Dodaj do ulubionych

Nowa matura do poprawki

08.12.05, 23:02
A ta ława "przysięgłych" to pewnie tez maturzyści?:) Matura powina wniesc
Apelacje i zarządac zmiany składu orzekającego, ze względu na stronniczośc:]
Maturzyści do nauki, a nie żarty stroic:P
P.S. pozdro dla tego świadka, co po nocach niespi, mamy grudzień, co to bedzie
w kwietniu i maju<hahaha>
Obserwuj wątek
    • Gość: pawell Re: Nowa matura do poprawki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.05, 23:07
      Matematyka MUSI być na maturze. Brak elementarnej znajomowści matematyki
      prowadzi do umysłowego karłowacenia pseudointeligencji humanistycznej. A jeśli
      ktoś ma watpliwości: najwięksi humanisci (np. da Vinci) byli wybitnymi matematykami.
    • piast9 A ja nie chcę polskiego... 08.12.05, 23:10
      ...na maturze. Dlaczego ci nauczyciele znęcają się nad tymi, którzy ten
      przedmiot lubili inaczej i zmuszają do zdawania polskiego?
      • tomek854 Re: A ja nie chcę polskiego... 08.12.05, 23:21
        Zawiesić zdawanie polskiego na maturze do czasu całkowitej reformy nauczania tego przedmiotu!!!
      • cancro Re: A ja nie chcę polskiego... 09.12.05, 09:40
        Sprawa matematyki na maturze jest co jakiś czas odgrzewana, niczym ustawa
        antyaborcyjna i dzieli środowisko szkolne równie sutecznie jak ona.
        Nie chcę pozować a wybitnego eksperta, ale moim zdaniem jedynym przedmiotem
        obowiązkowym na maturze powinien byc język polski. Gdy się troche zastanowić
        dochodzi sie do wniosku, że to jedyna uniwersalna umiejętność. Nawet w
        matematyce nie można się obejść bez słów, a o logice juz nawet nie chce mi sie
        pisać! Zakres nauczania przedmiotu "język polski" sprawia, że uczniowie
        otrzymują (zależną od etapu edukacji) dawkę wiedzy o kulturze i historii narodu.
        Ewentualnym przeciwnikom w dyskusji powiem od razu, że nie jestem przeciwnikiem
        matmy w ogóle. Nie rozumiem jednak, dlaczego koniecznie musi być zdawana na
        maturze? Jeśli uczeń nie opanuje w wystarczającym stopniu wiedzy matematycznej,
        otrzyma na świadectwie ukończenia szkoły ponadgimnazjalnej "1" i do matury
        zwyczajnie nie będzie mógł przystąpić. Nikt taki nie będzie się ubiegał o studia
        na Politechnice, a kandydatowi na Akademię Muzyczną, czy geografię w zakresie
        nauczanym w szkole ponadgimnazjalnej jest ona niepotrzebna. Po prostu każdy
        powinien wybrać na maturze taki przedmiot, dzieki któremu dostanie upragniony
        indeks! O czym tu jeszcze gadać?
        I jeszcze jedno. Chyba wszyscy zgodzimy się co do tego, ze "naród" powinien być
        sprawny fizycznie. Dlaczego wobec tego nikt nie domaga się wf-u na maturze? Może
        dzięki temu przybędzie nam medali na olimpiadach? A fizyka, chemia, biologia i
        geografia? Czyżby elementarna wiedza z tych przedmiotów nie była konieczna w
        codziennym życiu? Jeśli tak, to nuże reformatorzy, zróbmy pięcioletnie liceum -
        cała piąta klasa to niekończąca się matura - także z wf-u!
        • Gość: Kilroy. Re: A ja nie chcę polskiego... IP: *.neurosoft.pl 09.12.05, 10:57
          To dlaczego polski ma być obowiązkowy - tego to ja z kolei nie rozumiem ? To
          zaniża oceny i jest przyczyną stresów u osob o ścisłych umysłach ! A tak samo
          jak humaniście bez matmy, tak i te osoby poradzą sobie w życiu bez
          polskiego ... A jak sie tak NAPRAWDĘ troche zastanowić to można dojśc do
          wniosku że jedyną uniwersalną umiejętnością jest umiejetność liczenia i
          zapisywania pewnych praw w jedynym uniwersalnym języku na świecie - języku
          matematyki ... A z lekcji matmy można wynieść sporą wiedzę nt. historii
          cywilizacji - tylko trzeba chcieć troche pomyśleć - a nie przez całą lekcję
          myśleć o końcowym dzwonku podchodząc do tematu w sposób : "po kiego grzyba mi
          te bzdury i tak to mi sie nigdy nie przyda". Otóż w dzisiejszych czasach takie
          myślenie może bardziej dotyczyć języka polskiego a nie matmy - bo po co tym
          młodym ludziom w anglii język polski ? A matma - coż, napewno im sie przyda
          przy przeliczaniu funtów na złotówki ...
          Generalnie nie jestem za tym, żeby zlikwidować obowiązkowy polski. Mimo, że od
          lat mam z nim ciągłe problemy doskonale rozumiem powody dla których młody
          człowiek w tym kraju zanim będzie mógł powiedzieć że zdał egzamin dojrzałości
          musi zdać egzamin z języka polskiego. I właśnie przez te powody jestem za tym,
          aby matma była obowiązkowa na maturze DLA WSZYSTKICH - w stopniu podstawowym -
          świadczącym o dojrzałości osoby egzaminowanej, a dla tych śmiałków co sie
          zdecydują - w stopniu 'bardziej zaawansowanym'. Bo czy o muzyku który nie umie
          obliczać ułamków naturalnych, czy o geografie, który nie umie przeliczyć ile
          kilometrów jest z miasta A do miasta B można powiedzieć, że to są dojrzali
          ludzie ? Czy sama umiejętność 'polskiego mówienia' i znajomość lektur wystarczy
          aby sprawnie pełnili swoje funkcje (nie mówiąc już o jakimś sukcesie w
          zawodzie) ?
          A jeżeli chodzi o egzamin z WFu - może nie na maturze, bo w gajerku trudno, ale
          na komisji wojskowej (i być może później w wojsku jak sie matmy nie będziesz
          uczył) to może będziesz miał to, o co prosisz ;)

          • Gość: jsa Re: A ja nie chcę polskiego... IP: *.crowley.pl 09.12.05, 15:17
            jeszcze czekam aż ktoś napisze, że mu matma nie jest potrzebna bo idzie na
            podagogikę...
            szkoda tylko, że tacy pedagodzy z brakami matematycznymi i przede wszystkim z
            niechęcią do matmy uczą dzieciaki w klasach 1-3
        • piast9 Re: A ja nie chcę polskiego... 09.12.05, 14:07
          > A fizyka, chemia, biologia i
          > geografia? Czyżby elementarna wiedza z tych przedmiotów nie była konieczna w
          > codziennym życiu? Jeśli tak, to nuże reformatorzy, zróbmy pięcioletnie liceum -
          > cała piąta klasa to niekończąca się matura - także z wf-u!
          Proszę bardzo. Babcia mi opowiadała o jej maturze. Zdaje się, że nie odbiegała
          ona zasadniczo od tych propozycji. Jakoś nikomu to nie szkodziło, a fakt zdania
          matury był nobilitujący.
        • tomek854 Re: A ja nie chcę polskiego... 09.12.05, 16:26
          Oczywiście, że można się obejść w matematyce bez słów. Ostatnio znalazłem wyprowadzenie potrzebnego mi wzoru z fizyki w rosysjkiej książce, choć ja nawet ruskich liter nie znam. Ktoś tylko mi pokazał w indeksie nazwisko autora twierdzenia, numerki były te same, otworzyłem stronę wskazaną w indeksie i wszystko tam było. Dla kogoś, kto się zna wszystko jedno jakie oznaczenia przyjmiemy - czy będzie to G, h, czy różowy prosiaczek.

          > Ewentualnym przeciwnikom w dyskusji powiem od razu, że nie jestem przeciwnikiem
          > matmy w ogóle. Nie rozumiem jednak, dlaczego koniecznie musi być zdawana na
          > maturze? Jeśli uczeń nie opanuje w wystarczającym stopniu wiedzy matematycznej,
          > otrzyma na świadectwie ukończenia szkoły ponadgimnazjalnej "1" i do matury
          > zwyczajnie nie będzie mógł przystąpić. Nikt taki nie będzie się ubiegał o studi
          > a
          > na Politechnice, a kandydatowi na Akademię Muzyczną, czy geografię w zakresie
          > nauczanym w szkole ponadgimnazjalnej jest ona niepotrzebna. Po prostu każdy
          > powinien wybrać na maturze taki przedmiot, dzieki któremu dostanie upragniony
          > indeks! O czym tu jeszcze gadać?

          Typowy argument. Odwróćmy go:
          Ewentualnym przeciwnikom w dyskusji powiem od razu, że nie jestem przeciwnikiem
          polskiego w ogóle. Nie rozumiem jednak, dlaczego koniecznie musi być zdawany na
          maturze? Jeśli uczeń nie opanuje w wystarczającym stopniu wiedzy nauczanej na lekcjach języka polskiego, otrzyma na świadectwie ukończenia szkoły ponadgimnazjalnej "1" i do matury zwyczajnie nie będzie mógł przystąpić. Nikt taki nie będzie się ubiegał o studia na na filologii polskiej, a kandydatowi na Politechnikę, czy geografię w zakresie nauczanym w szkole ponadgimnazjalnej jest ona niepotrzebna. Po prostu każdy powinien wybrać na maturze taki przedmiot, dzieki któremu dostanie upragniony indeks! O czym tu jeszcze gadać?

          Nie traci zupełnie na sile argumentów taka podmiana, prawda?

          A ja uważam po prostu, że tak jak każdemu inżynierowi przyda się trochę oczytania, tak i każdemu poloniście przyda się umiejętność logicznego myślenia i statystyka na przykład.

          Jak ktoś nie chce sie tego uczyć, to zawsze może zostać hydraulikiem (nie obrażając hydraulikow - to nic złego być hydraulikiem, ale matura nie jest do tego niezbędna).

          > I jeszcze jedno. Chyba wszyscy zgodzimy się co do tego, ze "naród" powinien być
          > sprawny fizycznie. Dlaczego wobec tego nikt nie domaga się wf-u na maturze?

          Bo to nie jest wiedza. A matura jest egzaminem sprawdzającym wiedzę.

          Po za tym ktoś kto nie może chodzić i jeździ na wózku może być z równym powodzeniem poetą jak fizykiem. Natomiast ktoś, kto jest na tyle upośledzony umysłowo, że nie rozumie równań z dwiema niewiadomymi czy nie potrafi złożyć zdania poprawnie nie powinien znaleźć się w ogóle w szkole średniej!


          > A fizyka, chemia, biologia i
          > geografia?

          Można z dużym przerysowaniem powiedzieć, że wszystkie te nauki to tylko szczegółowe przypadki fizyki. A fizyki bez matematyki nie ruszysz. Dlatego matematyka jest potrzebna.
        • Gość: Goś Re: A ja nie chcę polskiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 16:33
          A ja uważam, że i polski, i matematyka sa potrzebane. W koncu sztuka
          komunikowania się jest bardzo trudna... Ciężko wyrazićswe wymysli konkretnie,
          gdy myslenie analiztyczne i sytetyczne kuleje. A tego własnei uczy nas
          matematyka. Polski zaś ułatwia wysławianie się i orientowanie we współczesnym
          świecie, tu; kultura, film, hostoria, sztuka. A to wszystko zrozumiałam po
          kilku latach w szkole... Rośnie nam pseudointeligencja nie tylko humanistyczna,
          ale i matematyczna. A to najbardziej boli....
          A poza tym to własnie na polskim zdobywamy umiejetnośc czyatnie ze
          zrozumieniem, pisania, korzystania z informacji itd., więc niech i polski
          pozostanie ;)
          A co do nowej matury, jestem zdania, że jest beznadziejna. Tak naprawdę
          sprawdza tylko podstawoe umiejetności, nie sprawdza zaś wiedzy, co jest okropny
          błędem. te samą mature napiszą spokojnie gimnazjaliści, bo i oni maja w
          programoie czytanie za zrozumienie, wnioskowanie i wypowiadanie się na
          okreslony temat. Nowa matura podcina skrzydła i uczącym sie, i zdolnym, za to
          jest świetna dla inteligentnych leserów.
        • cancro Re:Odpowiem zbiorczo. 09.12.05, 19:28
          Gość: Kilroy.

          > To dlaczego polski ma być obowiązkowy - tego to ja z kolei nie rozumiem ?

          Skoro tak, to zastanowmy się, czy matura jest komukolwiek potrzebna? Intencją
          tego co napisałem powżej jest przypuszczenie, że nawet matematyk chcąć
          "popełnić" pracę naukową z matematyki, musi posłużyc się językiem ojczystym. Tym
          korzy twierdzą, że mowa ojczysta nie ma nic wpólnego z logicznym myśleniem
          powiem, ze jeśli tak jest, jest to wynikiem kiepskiego wyedukowania w tym
          zakresie. Ostatnio w tv słyszałem np. taką wypowiedź:"To jest jakby jego
          alibi". Zaraz potem zadałem sobie dwa pytania: 1. Czy to jest jego alibi, 2.
          Czy to alibi jest jego? . Słowem nawet matematyk musi umieć gadać z sensem!

          "A tak samo
          jak humaniście bez matmy, tak i te osoby poradzą sobie w życiu bez
          polskiego ..."

          Czy chcesz przez to powiedzieć, że robiąc zakupy w zieleniaku będą mówiły po
          angielsku?

          A jak sie tak NAPRAWDĘ troche zastanowić to można dojśc do
          wniosku że jedyną uniwersalną umiejętnością jest umiejetność liczenia i
          zapisywania pewnych praw w jedynym uniwersalnym języku na świecie - języku
          matematyki ...

          No jasne! Np: 225+ 2√1/3x75‰ No i chyba wszyscy zrozumieli, że oznacza to
          "Polska mistrzem swiata w piłce kopanej"

          "A z lekcji matmy można wynieść sporą wiedzę nt. historii
          cywilizacji - tylko trzeba chcieć troche pomyśleć - a nie przez całą lekcję
          myśleć o końcowym dzwonku podchodząc do tematu w sposób : "po kiego grzyba mi
          te bzdury i tak to mi sie nigdy nie przyda".

          No właśnie. Przekonaj mnie, czego można dowiedzieć się z rachunku różniczkowego,
          oprócz tego, ze nawet większości absolwentów Politechnik do iczego nie jest
          potrzebny. Przykłady oczywiście mógłbym mnozyć.


          "Otóż w dzisiejszych czasach takie
          myślenie może bardziej dotyczyć języka polskiego a nie matmy - bo po co tym
          młodym ludziom w anglii język polski ? A matma - coż, napewno im sie przyda
          przy przeliczaniu funtów na złotówki ..."
          No i na ten argument nie mam odpowiedzi. Jeśli "bogata Polska" ma zamiar
          ksztalcic mlodfzież dla potrzeb "biednej Anglii", to brak mi argumentów.

          Gość: jsa

          jeszcze czekam aż ktoś napisze, że mu matma nie jest potrzebna bo idzie na
          podagogikę..."
          Zart za żart: jest potrzebna, aby policzyć, czy wszystkie dzieci ą w klasie. W
          wojsku obywają się nawet bez tego, wystarczy komenda: kolejno odlicz!

          tomek854

          "Typowy argument. Odwróćmy go:
          Ewentualnym przeciwnikom w dyskusji powiem od razu, że nie jestem przeciwnikiem
          polskiego w ogóle. Nie rozumiem jednak, dlaczego koniecznie musi być zdawany na
          maturze? Jeśli uczeń nie opanuje w wystarczającym stopniu wiedzy nauczanej na
          lekcjach języka polskiego, otrzyma na
          świadectwie ukończenia szkoły ponadgimnazjalnej "1" i do matury zwyczajnie nie
          będzie mógł przystąpić. Nikt taki nie
          będzie się ubiegał o studia na na filologii polskiej, a kandydatowi na
          Politechnikę, czy geografię w zakresie nauczanym w
          szkole ponadgimnazjalnej jest ona niepotrzebna. Po prostu każdy powinien wybrać
          na maturze taki przedmiot, dzieki któremu
          dostanie upragniony indeks! O czym tu jeszcze gadać?"

          Chytra sztuczka! Dodaj jeszcze, że ustne egzaminy z matematyki, czy uzasadnienia
          przyjętych rozwiązań matematycy omawiają jezykiem opartym na systemie dwójkowym,
          wypowiadając jedynie słowa "jeden" i "zero" :-)

          "Bo to nie jest wiedza. A matura jest egzaminem sprawdzającym wiedzę."

          No to ja też troche pozamieniam! Maturzysta tomek! Proszę podac liczbę kroków,
          jaką koszykarz posiadajacy piłkę może wykonać bez "kozła". Albo: proszę opisać
          wymianę gazową zachodzącą w organizmie człowieka przy wzmożonym wysiłku, albo:
          proszę wyjaśnic istotę pozycji spalonej podczas gry w piłkę nożną. Mam kontynuować?

          "Można z dużym przerysowaniem powiedzieć, że wszystkie te nauki to tylko
          szczegółowe przypadki fizyki. A fizyki bez
          matematyki nie ruszysz. Dlatego matematyka jest potrzebna."

          Ciekawy pogląd! A może fizyka jest tylko jedną z nauk przyrodniczych, która
          opisuje rzeczywistość podobnie jak chemia, biologia? A geografii wcale nie
          jestem taki pewien.
          Już wiem, że jak się człek uprze, to nawet kopulację żab albo pylenie sosny
          kaukaskiej przedstawi w formie równania matematycznego. Ale na litość boską: po
          co ?!
          • Gość: adlog Re:Odpowiem zbiorczo. IP: 213.199.196.* 09.12.05, 20:48
            > No właśnie. Przekonaj mnie, czego można dowiedzieć się z rachunku różniczkowego
            > oprócz tego, ze nawet większości absolwentów Politechnik do iczego nie jest
            > potrzebny. Przykłady oczywiście mógłbym mnozyć.

            Tym tekstem dowodzisz, że nie wiesz o czym piszesz. Rachunek różniczkowy jest
            niezastąpionym narzędziem na większości kierunków inżynierskich i przy jego
            użyciu prowadzi się najrozmaitsze obliczenia. Budowa domu, mostu, projektowanie
            jakichkolwiek maszyn czy układów sterowania, ba nawet zwykłe obliczanie
            wielkości takich jak prędkość czy ciśnienie, wszędzie tam stosuje się rachunek
            różniczkowy. Przykłady można by mnożyć w nieskończoność. Co ciekawe mało kto
            zdaje sobie sprawę, że o ile ze wszystkich przedmiotów uczy się najnowszych
            zdobyczy wiedzy: np. z j. polskiego literatury współczesnej, z biologii
            genetyki, z fizyki teorii względności itp., o tyle z matematyki wiedza
            większości ludzi kończy się na osiągnięciach starożytności i średniowiecza,
            niektórzy docierają do wspomnianych różniczek, które wymyślono w (bagatela!)
            XVIII wieku...
          • tomek854 Re:Odpowiem zbiorczo. 09.12.05, 22:36
            > alibi". Zaraz potem zadałem sobie dwa pytania: 1. Czy to jest jego alibi, 2.
            > Czy to alibi jest jego? . Słowem nawet matematyk musi umieć gadać z sensem!

            Tak. Widac braki w wyksztalcenu scislym. Na poezje to to by sie moze i nadawalo, ale z logika tworzenia zdan u teg kogos krucho :-)

            > "A tak samo
            > jak humaniście bez matmy, tak i te osoby poradzą sobie w życiu bez
            > polskiego ..."
            >
            > Czy chcesz przez to powiedzieć, że robiąc zakupy w zieleniaku będą mówiły po
            > angielsku?

            Tu oczywiscie jest przegiecie... Obie strony sa potrzebne - scisla i jezykowa.

            > No jasne! Np: 225+ 2√1/3x75‰ No i chyba wszyscy zrozumieli, że ozna
            > cza to
            > "Polska mistrzem swiata w piłce kopanej"

            Nie o to mu chodzilo (czytaj ze zrozumieniem, humanisto :P)

            jedyną uniwersalną umiejętnością - tak napisal.

            to zaczy, ze jezeli powiesz "dwa dodac dwa to cztery" po lemkowsku to malo kto bedze cie rozumial. A jezeli bedziesz lemkiem, ktory napise 2+2 = 4 t zrozumieja wszyscy.

            Newton na przyklad z rachunku roznczkowegfo dowiedzial sie nieco o grawitacji. Wczesnej nie mieli takiego aparatu matematycznego i to bylo macanie metoda prob i bledow (najlepiej wyszlo keplerowi, ale on dopasowal teorie do danych).

            > Zart za żart: jest potrzebna, aby policzyć, czy wszystkie dzieci ą w klasie. W > wojsku obywają się nawet bez tego, wystarczy komenda: kolejno odlicz!

            A widzisz? Wojsko zaklada, ze kazdy poborowy umie liczyc :-)

            > Chytra sztuczka! Dodaj jeszcze, że ustne egzaminy z matematyki, czy uzasadnieni
            > a
            > przyjętych rozwiązań matematycy omawiają jezykiem opartym na systemie dwójkowym
            > ,
            > wypowiadając jedynie słowa "jeden" i "zero" :-)

            Nie bylo by to wygodne, ale jest to mozliwe. Myslisz, ze twoj komputer to na forum literki wysyla?:>

            > No to ja też troche pozamieniam! Maturzysta tomek! Proszę podac liczbę kroków,
            > jaką koszykarz posiadajacy piłkę może wykonać bez "kozła". Albo: proszę opisać
            > wymianę gazową zachodzącą w organizmie człowieka przy wzmożonym wysiłku, albo:
            > proszę wyjaśnic istotę pozycji spalonej podczas gry w piłkę nożną. Mam kontynuo
            > wać?

            A prosze bardzo. Jezeli uwazasz ze to jest niezbedna w dzisiejszym swecie wiedza...

            Ciekawy pogląd! A może fizyka jest tylko jedną z nauk przyrodniczych, która
            > opisuje rzeczywistość podobnie jak chemia, biologia? A geografii wcale nie
            > jestem taki pewien.

            Czym zajmuje sie chemia? Wiazaniami, reakcjam chemicznymi. A na czym one polegaja? A no na tym, ze atomy wymeniaja miedzy soba elektrony - i juz jestesmy w fizyce.

            Cztym zajmuje se biologa? Ano na przyklad przekazywanem informacji z oczku cancro do jego mozgu kedy patrzy na forum. Odbywa sie to na zasadzie mpulsow elektrycznych - witamy w fizyce

            Geografa. Hmmm. Wypietrzanie gor to geofizyka. A w meteorologii ruch chmur opisujemy tak nielubanym przez ciebie rachunkiem roznczkowym i calkowym :-)

            > Już wiem, że jak się człek uprze, to nawet kopulację żab albo pylenie sosny
            > kaukaskiej przedstawi w formie równania matematycznego. Ale na litość boską: po co ?!

            Bo jak ktos zna matematyke, to wie, ze tak jest latwiej to opisac :-)

            Co niese ze soba wiecej nformacji "niedaleko pada jablko od jabloni?" czy "Jalka spadaja w obszar o ksztalcie kola o promieniu r ze srodkem w pnu drzewa"?

            Oczywiscie nie zawsze jest to potrzebne. Ale gdybysmy se zadowalali slownym opisem bez matematyki to bysmy dalej mamuty tlukl palkami. Bo jak wytlumaczysz mlodemu jaskiniowcam ze najdalej zaleci kamien rzucony pd katem ok. 45 stopn bez matematyki?

            A my mamy bardziej skomplikowane problemy

            Przepraszam za lterowki, ale klawiatura sie zacna a tym komputerze
    • Gość: Jonosik Nowa matura do poprawki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 03:19
      No i moglaby tu sie pojawic calkiem fajna dyskusja! A jednak znowu wypowiadaja
      sie glownie ci, ktorzy nic sensownego nie maja do powiedzenia. Jonosik
      • tomek854 Re: Nowa matura do poprawki 09.12.05, 03:32
        Bo już wszystko o maturze było w wątku o matematyce na maturze.
    • Gość: Karol Re: Nowa matura do poprawki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 07:24
      Czy licea mają kształcić "analfabetów-dyskalkuli"?
    • Gość: Papłoszek Re: Nowa matura do poprawki IP: *.inet.polhost.pl 09.12.05, 10:57
      Ja w tamtym roku zdawałam nowa mature i nie mardze!!Bo był to banał!!
      • Gość: mirakao Re: Nowa matura do poprawki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.05, 11:07
        Co za dziecinada! Czy to sie odbywało po lekcjach, czy w ramach zajęć?
    • Gość: Dejzi Re: Nowa matura do poprawki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.05, 20:23
      tak sie składa ze ława przysięgłych to nie byli maturzysci :]]] wiem , bo na
      debacie bylam wiec nie pisz jak nie wiesz.
      zycze Ci abys doswiadczyl tego co MY, jesli juz daleko za soba masz mature - to
      nie masz prawa sie wypowiadac, bo teraz jest zupelnie inaczej, tak samo jesli
      mature pisales juz w tym roku:] bo teraz tez bedzie wygladac inaczej. uczymy
      sie do konca kwietnia, a na poczatku maja jest matura, nie odpadły zadne
      przedmioty, tak wiec do konca kwietnia beda spr z chemii, fizyki, matmy,
      geografii i innych przedmiotow których np ja nie zdaje na maturze. a gdzie czas
      na przygotowanie do matury, jesli ledwo idzie wyrobic z tym co wymagaja teraz
      nauczyciele bo ciagle gonia material "bo nie zdazymy".

      gratuluje pomyslunku. :]]]
      • Gość: Dejzi pff IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.05, 20:27
        wszyscy wysmiewacie debate, ale ktore z was ruszylo wasz zacny tylek by cos
        zdziałac, by sie wyrac? nie, wy siedzicie i marudzicie po katach, bo zero w was
        checi by cos zmienic. ale narzekac bedziecie. co za postawa <hahaha>
        • Gość: rewass Re: pff IP: *.wroclaw.mm.pl 09.12.05, 20:32
          Całe to zamieszanie jest po to, żeby wypromować gasnącą i spadającą w
          rankingach "dwunastkę". Dziś każdy dyrektor szkoły myśli o tym, żeby pokazać
          swoją szkołę w mediach i promuje takie pomysły jak ta debata.Skutecznie , jak
          widać. A może lepiej zadbać o właściwą atmosferę w placówce. Z tego co wiem w
          dwunastce nie jest z tym najlepiej.
          • annnodomini Re: pff 09.12.05, 23:19
            artykuł dotyczy TRZYNASTEGO liceum ogólnokształcacego......
      • Gość: Marakuja Re: Nowa matura do poprawki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 20:47
        ciekawe jak wy "biedni maturzyści" dacie sobie radę na studiach?
        kiedy nagle pod koniec semestru trzeba zaliczać ogrąmną ilość przedmiotów z
        bardzo rozbudowaną wiedzą ... taka maturka po każdym semestrze :)
        wtedy też będziecie siedzieć i płakać?

        w USA w jednym stanie rodzice stwierdzili, że rozwinięcie liczny PI jest dla
        dzieci za trudne i zażądali, aby ją skrócili na matematyce do równych 3
        tego samego chcecie?
        • tomek854 Re: Nowa matura do poprawki 09.12.05, 23:19
          Prawda? Jakas ta matura trudna niesamowicie i tak dalej.

          Moja kolezanka zdawala eksperymentalnie mature w 2002 jak mozna sobie wybrac bylo, Zdawala nowa i zdala na 98%...

          Porownywala z kolegami, ktorzy zdawali stara i mowili, ze jej to byl pryszcz.

          Co wiecej: biedactwa musza sie uczyc az do samej matury... Ja mialem oprocz nauki jeszcze pisanie pracy dyplomowej i jej obrone (technikum) i zdalem jakos...
      • tomek854 Re: Nowa matura do poprawki 09.12.05, 23:25
        > nie masz prawa sie wypowiadac, bo teraz jest zupelnie inaczej, tak samo jesli
        > mature pisales juz w tym roku:] bo teraz tez bedzie wygladac inaczej. uczymy
        > sie do konca kwietnia, a na poczatku maja jest matura, nie odpadły zadne
        > przedmioty, tak wiec do konca kwietnia beda spr z chemii, fizyki, matmy,
        > geografii i innych przedmiotow których np ja nie zdaje na maturze. a gdzie czas
        >
        > na przygotowanie do matury, jesli ledwo idzie wyrobic z tym co wymagaja teraz
        > nauczyciele bo ciagle gonia material "bo nie zdazymy".

        Ty a wiesz co jest na studiach? Uczysz sie kilku przedmiotow na raz, zupelnie nie zwiazanych ze soba, do samego konca (a szczegolnie pod koniec) semestru masz kolokwia, musisz sie przygotowywac na cwiczenia, pisac sprawozdania z laborek itp a potem nagle wszystkie egzaminy musisz pozdawac w ciagu dwoch tygodni, bo sie zaczyna nastepny semestr od razu! A w wolnych chwilach stoj w kolejce do dziekanatu i pisz prace licencjacka...

        Moze ty sie nie nadajesz na studia? A jak tak, to odpusc sobie mature - zrobisz sobie policealna szkolke sekretarek i bedzie git.
    • Gość: kotbehemot Brawo trzynastka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 20:47
      Gratuluję wszystkim uczestnikom tego "show" odwagi cywilnej i pomysłu - moja stara szkoła nadal się trzyma roznych ciekawych akcji:)

      Ale sama akcja to jedno, a rzeczywistosc drugie. Pisalem juz kiedys, ze w ogolniaku bylem wielkim przeciwnikiem matmy na maturze- i w koncu jej nie zdawałem. Na studiach jednak okazało sie, ze taka umiejetnosc logicznego myslenia, jaką daje matematyka, jest cholernie przydatna. W efekcie- uwazam to za jeden z wiekszych moich błędów, ze w czwartej klasie sie tej calej matematyki nie nauczyłem i nie zdałem- teraz byłoby mniej problemów.

      Pozdrawiam wszystkich maturzystów, zycze dobrze zdanej matury i jednak zyczę wyboru matematyki- po prostu przyda sie!
    • Gość: Belfer Re: Nowa matura do poprawki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 21:35
      Zgadzam się całkowicie z wnioskami .Uczę matematyki i jest b.mało czasu na
      przekazanie materiału programowego oraz jego utrwalenia(wyrobienia sprawności i
      biegłości w operowaniu poznaną wiedzą,a ponadto wyrobienie umiejętności
      zastosowania poznanej wiedzy w różnych dziedzinach.Dodatkowe zajęcia
      fakultatywne nie rozwiązują problemu.Zyczę maturzystom sprawdzenia swoich
      umiejętności na maturze póbnej.Trzymajcie się !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka