Dodaj do ulubionych

Cz Wy macie pojecie jak mozna teskic za Wroclawiem

    • Gość: Tiramisu Re: Cz Wy macie pojecie jak mozna teskic za Wrocl IP: 195.43.174.* 28.12.04, 11:13
      Ja tak cholernie tesknie za moim ukochanym Wroclawiem !!!Mieszkam od paru lat
      we Wloszech ale staram sie przyjezdzac do tego cudownego miasta kiedy tylko
      moge.Tu sie urodzilam i mieszkalam przez 26 lat.Brakuje mi nawet drobnych i
      blahych rzecz.Marze o tym zeby przejechac sie tramwajem czy pojsc do
      najpiekniejszego Rynku na swiecie.Kocham Wroclaw!!!Nie moge sie doczekac wiosny
      aby tam znow zawitac.
    • wrokk Oto owoc mojej tęsknoty... 21.01.05, 23:05
      Dziś odnalazłam ten wątek i dołączam do stęsknionych. Wyjechaliśmy do smętnej szaro-burej Warszawy :-(( ponad trzy miesiace temu. Kiedy przyjeżdzamy do Wrocławia, mijamy osiedle Sobieskiego, Koronę, wjeżdżamy w Kochanowskiego to chce mi się płakać ze szczęscia. Żeby "ukoić ból rozstania" i rozsławic piękno Wrocławia swego czasu pisałam o nim na innym forum. Pozwalam sobie przedstawić "toto" :-) i Wam. W sumie napisałam 6 części, przedstawiam 3, żeby nie zanudzić, jeśli będą chętni do czytania reszte też umieszczę.
      Pozdrawiam



      część 1 - RYNEK
      Miejsce magiczne, bez wątpienia miejsce spotkań wrocławiam i nie tylko, tu o każdej porze dnia i nocy spotkasz kogoś znajomego. A
      nawet jeśli tak dziwnie się złoży, że nikogo nie spotkasz to na pewno kogoś fajnego poznasz.Poważnie! Najnowsze miejsce spotkań to
      "pod fontanną", wcześniej najwięjszą popularnością cieszył się pręgierz. I jeszcze pomnik Fredry (bez przerwy kradną mu pióro),
      ale kiedy byłam nastolatką umówienie się "pod Fredrą" oznaczało wystawienie kogoś do wiatru.
      Po czym poznać że idzie wiosna? W Rynku następuje wysyp niemieckich turystów-emerytów :-)) Zaraz potem jest już tylko wysyp
      truskawek...
      Wrocławski Rynek ma tę zaletę że mozesz tam zabrać na obiad rodzinę lub znajomych, którzy niespodziewanie Cię nawiedzili, a Ty w
      domu nie masz miejsca/czasu/ochoty/składników żeby ich nakarmić. Mało tego - żeby ich zaprosić do knajpki NIE POTRZEBUJESZ SZUKAĆ
      ŻYRANTÓW. W Rynku i jego okolicach jest ponad 100 różnych lokali. Możesz iść do LaScali gdzie za 50zł podadzą Ci kawałek łososia
      wielkości paznokcia na talerzu wielkości anteny satelitarnej, ale możesz iść do Mercado lub Pastelowej gdzie za 50zł najedzą się
      do syta trzy osoby.
      Będąc w Rynku koniecznie obejrzyj kamieniczki Jaś i Małgosia, znajdujace się na rogu ulic św.Mikołaja i Odrzańskiej - z tyłu, na
      "Jasiu" jest NIEZWYKŁA płaskorzeźba, nie powiem Ci jaka: przyjedź i zobacz ! Stamtąd koniecznie idź Na Jatki (to maleńka uliczka
      łącząca Odrzańską i Kiełbaśniczą) - poznasz je po figurkach zwierząt: świnki, kaczki i temu podobnych :-) ,a jeśli masz
      artystyczną duszę to znajdziesz tam swój raj.
      Nocą koniecznie przyjdź popatrzeć na Ratusz i skąpany w kwiatach plac Solny... NAPRAWDĘ tego widoku nie zapomnisz do końca
      życia...
      Z Rynku już tylko dwa kroki nad Odrę, a stamtąd na Wyspę Słodową i Ostrów Tumski, ale o tym (jeśli zechcesz) w następnych
      odcinkach...

      część 2 - RZEKI I MOSTY
      Czy wiesz że we Wrocławiu jest dobrze ponad 100 różnych mostów, przepraw, kładek itp.? Niemożliwe? Możliwe, jeśli uświadomisz
      sobie że przez Wrocław przepływa nie tylko Odra,ale i Widawa, i Oława, i Ślęza, i Bystrzyca...I niemal każda z tych rzez
      jeszcze się rozwidla: sama tylko Odra to Odra właściwa, Stara Odra, Odra Południowa i Północna, kanały powodziowe i żeglugowe.
      Wystarczy? We Wrocławiu właściwe WSZĘDZIE jest woda. Uświadomienie sobie tego pozwala na wyobrażenie rozmiaru nieszczęścia
      powodzi 1997r... No ale za to Wrocław może z powodzeniem konkurować z Sankt Petersburgiem o miano "Wenecji Północy" !
      Tak naprawdę Wrocław leży na wyspach, a te wyspy muszą być jakoś połączone. Stąd taka ilość mostów. Oto te najbardziej "naj".
      Zacznę od tego położonego najblizej Rynku
      NAJWYZEJ POŁOŻONY - Most Czarownic
      No dobra, to nie jest prawdziwy most, łączy bowiem wieże katedry Marii Magdaleny przy ul.Szewskiej. Pokutują tam duchy
      krnąbrnych panien, a nocą słychać jęki i szelest mioteł...(po warunkiem że nie zagłuszają ich odłosy odbywającego się własnie
      w Rynku jakiegoś koncertu)
      MÓJ NAJBARDZIEJ "SENTYMENTALNY" - Most Uniwersytecki
      Po pierwsze dlatego,że widać z niego Wyspę Słodową - miejsce gdzie pierwszy raz całowałam się z moim "menszem". Mieliśmy po 17
      lat i nie w głowie nam wtedy było ani małżeństwo, ani dziecko :-)
      Po drugie dlatego, że na tym moście po 1997r. postawiono pomnik Powodzianki - postać kobiety wychodzącej z wody i niosącej
      książki. A ponieważ w czasie powodzi pomagałam ratować księgozbiór Biblioteki Uniwersyteckiej jest to troszkę i MÓJ pomnik :-)
      NAJSŁYNNIEJSZY - Most Grunwaldzki
      Jeśli dostaniesz pocztówkę z Wrocławia to istnieje ogromne prawdopodobieństwo że właśnie z Mostem Grunwaldzkim. Zbudowany w
      1910r., był swego czasu największym mostem wiszącym w Europie. Ponoć konstruktor popełnił samobójstwo w przeddzień prób
      obciążenia, bojąc się, że most się zawali. Ale most wisi do dziś :-)
      NAJUROKLIWSZY - Most Zwierzyniecki
      Po przjściu przez Most Grunwaldzki skręć w prawo, przejdziesz przez urocze Wybrzeże Wyspiańskiego (tam jest Gmach Główny mojej
      Politechniki), aż do uroczego Mostu Zwierzynieckiego. Zbudowany z czerwonego piaskowca i żelaza ma niesamowity czar - jakiś
      taki XIX-wieczny klimat nie do opisania. Stojąc na moście możesz patrzeć na ruszające w rejs stateczki - niedaleko widać
      bowiem Przystań Zwierzyniecką.
      NAJDZIELNIEJSZY - Most Bartoszowicki
      W czasie wspomnianej powodzi pierwszy przyjął uderzenie rozszalałej rzeki. I przetrwał. Dzielny i piękny.

      część 3 - WYSPY I WZGÓRZA

      Są we Wrocławiu miejsca gdzie szczególnie miło się spaceruje, bawi, odpoczywa lub rozmyśla... To wrocławskie wyspy (bo jak już
      wiesz Wrocław na nich leży) i wzgórza. Oto moje ulubione.

      WYSPA SŁODOWA - zaczarowane miejsce pierwszych pocałunków... Można na nią dojść przez Żabią Kładkę lub od strony mostu
      Piaskowego. Wymarzone miejsce na romantyczne randki, ale nie w te dni gdy na wyspie odbywają się koncerty (a jest tego trochę)
      - wtedy wyspę okupują setki rozbawionych muzyką i piwem młodych wrocławian. Katharsis dla młodych umęczonych dusz :-). Tu
      znajdziesz też Młyn "Maria", stary, ma ponad 600 (!) lat, a pracuje do dziś - cudem ocalony przez wrocławiam z powodzi.

      WYSPA PIASEK - dojdziesz na nią przez most, a jakże, Piaskowy, sąsiadka Wyspy Słodowej, na niej stoi Kosciół NMP na Piasku,
      który KONIECZNIE odwiedź jeśli trafisz do Wrocławia w okresie bożonorodzeniowym. Dlaczego? Nie powiem - przyjedź i zobacz, a
      ręczę, że nie pożałujesz. Siedząc na ustawionych na wyspie ławeczkach możesz godzinami patrzeć na schodki prowadzące wprost do
      wody, na tajemnicze urządzenia hydrotechniczne, i majestatyczny gmach Uniwersytetu Wrocławskiego. I nie znudzisz się.

      WYSPA OPATOWICKA - możesz na nią popłynąć rejsowym stateczkiem. W latach mojego dzieciństwa ulubione miejsce wypoczynku, dzis
      powiedzielibyśmy familijnego. I jak można coś takiego zamienić na weekendowy shopping w centrach, pardon galeriach handlowych
      :-(( . "Lubiłem dojść do samego jej końca gdzie Odra rozdwaja się, opływa wyspę. Wtedy czuję się jak podczas podróży statkiem,
      jakbym stał na rufie."* I niech się schowa Titanic... ;-)

      WZGÓRZE PARTYZANTÓW - miejsce wspomnień z dzieciństwa. Ach, co to były za saneczkowe zjazdy !!! Okupione sińcami,
      potłuczeniami, a u co większych chojraków nawet złamaniami. Ale jak się zjechało po oblodzonym "ślimaku" automatycznie
      należało się do elity... Tu też są schodki prosto do wody, a na opływającej wzgórze fosie wysepka z ogromną iwą. I kaczki,
      całe mnóstwo kaczek. I łabędzi. Piękne miejsce.

      WZGÓRZE POLSKIE - trzy w jednym: miejsce zakochanych, punkt widokowy, i lekcja historii. Pierwsze - hmm, wiadomo, drugie -
      stąd widac Ostrów Tumski, Muzeum Narodowe, Odrę, Rotundę z Panoramą Racławicką (no, nie, samej Panoramy nie widać ;-)) ,
      trzecie - był tu kiedyś bastion, bystre oko zauważy pozostałości.

      WZGÓRZE ANDERSA - przed 1989r. Gomółki ;-). To wrocławska ciekawostka - wzgórze jest usypane z gruzów pozostałych po wojnie.
      Festung Breslau był zniszczony bardziej niż Warszawa, i ponoć wcale nie w czasie walk, ale przez samych Rosjan już po odejściu
      Niemców. Tak twierdzi Norman Davies w "Mikrokosmosie".

      cdn.

      *Daniel Ratuszniak "Wrocław - co mnie jeszcze zaskoczy" ze zbioru "Magiczne miejsca. Wrocław"
      • krupcok lza sie kreci 24.01.05, 02:07
        Od roku mieszkam z rodzina we Wloszech, z mojego wyboru.
        Wcaesniej przez 10 lat mieszkalam w najpiekniejszym miescie Polski, tez z
        wolnego wyboru. Z mezem mowimy o sobie, ze jestesmy wroclawiakami z wyboru,
        nasze dzieci to rodowite wroclawiaki(choc one tam sie tylko urodzily a cale
        zycie spedza na poludniu). Czytajac post powyzej oczyma widzialam te miejsca
        tak bliskie memu sercu. Wroclaw to jedyne miejsce w Polsce i jedyna rzecz za
        ktora tesknie ja i moj slubny.Czekam na dakszy ciag.
        jola
      • Gość: boguslaw Re: Oto owoc mojej tęsknoty... IP: *.nipissingu.ca 12.03.05, 07:21
        Dzieki za te obszerne refleksje, cieple slowa i obrazki Wroclawskie. Ja naleze
        do 'zgredow', 'pionierow' czyli tych co jako male dzieci przywiezieni zostali
        do Wroclawia przes swoich rodzicow po wojnie. Dzieci Warszawiakow, Lwowiakow,
        Wilniakow, tych 'zza Buga'. Potem przybyli 'imigranci'. Kochani ludzie,
        wspaniali przyjaciele 'z podworka'. I wszystcy zyli zgodnie, cieszac sie zyciem
        po strasznej wojnie, mimo biedy. Jaka barwna, ciekawa mieszanaka cywilizacyjna.
        Mialem jedna, 'poniemiecka', zardzewiala lyzwe, ktorej nie dorownaly nigdy
        pozniejsze, wspaniale lyzwy, choc byly dwie. Mialem 'poniemiecki' rowerek z
        drewnianymi kolami,niestety kola pekly w zderzeniu z kraweznikiem. Moj fryzjer
        byl Niemcem; jak on sie uchowal, przemily staruszek. Nad Odra lezal wrak
        samolotu rosyjskiego, swietny obiekt do zabawy dla dzieci. Koledzy tracili nogi
        na niewypalach, a starsi koledzy 'naparzali' sie z niemieckimi rowiesnikami. Na
        Wystawie Ziem Odzyskanych w 1948 pofrunal mi bialy balonik,przywiazany do
        guzika. Bylem bardzo nieszczesliwy, ale i dumny, bo poszybowal wysoko, do
        szczytu nowej Iglicy. Ogromne obszary Wroclawia stanowily gory gruzow.
        Mieszkalem na Abramowskiego i moi starzy koledzy i kolezanki sa moimi
        najlepszymi przyjaciolmi, niestety tylko w pamieci. Tak bardzo chcialbym z nimi
        porozmawiac.Ulica Kotsisa byla jednym wielkim akademikiem i my, dzieci, troche
        balismy sie zapuszcac w te szalone obszary studenckiej fantazji i pomyslowosci.
        Teraz, po okrazeniu niemal calej ziemi, zadko wracam do Wroclawia, mimo
        ogromnej ochoty. Za kazdym razem odwiedzam oczywiscie Biskupin i Abramowskiego,
        lecz z wielkim wzruszeniem modle sie w Katedrze, wchodze do Koscila NMP na
        Piasku, spaceruje po Ostrowiu Tumskim. Boze, ile wysilku,serca i talentu tam
        wlozono w odbudowe. Wroclaw to jest niezwykle miejsce nowego zycia,
        przyjazni,koegzystencji i kultury. Malo jest tak bardzo wzruszajacych Sfinksow
        na ziemi. Boguslaw
    • d_aga Re: Cz Wy macie pojecie jak mozna teskic za Wrocl 26.01.05, 10:21
      Zajrzyjcie:
      www.czterdziestolatki.pl/content/view/403/81/
    • kasia7772 szukam dobrej fryzjerki- pomocy 02.02.05, 16:28
      witam wszystkich szukam dobrej fryzjerki która zrobi coś fajnego z moimi
      włosami. napiszcie gdzie taką znajdę.
      • d_aga Re: szukam dobrej fryzjerki- pomocy 03.02.05, 21:33
        kasia7772 napisała:

        > witam wszystkich szukam dobrej fryzjerki która zrobi coś fajnego z moimi
        > włosami. napiszcie gdzie taką znajdę.
        Noooo, kochana, chyba Ci się wątki lekko pop....
        my tu generalnie, jak do Wrocka przybywamy, to z fryzurami i innymi bajerami...
        nie szukamy na miejscu fryzjerów, kosmetyczek itp.....;-)
    • wloba07 Re: Cz Wy macie pojecie jak mozna teskic za Wrocl 17.02.05, 22:16
      Pozdrawiam wszystkich, którzy przed laty wyjechali z Wrocławia!
      Co prawda nie mieszkam za granicą, ale też wyjazd do Wrocławia to cała wyprawa.
      Ostatnio byłam w listopadzie, chociaż to jesień, ale było bosko.
      Zresztą dla mnie Wrocław to zawsze dom. I ciągle to powtarzam, że gdybym mogła
      wrócić to nie zastanawiałabym sie ani pół minuty.
      Mieszkam obecnie w małym mieście, gdzie jest większy spokój, ale gdy wracam do
      Wrocławia, chodzę po ulicach, a najbardziej uwielbiam spacery po rynku i
      okolicach i nie przeszkadza mi tłum ludzi, hałas, ruch.
    • pizzabaecker Re: Cz Wy macie pojecie jak mozna teskic za Wrocl 06.03.05, 01:06
      co prawda to prawda...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka