brezly
05.09.02, 12:05
Na wszelki wypadek zadaje wam wiec zagadke tworzac osobny watek. Bawcie sie
dobrze, mnie do soboty nie ma na Forum. Mysle ze to bedzie latwe :-))
A.B., dziwne imie imie i nazwisko dla ....
w .... . Zapewne Niemiec, ktory w naszym kraju skonczyl studia i
postanowil tutaj rowniez pracowac. I pewno z poczatku nie nazywal sie
B. tylko Barrenen. Tak, A. Barrenen. Powoli zaczynal mi sie
ksztaltowac jego obraz: niski, gruby, pulchny, o wesolych oczach i
halasliwym usmiechu. Ale zaraz nasunal mi sie obraz zimnookiego,
niezdarnego Teutona o szczeniastych wlosach, co jednak lepiej godzilo
mi sie z wyobrazeniem o szefie.
(...)
Oparlem glowe o pien drzewa i zamknalem oczy. i ujrzalem Herr
Barrenena, tak jak sobie go wyobrazilem, stojacego nade mna i
patrzacego na mnie z oburzeniem.
-Co pan sropic?! - krzyknal, a jego tluste policzki az trzesly sie ze
zlosci. - pan przychodzic do mego domu pod falszywymi pozorami,
obrazac pan panne C., wypijac moja herbata i zjadac moja ciastka. Co
pan wiecej sropic? Moze ukrasc mi lyzki? I pan chciec zostac moim
asystentem, ale ja nie chciec zadnego asystenta. Najlepiej ja
zadzwonic na policja.
Herr B. tlusta reka chwycil za sluchawke. Nawet we snie dziwilo mnie
jak mozna mowic z takim przesadnie smiesznym akcentem.