "więcej
                osób chodzi na piłke we Wroclawiu"? Co z tego? Wolę isc z normalnymi ludzmi na
                normalne trybuny a nie na połamane przez oszołomów ławki, na brudny stadion i
                słuchać buzgów gęb zakrytych szalikami. Proste?
                • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 10:55
                  Nie wiem na jakie ty stadiony chodzisz (przypuszczam że znasz je tylko z
                  relacji TVN) ale tam gdzie ja chodzę ławki nie są powyłamywane a że stadion
                  jest w katastrofalnym stanie to już wina władz miasta, bo od dziesięcioleci nie
                  wydano pieniędzy na żaden stadion we Wrocławiu. Zniszczył się ze starości i z
                  braku inwestycji w niego a nie przez kibiców. Tam gdzie ja chodzę na mecze też
                  są normalni ludzie (w ogromnej większości) a jeśli chodzi o bluzgi to na tym
                  forum to się ich nasłuchałem więcej z twojej strony niż słyszę ich na
                  stadionie.

                  Zacznij się lepiej wypowiadać na temat koszykówki, bo o tym co się dzieje na
                  stadionach masz blade pojęcie. Nawet jeśli kibice piłki nożnej nie są święci
                  (różni się zdarzają chuligani i normalni ludzie którzy są w znacznej
                  większości) to ja nie mam pretensji o to że gazety piszą o nich źle. Ja tylko
                  chciałem zwrócić uwagę że gazety bezpodstawnie chwalą kibiców koszykówki na
                  których drużyna w trudnych chwilach liczyć nie może. I to jest sednem całej
                  sprawy i stąd wątek który umieściłem wcześniej i o który ty zdaje się masz
                  pretensje i wyciągasz zupełnie niezrozumiałe kontrargumenty atakując
                  piłkarskich kibiców. To nie ich gazety chwalą bezpodstawnie tylko kibiców
                  koszykówki i ja o tym piszę i to neguję a ty i twoi koledzy tracąc grunt pod
                  nogami zaczynacie się na forum awanturować i obrażać innych.
                  • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 11:02
                    Kibice pilkarscy wielokrotnie niszczyli stadion we Wroclawiu i to w duzej
                    mierze dzieki nim on teraz wygląda jak wygląda. Hali Orbita ani Hali Ludowej
                    nikt nie niszczy. To zasadnicza roznica. Poza tym, upierdliwie wyciągasz wątek
                    ilosci kibicow a ja ci mowie po raz dziesiaty, ze w calej Europie futbol ma
                    stadiony a nie hale i wzbudza wieksze zainteresowanie. I naturalne jest, ze na
                    koszu jest mniej ludzi. Ale jest tez mniej bluzgajacych bandytów. I dobrze.
                    • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 11:19
                      Gość portalu: Timino napisał(a):

                      > Kibice pilkarscy wielokrotnie niszczyli stadion we Wroclawiu i to w duzej
                      > mierze dzieki nim on teraz wygląda jak wygląda.
                      To prawda. Dzięki kibicom piłkarskim wymieniono stare pruchniejące drewniane
                      ławki, niszczące spodnie na plastikowe krzesełka. Gdyby kibice nie powyrywali
                      tych ławek to do tej pory by się łamały gdyby ktoś na nich usiadł. Od tego
                      czasu (czyli od kilkunastu lat) jakoś nikt tych krzesełek nie niszczy więc nie
                      wiem skąd twoje dane o wielokrotnym niszczeniu stadionu?


                      > Hali Orbita ani Hali Ludowej
                      > nikt nie niszczy. To zasadnicza roznica.
                      Jaka różnica? A kiedy ostatni raz niszczono stadion? No kiedy?


                      > Poza tym, upierdliwie wyciągasz wątek
                      > ilosci kibicow
                      Człowieku ja ci nie chcę ubliżać ale coś z tobą nie tak. Napisałem o ilości
                      kibiców w odpowiedzi na twój post. Pamiętasz co pisałeś parę minut wcześniej?
                      Przypomnę ci: „A we Wroclawiu? na piłkę nożna chodzi ilu ludzi? i kto to jest?
                      czekam na liczby”. Skup się na tym co piszesz bo wydaje mi się że dyskusja z
                      tobą to strata czasu.
                      • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 11:23
                        "Jaka różnica? A kiedy ostatni raz niszczono stadion? No kiedy?"
                        - w ostatnią niedzielę, w Legnicy. Kibole wyłamali bramę stadionu - nie chciało
                        im się czekać. Byłem, widziałem - to byli "kibice WKS-u". Ty tego nie
                        widziałeś, bo jako przykładny kibic WKS-u siedziałeś grzecznie we Wrocławiu.
                        • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 11:33
                          Mentalnosc bandytów w szalikach, którzy uznaja się za jedynych kibiców Sląska
                          obrazuje najlepiej fakt, że nieustannie uznają kibiców koszykówki za
                          kibiców "Dajszmana", "Zeptera' itd. A to oni, sami są kibicami Sląska.. Co za
                          bełkot: ja mam prosbę, niech sie odwalą. Nie podoba im sie kosz, to niech idą
                          na piłke. Nikt im nie każe komentować ani koszykówki ani jej kibiców. Ale on
                          nie potrafią zamknąc gęby.
                          • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 11:46
                            Gość portalu: Timino napisał(a):

                            > ja mam prosbę, niech sie odwalą.
                            A kto w tym wątku przyczepił się do kibiców piłki nożnej? Biorąc pod uwagę
                            problemy z twoją pamięcią przypomnę ci, że ty zacząłeś się czepiać zakładając
                            ten wątek.

                            > Mentalnosc bandytów w szalikach, ....Ale on nie potrafią zamknąc gęby.
                            A ty za kogo się uważasz pisząc tym tonem?
                          • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 11:47
                            Temu gościowi (kibicwks) chodzi przede wszystkim o to, że od czasu do czasu
                            ukazują sie artykuły o kibicach koszykówki - pozytywne. Facet ma kompleks
                            niższości, ukojeniem jego zalu byłby chwalebny artykuł o kibicach piłkarskiego
                            Śląska, a najlepiej gdyby była wzmianka (o wywiadzie nie wspomnę) o
                            najwierniejszym, jedynym i jedynie słusznym kibicu Ślaska jakim jest "kibicwks"
                            (przynajmniej w jego mniemaniu). jestem pewien, ze taki artykuł zaspokoiłby
                            ambicje tego skamlącego jegomościa. Tutaj jest pies pogrzebany - "mnie, mnie
                            wybierz"... :)
                            Ja, jak wielu - chodzę i na piłkę nożną i na kosza, i nie widzę problemów które
                            dla kogoś są sensem wpisywania sie tutaj.
                            • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 11:57
                              Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                              > Temu gościowi (kibicwks) chodzi przede wszystkim o to, że od czasu do czasu
                              > ukazują sie artykuły o kibicach koszykówki - pozytywne.
                              Zgadza się! Na reszcie ktoś pojął! Artykuły ukazujące kibiców takich jakimi nie
                              są i mam prawo to komentować tak jak każdy inny artykuł.


                              > Facet ma kompleks
                              > niższości, ukojeniem jego zalu byłby chwalebny artykuł o kibicach
                              piłkarskiego
                              > Śląska, a najlepiej gdyby była wzmianka (o wywiadzie nie wspomnę) o
                              > najwierniejszym, jedynym i jedynie słusznym kibicu Ślaska jakim
                              jest "kibicwks"
                              Dalej czytasz nie uważnie. Pisałem już że idealnym kibicem nie jestem. Wyrażam
                              tylko swoje zdanie na temat kłamliwych artykułów a takich jak ty prawda w oczy
                              kole i muszą mi ubliżać.


                              > Ja, jak wielu - chodzę i na piłkę nożną i na kosza, i nie widzę problemów
                              które
                              > dla kogoś są sensem wpisywania sie tutaj.
                              A ja problem widzę i mam prawo o tym pisać. Chyba że jest jakaś cenzura i
                              prawdy pisać mi nie wolno?
                              • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 12:10
                                "Artykuły ukazujące kibiców takich jakimi nie są i mam prawo to komentować tak
                                jak każdy inny artykuł." - skoro uogólniasz, wyrażasz opinię na temat ludzi
                                których nazwiska są podane i tych których nazwisk tam nie ma, to pozwól, że ja
                                tez posune sie do uogólnień. Czy ci się to podoba czy nie, kibice piłkarscy
                                sami dają świadectwo jakim są ludźmi(?) - pytałeś kiedy ja odpowiedziałem. Jak
                                widzisz nie trzeba daleko siegac - ostatni mecz Śląska, wystarczy? I nie chrzań
                                mi tu o jakiejś grupce - sam zacząłeś uogólniać, to dlaczego nieuogólniać
                                kibiców piłkarskiego Śląska? Wyjdź na ulicę, zapytaj ludzi z czym im się
                                kojarzy hasło "kibic piłkarski" - odpowiedź jest oczywista i... zrozumiała,
                                niestety. Pisze niestety, ponieważ wstyd mi za nich - bo to równiez "reklama"
                                miasta w którym mieszkam.
                                • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 12:21
                                  Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                                  > tez posune sie do uogólnień. Czy ci się to podoba czy nie, kibice piłkarscy
                                  > sami dają świadectwo jakim są ludźmi
                                  A kim są kibice piłkarscy? Czy to jakaś grupka którą czasami pokaże TV, bo
                                  narozrabiała? Kibice piłkarscy to też normalni ludzie(w większości) którzy
                                  przychodzą na mecz posiedzieć, obejrzeć widowisko, spotkać się ze starymi
                                  znajomymi ze szkoły, spędzić czas między ludźmi zamiast przed telewizorem.
                                  Takich ludzi w telewizji nie pokazują i nie dlatego że ich nie ma tylko dlatego
                                  że są normalni i nie ma co pokazywać. A skąd normalny człowiek może coś
                                  wiedzieć o kibicach skoro w TV pokazują tylko tych złych a tych normalnych,
                                  którzy są w większości nie?

                                  > Wyjdź na ulicę, zapytaj ludzi z czym im się
                                  > kojarzy hasło "kibic piłkarski" - odpowiedź jest oczywista i... zrozumiała,
                                  > niestety. Pisze niestety, ponieważ wstyd mi za nich - bo to równiez "reklama"
                                  > miasta w którym mieszkam.
                                  I zapytałbym jeszcze czy znają osobiście jakiegoś kibica czy też mają o nich
                                  opinię tylko z TV.
                                  • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 12:33
                                    Brakuje ci konsekwencji: z jednej strony podumowujesz kibiców koszykówki, bez
                                    rozdrabniania sie i wnikania jacy są a z drugiej strony dzielisz kibiców piłki
                                    na tych dobrych i złych. Bardzo wygodne i "uczciwe", bardzo... Ciekawe
                                    podejście. Nie stać cię na próbę obiektywnego ocenienia? Własnie ludzie na
                                    ulicy powiedza ci jak postrzegaja kibiców piłkarskich - właśnie w ogólny
                                    sposób, tak jak ty uogólniasz innych kibiców. Sam piszesz, że nie mozna
                                    wszystkich (tych od piłki) do jednego wora, a jednoczesnie do tego wora
                                    wrzucasz innych (tych od kosza). Pogratulować!!! Kali gdy zabić krowa to
                                    dobrze, ale jak kalemu zabic krowa to juz zbrodnia. Taką masz zasadę. Ale to
                                    juz nie moja wina.
                                    • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 12:44
                                      Tu masz rację. Nie podoba mi się że gazety uogólniają kibiców piłki nożnej i
                                      piszą o nich że to sami bandyci a kibice koszykówki są wspaniali i zakochani w
                                      swoim klubie. Czyli dobrze że założyłem wątek
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=23082390
                                      bo dzięki temu przekonałem się jak niesprawiedliwie ocenia się kibiców piłki
                                      nożnej i koszykówki.

                                      I masz rację że ja przejąłem sposób opisywania gazet. One uogólniają to i ja
                                      przeszedłem do kontrataku uogólniając kibiców kosza. A wszystko po to aby przez
                                      takie dyskusje jak ta tutaj inni się dowiedzieli jak jest naprawdę.
                                      • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 12:59
                                        Ty przeszedłeś do kontrataku? Nieeeee! Ty cierpisz na brak zaspokojenia
                                        własnych ambicji, kompleks niedocenionego kibica który miał pecha bo interesuje
                                        się dyscypliną której gros widowni to pospolici bandyci - to jest twoje
                                        nieszczęście. Dla ciebie artykuł w którym jest parę luźnych wypowiedzi o koszu,
                                        w którym tematem jest kosz i jego kibice podziałał na twoje ambicje jak płachta
                                        na byka! Gdzie tam jest atak na kibiców piłki? panuj chłopie nad swoją
                                        wyobraźnią - brak takowej kontroli doprowadzi cię do marnego końca. Czego nie
                                        życzę. Fanatyzm jest groźny, nawet dla fanatyków, ale oni o tym przekonują się
                                        po fakcie.
                                        • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 13:12
                                          Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                                          > Ty przeszedłeś do kontrataku? Nieeeee! Ty cierpisz na brak zaspokojenia
                                          > własnych ambicji, kompleks niedocenionego kibica ....

                                          W takim razie wszyscy na tym forum, którzy komentują jakikolwiek artykuł z
                                          gazety mają jakiś kompleks? Według mnie to ja i inni korzystamy z forum do
                                          wyrażania własnych opinii na dany temat. Ty też masz może kompleks bo tak jak
                                          ja komentuję to co pisze gazeta ty komentujesz to co napiszę ja? Taka sama
                                          zasada ale chyba nie wynika z twoich kompleksów?
                        • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 11:45
                          Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                          > "Jaka różnica? A kiedy ostatni raz niszczono stadion? No kiedy?"
                          > - w ostatnią niedzielę, w Legnicy. Kibole wyłamali bramę stadionu - nie
                          > chciało im się czekać. Byłem, widziałem - to byli "kibice WKS-u".
                          Zrobili bardzo źle. Nie wiem co się tam stało ale jeśli przyjechali na mecz to
                          może wypadało ich na ten mecz wpuścić to by nie wyłamali bramy? Jak pisałem
                          wcześniej (nie wiem jak to czytacie że tyle rzeczy wam umyka) wśród kibiców też
                          są chuligani ale są niewielkim procentem tych co przychodzą na mecze piłki
                          nożnej.

                          >Ty tego nie
                          > widziałeś, bo jako przykładny kibic WKS-u siedziałeś grzecznie we Wrocławiu.
                          Już pisałem o tym wcześniej że nie uważam siebie za przykładnego kibica. Ja
                          tylko uświadamiam wykreowanym przez prasę „cudownym dzieciom koszykówki” że
                          cudowni nie są a idealnym tego przykładem jest „Timino”
                          • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 11:48
                            "wśród kibiców też są chuligani ale są niewielkim procentem tych co przychodzą
                            na mecze piłki nożnej."
                            HAHAHAHAH:))) i jeszcze wczesniej było: "może trzeba było ich wpuścic to nie
                            wyłamaliby bramy".:)) Ja bym niczego nie wyłamywał, jakby mnie nie wpuscili. To
                            własnie różnica miedzy bydłem a kibicem.
                            • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 12:00
                              Gość portalu: Timino napisał(a):

                              > "wśród kibiców też są chuligani ale są niewielkim procentem tych
                              > co przychodzą na mecze piłki nożnej."
                              > HAHAHAHAH:))) i jeszcze wczesniej było: "może trzeba było ich wpuścic to nie
                              > wyłamaliby bramy".:)) Ja bym niczego nie wyłamywał, jakby mnie nie wpuscili.
                              >To własnie różnica miedzy bydłem a kibicem.

                              Przecież pisałem że wśród kibiców też są chuligani ale nie można generalizować
                              tak jak to robisz że są nimi wszyscy kibice piłki nożnej. Z doświadczenia wiem
                              że też nie wszyscy kibice koszykówki są podobni do ciebie a czarne owce
                              zdarzają się wszędzie.
                              • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 12:03
                                To odpowiedz na wątek wyłamywania bramy, Grzesiek i ja cie pytamy.
                                • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 12:05
                                  Gość portalu: Timino napisał(a):

                                  > To odpowiedz na wątek wyłamywania bramy, Grzesiek i ja cie pytamy.

                                  Z tobą coś na prawdę nie tak. Przcież cały czas odpisuję
                          • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 11:50
                            "Nie wiem co się tam stało ale jeśli przyjechali na mecz to
                            może wypadało ich na ten mecz wpuścić to by nie wyłamali bramy?"
                            - brawooooo!!!! Komentarz jest zbędny.
                            Jedno pytanie - czy jak przyjdę do twojego domu i drzwi będa zamknięte, to
                            pozwól, że je wyłamię...
                            • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 12:03
                              Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                              > "Nie wiem co się tam stało ale jeśli przyjechali na mecz to
                              > może wypadało ich na ten mecz wpuścić to by nie wyłamali bramy?"
                              > - brawooooo!!!! Komentarz jest zbędny.
                              > Jedno pytanie - czy jak przyjdę do twojego domu i drzwi będa zamknięte, to
                              > pozwól, że je wyłamię...

                              Jeśli zorganizuję w domu imprezę masową, zaproszę ludzi, zacznę sprzedawać
                              bilety a ty go kupisz i nie będziesz mógł wejść to będziesz mógł
                              • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 12:32
                                Nie, nie bedziesz mógl. Nikt i nic nie daje ci prawa do wyłamywania bram. To
                                róznica między kibicem a bandytą.
                                • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 12:35
                                  Gość portalu: Timino napisał(a):

                                  > Nie, nie bedziesz mógl. Nikt i nic nie daje ci prawa do wyłamywania bram. To
                                  > róznica między kibicem a bandytą.

                                  To prawda. Bramę wyłamali bandyci. Ale to nie oznacza że tylko tacy chodzą na
                                  mecze. O takich się mówi, bo ludzie lubią słuchać o sensacjach, wydarzeniach
                                  które bulwersują. O normalnych kibicach oglądających mecz nikt nie chce słyszeć
                                  bo to nie jest interesujące.
                                  • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 12:48
                                    Zauważasz różnicę? Bandyci - kibice? To idź na nastepnym meczu do młyna i
                                    powiedz im, że nie sa kibicami i zapytaj ich co myslą o kibicach kosza! W tym
                                    ostatnim będziecie się zagadzać. Ale to juz nie będzie miało znaczenia bo, w
                                    najlepszym razie, będziesz w drodze na "R"-ę w pobliskim szpitalu. Chyba, że
                                    najpierw zadasz pytanie a potem powiesz, że są bandytami - wtedy usłyszysz
                                    najpierw co sadza o koszu a póxniej "R"-a.
                                    TV kłamie - jasne, sensacja itd. nie zastanawia cię to, że nie ma relacji o
                                    bandytach z hali gdzie grają mecz kosza? Tam przychodza ludzie na mecz a nie po
                                    zadymę. Zasadnicza róznica.
                                    Chciałbym żebyś był na moim miejscu, gdy znajomy z Legnicy, siedzący obok mnie
                                    na meczu, usłyszał, że "to znowu ci kible z Wrocka" narozrabiali.
                                    • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 13:06
                                      Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                                      > Zauważasz różnicę? Bandyci - kibice? To idź na nastepnym meczu do młyna i
                                      > powiedz im,....
                                      A po co iść do młyna? Wyjdź na ulicę i zacznij głosić swoje poglądy. Jest duża
                                      szansa że też dostaniesz. Takie społeczeństwo i tacy kibice.

                                      > TV kłamie - jasne, sensacja itd.
                                      Nie kłamie. Mówi prawdę ale tylko o złych kibicach a o dobrych chociaż jest ich
                                      więcej nie mówi nic.

                                      > nie zastanawia cię to, że nie ma relacji o
                                      > bandytach z hali gdzie grają mecz kosza?
                                      W Polsce jest może kilka klubów koszykówki, których kibice jeżdżą za swoją
                                      drużyną po Polsce (mniej więcej tyle ile TYLKO w jednej grupie III ligi piłki
                                      nożnej) Więc nie ma sytuacji konfliktowych. Kto z kim ma się pokłócić i kto z
                                      kim ma się bić? Pamiętasz jak kibice Śląska pojechali do Włocławka i zostali
                                      obrzuceni kamieniami i zabrano im falgę? Gdyby jeździli częściej to i więcej o
                                      takich wypadkach by mówiono w mediach.
                                      I niech sobie przypomnę czy to nie po meczu koszykówki w Słupsku doszło do
                                      największych walk w historii z policją gdy policjant po meczu kosza zabił
                                      kibica?

                                      > Tam przychodza ludzie na mecz a nie po zadymę. Zasadnicza róznica.
                                      Nie widzę różnicy. Ja też idę na mecz a nie po zadymę.

                                      > Chciałbym żebyś był na moim miejscu, gdy znajomy z Legnicy,
                                      > siedzący obok mnie
                                      > na meczu, usłyszał, że "to znowu ci kible z Wrocka" narozrabiali.
                                      To potwierdza regułę że ludzie mówią tylko o tych złych kibicach. Czemu nic nie
                                      wspomniał o normalnych fanach? Bo to nikogo nie interesuje i nikt nie chce o
                                      tym słuchać. Liczy się tylko sensacja, bo to ludzi podnieca.
                                      • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 13:21
                                        Przecież o kibicach kosza pisałeś - znowu skakanie z kwiatka na kwiatek? Tak
                                        wygodniej? Czy brak argumentów w stosunku do kibiców wrocławskiego kosza? Nie
                                        podejmuję sie dyskutowac o kibicach z innych miast - nie to było twoim
                                        zamysłem, nie mylę się? Przecież o kibicach Dajśmana, o nich, a właściwie o ich
                                        popularność ci idzie, prawda? swoja droga - nigdy nie usłyszałbyś chóralnego
                                        Deichmann, Idea czy Zepter - to sie nie zdarzyło. Twoje nazywanie ich w ten
                                        sposób (w tym równiez mnie) to kolejny przejaw lekcewazenia i kompleksu.
                                        Zresztą - skoro wszystko sobie tłumaczysz w wygodny dla siebie sposób, to
                                        zostań sobie w swoim świecie i baw się dobrze. Ty jesteś jak kadet - odporny na
                                        wiedzę i nie do z.......a. Tłumacz sobie dalej po swojemu, niech tak będzie -
                                        krzyż na drogę. Żegnam.
                                        • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 13:37
                                          Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                                          > Przecież o kibicach kosza pisałeś - znowu skakanie z kwiatka na kwiatek? Tak
                                          > wygodniej? Czy brak argumentów w stosunku do kibiców wrocławskiego kosza?
                                          Grzesiek zadałeś mi pytanie o relacje z hal sportowych („...nie zastanawia cię
                                          to, że nie ma relacji o bandytach z hali gdzie grają mecz kosza?...”), więc ci
                                          odpowiedziałem. O co ci chodzi?

                                          > Przecież o kibicach Dajśmana, o nich, a właściwie o ich
                                          > popularność ci idzie, prawda?
                                          Nie prawda. To o czym piszesz było w tym wątku poniżej
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=23082390
                                          A w tym wątku odpowiadam na zarzuty Timino i twoje

                                          > Deichmann, Idea czy Zepter - to sie nie zdarzyło. Twoje nazywanie ich w ten
                                          > sposób (w tym równiez mnie) to kolejny przejaw lekcewazenia i kompleksu.
                                          Nie chce mi się powtarzać a ty czytasz nieuważnie. Wróć do wątku poniżej
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=23082390&a=23211956
                                          > Zresztą - skoro wszystko sobie tłumaczysz w wygodny dla siebie sposób
                                          A ty z Timino to może też tego nie robicie?

                                          > krzyż na drogę.
                                          Tak najłatwiej
                          • Gość: ANTY KIBOL TYLKO MATOŁ USPRAWIEDLIWIA BANDYTÓW IP: *.crowley.pl 27.04.05, 14:41
                            ...tacy jak oni .
                            Cala prawda o kibolach wksu - nie ŚLASKA - to jest WKS _ WOJSKOWY KLUB
                            SPORTOWY - POKOMUNISTYCZNY MARGINES I WIELKI SHIT !! HAHAHHAHAHHA
                    • Gość: k. Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 195.20.110.* 02.05.05, 10:42
                      Timino - daj se luz, lubisz koszykówkę, to dobrze, choć i kibicuj, choćby w
                      krawacie,jeśli lubisz. Ale po co miotasz obelgi pod adresem kibiców
                      piłkarskiego Śląska. Nie wiem co ty chcesz udowodnić. Czy kibice piłkarscy
                      zrobili ci coś złego??. Najpierw udowadniałeś, że koszykówką to sport numer 1 i
                      jej kibice sa też numer 1. jak Koledzy napisali, że na piłkę chodzi 2500 ( na
                      trzecia ligę) a na kosz 600 osób, to zaczynasz się miotać i udowadniać, że te
                      600 jest bardziej wartościowe, niż 2500 ( na pewno jest to sprzeczne z zasadmi
                      logiki i matematyki)i podkreślasz walory kulturalne kibiców koszykowki. No to
                      teraz poczytaj jeszcze raz sobie wszystkie wpisy twoje i kibiców piłkarskich, i
                      okaże się kto jest bardziej kulturalny.
                  • turez Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 13:30
                    aaaaa:) drogi kibicuwks. Im wiecej jst twoich wypowiedzi tym coraz większe
                    odnosze wrazenie, zę Ty zazdropsny jesteś:) masz jakąs krucjatę w której chcesz
                    udowodnić zę kbice koszykarskiego sląska to przereklamowane leszcze:) nie pisz,
                    ze nie byli z druzyna (fizycznie faktycznie niewielu ich było wporuwnaniu z
                    innymi maczmi) ale na Boga ten mecz nie był ważny:) Kibiców wielu było na mcach
                    pzrez cały sezon, nawet wtedy kiedy zespół był na 9 miejscu w tabeli i walczył o
                    awans do playoff. I byli, a pzrecież zespół nie walczyl o najwyższe miejsca. Nie
                    mow wiec prosze ze ich nie było, popatrz na cały sezon kiedy zespół był sałby i
                    prezentował mizerną formę. Sadzę więc ze Twoje zdanie i Twoja opinia głoszona w
                    kolejnym już watku nie jest prawdziwa:)
                    Pozrawiam
                    • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 13:43
                      turez napisał:

                      > masz jakąs krucjatę
                      > w której chcesz udowodnić zę kbice koszykarskiego sląska
                      > to przereklamowane leszcze:)
                      Dokładnie tak ale nie do końca. Uważam że kibice koszykówki są tak samo
                      przeciętni jak wszyscy inni i neguję to co piszą gazety o ich wyjątkowaości.

                      > Sadzę więc ze Twoje zdanie i Twoja opinia głoszona w
                      > kolejnym już watku nie jest prawdziwa:)
                      Masz do tego prawo ale mnie to nie przekonuje :)
                      Pozdrawiam! ;)
          • dekar Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 13:58
            > Najeżdżanie na piłkarskich kibiców na tym
            > forum dziwnym trafem zintensyfikowało się po tym, jak na mecz kosza stawił
            się
            > 600-osobowy tłum.

            Reakcja wywołana została przez niejakiego kibicwks, który najwyraźniej
            wpadłwszy w kompleksy z powodu wątpliwej jakości gry piłkarskiego Śląska,
            znalazł sobie temat zastępczy pod tytułem jakość kibiców koszykarkiego Śląska.
            Sport to przede wszystkim widowisko i emocje, jedni przychodzą dla widowska
            inni dla emocji, dyskryminowanie jednych czy drugich jest głęboko niedojrzałe.
            Tak samo jak jakieś głupie teksty w stylu "Deichmann to nie Śląsk" (no comment).
            Chociaż zazwyczaj to bardziej "emocjonalna" część widowni przegina w swojej
            chęci wspomożenia drużyny (co powinno być piętnowane) to bez ich udziału nie
            byłoby specyficznej atmosfery, którą tak sobie cenię na meczach (mowa
            oczywiście o meczach koszykówki).
            • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 14:02
              dekar napisał:

              > Reakcja wywołana została przez niejakiego kibicwks, który najwyraźniej
              > wpadłwszy w kompleksy

              Jeśli ja mam kompleksy komentując na forum jakiś artykuł z gazety to może ty
              też masz kompleksy komentując to co ja napisałem?

              I pewnie wszyscy na tym forum mają kompleksy bo komentują to co piszą gazety.
              • dekar Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 16:16
                Kolejną miarą dojrzałości emocjonalnej jest przyjmowanie krytyki i trzymanie
                języka za zębami jak się nie ma nic mądrego do powiedzenia.
                Kompleksy to Ty masz i nie ja jeden to widzę, więc zamiast odszczekiwać każdemu
                może zastanowiłbyś się nad sobą i przestał zawracać ludziom głowę.
                • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 16:32
                  dekar napisał:

                  > może zastanowiłbyś się nad sobą i przestał zawracać ludziom głowę.
                  Ja zawracam głowę??? TO JA TEN WĄTEK ZAŁOŻYŁEM UBLIŻAJĄC KIBICOM PIŁKARSKIM???

                  > Kolejną miarą dojrzałości emocjonalnej jest przyjmowanie krytyki i trzymanie
                  > języka za zębami jak się nie ma nic mądrego do powiedzenia.
                  No właśnie! Święta racja! A wy tego nie potraficie, bo jak napisałem swoją
                  opinię że gazety kłamią pisząc że jesteście wspaniałymi kibicami to większość z
                  was dostała białej gorączki i zaczęło się ubliżenie mi i kibicom piłkarskim. A
                  uważacie się za takich świętych, kulturalnych i porządnych.

                  > Kompleksy to Ty masz i nie ja jeden to widzę,
                  A może nie macie mi nic więcej do powiedzenia i jako „najwspanialszym kibicom”
                  tylko ubliżanie wam pozostało?
                  • dekar Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 17:07
                    > Ja zawracam głowę??? TO JA TEN WĄTEK ZAŁOŻYŁEM UBLIŻAJĄC KIBICOM PIŁKARSKIM???

                    "Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna" A ten wątek coś Tobie mówi?
                    Biedny kibicu piłkarski napadnięty bez sprowokowania? Swoją drogą zauważam
                    pewnie podobieństwo do częstych wypowiedzi "kiboli" np. po akcji policyjnej, że
                    przecież nie było z ich strony prowokacji i policja sama ich zaatakowała :)

                    • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 17:28
                      dekar napisał:

                      > > Ja zawracam głowę??? TO JA TEN WĄTEK ZAŁOŻYŁEM UBLIŻAJĄC KIBICOM
                      PIŁKARSKIM???
                      > "Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna" A ten wątek coś Tobie mówi?

                      Przepraszam a czy mi nie wolno wyrazić opinii na temat innych kibiców?
                      Porównaj sobie treść merytoryczną tego co ja napisałem w swoim wątku a tego co
                      napisał Timino w swoim. Zobaczysz wtedy gdzie jest chamstwo na koszu czy na
                      piłce?
                      Ja w swoim wątku nikomu nie ubliżam od smarkaczy i syfu.

                      A wracając do zawracania głowy. To jest forum i ja nikomu tego czytać nie każę.
                      • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 17:58
                        Cokolwiek nie napisze kibicwks, czy inny jego poplecznik, faktem nie do
                        podwazenia jest to, ze widownia koszykarska o niebo (lub o dwa nieba)
                        przewyzsza widownie pilkarską, w zakresie kultury, bezpieczenstwa,
                        cywilizowanych form dopingu i zachowania sie na meczach. Dlatego zawsze
                        namawiam (od lat) znajomych z innych miast, jesli mnie odwiedzają na mecze
                        Sląska w koszykówce a za nic w swiecie nikogo nie zaprowadzę na Oporowską.
                        Wszelkie porównania nie mają sensu.
                        • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 18:11
                          Masz prawo do takich poglądów ale ja się z nimi nie zgadzam tak jak ty się nie
                          zgadzasz z moimi.

                          ...ale się nagadaliśmy choć trochę w złości :)
                          i tak nikt nikogo nie przekonał
                          mimo oporów pozdrawiam!
                          • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 18:31
                            No a poza tym najbardziej kulturalna publiczność to na ping-pongu i brydżu.
                            • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 18:59
                              Zaczyna mnie to powoli denerwować.
                              Dyskusja przypomina wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy.

                              Deichman to dobra drużyna. Grali super kiedyś, teraz gorzej, odżałować nei mogę
                              i serce mi się kraje, bo wspomnienie mistrzostwa polski i okrzyku cała Polska w
                              Cieniu Śląska lecącego po całym mieście sprawia mi radość.
                              Śląsk piłkarski gra średnio. Dawno nei był dobrą drużyną i tego też mi
                              strasznie szkoda, bo lubię jak moja drużyna wygrywa.
                              A kłóćenie się o to który sport lepszy i fajniejszy zakrawa na kpinę.

                              Kibice.
                              Tak, faktem jest że na Oporowską przychodzą prymitywy. Osobiście się
                              ewakuowałam parę lat z meczu na którym płotek przeskoczyli i na murawę wpadli.
                              Wychodząc ze stadionu potknęłam się o policję z bronią palną biegnących w
                              przeciwnym kierunku coby towarzystwo opanować.
                              Ale z drugiej strony spędziłam na tym stadionie tysiące miłych chwil, krzywda
                              mi się nigdy nie wydarzyła, co wg Timino powinno być szokujące zważywszy, że
                              siedzę zawsze po odkrytej stronie tuz obok tzw. przerażającego młyna!

                              Kibic WKS pragnie dowieść tylko jednego, że nei wolno uogólniać i nie można z
                              wysokości piedestału oświeconegokibica koszykówki rzucić stwierdzenia że na
                              nożną się nie chodzi, bo tamsame prymitywy i wogóle stadion zniszczony i jest
                              be. Arogancja pełna i brak znajomości tematu!
                              Faktem jest iż oczywiście na koszykówce wszyscy widzieli w telewizji jak jest:
                              rozbawiony tłum, rozśpiewana publiczność, festyn na całego, kiboliprzeciwnej
                              drużyny mało, płaszczyzny do zaczepki nikt nei widzi. Świetnie.
                              A w tej samej telewizji Oporowską pokazuje się tylko jak przeskoczą przez
                              płotek i sobie mordy obiją na płycie boiska. Prawdziwe-tak. Rzetelne-nie!
                              Osobiście bym była w pełni szczęścia jakby wymyślili w końcu jak bandytów na
                              stadion nie wpuszczać, bo jak się zaczynają tłuc to mnei to denerwuje. Ale
                              zapewniam, że nie wszyscy kibice na Oporowskiej są tacy, ba, jest ich
                              mniejszość i z radością czekam aż w końcu się zbiorę i na mecz pojadę :)
                              Pozdrawiam serdecznie
                        • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 27.04.05, 19:32
                          Najśmieszniejsze, że "wielcy fani kosza" swoje opinie na temat kibiców futbolu
                          wyrażają na podstawie telewizji i gazet. Nie zapytam, kiedy ostatni raz sami
                          byli na piłce, bo odpowiedź znam - albo nigdy, albo tak dawno, że nie mają
                          pojęcia, co się teraz na Oporowskiej dzieje.

                          Nie mam zamiaru udawać, że na stadionie wszyscy są grzeczni. Zdarza się
                          chamstwo, zdarzają się chuligani. Ale jeśli na podstawie paru programów w tvn i
                          widoku paru rozrabiających kibiców Śląska ktoś wyrabia sobie opinię o
                          wielotysięcznym tłumie, to jego poziomu komentował nie będę.

                          Bardzo zabawna jest też argumentacja o tym, że na kosza chodzi mniej ludzi, bo
                          jest... mniejsza hala. Rozumiem, że Orbita się ostatnio skurczyła do takich
                          rozmiarów, że więcej osób jak 600 po prostu nie mogło się zmieścić.

                          Co do koszykarskiego "Śląska". TO NIE JEST ŚLĄSK. To prywatna własność G.S.,
                          który zrobił sobie folwark, którym swobodnie rozporządza. Zmienił wam na parę
                          lat nawet herb, a wy nawet nie byliście w stanie zaprotestować. To najlepiej
                          dowodzi, że to nie jest Śląsk. To siódma woda po kisielu. Gdyby piłkarskiemu
                          Śląskowi prezesi zmienili barwy i herb, to by ich kibice wywieźli na taczkach.
                          W przypadku koszykarskiego na taczkach nie było komu wywozić. Bo wracamy do
                          punktu wyjścia - ta drużyna nie ma kibiców...Was nie ma. Gdzie wy do k... nędzy
                          jesteście? Ilu was WIELCY KIBICE jeździ na wyjazdy? Jak pojedziecie do
                          Włocławka, to potem dwa miesiące się ekscytujecie, że wyjazd zaliczyliście.
                          Nawet ludzi do walenia w bęben nie macie ostatnio. Weźcie się za to, co do was
                          należy i pokażcie, że jesteście kibicami, a nie przypadkową zbieraniną.
                          Młócicie na internecie jak wariaci na forum vulcana i gdzie się tylko da, a jak
                          trzeba przyjść na mecz, to siedzicie w łapciach w domu, bo tak wygodniej.
                          Kibiców koszykówki jest najwięcej... w internecie. Taka jest prawda. A hala
                          świeci pustkami. A potem dziwicie się, że każdy szanujący się kibic drze z was
                          łacha.

                          Wiem, że teraz znowu rzucicie te same argumenty - że kibice piłki to bydło
                          itd... Bo żadnych sensownych argumentów nie macie. A jak was czymś zażyć, to
                          potraficie tylko pobluzgać, czym sami udowadniacie że jesteście bydłem.
                          Ustrzegę się waszego błędu i nie powiem tego o wszystkich ludziach chodzących
                          od czasu do czasu na kosza. Powiem tylko o tych, którzy tu się wpisali. Wasz
                          poziom intelektualny kwalifikuje was do rozbijania głową pustaków.

                          Jesteście tylko bandą internetowych napinaczy, niczym więcej.
                          • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 19:36
                            a ty struś, smiesznym, prymitywnym palantem.
                            • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 27.04.05, 19:48
                              Nic nie powiem. Trudno dyskutować z kimś, kogo nie ma.

                              • Gość: timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 19:54
                                BO wysmażyłes stek bredni. A czyj sie ślask pilkarski> Cymanka i jego kolesiów,
                                którzy rozłozyli i zniszczyli klub. Wszedl Schetyna, zobaczyl co to za bagno i
                                wyszedl. I te twoje uzurpowanie prawa do okreslania co i kto jest Slaskiem?>
                                Myslisz kmiocie, ze jak machasz szalikiem i łamiesz ławki to cos tworzysz?
                                Slask osiagnal w koszu milion razy wiecej niz Slask w pilce osiagnie w ogole w
                                ciadu 50 lat najblizszych. BO dla was, dla ciebie tylko jakas absurdalna milosc
                                do klubu sie liczy a ni wynik sportowy, dlatego sie rżniecie po ryjach,
                                powodujecie ze od calej dyscypliny odwracają sie media i sponsorzy, a poziom
                                gry jets jak ze smietnika.
                                • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 20:01
                                  ważny wynik? nie ważny klub, barwy, tradycja, kolory?

                                  nie lubię przegięć w żadną stronę. wywożenie na taczkach kogokolwiek za
                                  cokolwiek nie uważam za zabawne. ale miłość do własnego klubu istnieje
                                  niezależnie od wyników które ma, niezależnie od osiągnięć bandy kiboli
                                  tłukących się w jego imię. Klub sie kocha lub nie i nie ważne czy w 1 czy 10
                                  lidze.

                                  spotkałam kiedyś Szweda, który ma swój ukochany klub oczywiście w Szwecji. Klub
                                  cienki jak barszcz, spada co chwila do 3 ligi żeby się wydostać z trudem do 2 i
                                  znowu spaść. Stadion kuleje, podupada i się wali. Ale facet go kocha. Nie rusza
                                  się bez krawata w barwach własnego klubu. Ma na kilka lat do przodu, razem z
                                  innymi fanami wykupione miejsca na trybunce i to nie ważne w jakiej lidze
                                  przyjdzie mu oglądać. TO JEST KIBIC!
                                  Więc nie mów proszę o wynikach, które musi klub osiągnąć i o czynach, których
                                  prezes musi dokonać żeby mieć porządnych kibiców na stadionie.

                                  I nei wiem Timino czmeu obrażasz strusia, bo jakoś nie widzę w jego
                                  wypowiedziach żeby machał szlaikami i ławki rozwalał.
                                  To jest właśnie arogancja o której mówię. Dla ciebie każdy kibic piłki nożnej
                                  to prymityw. Ale chyba nie da się ciebie przekonać, że jest inaczej :)
                                • Gość: Lash-fanatyk WKS Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 20:33
                                  Cyt."Slask osiagnal w koszu milion razy wiecej niz Slask w pilce osiagnie w
                                  ogole w ciadu 50 lat najblizszych"
                                  Specjalnie dla ciebie,żebyś mógł się poczuć lepszy od kibiców piłkarskich....
                                • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 23:10
                                  Miałem nic nie mówić ale nie mogę :)

                                  Gość portalu: timino napisał(a):
                                  > powodujecie ze od calej dyscypliny odwracają sie media i sponsorzy, a poziom
                                  > gry jets jak ze smietnika.

                                  Miałem już nic nie pisać bo nie ma do kogo ale nie mogę.
                                  Czy mówisz np o IDEI, która olała twój klub zaczęła sponsorować ligę piłkarską?
            • Gość: k. Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 195.20.110.* 02.05.05, 10:58
              Dekar - kibicwks, napisał o liczbach, o które porosił go kibic koszykówki, więc
              daj spokój z kompleksami, bo ich tutaj nie znajdziesz. kibicwks wpisuje się
              wyjątkowe skromnie i umiarkowanie na temat tego co się dzieje na obiektach
              sportowych, które to wypowiedzi nie świadczą o komplekasch wobec kogokolwiek, a
              tylko o szanowaniu odmienności. Wiadomo, że kibice piłkarscy to nie aniołki,
              ale wypisywani głupot o połamanych ławkach, zniszczonych stadionach, zagrożeniu
              zdrowia na trybunach to trochę przesada - nigdy czegoś takiego z bliska nie
              widzieliście na stadionie. Wśród kibiców Śląska znajdują się chuligani, którzy
              rywalizują z chuliganami innych klubów (ale ta rywalizacja od wielu lat
              przeniosła się poza stadiony). Normalnymych kibiców chcących ogladać w spokoju
              mecz nikt nie zaczepia.
              Co do porownania pozimów sportowych, to piłkarski sląsk wypada oczywiście
              słabo, ale miejmy nadzieję, że będzie już tylko lepiej.
    • malaszaramysz Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pewno. 27.04.05, 20:01
      Był problem z dopuszczeniem stadionu na Oporowskiej do organizacji meczów.
      Trzeba było zbudować specjalne kraty - barykady oddzielające kibiców od
      boiska.Kosztowało to ogromne pieniądze - miasto zapłaciło.Z naszych podatków.
      Pozostaje pytanie: po co? Taniej i lepiej by wyszło zamknięcie tego stadionu na
      dobre a Śląsk niech sobie gra na trawniku w Pcimiu.
      • Gość: Timino Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 20:07
        w tym rzecz, szara mysz. zniszczone siedzenia, ogrodzenia, zakladane kraty, jak
        dla bydła, zniszczone pociągi: "milosc prawdziwego kibica". A Ty Strus nie
        pameitasz ze to Cymanek i kolesie zniszczylim klub?> To ci jeszcze przypomne,
        ze to byl klub wojskowy, siła wcielający do gry zawodnikow. pasuje ci do
        milosci?
        • klinta Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 20:09
          nie pdociągałabym pociągów, krzesełek itp. pod prawdziwego kibica, ba! pod
          żadnego kibica. to są właśnie prymitywy o których mowa i których zachowanie
          jest skandaliczne. Nikt nie twierdzi że jest inaczej!
          Ja nie wiem o co Ty się kłócisz.
          • Gość: Timino Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 20:13
            Nie kłoce sie. Problem bandytów niszczących w Polsce piekny sport pod
            nazwą "piłka nozna" to powazny problem.Wszelkie porowniania z kibicami kosza to
            jakis absurd. To inna planeta. Kibole "kochają kluby". G...kochają. Zabijają
            je.
            • klinta Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 20:20
              otóż można porównać kibica kosza do kibica piłki nożnej.niewiem tlyko czmeu do
              dyskusji w kwestiiporównań wrzuca się także element tragiczny którym są bandyci
              na stadionach.
              Awantura jest właśnie o uogólnianie: że każdy kibic piłki noznej musi mieć
              szalik i być prymitywem z jedynym celem: zabić kibica drużyny przeciwnej. To
              patologia i nalezy ją wykosić ze stadionów.
              I zwrócić uwage należy, że poz animi na stadionach jes mnóstwo normalnych ludzi
              (pochlebiam sobie, że ja do nich należę) ktorzy przyszli na Oporowską jak ty do
              Hali Ludowej czy Orbity. Zapewniam Cię, że ubolewam w równym stopniu jak Ty
              (jeśli nie w większym, bo częściej widzę kiboli na własne oczy) iż ta patologia
              istnieje.
              Bountuję się jednak przeciwko uogólnieniom i tyle. Więć nie sprowadzaj proszę
              każdego kibica Śląska do chama, bo to calkiem nie na miejscu.
        • malaszaramysz Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 20:13
          To jest chore.O kosztach dostosowania Oporowskiej opowiadał mi człowiek, który
          w imieniu miasta tego pilnował i za to płacił. Mało z krzesła nie spadłam:-))
          Jakieś kosmiczne ilości betonu do słupków i naprawdę wielkie pieniądze.Wszystko
          po to, żeby pluton AT przeprowadził bandę przez miasto, żeby banda zdemolowała
          co się da na stadionie i została odprowadzona przez ten sam pluton AT. Nie wiem
          dlaczego mamy za to płacić?
          • klinta Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 20:21
            nie wiem, nie słyszałam, chętnie się dowiem.

        • Gość: struś Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe IP: 62.87.128.* 27.04.05, 20:39
          Cymanek zniszczył klub w pojedynkę, tak? O, ciekawe.

          A to, że latami miasto na skinięcie Schetyny rzucało piłkarskiemu klubowi kłody
          pod nogi to pikuś? Kiedyś był problem z użytkowaniem stadionu przy Oporowskiej,
          związany z przekształceniami własnościowymi. Prezydent miasta nie chciał
          spotkać się z piłkarskimi działaczami "bo nie miał czasu". Dziwnym trafem, na
          chodzenie na mecze koszykówki w tym samym czasie czas miał. To też pikuś?

          A to, że Schetyna teraz udaje, jak to on sukces zrobił, ratując piłkę od upadku
          (podczas gdy niemały szmal na bieżące funkcjonowanie Śląska nadal wykłada
          Cymanek, ale o tym głośno nikt nie mówi), podczas gdy jest to kolejna
          "propaganda sukcesu" to pikuś?

          A to, że dwaj redaktorzy "GW", łomocząc na łamach gazety całymi latami w
          Cymanka, jaki to on jest be i nieudacznik, narazili się w końcu na proces
          sądowy z jego strony i sprawę w pierwszej instancji PRZEGRALI to pikuś?

          ***

          Cymanek wiele rzeczy zepsuł. Tylko że goebelsowskim kłamstwem jest
          przypisywanie mu całej winy za upadek Śląska. Facet został sam i nie stać go
          było z garstką innych ludzi na utrzymywanie klubu. Pewnie, że można byłoby
          zapytać "dlaczego został sam". Jednak największym nieszczęściem tego człowieka
          było po prostu to, że nie miał dojść "politycznych". Podczas gdy co poniektórzy
          prężni działacze innych klubów we Wrocławiu, powiązani z wielką polityką,
          potrafili pozyskiwać sponsorów posługując się nawet szantażem (albo dasz szmal,
          albo wyciągnę stare kwity), ten wykładał na klub własną kasę. Ot, głupiec, co?

          ***

          Nie mam zamiaru kłócić się o sukcesy drużyny koszykarskiej i piłkarskiej. Fakt
          jest niezaprzeczalny - koszykarze mają -naście tytułów mistrzowskich, piłkarze
          tylko jeden. Warto jednak zastanowić się, które sukcesy mają większy wymiar.
          Nie róbmy sobie jaj, kogo w tym kraju obchodzi koszykówka? Nawet telewizja nie
          chce tego pokazywać. Jak ktoś mądrze zauważył "zrezygnowaliśmy, bo oglądalność
          budziła tylko śmiech. Dochodzimy do wniosku, że tego nie ma sensu pokazywać
          czegoś, czego nikt nie ogląda. Wszyscy, którzy interesują się koszykówką, są w
          momencie transmisji takiego meczu... w hali".

          Prawda jest brutalna - nawet przeciętny pierwszoligowy piłkarski Śląsk robił
          więcej dla promocji miasta, niż lejąca wszystkich dookoła w Polsce i grająca
          regularnie w koszykarskich pucharach drużyna koszykówki. Kogo w tym kraju kosz
          interesuje? Niedawno w "rozkochanym w baskecie Wrocławiu" na mecz reprezentacji
          przyszło 300 osób. Bez komentarza...


          PS. Jest dopiero po godz. 20. Patrząc na godziny wpisania waszych postów - hej,
          kibice za dychę, wy na meczu z Astorią nie powiniście przypadkiem teraz być?
          • klinta Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 20:55
            a teraz przeginasz w drugą stronę.
            nie obrażaj kibiców koszykówki, a jak ich obrażasz, to nie miej pretensji
            potem, że mieszają kibiców piłki nożnej z błotem.
            • Gość: struś Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe IP: 62.87.128.* 27.04.05, 21:12
              W którym miejscu ich obraziłem? Że to kibice za dychę? To nie obraza, to
              prawda. Zamiast się prężyć na forum, to by się może na mecz wybrali.
              • klinta Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 21:17
                obrażasz ich świadomie pisząc nieprawdę, iż "kogo interesuje koszykówka we
                Wrocławiu".
                Doskonale oboje wiemy, że dużo ludzi lubi koszykówkę, uwielbiało chodzić na
                mecze i część uwielbia dalej. Zawsze jest tak, że będą Ci co chodzą zawsze i
                wszędzie, ale są też ci, którzy lubią emocje związane z wygrywaniem wyłącznie.
                Sama z bólem serca powiem, że na piłkarskim śląsku od czasu jak zawitał do 3
                ligi nie byłam. Zdecydowanie wolałam poziom pierwszoligowy. Wstyd? No trochę.

                Ale daj żyć i pozwól chodzić ludziom keidy im sie podoba nie wyzywając ich przy
                okazji i nie ironizując. Ich prawo wyboru. Nie świadczy to negatywnie o ich
                sympatii dla wrocławskiej koszykówki.
                • Gość: struś Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe IP: 62.87.128.* 27.04.05, 21:25
                  Bardzo proszę o uważne czytanie. Pytałem, kogo kosz obchodzi w Polsce, nie kogo
                  kosz obchodzi we Wrocławiu. Że we Wrocku chodzi na to parę osób, nie znaczy, że
                  cała Polska się tym emocjonuje. Brutalne, ale prawdziwe - jak zespół z
                  Wrocławia grał w Eurolidze, to praktycznie całą Polskę to serdecznie grzało,
                  czy oni wygrali, czy przegrali. Równie dobrze mogliby grać w klipę albo w polo
                  - emocjonowali się tym tylko ludzie we Wrocławiu. A i to nie wszyscy.
                  • klinta Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 21:29
                    no nie, uogólnienie, że "kogo obchodzi kosz w Polsce" też mi się nei podoba.
                    Bo uważam, że wiele osób interesuje się koszem i we Wrocławiu i w całej Polsce.
                    Nie wiem skąd niecne podejrzenie, że tak nie jest. A że więcej interesuje sie
                    piłką nożną to pewne.

                    a poza tmy jaki piszesz , że ja tak strasznie przeinaczyłam twoje słowa
                    pisząc "kogo interesuje kosz we Wrocławiu", to nie pisz zaraz potem, że "pare
                    osób chodzi we Wrocku na kosza", bo jest to więcej niż parę osób.
                    • Gość: struś Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe IP: 62.87.128.* 27.04.05, 21:47
                      no nie, uogólnienie, że "kogo obchodzi kosz w Polsce" też mi się nei podoba.
                      Bo uważam, że wiele osób interesuje się koszem i we Wrocławiu i w całej Polsce.
                      Nie wiem skąd niecne podejrzenie, że tak nie jest. A że więcej interesuje sie
                      piłką nożną to pewne.

                      - Wiesz dlaczego Idea przestała sponsorować koszykówkę? Wcale nie dlatego, że
                      mieli dosyć Schetyny i dziwnych układów rządzących wrocławskim koszem. Oni
                      stwierdzili, że efekt marketingowy takiego sponsoringu jest żaden. Wypuszczali
                      telefony w barwach Śląska i w skali całego kraju serie schodziły w ilościach
                      kilkunastuki sztuk. Wynik poniżej progu kompromitacji.

                      - nie lubię się powtarzać, ale rozważ jeszcze raz oglądalność meczów PLK w
                      telewizji (niższa niż jakiegokolwiek, nawet najsłabszego filmu puszczonego o
                      tej samej porze) i te 300 osób na meczu reprezentacji. Koszykówka to w Polsce
                      sport marginalny. To tylko niektórym we Wrocławiu się wydaje że wszyscy się
                      interesują tym co oni. Proponuję ruszyć trochę w kraj i porozmawiać z ludźmi o
                      sporcie. I proszę się nie zdziwić, jeśli na pytanie o kosz w bardzo, bardzo
                      wielu miastach nie znajdziesz nikogo, kto będzie w stanie wymienić nazwy choćby
                      pięciu drużyn, grających aktualnie w PLK. Niewykluczone, że gdzieniegdzie na
                      pytanie o to, kto jest aktualnym mistrzem Polski w koszykówce, po dziś dzień
                      usłyszesz, że... Śląsk.

                      a poza tmy jaki piszesz , że ja tak strasznie przeinaczyłam twoje słowa
                      pisząc "kogo interesuje kosz we Wrocławiu", to nie pisz zaraz potem, że "pare
                      osób chodzi we Wrocku na kosza", bo jest to więcej niż parę osób.

                      - W porównaniu do tego co chodzi na piłę to jest śmieszna garstka. Nie
                      odmawiam jej prawa do egzystencji, ale mamy do czynienia z sytuacją, w której
                      mrówka usiłuje udawać że jest słoniem.
                      • kibicwks Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 23:20
                        Ja właśnie klintę lubię za to, że nigdy nie zdarza się jej popadać w
                        skrajności :)
                        Pozdrowionka dla Was ;)
                        • klinta Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 23:47
                          to co struś pisze daje mi do myślenia.
                          więc dziekuję za informacje (naprawde bez ironii!!!)

                          no nie wiem czy koszykówka jest aż tak strasznie niepopularna jak piszesz, ale
                          coś w tym jest. A sponsor ajakby nie było szkoda.

                          a co do słonia i mrówki.
                          no myślę że jest nadzieja na zianteresowanie koszykówką w Polsce.
                          Może i prawda, że jestem z Wrocławia gdzie zawsze był Śląsk, który wygrywał i
                          mnóstwo ludzi wszyskich koszykarzy rozpoznawało i przez to mam spaczony pogląd,
                          ale z teog wniosek, że potencjał jest.

                          A inna sprawa, że nei ma się o co tak bulwersować.
                          Czy nie może sobie koszykówka z piłką nożną funkcjonować równocześnie?
                          a jak kogoś drażni, że kibice koszykówki są lepsi od piłkarskich a wie że to
                          nei prawda (i na odwrót) to czmeu od razu pluc na tych drugich?

                          ale w sumie dla wyżycia się intelektualnego w formie pisemnej takie dyskusje
                          może i mają sens. więc chyba kibicuwks dobrze zrobiłeś, że się odezwałeś :)
                          kolegom nieco adrenalina skoczyła, a to podobno dotlenia mózg :)

                          pozdrawiam
        • kibicwks Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 23:13
          Gość portalu: Timino napisał(a):

          > dla bydła, zniszczone pociągi: "milosc prawdziwego kibica".

          Ty znów nic nie wiesz kibicach i znów się błaźnisz.
          Czy wiesz że kibice Śląska w tym sezonie (który zaledwie się zaczął) wynajeli
          już drugi raz pociąg od PKP i za niego płacą i pokrywają wszystkie koszty
          zniszczeń?
          To właśnie z "milosc prawdziwego kibica" na który ty i towi koledzy nigdy się
          nie zdobędziecie.
          • klinta Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 23:39
            a tu muszę rzec, że nie wiedziałam o tym, że tak się dzieje.
            ale z drugiej strony, jakie są te zniszczenia?
            bo jeżeli chłopaki uznali, że wypożyczą wagon, zdemolują go i potem za to
            zapłacą to mam zastrzeżenia!
            ale jak uznali, że biorą wagon, jak to bywa może ich ponieść fantazja (jak
            każdą młodzież jadącą na wycieczke neich będzie nawet szkolną) i za fantazję
            (nie móię o demolowaniou doszczętnym każdej szybki i siedzenia które jest)
            płacą, to proszę uprzejmie.
            nei wiem, więc pytam!!!
            • kibicwks Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 23:45
              Np ostatnio kibice płacili za pocięte przez jakiegoś łebka siedzenia. Stało się
              ale zapłacili ze swoich pieniędzy ponad 1000 zł. Większych kwot wcześniej nie
              płacili bo nie było za co. A same pociągi wynajmują tylko dla siebie od PKP i
              słono za to płacą. Np w tą sobotę do Dobrzenia Wielkiego. Są dobrymi klientami
              PKP ale skąd Timino może o tym wiedzieć skoro nie pokazli tego w TVN?
              Pozdrawiam!
              • klinta Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 23:49
                hmmm, jestem pod wrażeniem inicjatywy.
                a tak z ciekawości, czy dorwali gościa który pociął te fotele? aż jestem
                ciekawa co mu zrobili.
                • kibicwks Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 27.04.05, 23:52
                  Nie wiadomo kto to a konsekwencje ponoszą wszyscy, bo przez to na następny
                  zamówiony pociąg bilety będą droższe tak aby pokryć koszty wcześniejszych
                  zniszczeń.
                  • klinta Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe 28.04.05, 00:06
                    i słusznie!
      • Gość: Lash Re: Czy ważniejszy - nie wiem ale kosztowny na pe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 20:38
        malaszaramysz mam dla Ciebie inną smutną wiadomość: wkrótce ma nastąpić
        pkolejna przebudowa stadionu,która ma choć trochę przybliżyć ten obiekt do
        cywilizowanych norm,a całość ma kosztować około 50 mln zł.To wg. mnie cholernie
        mało i przydałoby się drugie tyle.
    • ulryk Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 20:23
      Schizofrenia pełna.Co ma zrobić ktoś,kto uważa się za kibica kosza i piłki?
      Pieprzony Dr Jekyll&Mr Hyde?Wspólczuje tym wszystkim,którzy szukają sobie
      wrogów we własnym mieście.Śląsk jest jeden!
      • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 20:25
        będziesz wyklęty po wsze czasy :)
      • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 20:27
        Placimy, bo oni "kochają Śląsk".
        • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 20:29
          widzę że już naprawdę nie masz się czego czepić
        • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.04.05, 09:31
          Logika Strusia jest fenomenalna. Schetyna latami niszczył mu piłkarski Slask.
          Prezydent chodził na kosza a nie na futbol. Z prezydentem to prawda: chodził na
          kosza, bo na koszu mogł kulturalnie i spokojnie, w godziwych warunkach obejrzec
          widowisko. Na Oporowskiej słuchałby bluzgów bandy oszołomów. Strus wybiela
          Cymanka: to gdzie Cymanek schował 2 miliony, jakie pożyczył od p. Andrzeja
          Rusko? Po co wydawał krocie na magików pokroju Janusza Wójcika albo Łazarka?
          Strus pomija fakt o jakim wspomnialem: WKS Slask przez lata był znienawidzony w
          Polsce za przymusowe ściąganie zawodników pod pretekstem "służby wojskowej".
          Strus pisze idiotyzmy o powodach wycofania sie Idei. To juz mega kuriozum:
          powody sa zupełnie inne. Plus przejął sponsorowanie polskiej siatkowski, Era
          koszykówki, obie iwestycje w skali ogólnopolskiej. Idea musiała pójść tą drogą:
          piłka nożna: reklama w skali ogólnopolskiej, nie identyfikowalna z konkretnym
          miastem ani klubem. Dodatkowo, współwłasciel Idei, TPSA zajęła sie wcześniej
          reprezentacją. Żeby to wiedziec, potrzeba pewnej wiedzy marketingowo-
          ekonomicznej i orientacji w zasadach rządzących biznesem. Strus nic z tego nie
          wie. I bredzi.
          • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 28.04.05, 12:37
            Nie będę wypierał się, że zatrudnianie Wójcika było makabryczną pomyłką. Bo tak
            było. Tylko że kolega Timino jak się wydaje jest skłonny przypisać całą winę za
            upadek Śląska Cymankowi. A jest tak jak piszę - Cymanek nie jest bez winy, ale
            winę ponosi nie tylko on.

            Mam prośbę - czytaj uważnie - prezydent NIE MIAŁ CZASU na spotkanie z Calińskim
            w Ratuszu, ale MIAŁ CZAS w tym samym okresie na jeżdżenie na kosza. O to mam
            pretensje. No, chyba, że uważasz, że Caliński to też chuligan, który by
            zdemolował gabinet Dutkiewiczowi, bo zdaje się że do tego twoje żenujące wywody
            zmierzają.

            Ja o rybce, ten o pipce. Ja wytaczam konkretny argument, że Dutkiewicz pokazał,
            gdzie ma najważniejszy klub w mieście, a ten znowu swoje śmieszne frazesy o
            bydle i kulturze, jako dwóch wyznacznikach wyróżniających kibiców piłki nożnej
            i kosza. Bo przecież innych argumentów nie ma.

            Jeszcze taka mała ciekawostka - przez lata koszykarska drużyna też była w
            strukturach WKS. I też kaperowała zawodników, powołując ich do armii. Może nie
            na taką skalę, jak sekcja futbolowa (bo o poborowego który będzie miał ten co
            najmniej 190 wzrostu nieco trudniej). O tym nie wiedzieć czemu nie wspominasz.
            Albo o tym po prostu nie wiesz.

            Trafiłeś wyjątkowo pechowo. Akurat pewną wiedzę na temat marketingu posiadam.
            Nie będę się tu wychylał, skąd ją posiadam i co robię. Nie mam zamiaru się
            chwalić, czy pysznić, ale stawiam dolary przeciw orzechom - pod tym względem to
            byś mógł za mną buty nosić.

            A na koniec odpowiadając na pytanie zawarte w temacie - czemu kibic piłkarski
            jest lepszy od tego koszykarskiego? Odpowiedź poznamy już pojutrze. Bo on
            pojedzie na mecz z Techniczną Obsługą Rolnictwa Dobrzeń Wielki. Nie będzie
            żałował kasy na pociąg ani gardła na to, żeby wspierać swoją drużynę.
            "wrzeszczący w szaliku" jest dumny z tego, że jest kibicem Śląska i jest z nim
            na dobre i na złe. Na taką wichurę jak Dobrzeń pojedzie pewnie ze setka ludzi z
            Wrocławia. Kiedy po raz ostatni tak dużą ekipą gdziekolwiek wybrali się kibice
            koszykarscy?

            Natomiast kibic koszykarski jutrzejszy wyjazd do Bydgoszczy po prostu oleje. Bo
            lepiej posłuchać w radiu albo sprawdzić wynik w telegazecie. Ale ty jesteś po
            prostu zbyt tępy, żeby to zrozumieć. Bo jak masz to zrozumieć, skoro w ogóle
            kibicem nie jesteś?

          • Gość: Lash-oszołom Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 13:03
            Z prezydentem to prawda: chodził na
            >
            > kosza, bo na koszu mogł kulturalnie i spokojnie, w godziwych warunkach obejrzec
            >
            > widowisko. Na Oporowskiej słuchałby bluzgów bandy oszołomów
            Tak się składa,że prezydent Zdrojewski wspominał,iż kibicuje także piłkarzom,a
            gdy był młody zasiadał na stadionie olimpijskim pod zegarem-czyli wśród
            najbardziej zagorzałych fanów.
            Poza tym co do popularnośći dyscyplin.Mecze koszykarzy Śląska w Eurolidze
            oglądało w Polsce około kilkuset tysięcy ludzi(słyszałem,że około 200-300
            tys.),a taki mecz między Wisłą,a Lazio w nienajważniejszych rozgrywkach bo w
            pucharze UEFA-ponad 8 mln widzów.Ta liczba mówi sama za siebie. Jak warunki
            oglądania meczów na stadionach się poprawią, zapanuje trochę większy spokój(choć
            już teraz we Wrocławiu jest ok,nawet bluzgi to rzadkość) to ta ilość z pewnością
            znajdzie odzwierciedlenie w liczbie kibiców na stadionie.O nieporównywalności
            tych dyscyplin świadzczy także łatwość osiągania sukcesu w baskecie.Niemal
            egzotyka,tak jak w strzelectwie czy zapasach,gdzie zawodnicy Śląska nie tylko
            dominowali w kraju,ale i na świecie.A liczba zawodowych koszykarzy we wszystkich
            krajach to tylko ułamek w porównaniu z ilością zawodowych piłkarzy.Futbol to
            nawet religia,basket to najwyżej fajna rozrywka.
            I stąd też większe zaangażowanie emocjonalne ludzi.Jeszcze trzeba trochę
            poczekać ,a napewno takie wątpliwści czy basket może być lepszą rozrywką w
            mieście znikną, a mam nadzieję,że i niektóre prymitywne zachowanie kibiców ze
            stadionów piłkarskich też.
      • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 23:24
        ulryk napisał:

        > Schizofrenia pełna.Co ma zrobić ktoś,kto uważa się za kibica kosza i piłki?
        > Pieprzony Dr Jekyll&Mr Hyde?Wspólczuje tym wszystkim,którzy szukają sobie
        > wrogów we własnym mieście.Śląsk jest jeden!

        Ja gdybym wcześniej wiedział że narobię takiego bigosu na forum to bym chyba
        się wcześniej zamknął i dla świętego spokoju nie odzywał :)
        A odezwałem się, bo wcześniej wszędzie słyszałem (szczególnie od kibiców kosza)
        że Śląsk w nogę to dno a oni są wspaniali. I po co to komu było? Teraz wychodzi
        że są zupełnie przeciętni a często sądząc po wpisach na forum wręcz chamscy.
        • turez Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 27.04.05, 23:57
          ojej, a Ty dalej swoje:) na pewno normalni kibice, po prostu kibice
          koszykarskiego ślaska tak nie myślą, tak samo kibice pikarscy o koszykarskim nie
          mają złej opini. Tylko margines tych ludzi zawsze bedzie szukał udziwnień we
          wzajenych stosunkach. A margines jest najbardziej hałaśliwy i zawsze robi dużo
          zamieszania. Slask jest jeden i zawsze bedzie:)
          To napisałem ja-turez, aktywny kibic koszykarski, tylko kanapowy piłkarski(choć
          żywo zainteresowany i na bieżaco śledzacy, ale pragnący poprawy:D) i srednio
          aktywny żużlowy:) NIech zyje wrocławski sport:-)
          Pozdrawiam i uż sie nue odzywam bo co miałem powedziec powiedziałem:) make love
          not war:)
          • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 28.04.05, 00:04

            Zauważyłem to i teraz mi trochę głupio ale przy okazji wyszło że na koszu też
            zdarzają się chamy (jak wszędzie bo takie społeczeństwo) ale najciekawsze jest
            to że akurat oni najwięcej krzyczą o chamstwie na stadionach a sami nie widzą
            ile jest złości i prostactwa w ich postach.
            Pozdrawiam!
            • Gość: ziutek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 08:40
              "Przed rokiem w podobnej sytuacji w Legnicy fani WKS mieli wejście za darmo.
              Tym razem również na trybunę otwartą wrocławianie byli wpuszczani bez kart
              wstępu. Mimo wszystko bractwo... weszło wyłamując bramę.
              - To chyba pierwszy wypadek w dziejach ludzkości, by mimo wejścia za free
              sforsowano bramę..."
              fanslask.aha.pl/modules.phtml?name=News&file=article&sid=1357
              Polecam link - ciekawa, swoista logika kibiców piłkarskich.
              • adminn Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 28.04.05, 08:52
                Ja również uważam że to logiczne wpuszczać kibiców za darmo i zamknąć przed
                nimi bramę. Co nie zmienia faktu, że zrobili źle ale czy to powód aby uogólniać
                wszystkich kibiców na podstawie jakiejś grupki?

                Ja gdybym oceniał kibiców kosza po tym co tutaj wypisują na forum i po tym co,
                co jakiś czas widzę na Popowicach gdy wracają z Orbity to mógł bym stwierdzić
                że WSZYSCY kibice koszykówki są półgłówkami i chamami ale chyba tak nie jest
                prawda?
                • Gość: ziutek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 09:51
                  A kidey to, jesli można wiedzieć, miało miejsce - o kibiców wracajacych z
                  Orbity mi chodzi. czy mógłbyś przytoczyć konkretniejsze zdarzenia, może daty? O
                  który rejon Popowic chodzi? Też tam mieszkam i mam swoje spostrzeżenia i
                  porównania. Będę wdzięczny za odpowiedź.
                  • adminn Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 28.04.05, 10:04
                    No nie żartuj sobie ewidencję mam prowadzić?
                    Wystarczy wejść do autobusu. Dzikie krzyki, picie piwa, staranowanie kobiety w
                    biegu do wolnego miejsca przez dwóch młodzieńców którzy w przypływie radości że
                    zdobyli miejsce zaczęli wydawać jakieś dziwne dźwięki które brzmiały mniej
                    więcej tak: uuuuuuaaaaaaaa! Co to miało oznaczać nie wiem.
                    To było po meczu w Orbicie kiedy Śląsk wygrał w europejskim pucharze jakiś
                    mecz. To był jeden z ostatnich meczów w pucharze i pamiętam że dosyć cenne
                    zwycięstwo (nie pamiętam z kim)

                    Ja dziękowałem Bogu że wysiadłem na Popowicach (jechałem z Kozanowa a oni
                    zaatakowali autobus, dosłownie zaatakowali koło Orbity). Miałem przyjemność
                    jechania z nimi tylko 1 przystanek i długo nie mogłem dojść do siebie po ich
                    zachowaniu i dziesiątkach wulgaryzmów (również z ust ich koleżanek).

                    Uwierz mi że jeśli ktoś ma oceniać kibiców koszykówki tak jak ja po przejażdżce
                    z nimi jednego przystanku w autobusie to ten obraz tych kibiców jest straszny,
                    żałosny, wulgarny i chamski. Nie sadzę że wszyscy tacy są (bo to chyba nie
                    możliwe) ale jeśli miałbym im wystawić ocenę po tym co przeżyłem myślisz że
                    jaka to może być ocena?
                    • Gość: ziutek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 10:20
                      Proponuję udać się - dla porównania - na mecz kosza i piłki nożnej. Wtedy
                      wyrobisz sobie szersze spojrzenie na problem. Gdybyś miał okazje to porozmawiaj
                      z mieszkancami ul.Grabiszyńskiej i przyległych, z właścicielami parkujących tam
                      samochodów, kierowcami i motorniczymi MPK. Wtedy zauważysz różnice w zachowaniu
                      i kulturze jednych i drugich. Ale skoro wyrobiłes sobie opinię na podstawie
                      jednorazowego wybryku małolatów.... Powiem szczerze - jak wielu z tych, którzy
                      się tu wpisują uczęszczam na mecze jednych i drugich - nie zabiorę na mecz
                      piłki nożnej swoich dzieciaków, raz to zrobiłem (mecz wydawał się bezpieczny,
                      bez groźby awantur) i do dzisiaj załuję. Na mecze żużla, kosza, ręcznej czy
                      siatkówki chodzimy całą familią (dzieci w wieku 10 i 12 lat) i bawimy się
                      świetnie. Nie da się tego powiedzieć o meczach piłki nożnej na Oporowskiej.
                      Spróbuj się wybrać na mecze wymienionych przeze mnie dyscyplin i porównaj.
                      Głowe daje, że sąsiedzi Oporowskiej zamieniliby się z Tobą na mieszkania -
                      oczywiście na czas "przed i pomeczowy".
                      • adminn Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 28.04.05, 10:25
                        Masz rację kibice kosza są fajni. Niech ci będzie a mi to jest obojętne.
                        To wasz problem że nie chcecie spojrzeć prawdzie w oczy a później ludzie was
                        oceniają tak jak ja.
                        • Gość: ziutek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 10:32
                          Powtarzam - dla wyrobienia sobie w miare obiektywnego zdania wypadałoby
                          obejrzeć zachowanie kibiców przed, w trakcie i po meczu. A z tego co czytam ,
                          to Tobie to nie grozi - z racji miejsca zamieszkania i śledzenia rozgrywek w
                          prasie i TV. Nie byłeś na żadnym meczu, prawda? To słychac, widać i czuć.
                          Odnosze wrażenie, że często zajmujesz stanowisko dla czystej przekory.
                          Nieprawdaż?
                        • Gość: ziutek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 10:37
                          ...a o opinię ludzi jestem spokojny. wystarczy włączyć radio, TV, poczytać
                          gazety. Prześledzić wystarczy choćby ostatni miesiąc - mnóstwo relacji o
                          burdach kibiców. Nie znalazłem wzmianki o rozrubach przed, w czasie czy po
                          meczu np. koszykówki, siatki, zuzla czy ręcznej. Dziwne? Zdaje sie, że na wielu
                          boiskach mowa była w stylu Twojego "motta" pod każdym wpisem - nie tak miało
                          być.
                          • adminn Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 28.04.05, 10:48
                            Usprawiedliwiaj chamstwo swoich kolegów tym że oprócz nich są jeszcze inni
                            bardziej chamscy od nich. To bardzo budujące.
                            • Gość: ziutek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 10:55
                              Nikt nikogo nie usprawiedliwia - gdzie o czymś takim napisałem?! Zauważam
                              róznice, w skali i stopniu debilowatości, i to nie na podstawie jednorazowej
                              przejażdżki autobusem - patrzę na to szerzej. Jeszcze jedno - te dzieci to...
                              moje wnuki. Zawsze na nie mówię "moje dzieci".
                              Zająłeś pozycję - nie stac Cię na dystans i odrobinę obiektywizmu? Chyba nie.
                              • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.04.05, 12:36
                                Adminn broni swojego zdania na zasadzie"jestem ateistą bo mnie jeden ksiądz bił
                                linijką po rękach". Ziutek ma całkowitą rację: skala chamstwa kibiców kosza i
                                kibiców piłki we Wrocławiu jest absolutnie nieporównywalna. cały kraj widzi,
                                słyszy i dyskutuje o bandytach na meczach futbolu. o ustawkach, chamstwie,
                                bluzgach, rozróbach. Swiat kibiców kosza doznaje tych "sensacji" równiez ale w
                                stali tysiackrotnie mniejszej, incydentalnej. Paru gó..arzy w autobusie na
                                Popowicach a z drugiej strony pociągi grozy, eskortowane przez policje,
                                kilkusetosobowe bijatyki z łancuchami i nożami, festiwale bluzgów na trybunach
                                i dalej tak mozna wymieniac. Brawo Admin. I jeszcze jedno: idz na Oporowską i
                                idz do Ludowej i Orbity. Porównaj wrażenia w trakcie i po meczach. A potem sie
                                wypowiadaj.
                                • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 28.04.05, 12:43
                                  Co ty możesz wiedzieć o tym, gdzie jest chamstwo, a gdzie go nie ma, skoro na
                                  mecze nie chodzisz, napinaczu internetowy?
                                  • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.04.05, 13:20
                                    a czy ja mowilem ze nie chodze? Strus? w poprzednich postach zadałem ci pare
                                    pytan i obalilem pare twoich poronionych teorii. Moze bys sie do tego odniósł
                                    czy mam ci zacytowac?
                                    • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 13:23
                                      Tak obaliłeś,a najbardziej powalającym argumentem było nazwanie strusia
                                      kmiotem...
                                      • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.04.05, 13:33
                                        wciaz nie widze merytorycznej odpowiedzi.
                                        • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 13:45
                                          może poszukaj wyżej?
                                • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 28.04.05, 13:59
                                  Gość portalu: Timino napisał(a):

                                  > Swiat kibiców kosza doznaje tych "sensacji" równiez ale
                                  > w stali tysiackrotnie mniejszej,

                                  Znów muszę się powtarzać. Możemy tak gadać jeszcze 10 lat.
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=23206938&a=23252043
                                  W Polsce jest może kilka klubów koszykówki, których kibice jeżdżą za swoją
                                  drużyną po Polsce (mniej więcej tyle ile TYLKO w jednej grupie III ligi piłki
                                  nożnej) Więc nie ma sytuacji konfliktowych. Kto z kim ma się pokłócić i kto z
                                  kim ma się bić? Pamiętasz jak kibice Śląska pojechali do Włocławka i zostali
                                  obrzuceni kamieniami i zabrano im falgę? Gdyby jeździli częściej to i więcej o
                                  takich wypadkach by mówiono w mediach.
                                  I niech sobie przypomnę czy to nie po meczu koszykówki w Słupsku doszło do
                                  największych walk w historii z policją gdy policjant po meczu kosza zabił
                                  kibica?
                                  Skala jest faktycznie mniejsza tak jak malutka jest ilość klubów koszykówki w
                                  Polsce i ich kibiców.
                                  • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.04.05, 14:04
                                    kibicwks: czlowieku, zdejmij klapki. Piszesz tragiczne rzeczy a wiesz jakie?
                                    dla ciebie ilosc kibicow jezdzących za zaspołami równa sie ilosci kłotni i
                                    nieporozumien (co wyjasnia bijatyki po ryjach). Wiec wyobraz sobie, ze kibice
                                    koszykowki, nawwet gdyby jezdzili po calej Polsce, nie robiliby tego w celu
                                    kłotni ani bicia sie po ryjach! To własnie zasadnicza roznica w mysleniu. Nie
                                    kibicujemy, zeby sie kłocic, walczyc, ale zeby kibicowac. Oglądac mecze. Po to
                                    kibicuje sie koszykówce. To zupelnie inna mentalnosc i twoje argumenty
                                    powalają:))
                                    • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 28.04.05, 14:10
                                      To chyba ty masz klapki na oczach więc powtórzę po raz TRZECI

                                      Pamiętasz jak kibice Śląska pojechali do Włocławka i zostali
                                      obrzuceni kamieniami i zabrano im falgę? Gdyby jeździli częściej to i więcej o
                                      takich wypadkach by mówiono w mediach.
                                      I niech sobie przypomnę czy to nie po meczu koszykówki w Słupsku doszło do
                                      największych walk w historii z policją gdy policjant po meczu kosza zabił
                                      kibica?
                                    • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.04.05, 14:13
                                      Strus: "Nie mam zamiaru się chwalić, czy pysznić, ale stawiam dolary przeciw
                                      orzechom - pod tym względem to byś mógł za mną buty nosić.".
                                      No to ciekawe, bo w sprawie Idei piszesz straszliwe bzdury, co udowodnilem.
                                      Co do wyjazdu na TOR Dobrzen i wyjazdu do Bydgoszczy; masz racje. Kibic
                                      koszykowki kocha koszykowke ale poza tym ma jeszcze swoje zycie, swoje sprawy,
                                      inne pasje i czas dzieli miedzy nie. Jest mentalnie bogatszym czlowiekiem. A
                                      Ciebie podnieca popoludnie w Dobrzeniu Wielkim. No to niech cie podnieca. W
                                      zyciu poza tym Dobrzeniem swiata nie zobaczysz. A ja widzialem na zywo Real
                                      Madryt, Arsenal, Benfice. Na koszu bylem w Stambule, w Treviso, w Lyonie. I od
                                      lat kocham koszykowke i Slask ale i pasjonuje sie pilką nozną. Ale nie kręci
                                      mnie popoludnie w Dobrzeniu.

                                      • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 28.04.05, 15:07
                                        A ja znam z opowieści ojca mecze z Realem Sociedad i Liverpoolem. Benfikę sam
                                        na żywo widziałem. I wierzę, że dożyję czasów, w których ekipy tego kalibru
                                        będą wizytować Oporowską. I będzie to wydarzenie dla całej sportowej Polski
                                        (tak jak wszyscy żyli meczami Wisły w PUEFA), nie tylko dla części mieszkańców
                                        Wrocławia.

                                        Gdzie byłem, to nie będę wyliczał, choć bez bicia przyznam się, że na koszu
                                        poza Wrocławiem to nie byłem nigdzie, bo mnie nigdy nie interesował.

                                        Mnie perspektywa sobotniego popołudnia w Dobrzeniu też specjalnie nie kręci,
                                        ale jadę tam bo chcę pomóc drużynie. Jestem z nią związany emocjonalnie i
                                        pojadę tam. Z wiarą, że nigdy tam nie będę musiał wrócić.

                                        Ja swoje pasje też mam. O to, czy jestem bogatszy emocjonalnie niż ty, nie
                                        kłócę się, bo cię za dobrze nie znam. Ale gdybym miał oceniać tylko po tym, co
                                        piszesz na forum, to bym cię o jakiekolwiek bogactwo emocjonalne nie
                                        podejrzewał. Wręcz przeciwnie: wysunąłbym nawet tezę że zawodowo trudnisz się
                                        rozbijaniem głową pustaków. Nie wysuwam tej tezy, bo - jeszcze raz podkreślam -
                                        niewiele o tobie wiem.

                                        Ale szanuję to, że wybitny specjalista od marketingu, sportu i jeszcze do tego
                                        wróżbita ma prawo mieć swój świat. Niech sobie ma. Szkoda tylko że poza nim
                                        samym, nikt się jego bogactwem emocjonalnym nie zachwyca.

                                      • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 15:19
                                        Cytat:
                                        "A Ciebie podnieca popoludnie w Dobrzeniu Wielkim"
                                        Właśnie o to chodzi.Można ci podziękować za ten argument,bo tylko
                                        zaświadczyłeś,że prawdziwy fan potrafi znosić niewygody i zawsze wiernie
                                        kibicuje drużynie.Sam sobie udzieliłeś odpowiedzi na pytanie,które zadałeś w
                                        temacie.Ale fajnie się to czyta jak pocieszasz się,że masz mentalnie bogatsze
                                        życie.To tak jak te milion razy więcej sukcesów koszykarzy.i naprawdę
                                        zaskakujące skąd to w ogóle wiesz ?
                                      • Gość: k. Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 195.20.110.* 02.05.05, 11:19
                                        Timino - za kogo ty się mmasz za jakiegoś nadczłowieka "bogatszy
                                        mentalnie" "swoje życie" "swoje pasje", czy ty myślisz, że kibic piłkarski to
                                        tylko piwo i mecz. Człowieku wypisując takie bzdury wystawiasz coraz gorsze
                                        świadectwo sobie. bo okazuje się że taki "bogaty mentalnie" człowiek jak ty
                                        potrafi tylko obrażać i nie szanuje odmienności. Piszesz że widziałeś wielkie
                                        piłkarskie klubu Europy, a czy widziałeś ilu kibiców i towarzyszy im zawsze i
                                        wszędzie, czy widziałeś tłumy kibiców w Anglii i Niemczech jeżżące za III i IV
                                        ligowymi zespołami do największych dziur. I ty myslisz, że ci ludzie nie
                                        są "bogaci mentalnie" i nie mają nic innego do roboty. Myślę koleś, że
                                        przeginasz w swoich sądach. Tak powoli zaczynam myśleć, że zapetliłeś się w tą
                                        dyskusję i nie wiesz jak teraz wyjśc z niej z twarzą, bo co chwilę powolają cię
                                        argumenty, których nie potrafisz odeprzeć
                                    • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 28.04.05, 14:16
                                      Różnimy się tym, że my podajemy fakty, a ty się bawisz w gdybologię. "Gdyby
                                      kibice koszykówki jeździli...". Ale nie jeżdżą. To nie forum "wróżbiarstwo".
                                      Zresztą i tam miałbym więcej zaufania do zawodowej wróżki, niż do fascynata-
                                      teoretyka, który sport zna przede wszystkim z małego szklanego ekranu i gazet.

                                      Inna mentalność...Badania psychologiczne robiłeś? Doktorat z socjologii sportu?
                                      Jeśli tak, to zwracam honor do kieszeni. Jeśli nie to przestń gadać kosmiczne
                                      mi się żołądek na lewą stronę zaczyna przewracać.




                                      • Gość: Strus Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.04.05, 14:20
                                        a co dodasz do sprawy Idei:)))? specjalisto??:))))) jedz do Dobrzenia, to w sam
                                        raz na twoje horyzonty. Kibicwks pisze o Wloclawku: Wloclawek to biedne miasto,
                                        pozbawione inteligencji i innych rozrywek, poza koszem. Skupia na trybunach
                                        takie same bandyctwo, jakie chodzi w innych miastach na piłkę. Stąd pare lat
                                        zamieszania w tej jedynej hali. Podajac przyklad zadymy: ja ci podam 25 innych
                                        zadym, co tydzen, co miesiac wszczynanych na piłce. nawet jak papież umarl:
                                        pojednali sie, bandyci a za kilka dni znowu po ryjach. Szkoda gadac.
                                        • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 28.04.05, 14:24
                                          To może najpierw sam poszerz swoje horyzonty, bo na razie ograniczają się one
                                          do czytania gazet i oglądania telewizji.

                                          • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 28.04.05, 14:35
                                            I jeszcze jedno: do Dobrzenia pojadę. W ciągu jednego dnia zaliczę więcej
                                            wyjazdów, niż 90 procent wrocławskich "kibiców" koszykówki przez całe sezon. Że
                                            nie wspomnę, że prawdopodobnie zobaczę w wersji live więcej sportu niż niejaki
                                            Timino przez całe życie.

                                            Argumentacja o Idei zabija. Wystraszyli się pewnie Ery, dlatego zwinęli
                                            żagle... Gdyby im sponsorowanie Śląska cokolwiek dawało, to mogliby go dalej
                                            sponsorować niezależnie od ładowania kasy w futbolową ekstraklasę.

                                            Nie pamiętam (mówię to zupełnie szczerze), w jakich okolicznościach kontraktu
                                            sponsorskiego z PLK nie chciał przedłużyć Lech. Może specjalista ds. marketingu
                                            Timino mi to wyjaśni. Nie zdziwiłbym się, gdyby też się okazało, że mieli dość,
                                            bo zobaczyli, że nie przekłada się zbytnio to na większe ilości sprzedawanego
                                            piwa. Z chęcią posłucham takiego speca. Nigdzie się nie rusza z domu, ale zna
                                            się na wszystkim - na mentalności kibiców, marketingu, ba! Nawet po doborze
                                            słów potrafił mnie bezbłędnie zidentyfikować jako chuligana łamiącego deski i
                                            niszczącego stadion na Oporowskiej.
                                            • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 28.04.05, 14:41
                                              Sklerotykom przypominam, że w prowincjonalnym Włocławku jest jeszcze zespół
                                              piłkarski, pukający nawet do bram ekstraklasy. Jakoś nie ma tam na meczach
                                              zadym a ludzie są spokojniejsi niż w hali Anwilu. Nie wiedzieć czemu wali się
                                              misterna konstrukcja mówiąca o tym, że chamstwo to tylko na piłkę chodzi.
                                        • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 28.04.05, 14:38
                                          Czy mógłbyś sobie zmienić nick (tak z grzeczności) bo ktoś o podobnym już pisze
                                          w tym wątku i wprowadzasz zamieszanie chyba że jako przykładnemu kibicowi
                                          koszykówki o zamieszanie ci właśnie chodzi.

                                          Wracając do tego co napisałeś
                                          Gość portalu: Strus napisał(a):
                                          > Podajac przyklad zadymy: ja ci podam 25 innych
                                          > zadym, co tydzen, co miesiac wszczynanych na piłce. nawet jak papież umarl:
                                          > pojednali sie, bandyci a za kilka dni znowu po ryjach. Szkoda gadac.
                                          Ja już pisałem na ten temat. Nie obrażaj się ale zaczynam odnosić wrażenie że
                                          wy jesteście jacyś delikatnie mówiąc dziwni, ponieważ wszystko trzeba wam pisać
                                          po 2 lub 3 razy. Więc się znów powtórzę (ależ ja sobie rozmówców wybrałem!)

                                          Powtarzam:
                                          W Polsce jest może kilka klubów koszykówki, których kibice jeżdżą za swoją
                                          drużyną po Polsce (mniej więcej tyle ile TYLKO w jednej grupie III ligi piłki
                                          nożnej) Więc nie ma sytuacji konfliktowych. Kto z kim ma się pokłócić i kto z
                                          kim ma się bić skoro w Polsce są śladowe ilości kibiców koszykówki?

                                          Czy teraz rozumiesz dlaczego na koszu jest stosunkowo mniej zadym? Czy mam
                                          napisać ci po raz kolejny?
                                          • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 28.04.05, 14:51
                                            W ramach czystej złośliwości - kibice TOR-u Dobrzeń stawili się jesienią we
                                            Wrocławiu w ilości bodaj 15 chłopa. Więc akurat ty timino powinieneś mieć
                                            trochę szacunku do mieszkańców tej małej dziupli. 15-osobowa grupa w realiach
                                            PLK i wychwalanej przez ciebie koszykówki uchodzi już za wcale prężny klub
                                            kibica...

                                            I kibice TOR-u nie rzucali butelkami ani kamieniami, tylko cieszyli się jak
                                            wariaci z pokonania Śląska. Ale Timino wie lepiej, przecież to jest wszystko
                                            bydło...
                                • adminn Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 28.04.05, 14:46
                                  Timino twój poziom intelektualny jaki prezentujesz na tym forum tylko utwierdza
                                  mnie w moim przekonaniu i potwierdza wcześniejsze doświadczenia jakie mnie
                                  spotkały z tzw kibicami z Orbity.
                                  • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.04.05, 18:44
                                    Admin, odpowiadaj merytorycznie a nie bełkotem. Podałem ci przykłady,
                                    ustosunkuj sie do nich albo nie zawracaj ludzio głowy. I jeszcze chyna kibic
                                    albo Strus, nie pamietam, napisałpio raz enty, ze zadym na koszu nie ma, bo
                                    malo kibicow jezdzi i malo jest druzyn. Nie, panowie, Nie dlatego nie ma zadym.
                                    Bo kibice koszykowki to inni ludzie, i nie po zadymy jezdzą na mecze i chodzą
                                    na mecze. Wy, ptasie móższki tego nie zrozumiecie. Wiec i dalsza dyskusja bez
                                    celu.
                                    • Gość: PitraqWKS Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.05, 21:29
                                      A ja chodzę na mecz żeby posłuchać bluzgów :P a co myślicie że w Anglii nie
                                      bluzgają na siebie kibice w czasie meczu?? bo na przykład taki mecz Tottenham-
                                      Arsenal to na pewno jest porównywalny z meczem Śląska z Arką pod kątem bluzgów.
                                      A co bo ja sobie nie wyobrażam siedzenia na stadionie w ciszy....
                                      Pozdrawiam wszystkich sympatyków WKS.
                                    • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 09:44
                                      To napisze jeszcze raz po raz enty - jakie ty pojęcie możesz mieć o mentalności
                                      kibiców kosza, skoro prawdopodobnie na mecze nie chodzisz? I niewykluczone że
                                      wyprawy do Stambułu i Lyonu odbyłeś, ale palcem po mapie? Przedwczoraj zamiast
                                      oglądać w hali mecz z Astorią to się o tej samej godzinie wolałeś ponapinać po
                                      necie.

                                      Życzę ci buraku żeby ci kiedyś drużyna zleciła na ryj do 2 (formalnie 3 ligi).
                                      Wtedy zrozumiesz dlaczego kibic piłkarski jest lepszy. Bo na drużynę w 2 lidze
                                      kosza już nawet jeśli będzie wstęp wolny, to nie przyjdziesz. Zresztą nikt nie
                                      przyjdzie - poza rodzinami koszykarzy.
                                      Trzymając się ściśle posta, który wywołał temat - prawdziwy kibic piłkarski
                                      płaci za bilet i wspiera finansowo swój klub bez względu na to, w której lidze
                                      on gra. I na tym polega wyższość kibica piłkarskiego.
                                      • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 09:55
                                        Jeszcze do Timino - "piłkarskie bydło" jak to okreslasz, jest znacznie lepiej
                                        zorganizowane od kibiców koszykówki. Ma osobowość prawną, organizuje wyjazdy na
                                        mecze poza Wrocławiem dla kilkustet osób (było, że i dla tysiąca, choć to tylko
                                        3 liga) gromadzi pieniądze na oprawy meczowe (serpentyny, pirotechnika), wydaje
                                        swój zin i zarządza drużyną, w której grają kibice, a która już drugi rok
                                        uczestniczy w regularnych rozgrywkach, firmowanych przez PZPN. Jak to możliwe,
                                        skoro to podobno ptasie móżdżki, które interesuje tylko zadyma?
                                        • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 10:05
                                          "W najbliższą sobotę piłkarze Śląska zagrają na wyjeździe z TOR-em Dobrzeń
                                          Wielki. Niewielka miejscowość pod Opolem zamieni się w twierdzę. Wszystko w
                                          obawie przed starciami kibiców Śląska i Odry

                                          Mimo że mecz TOR-u ze Śląskiem zostanie rozegrany dopiero w sobotę, w Dobrzeniu
                                          Wielkim, wiosce pod Opolem, działacze miejscowego klubu i policja już żyją
                                          spotkaniem. I dzieje się tak nie ze względu na rangę sportową pojedynku, ale
                                          kibiców wrocławskiego zespołu.

                                          W sobotę Dobrzeń zamieni się w twierdzę. Jak się dowiedzieliśmy, mecz będzie
                                          obstawiało około 200 policjantów i ochroniarzy. Mają być polewaczki i
                                          monitoring. Na rogatkach Dobrzenia będą patrole policji, aby zatrzymywać
                                          samochody na wrocławskich rejestracjach. Kibice z Wrocławia bez biletów nie
                                          zostaną wpuszczani pod stadion.

                                          W poprzednim sezonie Śląsk grał ligowy mecz w malutkich Czarnowąsach (niedaleko
                                          Opola) z miejscową Swornicą. Wówczas też się obawiano starć kibiców z Opola i
                                          Wrocławia. Spotkanie zostało rozegrane przy pustych trybunach. Wówczas przed
                                          meczem prezes Swornicy Krzysztof Kantorski stwierdził:

                                          - Gdyby doszło w Czarnowąsach do spotkania kibiców Odry Opole i Śląska, toby mi
                                          wiochę roznieśli. Zostałaby mi tylko kępka trawy."

                                          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35760,2678920.html
                                          A taaaak, zorganizowani są. Sporo mnie jako podatnika ta ich zorganizowana
                                          forma działania będzie kosztować? mam już powyżej uszu czytania o stratach PKP,
                                          klubów i miast wynikających z tego zorganizowanego bandytyzmu.
                                          • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 10:16
                                            Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                                            > miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35760,2678920.html
                                            > A taaaak, zorganizowani są. Sporo mnie jako podatnika ta ich zorganizowana
                                            > forma działania będzie kosztować? mam już powyżej uszu czytania o stratach
                                            > PKP, klubów i miast wynikających z tego zorganizowanego bandytyzmu.

                                            JAKIE STRATY PKP????? Kibice za własne pieniądze wynajęli sobie pociąg na ten
                                            mecz i za niego płacą! Więc czemu pieprzysz o czymś o czym nie masz zielonego
                                            pojęcia!

                                            A co do wcześniejszych obaw wioskowych gospodarzy to jest ich problem, że mają
                                            jakieś lęki. Śląsk od 2 lat jeździ po okolicznych wioskach, takich jak Dobrzeń
                                            Wielki albo jeszcze mniejszych i nic nikomu tam się nie dzieje. To już jest
                                            problem organizatorów że trzęsą tyłkiem przed problemem którego nie ma.
                                          • Gość: Struś - do Grześka Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 10:25
                                            Przy dyskusji dwóch stron, warto żeby obie miały jakąkolwiek wiedzę na temat
                                            drugiej. Bo potem mamy taką sytuację, jak przed chwilą. Grzesiek powiedział co
                                            wiedział i zrobił z siebie pośmiewisko. Za wszystkie ewentualne straty
                                            poniesione przez PKP odpowiada finansowo Wrocławski Klub Sympatyków "Śląsk", co
                                            odbija się później na cenie kolejnego pociągu specjalnego. Jeśli coś zniszczą,
                                            to po prostu zapłacą więcej za kolejny przejazd.


                                            • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 10:33
                                              Jako ripostę na epitet o "zorganizowanej formie bandytyzmu" użyłbym w
                                              odniesieniu do przedmówcy "zorganizowana forma kretynizmu". Choć słowo
                                              "zorganizowana" jest chyba nadużyciem. Trudno bowem mówić o jakiejkolwiek
                                              organizacji kibiców koszykówki, skoro niedawno nie byli oni w stanie nawet
                                              uzbierać pieniędzy na bęben. Rzeczony instrument zasponsorowała im jedna z
                                              wrocławskich gazet. W zamian na bębnie jest jej reklama. Do rzeczonej redakcji
                                              absolutnie nic nie mam, a wręcz przeciwnie - dała ona tym samym jasne
                                              świadectwo, że określenie "niezorganizowana hołota" jest bardziej adekwatne w
                                              odniesieniu do kibiców koszykówki, którzy nie potrafią sami tak prostej sprawy
                                              rozwiązać, niźli dla kibiców piłkarskich...
                                              • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 11:49
                                                No i, szanowni panstwo, doszlismy do sytuacji, w której piłkarski kibic,
                                                którego boi sie (niesłusznie, bo to grzeczny baranek) Dobrzen Wielki, którego
                                                przemarsze eskortuje policja w hełmach, o którego wybrykach bandyckich na
                                                trybunach i poza nimi informuje cała prasa i telewizja, nazywa kibiców
                                                koszykówki "hołotą". I pisze coś o bębnie od redakcji Gazety.
                                                • Gość: klezmer Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 12:01
                                                  "I pisze coś o bębnie od redakcji Gazety." - tyle pisze ile przeczytał a że w
                                                  gazetach nie o wszystkich bębnach pisali to już tego śledzący gazety mądrala
                                                  nie wiedział - bo niby skąd? Jak ktoś ma wątpliwości to tutaj -
                                                  sportowy.wroclaw.pl/talk.php
                                                  o pochodzenie bębnów kibiców kosza można zapytać.
                                                • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 12:19
                                                  Śmieszny jesteś, coraz bardziej śmieszny.

                                                  Co do bębnów - drugi wam zafundowało o ile się nie mylę Słowo Sportowe.
                                                  Przecież sami byście się nie zhańbili dać choćby grosza na nowy sprzęt. Zresztą
                                                  po co, skoro ostatnio on sobie smętnie leżał, bo nie było komu w niego łomotać?

                                                  Kibice piłkarscy nie wzięliby np. flagi z napisem dajmy na to "Wrocławska
                                                  Brygada" i logiem "GW", tylko by się sami zrzucili na na nowy fan. A jeśli
                                                  szukaliby sponsora, który się do tego dorzuci, to na pewno nie takiego, który
                                                  będzie miał na samym fundowanym osprzęcie logo.

                                                  Ale co ja mówię, wy gotowi jesteście wszystko przehandlować, jak i prezes G.S.
                                                  Drzecie z nim koty, ale nauczyliście się od niego rynkowego podejścia do
                                                  sprawy. Jak w wiernopoddańczym feudalnym hołdzie wobec sponsora wam herb
                                                  zmienił, to nawet nie mieliście siły zaprotestować.
                                                  • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 12:23
                                                    Po co to wszystko piszesz Strusiu? Chcesz kupowac sobie bębny i spędzać
                                                    popołudnia w Dobrzeniu, to spędzaj i kupuj. Chcesz udowodnic, wbrew temu co wie
                                                    cały kraj, ludzie, policja, gazety, sądy itd,ze kibice piłkarscy nie demoluja
                                                    stadionów, pociągów, nie tłuką się na ustawkach, nie robią fanzinów, gdzie
                                                    opisują mordobicia itd. to udowadniaj. Hitler tez móglby napisac:"to nie ja
                                                    wywołałem wojne". Efekt tego bredzenia byłby taki sam. Więc pisz spokojnie,
                                                    wspaniały kibicu, którego burdy i chamstwo zabijają piłke nożną i wyciągają mi
                                                    kieszeni z pieniędzy, bo z moich podatków finansuje sie twoje szkody i wyskoki.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 12:28
                                                    "Po co to wszystko piszesz Strusiu? Chcesz kupowac sobie bębny i spędzać
                                                    popołudnia w Dobrzeniu, to spędzaj i kupuj. Chcesz udowodnic, wbrew temu co wie
                                                    cały kraj, ludzie, policja, gazety, sądy itd,ze kibice piłkarscy nie demoluja
                                                    stadionów, pociągów, nie tłuką się na ustawkach, nie robią fanzinów, gdzie
                                                    opisują mordobicia itd. to udowadniaj. "

                                                    Nie lubię odpowiadać pytaniem na pytanie, ale w takim razie PO CO ZAŁOŻYŁEŚ TEN
                                                    TEMAT? Po co pytasz, w czym kibic piłkarski jest lepszy od koszykarskiego? Sam
                                                    się zapytałeś, dostałeś odpowiedź, a teraz się jeszcze dziwisz, po co to piszę.
                                                    Skoro wywołujesz kogoś do tablicy, to nie dziw się że podszedł. I że wcale nie
                                                    ma zamiaru podzielać twoich poglą... tfu, urojeń.



                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 12:32
                                                    I jeszcze jedno - nie wyrywam ławek, nie rzucam kamieniami w policję, nie
                                                    wbiegam na boisko. Nie wiem, na jakiej podstawie wnioskujesz, że to robię. Czy
                                                    to twoje - jak sam określiłeś - "bogactwo wewnętrzne" ułatwia ci wyciąganie
                                                    takich wniosków?
                                                  • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 12:32
                                                    Moje urojenia:) OK, czyli mordobicia, ustawy, pociągi grozy, wyłamywane płoty,
                                                    krwawe bitwy z policją, skonfiskowane siekiery i łancuchy to MOJE UROJENIA:) No
                                                    to ok, przepraszam Prawidzwego Kibica Ktory Sam Kupuje Beben i Pojedzie do
                                                    Dobrzenia Bo Śląsk To Jego Życie:)
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 12:34
                                                    Może życie to przesada. Ale skoro ja jadę do Dobrzenia, a tobie żal dupę zwlec
                                                    sprzed monitora i pójść na mecz we Wrocławiu z Wisłą, to nie dziw się, że mam
                                                    się za lepszego kibica niż ty.
                                                  • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 12:38
                                                    a mnie wali za kogo ty mnie masz i za kogo siebie masz. Chcesz jechac,to jedź,
                                                    tylko idiotycznie nie komentuj tego, ze ja nie ide na mecz z Wisłą. Moja
                                                    sprawa, moje zainteresowania, moje motywacje. To, ze ty sprzedasz gacie za
                                                    buraki z Dobrzenia o niczym nie swiadczy.Nikt i nic ci nie dal prawa uwazania
                                                    sie za jakiegos super kibica a nawet jesli nim jestes, zostan nim dla seibie, a
                                                    innym pozwól zyc i kibicowac tak, jak lubią.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 12:44
                                                    To do k...nędzy, powiedz mi po co w takim razie założyłeś ten temat? No?
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 12:46
                                                    Przecież bym po tobie nie jechał, że nie byłeś na meczu, gdybyś tego topica nie
                                                    założył.
                                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 15:25
                                                    Gość portalu: Timino napisał(a):

                                                    > Nikt i nic ci nie dal prawa uwazania
                                                    > sie za jakiegos super kibica a nawet jesli nim jestes, zostan nim dla seibie,

                                                    A tobie kto dał prawo? Założyłeś ten wątek by udowodnić że jesteś lepszy
                                                    od "bydła w szalikach" i chyba twoje teorie przepadają z kretesem.
                                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 14:17
                                                    Gość portalu: Timino napisał(a):

                                                    > Po co to wszystko piszesz Strusiu? Chcesz kupowac sobie bębny i spędzać
                                                    > popołudnia w Dobrzeniu, to spędzaj i kupuj. Chcesz udowodnic, wbrew temu co
                                                    wie
                                                    >
                                                    > cały kraj, ludzie, policja, gazety, sądy itd,ze kibice piłkarscy nie demoluja
                                                    > stadionów, pociągów, nie tłuką się na ustawkach, nie robią fanzinów, gdzie
                                                    > opisują mordobicia itd. to udowadniaj. Hitler tez móglby napisac:"to nie ja
                                                    > wywołałem wojne". Efekt tego bredzenia byłby taki sam. Więc pisz spokojnie,
                                                    > wspaniały kibicu, którego burdy i chamstwo zabijają piłke nożną i wyciągają
                                                    mi
                                                    > kieszeni z pieniędzy, bo z moich podatków finansuje sie twoje szkody i
                                                    wyskoki.

                                                    Na koszu byłoby to samo gdyby koszykówka miała tyle milionów kibiców w Polsce
                                                    co ma piłka nożna. Was za malutko abyście byli gdziekolwiek widziani.
                                                  • Gość: klezmer Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 12:53
                                                    Jakoś nie zauwazyłem żebys zdobył sie na odwagę i zapytał tych,których błotkiem
                                                    zza monitora obrzucasz - skąd maja bębny?
                                                    Co do Schetyny - panowie Cymanek i Sobiesiak mają kolejną okazję do utopienia
                                                    milionów (oddali już dwie bańki prezesowi Rusko? Nie?). Nikt poważny nie dołoży
                                                    w to bagno, jakim jest polska płka, swoich pieniędzy. Po cholerę komus takiemu
                                                    kojarzenie swojej osoby ze złodziejstwem i bandą debili na trybunach? Skoro
                                                    urąza was taki wizerunek, to pytam się - co robicie, żeby tych debili się
                                                    pozbyć? Ale może ja nie pod właściwy adres kieruję to pytanie....
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 13:07
                                                    Skąd mają bębny? W gazecie na zdjęciu widziałem, od kogo jeden z nich dostali.
                                                    No, ale przecież gazety kłamią.

                                                    W kwestii uczciwości Cymanka i Sobiesiaka, bo pośrednio to zostało tu poruszone
                                                    - nie wiem jak wy, ja mam więcej zaufania do ludzi, którzy wyłożyli na coś
                                                    własne pieniądze niż do ludzi, którzy obracają tylko pieniędzmi cudzymi (i
                                                    jeszcze nieźle przy tym potrafią się sami urządzić). Nawet jeśli prowadzenie
                                                    przedsiębiorstwa nie poszło wspomnianej dwójce najlepiej. Oddać muszą i co do
                                                    tego nie ma wątpliwości - spółka akcyjna polega na tym, że akcjonariusz
                                                    gwarantuje zwrot wierzytelności stosownie do wysokości swoich udziałów w
                                                    spółce. Z nazywaniem ich złodziejami radziłbym ostrożnie - już "dwóch takich,
                                                    co ukradło księżyc" dostało w sądzie po łapach za wyrażanie się na łamach
                                                    poczytnej gazety o Cymanku per "nierzetelny biznesmen".

                                                    ***

                                                    "Nikt poważny nie dołoży w bagno jakim jest polska piłka". Znakomite. Jak to
                                                    jest, że wielki (jak na polskie warunki) kapitał wiąże się tylko z futbolem, a
                                                    z koszem coś wiązać się nie chce? Jest Prokom i niejaki Krauze...i na tym
                                                    koniec. A dziwnym trafem "w bandę złodziei i oszustów" i na "stadionowych
                                                    bandytów" pieniądze łożą Tele-Fonika, Canal+, ITI, wspomniany Prokom. Ileś tam
                                                    postów wyżej pisałem o tym, że najwyraźniej mrówka ma kompleks i usiłuje udawać
                                                    że jest słoniem, dyskredytując wszystko dookoła. I zachwalając tylko to, co
                                                    jest w stanie dostrzec ze swojej - jakże żałosnej i niskiej (dosłownie)
                                                    mrówczej perspektywy.
                                                  • Gość: klezmer Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 13:38
                                                    "Skąd mają bębny? W gazecie na zdjęciu widziałem, od kogo jeden z nich dostali.
                                                    No, ale przecież gazety kłamią." - nie nie kłamia, przynajmniej w tym temacie,
                                                    ale pisza TYLKO o bębnach, które ufundowały. Ponieważ na kosza nie chodzisz, to
                                                    o bębnach wiesz tyle co przeczytasz - czyli niewiele. Na tej podstawie
                                                    stwierdziłeś, ze kibice kosza nie kupują sami róznych tego typu gadżetów -
                                                    smakował palec z którego taki osąd wyssałeś?
                                                    Spółka Schetyny finasuje (do czerwca) WSZYSTKIE wydatki klubu piłkarskkiego -
                                                    Cymanek i Sobiesiak robią i robili tu za widzów (w czasie zarządzania przez
                                                    spółkę koszykarską). Z tego powodu budżet druzyny koszykówki został
                                                    pomniejszony o pokaźną sumę, a piłkarze poznali to rzadkie (za C. i S.)uczucie
                                                    otrzymywania pensji na czas.

                                                    "Oddać muszą i co do tego nie ma wątpliwości - spółka akcyjna polega na tym, że
                                                    akcjonariusz gwarantuje zwrot wierzytelności stosownie do wysokości swoich
                                                    udziałów w spółce." -
                                                    A to wyborne jest: muszą !? :)))) Na jakim Ty świecie zyjesz? Nic nie muszą -
                                                    upadłość i koniec Śl... balu! :))) Na ile oceniasz wysokość udziałow panów S.
                                                    i C.? Przeceniasz - to na pewno.

                                                    "Z nazywaniem ich złodziejami radziłbym ostrożnie" - ja ich tak nie nazwałem,
                                                    ale sugerujesz, że ta przypowieść o nożycach i stole to...? Sam to powiedziałeś.
                                                    Ja z panem S. miałem do czynienia na gruncie nieruchomości - dokładnie to
                                                    wynajmowanie przez pana S. takowych. Po tych doświadczeniach mogłem się tylko
                                                    utwierdzić w przekonaniu, że obecna sytuacja piłkarskiego Śląska mnie nie dziwi.
                                                    Kasa? Idea zrobiła złoty interes - nie ma w Europie ligi, która za tytularnego
                                                    sponsora zapłaciłaby tak mało. Podane przez Ciebie przykłady (a w zasadzie
                                                    sprawozdania finansowe tych firm) potwierdzają, że z inwestowaniem w piłkę
                                                    nigdy nie nalezy sie spieszyć - pomimo usilnego jej kreowania popularność piłki
                                                    w Polsce, w porównaiu do lat 70 i 80-tych gwałtownie zmalała.
                                                    Ktos tu pisał o 40000 widzów na meczu ligowym we Wrocławiu - chyba wiem o
                                                    którym meczu mowa. Nie zdarzało się to co tydzień ale normą było, że na mecz
                                                    Śląska (z Sybisem jeszcze) przychodziło 10-15 tysięcy widzów, a i kulturalniej
                                                    jakoś było. I nie tłumacz mi tego III ligą - to nie wina kibiców.
                                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 15:37
                                                    Gość portalu: klezmer napisał(a):

                                                    > Spółka Schetyny finasuje (do czerwca) WSZYSTKIE wydatki klubu piłkarskkiego -
                                                    > Cymanek i Sobiesiak robią i robili tu za widzów (w czasie zarządzania przez
                                                    > spółkę koszykarską).

                                                    Po części masz tylko rację.
                                                    To Sobiesiak i Cymanek finalizowali w przerwie zimowej obóz przygotowawczy dla
                                                    piłkarzy i to oni płacą Tarasiewiczowi. Jeśli chodzi o piłkarzy to zarabiają
                                                    mniej niż w Promieniu Żary i w znajdującym się w strefie spadkowej MOTOBI Kąty
                                                    Wrocławskie. To są tylko drobne szczegóły finansowe o których wiem. I dlatego
                                                    nie do końca jest prawdą to co napisałeś.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 15:54
                                                    Dokładnie, wkład spółki Schetyny w obóz był taki, że sfinansowali... odżywki
                                                    dla zawodników.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 16:10
                                                    Co oczywiście nie przeszkadza ludziom Schetyny trąbić, że "płacimy za wszystko
                                                    oprócz długów". Cyman i Sobiesiak w zeszłym sezonie wpompowali w Śląsk grubo
                                                    ponad pół miliona. Tylko że oni nie szukali z tego tytułu poklasku, bo mają
                                                    świadomość, że niektórzy zostali już w tym mieście poddani tak gruntownemu
                                                    praniu mózgu, że cokolwiek akcjonariusze Śląska zrobią, i tak będą opluwani i
                                                    wyzywani od złodziei i krętaczy.

                                                    Poza tym, nie wiem czy celowe jest używanie zwrotu: Schetyna płaci pensje,
                                                    Schetyna utrzymuje Śląsk. On nikogo nie utrzymuje poza sobą i własną rodziną.
                                                    To nie jego pieniądze, tylko sponsorów. Cymanek i Sobiesiak natomiast wykładali
                                                    pieniądze swoje. Swoje własne. Często wyrzucali je w błoto, ściągając słabych
                                                    piłkarzy i trenerów-pijaków wagonami, ale to był ich szmal, wydawany zawsze w
                                                    dobrej wierze. Rzecz, która kompletnie jest poza możliwościami percepcji
                                                    Schetyny i kibiców kosza, którzy myślą na zasadzie "ja mam wydać swój szmal na
                                                    klub? A w imię czego?"
                                                    Oczywiście, nikt was nie zmusza do wydawania kasy na drużynę koszykarską
                                                    (choćby przez kupno biletów na mecz), ale nie robiąc tego, sami się pozbawiacie
                                                    godności jako kibice. A potem jesteście wielce zdziwieni, że prawdziwy fan wami
                                                    gardzi.

                                                    PS. ściągnięcie nalezności od Cymanka i Sobiesiaka jest prostsze, bo są oni
                                                    wiarygodniejsi. Im jest co zabrać. Schetyna w porównaniu do nich ma niewiele.
                                                    Dlatego uważam, że twierdzenie, że jest on wiarygodniejszy jako prezes klubu,
                                                    jest nieco ryzykowne. Na pewno ma w pewnym sensie łatwiej - to można powiedzieć
                                                    na sto procent - bo mocny klub koszykarski buduje się szybciej i o wiele
                                                    mniejszym kosztem, niż drużynę piłkarską.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 16:22
                                                    W kwestii bębnów - chętnie dowiedziałbym się, ile kibice koszykówki we
                                                    Wrocławiu ich posiadają. I ile kupili sobie sami, a ile wyżebrali w redakcjach
                                                    wrocławskich gazet. I jak często ich używają. Tak samo chętnie bym się
                                                    dowiedział, ile mają flag i ile wydają na oprawy meczowe (piro odpada z
                                                    oczywistych względów, ale balony, kartony wchodzą nawet w przypadku koszykówki
                                                    jak najbardziej w grę). Mówię to zupełnie szczerze - chcę porównać, jak oprawy
                                                    meczowe i całą otoczkę organizują wspaniali, cudowni, bogaci wewnętrznie (!!!)
                                                    kibice koszykówki, a jak robi to samo "piłkarska hołota, która nic nie robi,
                                                    tylko demoluje wszystko dookoła" (do której zaliczam się i ja).

                                                    Strata flagi przez wrocławskich kibiców we Włocławku urasta do rangi symbolu.
                                                    Dziwię się, że tej dawnej sprawy bardziej nie rozpropagowaliście. Dzięki temu
                                                    może ktoś dowiedziałby się, że wy w ogóle jakichkolwiek flag używacie?
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 16:31
                                                    tzn. paru używacie. Tylko jak się popatrzy na trybunę to jest to trochę mało,
                                                    żeby budować w oparciu o to całą ideologię o cudownej publice i mitologizować
                                                    to, co się dzieje na trybunach.
                                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 15:29
                                                    Gość portalu: klezmer napisał(a):

                                                    > Nikt poważny nie dołoży
                                                    > w to bagno, jakim jest polska płka, swoich pieniędzy.

                                                    To powiedz mi czemu Idea uciekła z koszykówki do tego bagna? Tam siedzą tęższe
                                                    głowy od twojej aby wiedzieć co się opłaca.
                                                • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 14:01
                                                  Gość portalu: Timino napisał(a):

                                                  > No i, szanowni panstwo, doszlismy do sytuacji, w której piłkarski kibic,
                                                  > którego boi sie (niesłusznie, bo to grzeczny baranek) Dobrzen Wielki, którego
                                                  > przemarsze eskortuje policja w hełmach, o którego wybrykach bandyckich na
                                                  > trybunach i poza nimi informuje cała prasa i telewizja, nazywa kibiców
                                                  > koszykówki "hołotą". I pisze coś o bębnie od redakcji Gazety.

                                                  Dużo się jeszcze musisz nauczyć od kibica piłkarskiego. Choćby szacunku dla
                                                  przeciwnika mimo że pochodzi z małej miejscowości. Ale wy na koszu tego nie
                                                  potraficie bo chodzicie z głowami do góry bo uwierzyliście że ktoś wam natłukł
                                                  do głów że jesteście fajni. Zapewniam cię że fajniejsi są kibice z Dobrzenia
                                                  Wielkiego i bardziej zasługują na dobry sport (bo są ze swoją drużyną zawsze)
                                                  niż kibice koszykówi (którzy są ze swoją drużyną tylko wtedy gdy odbiera medal).
                                                  • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 14:14
                                                    > No i, szanowni panstwo, doszlismy do sytuacji, w której piłkarski kibic,
                                                    > którego boi sie (niesłusznie, bo to grzeczny baranek) Dobrzen Wielki, którego
                                                    > przemarsze eskortuje policja w hełmach, o którego wybrykach bandyckich na
                                                    > trybunach i poza nimi informuje cała prasa i telewizja, nazywa kibiców
                                                    > koszykówki "hołotą". I pisze coś o bębnie od redakcji Gazety.

                                                    Dużo się jeszcze musisz nauczyć od kibica piłkarskiego. Choćby szacunku dla
                                                    przeciwnika mimo że pochodzi z małej miejscowości. Ale wy na koszu tego nie
                                                    potraficie bo chodzicie z głowami do góry bo uwierzyliście że ktoś wam natłukł
                                                    do głów że jesteście fajni. Zapewniam cię że fajniejsi są kibice z Dobrzenia
                                                    Wielkiego i bardziej zasługują na dobry sport (bo są ze swoją drużyną zawsze)
                                                    niż kibice koszykówi (którzy są ze swoją drużyną tylko wtedy gdy odbiera
                                                    medal)."

                                                    ... Pokaż mi fragment z kórego wyczytałeś, że Tominio nabija sie z kibiców TOR-
                                                    u?!!. Ty rzeczywiście czytasz to co sam wymyślisz i wpychasz to w usta innych.
                                                    Co możesz powiedziec o kibicach TOR-u skoro ich nie znasz i tam nie byłeś?!
                                                    Przypomnę - gdy ja byłem na meczu w Legnicy, to Ty stukałeś w klawiaturkę. Nie
                                                    znalazłeś czasu? To jakim prawem drwisz z tych, którzy nie przyszli na mecz
                                                    kosza? Beleczka w oku nie przeszkodziła zauważyć słomki w oku innego kibica?



                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                  • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 14:16
                                                    Timinio - przepraszam za przekręcenie ksywy. Nieświadomie.
                                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 14:53
                                                    Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                                                    > ... Pokaż mi fragment z kórego wyczytałeś, że Tominio nabija sie z kibiców
                                                    > TOR-u?!!.
                                                    Pokaż mi fragment który napisałem że Tominio nabija sie z kibiców TOR-u?!!.

                                                    > Co możesz powiedziec o kibicach TOR-u skoro ich nie znasz i tam nie byłeś?!
                                                    Oni byli we Wrocławiu panie wielki kibicu.

                                                    > Przypomnę - gdy ja byłem na meczu w Legnicy, to Ty stukałeś w klawiaturkę.
                                                    No to chłopie! To jest znak że jesteś super. Ja nigdy nie pisałem że jestem
                                                    najlepszym kibicem i pewnie ci nawet nie dorównuję

                                                    > To jakim prawem drwisz z tych, którzy nie przyszli na mecz kosza?
                                                    Takim prawem że gazety co jakiś czas piszą o nich w artykułach sponsorowanych
                                                    (powtarzają się cyklicznie co pewien czas)że są cudowni a ja pisze że nie są.
                                                    Więc w czym problem? Jedni mogą ich wychwalać a ja nie mogę tego negować?
                                                  • Gość: Grzesiek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 16:23
                                                    "> Pokaż mi fragment który napisałem że Tominio nabija sie z kibiców TOR-u?!!. "

                                                    Proszę bardzo-

                                                    "Gość portalu: Timino napisał(a):

                                                    > No i, szanowni panstwo, doszlismy do sytuacji, w której piłkarski kibic,
                                                    > którego boi sie (niesłusznie, bo to grzeczny baranek) Dobrzen Wielki, którego
                                                    > przemarsze eskortuje policja w hełmach, o którego wybrykach bandyckich na
                                                    > trybunach i poza nimi informuje cała prasa i telewizja, nazywa kibiców
                                                    > koszykówki "hołotą". I pisze coś o bębnie od redakcji Gazety.

                                                    Dużo się jeszcze musisz nauczyć od kibica piłkarskiego. Choćby szacunku dla
                                                    przeciwnika mimo że pochodzi z małej miejscowości. Ale wy na koszu tego nie
                                                    potraficie bo chodzicie z głowami do góry bo uwierzyliście że ktoś wam natłukł
                                                    do głów że jesteście fajni. Zapewniam cię że fajniejsi są kibice z Dobrzenia
                                                    Wielkiego i bardziej zasługują na dobry sport (bo są ze swoją drużyną zawsze)
                                                    niż kibice koszykówi (którzy są ze swoją drużyną tylko wtedy gdy odbiera
                                                    medal)."

                                                    Poznajesz czy dalej nie rozumiesz własnych słów? Adieu!
                                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 16:44
                                                    Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                                                    > "> Pokaż mi fragment który napisałem że Tominio nabija sie z kibiców TOR-u?
                                                    > !!. "
                                                    >
                                                    > Proszę bardzo-


                                                    Czy chodzi czy o to że nie ma szacunku? A ma? Wywyższa się że jeździł sobie po
                                                    Europie a nam z wielką radością komunikuje z uśmieszkiem (...Sam Kupuje Beben i
                                                    Pojedzie do Dobrzenia Bo Śląsk To Jego Życie:)........) że możemy sobie jechać
                                                    do Dobrzenia Wielkiego jednoznacznie dając do zrozumienia że to poniżej jego
                                                    godności. Więc chyba nie ma szacunku? Prawda?

                                                    Kto to to pisał na forum? Według w tym tekście jest brak szacunku dla Dobrzenia
                                                    Wielkiego.
                                                    „...Kibic koszykowki kocha koszykowke ale poza tym ma jeszcze swoje zycie,
                                                    swoje sprawy,
                                                    inne pasje i czas dzieli miedzy nie. Jest mentalnie bogatszym czlowiekiem. A
                                                    Ciebie podnieca popoludnie w Dobrzeniu Wielkim. No to niech cie podnieca. W
                                                    zyciu poza tym Dobrzeniem swiata nie zobaczysz. A ja widzialem na zywo Real
                                                    Madryt, Arsenal, Benfice. Na koszu bylem w Stambule, w Treviso, w Lyonie. I od
                                                    lat kocham koszykowke i Slask ale i pasjonuje sie pilką nozną. Ale nie kręci
                                                    mnie popoludnie w Dobrzeniu...”

                                                    A TY MI W DALSZYM CIĄGU NIE POKAZAŁEŚ GDZIE SĄ MOJE SŁOWA O NABIJANIU
                                                    SIĘ???????????????????????????????????????????????

                                                    > Adieu!
                                                    Ucieczka jest najlepszym rozwiązaniem gdy traci się grunt pod nogami i brakuje
                                                    argumentów.
                                                  • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 16:49
                                                    Kompleksy wychodzą, synu. ale to juz robota dla socjologa. To taki facet,
                                                    wiesz, zajmuje sie min. reakcjami tłumu. Być może tez psycholog społeczny by
                                                    sie przydał. Ale szczególnie ostre, bezwględne prawo: zniszczyłeś, płac,
                                                    pobiłeś, siedź, bez taryfy ulgowej dla "kibiców". Zabijacie sport Strusie.
                                                    Zawłaszczyliscie go. Przez was on umiera, wegetuje. Wynoscie sie.
                                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 17:19
                                                    Gość portalu: Timino napisał(a):

                                                    > Kompleksy wychodzą, synu. ale to juz robota dla socjologa. To taki facet,
                                                    > wiesz, zajmuje sie min. reakcjami tłumu. Być może tez psycholog społeczny by
                                                    > sie przydał. Ale szczególnie ostre, bezwględne prawo: zniszczyłeś, płac,
                                                    > pobiłeś, siedź, bez taryfy ulgowej dla "kibiców". Zabijacie sport Strusie.
                                                    > Zawłaszczyliscie go. Przez was on umiera, wegetuje. Wynoscie sie.

                                                    Załączaj z łaski swojej tekt do którego się odnosisz bo przy tylu postach już w
                                                    tym wątku nie widać na co odpowiadasz

                                                    > Zabijacie sport Strusie.
                                                    ZNÓW NIE UWAŻNIE CZYTASZ. Czy my ze strusiem rozrabiamy na meczach?
                                                  • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 16:37
                                                    Panowie Strus i kibicwks swiadomie pomijają wątki mordobicia, pociągów grozy,
                                                    policji w hełmach, wyrywania krat, bijatyk na stadionach i poza nimi. Jak
                                                    mówie, cała Polska to widzi i cała Polska ubolewa. Panowie Strus i kibicwks
                                                    udowadniają, ze jakby kosz był tak popularny, jak futbol, też by były
                                                    mordobicia i pociągi grozy. To niejako potwierdza moją teorie: na koszykówke
                                                    chodzi w pewnym sensie górna półka kibiców, mentalnie i intelektualnie stojąca
                                                    wyżej od futbolowych. Prosze sie nie obrazać, kibice futbolu:w 1982 roku sam
                                                    płakałem jak Pawłowski sprzedał mecz Wisle i nie strzelił karnego a na
                                                    Oporowskiej było ze 20 tysięcy ludzi. Byłem na tym meczu: Strusia ani kibica
                                                    jeszcze pewnie nie było na swiecie. Latami chodziłem na Slask: Tarasia,
                                                    Prusika, Mandzieja, Króla. Potem stało się cos zlego; nieliczne wtedy burdy
                                                    zaczęly przybierać na sile. Pojawiła się moda na hooligans: ludzi, którzy
                                                    zrobili sobie z klubu sportowego pretekst do bandytyzmu. Wtedy własnie wybrałem
                                                    koszykowke (choc oglądam piłke w tv a za granicą chodze na mecze, jak tylko mi
                                                    sie uda). Byłem ma meczu w Londynie i w Madrycie: kultura kibicowania, warunki,
                                                    oprawa, stan stadionu: to jest kosmos w porównaniu z Oporowską i polską ligą.
                                                    Kosmos. Wróce na trybuny we Wrocławiu, zaprosze stu znajomych, jak tylko bede
                                                    wiedzial, ze mam na czym siedziec, ze nikt mi ryja nie obije, ze moje dziecko
                                                    nie bedzie słuchało obrzydliwych wrzasków i nie będe sie musiał przebijać przez
                                                    umundurowanyh po zęby policjantów. Ale, odnosze wrażenie, na tym stadionie nie
                                                    będzie wtedy Strusiów ani kibicówwks. Nie ma ich teraz na koszu i dlatego
                                                    chodze na kosza. Za czasów Euroligi czy walki o kolejne tytuły bywało tam i
                                                    ponad pięc, szesc tysięcy widzów (na Slasku kopanym od 10 lat tyle nie było).
                                                    Teraz kibiców jest mniej, bo to inni kibice. I wole tych innych: dla których
                                                    sport to miłość, czasem religia nawet, a czasem tylko dobra rozrywka. Ale oni
                                                    nie jezdzą w pociągach pod specjalnym nadzorem, jak Struś. I tyle w tej
                                                    dyskusji.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 16:56
                                                    "mentalnie i intelektualnie stojąca
                                                    wyżej od futbolowych"

                                                    Ten znowu o swoim bogactwie wewnętrznym. Przestań, bo w narcyzm popadasz, nikt
                                                    się tobą nie zachwyca poza tobą samym.

                                                    ****

                                                    5-6 tysięcy na koszu. Tak, to rzeczywiście tłumy... ale jak na kosza. Tyle samo
                                                    było na meczu Śląska z Zagłębiem Sosnowiec (3 liga), 8 tysięcy było na meczu
                                                    Śląska z Arką (baraże). Pochwal się jeszcze świecącą pustkami halą na
                                                    egzotykach typu Zastal Zielona Góra czy (świeży przykład) - Unia Wisła Kraków
                                                    Tarnów.

                                                    W porównaniu do tego, co się działo kiedyś, na piłkę chodzi kilka razy mniej
                                                    ludzi. To prawda. W niczym to jednak nie usprawiedliwia nikogo do wyrażania
                                                    sądów na temat tych, którzy nadal chodzą. Ja się do bydła nie zaliczam,
                                                    przytłaczająca większość moich kolegów, którzy często jeżdżą na Oporowską (i
                                                    wyjazdy) też nie. I wypraszam sobie takie epitety.
                                                  • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 17:02
                                                    Strus, odejdz. Zostawcie polską piłkę w spokoju. Zrobiliscie z tego wstyd i
                                                    sromotę: komu sie nie powie, ze jest kibicem, ludzie odwracają głowy.Prasa,
                                                    media od dawna apelują: zrobic porządek z tym bandyckim panstwem w panstwie.
                                                    Wyrzucic was z trybun. moze cos sie wreszcie zacznie zmieniac na lepsze.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 17:14
                                                    Przed meczem koszykówki we Wrocławiu badać IQ wszystkich wchodzących. Tym,
                                                    którzy są inteligentni, dawać maski gazowe. Potem w trakcie meczu wpuścić do
                                                    orbity gaz musztardowy.

                                                    Może w ten sposób pozbędziemy się cymbałów? Jeśli prawdą jest, że chodziłeś
                                                    kiedyś na piłkę, to niepojęte jest dla mnie, jak nawet w tak długim przedziale
                                                    czasu można było dostać tak niewiarygodnie małpiego rozumu.
                                                  • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 17:20
                                                    Polska pilka was nie potrzebuje. Ludzie omijaja stadiony, bo wy tam jestescie.
                                                    Ludzie omijają pociągi, bo wy w nich jedziecie. Złodzieje okradaja ludzi, bo
                                                    policja was pilnuje. Czyli "psy" dla was. Idea za 30 milionow kupiła to bagno
                                                    za pół darmo: idealna okazja. Kiedys polska piłka bedzie taka jak zachodnia:
                                                    pełne trybuny, super walka, dobre warunki, piekne stadiony. Wtedy im sie kasa
                                                    po wielokroć zwróci. Ale was na tych stadionach już, na szczęscie!! nie
                                                    będzie. Idzcie precz, won od piłki.Wy "sztamy" i "kosy". Jestescie jak wrzody
                                                    na tyłku. Odejdzcie, nikt was nie chce.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 17:24
                                                    "Polska pilka was nie potrzebuje. Ludzie omijaja stadiony, bo wy tam jestescie.
                                                    Ludzie omijają pociągi, bo wy w nich jedziecie. Złodzieje okradaja ludzi, bo
                                                    policja was pilnuje. Czyli "psy" dla was. Idea za 30 milionow kupiła to bagno
                                                    za pół darmo: idealna okazja. Kiedys polska piłka bedzie taka jak zachodnia:
                                                    pełne trybuny, super walka, dobre warunki, piekne stadiony. Wtedy im sie kasa
                                                    po wielokroć zwróci. Ale was na tych stadionach już, na szczęscie!! nie
                                                    będzie. Idzcie precz, won od piłki.Wy "sztamy" i "kosy". Jestescie jak wrzody
                                                    na tyłku. Odejdzcie, nikt was nie chce. "


                                                    Wow

                                                    (odgłos spuszczanej w kiblu wody)
                                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 17:27
                                                    Gość portalu: Timino napisał(a):

                                                    > Polska pilka was nie potrzebuje. Ludzie omijaja stadiony, bo wy tam
                                                    > jestescie.
                                                    Jak na razie to pustką świeci Orbita bo się NAJWSPANIALSI kibice wypieli.

                                                    > Ale was na tych stadionach już, na szczęscie!! nie
                                                    > będzie. Idzcie precz, won od piłki.Wy "sztamy" i "kosy". Jestescie jak wrzody
                                                    > na tyłku. Odejdzcie, nikt was nie chce.
                                                    Daj sobie spokój z egzorcyzmami bo robisz się żałosny i adres tych egzorcyzmów
                                                    zły
                                                  • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 20:09
                                                    Może i na kosz chadzają kulturalniejsi ludzie(choć ta teza nie jest prawdziwa do
                                                    końca, raczej ma związek tylko z grupą lubiących porozrabiać),ale prawda jest
                                                    też taka,że 99% kibiców zasiadających obecnie w młynie,czyli wśród
                                                    najzagorzalszych jest przeciwna rozróbom na stadionie.Ci co szukają na meczach
                                                    zadym do Dobrzenia nie pojadą,pojawią się za to gdy na mecz Śląska przyjedzie
                                                    jakaś liczna grupa kibiców gości z ważniejszego ośrodka miejskiego np: z
                                                    Opola.Pewnikiem też,że z przyjemnością wzieliby się za łby,gdyby nie kontrola
                                                    najzagorzalszych fanów chociażby.Tych co chcą porozrabiać,wynik meczu Śląska
                                                    mało interesuje,to czy klub poniesie jakieś konsekwencje także.To nie oni
                                                    organizują pociągi,płacą za flagi,prowadzą doping czy jeżdżą na wyjazdy. Może na
                                                    początku lat 90-tych było trochę inaczej jednak obecnie jakiekolwiek próby
                                                    awantur na naszym stadionie są tępione.I to przez kogo?Przez tych
                                                    najzagorzalszych właśnie,tych którym los klubu leży mocno na sercu dlatego też
                                                    chodzących na lgę regularnie. Więc nie wciskajcie kitu o hołocie o tym że polska
                                                    piłka ich nie potrzebuje,bo polska piłka na swym marnym poziomie jaki
                                                    reprezentuje już dawno bez nich by zdechła.A jeżeli przeszkadzają ci
                                                    bluzgi...cóż taki urok dyscypliny(nie tylko ludzi,bo ci bywają różni, z różnych
                                                    "warstw" jak nigdzie więcej).Zejdź więc na ziemie jeden oszołom z drugim i
                                                    zrozumcie,że takiej atmosfery jak na żużlu czy baskecie nigdy na meczu
                                                    piłkarskim nie uświadczycie,chyba że futbol zejdzie w hierarhii do tak
                                                    marginalnych dyscyplin jak koszykówka właśnie,albo może i jeszcze niżej jak
                                                    hokaj na trawie-to będzie pełna kulturka.Zresztą co to jest koszykówka.Nic
                                                    ciekawego,niby wiele się dzieje ,sytuacja się szybko na parkiecie zmienia,ale
                                                    jakoś ludzi ta dyscyplina porwać w znaczący sposób nie potrafi.A nie ma na
                                                    świecie,ani w Polsce drugiej takiej,która byłaby traktowana przez ludzi choć na
                                                    równi poważnie co nożna i równie wiernie kibicowano by drużynom nawet w chwilach
                                                    totalnych niepowodzeń.Tacy jak we Wrocławiu,tak zagorzali i fanatycznie oddani
                                                    są wszędzie na świecie,czy to się komuś podoba czy nie.I również zadymy zdarzają
                                                    się niemal wszędzie.Polska,ani Wrocław nie są żadną wyspą .Także w wymienionym
                                                    już klubie-Arsenalu chuligani to norma choć nie na stadionie.Gdy ktoś więc mówi
                                                    won od piłki to mówi won dla całej dyscypliny.To niezaprzeczalny fakt,chyba że
                                                    po prostu myli mu się,że na takich meczach Śląska właśnie przebywają sami idioci
                                                    szukający na meczu tylko awantur.Im ew. won powiedzieć można.Ale jak czytam
                                                    wypowiedzi takiego Timino to wychodzę z założenia że mu nie tylko oni
                                                    przeszkadzają.Przeszkadzają mu także ci którzy bardziej od niego kochają swój
                                                    klub i potrafią mu lepiej kibicować.Lepiej od niego jak i od innych fanów
                                                    wrocławskiego basketu,dyscypliny która nigdy nie doczeka się takiego
                                                    emocjonalnego zaangażowania ludzi jak futbol.Prawda jest taka,że nawet w Polsce
                                                    telewidzowie jak widzą koszykówkę przełączają telewizor na inny kanał,bo mają tą
                                                    dyscyplinę gdzieś(wystarczy wspomnieć ilu oglądało euroligę).Według mnie ,to że
                                                    na stadionach piłkarskich a nie halach właśnie,pojawiają się chuligani,wynika z
                                                    tego,że futbol to o wiele bardziej istotna dyscyplina,pozostawiająca inne w tyle
                                                    i mocniej,o wiele mocniej wpływająca na emocje, a nawet całe życie ludzi niż
                                                    koszykówka.
                                                  • Gość: Stat Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 20:59
                                                    Tak futbol, to bardzo istotna dyscyplina - w TVP3 miałem okazje obejrzeć dwa
                                                    ostatnie mecze Śląska, musiałem się mocno wysilać żeby nie zasnąć. Tylko w
                                                    piłce noznej jest możliwe żeby przez prawie dwie godziny wynik nie drgnął.
                                                    Zdziwiłbyś się mocno gdybyś zobaczył badania nad popularnością poszczególnych
                                                    dyscyplin sportowych - bynajmniej nie piłka jest na pierwszym miejscu:

                                                    Ilość uprawiających poszczególne dyscypliny:
                                                    Volleyball 998 Million
                                                    Basketball 400 Million
                                                    Table Tennis 300 Million
                                                    Soccer 242 Million
                                                    Badminton 200 Million
                                                    Tennis 60 Million
                                                    Baseball 60 Million
                                                    Dragon Boat Racing 50 Million
                                                    Team Handball 18 Million
                                                    Hockey 3 million
                                                    Judo 2.5 Million
                                                    Rugby 2 Million
                                                    Cycling 600,000

                                                    Świat nie ma swojego pępka na miejskim stadionie przy ul. Oporowskiej.
                                                  • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 21:10
                                                    A czy to dane dotyczące zawodowo uprawiających te dyscypliny zawodników?
                                                    Co do nudy,to mnie twoje odczucia nie obchodzą.Wiadomo,że to 3 liga zresztą.
                                                    Cyt.
                                                    Tylko w
                                                    > piłce noznej jest możliwe żeby przez prawie dwie godziny wynik nie drgnął.

                                                    Powiedz to tym,którzy tak tłumnie odwiedzają stadiony na świecie.
                                                  • Gość: Stat Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 21:30
                                                    Na świecie tłumy? A w Polsce? Wisła i Legia, może jeszcze Pogoń i Lech - kluby
                                                    o największej widowni, plasują sie ze swoja przecietną na poziomie frekwencji
                                                    dolnych rejonów tabel drugoligowych w Europie. Na mecze 2.Bundesligi w takim
                                                    kilkudziesięciotysięcznym Cottbus (Chociebuż) przychodzi więcej ludzi niz na
                                                    mecze naszych gwiazd (medialnych) rodem z Wisły Kraków! Przerost formy nad
                                                    treścią - to cechuje polski futbol, kreuje sie gwiazdy, zalewa informacje
                                                    spekulacjami kogo to kupi jakiś ...turecki potentat - przecież to funta kłaków
                                                    nie jest warte. Jeszcze nigdy nie awansowaliśmy do szerokiego finału mistrzostw
                                                    Europy, lata 72-86 to jazda na zawodnikach jednego, dwóch pokoleń (proroctwo
                                                    Bońka?). Własnie dzisiaj TVN olała zapowiadany magazyn piłkarski - nie ma i nie
                                                    będzie. Dlaczego? Kicha, smród (afery) i ci co to dla papieża się zbratali - na
                                                    dwa dni.
                                                    Liczby dotyczą (jak pisze) uprawiających, zarejestrowanych w federacjach
                                                    narodowych. Piłkarskich federacji jest 211, koszykówki 228.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 21:39
                                                    Polewasz z polskiej reprezentacji, a tak z czystej ciekawości - gdzie jest
                                                    polska reprezentacja w kosza? Macie tak niewyobrażalnie głupich działaczy w
                                                    lidze i zarządzie PLK, że własnych koszykarzy pozarzynaliście i dochodziło do
                                                    sytuacji, w której o polską kadrę narodową ocierali się ludzie z koszykarskiej
                                                    1. (formalnie 2. ligi). Polscy koszykarze - to jest dopiero kalectwo!
                                                  • Gość: Stat Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 21:50
                                                    polewam z polskiej reprezentacji? Nie - widzę co jest warta polska piłka.
                                                    Jezeli jesteś innego zdania - Twoje prawo. Nie bardzo dlaczego przypisujesz mi
                                                    forowanie koszykówki? Dyscyplina jak każda, liczba jest tylko przykładem.
                                                    Jeden europejski piłkarz przypadałby na kilkuset Chińczyków grających w
                                                    badmintona, pingponga i na kilkudziesięciu koszykarzy z Ameryki Północnej.
                                                    Wymieniać dalej? Śmieszne? Wcale - pamietam jak europejczycy i amerykanie
                                                    zanosili sie od śmiechu na widok samochodu "made in Japan". To wcale nie tak
                                                    dawno temu było.
                                                  • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 21:48
                                                    cyt.> Na świecie tłumy? A w Polsce? Wisła i Legia, może jeszcze Pogoń i Lech - kluby
                                                    > o największej widowni, plasują sie ze swoja przecietną na poziomie frekwencji
                                                    > dolnych rejonów tabel drugoligowych w Europie

                                                    Spokojnie nikt nie twierdzi,że na naszych stadionach jest jakaś wielka
                                                    frekwencja,choć trzeba przyznać,że dość szybko im tzn.Pogoni i Lechowi urosła,a
                                                    to o czymś świadczy.Ale spójrz ile widzów ogląda mecze reprezentacji piłkarzy
                                                    (na żywo i w tv),a ile koszykarzy.To wystarczy.
                                                    Masz troche racji co do stanu polskiej piłki,ale uwierz -te problemy stałych
                                                    kibiców też mocno nurtują.
                                                  • Gość: Stat Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 21:56
                                                    Ale przyznasz, że frekwencja na meczach ligowych bywała dużo wyższa? Nie mam na
                                                    myśli Śląska - czasowo 3. ligowego - chodzi mi o tzw. średnią krajową. Bywało
                                                    duzo lepiej - naprawde sporo chodzę i chodziłem na piłkę (nie tylko nożną,
                                                    wogóle lubię zmagania sportowe - sam co nieco też pogrywam)
                                                    P.S. Gdzies tu czytałem o duzej widowni na meczach Śląska. Ty wspominasz o
                                                    Lechu Poznań, że im się poprawiło - w Poznaniu zawsze były tłumy, a ten
                                                    wspominany mecz na Stadionie Olimpijskim, przy 40 tysięcznej widowni to właśnie
                                                    z Lechem był.
                                                  • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 22:05
                                                    Ja z opowiadań wiem,że na olimpijskim,stale bywało około 30 tys.,a raz na meczu
                                                    z Pogonią nawet 60 .Mam dane z bodaj 87,które mówią że na jesieni średnio przy
                                                    Oporowskiej zasiadało wówczas 16 czy 17 tys.To chyba ostatni tak liczny jeżeli
                                                    chodzi o widzów sezon.A, i pamiętam też,że na meczu Śląska z Lechem w Poznaniu w
                                                    96 roku miejscowych fanów coś koło 300.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 21:21
                                                    Nie wiem, skąd są te dane, ale są...śmieszne. Prawie tak, jak wywody Timino ;).
                                                    Wynika z nich, że ludzi grających w piłkę jest niewiele więcej, niż w
                                                    badmintona - już ten fakt powinien zapalić czerwoną lampkę i zastanowić się, na
                                                    jakiej podstawie są robione.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 21:32
                                                    Zrób człowieku eksperyment - popytaj po ludziach, gdzie odbyły się ostatnie MŚ
                                                    w koszykówce, a potem, gdzie odbyły się ostatnie MŚ w piłkę nożną. Albo
                                                    porównaj ilość klubów piłkarskich/koszykarskich oraz ludzi wyczynowo
                                                    trenujących obie te dyscypliny. To będzie bardziej miarodajne, niż szemrany
                                                    ranking, robiony nie wiadomo na jakiej podstawie.

                                                    Gdzieś wcięło w nim lekką atletykę i pływanie. Nawet jeśli l.a. została rozbita
                                                    na poszczególne konkurencje (biegowe, rzutowe), to żebym miał mi kaktus na
                                                    tyłku wyrosnąć - nie uwierzę, że więcej ludzi odbija piłeczkę ping-pongową albo
                                                    kometkę albo jeździ na łyżwach i wbija krążek do bramki, niż biega.
                                                  • Gość: Stat Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 21:40
                                                    Gość portalu: struś napisał(a):

                                                    > Nie wiem, skąd są te dane, ale są...śmieszne. Prawie tak, jak wywody
                                                    Timino ;).
                                                    >
                                                    > Wynika z nich, że ludzi grających w piłkę jest niewiele więcej, niż w
                                                    > badmintona - już ten fakt powinien zapalić czerwoną lampkę i zastanowić się,
                                                    na
                                                    >
                                                    > jakiej podstawie są robione.
                                                    >

                                                    Czerwona lampka powinna zapalić się w głowie tego kto uważa, że cały świat żyje
                                                    tylko piłką nożną. Nawet gdy weźmie się pod uwagę błąd szacunkowy, to i tak
                                                    wskazują one na to, że nie jest to najpopularniejsza dyscyplina wśród ludzi
                                                    stąpających po tym świecie - przykro mi. W wielu rejonach świata, nawet
                                                    wysokocywilizowanych, piłka nożna jest dyscypliną marginalną, o znikomym i
                                                    niepierwszoplanowym zainteresowaniu.
                                                  • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 21:55
                                                    W każdym cywilizowanym kraju Europy piłka nożna ma status niemalże
                                                    religii.Czasem rozmiary jej oddziaływania są naprawde zadziwiające ,jak w żadnej
                                                    innej dyscyplinie nie tylko z tej części świata.Na marginesie,to uprawianie
                                                    danego sportu,a kibicowanie mu to dwie inne sprawy.
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 30.04.05, 12:07
                                                    Dodałbym, że nie tylko Europy - w całej Ameryce Płd., Środkowej, Afryce i
                                                    ogromnej części Azji to też sport numer 1. Nie bardzo natomiast potrafię
                                                    przytoczyć kraje poza USA, gdzie kosz byłby najpopularniejszym sportem.
                                                    Przecież drobnicy pokroju Portoryko (choć to nie samodzielne państwo) albo
                                                    Litwy i Grecji nie będę liczył.

                                                    A wracając do koszykówki - śmiem wysunąć tezę, że uprawiających ją jest mniej
                                                    nawet niż takiego dziwowiska jak... krykiet. Bardzo popularny w dawnych
                                                    koloniach brytyjskich, niekiedy znacznie, znacznie ludniejszych (Indie), niż
                                                    siedlisko koszykówki...

                                                    Dobra, koniec, trzeba się zbierać do wyjścia ;)
                                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 29.04.05, 17:21
                                                    Wypadki chuligaństwa na trybunach piłkarskich mogą być znacznie łatwiejsze do
                                                    wytępienia, niż buractwo na meczach kosza. Demolowanie podpada pod konkretny
                                                    paragraf, natomiast zwykła ludzka głupota nie jest karalna.

                                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 17:23
                                                    Gość portalu: Timino napisał(a):

                                                    > Strus, odejdz. Zostawcie polską piłkę w spokoju. Zrobiliscie z tego wstyd i
                                                    > sromotę: komu sie nie powie, ze jest kibicem, ludzie odwracają głowy.Prasa,
                                                    > media od dawna apelują: zrobic porządek z tym bandyckim panstwem w panstwie.
                                                    > Wyrzucic was z trybun. moze cos sie wreszcie zacznie zmieniac na lepsze.

                                                    Efekt tego co ci natłukła prasa, że jesteś lepszy od innych. A nie pomyślałeś
                                                    że my zachowujemy się na meczach jak prawdziwi kibice? Dociera to w końcu do
                                                    ciebie?
                                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 17:31
                                                    Gość portalu: struś napisał(a):

                                                    > 5-6 tysięcy na koszu. Tak, to rzeczywiście tłumy... ale jak na kosza.
                                                    > Tyle samo było na meczu Śląska z Zagłębiem Sosnowiec (3 liga),
                                                    > 8 tysięcy było na meczu
                                                    > Śląska z Arką (baraże).

                                                    I należy dodać że to jest porównanie 3 ligi piłki nożnej z Mistrzem Polski w
                                                    kosza.
                                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 29.04.05, 17:14
                                                    Gość portalu: Timino napisał(a):

                                                    > Panowie Strus i kibicwks swiadomie pomijają wątki mordobicia, pociągów grozy,
                                                    > policji w hełmach, wyrywania krat, bijatyk na stadionach i poza nimi. Jak
                                                    > mówie, cała Polska to widzi i cała Polska ubolewa. Panowie Strus i kibicwks
                                                    > udowadniają, ze jakby kosz był tak popularny, jak futbol, też by były
                                                    > mordobicia i pociągi grozy. To niejako potwierdza moją teorie: na koszykówke
                                                    > chodzi w pewnym sensie górna półka kibiców, mentalnie i intelektualnie
                                                    > stojąca wyżej od futbolowych.
                                                    NIE PRAWDA!
                                                    W dalszym ciągu ja nie mogę pojąć jak kibice koszykówki mogą się ze sobą bić
                                                    jak nie mają ze sobą kontaktu a jeśli już mają to dochodzi do takich samych
                                                    sytuacji jak na piłce nożnej. Czyli kibice Śląska we Włocławku zostają
                                                    obrzuceni kamieniami i tracą flagę. I gdzie tu różnica? Jedynie taka że na
                                                    koszykówkę chodzi się tylko we własnym mieście i to też jeśli akurat koszykarze
                                                    mają odebrać medal bo na inne mecze już się chodzić nie opłaca. Więc jeszcze
                                                    raz powtarzam kto się ma bić tak jak na piłce nożnej gdzie co weekend tysiące
                                                    kibiców przejeżdża Polskę wzdłuż i w szerz i jak to wśród młodych ludzi czasami
                                                    łapią się za łby? Tak jest wszędzie a nie tylko na piłce. Na koszu nie ma z
                                                    przyczyn które opisałem wyżej.

                                                    > w 1982 roku sam
                                                    > płakałem jak Pawłowski sprzedał mecz Wisle i nie strzelił karnego a na
                                                    > Oporowskiej było ze 20 tysięcy ludzi.
                                                    ZNÓW NIEPRAWDA! Poczytaj sobie w artykułach prasowych co kto komu sprzedał. Coś
                                                    gdzieś usłyszysz a później przekręcasz jak wszystko z tego co widzę.

                                                    >Byłem na tym meczu: Strusia ani kibica jeszcze pewnie nie było na swiecie.
                                                    Po raz setny czytasz nieuważnie. Czytaj uważnie (i to ma być ta wyższość
                                                    intelektualna która nawet nie wie co czyta?) a dowiesz się ile mam lat.

                                                    > Kosmos. Wróce na trybuny we Wrocławiu, zaprosze stu znajomych, jak tylko bede
                                                    > wiedzial, ze mam na czym siedziec, ze nikt mi ryja nie obije,
                                                    Chodzę od blisko 20 lat na Śląsk i NIKT NIGDY MI NIC JESZCZE NIE OBIŁ. No ale
                                                    jeśli ktoś ma ryj to faktycznie może być różnie

                                                    > chodze na kosza. Za czasów Euroligi czy walki o kolejne tytuły bywało tam i
                                                    > ponad pięc, szesc tysięcy widzów (na Slasku kopanym od 10 lat tyle nie było).
                                                    ZNÓW NIE PRAWDA Za dużo piszesz a za mało wiesz. Rok temu na meczu z Zagłebiem
                                                    Sosnowiec było 7000 osób.
    • Gość: konkret Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 29.04.05, 17:30
      dajśman, dajśman to nie wrocławski klub, pucybutowy klub i za to...;)
    • Gość: czeska Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 03.05.05, 12:48
      wiesz co Timinio przykro się czyta co piszesz, przykro bo chcąc obazić kibiców piłki nożnej pokazujesz jak beznadziejny sam jesteś, chamstwo i słoma z butów wyłazi
      Ja chodzę zarówno na mecze śląska w kosza, jak i na piłkę nożną, na obydwu świetnie się bawię, na obydwu jest gromada ludzi kochająca swoją drużynę całym sercem,na obydwu są też oszołomy.
      chamy i buraki są i będą zarówno na meczach kosza jak i piłki nożnej, a ty swoją wypowiedzą zaliczyłęś się do właśnie tej grupy, ślepa nienawiść i fanatyzm bije od ciebie na kilometr i tak naprawdę to wolę już stać w młynie z ultrasami niż kiedykolwiek koło ciebie w orbicie, bo właśnie wtedy bym się bała że oberwę
      swoja drogą - "połamane ławki" ?? uśmiałam się widać guzik wiesz o czym piszesz, na oporowskiej ławki są tylko na krytej trybunie, gdzie siedzą starsi kibice, bo bilety są droższe
      żenujący poziom sportowy - buahaha co mają do tego kibice?, grają zawdonicy, a przy całej mojej miłości do śląska ( czy też deichmanna jak kto woli) przegrany mecz z gipsarem ( i kilka innych) nie był żenujący??

      weź czasem przemyśl i zastanów się zanim coś napiszesz, bo jak na razie ośmieszyłeś tylko siebie i pokazałeś że niczym nie różnisz się od tych "bandytów" co na piłę chodzą
      • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.05.05, 17:11
        Oszołomy, chamy i buraki na piłce i na koszu. Smiesz porownywac liczby? co z
        tego, ze pilkarskich kibiców per saldo jest wiecej? Zmierz procentowo, wtedy ci
        wyjdzie wynik. Jak to zrobic? przejdz sie po trybunach i licz: kto i jak sie
        zachowuje, kto krzyczy sędzia ch..., kto i czym rzuca, itd. Poza tym, panowie
        Strus i kibicwks skrzętnie pomijają najważniejsze wątki moich wypowiedzi, wiec
        je powtórze; cała Polska was nienawidzi, cała Polska unika pociągów, jak wy
        nimi jedziecie, cała Polska unika miejsc, którymi wy przechodzicie, cała
        policja jest w zbrojach, jak wy sie pojawiacie, cały kraj mysli, jak sie od
        was, wrzodów, uwolnic. Bo wy zabijacie sport. Won.
        • Gość: Jacek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 04.05.05, 17:20
          Gość portalu: Timino napisał(a):

          > Strus i kibicwks skrzętnie pomijają najważniejsze wątki moich wypowiedzi,
          wiec
          > je powtórze; cała Polska was nienawidzi, cała Polska unika pociągów, jak wy
          > nimi jedziecie, cała Polska unika miejsc, którymi wy przechodzicie, cała
          > policja jest w zbrojach, jak wy sie pojawiacie, cały kraj mysli, jak sie od
          > was, wrzodów, uwolnic. Bo wy zabijacie sport. Won.

          Mylisz pojęcia kibic i chuligan. Z tego co czytam to kibic wks i struś raczej
          chuliganami nie są i prędzej ciebie bym posądził o bycie chuliganem.

          Całała Polska faktycznie nienawidzi chuliganów ale czy również prawdziwych
          kibiców to niesądzę.

          Tym co piszesz i tym jak piszesz sprawiasz wrażenie chuligana. I nie pisz tylko
          że nim nie jesteś bo że jesteś to widać po twoich postach a więc Timino to się
          odnosi do ciebie:
          cała Polska was nienawidzi, cała Polska unika pociągów, jak wy nimi jedziecie,
          cała Polska unika miejsc, którymi wy przechodzicie, cała policja jest w
          zbrojach, jak wy sie pojawiacie, cały kraj mysli, jak sie od was, wrzodów,
          uwolnic. Bo wy zabijacie sport. Won.

          Kapujesz Timino? Czy też twój wielki umysł tego pojąć nie może?
          • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.05.05, 17:29
            Nie moze. Wiesz czemu? Poczytaj argumentacje strusia i moją. od pierwsego
            postu. Wtedy zrozumiesz:)
            • Gość: Jacek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 04.05.05, 17:46
              Czytałem i widzę że masz ogromne problemy ze sobą. I czytając zauważyłem że nie
              tylko jak tak uważam.
        • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 04.05.05, 18:03
          Kto cię spłodził, to cię pomszczę. Mogę się przejść po trybunach i zmierzyć
          PROCENTOWO. Tylko co ci z tego przyjdzie? Jeszcze bardziej się skompromitujesz,
          bo wyjdzie że PROCENTOWO znacznie więcej ludzi na piłce dopinguje, a nie żre
          popcorn. I niczym nie rzuca - bo gdybym miał PROCENTOWO zmierzyć co najczęściej
          leci na murawę, to by wyszło, że PROCENTOWO to najwięcej jest serpentyn (coś
          około stu procent przedmiotów lecących na murawę).
          Mało tego - dzięki takim badaniom wyjdzie że PROCENTOWO to lwia większość
          kibiców piłkarskich to normalni ludzie, a nie żaden "element" obalający po
          bramach PROCENTY i szukający tylko okazji do dymu.

          Jeszcze z nauki o procentach - PROCENTOWO większość ludzi uczestniczących w tej
          dyskusji ciebie uważa za chama i prostaka, niż za normalnego kibica. Więc
          PROCENTOWO jest znacznie większe prawdopodobieństwo, że nim jesteś, niż że nim
          nie jesteś.

          Całe forum się z ciebie śmieje, całe forum ma cię za półgłówka. Całe forum się
          głowi, jak ci, wrzodzie, wybić z głowy farmazony, którymi operujesz. Bo ty
          zabijasz sport. Won.
          • Gość: Strus Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.05.05, 18:32
            nie uzywaj słow, "cale forum" bo to bzdura. Odpowiadaj na argumenty
            argumentami. Policja eskortuje bandytow w szalikach? Zabiera im tasaki i noże?
            bandyci w szalikach bija sie na trybunach? Ludzie unikają pociągów z kibolami?
            Toczy sie w kraju dyskusja jak wyeliminowac bandytow ze stadionow? tak czy nie?
            • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.05.05, 18:42
              Pomylka we wpisie, rzecz jasna to ja, nie strus,. Powtorze zatem:
              nie uzywaj słow, "cale forum" bo to bzdura. Odpowiadaj na argumenty
              argumentami. Policja eskortuje bandytow w szalikach? Zabiera im tasaki i noże?
              bandyci w szalikach bija sie na trybunach? Ludzie unikają pociągów z kibolami?
              Toczy sie w kraju dyskusja jak wyeliminowac bandytow ze stadionow? tak czy nie?
              • Gość: Donnie Darko Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 04.05.05, 19:47
                Dla mnie tak aroganccy ludzie jak Timino to zwyczajna bezrozumna hołota i
                pseudointeligenciki.Nie chce mi się z takimi dyskutować,ale odnośnie niektórych
                kibiców kosza to sobie nie odmówie co nieco napisać.A dokładnie rzecz dotyczy
                "klubu wesołego kibica",bo jak patrze na te siedzące za koszami smutne i
                zmęczone życiem "ryje" to aż się głupio robi.Organizacja wzajemnych adoratorów
                ,przebranych w te same szmatki,snobistycznych schlebiaczy ich idoli,którzy
                pazurkami doczepili się do słodkiego korytka sukcesu.Pewnie myślą,że jak staną
                się w hali w ten sposób ważni to częsć splendoru tego klubu spadnie na
                nich...Niech zgadnę,kiedy to większość z nich stała się wielkimi kibicami?Po
                sukcesie Zeptera w 98 najwcześniej,wtedy gdy w przybliżeniu klub stał się
                modny?Ech,grupa bezrefleksyjnych matołków...W kimś kto jest normalnym (wg. mnie)
                kibicem,nie ważne czy piłki czy kosza,taka wesoła gromadka musi budzić zwykłą
                litość,taką samą jak widok trzydziestoletniego "dziecka" idącego ulicą trzymając
                mamusię za rączkę...
              • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 04.05.05, 21:34
                Posłuchaj mnie ptasi móżdżku - mi policja nie zabrała nigdy tasaka ani noża. I
                nikomu z moich znajomych też. I przestań mnie do bandytów zaliczać.

                Stadion Śląska od lat należy do najspokojniejszych w Polsce. Jeszcze grając w
                ekstraklasie Śląsk dostał nagrodę za najspokojniejszą publiczność. Od sezonu
                2000/2001 włącznie tylko na jednym (!!!) meczu doszło do ekscesów - sędzia
                gwizdał tak skandalicznie, że kibice go chcieli lać. Ani razu nie było burdy
                między kibicami Śląska i zespołu przyjezdnych.

                I przestań do cholery podpisywać się moim nickiem, bo już drugi raz ci się to
                przytrafia.

                • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 17:06
                  Strus: nie pytam ciebie o twoje tasaki, pytam o kibiców pilki. Ty zdaje sie
                  potrafisz podsumowac kibicow kosza, wiec odpisz mi te pytania, ktore juz dwa
                  razy zadałem. Niewygodne te pytania?
                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 05.05.05, 17:36
                    Timino wiesz w czym jest problem? Odpowiedź na te pytania masz w tym wątku. Jak
                    znów ktoś ci odpowie, to za 2 dni o tym zapomnisz i znów je będziesz zadawał. A
                    przynajmniej mi nie chcę się już w kółko powtarzać tego samego. Jako kibic
                    kosza jesteś ponoć bystry, inteligentny i w ogóle lepszy od kibica
                    piłkarskiego, więc udowodnij to postaraj się zrozumieć słowo pisane.
                    • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 17:39
                      Problem w tym, ze wy te oczywiste wątki pomijacie. A ja wciaz o to bede pytał.
                      • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 05.05.05, 17:46
                        To zamiast pytać zacznij czytać to co już jest napisane.
                        • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 06:59
                          a tak wogóle to tymi pytaniami to co chcesz udowodnić?
                          tak,zdarza się, że bandyci jadąc na mecz piłkarski są zatrzymani, tasaki
                          skonfiskowane.
                          tak, zdarza się, że ludzie na widok kibica zwiewają i zdarza się, że mają rację.

                          ale to w dalszym ciągu nei zmienia faktu, że to się tylko ZDARZA a nie jest
                          stanem permanentnym. i o tym jest tu drogi Timino dyskusja.
                  • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 17:43
                    takie odpowiedzi juz padły,poczytaj.no chyba że dla ciebie są one niewygodne.
                    zresztą nie chodzi tu o ciebie bo ty raczej jesteś "marną duszą",ale innych
                    czytelników a oni znajdą różne odpowiedzi na dręczące pytania.
                    ja dodam tylko w temacie kibiców koszykówki,że najbardziej żywiolową publikę ma
                    Partizan Belgrad,ano dlatego,że ich fani są dokładnie tacy jak fani futbolu.i
                    właśnie ich uznaje się za najlepszych(mówią to nawet zawodnicy obcych drużyn).co
                    więcej koszykarze występujący w tym zespole często wspominają o dużym
                    (niespotykanym gdzie indziej)przywiązaniu do kibiców oraz barw swego
                    klubu.obawiam się też,że gdyby nie obecność fanów piłkarskiego Śląska(mówiąc
                    umownie)przez wiele lat na meczach basketu,to taki Maciej Zieliński raczej nie
                    przywiązałby się tak mocno do klubu i do kibiców co udowodnił choćby,gdy swego
                    czasu przesłał z USA,dzięki mediom,jedną z piosenek fanatyków Śląska z dedykacją
                    specjalnie dla Nich.Wątpie żeby zrobił coś takiego do takiej śmiesznej
                    fajtułapy(sorry)jak Timino,która to nie może doczekać się końca obecności na
                    stadionach niektórych ludzi...
                    • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 17:46
                      Lash, daruj sobie te prymitywne, osobiste wycieczki. Zadałem konkRETNE PYTANIA
                      i nikt na nie nie odpisał. odpisa, Strus, ze ON nie nosi tasaka, i ktos tam
                      pisał bzdury w rodzaju, ze jakby kibicow kosza było wiecej, to by tez sie
                      tasakami mordowli i demolowali miasta i pociągi. w zyciu bardziej idiotycznej
                      odpowiedzi nie slyszalem, zakłada ona ze wiekszosc ludzi jest taka jak wy,
                      debile w kapturach, rozbijający szyby i walący sie po ryjach. Taki jets wasz
                      caly swiatopogląd?
                      • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 18:25
                        O zachowaniu w pociągach już było.Przeczytaj sobie też,jeżeli jeszcze tego nie
                        zrobiłeś moją wypowiedź z 29.04.2005 20:09.Tam wiele rzeczy wyjaśniłem.Ale widzę
                        że rola głupca(sorry x2) bardzo ci odpowiada,bo inaczej tego nie można nazwać
                        skoro ciągle uogólniasz i mylisz pozastadionowe wybryki grupy ludzi z byciem
                        kibicem(nawet jak ktoś robi to w imie jakichś kibicowskich przekonań).Niemniej
                        jak się umówią w gdzieś lesie to ich sprawa(w całej Europie takie rzeczy to
                        norma) i z pewnością nikogo postronnego krzywda nie spotka.Zapewne część z nich
                        chodzi też czasem na kosza...I na pewno też nic nie jest białe,ani czarne jak to
                        próbują przedstawiać niektóre media,raczej mówią to co ludzie chcą
                        usłyszeć.Wielu z takich,a nawet większość co umawiają się gdzieś na bójki to
                        studenci,ale nie ludzie z totalnego marginesu!
                        Jednak najważniejsze,że u nas na meczach jest bezpiecznie

                        • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 19:38
                          Przekonaliscie mnie. Podsumujmy: 1. nie ma kibicow lepszych od pilkarskich. 2.
                          koszykarscy to nadęte cioty. 3. stadiony pilkarskie sa bezpieczne. 4. kibice
                          placą za zniszczenia sami, a wszystko przeciez i tak samo sie niszczy. 5.
                          histeria ogolnokrajowa to wymysl takich idiotow jak ja. 6. o pociągach juz
                          było. 7. na ustawkach są głownie studenci. 8. u Strusia policja nigdy nie
                          znalazła tasaka. 9. Ludzie w Polsce niepotrzebnie sie boją. 10. zadymy na
                          stadionach nie istnieją.
                          • Gość: Jacek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 05.05.05, 19:40
                            Tylko lekarz, tylko lekarz....
                            • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 19:44
                              lekarz? to nie jest tak, jak napisalem? czyli jak?
                          • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 20:17
                            To,że mieszasz prawdę z przejaskrawionymi faktami lub celowo fałszywymi wnioskami
                            nie znaczy jeszcze,że to wszystko to jakiś wymysł.Pisząc przez pryzmat takich
                            skrajności okazujesz tylko lekceważenie i widać,że nawet nie starasz się być
                            obiektywny.
                          • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 06:51
                            a tak swoją drogą to do łez mnie rozbawiłeś swoim podsumowaniem :)

                            ale to, że obie strony przeginają już kolejny tydzień z rzędu w tej
                            pasjonującej dyskusji jest już faktem.

                            czy nie można by było uznać, że:
                            1. kibice piłki nożnej w większości są świetnymi kibicami.
                            2. kibice koszykówki są również w zdecydowanej większości kibicami
                            fantastycznymi.
                            3. stadiony piłkarskie w zdecydowanej większości przypadków są bezpieczne
                            (aczkolwiek mneij bezpieczne w sumie od hal koszykarskich)
                            4. niektórzy kibice płacą za zniszczenia sami, nei mniej sporo jest takich
                            bandziorów co niszczą i nie płącą.
                            5. histeria ogólnokrajowa to wymysł tkaich osób jak ty (nie idiotów) podjudzana
                            ambitnie przez żądne sensacji mass media
                            6. pociągi są niszczone przez kiboli, nie kibiców. należy im dać łupnia.
                            7. na ustawkach nei ma studentów. jak tam się jakiś pojawi należałoby go stłuc
                            tak mocno żeby oblał sesję za karę.
                            8. o tasaku nic nie wiem.
                            9. Ludzie w Polsce rzeczywiście niepotrzebnie się boją.
                            10. zadymy na stadionach istnieją. jednak nie tak często jak wynikałoby to z
                            histerii ogólnokrajowej. a poza tym metoda: to jak są to my się wypniemy na ten
                            sport i zostawimy ich samym sobie. jakoś w Anglii (wiem wiem pieniądze) dali
                            sobie radę.

                            a co do Anglii.
                            jejku jak przyjemnie się ogląda w telewziji mecz (nawiązuje do Chelsea-
                            Liverpool) gdy nie ma krat wokół boiska.
                          • Gość: wuja Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.GRAB.verizone.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 17:48
                            Jak tak czytam co Timino wypisuje to chce mi sie wymiotowac Od 20 lat chodze na
                            Slask pilce noznej pozostalem wierny do dzis Na kosz nie chodze poniewaz
                            stwierdzilem ,ze jezeli sie sprzedaje Najwartosciowsza rzecz jaka jest herb
                            klubowy ,to co mozna zrobic z kibicami(teraz juz wiem ,co Grzesio wyczynia)Na
                            Oporowska chodze z cala rodzina i siedze na trybunie odkrytej obok mlyna.Ani
                            razu nie czulismy sie zagrozeni,nie nosimy tasakow,nie niszczymy krzeselek(od10
                            lat nie ma juz lawek)NIE widzialem na stadionie zadnych zadym,co do
                            bluzgania,to sie zgadzam Sa .Pisales,ze byles na kilku stadionach Europy to
                            slyszales bluzgi pod adresem przyjezdnych (chyba,ze jestes malo inteligentny)
                            ale to nie mozliwe przeciez TY jestes kibicem koszykowki-patrz wyzsza polka
                      • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 05.05.05, 20:15
                        Cymbale, tłuku, idioto, kretynie, palancie, głupku, debilu, -ILE RAZY MAM CI DO
                        CIĘŻKIEJ CHOLERY POWTARZAĆ ŻE WYBRYKI NA PIŁKARSKIM STADIONIE ŚLĄSKA STANOWIĄ
                        MARGINES? NO ILE RAZY? Za paręnaście miesięcy minie 10 (!!!!!) lat odkąd na tym
                        obiekcie doszło do bójek między kibicami dwóch przeciwnych drużyn. ILE RAZY MAM
                        CI IDIOTO POWTARZAĆ, ŻE JAKIEKOLWIEK DYMY NA MECZACH WYJAZDOWYCH ŚLĄSKA SĄ TEŻ
                        RZADKIE?

                        Jeśli jesteś młocie taki mądry, to przytocz przykłady, kiedy w pociągu wiozącym
                        kibiców leciały szyby. Kiedy latały noże, tasaki, kamienie - cokolwiek. Kiedy
                        na stadionie Śląska były wyrywane deski (ten twój post o latających dechach to
                        już po był prostu ogień z tyłka - każdy kto choć raz był na stadionie Śląska
                        wie, że tam gdzie siedzi "młyn", nie ma na trybunach desek).

                        Durniu patentowany, PRZYTOCZ KONKRETNE PRZYKŁADY, a nie tocz piany i nie
                        prezentuj obiegowej opinii na poziomie babci-emerytki, która coś tam słyszała
                        od sąsiadki na herbatce i na tej podstawie ma się za alfę i omegę. CO TY DO
                        JASNEJ CHOLERY MOŻESZ WIEDZIEĆ O ATMOSFERZE NA MECZACH PIŁKARSKICH, SKORO NA
                        NIE NIE CHODZISZ?


                        • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 06:57
                          a tu muszę ci strusiu oszustwo zarzucić.
                          Może i Timino nie chodzi na mecze i nie może się o nich wypowiadać.
                          Natomiast ja chodziłam, siedziałam na odkrytej i bawiłam się fantastycznie za
                          każdym razem w spokoju oglądając każdy jeden mecz (poza jednym przypadkiem o
                          czym zaraz).
                          kłamiesz jednak (świadomie?) twierdząc, że od 10 lat nie było zadymy na
                          stadionie!
                          i zarzucam ci to kłamstwo z pełną premedytacją, jako naoczny świadek.
                          jakieś 5 lat temu byłam na meczu (i niestety nei pamiętam jakim,ale specjalnie
                          dla Ciebie tę informację wyszukam) na którym sprowokowani piłkarze Śląska
                          przeskoczyli przez barierkę, przewrócili ją i wbiegli na murawę. mecz
                          zakończono przed czasem , na stadion wpadła policja.

                          jakiś czas potem była słynna akcja z położeniem kiboli na trawnikach i
                          chodnikach wokół stadionu twarzą do ziemi.

                          poz atym nie obrażaj rozmówcy. i to niezależnie od tego czy on Ciebie obraża
                          czy nie.

                          co do desek.
                          byłam obok młyna. czy są tam deski czy ich nie ma nie pamiętam.
                          wiem, że możliwość wniesienia takowych istnieje.
                          mogły więc i latać. czepiasz się słów.

                          i na koniec.
                          zdarzenia o których piszemy to zdarzenia marginalne i co do tego nie powinno
                          być żadnych wątpliwości.
                          • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 06.05.05, 09:49
                            Nie ma na "młynie" desek. Plastik jest przykręcony bezpośrednio do betonowej
                            wylewki.

                            Słynna akcja z położeniem na trawnikach i chodnikach twarzą do gleby nie miała
                            miejsca na stadionie i nie miała nic wspólnego z meczem. Przypominam, że w tym
                            dniu każdy, kto przyszedł na stadion oglądać mecz (a przyszło ok. 8000 ludzi o
                            ile pamiętam) był bezpieczny. Na stadionie nie doszło wówczas do rozróby. Kto
                            przyszedł oglądać mecz, oglądał mecz i nie drżał o swoje życie i zdrowie.

                            Możliwość wniesienia desek na stadion? Znakomite. Ciekawe jak to zrobić. Może
                            da się wnieść schowane w kieszeni? Jak myślisz? A siekiery i młotki pochowa się
                            do butów? Trochę niewygodnie będzie tak chodzić, ale czego się nie robi dla
                            rozróby :)))) Żyletkę schowam pod językiem, brzytwę zaplotę we włosach (będzie
                            robić za spinkę), a siekierę schowam w majtach. Na pewno nikt ze sprawdzających
                            mnie na wejściu nic nie znajdzie.

                            Jak mnie ktoś nazywa bandytą, rzucającem tasakami i deskami, to po jakimś
                            czasie tracę cierpliwość i muszę mu nawrzucać. Nie ma innej rady. Nie lubię,
                            jak mi ktos w kaszę dmucha. A już na pewno nie jak robi to taki półgłówek. I
                            choć jestem z natury spokojny i nigdy nie uczestniczyłem w żadnej zadymie, to
                            najchętniej bym Timino poddał remontowi - mówię to zupełnie szczerze. Nie za
                            jego idiotyczne poglądy, tylko właśnie za wyzywanie mnie. Niestety,
                            sprawiedliwości dojść nie mogę - ani go do sądu nie mogę pozwać, ani capnąć via
                            net.
                            • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 13:08
                              Klinta, dziekuje ci, bo zrobilas sensowne podsumowanie. faktycznie, w ogolnych
                              zarysach tak jest, jak piszesz,moze poza tym "marginesem" i "szukającym
                              sensacji mediami". To nie zaden margines. To istotny skladnik pilkarskiej
                              rzeczywistosci w Polsce. Nie ma tygodnia zeby bandyci nie niszczyli widowiska.
                              Nie mowie, ze we Wroclawiu, choc przypomne mordercze starcia na Grabiszynskiej.
                              Nie ma znaczenia, ze poza stadionem. Strus zieje nienawiscią i chce mnie
                              capnąć; to tez daje do myslenia, mentalnosc kibica polskiej piłki: gosć glupio
                              gada, dać mu w ryj. Postow Lasha nie komentuje, bo to bełkotliwa demagogia bez
                              zadnych faktów ani argumentów.
                              • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 06.05.05, 15:35
                                Masz rację - dyszę zemstą, nocami nie śpię, tylko marzę o tym, żeby cię dorwać
                                i poderżnąć ci gardło. A na poważnie - byłeś może u psychiatry?
                                • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 16:03
                                  a ty dalej struś w tej poetyce krwi i zemsty:) serio, tak, jak napisales,
                                  policja nie znalazla u ciebie tasaka>?
                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 16:05
                                    Timino nie odnosisz wrażenia że coraz więcej osób proponuje ci leczenie?
                              • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 17:00
                                No widzisz, a jednak nei zrozumiałeś co napisałam!

                                Nie ma tygodnia żeby nie zniszczono widowiska? - bzdura kompletna
                                To jest margines, uwierz mi, chodziłam na mecze Śląska bardzo długo i namiętnie
                                i jak już napisałam RAZ udało mi się trafić na bijatykę. Więc nie mów proszę,
                                że to immanentny element widowiska piłkarskiego.
                                Zapewniam cię, gdyby awantury na stadionach były raz w tygodniu, to by się od
                                niech telewizja nie odczpeiła i w wiadomościach nie byłoby o niczym innym. na
                                szczęście tka nei jest.

                                i szczerze mówiąc wcale nie jesteś lepszy od strusia. ziejesz równie paskudną
                                neinawiścią, złośliwością i jadem.
                                Obaj przesadzacie i tyle mam Wam obu do powiedzenia.

                                DO STRUSIA!!!!
                                nie ważne czy się tłukli na stadionie, czy pod stadionem, nie sądzisz?
                                I NIE WIDZĘ KOMENTARZA DO TEGO CO NAPISAŁAM O AWANTURZE NA STADIONIE!!!!
                                czyżbyś nie pamiętał????
                                • klinta do strusia raz jeszcze 06.05.05, 17:03
                                  Ty chyba nie rozumiesz, że ja jestem po twojej stronie i nei zgadzam się z
                                  Timino.
                                  Ale nei pisz proszę, że desek nie można wnieść, bo już nei takie cuda na
                                  stadionie widziałam wniesione.
                                • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 17:36
                                  Mówisz i masz:
                                  - Legnica, wyłamanie bramy stadionu przez kibiców "Śląska",
                                  - Dobrzeń, próba wkroczenia na murawę przez kibiców "Śląska", mecz przerwany,
                                  płot do wyrzucenia.
                                  To ostatnie mecze Sląska na wyjeździe, aż dziwne, że w Zielonej nic sie nie
                                  wydarzyło.
                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 18:26
                                    Gość portalu: notek napisał(a):

                                    > - Legnica, wyłamanie bramy stadionu przez kibiców "Śląska",
                                    Głupota do kwadratu. Nie da się ukryć ale ciężko oceniać kilka tysięcy kibiców
                                    (tylu przychodzi na najciekawsze spotkania) po zachowaniu setki osób.

                                    > - Dobrzeń, próba wkroczenia na murawę przez kibiców "Śląska", mecz przerwany,
                                    > płot do wyrzucenia.
                                    I bardzo dobrze! Następnym razem może pomyślą zanim rzucą petardami w stronę
                                    innych kibiców. Na co liczyli rzucając w kibiców Śląska racami?

                                    I bardzo dobrze! Następnym razem może pomyślą zanim rzucą petardami w stronę
                                    innych kibiców. Na co liczyli rzucając w kibiców Śląska racami?
                                    • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:29
                                      "I bardzo dobrze! Następnym razem może pomyślą zanim rzucą petardami w stronę
                                      > innych kibiców. Na co liczyli rzucając w kibiców Śląska racami?"


                                      ...komentarz nie jest konieczny. Powyższa "opinia" mówi wiele o autorze. Nie
                                      mam wiecej pytań, to mi wystarczy. Dziekuję.
                                      • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 18:33
                                        Gość portalu: notek napisał(a):

                                        > ...komentarz nie jest konieczny. Powyższa "opinia" mówi wiele o autorze. Nie
                                        > mam wiecej pytań, to mi wystarczy. Dziekuję.

                                        Jasne! Bo ty się nie bronisz jak ktoś cię atakuje. Współczuję.
                                        • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:35
                                          "Mateusz miał siedemnaście lat. Chciał zostać kucharzem, gotował najlepsze zupy
                                          pod słońcem. Właściwie niewiele interesowało go poza gotowaniem. No, podobały
                                          mu się jeszcze dziewczyny, to dla nich rzucał czasem kuchnię i pojawiał się na
                                          dyskotekach. Mecze piłki nożnej oglądał wyłącznie w telewizji, choć, prawdę
                                          mówiąc, więcej emocji wzbudzała w nim zwykła pomidorowa z ryżem. Ta sierpniowa
                                          noc była wyjątkowo ciepła. Z dyskoteki Mateusz nie miał daleko do domu. Musiał
                                          tylko przejść przez kilka sąsiadujących ze sobą osiedli Nowej Huty. Przez
                                          bastiony Wisły Kraków, za którymi na kolejnych osiedlach czaiły się okopy
                                          Cracovii.

                                          – Telefon zadzwonił nad ranem. Usłyszałam tylko: szukajcie Mateusza, bo go biją
                                          szalikowcy – Aleksandra Szlag, babcia chłopca, który marzył o wielkiej kuchni,
                                          nie może powstrzymać łez. – Wybiegłam z domu, zaspana i pełna wiary, że nic
                                          strasznego mojemu słodkiemu wnuczkowi nie mogło się przytrafić. Ale przytrafiło
                                          się. Leżał w krzakach, bez nowych butów, bezwładny, z sinymi ustami i siną
                                          obwódką pod paznokciami. Z roztrzaskanym mózgiem. Z wciąż niebieskimi,
                                          zdziwionymi oczami. – Tuliłam go mocno, całowałam, masowałam to biedne,
                                          cichutkie już serduszko – wspomina z płaczem starsza kobieta. – Prosiłam, by
                                          się już więcej nie bał. Strasznych ludzi i tej strasznej, samotnej śmierci.

                                          Straszna śmierć przyszła od kibiców Cracovii. Mateusz mieszkał na osiedlu
                                          kibicującym Wiśle. Musieli o tym wiedzieć. Może się przyznał, może go znali. On
                                          sam na pewno znał Filipa, któremu rok wcześniej kibic Cracovii wbił przed
                                          blokiem 20-centymetrowy nóż prosto w serce. – Cracovia czy Wisła? – zapytał
                                          kibic swoją ofiarę na minutę przed śmiercią. Odpowiedź padła. – Po niej życie
                                          straciło dla mnie sens – mówi dziś Zofia Hil, matka Filipa. Bo była to
                                          zdecydowanie niedobra odpowiedź. Filip upadł na trawę, chłopaki w szalikach
                                          poszli dalej. Na odchodne zaśpiewali trupowi:

                                          „Bo my jesteśmy pseudokibice,
                                          Burdy uliczne to nasze życie.
                                          Pałki, noże, kije, kastety,
                                          To doprowadza nas do podniety”.

                                        • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:37
                                          - Jazda, jazda, biała gwiazda - zaintonował szalikowiec Wisły, z końcem
                                          września w centrum miasta, dziurawiąc nożem kibica przeciwnej drużyny. -
                                          Cracovia łowcy psów! - krzyknęli dwa tygodnie wcześniej kibice Cracovii do 19-
                                          letniego Kamila Ryniaka, po czym wbili mu siekierę w plecy, a w płuca nóż,
                                          zwany rzymskim. Kamil, student Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, żaden
                                          tam kibic, przeżył. Cudem. Lekarze w szpitalu, do którego trafił, nie dawali mu
                                          większych szans. Ale on bardzo walczył o życie. Przetoczono mu sześć litrów
                                          krwi, wycięto jedną trzecią płuca. Powoli dochodził do siebie. 30 września, w
                                          czwartek matka Kamila zabrała go ze szpitala. Po czym, z obawy przed kibicami,
                                          wywiozła z Krakowa.
                                        • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:39
                                          Michał miał 24 lata, był dumą Krakowa. Studiował matematykę w Oxfordzie,
                                          zajmował się teorią chaosu, jego praca magisterska zapowiadała się na naukowe
                                          wydarzenie. Michał lubił fotografować świat, podróżować, poznawać ludzi.
                                          Tamtego dnia wracał do domu na rowerze. Oni mieli po kilkanaście lat, wyszli w
                                          miasto z kijami bejsbolowymi, by zabić, by zobaczyć, jak chaos wygląda w
                                          praktyce. Michał doszedł jeszcze o własnym siłach do domu, stracił przytomność
                                          na rękach ojca. Jego zabójcy, kibice Wisły, są już na wolności.

                                          - Po Michale została we mnie tylko pustka - mówi ściszonym głosem Aleksander
                                          Łysek. - Nie ma chęci zemsty, nie ma nienawiści. Jest tylko smutek, że taka
                                          tragedia jaka spotkała nas, wciąż przydarza się innym rodzicom... 13-letni
                                          Oskar z Nowej Huty jest dumny, że mieszka w Krakowie.

                                          - Nie jest wcale tajemnicą, że nasi kibice to najsłynniejsi mordercy wśród
                                          polskich chuliganów - mówi z dumą w głosie 13-letni Oskar, fan Wisły. Oskar na
                                          razie zajmuje się jedynie oprawą meczów, wywiesza na stadionach flagi i
                                          transparenty, wypuszcza w niebo petardy i serpentyny. Ale marzy, by wkrótce
                                          zostać hoolsem, bojówkarzem. Jak Sharksi - armia żołnierzy Wisły. A nawet jak
                                          Jude Gang - znienawidzona, ale dzielna bojówka Cracovii.

                                          - Są wspaniali, rozpie..ją wszystko, co stanie na ich drodze - wyjaśnia
                                          Oskar. W ubiegłym roku Oskar brał udział w "promocji" - wraz z kolegami po
                                          meczu wdarł się do sklepów w Nowej Hucie, na oczach przerażonych ekspedientek
                                          kradł co popadnie, głównie wódkę i papierosy. Potem bił, po mordzie i po
                                          nerkach, kibiców, przechodniów, policjantów. A wszystko to w imię wielkiego
                                          honoru.
                                          • kibicwks a która z tych tragedii wydarzyła się na stadionie 06.05.05, 19:51
                                            "notek" ale ja nie mogę doczytać która z tych tragedii wydarzyła się na
                                            stadionie.

                                            Chuliganów wszędzie pełno dlatego staram się nie chodzić po nocy a
                                            najbezpieczniej czuję się na stadionie bo z tego co piszesz to najwięcej dzieje
                                            się po za nim.
                                            • Gość: notek Re: a która z tych tragedii wydarzyła się na stad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 20:24
                                              sport.gazeta.pl/pilka/1,35339,2649105.html
                                              "I jak tu walczyć z piłkarskimi chuliganami: prezes PZPN jest człowiekiem
                                              tolerancyjnym i bandytów chce pokonać dobrem. Jeden właściciel klubu rozgrzesza
                                              zadymiarzy, a drugi nie wie, że obecne prawo pozwala mu wykopać chuliganów.
                                              Tylko sponsorujące ekstraklasę Canal+ i Idea zapewniają, że mają już dość burd
                                              na stadionach.

                                              W czterech miastach chuligani w ostatni weekend wywołali zadymy podczas meczów
                                              i po nich. - Prowokacja była ze strony kibiców Korony. Ja bym swoich kibiców
                                              rozgrzeszył i ich rozumiem - stwierdził właściciel KSZO Ostrowiec Mirosław
                                              Stasiak. Prezes PZPN też ich rozumie: - Nie powinni dać się sprowokować, ale 90
                                              proc. winy leży po stronie "kibiców" z Kielc.

                                              Po bitwie z policją w Krakowie prezes Cracovii Janusz Filipiak w niedzielę nie
                                              dziwił się swoim chuliganom, bo musieli odreagować wyczyny sędziego. W
                                              poniedziałek powiedział: - Żeby walczyć z chuliganami, trzeba zmienić w Polsce
                                              prawo.

                                              Michał Listkiewicz: Wezwaliśmy na posiedzenie Wydziału Dyscypliny szefów
                                              ochrony GKS, Korony, KSZO, Cracovii. Na pewno będzie ukarany GKS za fatalną
                                              organizację meczu, za spikera nieprzygotowanego do wydarzeń itd. Wypowiedzi
                                              prezesa Dziurowicza były skandaliczne. Jak może prezes klubu mówić, że o
                                              rozróbach nic nie wie, kiedy siedzi na trybunie honorowej.

                                              A jak prezes Cracovii może mówić o tym, co powinni zrobić kibice za takie
                                              sędziowanie jak w meczu z Legią? Czy to się Panu podobało?

                                              - Jeśli profesor Filipiak nie wyjaśni i nie przeprosi publicznie za swoją
                                              wypowiedź, wezwiemy go na dywanik i poprosimy, aby się ugryzł w język. Ale
                                              odezwał się w nim kibic, myślę, że sam teraz trochę przemyślał swoją wypowiedź.

                                              Właściciel KSZO Mirosław Stasiak mówił, że rozgrzeszyłby swoich kibiców

                                              - Akurat byłem na meczu Korony Kielce z KSZO i muszę powiedzieć, że przez 80
                                              minut w Ostrowcu byłem szczęśliwy. Wtedy jakiś idiota zapalił szalik i się
                                              zaczęło. Ale 90 procent winy należy do chuliganów z Kielc, w tym sensie nie
                                              potępiałbym prezesa Stasiaka.

                                              Pamięta Pan rozróby we Wrocławiu w 2003 roku. W rozmowie z "Gazetą" mówił Pan,
                                              że prezes Lecha i prezes Arki zostaną ukarani za wypowiedzi aprobujące
                                              zachowania chuliganów. Zwłaszcza szefowi Arki groziły według Pana surowe
                                              sankcje. Ukarał ich Pan?

                                              - Pana Majchrzaka [Lech - red.] chyba nie. A Pana Milewskiego chyba tak.

                                              Obydwu Pan nie ukarał. Pobłażliwe wypowiedzi o prezesach Stasiaku i Filipiaku
                                              świadczą, że Zero Tolerancji nie jest pana wizją...

                                              - Jestem człowiekiem tolerancyjnym. To prawda. Na stadionie KSZO byłem i
                                              dlatego mogę powiedzieć, że więcej nie można było zrobić, niż organizatorzy
                                              zrobili. Uważam, że w sensie prawnym nie powinno być grama tolerancji dla
                                              chuliganów, ale też najpierw trzeba dać kibicom godne warunki do oglądania.
                                              Żeby nie było tych siatek klatek wokół murawy, żeby zniknęły opancerzone wozy
                                              policji. Agresja rodzi agresję. Proszę zobaczyć, jak wygląda boisko w Anglii -
                                              kibic ma jeden krok do murawy i nie przechodzi tej granicy. Natomiast zgodnie
                                              ze zmianą w ustawie o bezpieczeństwie organizator może nie wpuścić niepożądanej
                                              osoby na stadion, co wcześniej nie było możliwe. Trzeba tylko korzystać z tej
                                              ustawy.

                                              Czy PZPN otrzymuje listy chuliganów od policji?

                                              - Nie. My? To kluby otrzymują takie listy.

                                              Zgodnie ze zmianą w ustawie ogólnopolski związek sportowy powinien otrzymać
                                              taką listę od policji. Jest na niej około 600 nazwisk z zakazami stadionowymi.

                                              - Proszę zadzwonić do wiceprezesa Kolatora.


                                              Canal+: Mamy tego dość!
                                              Jacek Okieńczyc
                                              Szef sportu w Canal+ Polska (stacja za blisko 150 mln zł kupiła trzyletnie
                                              prawa do ligi)

                                              Zarówno my, jak i sponsor ligi Idea mamy już serdecznie dosyć burd na
                                              stadionach. To przechodzi wszelkie granice. Gdy okazało się, że z
                                              szumnego "pojednania" nic nie wyszło, zdecydowałem, że nasza stacja podejmie
                                              stanowcze kroki, by coś w końcu zmienić. Wyślemy pismo do PZPN. Chcemy razem z
                                              Ideą, Związkiem i policją jak najszybciej usiąść do rozmów. Było ich już wiele?
                                              Tak, ale tym razem biorę to sobie mocno do serca. Będziemy to pilotować.
                                              Niestety, tak jest ten świat urządzony, że wszystko kręci się wokół pieniędzy,
                                              a to my i Idea je wykładamy. Dlatego musi nam zależeć. Bandytów trzeba wreszcie
                                              wyrzucić ze stadionów. Jak? O tym właśnie trzeba rozmawiać. Na pewno trzeba
                                              wprowadzić skuteczny system identyfikatorów i monitoringu, tak by bandyta nie
                                              mógł drugi raz wejść na stadion. Być może będzie trzeba zmienić prawo. Dlaczego
                                              w Canal+ nie mówiliśmy o burdach kibiców i ich nie piętnowaliśmy? To też trzeba
                                              zmienić. Na wtorek zwołałem kolegium redakcyjne. Trzeba piętnować chuliganów.
                                              Dlaczego prezesi klubów nie podejmują stanowczych działań? Czytałem komentarz w
                                              poniedziałkowym wydaniu "Gazety" [pisaliśmy, że to w interesie prezesów klubów
                                              jest wyrzucenie bandytów ze stadionów - red.] i długo się potem zastanawiałem,
                                              z czego wynika ta sytuacja - czy z głupoty niektórych ludzi, czy z
                                              nieodpowiedzialności. Tak do końca nie wiem, ale na pewno trzeba z tym
                                              skończyć."
                                              • kibicwks Re: a która z tych tragedii wydarzyła się na stad 06.05.05, 20:32
                                                Gość portalu: notek napisał(a):

                                                > sport.gazeta.pl/pilka/1,35339,2649105.html
                                                > "I jak tu walczyć z piłkarskimi chuliganami: prezes PZPN jest człowiekiem
                                                > tolerancyjnym i bandytów chce pokonać dobrem....

                                                No to mnie ustrzeliłeś! To już jest coś. 4 mecze.
                                                A ile meczów odbyło się w ostatnim czasie na których ludzie się bawili? Jak się
                                                policzy to wyjdzie na to że takie mecze gdzie jest zadyma są niewielkim
                                                procentem w stosunku do tych na których ludzie spędzają miło czas. I czy w
                                                związku z tym tam gdzie kibice miło spędzili czas są złymi ludźmi bo na innych
                                                4 stadionach doszło do rozrób? Według mnie nie. A TY JAK SĄDZISZ?

                                                Idealnie by było gdyby na 100% meczów ludzie się bawili dobrze ALE CZY MY
                                                JESTEŚMY IDEALNYM SPOŁECZEŃSTWEM ABY I NA STADIONACH BYŁO IDEALNIE?
                                                • Gość: notek Re: a która z tych tragedii wydarzyła się na stad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 20:52
                                                  "> No to mnie ustrzeliłeś! To już jest coś. 4 mecze."

                                                  - W czterech miastach chuligani W OSTATNI WEEKEND wywołali zadymy podczas
                                                  meczów i po nich (cytat z artykułu

                                                  Potrafisz czytać ze zrozumieniem przedstawiony tekst? Rozbrajajaca jest Twoja
                                                  ignorancja i skłonność do pomijania faktów niewygodnych. Czy dla Ciebie
                                                  przekonującym argumentem będzie dopiero wiadomość, że kolejka naszej - pożal
                                                  się Boże - ekstraklasy została przerwana z powodu zadym i bójek na wszystkich 8
                                                  stadionach? Czy trafia to w końcu do Twojej głowy, że jest źle i niewiele się z
                                                  tym robi? Nieeeeee, rozmowa z Tobą to strata czasu - totalnie olewasz
                                                  przedstawiane argumenty! Kto w tych morderstwach brał udział? Kibice bierek
                                                  elektrycznych i szachów (bez obrazy dla jednych i drugich)?!!! Zastanów się
                                                  przez moment i schowaj - choć na moment - do kieszeni swój fanatyzm!!!
                                                  Gdybys chciał kontynuować dialog - to zacznij mysleć i przestań się chować za
                                                  przywiazaniem do WKS-u! To bardzo wygodne alibi, ale tylko alibi.
                                                  • kibicwks Re: a która z tych tragedii wydarzyła się na stad 06.05.05, 23:12
                                                    Gość portalu: notek napisał(a):

                                                    > "> No to mnie ustrzeliłeś! To już jest coś. 4 mecze."
                                                    >
                                                    > - W czterech miastach chuligani W OSTATNI WEEKEND wywołali zadymy podczas
                                                    > meczów i po nich (cytat z artykułu
                                                    > Potrafisz czytać ze zrozumieniem przedstawiony tekst? Rozbrajajaca jest Twoja
                                                    > ignorancja i skłonność do pomijania faktów niewygodnych.
                                                    Jakie fakty pominąłem? Nie da się ukryć że tak było na 4 meczach jednej
                                                    kolejki. A ile było kolejek w 3 ligach w których ludzie normalnie oglądali
                                                    mecz? Czy to nie są fakty. To dla ciebie jest wygodniej stwierdzić że na 4
                                                    meczach była zadyma. A na ilu meczach nie było? TO TEŻ SĄ NIEWYGODNE DLA CIEBIE
                                                    FAKTY KTÓRE TO WŁAŚNIE TY POMIJASZ.

                                                    > Czy dla Ciebie
                                                    > przekonującym argumentem będzie dopiero wiadomość, że kolejka naszej - pożal
                                                    > się Boże - ekstraklasy została przerwana z powodu zadym i bójek na wszystkich
                                                    > 8 stadionach?
                                                    A jeśli będzie tak jak mówisz że na 8 stadionach będzie zadyma a przez kilka
                                                    następnych tygodni ludzie będą bawić się na meczach(bo tak w 95% bywa) to nie
                                                    jest dla ciebie argument?

                                                    > Czy trafia to w końcu do Twojej głowy, że jest źle i niewiele się z>
                                                    > tym robi?
                                                    A czy do ciebie trafia że lepiej w nocy nie wsiadać do MPK bo jest
                                                    niebezpiecznie i też się z tym nic nie robi? Jest niebezpiecznie na ulicach bo
                                                    takie jest społeczeństwo i tak samo można dostać w ryj na ulicy jak i na
                                                    stadionie. Z tym że ja na stadionie jeszcze nigdy nie dostałem a na ulicy tak i
                                                    to nie od kibiców. I tak jak ty uważam że to jest złe jednak bezpieczniej się
                                                    czuję na stadionie niż w nocy na ulicy i NIGDY się nie zgodzę z tym że na
                                                    stadionach jest jakieś niesamowite zło bo większe zło w życiu mnie spotkało od
                                                    ludzi którzy nie byli kibicami.

                                                    > tym robi? Nieeeeee, rozmowa z Tobą to strata czasu - totalnie olewasz
                                                    > przedstawiane argumenty!
                                                    Co olałem?
                                                    Ja natomiast uważam że ty olewasz moje argumenty że zadymy które przedstawiłeś
                                                    są niewielkim marginesem w stosunku do dobrze bawiących się na meczach
                                                    tysiącach ludzi.

                                                    > Kto w tych morderstwach brał udział? Kibice bierek
                                                    > elektrycznych i szachów (bez obrazy dla jednych i drugich)?!!!
                                                    A czy jak ostatnio złapano kilku lekarzy pijanych na służbie to czy oznacza to
                                                    że wszyscy lekarze w pracy chleją? Według twojej argumentacji pewnie tak. Bo
                                                    jak się kilkadziesiąt osób pobije na meczu to według ciebie oznacza to że
                                                    reszta z kilkutysięcznej widowni to też bandyci. A JA SIĘ Z TYM NIGDY NIE
                                                    ZGODZĘ.

                                                    > Zastanów się
                                                    > przez moment i schowaj - choć na moment - do kieszeni swój fanatyzm!!!
                                                    A ty swoje uprzedzenia

                                                    > Gdybys chciał kontynuować dialog - to zacznij mysleć i przestań się chować za
                                                    > przywiazaniem do WKS-u! To bardzo wygodne alibi, ale tylko alibi.
                                                    Jakie alibi? Jestem kibicem Śląska od prawie 20 lat i na tym opieram swoje
                                                    obserwacje, bo widzę kto chodzi na mecze. Ty natomiast opierasz się na tym co
                                                    wyczytasz w prasie. A w prasie piszą tylko o bandytach, bo o tym że na mecze
                                                    chodzą tysiące normalnych ludzi nikt nie będzie chciał czytać z wypiekami na
                                                    twarzy.
                                            • Gość: notek Re: a która z tych tragedii wydarzyła się na stad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 20:34
                                              A to z forum kibiców Legii, wypowiada sie jeden z bardziej zaangażowanych:
                                              "Niedawno napisałem felieton, w którym uzasadniałem dlaczego kibicom Wisły
                                              Kraków daleko jest do kibiców Legii. Nie wiem czy od tego mementu Wiślacy
                                              poprawili się, ale wiem, że kibice Legii mnie zawiedli i to bardzo.
                                              Przed rewanżowym spotkaniem bardziej niż pewny sukcesu Legii byłem tego, że na
                                              stadionie będzie spokojnie i kulturalnie. I tak było... do czasu. Nie wiem w
                                              tej chwili od czego to się zaczęło, kto pierwszy rzucił kamień, kto pierwszy
                                              zaśpiewał obraźliwa piosenkę. Po pierwsze od momentu kiedy kibice Legii zwinęli
                                              flagi zrozumiałem, że może być źle. Liczyłem tylko na zwycięstwo Legii i fakt,
                                              że Lechici nie będą zainteresowani rozróbami. Stało się jednak inaczej. Po
                                              drugie, nie ważne kto zaczął, ale jednej drugiej stronie „spodobała” się taka
                                              sytuacja. A czy w Poznaniu i na początku w Warszawie było źle?
                                              Myślałem, że do takich wydarzeń jakie miały miejsce po meczu już nigdy na
                                              stadionie Wojska Polskiego nigdy nie dojdzie. Głupota ludzka nie zna granic. Co
                                              chciały osiągnąć te osobniki atakując kibiców gości, policję i ochronę? Ja
                                              nigdy nie pojmę. Nawet nie będę tego komentować, szkoda klawiatury. Chciałbym
                                              zauważyć dwie sprawy... Bardzo dobre (z jednym wyjątkiem o czym dalej)
                                              zachowanie ochrony, panów z firmy MatPol (w żółtych kamizelkach). Ich działania
                                              bardzo dobrze uspokajały sytuację. Szkoda, że doszło do incydentu z kopaniem
                                              jednego z chuliganów (a że sobie zasłużył to już inna historia) przez ochronę.
                                              To rozjuszyło „kibiców” z trybuny krytej (co ciekawe bo zwykle dramatyczniejsze
                                              sceny toczyły się z udziałem „kibiców” z Żylety) i cześć z nich wbiegła na
                                              murawę i znów dobra akcja ochrony spowodowała ich odwrót. A co w tym czasie
                                              robiła policja? Sam nie za bardzo rozumiem, bo był to jeden wielki bezsens.
                                              Dobrze przynajmniej, że nie zaczęli strzelać ostrą amunicją... Policja co
                                              pewien czas ochoczo wbiegała na murawę, troszkę sobie stała, a potem cofała
                                              się. Czemu to miało służyć - nie wiem. Chciałbym tylko dowiedzieć się dlaczego
                                              nie próbowała oddzielić walczących stron. Stanie w przejściu pomiędzy łukiem a
                                              trybuną kryta na pewno nie mogło spowodować, że strony przestałyby rzucać w
                                              siebie tym i owym. Przed każda rundą na stadionie Legii odbywają się ćwiczenia.
                                              Policja ćwiczy m.in. spychanie i rozdzielanie walczących stron, dlaczego
                                              takiego manewru nie zastosowano teraz? Sił policyjnych było wystarczająco, obok
                                              stadionu na parkingu stały dziesiątki (jak nie setki) policyjnych wozów. Po co
                                              tam byli? Albo powinni brać udział w akcji albo zająć się łapaniem przestępców.
                                              Niestety na tym się nie skończyło. Stało się coś czego chyba nikt nie
                                              przewidział, bo w okolicach trybuny honorowej znajdowało się bodaj dwóch
                                              ochroniarzy. Nie jestem w stanie w swojej ograniczoności zrozumieć do czego
                                              miało doprowadzić wtargnięcie na tą trybunę. Nie mam zielonego pojęcia jaki cel
                                              im przyświecał, w każdym razie wybrali najgorzej jak tylko mogli. Po prostu
                                              wstyd na cała Polskę. W tym wypadku szkoda, że tak niewielu może zdziałać tak
                                              wiele... złego.
                                              Na całe zajście patrzyłem z murawy boiska, byłem zażenowany tym co się dzieje.
                                              Czułem bezradność i smutek (jeszcze większy niż z powodu „wygranego”
                                              spotkania). Nie myślałem, że aż tyle bezmyślnych osób uważa się za kibiców
                                              Legii.
                                              Być może trybuna honorowa nie jest najlepszym miejscem na wręczanie pucharu
                                              zawodnikom Lecha (ze względów bezpieczeństwa), ale przecież piłka nożna jest
                                              dla kibiców (jak głosił transparent w Poznaniu) więc gdzie miałby ten puchar
                                              być wręczany, w szatni?
                                              Legia za taki incydent może ponieść wysokie kary i niestety będą całkiem
                                              słuszne. Mam jednak nadzieję, że będą to kary „jedynie” finansowe, bo
                                              zamknięcie stadionu uderzy przede wszystkim w tych, którzy takie zachowanie
                                              potępiają. Bandytom to wszystko jedno, oni nawet się nie zmartwią (jeśli w
                                              ogóle posiadają jakiekolwiek uczucia). Cała ta sytuacja pokazuje jeszcze
                                              jedno... jak bardzo potrzebny jest nowy stadion z nowoczesnymi systemami
                                              zabezpieczeń (i nie mam tu na myśli grubszych i wyższych krat). Miejmy
                                              nadzieję, że taki do 2007 roku powstanie i że na nim do takich wydarzeń jak we
                                              wtorek nigdy nie dojdzie.
                                              PS. Na meczu z Lechem wisiał transparent, „pomóż policji, zabij się sam”. To ja
                                              podobny apel wystosowuję do stadionowych bandytów, zabijcie się sami."

                                              www.legia.hostings.pl/felieton.php?id=15800
                                      • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 06.05.05, 21:01
                                        Jeszcze do Notka - kibice Śląska zostali w dobrzeniu wulgarnie zwyzywani. Do
                                        tego momentu było piknikowo. Brakowało nam tylko grilla. Po wyzwiskach
                                        wrocławianie zostali obrzuceni racami przez jakąś hołotę w barwach Odry. Opolan
                                        było...15. Kibiców Śląska ponad 200. Policja opolanom oczywiście nic nie
                                        zrobiła - bezpiecznie opuścili stadion. Rozumiem, że jeśli idziesz ulicą z
                                        pięcioma kumplami i jeden koleś rzuci w ciebie kamieniem, to też nie
                                        zareaghujesz, tylko ponarzekasz, że "bydło", tak? Nie. Jeśli jesteś wściekły,
                                        to sam wymierzysz sprawiedliwość.
                                        • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:06
                                          Jeśli jesteś wściekły,
                                          > to sam wymierzysz sprawiedliwość.

                                          Pogratulować porównania - zdajesz sobie sprawę z konsekwencji jakie grożą
                                          ludziom na stadionie gdy 200 ludzi zacznie wymierzać sprwaiedliwość "bo jest
                                          wściekła"? Zauważasz różnicę? Jeżeli nie, to nic na to nie poradzę.
                                          • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 23:18
                                            Gość portalu: notek napisał(a):

                                            > Jeśli jesteś wściekły,
                                            > > to sam wymierzysz sprawiedliwość.
                                            >
                                            > Pogratulować porównania - zdajesz sobie sprawę z konsekwencji jakie grożą
                                            > ludziom na stadionie gdy 200 ludzi zacznie wymierzać sprwaiedliwość "bo jest
                                            > wściekła"? Zauważasz różnicę? Jeżeli nie, to nic na to nie poradzę.

                                            Nie widzę różnicy czy 200 osób będzie wymierzało sprawiedliwość 15 czy też 5
                                            jednej. Tak samo w jednym jak i drugim przypadku może dojść do tragedii. Chęć
                                            odwetu jest w każdym nie tylko w kibicach.
                                • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:31
                                  W sierpniu 1999 roku dwaj kibice Śląska Wrocław jadący na mecz do Zamościa
                                  wyrzucili z pociągu 39-letniego pasażera. Mężczyzna zginął na miejscu.
                                  Napastnicy zostali za to skazani na 15 lat więzienia. (RMF/PAP)

                                  Gazeta Wyborcza, 30 sierpnia 2004r. - Trudno przewidzieć, do jakiej tragedii
                                  mogłoby dojść, gdyby pseudokibice wrocławskiego Śląska dowieźli na mecz do
                                  Zabrza swoje naszpikowane gwoździami maczugi. Na szczęście na ich drodze
                                  stanęli policjanci z Opola.
                                  W sobotę przed godz. 8 rano opolscy funkcjonariusze weszli na dworcu głównym do
                                  pociągu relacji Wrocław - Zabrze, którym jechała ok. 60-osobowa grupa fanów
                                  Śląska.
                                  - Konduktorzy poinformowali nas, że kibice nie chcą płacić za bilety.
                                  Musieliśmy interweniować - tłumaczy Janusz Gierut, zastępca naczelnika Wydziału
                                  Prewencji opolskiej policji.
                                  Po skontrolowaniu kilku wagonów policjanci wynieśli z nich dwie torby
                                  wypełnione żelaznymi narzędziami oraz potężnymi kijami, na które nabite były
                                  duże gwoździe. Uderzenie taką maczugą z pewnością mogłoby zabić człowieka. A
                                  bez wątpienia chuligani z Wrocławia z zamiarem użycia wieźli je do Zabrza. -
                                  Byli w drodze na ligowy mecz z Walką Zabrze. Tym razem jednak jechali bez
                                  obstawy policyjnej - przyznaje Sławomir Szorc z Komendy Miejskiej w Opolu.
                                  Gazeta Wyborcza, 3 listopada 2004r. - Do wypadku doszło podczas chuligańskiego
                                  napadu pseudokibiców Śląska Wrocław na pociąg z kibicami GKS Katowice, którzy
                                  wracali z meczu w Lubinie. Fanatycy Śląska Wrocław od lat mają z nimi tzw.
                                  kosę.
                                  Zdaniem prokuratury Dominik F. był jednym z blisko 100 chuliganów, którzy
                                  zamaskowani, z drewnianymi pałkami i kamieniami w rękach zaatakowali pociąg.
                                  Policjant Jacek S. dowodził grupą funkcjonariuszy, którzy konwojowali kibiców z
                                  Katowic. Na stację Wrocław Nowy Dwór pociąg wjechał chwilę po godzinie 19.
                                  Fanatycy Śląska Wrocław już na niego czekali. Rzucili się do wagonów, wybijali
                                  szyby w oknach i wrzucali do przedziałów kamienie. Zerwali hamulec
                                  bezpieczeństwa i pociąg nie mógł ruszyć.
                                  Wkroczyła policja. Funkcjonariusze kazali położyć się kibicom GKS Katowice na
                                  podłodze i zasłonić głowy tak, żeby nikomu nic się nie stało. Jacek S.
                                  pilnował, żeby uzbrojeni napastnicy nie dostali się do wagonów. Jeden z nich
                                  uderzył policjanta kijem bejsbolowym w kask. Policjant upadł na ziemię. Sześciu
                                  kibiców Śląska bez litości okładało go kijami, prętami, kopali po głowie.
                                  Policjant zdecydował się strzelić do napastników. Ostrzegł, że będzie strzelał.
                                  To spotęgowało agresję. Nacisnął spust. Napastnicy rozbiegli się, a na dworcu
                                  został tylko ranny Dominik F. Został oskarżony o udział w napadzie na pociąg i
                                  czynną napaść na policjanta.


                                  • kibicwks Czy jesteście to wstanie pojąć? 06.05.05, 18:43
                                    Jak na mecz przychodzi 3000 osób to ma chyba prawo wśród tych osób być 2
                                    potencjalnych morderców? Podobnie gdy morderca (nie koniecznie kibic) jechał
                                    autobusem to rozumując po waszemu pasażerowie MPK to też mordercy i chuligani?
                                    Jak księdza zatrzymano gdy jechał po pijaku to według was księża to pijacy? Jak
                                    żołnież popełnił samobójstwo to polska armia to też samobójcy?
                                    Podobnie wśród kibiców są źli i normalni. Wśród tylu tysięcy kibiców w Polsce
                                    (we Wrocławiu) zawsze się znajdą też źli ludzie ale to nie oznacza że wszyscy
                                    są źli. Czy jesteście to w stanie to pojąć? Czy dalej będziecie uważali że
                                    kibice piłkarscy to coś złego?
                                    • Gość: notek Re: Czy jesteście to wstanie pojąć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:56
                                      Możesz nazwać to pechem... ale tak jest. I jak widać - nic nie jest w stanie
                                      tego zmienić. Ale skoro uważasz, że racje maja idioci wywalajacy bramę stadionu
                                      i przerywający mecz kretyni. Gdyby nie Taraś... Ale skąd możesz to wiedzieć,
                                      przeciez Ciebie tam nie było....
                                      • kibicwks Re: Czy jesteście to wstanie pojąć? 06.05.05, 19:56
                                        Gość portalu: notek napisał(a):

                                        > Ale skoro uważasz, że racje maja idioci wywalajacy bramę stadionu
                                        > i przerywający mecz kretyni.

                                        Przepraszam ale o ile w Legnicy zniszczenie płotu było głupotą o tyle w
                                        Dobrzeniu ci obok których przeleciała rozżarzona raca mieli powód aby dobrać
                                        się do skóry tym co rzucili. Zemsty szuka większość ludzi a nie tylko kibice.
                            • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 17:44
                              struś napisał: "Słynna akcja z położeniem na trawnikach i chodnikach twarzą do
                              gleby nie miała miejsca na stadionie i nie miała nic wspólnego z meczem."
                              Żarty sobie stroisz? Komu ten kit żenisz? Powiedz to rodzinie chłopaka z
                              Gdyni!!! Oczywiście - z tego co napisałeś - fakt iz jedna z drużyn bioracych
                              udział w tym meczu była Arka Gdynia, to zbieg okoliczności?! Kpisz czy o drogę
                              pytasz?!!!!
                              • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 18:02
                                Gość portalu: notek napisał(a):

                                > struś napisał: "Słynna akcja z położeniem na trawnikach i chodnikach twarzą
                                > do
                                > gleby nie miała miejsca na stadionie i nie miała nic wspólnego z meczem."
                                Na meczu był spokój i nikomu nic się nie stało

                                > Powiedz to rodzinie chłopaka z Gdyni!!!
                                Gdyby pojechał na mecz nigdy by mu się nic nie stało.
                                Koledzy chłopaka z Gdyni byli w tym czasie na stadionie bo przjechali na mecz i
                                cali wrócili do domu. Nic im się nie stało. Normalnie jak ludzie obejżeli
                                widowisko i wrócili do domu, do swoich rodzin. A chłopak który zginął sam
                                wybrał że woli w czasie meczu się spotkać z takimi jak on sam. I to jeszcze
                                jeden dowód na to że dla takich jak oni miejsca na stadionie nie ma i muszą już
                                spotykać się po za nim.

                                > Oczywiście - z tego co napisałeś - fakt iz jedna z drużyn bioracych
                                > udział w tym meczu była Arka Gdynia, to zbieg okoliczności?!
                                Byli również z Poznania, Wałbrzycha, Lubina, Lublina, Krakowa a ich drużyny w
                                tym czasie nie grały we Wrocławiu, więc na mecz nie przyjechali. Równie dobrze
                                mogli w tym czasie obrobić bank we Wrocławiu i czy to też byłaby wina kibiców
                                Śląska, bo akurat był mecz?????????????


                                JAK TO SIĘ STAŁO ŻE JA BLISKO 20 LAT CHODZĘ NA MECZE I NIC MI SIĘ NIGDY NIE
                                STAŁO A TAM PONOĆ TAKIE STRASZNE RZECZY SIĘ DZIEJĄ!!! CZY MOŻECIE MI TO
                                WYJAŚNIĆ?????
                                • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:10
                                  "Dziennik Bałtycki, 31 marca 2003r.

                                  Zabity kibic, ponad 20 osób rannych i 120 aresztowanych - to wynik bitwy
                                  kibiców, do której doszło w niedzielę we Wrocławiu przed meczem tamtejszego
                                  Śląska z Arką Gdynia.
                                  Bijatyka między kibicami rozpoczęła się przed godziną 14, około kilometra od
                                  stadionu. Według policji chuligani telefonicznie umówili się na bójkę. - Fani
                                  Śląska złamali zasady.- potwierdził nam jeden z pseudokibiców Arki biorących
                                  udział w bójce. - Bijemy się zawsze na pięści, a oni przyszli z kijami
                                  bejsbolowymi i siekierami. To był koszmar... Kibice zatrzymali ruch na ulicach.
                                  Po pojawieniu się policji zaczęli uciekać, rzucając w funkcjonariuszy
                                  kamieniami, a nawet tasakami. Około 200 metrów od miejsca bójki policja
                                  otoczyła chuliganów. Przez megafon kazano im się położyć na ziemię. Najciężej
                                  poszkodowanych przewieziono do szpitali. Kilku rannych mimo poważnych obrażeń
                                  na własne życzenie je opuściło. W szpitalu im. Babińskiego został tylko jeden z
                                  chuliganów. Na razie nie odzyskał przytomności. Policja zapowiedziała, że
                                  wystąpi do sądu o ukaranie uczestników bójki.

                                  - W Holandii kibice też umawiają się na bójki, na przykład fani Feyenoordu
                                  Rotterdam z fanami Ajaxu Amsterdam. Ale tam walczy się na pięści, a u nas mamy
                                  do czynienia ze zdziczeniem. tak Michał Listkiewicz, prezes PZPN, skomentował
                                  wydarzenia we Wrocławiu.

                                  To było piekło! Na wysokości dawnego sklepu Hermes, na chodniku, w kałuży krwi
                                  leżał młody chłopak. Kilkadziesiąt metrów dalej, na trawniku, czołgał się inny
                                  mężczyzna z dziurą w nodze. W życiu nie widziałam tyle krwi - opowiada
                                  zapłakana dziewczyna, która widziała wczorajszą bijatykę kibiców kilku
                                  piłkarskich klubów.

                                  Godzina 13.45

                                  Wojna rozpoczęła się, gdy kibice drużyn zaprzyjaźnionych z Arką Gdynia
                                  spieszyli na mecz ul. Grabiszyńską we Wrocławiu. Około 100 osób, ubranych w
                                  jednakowe, zielone koszulki, zostało zaatakowanych przez pseudokibiców Śląska.
                                  Według informacji kibiców dwie duże grupy umówiły się wcześniej na "zadymę" w
                                  tym rejonie.

                                  - Szli w stronę stadionu. Nagle zobaczyłem, jak uciekają. Gonili ich kibice
                                  Śląska. Później polała się krew - relacjonuje Monika Krupa, sprzedawczyni ze
                                  sklepu spożywczego.

                                  Uciekający kibice Arki zdjęli i porzucili na ulicy zielone koszulki. Obok
                                  sklepu przy ul. Grabiszyńskiej leżał zakrwawiony, młody mężczyzna. Reanimowali
                                  go lekarze. Kilkanaście metrów dalej, na trawniku czołgał się inny kibic, z
                                  poranionymi nogami, głową i rozciętą klatką piersiową. Godzina 14.00 Nad
                                  blokami krążył policyjny helikopter. Zadyma przeniosła się na pl. Pereca i
                                  pobliskie podwórka. Interweniujący policjanci zostali obrzuceni kamieniami.

                                  - Policjanci użyli armatki wodnej. Kibice walczyli z mundurowymi, na ulicy
                                  leżeli ranni. Przypomniały mi się czasy stanu wojennego - opowiada Henryk
                                  Łukowski z ul. Żelaznej. Policjanci rozpoczęli regularną pacyfikację. Na
                                  chodniku leżały porzucone kamienie, rurki metalowe i drewniane pałki... U
                                  jednego z kibiców policjanci znaleźli tasak.

                                  Godzina 14.30

                                  Na ostry dyżur w Szpitalu Wojewódzkim we Wrocławiu trafili pierwsi ranni
                                  chuligani.

                                  - Przez niespełna godzinę przyjęliśmy sześciu młodych mężczyzn, rannych w
                                  bójkach. Jeden samowolnie opuścił ambulatorium. Czterech, po utarczkach z
                                  personelem, na własną prośbę wypisało się ze szpitala, chociaż powinni pozostać
                                  na obserwacji. Jeden poszkodowany trafił na oddział chirurgiczny - poinformował
                                  dr Krzysztof Mildner, który zajął się poszkodowanymi w walce.

                                  Godzina 15.30

                                  Na chodniku obok wiaduktu przy pl. Pereca pokotem leżało ok. 100 osób w
                                  kajdankach. Pilnowała ich policja. Co kilka minut grupki aresztowanych kibiców
                                  zabierały więźniarki i radiowozy. Na stadionie zaś mecz dobiegał końca.
                                  Sympatycy Arki Gdynia, Lecha Poznań i Pogoni Szczecin byli odwożeni
                                  podstawionymi autobusami na Dworzec Główny.

                                  Godzina 16.20

                                  Eskortowani przez policję kibice znad morza spokojnie wsiedli do pociągu.
                                  Kilkuset młodych ludzi odjechało do Gdańska. By zapobiec awanturom, policja
                                  obstawiła wrocławskie stacje, przez które przejeżdżał pociąg.

                                  Dlaczego do tego doszło?

                                  Chuligani z Arki Gdynia "współpracują" w swoim bandyckim procederze z
                                  chuliganami z Cracovii Kraków i Lecha Poznań. Bandyci ze Śląska Wrocław z
                                  Lechią Gdańsk i Wisłą Kraków. Od kilku lat jednak w Gdańsku i Krakowie jest
                                  spokojnie. Nikt się nie bije, na mecze przychodzi coraz więcej ludzi, których
                                  interesuje piłka nożna, a nie rozróby. Bandyci z Gdyni nie po raz pierwszy
                                  pokazali swoją "klasę". Trzy lata temu, gdy polska reprezentacja grała w
                                  Londynie z Anglią, chuligani, mieniący się kibicami Arki, podczas grania
                                  polskiego hymnu odwrócili się plecami do boiska. I to jest odpowiedź na
                                  pytanie, kto jest kibicem, a kto nie."

                                  kibicwks, struś i temu podobni - uzgodnijcie jedną prawdziwa wersję wydarzeń -
                                  bo albo tej jatki nie pamietacie albo było ich tyle, że wam się nakładają.



                                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 18:15
                                    Jesteś kolejnym który o kibicach wie tyle ile wyczyta z gazet. Ja wiem o sobie
                                    trochę więcej niż piszą w gazetach bo jestem kibicem na codzień i bynamniej
                                    moje życie to nie ustwaki.
                                    • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 18:17
                                      A na meczu z Arką byłem i to co piszą w gazetach mnie nie obchodzi. Nie
                                      obchodzi mnie również czy w tym czasie kogoś w okolicy zabili czy okradli czy
                                      bomba wybuchła. JA BYŁEM NA MECZU A TAM BYŁO BEZPIECZNIE.
                                      • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 19:34
                                        generalnie to ja sie z Toba kibicu wks zgadzam.
                                        ale...

                                        po pierwsz epowinno cie obchodzic czy ktos ulice obok zginal (ot tak z czystej
                                        humanitarnej reakcji)
                                        a po drugie z tymi petardami to jednak przegiąłeś. że niby co? nie wolno rzucać
                                        w kibica śląska petardą, bo się zasłuży tym samym na połamanie płotka??? no bez
                                        przesady. idiota który rzuca petardami jest nie większym idiotą, który wpada na
                                        murawę "w odwecie".
                                        zweryfikuj proszę swój pogląd w tej kwestii, bo aż nei wierzę, że to słyszę!!!
                                        • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 19:46
                                          klinta napisała:

                                          > ale...

                                          Droga klinto tacy są ludzie i często dążą do odwetu. Nie tylko kibice ale i
                                          całe narody. Stąd się biorą wojny i nie jest to wina kibiców. Chociaż się nie
                                          zdziwię jak niektórzy zaraz to zaczną udowadniać.
                                          • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 20:24
                                            > klinta napisała:
                                            >
                                            > > ale...
                                            >
                                            > Droga klinto tacy są ludzie i często dążą do odwetu. Nie tylko kibice ale i
                                            > całe narody. Stąd się biorą wojny i nie jest to wina kibiców. Chociaż się nie
                                            > zdziwię jak niektórzy zaraz to zaczną udowadniać.

                                            Idealnie by było gdyby ludzie z pokorą znosili upokorzenia i nie szukali zemsty
                                            ale ludzie tacy nie są. Widać to na ulicy, w życiu i w TV a nie tylko na
                                            stadionach.

                                            Ale mi głupio, zawiodłem Cię? ;P
                                            • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 07.05.05, 08:04
                                              nie należy tłumaczyć ułomnością ludzkiej natury kretyńskich wybryków kiboli.
                                              to, że ktoś zabija, kradnie, gwałci (nie mówię o kibolach, mówią ogólnie) nie
                                              może być usprawiedliwione stwierdzeniem "no tacy są już ludzie".
                                              więc nie pisz, że skoro już taka ludzka natura, to niczego innego po rzuceniem
                                              petardą w kibica nie można się po nim spodziewać.
                                              uważam, że należy potępić takie zachowania, a nie rozkładać ręce i mówić, że
                                              świat jest zły, a natura ludzka zwodnicza.

                                              i po raz kolejny: kibice tłukący się na stadionach to margines.

                                              a zawiodłeś a i owszem troszeczkę.
                                              • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 07.05.05, 08:28
                                                Trochę się nie zrozumieliśmy. Ja nie usprawiedliwiam takich zachowań. Ja
                                                zaznaczam że tak się zachowują nie tylko kibice i nie będę się godził na to że
                                                za wady ludzkiego charakteru będzie ktoś oczerniał kibiców. Kibice są ludźmi i
                                                mają takie same wady jak Ty, Timino, notek i inni.

                                                Trudno oczekiwać od kibiców, że będą lepsi niż reszta społeczeństwa skoro to
                                                właśnie społeczeństwo przychodzi na mecze i jest kibicami. I tak jak w
                                                społeczeństwie są wśród nich normalni ludzi jak i chuligani i bandyci. Piszesz
                                                że należy potępić takie zachowania. Tylko dlaczego niektórzy zaczęli od
                                                potępiania kibiców a nie od samych siebie? Sami są bez wad? Ja odpowiedź mam
                                                jednoznaczną i wyraźną: gów.... prawda
                                                • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 07.05.05, 21:33
                                                  Wszystko świetnie, tylko bierzesz w obronę coś co nei ma prawa być wzięte w
                                                  obronę.
                                                  Ja oczekuję od kibiców (wszystkich) zachowań takich które nikomu innemu nei
                                                  robią krzywdy.
                                                  A zachowania niektórych kiboli krzywdę innym ludziom robią i to, że "zdarza się
                                                  na świecie, że tacy są ludzie, taka jest ludzka natura" ich nie usprawiedliwia.
                                                  I niezależnie od tego czy krzywda jest fizyczna (oberwać niechcący kamieniem)
                                                  czy psychiczna (niemożność dooglądania meczu do końca, bo kretyni latają po
                                                  murawie i gonią się z policją) powinna nie mieć miejsca.

                                                  pisanie, że "nie można się było niczego innego spodziewać" po tym jak rzucono w
                                                  nich petarda czy czym tam jest neistety próbą wytłumaczenia ich haniebnego
                                                  zachowania (i jeszcze raz: nei pochwalam rzucania w nich petardą).

                                                  i będę "oczerniała kibiców" za "wady ludzkiego charakteru", bo neistety te wady
                                                  mi się nei podobają powszechnie uznane są za "złe". Ba, prawo przewiduje
                                                  sankcję karną za ich stosowanie!
                                                  niektórzy (tutaj dla Timino informacja: NIEKTÓRZY!!!) kibice zachowują się
                                                  skandalicznie i nie oczekuj ode mnie, że będę im wybaczała takie zachowania "no
                                                  bo już tak jest, że tkai ułomny człowiek jest.
                                                  Myśląc w ten sposób proponuję nie karać zbrodniarzy wszelakich za nic, bo "już
                                                  taka ta ludzka natura słaba".

                                                  Kibice mają takie same wady jak i ja?
                                                  no nie sądzę....
                                                  mnie nie można sprowokować wyśpiewując obraźliwe hasła pod adresem Śląska,
                                                  moich przyjaciół, rodziny czy mnie samej.
                                                  A kibice (przykro mi,ale niestety w jakiejś części tak jest) czekają tylko na
                                                  taki cudny moment aż będą mogli sobie nawykrzykiwać coś neimiłegoobrażając
                                                  siebie nawzajem, aż któraś storna pęknie (powtarzam dla Timino: tylko NIEKTÓRZY
                                                  kibice i to zachowanie NIE JEST TYPOWE DLA WSZYSTKICH KIBICÓW i nie zdarza się
                                                  na każdym meczu).

                                                  I oczywiście kibicu drogi moge potępić kibola za jego sztachętę, kopanie
                                                  leżącego i kretyński pomysł ustawek czy czego tam jeszcze.
                                                  I ne nie jestem bez wad. Ale nie odbieraj mi proszę prawa krytyki takich
                                                  zachowań tylko dlatego, że sam apopełniam błędy.
                                                  Inna sprawa, że moje błędy polegają na przejściu na czerwonym świetle czy
                                                  przekroczeniu prędkości autem, a nie tłuczeniu się poza stadionem, względnie
                                                  wykrzykiwaniem chamskich haseł na stadionie.

                                                  Uprawiasz w tym momencie demagogię neistety twierdząc, iż nie wolno się czepiać
                                                  kiboli za takie ich zachowania.
                                                  Wolno. Mało tego, nalezy je zlikwidować, jeśli nei perswazją ustną to siłowo. A
                                                  nie usprawieldiwiać "ułomnością duszy ludzkiiej".
                              • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 06.05.05, 20:56
                                Drogi Notku, zginął nie kibic Arki, tylko normalny bandyta - nie poszedł na
                                mecz, tylko na ustawkę i wiedział, że może zginąć.

                                A do Timino - trudno ustalić jedną wersję wydarzeń. Ja w tym czasie byłem na
                                stadionie. 8 tysięcy prawdziwych kibiców też. Ale po co ja to mówię, ty wiesz
                                swoje - bili się wszyscy. W tym pewnie ja również.
                                • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 06.05.05, 21:11
                                  Przede wszystkim bandy cymbalistów pokroju timina mylą podstawowe pojęcia. Ja
                                  nie uznaję za kibiców bandy zwyrodnialców, którzy umówili się na bitwę na
                                  Grabiszyńskiej. Jestem kibicem, mam szalik, jeżdżę na wyjazdy. Dziesiątki
                                  znajomych też. Nigdy nie wnosiłem na stadion żadnych niebezpiecznych narzędzi.
                                  Znajomi też nie. Nie rozumiem, na jakiej podstawie tacy idioci jak timino mnie
                                  zaliczają do bandytów - 99 procent kibiców chodzących na mecze piłkarskie
                                  potępia podobne akty wandalizmu i bandytyzmu. Tylko że oczywiście timino ma
                                  dziwne tendencje do uogólniania. I dla niego każdy kto chodzi na mecze
                                  piłkarskie, jest potencjalnym mordercą. Równie dobrze za potencjalnego mordercę
                                  można każdego maszynistę lokomotywy na pkp (po iluś latach służby w końcu się
                                  jakiś samobójca musi takiemu trafić). Idąc dalej tym tropem - mordercą jest
                                  oczywiście każdy bez wyjątku Niemiec (w końcu oni wywołali wojnę i budowali
                                  komory gazowe, nie?), a nawet każdy kierowca samochodu. Bo skoro piesi giną w
                                  wypadkach potrąceni przez auta, to wniosek dla timina jest prosty: kierowca =
                                  morderca.

                                  Timino, idź naprawdę człowieku do psychiatry. Jesteś po prostu tak żałosny, że
                                  w głowie się nie mieści.

                                  • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 06.05.05, 21:18
                                    notek drugi mądry - mecz oglądał tylko w tv, jak ligę mistrzów pokazywali, a o
                                    naszej piłce to wie tylko tyle, ile w gazecie przeczyta. Posiadł wiedzę na
                                    podstawie gazet i udaje wszechwiedzącego. Dym w Dobrzeniu - opisałem ileś-tam
                                    postów wyżej jak było. Ludzie, którzu byli w Dobrzeniu to byli normalni kibice
                                    Śląska, nie wynaturzeni debile, którzy lali się na grabiszyńskiej, więc czuję
                                    się wywołany do tablicy, by przynajmniej częściowo usprawiedliwić pewne ich
                                    zachowanie. Podkreślam - liczebność pseudokibiców Odry była tak skandalicznie
                                    niska, że ciężko było puścić płazem tak bezczelne, kretyńskie zachowanie z ich
                                    strony. Ale pewnie notek i timino tego nie pochwalą. Ich jeśli zwyzywa gó..arz
                                    na ulicy, to pewnie nie sprzedadzą mu klapsa, tylko pójdą na skargę do mamy.
                                    • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:32
                                      notek drugi mądry - mecz oglądał tylko w tv, jak ligę mistrzów pokazywali, a o
                                      > naszej piłce to wie tylko tyle, ile w gazecie przeczyta. Posiadł wiedzę na
                                      > podstawie gazet i udaje wszechwiedzącego.

                                      Niestety, nie trafiłeś i nie mam zamiaru wyprowadzać Cię z błędu. Nawet się nie
                                      domyślasz - co widać - jak blisko jestem piłki nożnej. Dłużej niż Ty chodzisz
                                      po tym świecie - to mój zawód, codzienność. W przeciwieństwie do Ciebie i
                                      kibicawks nie jest to hobby, to cos więcej - ja z tego żyję.

                                      "Podkreślam - liczebność pseudokibiców Odry była tak skandalicznie
                                      > niska, że ciężko było puścić płazem tak bezczelne, kretyńskie zachowanie z
                                      ich
                                      > strony."

                                      A teraz przeczytaj to co napisałeś - czyli co? Gdyby ich było 200, to
                                      zostawilibyście płot w spokoju? W kupie siła - jak widać (dosłownie i w
                                      przenośni).

                                      "Ale pewnie notek i timino tego nie pochwalą. Ich jeśli zwyzywa gó..arz
                                      > na ulicy, to pewnie nie sprzedadzą mu klapsa, tylko pójdą na skargę do mamy."
                                      - czy ja powinienem miec pretensje, że tak zagorzali fani prezentują poziom
                                      piaskownicy? Dzieciaku...
    • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 23:29
      Derby Krakowa dla Wisły
      Waldemar Kordyl, Kraków 06-05-2005 , ostatnia aktualizacja 06-05-2005 22:35

      169. derby Krakowa wygrała po raz 74. Wisła i jest już bardzo blisko obrony
      mistrzowskiego tytułu. Gola zdobył niezawodny łowca bramek Tomasz Frankowski.

      Zapis relacji na żywo

      O jakiemkolwiek porozumieniu między zwaśnionymi kibicami obu klubów nie było
      mowy, mimo wielkich słów, które padały po śmierci Jana Pawła II. Przed meczem
      chuligani Cracovii (w rewanżu za jesienne derby przy ul. Reymonta) na
      ogrodzeniu rozwiesili kilkaset "zdobycznych" szalików Wisły. Po stanowczej
      decyzji delegata Wiesława Wieczorka, nakazującej ich zdjęcie, szaliki zostały
      podpalone. Obie strony (wpuszczono 325 kibiców Wisły) w trakcie meczu nie
      przebierały w wulgarnych okrzykach. Atmosferę próbował stonować chór szkolny,
      który odśpiewał przed spotkaniem "Hymn do fortuny" Carla Orffa. Niewiele to
      dało, bo równo z pierwszym gwizdkiem rozpoczęła się regularna walka bandytów
      Cracovii z ochroniarzami, którzy dla zaprowadzenia porządku musieli użyć broni
      gładkolufowej."
      • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 23:33
        O ile pamiętam w poprzedniej kolejce nikt się nie pobił. Dlaczego nie napisali
        wtedy o tysiącach dobrze bawiących się kibicach?
        • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 06.05.05, 23:51
          „notek” zarzucasz mi że to ja pomijam niewygodne fakty a sam wklejasz tylko
          opisy rozrób a pomijasz mecze gdzie kibice bawili się na stadionach. Ja nie
          będę cię naśladował bo nie jestem w stanie wkleić setek opisów meczów gdzie
          kibice miło spędzili czas.
      • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 11:27
        Te przykłady przedstawiane przez notka wiele mówią,jednak denerwuje mnie
        wrzucanie wszystkiego do jednego wora.Nikt nie zaprzeczy,że jest kilka stadionów
        w Polszce,gdzie zadymy są częste,ale jest tych stadionów zaledwie parę.W takich
        dużych miastach jak Warszawa(Legia),Szczecin,Poznań rozróby na meczach to
        przeszłość,atmosfera tam jest genialna,kibice potrafią stwarzać świetne
        widowisko i też na frekwencje nie mogą tam narzekać.Przy nich nawet feta w hali
        po zdobyciu tytułu Mistrza Polski przez koszykarzy może wyglądać po prostu
        zaściankowo.

        Owszem, zdarzył się we Wrocławiu sławny "incydent" na ulicy Grabiszyńskiej i nad
        tym trzeba ubolewać,napewno brało w nim wielu ludzi chodzących na mecze,ale nie
        tylko piłki bo i kosza,choć raczej większośc z nich nawet nie byłaby w stanie
        wymienić całego składu Śląska,bo go nie znała.Idąc tokiem myślenia Timino,to
        pewnie w bójce brał udział każdy fan WKS-u,który niby wybrał się na mecz,a
        stadion w tym czasie był pusty...Dalej notek wymienia fakt wyrzucenia z pociągu
        przypadkowego mężczyzny.To rzeczywiście daje po głowie,choć pewnie dla
        niektórych będzie dziwne,że takie zdarzenia nie dzieją się przynajmniej raz w
        miesiącu.Wszak mordercy podróżują pociągami w każdy łykend i to w sporych ilościach.
        Jak widzę to dla niektórych kibice zawsze są winni i źli.A nawet nie próbują
        patrzeć na siebie i swoje grzeszki.Gdyby podobna historia jak w Dobrzeniu
        wydarzyła się w Orbicie tzn.obrzucono by czymkolwiek widzów,a ochrona by nie
        reagowała to nie wątpię, reakcja byłaby identyczna.
        Zresztą ,wśród wrocławsich kibiców kosza zawsze rachowano,że u nas publika
        trzyma poziom,niemniej w miastach takich jak np:Włocławek różne rzeczy dziać
        się mogą( przypomnę o pobiciu znanego dziennikarza czy obrzuceniu kamieniami
        ekipy Śląska po meczu).Sądze,że obecnie w naszym swiatku piłki nożnej jest
        podobnie.Dla tych co nie wierzą niech wybiorą się na dzisiejszy mecz i spóbują
        przekonać osobiście,napewno widok małych dzieci z rodzicami nie będzie rzadki.
        • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.05.05, 13:16
          Jestem tu ciągle obrażany przez rozne strusie i lashe. Notek próbuje im cos
          wyjasniac ale to zabetonowanej głowy nic nie trafi. Tysiące kibiców świetnie
          sie bawią na meczach. To i dobrze. Na zachodzie Europy na meczach bawia się
          swietnie DZIESIĄTKI TYSIĘCY kibiców. W Polsce długo tak nie będzie, bo w Polsce
          na stadiony strach isc; rządzą bandyci. I te matoły usiłują nam wmówić, ze jest
          inaczej. Cała Polska to widzi, prasa pisze, policja walczy z bandytami,
          telewizja pokazuje, PZPN dyskutuje, socjologowie dyskutują, a dla tych tępot
          Strusia, Kibica i Lasha "tysiące kibiców swietnie sie bawi". szkoda ze
          pozostale kilkadziesiat tysiecy nie może sie bawić, bo boi sie o swoje zdrowie
          i nie chce sluchac bluzgów, chamskich przyspiewek, obrzydliwych skandowań.
          Wielu ludzi po prostu nie chce brać udziału w tej feerii chamstwa i
          prymitywnych form "kibicowania". Struś, Lash i kibic cudownie się jednak w tej
          atmosferze czują. I udowadniają, ze naprawdę to jest bezpiecznie i fajnie.
          • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 13:47
            A czytałeś co napisałem poprzednio.Jeżeli tak to nie zrozumiałeś chyba.Jeśli
            masz taką pewność to udowodnij,że kibice w Warszawie,Szczecinie,Poznaniu bawią
            się źle i przychodzą tylko z przymusu.Spójrz na frekwencje w ostatnich
            latach.Bywało,że i 25 tys. miejsc to było za mało.Ale wiadomo-szli tam bo pewnie
            musieli.Zobacz jaka panuje atmosfera na meczach Legii i wtedy jeszcze raz napisz
            to co przed chwilą.Jasne chuligani odstraszają,po części masz rację,ale jeżeli
            chodzi o Wrocław nie mają racji. Chamstwo takie jakie jest na meczach piłki
            widziałem też w hali ludowej.Kiedy?Choćby na ubiegłorocznych finałach gdy część
            osób o mały włos nie pobiła się z Masiulisem z Prokomu.Na stadionie można
            takich spotkać i w hali,ale to tylko mały procent reszty.Czemu te chamskie
            przyśpiewki i nawet dużo większe zajścia nie przeszkadzają takim Włochom
            przychodzić na stadiony?A może to nie jest wina tych niby chuliganów,że stadion
            świeci pustką?Już widze jak kilkadziesiąt tysięcy biednych mieszkańców
            Wrocławia nie może się bawić i tylko czeka aż wyścieli im się droga czerwonym
            dywanem by wreszczie z radością zawitać tłumnie na nasz stadion.To będzie
            doniosła chwila.Przyjdź raz i się przekonaj.Dzisiaj masz dobrą okazję pokazać że
            mówisz szczerze.Zresztą co z ciebie za kibic,skoro drwiłeś sobie z możliwości
            wyjazdu do Dobrzenia.Lepiej zaparkuj swój tyłek w Orbicie i tam okazuj swoją łaskę.
            • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 13:54
              PS.Zdanie:"Jasne chuligani odstraszają,po części masz rację,ale jeżeli
              > chodzi o Wrocław nie mają racji" miało brzmieć:...jeśli chodzi o Wrocław to
              jej(racji)nie masz.Sorry za błąd.
          • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 07.05.05, 14:01
            > Jestem tu ciągle obrażany przez rozne strusie i lashe.
            Dlaczego ty widzisz jak ktoś obraża ciebie a nie widzisz od pierwszego posta
            jaki założyłeś w tym wątku ty obrażasz innych?

            > sie bawią na meczach. To i dobrze. Na zachodzie Europy na meczach bawia się
            > swietnie DZIESIĄTKI TYSIĘCY kibiców. W Polsce długo tak nie będzie,
            > bo w Polsce na stadiony strach isc; rządzą bandyci.
            Nie prawda że na zachodzie jest spokój na stadionach.
            Na Polskie stadiony zaglądają bandyci ale na pewno tam nie rządzą i jak ktoś
            chce miło spędzić czas na meczu to go spędzi (wiem to z doświadczenia)

            > Cała Polska to widzi, prasa pisze, policja walczy z bandytami,
            > telewizja pokazuje, PZPN dyskutuje, socjologowie dyskutują, a dla tych tępot
            > Strusia, Kibica i Lasha "tysiące kibiców swietnie sie bawi".
            Pomijając fakt „wzorowy” kibicu koszykówki że znów wszystkich obrażasz to
            zapewniam cię że "tysiące kibiców swietnie sie bawi". Niepojęte to dla ciebie
            jak widać, bo kibice według ciebie to tylko ci o których piszą w prasie.

            > pozostale kilkadziesiat tysiecy nie może sie bawić,
            > bo boi sie o swoje zdrowie
            Cóż mogę doradzić tym którzy mają nieuzasadnione lęki? Na tylu meczach już
            byłem w życiu i nigdy nie miałem się okazji bać.

            > i nie chce sluchac bluzgów, chamskich przyspiewek, obrzydliwych skandowań.
            A na meczach kosza jak krzyczą „Cała Polska je... Śląska” to zatykasz uszy czy
            wychodzisz z hali?

            > Wielu ludzi po prostu nie chce brać udziału w tej feerii chamstwa i
            > prymitywnych form "kibicowania".
            To teraz rozumiem dlaczego na ostatnim meczu koszykarzy było 600 osób

            > Struś, Lash i kibic cudownie się jednak w tej
            > atmosferze czują. I udowadniają, ze naprawdę to jest bezpiecznie i fajnie.
            Co ty wiesz o atmosferze jak znasz ją tylko z prasy? Nie da się ukryć że
            czasami ktoś przeklina ale o wiele częściej spotykam się z przekleństwami w MPK
            i na ulicy. I te przekleństwa nie padają z ust kibiców. Czy ty słyszysz jak
            rozmawia młodzież na ulicy? Dlaczego na stadionie ma mówić innym językiem skoro
            zna tylko taki? To nie wina kibiców ale rodziców.



            NIE WIEM TIMINO CZY JESTEŚ W STANIE POJĄĆ ŻE CI ŹLI PSEUDOKIBICE TO ZALEDWIE
            KILKA PROCENT TYCH CO PRZYCHODZĄ NA MECZE PIŁKI NOŻNEJ. JA ODNOSZĘ WRAŻENIE ŻE
            TY CHCESZ UDOWODNIĆ ŻE NA MECZACH W WIĘKSZOŚCI LUDZIE SĄ BYDŁEM A TO JEST
            NIEPRAWDĄ I ZAWSZE BĘDĘ PRZECIWKO TAKIM TEORIOM I TAKIM LUDZIOM JAK TY KTÓRZY
            STADIONY ZNAJĄ TYLKO Z PRASY A NAJWIĘCEJ MAJĄ NA ICH TEMAT DO POWIEDZENIA.
            • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.05.05, 14:26
              Nie męcz mnie kibic. 10 lat chodzilem na Oporowską, regularnie. Nie ucz mnie,
              jak wygląda kibic piłki.
              • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 14:33
                pewnie każdy tak samo...
              • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 07.05.05, 14:33
                Gość portalu: Timino napisał(a):

                > Nie męcz mnie kibic. 10 lat chodzilem na Oporowską, regularnie. Nie ucz mnie,
                > jak wygląda kibic piłki.

                No to jak ja mam brać pod uwagę twoją ocenę kibiców skoro ty piszezsz że na
                meczach są połamane ławki (których od 93 roku czyli od 12 lat nie ma). I to nie
                ja męczę tylko ty mnie męczysz ustwiając mnie w jednym rzędzie z chuliganami.
                • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.05.05, 14:44
                  Dobra, odpuścmy juz, mam dosc.
                  • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 07.05.05, 15:11
                    Ja też ale wątpię czy to koniec :)
                    • igi.wr Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 08.05.05, 18:09
                      Oczywiscie np. prof. Miodek tez jest kibolem, czli 'dnem spolecznym',
                      poniewaz otwarcie przyznaje sie do tego ze jest od wielu wielu lat pilkarskiego
                      Ruchu Chorzow i nie wstydzi sie pokazac publicznie w szaliku tego klubu. To
                      jest tylko jeden z przykladow. Pilka nozna jednoczy nad podzialami, kibcem jest
                      zarowno wykladowca, murarz, student etc.
                      • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.05.05, 13:01
                        Wszystkim wspanialym kibicom piłkarskim polecam artykul z dzisiejszej Wyborczej
                        o wyczynach na trybunach podczas meczu Cracovia-Wisla. Oczywiscie, na taki mecz
                        i na takie trybuny spokojnie mozna zaprosic znajomych, przyjaciol, gosci itd.
                        Co do Miodka: zapytajcie go kiedy ostatni raz byl na meczu Ruchu. Kibicuje,
                        owszem, ale w tv i prasie. Ewentualnie pod kątem nowosci językowych w
                        dziale "bluzgi". No nie, Struś?
                        • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 15:27
                          Masz rację co do stadionu Cracovii.To jeden z najgorszych obiektów,jeżeli
                          chodzi o zachowanie kibiców. Dobrze,że u nas tak nie jest.Choć może się
                          zdziwisz,ale na ich mecze jest więcej chętnych niż wpuszczają,a na spotkania
                          Wisły fani wykupują przed daną rundą niemal komplet około 10 tys. karnetów,a
                          wkrótce ich stadion ma pomieścić około 25 tys. widzów jeżeli się nie
                          mylę.Zresztą na stadionie wiślaków już bardzo,bardzo dawno nie było żadnych zajść.
                          • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.05.05, 15:41
                            Jest jest pare tych "najgorszych stadionow". ZAmknijmy juz te dyskusje, zaraz
                            dołączy struś, wysyłając mni do psychiatry, albo udowadniając, jak to on sie
                            bezpiecznie i wspaniale czuje na stadionie. Ja znam tysiąc osób, które by tez
                            chcialy sie tak czuć, ale nie chodzą na stadiony. I nie przyjdą, póki zarazy
                            się nie wypleni. Na razie dobrze bawi sie struś, widocznie 'sędzia ch.." co
                            dwie minuty mu odpowiada. Amen.
                            • Gość: Smoluch Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 16:07
                              Najlepiej posadzić 2 tysiące krawatów na meczu, żrących popcorn i popijających
                              colę. Na bank będzie super atmosfera na hali, którą będzie można porównać
                              jedynie z występami w operze czy teatrze i entuzjazastycznym przyjęciem
                              widowni, która na pewno popchnie koszykarzy do walki :):).

                              Timinio: Widzę ze masz jakiś kompleks na punkcie kibiców, reagujących inaczej
                              niż klaskanie i którzy w przeciwieństwie do Ciebie są z drużyną na dobre i na
                              złe.
                              • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.05.05, 16:44
                                Smoluch! K..wy i ch..je, plus wylamywanie ogrodzen i walenie sie po ryjach
                                nazywasz BYCIEM ZE SWOJĄ DRUZYNĄ NA DOBRE I NA ZLE?
                            • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 16:07
                              Ale jakiej zarazy ? Teraz czepiasz się gdy ktoś bluzga na sędziego.Byleś niby w
                              Anglii na Arsenalu co cię tak raduje i tam niedosłyszałeś wulgaryzmów ? No,chyba
                              że nie znasz po angielsku...Na meczach kosza też słyszy się czasem wypie...,choć
                              we Wrocławiu to akurat rzadkość.Niemniej,we własnych rozmowach kibice kosza
                              rzucają często mięsem.A i jest grupa,która czasem bluzga na koszykarzy(obcych)
                              tylko,że jej nie słychać dobrze.Ale chyba rzeczywiście lepiej skończyć
                              dyskusję,bo z tego co piszesz wynika,że oczywiste argumenty nie trafiają do
                              ciebie,nawet jakby je pisać po 100 x! I ciekawe czy te tysiąć osób,które znasz
                              nie używa żadnych wulgaryzmów...?(może chociaż kurde,albo kurcze?)
                            • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 16:30
                              Masz tu jedną z przyśpiewek kibiców Arsenalu odnośnie pilkarza MU:
                              " he shot
                              he missed
                              he must be f*ck*ng pissed
                              ryan giggs "
                            • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 09.05.05, 17:28
                              "Jest jest pare tych "najgorszych stadionow". ZAmknijmy juz te dyskusje, zaraz
                              dołączy struś, wysyłając mni do psychiatry, albo udowadniając, jak to on sie
                              bezpiecznie i wspaniale czuje na stadionie. Ja znam tysiąc osób, które by tez
                              chcialy sie tak czuć, ale nie chodzą na stadiony. I nie przyjdą, póki zarazy
                              się nie wypleni. Na razie dobrze bawi sie struś, widocznie 'sędzia ch.." co
                              dwie minuty mu odpowiada. Amen"

                              A gdzie mam cię wysłać? Do ginekologa? W sobotę był mecz z Jastrzębiem. Ekipa
                              niezbyt przychylnie nastawiona do kibiców Śląska. Oczywiście zdaniem Timino
                              latały siekiery, w ruchu były noże, padli zabici i ranni, autokar gości został
                              po meczu obrzucony kamieniami i porysowany gwoździami przez wściekłych z powodu
                              remisu kibiców Śląska.

                              A naprawdę jak było? Kto był ten widział - z obu stron kulturalny doping, zero
                              wulgaryzmów, zero jakichkolwiek incydentów, fajne pokazy ultras z obu stron i
                              przyjemna atmosfera. Nikt nie biegał po murawie, nikt nie wyrywał płotu. 3000
                              widzów. Na 3 lidze.

                              Teraz pewnie usłyszę, że ten mecz to był jakiś rzadki wyjątek...

                              Nie chciałbym specjalnie tu znowu jeździć po kibicach koszykówki z Wrocławia,
                              ale za 3-ligową (a w ubiegłym sezonie czwartoligową) ekipą z Jastrzębia to pod
                              względem liczebności i prowadzenia dopingu mogli by buty nosić.
                              • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 62.87.128.* 09.05.05, 17:32
                                I jeszcze jedno - przez cały mecz na sektorze Śląska powiewało kilka flag na
                                kijach. Teraz zapytam ironicznie - czy bogaty wewnętrznie i rozwinięty
                                intelektualnie Timino jest w stanie wytłumaczyć, dlaczego banda psychopatów w
                                szalikach nie wpadła na pomysł użycia kilkumetrowych żredzi zgodnie z
                                przeznaczeniem (tj. poprzebijania nimi na wylot kibiców gości)?
                                • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.05.05, 15:10
                                  a jednak dalej ujadasz, struś. I do tego jestes jakis niedorobiony: nieustannie
                                  podniecasz sie liczbami, ze 3 tysiace na 3 lidze. Co to za chory argument?
                                  kazdy wie, ze w Europie piłka nozna ma najwieksza widownie, bo to
                                  najpopularniejsza dyscyplina. na zachodzie masz jeszcze większe dysproporcje.
                                  Nie o tym tu gadamy, nie o liczbach ale o bandytach, o stylu dopingu, o tym, ze
                                  bandyci zabijają w Polsce futbol. A ten znowu tymi swoimi liczbami.
      • Gość: k. Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: 195.20.110.* 09.05.05, 16:55
        notek, oczywiście, że udowodniłeś to co wszyscy wiedzą, że w otoczeniu
        stadionów i czasami na nich dochodzi do aktów agresji. Wymienione przez Ciebie
        zachowania źle świadczą o wskazanych w tych wzmiankach kibicach. jednak
        ustrzegaj się generalizowania, bo nie wszyscy kibice piłkarscy są tacy. ja od
        20 lat chodzę na Śląsk i na stadionie przy Oporowskiej nie spadł mi włos z
        głowy. Natomiast Twoje argumenty nie obronią tezy Timino, że kibic piłkarski
        jest gorszy od innego. Jestesmy takimi samymi ludźmi, tylko interesują nas inne
        dyscypliny. Wsrod kibiców piłkarskich są prawnicy, bankowcy, biznesmani,
        robotnicy , uczniowie (mówię to z pełną odpowiedzialnością). Kibice piłkarscy
        mają teraz ważną misję do spełnienia udowodnić swoim zachowaniem, że chuligani
        to nie jest obraz kibiców piłkarskich, bo tak naprawdę to kilka procent kibicow
        piłkarskich ma inklinacje awanturnicze, pozostali kochają piłkę nożną. Zresztą
        zapraszam na stadion przy Oporowskiej, przekonajcie się sami.
        • Gość: Timino Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.05.05, 15:14
          k pisze: "kibic piłkarski jest gorszy od innego. Jestesmy takimi samymi ludźmi,
          tylko interesują nas inne dyscypliny. Wsrod kibiców piłkarskich są prawnicy,
          bankowcy, biznesmani, robotnicy , uczniowie".
          No to oczywiste. Tyle, ze procentowo najwiecej tam bandytów, absolwentów
          upadłych zawodówek, podatnych na ideologie bliskie faszyzmowi, jakies
          poronione "wszechpolskie" glupoty. Plus goscie, ktorym tylko o mordobicie
          chodzi. A tych prawnikow, bankocow, biznesmanow byloby więcej. Gdyby mniej bylo
          bandytów.
          • Gość: struś Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.05, 16:50
            Timino, podanie liczby 3000 nie służyło mi do wyważania otwartych drzwi, bo to,
            że piłka jest w tym kraju o wiele bardziej popularna, niż kosz jest oczywiste,
            nawet dla takiej zakutej pały jak ty. Chodzi mi o pokazanie czegoś innego - że
            mimo że ten klub gra bardzo nisko, to kibice się od niego nie odwrócili. To są
            właśnie prawdziwi kibice. Własnie dlatego wrzeszczący w szaliku jest lepszy niż
            krawaciarz - bo on jest ze swoją drużyną zawsze. I kasę za bilet zapłaci
            niezależnie od tego, w której lidze gra Śląsk. Natomiast krawaciarz wesprze
            swój klub (także z własnej kieszeni płacąc za wstęp) tylko wtedy, kiedy uzna,
            że pokazać się w Orbicie jest trendy.

            Oczywiście zaraz usłyszę, że wrzeszczący w szaliku jest chamem i prostakiem i
            najchętniej to by wszedł na stadion bez biletu. Nie mam zamiaru udawać - tacy
            też się zdarzają, ale stanowią jednostkowe przypadki. Zapewniam, że na mecze
            piłkarzy Śląska bez biletu wchodzi znacznie mniej ludzi, niż na koszykówkę za
            friko. Włodarze klubu z Mieszczańskiej nie chwalą się, ile biletów rozdają za
            darmo po znajomych, żeby podbić frekwencję, bo nie chcą sobie zrobić wstydu. A
            ja wiem, że zdobycie darmowych wejściówek na kosz wcale nie jest trudne ;)
          • Gość: Lash Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 17:17
            Tu bym się zgodził,ale...pisałem już o tym,z czego to wg. mnie m.in.
            wynika.Właśnie ze znaczenia danej dyscypliny.Najmniej bandytów znajdziesz na
            hokeju na trawie,piłce wodnej,a nawet na rugby.Zresztą na piłkę ręczną we
            Wrocławiu chodziła grupa kibiców futbolowych,która zasiadywała także we
            "młynie" przy Oporowskiej ,ale wątpie żebyś tam kierował podobne argumenty.W
            ogóle ten tekst jest bez sensu,bo nawet jak uważam te "wszechpolskie" glupoty za
            poronione to niezbyt mądre jest używanie takiego argumentu publicznie,żeby
            udowodnić czyjąś wyższość.Ten sam sposób myślenia co u "ideologów bliskich
            faszyzmowi".
            Mam nadzieję,że tekst: "tych prawnikow, bankocow, biznesmanow byloby więcej.
            Gdyby mniej bylo bandytów" nie odosisz znowu do Wrocławia,inaczej przeczytaj
            jeszcze raz powyższe wypowiedzi z tego tematu,tam wiele było na ten temat.Ale ci
            mądrzy biznesmeni,którzy nie są snobami,nie robią łaski przychodząc na stadion i
            nie wystaje im z pupy słoma pojawiają się na meczach bez obaw,a jeżeli tego nie
            robią to raczej nie z tych powodów jakie wymieniłeś,Timino.
    • bodymilk Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 10.05.05, 15:30
      Przepraszam, nie mam nic ciekawego do powiedzenia na ten temat, ale zwabila
      mnie liczba 300... :)
      • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 10.05.05, 15:37
        bodymilk napisał:

        > Przepraszam, nie mam nic ciekawego do powiedzenia na ten temat, ale zwabila
        > mnie liczba 300... :)

        Ty nawet nie zaczynaj! Bo w tym wątku zaczyna się pisać i nie można się później
        oderwać! :)))
        • bodymilk Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 10.05.05, 16:36
          Tak, to zauwazalne. Zazyje cos antyuzaleznieniowego :)
          • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 10.05.05, 16:53
            Za późno. Wpisałeś się już drugi raz a więc wpadłeś w błędne koło z którego
            niewielu się wydostało :)
            • klinta Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 11.05.05, 07:38
              a mi się udalo wyrwać :)
              bo koledzy zaczęli się nawzajem obrażać, a pyskówa przestała być zabawna :)
              • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 11.05.05, 08:01
                klinta napisała:

                > a mi się udalo wyrwać :)

                Nie prawda! Właśnie znów się wpisałać :)))
      • Gość: Erazmus bicie piany IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.05.05, 23:23
        Poniewaz nic ciekawego sie nie dzieje w tym watku zaprosze wszystkich kibicow
        jutro do Pietrzykowic na mecz PP Slask - Puma Pietrzykowice. Poczatek spotkania
        godz 17:00. Hej Slask
        • Gość: k. Re: bicie piany IP: 195.20.110.* 11.05.05, 10:58
          no, nareszcie konkretna propozycja, a nie przerzucanie sie argumentami bez
          żadnych skutków, liga mistrzów to to nie będzie, ale zawsze to nasz Śląsk.
    • Gość: notek Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 11:57
      "Skandal! – tak określono to,co wydarzyło się przed pucharowymmeczem Lechaz
      Legią w Poznaniu. W sektorzekibiców z Warszawypojawiła się faszystowskaflaga ze
      swastyką."


      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=13&news_id=63007


      • kibicwks Re: Dlaczego wrzeszczący w szaliku jest ważniejsz 14.05.05, 15:44
        Notek to jest straszne co oni zrobili! Normalnie wzięli i wyrazili oburzenie
        tym co zrobiło kilku oszołomów, którzy byli w mniejszości! A że byli w
        mniejszości to nie ulega wątpliwości, bo pod presją pozostałych NORMALNYCH
        kibiców flagę zdjęto! I TO POTWIERDZA MOJĄ TEZĘ ŻE WIĘKSZOŚĆ KIBICÓW TO
        NORMALNI LUDZIE a „notek” i jemu podobni wiedzą o nich tyle co wyczytają z
        gazet. I wyraźnie jeśli nie zauważyłeś (bo masz klapki na oczach) potwierdza to
        Życie Warszawy.
        "...Zanim inni stołeczni kibice zorientowali się, co wywieszono na ogrodzeniu i
        zdjęli skandaliczną flagę,..."
        UMIESZ CZYTAĆ? ZDJĘLI TĄ FLAGĘ!
        "...Chcieliśmy jednoznacznie potępić tego, kto ją wywiesił oraz zapewnić
        wszystkich fanów naszej drużyny, a także innych ludzi, którzy poczuli się
        obrażeni, że jest to symbol nam obcy, z którym się nie identyfikujemy i którego
        nie chcemy nigdy więcej widzieć na trybunach..."
    • kibicwks Na fobie cierpi około 10% ludzkości! 14.05.05, 17:09
      Zaczynam niektórych rozumieć. Przecież na fobie cierpi około 10% ludzkości!

      pl.wikipedia.org/wiki/Fobia
      Fobia (Zaburzenia lękowe w postaci fobii) - uporczywy lęk przed różnymi
      określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, związany z unikaniem
      sytuacji wywołujących go i utrudnieniem funkcjonowania społecznego. Fobie
      wywołane są przez pewne sytuacje lub obiekty, zewnętrzne wobec osoby
      przeżywającej lęk, które obiektywnie nie są niebezpieczne. Na fobie cierpi
      około 10% ludzkości.

      • Gość: struś Re: Na fobie cierpi około 10% ludzkości! IP: 62.87.128.* 14.05.05, 17:40
        Temat był przywoływany wielokrotnie. Skoro na mecze piłkarskie w Polsce co
        weekend chodzi wg różnych szacunków od ok. 500 tysięcy do ok. miliona kibiców
        (wszystkie klasy rozgrywkowe) to nie ma siły - jakiś ułamek spośród nich muszą
        stanowić kretyni i tego się nie uniknie. Notkowi mogę tylko pogratulować, jeśli
        z tego artykułu wysnuł, że każdy kibic to faszysta.
        • kibicwks Re: Na fobie cierpi około 10% ludzkości! 14.05.05, 18:05
          Aby było śmiesznej największe przejawy faszyzmu widać w tym wątku u kibiców
          koszykówki którzy forsują tezę o wyższości kibiców kosza nad kibicami piłki
          nożnej. Jak nic kojarzy mi się to z tymi którym się wydawało że ich rasa jest
          czymś lepszym.
        • Gość: notek Re: Na fobie cierpi około 10% ludzkości! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 19:59
          "Skoro na mecze piłkarskie w Polsce co
          weekend chodzi wg różnych szacunków od ok. 500 tysięcy do ok. miliona kibiców
          (wszystkie klasy rozgrywkowe)"

          - Mieszkańcy Wrocławia to ok.1,75% ludności Polski, czyli według
          Twoich "różnych szacunków" co weekend od 8750 do 17500 mieszkanców tego miasta
          udaje się na mecze piłkarskie wszystkich klas rozgrywkowych - tydzień w
          tydzień, nieważne czy Śląsk, Polar, Parasol, Ślęza graja u siebie czy na
          wyjeździe. Możliwe, że tylu chodzi u siebie i jeździ na wyjazdy? Niemożliwe.
          Tylu to Śląsk ze Ślęzą razem nigdy nie miały (średnio) - weź pod uwagę, że tych
          8750-17500 kibiców powinno iść na mecz nawet gdy Śląsk grał na wyjeździe :))
          czyli taki tłum zasuwa na Oporowską w czasie gdy Śląsk gra np. w Głogowie :))
          To nie żart - trzymam sie Twoich liczb.
          Średnia frekwencja na stadionach ekstraklasy, to 40000 ludzi na 8 stadionach. W
          drugiej lidze jeszcze mniej, pozostałe ligti coraz bliżej liczy 50-100 widzów
          (nieliczne wyjątki potwierdzają regułę). Przyjmując, że na I,II i III ligę co
          weekend chodzi łącznie 100000 (to i tak za dużo), to rodzi się pytanie - gdzie
          chodzą pzostali (400000-900000 dusz) kibice? 17 województw - czyli średnio od
          24000 do 53000 kibiców na województwo (po odjęciu kibiców I,II,III ligi). Nie
          ma takiej możliwości - Twoje liczby są kilkukrotnie zawyżone.


          • Gość: struś Re: Na fobie cierpi około 10% ludzkości! IP: 62.87.128.* 15.05.05, 00:11
            Średnio kolejkę ekstraklasy ogląda około 35.000 ludzi

            kolejkę 2 ligi - około 25.000

            kolejkę 3 ligi - średnio około 3000-3500 ludzi (ale są 4 grupy 3 ligi, więc
            mamy prawie 15.000 ludzi

            W sumie wychodzi już blisko 80 tysięcy osób, a to nie jest jeszcze nawet połowa
            futbolowej hierarchii. Wszak jest w tym kraju jeszcze liga 4,5,6,7, a w
            niektórych regionach Polski nawet i 8 (klasa C)

            Nie mam zamiaru bawić się w te ligi w skali ogólnopolskiej i rozbijać ich na
            poszczególne województwa. powiem tak - 7 ligi czyli klasy B mamy na dolnym
            śląsku 35 grup. 6 ligi, czyli klasy A - 12 grup. Razem 47 grup, w każdej
            średnio po 7 spotkań w kolejce. Daje to 322 mecze. Niech na każdy przyjdzie te
            50 osób - mamy już ponad 15 tysięcy osób na meczach 6 i 7 ligi. Do tego jeszcze
            klasa okręgowa - tu już jest więcej widzów. Średnio 100-150 osób na meczu. W
            naszym województwie są 4 klasy okręgowe (wrocław, jelenia góra, legnica,
            wałbrzych), w każdej co weekend jest 8 meczów. Czyli kolejne 4 tysiące osób na
            samym Dolnym Śląsku. Jest jeszcze IV liga dolnośląska - 9 meczów średnio po 250-
            300 osób (wiele zależy od pogody)

            W sumie mamy zdrowo ponad 25.000 ludzi na meczach 5,6,7 ligi na samym Dolnym
            Śląsku. Mówię tu tylko o rozgrywkach seniorskich. Do tego jeszcze ligi
            oldbojów, juniorów, trampkarzy (gdzie chodzą tylko rodziny zawodników) - nie
            chce mi się tego rozbijać na Dolnośląską Ligę Juniorów, klasy okręgowe i
            terenowe juniorów - będzie to ułamek w porównaniu z piłką seniorską, ale ten
            ułamek to kolejnych kilka tysięcy osób. W sumie w porywach możemy mieć w
            regionie około 30 tysięcy kibiców co weekend.

            Zaznaczam - te 30.000 ludzi jest tylko w jednym województwie. Przypomnę, że
            Dolny Śląsk to zaledwie 1/12 ludności tego kraju... Po dodaniu ludzi
            oglądających szczebel centralny (1,2,3 liga - circa 70-90 tysięcy, wyliczenia
            są na samym początku) wychodzi mniej więcej pół miliona osób.

            Mniej kumatym, niedouczonym i wszelkiem maści notkom powiem jeszcze, że we
            Wrocławiu jest nie tylko Śląsk, Polar, Ślęza i Parasol. Są jeszcze takie cudaki
            jak Błękitni Jerzmanowo, Intakus Wrocław, MKS Sołtysowice, Wodociągi Mokry
            Dwór... W naszym mieście działa nie kilka, nawet nie kilkanaście, a
            KILKADZIESIĄT klubów piłkarskich.
    • Gość: jestem krawaciarze=przyjezdni dorobkiewicze IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.05.05, 19:13
      Krawaty zazwyczaj nie znaja sie na pilce. Poza tym krawaciarze to zazwyczaj
      przyjezdni z prowincji ktorzy dostali prace w jakiejs firmie i teraz chca sie
      "pokazac". Cechuje ich brak manier i kultury. Szalikowcy dorastali w danym
      miescie i dlatego cechuje ich milosc do klubu. Dlatego wlasnie patrzy sie na
      krawaciarzy z gory. Po prostu sa to ludzie ktorzy za wszelka cene chca
      "pasowac" ale nigdy im to nie wyjdzie. Jest nawet takie przyslowie: chlop moze
      wyjsc ze wsi ale wies z chlopa nigdy.
      • Gość: Timino Re: krawaciarze=przyjezdni dorobkiewicze IP: *.net 15.05.05, 13:11
        "krawaciarze to zazwyczaj przyjezdni z prowincji ktorzy dostali prace w jakiejs
        firmie i teraz chca sie "pokazac". Cechuje ich brak manier i kultury.
        Szalikowcy dorastali w danym miescie i dlatego cechuje ich milosc do klubu.
        Dlatego wlasnie patrzy sie na krawaciarzy z gory."
        Co to za absurdalny bełkot?? Nie wiem, smiac sie czy płakac z tych żenujących
        pseudo socjologicznych rewelacji:)))? Trzymajcie mnie, bo ręce mi opadają....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka