Gość: Stokrotka
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
02.11.05, 12:42
Chyba przyszedł czas, abym poszukała sobie kochanka. Brak mi kogoś, kto
stanie się mi bliski, kto będzie miał czas, aby mnie wysłuchać. Z
doświadczenia wiem, że taka osoba, sprawia, że chce mi się żyć. Mój związek
ogarnęła stagnacja. Od czasu, kiedy mieszkamy razem, wszystko się zmieniło.
Ale to przecież takie normalne. Gdzieś po drodze zagubiła się tęsknota,
wyczekiwanie... I również w sprawach łóżkowych nie jest już tak, jak
wcześniej. Szalona namiętność została zabita przez szarość codziennego życia.
Chyba nie kochanka mi brak, ale powiernika, który może z czasem zdobędzie
moje serce... Sama nie wiem. Czy Was też ogarniają takie tęsknoty, uczucia
pustki w miłości?
Moj mężczyzna pilnuje mnie mocno, sprawdza mnie prawie na każdym kroku. Są
jednak chwile takie, jak ta, kiedy spokojnie mogę zająć sie "swoimi" sprawami.
Pewnie zaraz posypie się lawina krytyki. Nie boję się jej, jednak może wsród
czytelników znajdzie się ktoś, kto czuje się podobnie i zechce ze mna
porozmawiać.
Pozdrawiam