rower wolny/rower z kodem kreskowym

IP: *.wroclaw.mm.pl 25.05.06, 20:26
w wawie wypuszczaja bajki na wolnosc
pl.indymedia.org/pl/2006/05/20791.shtml
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3368849.html
a u nas policja
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3363289.html
hmmm, a moze tak policja zaczelaby np: certyfikowac zapiecia do rowerow,
monitorować parkingi rowerowe, zamiast wymyslac kolejne pomysly na wiedze
totalna: rejestrowanie, zbieranie danych, znakowanie, kreskowanie kodami itp?
moze zaczac zwalczac przyczyny, a nie skutki?
zawsze myslem ze numery fabryczne ramy sa trwalsze od nalepki.... chyba ze
chca oblepiec tym szprychy
    • ram Re: rower wolny/rower z kodem kreskowym 25.05.06, 20:31
      A jakie to widzisz przyczyny powszechnego złodziejstwa w tym tak katolickim
      kraju?
      • bombel25 Re: rower wolny/rower z kodem kreskowym 25.05.06, 20:56
        50 lat komuny. :):)
        • Gość: tepe Re: rower wolny/rower z kodem kreskowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 21:12
          Komuna się skończyła 16 lat temu, młode pokolenie powinno być w takim razie
          wolne. Przyczyny są takie same jak zawsze: chęć dojścia dp czegoś na skróty,
          obojętnością dla innych ludzi. Czyli np. omijanie prawa, jak tak wygodnie. Co
          się przekłada na kupowanie kradzionych rowerów albo kradzionych części. Niskie
          Łąki, Allegro...
          • Gość: Mikołaj Re: rower wolny/rower z kodem kreskowym IP: *.wroclaw.mm.pl 25.05.06, 22:02
            > Niskie
            > Łąki, Allegro...

            Co wyście się tak tych niskich łąk czepili? A Allegro? Sam sprzedałem rower na
            allegro, czy jestem złodziejem? Na n.ł. kupiłem dwa rowery.
            • Gość: tepe Re: rower wolny/rower z kodem kreskowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 22:35
              Nie wszyscy oczywiście, ale jednak dużo tak chodzi. Gdzieś te kradzione rowery
              się podziewają. A giną ich straszliwe ilości. Kupuję z Allegro, ale zwykle tam,
              gdzie dają fakturę albo paragon.
              • Gość: Mikołaj Re: rower wolny/rower z kodem kreskowym IP: 213.199.196.* 25.05.06, 23:12
                > Nie wszyscy oczywiście, ale jednak dużo tak chodzi.

                Ale skąd to wiesz? Na jakiej podstawie tak sądzisz? Źródła! Bo inaczej pozostaje
                to uznać za wrocławską "urban legend".

                > A giną ich straszliwe ilości.

                Ile to jest "straszliwe ilości"? Możesz podać jakies statystyki kradzieży rowerów?
                • Gość: tepe Re: rower wolny/rower z kodem kreskowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 08:43
                  Po trosze mity, zgoda, po trosze logika. Jak ktos sprzedaje na Allegro w zasadzie nowego holendra, cena sklepowa ponad 2000 euro, za 1500 zl to skad ta cena? Statystyki kradziezy znalem jak mi ukradli rower i policjant powiedzial ile ich dziennie ginie. ok. 20. ale to bylo dawno.
                  • Gość: Mikołaj Re: rower wolny/rower z kodem kreskowym IP: 213.199.196.* 26.05.06, 09:35
                    > Po trosze mity, zgoda, po trosze logika.

                    Bardzo jestem ciekaw owej "logiki"!

                    > Jak ktos sprzedaje na Allegro w zasadz
                    > ie nowego holendra, cena sklepowa ponad 2000 euro, za 1500 zl to skad ta cena?

                    No i z tego wynika, że kradziony? To jest owa logika? Ja kupiłem stary rower za
                    165zł, zainwestowałem w niego jakieś 50zł (części, czyli mamy już 215zł), ale
                    sprzedałem go na Allegro za 165. I co, tez był kradziony? Kupiłem na Allegro
                    nowe klamki hamulcowe (18zł) i nowego baranka (38zł) - popatrz na ceny sklepowe
                    komponentów szosowych to zobaczysz, że kupiłem te części za bezcen prawie. Cena
                    to nie jest żaden dowód, co najwyżej poszlaka a i też bardzo marna. Sprzedawca
                    mógł kupić rower "u źródeł" omijajac marże sklepów i pośredników, sprzedawca
                    mógł mieć potrzebę szybkiego pozbycia się roweru - moze być 15 innych powodów.
                    Nie trzeba wszędzie węszyć kradzieży.

                    > Statystyki kradziezy znalem jak mi ukradli rower i policjant powiedzial ile ich
                    > dziennie ginie. ok. 20. ale to bylo dawno.

                    A policjant posłużył się jakąś sensowną metodologią czy tak sobie rzucił z głowy
                    "a około dwadzieścia, panie!". Bo popatrz: możemy założyć, że co dziesiaty
                    Wrocławianin ma rower (i będzie to raczej górne oszacowanie ze sporym
                    marginesem). Mamy wiec w mieście 70000 rowerów. 20 dziennie jest kradzionych,
                    czyli wszystkie wrocławskie rowery zostaną ukradzione w ciagu jakichś niecałych
                    10 lat. Oznacza to, ze statystycznie w ciągu 10 lat każdy Vratislaviensis
                    Velocipedis stracił swój rower - a to nieprawda.
                    • Gość: tepe Re: rower wolny/rower z kodem kreskowym IP: 213.199.196.* 26.05.06, 12:19
                      Logicznie rozumujesz. Ale ja pisałem o tych drogich, sprzedawanych tanio stale przez te same osoby (które zdaje się są nie bardzo grzeczne, jak wynika z komentarzy Allegro. Z takimi nic do czynienia nie chcę mieć). Prawda jest, że hurtownicy i detaliści narzucają koszmarne ceny. Piasta z przerzutką SRAM 7 biegów (upojne...) w Harfie to komplet ok. 700 zł, jakiś koleś (a ma i sklep) sprzedaje za niecałe 300. I to jest pewnie realna cena. Tylko może być problem, jak się zepsuje, bo wszyscy zdziercy się chronią. Co do kradzionych rowerów, wyrobiłem normę, bo mi w 8 lat ukradli 4, później już przez kilkanaście żadnego, ale mam teraz grubą linkę Abusa, na chwilę, i U-lock, na dłuższą chwilę. I oba razem na całkiem długą chwilę. Po mieście jeżdżę składakiem Dahona, zwykle pozwalają na wstawienie do środka, bo dużo miejsca nie zabiera, bo i zdziwienie budzi :-) A jego można wstawić do bagażnika (podjeżdżam blisko centrum i się przesiadam na rower).
    • Gość: | Re: rower wolny/rower z kodem kreskowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 23:35
      > hmmm, a moze tak policja zaczelaby np: certyfikowac zapiecia do rowerow,

      wystawianie certyfikatow to nie zadanie policji. jeszcze by tego brakowalo, zeby
      panstwo decydowalo czym moge przypiac rower. moj poltorakilogramowy lancuch z
      patentowana klodka nie potrzebuja certfikatu, dziekuje bardzo.


      > monitorować parkingi rowerowe,

      juz widze larum na 'indy'mediach jakby przy kazdym stojaku postawic krawezniaka,
      zwlaszcza takiego, ktory wystawialby mandaty za brak sprawnych swiatel, dzwonka,
      czy hamulcow... pomijajac oczywiscie realizm i koszty takiego przedsiewziecia.


      > zamiast wymyslac kolejne pomysly na wiedze
      > totalna: rejestrowanie, zbieranie danych, znakowanie, kreskowanie kodami itp?

      aleosochozi? w czym ci przeszkadza to, ze policja bedzie wiedziala komu oddac
      znaleziony w jakiejs melinie rower? boisz sie, ze ktos ukradnie te baze danych i
      sie dowie 'aha! bolo ma... rower!'? ja wiem, ze na 'indy' jest strasznie modna
      walka z dataminingiem, kamerami na ulicach itp., ale moze zamiast uskuteczniac
      gromadomyslenie, czasem pomyslec samemu
    • Gość: malutka Wszystkie rowery, które mi zginęły były rejestrowe IP: *.kom / *.os1.kn.pl 31.05.06, 08:47
      Tylko nie można było znaleźć tych rejestrów!! Za każdym razem kto inny nim
      dysponował, a policja nie wiedziała kto!!
      Jaja normalne!! Pierwszy rower był rejestrowany w Rynku w czasie pierwszej akcji
      publicznej na początku lat 90-tych.
Pełna wersja