isis!
10.09.02, 22:41
Byłam dziś (niestety - tylko na 1 dzień, bo odwoziłam teściową do sanatorium)
w tym ślicznym miasteczku. Jesień jest bardziej zaawansowana niż u nas, we
Wrocławiu, ale to tylko dodaje uroku alejkom w parku.
Odwiedziłam stare kąty i starych znajomych, zjadłam w końcu pstrąga w
barze "Nad kładką" oraz lody "Pod złotym kasztanem" (kiedyś "Akwarium").
Wydałam głos w Dworku Chopina i postanowiłam, że jeśli jeszcze tego lata (lub
na początku kalendarzowej jesieni) pogoda dopisze - wrócę.
Ludzie - to tak niedaleko, a tak urokliwie. I dzien bez internetu (no,
prawie...), bez jadu, złości... Może być wyciszenie się. A jak ktoś lubi, to
dancing w Zdrojowej lub w Kaprysie, hehe :)
Pozdrowienia dla Anety z Dusznik!!!! :)