Dodaj do ulubionych

Tanie linie lotnicze przyspieszają rozwój regionów

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.08.05, 00:45
Transport.

Tanie linie lotnicze przyspieszajĄ rozwój regionów



To będzie rekordowy rok


Porty lotnicze w Katowicach, Krakowie, Gdańsku biją rekordy powodzenia. Ten
dynamiczny wzrost liczby pasażerów związany jest głównie z tanimi liniami.
Dzięki nim także gminy położone w pobliżu lokalnych lotnisk rozwijają się w
szybkim tempie. W tym roku zaś wszystkie nasze porty obsłużą w sumie 11-12
mln pasażerów, o 1/3 więcej niż w 2004 r. Taką liczbę prognozy zakładały na
rok… 2007.



Dzisiaj do Warszawy przybywa Michael O’Leary, szef irlandzkich tanich linii
lotniczych Ryanair, lidera w tym segmencie. Ta wizyta może oznaczać kolejny
impuls dla rozwoju tej grupy przewoźników. Można się spodziewać, że Ryanair
zbuduje swoją bazę we Wrocławiu.

– Od stycznia do maja tego roku lotniska obsłużyły o 38 proc. więcej
pasażerów niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Jesienią ruszy wiele
dodatkowych połączeń naszych miast z Europą. Ryanair, lider rynku tanich
przwoźników, będzie obsługiwać 6 z nich, w tym Kraków, a Centralwings (tanie
linie lotnicze związane z PLL LOT) poleci do Irlandii i Włoch.

W Polsce mamy 50 lotnisk, jednak do obsługi pasażerów nadaje się tylko 12.
Gdyby pozostałe, będące głównie w gestii aeroklubów, przystosować do ruchu
pasażerskiego, to zaspokoiłyby oczekiwania rynku. Ruch, jaki mamy obecnie,
prognozowaliśmy na 2007 r., w 2020 r. może być ponad 35 mln pasażerów – mówi
Adam Borkowski, rzecznik Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC).

Polskie Porty Lotnicze (PPL) robią, co mogą, by sprostać potrzebom. Na
warszawskim Okęciu trwa budowa Terminala 2, który ruszy na wiosnę 2006 r.

– W I połowie tego roku Okęcie obsłużyło 3,22 mln pasażerów, o 22,2 proc.
więcej niż w analogicznym okresie ub.r. Przewidujemy, że w całym 2005 roku
największy polski port odprawi 7,5 mln pasażerów, rok wcześniej było to 6,1
mln. Coraz sprawniej przebiega odprawa. Notujemy mniej opóźnień. Lotnisko w
Modlinie, które ma być gotowe na przełomie 2005 i 2006 r., poważnie odciąży
Okęcie. Będzie obsługiwać tanie linie oraz loty czarterowe. Wkrótce zacznie
działać spółka Port Lotniczy Modlin, która zajmie się remontem płyty i hali
odpraw. Po ukończeniu lotnisko będzie przyjmować 2 mln pasażerów rocznie –
mówi Urszula Mikołajczyk, rzecznik PPL.

Żeby przyciągnąć do stolicy jak najwięcej przewoźników, firma zaproponowała
Urzędowi Lotnictwa Cywilnego nowe, niższe opłaty lotniskowe.

Zbigniew Żukowski
"GAZETA PRAWNA"

Tabelka: www.gazetaprawna.pl/numery/1515/1.gif


OPINIA:

Thorsten Bohg, dyrektor generalny Lufthansy w Polsce

Lufthansa i PLL LOT przewiozły wspólnie w I półroczu tego roku 552,4 tys.
pasażerów na trasach między Polską i Niemcami, o 70 tys. więcej niż rok
wcześniej. Polski rynek rozwija się bardzo szybko. Przewidujemy, że w 2005 r.
wspólnie przewieziemy co najmniej 1-1,5 mln pasażerów. Od chwili wejścia
Polski do UE zauważyliśmy znaczący wzrost popytu na podróże służbowe na
trasach europejskich. Ci klienci doceniają naszą siatkę połączeń,
punktualność oraz możliwość porannego wylotu, odbycia spotkania biznesowego i
powrotu tego samego dnia.
Obserwuj wątek
    • Gość: ! Re: Tanie linie lotnicze przyspieszają rozwój reg IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.08.05, 00:46
      Gwałtowny wzrost liczby pasażerów związany jest głównie z tanimi liniami. Po I
      półroczu zajmują już jedną czwartą ogólnego ruchu, ale w Katowicach aż 40 proc
      Przewiozły ponad 1,2 mln pasażerów, 7 razy więcej niż przed rokiem. Dobrze
      wiedzie się też regularnym przewoźnikom. W I półroczu przewieźli 3,84 mln
      pasażerów, o 8 proc. więcej.



      Przedstawiciele Lufthansy i British Airways są pełni optymizmu co do rozwoju
      ruchu do i z Polski. Marta Nowicka z British Airways podaje np., że w roku
      finansowym (od początku marca 2004 do końca marca 2005) na trasie Wielka
      Brytania–Polska ruch wzrósł aż o 20 proc. Jeszcze lepszy rezultat w tym roku,
      bo wzrost o ponad 25 proc., uzyskała Lufthansa. A obaj przewoźnicy i tak już
      startowali z rekordowego pułapu uzyskanego w 2004 r. Nie bez podstaw eksperci
      Lufthansy uznali Polskę, Chiny i Indie za rynki priorytetowe.

      Wszystkich zaskoczyły znakomite rezultaty tanich przewoźników. Węgierski Wizz
      Air przewiozł w Polsce już 1 mln pasażerów i traktuje nasz rynek jako
      strategiczny, rozwijając bazę w Katowicach. Myśli nawet o uruchomieniu połączeń
      wewnątrzkrajowych. – Potrzebujemy tylko mniejszych, 50-miejscowych samolotów –
      mówi prezes Jozsef Varadi. Ryanair ma zamiar przewieźć 1 mln pasażerów do końca
      br. i uruchamia jesienią wiele nowych połączeń, np. do Krakowa i Rzeszowa. We
      Wrocławiu planuje budowę bazy za 45 mln dolarów (3 samoloty, obsługa techniczna
      plus dwie załogi).

      Najszybciej rozwijającymi się lotniskami w Polce są Katowice, Kraków oraz
      Gdańsk. Lotnisko w Katowicach-Pyrzowicach obsłużyło w I półroczu 460 tys.
      pasażerów, prawie 3 razy tyle, ile w identycznym okresie ub. roku. – Na koniec
      2005 r. będzie 1 mln pasażerów. Taki ruch zawdzięczamy zarówno tanim liniom,
      jak i regularnym przewoźnikom – Lufthansie i LOT-owi – mówi Cezary Orzech z
      portu lotniczego w Pyrzowicach. Liczba pasażerów lotniska w Krakowie-Balicach
      sięgnęła już 670 tys. i po wejściu Ryanair nie będzie problemu z osiągnięciem 1
      mln klientów. Oba porty rozwijają infrastrukturę, budują nowe terminale, do
      czego przymierza się też Rzeszów, gdzie w I półroczu ruch zwiększył się o 15,8
      proc. do 44 tys. pasażerów

      Zbigniew Żukowski
      "GAZETA PRAWNA"

      Tabelka:
      www.gazetaprawna.pl/numery/1515/5.gif

      OPINIA:

      Emilia Ossewska-Mądry, dyrektor British Airways w Polsce

      Wskaźnik wypełnienia miejsc na trasach łączących Polskę z Wielką Brytanią
      przekracza 90 proc. i jest zdecydowanie wyższy niż w ubiegłym roku. Większość
      pasażerów stanowią osoby często podróżujące. Rośnie liczba rezerwacji miejsc i
      obsługi przez internet. Wyjazdy europejskie są coraz częściej wyjazdami
      spontanicznymi. Wzrasta również popyt na przeloty na dalekie trasy do obu
      Ameryk, Azji i Australii
      • Gość: ! Re: Tanie linie lotnicze przyspieszają rozwój reg IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.08.05, 00:46
        OPINIA REDAKCJI:

        Zbigniew Żukowski - "GAZETA PRAWNA":

        Interes dla wszystkich


        Polacy pokochali latanie, zwłaszcza tanie linie. Przewozy rosną jak na
        drożdżach. Wiodący przewoźnicy, jak np. Ryanair, otwierają wciąż nowe trasy.
        Pozostali zresztą też, łącznie z LOT-em. Nasz rynek jest dla wszystkich bardzo
        atrakcyjny. Najszybciej rozwijający się w Europie.



        Stąd m.in. wizyta prezesa Ryanair Michaela O’Leary, który na pewno nie kieruje
        się sentymentem, lecz interesem. Wie doskonale, że polskich pasażerów
        interesują głównie europejskie trasy. Jesteśmy członkiem Unii i coraz więcej
        rodaków podejmuje legalnie pracę w różnych krajach. Trafiają tam coraz częściej
        nasi biznesmeni. Większość jednych i drugich chce korzystać z tanich linii. Do
        nas z kolei przyjeżdżają turyści z zachodniej Europy. Ruch ten systematycznie
        rośnie.

        Jest to szansa dla wielu regionów. Stąd tak duże zaangażowanie samorządów
        lokalnych. Uświadomiły sobie, że jest to również możliwość tworzenia nowych
        miejsc pracy i zakładania różnych firm. Dziś lotniska to wielkie centra
        usługowe, zatrudniające tysiące ludzi. Rośnie na nie konkurencja w kraju, a PPL
        i Agencja Mienia Wojskowego, do których należą z reguły tereny lotnisk, nie
        zawsze chętnie współpracują z miejscowymi władzami. Powinny jednak zrozumieć,
        że jest to dobry interes dla wszystkich, czego najlepiej dowodzi przykład
        Katowic i Krakowa.
    • Gość: erni Re: LOTNISKO TĘTNI ŻYCIEM ! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.09.05, 12:30
      W ostatnią środę byłem na wrocławskim lotnisku ok. godz. 12 i mile byłem
      zaskoczony. Lotnisko tętni życiem! Na płycie kilkanaście smaolotów parkingi
      pękają w szwach, powiększony terminal pełen podróżnych. Samoloty lądują i
      startują co chwila, mijają się na speedwayu. Aż miło popatrzeć. I aż się prosi
      o 2 połaczenia dziennnie z London i z Berlinem i Frankfurt Hahn, Paryżem i
      czarterami do Grecji.
      I taka ciekawostka: ostatnio wiatr zmienił swój kierunek i samoloty lądowały i
      startowąły wodwrotnym kierunku.
      • Gość: pavelvava1 Re: LOTNISKO TĘTNI ŻYCIEM ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.05, 16:25
        ...w odwrotnym kierunku? czyli jak? ogonami do przodu? hi, hi.
    • Gość: A n g l i k Re: Tanie linie lotnicze przyspieszają rozwój reg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 18:16
      "możliwość porannego wylotu, odbycia spotkania biznesowego i powrotu tego
      samego dnia" jest na razie tylko mazeniem.

      Ja pracuje glownie w Londynie - i dla mnie Ryanair jest nie do uzywania - zeby
      zrobic spotkanie 1 godzina w srodku dnia to trace 3 dni! (musial bym wylecic
      dzien przed i wrocic dzien po). Dlatego 2-3 razy na tydzien kierowca mnie wozi
      3-4 godzin do Pragi gdzie sa "normalne" loty - i nie tylko do Londynu ale tez
      do Manchester, Glasgow, etc. etc. etc.

      Juz to kiedys pisalem - jak nie ma sensownych lotow z ktorych BUSINESSMEN moga
      uzywac, to Wroclaw ma duzy hamulec na rozwinience. Investors i businessmen
      ktorzy do mnie przyjechaja do Wroclawia WSZYSCY leca przez Prage. To ze Ryanair
      lata w srodku dnia do Stansted to jest dobre tylko dla turystow i Polakow
      ktorzy jada do Anglii do pracy.

      Sorry ze narzekam, ale jestem frustrated ze miasto takie duze jak Wroclaw
      ciagle musi sie cieszyc jakimis odrzutkami jak Ryanair. :-(((

      Pozdrawiam!
      • Gość: HG Re: Tanie linie lotnicze przyspieszają rozwój reg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 19:10
        Drogi Angliku masz 100% racji. Wroclaw i region aby byc atrakcyjnymi (jeszcze bardziej) dla biznesu i inwestorow musza powaznie rozbudowac siec polaczen lotniczych. Wystarczy spojrzec na Krakow. Tam rozwoj siatki polaczen przyciagnal w ostatnim czasie sporo inwestorow (wielu z nich podkreslalo, ze jednym z czynnikow decydujacych o wyborze Krakowa jest wlasnie dostepnosc do roznych polaczen lotniczych). Wroclaw ma duzo do nadrobienia. Wazne aby wladza zrozumiala, ze wlasnie tu sa braki w ofercie dla inwestorow.
        • Gość: Rafis Re: Tanie linie lotnicze przyspieszają rozwój reg IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 12.09.05, 19:31
          Zgadzam sie z teza ale kompletnie nie zgadzam się z argumentami ;)
          Kraków ma więcej połączeń ale są to podobnie jak we Wrocku połączenia tanie dla
          turystów więc nie przekładał bym tego na zainteresowanie inwestorów. Z jednym
          wyjątkiem-Kraków ma połączenie z USA! I chyba o to trzeba najbardziej walczyc.
          We Wrocku jest sporo firm z USA wiec jakas podstawa do uruchomienia takiego
          połączenia jest.
          • Gość: rocco siffredi Re: Tanie linie lotnicze przyspieszaja˛ rozwój reg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.05, 19:45
            lotnisko ma sie starac w ciagu 2-3 lat o laczone loty do stanow z odprawa jak w
            krakowie
            to nie zart
          • Gość: antoslaw Re: Tanie linie lotnicze przyspieszają rozwój reg IP: *.neting.com.pl / *.neting.pl 12.09.05, 20:25
            Gość portalu: Rafis napisał(a):

            > Zgadzam sie z teza ale kompletnie nie zgadzam się z argumentami ;)
            > Kraków ma więcej połączeń ale są to podobnie jak we Wrocku połączenia tanie dla
            >
            > turystów więc nie przekładał bym tego na zainteresowanie inwestorów. Z jednym
            > wyjątkiem-Kraków ma połączenie z USA! I chyba o to trzeba najbardziej walczyc.
            > We Wrocku jest sporo firm z USA wiec jakas podstawa do uruchomienia takiego
            > połączenia jest.

            Nieprawda..wielkie koncerny tnac koszty, narzucaja swoim pracownikom
            podrozowanie lowcostami, tak robi np Bosch. Tradycyjnymi liniami, podrozuja
            dyrektorzy firm, czlonkowie zarzadow etc.
          • Gość: HG Re: Tanie linie lotnicze przyspieszają rozwój reg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 20:27
            Tanimi liniami nie lataja tylko turysci i nasi "za chlebem". Pewnie nasz Anglik, gdyby mial polaczenie do Londynu i rano i wieczorem Ryanairem, korzystalby z ich uslug. Inwestorzy bardzo chetnie wysylaja swoich pracownikow tanimi liniami (licza pieniadze i czas), sami inwestorzy maja wlasne, badz wynajmuja samoloty.
            We Wrocku polaczenia do USA nie bedzie w najblizszej przyszlosci na 100%. Inwestycja LG na 99% spowoduje uruchomienie polaczenia do Seulu ale nie z WRO tylko z WAW (ponoc od wiosny 2006). Aby miec polaczenia atlantyckie czy azjatyckie trzeba albo byc hubem jakiejs linii, albo miec spora liczbe (20-30tys) ludzi w najblizszej okolicy zainteresowanych takim polaczeniem (takim przykladem jest Podhale i okolice Chicago). Nikt nie uruchomi polaczenia z WRO do USA dla kilkudziesieciu czy nawet kilkuset menadzerow firm amerykanskich z Dolnego Slaska.
            Popatrz, sama Toyota wyslala w tym i ubieglym roku po kilkaset osob na szkolenia do Japonii (inne firmy japonskie tez pewnie pare osob), ale nikt nie otwieral dla nich polaczenia do Japonii ani nawet nie czarterowal samolotow. Ponoc 90% tych ludzi skorzystalo z polaczen z Pragi.
            Moim zdaniem nie jest wazne czy polaczenia otworza tanie czy tradycyjne linie, wazne aby otwieraly. Kazde nowe polaczenie zwiekszy atrakcyjnosc Dolnego Slaska dla inwestorow.
            • Gość: erni Re: Tanie linie lotnicze przyspieszają rozwój reg IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 15:51
              No właśnie i dlatego trzeba uruchomić dobre połączenia lotnicze z Pragą i
              Berlinem aby przejęć tych ludzi z Wrocławia i DŚ którzy latają z tamtych
              lotnisk.
              Wrocławiowi przydałoby się tradycyjne połączenie z Londynem czytaj typowo
              biznesowe i z paroma innymi kierunkami np. Mediolanem,. Niestety Połączenie
              tanie WRo-Mediolan obsługiwane przez Centralwings niemal dyskwalifikuje jego
              użytecznośc dla biznesu i tu uwaga turystów! Niekozystne bowiem sa godziny i
              częstotliwośc lotów.
              Co do lotów międzykontynentalnych to Wrocław (podobnie jak to zrobił Lipsk)
              może wypracować połączenia międzykontynentalne czarterowe które ściągną ludzi z
              całej Polski oraz Czech. Np. WRO-Dominikana.
            • Gość: Rafis Re: Tanie linie lotnicze przyspieszają rozwój reg IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 13.09.05, 16:00
              Gość portalu: HG napisał(a):

