Dodaj do ulubionych

Motto tygodnia.............

18.01.06, 21:11
"Chcemy waszego dobra" - powiedzial Prezydent Kaczyński do
Polakow.
Zaniepokojeni Polacy zaczeli ukrywac swoje dobra w bezpiecznych
miejscach.......


pozdrawiam
drinks
Obserwuj wątek
    • Gość: :))) Re: Motto tygodnia............. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.06, 21:13
    • Gość: jekdok :-))) Są w tym kraju jeszcze bezpieczne miejsca??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 21:22
    • Gość: :) przednie motto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 23:07
    • Gość: erni Re: Bezprawie i NIesprawidliwość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 10:44
      PiS majstruje przy ustawie o służbie cywilnej.

      Jolanta Kowalewska, Szczecin 21-01-2006, ostatnia aktualizacja 20-01-2006 20:31

      PiS chce zlikwidować konkursy na wysokie stanowiska urzędnicze. - Szukają
      bocznej furtki, by obsadzać stanowiska z nadania politycznego - komentuje
      przewodniczący Rady Służby Cywilnej prof. Marek Rocki

      PiS chce znieść obowiązek organizowania konkursów na kierownicze stanowiska w
      agencjach, funduszach (np. KRUS, ZUS, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji
      Rolnictwa, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska) czy urzędach wojewódzkich.
      Jeżeli dokument zostanie przyjęty, to zlikwiduje obecnie obowiązujące przepisy,
      czyli ustawę o służbie cywilnej i tzw. ustawę Belki o przeprowadzaniu konkursów
      na stanowiska kierowników centralnych urzędów państwowych, funduszy i agencji.
      Zmiana ustawy to jeden z punktów paktu stabilizacyjnego, od którego PiS
      uzależnia koalicję z innymi partiami. Zdaniem wiceprzewodniczącego klubu
      parlamentarnego PiS Marka Kuchcińskiego ustawa o służbie cywilnej w obecnym
      kształcie toruje drogę do kariery urzędnikom z PRL-owskim stażem pracy, bo to
      oni stanowią większość wśród urzędników mianowanych. - A czy tacy ludzie
      sprawdzają się w czasach demokracji? - pyta Kuchciński

      Na pierwszy ogień urzędy wojewódzkie i ministerstwa

      Jeżeli PiS-owi nie uda się znaleźć koalicjantów do podpisania paktu, to będzie
      próbował już w lutym przeforsować w Sejmie nowelizację ustawy o służbie
      cywilnej, żeby ominąć przepisy konkursowe.

      Co przeszkadza PiS-owi? Ustawa o służbie cywilnej wymaga, by wyżsi urzędnicy
      państwowi (dyrektorzy wydziałów urzędów wojewódzkich czy departamentów
      ministerstw i ich zastępcy) byli wybierani w konkursach, w których mogą brać
      udział tylko urzędnicy mianowani (czyli tacy, którzy są po studiach, zdali
      odpowiedni egzamin, znają język obcy i mają minimum dwuletni staż pracy w
      urzędzie). Rygory te mają blokować nominacje z politycznego i towarzyskiego
      klucza. PiS chce je znieść.

      - Mamy około 3 tys. urzędników mianowanych - argumentuje poseł PiS Artur
      Górski. - Połowa zdała egzamin w ubiegłym roku, za rządów SLD! W tym czasie
      zostały obniżone wymagania co do znajomości języka obcego. Rząd jest teraz w
      bardzo trudnej sytuacji. Czy może realizować swoją politykę przez urzędników
      powiązanych z dzisiejszą opozycją?

      Bo konkursy za długo trwają

      Górski uważa, że wojewodowie i ministrowie powinni mieć większą swobodę w
      zatrudnianiu dyrektorów i ich zastępców. Proponuje, by nowi dyrektorzy nie
      musieli się legitymować statusem urzędnika mianowanego. Jego zdaniem wystarczy
      odpowiedni staż pracy w służbie cywilnej. Dodatkowy argument: konkursy długo
      trwają, urzędników mianowanych jest za mało, a do obsadzenia jest cała masa
      stanowisk p.o. dyrektorów, których, by ominąć procedurę konkursową,
      pozatrudniali ministrowie i wojewodowie jeszcze za rządów SLD.

      Zarówno Górski, jak i Kuchciński są członkami Rady Służby Cywilnej, której
      zadaniem jest czuwanie nad prawidłowością konkursów na urzędnicze posady.

      To nie troska o państwo

      Przewodniczący Rady Służby Cywilnej w latach 1999-2005 Mirosław Stec propozycję
      PiS nazwał "powrotem do PRL-owskiego mianowania politycznego i zaprzeczeniem
      idei służby cywilnej". - To oczywiste, że kierują się własnym interesem
      politycznym, a nie troską o to, że mianowanych urzędników jest za mało - mówi
      Stec. - Liczba mianowanych urzędników jest wystarczająca - około 4 tys. Ci z
      PRL-u są już w mniejszości. Mamy doskonałych, dobrze wyszkolonych absolwentów
      Krajowej Szkoły Administracji Publicznej - około 700. To nie są ludzie PRL-u. A
      zresztą dlaczego mamy dyskredytować tych z PRL czy tych, którzy mianowania
      zdobyli za rządów SLD? Mianowania są apolityczne. Liczy się wynik testu,
      zdobyte punkty - albo ktoś zdobędzie wymagana liczbę, albo nie.

      Transfer zaufanych z Warszawy

      Pierwszy projekt PiS już złożył w Sejmie. Przygotował go rząd Marcinkiewicza.
      Nowelizacja przewiduje możliwość "przesunięcia" urzędników samorządowych do
      służby cywilnej, czyli np. do urzędu wojewódzkiego, departamentów ministerstw,
      kancelarii Sejmu czy kancelarii premiera. Zdaniem opozycji ta nowela powstała
      tylko po to, by zalegalizować transfer zaufanych urzędników Lecha Kaczyńskiego
      z warszawskiego magistratu do kancelarii prezydenta RP.

      Historia upolityczniania służb cywilnych

      Majstrowanie przy ustawie cywilnej nie jest czymś nowym. Awantury polityczne
      związane z jej "poprawianiem" wybuchają po każdych wyborach. W 2002 r. rząd
      Leszka Millera przeforsował w Sejmie "zawieszenie ustawy na dwa lata", tak by
      wyższych urzędników można było mianować bez konkursów. SLD tłumaczył wówczas,
      że liczba urzędników mianowanych jest wciąż za mała, więc nie ma z czego
      wybierać. Posłowie opozycji (w tym PiS i PO) zbojkotowali głosowanie w tej
      sprawie i wyszli z Sejmu, trzaskając drzwiami.

      Gdy w lipcu ubiegłego roku Sejm przyjął przepisy o konkursach na szefów 34
      instytucji centralnych, czyli tzw. ustawę Belki, ostro protestował PiS. Ludwik
      Dorn z PiS zapowiedział wówczas, że jeśli jego partia będzie współtworzyć rząd -
      jednym z jego pierwszych projektów będzie uchylenie tych przepisów.

      Dla Gazety - prof. Marek Rocki, przewodniczący Rady Służby Cywilnej (senator PO)

      Takie zmiany w ustawie to łamanie idei służby cywilnej, idei otwartego i
      jawnego naboru na dyrektorskie stanowiska. PiS chce otworzyć boczną furtkę, by
      wysokie stanowiska obsadzać z klucza politycznego. Tylko po co szukać bocznych
      wejść, lepiej od razu zmienić przepisy i zaznaczyć, że wysokie stanowiska nie
      są obsadzane przez ludzi z korpusu służby cywilnej, a z nominacji politycznej.
      Urzędników mianowanych jest mało, ale nie za mało. Nie ma nic przerażającego w
      tym, że są p.o. dyrektorów. Właśnie toczą się konkursy na wiele z tych
      stanowisk.
    • Gość: erni Re: Mali zawistni ludzie. :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 10:47
      Ja nie zmieniam zdania o Kaczyńskich, to mali, zawistni ludzie, uparcie dążący
      do władzy, nie wiem czy wiedzą, po co oni tą władzę chcą mieć.
      Autor: Lech Wałęsa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka