IP: *.wroc.gazeta.pl 08.07.02, 16:32
Lubie zwierzeta, ale... W moim ogrodku okoliczne koty urzadzily sobie - nazwijmy to delikatnie - toalete. Spryskuje
srodkiem, ktory ma odstraszac psy i koty. Jest drogi, robi plamy na lisciach, a koty go olewaja.
Cos mi poradzicie?
Obserwuj wątek
    • mastat Re: koty 08.07.02, 21:13
      Kup psa?
    • bobopik Re: koty 08.07.02, 21:56
      Jesli nie mozesz pokonac wroga przylacz sie do niego:)
      • mastat Re: koty 08.07.02, 22:07
        I daj znać którą z tych możliwości wybrałeś ;)
        • bobopik Re: koty 08.07.02, 22:14
          tak tak tez chcialbym to wiedziec.
        • Gość: dino Re: koty IP: 10.40.66.* 09.07.02, 16:39
          Pies? Dobry pomysl, ale nie mam serca, bo za dlugo musialby siedziec sam w domu.
          Przylaczyc sie do wroga? Hmm, obsceniczne ;))))
          Chyba kupię procę
          • szarykot Re: koty 09.07.02, 19:07
            > Chyba kupię procę

            chyba nie będzie to najlepszy pomysł... nas jest więcej :)))

            -------------
            Жизнь не сахар а смерть нам не чай
            • Gość: sceptyk Dino - nie daj się kotom i kocim mamom. IP: *.vulcan.pl 10.07.02, 11:42
              Skąd ta pewność?

              Dino! Nie daj się. Koty są inteligentne i jak kilka razy im uprzykrzysz życie, to
              póją tam gdzie będą miały spokój.
              Ja stosuję kostki lodu - jak upaprany błotem kotek sąsiadki kolejny raz po
              deszczu postanawia wysuszyć się na moim świeżo umytym aucie to go przeganiam
              alarmem samochodowym, jak przymierza sie do walnięcia kupy na środku rabatki to
              dostaje kostką w łeb.
              Ale najważniejsze - zachowaj umiar, bo stresowanie się z tego powodu jest
              niezdrowe.
    • Gość: terka Re: koty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.02, 20:10
      zastanów się czy ktoś nie podlał Ci ogórdka walerianką?
    • Gość: Kociątko Re: koty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.02, 10:46
      z kotami nie wygrasz więc je polub :P
      albo spróbuj polać okoliczne ogródki (a niech się sąsiedzi zwierzątkami nacieszą)
      wywarem z kocimiękti i jeszcze z waleriany.
      • Gość: dino Re: koty IP: *.wroc.gazeta.pl 10.07.02, 16:36
        Kostką lodu w łeb. To jest to. kupuję :))))
        • Gość: mastat Re: koty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.02, 16:55
          Sadysta!
        • Gość: Kociątko Re: koty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.02, 18:49
          kostkę lodu stanowczo odradzam. zaczna sie mścić za takie traktowanie i wtedy to
          sie nie pozbierasz.
          • mastat Re: koty 10.07.02, 18:54
            Kociak szykuj ołów...
            • szarykot Re: koty 10.07.02, 19:04
              > Kociak szykuj ołów...

              ...i pazurki ...i kumpli :)

              -------------
              Жизнь не сахар а смерть нам не чай
              • mastat Re: koty 10.07.02, 19:13
                Futrzak słuchaj,może jakieś bilety zaczniesz sprzedawac na to "show" bo może być
                ciekawie;) Pozdrawiam!
              • rezurekcja Re: koty 11.07.02, 11:16
                szarykot napisał:

                > > Kociak szykuj ołów...
                >
                > ...i pazurki ...i kumpli :)

                We wczesnej mlodosci moja wielka sympatia byla pantera Bagheera z "Wielkiej ksiegi dzungli" niejakiego Kiplinga.
                Wiec czuje sie zobowiazana, zeby sie przylaczyc.

                > -------------
                > ????? ?? ????
                > ? ? ?????? ???
                > ; ?? ???

                To po kociemu? My pantery nie rozumiemy.

                A tą kostką trzeba trafic czy wystarczy rzucic?

                A powaznie: spytaj weterynarza, co by poradzil.
                • Gość: sceptyk Re: koty IP: *.vulcan.pl 11.07.02, 11:27
                  W kwestii kostek czuję sie zobowiązany do złożenia obszerniejszych
                  wyjaśnień. "Dostaje kostką w łeb" to raczej pragnienie niż rzeczywistość -
                  niestety z rzutu piłką palantową miałem w podstwówce trzy na szynach. Kot jednak
                  rozumie o co mi chodzi, nawet jeśli kostka spada w pobliżu (niekoniecznie
                  trafiając go w cokolwiek). Jeśli do tego dodasz psykanie klasaknie i okrzyki w
                  stylu "a poszedł ty w buraki" lub "sio", to spadająca kostka lodu jest tylko
                  zapowiedzią spełnienia niekorzystnego dla kotka rozwoju wydarzeń.
                  Dino!, Nie próbuj z: kamykami, kartoflami, jabłkami, butami (w desperacji). Ich
                  minusem jest to, że musisz je potem wyzbierać...
                  • Gość: dino Re: koty IP: *.wroc.gazeta.pl 11.07.02, 13:01
                    Gość portalu: sceptyk napisał(a):


                    > Dino!, Nie próbuj z: kamykami, kartoflami, jabłkami, butami (w desperacji). Ich
                    >
                    > minusem jest to, że musisz je potem wyzbierać...

                    Jasne. But juz kiedys przerabiałam. Te kostki lodu, to naprawde eleganckie rozwiazanie :)))
                    Ale wczoraj zastalam na trawniku stwore bez ogona i w zaawansowanej ciazy. Sumienia nie mialam.
                    Skonczylo sie na: a kysz, a kysz. Wyniosla sie z godnoscia.
                    Klopot w tym, ze nie zawsze udaje sie przylapac stwory na goracym uczynku. Najczesciej zostaja tylko
                    dowody rzeczowe do ... posprzatania.
                    Niech milosnicy pantery mi nie opowiadaja, ze nawet male kotki zagrzebuja. Nie zagrzebuja
    • Gość: sceptyk Broń biologiczna IP: *.vulcan.pl 11.07.02, 13:31
      Gdzieś po głowie kołacze mi się, że w Niemczech jakiś botanik-amator wyhodował
      roślinkę, której zapach odstrasza koty. (Czytałem chyba w "Wiedzy i życiu" z rok
      temu). Pisali, że zainteresowanie jest tak duże, że gościu nie nadąża z
      dostawami. Niestety po tym słuch wszelki w mediach o tym zaginął. A szkoda...
      Może ktoś słyszał, wie?
      Alan, ty gdzieś tam w tych obszarach językowych się obracasz...
      • rezurekcja Re: Broń biologiczna 11.07.02, 14:19
        Gość portalu: sceptyk napisał(a):

        > Gdzieś po głowie kołacze mi się, że w Niemczech jakiś botanik-amator wyhodował
        > roślinkę, której zapach odstrasza koty. (Czytałem chyba w "Wiedzy i życiu" z ro
        > k
        > temu). Pisali, że zainteresowanie jest tak duże, że gościu nie nadąża z

        Tu linka do "Wiedzy i Zycia", wchodzi sie wprawdzie na artykul o rozdzkarstwie, ale moze i te rosline tez
        sie znajdzie.

        www.wiedzaizycie.pl/2001/2001_01_17.html

        • Gość: sceptyk Re: Broń biologiczna IP: *.vulcan.pl 11.07.02, 14:57
          No może aż do różdżkarstwa nie będę sie odwoływał.
          Roślina nazywa się Coleus Canina - ale niestety nie znalazłem żadnej polskiej
          strony, więc nie wiem czy można u nas kupić - oby.
          www.gardenperformers.com/sec/moreinfo/scat.htm
          • Gość: dino Teraz golab IP: *.wroc.gazeta.pl 11.07.02, 17:12
            Od specyfikow zaczelam. Zwie sie kosmopolitycznie: Pies i kot aut. Sklad nieznany, plyn ziolowy, oleisty. Pachnie
            jakby kamfora. Drogi. Malo skuteczny. Na lisciach robia sie brunatne plamy :((((
            Pytanie drugie:
            Czy ptakom szkodzi trutka na slimaki????
            Czy jesli odwiedzajacy mnie od jakiegos czasu golab ma obie nogi zaobrączkowane, to znaczy, ze sie komus zgubil?
            Znaczy cokolwiek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka