Dodaj do ulubionych

ojej, która to godzina! (los młodego belfra)

18.09.02, 02:25
właśnie wpisałem słowa "żaba, kangur, koń" do mojego konspektu lekcji...
Ech... Odbywam praktykę pedagogiczną w jednym z naszych wrocławskich liceów i
zawsze jakoś tak wychodzi, ze muszę przygotowywać się do lekcji w środku
nocy.. cały dzień nie mogę się zebrać (bo mnie to wszystko nudzi szalenie...)
"kret, foka...".
Słucham sobie pięknej, epickiej płyty Tortoise "TNT", a moje oko wędruje
daleko za okno, a za nim myśl szybuje i wspomnienie... ale bolący kark
przypomina o obowiązkach: "nietoperz, ptak, foka, mors.."

Ale na pociechę mam to, że za niecałe 2 tygodnie koniec tego mdłego epizodu,
a 5.X. jadę na Rawę Blues!!! To dopiero będzie, co nie?

pozdrawiam forumowiczów!

i wracam do swoich szkieletów, mięśni, jam trawiąco-chłonących, parzydełek,
kopyt i innych takich spraw, które w otoczce nocy i psychodelicznej muzyki
nabierają wyraźnie surrealistyczno-absurdalnego posmaku...

dobranoc!!
Obserwuj wątek
    • Gość: qwerty Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: *.tlsa.pl 18.09.02, 07:42
      tortoise, hmm... znam "standards" - tez zacne
      ...kon, krowa, kury
    • ich Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 18.09.02, 07:49
      nie ma jak szkoła. Jestem nauczycielką od 2 lat, to jest piękne. Minus jest
      tylko jeden 05,09 mam ważna konferencję i Rawę Blues muszę pozostawić w moich
      marzeniach.Wybaw się za mnie. Z góry dziękuję.
    • Gość: beatice Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: 80.48.114.* 18.09.02, 11:04

      Oj, jak to miło, że są jeszcze inni, którzy spędzają te chłodne noce na pisaniu
      konspektów.
      Ech, praktyka!!!
      Balanescu, a jak idzie prowadzenie lekcji? Ja właśnie jestem po czterech. I
      moje dzieciaczki zabijają mnie swoją wiedzą, ale i tak je lubię.

      pozdrawiam niewyspana praktykantka

      • balanescu Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 18.09.02, 17:24
        uf... Spędziłem dziś w ukochanej szkole 8 godzin lekcyjnych (prowadziłem tak po
        prawdzie tylko jedną, ale i tak padam z nóg....)

        Mam poczucie rozdarcia między Józiem a Pimką (co ja plotę) - do kogo mi bliżej?
        Jednak chyba do tego pierwszego..

        Podczas prowadzenia lekcji tak straszliwie zaschło mi dziś w gardle, ze czułem
        się jak zardzewiały parowóz, co to chce jechać, ale tak mu ciężko....
        Dzwonek uratował mi życie (i gardło)... Nie mam jeszcze doświadczenia w pracy
        głosem - jakoś szybko wysycham!

        Praktyka w szkole jest dla mnie niełatwym przeżyciem, a to dlatego, że bywam
        nieśmiały [...], przyznam jednak, że wyzwanie stanięcia frontem do 30tki obcych
        ludzi i zabawiania ich przez 45 minut jest dla mnie czymś ciekawym (tylko
        często mam wrażenie, że oni zasypiają...)

        A dziś mam zamiar spać w nocy! na jutro nic nie muszę robić :-O

        AAAAAA.... wspaniale. A zaraz ruszam na rower!

        He!

        pozdr
        • Gość: Rafis Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.09.02, 17:28
          balanescu napisał:

          >
          > Podczas prowadzenia lekcji tak straszliwie zaschło mi dziś w gardle, ze
          czułem
          > się jak zardzewiały parowóz, co to chce jechać, ale tak mu ciężko....

          spokojnie to podobno przechodzi...
          po 30 latach pracy hehe
          • Gość: beatice Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: 80.48.114.* 18.09.02, 17:44

            Efekt sahary w ustach też dopadł mnie na pierwszej lekcji. Było ciężko. Dzieci
            patrzą, a ja słowa nie moge z siebie wydusić. Na szczęście przeszło.
            Te praktyki to niemałe wyzwanie. Nie mam natury showmana (też raczej bywam
            nieśmiała;), ale jakoś sobie z tym radzę. Najbardziej dobijająca jest sytuacja,
            gdy moje pytanie tonie w głuchej ciszy, a wszystko przez brak podstawowych
            wiadomości u moich uczniów.
            Niektórzy to mają dobrze, że się dzisiaj wyśpią. Ja niestety muszę ślęczeć nad
            Baczyńskim i jego twórczością.
            Ale jak mówią: co cię nie zabija, to cię wzmacnia. Przeżyję i to.
            • arvena Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 18.09.02, 18:16
              ja właśnie smaruję konspekt lekcji o ortografii- nie jestem zestresowana (póki
              co)- o wrażeniach napiszę w piątek:)

              Buźka dla wszystkich praktykantów!!!

              "Szedł Sasza suchą szosą":)))

              Pisze im dyktando:)
              • Gość: Rafis Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.09.02, 18:24
                arvena napisała:

                > ja właśnie smaruję konspekt lekcji o ortografii- nie jestem zestresowana
                (póki
                > co)- o wrażeniach napiszę w piątek:)
                >
                > Buźka dla wszystkich praktykantów!!!
                >
                > "Szedł Sasza suchą szosą":)))
                >
                > Pisze im dyktando:)

                no wiesz co,dyktando? ale jesteś ;-)
                a zapowiedziane chociaż?
              • Gość: ad Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.09.02, 18:35
                To może jeszcze:
                To cóż, że ze Szwecji:)
                Wymawiane na glos daje fajny efekt:)
                Pzdr i życzę duuuuuuużo wytrwałości
        • isis! Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 19.09.02, 00:13
          balanescu napisał:

          > uf... Spędziłem dziś w ukochanej szkole 8 godzin lekcyjnych

          Hehe, a ja mam "aż" siedem godzin tygodniowo i to od października! Ale mi
          fajnie! :))
    • ich Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 18.09.02, 19:30
      No cóż ja jestem upełnie z innej bajki, pozostaje mi tylko rozmowa o
      przyprostokątnych w trójkącie prostokątnym lub o stosunku czyli równości dwóch
      ułamków tzn o proporcji.
      • Gość: Rafis Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.09.02, 19:34
        ich napisała:

        > No cóż ja jestem upełnie z innej bajki, pozostaje mi tylko rozmowa o
        > przyprostokątnych w trójkącie prostokątnym lub o stosunku czyli równości
        dwóch
        > ułamków tzn o proporcji.

        to nie bajka, to koszmar ;-)
        • ich Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 18.09.02, 22:13
          W moim wykonaniu to sama przyjemność, mam na to świadków.
          • Gość: Luki Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: 141.63.88.* 19.09.02, 11:03
            Hmm, kiedys tez matematyka meczylem uczniow po szkolach. Na szczescie tylko w
            czasie praktyk, potem juz nie. Sympatyczne doswiadczenie. Po ktorejs klasowce
            zostalo na przerwe dwoch uczniow - dostalem propozycje pollitrowki za dwie
            trojki...
    • Gość: Vagarovitch co wy Qr... IP: *.96.41.253.unregistered.k.pl 19.09.02, 12:25
      Ej, cholera, praktykanci i praktykantki, przestańcie mi tu pitu-pitu, że wam
      tak ciężko, bo przypominają mi się zrzędzące stare belfry z mojej szkoły
      śrdeniej (na szczęście to było już dawno), którzy marudzili, że im tak ciężko,
      że mają tyle spraw do załatwienia. A tu tym czasem wychodzi na to, że raz sobie
      zrobi konspekt, który klepie przez X lat (mimo postępu cywilizacyjnego uczy się
      w szkole tego, co było w latach '60). Sorry, ale jesteście nie poważni, jak
      chcecie poczuć, co to jest prawdziwe zmęczenie pracą, to pójdźcie do magazynu
      przyjąć TIR-a z dostwą albo do jakiejś fabryki, albo do kopalni. Tylko nie
      odpisujcie, że tam nie pracują ludzie z wyższym wykształecniem. (!!!!!)
      Siedzicie sobie za biurkiem, paplacie 3 po 3, przez PÓŁ normalnego etatu i
      jeszcze wam źle. Więc wyluzujcie, OK?
      • balanescu Re: 19.09.02, 13:37
        może i masz rację, cwaniaczku, że te narzekania są nieco na wyrost, ale praca w
        szkole nie jest jednak łatwym kawałkiem chleba, a jeśli nie dane ci było tego
        zaznać, to bądź łaskaw nie wygłaszać tak kategorycznych sadów.

        Wiadomo, są belfry o głowach z betonu, którzy może i faktycznie jadą na
        konspektach sprzed 30 lat, ale prawdziwy nauczyciel jednak wciąż w pocie czoła
        pracuje nad sobą, poleruje swój kunszt, uczy się.

        i nie wstawiaj mi tu gadek, że są cięższe zawody (vide: rozładowywanie TIRA)
        wiadomo, że ciężej przwalić tonę pak z jednego miejsca na inne, tylko tu,
        widzisz, nie rozchodzi się o mięśnie, lecz o co innego


        spać mi się chce
        • Gość: beatice Re: IP: 80.48.114.* 19.09.02, 15:03

          Mała dygresja: rozładowanie TIRa męczy fizycznie, a lekcje w szkole wyczeprują
          psychicznie. Pracowałam fizycznie i szczerze mówiąc, praca "głową" bardziej
          mnie wyczerpywała.
          Po rozładowaniu TIRa wracasz do domu i masz wszystko w nosie. A taki nauczyciel
          wraca i ślęczy nad konspektami, przygotowuje się do lekcji, itp. Fakt są tacy,
          którzy cały czas uczą w oparciu o materiały sprzed lat.
          Też mi się zawsze wydawało, że być nauczycielem to nic trudnego, że to taki
          prosty zawód. Ale po tych praktykach już wiem na pewno, że to nie prawda!!!
          Ciągłe kursy, doskonalenia i tysiące innych rzeczy do załatwienia.
          Z pozycji ucznia zawsze to wygląda inaczej.


          • isis! Praca w szkole 19.09.02, 15:30
            Gość portalu: beatice napisał(a):

            > taki nauczyciel
            > wraca i ślęczy nad konspektami, przygotowuje się do lekcji, itp.

            Moje dwie przyjaciółki z liceum są nauczycielkami. Jedna w gimnazjum i liceum,
            druga tylko w liceum. Najpierw robiły tak, jak napisałaś powyżej. Najpierw, to
            znaczy rok, dwa, trzy po studiach. W czwartym roku pracy zaczęły narzekać.
            M. in. na to:

            > Ciągłe kursy, doskonalenia i tysiące innych rzeczy do załatwienia.

            Teraz (pracują już siódmy rok), z tego co wiem, obie chcą zmienić pracę. A
            jeśli chodzi o solidne przygotowywanie się do lekcji... cóż...
            Mozna powiedzieć, że bazują na konspektach sprzed siedmiu lat...
            Poza tym kiedyś im się COŚ chciało robić - jedna wydawała Zeszyt Naukowy, druga
            organizowała kółko teatralne. Teraz z tego zrezygnowały, a wolny czas
            przeznaczają na dorabianie - tłumaczeniami, korektami. Smutne? Ale prawdziwe.
            Bea i inni belfrzy - życzę wam, aby wasz zapał nie minął. I abyście kochali
            młodzież, bez względu na staż pracy i wszelkie niedogodności w pracy
            nauczyciela. Pzdr.
            P.S. balanescu, denerwuje mnie to twoje "w świecie mułów..."
            • Gość: beatice Re: Praca w szkole IP: 80.48.114.* 19.09.02, 15:48

              Wiem, że nauczyciele bazują na konspektach sprzed paru lat i przyznam szczerze,
              że nie widzę w tym nic złego (no może czasami tak). Bo jeśli kiedyś
              przygotowałam, np. konspekt o poezji Baczyńskiego to mam prawo z niego
              korzystać. Trudno żebym za każdym razem próbowała omawiać jego wiersze w inny
              sposób.

              Isis, życz nam cierpliwości. Dzisiaj miałam lekcje w gimnazjum (3 klasa).
              Myślałam, że wyjdę z siebie. Wrzaski, piski, gadanie. W końcu krzyknęłam i była
              cisza. Ale zapanować nad taką grupą ludzi nie jest łatwo, szczególnie jeśli
              samemu nie wygląda się poważniej od uczniów.
              A takie praktyki to niezła szkoła trzymania nerwów na wodzy.
              Pozdrawiam
              • Gość: Tirsa Re: Praca w szkole IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.02, 16:04
                hehehehe
                • Gość: beatice Re: Praca w szkole IP: 80.48.114.* 19.09.02, 16:11

                  Tirsa, Ty się nie śmiej :))
                  Uczniów bardziej interesowało moje życie niż Baczyński;)
                  Ale i tak mi się podobało.
                  • Gość: Tirsa Re: Praca w szkole IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.02, 16:28
                    Gość portalu: beatice napisał(a):

                    >
                    > Tirsa, Ty się nie śmiej :))
                    > Uczniów bardziej interesowało moje życie niż Baczyński;)

                    normalne :-)... każda okazja dobra by zagadać belfra ;-))
              • isis! Re: Praca w szkole 19.09.02, 18:14
                Gość portalu: beatice napisał(a):

                > Isis, życz nam cierpliwości. Dzisiaj miałam lekcje w gimnazjum (3 klasa).
                > Myślałam, że wyjdę z siebie. Wrzaski, piski, gadanie. W końcu krzyknęłam
                > i była cisza.

                Z tego co piszesz wynika, że jeszcze chyba powinnam wam życzyć zdrowych
                gardeł :)
                Tu znowu powołam się na przyjaciółki z liceum pracujące w szkole - mają bez
                przerwy problemy z głosem. To wszystko wina tego, że na studiach nie ma emisji
                głosu. Nauczyciele krzyczą "na gardle" i zdzierają się. Guzki śpiewacze - wbrew
                nazwie - najczęściej występują właśnie u nauczycieli. Uważaj bea na głos -
                jeśli chcesz w tym zawodzie pracować - i pracować długo - staraj się podpierać.
                A jeśli chcesz przyjść na konsulacje... :)
                • Gość: beatice Re: Praca w szkole IP: 80.48.114.* 19.09.02, 18:34
                  isis! napisała:

                  > To wszystko wina tego, że na studiach nie ma emisji głosu.

                  Właśnie! Myślałam, że na kursie pedagogicznym to będzie. A tak bez
                  przygotowania po dwóch lekcjach głos mi wysiadał.


                  Uważaj bea na głos -
                  > jeśli chcesz w tym zawodzie pracować - i pracować długo - staraj się
                  podpierać.
                  >
                  > A jeśli chcesz przyjść na konsulacje... :)

                  Isis, to kiedy umawiamy się na ćwiczenia z emisji głosu? ;)
                  • isis! bea... 19.09.02, 22:44
                    Gość portalu: beatice napisał(a):

                    > Isis, to kiedy umawiamy się na ćwiczenia z emisji głosu? ;)

                    Może w przyszłym tygodniu? Będę miała jakieś dwie lekcje, to może wtedy się
                    załapiesz? Jeszcze nie znam dnia, ale na pewno nie wtorek. Napiszę na skrzynkę.
                    Pzdr :))
            • balanescu już rozjaśniam 19.09.02, 18:15
              isis! napisała:

              > P.S. balanescu, denerwuje mnie to twoje "w świecie mułów..."


              A czemu? Przecież to niewinny i, jak sądzę, zabawny wierszyk Ogdena Nasha w
              przekładzie S. Barańczaka - nie widzę tu nic zdrożnego.
              To coś nie ma nikomu ubliżać, to tylko złota myśl na temat mułów (zwierzątek).
              Strasznie mi się podoba - chciałem popularyzować....
              Nie miej mi tego za złe, Isis.
              :)))))))

              --

              Balanescu
              *

              "W świecie mułów
              Nie ma regułów."
              (Ogden Nash
              1902-1971)
              • isis! Re: już rozjaśniam 19.09.02, 22:42
                balanescu napisał:

                > Strasznie mi się podoba - chciałem popularyzować....

                Mnie też się podoba (i wierszyk i - może nawet bardziej - przekład), ale po
                prostu nie wszędzie pasuje...
                • balanescu Re: 20.09.02, 00:09
                  zastanawiałem się nad tymi mułami i muszę przyznać Ci rację - to chyba mogło
                  czasem brzmieć (zbyt) prowokująco. Więc zmieniam sygnaturkę.

                  (nie śmiem się wpraszać do Ciebie na lekcje emisji głosu, ale może dałabyś mi
                  kilka rad, w jaki sposób mógłbym nad nim sam w domu popracować? jestem pewien,
                  że robię coś nie tak, ponieważ już po pierwszej prowadzonej lekcji, po 45
                  minutach gadania, kończę z wybałuszonymi gałami, gardłem suchym jak pieprz...
                  Będę wdzięczny)
                  pozdrawiam
                  • isis! balanescu... 20.09.02, 12:34
                    balanescu napisał:

                    > (nie śmiem się wpraszać do Ciebie na lekcje emisji głosu, ale może dałabyś mi
                    > kilka rad, w jaki sposób mógłbym nad nim sam w domu popracować?

                    Napiszę na skrzynkę dziś wieczorem, ale bez sprawdzania (hehe, czasem
                    dotykowego :) to nie to samo...

                    > "oj, syr szukar
                    > kałe jakha, śńado muj te ćamudeł..."

                    ??????????? intryguje mnie zwłaszcza kałe i ćamudeł ?????????? Wyjaśnisz?
    • Gość: Vagarovitch jak fajnie... IP: *.96.41.253.unregistered.k.pl 20.09.02, 11:06
      Wynika z tego, że (choć już naprawdę jakiś czas temu skończyłem szkołę, i niech
      będą dzięki) nie wyszedłem z wprawy rozwijania wątków pobocznych (tzn:
      rozwalania nudnych lekcji i "zagadywania belfra"). Napiszcie coś jeszcze (tylko
      już nie o tych mułach, bo się niechcąco nauczę na pamięć). Pozdro
      • isis! Re: jak fajnie... 20.09.02, 12:31
        Gość portalu: Vagarovitch napisał(a):

        > już nie o tych mułach, bo się niechcąco nauczę na pamięć)

        Ja sie od razu nauczyłam, jak tylko przeczytałam po raz pierwszy. Wpada w
        ucho :)
        • Gość: beatice Re: jak fajnie... IP: 80.48.114.* 20.09.02, 13:02

          Boże, chyba załapałam bakcyla. Tak się wzbraniałam przed byciem nauczycielem, a
          dzisiaj "moi" uczniowie byli po prostu kochani. Czekali nawet na mnie po
          lekcjach i odprowadzili kawałek do domu. Ale trzeba się pilnować, bo chcą mówić
          do mnie po imieniu;)
          Coraz bardziej mi się to podoba:)))

          Balanescu, może bedziemy razem chodzić do isis na emisję głosu? Oczywiście
          jeśli isis się zgodzi.

          Pozdrawiam
          • arvena Re: jak fajnie... 20.09.02, 13:38
            dziś prowadziłam dwie lekcje z klasą patologiczną i było super:)
            dowiedziałam się ,że jestem ładna i pytali mnie ile mam lat:)
            ale w międzyczasie smarowali zadania, rywalizowali kto lepiej i nie chcieli
            wychodzić na przerwę:)
            co nie zmienia faktu ,że nauczycielem nie mam zamiaru być:)
            a tantum verde już zakupiłam- gardło siadło- choć głos mam donośny...
            szok:)
            • ich Re: jak fajnie... 20.09.02, 13:51
              ... że już piątek.Dzisiaj byłam z moją najstarszą klasą na Festiwalu
              Nauki.Roboty pneumatyczne i mobilne zrobiły na nich największe wrażenie.No na
              dziewczynach jeszcze studenci politechniki.Uwielbiam moje gimnazjum. Ciszę się
              jednak z sobotnio niedzielnego odpoczynku mimo, iż muszę pisac plan rozwoju.
              Czego się nie robi z miłości.
            • isis! arvenko... 20.09.02, 18:14
              arvena napisała:

              > a tantum verde już zakupiłam- gardło siadło- choć głos mam donośny...

              Tantum verde jest dobry przy chorobach gardła, a nie nadwerężeniu strun. Lepiej
              zaopatrz się w Homeovox firmy Boiron (używają go wszyscu pracujący głosem,
              także profilaktycznie, przed dłuższym gadaniem lub śpiewaniem).
          • isis! bea, bala..., arvie... 20.09.02, 18:20
            Gość portalu: beatice napisał(a):

            > Ale trzeba się pilnować, bo chcą mówić
            > do mnie po imieniu;)

            Bardzo trzeba uważać! Z pierwszego prowadzonego przeze mnie roku byłam na "ty"
            z dwiema osobami, po skończeniu zajęć z nimi jeszcze z dwiema. Z następnego
            roku podobnie. Z kolejnego (tego, który widzieliście na koncercie) - z nikim...
            nie dlatego, że są niesympatyczni, wprost przeciwnie - ale doszłam do wniosku,
            że nie można za bardzo się spoufalać.

            > Coraz bardziej mi się to podoba:)))

            To fajnie! Tak trzymać. Ja prawdę mówiąc, też nie mogę się doczekać
            października i zajęć z nowym rokiem (każdy prowadzę przez 2 lata).

            > Balanescu, może bedziemy razem chodzić do isis na emisję głosu? Oczywiście
            > jeśli isis się zgodzi.

            Hehe, zaraz wyślę cennik :))
            A serio - bea i bala... - wysyłam wam na skrzynki kilka ćwiczeń, może coś
            pomoże. Arvena, tobie też na wszelki wypadek. Pzdr!
            • Gość: beatice Re: bea, bala..., arvie... IP: 80.48.114.* 20.09.02, 18:28
              isis! napisała:

              > A serio - bea i bala... - wysyłam wam na skrzynki kilka ćwiczeń, może coś
              > pomoże.

              Isis, dziękuję bardzo i zaraz idę ćwiczyć. Co prawda to nie to, co pod okiem
              fachowca, ale...
              • isis! Re: bea, bala..., arvie... 20.09.02, 18:32
                Gość portalu: beatice napisał(a):

                > Isis, dziękuję bardzo i zaraz idę ćwiczyć.

                A już doszło???
                • isis! Re: bea, bala..., arvie... 20.09.02, 18:39
                  isis! napisała:

                  > A już doszło???

                  Qrczę, czy też ci wstawiło jakies dziwne znaczki? – ???
                  Jeśli tak - wyrzuć je i będzie poprawny tekst.
                  • Gość: beatice Re: bea, bala..., arvie... IP: 80.48.114.* 20.09.02, 18:46
                    isis! napisała:

                    > Qrczę, czy też ci wstawiło jakies dziwne znaczki? – ???
                    > Jeśli tak - wyrzuć je i będzie poprawny tekst.

                    Jakie znaczki? Te ”?
                    Znaczki nie przeszkadzają:-)
    • Gość: koko Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.02, 13:46
      Ty niedlugo masz koniec "tego epizodu", ja zaczynam w pazdzierniku i konca
      raczej dlugo nie bedzie.Pozdrawiam.
    • Gość: Vagarivitch to nie tak... IP: *.96.41.253.unregistered.k.pl 22.09.02, 01:20
      Prosiłbym (jak w szkole) o wypowiedzi na temat i CAŁYM ZADNIEM.
      Pozdro.
      PS: i bez kryptoreklamy na forum, OK? (a może znacie coś dobrego na bolące [od
      klikania] palce? <hihi>)
    • balanescu Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 22.09.02, 23:42
      no i znów czeka mnie mdłe nocne posiedzenie...
      Wieczór i popołudnie zeszły mi na batalii z wirusem, który przez moją
      lekkomyślność wśliznął się pomiędzy moje pliki jak zimny nóż w mięso...

      Dopiero teraz zasiadłem na dobre do roboty - i cóż... nie wygląda to obiecująco.
      Jestem zielony, zupełnie nieprzygotowany, a jutro lekcje od rana - na jakieś
      szalone tematy.
      Hm, trzeba się wziąć w garść - jak najprędzej.

      trzymajcie kciuki za wycieńczonego praktykanta - jutro będę potrzebował
      duchowego wsparcia :)

      hehe, dobranoc wszystkim
      • Gość: Janek Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.09.02, 23:49
        A koło w rowerze wycentrowałeś? Pozdrawiam i miłej pracy życzę. :)))
      • Gość: beatice Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: 80.48.114.* 22.09.02, 23:56

        Balanescu dasz radę. Ja w Ciebie wierzę i masz moje duchowe wsparcie.
        Też właśnie ślęczę nad konspektami. We wtorek mam maraton lekcyjny od 7.30.
        Analizowanie wierszy:(
        Cóż za barbarzyńska godzina!!!
        Pozdrawiam
        • balanescu Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 23.09.02, 00:03
          a mailik ode mnie przeczytałaś? (mam nadzieję, że pozbawiony wirusów...)

          dzięki za wsparcie Tobie i Jankowi,
          pozdrawiam :)
          • Gość: beatice Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: 80.48.114.* 23.09.02, 00:08
            balanescu napisał:

            > a mailik ode mnie przeczytałaś? (mam nadzieję, że pozbawiony wirusów...)
            >
            > dzięki za wsparcie Tobie i Jankowi,
            > pozdrawiam :)

            Przeczytałam, przeczytałam i zaraz odpiszę.

            A z czego jutro lekcje? (biologia to mój ulubiony przedmiot, poza polskim
            oczywiście:))
            • balanescu Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 23.09.02, 00:16
              mam jutro 2 lekcje z cytologii i godzinę fakultetu z maturzystami - o ewolucji
              aparatu ruchu u zwierząt.
              szczególnie ten fakultet czarno widzę..
            • balanescu Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 23.09.02, 00:19
              A jakie Ty masz na jutro tematy? (pewnie nie uwierzysz, ale polski zawsze był
              moim ulubionym przedmiotem [poza biologią oczywiście!])
              • isis! Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 23.09.02, 00:25
                A ćwiczyliście dzisiaj??? :))
                Pozdrawiam, do usłyszenia!
                P.S. bala... - a gdyby miały być zielone te jakha, to jak by brzmiało?


                • Gość: beatice Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: 80.48.114.* 23.09.02, 00:31

                  Oj, przyznaję bez bicia, że nie ćwiczyłam, bo układałam krzyżówkę dla
                  dzieciaków.
                  A może spotkanko na czacie?
                • balanescu Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 23.09.02, 00:37
                  isis! napisała:

                  > A ćwiczyliście dzisiaj??? :))

                  ja ćwiczyłem, ale tylko troszkę... nie miałem siły. Chyba na dobre zabiorę się
                  za to po praktykach, które mnie wykańczają... (będę śpiewał - jak bob dylan)

                  > P.S. bala... - a gdyby miały być zielone te jakha, to jak by brzmiało?
                  >
                  >

                  zielony - w języku Cyganów nizinnych: zełeno, źelono
                  w języku C. wyżynnych: źeluno, zeleno.
                  nad całą frazą, aby ją przerobić bezboleśnie, trzeba by nieco popracować.. :)

                  pozdrawiam, dobranoc :)
              • Gość: beatice Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) IP: 80.48.114.* 23.09.02, 00:28

                We wtorek mam trzy godziny: dwie z pierwszą klasą - mit o Demeter i Korze, a
                trzecią z trzecią klasą o wierszu "Ocalony" Różewicza.
                A na środę muszę przygotować kartkówkę z poezji, brrr.
                Potem w czwartek dwie lekcje i finito:)))
            • balanescu Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 23.09.02, 00:26
              fuj!!! wypiłem obrzydliwy napój sportowy ISOTONIC. może postawi mnie na nogi...
              bo powieki coraz bardziej..i bardziej......opadają....

              ...
      • ich Re: ojej, która to godzina! (los młodego belfra) 23.09.02, 05:53
        Taki wirus to pół biedy, udało sie go usunęć. Mój komputer natomiast poległ,
        padła płyta główna i przez dwa tygodnie byłam bez niego. Trudne były to dni.

        Za pół godziny wychodzę do szkoły. Nie mogę się doczekać co moja klasa
        wymyśliła. Mam pewnie tyle zapału, bo pracuje dopiero 2 lata w szkole.

        Nie daj sie zagadać, oni znaja wszystkie sztuczki.
    • balanescu dobranoc Beatice 23.09.02, 00:42
      dobranoc :) muszę natychmiast wyłączyć komputer, ponieważ to forum rzeczywiście
      wciąga!! Muszę pracować, pracować, pracować!

      pozdrowienia
      :))
      • Gość: beatice Re: dobranoc Balanescu IP: 80.48.114.* 23.09.02, 00:45

        Dobranoc. Ja muszę tu siedzieć i stukać wytrwale w klawiaturę.
        Ale zaraz też uciekam spać.

        Isis, Tobie też donbrej nocki życzę.
        • ich Dzień dobry wszystkim 23.09.02, 06:03
          Właśni wybiła 6:00.Rozpoczyna się kolejny ekscytujący dzień. Dużo pomysłowości
          i wytrwałości. Szkoła óczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka