Dodaj do ulubionych

Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sudetach

20.02.06, 20:35
I właśnie dlatego zanim ktoś wsiądzie za kółko powinien mieć papierek od lekarza stwierdzający, że mu kierowanie pojazdem mechanicznym nie szkodzi na rozum i że będzie się na drodze zachowywał rozsądnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: anty-czarownik Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 22:32
      Tak samo powinno być z pisaniem postów!
      • Gość: MSG Racing Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 10:15
        Ciekawe ilu z was debili łamie przepisy na niezabezpieczonej drodze w normalnym
        ruchu. Co WIEŚNIACY
    • Gość: szpr Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: 87.242.137.* 21.02.06, 00:28
      Jezeli jezdza nie przekraczajac przepisow to co mozna im zrobic? Ale przeciez
      gdyby wladze naprawde chcialy pomoc to moga zrobic ograniczenie predkosci na
      kilku odcinkach do np. 40 na godzine co normalnym samochodom w warunkach
      zimowych zupelnie wystarczy a trenowac jazdy sportowej sie nie da. Jak sie nie
      wyniosa to z radarem stanac i postraszyc... Przeciez to sa normalne pojazdy
      uzywajace drogi publicznej i musza sie do warunkow spolecznego wspolzycia
      dostosowac...
      • Gość: mrc Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 02:07
        ale o to chodzi, że nikt z radarem nie stanie, a jeszcze zadających pytania przeganiają, władze, policja i sami sportowcy mają gdzieś mieszkańców, i ja tym bucom kibicowałem
        • Gość: WRC zrób to sam Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.06, 07:50
          Proponuje miejscowym pewien sposób który stosowałem ma mazurach będąc na
          wakacjach u znajomych tam też trenowali i byli butni ale krótko DESKA Z
          GWOZDZIAMI sprawę zalatwiła i miałem w dupie ich przebite opony, zdrowie i
          życie moich bliskich i okolicznych mieszkańcow było ważniejsze,teraz sprawa
          łatwiejsza bo śnieg i deski nie widać JAN NIEZBĘDNY
          • Gość: Lusia Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.orange.pl 21.02.06, 13:14
            Weź tą deskę z gwoździami i walnij sobie w głowe to może zmądrzejesz!
            • Gość: zjadliwy Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 13:47
              > Weź tą deskę z gwoździami i walnij sobie w głowe to może zmądrzejesz!

              on może zmądrzeje - tobie nic już nie pomoże
              • Gość: Neutron Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 15:24
                Na przykładzie takiego problemu widać, że Polska to kraj wieśniaków i
                tempoli:)))) U nas najważniejsze są brony. Jesteśmy za wieloma afrykańskimi
                krajami nie mówiąc jużo Europie. Ale nie tylko miejscowi wieśniacy pokazują, że
                są prości. Pokazują to także komentujący tutaj oświeceni "internetowcy" - z
                baranami posiedzieć na hali.
          • Gość: Ziobro Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 19:07
            Do Prokuratury Rejonowej w... zawiadomienie o popełnieniu przestepstwa. Wnoszę
            o natychmiastowe zamknięcie w areszcie do czasu rozprawy i uprawomocnienia
            wyroku w wymiarze 8 lat za próbę zabójstwa tam, na Mazurach oraz za podżeganie
            do popełnienia przestepstwa. Zidentyfikowanie tego mordercy po ip nie bedzie
            trudne.
      • Gość: KuRcZaK Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: 193.178.241.* 21.02.06, 15:01
        No i właśnie się stosują ... dlatego nie trenują w centrum miasta...

        Mi się wydaje że to znowu nie jest prostest społeczny tylko akurat sołtys
        chciał kasę wyciągnąć od trenujących a mu się nie udało lub komuś tam się nie
        podoba że mu auta pod domem jeżdżą.

        A może by tak przygotować trenującym jakieś zaplecze - wynając kwatery, pomóc w
        zabezpieczeniu trasy ... i zarobić na tym jak w normlanym cywilizowanym kraju a
        nie brać się za łby ??
    • srulek.maly To weżcie ludzie widły!brony ,zatarsujcie drogę 21.02.06, 09:59
      ,najlepiej zróbcie blokade i spuscie "rajdowcom" baty.Broncie sie ludzie przed
      tą chołota sami jak na policje nie ma co liczyc.Ja bym na waszym miejscu zebrał
      kilku-kilkunastu chłopa i pogonił chołote.
      • Gość: AD Re: To weżcie ludzie widły!brony ,zatarsujcie dro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 10:34
        zapewne jak to zwykle bywa w naszym kraju potrzeba nieszczęścia żeby się
        panowie policjanci ocknęli, a rajdowców najlepiej puścić przez Wrocław tu są
        dopiero "warunki"
      • Gość: KuRcZaK Re: To weżcie ludzie widły!brony ,zatarsujcie dro IP: 193.178.241.* 21.02.06, 14:57
        A potem weźmy widły i brony i zaatakujmy kadrę snowboardową i narciarską, bo za
        szybko na stokach jeżdżą jak sobie ćwiczą... potem powinniśmy jeszcze zwalczyć
        kolarzy, bo kto to widział żeby tak pędzić na rowerze, dalej do odstrzału są
        biegacze - człowiek idzie spokojnie parkiem a taki przebiega obok ... przecież
        zawału można dostać.

        No i taką metodą to chyba powinniśmy pozostawić tylko szachistów... choć i oni
        niebezpieczni, bo jak się taki zdenerwuje i uderzy w szachownicę ... a rybak
        akurat patroszy rybę przy jeziorku obok ... to może się przecież pokrzywdzić
        nożem....
        • Gość: Zawór Re: To weżcie ludzie widły!brony ,zatarsujcie dro IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.06, 14:59
          Ale jesteś tępy.
        • wielki_czarownik Mam propozycję 21.02.06, 15:31
          Skoro tak chcesz ułatwiać sportowcom to ja zabieram się za strzelanie. Mam zamiar zostać olimpijczykiem. Jutro przyjdę do ciebie do domu i będę strzelał. Z dużego pokoju przez kuchnię do tarczy w klozecie. Zgoda?
          • Gość: szotgan Re: Mam propozycję IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 21.02.06, 18:50
            również ciebie powinno się zbadać czy możesz mieć broń jakąkolwiek. Dlaczego
            chcesz wjeżdżać do czyjegoś mieszkania i strzelać? Hmmm
            • wielki_czarownik :) 21.02.06, 20:16
              Przeczytaj tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=37176055&a=37222751 potem pomyśl o znaczeniu słowa ironia i już wiesz czemu tak napisałem :)

              A dla wyjaśnienia - bo skoro można (wedle niektórych) ścigać się na publicznej drodze "bo nie ma toru i jest gość z walkie-talkie który tam pilnuje) to tym bardziej można sobie strzelać w mieszkaniu (strzelnica daleko a ze mną przyjdzie kumpel z krótkofalówką i będzie pilnował porządku).
              • Gość: szotgan Re: :) IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 21.02.06, 20:39
                tak samo nie można do końca zbadać, komu daje się prawo jazdy, jak i broń. mogę
                sobie wyobrazic zlot wielkich_czarownikow, którzy strzelają po domach i
                denerwują się - no bo jak wyjść z domu, skoro tam szaleją rajdowcy... Twoja
                ironia brzmi niestety, jak twoje sygnaturki: śmiertelnie poważnie
              • divak2 Wynająć ciągnik siodłowy albo ciężarówkę 25.02.06, 11:21
                zdjąć gościa z radiem i niech sobie tamtędy w odpowiednim momencie przejedzie :)
                rozwiązanie mamy gotowe :)
    • Gość: a Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 13:09
      zamiast sie klocic dolaczcie sie do tenigow posluchajcie wskazowek to dla waszego bezpieczenstwa skoro jezdzice cala zime tam nie trudno o blad w wyniku braku umiejetnosci.a dzieci hmm moze beda ich podwozili do szkoly.
    • Gość: kierowca hakowca Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 13:44
      wielki_czarownik napisał:

      > I właśnie dlatego zanim ktoś wsiądzie za kółko powinien mieć papierek od lekarz
      > a stwierdzający, że mu kierowanie pojazdem mechanicznym nie szkodzi na rozum i
      > że będzie się na drodze zachowywał rozsądnie.
      >

      ooo wlasnie. popieram w 100% :]
    • Gość: prawdziwe psy polska policja - kolejny odcinek tragifarsy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.06, 14:26
      Moi drodzy! A moze chlopcom radarowcom brakuje najnowszego sprzetu zeby
      zatrzymywac trenujacych nielegalnie kierowcow? :))

      Cala ta sprawa to przede wszystkim kolejny skandal policyjny. Jak zwykle w
      Polsce policja "nic nie moze" gdy chodzi o ochrone prawa, ale gdyby tylko ktorys
      z rajdowcow nadepna na odcisk lokalnego komendanta, to po 5 minutach siedzialby
      z kryminalistami w areszcie za niewymiarowa dlugosc tlumika albo przekroczenie
      dopuszczalnej emisji spalin.

      Przypuszczam ze rajdowcy "dogadali" sie z policjantami, ktorzy tak malo
      zarabiaija ze przeciez musza brac, a my -wyrozumiale polaczki- powinnismy ich
      jeszcze poglaskac po glowce, ze w ogole odbieraja zgloszeniia.

      Sprawa nadaje sie do prokuratury albo wewnetrznej kontroli i tymi torami bym ja
      pokierowal na miejscu mieszkancow, tym bardziej ze nareszcie polityczny klimat w
      Polsce przestal sprzyjac przestepcom w mundurach i togach.

      A sami policjanci powinni zrozumiec ze NIE DA SIE ICH SZANOWAC dopoki pracuja
      tak jak ci z Bystrzycy.
      • Gość: xxx Re: polska policja - kolejny odcinek tragifarsy IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 15:14
        tak. chyba wiekszosc z tych osob nigdy w zyciu nie widziala jak taki trening
        wyglada... trasa jest zabezpieczona jest komunikacja za pomoca CB czy tez
        innych krotkofalowek. w przypadku jak ktos chce przejsc/przejechac rajdowka
        jest odrazu zatrzymywana. w zyciu nie uwierze w to ze zawodnicy upalali jak
        dzieci chodzily droga do szkoly. wszystkie boczne drogi dojazdowe sa
        zabezpieczone. znowu nie robmy z tych ludzi najwiekszego zagrozenia
        spolecznego. zamiast zajmowac sie powaznymi sprawami to zwracacie uwage na cos
        co jest organizowane w ten sposob aby zminimalizowac ryzyko do minimum.
        • Gość: col Re: polska policja - kolejny odcinek tragifarsy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 15:38
          zgadzam sie w 100%!!! sam biore czesto udzial w takich imprezach i nie ma
          zadnego ryzyka, wszyscy maja łacznosc ze soba, jak ktos sie zjawia odrazu
          trening zostaje przerwany. nie ma zadnego zagrozenia, ryzyka. trzeba po prostu
          okazac troche zrozumienia sportowcom...w jaki inny sposob mialyby sie te
          treningi odbywac??? czesto bywa, ze mieszkancy sami przychodza, patrza na to
          wszystko i maja dodatkowe widowisko. czasem nawet ktoremus uda sie przejechac
          na goracym krzesle. troche zrozumienia....PS: tej deski z gwozdziami nawet nie
          komentuje.
          pozdrawiam
      • Gość: Pytajacy Proste pytanie ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 15:16
        W takim razie prosze o wskazanie konkretnych odcinków dróg na których trenują
        kierowcy i ilość budynków mieszkalnych w tych miejscach. Dodatkowo prosze podac
        alternatywne możliwosći trenowania dla SPORTOWCÓW jakimi niewatpliwie sa
        kierowcy a takze piloci rajdowi. Prosze także podac przykłady wypadków lub
        ewentualnych zagrozeń podczas treningu lub testu gdzie uczestniczyli okoliczni
        mieszkańcy. Nastepnie radze sie zastanowić nad sensownoscią tematu.
        Dyskryminujecia w ten sposób SPORTOWCÓW.
        Kazde testy lub trening zabezpieczone sa przez odswiadczonych ludzi.
        • Gość: Zawór Re: Proste pytanie ...... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.06, 15:47
          Ostatnio taki sportowiec trenował na Strzegomskiej. Oczywiście zaraz na mnie
          naskoczysz, że to nie żaden sportowiec, a tamci są SPORTOWCAMI. Ale masy
          samochodu, ruchu na PUBLICZNEJ drodze i możliwości utraty panowania nad pojazdem
          to nie zmienia. Niech sobie zbudują tor do jazdy.
          • Gość: Przerażony/a Re: Proste pytanie ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 16:11
            Włos sie na głowie jeży jaki mamy durny naród...Po pierwsze,każdy
            Kierowca/Pilot posiada badania psychotechniczne uprawniające do startów w
            rajdach(to a`propos komentarzy,ze powinni mieć badania)Mają!Po drugie sądze,że
            wiekszym zagrożeniem jest "Pan Józek"wracajacy w niedziele z Kościoła,swoim
            jezdzonym co tydzien Polonezem lub ten sam Pan wracajacy po pijaku z remizy
            rowerem albo przytoczonym wcześniej pojazdem.Ile jest nieszczęsliwych wypadków
            z udziałem kierowców rajdowych,a ile spowodowanych przez "miejscowych"?Sami
            sobie odpowiedzcie na to pytanie.Skoro Policja nie ma sie do czego przyczepić
            nie świadczy to o tym,że przekupuje się ich,tylko o tym,że wszystko jest zgodne
            z prawem.I nie mam mozliwości dopatrzenia sie w wiekszości przypadków nie
            regulaminowych tłumików itp.Bo te auta są przygotowane zgodnie z obowiązujacymi
            przepisami i jest to sprawdzane kilkanaście razy w roku,a nie jak
            w "cywilnych"autach,raz na rok.A co do samych treningów to dzieki nim kierowca
            uczy sie panowania nad autem,a nie opowiada w barze jaki jest "kozak".Pomyslcie
            ludzie zanim na kims psy powiesicie!!
            • tomek854 Re: Proste pytanie ...... 21.02.06, 16:22
              Tak. A sprawdzane są kilkanaście razy do roku, bo do codziennego ruchu dopuszczane są warunkowo - A grupowe pojazdy nie spełniają choćby norm emisji hałasu i spalin ;-)

              Róznica między panem jankiem w polonezie jest taka, że on swoim polonezem, który jest starym gratem jedzie na 75% możliwosci tego grata, czyli niewielkich. Natomiast rajdowiec w niesamowiscie szybkiej maszynie jedzie na granicy - 95% mozliwosci. Swoich i maszyny- a tak on, jak i maszyna mają te możliwosći o wiele większe. I teraz pomyśl: jakie są możliwości, a jaki margines błędu.

              Ja wole pana Henia w polonezie, co jedzie 70 na godzine, choc mozna by przleciec ten zakret jego polonezem nawet 85, ale on nie umie, niz faceta, ktory umie przeleciec swoim samochodem ten zakret 140 na godzine a leci 138.
            • Gość: Zawór Re: Proste pytanie ...... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.06, 16:26
              A co mnie obchodzą te badania? Jak się ma badania, to nie można wylecieć z
              trasy? Pewnie Bublewicz zapomniał podbić książeczkę...
              Co do możliwych niebezpieczeństw, to już jest napisane. Ja też nie wierzę, że
              całe kilka - kilkanaście kilometrów jest porządnie obstawione. Nie przez kolesi
              urządzających sobie dziki trening.
              A że miejscowi też mogą spowodować wypadek? To może w ogóle zlikwidować przepisy
              drogowe, bo skoro czasem zdarzy się ktoś, kto ich nie przestrzega, to szkoda
              wysiłku?
              • Gość: Budda Re: Proste pytanie ...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 18:00
                Zawór ty to jednak głupi jesteś i nie waż sie wspominać Mariana w takich głupich
                dyskusjach, bo do pięt mu nie dorastasz.
                • Gość: Zawór Re: Proste pytanie ...... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.06, 08:23
                  Co, niewygodny przykład trafiłem, panie sportowiec? Już się nie da twierdzić, że
                  wszystko jest przygotowane i nie ma żadnego niebezpieczeńśtwa?
                  • Gość: xxx Re: Proste pytanie ...... IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 11:35
                    Wyjątkowo nie trafnym... jak możesz porównywać kogoś kto jeździ na ostro na
                    drodze publicznej po której chodzą ludzie, jeżdżą inne samochody do kogoś kto
                    jeździ na ostro dopiero w momencie jak wie że NIKT ale to NIKT nie wjedzie/nie
                    wejdzie na droge.
                    • Gość: Zawór Re: Proste pytanie ...... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.06, 12:06
                      Pewnie. Nikt, ale to zupełnie nikt. Bo stoi dwóch ziomali na rogu i jak ktoś
                      wyjedzie, to zamachają gazetą. Takie zabezpieczenia to sobie możecie w kolektor
                      wsadzić.
                      • Gość: xxx Re: Proste pytanie ...... IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 13:06
                        Stoi dwóch ziomali na rogu którzy mają radio... w momencie jak ktoś chce
                        wejść/wjechać mówią na radiu które również jest w rajdówce która momentalnie
                        się zatrzymuje. Na takich testach nie ma komunikacji za pomocą znaków dymnych
                        jak sobie by niektórzy myśleli.
                        • Gość: Zawór Re: Proste pytanie ...... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.06, 13:31
                          A niech mają nawet telewizor. To nie są rzeczy, które się załatwia zrzutą
                          kolesi. (Zaraz pewnie się okaże, że "oni się doskonale znają na zabezpieczaniu")
                          Jak wszystko jest w porządku, to trzeba sprawę załatwić formalnie w odpowiednim
                          urzędzie i jest git. A jak macie jakieś obsuwy, przez które nie możecie tego
                          urzędowo załatwić - to wypad z publicznej drogi. Także wtedy, kiedy takim
                          obsuwem jest wasze niechcenie, bo jak się komuś nie chce załatwić takiej sprawy,
                          to dlaczego ja mam wierzyć, że będzie mu się chciało pilnować bezpieczeństwa?
                          Przecież nikt mu nic nie zrobi, jak będzie wypadek - formalnie za nic nie
                          odpowiadał. A jak nie zrobi, to można na chwilę wyskoczyć z Mariolką w krzaki,
                          pewnie i tak nikt na tę drogę wtedy nie wyjdzie.
                          • Gość: xxx Re: Proste pytanie ...... IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 14:26
                            Napewno lepiej znają się na rzeczy niż niejeden "safeciarz" zatrudniony przez
                            Automobilklub do pilnowania porządku w trakcie rajdu. To nie jest grupa
                            przypadkowcyh osób... to są ludzie bardzo dobrze związani z tym sportem, ludzie
                            którzy wiedzą jakie jest ryzyko i doskonale sobie zdają sprawe z tego że przez
                            nich może dojść do nieszczęścia. To fakt jeżeli się coś stanie to oni za to nie
                            będą odpowiadać tylko kierowca który sobie takie "prywatne testy" urządza,
                            dlatego dopiero się do pomocy osoby odpowiedzialne i znające się na rzeczy.
                            Pozwolenie na zamknięcie prywatnej drogi to nie jest prosta sprawa w gre
                            wchodzi gruba kasa, karetka, straż pożarna odpowiednie chodzenie załatwianie.
                            Dlatego do testów czy też treningów wybiera się drogi mało uczęszcza z jak
                            najmniejszą ilością bocznych dojazdów (w górach sowich czy też kotlinie
                            kłodzkiej nie trudno o takie) i praktycznie bez domów w bezpośrednim pobliżu a
                            przynajmniej nie na trasie przejazdu.
        • tomek854 Re: Proste pytanie ...... 21.02.06, 16:16
          Ja miałem paru rajdowców w rodzinie (też nie zawsze krystalicznie w porządku jeżdźących) i gwarantuję ci, że niebezpieczeństwo jest.

          Choćby dlatego, że trasa nie jest obstawiona w 100% - na pewno na każdej przecince leśnej, bramie z podwórka i ścieżynce stoi facet z CB radio? NIe wmówisz mi, że setki ludzi obstawiają taki trening. A niech z lasu wyjdzie babinka z koszykiem grzybów (no, to akurat może nie w zimie, ale miało być ewentualnie...) Może w zaparkowanym we wsi maluchu bawią się dzieci, i jedno z nich nagle otworzy drzwi? Może w jakimś płocie jest dziura i przez nią wyskoczy na ulicę duzy pies. Jezeli chcesz zeby podawac ewentualne zagrozenia, to widac nie masz zupelnie wyobrazni.

          Na pewno wielu z Was widziało film z polskiego rajdu, gdzie na zamkniętym OSie rajdowcy nadziewają się na starą ciężarówę... A to jest niby profesjonalnie zorganizowana impreza.

          Inną sprawą jest spokój okolicznych mieszkańców. Wiem, jak pracują wydechy rajdowych samochodów. A każdy ma prawo do spokoju. Gdy ja narzekałem na zbyt głośne wydechy tuningowców forumowicze krzyczeli na mnie "to się na wieś wyprowadź". A tamci ludzie - gdzie mają się wyprowadzić? Na biegun północny?

          Tekst o dyskryminacji sportowców jest po prostu żenujący. Sportowcy mogą ćwiczyć choćby na torze na niskich łąkach. Tylko za to trzeba zapłacić...

          Do tego dodam niezwykle trafny przykład wielkiego czarownika ze strzelaniem. Zgodziłby się, żebym sobie urządził strzelnicę wzdłuż Twojej ulicy? Oczywiscie byłaby ona zabezpieczona przez fachowcow z cb radio i jak tylko ktoś by się na niej pojawił przestawałbym strzelać...
          • Gość: miki Re: Proste pytanie ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 17:40
            Na calym swiecie sa takie treningi/testy przeprowadzja je ekipy fabryczne.Ale
            oczywiscie znajda sie pieprzeni tubylcy co im wszystko przeszkadza ,jak ktos
            doskonali swoje umiejetnosci.Nie ma tras w 100% bezpiecznych do trenowanie tego
            sportu ale ryzyko trzeba minimalizowac do minimum.
          • Gość: Budda Re: Proste pytanie ...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 18:03
            A co będzie jak Ci wyskoczy duzy pies, albo dziecko nagle otworzy drzwi kiedy
            będziesz przejeżdżał obok niego? Durne porównanie....
            Poza tym z tego co wiem to nie jeżdzą im pod oknami tylko dalej od domów,
            chociażby po to, żeby nikomu krzywdy nie zrobić.
            Ale ja wiem, byli w rodzinie rajdowcy - tobie sie nie udało i stąd kompleks.
            • tomek854 Re: Proste pytanie ...... 21.02.06, 18:39
              > A co będzie jak Ci wyskoczy duzy pies, albo dziecko nagle otworzy drzwi kiedy
              > będziesz przejeżdżał obok niego?

              NIe wiesz co będzie? To gratuluję. Mam nadzieję nie spotkać Cię na drodze, jeżeli masz taką zdolność przewidywania.

              > Ale ja wiem, byli w rodzinie rajdowcy - tobie sie nie udało i stąd kompleks.

              :D
        • Gość: Zenon Wypierd Przepraszam, ja w kwestii formalnej ! IP: *.wroclaw.mm.pl 22.02.06, 00:34
          Od kiedy to rajdowcy są SPORTOWCAMI ? To przecież cyrkowcy-ryzykanci. Co któryś
          rajd ofiara śmiertelna.
          Ale przyznam szczerze że tych w Kotlinie Kłodziej wcale bym nie czepiał się.
          Dajmy im spokój. Dlaczego? Bo jak widzę ulice wrocławskie, to widzę także
          nieustanny trening takich rajdowców. Niektórzy nawet jeżdżą taksówkami i
          ciężarowymi. I wszystko jest OK.
          • Gość: xxx Re: Przepraszam, ja w kwestii formalnej ! IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 11:39
            Ehs podaj ostatni przypadek ofiary śmiertelnej na rajdzie w Polsce. Ryzyko w
            tym sporcie jest nieuniknione ale od pewnego czasu jest minimalizowane jak
            tylko się da. A co do powiedzenia że rajdy to nie sport... równie dobrze to
            samo można powiedzieć o skokach narciarskich, slalomie gigancie itp dyscyplin w
            których człowiek jest narażaony na kontuzje. Tak btw. w Finlandi rajdy są
            sportem narodowym a w czechach jest to druga ulubiona dyscyplina po hokeju.
    • Gość: prawdziwe psy O czym wy mowicie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.06, 18:10
      Przeciez to jest prosta sprawa. Albo te treningi sa LEGALNE albo NIELEGALNE.
      Jezeli sa legalne, a mieszkancy ich nie chca, to niech sie zorganizuja w
      protescie, a w przyszlosci wybiora sobie takie wladze samorzadowe, ktore jakos
      sensownie sprawe ureguluja. A moze spotkaliby sie kiedys z kierowcami i omowili
      sprawe? Ciekawe czy kierowcy kiedykolwiek wpadli na taki pomysl?

      Jezeli natomiast sa nielegalne to sprawa jest Skandalem i nie ma o czym gadac!
      To nie jest "dziki" wyscig kolarski tylko trening rozpedzonych samochodow, z
      ktorych kazdy moze byc przyczyna tragedii. Skandaliczna jest przede wszystkim
      biernosc policji, o czym juz pisalem. Ktos prosil o wyrozumialosc, ale przez ta
      zasrana polska wyrozumialosc nasze dzieci sa wozone przez pijanych kierowcow,
      lekarze amputuja pacjentom zdrowe nogi, a nastolatki wlocza sie pijane po
      centrach miast. Szkoda ze ten ktos nie wspomnial o ODPOWIEDZIALNOSCI! Bo kto
      bedzie odpowiadal jesli zdarzy sie wypadek i kierowca kogos potraci? Przeciez
      nie palantunio z krotkofalowka, ktoremu wydaje sie ze cos zabezpiecza! On
      formalnie jest tam prywatnie i formalnie nie odpowiada za nic! Nie ma treningu
      to nie ma osob odpowiedzialnych, nie ma norm zabezpieczenia, nie ma osob
      upowaznionych do kierowania ruchem i ubezpieczenia trasy. Jest tylko arogancja
      "SPORTOWCOW".
      • Gość: xxx ehs IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 18:26
        Tylko że akurat nasze realia są takie a nie inne i możliwości takiego
        zorganizowania LEGALNEGO treningu są znikome. Trzeba by sporo łapówek wręczyć
        aby dostać odpowiednie pozwolenia.
        O bezpieczeństwie wypisywane są tutaj straszne bzdury i herezje... jak może
        wypowiedać się o tym ktoś kto zna sprawe jedynie z takiego jednostronnego
        artykułu i komentarzy grupy ludzi wogóle nie mających nic z tym wszystkim
        wspólnego. Niech jeden z drugim wybierze się na taki trening zobaczy jak to
        wszystko wygląda i wtedy ocenia. Jakie dzieci, psy, koty, maluchy czy też inne
        domy. Jeżeli na trasie są jakieś domy ich właściciele zawsze są o nich
        informowani i pytani o zgode... a w wiekszosci przypadków ich reakcja jest jak
        najbardziej pozytywna... jakby na to nie patrzeć jest to dla nich rozrywka czy
        też jakiś tam rodzaj atrakcji.
        Kilkanaście km trasy naprawde trudno było by zabezpieczyć... dlatego takie
        testy urządza się na odcinku 2 max 3 km.
        Prawda jest taka że zazwyczaj w przypadku takich właście treningów czy też
        nawet normalnych legalnie zorganizowanych rajdów problemy robią tylko i
        wyłącznie (no może w większości) bogaci ludzie z dużych miast którzy pobudowali
        sobie na wsiach domy i przyjeżdżają na weekend odpocząć.
        • tomek854 Re: ehs 21.02.06, 18:42
          > Prawda jest taka że zazwyczaj w przypadku takich właście treningów czy też
          > nawet normalnych legalnie zorganizowanych rajdów problemy robią tylko i
          > wyłącznie (no może w większości) bogaci ludzie z dużych miast którzy pobudowali
          > sobie na wsiach domy i przyjeżdżają na weekend odpocząć.

          I mają do tego prawo. Swoim odpoczywaniem we wsi nie przekreślają możliwości treningów. Natomiast bogaci ludzie z dużych miast, którzy uprawiają sporty motorowe mają możliwosć ćwiczyć gdzie indziej - w lasach w sudetach jest mnóstwo dobrych, leśnych dróg - nawet asfaltowych. Jaki to problem dogadać się z leśniczym i urządzic treningi tam? NIkomu by to nie przeszkadzało...
        • tomek854 Re: ehs 21.02.06, 18:44
          > Tylko że akurat nasze realia są takie a nie inne i możliwości takiego
          > zorganizowania LEGALNEGO treningu są znikome. Trzeba by sporo łapówek wręczyć
          > aby dostać odpowiednie pozwolenia.

          ...albo zapłacić za zajęcie drogi - lub za wynajęcie np. toru na NIskich Łąkach.
          • Gość: żal mi Was Re: ehs IP: *.echostar.pl 21.02.06, 21:01
            tomek - poradze Ci coś lamerze - poczytaj najpierw czym różnią się wyścigi od
            rajdów i kjs - jak masz czelność sugerować tu kierowcom rajdowym Niskie Łąki

            żenada......
            nic więcej nie mam do dodania - jak ktoś nie ma o czymś pojęcia (rajdy) to
            lepiej niech zamknie dziób i nie wqrza innych
            • tomek854 Re: ehs 21.02.06, 21:11
              Tak sie sklada, ze wiem czym sie roznia :-) Ale widze, ze z Toba nie podyskutuję...
              • Gość: Mroowa Lamerzy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 16:45
                Przeczytałem te wszystkie wypowiedzi pod artykułem i stwierdzę że w większości
                głos zabierają ludzie którzy nie mają pojęcia o czym mówią...
                Pojedźcie sobie na taki trening zobaczcie rajd i wtedy się wypowiadajcie. Żaden
                z kierowców nie będzie robił testów w zabudowaniach dla bezpieczeństwa ludzi i
                swojego, on chce po prostu w spokoju potrenować nie uważać na wszystkich
                dookoła. Jeżeli ktoś mówi, że przy drodze stoją lawety itp. No widocznie udało
                się przejechać skoro stoją przy drodze a nie na drodze.
                I mylenie rajdów z wyścigami to sorki ale jeżeli ktoś zabiera się za taki temat
                i myli go jest dla mnie po prostu lamerem który nie powinien brać głosu w tej
                sprawie.
                Podobna sytuacja była zawsze w Michałkowej gdzie "Tubylcy" się wszystkiemu
                sprzeciwiali żeby był rajd itp.
                ale gdyby nie taki rajd to wogóle już chyba dróg by nie było... dzięki pomocy
                organizatorów mają naprawiane drog, kładą nowy asfalt...
                A to że dzieci chodzą do szkoły to już parodia... niewiem czy Sołtys tak mówi bo
                tak wypada czy autor artykułu sobie tak to tłumaczy... ale jestem ciekaw jednego
                ... do jakieś afery to szybko się pisze artykuły ale żeby pisać o rajdach i
                promować ten sport to Was drogie media nie ma.
                • tomek854 Re: Lamerzy!!! 22.02.06, 18:32
                  Ja tylko zapytam tak teoretycznie:

                  Skoro można było OSa na rozpoczęcie Rajdu Polskiego wytyczyć na górce gomółki i okolicznych parkingach czy w parku szczytnickim (takie były plany, na szczęście do nich nie doszło) to dlaczego nie można na torze wyścigowym? Czym się ten tor różni? Skręca się w prawo na lewych zakrętach a w lewo na prawych? Czy może nawierzchnia jest nie z asfaltu a z wafli kakaowych?

                  Chyba, że chodzi o to, żeby trenować sobie dokładnie na trasie rajdu. A to już nie po sportowemu, jeżeli jedni sobie przetrenują wcześniej, a inni nie.
                  • Gość: xxx Re: Lamerzy!!! IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 19:00
                    Prolog to co innego zazwyczaj jest to oes pokazowy więc robi się go w
                    medialnych miejscach. Testy i treningi muszą odbywać się w warunkach zbliżonych
                    jak najbardziej do normalnego rajdu a niestety tory wyścigowe z normalnymi
                    drogami nie mają nic wspólnego.
                  • Gość: góral Re: Lamerzy!!! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 22.02.06, 21:24
                    >Ja tylko zapytam tak teoretycznie:
                    To ja odpowiem praktycznie.

                    > ... Czym się ten tor różni?
                    Prolog przy wzgórzu Andersa to pokazówka dla kibiców, niewiele mające wspólnego
                    z prawdziwymi OeSami...
                    A tak przy okazji tor na niskich łąkach to tor dla gokartów. Wiesz co to gokart?

                    >Skręca się w prawo na lewych zakrętach a w lewo na prawych?
                    Noooo... I pełno jest na torach zakrętów ukrytych za szczytami, źle
                    wyprofilowanych, zmian rodzajów asfaltów, dziur, zasyfionych łuków i innych
                    rajdowych niespodzianek... Zapytaj przy okazji rodzinnego obiadu

                    >Czy może nawierzchnia jest nie z asfaltu a z wafli kakaowych?
                    Ech... Wiesz ile może być rodzajów asfaltu o różnej przyczepności na kilku
                    kilometrach górskiej drogi?
                    Masz jakiś kakaowy kompleks?
                    • tomek854 Re: Lamerzy!!! 23.02.06, 01:28
                      > A tak przy okazji tor na niskich łąkach to tor dla gokartów. Wiesz co to gokart
                      > ?

                      Wiem, sam nim jeździłem po tym torze za młodu. A wiesz, ze i duży samochód sie zmieści na tym trorze? Nawet kiedyś jakieś KJSy się tam odbywały, na WOŚP któregoś razu nawet prawdziwi rajdowcy tam wozili ochotników ;)

                      > Noooo... I pełno jest na torach zakrętów ukrytych za szczytami, źle
                      > wyprofilowanych, zmian rodzajów asfaltów, dziur, zasyfionych łuków i innych
                      > rajdowych niespodzianek... Zapytaj przy okazji rodzinnego obiadu

                      Zakręty na tym torze wcale nie są wyprofilowane. Asfalt obawiam się idealny też nie jest. Łuk zasyfić albo zaparkować furgonetkę jak kto chce mieć zasłonięty zakręt też żaden problem.

                      > Ech... Wiesz ile może być rodzajów asfaltu o różnej przyczepności na kilku
                      > kilometrach górskiej drogi?

                      W zimie? :-) Myślę, że wszystkie schowane są pod śniegiem ;-)

                      Ale ale, ktoś pisał, że oni sobie trenują tylko na odcinku 2-3 km jeżdżąc w te i we wte? Czy to przypadkiem nie jest także "kiepska symulacja" prawdziwego rajdu?
                      • Gość: hehehe Re: Lamerzy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 01:43
                        Kiepski to ty jesteś!!
                      • Gość: xxx Re: Lamerzy!!! IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 12:51
                        >>Ale ale, ktoś pisał, że oni sobie trenują tylko na odcinku 2-3 km jeżdżąc w
                        te i we wte? Czy to przypadkiem nie jest także
                        "kiepska symulacja" prawdziwego rajdu?

                        Takie testy w głównej mierze są po to aby odpowiednio ustawić samochód, dlatego
                        odbywają się w jak najbardziej zbliżonych warunkach do tych "rajdowych" i aby
                        kierowca "rozjeździł" się i poczuł samochód. Napewno można poprawić technike
                        prowadzenia samochodu ale napewno podczas testów czy też jak ktoś woli
                        treningów kierowca nie jest w stanie nauczyć się jazdy na opis która w
                        przypadku rajdów jest niezbędna.
                      • Gość: góral Re: Lamerzy!!! IP: *.pwr.wroc.pl / *.wcss.wroc.pl 23.02.06, 15:03
                        >Wiem, sam nim jeździłem po tym torze za młodu. A wiesz, ze i duży samochód sie
                        >zmieści na tym trorze?
                        Ojej... Serio... Zmieści się? I można sprawdzić jak się zachowuje zawieszenie
                        na szybkich łukach? Szybkich - znaczy taka lekko dokręcona czwórka ;p

                        >Nawet kiedyś jakieś KJSy się tam odbywały, na WOŚP któregoś razu nawet
                        >prawdziwi rajdowcy tam wozili ochotników ;)
                        To na spalonej trenują do KJS-ów? :o Albo próbują nowe sztuczki, żeby oczarować
                        ludzi na WOŚP ;p

                        >Zakręty na tym torze wcale nie są wyprofilowane. Asfalt obawiam się idealny
                        >też nie jest. Łuk zasyfić albo zaparkować furgonetkę
                        >jak kto chce mieć zasłonięty zakręt też żaden problem.
                        O mój boże... Milczenie jest złotem stary... Zwłaszcza jak temat jest dla
                        Ciebie obcy...

                        >W zimie? :-) Myślę, że wszystkie schowane są pod śniegiem ;-)
                        a w lecie?

                        >... Czy to przypadkiem nie jest także "kiepska symulacja" prawdziwego rajdu?
                        Wiesz po co są te testy?
            • Gość: Zawór Re: ehs IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.06, 08:29
              I potem taki facet rzucający mięchem przy byle okazji będzie ludziom wpierał, że
              jest SPORTOWCEM i treningi organizuje sobie zgodnie ze wszystkimi regułami
              sztuki. Ja ci, chłopaczku, najzwyczajniej w świecie nie wierzę, że przejmujesz
              się innymi na drodze, skoro masz gdzieś innych w Internecie.
          • Gość: Zawór Re: ehs IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.06, 08:31
            Zapłacić? No jeszcze czego. Zapłacić można ewentualnie łapówkę, ale wynająć
            drogę? Przecież im się ta droga należy. No należy się im i koniec, bo to SPORTOWCY.
            • Gość: Hultay WRC Re: ehs IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 22.02.06, 21:17
              Hmmm w takiej sprawie wypadaloby aby wypowiadali się Ci którzy coś niecoś o tym
              sporcie wiedzą, a nie jak w przypadku autora tekstu mylą dwie dyscypliny
              sportu. Jak w domu ktoś zawoła was mówiąc:choć, skoki narciarskie lecą" a
              okazuje się że to slalom gigant to chyba różnica jest?(tak wiem, że każdy w
              naszym kraju wie na czym skoki polegają, ale chodzi mi o wielkość różnic między
              dyscyplinami). Ta osoba nie ma pojęcia o tym sporcie, więc na pewno jest jej
              łatwiej zrobić tanią sensację niż przygotować relację np z rajdu Magurskiego.
              To ponad jej siły. A taki tekścik w samm raz!(ironia)
              A co do samych treningów, śmieszne wydaj mi się tezy z dziećmi w
              maluchu, ;udziach wychodzących z bram itd przecież to wszystko rozgrywa się
              zdala od zabudowań. Obstawa w takich przypadkach jest lepsza niż na rajdzie,
              gdzie zdarza się, że sagfeciarze ustawiają ludzi w bardzo niebezpiecznych
              miejscach. dcinki takie są krótkie, do 3 km i to nawet przed rajdami do
              Mistrzostw Świata. Tyle wystarczy. Na tor chlopaki nie pojadą bo to prawie
              jakby ćwiczyć skoki narciarskie na torze bobslejowym :-). I nie dla tego, że
              ich nie stać, a już na pewno nie T. Kuchar, którego budżet na cały sezon siega
              kilkuset tys. zlotych. Jeżeli wszystko jest ugadane, zabezpieczone i dobrze
              przygotowane to po co droga przez mękę w urzędach? Przcież takie rzeczy ciągną
              się długo, zanim dojdzie do treningów, okaże sie, że skończł się budżet, albo
              jets zmian planów.
              Przeciwnicy testów są zawsze. Czy gdyby kierowca po dlugiej drodze urzędowej
              dostałby kwit spowodowaloby, że WSZYSCY w okolicy na wieść o testach byliby
              zachwyceni? NIE
              Kierowcy rajdowi to normalni sportowcy. Porównywanie ich do kozaków w furach z
              głośnywi wydechami i "umca umca" w glośnikach jest jak porównywanie Małysza do
              tych, którzy pędzą na stokach narciarskich ponad swoje mozliwości, łamąc przy
              okazji swoje lub innych kośći. Litości...
              Przypomniała mi się sytuacja z przed ponad pół roku. Testował Holo, poza
              terenem zabudowanym, wszystko uzgodnione, zabespieczone. Ba ludzie zawsze
              pozwalali mu testować, byli z tego dumni, przychodzili pooglądąc Mistrza
              Europy. Mimo tego też znalazły się 2 rodziny którym to przeszkadzalo.
              Przeprowadzili się z Warszawy i przeszkadzało im, jak im krowy muczały na
              pastwisku...
              Dobra kończę, do kogo maiło dotrze, to dotarło ;-)
              Pozdrawiam
              • tomek854 Re: ehs 23.02.06, 01:41
                Artykuł:

                > Kierowcy rajdowi udają, że nie trenują w Sudetach. Tomasz Kuchar z Wrocławia tylko tyle ma na ten > temat do powiedzenia: - Nic nie wiem o treningach organizowanych koło Lasówki.

                Ty:

                > Mistrzostw Świata. Tyle wystarczy. Na tor chlopaki nie pojadą bo to prawie
                > jakby ćwiczyć skoki narciarskie na torze bobslejowym :-). I nie dla tego, że
                > ich nie stać, a już na pewno nie T. Kuchar, którego budżet na cały sezon siega
                > kilkuset tys. zlotych.

                To w kończu trenuje ten Kuchar, czy nie trenuje? Takiś zorientowany, napisz :-)

                > Jeżeli wszystko jest ugadane, zabezpieczone i dobrze
                > przygotowane to po co droga przez mękę w urzędach?

                Po to, żeby w przypadku kiedy się okaże, że jednak nie wszystko było zabezpieczone było można znaleźć odpowiedzialnych za to ludzi. W interesie samych sportowców:Jeżeli droga będzie oficjalnie zamknięta i znajdzie się na niej dzieciak z sąsiedniej wioski na komarku i coś się stanie - będzie to wina dzieciaka, bo droga była zamknięta, lub slużb, które dostały polecenie przypilnowania, a nie dopilnowały.
                Jeżeli na "lewych treningach" stanie się to samo - to taki Kuchar pójdzie do kicia na parę ładnych lat i będzie po klarierze.

                I jeszcze jedno: to, że ktoś się z wami nie zgadza, to nie znaczy, że się nie zna.

                Sam pacholęciem będąc śmigałem siedząc pod tylnymi pałąkami A-grupowego malucha z wujkiem po Parku Grabiszyńskim - stary cmentarz, okolice wzgórza z cmentarzem żołnierzy polskich itp. Jeździliśmy sobie tamtędy na basen na Oporów. Wtedy byłem dzieciakiem, i mnie to bawiło. Dziś tego nie pochwalam, choć to mój własny wujek.

                A po za tym: każdy może wlecieć do rowu. Nawet mistrz polski w profesjonalnie przygotowanym pojeździe. I gwarantuję ci, że wiem co mówię.
                • Gość: hehehe Re: ehs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 01:48
                  Aha, czyli pewnie Ty, od razu po włączeniu silnika automatycznie wpadasz do rowu
                  Twoim sprzętem??
                  A co do tej jazdy w Agrupowym kaszlu, to może rąbnołeś głową w któryś z pałąków,
                  że takie farmazony piszesz?
                  • Gość: Wqrzony Dajcie spokój... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 08:37
                    Dajcie już lamerzy spokuj. Zaden z was nie widział treningu ani testów na własne
                    oczy. Nie macie pojęcia o czym piszecie. Artykuł jest rozdmuchany bo sie
                    sołtysowi nie spodobało że nie dostał kasy za zamkniecie twarzyczki. Generalnie
                    na "młotach" i innych miejscach nie ma żadnego domu ani nawet dziecka wiec spór
                    jest akademicki. Koniec....
                  • tomek854 Re: ehs 23.02.06, 21:11
                    A może odpisałbys na to co najważniejsze?

                    Napisałem:

                    " w przypadku kiedy się okaże, że jednak nie wszystko było zabezpieczone było można znaleźć
                    odpowiedzialnych za to ludzi. W interesie samych sportowców:Jeżeli droga będzie oficjalnie zamknięta i znajdzie się
                    na niej dzieciak z sąsiedniej wioski na komarku i coś się stanie - będzie to wina dzieciaka, bo droga była
                    zamknięta, lub slużb, które dostały polecenie przypilnowania, a nie dopilnowały.
                    Jeżeli na "lewych treningach" stanie się to samo - to taki Kuchar pójdzie do kicia na parę ładnych lat i będzie po
                    klarierze."

                    Ja nie mam nic przeciwko samym treningom (choć dyskusja zboczyła nam nieco z tematu) tylko przeciw temu, że są one nielegalne. A w takim przypadku jeżeli coś się stanie nie będzie kogo pociągnąć do odpowiedzialności. I to jest moim zdaniem najważniejsze. Oczywiście istnieją także inne spojrzenia na sprawę:

                    Pierwsza kwestia to są mieszkańcy, którzy mają prawo być niezadowoleni nawet z legalnie odbywających się imprez. (W okolicach każdego rajdu zawsze są skargi na nielegalnie trenujących rajdowców). Nawet, jeżeli jednak wszystko odbywałoby się legalnie, hałas może im przeszkadzać - tak jak pobliski tartak na przykład. I nie chodzi tu o złośliwość dla sportowców a o zwykłe prawo do ciszy i spokoju. Powtórzę jeszcze raz: tym ludziom nie można powiedzieć "jak wam się nie podoba hałas to się wyprowadźcie na wieś" bo oni już na wsi mieszkają.

                    I kolejny temat, nazwijmy go w skrócie "Niskie Łąki": Faktycznie, na torze na Niskich Łąkach nie można wszystkiego sprawdzić czy się nauczyć. Jednak wiele rzeczy można i ci z was, którzy wiedzą o czym piszą, przynajmniej po części muszą mi przyznać rację.

                    Tor na Niskich Łąkach był po prostu pierwszym z brzegu przykładem. Innym przykładem są np. leśne drogi w sudetach - często pokryte asfaltem, często o luźnej nawierzchni, ale na dobrej, poniemieckiej podbudowie - a są używane jedynie przez służby leśne i od normalnego ruchu odgrodzone szlabanem. Ciągną się one kilometrami - nie chce mi sie teraz szukać konkretnych przykładów na mapie, bo każdy może znaleźć sobie sam. Ja je znam z wielu wycieczek pieszych i rowerowych. Zdradzę wam nawet, że sam jechałem kiedyś taką drogą na skróty (akurat nie było szlabanu) i większosć z tej drogi jechałem sobie spokojnie dużym fiatem z prędkością 50-60 na godzinę - a była to akurat droga bez asfaltu. Założę się, że znajdzie sie wiele ciekawych fragmentów często dłuższych niż te 2 km, o których mowa w artykule. O, może jako przykład posłużyć droga do Schroniska Odrodzenie - pewnie wielu z was wie, o czym mówię, ale to tylko przykład - to jest w parku narodowym. Jednak wiele z nich nie jest. I tu wystarczy dogadać się ze służbami leśnymi (choć oczywiście trasa powinna byc zabezpieczona i tak - w końcu może się trafić grzybiarz czy turysta).

                    Mi sie wydaje że to tak naprawdę jednak nie chodzi o to, żeby trenować na takich a nie innych zakrętach, na zmiennej nawierzchni itp. Chodzi po prostu o to, żeby znać na pamięć fragmenty, którymi przebiegać będą OSy. Ale ale: jezeli jeden rajdowiec jest uczciwy i nie przejedzie sobie nielegalnie trasy przed rajdem a drugi jest nieuczciwy i przejedzie, to ten drugi jest lepiej przygotowany - nie sądzicie, SPORTOWCY, że to jest nie po sportowemu?
                    • Gość: xxx Re: ehs IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.06, 23:25
                      >>"Jeżeli na "lewych treningach" stanie się to samo - to taki Kuchar pójdzie do
                      kicia na parę ładnych lat i będzie po
                      klarierze."

                      No tutaj nie mam chyba po co odpisywać... jest to logiczne i jasne dlatego taki
                      Kuchar nie jest na tyle głupi aby ryzykować życie innych. Przykładowo gdy
                      niewiadomo skąd na takich właśnie testach pojawiają się kibice, nie przypadkowe
                      osoby mieszkające w pobliżu ale normalni kibice rajdowi którzy się dowiedzieli
                      o testach od swoich znajomych i od znajomych znajomych to takie testy są
                      momentalnie przerywane. Było już pare takich przypadków.

                      >>"Pierwsza kwestia to są mieszkańcy, którzy mają prawo być niezadowoleni nawet
                      z legalnie odbywających się imprez. "
                      Znowu posłuże się przykładem... i w tym momencie będzie to wyżej wspomniany
                      Kuchar... 27 Rajd Krakowski (2005rok) okolice mojego miejsca zamieszkania (dla
                      wyjaśnienia nie jestem z Kotliny Kłodzkiej... byłem tam pare razy z wiadomych
                      względów i wiem jakie drogi występują w tamtych okolicach) dawny odcinek rajdu
                      Krakowskiego jeden z klasyków Kunice-Kunice... organizator nie zapewnił
                      zawodnikom oficjalnych testów przed zawodami (był to akurat rajd drugoligowy
                      więc takie rajdy nie mają oficjalnych testów) to gdzieś tą rajdówke trzeba było
                      ustawić. Odcinek o długości 1600 metrów i 16 miejsc ! tak 16 miejsc w których
                      ten odcinek trzeba zabezpieczyć. Tylko wszystkie te miejsca to są drogi
                      dojazdowe do pobliskich domostw. Myślisz że trenowano nie zważając na
                      mieszkańców? no właśnie tu Cie może zdziwie ale nie... w każdym domu stojącym
                      blisko odcinka był ktoś zapytać o pozwolenie mieszkańców na coś takiego.
                      Reakcje były jak najbardziej pozytywne "Moglibyśmy tutaj pojeździć coś
                      poustawiać?..." "Pewnie jeździjcie my sobie pooglądamy". Tak to wygląda... nic
                      nie jest robione "na pałe".

                      >>"I kolejny temat, nazwijmy go w skrócie "Niskie Łąki": Faktycznie, na torze
                      na Niskich Łąkach nie można wszystkiego sprawdzić czy
                      się nauczyć. Jednak wiele rzeczy można i ci z was, którzy wiedzą o czym piszą,
                      przynajmniej po części muszą mi przyznać rację. "
                      Taki tor jest dobry ale dla człowieka który zaczyna przygode z tym sportem...
                      który chce nauczyć się odpowiednich odruchów i zachowania się samochodu nie
                      robiąc przy tym nikomu a przedewszystkim sobie krzywdy.

                      >>"Tor na Niskich Łąkach był po prostu pierwszym z brzegu przykładem. Innym
                      przykładem są np. leśne drogi w sudetach "
                      Dlatego takie testy każdy stara się przeprowadzać(przeprowadza!) na drogach o
                      małym natężeniu ruchu.

                      >>"Mi sie wydaje że to tak naprawdę jednak nie chodzi o to, żeby trenować na
                      takich a nie innych zakrętach, na zmiennej nawierzchni
                      itp. Chodzi po prostu o to, żeby znać na pamięć fragmenty, którymi przebiegać
                      będą OSy."
                      Tutaj sie akurat mylisz... trenuje się w miejscach w których kiedyś biegły
                      odcinki specjalne... akurat te w okolicach Kotliny Kłodzkiej nie były jechane
                      od 2004 roku a w artykule chyba była wspominana Spalona która ostatni raz była
                      bodajże na Zimowym w 2002 roku.

                      Zachaczyłeś w tym momencie o inny problem i to nie tylko naszych rajdów jakim
                      jest nielegalne zapoznanie. W tym przypadku nikt nic nie zabezpiecza, zawodnik
                      jeździ najczęściej w nocy po odcinku drogi o którym już wiadomo że na nim
                      będzie przebiegał oes i uczy się go po prostu na pamięć. No cóż taka jest
                      smutna prawda że niektórym pomyliły się dyscypliny bo powinni startować w
                      wyścigach gdzie z usług pilota się nie korzysta. To już jest temat zupełnie
                      inny i nie mający akurat związku (no chociaż po części mający) z tematem
                      wspomianym w artykule.
                      • tomek854 Re: ehs 24.02.06, 04:44
                        Dzieki za (wreszcie) rzetelną dyskusję.

                        Czyli generalnie co do organizacji mam wyjaśnione. Nadal jednak będę pozostawał przy swoim - jeżeli pomimo wszelkich, chociaż najbardziej starannych zabezpieczeń coś się stanie - przy "nieoficjalnym" załatwieniu nawet tego z okolicznymi mieszkańcami odpowiadał będzie kierowca.

                        Naprawdę nietrudno wyobrazić sobie chyba sytuację, kiedy podczas takiej próby (za zgodą mieszkańców) ktoś z radiem stoi w bramie do gospodarstwa a nagle z krzaczków parę metrów dalej wyjeżdża syn gospodarza na rowerku? Wtedy winny będzie tylko i wyłącznie jadący z nadmierną prędkością przez wieś kierowca.

                        Tymbardziej, że to co mówisz (a widać, że wiesz raczej o czym mówisz) poświadcza fakt, że te testy odbywają się także w terenie zabudowanym, czemu ktoś powyżej przeczył.

                        I to jest główny aspekt sprawy. Nawet na oficjalnych testach, na zamkniętej drodze, czy podczas rajdu może zdarzyć się wypadek -jednak odpowiedzialność wtedy jest inna. Pamiętasz ten wypadek, bodaj z Krakowskiego, kiedy samara wpadła w tłum widzów? Odpowiadał za to (o ile dobrze pamiętam) organizator rajdu, czy ktoś, kto ich tam dopuścił. A wyobrażasz sobie co by było, gdyby tam stała choćby i jedna osoba, ale samara rozjechała by ją podczas nieoficjalnego testu? To by był koniec kariery tego kierowcy i złamane życie...
                        • Gość: xxx Re: ehs IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 10:42
                          Wine za jakiś wypadek jak najbardziej będzie ponosił kierowca. Ryzyko się
                          minimalizuje jak tylko się da i nie pamiętam kiedy coś komuś się stało na
                          testach. Wiadomo są to nieoficjalne treningi więc takie rzeczy w razie czego
                          były by tuszowane ale myśle że środowisko rajdowe jest na tyle zamknięte że bez
                          problemowo taka historia by się rozeszła.

                          Co do terenu zabudowanego... tak akurat wspomniane przeze mnie testy w wiosce
                          Kubice odbywały się na terenie zabudowanym jednak tamte domy nie leżą
                          bezpośrednio przy trasie odcinka, do każdego z nich jest dłuższy lub krótszy
                          dojazd, droga jest praktycznie nie uczęszczana, używają jej tylko mieszkańcy do
                          dostania się do swoich domów.

                          No ale pomyśl sam jeżeli na takie testy zawodnik otrzymał by zgode, byłby plana
                          zabezpieczenia i wszystkię niezbędne rzeczy/osoby i hipotetycznie zakładając
                          wydarzył się ten (tfu!) wypadek to co wtedy? Kto poniósł by odpowiedzialność za
                          takie coś? No właśnie organizator którym byłby nie kto inny jak ten właśnie
                          zawodnik. Dlatego jest jak jest i robi się wszystko aby takie testy były
                          bezpieczne. Swoją drogą zastanawiam się czy takie testy nie są bezpieczniejsze
                          od normalnego rajdu. Mniej ludzi i dróg dojazdowych do ogarnięcia, ludzie
                          naprawde znający się na rzeczy i zdający sobie sprawe z tego co może się stać w
                          razie niepowodzenia a nie banda miejscowych która dorwałą się do gwizdka i
                          starająca się za wszelką cene uprzykrzyć życie kibicom gdyż dorwała się do
                          władzy to chce z niej jak najbardziej korzystać.

                          Samara wpadłą w grupke kibiców na Rajdzie Wisły.
                          • tomek854 Re: ehs 24.02.06, 21:43
                            > No ale pomyśl sam jeżeli na takie testy zawodnik otrzymał by zgode, byłby plana
                            > zabezpieczenia i wszystkię niezbędne rzeczy/osoby i hipotetycznie zakładając
                            > wydarzył się ten (tfu!) wypadek to co wtedy? Kto poniósł by odpowiedzialność za
                            > takie coś?

                            Jeżeli organizator (ZawodniK) zorganizowałby coś takiego, i wynajął oficjalnie ludzi, którzy byli by odpowiedzialni za zabezpieczenie trasy, to mógłby potem od nich dochodzić za niedopełnienie obowiązków.
    • Gość: kierowca Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 10:41
      moze i jest troche racji w tym,ze trenujac rajdowcy powoduja lekkie zagrozenie
      ale...gdzie maja trenowac jak dalej brakuje(nie tylko na dolnym slasku)miejsc
      do treningow ,a problem mozna byloby latwo rozwiazac(moim zdaniem).mogloby
      powstac oficjalne miejsca do rajdowych przejazdow.nalezaloby oczywiscie
      zaznaczyc miejsca,odgrodzic,znalesc moze jakies nowe boczne drogi,gdzie nikomu
      by to nie przeszkodzalo.jak z takiego problemu region moglby zostac jednym z
      glownym osrodkow szkolenia rajdowego w polsce,a do tego znajdzmy jeszcze pare
      takich lasowek a za pare lat zamiast lebba zloto w wrc bedziew zdobywal
      kowalski!wiec moze zacznijmy dzialac w kierunku sprtow motoryzacyjnych.*jeszcze
      chcialbym napisac ze moj pomysl wymagalby sponsora(ow)i tu znajac mozliwosci w
      naszym kraju moglby byc problem,to wystarczy zamykac czasowo droge i zapraszac
      kierowcow na treningi-oczywiscie wszystkie powiatowe i woijewodzkie instytucje
      (utrudniajace jak narazie)powinny to ulatwic!!!!!!!!!!!!!!
      • tomek854 Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud 23.02.06, 21:12
        To jest bardzo dobry pomysł. Myślę, że można by do tego wykorzystać te leśne drogi o których mówię...
    • Gość: nira Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 21:11
      Nie rozumię waszego problemu !!
      Ja chciałabym tam mieszkać i żeby mi rajdówki pod oknem codzinnie jeżdziły!!
      pozdrawiam
      • tomek854 Re: Nielegalne treningi kierowców rajdowych w Sud 24.02.06, 21:45
        A widzisz, a inni by nie chcieli. I mają do tego prawo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka