Dodaj do ulubionych

Kara śmierci? TAK!!!!!

21.08.02, 23:17
www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,981982.html
Porąbany świat....
Obserwuj wątek
    • mastat Re: Kara śmierci? TAK!!!!! 21.08.02, 23:20
      Pozabijać i tyle...
      • Gość: KILL Re: Kara śmierci? TAK!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.02, 23:32
        bez emocji ! kara smierci jako kara SPRAWIEDLIWA w niektórych przypadkach
        powinna istnieć w kazdym k.k.
        • Gość: Alen Re: Kara śmierci? NIE !!!!! IP: *.i-one.at 21.08.02, 23:57
          Bez wątpienia jest to zbrodnia, bez wątpienia zasługuje na najwyższy wymiar
          kary.
          Jednak zanim się rozpatrzy ten przypadek, powinno się zadać sobie pytanie, co
          było przyczyną tych zaburzeń emocjonalnych tej trójki morderców.
          Bo bez wątpienia zaburzenia takie są bezpośrednią przyczyną takich
          drastycznych wydarzeń.
          Zbadać środowisko tych ludzi, warunki w jakich dorastali, systemy wartości
          jakimi byli oni karmieni. Zlokalizować błędy w ich wychowani. To wszystko po
          to żeby znaleźć prawdziwe przyczyny które doprowadziły do tych zaburzeń, i
          dowiedzieć się rzecz w gruncie rzeczy oczywistą, winnych jest tu wielu.

          Alen.
          • Gość: Bili Joell Re: Kara śmierci DLA MORDERCÓW z premedytacją ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 00:03
            Gość portalu: Alen napisał(a):

            > winnych jest tu wielu.
            > czyli co ? im też K.S. ????????
            • Gość: cyfer Alen, a moze... IP: *.devtest.net / 212.80.166.* 22.08.02, 00:06
              ...to samo powiesz rodzinie i bliskim ofiary, a takze bliskim tego, ktory cydem uszedl z zyciem?
              • Gość: qwerty Re: Alen, a moze... IP: *.tlsa.pl 22.08.02, 08:08
                Gość portalu: cyfer napisał(a):

                > ...to samo powiesz rodzinie i bliskim ofiary, a takze bliskim tego, ktory
                > cydem uszedl z zyciem?
                jesli bedzie trzeba? tak. kara smierci nie jest kara tylko zemsta. nie daje
                szans na skruche i zadoscuczynienie. nie odstrasza od popelniania najgorszych
                zbrodni. a poza tym wszystkim wole, aby 100 kryminalistow gnilo w wiezieniu
                odsiadujac dozywocie za pieniadze podatnikow, niz mialby zginac chociaz jeden
                niewinny. pomylki sadowe nie sa az tak rzadkie...
                • Gość: mr_pope Re: Alen, a moze... IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.0.* 22.08.02, 18:42
                  Wolisz utrzymywać niż skazać niewinnego...a jeśli wina tego człowieka jest
                  niepodważalna (ot, przyzna się czy morderstwo zostanie dokładnie
                  zarejestrowane) to co wówczas z tą obawą o "niewinnych"?
                  • mastat Re: Alen, a moze... 22.08.02, 19:23
                    Ano właśnie - tak się składa, że ci zwyrodnialcy się do zbrodni przyznali...
                  • Gość: qwerty Re: Alen, a moze... IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 22.08.02, 20:12
                    Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                    > Wolisz utrzymywać niż skazać niewinnego...a jeśli wina tego człowieka jest
                    > niepodważalna (ot, przyzna się czy morderstwo zostanie dokładnie
                    > zarejestrowane) to co wówczas z tą obawą o "niewinnych"?
                    z tym przyznaniem sie do winy to wbrew pozorom nie jest taka prosta sprawa...
                    bywaly przypadki, ze oskarzony przyznawal sie do popelnienia zbrodni (z roznych
                    wzgledow), potem okazywalo sie, ze jest niewinny.
                    jesli chodzi o tych trzech "bohaterow" tego watku, to wydaje sie, ze ich
                    sprawstwo jest bezsprzeczne. przyznali sie do winy, prawdopodobnie zostana
                    rozpoznani przez swiadka, pozostaja jeszcze genetyczne badania nasienia, ktore
                    ostatecznie rozstrzygna sprawe. to w kwestii winy. pozostaje pytanie: dlaczego?
                    i odpowiedz na nie moze byc "bo to zbrodniarze". dla mnie to ludzie chorzy,
                    trzeba ich odizolowac (dozywocie) i leczyc. i moze za czterdziesci lat, kiedy
                    spotkaja sie ze swymi doroslymi dziecmi na wolnosci zrozumieja (moze zrozumieja
                    wczesniej), ze wyrzadzili zlo, ktorego nie da sie naprawic. ale ich zycie przez
                    te nastepne czterdziesci lat w wiezieniu moze wygladac roznie. moga siedziec i
                    wegetowac, moga tez zaczac sie uczyc, pracowac (caly czas w zamknieciu),
                    tworzyc, pomagac w resocjalizacji. caly czas maja jakis wybor. moga sie
                    pograzyc, ale moga dac swiadectwo, ze decyzja o tym, zeby pozostawiono ich
                    przyz zyciu, nie byla chybiona. kiedys i tak umra, a przeciez zawsze lepiej
                    chowac czlowieka niz bydlaka. tego im zycze.
                    • Gość: duzY Bardzo ładnie napisane qwerty. IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 10:43
                      Tylko czy w ramach miłosierdzia ktokolwiek zechce się nad tym zastanowić?
              • Gość: Alen Re: Alen, a moze... IP: *.i-one.at 22.08.02, 09:06
                Gość portalu: cyfer napisał(a):

                > ...to samo powiesz rodzinie i bliskim ofiary, a takze bliskim tego, ktory
                cydem
                > uszedl z zyciem?

                Gość portalu: cyfer napisał(a):

                > ...to samo powiesz rodzinie i bliskim ofiary, a takze bliskim tego, ktory
                cydem
                > uszedl z zyciem?


                Hi

                Rozumie doskonale Twoje oburzenie moim postem, co się stało to się nie
                odstanie.
                Nie o to tu chodzi, taki materiał ludzki należy bezwzględnie izolować, należy
                również wyciągać daleko idące konsekwencje. Konsekwencje które mają wymiar
                społeczny jak również służą w pozytywnym sensie temuż społeczeństwu.

                Na produkcje materiału ludzkiego społeczeństwo ma wpływ, zostawienie rozwoju
                społeczeństwa przypadkowi jest bardzo niebezpieczne i nie odpowiedzialne.

                Kiedyś nurtowały mnie sprawy prostytucji u kobiet, ciekaw byłem jak ta kwestia
                wygląda od strony psychicznej. Jak się dochodzi do tego, jaki procent kobiet
                powoli jest zmuszony sytuacją socjalną do sprzedawania swojego ciała.
                Interesował mnie świat marzeń tych istot ,dzieciństwo, rozczarowania w życiu i
                to wszystko co mogło się przyczynić do tego.
                Pomijam tu przypadki kobiet zmuszanych przez alfonsów do nierządu.
                Po przeprowadzeniu kilku rozmów z takimi kobietami i przetrawieniu tego
                materiału stwierdziłem że tak wcale nie musiało się stać, przynajmniej w
                znacznej większości przypadków. Każda z tych istot chciała mieć rodzinę,
                dziecko , męża ,dom i w klasycznym słowa tego znaczeniu normalne życie. Temat
                zbyt obszerny żeby tu go rozpatrywać tyle różnych jest przypadków. Są również
                takie że kobieta które po stosunku modą się do Boga żeby od klienta nie
                zaraziła się chorobą.
                A są również jeszcze tragiczniejsze przypadki dewiacji psychicznej, rodzice
                biorą swoje dziecko, jadą za granicę i wynajmują je do filmów pornograficznych.

                Czy to ci mordercy czy prostytutki czy ostatni przypadek, mają wspólny
                mianownik. Tym mianownikiem jest ogólnie rzecz biorąc sytuacja socjalna w
                jakiej oni dorastali i nie tylko, również brak troski i poczucia wspólnoty
                społecznej. Człowiek jest istotą socjalną i tak też powinien być traktowany.

                Moim zdaniem w Polsce ponad przeciętnie produkuje się wszelkiego rodzaju
                dewiacje społeczne. Pytanie jest co jest bardziej społecznie opłacalne,
                usypanie wałów chroniących przed powodzią czy usuwanie skutków tej powodzi
                psychik ludzkich ?

                Alen.
                • Gość: duzY Alen znowu uogólniasz. IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 09:51
                  Iluż morderców, bandziorów wywodzi się z dobrze sytuowanych rodzin? Mnóstwo.
                  Nie sytuacja socjalna a WYCHOWANIE ma wpływ.
                  • Gość: qwerty Re: Alen znowu uogólniasz. IP: *.tlsa.pl 22.08.02, 09:55
                    Gość portalu: duzY napisał(a):

                    > Iluż morderców, bandziorów wywodzi się z dobrze sytuowanych rodzin? Mnóstwo.
                    > Nie sytuacja socjalna a WYCHOWANIE ma wpływ.
                    przeciez alen wspomnial rowniez o wychowaniu:
                    "(...) systemy wartości jakimi byli oni karmieni. Zlokalizować błędy w ich
                    wychowani."
                    • Gość: duzY On z reguły duzo pisze, ale IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 10:45
                      "Czy to ci mordercy czy prostytutki czy ostatni przypadek, mają wspólny
                      mianownik. Tym mianownikiem jest ogólnie rzecz biorąc sytuacja socjalna w
                      jakiej oni dorastali i nie tylko, również brak troski i poczucia wspólnoty
                      społecznej. Człowiek jest istotą socjalną i tak też powinien być traktowany."

                      To cytat z Alena. Miałem prawo uznać, że wg niego sytuacja socjalna jest winna?
                      Jesli nie to sorki.
                  • Gość: Alen Re: Alen znowu uogólniasz. IP: *.i-one.at 22.08.02, 10:41
                    Gość portalu: duzY napisał(a):

                    > Iluż morderców, bandziorów wywodzi się z dobrze sytuowanych rodzin? Mnóstwo.

                    Zalecał bym trzymać się polskich realiów.

                    > Nie sytuacja socjalna a WYCHOWANIE ma wpływ.

                    Gdybyś napisał NIETYLKO SYTUACJA...... ale napisałeś NIE SYTUACJA.....
                    Napisz więc co, zakładam iż tak sądząc musisz mieć jakieś uzasadnienie.

                    To już inna sprawa, ja tu miałem na myśli konkretnie przypadki z powodowane
                    ciężką sytuacją materialną.

                    Nadmiar pieniędzy jest również problemem i ma również zły wpływ na psychikę
                    człowieka.
                    Niszczy go, odbierając mu w wielu przypadkach motywacji i bodźców tak
                    potrzebnych w życiu.
                    Nie jednokrotnie dochodzi ,z powodów braku tych bodźców, do szukania nich w
                    alternatywny sposób.
                    Córka angielskiego członka izby lordów ( Ser Dżefry Harta) była prostytutką,
                    nie dla pieniędzy, bo ich nie brała, ale właśnie z tych innych powodów.
                    Są też mordercy którzy mordują w celu nakarmienia swojej chorej psychiki .
                    W New Yorku żyje trzykrotny morderca który wywodzi się z kół świata
                    finansowego.

                    Życie emocjonalne człowieka jest bardzo istotną sprawą, tak samo biedny jak
                    bogaty ma podobne problemy. W żadnym wypadku pieniążki nie rozwiążą tych
                    problemów.
                    Tylko po przez świadome działanie można coś uczynić, zminimalizować problemy
                    współczesnego człowieka. Inaczej człowiek będzie szukał dopełnienia tego życia
                    emocjonalnego, chodźby przez narkotyki lub inny sposób.

                    Zbyt obszerny temat a forum jest nie odpowiednim medium do takich dyskusji,
                    dlatego też tylko ogólny zarys jest tu możliwy.

                    Wracając do naszego przypadku i do sytuacji socjalnej, zakładam iż właśnie ta
                    sytuacja w tym przypadku jest przyczyną.

                    Alen.
                    • Gość: duzY W sumie sam dałes przykład. IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 11:08
                      Generalnie by na darmo nie bic piany przyznaję, że przyczyn jest wiele. Ja jako
                      główną wymieniam wychowanie, Ty - sytuację socjalną. Ktoś pewnie mógłby cos
                      jeszcze innego. Wszystko to prawda.
                      • Gość: Alen Re: W sumie sam dałes przykład. IP: *.i-one.at 22.08.02, 12:09
                        Gość portalu: duzY napisał(a):

                        > Generalnie by na darmo nie bic piany przyznaję, że przyczyn jest wiele. Ja
                        jako
                        >
                        > główną wymieniam wychowanie, Ty - sytuację socjalną.
                        > Ktoś pewnie mógłby cos
                        > jeszcze innego. Wszystko to prawda.


                        Nie dokładnie jest tak jak piszesz o moich intencjach , miejsza z tym .
                        Nie zapomnij jednak iż w momencie gdy sytuacja socjalna nie mieści się w
                        pewnych normach i rodzice dziecka albo są baz pracy albo gonią za pracą by
                        zapewnić egzystencje rodzinie. W obu tych przypadkach może dojść do takich
                        konfliktów, czy to wynikających z deficytu ciepła w rodzinie czy innych
                        wypadkowych sytuacji problemów, że proces wychowania młodego człowieka jest
                        wszystkim innym jak świadomym kształtowaniem jego osobowości i przygotowaniem
                        go do życia.

                        W każdym człowieku można dokonać przemian wartości, nawet w tym najlepiej
                        wychowanym. Jest to tylko kwestia czasu i metod prowadzących do wyprania
                        mózgu, środowisko jest też nie bez znaczenia.

                        Alen.

          • Gość: qwerty Re: Kara śmierci? NIE !!!!! IP: *.tlsa.pl 22.08.02, 08:04
            Gość portalu: Alen napisał(a):

            > Bez wątpienia jest to zbrodnia, bez wątpienia zasługuje na najwyższy wymiar
            > kary.
            > Jednak zanim się rozpatrzy ten przypadek, powinno się zadać sobie pytanie, co
            > było przyczyną tych zaburzeń emocjonalnych tej trójki morderców.
            > Bo bez wątpienia zaburzenia takie są bezpośrednią przyczyną takich
            > drastycznych wydarzeń.
            > Zbadać środowisko tych ludzi, warunki w jakich dorastali, systemy wartości
            > jakimi byli oni karmieni. Zlokalizować błędy w ich wychowani. To wszystko po
            > to żeby znaleźć prawdziwe przyczyny które doprowadziły do tych zaburzeń, i
            > dowiedzieć się rzecz w gruncie rzeczy oczywistą, winnych jest tu wielu.
            >
            > Alen.
            slusznie!
            • Gość: kijanka Re: Kara śmierci? NIE !!!!! IP: 193.74.43.* 22.08.02, 08:18
              Ja osobiście nie chciałabym podjąć decyzji: tak! na krzesło!!!, a już na pewno
              być przy takiej egzekucji. Tylko co robić z takimi którzy nie nadają się do
              życia w społeczeństwie? Nie dość że płacisz na nich to jeszcze nie masz
              pewności, że rzeczywiście zostanie za kratami do końca życia.
              • Gość: duzY Re: Kara śmierci? NIE !!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 09:53
                • Gość: magician Re: Kara śmierci? tak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 10:28

                  Zawsze myślałam tak jak wy wszyscy - kara śmierci jest słuszna, bo jest winny
                  i w dodatku bezprawnie pozbawił kogoś życia. Skrzywdził całe grono bliskich tej
                  osoby i należy go ukarać. Wiem że nie dostanie wysokiego wyroku w Polsce.
                  Potem nadszedł czerwiec 2001 (jesli sie myle prosze mnie poprawic) i sprawa
                  egzekucji Timothiego McVeigha (?). Tego mężczyzny którego skazano na krzesło
                  elektryczne. Artykuł o nim przeczytałam trzy dni przed egzekucją i nie mogłam
                  pozbyć się myśli, że on nie musi umierać że umiera bo ktoś tak zadecydował.
                  McVeigha stracono.
                  Teraz wiem, że kara śmierci napewno byłaby przestrogą dla wielu z tych
                  potencjalnych morderców. Bo śmierci w jakimś stopniu każdy z nas się boi, nawet
                  zbrodniarze.
                  Tylko kto wyda wyrok? Który sędzia powie "tak - krzesło" nawet wiedząc że ma
                  rację, że oskarżeni są winni i powinni ponieść największą z możliwych karę?
                  Myślę że stracenie paru (może tej trójki morderców z artykułu?) zbrodniarzy
                  dałoby do myślenia całej rzeszy następnych...?


                  marta
                  • Gość: duzY Marta zapewniam Cię, IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 11:13
                    że gdyby ta trójka choc przez chwile pomyslała co ich czeka za to co robią
                    powstrzymaliby się od działań. Przestępcami kieruje irracjonalne przekonanie,
                    że akurat jego nie złapią.
                    • mastat Re: Marta zapewniam Cię, 22.08.02, 19:25
                      Gość portalu: duzY napisał(a):

                      > że gdyby ta trójka choc przez chwile pomyslała co ich czeka za to co robią
                      > powstrzymaliby się od działań. Przestępcami kieruje irracjonalne
                      przekonanie,
                      > że akurat jego nie złapią.

                      I tu leży pies pogrzebany - gdyby wiedzieli co ich czeka "może" by tego nie
                      zrobili...
    • Gość: duzY Wszystkim zwolennikom kary śmierci polecam IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 11:28
      lekturę książki-reportażu H.Prejan "Z celi śmierci".
      Potem zapraszam do dyskusji.
      • Gość: Alen Re: Wszystkim zwolennikom kary śmierci polecam IP: *.i-one.at 22.08.02, 12:17
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > lekturę książki-reportażu H.Prejan "Z celi śmierci".
        > Potem zapraszam do dyskusji.

        Słusznie stwierdzenie.

        Alen.
        • Gość: Joe_Stru Symptomatyczne... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 22.08.02, 12:30
          że to akurat przedstawiciele tych ugrupowań politycznych , które Boga mają
          niejako na sztandarach najgłośniej krzyczą, że karę śmierci nalezy przywrócić.
          I to właśnie w naszym megakatolickim kraju K.Ś. ma aż tylu zwolenników. To tak
          trochę obok tematu. A co do tej trójki , żadna kara , nawet tortury , które
          ktoś , niezbyt mądrze zaproponował, nie powstrzymalaby ich przed ich czynem.
          Jak tu ktos słusznie zuważył, przestępca nie myśli o karze. To zbadane i
          potwierdzone.
          I jako podatnik zgadzam się , aby z moich pieniędzy utrzymywać skazanych na
          dożywocie. To zniosę . Nie zniósłbym , gdyby w imieniu państwa , którego jestem
          obywatelem , ktoś kogoś zabijał. Od czasu "oko za oko...itd" trochę czasu
          minęło.Myślę , że zwolennicy kary śmierci zatrzymali się w rozwoju jakieś
          ...set lat temu.
          I bardzo prosze , bez demagogii w stylu " a gdyby to spotkało twoją
          matkę/siostrę/żonę..." To nie ma nic do rzeczy. Jestem dumny z tego ,że mój
          kraj nie zabija. pozdrawiam.
          • Gość: mr_pope Re: Symptomatyczne... IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.0.* 22.08.02, 18:39
            Gość portalu: Joe_Stru napisał(a):

            > że to akurat przedstawiciele tych ugrupowań politycznych , które Boga mają
            > niejako na sztandarach najgłośniej krzyczą, że karę śmierci nalezy przywrócić.
            > I to właśnie w naszym megakatolickim kraju K.Ś. ma aż tylu zwolenników. To
            tak
            > trochę obok tematu. A co do tej trójki , żadna kara , nawet tortury , które
            > ktoś , niezbyt mądrze zaproponował, nie powstrzymalaby ich przed ich czynem.
            > Jak tu ktos słusznie zuważył, przestępca nie myśli o karze. To zbadane i
            > potwierdzone.
            > I jako podatnik zgadzam się , aby z moich pieniędzy utrzymywać skazanych na
            > dożywocie. To zniosę . Nie zniósłbym , gdyby w imieniu państwa , którego
            jestem
            >
            > obywatelem , ktoś kogoś zabijał. Od czasu "oko za oko...itd" trochę czasu
            > minęło.Myślę , że zwolennicy kary śmierci zatrzymali się w rozwoju jakieś
            > ...set lat temu.
            > I bardzo prosze , bez demagogii w stylu " a gdyby to spotkało twoją
            > matkę/siostrę/żonę..." To nie ma nic do rzeczy. Jestem dumny z tego ,że mój
            > kraj nie zabija. pozdrawiam.

            Co w tym dziwnego? Bóg nakazał miłować, ale nie zabronił zabijać
            (przykazanie "nie zabijaj" jest przekręcone). Tyle w kwestii Boga.

            Przestępca nie myśli o karze...zbadane i potwierdzone? Proszę o wyniki tych
            badań, ewentualnie nazwiska autorów, może komentarz wyników...

            Czy żadna kara by ich nie powstrzymała? Z tym sie nie zgodzę. Strach przed
            skutecznością organów ścigania i przed udowodnieniem winy w wielu przypadkach
            powstrzymuje od popełnienia przestępstwa. Mówisz, że przestępcy nie myślą o
            karze...podobno 60% kanadyjskich studentów przyznało sie, że gdyby nie przepisy
            o molestowaniu nie mialoby nic przeciwko kontaktowi seksualnemu z koleżankami
            (oczywiście bez ich zgody).

            "oko za oko..."...dziwnie pojmujesz karę śmierci. Albo ja nie rozumiem. Nie
            postrzegam tego jako zemsty, inaczej można byłoby zapomnieć o wszelkim innym
            karaniu.
            Podobnie jak nie jestem zwolennikiem kary śmierci, bo "nie chcę utrzymywać ze
            swoich podatków przestępców" (prawdą jest, że nie chcę, ale nie jest to
            argument za karą śmierci, to taka dygresja)
            Wg mnie kara śmierci ma być właśnie karą. W połączeniu ze skutecznością organów
            ścigania na pewno jest bardziej efektywna niż dożywocie. Sądzisz, że strach nie
            zadziała?

            Dożywocie...pomijając bezsensowność związaną z kosztami utrzymania (2800 kcal
            dziennie, odpowiednia cela, itd.) to czym się różni od śmierci? W więzieniu
            siedzi do końca swoich dni, staje sie bezwzględny (bo co mu zrobią?), w
            przypadku ewentualnej ucieczki nic go nie powstrzyma...
            Ktoś może powiedzieć, że ks jest nieodwracalna. To prawda. Kwestia tego, że KS
            nie jest wykonywana dzień po wyroku, a jakiś czas później. Jest czas na
            znalezienie dowodów w celu uniewinniena skazanego.
            Dożywocie wydłuża ten czas umożliwiający uniewinnienie. Ale jednak po 10 latach
            za kratkami jest sie innym człowiekiem, prace również trudniej znaleźć...
            Moze w ogóle nie skazywać nikogo? W więzieniu można mieć wiele nieprzyjemnych
            przygód...
            Z pozdrowieniami barbarzyński i prostacki mr_pope
      • Gość: kirkol Re: Wszystkim zwolennikom kary śmierci polecam IP: *.magma-net.pl 22.08.02, 12:20
        tak na poczatek nierzad zwany prostytucja jest zawsze platny , czy to w formie
        pieniedzy czy tez innej korzysci materialnej ( Alenie) a inna forma to juz
        popularnie zwane " kurestwo " Co do kary smierci wlasciwie nikt nie ma prawa
        wydania takiego wyroku bo jak pisalo juz kilku przedmowcow jest zawsze czynnik
        lagodzacy , ale pozostaje ale , i kiedy juz nie ma watpliwosci ( czy aby
        napewno ? ) mozna i powinno sie skazac winowajce na kare smierci ale jak sadze
        publiczna i nie gdzies w kazamatach wieziennych ale , albo przez tv albo pokaz
        oficjalny i niech popatrza ci ktorym gdzies w glowie kiekuje zbrodnia. Zabicie
        w afekcie lub w obronie wlasnej jest czyms innym niz zabicie drugiego czlowieka
        z premedytacja dla zysku lub zemsty lub innych rzeczy nie majacych wartosci
        moralnych.Jesli chodzi o mmnie jestem za KS ale pod warunkiem dokladnego
        zbadania przyczyny . Takie samo prawo do zycia ma zabojca jak i jego ofiara i
        tylko potem wazne jest jak do tego sie podejdzie.Odpuszczenie zbrodni pociagnie
        nastepne kiedy ludzie zobacza ze nic im nie grozi , jesli kilka lat wiezienia
        za zabicie ma byc wymiernikiem to sadze ze nie jest to straszna kara dla kogos
        kto i tak nic nie ma do stracenia poza zyciem a jak wiadomo jest to najwiekszym
        naszym dobrem
        pozdro
        • Gość: duzY Kirkol czy w okresie IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 12:25
          obowiązywania (i wykonywania) kary śmierci ilośc zabójstw drastycznie zmalała?
          Czy też uważasz, że mordercy nie mieli pojęcia o KS więc swoje zbrodnie
          popełniali?
          • Gość: magician Re: wątpliwości IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 12:36

            tak naprawdę najbardziej przeraziło mnie to że egzekucję wspomnianego przeze
            mnie Timothiego McVEigha oglądały "na żywo" rodziny zamordowanych.
            wtedy zaczęłam się zastanawiać nad karą śmierci i nad tym jakie emocje
            wzbudzi ona wśród opinii publicznej.
            Teraz wiem że jak czytam takie artykuły jak ten to (znając polskie sądownictwo)
            jestem za tym żeby mordercy ci zostali skazani. Ale nie tylko skazani, ale
            odsiedzieli wyrok. Nie chce takiej kary dla nich jak ktos wczesniej mowil
            -wyrok 25 lat a po 10 wychodzi za dobre sprawowanie. Absurd!

            Wiecie co powiedział Polak który spędził w więzieniu ukraińskim dwa lata a
            potem został przeniesiony do więzienia w Polsce? Że jak tu przjechał to poczuł
            się jak w senatorium... i tam odsiedzial jeden rok.


            • Gość: duzY Będąc przeciwnikiem kary śmierci IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 12:46
              wcale nie nawołuje do zwalniania skazanych na 25 lat po 10 (to akurat
              niemożliwe, musi połowe odsiedzieć). Teraz wprowadzono w naszym KK pojęcie
              dolnej granicy UBIEGANIA sie o przedterminowe, warunkowe zwolnienie. I ta
              zmiana jest w dobrym kierunku.
              Chcesz Marto byc zaliczana do świata cywilizowanego? To wiedz, że jakiekolwiek
              pozbawienie wolnosci jest naprawde dolegliwe (byłem w wojsku i pierwsze
              dni "zamkniecia" ciężko zniosłem). Czy chcesz bysmy do pozbawiania wolności
              dokładali barbarzyńskie warunki? Chcesz się na Ukrainie wzorować?
              I poprosze o nieużywanie DEMAGOGICZNYCH argumentów o mniejszych pieniądzach
              wydawanych na utrzytmanie sierot, żywienie w szpitalach etc. Wydatki na system
              sprawiedliwości nie mają żadnego związku z wydatkami na pozostałe cele.
            • Gość: kirkol Re: wątpliwości IP: *.magma-net.pl 22.08.02, 12:57
              sadze ze kazdy z nich liczy ze nie zostanie nigdy zlapany , ale widziec a
              wiedziec sa to dwie rozne sprawy i sadze ze pokazanie wyroku moze sie
              drastycznie przyczynic do zmniejszenia przestepstw zwiazanych z zabojstwem ,
              nie jeden zda sobie sprawe z kruchosci wlasnego ciala.Masz racje ze nie wiele
              zmienilo ferowanie kary smierci w ilosci przestepst , ale sadze ze nie jednego
              powstrzymalo przed dokonaniem zabojstwa , za smierc nie powinno byc innej kary
              jak smierc.Tylko nie kazdy przypadek sie klasyfikuje do takiego wyroku.Zimne
              beznamietne okrucienstwo powinno byc ukarane w ten sam sposob , nawet lamanie
              kolem nie jest straszne w takich przypadkach i to publiczne , napietnowanie po
              wyroku rodzin ofiar jest teraz na fali nie odwrotnie i to jest wlasnie problem
              masmediow i naszych czasow.Zabojca w najlepszym przypadku jest gloryfikowany i
              opisywany w gazetach pokazywany w tv i rozmawia sie z nim w radio jakby byl
              bohaterem nie zbrodniarzem i po jakims czasie zapomina sie co zrobil i moze
              koszulki z jego podobizna beda mialy wziecie na rynku bo to wszak okaz
              zwyrodnienia i takim przykladem nastepni lowcy slawy pojda jak w dym , ludzie
              lubia miec swoje piec minut w nie wazne jaki sposob. Nie naglasniac , ale
              skasowac drani a popioly rozsypac na wysypisku i juz . Zbeszczescic ich resztki
              jak oni zrobili to swoim ofiarom , ale po analizie czynu , nie tak pochopnie
              jak to bywalo
              pozdro
              • Gość: duzY Przyznajesz mi rację IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 13:02
                o braku związku między KŚ a liczbą najcięższych przestępstw. OK Ale zaraz potem
                zaczynasz epatować makabrą by tylko wzbudzić w czytelniku strach, odrazę, by
                wyłączył umysł i włączył uczucia. A te mówią - zabić. Jak to ktos napisał to
                poglady sprzed kilkuset lat.
              • Gość: Joe_Stru Pytanie do kirkola IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 22.08.02, 13:04
                Kirkol napisał :
                Nie naglasniac , ale
                skasowac drani a popioly rozsypac na wysypisku i juz . Zbeszczescic ich resztki
                jak oni zrobili to swoim ofiarom , ale po analizie czynu , nie tak pochopnie
                jak to bywalo
                pozdro

                Rozumiem , że Twoje pojęcie sprawiedliwości polega mniej więcej na dokonywaniu
                zemsty. Czyli , jeśli , dajmy na to , ktoś , za niewinnośc , dotkliwie kopnąłby
                Cię w jądra masz dla niego jedyną sprawiedliwą karę. Chciałbyś , wnioskuje z
                Twojego sposobu rozumowania ,żeby , w myśl prawomocnego wyroku sądu, takiego
                jegomościa dwóch silnych panów przytrzymało, a Ty z całej siły zrewanżowałbyś
                się mu właśnie kopem w jaja. Wszak on zrobił to przecież swojej ofierze. Kirkol
                , qrcze , trzymaj jakiś poziom , niski chociaż , ale trzymaj. pzdr.
      • Gość: mr_pope Re: Wszystkim zwolennikom kary śmierci polecam IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.0.* 22.08.02, 19:06
        Ja Tobie polecam życie.

        Nie tak dawno wypuszczony na przepustkę więzień (skazany za morderstwo) zabił
        kolejne osoby.

        To przykład pierwszy z brzegu. Po lekturze pozostałych (obiecuję przeczytać
        wspomnianą książkę) również zapraszam do dyskusji.

        Pozdrawiam.
        • Gość: duzY To jest tylko i wyłącznie dowód na IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 10:48
          porażkę systemu resocjalizacji.
          Wyżej sam napisałeś, że przestepca bedzie sie obawiał kary (nie jej wysokości
          ale samej kary). Więc musi ona być NIEUCHRONNA. Przy słabym aparacie
          bezpieczeństwa nieuchronnośc jest kiepska w związku z czym dochodzi do tego o
          czym czytamy w gazetach. BO ZBRODNIARZ ZAKŁADA, ŻE JEGOO NIE ZŁAPIĄ.
          • Gość: mr_pope Re: To jest tylko i wyłącznie dowód na IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 14:19
            I znów problem nieuchronności...Jeśli kara nie będzie dostatecznie surowa (jak
            np: 1 dzień za kradzież, 14 dni za morderstwo) to przestępcy sami będą pukać do
            drzwi ZK (zgodnie z zasadą, że nie można nikogo skazać dwukrotnie za to samo
            przestępstwo).
    • Gość: LadyBlue Re: Kara śmierci? TAK!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 13:14
      od razu kara śmierci? wykastrować i niech sobie żyją z tą świadomością.
      • Gość: kirkol Re: Kara śmierci? TAK!!!!! IP: *.magma-net.pl 22.08.02, 13:28
        kopniecie w jadra i karac za to , jesli jak piszesz zrobil by to w imie tak
        zwanej niewinnosci i ja bym go chcial ukarac nie majac takiej mozliwosci samemu
        to jest zle, wynika ze moj poziom jest niski dlatego ze chce zadosc
        uczynienia , Ty jak sadze chcesz kary dla zabojcy na sadzie ostatecznym , fakt
        jest to jakas sprawiedliwosc ze po smierci nie pochowa sie ich w poswieconej
        ziemi i tak wogole nie powinno byc zakladow karnych bo jakim prawem jest karac
        czlowieka za jego winy kiedy my sami nie jestesmy bez grzechu . Co proponujesz
        w takim razie dla zabojcow , 25 lat zamienione na 10 bo wszak bedzie mial dobre
        sprawowanie i jak juz wyjdzie i zabije ponownie to znaczy nie zaadoptowal sie
        do spoleczenstwa to go nalezy zrozumiec bo kiedy mial to zrobic , wszak
        siedzial - biedaczek -
        pozdro
        • Gość: duzY Kirkol proste pytania. IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 13:42
          Postulujesz by za zabójstwo z premedytacja sąd na wskroś uczciwy skazywał
          naśmierć. A kto mógłby ze 100% pewnością ocenic czy było to w afekcie czy z
          premedytacją? Czy była to bójka ze skutkiem smiertelnym czy zabójstwo? Kodeks
          Karny jest cokolwiek bardziej skomplikowany od budowy cepa. Jesli dzis uważasz,
          że osądza sie łagodnie (zmieniając np. kwalifikacje prawną to jak zapewnisz, że
          w przyszłości nie bedzie w drugą stronę. Że niewinny zostanie stracony.
          • kirkol Re: proste pytania. 22.08.02, 13:54
            czy zabojstwo w bojce jest zabojstwem w afekcie , no coz moze byc , ale sa
            przypadki kiedy nie sie watpliwosci ze czyn zostal dokonany z brutalnoscia i
            wtedy chyba nie ma watpliwosci , sam fakt zabojstwa nie wyklucza przypadku
            nieswiadomego dzialania , ale kiedy sprawca zneca sie jeszcze nad zwlokami i
            kiedy w przypadku gwaltu masakruje zwloki to chyba nie ma mowy o watpliwosciach?
            zabic by nie byc zabitym to juz inna para kaloszy i nie zawsze jest winna
            ofiara bedaca czestokroc zabojca , ale w wiekszosci wlasnie tych przypadkow
            jest problem z udowodnieniem niewinnosci sprawcy zabojstwa
            pozdro
            • Gość: duzY Ty piszesz o ludziach, IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 14:02
              których leczyc raczej trzeba niż karać. No cóż, mielismy w zeszłym
              wieku "lekarza" co tym sposobem chorych "uzdrawiał".
              Przeczytaj polecaną przeze mnie książkę. Tam bohaterem 1 części jest
              bezwzgledny zabójca. Ale jakos ta ksiązka tylko utwierdziła mnie w moich
              poglądach.
              Pomyśl o 25-letnim człowieku zamknietym na dożywocie, z prawem ubiegania się o
              warunkowe zwolnienie po 40 latach. MOŻE wyjść najwczesniej w wieku 65 lat.
              Myslisz, że to ten sam człowiek? Czy wolisz go eksterminować?
    • Gość: MMW Re: Kara śmierci!!!!! IP: 62.233.144.* 22.08.02, 15:38
      1. Przeczytajcie artykuł o 16-letnim kibicu, któremu raca przepaliła udo i
      wypaliła krocze w wyniku czego po tygodniu zmarł.
      2. Podczas wojny zabijanie kapusiów było dozwolone – społeczeństwo nie miało
      innych metod obrony
      3. Ci z kolei zabili po kilku dniach pobytu na wolności – pytanie: Czy jeśli
      dostaną za X lat przepustkę to czy też kogoś nie zabiją i to w tak przerażający
      sposób ???

      Nie wiem czy KŚ jest słuszna czy nie i na nie mi decydować o tym. Ale jeśli
      policja energię poświęca na mordobicia (patrz wątek o pobiciu strażnika) to nie
      dziwię się w/w zdażeniom. Prawo rzymskie „dura lex sed lex” u nas nie
      obowiązuje.
      • Gość: duzY Delikatnie mówiąc brednie. IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 15:49
        1. A co ma raca do kary smierci?
        2. Na wojnie nie obowiązuja żadne prawa (zwyciezców).
        3. Żeby nic złego nie zrobili trzeba RESOCJALIZOWAĆ.
        4. Nie policja poswięca czas na mordobicia, a obywatel który okazał sie być
        zatrudniony jako policjant (na szczęście już niedługo).
        • Gość: magician Re: wątliwości... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 16:54
          Resacjalizowac!?!?!?

          duzY czy Ty żyjesz w Ameryce? U nas nie można doprowadzić do rozprawy, nie
          mówiąc już o uczciwym wyroku, a Ty chcesz resocjalizowac!?
          LadyBlue ma racje - gwalciciele powinni byc kastrowani. A nie, idac wg.
          waszego myslenia, zgwalcieni. To różnica.
          Powołuję się na Ukrainę, bo dla mnie to jest absurdalne, że w celach
          więziennych są telewizory, kablówka a wszyscy mają dostęp do siłowni i bilarda.
          duzY i to Ci się podoba? To jest cywilizacja właśnie? mamy taką cywilizację jaą
          mamy i nie można doprowadzić do sytuacji że morderca mówi "no co. najwyżej
          pójdę siedzieć. i tak mnie wypuszczą a nawet jesli nie to w wiezieniu nie jest
          zle".
          Musi byc jakis bat nad ludźmi. Jeśli bata nie będzie to niedługo będziesz się
          bał wyjść na ulicę. Będziesz zwiewał przed Twoimi zresocjalizowanymi
          badziorami.

          Marta
          • Gość: duzY Nie, żyje tu i teraz. IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 17:07
            Ale to nie powód bym odwet uzywał jako narzędzia sprawiedliwości.
            Gdzie napisałem że zgwałceni maja byc kastrowani? Może mniej przesady i
            wymyslania.
            Tylko nieuchronność kary może doprowadzić do spadku przestepczości. To o czym
            piszesz, że nie mozna osądzić nawet. A skoro nie można osądzić to jak chcesz
            skazywac na KS?
            A to, że czasem trzeba z dusza na ramieniu przed bandziorem zmykac nie zmeinia
            mojego pogladu.
            • Gość: mr_pope Re: Nie, żyje tu i teraz. IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.0.* 22.08.02, 18:47
              Gość portalu: duzY napisał(a):

              > Tylko nieuchronność kary może doprowadzić do spadku przestepczości.

              Proszę bardzo: kto zabija człowieka podlega karze pozbawienia wolnosci na 14
              dni.

              Króciutko, ale jak skutecznie. 14 dni w hotelu 4 gwiazdkowym na koszt
              państwa...a ile problemów można przy okazji załatwić...

              Kara ma być nie tylko nieuchronna, ale i skuteczna. 2 lata w resocjalizacji nie
              odstraszą nikogo. A kara śmierci przynajmniej mnie.
              • Gość: wędzonka Re: Nie, żyje tu i teraz. IP: *.gtech.com / 156.24.231.* 22.08.02, 19:01
                Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                > Gość portalu: duzY napisał(a):
                >
                > > Tylko nieuchronność kary może doprowadzić do spadku przestepczości.
                >
                > Proszę bardzo: kto zabija człowieka podlega karze pozbawienia wolnosci na 14
                > dni.
                >
                > Króciutko, ale jak skutecznie. 14 dni w hotelu 4 gwiazdkowym na koszt
                > państwa...a ile problemów można przy okazji załatwić...
                >
                > Kara ma być nie tylko nieuchronna, ale i skuteczna. 2 lata w resocjalizacji
                > nie odstraszą nikogo. A kara śmierci przynajmniej mnie.


                Poza tym powiedziec ze najlepsza jest nieuchronnosc kary, a wiec bardzo wysoka
                wykrywalnosc przestepstw, to cos jak stwierdzic ze najlepszym sposobem na
                dostatnie zycie jest czeste wygrywanie w totolotka...

                Pozdrawiam!
              • Gość: qwerty Re: Nie, żyje tu i teraz. IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 22.08.02, 20:29
                Gość portalu: mr_pope napisał(a):


                > Proszę bardzo: kto zabija człowieka podlega karze pozbawienia wolnosci na 14
                > dni.
                > Króciutko, ale jak skutecznie. 14 dni w hotelu 4 gwiazdkowym na koszt
                > państwa...a ile problemów można przy okazji załatwić...
                > Kara ma być nie tylko nieuchronna, ale i skuteczna. 2 lata w resocjalizacji
                > nie odstraszą nikogo. A kara śmierci przynajmniej mnie.
                badzmy powazni! mowimy o karze adekwatnej do wykroczenia i nieuchronnie
                egzekwowanej. a jesli chodzi o przyklady to zaostrzenie (i to drastyczne!) kar
                za prowadzenie samochodu (i niestety roweru rowniez) pod wplywem alkoholu nie
                spowodowalo zmniejszenia ilosci takich "ekscesow". dlaczego? bo ich
                wykrywalnosc i pozniejsza egzekucja kary jest na smiesznie niskim poziomie. z
                przestepstwami przeciwko zyciu, jesli chodzi o wykrywalnosc, jest duzo lepiej,
                jednakze orzecznictwo i pozniejsza praktyka odbywania kar (szybkie zwolnienia
                warunkowe ze wzgledu na przeludnienie wiezien) stawia pod znakiem zapytania
                takich kar sensownosc.
                • Gość: mr_pope ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 14:22
                  Napisałeś wcześniej, że tylko nieuchronność kary spowoduje spadek
                  przestępczości. A ja uważam, że poza skutecznością wymiar sprawiedliwości
                  powinien także mieć co egzekwować.
                  Z drugiej strony...na ile lat wyceniasz życie człowieka? (zgodnie
                  z "adekwatnością" przestępstwa)
                  • Gość: qwerty Re: ? IP: *.tlsa.pl 23.08.02, 16:58
                    Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                    > Napisałeś wcześniej, że tylko nieuchronność kary spowoduje spadek
                    > przestępczości. A ja uważam, że poza skutecznością wymiar sprawiedliwości
                    > powinien także mieć co egzekwować.
                    mozna przyjac takie przyblizenie:
                    nieuchronnosc (kary) = skutecznosc (w sciganiu) + egzekucja (adekwatnego wyroku)

                    > Z drugiej strony...na ile lat wyceniasz życie człowieka? (zgodnie
                    > z "adekwatnością" przestępstwa)
                    tego sie nie da wycenic. ale mozna zapobiec recydywie poprzez dozywotnia (lub
                    prawie dozywotnia) izolacje w wiezieniu. oczywiscie wszystko zalezy od
                    indywidulanego przypadku. nie jest tez tak, ze morderstwo (zawsze) = dozywocie.
                    • Gość: mr_pope Wreszcie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 17:37
                      Gość portalu: qwerty napisał(a):

                      > Gość portalu: mr_pope napisał(a):
                      >
                      > > Napisałeś wcześniej, że tylko nieuchronność kary spowoduje spadek
                      > > przestępczości. A ja uważam, że poza skutecznością wymiar sprawiedliwości
                      > > powinien także mieć co egzekwować.
                      > mozna przyjac takie przyblizenie:
                      > nieuchronnosc (kary) = skutecznosc (w sciganiu) + egzekucja (adekwatnego
                      wyroku

                      No wreszcie się zrozumieliśmy:)
                      >
                      > > Z drugiej strony...na ile lat wyceniasz życie człowieka? (zgodnie
                      > > z "adekwatnością" przestępstwa)
                      > tego sie nie da wycenic. ale mozna zapobiec recydywie poprzez dozywotnia (lub
                      > prawie dozywotnia) izolacje w wiezieniu. oczywiscie wszystko zalezy od
                      > indywidulanego przypadku. nie jest tez tak, ze morderstwo (zawsze) =
                      dozywocie.

                      No...dalej uważam, że skuteczniej recydywie zapobiegnie się przez KS niż
                      dożywocie (przestępstwa można również dokonać za kratkami) zaś co do tego
                      ostatniego równania- zgadzam się.
                      Pozdrawiam.
              • Gość: duzY Oczywiście przesadziłeś i przekręciłeś. IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 10:50
                Gdzie pisałem o hotelu i o 14 dniach? Pisałem co innego. Dożywocie, ale nie
                wzorujmy warunków w więzieniach na ukraińskich tiurmach.
                Byłeś kiedys odizolowany? Na 48 chocby? Znasz co znaczy izolacja wogóle?
                • Gość: mr_pope Re: Oczywiście przesadziłeś i przekręciłeś. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 14:26
                  Gość portalu: duzY napisał(a):

                  > Gdzie pisałem o hotelu i o 14 dniach? Pisałem co innego. Dożywocie, ale nie
                  > wzorujmy warunków w więzieniach na ukraińskich tiurmach.
                  > Byłeś kiedys odizolowany? Na 48 chocby? Znasz co znaczy izolacja wogóle?

                  1. 14 dni to w ramach nieuchronności, żeby zachęcić przestępców do ujawniania
                  popełnionych "zbrodni"
                  2. Hotel...nie oszukujmy się. Gdzie jest lepiej niż w więzieniu? Zapewnione
                  2800kcal dziennie, odpowiedni pokój, sala TV, siłownia, biblioteka...
                  3. Nie mieszaj do tego osobistych przeżyć, bo wówczas jako zwolennik kary
                  śmierci spytam czy ktoś Ciebie kiedyś zamordował.
                  • Gość: duzY Nadal kombinujesz. IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 14:50
                    Mógłby ktos pomysleć, że jestm zwolennikiem 2 tyg. aresztu za zabójstwo. OK.
                    kara od 8 (albo 10) lat do dożywocia - taki mam pogląd na długośc nie
                    zmieniając na nieuchronność.
                    Zapytałem czy byłes zamkniety bo piszesz o hotelau. ja byłem, mieszkałem też w
                    hotelu. I znam róznice!
                    • Gość: mr_pope Re: Nadal kombinujesz. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 14:59
                      Zamknięty w hotelu?

                      A co do tych 2 tygodni...to reakcja na stwierdzenie, że tylko nieuchronność się
                      liczy.
                      • Gość: duzY Dworujesz sobie a temat jakby nie nastraja IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 15:05
                        do żartów.
                        Nie w hotelu.
                        Mówiąc o nieuchronności w domysle akceptowałem aktualne zagrożenia płynące z
                        KK. OK, w przyszłości napisze to jasno skoro daje to pole do wekslowania
                        dyskusji.
                        • Gość: mr_pope Re: Dworujesz sobie a temat jakby nie nastraja IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 17:35
                          Jeśli napiszesz jaśniej, będę zobowiązany. Nie będziemy się wówczas spierać o
                          niuanse. Pozdrowiam.
          • Gość: kirkol Re: wątliwości... IP: *.magma-net.pl 22.08.02, 17:11
            resocjalizowac nalezy spoleczenstwo juz po przyjsciu naswiat , potem tylko moga
            byc skutki jej braku , jak juz Cie zabija nie szukaj winnych w zabojcy tylko w
            systemie .Moze nalezaloby leczyc rodziny ofiar za ich pomstowanie , bo bladza i
            nie rozumieja ze ich bliscy stali sie ofiarami chorego czlowieka. Nie zabijac
            przestepcow , ale nie pozwalac im ogladac dobranocki , nich cierpia potwory ,
            ale to juz inna para kaloszy
            pozdro
            • Gość: duzY Chyba Ci sie resocjalizacja z wychowywaniem IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 17:17
              pomyliły.
              A poza tym skąd ta ironia podszyta nienawiścią? Gdzie napisałem, by im tworzyc
              komfortowe warunki życia? JA SPRZECIWIAM SIĘ TYLKO ZABIJANIU W IMIENIU PAŃSTWA.
              • Gość: kirkol Re: oki IP: *.magma-net.pl 22.08.02, 17:23
                • Gość: kirkol Re: oki IP: *.magma-net.pl 22.08.02, 17:30
                  nie pomylily mi sie pojecia , ale mialo to byc na przeciw Twojej wypowiedzi , i
                  nie kara sie w imie panstwa ale spoleczenstwa. Nie rozumiem tylko Ciebie , po
                  co bronic kogos kto nie rokuje poprawy , ale w imie jakiegos humanitaryzmu
                  dajemy mu prawo do zycia , i wracajac do tematu , jakim prawem sie kierowal
                  odbierajac je, on moze my nie - tak ? - niezle . W mojej rodzinie w latach 70
                  zabito mlodego chlopaka , mojego kuzyna bo nie mial fajek , sadze ze jesli to
                  juz jest powod do zabicia i chcesz takiego , sorki takich drani resocjalizowac
                  i sadzisz ze pobyt w zakladzie karnym zmieni ich swiatopoglad na zycie innych
                  to podziwiam. Jeden z nich byl wlasnie po odsiadce za zabojstwo i wybacz , ale
                  ja mam swoje zdanie . Moze teraz mi powiesz ze tamte metody byly zle , teraz
                  juz nie popelni sie ponownie ich i zabojca po wyjsciu dostanie prace i bedzie
                  mial rodzine i tak dalej?
                  pozdro
                  • Gość: duzY Tylko jeden cytat: IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 17:36
                    "... jakim prawem sie kierowal odbierajac je, on moze my nie - tak ? -
                    niezle..."
                    No to gwałt niech sie gwałtem odciska. Przemysl to. A najlepiej przeczytaj
                    proponowana książkę.
                    A lepiej puscić 100 zbrodniarzy wolno aniżeli 1 niewinnego starcić.
                    • kirkol Re: Tylko jeden cytat: 22.08.02, 17:43
                      Gość portalu: duzY napisał(a):

                      > "... jakim prawem sie kierowal odbierajac je, on moze my nie - tak ? -
                      > niezle..."
                      > No to gwałt niech sie gwałtem odciska. Przemysl to. A najlepiej przeczytaj
                      > proponowana książkę.
                      > A lepiej puscić 100 zbrodniarzy wolno aniżeli 1 niewinnego starcić.
                      niedawno byl czlowiek ktory wolal zabic tysiac by nie dac ujsc jednemu winnemu
                      i nie powiem ze to jest sluszne , ale za zbrodnie nie powinno byc innej kary.
                      Mozna kochac blizniego , ale nie znaczy to ze w kazdym przypadku . I czy nie
                      jest znecaniem sie z naszej strony zamykanie takiego biedaczka na dozywocie ,
                      on sie bedzie meczyl , a to wszak czlowiek
                      pozdro
                      • Gość: qwerty Re: Tylko jeden cytat: IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 22.08.02, 20:37
                        kirkol napisał:

                        > niedawno byl czlowiek ktory wolal zabic tysiac by nie dac ujsc jednemu winnemu
                        > i nie powiem ze to jest sluszne , ale za zbrodnie nie powinno byc innej kary.
                        ktoz taki?
        • Gość: MMW Re: Delikatnie mówiąc brednie. IP: 62.233.144.* 23.08.02, 07:10
          1. Po pierwsze przeczytaj artykuł, a potem mów o bredniach.
          2. Przykładów o nieudolności policji nawet na Forum jest całe stado. Od wielu
          lat mam wrazenie, że policja boi się bandytów czy też np. piratów drogowych.
          Jak się to ma do Twojej koncepcji nieuchronności kary - zabójca Papały ma się
          dobrze, że znowu posłużę się jednym przykładem.
          Myślę, że jeśli coś zmieniać, to raczej nie Kodeks Karny, ale policję i cały
          wymiar tzw. sprawiedliwości.
          • Gość: duzY MMW nie wiem gdzie mam czytać. IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 10:55
            Nie jestm pochłaniaczem kronik kryminalnych.
            W sprawie wymiaru sprawiedliwości zgadzasz się ze mną. Dla zabójcy Papały kara
            nie jest nieuchronna więc on ma głęboko gdzieś jej wymiar. TAK, reformowac
            trzeba system (policja, wymiar sprawiedliwości) a nie wpisywac tylko w KK
            wyższe kary.
            • Gość: MMW Re: MMW nie wiem gdzie mam czytać. IP: 62.233.144.* 23.08.02, 11:30
              Też nie jestem czytaczem tego działu, wpadł mi w ręce wczorajszy Superexpres -
              1 strona. Problem polega nie na jednym czy drugim przykładzie, tylko na
              zjawisku.
              Zarówno dotyczącym bandytów jak i policji.
              I nie znam wyjścia - zamknąć się w domu ? dzieciom też dać szlaban ? może
              dzwonić kluczami na policję w Rynku ?! a bandytom wręczać róże ?!
              Co normalny człowiek może zdziałać w tej sytuacji ???
    • johann3 Re: Kara śmierci? TAK!!!!! 22.08.02, 17:13
      mastat napisał:

      > <a
      href="http://www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,981982.html"target="_blank">www
      > 1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,981982.html</a>
      > Porąbany świat....


      wg mnie lepsze jest dodawanie wyroków, np. trzy dożywocia dla każdego z nich,
      bez prawa apelacji całkiem dobrze odizolowałoby tych morderców od
      społeczeństwa, niech siedzą i przemyśliwują, życie jest o wiele boleśniejsze
      niż śmierć
      • Gość: duzY Własnie Johann3 IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.08.02, 17:18
        Z tym się zgadzam.
        • Gość: mr_pope Re: Własnie Johann3 IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.0.* 22.08.02, 18:58
          Oczywiście w kajdankach, pojedynczo w celi, bez posiłków.
          No bo jak to...człowiek bez możliwości wyjścia "legalnie" powstrzyma się przed
          czymkolwiek?

          A co jeśli zabije w więzieniu? Pal licho jeśli więźnia (choć jeśli ów zabity
          był niewinny????) Może jednak zabic strażnika (nie tak dawno więźniowie w
          Kazachstanie zabili 6 strażników). Co ich powstrzyma? A jeśli uciekną?

          Poza tym jeśli jest niewinny, to nie znajdą dowodów umożliwiających skazanie.
          Wątpicie w nasz system sprawiedliwości?

          Jeśli nie, to kara śmierci jest ok. Jeśli tak, to zamiast martwić się co będzie
          ze skazanym "niesłusznie" czas zająć sie reformowaniem wymiaru sprawiedliwości

          Jeśli oskarżony jest niewinny, sąd go nie skaże. Wystarczy nieraz jedna
          wątpliwość, by sąd nie mógł oskarżonemu "zafundować" więzienia.

          • Gość: qwerty Re: Własnie Johann3 IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 22.08.02, 19:45
            Gość portalu: mr_pope napisał(a):

            > Oczywiście w kajdankach, pojedynczo w celi, bez posiłków.
            > No bo jak to...człowiek bez możliwości wyjścia "legalnie" powstrzyma się
            > przed czymkolwiek?
            myslisz kategoriami czlowieka wolnego. dla wieznia zamknietego na czterech
            metrach kwadratowych, ktoremu udostepnia sie raz dziennie spacerniak, ksiazki i
            nawet tv (a takie sa mniej wiecej warunki trzymania niebezpiecznych wiezniow w
            cywilizowanych krajach) perspektywa skucia kajdankami i calkowitej izolacji
            jest tak straszna, ze najpierw sto razy sie zastanowi, zanim zaatakuje
            straznika. doceni to co ma, bo bedzie wiedzial, ze moze byc znacznie gorzej. a
            jesli zaatakuje, to oznacza, ze jest psychicznie chory i kwalifikuje sie do
            intensywnego leczenia.

            > A co jeśli zabije w więzieniu? Pal licho jeśli więźnia (choć jeśli ów zabity
            > był niewinny????) Może jednak zabic strażnika (nie tak dawno więźniowie w
            > Kazachstanie zabili 6 strażników). Co ich powstrzyma? A jeśli uciekną?
            a dlaczego zabicie wieznia to "pal licho"? ukrasc zlodziejowi to nie kradziez?
            nonsens. a bezpieczenstwo straznikow i wspolwiezniow jest kwestia techniczno-
            organizacyjna, zapewniam cie, ze do rozwiazania.

            > Poza tym jeśli jest niewinny, to nie znajdą dowodów umożliwiających skazanie.
            > Wątpicie w nasz system sprawiedliwości?
            to nie jest kwestia systemu sprawiedliwosci jako takiego. funkcjonariuszami
            policji, prokuratury, sadownictwa sa ludzie, ktorzy z natury sa omylni (nie mam
            tu na mysli korupcji). bledy sie zdarzaja i zdarzac beda. i lepiej wypuscic
            kogos po kilkuletnim nawet przetrzymywaniu, niz palnac mowe po rewizji wyroku
            nad jego grobem.

            > Jeśli nie, to kara śmierci jest ok. Jeśli tak, to zamiast martwić się co
            > będzie ze skazanym "niesłusznie" czas zająć sie reformowaniem wymiaru
            > sprawiedliwości. Jeśli oskarżony jest niewinny, sąd go nie skaże. Wystarczy
            > nieraz jedna wątpliwość, by sąd nie mógł oskarżonemu "zafundować" więzienia.
            niestety nie zawsze tak jest. zycie pisze przedziwne scenariusze, a o ludzkiej
            winie badz niewinnosci decyduje zawodny czlowiek.
    • Gość: magician Re: do duzY'ego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 18:00

      "gwałt za gwałt" powtórzyłam za LadyBlue.

      Nie jestem za tym żeby 'oko za oko' przenosić na wszystkie płaszczyzny (karą
      za gwałt byłby gwałt). Kiedyś Hammurabi stworzył taki kodeks, ale niestety nie
      wiem czy liczba przestępstw zmalała.
      Wiem tylko, że gdyby np. zabito kogoś mi naprawdę bliskiego moje poglądy
      byłyby o wiele bardziej radykalne.Dlatego chyba rozumiem Kirkola który
      wspominał o swoim kuzynie. Moją rodzinę na szczęście ominąl taki wypadek...
      Narazie nie ma wspomnianego przeze mnie wcześniej bata nad przyszłymi
      mordercami. I, niestety, widzą to coraz młodsi.
      14, 15 latki stają się zwykłymi bandziorami.
      Czekam tylko na moment w którym społeczeństwo samo będzie wymierzało kary
      gwałcicielom i mordercom.
      duzY - powiedz, proszę, co było takiego w tej książce co sprawiło że umocniło
      się Twoje zdanie w sprawie kary śmierci.

      marta
      • kirkol Re: do duzY'ego 22.08.02, 18:06
        i ja zadam jeszcze jedno pytanie na temat slowa " resocjalizacja "
        jesli juz ktos wyjdzie z zakladu karnego po resocjalizacji i jakos bedzie
        pozytywnie anstawiony do spoleczenstwa i bedzie mu swicic sloneczko , i pojdzie
        poszukac sobie pracy po jakis 15 latach niebytu i bedzie chcial gdzies
        zamieszkac , to co ?
        pozdro
        • Gość: magician Re: do duzY'ego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 18:09
          kirkol napisał:

          > i ja zadam jeszcze jedno pytanie na temat slowa " resocjalizacja "
          > jesli juz ktos wyjdzie z zakladu karnego po resocjalizacji i jakos bedzie
          > pozytywnie anstawiony do spoleczenstwa i bedzie mu swicic sloneczko , i
          pojdzie
          >
          > poszukac sobie pracy po jakis 15 latach niebytu i bedzie chcial gdzies
          > zamieszkac , to co ?


          to nic nie znajdzie i pójdzie kraść, albo szybko znajdzie takich co to
          ciężarówkami wywożą różne takie rzeczy za granicę, wpadnie i znowu pójdzie
          siedzieć.
          Bo nie jest przystosowany do życia.

          marta
          • kirkol Re: do duzY'ego 22.08.02, 18:12
            chyba nie Marto , czlowiek po resocjalizacji zacznie nowe zycie od tego jak
            wrocic za kraty i nie paletac sie po swiecie juz nie jego , po 15 latach moze
            nie miec znajomych i kolegow . Ten swiat bedzie calkiem obcy i nasz pupilek z
            zakladyu calkiem wyalienowany , zabije by juz nigdy nie borykac sie z tematem
            jakim jest przetrwanie
            pozdro
            • Gość: aniel tak IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 18:26
              w takich przypadkach jestem za karą śmierci, ewentualnie dożywocie, ale bez
              możliwości wcześniejszego wyjścia, ale wtedy idą na to m.in. moje podatki, a to
              mi nie pasi.
            • Gość: mr_pope Re: do duzY'ego IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.0.* 22.08.02, 19:03
              Resocjalizacja to gorsze rozwiązanie niż dożywocie.

              Nie trwa niestety 15 lat (wówczas mogłoby faktycznie zastąpić więzienie, nie
              tylko w sprawach o morderstwo) a krócej.

              Miejsca resocjalizacji są gorzej strzeżone niż więzienia. Łatwiej uciec. No i
              nie ma takiego zabezpieczenia dla "resocjalizujących".

              Resocjalizacja chroni przestępców. To walka o człowieka, który zboczył ze złej
              drogi. Na zasadzie starszej pani mówiacej do psa "niedobry piesek pogryzł panci
              buty" a potem karmienie koscią.

              Nie tędy droga.

              • Gość: qwerty Re: do duzY'ego IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 22.08.02, 19:56
                Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                > Miejsca resocjalizacji są gorzej strzeżone niż więzienia. Łatwiej uciec. No i
                > nie ma takiego zabezpieczenia dla "resocjalizujących".
                z tego co wiem, to resocjalizacja odbywa sie "na miejscu", w wiezieniach.
                polega na edukacji, spotkaniach (terapiach) grupowych pod okiem psychologa,
                pracy fizycznej itp. wiezien (przynajmniej w zalozeniu) musi sie bardzo starac
                zeby przejsc do zakladu polotwartego. z tym, ze skazanym za najciezsze
                przestepstwa, takiego prawa (do przepustek, przebywania w zakladzie
                polotwartym) bym odmowil bez odwolania. rowniez prawo do warunkowego zwolnienia
                dla skazanych na dozywocie powinno przyslugiwac np. minimum po 30-40 latach, w
                zaleznosci od wieku w ktorym popelniono zbrodnie. im przestepca byl mlodszy tym
                pozniej powinien nabywac prawo do ubiegania sie o warunkowe zwolnienie (w ten
                sposob wyklucza sie go z mozliwosci popelnienie kolejnej zbrodni niejako
                biologicznie).
                • Gość: mr_pope Re: do duzY'ego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 17:19
                  Gość portalu: qwerty napisał(a):

                  > Gość portalu: mr_pope napisał(a):
                  >
                  > > Miejsca resocjalizacji są gorzej strzeżone niż więzienia. Łatwiej uciec. N
                  > o i
                  > > nie ma takiego zabezpieczenia dla "resocjalizujących".
                  > z tego co wiem, to resocjalizacja odbywa sie "na miejscu", w wiezieniach.
                  > polega na edukacji, spotkaniach (terapiach) grupowych pod okiem psychologa,
                  > pracy fizycznej itp. wiezien (przynajmniej w zalozeniu) musi sie bardzo
                  starac
                  > zeby przejsc do zakladu polotwartego. z tym, ze skazanym za najciezsze
                  > przestepstwa, takiego prawa (do przepustek, przebywania w zakladzie
                  > polotwartym) bym odmowil bez odwolania. rowniez prawo do warunkowego
                  zwolnienia
                  >
                  > dla skazanych na dozywocie powinno przyslugiwac np. minimum po 30-40 latach,
                  w
                  > zaleznosci od wieku w ktorym popelniono zbrodnie. im przestepca byl mlodszy
                  tym
                  >
                  > pozniej powinien nabywac prawo do ubiegania sie o warunkowe zwolnienie (w ten
                  > sposob wyklucza sie go z mozliwosci popelnienie kolejnej zbrodni niejako
                  > biologicznie).

                  Jeśli chodzi o miejsce resocjalizacji, to nie wiadomo jak z tym będzie kiedy
                  niektórzy politycy UE przeforsują swoją wizję zakładów penitencjarnych
                  (resocjalizacja w każdym przypadku, bez żadnych więzień itd.).
                  Co do wieku...toż to znęcanie się nad człowiekiem. Zabije taki w wieku 20 lat,
                  wyjdzie w wieku 70 i co zrobi? Bardzo humanitarne...bardzo.
            • Gość: wędzonka Re: do duzY'ego IP: *.gtech.com / 156.24.231.* 22.08.02, 19:16
              kirkol napisał:

              > chyba nie Marto , czlowiek po resocjalizacji zacznie nowe zycie od tego jak
              > wrocic za kraty i nie paletac sie po swiecie juz nie jego , po 15 latach moze
              > nie miec znajomych i kolegow . Ten swiat bedzie calkiem obcy i nasz pupilek z
              > zakladyu calkiem wyalienowany , zabije by juz nigdy nie borykac sie z tematem
              > jakim jest przetrwanie
              > pozdro

              Ale Ty Kirkol przeciez wcale nie mowisz o czlowieku zresocjalizowanym!
              Resocjalizacja to chyba cos co powinno zwracac goscia podobnego do Ciebie, mnie
              czy chocby Alena! Jesli tego nie robi to nie nazywajmy tego resocjalizacja...

              Pozdrawiam!
            • Gość: duzY Zgodnie z tokiem Twojego myślenia IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 12:31
              każdy osadzony odbywający jakiś dłuższy wyrok po wyjściu jako nieprzystosowany
              do życia bedzie kradł, mordował, gwałcił. Jakie jest wyjście? Każdą karę
              więzienia powyzej 15 lat (a może 10, 5 czy 3 lat) automatycznie zamienic na
              karę śmierci. Oszczędzimy sobie i społeczeństwu ofiar i bólu.
      • Gość: qwerty Re: do duzY'ego IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 22.08.02, 18:29
        Gość portalu: magician napisał(a):

        > Wiem tylko, że gdyby np. zabito kogoś mi naprawdę bliskiego moje poglądy
        > byłyby o wiele bardziej radykalne.Dlatego chyba rozumiem Kirkola który
        > wspominał o swoim kuzynie. Moją rodzinę na szczęście ominąl taki wypadek...
        panstwo (ani tym bardziej prawo) nie moze kierowac sie emocjami. to ze ludzie
        (ofiary, rodziny ofiar) ulegaja emocjom to ich ludzkie prawo, sad musi
        (powinien) zachowac obiektywizm.
        • Gość: mr_pope Re: do duzY'ego IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.0.* 22.08.02, 19:04
          Jeśli wierzysz w obiektywizm sądu, to nie powinieneś się bać o
          skazanie "niewinnego".
          • Gość: qwerty Re: do duzY'ego IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 22.08.02, 19:23
            zauwazyles wyraz "powinien" w nawiasach? dyskutujemy o tym jak byc powinno, a
            nie jak (niestety) jest.
          • Gość: wędzonka Re: do duzY'ego IP: *.gtech.com / 156.24.231.* 22.08.02, 19:39
            Gość portalu: mr_pope napisał(a):

            > Jeśli wierzysz w obiektywizm sądu, to nie powinieneś się bać o
            > skazanie "niewinnego".


            Daj spokoj, nawet sedzia Ci powie ze sad to nie sprawiedliwosc a jedynie wymiar
            sprawiedliwosci - prawdopodobienstwo bledu zawsze istnieje!

            W ogole to obawiam sie ze zbrodnia jest nieunikniona (chocby sam Alen wychowal
            wszystkie dzieci!), nieuchronnosc kary to idealizm, resocjalizacja moze i jest
            mozliwa ale nie w naszych wiezieniach, a kara smierci jest niehumanitarna i
            obarczona ryzykiem nieodwracalnej pomylki... Co sie tu oszukiwac?

            Ale z tego wszystkiego wynika jeszcze najgorsze: po 10 latach wychodzi na
            wolnosc koles prawdziwie niebezpieczny, a prasa juz przeciez o tym z hukiem nie
            ostrzega!
            Moze by ich tak zamykac na co najmniej tak dlugo az przestana byc niebezpieczni?

            Jesli juz musza ich wypuszczac to niech by se nawet wyszedl po osiemdziesiatce:
            kare bolesna mial - bo zycie praktycznie stracil, wiele nie pouzywa,
            rozwiazanie humanitarne - bo jak sie nawrocil to moze to wykorzystac, a jak
            nie, to nie moze, bo zagrozic spoleczenstwu juz raczej tez nie bedzie w
            stanie...
            No i perspektywa tak dlugiej odsiadki bez "zmiluj sie" wczesniej to chyba jest
            troche odstraszajaca, nie?

            • mastat Re: do duzY'ego 22.08.02, 19:45
              Kara śmierci także odstrasza. A co do tego "prawdopodobieństwa błędu" to
              oczywiście prawda. Z tym, że do twojej propozycji także można to przytoczyć.

              ps. A co do tego przypadku który skłonił mnie do założenia tego wątku to
              jeszcze raz podkreślę - sprawcy się przyznali. W takim wypadku - kara śmierci
              jak najbardziej TAK. pozdrawiam.
              • Gość: wędzonka Re: do duzY'ego IP: *.gtech.com / 156.24.231.* 22.08.02, 20:13
                mastat napisał:

                > Kara śmierci także odstrasza. A co do tego "prawdopodobieństwa błędu" to
                > oczywiście prawda. Z tym, że do twojej propozycji także można to przytoczyć.

                Tyle ze w szansa na jego naprawienie jakby nieco wieksza jesli gosc jeszcze
                dycha...

                >
                > ps. A co do tego przypadku który skłonił mnie do założenia tego wątku to
                > jeszcze raz podkreślę - sprawcy się przyznali. W takim wypadku - kara śmierci
                > jak najbardziej TAK. pozdrawiam.

                Sam nie wiem, nawet jesli porzucimy wszelkie argumenty o humanitaryzmie, to nie
                mozna chyba stworzyc ustawy dla tego jednego jedynego przypadku, ktory zdaje
                sie byc pewnym na 100%...
                • mastat Re: do duzY'ego 22.08.02, 20:19
                  Gość portalu: wędzonka napisał(a):


                  > Tyle ze w szansa na jego naprawienie jakby nieco wieksza jesli gosc jeszcze
                  > dycha...

                  Jak ktoś już wcześniej zauważył, kara śmierci nie jest wykonywana dzień po
                  wyroku...


                  > Sam nie wiem, nawet jesli porzucimy wszelkie argumenty o humanitaryzmie, to
                  nie
                  >
                  > mozna chyba stworzyc ustawy dla tego jednego jedynego przypadku, ktory zdaje
                  > sie byc pewnym na 100%...

                  A dlaczego nie? Może wtedy byłaby większa gwarancja aby taka zbrodnia się nie
                  powtórzyła, nie sądzisz? Pozdrawiam.
                  • Gość: wędzonka Re: do duzY'ego IP: *.gtech.com / 156.24.231.* 22.08.02, 21:26
                    mastat napisał:

                    > Gość portalu: wędzonka napisał(a):
                    >
                    >
                    > > Tyle ze w szansa na jego naprawienie jakby nieco wieksza jesli gosc jeszcze
                    > > dycha...
                    >
                    > Jak ktoś już wcześniej zauważył, kara śmierci nie jest wykonywana dzień po
                    > wyroku...
                    >

                    Wystarczy ze zostanie wykonana dzien przed uniewinnieniem...


                    >
                    > > Sam nie wiem, nawet jesli porzucimy wszelkie argumenty o humanitaryzmie, to
                    > > nie mozna chyba stworzyc ustawy dla tego jednego jedynego przypadku, ktory
                    > > zdaje sie byc pewnym na 100%...
                    >
                    > A dlaczego nie?

                    To sytuacja tak niepojeta ze trudno mi to sobie wyobrazic nawet hipotetycznie,
                    ale zalozmy ze parlament uchwala: jesli sad uzna ze sa winni to mozna ich
                    powiesic, ale tylko ich, bo sa na pewno winni. Staja sie watpliwe zasada
                    domniemania niewinnosci, bo sa praktycznie osadzeni zanim zapadl wyrok, zasada
                    niezawislosci sadu, bo tak daleko posunieta ingerencja w prawo to juz chyba
                    nawet nie aluzja, zasada rownosci wobec prawa, bo jak oni to dlaczego nie
                    inni...
                    Innymi slowy takim precedensem porzucamy prawo, bo niedoskonale, na rzecz
                    kompletnego bezprawia! Kogo bys potem przekonal ze prawa nie mozna naginac? Tu
                    dopiero bylyby powody by bac sie o swoje karki!

                    Czy nie lepiej bandziorow po prostu zapuszkowac na bezwzgledne dozywocie?


                    > Może wtedy byłaby większa gwarancja aby taka zbrodnia się nie
                    > powtórzyła, nie sądzisz? Pozdrawiam.

                    Gwarancji nie bedzie nigdy, to przeciez utopia!

                    Pozdrawiam!
                    • mastat Re: do duzY'ego 22.08.02, 21:30
                      A co ma zasada domniemania niewinności do tej sytuacji, skoro sprawcy się
                      przyznali?!?!
                      A to, że to utopia - niestety racja...
                      • wedzonka Re: do duzY'ego 22.08.02, 22:25
                        mastat napisał:

                        > A co ma zasada domniemania niewinności do tej sytuacji, skoro sprawcy się
                        > przyznali?!?!

                        Nie jestem teoretykiem prawa, ale zdaje sie ze ostatnie slowo powinien miec
                        jednak sad, nawet jesli sprawcy sie przyznali - chodzi o zasade. Poki sad nie
                        uzna ich winnymi - sa niewinni, i juz. Z kolei prawo ktorym sad sie posluguje
                        ustala ustawodawca - ale ten za to nie powinien ferowac wyrokow!

                        Poki wiec sad nie uznal ze sa winni, to nie mozna ich traktowac tak jakby winni
                        byli. Parlament nie moze wiec robic takiej ustawy.
                        Jesli sad uzna ze sa winni, to nie moze skazac ich na smierc bo prawo tego nie
                        dopuszcza.
                        Zmiana prawa po wydaniu wyroku przez sad tez chyba niewiele zmienia, bo to by
                        przeciez niweczylo zasade niedzialania prawa wstecz! Kompletny bajzel...

                        Jednym slowem taki numer ciezko mi sobie uzmyslowic, ale w tym przypadku jakos
                        nawet nie martwi mnie ze taka ze mnie dupa a nie Falandysz! :)


                        > A to, że to utopia - niestety racja...

                        Utopia, ale wiele jeszcze daloby sie zrobic! Czytalem dawno temu artykul o
                        jakims szeryfie ktory postanowil zorganizowac resocjalizacje z prawdziwego
                        zdazenia. Zaczal organizowac w wiezieniu kompleksowe szkolenia, zatrudnial
                        fachowcow, organizowal dobre miejsca pracy, po to by po wyjsciu wiezniowie
                        mieli autentyczna wartosc i doswiadczenie w jej wykorzystywaniu.
                        Po latach szkolenia prowadzili juz chyba nawet ci dawni bandziorzy ktorzy
                        pierwsi opuscili mury wiezienia w tym systemie!

                        Slowo daje ze nie pamietam w jakiej to bylo gazecie, ale rzecz dziala sie
                        gdzies na zachodnim wybrzezu Stanow, czyli bardzo, bardzo daleko...

                        Pozdrawiam! :)
                    • Gość: mr_pope Re: do duzY'ego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 15:05
                      A co jeśli umrze w więzieniu (śmiercią naturalną oczywiście) na dzień przed
                      uniewinnieniem?
                      To jest kiepski argument. Jeśli tak się obawiasz "co by było gdyby" to może w
                      ogóle zrezygnować z karania, bo przecież zawsze coś się jako okoliczność
                      łagodząca znajdzie.
                      • Gość: duzY Naprawde nei widzisz różnicy IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 15:07
                        miedzy rehabilitacja i zwróceniem wolności a rehabilitacja nad grobem skazańca?
                        Tos biedny albo nieźle grasz.
                        • Gość: mr_pope Re: Naprawde nei widzisz różnicy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 17:15
                          Gość portalu: duzY napisał(a):

                          > miedzy rehabilitacja i zwróceniem wolności a rehabilitacja nad grobem
                          skazańca?
                          >
                          > Tos biedny albo nieźle grasz.

                          Dziwię Ci się, że Ty widzisz taką wielką. Z punktu widzenia zmarłego więźnia
                          doprawdy nie ma różnicy czy ktoś mu pomógł odejść, czy to tak samo się...
                          Co do reszty dyskusji...założę się, żeś pacyfista i jesteś wegetarianinem. Mylę
                          się? (nie odpowiadaj, i tak nie podejmę dyskusji)
                • Gość: milena do mr_pope IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 20:36
                  pope...chyba nie ma czegoś takiego jak resocjalizacja...śmiechu warte...jak
                  można nauczyć człowieka żyć normalnie w społeczeństwie trzymając go np. w
                  poprawczaku za kratkami? Nie da się, po prostu sami się oszukujemy, wmawiając
                  sobie,że coś robimy.Zamykać trzeba, ale nie oszukujmy ludzi, że to jakaś tam
                  resocjalizacja.
      • Gość: duzY Marto nie jest łatwo w dwóch zdaniach IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 11:29
        przekazac to co jest na kilkuset stronach. Książka jest reportażem siostry
        zakonnej, która wzieła na siebie obowiązek bycia czyms w rodzaju zaufanej osoby
        skazańca. Uzyskała w ten sposób prawo do codziennych odwiedzin, rozmów.
        Skazańcy, mimo iż mają rodziny, pozostają w celi smierci sami. Jej książka jest
        opisem ostatnich tygodni przed wykonaniem wyroku aż po dni już po. Jej
        obserwacji i spotkań. Ze skazańcem, rodziną ofiar ale też rodziną skazańca.
        Powiem tylko tyle, że czytając ją byłem pod duzo większym wrażeniem niż
        oglądając np. film z ludźmi skaczącymi z płonących wież WTC. Przeczytaj.
        I teraz trudne pytanie. Stawiasz sie w roli rodziny ofiary. A postawiłas się
        kiedys w roli rodziny sprawcy? Mordercy maja matki, rodzeństwo, dzieci. Nie
        wszyscy mordercy chodza po ulicach ociekający krwią z nożem w zębach. Wielu
        było postrzeganych przez otoczenie jako normalni ludzie. Marto, czy byłabys za
        kara smierci gdybys sie dowiedziała, że sprawca jest Twój kochający Cie ojciec?
        Albo, że jest nim Twój dorastający syn?
    • Gość: magician Re: pytanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 21:51

      a jak wygląda resocjalizacja w Polsce?
      pytam na serio, jakie są realia w naszym kraju.


      • wedzonka Re: pytanie 22.08.02, 22:31
        Gość portalu: magician napisał(a):

        >
        > a jak wygląda resocjalizacja w Polsce?
        > pytam na serio, jakie są realia w naszym kraju.
        >

        No wlasnie, to ciekawe... Jesli ktos z forumowiczow siedzial to prosimy o garsc
        spostrzezen! :)
        • everybody Re: pytanie 22.08.02, 22:59
          Ja siedze, prawie 24/7 przy komputerze czy to tez sie liczy? ;P

          A co do resocjalizacji i kary smierci to juz gdzies tam cos na ten temat
          pisalem, wiec nie bede sie powtarzac.

          pzdrw
          • Gość: kirkol Re: pytanie IP: *.magma-net.pl 22.08.02, 23:23
            wracajac do resocjalizacji , co po niej dac czlowiekowi jak juz wyjdzie , czy
            na naukach podcelnych uczyc go zycia w wierze i ze kiedys zostanie dane mu
            szczescie w zyciu pozagrobowym , co dostanie od spoleczenstwa by przetrwac i by
            zyc jak czlowiek. Wszak dla tych co jeszcze zostali normalni nie ma pracy i
            mozliwosci , i oni sa juz grupa ktora mozna skazac zawczasu na wiezienie , bo
            co im zostaje . Mialem pracownika po wyroku i odsiadce ponad 8 lat za kratami ,
            i nie powiem jakie mial podejscie do otoczenia bo by i tak nikt nie dal wiary w
            to.Mialem watpliwa przyjemnosc poznac ludzi z jego grona i jak bylo widac
            wszyscy maja podobne zapatrywanie ze panstwo powinno im pomagac bo dali sie
            zlapac , a jak przeciez wiadomo byli niewinni.Winnych karac i ta na zasadach
            zdrowych i adekwatnie do przewinienia , fajna gadka ze sa to ludzie chorzy i na
            koszt spoleczenstwa powinni byc leczeni , hi hi. A jak kuracja sie nie uda to
            co , do sanatorium? jak czytam te brednie ze sa to nadal ludzie to szkoda ze
            nie zdacie sobie pytania kim byly ofiary , one jak zwykle w tych przypadkach
            schodza na drugi plan , i ile pamietacie nazwisk zabojcow ,a ile ich ofiar?
            pozdro
            • Gość: magician Re: pytanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.08.02, 10:55

              Tylko że z resocjalizacją jest taki problem, że potrzeba do tego odpowiednich
              ludzi, oddanych swojej pracy. Bo należy pamiętać, że resocjalizuje się bandytów
              którzy zostaną bez niczego wypuszczeni na wolność.
              To nie jest takie proste szczególnie, niestety, u nas w Polsce. Dlatego
              puytam - jak wygląda proces resocjalizacji w Polsce.
              Kirkol z Twojej wypowiedzi wnioskuję że poces ten w naszym kraju nie stoi na
              wysokim poziomie i nie spełnia swojej roli tak jak powinien.
              Kara śmierci - nie, resocjalizacja sie nie sprawdziła, czyli nadal kary
              więzienia z możliwością ubiegania się o zwolnienie po odsiedzeniu połowy
              wyroku, wychodzenie za dobre sprawowanie itp.
              Gdzie tu sens?

              marta




              • kirkol Re: odpowiedz 23.08.02, 13:09
                sadze ze sama resocjalizacja i dlugotrwale wiezienie nic nie da kiedy cale
                spoleczenstwo jest chore , stanowczo nalezy rozwiazac problem pracy i jakiegos
                bytu , sadze ze odsetek przestepstw spadnie wyraznie , potem poszukac
                skutecznego sposobu zwalczania przestepstw. Teraz kiedy wiekszosc programow
                telewizyjnych i radiowych oraz prasa grzmia o brytalnosci i gdzie sie
                gloryfikuje zabojce ( wszak maja o czym pisac i co pokazywac )to trudno
                wzbudzic poczucie korzysci wynikajacej z kary wiezienia czy tez resocjalizacji.
                Pokazywane zaklady karne z tv i video i innymi dodatkami , gdzie srednio polowa
                spoleczenstwa nie ma tego typu rzeczy w domy nie odstrasza ale wrecz zacheca do
                czynow ktore potem szokuja pozostalych do nastepnego razu. Moze niedlugo
                zacznie sie wyscig kto wiecej zabije niewinnych bo stanie sie to chlebem
                powszednim w tv i innych mediach, i zacznie spadac ogladalnosc i trzeba bedzie
                sie czyms wyroznic. Wiec w odpowiedzi na Twoje pytanie Marto , sadze ze
                najpierw temat samego panstwa i zapewnienia jako takiego bytu ( bo dawno
                wiadomo ze w biedzie rodzi sie przestepstwo i bieda najmniej na nie reaguje )
                potem mozna jakos zaczac starania by przestepstwo nie poplacalo i to w dorazny
                sposob, a nie jakies puste slowa - leczyc , resocjalizowac i tak dalej , - po
                co kiedy po wyjsciu zetkna sie z jeszcze bardziej brutalnym swiatem niz kiedy
                szli siedziec , kiedy jedyna droga do zdobycia papu i butelki chleba bedzie
                przestepstwo ( butelka by zalac to beznadzieje ). Bo co im mozna zapewnic ? nic
                doslownie , juz nie ma nakazu pracy i w ten sposob zamyka sie kolo
                pozdro
                • Gość: duzY Krótko mówiąc jeśli społeczeństwo jest chore, IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 13:13
                  państwo słabe i niewydolne to przyjmijmy barbażyńskie metody prawne. Może
                  łatwiej byłoby je rozszerzyc na gwałcicieli, złodziei i oszustów? Wytruc
                  wszystkich, bezrobocie spadnie, więzienia zamieni sie na domy i wszyscy
                  bedziemy życ w szczęśliwości.
                  • Gość: magician Re: Krótko mówiąc jeśli społeczeństwo jest chore, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.08.02, 13:25
                    Gość portalu: duzY napisał(a):

                    > państwo słabe i niewydolne to przyjmijmy barbażyńskie metody prawne.

                    co to wg. Ciebie są "barbarzyńskie metody prawne"? Kara śmierci?


                    Z drugiej strony w Nowym Jorku nie ma kary śmierci, ale stworzono miasto
                    policyjne. Policja ma ogromne prawa i ludzie czują się bezpieczni [z relacji,
                    sama nie byłam nie widziałam].
                    Mój brat był świadkiem takiego zdarzenia. Ulicą jechał sobie samochód. Nagle
                    policja każe mu się zatrzymać. Radiowóz zatrzymuje się za podejrzanym autem,
                    facet wysiada, stoi tyłem do funkcjonariuszy. Nagle ręką sięga do kieszeni po
                    telefon komorkowy (jak sie potem okazalo) i w tym momencie padają strzały.
                    Po zidentyfikowaniu zwłok okazało się że facet był "tylko" podobny do
                    poszukiwanego bandyty.
                    To zdarzyło się na ruchliwej ulicy w centrum NY w biały dzień.
                    Czy lepiej jest żyć w państwie gdzie boisz się wyjść na ulicę bo wszędzie
                    pełno bandziorów którzy nie boją się wymiaru sprawiedliwości i więzienia czy
                    lepiej żyć w państwie gdzie czujesz się bezpiecznie bo policja ma
                    nieograniczone prawa, ale liczysz się z tym że właśnie jak w wyżej opisanej
                    sytuacji nie zawachają sie strzelić i do Ciebie przez "pomyłkę"?

                    marta



                    • Gość: duzY Usmiercanie kogos wbrew jego woli IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 13:28
                      jest dla mnie barbarzyństwem.
                      Jesli miałbym zginąć to naprawdę jest mi obojetne czy zastrzeli mnie policjant
                      czy bandzior.
                      • Gość: Alen Re: Usmiercanie kogos wbrew jego woli IP: *.i-one.at 23.08.02, 15:02
                        Gość portalu: duzY napisał(a):

                        > jest dla mnie barbarzyństwem.
                        > Jesli miałbym zginąć to naprawdę jest mi obojetne czy zastrzeli mnie
                        policjant
                        > czy bandzior.


                        Nie powinieneś się do tej obojętności przyznawać, to jest bowiem jeden z wielu
                        elementów który odróżnia społeczeństwo polskie od zachodniego.
                        Chodzi mi tu o myślenie poza perspektywę własnego życia, jest to ważny element
                        w rozwoju narodu. Pomyśl sobie o konsekwencjach takiego myślenia.

                        A co do walki z przestępcami, mordercami to nie z nimi należy przede wszystkim
                        walczyć. Z kim ?
                        Ze zjawiskiem przestępczości w szerokim tego słowa znaczeniu.

                        Alen.
                      • Gość: magician Re: egoizm? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.08.02, 15:40
                        Gość portalu: duzY napisał(a):

                        > jest dla mnie barbarzyństwem.
                        > Jesli miałbym zginąć to naprawdę jest mi obojetne czy zastrzeli mnie
                        policjant
                        > czy bandzior.

                        Tobie może być obojętne, ale mnie jako obywatelce tego samego kraju którego Ty
                        jesteś obywatelem nie jest! Ja wolę żebyś zginął z rąk policji która działała w
                        obronie własnej i potencjalnych ofiar (bo np. siegałeś za pazuchę w niewiadomym
                        celu) niż z rąk bandziorów którzy właśnie ocenili Twój majątek na wystarczający
                        żeby kupić sobie "co nie co".

                        marta
                        • Gość: duzY Napisałem, że obojetne mi to IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 15:44
                          jako osobie nieżywej.
                          Jakoś nie moge doczekać sie Twojego stanowiska w sprawie z postu:
                          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=72&w=2753201&a=2767725
                      • Gość: mr_pope Re: Usmiercanie kogos wbrew jego woli IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 17:16
                        Czyli Timoti McWejn (ten od Oklahona City) poniósł zasłużoną karę. Sam poprosił
                        o śmierć. Pozdrawiam.
                    • Gość: duzY A ten gostek popełnił same błędy. IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.08.02, 13:31
                      Wysiadł z samochodu - nie wolno. Gasisz silnik i ręce na kierownicę.
                      Siegał za pazuchę. Nasi policjanci czekający na to co legitymowany ma za
                      pazucha powiekszyli grono aniołków, tamci z NYPD pewnie mieli jakies plany na
                      życie.
                      Krótko mówiąc nieważne czy był podobny czy nie. Policjanci zadziałali
                      prawidłowo.
                      • Gość: kirkol Re: A ten gostek popełnił same błędy. IP: *.magma-net.pl 23.08.02, 21:50

                        --------------------------------------------------------------------------------
                        przekazac to co jest na kilkuset stronach. Książka jest reportażem siostry
                        zakonnej, która wzieła na siebie obowiązek bycia czyms w rodzaju zaufanej osoby
                        skazańca. Uzyskała w ten sposób prawo do codziennych odwiedzin, rozmów.
                        Skazańcy, mimo iż mają rodziny, pozostają w celi smierci sami. Jej książka jest
                        opisem ostatnich tygodni przed wykonaniem wyroku aż po dni już po. Jej
                        obserwacji i spotkań. Ze skazańcem, rodziną ofiar ale też rodziną skazańca.
                        Powiem tylko tyle, że czytając ją byłem pod duzo większym wrażeniem niż
                        oglądając np. film z ludźmi skaczącymi z płonących wież WTC. Przeczytaj.
                        I teraz trudne pytanie. Stawiasz sie w roli rodziny ofiary. A postawiłas się
                        kiedys w roli rodziny sprawcy? Mordercy maja matki, rodzeństwo, dzieci. Nie
                        wszyscy mordercy chodza po ulicach ociekający krwią z nożem w zębach. Wielu
                        było postrzeganych przez otoczenie jako normalni ludzie. Marto, czy byłabys za
                        kara smierci gdybys sie dowiedziała, że sprawca jest Twój kochający Cie ojciec?
                        Albo, że jest nim Twój dorastający syn?

                        a gdyby to byla Twoja Matka ofiara? ciekawe jak prowadzilbys rozmowe z zabojca
                        pozdro


                        • Gość: magician Re: moje stanowisko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.02, 15:32
                          Stawiasz sie w roli rodziny ofiary. A postawiłas się
                          > kiedys w roli rodziny sprawcy? Mordercy maja matki, rodzeństwo, dzieci. Nie
                          > wszyscy mordercy chodza po ulicach ociekający krwią z nożem w zębach. Wielu
                          > było postrzeganych przez otoczenie jako normalni ludzie. Marto, czy byłabys
                          za
                          > kara smierci gdybys sie dowiedziała, że sprawca jest Twój kochający Cie
                          ojciec?
                          >
                          > Albo, że jest nim Twój dorastający syn?
                          >
                          > gość portalu Kirkol napisał/a:

                          a gdyby to byla Twoja Matka ofiara? ciekawe jak prowadzilbys rozmowe z zabojca

                          kirkol :-)

                          duzY:
                          nie pozostaje mi nic innego, jak być konsekwentną. Skoro stawiam sięw roli
                          ofiary to muszę postawić się w roli rodziny mordercy.
                          Więc stawiam się i nie powiem Ci "tak" "nie". Nie potrafię, bo nie jestem w
                          stanie sobnie wyobrazić że to mój ojciec/syn/brat/matka jest zbrodniarzem. Nie
                          wiem czy byłabym za tym aby pozbawiono go życia (zapewne nie, bo gdzieś w głębi
                          nadal bym ich kochała), ale wiem że nie potrafiłabym żyć z nimi tak jak to
                          robię (oprócz syna ktorego nie mam) teraz.
                          Teraz Ty odpowiedz na to samo pytanie - gdybyś się dowiedział że Twój
                          ojciec/brat/syn/matka/siostra zamordowali dziecko?
                          Nie potrafię napisać - tak wydałabym wyrok kary śmierci na własną rodzinę.

                          Jednak chcę powiedzieć że mimo i ż skutki są te same, to dla mnie jest różnica
                          między potrąceniem dziecka na ulicy, które na skutek obraże umiera w szpitalu
                          (przecież kierowca jest wtedy mordercą), a między zabójstwem z zimną krwią.
                          To drugie bardziej przemawiałoby do mnie w sprawach wyroku kary śmierci...

                          trudne pytanie.

                          marta
                          • Gość: kirkol Re: moje stanowisko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.02, 20:05
                            zabojstwo z zimna krwia? co to znaczy , co znaczy zabic dla zysku , dla
                            honoru , dla slawy ,dla czegos tam bez emocji , czy wtedy tez nazwiemy ten
                            uczynek zabojstwem z zimna krwia , jesli ktos zabija z premedytacja jest juz z
                            gory zabojca nadajacym sie do kasacji.Jesli sprawca dziala pod wplywem
                            alkoholu , sadze ze tez jest jednako winny bo mogl nie pic , i tak dalej ,
                            jesli ktos zabil z rozmyslem bo ofiara na co dzien byla katem i zabijala
                            rodzine innych na raty , jest to przypadek gdzie nalezy rozpoznac znamiona i
                            leczyc takiego delikwenta bo warto mu pomoc. Zadam Ci Duzy proste pytanie , czy
                            tak zwanych mordercow z czasow 2 wojny swiatowej nalezalo leczyc czy tez
                            kasowac , sadze ze w wiekszosci byli to wartosciowi ludzie , jesli mialbym
                            moziwosc wyboru kasowac kazal bym wszystkich pedofili bo nie trawie wyrokow na
                            2 lub trzy lata , zbrodnia na dziecku jest jedna z najgorszych i tak dalej ,
                            nie moge pisac bo sie calujemy teraz
                            pozdtro
    • Gość: tataFAX Re: Kara śmierci? TAK!!!!! IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 24.08.02, 20:03
      MIMO ZE MIESZKAM POZA GRANICAMI KRAJU ALE PODATKI PLACE W DALSZYM CIAGU I NIE
      ZYCZE SOBIE ZEBY ZA MOJE PIENIADZE UTZRYMYWANO W WIEZIENIACH DOZYWOTNIO LUB
      PZREZ 25 LAT MORDERCOW LUB INNYCH BANDZIOROW.TAKIE OSOBY NAPEWNO NIE BEDA
      LEPSZE ,LECZ ODWROTNIE:PO WIEZIENNEJ AKADEMI BEDA PROFESORAMI W SWOIM
      FACHU.WINE ZA TO PONOSZA POLITYCY KTORZY ZNIESLI KARE SMIERCI :CIEKAWE GDYBY
      ICH DOTKNELO NIESZCZESCIE TO CZY NIE PRZYWROCILIBY KARE SMIERCI SPOWROTEM.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka