Dodaj do ulubionych

dopisz swoja historię

IP: *.vpn.gazeta.pl 30.12.02, 23:40
Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi
do kasownika chcac skasowac bilet.
Autobus rusza a dziewczyna traci rownowage i siada na kolanach
faceta, który siedzial w poblizu.
Oczywiscie zrywa sie natychmiast i przeprasza go:
- Przepraszam, myslalam ze zdaze jak stal.

Autobus
Kolesie opowiadają stary dowcip:
1: Dlaczego policjanci nie jedza ogorków ?
2: Nie wiem
1: Bo im sie gęba do sloika nie miesci heh
Mala dziewczynka do mamy:
D: Mamo ale przeciez tato je ogorki
Ktos z tła : Chyba z beczki


Autentyk - scenka z pociągu
Jechałem tzw "strzałą Podkarpacia" tj. osobowy Tarnów-Kraków. W
tym samym wagonie było kilku świeżych rezerwistów - chusty z gołymi babami na
plecach, gorzała, piosenki, czerwone mordy itp klimaty. Przeklinali
niemożebnie, cały wagon należał do nich; w pewnym momencie podszedł do nich
jjakiś starszy jegomość i grzeczniutko prosi: - panowie, tu są kobiety, małe
dzieci, etc... czy moglibyście nie przeklinać i inaczej się zachowywać...
goście go w zasadzie olali, ale jeden się odezwał
- Panie, my tu tego, no, z wojska wracamy i w ogóle to taka tradycja my się
cieszymy i w ogóle i no, tego... -a pan to był kiedyś w wojsku???
-Byłem (dziadek wypiął pierś)
- BUHAHAHAHA !!! TO CHYBA POD GRUNWALDEM !!!

Rozmowa w autobusie. Autobus podjezdza do przystanku.
- Czy Pan teraz wysiada?
- No co Pani... w tym wieku...

Sie mi znowu przypomniało. Scenka z kolejki po coś tam:
- przepraszam, czy pan jest ostatni ?
- nie, są gorsi...


Siedzi sobie pani w autobusie, a obok niej druga pani z dzieckiem na
kolanach.
Dziecko jak to dziecko, nie moze usiedzieć spokojnie, wierci się i co chwila
brudzi butami jasny płaszcz pierwszej pani. Więc ta w końcu zwraca uwagę
matce dziecka, zeby je uspokoiła.
- Ja, proszę pani, wychowuję dziecko bezstresowo -
odpowiada mamuśka.
Na co odwrócił się jakiś nastolatek, wyjął z buzi gumę
do żucia i przykleił jej
do czoła mówiąc:
- Ja też byłem wychowywany bezstresowo.



Z cyklu "autentyk":

Na przystanku do tramwaju wsiada dwóch gości, za nimi wtacza się nawalony jak
szpadel facet. Gdy tramwaj ruszył pijaczek wydarł się na całe gardło: Ludzie
uwaga kanary. Goście spojrzeli się po sobie ale nic nie powiedzieli i na
następnym przystanku wysiedli. Pijaczek za nimi i mówi: Idę dalej ostrzegać
innych.

cytując opowiesc kolegi. najpierw gwoli wyjasnienia trasa autobusu dla
niewiedzacych.

175 w Wa-wie jezdzace na trasie Dw. Gdanski - Okecie, mija po drodze
Uniwerek, potem Dworzec Centralny. kumpel wsiadl przy uniwerku, poniewaz
autobus bylo
sporo wolnych miejsc, usiadl z przodu. autobus ruszyl i slyszy co troche
wybuchy smiechu coraz to innych osob przyblizajace sie do niego. w koncu nie
wytrzymal, odwrocil sie, a tam obcokrajowiec (Murzyn) ktorego widzial na
przystanku podchodzi do pasazerow i pokazuje im kartke, ktora powoduje
paroksyzmy smiechu. cierpliwie poczekal az chlopak podejdzie do niego i co
zobaczyl? na kartce bylo napisane "wypchnij bambusa na centralnym".


No to teraz będzie autentyk (wszyscy tak mówią, to ja też :)
To było w latach 80. Mój syn miał wtedy ok. 5 lat. Żona nie miała co z nim
zrobić i podrzuciła mi go do pracy [wtedy takie rzeczy były na porządku
dziennym -nie takie złe czasy w gruncie rzeczy ;)].
No więc wracamy razem autobusem do domu (to jedyne nawiązanie do wątku). Mały
siedzi, patrząc tęsknie w okno, aż w końcu odwraca się do mnie i pyta: Tato,
lizałeś kiedyś blachę?
Ja na to, z trudem opanowując śmiech: Nie, a dlaczego pytasz?
- Chciałem wiedzieć, czy byłeś aż taki głupi, jak byłeś mały.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka