Gość: !
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
16.08.05, 16:02
Nie chcą remontu drogi
Sobota, 13 sierpnia 2005r.
Czy przez protesty mieszkańców małej wsi Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad
nie będzie mogła wykorzystać 17 mln złotych?
Wiosną miał rozpocząć się remont ruchliwej drogi przez wieś Smardzów koło
Oleśnicy. Nic z tego. Zablokowali go... mieszkańcy wsi
Smardzów
Mieszkańcy Smardzowa od lat walczą z narastającym ruchem samochodowym w ich
miejscowości. Nie chcą się zgodzić na planowaną przez Generalną Dyrekcję Dróg
Krajowych i Autostrad czteropasmową drogę, która ma przebiegać przez wieś.
– My jej nie chcemy. Już teraz ciężko nam się żyje przy istniejącej drodze
krajowej numer 8. Co będzie, jeśli przez wieś będą biegły cztery pasy? O
wyjściu na drogę nie będzie mowy. A co dopiero mówić o przejechaniu przez nią
rolniczym sprzętem – twierdzi sołtys Tadeusz Cieślak.
Smardzów to ostatnia wieś przed Oleśnicą na trasie Wrocław-Warszawa. W tym
miejscu kończy się równa, szeroka na cztery pasy droga w kierunku stolicy.
Spór wokół tego, czy droga krajowa, która przechodzi przez tę wieś także
powinna mieć cztery pasy, toczy się od co najmniej czterech lat. W 2003 r.
gminni urzędnicy negatywnie zaopiniowali projekt. Argumentowali, że byłaby
ona usytuowana zbyt blisko budynków. Dodatkowo, brakuje pomysłu na
zainstalowanie sygnalizacji świetlnej.
– Po co nam ona, skoro za kilka lat ma powstać droga S-8 – zastanawia się
Leszek Janikowski, mieszkaniec Smardzowa.
O sprawie znów zrobiło się głośno, gdy okazało się, że drogowcy mają
pieniądze, by w przyszłym roku przebudować półtorakilometrowy odcinek drogi
przebiegającej przez wieś. Postanowili przyspieszyć prace, bo rozpoczęła się
już budowa obwodnicy Oleśnicy. Zaczyna się ona tuż za Smardzowem. Bez
przebudowy tego odcinka już wkrótce stanie się on wąskim gardłem na trasie na
Warszawę. Po obu stronach Smardzowa droga będzie miała cztery jezdnie, a
przez samą wieś tylko dwie.
– Zrobiliśmy projekt przebudowy drogi, mamy decyzję lokalizacyjną. Kłopoty
zaczęły się przy wykupie gruntów. Okazało się, że rolnicy nie chcą ich
sprzedać. Dlatego zorganizowaliśmy spotkanie, na którym próbowaliśmy
przekonać mieszkańców Smardzowa do remontu – mówi Jacek Oszytko, dyrektor
wrocławskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. –
Podczas spotkania mieszkańcy stwierdzili, że nie chcą poszerzenia trasy.
Zamiast tego zażądali instalacji świateł i budowy zjazdów z drogi.
Drogowcy twierdzą, że takie rozwiązanie nie byłoby dobre. Wymaga zmiany
projektu, a to potrwa. W efekcie przepadłyby pieniądze, które miały być
wydane w przyszłym roku.
– Będziemy jeszcze rozmawiać o wykupieniu gruntów. Ale jeśli spotkamy się ze
zdecydowaną odmową, pieniądze zostaną przeznaczone na inny cel – deklaruje
Oszytko.
Z takiego rozwiązania mieszkańcy Smardzowa będą zadowoleni. Nie zraża ich
nawet perspektywa remontu ich drogi najwcześniej za dwa lata.
– Lepiej poczekać, niż pozwolić, by we wsi powstały dwa dodatkowe pasy
jezdni – mówią.
Katarzyna Kijakowska, Bartłomiej Knapik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska