Dodaj do ulubionych

Nowe fakty odsłaniające okoliczności wypadku na...

    • ja07 Re: Nowe fakty odsłaniające okoliczności wypadku 23.10.05, 00:05
      Lektura tego artykułu stała się nieznośna po kilku zdaniach. Nie powinien był
      powstać, a już na pewno szczytem było zamieszczenie go w gazecie.
      Zawsze staję w obronie uciśnionych. Mam z tego powodu więcej problemów niż mi
      się należy ale tym razem jestem głęboko zniesmaczona panie M.
      Dawno nie czułam takiej hipokryzji jak w tym tekście.
    • Gość: ro-ro Re: Nowe fakty odsłaniające okoliczności wypadku IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 23.10.05, 01:42
      Panie Maciejewski, tym stronniczym artykułem przyniósł pan tylko wstyd
      dziennikarskiej profesji. Natomiast innym oburzonym (i słusznie) na pana
      stronnicze przedstawianie faktów, i to od początku zaistnienia tej sprawy,
      zdradzę jedno. O prawdziwych kulisach wypadku i faktycznej postawie życiowej
      pobożnego Maciusia przeczytałem we wrocławskim miesięczniku "Dylematy
      policyjne", nr 9/2005 w rzeczowym i chłodnym artykule podpisanym "jasz" i
      zatytułowanym "Śmierć pędziła w Audi.Tak mnie pan wk..., panie Maciejewski, że
      odnalazłem w piwnicznym stosie makulatury ów miesięcznik (na szczęście się
      jeszcze zachował) i jeszcze raz go dokładnie przestudiowałem. Stoi w nim, jak
      byk, taki akapit:
      "(...)Sporo na ten temat może powiedzieć wrocławska drogówka. Maciej M. był
      kilkanaście razy zatrzymywany i karany za jazdę z nadmierną prędkością,
      lekceważenie znaków świetlnych. Ma też na swoim koncie dwie kolizje. W czerwcu
      2002 roku stracił prawo jazdy za punkty karne, jednakże po czterech miesiącach
      zaliczył pozytywnie wtórny egzamin(...)".
      Nie wierzę, panie Maciejewski, że pan, taki podobno wytrawny dziennikarz, nie
      znał (zasięgnął)opinii wrocławskiej drogówki o swoim podopiecznym Maciusiu. W
      związku z tym mam trzy pytania do pana:
      1. Dlaczego wprowadza pan w błąd opinię publiczną wcześniejszymi artykułami
      przekonującymi o tym, że chłopak przed wypadkiem miał czyste konto w drogówce?
      2. Dlaczego miesza pan do tej sprawy religię? A gdyby drogowym zabójcą był
      ateista, to co, łotr niegodny pańskiej współczującej wzmianki?
      3. Coś mi w tym pańskim peanie o pobożnym Maciusiu śmierdzi na kilometr. Z
      lektury postów forumowiczów wynika, że nie tylko ja mam tak czułe powonienie.
      Co jest grane, p. Maciejewski?
      PS. Dalej mi się chce rzygać, panie redaktorze!
      • Gość: nonono... Wielka prośba do ro-ro! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 09:08
        Wiem, że to męczące, ale czy możesz wstukać na forum
        cały ten artykuł z "Dylematów"? Nie każdy ma dostęp
        do literatury branżowej, a warto sobie poczytać
        trochę PRAWDY (wreszcie!) o tym skandalu.
        • Gość: ro-ro Re: do nonono od ro-ro IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 23.10.05, 09:29
          Wybacz, ale jestem dość leniwy, a ten artykuł "Śmierć pędziła w Audi" jest na
          dwie strony gazety. Podaję Ci ze stopki adres redakcji i telefony sekretariatu.
          Ja sobie u nich zaprenumerowałem gazetę, bo rzeczywiście jest dobra, chociaż
          nieraz za bardzo policyjna (ale to zrozumiałe - pismo branżowe ma swoje prawa,
          chociaż też dostępne jest w kioskach, lecz w śladowych ilościach). Zadzwoń do
          nich (napisz), na pewno Ci przyślą ten numer "Dylematów" lub wspomniany
          artykuł: Wrocław, Podwale 37/38, tel. 372-44-99, 341-80-37, fax: 371-82-58,
          meil: nekspress@neostrada.pl
          Pozdrawiam - ro-ro
          • Gość: nonono... Re: do nonono od ro-ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 09:34
            ok, dzięki!
            Czekam z niecierpliwością na poniedziałkowy
            numer Wybiórczej. Ciekawe co wymyślą.
        • Gość: xXx Re: Wielka prośba do ro-ro! IP: *.magma-net.pl 23.10.05, 09:51
          "redaktorze" maciejewski tym artykułem miałby pan problem żeby zaistnieć w
          Fakcie. Artykuł jest stekiem perfidnie wyselekcjonowanych zdarzeń z życia
          MORDERCY. Ciekawi mnie czy napisał pan ten artytkuł sam z siebie czy ktoś
          wymógł napisanie tego steku bzdur. Jeśli tak to proszę ujawnić zleceniodawcę??
          Wbrew temu co pan pisze ten śmieć jest MORDERCA, zabił czowieka i jeśli prawdą
          jest fakt, że miał on wcześniej problemy z drogówką i był sprawcą innych
          wypadków jest RECYDYWISTĄ i jego miejsce jest w przepełnionej celi wraz z
          napalonymi kolegami. Lepsza byłaby kara śmierci, ale niestety w imię
          poprawności politycznej została zlikwidowana. Na koniec dołączam się do pytania
          postawionego wcześniej - panie maciejewski gdzie i od kogo są konfitury??
          • tomasz.zet Re: Wielka prośba do ro-ro! 23.10.05, 10:21
            Coś chyba notowania Redakcji lecą na łeb i szyję.
            Najpierw moja afera, teraz wyjątkowo paskudna
            obrona wyjątkowo paskudnego typa, za pomocą wyjątkowo
            paskudnie manipulatorskiego artykułu.
            A wszystkim, którzy liczą na jakiś komentarz z Solnego
            poradzę jedno: popukajcie się w czoło. Nikt tu
            niczego nie będzie komentował, bo Redakcja postrzega
            forumowiczów jak bandę upierdliwych palantów.
            (Sam słyszałem w knajpie jak przy stoliku obok
            tak o nas mówił kwiat wrocławskiego dziennikarstwa).
            I z niczego się nie będzie tłumaczyć.
            • ja07 Re: Wielka prośba do ro-ro! 23.10.05, 10:44
              A po diabła komu komentarz? Co tu jest do komentowania. Każdy rozumny czytelnik
              wyciągnął własne wnioski.
              Forum GW ma naprawdę kiepską opinię na innych forach i czasami stawiane jest
              jako przeciwwaga i anty- przykład dla innych. Demokracja nie usprawiedliwia
              chamstwa i wulgarności a tutaj można było znaleźć tego ile dusza zapragnie. Zero
              netykiety, zero zwykłej kindersztuby, za to wolność słowa w polskim, chorym wydaniu!
              To co mówią dziennikarze GW o forumowiczach jest ich sprawą i mają prawo do
              własnych sądów.Zapominają jednak o tym, że ich praca jest także na cenzurowanym,
              o etyce zawodowej też niestety zapominają. Czwarta władza w GW zaczyna
              przybierać obraz kalekiego władcy!!!
              • ja07 Re: Wielka prośba do ro-ro! 23.10.05, 10:52
                Zginęła młoda kobieta,na zawsze osierociła dziecko. Stała się tragedia całej
                Rodziny, której autorem jest gó..arz, bezmyślny i bezmózgi- kryty przez tatusia!
                Gratuluję ojcze - terapeuto metod wychowawczych!Jesteś człowieku winny tej
                tragedii tak samo a może nawet bardziej niż twój syn.

                Kościół - w całej tej historii......ohyda! Dawno, bardzo dawno nie czułam
                takiego obrzydzenia!!!
            • Gość: zegarowa Re: Wielka prośba do ro-ro! IP: *.magma-net.pl 03.11.05, 08:33
              Akurat o manipulacji to sam chyba wiesz najwięcej, Tomaszu.zet.:D Przecież w
              czasie swojej krótkiej i błyskotliwej kariery niczego innego nie robiłeś...
      • wielki_czarownik I co pan na to panie Maciejewski? 23.10.05, 15:48
        Doczekamy się jakiejś rzeczowej odpowiedzi?
    • Gość: xegar Re: Nowe fakty odsłaniające okoliczności wypadku IP: *.kropka.net / *.wroclaw.mm.pl 23.10.05, 12:20
      Zapisałem sobie na dysku stronę z gazety, z 2 sierpnia. Autor ten sam, fragment:

      ....

      "Do szpitala trafił również sprawca wypadku Macieja M. Dwie godziny później
      przyjechał jego ojciec, razem wsiedli do samochodu i odjechali. Od tego czasu
      nikt już nie widział Macieja M.
      (...)
      teraz ojciec Macieja M. nie chce powiedzieć, gdzie jest syn. Tłumaczy, że jest
      on w depresji i ma samobójcze myśli.

      ....

      Po skonfrontowaniu powyższego z obecnym artykułem wychodzi, że Maciej sam się
      nie ukrywał, tylko był ukrywany przez ojca. Dobry tata, nie pozwoli skrzywdzić
      dziecka...

      Xe.
      • Gość: czarek Re: Nowe fakty odsłaniające okoliczności wypadku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.05, 12:39
        Ukrywanie przestępcy i pomoc w ucieczce jest przestępstwem. Należy się
        kilkuletni wyrok? Tatuś będzie miał czas i miejsce na rozwijanie praktyki
        terapeutycznej. Nasze prawo dalej kwitnie bezprawiem. Ukradnij 10 zł - masz
        wyrok. Zabij, spowoduj kalectwo - to jeszcze po głowie pogłaszczą. A ksiądz na
        co liczył? Na dużą daninę na tacy?
        • Gość: inny Andrzej Re: prawdziwe nowe fakty o bandycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.05, 19:59
          Panie Maciejewski, ten "artykuł" to kuriozum. Nie wiem jak mocna jest pana
          pozycja w redakcji, ale w uczciwym towarzystwie nie pozwolono by panu na takie
          retuszowanie wizerunku zwykłego, bezmyślnego, młodego drogowego bandyty!
          Może pan razem z rodziną Macieja naginać prawdę: zapewniać o jego religijności,
          o tym że się nie ukrywał, o tym że policja miała jakieś tam podstawy by
          obchodzić się z nim wyjątkowo oraz nadzwyczaj nieśpiesznie, że jest pilnym
          studentem (o z pewnością... w tym wieku rodzice właśnie zapisali go do płatnej
          szkoły...)

          ale jedyne FAKTY jakie powinien wziąć pod uwagę sąd, to to, że ten gnojek
          ścigając się z innym i jadąc ponad setkę w miejscu gdzie obowiązuje
          ograniczenie prędkości, wypadł na idącą prawidłowo chodnikiem czwórkę osób,
          jedną osobę zabijając, a drugą ciężko raniąc. I to dokładnie tyle.

          Postępowanie zaprzyjaźnionych z rodziną sprawcy zakonników po prostu mrozi krew
          w żyłach. Modlitwa, a nie cenzurka nieskalania, jest tym czego należy od nich
          oczekiwać. We wcześniejszą religijność tak bezmyślnie postępującej osoby
          absolutnie nie wierzę. Jeśli jednak doznał teraz jakiejś przemiany, cały czas
          ma możliwość modlenia się za ofiary swego czynu. Dla Boga to bez różnicy czy
          ktoś prosi Go z więzienia czy spod Jasnej Góry. Dominikanie też o tym wiedzą,
          więc bardzo rozczarowali...

          I jeszcze słówko o jego ojcu: pan psycholog-terapeuta miał dwadzieściaparę lat
          na wychowanie własnego syna... Zamiast tego z matką i ojczymem kupili mu
          kolejny szybki samochód.

          Panie Maciejewski, panu nie uwierzę nawet w artykułach o cenach rzodkiewek w
          hali targowej...

          Wielkie dzięki ro-ro za podanie prawdziwych NOWYCH FAKTÓW. Przytoczę jeszcze
          raz ten fragment:
          "Dylematy policyjne" 9/2005
          "(...)Sporo na ten temat może powiedzieć wrocławska drogówka. Maciej M. był
          kilkanaście razy zatrzymywany i karany za jazdę z nadmierną prędkością,
          lekceważenie znaków świetlnych. Ma też na swoim koncie dwie kolizje. W czerwcu
          2002 roku stracił prawo jazdy za punkty karne, jednakże po czterech miesiącach
          zaliczył pozytywnie wtórny egzamin(...)".
          • Gość: PISowiec Re: prawdziwe nowe fakty o bandycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 21:10
            Dość "falandyzacji" prawa i życia w zakłamaniu. Dość relatywizmu moralnego jak w
            tym artykule.
    • Gość: Bazyli Żałosne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 21:52
      Panie Maciejewski - w manipulacji i tendencyjności osiągnął Pan poziom iście
      mistrzowski. Pożałowania godne.
    • Gość: Paweł Z. Re: Nowe fakty odsłaniające okoliczności wypadku IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.10.05, 22:34
      Jestem zszokowany sposobem, w jaki pan Maciejewski usiłuje wybielić w oczach
      opinii publicznej młodego mordercę-hipokrytę. Młodzieniec wymyślił z tatą
      akcję, dzięki której będzie mógł liczyć na złagodzenie wyroku. Gdyby faktycznie
      szanował innych ludzi, to nie jeździłby po ulicach w skrajnie niebezpieczny
      sposób. Na szczęście reakcja opinii publicznej jest jednoznaczna. Mam nadzieję,
      że ten młody i niebezpieczny człowiek nie uniknie odpowiedzialności. Mam
      również nadzieję, że stowarzyszenia zawodowe psychologów-terapeutów zrobią coś
      z jego ojcem, który z takim poziomem moralności nikogo nie powinien
      terapeutyzować. I mam nadzieję, że pan Maciejewski zacznie się zastanawiać na
      skutkami społecznymi swojej pisaniny. Próby publicznego rozgrzeszania
      młodocianych przestępców robią żałosne wrażenie.
    • Gość: Zenon Wypierd UWAGA !!! CENZURA działa !!! Jak w PRLu !! IP: *.wroclaw.mm.pl 23.10.05, 23:15
      Mój wczorajszy post w którym określiłem wprost Pana Maciejewskiego jako
      "dziennikarzynę" został usunięty. Nie używałem słów wulgarnych ani obraźliwych,
      wiem doskonale gdzie jest granica przyzwoitości. Skoro ktoś uważa że określenie
      "dziennikarzyna" jest obraźliwe, złamało regulamin, to ja dziękuję i przepraszam
      - w takim razie wszystko jest już jasne, znamy to z przeszłości - najlepszą
      odpowiedzią na krytykę jest likwidacja krytyki.
      • tomek854 Ciekawe czy bedzie odpowiedz... 24.10.05, 14:09

        • Gość: syzyf chyba oszalałeś IP: *.media4.pl 24.10.05, 14:36
          tylko na wroclawskim forum redakcja NIGDY nie odpowiada na pytania...
          • tomek854 Re: chyba oszalałeś 24.10.05, 14:47
            nie narzekajmy za bardxzo na poziom wroclawskiej wyborczej, bo jeszcze kiedys
            sie wklikamy na forum tylko po to, zeby zobaczyc napis "Forum zawieszone"
            • Gość: rowerzystka REDAKCJO, CZEKAMY NA KOMENTARZ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 16:08
              Przepraszam za wielkie litery w tytule,
              ale może do tej pory nie zauważyliście
              siedemdziesięciu komentarzy.
            • Gość: Marian Maciejewski Re: chyba oszalałeś IP: *.wroclaw.agora.pl 24.10.05, 16:56
              Szanowni Państwo!
              Odpowiadam zbiorowo.
              Na tym polega dziennikarstwo, że czasem trzeba iść pod prąd. Nie mam zwyczaju
              kopac leżącego, bo to żadna sztuka. Wina Macieja M. co do sprawstwa nie podlega
              dyskusji, nie znaczy to jednak, że wolno juz o sprawcy pisać, co sie chce.
              Kodeks etyczny dziennikarza, przyjety juz w roku 1954 w Brukseli, nakazuje
              sprostować informację nieprawdziwą, nawet jeśli pojawiła sie nie z winy
              dziennikarza. W sprawie Macieja M. ukazało się kilka informacji krzywdzących i
              moim obowiązkiem było je sprostować.
              Czy Maciej M. miał jakieś kolizje? Prokurator zaprzeczył, ale gdyby nawet, to
              co to zmienia? Do czego zmierza Wasza agresja? Skoro nikt z Was nie miał odwagi
              napisac wprost, to ja zapytam - czy chcecie, aby sprawcom po kolizjach
              odrąbywac ręce, a może wydłubywac oczy?
              Wielu z Was chciałoby, abym to ja był katem. Ale czy ja mam dusze kata? Od
              osądu i wykonania kary jest sąd; miał kolizje? Dostanie surowszy wyrok. Proste!
              Jak na kraj, który dopiero co świętował Dzień Papieski, a zwycięstwo polityczne
              odniosła partia, która na sztandarze wypisała sobie prawo i sprawiedliwość - ja
              głosów większości z Państwa nie pojmuję.
              Wczoraj w wypadku pod Prusicami zginęły cztery osoby. Też ktos zawinił.
              Ludzie zyją i umierają. W większości przedwcześnie - jednych zabijają wojny,
              drugich - huragany i powodzie, trzecich - kierowcy, innych - przełożeni (stres
              i zawały), jeszcze innych kiepska sytuacja ekonomiczna wpływająca na mizerie
              służby zdrowia; umierają ludzie, którzy normalnie umierać by nie musieli. Czy
              naprawdę całe zło tego świata to jedynie Maciej M.?
              W czyim interesie Państwo wystepujecie, bo na pewno nie w intersie ojca
              zabitej, z którym jestem w kontakcie. Nawet w nim nie ma agresji, jemu igrzyska
              nie są potrzebne. Powiedział wprost: „więzienie złego nie naprawi, dobrego
              zepsuje. Ja muszę myśleć o przyszlości Gracjanka. I tego też oczekuję od
              Macieja.”
              Pozdrawiam, Marian Maciejewski
              • wielki_czarownik Więc mam pytanie 24.10.05, 17:10
                Czemu w artykule znalazły się informacje świadczące tylko i wyłącznie na korzyść sprawcy? Np. to, że chce teraz świecić przykładem, namawiać do bezpiecznej jazdy, to, że chodził na pielgrzymki, że religijny itp a nie znalazły się informacje o wcześniejszych popisach Maciusia - o tym, że już mu za piractwo drogowe odebrano prawo jazdy, że spowodował 2 kolizje, że był kilkanaście razy karany mandatami itp.
                Czy wie Pan co to jest OBIEKTYWIZM i RZETELNE dziennikarstwo?
                Otóż obietkywne i rzetelne dziennikarstwo polega na przedstawianiu możliwie całej prawdy a nie pomijaniu rzeczy niewygodnych i eksponowaniu tych które się wydają użyteczne.
                Zarówno ja jak i większość forumowiczów ma coraz silniejsze wrażenie, że sprawa z pewnych nieznanych nam nie jest Panu obojętna i że stara się Pan załatwić jakieś swoje interesy. Może zna Pan sprawcę? Nie wiem czy to złudzenie jest uzasadnione i nic Panu nie zarzucam. Po prostu pokazuję, że zarówno ja jak i inni czytelnicy mają wątpliwości co do Pańskiej bezstronności. I chyba w Pana interesie jest aby sprawę definitywnie wyjaśnić.
                • wielki_czarownik Zjadłem wyraz. Tu poprawna treść 24.10.05, 17:12
                  Czemu w artykule znalazły się informacje świadczące tylko i wyłącznie na korzyść sprawcy? Np. to, że chce teraz świecić przykładem, namawiać do bezpiecznej jazdy, to, że chodził na pielgrzymki, że religijny itp a nie znalazły się informacje o wcześniejszych popisach Maciusia - o tym, że już mu za piractwo drogowe odebrano prawo jazdy, że spowodował 2 kolizje, że był
                  kilkanaście razy karany mandatami itp.
                  Czy wie Pan co to jest OBIEKTYWIZM i RZETELNE dziennikarstwo?
                  Otóż obietkywne i rzetelne dziennikarstwo polega na przedstawianiu możliwie całej prawdy a nie pomijaniu rzeczy niewygodnych i eksponowaniu tych które się wydają użyteczne.
                  Zarówno ja jak i większość forumowiczów ma coraz silniejsze wrażenie, że sprawa z pewnych nieznanych nam powodów nie jest Panu obojętna i że stara się Pan załatwić jakieś swoje interesy. Może zna Pan sprawcę? Nie wiem czy to złudzenie jest uzasadnione i nic Panu nie zarzucam. Po prostu pokazuję, że zarówno ja jak i inni czytelnicy mają wątpliwości co do Pańskiej bezstronności. I chyba w Pana
                  interesie jest aby sprawę definitywnie wyjaśnić.
                  • curtiz Re: Zjadłem wyraz. Tu poprawna treść 24.10.05, 19:59
                    Mówisz do człowieka z ogromnym doświadczeniem dziennikarskim. Nie masz prawa go
                    pouczać. Akurat ty, który na forum dajesz popis powierzchownych sądów nie masz
                    moralnego prawa mówić komuś o obiektywiźmie i rzetelności, bo te pojęcia są ci
                    obce. Poza tym akurat zasady dziennikarstwa zakładają, że kontynuując dany
                    temat nie trzeba wszystkiego pisać od nowa. Stąd zarzut, że są tu tylko
                    informacje na korzyśc sprawcy, jest nietrafiony. To tak, jakbyś żądał od
                    dziennikarzy, żeby pisząc o aferze z udziałem jakiejś osoby przypominał też
                    zawsze wszystkie pozytywne informacje na jej temat. I odwrotnie.
                    Po drugie - skąd wiesz o wcześniejszych popisach Macieja M? Skąd wiesz, że
                    informacje podane tu na forum są prawdziwe?
                    • wielki_czarownik Re: Zjadłem wyraz. Tu poprawna treść 24.10.05, 20:59
                      Przede wszystkim ja nie jestem dziennikarzem a jedynie komentatorem. Więc obiektywny nigdy nie jestem, nie byłem ani nie będę. Jak widać wielkie doświadczenie dziennikarskie nie ustrzegło redaktora przed napisaniem cyklu artykułów krytykowanych na całym forum. I mam prawo pouczać pracowników GW albowiem daję im pracę kupując czasami tą "arcyobiektywną" gazetę oraz korzystając z tego portalu i oglądając reklamy tu umieszczone.
                      Twój argument o aferach jest absolutnie nie na miejscu albowiem poprzednie działania Maciusia są bezpośrednio połączone z tym, co jest opisane w danym artykule. I jeżeli dziennikarz decyduje się opisać daną sprawę to nie może podchodzić do niej tak jednostronnie jak w tym wypadku. Owszem można napisać o głębokiej religijności sprawcy ale należy wtedy wspomnieć też o ty, iż szaleństwo na drogach uprawiał on od dawna.
                      A czemu wierzę w te inne informacje? Bo swej wiedzy nie opieram tylko na GW.
                    • tomek854 Re: Zjadłem wyraz. Tu poprawna treść 25.10.05, 13:40

                      > obce. Poza tym akurat zasady dziennikarstwa zakładają, że kontynuując dany
                      > temat nie trzeba wszystkiego pisać od nowa. Stąd zarzut, że są tu tylko
                      > informacje na korzyśc sprawcy, jest nietrafiony. To tak, jakbyś żądał od
                      > dziennikarzy, żeby pisząc o aferze z udziałem jakiejś osoby przypominał też
                      > zawsze wszystkie pozytywne informacje na jej temat. I odwrotnie.

                      Niemniej zawsze pisze sie "przypomnijmy: w sprawie biega o to, o to, i o to, zeby tacy jak ja np. ktorzy siedzieli za granica i sprawy nie sledzili od poczatku wiedzieli o co biega. Tu nie trzeba duzego doswiadczenia dziennikarskiego - nawet ja to wiem :)
              • Gość: wojtek Re: chyba oszalałeś IP: *.mat.univie.ac.at 24.10.05, 17:21
                Musi Pan byc niezwykle naiwnym dziennikarzem.
              • Gość: była czytelniczka Re: chyba oszalałeś IP: *.media4.pl 24.10.05, 17:22
                A jeszcze innych zabija lektura takich żenujących artykułów. I w tym kontekście
                jest Pan w pewnym sensie katem
              • no.logo Dziękuję. 24.10.05, 17:27
                Dziękuję Marianowi Maciejewskiemu za to, że zabrał tutaj głos. To nie pierwszy raz, kiedy ma on odwagę dyskutować z czytelnikami, którzy się z nim nie zgadzają. I za to chylę przed nim czoła. To niespotykana i odważna postawa.
                Ale nie mogę się z nim zgodzić:

                1.
                > Czy Maciej M. miał jakieś kolizje? Prokurator zaprzeczył, ale gdyby nawet, to
                > co to zmienia?

                To zmienia bardzo wiele. Na przykład w absurdalnym świetle stawia deklaracje Macieja M. o tym, jak to chce on edukować innych kierowców. Odpowiedzialni ludzie nie tracą prawa jazdy za punkty. To wiele mówi o tym panu.

                2.
                > Wielu z Was chciałoby, abym to ja był katem.

                Nie, nie i jeszcze raz nie. Chcemy tylko, by zanim powstanie artykuł jednoznacznie wybielający i "uczłowieczający" sprawcę, sprawdzić kilka rzeczy. Choćby właśnie kwestię wcześniejszych kolizji Macieja M. z prawem o ruchu drogowym. I napisać również o nich.

                3.
                > W czyim interesie Państwo wystepujecie

                Nie wiem jak inni. Ja - w swoim własnym. Bo głupio się czuję, kiedy mój ulubiony dziennikarz, wzór odpowiedzialnego pisania i człowiek, którego niezwykle cenię, pisze coś takiego jak ten ostatni artykuł. To boli, więc chcę wiedzieć. I dlatego pytam.

                Szczerze i serdecznie pozdrawiam.
                I błagam o więcej dystansu do sprawcy tego wypadku...
              • Gość: chamstwo!!! Re: chyba oszalałeś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 20:45
    • Gość: KED Artykuł sponsorowany IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 24.10.05, 16:50


      Czyż Szacowna Redakcja nie czytała poprzednich wypowiedzi na Forum? Czyż nie
      zrozumiano jednoznacznego stosunku forumowoczów do spawy? Czyż nie znaleziono
      tam dygresji do zachowania 'redaktora" autora? Śmiem wątpić.

      Wedle prawodastwa - Szacowna Redakcjo - texty reklamowe i sponsorowane powinny
      być wyraźnie oznaczone...
      • Gość: .................. ..................OT IP: *.dip.t-dialin.net 24.10.05, 17:38
        DEATH OF AN INNOCENT

        I went to a party, Mom, I remembered what you said. You told me not to drink,
        Mom, so I drank soda instead.

        I really felt proud inside, Mom, the way you said I would. I didn't drink and
        drive, Mom, even though the others said I should.

        I know I did the right thing , Mom, I know you're always right. Now the party is
        finally ending, Mom, and everyone is driving out of sight.

        As I got into my car, Mom, I knew I'd get home in one piece. Because of the way
        you raised me, so responsible and sweet.

        I started to drive away, Mom, but as I pulled out into the road, the other car
        didn't see me, Mom, and hit me like a load.

        As I lay there on the pavement, Mom, I hear the policeman say, the other guy is
        drunk, Mom, and now I'm the one who'll pay.

        I'm lying here dying, Mom. I wish you'd get here soon. How could this happen to
        me, Mom? My life just burst like a balloon.

        There is blood all around me, Mom, and most of it is mine. I hear the medic say,
        Mom, I'll die in a short time.

        I just wanted to tell you, Mom, I swear I didn't drink. It was the others, Mom.
        The others didn't think.

        He was probably at the same party as I, Mom, the only difference is, he drank
        and I will die.

        Why do people drink, Mom? It can ruin your whole life. I'm feeling sharp pains
        now. Pains just like a knife.

        The guy who hit me is walking, Mom, and I don't think it's fair. I'm lying here
        dying and all he can do is stare.

        Tell my brother not to cry, Mom. Tell Daddy to be brave. And when I go to
        heaven, Mom, put "Daddy's Girl" on my grave.

        Someone should have told him, Mom, not to drink and drive. If only they had told
        him, Mom, I would still be alive.

        My breath is getting shorter, Mom. I'm becoming very scared. Please don't cry
        for me, Mom. When I needed you, you were always there.

        I have one last question, Mom, before I say good bye. I didn't drink and drive,
        why am I the one to die?
        NOTE: This poem is circulating around Springfield High School (Springfield,
        VA,USA) after two students were killed in an automobile accident last week.
        Attached to the bottom of the poem is the following request: SOMEONE TOOK THE
        EFFORT TO WRITE THIS POEM. PLEASE FORWARD THIS TO AS MANY PEOPLE AS YOU CAN AND
        SEE IF WE CAN GET THIS GOING AROUND THE WORLD TO TRY TO MAKE PEOPLE UNDERSTAND.


        ch ging zu einer Party, Mami, und dachte an Deine Worte. Du hattest mich
        gebeten, nicht zu trinken, und so trank ich keinen Alkohol.

        Ich fühlte mich ganz stolz, Mami, genauso, wie Du es vorhergesagt hattest. Ich
        habe vor dem Fahren nichts getrunken, Mami, auch wenn die anderen sich mokierten.

        Ich weiss, dass es richtig war, Mami, und dass Du immer recht hast. Die Party
        geht langsam zu Ende, Mami, und alle fahren weg.

        Als ich in mein Auto stieg, Mami, wusste ich, dass ich heil nach Hause kommen
        würde: aufgrund Deiner Erziehung - so verantwortungsvoll und fein.

        Ich fuhr langsam an, Mami, und bog in die Strasse ein. Aber der andere Fahrer
        sah mich nicht, und sein Wagen traf mich mit voller Wucht.

        Als ich auf dem Bürgersteig lag, Mami, hörte ich den Polizisten sagen, der
        andere sei betrunken. Und nun bin ich diejenige, die dafür büssen muss.

        Ich liege hier im Sterben, Mami, ach bitte, komm' doch schnell. Wie konnte mir
        das passieren? Mein Leben zerplatzt wie ein Luftballon.

        Ringsherum ist alles voll Blut, Mami, das meiste ist von mir. Ich höre den Arzt
        sagen, Mami, dass es keine Hilfe mehr für mich gibt.

        Ich wollte Dir nur sagen, Mami, ich schwöre es, ich habe wirklich nichts
        getrunken. Es waren die anderen, Mami, die haben einfach nicht nachgedacht.

        Er war wahrscheinlich auf der gleichen Party wie ich, Mami. Der einzige
        Unterschied ist nur: Er hat getrunken, und ich werde sterben.

        Warum trinken die Menschen, Mami? Es kann das ganze Leben ruinieren. Ich habe
        jetzt starke Schmerzen, wie Messerstiche so scharf.

        Der Mann, der mich angefahren hat, Mami, läuft herum, und ich liege hier im
        Sterben. Er guckt nur dumm.

        Sag' meinem Bruder, dass er nicht weinen soll, Mami. Und Papi soll tapfer sein.
        Und wenn ich dann im Himmel bin, Mami, schreibt "Papis Mädchen" auf meinen
        Grabstein.

        Jemand hätte es ihm sagen sollen, Mami, nicht trinken und dann fahren. Wenn man
        ihm das gesagt hätte, Mami, würde ich noch leben.

        Mein Atem wird kürzer, Mami, ich habe grosse Angst. Bitte, weine nicht um mich,
        Mami. Du warst immer da, wenn ich Dich brauchte.

        Ich habe nur noch eine letzte Frage, Mami, bevor ich von hier fortgehe: Ich habe
        nicht vor dem Fahren getrunken, warum bin ich diejenige, die sterben muss?


        Maman, je suis allé à un bal. Je me suis souvenu de tes paroles. Tu m’as
        toujours dit de ne pas boire. Alors, je n'ai pas bu d'alcool.

        Maman, j’étais fière de moi. Comme tu me l’as dit, je n’ai pas bu même si les
        autres le voulais, car je devais conduire.

        Maman, je sais que j'ai fait le bon choix, car tu as toujours raison. Maman, le
        bal est maintenant à sa fin, car tout le monde se préparent à partir.

        Maman, je sais que tes conseils sont ceux d'une amie, Je rentre maintenant, la
        fête est finie. Je m'installe au volant confiante et ravie. Je suis fière de
        bien maîtriser ma vie.

        Maman, je m'engage sur la route, lentement, je...L'autre ne m'a pas vue, le choc
        est violent! Je suis couchée sur le sol, j'entends les policiers. J'apprends que
        l'autre est ivre et moi je vais payer.

        Maman, je meurs sans toi, sur le pavé. Viens vite! Je ne comprends pas, je me
        sens si petite... Je vois du sang, mon sang en fuite... J'entends le médecin
        dire que je te quitte.

        Je baigne dans mon sang, maman. J'entends les ambulanciers parler, maman, et je
        vais mourir dans peu de temps. Ma vie vient d'éclater comme un ballon. Comment
        ceci pouvait m'arriver à moi, maman?

        Maman, je n'ai pas bu d'alcool, j'ai pensé à toi, je le jure! Seuls les autres
        n'ont pas suivi ta voie. Je me souviens, l'autre faisait la fête avec moi. Je
        trinque et pourtant c'est lui qui boit.

        Maman, je veux savoir pourquoi ils s'enivrent tous sans réfléchir. Je souffre...
        la douleur me tenaille et me fait gémir... Je pense au conducteur qui regarde
        sans rien dire, J'entends ses pas, il marche et moi je dois mourir!

        Maman, j'espère que Papa sera fort, qu'il calmera les larmes de mon frère.
        J'aurais du leur dire: "Boire et conduire coûte cher" Je crois. Auraient-ils
        compris ? Et je ne serais pas à terre. Je vous demande d'écrire sur ma
        tombe:"Trésor de Papa"...

        Maman, j'ai peur, mon souffle s'en va, c'est le dernier. Je t'en prie ne pleure
        pas, tu as su m'accompagner.

        Maman, j’ai une dernière question avant de te dire adieu: Je n’ai pas bu avant
        de conduire. Alors pourquoi suis-je celle qui doit mourir?


        Ma perché, Mamma?

        Sono andata a una festa, Mamma, e mi sono ricordata delle le tue parole. Mi
        avevi pregato di non bere, e quindi mi sono astenuta dal bere alcool.

        Mi sentivo orgogliosa, Mamma, proprio come mi avevi detto tu prima che partissi.
        Non ho bevuto prima di mettermi al volante, Mamma, anche se gli altri si
        burlavano di me.

        So di aver fatto la cosa giusta, Mamma, e so anche che tu hai sempre ragione. La
        festa sta finendo e tutti si preparano a partire.

        Al momento di salire in auto, Mamma, ero convinta che sarei tornata a casa sana
        e salva: frutto della tua educazione, impartita da una persona così responsabile
        e sensibile.

        Circolavo lentamente, Mamma, e mi sono immessa sulla carreggiata. Ma il
        conducente dell’altra macchina non mi ha vista e mi è piombato addosso in pieno.

        Mentre giacevo sul marciapiede, Mamma, ho sentito un poliziotto dire che l’altro
        era ubriaco.

        Però adesso sono io che devo pagarne le conseguenze. Come è potuto succedere? La
        mia vita sta per scoppiare, come un palloncino.

        Attorno a me c’
        • Gość: Marian Maciejewski Re: do wszystkich..................OT IP: *.wroclaw.agora.pl 24.10.05, 18:29
          Szanowni Państwo!
          Znów odpowiadam zbiorowo.
          1. Wydawało mi się, że napisałem jasno - w związku z tym, że na łamach,
          podobnie jak w innych mediach, ukazały sie informacje nieprawdziwe (nie z winy
          mediów, takie informacje otrzymywaliśmy), moim obowiązkiem było je sprostować.
          Rozbieżności dotyczyły tego, co zdarzyło się po wypadku - czy Maciejowi M. nie
          pobrali krwi na zabadanie zawartości alkoholu, czy uciekł ze szpitala i czy się
          ukrywał. Z dokumentów, którymi dysponuję, wynika, że początkowo byłem w
          błędzie.
          2. Nic nie usprawiedliwia świadomego wyrządzania krzywdy drugiemu człowiekowi.
          Gdybym tych informacji nie sprostował, byłbym gorszy od Macieja M., bo on
          skrzywdził w sposób nieumyślny, a ja skrzywdziłbym go umyślnie. I każdy, kto
          krzywdzi umyślnie, popełnia większe przewinienie, niż ten, który krzywdzi
          nieumyślnie. Słowa potrafią byc czasem okrutniejsze niż samochód. Już Napoleon
          mawiał - trzy gazety gorsze są niż tysiąc bagnetów. No cóż, gdyby Napoleon żył
          w dobie internetu, być może to samo powiedziałby o forum.
          Obiektywizm nie polega na poklasku, ale na tym, aby też dać się wypowiedzieć
          drugiej stronie. Ktoś, kto nazywa to naiwnością, uzurpuje sobie prawo do
          narzucania innym własnego punktu widzenia. To bardzo niebezpieczne. PRL też
          uważał, że wszyscy muszą mieć jedyny słuszny punkt widzenia, i tylko taki się
          dopuszczało. Jak skończył PRL - wiemy.
          3. Czy Maciej nadaje się na to, aby pomagać innym? Słyszeliście o klubach
          anonimowych alkoholików? Czy ktoś w ogóle wątpi, że najlepiej pomagają
          zagubionym ci, którzy byli na dnie i się podźwignęli. A słynny francuski
          policjant Vidocq kim wcześniej był? Przestępcą. Policja nie mogła sobie z nim
          poradzić, więc zaproponowała mu pracę. Bo żaden policjant nie znał tak
          przestępczej profesji i środowiska jak właśnie on.
          Uważam, że Maciej M. jako pasjonat motoryzacji, który na własnej skórze odczuł
          swoją niefrasobliwość - powinien byc przydatny.
          4. Artur Penn nakręcił w latach 60. znakomity film „Obława” o uciekinierze z
          więzienia (Robert Redford), którego podpici mieszkańcy małego miasteczka
          chcieli zlinczować. W jego obronie wystąpił szeryf (Marlon Brando), ale nie w
          obronie przed sprawiedliwościa, a przeciwnie, w obronie sprawiedliwości, aby
          uciekinier trafił w całości przed sąd. Skończyło się tak, że któryś z pijaczków
          Redforda zastrzelił, a szeryf czując do mieszkanców pogardę, wyjeżdża.
          Wiecie, dlaczego film ten stał sie tak głośny na świecie? Bo pokazywał
          bezradność prawa i sprawiedliwości wobec negatywnych emocji. I pokazywał, jak
          niebezpieczne jest to zjawisko.
          Ja nie bronię Macieja M., ja bronię sprawiedliwości przed negatywnymi emocjami.
          Niech osądzi go sąd, przyjmując argumenty oskarżenia i obrony. I choćbyście
          mnie Państwo słownie kopali i bili, jak filmowi mieszkańcy Marlona Brando -
          zawsze będę stał po stronie prawa.
          Marian Maciejewski
          • Gość: wojtek Re: do wszystkich..................OT IP: *.mat.univie.ac.at 24.10.05, 18:45
            > I choćbyście mnie Państwo słownie kopali i bili,

            No prosze jak mozna fajnie sobie operowac slowami, ktore nic nie znacza - no bo
            coz to znaczy: "slownie kopac i bic"? Nic. Ale za to wychodzi sie (w swoim
            mniemaniu) na Marlona Brando - jedynego sprawiedliwego, a wszyscy inni to motloch.
            Tak wlasnie teraz pan tutaj napisal: mimo, ze operuje pan pojeciami
            niezdefiniowanymi, to poprzez porownanie sie z Marlonem Brando, nazywa pan
            adwersarzy przestepcami.

            Mysle, ze moge spokojnie pana zapewnic, ze nikt tutaj pana slownie nie bedzie
            bil i kopal - nie wszystkiego chce sie dotykac - nawet slownie.
            • Gość: xyz Re: do wszystkich..................OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 21:03
              Panie Maciejewski! A co z sierotą po zabitej matce?
          • Gość: Panie Maciejeski Re: do wszystkich..................OT IP: *.dip.t-dialin.net 24.10.05, 18:51
            moze zostanmy jednak przy faktach!
            Pan twiedrdzi ze latorosl owa ,spowodowala wypadek niumyslnie!
            Myli sie Pan , albo nie rozroznia Pan subtelnej roznicy w pojeciu nieswiadomie a
            nieumyslnie!
            Jesli ,kierowca swiadomie przekracza predkosc dozwolona to dziala w sposob
            umyslny,aczkolwiek moze jest nieswiadomy realnych konsekwencji swego
            czynu.'Jednakze swiadom jest ewntualnie mozliwych konsekwencji tegoz,ergo
            swiadomie i umyslnie popelnia wykroczenie ,ktoregoz konsekwencji jest nieswiadom.
            Meritum ?
          • Gość: Paweł Z. Re: do wszystkich..................OT IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.10.05, 19:04
            Kazimierz Brandys napisał kiedyś coś, co zwało się "Obrona Grenady". Twierdził
            on w tym dziele literackim, że prawo do krytyki stalinizmu ma tylko ten, kto
            sam był stalinowcem. Cierpiał bowiem wielkie duchowe katusze, ponieważ chciałby
            wyrwać się z objęć stalinowskiego frazesu, ale nie mógł, bo zbłądził był.
            Tymczasem zwolennicy Kafki nie robili w tym czasie nic dla Sztuki.
            Nietrudno zgadnąć, jaką twórczość uprawiał w latach stalinizmu Kazimierz
            Brandys, w późniejszych latach wybitny skądinąd prozaik.
            Artur Sandauer, znakomity krytyk literacki, w latach stalinizmu zmuszony do
            milczenia, odpowiednio podsumował te śmieszne pretensje, nazywając
            je "bohaterskim oportunizmem".
            Pan rówinież, panie redaktorze, niczym Kazimierz Brandys odwraca kota ogonem i
            stara się nam wmówić, że młody bandyta przez swe wielkie duchowe cierpienia
            dostąpił tytułu do uczenia innych, jak należy bezpiecznie jeździć na drogach.
            Nie, mój panie, takie prawo mam np. ja, ponieważ nigdy nie dostałem mandatu, a
            nie jakiś młodociany zabójca, który mógł przewidzieć konsekwencje swoich
            czynów, ale tego nie zrobił. Jeśli kogoś chce uczyć bezpiecznej jazdy, to niech
            zacznie od swoich współtowarzyszy w celi.
          • Gość: xXx Re: do wszystkich..................OT IP: *.magma-net.pl 24.10.05, 22:14
            panie redaktorze. Czytam pana artykuły oraz komentarze dot. tego MORDERCY i
            podobnie jak większość osób z tego forum przecieram oczy ze zdumienia. Trzeba
            mieć naiwność pięciolatka, żeby wierzyć w szczerość zachowań tego MORDERCY i
            jego mataczącej rodziny. Wszystkie wydarzenia jakie miały miejsce po wypadku
            układają się w ciąg logicznych zdarzeń, w którym nawet Steve Wonder
            dostrzegłby, że chodzi nie o nawrócenie tego MORDERCY lecz o ocalenie jego
            tyłka przed jurnymi kolegami z przepełnionej celi. Człowiek mający wcześniej w
            czterech literach stanowione prawo - jeżdżący jak wariat i mający jak widać po
            lekturze postów wcześniej "zdarzenia" drogowe musi zostać bardzo surowo
            ukarany. Społeczeństwo musi się bronić przed takimi recydywistami. Wyrok
            powinien wyeliminować "groźny element" dając jasno do zrozumienia innym
            potencjalnym MORDERCOM, że jak się nie opanują to wyladują w tym więzieniu.
            panie redaktorze dlaczego w artykułach przedstawia pan MORDERCĘ jako osobę
            skrzywdzoną?? Dlaczego się pan nad nim lituje?? Gdzie współczucie dla rodziny
            zmarłej, dla jej dziecka?? Gdzie troska o jeogo los?? Takie spojrzenie na
            sprawę budzi w nas czytelnikach wątpliwości co do pana bezstroności i
            bezinteresowności.
            Na koniec chciałbym podziękować panu za jedno - za to, że jako jedyny
            dziennikarz z wrocławskiego oddziału GW ma pan odwagę bronić (tutaj na forum)
            swoich racji i dyskutować z czytelnikami.
            • Gość: Marian Maciejewski Re: do wszystkich..................OT IP: *.wroclaw.agora.pl 25.10.05, 10:22
              Szanowni Państwo!
              Odpowiadam zbiorowo.
              Właśnie dlatego, że kilka dni temu słyszałem w telefonie głos tego małego
              chłopczyka, własnie dlatego, że rozmawiałem z jego dziadkiem i znam sytuację,
              pozwalam sobie na zajmowanie takiego właśnie, a nie innego, stanowiska. Dla
              Państwa może to być paradoks, ale ten chłopczyk właśnie teraz najbardziej
              potrzebuje Maćka. Jego pracy i jego pomocy. Tu jesteśmy zgodni z dziadkiem
              chłopczyka. Oni nie potrzebują mojego i Państwa współczucia, oni potrzebują
              konkretów. Państwo wylejecie sobie tu trochę emocji i na tym się skonczy, a
              chłopczyk ma przed sobą przyszlość. Potrzebne jest, aby Maciej normalnie
              funkcjonował, pracował i pomagał go utrzymywać, kształcić.
              Agresja przeciw sprawcy w konsekwencji obraca się przeciw temu dziecku i jego
              rodzinie. Spośród dziesiątek głosów nie znalazłem takiego, który deklarowałby
              pomoc dla tego dziecka - „wyeliminujmy zło w postaci Macieja, a ja zajmę się
              tym dzieckiem.”
              I jesli ktoś zarzuca mi interesowność i stronniczość, odpowiem słowami patrona
              dziennikarzy, o ile dobrze pamietam św. Salezego - „tak, jestem stronniczy, bo
              zawsze stoję po stronie miłości”.
              Nie znalazłem tu odpowiedzi na pytanie - do czego ta agresja ma zmierzać? Jeśli
              sąd i wyrok nic nie znaczą, to pozostaje już samosąd i potępienie.
              Nie znalezłem tez odpowiedzi na pytanie - czy faktycznie potępienie Macieja M.
              będzie lekiem na całe zło tego świata.
              Różnimy się także w kwestii kary. Państwo domagacie się dla niego kary surowej,
              a ja domagam sie kary sprawiedliwej i mądrej. Róznica polega na tym, że kara
              sprawiedliwa i mądra surowości nie wyklucza, natomiast kara surowa z założenia
              wyklucza już i sprawiedliwość, i mądrość.
              Co do kwestii wiary. To sprawa delikatna i jesli ktoś autorytatywnie stwierdza,
              że wie lepiej, to ujawnia, że nic nie wie. A tym bardziej, jesli uważa za
              obrzydliwe podpieranie sie kosciołem. To nic nie rozumie z dwóch tysięcy lat
              nauki Kościoła i z nauk Jana Pawła II. Nie rozumie, że najwięksi nawet
              przestępcy przechodzili duchową odnowę.
              Nie mnie oceniac postawę przeora dominikanów, który uważa (nie wnikając w
              kwestie prawne i kwestie kary!), że Maciej powinien miec szansę. I nie mnie
              oceniać postawę o. Tomasza, który wykazał dla jego słabości zrozumienie. Jak
              zatem widać w swoich wystąpieniach zgodny jestem z obu księżmi, że wina to
              jedno, kara to drugie (z obydwoma sie zgadzam!), a bezwzględne potepienie (z
              czym się już nie zgadzam!) to trzecie.
              Jeżeli księża bronią duchowych wartości i bronią człowieka, i to ma być
              obrzydliwe, to co w takim razie jest piękne?
              Natomiast za wspaniałe uważam to, że własnie możemy sobie tu wymieniac poglądy.
              Jak juz kiedys napisałem, nie mam patentu na nieomylnośc, natomiast mam pewne
              doświadczenie, które pozwala mi na pewne sprawy spojrzec po swojemu. Dziekuję
              za głosy krytyczne.
              Pozdrawiam, Marian Maciejewski
              • Gość: wojtek Re: do wszystkich..................OT IP: *.mat.univie.ac.at 25.10.05, 10:31
                > Potrzebne jest, aby Maciej normalnie
                > funkcjonował, pracował i pomagał go utrzymywać, kształcić.

                Czy pan sie udal do jakiegos psychologa ktory wie co sie dzieje z psychika
                dziecka zmuszonego do bycia zaleznym od zabojcy swojej Matki? Czy po prostu tak
                sie pan zapomnial w swojej roli Marlona Brando, ze gada pan dla samego gadania?

                (Kierowca ma OC, moze tez pracowac w wiezieniu.)

                Czy tez moze probuje pan tutaj agitowac za wprowadzeniem u nas prawa
                muzulmanskiego, ktore pozwala wykupic sie pieniedzmi od poniesienia kary za
                popelnione przestepstwo?

                Z jakiej racji zabojca ma _normalnie_ funkcjonowac?
                A dlaczego tylko kierowca ktory spowodowal wypadek, a dlaczego nie kazdy inny
                morderca, ktory zechce zaplacic pieniedzmi za wolnosc?
              • ja07 Re: do wszystkich..................OT 25.10.05, 11:32
                Panie redaktorze!!!No teraz mnie pan wkurzył. Zamiast pisać banialuki o miłości
                chrześcijańskiej, proszę mu udowodnić niewinność i czystość duszy Macieja. Teraz
                jako czytelnik mam prawo do dalszego ciągu. Obiecuję odwołać wszystko co o panu
                myślę jeśli udowodni pan, że Maciej nie jest rozpuszczonym, bezmyślnym
                dzieciakiem, którego wszystkie grzechy rodzice zamiatają pod dywan, księża w
                swoim miłosierdziu zapominają a pan kocha go miłością czystą i bezinteresowną.
                Proszę o fakty, że nie był winny nigdy żadnej kolizji, nie był na bakier z
                przepisami drogowymi i to od dawna, że trafiło go PRZYPADKOWE nieszczęście.
                Proszę o konkrety-jaką pomoc deklaruje Gracjanowi i na jak długo??? I proszę nie
                apelować do nas o pomoc dla dziecka, któremu matkę zabił pański"bohater", bo to
                juz szczyt cynizmu!
                Obrzydliwe jest to, że nie wyjaśnił pan do końca sprawy a religii użył w
                paskudnym celu i w paskudny sposób!!!
                • ja07 Re: do wszystkich..................OT 25.10.05, 11:34
                  Miało być - proszę mi udowodnić...Nerwy!!!!
              • Gość: Paweł Z. Re: do wszystkich..................OT IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.10.05, 12:07
                Dlaczego mam ciągle wrażenie, że ma Pan jakiś swój osobisty interes w obronie
                tego młodego człowieka? Pana artykuły na temat tej sprawy są wyraźnie
                stronnicze. Nie pisze Pan prawie wcale o rodzinie zabitej dziewczyny, natomiast
                wiele miejsca zajmuje Panu opisywanie młodego bandyty, jego rodziny, rozterek
                duchowych etc. etc.
                Sprawca wypadku musiałby być wyjątkową kanalią, żeby nie czuć wyrzutów sumienia
                po swoim postępku. Może nawet ma jakieś wyrzuty. Ale co to zmienia? Mógł
                zachować się właściwie na jezdni, ale tego nie zrobił. Teraz musi ponieść
                konsekwencje swoich czynnów.
                Jest to winien nie tylko rodzinie zabitej dziewczynie, ale i społeczeństwo.
                Nalezy na przykładzie Maćka pokazać piratom drogowym, jakie są konsekwencje ich
                czynów. Dlatego kara powinna być przykładna.
                Pozwoli Pan, że zadam Panu takie pytanie: czy ten cały Maciek zrobił cokolwiek
                dla rodziny zabitej? Nic Pan na ten temat nie napisał. Nie odniósł się Pan do
                podawanych w dyskusji faktów wielokrotnego popełniania przez Maćka wykroczeń
                drogowych. Nie wyjaśnił Pan kwestii, czy można nazwać odpowiedzialnym młodego
                człowieka, który w wieku dwudziestukilku lat jest na pierwszym roku studiów.
                Czy coś mu przeszkadzało w studiowaniu? Skąd miał pieniądze na swoje
                motoryzacyjne hobby? Czy pracował czy też może był darmozjadem na utrzymaniu
                rodziców? Czy unikając odpowiedzi na te pytania, a równocześnie serwując
                czytelnikom chrześcijańską ideologię, czuje się Pan rzetelnym dziennikarzem?
                Wyjaśnienie powyższych kwestii jest bardzo istotne. Co bowiem ma gwarantować,
                że Maciek w przyszłym swoim życiu nie będzie starał się unikać
                odpowiedzialności za los dziecka, którego matkę zabił.
                Bardzo mi przykro to stwierdzić, ale sądzę, że próbuje Pan manipulować
                czytelnikami. Wie Pan doskonale, że nikt z piszących nie sugerował, że
                zamknięcie Maćka w więzieniu wyeliminuje zło z tego świata. Może jednak
                wyeliminować część tego zła.
                Nie wiem też, z jakiego powodu uważa Pan, że kara surowa nie może być
                sprawiedliwa i mądra. Sprawiedliwość i mądrość wymagają niekiedy zastosowania
                surowej kary.
                Nie rozumiem także, dlaczego sugeruje Pan, że Maciek przeżył jakąś duchową
                odnowę. Jakie ma Pan podstawy, by tak twierdzić?
                Panie Marianie, proszę nam szczerze powiedzieć, jaki ma Pan interes w równie
                bezkompromisowej obronie młodego, bezmyślnego zabójcy młodej dziewczyny. Bardzo
                prosimy o odpowiedź.
                • ja07 Re: do wszystkich..................OT 25.10.05, 12:26
                  Paweł - dzięki za wyczerpujaca opinię.

                  Panie redaktorze, pański relatywizm moralny tak jak i obu księży jest niesmaczny.
                  Dlatego powołanie się przez pana na nauki Kościoła i JANA PAWLA II jest dla mnie
                  nie do przyjęcia! Jak panu nie wstyd?
              • truten.zenobi wiem że się powtarzam ale... 25.10.05, 13:22
                ale trochę Pan miesza. to ubezpieczyciel samochodu w pierwszej kolejności
                powinien wypłacić odszkodowanie czyli tak naprawdę nie jest temu dziecku
                potrzebna pomoc społeczna, łaska sprawcy, ale dobry prawnik.

                Czy naprawdę wierzy pan w to że sprawca będzie się starał wynagrodzić
                cierpienia. Przecież to jest młody człowiek pewnie niedługo założy własną
                rodzinę więc nie w głowie będzie mu pracowanie na obce dziecko. nawet jeśli w
                tej chwili tak myśli to za parę lat pewnie mu przejdzie.

                pragnę tez przypomnieć że nikt tu nie domagał się samosądu (no może parę osób
                źle mu życzyło) ale właśnie sprawiedliwego i surowego sądu zwłaszcza w obliczu
                dziwnych działań policji.

                A tak a propos samosądów to "dziwny zbieg okoliczności" że dziennikarze GW
                obronę konieczną nazwali linczem bo zginął bandzior, tu pan ludzi którzy
                domagali się surowego wyroku dla innego bandyty posądza Pan o chęć samosądu.

                Jeżeli ma pan dowody że było inaczej niż piszą forumowicze (nie pierwsze
                zdarzenie drogowe, 90 a nie 130, itd.) to może proszę je przedstawić a nie
                jakieś ogólniki i swoje sugestie.
              • tomek854 Re: do wszystkich..................OT 25.10.05, 13:33
                > Agresja przeciw sprawcy w konsekwencji obraca się przeciw temu dziecku i jego
                > rodzinie.

                Czy moglby pan to rozszerzyc? Nie bardzo rozumiem. Jezeli uwazam, ze sprawcy nalezy sie sluszna kara za popelnione czyny to obracam sie przeciwko ofierze?

                Czy ofiara jest zalezna od sprawcy? Tylko on moze ja utrzymywac, zastapic mu zabita matke, czytac mu ksiazeczki i calowac w czolko na dobranoc?

                Dlaczego Maciej ma funkcjonowac normalnie i pracowac aby utrzymywac chlopca? Nie moze funkcjonowac w wiezieniu i tam preacowac aby utrzymywac chlopca? Czy z OC sprawcy nie mozna wyplacac chlopcu renty?

                > Nie znalezłem tez odpowiedzi na pytanie - czy faktycznie potępienie Macieja M.
                > będzie lekiem na całe zło tego świata.

                Na cale zlo - nie. Dla innych mlodych kierowcow jezdzacych szybko i bezpiecznie moze pozostac pewnym memento. I jezeli dzieki temu ktos nie bedzie czul sie bezkarnie i zwolni - warto. Moze to uratowac komus zycie.

                > obrzydliwe podpieranie sie kosciołem. To nic nie rozumie z dwóch tysięcy lat
                > nauki Kościoła i z nauk Jana Pawła II. Nie rozumie, że najwięksi nawet
                > przestępcy przechodzili duchową odnowę.

                Chocby zbrodniarz, ktory byl ukrzyzowany wraz z Chrystusem. Przypomnijmy tylko, ze zbawiony nie zostal ten, ktory prosil Chrystusa o to, aby ten zdjal go z krzyza, ale ten, ktory godnie poniosl kare za swoje zbrodnie.

                > a ja domagam sie kary sprawiedliwej i mądrej. Róznica polega na tym, że kara
                > sprawiedliwa i mądra surowości nie wyklucza, natomiast kara surowa z założenia
                > wyklucza już i sprawiedliwość, i mądrość.

                Dlaczego? NIe rozumiem, dlaczego ma to dzialac w jedna strone w druga nie.
                Ale mozemy to po prostu sprowadzic do pytania, czy w tym wypadku kara surowa bedzie kara madra?

                Pozdrawiam
                • tomek854 Re: do wszystkich..................OT 25.10.05, 13:37
                  > Na cale zlo - nie. Dla innych mlodych kierowcow jezdzacych "szybko i bezpiecznie"

                  umknał mi cudzysłów
                • Gość: Dostojewski Zbrodnia i kara IP: *.media4.pl 25.10.05, 13:58
                  "Chocby zbrodniarz, ktory byl ukrzyzowany wraz z Chrystusem. Przypomnijmy
                  tylko, ze zbawiony nie zostal ten, ktory
                  prosil Chrystusa o to, aby ten zdjal go z krzyza, ale ten, ktory godnie poniosl
                  kare za swoje zbrodnie."
                  Masz rację, Tomku. Pan redaktor nie pojmuje, iż dla moralnego oczyszczenia
                  zbrodniarza potrzebna jest pokuta (patrz: odbycie z pokorą sprawiedliwej kary).
                  Wzamian proponyje on odpust za kasę. Żenujące jest, iż przy tym powołuje się na
                  naukę Kościoła i Jana Pawła II
                  • Gość: Zenon Wypierd Świetny artykuł, tylko czytelnicy niekumaci - IP: *.wroclaw.mm.pl 25.10.05, 15:34
                    to można wywnioskować z postów Pana Maciejewskiego.
                    Plus za to że zabrał głos na forum, ale niestety jest nieprzemakalny - cóż
                    szkoda, do tej pory w tej gazecie był jednym z lepszych. Został najlepszym inaczej.
              • no.logo Rozmawiajmy więc dalej: 25.10.05, 15:54
                Kurcze, pierwszy raz w życiu muszę się pokłócić ze swoim autorytetem, ale trudno:

                > ten chłopczyk właśnie teraz najbardziej
                > potrzebuje Maćka. Jego pracy i jego pomocy.

                "Maciek" może pracować i pomagać w więzieniu.
                Poza tym to z góry fałszywa teza - nie wolno uzależniać dziecka od zabójcy jego matki. Nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić spustoszeń w psychice tego dzieciaka spowodowanych takim układem.

                > Oni nie potrzebują mojego i Państwa współczucia, oni potrzebują
                > konkretów.

                A czy redakcja zaproponowała jakoweś? Sam bym chętnie wyściubił trochę grosza, żeby choćby zafundować chłopakowi opiekę porządnego psychologa, wczasy albo komplet do szkoły. Myślę, że wielu forumowiczów również.

                > Potrzebne jest, aby Maciej normalnie
                > funkcjonował, pracował i pomagał go utrzymywać, kształcić.

                Nieeee!!! Nie wolno "Maćka" posadzić, bo jest on potrzebny ofierze przestępstwa? Dialektyka, od której Hegel się chyba w grobie przewraca.

                > Agresja przeciw sprawcy w konsekwencji obraca się przeciw temu dziecku i jego
                > rodzinie.

                Teza nieuargumentowana, fałszywa. Nie wpychajmy dziecka na siłę w czułe i opiekuńcze objęcia zabójcy jego matki! W ten sposób wyrządzamy mu jeszcze większą krzywdę!!!

                > Nie znalezłem tez odpowiedzi na pytanie - czy faktycznie potępienie Macieja M.
                > będzie lekiem na całe zło tego świata.

                Już odpowiadam. Nie będzie. Bo taki lek nie istnieje. Ale możemy czynić ten świat lepszym nazywając dobro dobrem, a zło złem.

                > Natomiast za wspaniałe uważam to, że własnie możemy sobie tu wymieniac poglądy.

                Ja również. I za to - jak wcześniej - dziękuję.

                Ale ciągle próbuję przebić się z jedną, ważną sprawą. Taki artykuł chętnie przeczytałbym PO procesie i wyroku. Bo teraz odbieram go jedynie jako (może nawet nieuświadomioną) pomoc dla zabójcy w staraniach o uniknięcie surowej i sprawiedliwej kary.

                Nieustająco pozdrawiam jednego z najlepszych dziennikarzy jakich miałem zaszczyt czytywać!
                • Gość: smutek właśnie IP: *.icpnet.pl 25.10.05, 18:03
                  > Ale ciągle próbuję przebić się z jedną, ważną sprawą. Taki artykuł chętnie
                  >przeczytałbym PO procesie i wyroku. Bo teraz odbieram go jedynie jako (może
                  >nawet nieuświadomioną) pomoc dla zabójcy w staraniach o uniknięcie surowej i
                  >sprawiedliwej kary.

                  Dziwne że Pan Redaktor walcząc z internetowym "linczem" forumowiczów pragnących
                  sprawiedliwego procesu wykorzystuje łamy ogólnopolskiej gazety.

                  Być może coś przegapiłem ale dlaczego w imię dziennikarskiego obiektywizmu Pan
                  Redaktor nie przeprowadził wywiadu z drugą poszkodowaną kobietą?
                  Opis tego wydarzenia słowami jednej z poszkodowanych mógłby negatywnie wpływać
                  na opinię publiczną i sąd?

                  Wobec ludzkiej tragedii,wobec ludzkiej śmierci stosowane przez Pana Redaktora
                  sformułowania są niestosowne.
                  Nieodpowiedzialny kierowca odebrał młodej kobiecie wszystko co kiedykolwiek
                  miała i mieć mogła,najcenniejszą wartość a Pan pisze o "niefrasobliwości".

                  Dlaczego w swoim artykule nie wymienia Pan imienia nieżyjącej kobiety?
                  MONIKA.Ona miała na imię MONIKA.
                • truten.zenobi Re: Rozmawiajmy więc dalej: 26.10.05, 07:19
                  > Poza tym to z góry fałszywa teza - nie wolno uzależniać dziecka od zabójcy
                  > jego matki.
                  .....
                  > A czy redakcja zaproponowała jakoweś? Sam bym chętnie wyściubił trochę
                  grosza,


                  tymbardziej że nie ma taliej potrzeby samochód pewnie był ubezpieczony, tak
                  więc wystarczy pomóc wywalczyć właściwe odszkodowanie (GW ma pewnie swoich
                  prawników łańcuchowych - w zasadzie wystarczy niewielki gest)
                  A jeśli sprawca ma łożyć na utrzymanie to nie na zasadach dobrowolnosci bo to
                  mu sie może szybko "odwidzieć" ale to sąd w ramach kary powinien nałożyć też
                  obowiązek świadczeń na rzecz ofiar. Jak najbardziej sie zgadzam że uzależnianie
                  ofiary od sprawcy wyrządziło by mu straszną krzywdę psychiczną i była to chyba
                  nie do końca przemyślana wypowiedż Pana Redaktora

                  Poza tym ile pan Maciek zarabia że stać go będzie na wypłatę odszkodowania i
                  dalszą pomoc dla 3 osób????
              • Gość: szczyty! Re: do wszystkich..................OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 18:49
                Ten chłopiec potrzebuje matki,której mu nikt nie zastapi. Forumowicze działają
                "na niekorzyść dziecka". Do jakich jeszcze absurdów można dojść. Dalego mi do
                Pana poglądów na etykę i zwykłą ludzką przyzwoitość.
          • nelka pasjonat motoryzacji ????? 25.10.05, 15:41
            Panie Maciejewski, włosy mi stanęły na glowie, jak przeczytałam, że nazwał Pan
            zwykłego rzezimieszka "pasjonatem motoryzacji"
            Wspaniały eufemizm (tak się to chyba nazywa), w sumie np. o pedofilu tez można
            by powiedzieć "przedszkolanka z powołaniem" no nie ?????
          • Gość: ak Re: do wszystkich..................OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.05, 21:34
            Dziękuje za obiektywizm p.redaktorze, bez względu na to jaka surową i
            sprawiedliwa kare poniesie ten młody człowiek.Jan Paweł II i ojciec Pio nigdy
            nie przekreslali zadnego człowieka (np. Ali Agce), Bog daje wszystkim rozum aby
            go umiejętnie wykorzystywali, nie prowadzi za rękę. Oby ta okolicznośc
            spowodowała zmianę tego młodego człowieka Macieja. Emocje kieruja wieloma
            ludźmi, którzy nie maja w sobie Boga.Mysle ze MM na pewno pomoze synkowi
            zabitej i jego rodzinie. A czy nie brawura spowodowała smierc brata Otylii i
            jakos nikt nie pisze o niej w ten sposob.Mlodzi ojcowie katują na smierc swoje
            dzieci i to tez zasługuje na potepienie i karę(chyba lepiej ze jest aniołkiem w
            niebie niz miałaby piekło na ziemi). Codziennie dochodzi do jakies ludzkiej
            tragedii i na pewno trudno byc obojętnym na to.
      • Gość: dymisja Re: Artykuł sponsorowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 20:17
        Po takiej wpadce polityk jest dymisionowany, dziennikarz zwalniany i jest
        bezrobotny. Nie życzę tego p. Maciejewskiemu. Ale jego właściwe miejsce to
        archiwum redkacji a nie szpalty gazety, której cynizm polego na tym, że w
        witrynie, pomimo że ten wątek dawno przeskoczył w liczbie postów inne, nie figuruje.
        Do Pana Maciejewskiego mam pytanie: co z dzieckiem które straciło matkę. Wstydu
        i honoru pan nie ma.
        • ja07 Re: Artykuł sponsorowany 24.10.05, 21:30
          Panie redaktorze proszę nie odgrywać ofiary ludzkiej nienawiści, bo naprawdę
          intencje tego artykułu są cholernie dwuznaczne.Celowo użyłam tego
          sformułowania-intencje.Czym innym jest podanie nowych okoliczności a czym innym
          jest przemycenie w artykule treści, które miały zasugerować...........no właśnie
          co???Co tak naprawdę chciał pan nam powiedzieć?
          Z osób, które się w tym temacie wypowiedziały większość pewnie jest za
          stosowaniem prawa. Ja również, chociaż rozumne prawo a prawo polskie to dwie
          skrajne odległości.Prokuratura już od dawna ma w naszej ojczyźnie zepsutą
          reputację i powoływanie się na jakiegoś anonimowego prokuratora jest śmieszne.
          Czekam na dziennikarskie, rzetelne zbadanie przypadku Macieja i wyjaśnienie, czy
          miał na swoim koncie opisywane zarzuty, czy nie. I to jest pana zadaniem
          udowodnić, że nie.
          Proszę teraz nie uciekać od odpowiedzialności i nie sugerować nagonki na pana i
          pańskiego "bohatera".
          Wmieszał pan w tę historię kościół i dziwi mnie, że nie rozumie pan dlaczego to
          jest tak bardzo obrzydliwe!!!

          • Gość: Andrzej Re: Artykuł sponsorowany - też tak sądzę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 19:45
            Szanowny Panie Maciejewski
            Czy przytaczanie wypowiedzi dominikanów (znajomych rodziny) to także nakazywane
            przez kodeks sprostowanie informacji nieprawdziwych? A może to jednak próba
            wyrabiania oskarżonemu korzystnego wizerunku?? Szkoda że nieprawdziwego... Jest
            Pan tak naiwny i wierzy że to był cichy, religijny człowiek? A może
            jednak "luzak i leser", jak napisał kiedyś na forum jeden jego kolega...

            Pyta Pan, co zmienia fakt, że ten człowiek był wcześniej często karany za
            wykroczenia drogowe. Tu także nie sposób zrozumieć dlaczego Pan, dziennikarz
            relacjonujący dziesiątki podobnych historii, bagatelizuje tę okoliczność. Sąd
            musi wziąć fakt recydywy pod uwagę i oby tak się stało.

            Po co tak wiele demagogicznych chwytów jak odrąbywanie rąk, dzień papieski,
            Prawo i Sprawiedliwość, kryzys służby zdrowia, PRLowska jednomyślność, itp. Po
            co?? Nie posiada Pan lepszych argumentów...

            Ojciec zabitej kobiety rzeczywiście musi myśleć o przyszłości dziecka (czyli
            jak nie ukrywa, oczekuje finansowej próbę zadośćuczynienia części krzywd). Ale
            my wszyscy musimy myśleć o naszym bezpieczeństwie. Bardzo wielu młodych ludzi
            jeździ po Wrocławiu tak niebezpiecznie jak Maciej. Czy policja ma nadal
            interweniować najczęściej dopiero po tragedii? I traktować sprawców wyjątkowo,
            ponieważ mają ustosunkowanych rodziców? A jeśli teraz każdy przestępca w nagłym
            przypływie religijności znajdzie sobie życzliwego księdza, to czy udzieli mu
            Pan łamów, by mógł opisać swą duchową przemianę? a jego czyn znów nazwie Pan
            lekko "niefrasobliwością pasjonata motoryzacji"?

            Nie pokładam nadziei w przyszłej prowadzonej pod publiczkę przez Macieja akcji
            uświadamiania o bezpiecznym zachowaniu na drodze. Jak ktoś już słusznie
            zauważył - w najbliższych latach powinien zacząć o sąsiadów w więzieniu.

            Natomiast napawa mnie optymizmem reakcja pańskich filmowych "podpitych
            mieszkańców małego miasteczka" - czyli nas. A to dlatego, że wielu wrocławian
            nie pozostało obojętnymi na potoczne rżnięcie głupa przez policję i na chowanie
            głowy w piasek przez część dziennikarzy. To dobrze, że sporo młodych ludzi
            mogło usłyszeć o tej sprawie, oby dało im to do myślenia, gdy sami siadają za
            kierownicą. Ludzie gotowi są pomóc policji, wskazywać gdzie kolejni debile
            urządzają sobie wyścigi w ruchu ulicznym, ale musi tego także naprawdę chcieć
            policja...

            Dlaczego nigdy nie zainteresował Pana fakt, że policja początkowo okłamywała
            dziennikarzy, że sprawca pozostaje przez nią zatrzymany (pisała o tym Gazeta
            Wrocławska). Nie przeszkadzało to Panu?? A może dobre stosunki z policją są
            ważniejsze od pełnej prawdy...

            Dla mnie niestety jest Pan szeryfem z jakiś bardzo dziwnych przyczyn wierzącym
            w każde słowo filmowego uciekiniera (i jego rodziny)...
            • Gość: xXx >>>>>PROPOZYCJA POMOCY<<<<< IP: *.magma-net.pl 25.10.05, 19:55
              Może pośród czytających jest jakiś dobry prawnik, który pomógłby maluchowi i
              jego rodzinie wsadzić na długie lata MORDERCĘ oraz jego mataczących rodziców do
              pierdla i wyciągnął od nich stosowne odszkodowanie. Może znajdzie się ktoś komu
              los tego chłopca nie jest obojętny.
    • Gość: Marian Maciejewski Re: do wszystkich IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.05, 23:28
      Szanowni Państwo!
      Odpowiadam zbiorowo i po raz ostatni.
      Uważałem, że forum powinno być wymianą myśli. Stało się nakręcaniem agresji i
      nienawiści, manipulacją faktami, szukaniem ofiar, a przede wszystkim
      płaszyczyzną głoszenia nieprawdy i insynuacji. Nie akceptuję przypisywania mi
      rzeczy, których nigdy nie napisałem. Dlatego zabieram w tej sprawie głos -
      raczej po raz ostatni. Nie chcę przykładać ręki do eskalacji nienawiści.
      1. Nigdy nie pomyślałbym, że w taki sposób można interpretować moje wypowiedzi.
      Np. „nazwał Pan zwykłego rzezimieszka „pasjonatem motoryzacji”. Wspaniały
      eufemizm...”.
      To nie jest eufemizm, to jest obrzydliwa manipulacja ze strony nelki.
      Wyrządzenie komuś krzywdy, a pasjonowanie się motoryzacją - to dwie różne
      rzeczy, co każdy uczciwy człowiek powinien umieć odróżnić. Nie każdy pasjonat
      motoryzacji powoduje śmiertelny wypadek, i nie każdy, kto zabija, jest
      pasjonatem motoryzacji. Humanista, wrocławski operator telewizyjny, skazany
      kilkanaście lat temu za zabójstwo swej kochanki, pracował w więziennej
      bibliotece, bo uznano, że może być przydatny innym. Czy fakt, że był pasjonatem
      literatury znaczy, że siedział niewinnie?
      Pasjonowanie się motoryzacją nie jest przestępstwem, przestępstwem jest
      pozbawienie kogoś życia. Ale pasję można wykorzystać, aby inni szaleńcy nie
      zabierali życia innym. Państwo ciągle patrzycie na wypadek przez pryzmat, jak
      ukarać jego sprawcę. A ja patrzę przez pryzmat - jak ocalić innych, którzy
      staną na drodze kierowcom do Macieja M. podobnym.
      2. Nie wiem, skąd wzięła się chora, a przypisywana mi nieuczciwie teza o tym,
      że Maciej M. powinien uniknąć kary. Przecież to ja od samego początku forsuję
      tezę, że powinien stanąć przed sądem i ponieść karę. Czy surową? Ja twierdzę,
      że sprawiedliwą. Jeśli sąd uzna, że karą sprawiedliwą będzie kara surowa - O.K.
      3. Dostojewski pisze, że dla moralnego zbrodniarza potrzebna jest pokuta. Tak!
      I dlatego od tego jest sąd , a nie ja czy inni forumowicze. Dajmy szansę
      sądowi!
      4. no.logo zapytuje, czy można zło nazywać dobrem? Nie, zło należy nazywać złem
      i ja robię to od samego początku. Zabicie - choćby nieumyślne - jest złem. Ale
      czy można zło naprawiać złem?
      5. Niektóre zarzuty stają się już absurdalne i niepoważne. A to, że nie
      wymieniam imienia zabitej, a to, że nie przeprowadziłem rozmowy z drugą ranną
      kobietą. Z ranną rozmawiałem, z zabitą - nie. Być może ma na imię Monika, co
      nie ma znaczenia dla sprawy. Jestem w kontakcie z jej ojcem. Właśnie jedna z
      czytelniczek za moim pośrednictwem zadeklarowała mu pomoc prawniczą. To cenne,
      bo jego na to nie stać. Gdyby ktoś mógł zaoferować coś pozytywnego, zamiast
      eskalacji nienawiści - byłoby to równie cenne. Na tym etapie sprawy, ja szukam
      pomysłów, jak można pomóc pokrzywdzonym, będącym w trudnej sytuacji
      materialnej, a nie jak można zaszkodzić sprawcy wypadku. I to jest to, co
      ciągle nas różni. Maciej M. jest w rękach prokuratora, lada dzień trafi do sądu
      akt oskarżenia, a ojciec zabitej, czyli dziadek chłopczyka, jest w sytuacji
      takiej, że ZUS odmówił mu renty na dziecko. Wobec takiej postawy ZUS-u, on
      widzi nadzieję w Macieju M. Przekazałem tę informację Maciejowi M. i jego
      ojczymowi. Zmusić ich do reakcji nie mogę - ale ona będzie probierzem ich
      wartości moralnych.
      6. Tomek854 zapytuje, czy Maciej mógłby siedzieć w więzieniu i pracować na
      osierocone dziecko. Ależ Tomku854, ja pierwszy jestem za! Problem w tym, że
      pracy nie ma nawet dla tych na wolności - o czym powinieneś wiedzieć! Nie ma
      nawet dla wszechstronnie wykształconych! A tym bardziej dla tych siedzących w
      więzieniach.
      7. Piszecie Państwo, że Maciej M. miał zabrane prawo jazdy. I przeciwstawiacie
      mnie dziennikarzowi z „Dylematów policyjnych”. Tak się składa, że autor, Jan
      Szczerkowski, zbieranie materiałów zaczął właśnie ode mnie. Czy prawdą jest, że
      sprawca wypadku miał zabrane prawo jazdy? Być może. Pytałem o to prokuratora,
      nie potwierdził, ale też chyba się tym nie interesował. Dla owego autora
      artykułu jest to być może ważne - dla mnie już nie. Bo przecież nie ja będę
      ferował wyrok, tylko sąd, i to sąd powinien to uwzględnić w wysokości kary.
      Dla mnie ważniejsze w tej chwili są sprawy ludzi, którzy zgłaszają się do mnie
      z różnymi sprawami, z dramatycznym wołaniem o pomoc. Ich sprawy uważam za
      rzeczy zdecydowanie ważniejsze niż wałkowanie wypadku Macieja M., tak, jakby
      był on pępkiem całego świata i od jego losu zależało bezpieczeństwo na kuli
      ziemskiej. Otóż nie! Świat jest pełen Maciejów M. A ludzie niepotrzebnie giną
      każdego dnia - przez głupotę, niefrasobliwość, brak wyobraźni. Nadmierne
      skupianie się na Macieju M. to odwracanie uwagi od setek innych jemu podobnych.
      W niedzielę pod Prusicami z powodu nie przestrzegania przepisów zginęły cztery
      osoby. O dziwo, akurat ten wypadek jakoś nie wzbudził tylu emocji. Czemu? Aż
      cztery ofiary! Ktoś jest czterokrotnym bandytą i mordercą, że posłużę się
      określeniami zaczerpniętymi z forum. Może ów bandyta i morderca też miał
      mandaty i punkty karne? No cóż, być może, ale tego już nie drążyłem. Mój błąd,
      że nie potępiam czterokrotnego bandyty i mordercy? Może, ale także i w tym
      przypadku ocenę sprawiedliwości zostawiam sądowi. Ja wolę zajmować się tymi, o
      których wymiar sprawiedliwości jeszcze nic nie wie.
      Pozdrawiam, Marian Maciejewski
      • tomek854 Re: do wszystkich 26.10.05, 00:48
        > ukarać jego sprawcę. A ja patrzę przez pryzmat - jak ocalić innych, którzy
        > staną na drodze kierowcom do Macieja M. podobnym.

        Mysle, ze poblazanie sprawcom wypadkow nie pomoze. Ale napisal Pan, ze nie jest pan za poblazaniem sprawcy, wiec sie zgadzamy.

        > 6. Tomek854 zapytuje, czy Maciej mógłby siedzieć w więzieniu i pracować na
        > osierocone dziecko. Ależ Tomku854, ja pierwszy jestem za! Problem w tym, że
        > pracy nie ma nawet dla tych na wolności - o czym powinieneś wiedzieć! Nie ma
        > nawet dla wszechstronnie wykształconych! A tym bardziej dla tych siedzących w
        > więzieniach.

        No, to jest problem.

        Ja tam może jestem zacofany według niektórych, ale uważam, że kładzenie torów kolejowych z kulą u nogi wcale nie było takie złe. Bo jak na razie to więzienia są wygodną przechowalnią na zimę dla drobnych złodziejaszków. Znajoma adwokat mówi, że co rusz się spotyka z tym, że ktoś wybije np. okno w lombardzie bo nie ma gdzie mieszkać, a w więzieniu nie tak źle - opiorą, nakarmią, telewizja jest, pracować nie trzeba...

        Jednak dla mnie jeżeli byłaby alternatywa nie pracuje, ale ponosi karę albo pracuje ale kary nie ponosi - wybieram to pierwsze.

        Weźmy jednak pod uwagę, że nie jest to jakiś zwyrodnialec, tylko faktycznie ktoś, kto znalazł się w takiej a nie innej sytuacji po prostu przez swoją głupotę (nie: "psikus")- i każdemu z nas może się to zdarzyć. Sam ostatnio pracowałem jako kierowca i nie raz łapałem się na tym np, że jechałem np. 65, bo 55 mph wychodziło w moim vanie akurat między biegami. Ale to co innego niż jazda te 130 czy nawet 90...
        Wracając jednak do meritum czy sąd nie może zasądzić, biorąc pod uwagę ew. nawrócenie i skruchę oskarżonego np. coś takiego, że w dzień pracuje "na mieście" a na noc wraca do kicia? Skoro go stać na jeżdżenie samochodem i bycie pasjonatem motoryzacji (tuning itp duuużo kosztuje) to pewnie jakąś pracę ma. A co do tego, że ogólnie nie ma pracy to ja się z tym nie zgodzę. Kiepskiej pracy jest mnóstwo, a dla młodych zdolnych (co niekoniecznie idzie w parze z "wszechstronnie wykształconych") znajdzie się i coś lepszego. Chyba, ze ja, moi przyjaciele i znajomi tak z reala jak i z internetu żyjemy w jakiejś alternatywnej rzeczywistości.

        Chciałem w swoim imieniu (i innych,jak sądze) podziękować Panu za zainteresowanie odzewem na swój artykuł i rzeczową dyskusję - nawet jeżeli nie zgadzamy się wielu kwestiach jest to bardzo cenne. Miewałem do czynienia z wrocławską GW tak jako współpracownik, jak i "petent" że tak to ujmę, i wiem, że z różnych przyczyn jest to rzadkie - stanowczo za rzadkie.
        • ja07 Re: do wszystkich 26.10.05, 01:34
          Ja także dziękuje panu redaktorowi za wypowiedź ale nie zgadzam się na takie
          zakończenie tego tematu.
          Proszę dokończyć sprawę, bo pozostawienie tego w takim kształcie jak teraz,
          uważam za niemoralne. I nie chce mi się tłumaczyć dlaczego, bo to jasne i wynika
          ze wszystkich wypowiedzi tego wątku.
          Opowiedział pan ludziom historię, która jak sam twierdzi ma zawarty przekaz i
          pozostawienie tej sprawy w takich niedomówieniach, nie tylko zamysł niweczy ale
          podważa pańską rzetelność dziennikarską. Sorry ale tak to niestety wygląda.
          Czekam zatem na koniec tej historii z całą prawdą na wierzchu!
        • recber Re: do wszystkich 26.10.05, 07:56
          Ja tylko w kwestii formalnej:
          1. Pracy dla skazanych nie ma. I tak samo nie ma pracy dla więźniów, jak i dla
          skazanych na ograniczenie wolności (czyli prace społecznie użyteczną). Nikt
          takich pracowników nie chce i nie ma na razie sposobu, żeby kogoś do tego
          zmusić. Prawie nie ma już przedsiębiorstw państwowych, a w kamieniołomach,
          sprzątaniu ulic, przy kopaniu rowów czy kładzeniu torów przetargi wygrywają
          firmy prywatne, które chcą mieć dobrych pracownikow, a nie przypadkowych
          więźniów. Częste mówienie tu na forum, że ktoś będzie pracował w więzieniu, czy
          żądanie "wysłać go do prac społecznych" jest póki co gadaniem po próźnicy.
          2. Więzienie to nie wczasy. Jakbyś raz w życiu zobaczył celę na Kleczkowskiej
          to byś to zrozumiał. Śmierdzący kibel w rogu, spacer godzina dziennie i
          prysznic raz na tydzień. Może dla bezdomnemu wszystko jedno, ale Ty zmieniłbyś
          zdanie po pierwszym dniu.
          • tomek854 Re: do wszystkich 26.10.05, 11:11
            Ad 1.: czy to znaczy, ze jak dla kogos nie bedzie pracy w wiezieniu, to nie
            musi odbywac kary?

            I czy nie istnieje mozliwosc taka, zeby on do wiezienia wracal tylko na noc, a
            pracowal w dzien na zewnatrz? (Chocby w McDonalds). Przeciez pracodawcy nie
            robi roznicy czy on sypia w domu na Pilczycach np. czy na Kleczkowskiej, byle
            sie do roboty nie spoznial

            Ad 2. Dla mnie oczywiscie wiezienie nie bylo by za mile. Ale nie wyobrazam
            sobie zebym tam trafil inaczej niz za kare. A kara nie ma byc przyjemna z
            zalozenia. I wierz mi, ze znam realia wiezienia z opowiadan z pierwszzej reki
            (wiezien polityczny w rodzinie).

            Dla bezdomnego oczywiscie jest to swego rodzaju "awans"
            • recber Re: do wszystkich 26.10.05, 11:25
              1 i 2 - ja tylko przedstawiam pewien kontekst. Ludzie często (tutaj również)
              używają pewnych stwierdzeń czy postulatów jako argumentów, zapominając o
              towarzyszących im realiach. I te recepty na poprawę sytuacji (do miotły
              zamiast do więzienia na wczasy) po prostu obarczone są błędem nieznajomości
              rzeczy.

              Co do pracy na zewnątrz to jest możliwe w pewnych systemach wykonywania kary,
              ale nie wiem czy zgodziłby się na to np. sąd penitencjarny, wszystko zależy od
              człowieka (obawa ucieczki).
              • tomek854 Re: do wszystkich 26.10.05, 11:46
                Ja sie z tym zgadzam - i napisalem o tym wczesniej juz.

                Wiem jak jest z praca, ale jak mialbym wybrac zeby sprawca pracowal, albo
                odbywal kare - wybralbym to drugie.

                Utrzymywac dziecko moga pieniadze uzyskane z odszkodowania z OC sprawcy.
                Jezeli to bedzie za malo, to wtedy owszem, po odsiedzeniu np. 3 lat sprawca
                wyjdzie na wolnosc i bedzie mozna od niego wymagac renty kiedy juz pieniadze z
                OC sie skoncza.
                • Gość: POKRĘCONY Re: do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 19:00
                  Nie rozumiem Pana maciejewskiego i jego pokrętnych wywodów. Ton artykułu,
                  wmieszanie instrumentalne kościoła, nie do sprawdzenia informacje o kontaktach z
                  osobami poszkodowanymi. Niech pan weźmie urkop i pójdzie na pielgrzymkę do
                  Lourdes. Koniecznie pieszą! Uwalni Pan czytelników GW od swoich dwuznacznych
                  etycznie wywodów.
                  Dziwne jest dla mnie to, że wątek ten przebił inne w liczbie zgłoszeń i
                  korespondencji i nie figuruje w witrynie "Wrocław Forum"
                  APEL
                  Apeluję do członków tego forum o nie podejmowanie dyskusji z Panem Maciejewskim
                  na ten temat. Był podobny problem Otylii Jędrzejaczak.
                  • Gość: Marian Maciejewski Re: do wszystkich IP: *.wroclaw.agora.pl 27.10.05, 18:15
                    No, cóż, tyle tu niezrozumienia, że aż trudno mi pozostać obojętnym wobec
                    niektórych oskarżeń. Byc może w ferworze skrótów myslowych, pewne rzeczy mi
                    umykają.
                    1. Wojtkowi odpowiadam: Jeśli piszę, że Maciej M. powinien funkcjonować
                    normalnie i pracować, to wcale nie znaczy, że ma byc bezkarnym, jak Wojtek
                    sobie to interpretuje. Po prostu w niczyim interesie nie leży, aby stał się
                    zaszczutym psycholem, skazanym na łaskę służby zdrowia i opieki społecznej.
                    Takie stanowisko zajmuję konsekwentnie od samego początku, czyli od początku
                    sierpnia 2005. Co wtedy jasno napisałem.
                    2. On ma dopiero lat 23. Na ile może pójść do więzenia? Na dwa lata, pięć? A co
                    potem? Wszędzie widzicie sypiące się pieniądze - OC, ZUS. Naprawdę jesteście
                    pewni hojności tych instytucji? Bo ja nie. Dlatego raczej nie zwalniałbym
                    Macieja M. z obowiązku łożenia na dziecko. Nie, nie musi iśc z nim na grób
                    matki, ani z dzieckiem sie bawić - może przelewać pieniądze na konto. Dziwię
                    się, że z taką agresją przymujecie to stanowisko, i z taką lekkością chcecie go
                    z tej odpowiedzialności zwolnić.
                    Zadałem bardzo proste pytanie - jaki jest cel tej eskalacji nienawiści? Czemu
                    lub komu ma ona słuzyć? Nikt z Was mi nie odpowiedział.
                    Ja niezmiennie domagam sie kary - sprawiedliwej i mądrej, a nie będącej
                    wynikiem zaślepienia. Kary, która będzie uwzglęniała całokształt zachowania
                    Macieja M. Ktoś tam przywołuje Dylematy policyjne, twierdząc, że miał zabrane
                    prawo jazdy. Mnie policja nie chciała tego potwierdzić, zasłaniając się ustawą
                    o ochronie danych osobowych. No cóż, najwyraźniej policja nie miała dylematu,
                    przekazując informacje Dylematom policyjnym. Dlatego, co poprzednio napisałem -
                    to i tak wyjdzie w sądzie. Dajmy więc szansę sądowi.
                    Co do więzenia. Ja generalnie uważam, że polski system penitencjarny jest
                    skostniały i niewydolny. Więzienia sa przepełnione, 35 tys. skazanych czeka na
                    odbycie kary, nie ma dla więźniów pracy. Od lat, z dziesięc lat temu mówiłem
                    juz o tym w telewizji, jestem za opcją, że zamiast do wszystkich więźniów
                    dopłacać, nalezy na części z nich nich zarabiać. Amerykanie stosują to juz
                    dawno, uważając, że więzienie nie powinno być jedyną formą kary.
                    To tyle, pozdrawiam, Marian Maciejewski
                    • Gość: smutek Re: do wszystkich IP: *.icpnet.pl 27.10.05, 19:27
                      wpierw trzy słowa odnośnie Pańskiej poprzedniej wypowiedzi;

                      sądzę,że "niefrasobliwość" nie jest odpowiednim określeniem dla zachowania
                      nieodpowiedzialnego i bezmyślnego czy wręcz głupiego

                      dla tej sprawy i dla relacji dziennikarskiej z tej sprawy ma istotne znaczenie
                      wymienianie imienia zabitej kobiety
                      bo dotyczy nieżyjącej 29-letniej Moniki a nie bezimiennej,statystycznej ofiary
                      wypadku drogowego

                      dobrze by było aby czytelnicy Gazety nie zapominali kto tu jest ofiarą;
                      bo ofiarą nie jest "skopany i zlinczowany słownie" 23-letni nieodpowiedzialny
                      kierowca,który pójdzie na lat dwa czy pięć do więzienia;
                      ofiarą jest 29-letnia Monika która nie ujrzy już światła dziennego

                      nie pytałem dlaczego nie rozmawiał Pan z drugą ofiarą
                      zapytałem dlaczego nie przeprowadził Pan wywiadu z drugą ofiarą

                      ale powtórzę;być może coś przegapiłem i PRZED procesem przeprowadził Pan już i
                      opublikował wywiad z drugą poszkodowaną kobietą


                      pisze Pan o eskalacji nienawiści
                      nie chciałbym wypowiadać się w imieniu innych ale w ostatniej części tej
                      dyskusji forumowiczom chodzi przede wszystkim o sposób relacjonowania i
                      opisywania przez Pana tego tragicznego wydarzenia
                      zdaniem większości czyni Pan to nieobiektywnie


                      ps.
                      może nie znam się na dziennikarstwie ale uważam że dla dziennikarza filmową
                      lekturą obowiązkową powinien być bardziej 'Rashomon' niż 'The Chase'

                      nikt nie negował i nie neguje że robi Pan wiele dla innych

                      pozdrawiam

                      • Gość: smutek Re: do wszystkich IP: *.icpnet.pl 27.10.05, 19:58
                        no i ze zdenerwowania popełniam jeszcze błedy językowe..

                        pozdrawiam
                    • Gość: wojtek Re: do wszystkich IP: *.mat.univie.ac.at 27.10.05, 21:11
                      > 1. Wojtkowi odpowiadam: Jeśli piszę, że Maciej M. powinien funkcjonować
                      > normalnie i pracować, to wcale nie znaczy, że ma byc bezkarnym

                      O osobe bardziej pokretna niz pan to trudno - jesli pisze pan, ze chodzi panu o
                      to zeby zabojca normalnie funkcjonowal, i to jeszcze obok zdania, ze musi
                      przeciez pracowac na dziecko, to znaczy, ze pisze pan o tym, ze sprawca ma nie
                      isc do wiezienia i tyle. A teraz pan zwyczajnie i obrzydliwie klamie, no bo
                      chyba nie probuje mi pan wmowic, ze pobyt w wiezieniu uwaza pan za normalne zycie?

                      Zapetlil sie pan w tej paskudnej i podlej probie obrony zabojcy tak, ze nawet
                      nie chce mi sie z panem dyskutowac.

                      Jak juz wczesniej napisalem, miej pan honor i zrob wreszcie to co zrobil Brando.
                    • Gość: Paweł Z. Re: do wszystkich IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.10.05, 21:14
                      Pisze Pan o daniu szansy sądowi. Problem polega jednak na tym, że Pana
                      artykuły, co można powiedzieć obiektywnie i bez żadnych emocji, są stronnicze.
                      Wielu forumowiczów podczas tej i poprzednich dyskusji pisało Panu o tym. Dla
                      Pana jednak krytykowanie postawy młodego zabójcy jest eskalowaniem nienawiści.
                      Pyta Pan, czemu ma służyć ta eskalacja nienawiści. Jeśli już pozostaniemy przy
                      używaniu tego typu słów, to równie dobrze można zapytać, czemu ma służyć ta
                      eskalacja miłości bliźniego, chrześcijańskiej postawy wybaczenia oraz
                      pobłażania dla młodości, którą Pan reprezentuje.
                      I tu dochodzimy do sedna. Moje i innych osób wypowiedzi na forum mogą zostać
                      przeczytane pewnie przez kilkudziesięciu czytelników forum, którzy uznają, że
                      wątek ten warto otworzyć. Wątpliwe wydaje się, czy w ich liczbie znajdują się
                      zaangażowani w proces sędziowie czy prokuratorzy.
                      Pana wypowiedzi publikowane w "GW" czytają dziesiątki tysięcy ludzi. Bardzo
                      prawdopodobne, że w ich liczbie także sędziowie, którzy będą orzekali w sprawie
                      wypadku na Pilczyckiej. Mogą oni powziąć fałszywe przekonanie na podstawie
                      lektury opiniotwórczego dziennika, którego jest Pan pracownikiem, że publika, a
                      w każdym razie bardziej świadoma jej część, jest za tym, by pobłażać wybrykom
                      młodych kierowców-zabójców.
                      A przecież nie jest to prawda! Przebieg dyskusji Internetowej wyraźnie
                      pokazuje, że jest Pan w swoich poglądach całkowicie osamotniony. Gdyby jeszcze
                      te przeciwne Panu wypowiedzi były niegramatyczne lub gdyby w inny sposób
                      świadczyły o niskiej pozycji społecznej ich twórców, mógłby Pan roić sobie, że
                      jakaś krwiożercza tłuszcza usiłuje zlinczować młodego człowieka. Ale tak
                      przecież nie jest! Czy nie daje to Panu czegoś do myślenia?
                    • tomek854 Re: do wszystkich 30.10.05, 12:08
                      No pewno ze tyle niezrozumienia. Czy mysmy gdzies napisali, ze to, ze sprawca
                      pojdzie do wiezienia zwalnia go z lozenia na dziecko? Czy miy napisalismy, ze
                      OC wyplaca hojne odszkodowanie? (Nawet gdyby chcialo, to i tak jest gorny pulap
                      jego wysokosci).

                      Pisalismy:

                      -niech sprawca pojdzie do wiezienia i poniesie kare - przez ten czas dziecko
                      bedzie zylo z odszkodowania

                      -po odbyciu kary sprawca powinien dalej placic rente dziecku, bo pieniadze z OC
                      skoncza sie przez ten czas.

                      Taka to byla nasza (a przynajmniej moja wizja).
      • truten.zenobi Re: do wszystkich 26.10.05, 07:55
        > W niedzielę pod Prusicami z powodu nie przestrzegania przepisów zginęły
        cztery
        > osoby. O dziwo, akurat ten wypadek jakoś nie wzbudził tylu emocji.

        może dla tego, że jego sprawca nie uciekł policji, że nikt (ani KK ani GW...)
        nie staje w jego obronie, że nikt nie podejmuje (a przynajmniej o nich nie
        słychać) działań które mogą świadczyć o tym że ktoś stara się zatuszować sprawę.
        Pewnie słysząc o tym wypadku pomyslałem sobie to samo ale nie było sensu o tym
        pisać.
        ( a jednocześnie pragnę przypomnieć że gdy w wyniku "takiego" wypadku pod
        trzebnicą ofiara spłonęła zywcem wypowiedzi na forum były jeszcze ostrzejsze!)

        Może przypomina Pan sobie sprawę jednego z synów niejakiego Lecha W.
        i "pomrocznosci jasnej" gdzie z ofiary starano się zrobić sprawcę a z pijanego
        sprawcy ofiarę. ja słyszałem jeszcze o kilku takich sprawach. Moze właśnie dla
        tego że w tym kraju dochodzi zbyt czesto do takich przypadków ludzie są
        bardzo "cięci" i domagają się publicznego wyjaśnienia sprawy i surowej kary.


        Ps Cieszę się że zorganizował Pan pomoc prawną - to chyba najlepsza pomoc jaką
        ludzie postronni mogą w tej chwili udzielić.
      • Gość: wojtek czaja Ucieczka szeryfa ... przed prawda IP: *.mat.univie.ac.at 26.10.05, 11:41
        > Odpowiadam zbiorowo i po raz ostatni.

        No prosze, czyli "szeryf" jednak ucieka z "miasteczka" - szkoda tylko, ze z tego
        wirtualnego, gdzie ludzie mowia mu prawde w oczy. Byc moze, skoro panu tak sie
        ten western podobal, to powinien pan postapic jak Brando i naprawde wyjechac z
        miasta, gdzie ci niewdzieczni ludzie nie potrafia zrozumiec, ze pan chce dobrze,
        a tylko wychodzi panu jak zwykle.

        Bo prawda jest taka, ze to pan jest obrzydliwym manipulatorem, a nie nelka. No
        chyba, ze jak "Kali manipulowac to dobrze, ale jak Kalemu manipulowac to juz
        wstretnie", co?
        A gdzie to Kali manipuluje pewnie sie pan zapyta. Prosze bardzo, po pierwsze,
        najbardziej manipuluje pan biednym czlowiekiem, ktory wlasnie stracil corke,
        wmawiajac mu, ze jedyna pomoc moze otrzymac od sprawcy i jego rodziny i ze
        "Potrzebne jest, aby Maciej normalnie funkcjonował, pracował i pomagał go
        utrzymywać, kształcić". Czy uczciwie powiedzial pan temu czlowiekowi, ze
        odszkodowanie najlatwiej otrzyma z OC i poprzez sadowy wyrok? Czy powiedzial mu
        pan uczciwie ile ten chlopak teraz zarabia i ile bedzie przez najblizszych x lat
        zarabial?
        Po drugie usiluje pan manipulowac dzieckiem - pytalem sie juz raz: czy sprawdzil
        pan (albo choc pomyslal) jakie skutki moze wywolac u dziecka zaleznosc od
        zabojcy matki? Jesli panu brakuje wyobrazni (a moze po prostu nie bylo tego w
        zadnym filmie, ktory pan widzial) to niech sobie pan wyobrazi scene 1 listopada
        przyjdzie zabojca do dziecka pobawia sie troche, a potem zabojca powie: chodz
        Gracjanku, pojdziemy razem na grob mamusi kwiatki zlozyc.
        Albo taki - oparty na calkowicie falszywym zalozeniu tekst:
        "Agresja przeciw sprawcy w konsekwencji obraca się przeciw temu dziecku i jego
        rodzinie" - no kwiatek prawdziwy. Az mnie korci, zeby zapytac co pana
        powstrzymalo przed napisaniem, ze w ogole zadanie wyroku na spawcow wszystkich
        przestepstw jest skierowane przeciwko rodzinom ofiar?

        O takich manipulacjach jak oskarzanie forumowiczow o "slowne bicie i kopanie"
        pana to juz nawet nie wspomne, albo o probach odwracania uwagi, o mowieniu o
        wszystkim tylko nie na temat - jasne - powinien pan wyciagnac w ogole wszystkie
        przestepstwa popelnione od zarania swiata i zapytac sie czemu tamtych nikt nie
        potepia tylko to jedno. Pan naprawde jest taki naiwny, ze mysli ze tu sa sami
        idioci, ktorzy nie wiedza o czym mowia i tylko pan jeden wie o czym my piszemy?

        > 2. Nie wiem, skąd wzięła się chora, a przypisywana mi nieuczciwie teza o tym,
        > że Maciej M. powinien uniknąć kary.

        Pewnie stad, ze ludzie czytaja panskie wypowiedzi:
        "Potrzebne jest, aby Maciej normalnie funkcjonował, pracował i pomagał go
        utrzymywać, kształcić".
        Czy to tez moze tylko moja chora, wstretna i obrzydliwa manipulacja?

        Pan panie Maciejewski sam jestes chory - chory na bezmyslnosc i urojenia:
        wszyscy chca zle i tylko pan jeden chce dobrze, a poniewaz nikt pana nie popiera
        to od razu mamy PRL - super argument. Nie moge sie doczekac, jak mi student
        powie, kiedy mu wytkne blad w zadaniu, ze PRL probuje przywrocic.

        > 3. Dostojewski pisze, że dla moralnego zbrodniarza potrzebna jest pokuta. Tak!
        > I dlatego od tego jest sąd , a nie ja czy inni forumowicze. Dajmy szansę
        > sądowi!

        To po co ten artykul teraz a nie po wyroku, szeryfie? Chcialoby sie byc i
        szeryfem i sedzia, pewnie?

        Obrzydliwy z pana dziennikarz - a to cale powolywanie sie na milosc i Kosciol i
        ksiezy - zenujace.

        A najgorsze jest to, ze pan w ogole nie ma wyobrazni byc uzmyslowic sobie jakie
        skutki moze wywolac panski tok rozumowania.

        Na sam koniec dam ten cytat ze "slownie obitego i skopanego", biedniutkiego,
        "wielkiego redaktora", zeby sobie go kazdy mogl troche pokontemplowac,
        szczegolnie w kontekscie wypadku w ktorym dziecko traci matke:

        "Słowa potrafią byc czasem okrutniejsze niż samochód."
    • Gość: Lehoo Re: Nowe fakty odsłaniające okoliczności wypadku IP: *.internet.v.pl 30.10.05, 10:11
      Kto w mieście jeździ z prędkością 2 krotnie nieomal przekraczającą dopuszczalną,
      godzi się za zrobienie innym krzywdy w postaci uszkodzenia innego pojazdu a
      zwłąszcza spowodowania kalectwa lub śmierci pieszego. Toż to prawie 4 krotnie
      większe energie wchodzą w grę, niz przy prędkości dopuszczalnej. Marcinku :
      jesteś mordercą !
    • Gość: anakonda Re: Nowe fakty odsłaniające okoliczności wypadku IP: *.am.wroc.pl 30.10.05, 21:18
      To jawna kpina!!!! Ojczym psycholog robi wszystko, aby zmienić fakty i grać na
      uczuciach tzw wiernych..tych co" modla sie pod figura a diabła mają za skórą".
      Właśnie na nich liczy. To jest właśnie podwójna moralnośc polskich tzw
      katolików. Przeciez nic sie nie stało ich zdaniem. modlitwa za dusze jest
      ważniejsza i lepiej świadczy o mordercy niz jego czyn.. ale to nie zwróci
      dziecku matki ani zycia tej kobiecie.
      Dziwię sie, ze wogole redaktor naczelny zgodził sie wydrukować ten
      wybielający, "świętojebliwy" artykuł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka