Gość: cyb
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.11.05, 10:18
Po wczorajszym wieczorze w Hali Wytwórni Filmów wiele sobie obecywałem. One
Love Festiwal jest przecież reklamowany jako największa impreza w tej części
Europy. Zamiast świetnej zabawy zastałem tam koszmar - tysiące ludzi
ściśniętych w hali sinej od papierosowo-jointowego dymu, żałosna akustyka,
godzinne kolejki do toalet (2 toi-toie na kilka tysięcy osób!) i niemożność
opuszczenia hali, bo wyjście było za ciasne. Miałem bawić się do rana, ale
wyszedłem po 2 godzinach, szczęśliwy że udało mi się opuścić to kiepskie
miejsce. Organizatorzy zasłużyli co najmniej na pręgież. Dobrze, że nikt nie
zginął (bo omdleń na poewno nie brakowało).