timoszyk
24.05.06, 20:25
Widzialem ten pozar. To byl jakis taki dziwny okres kilku tygodni, gdy
niespodziewanie wybuchaly pozary w roznych miejscach w calym kraju. Istnialo
podejrzenie, ze byl to element jakiejs walki politycznej. Nastepnego dnia
kupilem gazete, zapewne Slowo, czy Robotnicza, by dowiedziec sie, czy ocalaly
organy. Gazeta donosila uspakajajaco, ze ocalaly! Poszedlem na Rynek i
zobaczylem wtedy zachodnioniemiecki autokar pelen turystow jadacy w kierunku
lekko dymiacego jeszcze kosciola. Nie zapomne napiecia na ich twarzach. Mimo
wszystko byl to - przynajmniej wtedy - pod wzgledem emocjonalnym bardziej ich
kosciol, niz nasz.
Wac