              > Tanimi liniami nie lataja tylko turysci i nasi "za chlebem". Pewnie nasz
              Anglik
              > , gdyby mial polaczenie do Londynu i rano i wieczorem Ryanairem, korzystalby
              z
              > ich uslug. Inwestorzy bardzo chetnie wysylaja swoich pracownikow tanimi
              liniami
              > (licza pieniadze i czas), sami inwestorzy maja wlasne, badz wynajmuja samoloty
              > .
              > We Wrocku polaczenia do USA nie bedzie w najblizszej przyszlosci na 100%.
              Inwes
              > tycja LG na 99% spowoduje uruchomienie polaczenia do Seulu ale nie z WRO
              tylko
              > z WAW (ponoc od wiosny 2006). Aby miec polaczenia atlantyckie czy azjatyckie
              tr
              > zeba albo byc hubem jakiejs linii, albo miec spora liczbe (20-30tys) ludzi w
              na
              > jblizszej okolicy zainteresowanych takim polaczeniem (takim przykladem jest
              Pod
              > hale i okolice Chicago). Nikt nie uruchomi polaczenia z WRO do USA dla
              kilkudzi
              > esieciu czy nawet kilkuset menadzerow firm amerykanskich z Dolnego Slaska.
              > Popatrz, sama Toyota wyslala w tym i ubieglym roku po kilkaset osob na
              szkoleni
              > a do Japonii (inne firmy japonskie tez pewnie pare osob), ale nikt nie
              otwieral
              > dla nich polaczenia do Japonii ani nawet nie czarterowal samolotow. Ponoc 90%
              > tych ludzi skorzystalo z polaczen z Pragi.
              > Moim zdaniem nie jest wazne czy polaczenia otworza tanie czy tradycyjne
              linie,
              > wazne aby otwieraly. Kazde nowe polaczenie zwiekszy atrakcyjnosc Dolnego
              Slaska
              > dla inwestorow.


              czyli własnie sam udowodniłes ze i bez połączen lotniczych inwestorzy przyjda
              do Wrocławia i na DŚ :)----> Toyota,LG, firmy USA
              a tak na serio to Dudek mówił o tym, że do Korei będzie przez Wiedeń.
              • Gość: erni Re: Tanie linie lotnicze przyspieszają rozwój reg IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.09.05, 16:03
                Czyli odzyskamy Wiedeń. Dobre wieści.
                • Gość: rogal Re: Tanie linie lotnicze przyspieszaja˛ rozwój reg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.05, 18:36
                  to pewne, czy nie...
                  • Gość: HG Re: Tanie linie lotnicze przyspieszaja˛ rozwój re IP: *.pata.pl 13.09.05, 19:35
                    > to pewne, czy nie...
                    jeszcze nie, najprawdopodobniej od wiosny
                    • Gość: antoslaw Ryanair IP: *.neting.com.pl / *.neting.pl 13.09.05, 21:28
                      (2005-09-13 16:20/Paweł Cybulak)

                      Po konferencji prasowej Ryanair, która odbyła się 6 września w Warszawie, Sinead
                      Finn, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu na Europę, udzieliła wyłącznego
                      wywiadu portalowi Pasazer.com i agencji informacyjnej Warsaw Independent. Sinead
                      Finn związana jest z Ryanair od kilku lat. Wcześniej pełniła funkcję dyrektora
                      odpowiedzialnego za rynek włoski.

                      Pasazer.com: Po kilku miesiącach od uruchomienia połączenia na trasie Londyn –
                      Wrocław, Ryanair nie tylko potwierdził swoje plany przewiezienia miliona
                      pasażerów w ciągu pierwszego roku swojej działalności w Polsce, ale też obiecał
                      tysiąc miejsc pracy.

                      Sinead Finn: Tak, dodatkowe tysiąc miejsc pracy w Polsce. Oceniamy, że każdy
                      przewieziony milion pasażerów powoduje powstanie tysiąca miejsc pracy.
                      Oczywiście to nie są miejsca pracy bezpośrednio w Ryanair. To są miejsca
                      związane z obsługą pasażerów, tj. załoga sklepów na lotniskach, autobusów,
                      hoteli, itd.

                      Pasazer.com: Skąd pochodzą te szacunki?

                      Sinead Finn: Są to nasze własne przybliżone szacunki oparte na naszych metodach,
                      z których korzystamy od lat. Mówiąc dokładnej opieramy się na modelach
                      ekonomicznych używanych przez lotniska.

                      Pasazer.com: Jakiego rzędu środki linia zainwestowała, aby przewieźć ów milion
                      pasażerów w Polsce?

                      Sinead Finn: Nie dzielimy naszych rynków w ten sposób, więc trudno jest
                      jednoznacznie powiedzieć. Naszym wkładem w polski rynek jest milion pasażerów
                      oraz oszczędności, jakie Polacy osiągną z tytułu niższych cen biletów. Pobudzamy
                      już także ruch turystyczny. Jeśli spojrzymy na naszą pierwszą polską trasę
                      Londyn - Wrocław, na której przewieźliśmy od jej uruchomienia w marcu do
                      września ponad 50 tys. pasażerów , to możemy powiedzieć, że stosunek pasażerów
                      przylatujących i wylatujących jest dokładnie rozłożony po połowie. Anglicy są
                      już znudzeni takimi kierunkami jak Rzym, Barcelona czy Madryt i chcą poznać inne
                      interesujące i piękne miejsca, jakim jest przykładowo Wrocław.

                      Pasazer.com: Ale nie wszystkie miejsca w Polsce mogą się z Wrocławiem równać. Od
                      końca października linia zaczyna m.in. latać do Rzeszowa, Bydgoszczy i
                      Szczecina. Nie są to tak atrakcyjne turystycznie kierunki. Jak Ryanair odpowie
                      na ewentualną mniejszą popularność tych tras?

                      Sinead Finn: Naszą zasadą jest to, aby wskaźnik zapełnienia samolotów był zawsze
                      wyższy niż 75%. Jeśli tak nie jest, to zwyczajnie obniżamy ceny tak bardzo, jak
                      to się da. Dwa lata temu nawet dopłacaliśmy klientom do biletów. To pokazuje do
                      czego się posuniemy, byle wypromować dany kierunek. Rezerwacje dokonane do tej
                      pory wskazują jednak, że oferowane przez nas trasy będą cieszyły się powodzeniem.

                      Pasazer.com: A co z podstawową trasą w Polsce, czyli Warszawą? W celu
                      zmniejszenia kosztów Ryanair lata tylko na drugorzędne lotniska. Czy to oznacza,
                      że linia nigdy nie będzie latała na Okęcie w Warszawie?

                      Sinead Finn: Tak bym tego nie ujęła. Na Okęciu mamy do czynienia z dwiema
                      sprawami, które nas nie interesują: po pierwsze lotnisko jest wysokokosztowe, a
                      po drugie mało wydajne. Nasz czas postoju to 25 minut, a trudno go osiągnąć na
                      dużych lotniskach. Poza tym Okęcie jest lotniskiem drogim.

                      Pasazer.com: Przyjmując taką strategię, świadomie linia rezygnuje z korzyści,
                      jakie daje obecność na Lotnisku im. Fryderyka Chopina, tak jeśli chodzi o
                      wizerunek, jak i dostęp do wielu zamożnych klientów ze stolicy.

                      Sinead Finn: Tak, oczywiście.

                      Pasazer.com: Czy w związku z tym połączenie Londyn – Łódź można byłoby
                      wykorzystać jako przyczółek do ekspansji na warszawski rynek?

                      Sinead Finn: Jak daleko jest Łódź od Warszawy?

                      Pasazer.com: Około 80 km, ale trzeba byłoby użyć połączeń autobusowych ze
                      względu na niesprawne połączenie kolejowe.

                      Sinead Finn: To nieźle. Ale nie na tym polega nasz biznes. Skupiamy się tylko na
                      oferowaniu bezpośrednich połączeń lotniczych (tzw. "point to point"). Zauważamy
                      jednak, na podstawie adresów naszych klientów, że są oni skłonni przejechać
                      dystans, którego pokonanie może zająć 5-7 godzin, aby wsiąść w nasz samolot.

                      Pasazer.com: Biorąc pod uwagę powierzchnię Polski, wystarczyłyby w takim razie
                      trzy porty w kraju, aby zaspokoić potrzeby rynku?

                      Sinead Finn: To prawda, jednak nie jest to zupełnie zgodne z naszą strategią.
                      Działamy zupełnie inaczej. Proszę spojrzeć na mapę Włoch, a dokładnie na
                      wybrzeże Adriatyku: Triest, Wenecja Treviso, Ancona, Pescara, Bari i Brindisi są
                      kierunkami, do których latamy. Miasta te znajdują się stosunkowo blisko siebie.
                      A jednak to nam się bardzo opłaca, gdyż taka jest nasza strategia – dojść, a w
                      zasadzie dolecieć jak najbliżej potencjalnego klienta. Dokładnie tę samą
                      strategię chcemy powtórzyć w Polsce, stąd tak wiele miast, z których
                      rozpoczynamy operacje.

                      Pasazer.com: Ryanair szuka miejsca na bazę w tej części Europy. Kraków, jak się
                      wydaje, jest numerem jeden na krótkiej liście potencjalnych lokalizacji.
                      Przyjmując to założenie i spoglądając na obszar oddziaływania lotnisk w Krakowie
                      i Katowicach, wydaje się, że bardziej do strategii Ryanaira pasuje lotnisko w
                      Katowicach. A może Ostrawa, czy też Poprad?

                      Sinead Finn: Prawdę mówiąc nie mamy takiej krótkiej listy portów, w których
                      moglibyśmy założyć bazę w tej części Europy. Prowadzimy obecnie negocjacje z
                      wieloma lotniskami – w całej Europie jest to 50 portów. Na tym etapie nie jest
                      zatem możliwe, aby powiedzieć, że Kraków jest naszym faworytem. Powiem więcej –
                      nie jest nim! Byłoby olbrzymim błędem wygłaszać takie deklaracje na tym etapie.
                      Jak powiedziałam, prowadzimy negocjacje z wieloma lotniskami w całej Europie. O
                      tym, które następne z kolei zostanie bazą Ryanair, zadecyduje wiele czynników.
                      Sytuacja często zmienia się z dnia na dzień, ponieważ nasza decyzja zależy
                      przede wszystkim od dwóch czynników, o których stale wspominam: niskie opłaty
                      lotniskowe i wydajność lotniska. To są najważniejsze czynniki dla naszych
                      pasażerów – dzięki ich spełnieniu możemy naszym pasażerom zapewnić najlepszą
                      obsługę i najniższe ceny. Jeżeli chodzi o Ostrawę i Poprad, to bardzo trudno
                      jest mi powiedzieć cokolwiek o tych miejscach, gdyż ich nie znam. Jednak, jak
                      już wspomniałam, wszystko zależy od niskich opłat i wydajności lotniska. Obecnie
                      to lotniska pukają do drzwi Ryanaira, aby zachęcić nas do tego, żebyśmy na nie
                      latali.

                      Pasazer.com: Porozmawiajmy więc o agresywnej polityce firmy wobec portów
                      lotniczych...

                      Sinead Finn: Jaka agresywna polityka? (śmiech)

                      Pasazer.com: Wiele mediów w Polsce podaje przykłady, że lokalne samorządy płacą
                      Ryanair za promocję danego regionu. Jest to traktowane jako forma dotacji dla
                      linii, aby ta zaczęła latać do danego portu. Czy Ryanair spotkał się z jakimiś
                      odmowami płacenia takiej dotacji?

                      Sinead Finn: Po pierwsze nie otrzymujemy żadnych dotacji w Polsce. Po drugie,
                      jeśli mówimy o promowaniu regionów, to corocznie wydajemy ponad 25 mln euro na
                      promocję kierunków, które są dla nas nowe.

                      Pasazer.com: Czyli nie ma czegoś takiego, jak dotacje, które Ryanair dostaje od
                      samorządów na promocję?

                      Sinead Finn: Nie, nie ma takiego zjawiska. Jedyne co robimy, to promujemy nowe
                      kierunki w zachodniej prasie. Przykładowo Wrocław był reklamowany w "Daily
                      Telegraph".

                      Pasazer.com: W prasie pojawiła się sugestia, że Katowice straciły swoją szansę
                      na Ryanaira, gdyż odrzuciły ofertę zapłacenia za promocję na Zachodzie. Chodziło
                      o bardzo duże pieniądze, gdyż Ryanair złożył sugestię, że region ten jest tak
                      mało atrakcyjny turystycznie...

                      Sinead Finn: Nie umiem nic powiedzieć w tej sprawie...

                      Pasazer.com: Christian Mandl, prezes linii Sky Europe, stwierdził 12 sierpnia
                      podczas konferencji prasowej w Krakowie, że nie jest możliwym sprawne
                      zarządzanie operacjami linii w Europie Środkowej z biura w Dublinie czy
                      Londynie. Podkreśla jednocześnie, że SkyEurope jest lepszą linią od Ryanair czy
                      easyJet jeżeli chodzi o współpracę z lokalnymi władzami. Mają w Krakowie bazę...
                      • Gość: antoslaw Re: Ryanair IP: *.neting.com.pl / *.neting.pl 13.09.05, 21:34
                        (...)

                        Sinead Finn: (Śmiech) Po pierwsze jestem ciekawa, czy SkyEurope będzie w
                        Krakowie w następnym roku! (śmiech) To prawda, że nasze biura znajdują się w
                        Dublinie i Londynie. Od 20 lat działamy jednak skutecznie na tak oddalonych
                        rynkach, jak Hiszpania czy Włochy. Źródłem naszego sukcesu jest oferowanie
                        pasażerom najniższych cen biletów, które są dużo niższe od tych oferowanych w
                        Polsce przez Wizz Air i SkyEurope. Pasażerowie wybiorą Ryanair tylko i wyłącznie
                        z powodu naszych cen. Nie ma żadnego problemu w tym, że nasze biura są w Irlandii.

                        Pasazer.com: Kilka miesięcy temu prezes O'Leary wskazywał LOT, jako głównego
                        konkurenta na polskim rynku, z którym linia zamierza walczyć o klienta. W
                        udzielonym niedawno wywiadzie dla dziennika Rzeczpospolita, wskazuje tanich
                        przewoźników SkyEurope i Wizz Air, jako głównych przeciwników w grze. Co więcej,
                        przewiduje, że w tej walce będzie tylko jeden wygrany – oczywiście Ryanair. To w
                        sumie zła wiadomość dla pasażerów, gdyż oznacza to brak konkurencji, a to zawsze
                        skutkuje zapędami monopolistycznymi i zwyżką cen biletów. Jak się ma to do
                        strategii cenowej linii?

                        Sinead Finn: Zdecydowanie nie zgodzę się z ta opinią, że jest to zła wiadomość
                        dla pasażerów. Nie mamy takich intencji, aby za rok nie było już SkyEurope, bo
                        zwyczajnie nie działamy w ten sposób, aby usuwać konkurencję. Nasz sposób na
                        działanie to zwiększanie częstotliwości lotów, a nie zwiększanie cen biletów,
                        jeśli zwiększa się popyt na przeloty. To jest nasza strategia cenowa, która jest
                        zdecydowanie odmienna od, przykładowo, strategii LOTu. LOT reaguje na
                        konkurencję właśnie w taki sposób, jaki Pan przedstawia. My jesteśmy zupełnie
                        inni – my liberalizujemy rynki, otwieramy je na zdrową konkurencję poprzez
                        obniżki cen. Nawet gdyby się tak stało, że Ryanair pozostanie jedynym
                        przewoźnikiem na rynku, to nie zamierzamy podnosić cen. Niestety zbyt słabo znam
                        polski rynek, żeby móc zaprezentować to na lokalnym przykładzie. Jednak
                        spodziewam się, że marki Ikea i Zara są dobrze znane na polskim rynku. My
                        jesteśmy tani, to jest nasz styl. Tak jak styl Ikea. Jeśli widzimy popyt –
                        powiedzmy, że jeden rejs dziennie z Wrocławia nie wystarcza – to zwyczajnie
                        zwiększamy ilość rejsów do dwóch dziennie, a jeśli i tego jest mało, to
                        zwiększamy do trzech. Średnia cena za bilet pozostaje wtedy taka sama. Powiem
                        więcej! Nasza przeciętna średnia cena zmniejsza się z roku na rok. Dlatego też
                        możemy sobie pozwolić co roku na wypuszczenie na rynek takich ofert jak 4
                        miliony darmowych biletów. Z roku na rok ilość darmowych miejsc stale wzrasta.
                        Także wzrasta ilość miejsc o bardzo niskich opłatach. Dlatego też nasza średnia
                        cena za bilet z roku na rok się zmniejsza.

                        Pasazer.com: Prezes O'Leary powiedział w tym samym wywiadzie dla
                        Rzeczpospolitej, że Ryanair może stać się "podniebnym autobusem" dla obywateli
                        Europy Zachodniej przybywających do Polski na tanie leczenie. Jako przykład
                        podał Szczecin. Czy pojawią się w ofercie linii specjalne pakiety "lecznicze"?

                        Sinead Finn: Jest to dosyć mały rynek w mojej opinii, zatem nie za bardzo
                        wyobrażam sobie, że moglibyśmy zaoferować takie specjalne pakiety. Myślę, że
                        niska cena biletu jest wystarczającym powodem, aby turyści przybywali do Polski
                        chociażby w takich celach. Innym powodem, dla którego nie zaoferujemy takiej
                        możliwości jest taki, że nasza strona internetowa jest zbyt mała, aby umieścić
                        na niej wszystko. Chcemy, aby strona była europejska, mimo jej narodowych
                        odmian. Jakkolwiek nie mogę w sposób zdecydowany powiedzieć, że takie (lub inne
                        oferty) mogą pojawić się w przyszłości. Reagujemy szybko na zapotrzebowania
                        rynku. Nikt nie wie, co nam przyniesie dzień jutrzejszy.

                        Rozmawiali Marcin Jędrzejczak (Pasazer.com) i Marcin Sobczyk (Warsaw Independent)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka