Żyjecie?

IP: 213.199.196.* 17.02.06, 23:56
Ej, co się nikt nie odzywa, nikt nie pisze?
Jeździcie jeszcze na rowerach? Żyjecie w ogóle?
Że Artek nie pisze to wiem, bo zamarzł na kostkę lodu podczas jednej z
zimowych wycieczek, ale przyjdą roztopy to zacznie pisać, bo się odmrozi. Ale
reszta? Tomek, Roman, Śledzik i jeszcze ze dwie Kasie Rowerowe tu bywały...

A żeby coś o rowerach napisać, to powiem, że pękła mi szprycha w tylnym kole w
"autobusie". Już druga albo trzecia. Obawiam się, że te około 20-letnie,
przerdzewiałe szprychy będą pod moim ciężarem (ważę ok. 90 kg) pękały jak zapałki.
O pękanie rurek ramy to się nie obawiam, gdyż gruba warstwa emalii do garnków
nadaje im wytrzymałość stali czołgowej.
    • Gość: Roman Re: Żyjecie? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 18.02.06, 09:33
      Żyję, ale co to za życie -nie mogę jeździć :-(
      • Gość: Mikołaj Re: Żyjecie? IP: 213.199.196.* 18.02.06, 10:28
        > Żyję, ale co to za życie -nie mogę jeździć :-(

        Paczemu?

        Ja też nie bardzo mogę, ale to z braku czasu - w dodatku nadchodzący semestr
        zapowiada się być zawalony strasznie (na szczęście chodzi bardziej o ilość
        przedmiotów niż ich trudność) a to nie wróży wolnego czasu. No, ale za to jedne
        zajęcia będę miał z ładną panią co się wszystkim studentom podoba, to się cieszę
        :-).
        • Gość: Roman Re: Żyjecie? IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 18.02.06, 22:20
          > Paczemu?
          Patamu:
          rower.hollosite.com/index.php?go=14
          rower.hollosite.com/lokiec/l1.jpg
          rower.hollosite.com/lokiec/l2.jpg
          Czyżbyś nic nie wiedział?
          • sledzik4 Re: Żyjecie? 18.02.06, 22:25
            Roman napisał"
            rower.hollosite.com/lokiec/l1.jpg
            rower.hollosite.com/lokiec/l2.jpg
            Brzydko to wygląda. :(
            Napisz - jakie są prognozy (kiedy), ruszysz(my) na wycieczkę rowerową?
            • Gość: Roman Re: Żyjecie? IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 18.02.06, 22:29
              Podobno jest dobrze (poskładane i się zrasta). Ruchomość w tej chwili na ok.
              50%. Gorzej dokucza bark. Teraz czeka mnie rehabilitacja. O terminach więc nic
              nie można powiedzieć :-(
              • sledzik4 Re: Żyjecie? 18.02.06, 22:37
                Gość portalu: Roman napisał(a):
                > O terminach więc nic nie można powiedzieć :-( <

                Nawet w przybliżeniu?
              • Gość: wyobraźnia Re: Żyjecie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.06, 02:38
                połamany rowerzysta, współczuję, życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
          • yanuszka minęliśmy się 20.02.06, 14:01
            właśnie przejrzałam fotki z wypraw.. świetne. oglądałam zwłaszcza z tych
            miejsc, w których sama byłam niedawno, choć niekoniecznie rowerem.. Śnieżnik,
            Sowie, także Sułów.. i tu mnie coś tknęło.. patrzę na datę - 10 września.
            niewiarygodne, bo także byłam wtedy na wycieczce rowerowej w okolicach Sułowa..
            tzn. Sułów nie był docelowym punktem podróży, ale byliśmy ze znajomymi nad
            Jamnikiem czy tez w Jamniku, w Rudzie Żmigrodzkiej, w Radziądu, nawet w
            Powidzku, Dobrosławicach [urocza nazwa;)] i w Prusicach.. chciałam przy okazji
            dodać, że takich panów, jakiego opisłeś, jest tam na pęczki, więc to żadna
            sensacja;)
            więc jeśli minęliście gdzieś trójkę rowerzystów-półamatorów [bo nie mamy takich
            super-wypasionych strojów;)], to to byliśmy my..

            a w okolicach Niezgody polecam jeszcze, może na przyszłośc, do obejrzenia
            Rezerwat Olszyny Niezgodzkie, takie maleńkie przyrodnicze cudo ukryte w lesie:)
    • iwkala Re: Żyjecie? 18.02.06, 14:31
      Zima, wszędzie lód i śnieg, a teraz chlapa, więc nie ma o czym pisać. Kupiłam
      sobie używanego Brennabora typu holender i nawet nie mogłam spróbować jak się
      na nim jeździ przez tą pogodę :( Ale jak tak słonko trochę poświeci jak dzisiaj
      to tylko czekać aż śniegi w końcu stopnieją i będzie można jeździć. Bo po
      chlapie to dla mnie zadna przyjemność.
      Oby do wiosny!
    • Gość: kasia Re: Żyjecie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.06, 20:00
      No ja nie chce sie chwalic ale właśnie wróciłam po 2 miesiącach byczenia sie z
      Sydney.Bez porządnego górala tam ciężko -bo to ku mojemu zdziwieniu dość
      górzysty teren.Podjazdy bywają ciężkie,ruch spory /w dodatku lewostronny/a
      ścieżki jeśli są to szerokości max 0,5 metra -no ale za to zjazdy bywają
      obłędnie szybkie a widoki oszałamiające.No i temperaturka teraz bardzo
      przyjemna od 20 do lekko ponad 30.Ech !
    • sledzik4 Re: Żyjecie? 18.02.06, 20:13
      Gość portalu: Mikołaj napisał(a):
      > Ej, co się nikt nie odzywa, nikt nie pisze? <

      Nie ma o czym. ;)

      > Jeździcie jeszcze na rowerach? Żyjecie w ogóle? <

      Żyję i jeżdżę. :)

      > Że Artek nie pisze to wiem, bo zamarzł... <

      Artek testuje Sienkiewicza... codziennie. ;)

      > ...(ważę ok. 90 kg) <

      Duuużo - daleko mi do Ciebie. ;)

      pozdrawiam - sledzik4
      • Gość: artek Re: Żyjecie? IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 18.02.06, 20:31
        > Artek testuje Sienkiewicza... codziennie. ;)

        ech, nie, może raz na tydzień. codziennie to przez klecińską (choć ostatnio
        przez mińską i krzemieniecką, zawsze to ze 2 km dłużej ;)
        mieszkam teraz na muchoborze, ale na piastowskiej została moja mama, więc przy
        okazji odwiedzin jeżdżę sobie po okolicy.
    • Gość: artek Re: Żyjecie? IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 18.02.06, 20:24
      > Że Artek nie pisze to wiem, bo zamarzł na kostkę lodu podczas jednej z
      > zimowych wycieczek, ale przyjdą roztopy to zacznie pisać, bo się odmrozi.
      :)))
      roztopy już są, a jakże, na ścieżkach więcej wody niż śniegu, zatem krótki
      raport z ostatnich poczynań:
      tydzień temu rundka wokół tzw wielkiej wyspy, dzisiaj rundka do trestna, powrót
      przez wyspę opatowicką. miałem ochotę w trestnie przejechać na drugą stronę
      odry, tydzień temu jeszcze bym się ważył, dzisiaj przy +8 odpuściłem.
      świetnie się tam jeździ tylko że za każdy razem muszę dodawać 2x10 km na dojazdy.
      a linków do zdjęć chyba nie ma sensu podawać bo tyle już każdy ich porobił ;P
      od początku stycznia przejechałem łącznie z dojazdami do pracy i włóczęgą po
      mieście nieco ponad 400 km.

      a na koniec - dzisiaj zakupiliśmy mojej córce 6-letniej solenizantce nowy rower.
      to ta dziewczynka:
      www.wro.vectranet.pl/~artek/2006-02-08-emil_rower/DSCF0433.JPG
      rower spełnia następujące kryteria stawiane przez emilkę:
      - jest różowy
      - ma koszyk
      - ma wstążki

      wygląda mniej więcej tak:
      www.arkus.com.pl/gfx/pl/rowery/574_cinderella.jpg
      www.arkus.com.pl/gfx/pl/rowery/524_151.jpg
      tylko bez tych disnejowych nalepek, nie ma lampki i ma porządną przerzutkę,
      gripshifty, alu ramę, alu felgi. jest po prostu śliczny ;P
      • sledzik4 Re: Żyjecie? 18.02.06, 20:49
        Gość portalu: artek napisał(a):
        > ... to ta dziewczynka: <

        Czyli Córcia idzie, hmm - jedzie śladami ojca. :)

        Ps. Moja też tak miała. Dzisiaj już Jej przeszło. :)
        Nowy rower - ubiegłoroczny zakup - stoi w piwnicy. :(
        • Gość: artek Re: Żyjecie? IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 18.02.06, 20:57
          sledzik4 napisał:
          > > ... to ta dziewczynka: <
          >
          > Czyli Córcia idzie, hmm - jedzie śladami ojca. :)

          mam nadzieję, i jest duża szansa że się nie znudzi - mama jeździ, tata jeździ.
          tylko brata na dwór wygonić to sztuka nie lada :((
          ale też dostał na 10-te urodziny trochę osprzętu - gripshifty i rogi.
          • sledzik4 Re: Żyjecie? 18.02.06, 21:07
            Gość portalu: artek napisał(a):

            > ... mama jeździ, tata jeździ.<

            Brawo. :)

            > ... tylko brata na dwór wygonić to sztuka nie lada :(( <

            Mam podobnie przed każdą (dłuższą) wycieczką rowerową. :( Wstać rankiem,
            przygotować się do wyjazdu... - tragedia. Natomiast po wycieczce "zbieram"
            całuski i podziękowania za wspaniały dzień. :)
    • tomek854 Rower się na mnie uwziął i mam focha :-) 21.02.06, 02:37
      E cholera, jakiś pech ostatnio mnie prześladuje rowerowy. Ledwo go naprawiłem, wyjechałem na ulicę - złapałem kapcia. Załatałem, wyjechałem - złapałem kapcia. Obejrzałem wszystko wyglądało ok, na wszelki wypadek zmieniłem dętkę, pojeździłem dni parę - znowu kapeć. Tym razem dodatkowo odkleiła się ta guma po wewnętrznej stronie rawki. Podkleiłem ją butaprenem, załatałem dętkę, ale kurczę nie miałem talku. trudno, nie pierwszy raz. 3 km przejechałem - kapeć,.

      Wrrrr. Już mam dosyć :-)
Pełna wersja