Dodaj do ulubionych

Ziemkiewicz o PO

26.10.05, 15:53
Taki o to komentarz Rafała Ziemkiewicza znalazłem na portalu interia.pl.

"A nie mówiłem?

Jęki z piaskownicy
25.10.2005 09:19 (aktualizacja 11:24)

Rafał A. Ziemkiewicz / INTERIA.PL
Część działaczy Platformy Obywatelskiej obraziła się śmiertelnie, że naród,
zamiast wybrać najlepszych, przeniósł ponad nich oszołomów z PiS. Owszem,
wspomniani działacze oswojeni już byli z myślą, że nie da się wziąć rządowych
posad inaczej, niż w koalicji, ale to przecież oni mieli w tej koalicji
rozdawać karty, a nie Kaczory.

A skoro nie, to oni się nie bawią. Niech Kaczory szukają sobie poparcia u
populistów, niech im stawiają Lepper z Giertychem warunki, niech
Marcinkiewicz je będzie musiał spełnić, niech szlag trafi tę Polskę, która
nie głosowała tak, jak powinna, bardzo dobrze, i im gorzej, tym lepiej!

Wspomnianych działaczy upewniają w takiej postawie mędrkowania medialnych
autorytetów. Nie wchodźcie do rządu, namawiają platformersów, za rok albo
półtora będą następne wybory, i wtedy wygracie wszystko. Nie wchodźcie do
rządu, albowiem PiS to socjaliści, a wy jesteście wszak liberałami. Wielu
dziennikarzy ochoczo i chyba cokolwiek bezmyślnie dało się wpuścić w ten
kanał i od paru dni rozpisuje się, jakie to wielkie różnice dzielą program
PiS od programu PO.

Skąd to wiedzą, zważywszy, że PO nigdy żadnego programu nie ogłosiła? W
kuluarach sugerowano, że taki program jest, i że jest tak liberalny, iż
stratedzy postanowili go na razie nie ujawniać. No, jeśli to prawda, to teraz
już możemy te tajemnicę poznać. Gdzież ten liberalny, poważny program, który
miał stanowić podstawę rządzenia po wygranych wyborach? No, proszę mi go
zaraz pokazać!

Spokojny jestem, że nikt niczego nie pokaże, bo niczego do pokazania nie ma.
Ale miałem okazję śledzić wypowiedzi prominentów PO na różnych seminariach,
półoficjalnych spotkaniach z ekspertami, i to w czasie, gdy wydawało się
platformersom, że pełnię władzy mają już jak w banku. W ogólnikach, owszem,
było tam zawsze coś o wolnym rynku. Ale gdy dochodziło do konkretów, śpiewka
zmieniała się diametralnie. Podatków obniżyć się nie da, bo budżet nie
wytrzyma. Przedsiębiorczości nie można uwolnić, bo to zbyt radykalne.
Biurokracji nie da się ograniczyć, bo skąd brać na odprawy dla zwalnianych
urzędników, a zresztą oni się nie dadzą zwolnić. Transferów socjalnych nie
sposób ograniczyć, bo ludzie się nie zgodzą. ZUS jest jaki jest, ale
zreformować go nie można, bo coś tam. I tak dalej.

Podobno Rokita ma jakiś własny, prywatny program, i podobno jest on w miarę
liberalny. Ale akurat Rokita jest za koalicją. O wielkiej części PO - i to
tej właśnie, która nawołuje dziś, aby nie wchodzić w koalicję
z "populistami" - z całą odpowiedzialnością mogę natomiast powiedzieć, że
tacy sami z niej liberałowie, jak z SLD za czasów premiera Millera. To nie
żadne fundamentalne różnice są tu przeciwwskazaniem do współrządzenia. To
urażona duma warszawki i krakówka, oraz odziedziczone po nieboszczce udecji
przekonanie, że my jesteśmy najlepsi i pełnia władzy należy nam się jak psu
buda.

Plaforma zrobi jak chce, ale jako prosty wyborca coś jej mam do powiedzenia:
panowie, obiecywaliście po wielokroć, że będziecie rządzić razem z
Kaczyńskimi. Deklarowaliście się jako demokraci, szanujący wyroki wyborców.
Jeśli teraz wydaje wam się, że doprowadziwszy do kryzysu i przyśpieszonych
wyborów zarobicie sobie na lepszy wynik wyborów, to grubo się mylicie -
chyba, że prawo wyborcze zostałoby ograniczone do pracowników kilku
opiniotwórczych redakcji. Przestańcie nas straszyć, że się obrazicie i
pójdziecie sobie z piaskownicy, bo zachowujecie się jak... powiedzmy
delikatnie, jak nadąsane dzieci.

Rafał A. Ziemkiewicz"


Obserwuj wątek
    • Gość: Rafis Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 26.10.05, 17:02
      Bardzo lubie Ziemkiewicza ale jesli PO wejdzie do koalicji to bedzie głupia.
      PIS szuka kozła ofiarnego na którego bedzie mogła zwalic winę za niespełnienie
      swoich licznych obiecanek.
      Po wylaniu hektolitrów pomyj w kampanii PIS teraz chc esie bratac z tą paskudna
      PO? przeciez czołowi polityce PIS mówili z ejak wygra PO to bogaci beda mieli
      klimatyzowane sale w szpitalach a biedni syfiaste a teraz PIS chce dac PO ten
      resort, o co tu chodzi?
      Rząd PIS przetrwa krócej niz Millera.
      • Gość: obywatel Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 17:11
        Trudno się z Tobą nie zgodzić, Rafis!
        Tylko proponuję spojrzeć z troszkę innej perspektywy:
        tu nie chodzi o dobro PO, tu chodzi o dobro kraju.
        • Gość: Rafis Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 26.10.05, 17:19
          po upadku PIS bedzie mozna utworzyc V RP lol
          a na serio to dlaczego PO ma swoim kosztem firmowac populistów z PIS, którzy
          wygrali wybory kosztem PO oblewajac ją wiadrami pomyj?
          Dla mnie jest jasne ze to gra PIS, maja juz premiera, prezydenta i teraz
          szukaja kozła ofiarnego. Potem powiedza wyborcom: chcielismy realizowac nasz
          program ale liberałowie nie pozwolili.
        • hen Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 17:22
          Po wyborach, do większej odpowiedzialności za dobro kraju powinno się poczuwać
          PiS aniżeli PO. Niektórzy chyba myślą tak - głosowaliśmy na PiS, ale chcemy,
          żeby PO było odpowiedzialne. To bez sensu. Marek Jurek na stanowisku marszałka
          chyba faktuycznie jest już przeciagnięciem struny i rozumiem PO, że nie chce
          wejść do rządu (żeby nie było - nie głosowałem na obie partie), ale rozumiem
          postępowanie PO i nie ma co opowiadać, że Rokita teraz zachowuje się
          dziecinnie. PiS ma karty w ręku i jak chce może budować rząd z LPR i PSL. I
          będzie OK. Nie sądzę więc, że to PO musi teraz udowadniać swój patriotyzm,
          tylko PiS.
          • preslaw Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 17:43
            A tu bardziej wyważony komentarz Wildsteina do dziejacej się sytaucji.

            " Kompromis to podstawa
            Środa, 26 października 2005 - 16:20 CEST (14:20 GMT)


            Fakt, że PiS i PO nie poszły na żaden kompromis w sprawie wyboru marszałka Sejmu, bardzo źle wróży tej koalicji, polskiej polityce i polskiemu państwu.

            Sam fakt, że jedna partia, która ma większość, przejmuje wszystkie najważniejsze stanowiska w państwie, nie jest jeszcze niczym złym. Niebezpieczne jest w tym wypadku tylko to, że zagrożona jest koalicja zwycięskich partii. Jeśli nie udałoby się stworzyć koalicji, jesteśmy skazani na rząd mniejszościowy PiS-u, popierany głównie przez LPR, Samoobronę, PSL i czasami tylko, w niektórych sytuacjach, przez PO.

            Rząd mniejszościowy PiS byłby słaby i niezdolny do przeprowadzenia tych wszystkich reform, które obiecywały PiS i PO. Mówiło się o IV Rzeczpospolitej, a więc o fundamentalnej, jakościowej zmianie. Otóż nie ma mowy o takiej zmianie, jeżeli powstanie rząd mniejszościowy. Koalicja miała przywrócić zaufanie Polaków do polityków i do władzy, a taki rząd, który będzie bardziej administrował niż naprawdę rządził - a rząd mniejszościowy jest skazany na tego typu funkcjonowanie - nie tylko nie przywróci tego zaufania, ale jeszcze pogłębi wyobcowanie świata polityki od zwykłych obywateli.

            Gdyby rząd mniejszościowy powstał, to będzie skazany na rozmaite kompromisy z radykalnymi, populistycznymi partiami, jak Samoobrona czy LPR i to też jest niepokojące. Nie ma dużych szans, by taki rząd przetrwał cztery lata. Chociaż w tym wypadku trzeba zdać sobie sprawę, że miałby on oparcie w prezydencie.

            Brak koalicji PiS i PO to katastrofalny scenariusz dla obu partii, które wygrały. Odbije się to w przyszłych wyborach: albo znowu SLD zdobędzie znaczącą większość, albo do głosu dojdzie Samoobrona.

            Brak kompromisu jest obustronny. Z jednej strony PiS postawił twardo sprawę, że Bronisław Komorowski nie może być marszałkiem, a z drugiej strony Platforma koniecznie chciała Komorowskiego na marszałka, zdając sobie sprawę, że nie jest to możliwe. Żądania PO w przypadku rządu idą za daleko. Słyszę głosy, że ponieważ PiS wygrało wybory prezydenckie, to PO ma dostać więcej w rządzie - to jest jakieś nieporozumienie, bo znaczy, że układy wewnątrzpartyjne mają korygować wyniki demokracji.

            Bronisław Wildstein"

            Zbyt łatwo, jak mi się wydaje, Bronek przechodzi do porządku dziennego nad niechęcią PiS do Komorowskiego, bo w tym względzie działanie braci Kaczyńskich wskazuje na to, że kierują się przede wszystkim resentymentami i emocjami a nie racjonalnymi decyzjami, które prowadziłyby do powstania koalicji. Moim zdaniem zresztą jest to bardzo znamienne i pokazujące charaktery braci, a zwłaszcza Jarosława Kaczyńskiego - niezdolność do puszczenia urazów w niepamięć w imię wyższych wartości. gdyby był wielim politykiem zrozumiałby, że dla komfortu psychicznego przegarnej PO dobrze jest dać im poczucie, że mają coś do powiedzenia i partnerzy liczą się z nimi. Komorowski nie jest dla PiS nie do przyjęcia, to nie jest żaden amokant. Jak się ma decyzja do odrzuceniu Komorowskiego do faktu, że najpewniej wicemarszałkiem Sejmu zostanie Lepper? To znaczy, że ten osobnik jest do przyjęcia dla partii braci Kaczyńskich.
            • Gość: Rafis Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 26.10.05, 17:48
              Wczoraj był program w tv dyskusja publicystów poierajacych IV RP (zwolennicy
              PIS) i nie do konca zwolenników(popierajacych PO). Wildstein był wsród tych
              pierwszych i widac to w jego komentarzu.
              Po raz kolejny powtórze ze po tak ostrych atakach w kampanii ta koalicja byłaby
              głupotą ze strony PO.
              Zreszta wygląda na to ze tej koalicji chca tylko dziennikarze i publicysci bo
              jak rozmawiam z osobami które głosowały na PO to skłaniaja sie przeciw.
        • Gość: Agulka Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.05, 22:16
          Ale wiesz, jak PiS owi nie będzie sie udawało "przepchnąć" z PO jakiś kosmiczno
          zasiłkowych reform to mają "drugą" koalicję, z którą przepchną wszystko. I tak
          źle i tak niedobrze. Ale to przeceż MY wybraliśmy :-////
    • kot.sylwester Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 17:50
      Biorąc pod uwagę to, co Ziemkiewicz napisał w "Polactwie", trudno posądzać go o nadmiar sympatii dla PiSu czy Samoobrony. Zatem obserwując obecne poczynania PO trudno nie przyznać mu racji, że pomysłem PO na rządzenie byłoby utrzymanie status quo w praktycznie wszystkich dziedzinach, z oczywiście niewielkimi "prorynkowymi" modyfikacjami, które możnaby potem ładnie sprzedać w mediach.
      Są takie momenty, że tracę rachubę o co tej PO chodzi. Zgłaszają na marszałka Sejmu jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci minionej kampanii wiedząc, że kanddat ten nie przejdzie. Domagają się coraz to nowych stanowisk w rządzie, jednocześnie wybrzydzając na otrzymywane propozycje. Już pomijam kuriozalne stwierdzenia, że jako przegranym należy się im więcej. Słowa kompromis nie znajdują w swoim słowniku. Oczywiście wszystko w imię dobra Polski.
      Rozumiem argumenty PO, zarówno te o niewielkiej przewadze PiSu, jak i te o spychaniu odpowiedzialności. Ale ostatecznie koalicja nie jest zawierana raz na zawsze, po drugie - jeżeli PiS zrobi socjalną rozpierduchę, to nie PO przejmie władzę w następnych wyborach.
      • Gość: Rafis Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 26.10.05, 17:55
        Komorowski kontrowersyjny? hehehe dobre, to jeden z najbardziej kompromisowych
        polityków w tym sejmie.
        To ze w przeciwienstwie do Rokity potrafił oddac pięknym za nadobne PIS-owi to
        juz inna sprawa. Najwyraźniej działa zasada Kalego :)
        Nie wiem czy PO wygra nastepne wybory ale nie bedzie juz PIS.
        • kot.sylwester Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 18:02
          Aby zadziałała zasada Kalego, konieczne byłoby moje sympatyzowanie z PiS, tymczasem ja skłaniam się ku PO.
          A co do reszty - może i Komorowski jest kompromisowy, ale jakoś nie kojarzę jego kompromisowości z tej kampanii. Chyba, że za kompromisową postawę można uznać wypowiedź: "Albo 3x15 albo Samoobrona".
          Poza tym mamy nieco inny pogląd na sposób prowadzenia kampanii. IMHO w danym ugrupowaniu powinny znaleźć się psy bojowe, bynajmniej nie ratelerki, które sobie będą kąsać przeciwników, ale również bardziej wyważeni politycy do prowadzenia rozmów.
          • Gość: Rafis Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 26.10.05, 18:09
            Myślę ze PIS powinien zbudowac swoja IV RP i juz czekam na spełnienie obietnic
            wyborczych :)
            Bez eksperymentu liberalnego powinno byc im łatwiej.
            • kot.sylwester Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 18:18
              Bóg lubi cierpliwych. Od kiedy to jesteś miłośnikiem socjalu?
              • Gość: Rafis Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 26.10.05, 18:39
                kot.sylwester napisał:

                > Bóg lubi cierpliwych. Od kiedy to jesteś miłośnikiem socjalu?

                to była ironia a rzeczywiscie PO ma czas.
                • kot.sylwester Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 18:44
                  Gość portalu: Rafis napisał(a):

                  > to była ironia a rzeczywiscie PO ma czas.

                  Też byłem ironiczny ;). Aczkolwiek czy Polska ma czas? Pozdrawiam.
                  • Gość: Rafis Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 26.10.05, 18:46
                    kot.sylwester napisał:

                    > Gość portalu: Rafis napisał(a):
                    >
                    > > to była ironia a rzeczywiscie PO ma czas.
                    >
                    > Też byłem ironiczny ;). Aczkolwiek czy Polska ma czas? Pozdrawiam.

                    to nie potrwa długo, w kazdym razie krócej niz Miller.
            • preslaw Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 18:23
              Nie wsłuchiwałem się w wypowiedzi Komorowskiego w trakcie kampanii, ale wydaje mi się, że jest grubą przesadą twierdzenie, że jest postacią kontrowersyjną. Poza tym czas kampanii się skończył i czas na inny język. Zresztą stroną o wiele bardziej atakującą był PiS.
              Ziemkiewicz z pewnością nie jest zwolennikiem Samoobrony i PiS, ale tak samo nie jest zwolennikiem PO i jakoś dziwnym trafem dostej się w tej sytacji PO a nie PiS. Czyżby odezwały się głęboko skrywane niechęci wynikające z tego, że PO jest wielu ludzi dawnej UW? Też nie miłuje tamtej swiętej pamięci formacji, ale mimo wszustlko zatzicanie im, że zachowują się jak dzieci w piaskownicy jest o tyle nieuczciwe, że trzeba w takim wypadku tak samo ocenić zachowanie PiS, które nie chce, bo się uraził Kaczyński jeden z drugim, żeby marszałkiem został Komorowski. To taka sama zabawa.
              • kot.sylwester Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 18:42
                Uważam Komorowskiego za postać kontrowersyjną z punktu widzenia kontaktów PO i PiS, chociażby z uwagi na kategoryczność stwierdzeń, które wygłaszał. Oczywiście, czas kampani rządzi się swoimi prawami, natomiast po zakończeniu kampani wraca się do normalnego języka, ale trudno oczekiwać akceptacji ze strony PiS polityka bardzo sceptycznie odnoszącego się do PiS.
                Co do stron atakujących - zgadza się, stroną wyraźnie atakującą był PiS, ale tylko indolencja sztabu PO i Tuska sprawiła, że te ataki odniosły skutek. Ot, wygrał lepszy i dalsza rozpacz nad tym, że przeciwnik nas atakował przypomina tłumaczenie, dlaczego polska reprezentacja po raz kolejny dostała w tyłek. Aż dziw, że nikt nie sformułował jeszcze opinii o moralnym zwycięstwie PO.
                Co do Ziemkiewicza - IMHO facet nie pała sympatią do PO z tego prostego powodu, że PO napakowana frazesami o wolności gospodarczej nie sformułowała w zasadzie żadnego sensownego programu gospodarczego, jak również programu społecznego. Poza tym skoro praktycznie ze 200 stron "Polactwa" poświęcił na krytykę rozdawnictwa kasy to jest dla mnie jest oczywiste, że nie musi dodatkowo kopać PiS.
                Co do dzieci w piaskownicy. Cóż, w zasadzie można uznać to za pewną nierównowagę, ale to PO jako partia przegrywająca w wyborach powinna wykazać większą spolegliwość. No i pytanie, dlaczego Tusk nie zgodził się na bycie marszałkiem?
                • Gość: Rafis Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 26.10.05, 18:45
                  ale PO nic nie musi to PIS jest zakłądnikiem własnego zwycięstwa.
                  Albo godza sie na ustępstwa albo toną...
                  • Gość: Michasia Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 18:52
                    To Komorowski jest kontrowersyjny a Marek Jurek albo Andrzej Lepper nie?
                    Komorowski to dobrze wychowany i zawsze spokojny i opanowany człowiek.
                • Gość: wojtek Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.mat.univie.ac.at 26.10.05, 18:57
                  > No i pytanie, dlaczego Tusk nie zgodził się na bycie marszałkiem?

                  Bo sie bal: utraty kontroli nad partia i odstawienia na boczny tor na rzecz
                  kolejnego polityka PO, ktory nie zostal jeszcze naznaczony przegrana w
                  bezposrednich wyborach. Mysle, ze bal sie tez, ze tym kolejnym moze zostac osoba
                  ktora ukladala listy wyborcze - a to juz byloby bardzo niebezpieczne :)
                • preslaw Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 19:13
                  Zwróć jedynie uwagę na fakt, że kiedy PiS desygnował na premiera Marcinkiewicza, to choć PO była zaskoczona i nie podobało im się to, protestowali przeciwko temu, to jednak zgodzili się na tworzenie rządu koalicyjnego, nie stawiali się okoniem i niezależnie od tego, że przegarli wybory, choć przecież nie tak mocno i stawiać się nie powinni.
                  Jezeli chodzi o to, dlaczego Tusk nie chciał zostać marszałkiem Sejmu, to mogło być tak, że nie chciał by uważano, że po przegranej walce o fotel prezia, natychmiast rzuca się na nowe stanowisko. Ale to tylko hipoteza.
                  Poza tym już wcześniej zaproponował na tę funkcję Komorowskiego i może po prostu chciał go poważnie traktować a nie jak mebel, który można przestawiać, zwłaszcza pod dyktando PiS. W przeciwnym razie odbiór tej sytaucji mógł być taki: PiS powiedział, że marszałkiem ma być Tusk i Tusk się zgodził. Pokornie. Niezbyt to komfortowa pozycja.
                  • Gość: wojtek Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.mat.univie.ac.at 26.10.05, 19:17
                    > może po prostu chciał go poważnie traktować a nie jak mebel, który można
                    > przestawiać,

                    No tak - cala lista szefow PO, ktorzy nie sa juz czlonkami PO o tym swiadczy :)

                    > Pokornie. Niezbyt to komfortowa pozycja.

                    Tylko dlaczego politykom ma byc komfortowo?
                  • kot.sylwester Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 19:53
                    Tyle, że wysunięcie Marcinkiewicza, oprócz charakteru taktycznego, stanowiło ukłon w stosunku do PO; w opinii niezależnych komentatorów o wiele łatwiejsze dla PO było negocjowania z Marcinkiewiczem aniżeli z wcześniej typowanym J. Kaczyńskim. I coś w tym musi być, bo przecież wysunięcie Marcinkiewicza było w pewnym stopniu afrontem w stosunku do wyborców PiSu, oczekujących właśnie Jerrego na stanowisku premiera, zaś PO tego nie wykorzystała w propagandzie przeciwko PiS (abstrahując od tego, że mało co wykorzystywano).
                    Być może masz rację sądząc, że Tusk nie chciał być posądzany o walkę o stanowiska. Z drugiej strony przecież zajęcie fotela marszałka byłoby najbardziej logiczne, wszak to druga osoba w państwie. Argument o niechęci do instrumentalnego potraktowania Komorowskiego uważam za mało trafiony, ponieważ sam Komorowski był gotów odstąpić fotel marszałka Tuskowi. Nie ma to też nic wspólnego z działaniem pod dyktando PiS; w moim odczuciu ma to większy związek ze zdrowym rozsądkiem. Ale tak jak napisałeś - prawdopodobnie zadecydowała chęć umocnienia pozycji w partii.
                    • Gość: Rafis Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 26.10.05, 20:03
                      Marcinkiewicz to kozioł ofiarny wystawiony przez Kaczynskiego, chyba nie trudno
                      to zauwazyc. Gdy upadnie rząd Marcinkiewicza Kaczor wkroczy jako mąz
                      opatrznosciowy "nie chce ale muszę" hehe
                      • kot.sylwester Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 20:11
                        Gość portalu: Rafis napisał(a):

                        > Marcinkiewicz to kozioł ofiarny wystawiony przez Kaczynskiego, chyba nie trudno
                        >
                        > to zauwazyc. Gdy upadnie rząd Marcinkiewicza Kaczor wkroczy jako mąz
                        > opatrznosciowy "nie chce ale muszę" hehe

                        To tylko jeden z możliwych scenariuszy.
        • Gość: wojtek Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.mat.univie.ac.at 26.10.05, 18:54
          > Nie wiem czy PO wygra nastepne wybory ale nie bedzie juz PIS.
          :)))
          Oj naiwny naiwny :)) Jesli cokolwiek, to raczej vice versa.
          • Gość: Michasia Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 19:04
            Cytat z kompletnie niekontrowersyjnego marszałka Jurka, ojca trójki
            dzieci: "dzieci nie bite sa mniej współczujace"
          • Gość: Rafis Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 26.10.05, 19:09
            Gość portalu: wojtek napisał(a):

            > > Nie wiem czy PO wygra nastepne wybory ale nie bedzie juz PIS.
            > :)))
            > Oj naiwny naiwny :)) Jesli cokolwiek, to raczej vice versa.

            zobaczymy za rok w wyborach samorzadowych :)
            • Gość: wojtek Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.mat.univie.ac.at 26.10.05, 19:15
              > zobaczymy za rok w wyborach samorzadowych :)

              Wszystko zalezy od tego co nowy minister koordynator wyciagnie w ciagu tego
              roku. A mysle, ze bez PO w rzadzie nie bedzie sie krepowal.
            • preslaw Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 19:19
              Gość portalu: wojtek napisał(a):

              > > No i pytanie, dlaczego Tusk nie zgodził się na bycie marszałkiem?
              >
              > Bo sie bal: utraty kontroli nad partia i odstawienia na boczny tor na rzecz
              > kolejnego polityka PO, ktory nie zostal jeszcze naznaczony przegrana w
              > bezposrednich wyborach. Mysle, ze bal sie tez, ze tym kolejnym moze zostac osoba ktora ukladala listy wyborcze - a to juz byloby bardzo niebezpieczne :)

              Jest to naknajbardziej prawdopodobne. Ale nie poczytywałbym mu tego za coś złego. Jest w trudnej sytacji polityka, który wysoko mierzył się i boleśnie spadł niejako na własne życzenie, co dostrzega coraz więcej ludzi. Może dlatego doszeł do wnioksu, że musi zająć się własną partią i własną w niej pozycją. Jak to polityk.
              • Gość: wojtek Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.mat.univie.ac.at 26.10.05, 19:22
                > Ale nie poczytywałbym mu tego za coś złego.

                I wlasnie to mam panu za zle - od wyborcow PO i Tuska oczekuje wiecej - w
                szczegolnosci dbania o Polske, a nie obrazania sie i schadenfreunde, jak jacys
                gowniarze.
                • Gość: wstydliwa Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 20:01
                  Po tej calej kampanii wyborczej pana Tuska wstyd mi za jego wroclawskich wspolpracownikow - Schetyne i Protasiewicza. Pomogli jedynie Tuskowi w poglebieniu swojego wizerunku jako czlowieka nijakiego. Nie umieli nijak pokazac jego cech przywodczych, sily, rozwagi. Ograniczali sie jedynie do nieudolnych komentarzy czy ripost w stosunku do konkurencji. Osobiscie z wyborow prezydenckich zapamietam pana Schetyne jak czlowieka dlubiacego przed kamerami w nosie na konferwncji prasowej. Wstyd. Ale jaka kampania taki wynik. Mysle, ze gdyby nasz Rafal Dutkiewicz (tez w koncu PO), zajal sie kampania Tuska to bysmy dzis mieli innego elekta. Ale niech pan Rafal zostanie we Wrocku i nie zajmuje sie brudna polityka, wtedy Wroclaw zyska niezaleznie od tego kto bedzie w Palacu Prezydenckim. Druga sprawa to wymiana kobiet w szeregach PO. Pani Zyta to byla kobieta, ktora bylaby w stanie przysporzyc PO i jego liderowi kilku procent glosow. Pani HGW wprost przeciwnie, chyba juz ja Duch Swiety, o ktorym jeszcze niedawno tyle mowila, opuscil. Przepraszam jezeli kogos urazilam.
                • preslaw Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 20:10
                  Mocne słowa z tymi gó..arzami, panie wojtku. Ale te same oczekiwania należy odnosić do wszystkich polityków, nie tylko od Tuska. Kiedy pan Jarosław Kaczyński wysunął kandynaturę Marcinkiewicza na premiera, to jeszcze bardziej działał w swoim własnym, zupełnie wąsko pojętym interesie.

                  Myślę, że oprócz tego, że Donald Tusk chce panować nad swoją partią, to nie chce być rozgrywany przez braci Kaczyńskich. Zresztą zobaczymy, co się będzie działo dalej. Szczerze powiem, że ja do Tuska i do PO mam największe pretensje o dwie rzeczy: o to, że fatalnie przeprowadzili kampanie wyborcze parlamentarną i prezydencką, z ludźmi takimi jak Schetyna, a po drugie, że nie dogadali się precyzyjnie z PiS, co będzie w różnych wariantach po wyborach. Winni są wszyscy, i jedni i drudzy, bo gdyby to zrobili, to pokazaliby właśnie przez taką precyzyjną umowę, że zależy im na zmianach w kraju nad Wisłą i Odrą.
                  • Gość: wojtek Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.mat.univie.ac.at 26.10.05, 20:18
                    Nie w swoim wlasnym tylko brata - delikatna, ale jednak roznica :)

                    A prawdziwa roznica jest w tym, ze PiS w miare dobrze "sprzedal" Marcinkiewicza
                    - byla cala bajka o jego liberalnych pogladach i o tym jak mu blisko do PO. PiS
                    bylo tez sprytne i zablokowalo kandydature Komorowskiego szybko - ale zostawilo
                    olbrzymie pole do popisu (jakkolwiek smiesznie to slowo teraz nie brzmi) dla PO:
                    zgodzili sie na kazdego ze 131 poslow PO (odjalem juz HGW i Komorowskiego). To,
                    ze PO nie wystawilo nikogo na marszalka to duzy duzy polityczny blad.

                    Co do Tuska zas, to mysle, ze marszalkowanie jest najwyzszym urzedem o jakim
                    teraz moze on marzyc - kogos kto jest naznaczony przegrana nie wystawia sie
                    ponownie w takim samym biegu. Zwyczajnie PO nie miala planu alarmowego - zagrali
                    va banque i okazalo sie ze nie maja zadnych kart. Czy w zwiazku z tym moje
                    okreslenie jest za mocne? Gdyby grali wlasnymi pieniedzmi to tak - ale oni graja
                    moimi i panskimi - czyli jednak gowniarze.
                    • preslaw Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 20:40
                      Należy tylko zauważyć, że w pierwszej kolejności PiS powiedziało, żeby PO wystawiła swoją kandydaturę na marszałka nie eliminując z kręgu potencjalnych osób nikogo. Poza tym zwracam uwagę na to, że Marek Jurek jest o wiele bardziej kontrowersyjnym dla PO kandydatem niż Komorowski dla PiS, ze względu na swoje poglądy, mimo, że poglądy w pracy marszałka Sejmu nie grają tak wielkiej roli. Marek Jurek jako marszałek Sejmu to wobec PO ewidentna prowokacja.
                    • preslaw Re: Ziemkiewicz o PO 26.10.05, 20:40
                      Należy tylko zauważyć, że w pierwszej kolejności PiS powiedziało, żeby PO wystawiła swoją kandydaturę na marszałka nie eliminując z kręgu potencjalnych osób nikogo. Poza tym zwracam uwagę na to, że Marek Jurek jest o wiele bardziej kontrowersyjnym dla PO kandydatem niż Komorowski dla PiS, ze względu na swoje poglądy, mimo, że poglądy w pracy marszałka Sejmu nie grają tak wielkiej roli. Marek Jurek jako marszałek Sejmu to wobec PO ewidentna prowokacja.
                      • Gość: wojtek Re: Ziemkiewicz o PO IP: *.mat.univie.ac.at 26.10.05, 22:18
                        Rownie dobrze PiS mogl wystawic Kurskiego na premiera - ale tego nie zrobil.
                        Wiec jednak to co sie robi i czego sie nie robi o czyms swiadczy.
                        A ze Jurek jest kontrowersyjny - no coz - zagralo sie w pokera bez kart to sie
                        oberwalo. Od politykow mozna oczekiwac tego, ze jednak czasem beda liczyc sie z
                        porazka - i ze na wszelki wypadek beda mieli tez plan B. PO jak widac planu B
                        nie ma. To znaczy, ze sa kompletnie nieodpowiedzialni i nie nadaja sie do
                        rzadzenia. Co by nie mowic - PiS jednak wykazuje wieksze obycie polityczne.
    • kot.sylwester Coś na poprawę humoru; i jednym, i drugim. 26.10.05, 21:48
      Otrzymałem maila (w ramach newslettera) od TNS OBOP. Tytuł maila: "Strzał w dziesiątkę". A oto treść:
      "Wyniki wyborów zarówno parlamentarnych, jak i prezydenckich ogłoszone przez Państwową Komisję Wyborczą pokazują, że trendy wynikające z badań sondażowych TNS OBOP w sposób bardzo zbliżony oszacowały poparcie Polaków dla poszczególnych partii i kandydatów na prezydenta. Podobnie było z badaniami exit poll zrealizowanymi przez konsorcjum TNS OBOP i PBS w dniu wyborów. Wbrew przedwyborczym obawom niektórych środowisk okazało się, że wszystkie firmy badawcze bardzo dobrze wypełniły powierzone im zadanie (w przypadku konsorcjum TNS OBOP i PBS, błędy w wynikach podanych ok. 22.30 wyniosły po 0,24 pkt. proc. w szacowanym poparciu dla kandydatów i 0,01 pkt. proc. w szacowanej frekwencji".


      No comments :).
      • preslaw Re: Coś na poprawę humoru; i jednym, i drugim. 26.10.05, 23:16
        Gość portalu: wojtek napisał(a):

        > Rownie dobrze PiS mogl wystawic Kurskiego na premiera - ale tego nie zrobil.
        > Wiec jednak to co sie robi i czego sie nie robi o czyms swiadczy.
        > A ze Jurek jest kontrowersyjny - no coz - zagralo sie w pokera bez kart to sie
        > oberwalo. Od politykow mozna oczekiwac tego, ze jednak czasem beda liczyc sie z
        > porazka - i ze na wszelki wypadek beda mieli tez plan B. PO jak widac planu B
        > nie ma. To znaczy, ze sa kompletnie nieodpowiedzialni i nie nadaja sie do
        > rzadzenia. Co by nie mowic - PiS jednak wykazuje wieksze obycie polityczne.

        Tym razem uważam, że powyższe wnioski mają charakter dowolny. Dowody!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka