Dodaj do ulubionych

STOP wyścigom wariatów po Wrocławiu!

07.08.05, 15:17
Plan jest prosty. Forumowicze pomagają dziennikarzom Gazety zlokalizować miejsca, w których kretyni ścigają się po wrocławskich ulicach. Gazeta ciśnie policję, do bólu, bez litości - aż w końcu policja zrobi porządek z tymi zabawami, które czasem kosztują życie niewinnych ludzi.
Jeśli się postaramy, to będzie bezpieczniej.
Obserwuj wątek
    • no.logo Znalezione w sieci... 07.08.05, 15:51
      "Fajna" stronka - www.tuning.info.pl

      Cytaty:
      Zapraszam do Wrocka gdzie na pewnym odcinku w miescie pruje sie powyzej 200 :)
      Autor: Marek
      Co wy gadacie niema jak jazda po wrocku wieczorem po 23,00 jak ktos cze sie przyłaczyc niech przyjedzie.Wkazdy piatek o 22,00 zbieramy sie na polach marsowych ZAPRASZAM I ZOBACZYMY KTO JEST LEPSZY !!!!!!!!!!!!!!!1

      Ludzie, tych debili trzeba leczyć!
    • tram_ktos Re: STOP wyścigom wariatów po Wrocławiu! 07.08.05, 16:27
      No dobrze. Niech gazety "przyciskają" policjantów.
      Przecież nie trzeba robić pościgów. Wystarczy poblokować drogi i zastawić
      pułapki.
      • piast9 Re: STOP wyścigom wariatów po Wrocławiu! 07.08.05, 16:59
        Policjant dyżurny, któremu się zgłasza takie rzeczy, mówi że nic nie może zrobić
        i że już ma dość tych telefonów. A już całkiem mnie rozbroiło, jak powiedział,
        że on sam dobrze widzi ścigantów przez swoje okno (komenda przy Legnickiej).

        W tym jest sporo prawdy. W nocy jest jeden radiowóz drogówki na dzielnicę o ile
        nie na cały Wrocław. Weź zablokuj ulicę jednym radiowozem.

        Jeśli policja się spina i jest przeprowadzana jest jakaś akcja, co niekiedy
        widać właśnie na Legnickiej, jest ona skuteczna. Tyle że to działania sporadyczne.

        No i nawet jeśli zatrzyma się takiego wariata to co? Dostanie 500PLN mandat i
        tyle. Jeśli kogoś stać na takie samochody to te 500PLN to jest drobiazg. Moim
        zdaniem oprócz większych pieniędzy dla policji trzeba zmian w mandatach. Niech
        pierwszy mandat będzie według obecnych zasad. Ale za następny mandant za takie
        wykroczenie popełnione w ciągu, powiedzmy, roku, to 10x więcej itd. I fajnie by
        było gdyby pieniądze z mandatów zasilały budżet policji w jak największym stopniu.
        • no.logo Re: STOP wyścigom wariatów po Wrocławiu! 07.08.05, 17:19
          > Tyle że to działania sporadyczne

          Więc niech nie będą sporadyczne. Niech zatrzymują, ładują maksymalne stawki mandatów, maksymalne ilości punktów, niech sprawdzają upierdliwie stan techniczny pojazdów, gaśnice, apteczki, etc. Większość "tuningowanych" samochodów nie spełnia wymogów stawianych przez polskie prawo (przyciemniane szyby, szerokość opon, normy spalania, etc.) - to też powód, żeby z tych debili ściągnąć jak najwięcej pieniędzy. Aż się opamiętają.
        • Gość: iza Re: STOP wyścigom wariatów po Wrocławiu! IP: *.wroclaw.mm.pl 07.08.05, 23:23
          Już nie pamietam ale w jakiejś sprawie doskonały efekt przyniosło zasypywanie
          urzędu telefonami, mailami.. Może społeczne apele na granicy upierdliwości
          pozwolą funkcjonariuszom na dostrzeżenie zagrożen ze strony automorderców i
          zmusi ich do podjęcia jakichkolwiek działań?
          • malaszaramysz To jest pomysł ! 09.08.05, 18:27
            Zawsze jak widzimy takiego misia dzwonimy na policję. W końcu będą musieli
            zareagować.Chociaż dla świętego spokoju.
    • wielki_czarownik Popieram 07.08.05, 18:16
      Jestem całkowicie za.
      Uważam, że zarówno media jak i obywatele powinni zmusić policję do większej aktywności a także przypomnieć jej o istnieniu art. 173-180 kodeksu karnego na mocy których można wsadzać i to na długie lata.
      • Gość: jestem za! Re: Popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 19:14
        Tylko konsekwentne zwalczanie patologii może przynieść efekty. Dość niewinnych
        ofiar. Jeżeli taki "rajdowiec" zostaje kaleką, do końca życia pozostaje na
        naszym utrzymaniu. Nie mam ochoty płacić za cudzą lekkomyślność i brak wtobraźni.
        • Gość: całym sercem za!!! Re: Popieram IP: *.localdomain / *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.05, 19:25
          u mnie na Gądowie te palanty urządzają sobie takie imprezy, że policja mogłaby
          się ładnie obłowić. Super apel, jestem za i czekam aż redakcja zacznie działać!
          • Gość: brawo Popieram IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 07.08.05, 19:36
            Swietny pomysł! Podpowiadam kolejne miejsce: Biskupin, Olszewskiego. Debile
            pojawiaja sie na ogol w weekendy, po 23.00. Jest przynajmniej jeden debil na
            motorze, sciga sie sam ze soba. On bywa dosc regularnie. Nieco rzadziej okolice
            nawiedzaja debile w autach. Inna moda, jaka da sie zaobserwowac to cwiczenie
            ostrych wirazy na zakretach. Tez juz to widzialem pare razy, takze na Olszewskiego.
            • Gość: arq Re: Popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 19:54
              To prawda! Też go widziałem i słyszałem kilka razy. A ćwiczenia z poślizgów
              poyeby robiły na końcu Olszewskiego przy Braci Gierymskich.
          • Gość: , Re: Popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 22:01
            Ciekawe czym by ich gonili, może polonezami?
    • Gość: donosiciel Re: STOP wyścigom wariatów po Wrocławiu! IP: *.anon-online.org 07.08.05, 20:53
      1) Gądowianka
      2) Maślice
      3) Biskupin
      4) Hallera
    • Gość: Zenon Wypierd Mam propozycję - - - - IP: *.wroclaw.mm.pl 07.08.05, 22:22
      - - właśnie dzisiaj po południu przyszła mi do głowy jak jakiś na łyso
      ostrzyżony gnojek w audi A4 wyprzedził mnie i innych tak minimum 100 km/h na
      Wróblewskiego (między Wystawową a Kopernika) - nie muszę mówic jak tam ludno w
      niedzielę.
      Otóż proponuję prawidłowo odczytać numer rejestracyjny auta, zapamiętać markę i
      kolor auta - następnie opisać sytuację na forum podając te dane samochodu.
      Jest na forum tyle ludzi, że zawsze znajdzie się ktoś, kto po mumerze i typie
      auta zidentyfikuje kierowcę (każdy zna auta z sąsiedztwa)i poda to na forum. A
      szaleją praktycznie tylko miejscowi no i jeszcze trochę tych z DWR. Nie ma się
      co przejmować ustawami o ochronie danych osobowych, to ustawa dla przestępców.
      Zdaję sobie sprawę że nie jest to może nadzwyczaj skuteczne działanie, ale może
      ten rodzaj obywatelskiej reakcji poruszy w końcu tych którzy z urzędu powinni
      sie tym zająć. Może w końcu wezmą się także za to media. Jeśli ktos ma możliwość
      to także warto zarejestrować takie wybryki na wideo.
      Takie anonse o pirackich autach można by umieszczać pod wyrózniającym sie
      tytułem wątku.
      Weźmy tą sprawę w swoje ręce, nie ma co liczyc na policję i sądy. Jeśli sami
      zidentyfikujemy potencjalnych automorderców, my i nasi bliscy, a także obcy będą
      nieco bezpieczniejsi.
      Tak a propos - a co z tym mordercą który zabił po pijanemu pod Trzebnicą
      rodeństwo, kolegę, a sam pozostał nietknięty? Czy już jest na wolności? Media
      jak zawsze już zapomniały o sprawie.
      • wielki_czarownik Zły pomysł 07.08.05, 23:31
        Taki debil będzie się cieszył i pokazywał podobnym sobie niedorozwojom "patrzcie jaki sławny jestem".
        • Gość: Fakir Re: Zły pomysł IP: 217.97.139.* 08.08.05, 14:35
          niestety to fakt...
          poza tym - jak to zweryfikowac czy to prawda...
      • Gość: Mikołaj Re: Mam propozycję - - - - IP: 213.199.196.* 08.08.05, 12:55
        > Nie ma się
        > co przejmować ustawami o ochronie danych osobowych, to ustawa dla przestępców.

        Ustawa o ochronie danych osobowych nie ma tutaj zastosowania. Numer
        rejestracyjny, kolor i marka auta to nie są dane ani osobowe ani w żaden sposób
        tajne, ani poufne.

        (zawsze dziwiło mnie zamazywanie tablic rej. na zdjeciach - po co to?)
    • no.logo Jest reakcja! 08.08.05, 11:35
      Właśnie dostałem maila z Gazety. Redakcja zajmie się tą sprawą. Piszcie o każdych "wyścigach" o jakich wiecie - razem przegonimy tych kretynów z Wrocławia!
      • map4 Re: Jest reakcja! 08.08.05, 12:46
        no.logo napisał:

        > Właśnie dostałem maila z Gazety. Redakcja zajmie się tą sprawą. Piszcie o każdy
        > ch "wyścigach" o jakich wiecie - razem przegonimy tych kretynów z Wrocławia!

        Idea szczytna, pomysł w porządku ... tylko dlaczego zajmować mamy się tym my ?
        Czy tropienie przestępców (bo 130 km/h w mieście to zbrodnia) nie jest
        przypadkiem powodem, dla którego wypłacamy policjantom miesięcznie ich pensje ?

        Nie podoba mi się, że chcąc coś we Wrocławiu zmienić wyręczamy w pracy powołane
        do tego organy. Po prostu - rozleniwiamy w ten sposób policjantów. Boję się, że
        za jakiś czas, kiedy na przykład zadzwonię pod 112 z informacją, że ktoś mi
        właśnie rąbnął plecak usłyszę "to złap go pan i do nas przyprowadź, a później mi
        pan tu <ocenzurowano> zawracaj.".

        Sprawa następna: jaką ochronę zapewni mi - informatorowi - policja ?
        Jeśli o wiele ważniejsi świadkowie policji gryzą piach - dlaczego akurat ja mam
        uwierzyć w skuteczność policji w ochronie mojej osoby, jeśli na przykład okaże
        się, że zakapowałem właśnie spieszącego się na balangę synalka prokuratora ?

        I wreszczie sprawa ostatnia: jeśli ktoś ustosunkowany zostanie zakapowany i
        postanowi z kolegami z sądu przedawnić sprawę: ile lat maksymalnie będę ciągany
        po sądach jako świadek ? Ile czasu, nerwów i pieniędzy będzie mnie ta moja
        obywatelska czujność kosztować ?

        Uważam cząstkowe choćby branie przez nas odpowiedzialności za porządek na
        wrocławskich ulicach za w najwyższym stopniu niebezpieczne. Blisko stąd jest do
        samosądów. Po drugie - usługę tę przecież kupujemy już od policji. Płacimy za
        nią ciężkie pieniądze. Jeśli zatem za bandziorów mamy się teraz wziąć sami, to
        żądam znaczącej obniżki podatków.
        • Gość: ano reakcja czy erekcja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.08.05, 13:14
          bo jak czytam o takich akcjach to mam erekcję do środka. co to znaczy, że
          policja nic nie może? to na pielgrzymki i na wieńce ma kasę i środki a na
          fotografię takiego pajaca na motorze nie ma?
          to chyba jakiś kpiny?
          ilu ma jeszcze zginąc by policja "coś mogła"?
        • piast9 Re: Jest reakcja! 08.08.05, 13:20
          map4 napisał:

          > Nie podoba mi się, że chcąc coś we Wrocławiu zmienić wyręczamy w pracy powołane
          > do tego organy. Po prostu - rozleniwiamy w ten sposób policjantów.
          Jak rozumiem, Gazeta ma po zebraniu informacji wsiąść na wrocławską drogówkę i
          działać na policję tak że leniuchować nie będą mieli kiedy.
        • Gość: heniek Re: Jest reakcja! IP: 62.48.236.* 08.08.05, 13:25
          Trochę mędrkujesz tutaj kolego. Chodzi o spoleczny nacisk na policje i media, a
          nie za odwalanie roboty za nich. Nikt z piszących tutaj internautów nie
          zamierza uganiac sie za karkami w beemkach. Twoja analiza sytuacji jest więc
          trochę nietrafiona.
          • map4 Re: Jest reakcja! 08.08.05, 13:40
            Gość portalu: heniek napisał(a):

            > Nikt z piszących tutaj internautów nie
            > zamierza uganiac sie za karkami w beemkach.

            Pewien jesteś ?
            Na razie policjanci często odmawiają przyjęcia zgłoszenia, wymyślając coraz to
            nowsze i śmieszniejsze powody.

            > Twoja analiza sytuacji jest więc
            > trochę nietrafiona.

            Chciałbym się mylić.

            Ok. Spróbujmy.

            Parę pytań na koniec: jak bardzo wredna będzie GW w tropieniu leniwych glin ?
            Gdzie odpuści ? Jak mocno zechce się jej przycisnąć ?

            Oraz kwestia formalna: czy możemy zrobić z tego podwątek ? Zamiast nieczynnej
            straży miejskiej, na przykład ... nie wątpię, że powód do tego jest
            wystarczająco ważny.
            • piast9 Re: Jest reakcja! 08.08.05, 16:44
              map4 napisał:

              > Na razie policjanci często odmawiają przyjęcia zgłoszenia, wymyślając coraz to
              > nowsze i śmieszniejsze powody.
              Zgadza się. Podejrzewam, że gdy zadzwoni tam redaktor, który odpowiedź dyżurnego
              może obsmarować w gazecie, to już gadka bedzie inna.
        • Gość: killla map4 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.08.05, 13:59
          map4 zapewne doskonale wiesz, że w Niemczech, jak na osiedlu pojawi się nowy
          samochód i dwa razy przejedzie tą samą ulicą, to policja natychmiast otrzymuje
          kilka telefonów od zaniepokojonych mieszkańców.
          U nas wciąż współpracę z policją traktuje się jako coś niehonorowego,
          "donosicielstwo" itp. To stanowisko to pokłosie naszej historii (zabory,
          okupacja, PRL itp) i chyba najwyższy czas to zamienić. Na całym świecie jest to
          normalne, więc i u nas powinno to być rozumiane jako postawa obywatelska, w
          interesie nas wszystkich.


          • map4 Re: map4 08.08.05, 15:04
            Gość portalu: killla napisał(a):

            > map4 zapewne doskonale wiesz, że w Niemczech, jak na osiedlu pojawi się nowy
            > samochód i dwa razy przejedzie tą samą ulicą, to policja natychmiast otrzymuje
            > kilka telefonów od zaniepokojonych mieszkańców.

            Hehehe.
            Dowcipnie przerysowałaś (-łeś ?) pewną cechę, rzeczywiście charakteryzującą
            sporą część Niemców. A jak jeszcze ten samochód będzie miał nie daj boże
            zagraniczne numery, to od razu wezwą kompanię antyterrorystyczną ze wsparciem z
            powietrza ;-)

            > U nas wciąż współpracę z policją traktuje się jako coś niehonorowego,
            > "donosicielstwo" itp. To stanowisko to pokłosie naszej historii (zabory,
            > okupacja, PRL itp) i chyba najwyższy czas to zamienić. Na całym świecie jest
            > to normalne, więc i u nas powinno to być rozumiane jako postawa obywatelska, w
            > interesie nas wszystkich.

            Jeszcze jedna różnica: w Polsce po zagadaniu policjanta usłyszałem (odpowiednio
            znużonym a wyniosłym tonem - w końcu rozmawiałem z "władzą") "słucham".
            W Niemczech pytają się "jak mogę pomóc". A potem naprawdę pomagają. Taka mała,
            nic a jednocześnie wszystko w stosunkach policja - obywatel zmieniająca różnica.

            Jeszcze jedno. Miałem w Niemczech stłuczkę, byłem poszkodowanym. Dostałem
            wezwanie na policję. Poszedłem, dwóch zielonych protokołowało, wszyscy się pod
            zeznaniem podpisaliśmy. Do sądu chodzić już nie musiałem. Moje zeznania
            odczytano a dwóch mundurowych je potwierdziło. Sprawa jest zakończona, wyrok
            wydany, a ja mam święty spokój, nie musząc latać po instancjach.
            Tak to ja, szanowna polska policjo państwowa, rozumiem.

            Co do tematu wątku zaś: jak dać znać gazecie ?
            Przez forum ? Co z propozycją podwątku gdzieś na górze, w menu ?
            • Gość: J.Błąd Re: map4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 15:17
              Odpowiadasz na :
              map4 napisał:

              > Gość portalu: killla napisał(a):

              > Hehehe.
              > Dowcipnie przerysowałaś (-łeś ?) pewną cechę, rzeczywiście charakteryzującą
              > sporą część Niemców. A jak jeszcze ten samochód będzie miał nie daj boże
              > zagraniczne numery, to od razu wezwą kompanię antyterrorystyczną ze wsparciem
              z
              > powietrza ;-)

              Kompania AT jest obecnie zajeta. Występuje we filmie Fala Zbrodni:))
            • Gość: drom Re: map4 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.08.05, 09:20
              > Dowcipnie przerysowałaś (-łeś ?) pewną cechę, rzeczywiście charakteryzującą
              > sporą część Niemców. A jak jeszcze ten samochód będzie miał nie daj boże
              > zagraniczne numery, to od razu wezwą kompanię antyterrorystyczną ze wsparciem
              > z powietrza ;-)

              kompania pewnie nie przyjedzie ale dzieki takiej postawie (obywatelskiej a nie
              donosicielaskiej) glupki wyscigowcy nawet nie mysla o tym zeby smigac po ulicach
              z niedozwolonymi predkosciami. do tego dochodza fotoradary (czasem po kilka na
              jednej ulicy) i juz z durzymi predkosciami trezeba spadac na autobahne ... ;-)
              • map4 Re: map4 09.08.05, 13:46
                Gość portalu: drom napisał(a):

                > do tego dochodza fotoradary (czasem po kilka na
                > jednej ulicy) i juz z durzymi predkosciami trezeba spadac na autobahne ... ;-)

                I tu jest - moim zdaniem - pies pogrzebany. Młodość musi się wyszumieć. A w
                Polsce ani bezpiecznych autostrad, ani torów wyścigowych nie ma.

                W Niemczech można każdym samochodem (byle własnym i nie cieknącym) wpaść w
                dowolnej chwili na tor wyścigowy, zapłacić i dowolnie długo olewać wszystkie w
                normalnym świecie obowiązujące ograniczenia prędkości. Na miejscu stacjonuje
                zarówno serwis ogumienia jak i karetka. Można spokojnie się samochodem pobawić,
                nikomu nie szkodząc ani nikomu nie zagrażając.
                • wielki_czarownik Racja! 09.08.05, 14:00
                  Co ciekawsze te tory są dochodowe. Na przykład przeciwko torowi Nürburgring nawet ekolodzy nie protestują bo to żyła złota dla całej okolicy.
                  Tor wyścigowy we Wrocławiu to by było to!
                  • map4 Re: Racja! 09.08.05, 15:13
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Co ciekawsze te tory są dochodowe.

                    Bo ludzi lubiących spoglądać śmierci w oczy i przeżywać wytryski adrenaliny za
                    kółkiem swojego samochodu jest w obu narodach porównywalnie dużo.

                    > Na przykład przeciwko torowi Nürburgring nawet ekolodzy nie protestują bo to
                    > żyła złota dla całej okolicy.

                    To troszkę inna historia. To tor wyścigowy, położony w lesie na wzgórzach, kręty
                    jak cholera, z pętlą o długości około 20 km. Ten tor to legenda, to jest
                    prawdziwe wyzwanie dla każdego kierowcy. Szacuję, że z 10 karków całą pętlę bez
                    zaliczenia dzwona ukończyłoby nie więcej niż dwóch, a i to z czasem zbliżonym
                    bardziej do Trabanta, niż do ukochanych przez nich BMW. Tam naprawdę można swoje
                    umiejętności sprawdzić. Przejechałem już duuuużo kilometrów w swoim życiu,
                    różnymi samochodami, ale ciągle nie ufam sobie na tyle, żeby wyzwać na pojedynek
                    "Grüne Hölle", czyli "zielone piekło", jak tor ten niemieccy kierowcy ze
                    strachem wzorem Jackie Stewarta do dziś nazywają.

                    Nürburgring to instytucja, tradycja, historia i powód do dumy.
                    To coś naprawdę użytecznego. Protestować przeciwko Nürburgringowi to tak, jakby
                    protestować przeciwko fladze czy godłu.
                    Szacunek, z jakim Niemcy wypowiadają się o tym torze porównać można jedynie do
                    szacunku brytyjczyków dla instytucji korony, amerykanów dla instytucji flagi czy
                    też polaków dla przedostatniego szefa pewnego mini państewka.
                    To graniczy z kultem.

                    Tam ścigali się ludzie już następnego dnia po wynalezieniu silnika spalinowego
                    ;-), kiedy u nas ciągle jeszcze liczyły się tylko "Bóg, Honor i Ojczyzna".

                    > Tor wyścigowy we Wrocławiu to by było to!

                    Pomysł niegłupi, choć bardziej moglibyśmy położyć nacisk na jego otwartość i
                    funkcje edukacyjne, niż na zawody sportowe. Do tego można byłoby gdzieś na
                    uboczu wyłożyć część pasa np. teflonem, zlewać go regularnie wodą i uczyć tam
                    kursantów prawa jazdy panowania nad samochodem w sytuacjach ekstremalnych.

                    Ech, marzenia ... u nas kursanci muszą umieć parkować, a nie jeździć i nie wolno
                    im uczyć się sztuki jazdy autostradą. No comment.

                    PS. Kiedyś korzystając ze świeżego śniegu postanowiłem pouczyć się na pustym
                    placu jazdy bokiem do przodu. Po piętnastu minutach pojawili się mundurowi,
                    ledwo się przed mandatem wybroniłem. Latały teksty typu "czy panu życie
                    niemiłe", "to nie tor wyścigowy", "zagrożenie ruchu" itd.
                    Mundurowi nie mogli zrozumieć, że to właśnie strach o własną skórę może być
                    powodem chęci nauczenia się wyjścia z poślizgu oraz że pokonanie strachu przed
                    utratą przyczepności pojazdu jest jednym z warunków wstępnych bezpiecznej jazdy.
                  • map4 Re: Racja! 09.08.05, 15:14
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Co ciekawsze te tory są dochodowe.

                    Bo ludzi lubiących spoglądać śmierci w oczy i przeżywać wytryski adrenaliny za
                    kółkiem swojego samochodu jest w obu narodach porównywalnie dużo.

                    > Na przykład przeciwko torowi Nürburgring nawet ekolodzy nie protestują bo to
                    > żyła złota dla całej okolicy.

                    To troszkę inna historia. To tor wyścigowy, położony w lesie na wzgórzach, kręty
                    jak cholera, z pętlą o długości około 20 km. Ten tor to legenda, to jest
                    prawdziwe wyzwanie dla każdego kierowcy. Szacuję, że z 10 karków całą pętlę bez
                    zaliczenia dzwona ukończyłoby nie więcej niż dwóch, a i to z czasem zbliżonym
                    bardziej do Trabanta, niż do ukochanych przez nich BMW. Tam naprawdę można swoje
                    umiejętności sprawdzić. Przejechałem już duuuużo kilometrów w swoim życiu,
                    różnymi samochodami, ale ciągle nie ufam sobie na tyle, żeby wyzwać na pojedynek
                    "Grüne Hölle", czyli "zielone piekło", jak tor ten niemieccy kierowcy ze
                    strachem wzorem Jackie Stewarta do dziś nazywają.

                    Nürburgring to instytucja, tradycja, historia i powód do dumy.
                    To coś naprawdę użytecznego. Protestować przeciwko Nürburgringowi to tak, jakby
                    protestować przeciwko fladze czy godłu.
                    Szacunek, z jakim Niemcy wypowiadają się o tym torze porównać można jedynie do
                    szacunku brytyjczyków dla instytucji korony, amerykanów dla instytucji flagi czy
                    też polaków dla przedostatniego szefa pewnego mini państewka.
                    To graniczy z kultem.

                    Tam ścigali się ludzie już następnego dnia po wynalezieniu silnika spalinowego
                    ;-), kiedy u nas ciągle jeszcze liczyły się tylko "Bóg, Honor i Ojczyzna".

                    > Tor wyścigowy we Wrocławiu to by było to!

                    Pomysł niegłupi, choć bardziej moglibyśmy położyć nacisk na jego otwartość i
                    funkcje edukacyjne, niż na zawody sportowe. Do tego można byłoby gdzieś na
                    uboczu wyłożyć część pasa np. teflonem, zlewać go regularnie wodą i uczyć tam
                    kursantów prawa jazdy panowania nad samochodem w sytuacjach ekstremalnych.

                    Ech, marzenia ... u nas kursanci muszą umieć parkować, a nie jeździć i nie wolno
                    im uczyć się sztuki jazdy autostradą. No comment.

                    PS. Kiedyś korzystając ze świeżego śniegu postanowiłem pouczyć się na pustym
                    placu jazdy bokiem do przodu. Po piętnastu minutach pojawili się mundurowi,
                    ledwo się przed mandatem wybroniłem. Latały teksty typu "czy panu życie
                    niemiłe", "to nie tor wyścigowy", "zagrożenie ruchu" itd.
                    Mundurowi nie mogli zrozumieć, że to właśnie strach o własną skórę może być
                    powodem chęci nauczenia się wyjścia z poślizgu oraz że pokonanie strachu przed
                    utratą przyczepności pojazdu jest jednym z warunków wstępnych bezpiecznej jazdy.
                    • map4 Forum Error. 09.08.05, 15:30
                      map4 napisał:

                      dwa razy to samo - mimo, że był zalogowany.

                      Admini: do tej pory zawsze dostawałem błąd, z komunikatem, że nie można wysyłać
                      z jednego formularza dwóch listów. Do tego całkiem niedawno (15:24, zdaje się)
                      wysypał wam się kompletnie DNS i forum przestało działać. Zdarza się wam to
                      ostatnio dość często. Co tam się u was dzieje ?

                      Czyżbyście używali na serwerach oprogramowania Microsoftu ?
                      W systemie tym, zgodnie z ostatnią ich reklamą, "wszystko jest możliwe" :-)
        • wielki_czarownik Chyba przesadzasz 08.08.05, 14:52
          Tu mniej chodzi o ścisłe informowanie policji na zasadzie "DW XXX przekroczył prędkość" a bardziej o ogólne przymuszenie leni w mundurach do działania. Jeżeli policja dostanie w ciągu krótkiego czasu kilkanaście zgłoszeń o wyścigach to nie będzie mogła tego zlać, tym bardziej jeśli w akcję włączą się media i zrobią awanturę z powodu bierności policji.
          • Gość: M Re: Chyba przesadzasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 21:00
            Gnojkom bez wyobrazni za kierownicami stanowcze nie! łby ucinać. wieszać.
    • Gość: Marian Maciejewski Re: Proszę o kontakt IP: *.wroclaw.agora.pl 09.08.05, 16:52
      Szanowni Państwo!
      Pojedynczy kierowcy pędzący po mieście są wszędzie, zwłaszcza gdy maleje ruch, a policjanci siedzą w domu. Zaradzić temu mogą fotoradary, montowane raz tu,
      raz tam. Wiem, że takie miały być, a kupić je miało miasto.
      Gdybyście jednak wiedzeili o typowych wyścigach na ulicach lub znali takich, którzy biorą w nich udział - proszę o kontakt. Telefon 37 17 503.
      Pozdrawiam, Marian Maciejewski, Gazeta Wyborcza
    • Gość: Ktosik Re: STOP wyścigom wariatów po Wrocławiu! IP: *.kuzniki.net 09.08.05, 17:45
      Po to maja takie fajne motory i samochody zeby sie posciagac.... nie robia tego
      na drogach ruchliwych tylko na takich gdzie nikt nie jezdzi... a jak ktos poda
      takie ulice to jest naparwde ...
      • Gość: Łoś_bimbacz Re: STOP wyścigom wariatów po Wrocławiu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 18:18
        Dzisiaj nasze orły na kawasaki zaczaiły się na groźnych piratów, którzy łamią
        zakaz lewoskrętu ze Szczytnickiej ( w kierunku Pl. Grunwaldzkiego). Przyjechali
        na akcje swoimi rumakami, ale równie dobrze mogliby przybyć tramwajem (akcja
        miała charakter statyczny), tylko w tych skórzanych ciuchach mogliby
        przestraszyć pasażerów. Zakaz lewoskrętu zmusza do rundy honorowej wokół Pl.
        Grunwaldzkiego, aby dostać tam, gdzie wcześniej nie było problemu. Nie każdy
        zapoznał się z aktualnym planem objazdów, ale nieznajomość prawa miejscowego
        nikogo nie tłumaczy. Udało mi się umknąć, bo mieli już ofiarę. Z pewnością
        jednak wieczorem dogonią jakieś drivera w golfie I, a tv klecina rozpowszechni
        ten news ku przetrodze innych innych buraków w szpachlowozach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka