maaga
05.12.05, 11:09
Bezmyślność kierowców jest już chyba epidemią. Miałem "przyjemność"
uczestniczyć wczoraj w małym karambolu przy Koronie. Tuż przed moim
karambolem wydarzył się inny. Było ciemno, ślisko i tłoczno na drodze.
Dojeżdzam do stojących na poboczu rozbitych samochodów, zmieniam pas ruchu,
żeby to wszystko ominąć, a po kilku sekundach szlony kierowca wypada zza
zakrętu - no i co dalej możecie się domyslić. Skasowany samochód, bo ten z
tyłu nie zdążył zahamować. Ludzie - opamiętajcie się, jest zima, ściagnijcie
nogę z gazu, szczególnie w takie dni jak wczoraj. Dobrze, że moje dziecko
wyszło z tego bez szwanku.