Dodaj do ulubionych

Jak pracuje wrocławska Policja............

IP: *.chem.uni.wroc.pl 06.07.02, 12:50
W nocy ze środy na czwartek zostałem zwinięty przez policję z chodnika za jazdę
na rowerze. Panowie policjanci wzięli mnie na badanie alkomatem bo nieopacznie
przyznałem się, że jakieś pół godziny wcześniej piłem piwo. Na badaniu wyszło,
że mam w wydychanym powietrzu 0.5 promila alkoholu. Tak ich ten fakt
zbulwersował, że przez nastepne trzy godziny byłem wożony do dwóch różnych
komisariatów oraz na Izbę Wytrzeźwień na badanie krwi (to już ja sobie
zażyczyłem). Przez te trzy godziny cały czas był przeze mnie zajęty radiowóz
wraz z obsadą policyjną (najpierw było 5 policjantów, potem sukcesywnie ich
ubywało, na końcu zostało ich tylko 3). Tak więc teraz zupełnie mnie nie dziwi
czas dojazdu patrolu policyjnego do okradzionego samochodu moich znajomych (2
godz.). Jak tak długi czas wożenia się ze straszliwie nabombanym i
niebezpiecznym rowerzystą ma się do podobno złej sytuacji w policji (braki w
etatach i brak pieniędzy na benzynę)? Nadmienie, że na Izbie lekarze mieli
wyraźny ubaw z całej sytuacji i niemiłosiernie szydzili z policjanta, który
mnie eskortował. Natępną zastanawiającą rzeczą było to, że na którymkolwiek z
komisariatów byłem i pojawiał się inny patrol padało pytanie skierowane do
mojego opiekuna "złapałeś bandziora?", czemu towarzyły ironiczne spojrzenia i
uśmieszki. Najwyraźniej samych policjantów bawi łapanie jeleni i uważają to oni
za doskonały sposób na spędzenie nocy bez wysilania się w łapanie prawdziwych
bandziorów. Do tego zdarzenia byłem jedną z nielicznych wśród moich znajomych
osób, które ufały policji, teraz niestety mam ich za nierobów, którzy szukają
okazji do nic nierobienia. Szcególnie, że przez cały mój czas bytności na
komisariatach byłem jedyną zatrzymaną osobą, co skłania mnie do wniosku, że
byłem największym przestępcą w tym czasie na Krzykach. Życzę policji dlaszych
sukcesów w łapaniu szalonych rowerzystów i jednocześnie tych drugich ostrzegam
przed piciem piwa w gorące i duszne dni - policja czuwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: kenoo Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.dtvk.tpnet.pl 06.07.02, 13:13
      Zastanawiam się, czy Ty mówisz poważnie czy żartujesz. Rower na drodze jest
      POJAZDEM. Jeśli ja jako kierowca samochodu mam przestrzegać przepisów, to nie
      widzę powodów, żebyś Ty był zwolniony z tego obowiązku. Stopień
      Twojego "nabombienia" mało ma do rzeczy. Jak każde boskie stworzenie - po
      alkoholu masz spowolnione reakcje i jako taki stanowisz zagrożenie (dla mnie na
      przykład wpadając mi pod koła). A Twoje oburzenie z egzekwowania prawa przez
      policje jest typowe niestety dla naszych rodaków. A narzekanie że policja Cię
      woziła po mieście bo sam sobie tego zażyczyłeś przypomina schizofrenię. Szóstka
      z plusem dla wrocławskiej policji (w tym przypadku). Pozdrawiam.
      • Gość: cyfer Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: 200.23.209.* 06.07.02, 14:21
        stary! nie dosc, ze byles uczestnikiem ruchu prowadzacym pojazd w stanie po spozyciu, to jeszcze jechales chodnikiem. najpierw poczytaj prawo o ruchu drogowym, a potem miotaj sie z pretensjami. brawo dla policjantow! panowie, oby tak dalej!
      • Gość: M.P. Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.chem.uni.wroc.pl 06.07.02, 20:17
        Jak widzę nie rozumiecie co napisałem. Ja się nie czepiam policji, że mnie
        zatrzymała, tylko że woziła się ze mną przez trzy godziny. Jeśli z każdą taką
        sprawą wożą się kilka godzin to nie zdziwcie się następnym razem jak do
        poważniejszej sprawy przyjedzie patrol po kilku godzinach, kiedy twój samochód
        odjedzie już w siną dal albo ci chate obrobią. Mi nie chodzi o sam fakt
        zatrzymania tylko o zmarnowanie pół nocy patrolu kilkuosobowego na nic.
        • Gość: cyfer Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: 209.3.144.* 06.07.02, 20:29
          a to juz jakby nie twoja sprawa. akurat nawinales sie ty, wiec jezdzili z toba. zreszta zakladam, ze byl to patrol "drogowki", wiec o mieszkanie moge byc spokojny. do wlaman zawyczaj przyjezdzaja policjanci z batalionu zabezpieczenia miasta albo z prewencji, a potem spece od wlaman. to informacje na wypadek gdybys nie widzial, ze w policji sa specjalizacje... zreszta popatrz na oznaczenia radiowozow.
          • Gość: M.P. Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.chem.uni.wroc.pl 06.07.02, 20:34
            Jak to nie moja, policja dostaje pieniądze z budżetu i jeśli to odpowiada, że
            pół nocy pełny patrol wozi się i nie widzisz w tym nic szczególnego, to
            pozdrawiam Cię. A to czy to drogówka czy nie, to nie ma znaczenia. Tych kilka
            etatów wożących się z rowerzystami można przesunąć właśnie do innych pionów. Bo
            5 policjantów nie jest raczej potrzebnych do eskortowania rowerzysty.
            • Gość: kenoo Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.dtvk.tpnet.pl 06.07.02, 22:21
              Przecież to TY SAM zażądałeś badania krwi!!!!! A gdyby odmówili to dopiero byś
              histeryzował. Podoba mi się hasło z Nowego Jorku ZERO TOLERANCJI DLA
              PRZESTĘPSTW. Nawet najdrobniejszych. Tobie chyba mniej, co? Nie wspominasz nic
              jak Cię ukarali. Mam nadzieję, że surowo. A kosztami wożenia Cię po mieście w
              celu zbadania krwi (skoro tego ZAŻĄDAŁEŚ jak twierdzisz bo nie pasował Ci
              alkomat) powinni obciążyć CIEBIE a nie mnie jako podatnika. Miłych snów,
              trzeżwych wycieczek rowerowych. :-)
              • Gość: M.P. Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.chem.uni.wroc.pl 09.07.02, 17:28
                Ciekawe czy ty byś nie chciał zawiezienie na badanie krwi po dwugodzinnym
                przewożeniu po komasariatach, szczególnie że na wydrukach godziny badań znacznie
                się różniły, co było tłumczone nieprzestawieniem zegara w alkomacie na czas
                letni. Także dziwnym mi sie wydało odwodzenie mnie od tego zamiaru przez policję.
                Zero tolerancji ok jeśli tyczy się wszystkich, a nie wybiurczo. Następnym
                przykładem policji jest wożenie moich 3 znajomych przez 4 godziny po tym jak
                złapano ich na Odrze na pontonie. Godz. 21 - 01 2 radiowozy i 6 ludzi. Życzę
                dalszego dobrego humoru.
                • Gość: kenoo Re:Na Odrze na pontonie?!!!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.07.02, 18:18
                  Stary, nie mam już nicdo dodania, Tobie jak widzę dobry humor dopisuje mimo
                  wszystko. Jeśli wpadniesz mi nabombiony pod koła pozostanie mi satysfakcja. A
                  jeśli stanie się przez to komuś z moich bliskich krzywda, to takiemu jak Ty
                  urwę łeb. Pozdrawiam. :-)
                  • Gość: M.P. Re:Na Odrze na pontonie?!!!!!!! IP: *.chem.uni.wroc.pl 09.07.02, 18:33
                    Stary ty dalej nie rozumiesz. Czemu wolisz dywagować o tym czy ktoś płynął na
                    pontonie odnogą Odry czy nie, a nie skupisz się na zasadniczym problemie - co
                    przez 4 godziny robi się na komisariacie ???????? Przeczytaj uważnie i przestań
                    się czepiać faktów, które przedstawiam tylko niech do Ciebie dotrze, że ja NIE
                    ZARZUCAM POLICJI ŻE INTERWENIUJE TYLKO ŻE SIĘ WOZI !!!!!! Zrozumiałeś coś
                    wreszcie?
                    • Gość: KENOO Re:Na Odrze na pontonie?!!!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.07.02, 18:50
                      " Życzę policji dlaszych
                      sukcesów w łapaniu szalonych rowerzystów i jednocześnie tych drugich ostrzegam
                      przed piciem piwa w gorące i duszne dni - policja czuwa."

                      Czy to nie Twoje aby słowa? Jawna kpina z policji i przymrużenie oka do
                      rpwerzystów pijących piwo (alkohol)? Ale przecież gorące i duszne dni wszystko
                      tłumaczą. Pijmy więc dla ochłody i na rower. A na poważnie, to nie zbyt wiele
                      tych wytłumaczeń? Że to rower a nie samochód, że to tylko dwa piwa, że trzy
                      godziny, że o północy. A jakie to do cholery ma znaczenie?
                      • Gość: M.P. Re:Na Odrze na pontonie?!!!!!!! IP: *.ch.pwr.wroc.pl 10.07.02, 12:03
                        Bo tylko kpina zostaje gdy przechodzi złość po przetrzymywaniu na komendzie 2
                        godziny. Gdy policjant nie umie przez 15 minut uruchomić alkomatu, musi mu kolega
                        pomóc. Życzę Ci bycia w podobnej sytuacji i zachowania spokoju.
                      • Gość: sceptyk Re:Na Odrze na pontonie?!!!!!!! IP: *.vulcan.pl 10.07.02, 12:14
                        Na szczęście za urywanie łba "takim jak my" też się trafia do pierdla...
                        Zasada "Kali ukraść - Kalemu ukraść" króluje.
            • Gość: cyfer Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: 209.3.144.* 06.07.02, 22:36
              a zauwazyles, ze mowilem o specjalizacjach? zapewniam cie, ze praca w drogowce znacznie rozni sie od pracy w prewencji, czy batalionie interwencyjnym i przesuniecia w jedna, badz w druga strone nie sa tak proste, jak moze sie to wydawac... a poza tym sam namieszales robiac z radiowozu taksowke...
            • Gość: duzY Mam nadzieje, że grzywna w wysokości 5 tys złotych IP: *.dtvk.tpnet.pl 08.07.02, 13:23
              pokryje wszelkie koszty.
    • Gość: Maniek Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.biuro.kom / 10.101.1.* 06.07.02, 20:12
      Wy cykliści macie nie po kolei we łbach! Złamałeś przepisy, kretynie i masz
      pretensje? A może jeszcze nie wytrzeźwiałeś?
      • Gość: wikol Re: szarykot on morph...... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.07.02, 23:09
        o cyklistach ????????? niech sie melduje szary kot i on moroph i napiszze cos o
        zydach bo oni zawsze zpieprza dyskusje nie wypowiadajac sie na temat tylko
        zawsze o cyklistach :)
    • Gość: Marcin Palowac nietrzezwych uczestnikow ruchu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.02, 00:46
      Zaluje, ze cie nie spalowali porzadnie w tym radiowozie, bezmozgowcu jeden !
      Piles - nie jedz! Co z tego ze po chodniku i rowerem? A pomyslales, ze mozesz
      wpasc na pieszego (np. male dziecko) albo wyjechac na jezdnie komus pod kola?
      W najlepszym przypadku wywrocisz sie na chodnik i polamiesz i bedziesz marnowac
      publiczne pieniadze na leczenie !
      • Gość: MICHAL Rozpedzeni rowerzysci na chodnikach.... IP: *.skane.se 07.07.02, 04:22
        ....rozpedzeni rowerzysci pedzacy chodnikami w centrum miasta to bardzo
        polska specjalnosc.Z reguly sa trzezwi.
        • Gość: cyfer Re: Rozpedzeni rowerzysci na chodnikach.... IP: 62.233.154.* 07.07.02, 07:19
          Gość portalu: MICHAL napisał(a):

          > ....rozpedzeni rowerzysci pedzacy chodnikami w centrum miasta to bardzo
          > polska specjalnosc.Z reguly sa trzezwi.


          trudno sie nie zgodzic. ale jest jeszcze jedna mutacja "chodnikowcow". biedni
          rowerzysci placza, ze maja tak malo sciezek. to dlaczego (codzienny obrazek z ul.
          legnickiej) zamiast jezdzic po sciezkach lawiruja miedzy przechodniami na
          chodniku? powtarzam: obok jest sciezka. poza tym do szewskiej pasji doprowadzaja
          mnie ci "zdyscyplinowani" jezdzacy ulicami: jazda lewym pasem, slalom miedzy
          samochodami ruszajacymi spod swiatel, brak jakiejkolwiek sygnalizacji, niemal
          calkowita nieprzewidywalnosc i wymuszanie pierwszenstwa. eeeech... szkoda slow...
          • Gość: qwerty Re: Rozpedzeni rowerzysci na chodnikach.... IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 07.07.02, 14:11
            z wlasnego doswiadczenia wiem, ze zazwyczaj na sciezkach rowerowych paleta sie
            cala masa pieszych palantow
      • Gość: qwerty Re: Palowac nietrzezwych uczestnikow ruchu IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 07.07.02, 14:07
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > A pomyslales, ze mozesz wpasc na pieszego (np. male dziecko)

        taaaak, najebanego gowniarza wracajacego o 22 z przedszkola!
      • Gość: M.P. Re: Palowac nietrzezwych uczestnikow ruchu IP: *.chem.uni.wroc.pl 09.07.02, 17:30
        Ciężko na kogoś wpaść o 00:00 w nocy, poza tym dwa piwa w trzy godziny to
        naprawdę nie jest dużo, wierzcie mi dziewczyny.
    • Gość: qwerty Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 07.07.02, 14:34
      z tresci postow przedmowcow wynika, ze wszyscy sa bardzo zadowoleni ze sprawnej
      akcji dzielnej wroclawskiej policji, polegajacej (akcji, nie policji) na
      pojmaniu niezwykle niebezpiecznego rowerowego pirata drogowego, majacego az 0,5
      promila alkoholu we krwi. abstrachujac od mozliwosci rozjechania (zapewne
      rownie pijanego o tej porze) przechodnia pragne zauwazyc, ze jazda w takim
      stanie (zapewne inicjator watku z trudem utrzymywal sie na kolach) jest
      najbardziej szkodliwa dla samego rowerzysty, a przepis o zrownaniu pijanych
      kierowcow z pijanymi (0,5 promila!!!) cyklistami jest moim zdaniem jednym z
      najbardziej kretynskich w naszym kodeksie. zarzut wydawania publicznych
      pieniedzy na leczenie tak bezmyslnego lekkoducha powinien obowiazywac od
      momentu wypicia pierwszej kropli alkoholu (szkodzi watrobie, sercu, nerkom,
      szarym komorkom itp.) a nie od momentu podjecia jazdy (przypominam: 0,5
      promila!) w takim stanie. mysle, ze pijani rowerzysci sa najwieksza zakala
      polskich drog, powoduja codziennie setki wypadkow, w ktorych gina starcy,
      kobiety i dzieci, ponadto sa przyczyna powstawania wyjatkowo uciazliwych dla
      (zawsze) grzecznych i uprzejmych kierowcow, kolein na naszych wspanialych
      drogach. niniejszym wnioskuje o poszerzenie zakazu poruszania sie pod wplywem
      alkoholu (dla tych, ktorzy raczyli zapomniec: 0,5 promila!) o pieszych, ze
      szczegolnym uwzglednieniem pieszych prowadzacych dzieciece wozki, oraz
      inwalidow na wozkach, jak rowniez pieszych prowadzacych inwalidow na wozkach.
      aha, zapomnialem o hulajnogowistach, deskorolkarzach i (wy)wrotkowcach. ordnung
      muß sein!!!
      • Gość: qwerty Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 07.07.02, 14:38
        pardon, abstrahowac pisze sie przez "h"
        • Gość: Maniek Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.biuro.kom / 10.101.1.* 07.07.02, 19:05
          Jak widać na przykładzie kolegi qwerty upadł kolejny mit o zdrowotnych walorach
          jazdy rowerem. Może i rozwija to rozwój mięśni ale na pewno niszczy szare
          komórki.
          • Gość: kenoo Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.dtvk.tpnet.pl 07.07.02, 22:08
            Ten gość (qwerty) pomieszał wszystko ze wszystkim dodał kupę ironii i z
            pewnością jest bardzo zadowolony z siebie. Ale nie dokońca mi wyjaśnił dlaczego
            akurat rowerzysta mając pół promila jest bezpiecznego od tak samo trzeżwego
            kierowcy. Bo on jest biedniejszy kiedy mi wpadnie pod koła? A ile ja mam potem
            roboty z domyciem samochodu, zepsuty nastrój cały wieczór a wszystko dlatego,
            że mamy tolerować podchmielonych rowerzystów. Ta dyskusja jest możliwa tylko w
            tym kraju:
            1. Rowerzysta ŁAMIE PRZEPISY jadąc chodnikiem w mieście
            2. Policja wykazuje, żę ZNÓW ŁAMIE PRZEPISY jadąc POD WPŁYWEM ALKOHOLU (ma
            tupet przyznawać się do tego i MIEĆ PRETENSJE do policji)
            3. (nie mogę uwierzyć) ale on każe policji ZAWIEŹĆ SIĘ na dodatkowe badania krwi
            4. Kiedy policja WYKONUJE JEGO POLECENIE on jest tym OBURZONY twierdząc,że to
            właśnie on sam jest poszkodowany.
            5. Znajduje się nagle jakiś QWERTY, który bierze w obronę uciśnionego i
            prześladowanego rowerzystę.

            NIgdy w tej naszej Polsce dobrze niestety nie będzie, dopóki SCHIZOFRENIA
            będzie na porządku dziennym, natomiast uczciwie wykonujący swoją pracę to
            tyrani.
            • Gość: qwerty Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 07.07.02, 22:43
              Gość portalu: kenoo napisał(a):

              > Ten gość (qwerty) pomieszał wszystko ze wszystkim dodał kupę ironii i z
              > pewnością jest bardzo zadowolony z siebie.
              fakt. pisalem pod wplywem... emocji!

              > Ale nie dokońca mi wyjaśnił dlaczego
              > akurat rowerzysta mając pół promila jest bezpiecznego od tak samo trzeżwego
              > kierowcy.
              sluze uprzejmie. od jakiegos czasu prowadzenie samochodu pod wplywem alkoholu
              jest kwalifikowane jako przestepstwo, a nie wykroczenie. mozna isc za to do
              wiezienia (nie wiem jak jest to w praktyce, tzn jak w takich sprawach orzekaja
              sady). tak samo jest z jazda na rowerze. jesli chodzi o samochody to sprawa jest
              dla mnie oczywista - pijany kierowca stwarza powazne zagrozenie dla siebie i
              innych. w przypadku rowerzysty sprawa wyglada troche inaczej - pijany rowerzysta
              stwarza zagrozenie glownie dla siebie samego. oczywiscie moze sie zdarzyc, ze
              taki pijany rowerzysta potraci pieszego lub zderzy sie z innym pijanym rowerzysta
              (jesli beda zgodni w fazie), jednakze nie bedzie to raczej stanowic zagrozenia
              dla zycia (w przeciwienstwie do analogicznej sytuacji podczas prowadzenia
              samochodu). oczywiscie puszczajac wodze fantazji mozna wyobrazic sobie, ze jadacy
              rowerem np 50km/h koles zderza sie z pieszym i oboje gina na miejscu, jednakze
              byloby to zdarzenie incydentalne. reasumujac: pijani kierowcy stwarzaja realne
              zagrozenie dla siebie i innych, pijani rowerzysci stwarzaja takie zagrozenie
              wylacznie dla siebie, w zwiazku z tym uwazam, ze jazda rowerem w stanie
              wskazujacym nie powinna byc tak surowo karana - wystarczylby solidny mandat.
              gwoli wyjasnienia: jestem zarowno kierowca jak i rowerzysta, nigdy nie
              prowadzilem samochodu po kielichu, zdarza mi sie natomiast jezdzic rowerem po
              piwku lub dwoch. jezdze wtedy powoli, jesli jest sciezka to po sciezce, jesli nie
              ma raczej po chodniku (ale mam swiadomosc, ze chodnik, jak sama nazwa wskazuje,
              jest dla pieszych - dlatego staram sie jak moge nie utrudniac im zycia, naprawde
              jest to mozliwe!)

              > 1. Rowerzysta ŁAMIE PRZEPISY jadąc chodnikiem w mieście
              tego nie wiem

              > 2. Policja wykazuje, żę ZNÓW ŁAMIE PRZEPISY jadąc POD WPŁYWEM ALKOHOLU (ma
              > tupet przyznawać się do tego i MIEĆ PRETENSJE do policji)
              o to autor nie mial pretensji. zarzuty wzgledem policji polegaly na tym, ze
              wozili go bez sensu trzy godziny w obsadzie piecioosobowej. ten czas (i benzyne)
              mogli wykorzystac w sposob znacznie bardziej produktywny. w ten sposob nasza
              dzielna policja poprawia sobie tylko statystyki.

              > 3. (nie mogę uwierzyć) ale on każe policji ZAWIEŹĆ SIĘ na dodatkowe badania krw
              takie ma prawo

              > 4. Kiedy policja WYKONUJE JEGO POLECENIE on jest tym OBURZONY twierdząc,że to
              > właśnie on sam jest poszkodowany.
              nie tym byl oburzony

              > 5. Znajduje się nagle jakiś QWERTY, który bierze w obronę uciśnionego i
              > prześladowanego rowerzystę.
              tego zarzutu w ogole nie rozumiem

              > NIgdy w tej naszej Polsce dobrze niestety nie będzie, dopóki SCHIZOFRENIA
              > będzie na porządku dziennym, natomiast uczciwie wykonujący swoją pracę to
              > tyrani.
              poza uczciwym wykonywaniem pracy rownie cenny jest zdrowy rozsadek. mozna mu bylo
              wlepic mandat i wykrecic wentyle.
              • Gość: M.P. Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.chem.uni.wroc.pl 09.07.02, 17:35
                thx quwerty. mam wrażenie, że tylko ty spróbowałeś przeczytać i zrozumieć tekst.
    • Gość: zigzag Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.magma-net.pl 07.07.02, 21:48
      Hej ludzie,
      bądźmy rozsądni.

      Czy naprawdę kilku policjantów /wraz ze słuzbowymi
      autami/ powinno się przez pół nocy zajmować studenciakiem
      który po piwie jechał chodnikiem na rowerze????

      Po pierwsze primo: Dobrze że został zatrzymany rowerzysta
      jadący pod wpływem alkoholu po chodniku.
      Po drugie bis: Zero tolerancji - popieram.
      Po trzecie bis: Mamy bardzo amatorską policję.
      Po czwarte bis: Szkoda moich pieniędzy (podatnika).

      Cyferku i inni pomstujący, czy nigdy Ci/Wam się nie
      zdarzyło wracać późną porą do domu pod wpływem? Oprócz
      marszu chodnikiem, pewnie też przechodziłeś przez ulice.
      Byłeś pieszym, uczestnikiem ruchu....

      Co zostało osiągnięte przez taką brawurową akcję??? Tylko
      nie powtarzajcie że wyeliminowano groźnego przestępcę,
      zagrażającego innym etc.. Efektów być może jest kilka:
      Polepszyły się STATYSTYKI POLICYJNE, policja może wykazać
      się skutecznością, policjanci będą mniej sfrustrowani.
      W tym samym czasie prawdziwi przestępcy śmieją się w
      kułak, słusznie uważając, że nasi dzielni szeryfowie
      nadają się jedynie do przeprowadzania staruszek przez ulice.
      Porównajmy nakłady z zagrożeniem i efektami. Nie
      hipotetycznie, tylko realnie.
      Mój wniosek jest taki: ŻENADA.

      A może byłoby warto wrócić do starych ZOMO'wskich metod?

      Moim zdaniem, wykręcenie wentyli z kół, byłoby
      wystarczającą karą i nauczką dla M.P., jak i skutecznym
      wyeliminowaniem ewentualnego zagrożenia z chodnika.

      Nasz kraj Polska, nasze miasto Wrocław się nazywa.

      Pozdrawiam wszystkich.


      • waldek.s Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ 07.07.02, 23:01
        Najgorsi sa pijani harcerze na rowerach.
    • Gość: Alen Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.i-one.at 07.07.02, 23:02
      Hi
      Ten przykład nie jest szczesliwie dobrany , dlatego nie widze powodów do
      głaskania wroclawskiej policji .

      Moze ja coś nie coś dodam , jakie ja miałem zdarzenie .
      Przyjechałem do siebie na Biskupin ,zaparkowałem auto i udałem sie do domu .
      Z rana wstałem i po wyjsciu z domu stwierdziłem ze próbowano ukraść mój
      samochód , bez skódku . Wyrwano wiec radio i nagłośnienie do telefonu i
      zgineło jeszcze kilka przedmiotów .
      Nie zmartwiłem sie tym bardzo i nie chciałem zgłaszać tego incydentu .
      Ojciec mój jednak bardzo nalegal , nie chcac mu sprawiac przykrości pomyślałem
      sobie , że w drodze do miasta wpadne z nim na komisariat i zgłosze . Jest to
      najgorsze co mogłem uczynic bowiem strociłem cały dzień i mialem wielkie
      problemy .

      Nie chciano przyjac mojego zgłoszenia , tłumaczenie " nie mamy czasu na takie
      bzdury " .
      Mój ojciec jednak nalegał . Po zastanowieniu sie stwierdzilem ze jednak
      powinienem zgłosić .
      Przekraczajac dwie granice panstwowe przy powrocie do Austri moge mnieć
      niesamowite problemy . Wyrwane kable od radia i od nagłośnienia do telefonu
      były bardzo widoczne , co na przepisy Austri jest nic innego jak zagrozenie
      dla mnie , jak i dla innych urzytkowników drogi . Zwarcie w instalacji o
      wysokich pradach niejednokrotnie oznacza pozar .

      Po wielu godzinach walki z policja wrocławską udało mi sie zgłosic ,niestety
      nikt nie chcial mi wydac zaswiadczenia o tym incydencie . Które to w razie
      problemów na granicy było by usprawiedliwieniem a tym samym przepustka .
      Co ja sie musiałem na meczyć, interweniować , wkońcu zarządałem zadzwonienia
      do konsulatu Austri , i oswiadczenie konsulowi że w polsce nie wydaje sie
      zaswiadczeń o kradzieży , a wiec na granicy gdy wystąpia problemy nie można
      udowodnić że stan techniczny auta nie jest spowodowany kradzieżą .
      W końcu dostałem .

      Jakie problemy wynikły potem , to szkoda mówić .Złapano złodzieji i chciano
      się ze mna skontaktować . Grożono mi listami że jak sie nie zgłosze do sadu to
      sam poniose konsekwencje prawne . Kilka listów dostałem w konsekwencji
      zostałem przestepca nie reagujacym na wezwanie sądowe .
      Będac we Wroclawiu udałem sie do sadu gdzie oświadczyłem ,że nie mam zamiaru
      rzucać wrzystkiego i przyjeżdzac do Polski , jestem jednak skłonny do daleko
      idacej współpracy która nie koliduje z moim życiem na zachodzie .

      Jesli chca ze mnie zrobic kryminaliste , to zapisze sie do parti właśnie
      takich jak ja kryminalistów , Samoobrony .

      W konsekwencji mój ojciec przyznal mi racje , lepiej nie trzeba było zgłaszać
      tej kradzieży .

      Alen.
      • Gość: sceptyk Włoski strajk IP: *.vulcan.pl 08.07.02, 12:54
        Szczerze podziwiam obłudę z jaką niektórzy głoszą tutaj pogląd na temat
        równoprawności rowerzystów i kierowców wobec kodeksu. Szkoda tylko, że nie
        znajduje to potwierdzenia na drodze (kiedy rowerzysta "zawadza" kierowcom) a
        tylko przy okazji kiedy można wykazać "wyższość" znających przepisy kierowców
        nad rowerową hołotą.
        Tem przepis o zakazie jeżdżenia na rowerze po chodniku jeśli na ulicy jest <=
        60km/h to najgłupsza rzecz jaka jest w kodeksie drogowym. W ogóle nie bierze
        pod uwagę, że rowerami jeżdżą również dzieci z rodzicami, że chodnik to
        miejsce, które zwykle jest puste i bezpieczniejsze od ulicy, na której mało kto
        przestrzega ograniczenia 60 km/h. Uderzcie się w pierś, kierowcy - żaden z Was
        nie jeździ Legnicką czy Karkonoską 70-80 km/h? To w takim razie, kto mnie
        wyprzedza kiedy jadę do Tesco czy Hit-a 60-ką?
        Skończcie chrzanić. Te przepisy są nieżyciowe i KAŻDY omija je jak może (ku
        ciesze patroli policyjnych).
    • Gość: MMW Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.Korbank.PL 08.07.02, 12:55
      Twój przypadek jest jednym z wielu przykładów, że nasza dzielna „wrockowa
      police” woli robić z normalnych ludzi bandytów, niż prawdziwych łapać bo się
      ich boi. Pewnie w tym samym czasie ktoś po spotkaniu z piratem czekał 2 godz.
      na patrol, itd. Myślę, że czujesz się teraz zobowiązany policji za takie
      poświęcenie czasu i uwagi.
      A do prawdziwej POLICJI przez duże P – zapraszam jakiś patrol z radarem na
      Wyszyńskiego. Wyścigi TIRów i nie tylko na most Warszawski wymagają
      uwiecznienia dla potomnych - obecnie żyjący zginą co do jednego i nie przekażą
      swoim dzieciom opisy tych bohaterskich wyczynów. A podejrzewam, że nie jest to
      jedyna taka ulica.
      • Gość: jaga Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.25.116.227.unregistered.k.pl 08.07.02, 15:17
        Podobna, jak opisana na wstępie, historia spotkała pod koniec maja mojego syna
        i jego kolegę (obaj po 19 lat). Zatrzymali ich policjanci z oddziału prewencji,
        jeden chłopak miał 0.5 promila (wykroczenie), drugi 0.9 (przestępstwo). Ten od
        wykroczenia będzie odpowiadał przed Sądem Grodzkim i zostanie ukarany grzywną,
        ten od przestępstwa stanie przed Sądem Karnym i dostanie najprawdopodobniej rok
        w zawieszeniu. Zostaną odebrane im również prawa jazdy, na 2 miesiące i rok. No
        i dobrze, mam nadzieję,że to będzie nauczka do końca życia. Tylko czasem
        porównuję tą sprawę z historią złodzieja, który mieszka w tej samej, pięknej,
        secesyjnej, kamienicy co ja. Kilka razy był przyłapany w cudzej piwnicy, ukradł
        już wszystkie mosiężne elementy schodów, za każdym razem spawa jest umarzana,
        ze względu na małą szkodliwość czynu. Jak myślę o tych dwóch historiach jestem
        zła.
        • Gość: kenoo Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.dtvk.tpnet.pl 08.07.02, 17:06
          Tam gdzie jest żle, tam oczywiście nie ma czego chwalić. Sam ostatnio
          zgłaszałem kradzież na Trzemeskiej i myślałem, że mnie cholera weżmie. Później
          opisała tę ko-mendę (taki żart) wyborcza. Ale do rzeczy: QWERTY, co to za
          tłumaczenie, że Ty po dwóch piwach wracasz do domku POWOLI!!! Od dzisiaj piję
          dwa piwka, wsiadam do samochodu i będę jechał do domu POWOLUTKU. Cieszysz się?
          Niedawno był reportaż jak za granicą reagują na polskich kierowców. Wiesz jak?
          Makabrycznie. A wiesz dlaczego? Bo Polacy mają dokładnie gdzieś przepisy. Tak
          powiedzieli. Widzisz związek z tą sprawą? Tylko nie mów, że rower to co innego
          niż samochód. Może spowodować rownież bardzo niebezpieczne wypadki. Wystarczy,
          że wyjedzie na drogę tak, że samochód będzie musiał go w ostatniej chwili
          wyprzedzić i zderzy się czołowo z samochodem z naprzeciwka. A wesoły rowerzysta
          może jechać dalej! Oczywiście to tylko jeden z setek możliwych scenariuszy.
          Dlatego szlag mnie trafia, kiedy słyszę - jak w niektórych wpisach tutaj, że
          przepisy sągłupie i trzeba je omijać. Polskie cwaniactwo! Najlepiej omijać tak
          żeby nie dać się złapać. A jak złapią to święte oburzenie i szukać wsparcia w
          narodzie, że nas szykanują! Mieć gdzieś wszystkich innych i robić tak żeby mnie
          było dobrze! Może trochę przesadzam, bo mnie to wkurza. Ale z pewnością
          przesada nie jest duża. I jest mi zwyczajnie wstyd za takie warcholstwo.
          Pozdrawiam.
          • Gość: qwerty Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 09.07.02, 22:14
            Gość portalu: kenoo napisał(a):

            > Tam gdzie jest żle, tam oczywiście nie ma czego chwalić. Sam ostatnio
            > zgłaszałem kradzież na Trzemeskiej i myślałem, że mnie cholera weżmie. Później
            > opisała tę ko-mendę (taki żart) wyborcza. Ale do rzeczy: QWERTY, co to za
            > tłumaczenie, że Ty po dwóch piwach wracasz do domku POWOLI!!! Od dzisiaj piję
            > dwa piwka, wsiadam do samochodu i będę jechał do domu POWOLUTKU. Cieszysz się?
            tak. wbrew pozorom wolalbym, zebys jechal powoli nawet po pol litrze niz jak
            wariat na trzezwo.

            > Niedawno był reportaż jak za granicą reagują na polskich kierowców. Wiesz jak?
            > Makabrycznie.
            ciekawe jak reaguja na polskich rowerzystow...

            > A wiesz dlaczego? Bo Polacy mają dokładnie gdzieś przepisy. Tak
            > powiedzieli. Widzisz związek z tą sprawą?
            umiarkowany. jestes chyba najlepszym przykladem na to czym jest wtorny
            analfabetyzm. czy ty w ogole rozumiesz to, co czytasz? meritum postu m.p. bylo
            opisanie marnotrawstwa policyjnych pieniedzy i czasu. tylko mi nie pisz, ze na
            jego wlasne zadanie, bo zeby kolesia (ktory w ogole nie stawial oporu!) wziac na
            pobranie krwi kiedy sobie tego zazyczy, wystarczylby jeden kraweznik do eskorty i
            pol godziny czasu na wizyte w izbie wytrzezwien. tylko tyle. a teraz wroc do
            tekstu zrodlowego o odpowiedz na proste pytanie: ile czasu i ilu policjantow
            wozilo bohatera tej historii? a teraz pomysl jeszcze troche i powiedz, czy bylo
            to uzasadnione okolicznosciami?
            moim (poczatkowo dosc zywiolowym) wkladem w dyskusje bylo poddanie w watpliwosc
            wysokosci (a nie zasadnosci) kar, jakie groza rowerzystom prowadzacym swoje
            pojazdy pod wplywem alkoholu. powtorze: zrownanie w wysokosci kar dla kierowcow i
            rowerzystow jest idiotyzmem i nie ma zadnego przelozenia na rzeczywista sytuacje
            na drogach i statystyki wypadkow drogowych. to pijani kierowcy, nie rowerzysci,
            stanowia prawdziwy problem spoleczny!
            w zadnym momencie nikt nie mial zarzutow do policji o podjecie interwencji!
            zarzuty co do wysokosci kar sa adresowane do ustawodawcy, natomiast policja
            popisala sie wyjatkowo nieadekwatnym do sytuacji zaangazowaniem sil i srodkow
            (chyba ulatwilem ci odpowiedz).

            > Tylko nie mów, że rower to co innego
            > niż samochód.
            przeciez to kurwa widac!!!

            > Może spowodować rownież bardzo niebezpieczne wypadki. Wystarczy,
            > że wyjedzie na drogę tak, że samochód będzie musiał go w ostatniej chwili
            > wyprzedzić i zderzy się czołowo z samochodem z naprzeciwka. A wesoły rowerzysta
            > może jechać dalej! Oczywiście to tylko jeden z setek możliwych scenariuszy.
            Pieszy może spowodować rownież bardzo niebezpieczne wypadki. Wystarczy, że
            wyjdzie na drogę tak, że samochód będzie musiał go w ostatniej chwili ominąć i
            zderzy się czołowo z samochodem z naprzeciwka. A wesoły pieszy
            może iść dalej! Oczywiście to tylko jeden z miliardów możliwych scenariuszy.

            widzisz analogie? w takim razie moze pieszych zrownac z rowerzystami i
            kierowcami? dla wyjasnienia: to nie jest przytyk do policji (sam domysl sie do
            kogo, odpowiedz gdzies powyzej)

            > Dlatego szlag mnie trafia, kiedy słyszę - jak w niektórych wpisach tutaj, że
            > przepisy są głupie i trzeba je omijać.
            kto tutaj wzywal do lamania przepisow? wskazywano (w dosc czasami niewybredny,
            przyznam, sposob) ich niezyciowosc, natomiast nikt nie nawolywal, zeby je lamac!
            problem dotyczy tylko wymiaru kary a nie jej zasadnosci, w sensie ogolnym!!!

            > Polskie cwaniactwo! Najlepiej omijać tak
            > żeby nie dać się złapać. A jak złapią to święte oburzenie i szukać wsparcia w
            > narodzie, że nas szykanują!
            zostawiam to bez komentarza. jesli wczesniej nie zrozumiales o co chodzi w tej
            konkretnej dyskusji, to juz nigdy nie zrozumiesz.

            > Mieć gdzieś wszystkich innych i robić tak żeby mnie
            > było dobrze! Może trochę przesadzam, bo mnie to wkurza. Ale z pewnością
            > przesada nie jest duża. I jest mi zwyczajnie wstyd za takie warcholstwo.
            > Pozdrawiam.
            adieu!
            • Gość: umf Qwerty... IP: *.gjsd.k12.pa.us 09.07.02, 22:31
              Straszny z Ciebie beton i nie zamierzam wdawać się z Tobą w dyskusje. Uświadomić chcę Ci tylko, że policjanci pracują w patrolach co najmniej dwuosobowych, a jeśli zachodzi podejrzenie, że zatrzymany będący pod wpływem alkoholu moze sprawiać problemy - wzywany jest drugi patrol. Takie są przepisy i nic nie zrobisz. Może je zmienić jedynie Komenda Główna w porozumieniu z ministerstwem. A pół godziny na izbie wytrzeźwień to pobożne życzenie. Na koniec powiem tylko: badanie krwi wykonuje się na wyraźne żądanie zatrzymanego, a Ty qwerty jesteś popierdoleńcem, nie mającym zielonego pojęcia o tym co mówisz.
              • Gość: dzikikot Re: Qwerty... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.02, 00:37
                Rowerzyści! Wszystko przez tych przeklętych cyklistomasonorowerowych bandziorów!
                Policja się stara jak może. Ostatnio to nawet zatrzymali taką potworną staruszkę,
                która skrytobójczo dziergała wełniane skarpetki na handel! Panie ! Co z tą
                Polską! W urzędach czosnek i adidasy zamiast lampasów i lokaja w liberii, wnioski
                na papierze ze srajtaśmy, Panie! Lord kenoo w pełni przestrzega prawa i jakoś
                widać mu dobrze, tylko ci prości ludzie w urzędach, Panie! Przecież Państwo ma
                pieniądze na zwijanie handlarek, pięciu gliniarzy w radiowozie i benzynę na
                przejazdy gdziekolwiek i gajery dla urzędników. Na wszystko, oprócz szpitali.
              • Gość: M.P. Re: Qwerty... IP: *.chem.uni.wroc.pl 11.07.02, 17:54
                Podejrzenie rzeczywiście zachodziło, bo przez chwilę rzeczywiście chciałem się
                rzucić na 5 policjantów, wyrwać im rower i uciec. Widziałem coś takiego na filmie
                i na pewno by mi się udało. Teraz jak o tym pomyśle to rzeczywiście policjanci
                coś mogli wyczytać w moich oczach i to dlatego tylu ich było. Zresztą na
                komisariacie także przeżyłem chwilę, gdy chciałem uciec: gdy przez prawie godzinę
                siedziałem tam w środku i nikt się mną nie interesował to zwiedziłem sobie całe
                pięterko, ale policja była czujna i gdy zapytałem gdzie jest ubikacja, to
                przydzielono mi eskorte abym nie uciekł przez okno w kiblu.
            • Gość: kenoo Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.07.02, 22:45
              W zasadzie poziom Twojej wypowiedzi QWERTY pozwala na jej całkowite
              zignorowanie, ale składam to na karb Twojego nerwowego charakteru. Nadmiar
              emocji sprawia, że zaczynasz obrażać innych (analfabeta...) a tu się,
              przynajmniej dla mnie kończy dyskusja. Jednak ostatni raz Ci odpowiem. A raczej
              zapytam: kto złamał prawo? policja czy ten gość? Ja nie roztrząsam czy można to
              zrobić sprawniej czy nie. Ja tylko twierdzę, że ktoś kto wyjeżdża na drogę
              pijany (nie ważne w jakim stopniu i czy wydaje mu się,że to kontroluje czy nie)
              popełnia wykroczenie i jako takie powinno być ukarane. Natomiast z wpisu tego
              kolesia wynika, że nie bardzo on sam tak uważa i NA TO zwróciłem uwagę. Może to
              Ty nie dokońca czytasz o co mi chodzi? A moim zdaniem wykręcasz zwyczajnie kota
              ogonem.
              Spokojnych snów, to był mój ostatni wpis na ten temat. Czego nie zrozumiałeś
              już chyba nie zrozumiesz. szkoda. Zyczę Ci skuteczniejszego trzymania emocji na
              wodzy (to bardziej męskie i podtrzymuje dyskusję, chyba że uważasz że tylko Ty
              masz rację).
              Trzymaj się.
              • Gość: kozioł Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.ch.pwr.wroc.pl 10.07.02, 12:09
                Niestety kenoo masz problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego i wyselekcjonowaniu
                istoty wypowiedzi.
    • Gość: dzikikot Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.02, 00:58
      Wspaniale pracuje nasza policja. Ostatnio panodważny strażnik miejski,
      eskortowany przez dzielnego pana policjanta rzucił się w bojowym szale aby
      sprawdzać moje dokumenty. Oczywiście miał całkowitą rację, gdyż bezczelnie
      odpowiedziałam na komentarz niewątpliwie dotyczący zajmowanej przeze mnie pozycji
      ( na murku). Panowie po oględzinach stwierdzili z całkowitą powagą, że moje
      dokumenty są fałszywe! Z powodu mojej wielkiej bezmyślnści pieniądze podatników
      zostały spożytkowane na: 1)wezwanie posiłków ( 3 panów policjantów), 2)pouczenie
      mnie, że jak będę bezczelna ( przysięgam, ni jeden bluzg nie wyrwał się z mojej
      krtani, byłam zbyt porażona rozmachem wspaniałej akcji) to mnie będą trzymać 48
      na komisariacie 3)sprawdzenie przez sprzęta przyczepionego do każdego pana
      policjanta, czy byłam karana 4) medytację ( niemalże godzinną) nad moimi
      dokumentami ( bez sprawdzania ich ważności w organach upoważnionych do takich tam
      właśnie) 5) próbę rewizji ( niestety znam prawo na tyle,że bez nakazu nadzieje
      panów spełzły na niczym. . Może to nie kosztowało dużo pieniędzy, ale czasu na
      pewno. Gdybym po prostu sobie poszła potraktowaliby to jako ucieczkę i mogliby
      mnie prewencyjne zatrzymać. Ale najważniejsze to, że 2 ulice dalej moją znajomą
      zaczepili dwaj panowie o podejrzanej fizjonomii, w obliczu których musiała
      ratować się ucieczką. Panowie zamiast patrolować ulicę spatrolowali mnie. Nie
      wątpię, że z moją niebywałą urodą i bezczelnośią i takie tam ogólnie stanowię
      zagrożenie dla wrocławia, niemalże takie jak pan sprzedający sznurówki, ale
      wątpię, żeby praca policji była akceptowalna. I wiem z wielu wiarygodnych
      opowieści, że dotyczy to każdej sekcji, działu czy oddziału, czy jak sobie to
      zwiecie. Drogówka jest dziwnie nieobecna kiedy pan jedzie ulicą hallera ponad
      setką w nocy, kiedy pan próbuje za wszelką cenę wjechać we mnie, kiedy pani nie
      włącza kierunkowskazu skręcając a inny pan jeszcze trąbi, bom przechodziła
      pasami, kiedy ten właśnie skręcił w tą ulicę, którą przecinałam.
    • Gość: dzikikot Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.02, 01:09
      Tak więc, próbując przybliżyć niektórym analfabetom funkconalnym związek mojego
      poprzedniego posta z tematem dyskusji, zadam pytanie. Czy aby ci panowie, którzy
      w pocie czoła i ze śpiewem na ustach eskortowali pana rowerzystę to tu to tam
      nie powinni stać na jednym ze skrzyżowań, na których wypadki zdażają się częściej
      niż gdzie indziej? Czy ci panowie nie mogli zająć się pracą. Ja nie mówię, że
      mieli go tak o zostawić. Ja pytam, czy nie istnieją inne sposoby karania, mniej
      czasochłonne. Bo to się rozbija o czas. Jest ich mało - mogliby więc się skupić
      na swoich obowiązkach, nie zaś na przyjemnościach, jakimi dla niektórych
      egzemplarzy, bywają nocne jazdy z rozszalałym bandytą w postaci rowerzysty w
      amoku, zachlanego w trupa, odrażającego, brudnego i złego. Wtedy nie musiałoby
      dojść do rękoczynów z tym panem co trąbił i odciążyliby szpitale.
      • klinta Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ 11.07.02, 06:43
        Wiecie co,siedze czytam,ubaw mam po pachy.
        Sprawa prosta:piles-niejedz. Pojechales i zlapali-cierp,plac,spedz noc na izbie!
        Ale nei to przeciez bylo sensem tego postu!
        Policja dziala oszolomiarsko. I nikt zdaje sie nie ma podstaw by sie z tym nie
        zgodzic. Nikt nie watpi,ze chlopak pil i jechal na rrowerze.Chodzi jedynie o to
        jak to zalatwiali.
        Wiec nie wzbudzajcie sie prosze tam po drodze,ze jak smie pijak-cyklista nabijac
        sie z policji! Ma do teog jak najwieksze prawo,bo chlopaki w mundurkach mieli pol
        miast ado pilnowania i rzeczywiscie chociazby lapania pijanych chlopaczkow w
        drogich samochodach scigajacych sie po nocy na wuzcie...
    • johann3 Re: Jak pracuje wrocławska Policja............ 11.07.02, 07:22
      najpierw była Policja, zakłada prywatną inicjatywę np. zakład fryzjerski, później
      zatrudnia młodą osobę, podobno płaci za nią ZUS, ale tylko podobno, później z
      dnia na dzień wyrzuca taką osobę z pracy, przez inspekcję pracy okazuje się, żę
      ZUS był płacony tylko podobno, następnie była policja telefonuje do tej młodej
      osoby z tekstem np. "jeśli nie przestaniesz mnie nękać kontrolami to moi kumple
      (tu właśnie do akcji wkracza dzisiejsza wrocławska policja) znajdą u Ciebie i
      Twoich bliskich narkotyki", Raymond Chandler i Zygmunt Zeydler-Zborowski tracą
      popularność przy takich scenariuszach, przydałby się Borewicz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka