Dodaj do ulubionych

Wrocławscy Taksówkarze

15.11.05, 14:39
PROBLEM NA UL.ŚW.MIKOŁAJA (HOTEL DORINT) "KIEROWCY TAKSÓWEK KONTRA STRAZ
MIEJSKA"


Już od ponad 2 lat trwa walka kierowców taksówek ze Strażą Miejska na Ul.Św.
Mikołaja(hotel Dorint).Codziennie jestem światkiem Kiedy to Kierowcy taxi
podjeżdżają pod hotel po klijęta niespełna po paru minutach pojawia się straż
miejska aby wlepić kolejny mandat.Każdy jest Świadomy zakazu ruchu drogowego
ale nie w takiej sytuacji kiedy nasze Wrocławskie taksówki płaca mandaty!!!
prawie nie słusznie ponieważ pełnią obowiązki jak każdy z nas w pracy jaką mu
powierzono.Przecież to paranoja jakaś,Władze Miast nie chce w żadnym wypadku
nic w tym kierunku zrobić.Mozę po przez taki artykół ktoś pomyśli logicznie
jak naprawdę jest, a jak być powinno.Nawet ludzie którzy przechodzą i widzą
taką sytuacje staja się agresywni i zbulwersowani wobec Straży Miejskiej "jak
tak można"już nie wspomnę o gościach hotelowych którzy chcieli by w jak
najbardziej wygodny sposób udać się Taksówką na miasto czy do hotelu w drodze
powrotnej po całodziennym wzmaganiu się w pracy czy sprawach zawodowych bądź
interesach.Ludzie zróbcie coś przecież to absurd.Władze Miast Wrocław bądźcie
ludzi mi i dajcie zarobić ludzi w godny i uczciwy sposób,a także goście
hotelowi aby mieli ułatwiony dostęp do komunikacji naszych Wrocławskich
taksówek.
ŻYCZĘ WSZYSTKIM WROCLAWIANĄ MIŁEGO DNIA ORAZ POGODY DUCHA NA TWRAZY!!!!



Obserwuj wątek
    • Gość: trogir Re: Wrocławscy Taksówkarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 15:00
      LITOŚCI............ W jakim języku to jest napisane??
      • tomek854 Re: Wrocławscy Taksówkarze 15.11.05, 16:04
        w okołopolskim :-)

        A tak poważnie, to problem typowy - tam gdzie naprawdę trzeba działać to SM nie ma, a tam gdzie nie trzeba to się wykazują. Przecież tam nawet zatoczka powstała specjalna dla gości hotelowych przecież. Owszem, można by przyczepić pod znakiem zakazu tabliczkę "nie dotyczy gości hotelowych do 5 minut" tak jak to jest w Krakowie i w cywilizowanym świecie i już. Ale po co, jak można łoić mandaty.

        To jest takie typowo polskie - np. można dostać mandat za przechodzenie na czerwonym przez ulice, ktora pare metrow dalej jest zagrodzona, bo sa roboty drogowe. W Paryzu na przyklad mozna przechodzac na czerwonym przez Champs Elyse (sorki za blad w pisowni, nie umiem po francusku) zagapić się na łuk i wleźć w stojącego na chodniku żandarma - a on tylko powie Pardon (obie sytuacje mi się zdarzyły).

        Bo po co karać kogoś, kto owszem przepisy łamie, ale nikomu to nie przeszkadza? Ja zawsze przechodzę przez pustą ulicę na czerwonym - bo po co mam stać? Zagrożenia nie ma żadnego i niczego nikomu nie ubędzie.

        Gdybym miał w Glasgow przestrzegać wszystkich zakazów parkowania w centrum to jeszcze bym do dziś się chyba rozładowywał nosząc po pudełku z furgonetki zaparkowanej na peryferiach miasta. Tam po prostu ludzie rozumieją, że żeby w centrum funkcjonowały restauracje trzeba czasem coś do nich przywieźć, a zaopatrzenie stawać na peryferiach nie będzie. A u nas widocznie nie rozumieją, że hotel potrzebuje gości...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka