Dodaj do ulubionych

Po premierze "Gorączki" w Teatrze Muzycznym

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 14:21
Wypada mi się tylko zgodzić ze zdaniem Krzysztofa Kucharskiego
(Gazeta Wrocławska), że jeśli ktoś chce zobaczyć muzyczno-
taneczny show na deskach wrocławskiego teatru to może bez
skrępowania oglądnąć "Gorączkę", która wysoko odbija od
spektakli Łazuki, ale daleko jej do gorączkowego zachwytu.

Widać siłę piosenek nakreślonych choreografią (niestety tancerze
(właściwie tylko tancerzo-aktorzy) drugich lin sprawdzają się
słabiej w nowoczesnym tańcu), które same nie mogą budzić
podziwu, poprzez nieprzenikające teksty i słabą akustykę sali.
Czasami same scenki przyćmiewały wykonanie piosenek, ale
temperatura zdecydowanie spadała bez nich.

Zresztą widać, że spektakl jest nerwowy i nie do końca
przemyślany i z każdą premierą nabiera sensu i jakości, o czym
może świadczyć nie tylko wyrzucenie jednej z piosenek
zapowiadanych i umieszczonych w programie, czy taż bluesmana.
Zawodzą światła, które przyciemnione niejasno prowadzą wzrok na
to, co się dzieję na scenie i nie widać w nich jakieś koncepcji
i konsekwencji, to, co jest dobre samo nie sprawdza się często,
gdy stoi w szeregu (groch z kapustą).

Niestety nie zachwyciła Katarzyna Groniec i Sambor Dudziński,
który jako tło muzyczne do piosenki Cezarego Studniaka nie jest
do końca trafionym pomysłem, gdyż nie buduje klimatu "Getta".
Czegoś w tej piosence brakuje, głos (niewyraźny) Cezarego
Studniaka, nie może być tutaj atutem, a w końcu to chyba jedna z
najbardziej wartościowych piosenek Elvisa.

Zachwyt budują za to scenki Kingi Preis i Mariusza Kiliana,
który rozbawia zniewieściałym dyktatorem nawet najtrwalsze
mizęgi, szkoda tylko, że nie zobaczymy ich na każdym spektaklu.
Zresztą jest to wielki problem, gdyż druga obsada nie radzi
sobie tak dobrze ze spektaklem, czego przykładem jest
postępujące osłabianie "Opery za trzy grosze", w której dobitnie
widać, kto w spektaklu jest z pierwszej, a kto z drugiej obsady
niezależnie czy jest aktorem, tancerzem, czy muzykiem.

W sumie mogę szczerze zachęcić do oglądania Gorączki. A dla osób
próbujących swoich sił na scenie odradzam próbowanie
akrobatycznych pozycji tancerzy, bez materaca, które
skomplikowaną strukturą choreograficzną zaskoczą nie jedno oko,
ale za to polecam poćwiczyć na harmonijce, która może zawsze
podbić piosenkę o trochę w górę (brawa dla Konrada Imieli, choć
pierwsza piosenka to jeszcze nie było to).

Takie jest moje zdanie może ktoś podzieli się swoim, ciekawi
mnie jak spektakl został odebrany.
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Re: Po premierze IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 16:19
      Niezłe przedstawienie, dynamiczne, śmieszne.
      Tylko czemu nie było Katarzyny Groniec wczoraj, kupiłem
      specjalnie bilety, aby ją obejrzeć i nie ma! Tylko na premierę
      było stać teatr czy co?
    • Gość: gosia Re: Po premierze 'Gorączki' w Teatrze Muzycznym IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 22:33
      No, całkiem niezła komercja. Polecam jesli chcecie spędzić przyjemnie wieczór.
      Prawde mówiąc nie byłam przekonana do tej produkcji ze względu na Elvisa ale
      to co zrobił z nim Dziubek jest wspaniałym eksperymentem. Warto zobaczyć dla
      Kiliana, Bogny Wożniak i Jacka Bończyka. Niektóre monologi wykonane po
      mistrzowsku(Preis, Studniak, Imiela i taka drobna blondyneczka - nie znam
      nazwiska). Nie przesadzajmy jednak z zachwytem nad elementami akrobatycznymi,
      nie był aż tak skomplikowane i trochę mnie raziło że są one tam wciśnięte na
      siłę kosztem tańca. A swoją drogą ,,osoba bez dreszczy" skąd jesteś tak
      świetnie zorientowana poziomem każdego spektaklu ,,Opery.." czyżbyś
      oglądała wszystkie przedstawienia (3,5 godziny!) a może jesteś zazdrosnym
      wykonawcą który wylewa swoje żale albo komuś chce dokopać a fe!
      Wracając do ,,Gorączki" polecam nie będziecie żałować!
      • Gość: POSTAĆ BEZ DRESZCZ KOMERCJA MNIE NIE ZADOWALA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 00:08
        Gość portalu: gosia napisał(a):

        > No, całkiem niezła komercja. Polecam jesli chcecie spędzić przyjemnie
        wieczór.
        > Prawde mówiąc nie byłam przekonana do tej produkcji ze względu na Elvisa ale
        > to co zrobił z nim Dziubek jest wspaniałym eksperymentem. Warto zobaczyć dla
        > Kiliana, Bogny Wożniak i Jacka Bończyka. Niektóre monologi wykonane po
        > mistrzowsku(Preis, Studniak, Imiela i taka drobna blondyneczka - nie znam
        > nazwiska). Nie przesadzajmy jednak z zachwytem nad elementami akrobatycznymi,
        > nie był aż tak skomplikowane i trochę mnie raziło że są one tam wciśnięte na
        > siłę kosztem tańca. A swoją drogą ,,osoba bez dreszczy" skąd jesteś tak
        > świetnie zorientowana poziomem każdego spektaklu ,,Opery.." czyżbyś
        > oglądała wszystkie przedstawienia (3,5 godziny!) a może jesteś zazdrosnym
        > wykonawcą który wylewa swoje żale albo komuś chce dokopać a fe!
        > Wracając do ,,Gorączki" polecam nie będziecie żałować!

        Nie wiem jak to się dzieje, a może to prawda w dużej mierze, że krytykują
        przedstawienia tylko sfrustrowani artyści nie będący na ciepłych stołkach w
        teatrach. Zawsze jak ktoś coś nie napisze na tak i ma inne zdanie to od razu
        zniża się go do poziomu zwolnionej sprzątaczki z Operetki. No nie przesadzajmy,
        nie wydaje mi się abym kogoś obraził swoim komentarzem, po prostu takie jest
        moje zdanie. Na „Operze za trzy grosze” byłem 4 razy i w cale mi się nie
        ciągnęło spędzać 3,5 godziny na fotelu, bo spektakl jest ciekawy. Jednakże
        wystarczy wejść na forum GW lub inne i posłuchać innych osób, jeśli moje zdanie
        Ci nie odpowiada, które mówią o rozluźnieniu atmosfery na spektaklach.
        Wszystkie 4 przedstawienia na których byłem były inne, ale dobitnie widać, że
        wszystko zależy od klasy aktorów, zawsze trzymali poziom Kilian, Groniec,
        Szydłowski, Imiela, Gałła,Sztonyk, Florek (tancerz), a reszta miała słabsze lub
        lepsze dni. Jak kilkakrotnie wybierzesz się do teatru i poobserwujesz daną
        osobę to jesteś w stanie zobaczyć, czy improwizuje na scenie, czy ma
        przygotowaną rolę i na jakim poziomie jest jego artystyczny szlif.

        Wracając do „Gorączki” to nie zachwycam się bez krytyki akrobatyką, ale w tym
        wypadku nie oczekuję więcej od osób, które z tańcem mają mało wspólnego jak na
        przykład Bracia Kamińscy, którzy muszą jeszcze ostro pracować aby jakość
        wykonania układów tańczonych nie prowadziła do wniosku, że „Opera za trzy
        grosze” czy „Kombinat” (gdzie nie tańczą) są jedynym dla nich rozwiązaniem. Z
        drugiej strony Pani Małgorzata Fijałkowska już jest o stopień wyżej, bo oprócz
        tego, że dobrze sobie radzi na scenie to jeszcze dostaje możliwość
        prezentowania swoich możliwości aktorskich, co porównywalne było na razie (mam
        nadzieję) trochę do debiutu młodej wokalistki Joanny Kucharskiej (obie były
        zestresowane). Zresztą wydaje mi się, że choreografia tańczona została
        ograniczona do ruchu scenicznego w wielu momentach bardziej przez założenie
        sobie w nazwie spektaklu „show muzyczne”.

        Dzięki Tobie Gosiu przypomniałem sobie o bardzo dobrej piosence Bończyka, a co
        do Bogny Woźniak to zdecydowanie wolę jej wykonanie piosenek na Przeglądzie
        Piosenki Aktorskiej niż taką bezbarwną, mało ambitną piosenkę, do której jej
        znakomity wokal nie jest w stanie mnie przekonać, za co bardziej udaje się to
        Karolinie Trębacz, którą dużo bardziej się sprawdza w słodkich piosenkach jak
        sądzę niż w repertuarze Republiki.

        Jeżeli chcesz mnie spotkać to wybierz się „Azyl” Lupy do Teatru Polskiego
        (bardzo podobałomi się przedstawienie "Dama z jednorożcem") sądzę, że kilka
        razy tam przesiedzę wieczory, a w tedy może na mnie natrafisz. Raczej mnie nie
        zobaczysz już na „Gorączce” bo jak sama napisałaś to tylko „całkiem niezła
        komercja” a ja szukam prawdziwej sztuki, której przedsmak dała mi „Opera za
        trzy grosze” a teraz nie chce mi dać Teatr Muzyczny. A szkoda

        • Gość: MICHAL OSTRZEZENIE!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.skane.se 26.01.03, 04:03
          Niedlugo niefrasobliwy Ostaszkiewicz Jarek,facet z tytulem rezysera
          zabierze sie za klasyczna operetke Offenbacha "Orfeusz w piekle"....
          ...i to bedzie klapa generalna!
          Dyr. Wojtku niechze pan zaradzi.
          • Gość: GOŚĆ Re: OSTRZEZENIE!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 17:26
            Lepszy Ostaszkiewicz czy byle kto od Kościelniaka
    • Gość: Marta Beznadziejna zmiana!!! Beznadziejny Sambor!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 16:20
      Sambor Dusdziński w roli Kingi Preis jest żałosny. Wije się z zamkniętymi
      oczami - śmiesznie to wygląda i niestety brzmi niezadobrze.
      • Gość: pani bez pieska Re: Beznadziejna zmiana!!! Beznadziejny Sambor!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.03, 21:18
        Moja Droga!
        Sambor Dudzinski nie wystepuje w roli Kingi P. Spiewa jedynie ta sama
        piosenke. Uwazam, ze jego propozycja jest rownie interesujaca, a moze nawet
        bardziej mnie kreci. Ten utwor jest wypelniony po same brzegi seksem! Troche
        dziwi mnie twoja krytyka. Mezczyzni wpadaja Moja Droga w takie konwulsje. Wierz
        mi! Widzialam to wiele razy...
        a, jeszcze jedno - Sambor umie spiewac!
        • Gość: DOROTA Re: Beznadziejna zmiana!!! Beznadziejny Sambor!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 14:58
          Gość portalu: pani bez pieska napisał(a):

          > Moja Droga!
          > Sambor Dudzinski nie wystepuje w roli Kingi P. Spiewa jedynie ta sama
          > piosenke. Uwazam, ze jego propozycja jest rownie interesujaca, a moze nawet
          > bardziej mnie kreci. Ten utwor jest wypelniony po same brzegi seksem! Troche
          > dziwi mnie twoja krytyka. Mezczyzni wpadaja Moja Droga w takie konwulsje.
          Wierz mi! Widzialam to wiele razy...
          > a, jeszcze jedno - Sambor umie spiewac!

          "Umieć śpiewać" to nie wystarcza, i nie ma co porównywać nieudolnego petingu z
          dobrym seksem. Ilość nie znaczy jakość. Kinga Preis jest mało seksowna w tej
          piosence, ale wykonuje tą piosenkę o wiele lepiej. Konwulsjami Sambor nic nie
          zdziała.
          • Gość: pani bez pieska Re: Sambor IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.03, 15:14
            Gość portalu: DOROTA napisał(a):

            > Gość portalu: pani bez pieska napisał(a):
            >
            > > Moja Droga!
            > > Sambor Dudzinski nie wystepuje w roli Kingi P. Spiewa jedynie ta sama
            > > piosenke. Uwazam, ze jego propozycja jest rownie interesujaca, a moze nawe
            > t
            > > bardziej mnie kreci. Ten utwor jest wypelniony po same brzegi seksem! Troc
            > he
            > > dziwi mnie twoja krytyka. Mezczyzni wpadaja Moja Droga w takie konwulsje.
            > Wierz mi! Widzialam to wiele razy...
            > > a, jeszcze jedno - Sambor umie spiewac!
            >
            > "Umieć śpiewać" to nie wystarcza, i nie ma co porównywać nieudolnego petingu
            z
            > dobrym seksem. Ilość nie znaczy jakość. Kinga Preis jest mało seksowna w tej
            > piosence, ale wykonuje tą piosenkę o wiele lepiej. Konwulsjami Sambor nic nie
            > zdziała.


            Nieudolny peting? OBRYWA SIE SAMBOROWI STRASZNIE!
            Mimo wszystko ja zostaje po jego stronie. Podoba mi sie to co robi. Podoba mi
            sie jak spiewa!
            Nie chce wdawac sie w dyskusje na temat Kingi Preis. Po prostu nie!
            Dudzinski jest bardzo dobry w tym co robi i kocha to jak nikt. Widac to i
            slychac na kazdym kroku!
            Mysle, ze porownywanie artystow nie powinno polegac na deptaniu tego kto nas
            nie dosc kreci. Coz jedni lubia panow inni zas panie. Pozdrawiam Kinge, SCISKAM
            Sambora.
    • Gość: zorro Re: Po premierze 'Gorączki' w Teatrze Muzycznym IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 22:46
      Ha Ha Ha ale wstyd dla tancerzy skoro stanęli z nimi w szranki bracia Kamińscy
      nie tancerze. Muszę szczerze przyznać że w takim razie wywiązali się z zadania
      znakomicie. Może po prostu poziom tancerzy zawodowych jest słaby i dlatego
      łatwo amatorowi dobić do ich poziomu. Niech żyją łysi !!!!!(bracia Kamińscy
      oczywiście). Byłem także wcześniej na Operze..i potwierdzam że poziom tancerzy
      słaby i to podobno była I obsada. No to pozdrawiam!
      • Gość: Instruktorka Tancerze? Nietancerze? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 19:58
        Pierwsza obsada nie jest pierwsza dlatego, że nazwiska tych osób są bliżej A
        tylko dlatego, że są lepsi, przynajmniej w założeniu tak powinno być.

        Niestety "Gorączka" nie zachwyca jakością wykonywanych ruchów przez braci
        Kamińskich (jeśli są to Ci łysi faceci), ale i nie tyklo przez nich. Smiesznie
        wyglądają hiphopowo rockendrolowe figury, czy nawet kawałki współczesnego tańca
        w wykonaniu klasycznego baletu (dla niewtajemniczonych, proszę zwrócić uwagę na
        dłonie). Sa może 2-3 osoby radzące sobie z tym tańcem na dobrym lub bardzo
        dobrym poziomie, a reszta jest mierna, lub średnia. Smutne jest, że już druga
        linia sobie nie radzi z tempem, czy techniką, a przecież większość układów ma
        być wykonywana w taki sam sposób.

        We wrocławskim środowisku tańca jest wiele osób, które poradziły by sobie
        lepiej z tą choreografią. Szkoda, że operetka nie daję im możliwości wykazania
        się jako tancerzy.
        Pozdrawiam Daxy

        • Gość: ech Re: Tancerze? Nietancerze? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 22:13
          w tym przypadku potwierdza się fakt że w operetce nie ma układów i tańczą
          najlepsi. a tak nie jest śpiewają grają i tańczą koledzy i przyjaciele
          realizatorów. spektakle w reżyserii dyr. różnią się tylko kolorami dekoracji
          ,Weila zastąpił Presley no i oczywiście tytuł reszta to jakby powtórka z
          KOMBINATU. To nie są złe przedstawienia ale ile razy można oglądać te same
          sztuki.POZDRAWIAM
      • Gość: fajny Re: Po premierze 'Gorączki' w Teatrze Muzycznym IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 22:10
        a kto powiedział że do gorączki był casting może w telewizji
    • Gość: mistrz Re: Po premierze 'Gorączki' w Teatrze Muzycznym IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 22:36
      Niestety i pierwsza i druga linia jest do bani. Można tylko pogratulować łysym
      braciom że nie wypadają gorzej od tzw. tancerzy. Choreografia nie jest taka
      trudna a nawet dość prosta, utrudnieniem są figury akrobatyczne a nie jakość
      tańca.
      • kozak5 Re: Po premierze 'Gorączki' w Teatrze Muzycznym 27.01.03, 23:42
        napisano:
        "We wrocławskim środowisku tańca jest wiele osób, które poradziły by sobie
        lepiej z tą choreografią. Szkoda, że operetka nie daję im
        możliwości wykazania
        się jako tancerzy."

        A gdzie oni są? Gdzie ich można zobaczyć? Pochowali się? Dlaczego?
        • Gość: ZAŻENOWANY NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 15:10
          kozak5 napisał:

          > napisano:
          > "We wrocławskim środowisku tańca jest wiele osób, które poradziły by sobie
          > lepiej z tą choreografią. Szkoda, że operetka nie daję im
          > możliwości wykazania
          > się jako tancerzy."
          >
          > A gdzie oni są? Gdzie ich można zobaczyć? Pochowali się? Dlaczego?

          Pewnie nie chcą pracować z ludźmi obsadzającymi stanowiska swoimi przyjaciółmi
          i kolesiami, jak to się dzieję w Operetce niezależnie, czy jest ktoś tancerzem
          czy aktorem. Czy tylko paru wrocławskich artystów może tworzyć spektakle we
          Wrocławiu, czy to w Operetce, czy na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej?

          Kreuje się na gwiazdę mizernego aktora Cezarego Studniaka, którego nawet trudno
          zrozumieć, który pewnie znowu weźmie udział w nowej produkcji "Bal w operze"
          Kościelniaka, do zespołu tancerzy zatrudnia się aktorów, tancerka robi scenki
          aktorskie, a warszawska gwiazda Katarzyna Groniec gra tylko premierę i wraca do
          domu (czy ktoś może podać ile kosztowała Pani Groniec). Ciekawe, kiedy
          wymienimy sprzątaczki i bileterki na Warszawskie czy jakiekolwiek inne.

          Ja jako Wrocławianin nie chcę mieć na stanowisku Dyrektora instytucji
          kulturalnej człowieka, który nie docenia wrocławskich artystów. Może ktoś poda
          procentowy udział ich w "Gorączce" a później w "Balu w Operze”.


          I wydaje mi się, że to właśnie Teatry i instytucje państwowe powinny zabiegać o
          tworzenie środowisk twórczych we Wrocławiu, których zresztą nie jest tak mało.
          Osób do wykonania tej choreografii lepiej od paru osób tam występujących
          znalazłbym nawet w MDK-ach, czy na zajęciach tanecznych prowadzonych we
          Wrocławiu. I nie żartujmy sobie, że oni się chowają, po prostu zamyka się przed
          nimi drzwi i prowadzi prowizoryczne castingi, po których człowiek przyjęty,
          jeśli się dostanie może zastąpić kogoś z obsady, gdy ta ma jakieś inną robotę
          (pani Kumorek pewnie musi grać dalek w serialu)

          PIĘKNY TEATR, któremu wydaję się, że tworzy nową jakość, a tak naprawdę,
          prowadzi tylko do tego, aby najzdolniejszych i dobrych artystów odepchnąć od
          sceny i nie pokazać co robią.

          Lupa tworzy "Azyl" i wystawia go tylko 2 razy w miesiącu z braku pieniędzy
          a "Gorączka" już jest grana kilkakrotnie. A skala jakości przedstawień i
          wartości dla Wrocławia jest diametralnie różna. Żadna gazeta ogólnopolska nie
          napisze i nie napisała o Gorączce w przeciwieństwie do „Azylu”.
          • konrad.imiela Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW 29.01.03, 00:33
            No i daję się po raz kolejny wciągnąć w tę ponurą dyskusję... Pojawiły się
            jednak nowe zarzuty poniekąd wymagające komentarza. Nie wiem tylko czy dobrze
            robię traktując te posty poważnie, no ale stało się.

            ----------------
            "Pewnie nie chcą pracować z ludźmi obsadzającymi stanowiska swoimi przyjaciółmi
            i kolesiami, jak to się dzieję w Operetce niezależnie, czy jest ktoś tancerzem
            czy aktorem."

            Tak, przyjaźnię się z Wojtkiem Kościelniakiem. Moja żona i moja córka też
            przyjaźni się z jego rodziną. W ogóle spotykam się towarzysko i z Czarkiem
            Studniakiem i z Samborem, z Bogną, Jasiem Radkiem, Mariuszem Kiljanem, Leszkiem
            Możdżerem, Piotrem Dziubkiem i jeszcze mnóstwem innych osób pracujących w tym
            teatrze. Uważam że tak właśnie być powinno! Jeśli byłbym dyrektorem teatru
            zatrudniałbym u siebie znakomitych artystów w pierwszej kolejności z grona
            swoich kolegów. Czy ktoś ma pretensje do Krystiana Lupy że zatrudnia swoich
            przyjaciół? Czy ktoś rozlicza Krzysztofa Warlikowskiego, że Hamleta gra u niego
            Jacek Poniedziałek z którym przyjaźni się od lat?! Zresztą takie przykłady
            można mnożyć w nieskończoność. W sztuce nie ma demokracji!!! Zapomnijmy! Nic
            się nikomu nie NALEŻY! Odkąd zagrałem w GREASE w Warszawie nie gram w Teatrze
            Polskim - OK! Rozumiem! Dzięki temu, że miałem trochę czasu zrobiłem recital i
            gram go wciąż w k2. Teraz nagrywam płytę. Bez jakiś dziwnych kuluarowych
            koneksji i znajomości. Minęły te czasy! Zapomnijmy! Wierzę, że pan "ZAŻENOWANY"
            czy tam "ZWOLNIONY" jeśli ma ciocię znakomicie kładącą płytki to oczywiście
            zatrudni do położenia płytek u siebie kogoś zupełnie innego.

            --------------------
            "Czy tylko paru wrocławskich artystów może tworzyć spektakle we
            Wrocławiu, czy to w Operetce, czy na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej?"

            Tak, tylko paru. Nie ma miejsca dla wszystkich. Nagrodzeni na PPA wrocławianie
            na przestrzeni ostatnich kilku lat: Mariusz Kiljan, Konrad Imiela, Mariusz
            Drężek, Kinga Preis, Sambor Dudziński, Jacek Bończyk, Bogna Woźniak, Magda
            Piotrowska - wszyscy pracują z Kościelniakiem. Wojtek opiera swój teatr na
            ludziach związanych z nurtem piosenki aktorskiej. Czy to dziwne? A PPA? Jeśli
            masz coś do pokazania na tej imprezie - daj znać Romkowi Kołakowskiemu - jest
            Rada Artystyczna tego Przeglądu, wiele razy dała już możliwość nie znanym
            zupełnie ludziom pokazania czegoś WARTEGO pokazania na tej imprezie. Konkret!
            Nie pretensje i marudzenie tylko konkret dobrze rokujący...

            ---------------------
            "Kreuje się na gwiazdę mizernego aktora Cezarego Studniaka, którego nawet
            trudno zrozumieć, który pewnie znowu weźmie udział w nowej produkcji "Bal w
            operze" Kościelniaka, do zespołu tancerzy zatrudnia się aktorów, tancerka robi
            scenki aktorskie, a warszawska gwiazda Katarzyna Groniec gra tylko premierę i
            wraca do domu (czy ktoś może podać ile kosztowała Pani Groniec). Ciekawe, kiedy
            wymienimy sprzątaczki i bileterki na Warszawskie czy jakiekolwiek inne."

            Kogo proponuje Pan zatem na Peachuma?...:-)

            Choreograf, moim zdaniem, ma totalną władzę co do doboru osób tańczących. Czy
            to aktor, tapicer czy kolarz - jak dobrze tańczy - niech tańczy! Ktoś tu
            napisał, że mam patrzeć na dłonie tancerzy w GORĄCZCE i tam dopatrywać się
            skandalicznych pozostałości po klasycznym tańcu! Chyba pisał w gorączce. A
            Gosia Fijałkowska ("tancerka robi scenki aktorskie") robi owe scenki lepiej niż
            niejeden znany mi aktor; i nie jest to tylko moje zdanie. Tymbardziej że jest
            absolwentką szkoły szkolącej aktorów. Zresztą - robi to dobrze. Koniec.
            Historia szołbiznesu zna mnóstwo szalonych karier śpiewających hydraulików,
            grających w filmach kierowców, kamieniarzy, tańczących mechaników itp.

            Kaśka Groniec zagrała premierę przeziębiona. Następnego dnia kompletnie
            zachorowała i, choć niechętnie bo miała zagrać całą serię przedstawień,
            pojechała do domu. Jak o tym powiadomić wrocławian? Rozdawać ulotki?! Może
            trzeba spróbować skoro jest taki problem... A ile kosztowała - TAJEMNICA!!!
            Nawet nie chcę wiedzieć. Wiem tylko, że mnóstwo osób dowiadując się, że w
            spektaklu gra Kasia Groniec z zapałem uda się do kasy teatru. Wyprzedzając
            kolejny zarzut nie wiem jak informować wrocławian kiedy gra jaka obsada...

            -------------------
            • konrad.imiela Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW 29.01.03, 00:35
              elitarnego poszukiwania teatralnego i komercyjnego show w teatrze muzycznym?!
              Nie sądzę.

              W każdym razie cały dym wokół Teatru Muzycznego we Wrocławiu i nasza pisanina
              na forum sprawia, że mamy komplety na widowni, a o to przecież w gruncie rzeczy
              chodzi najbardziej. Choć ów sukces mnie nie dotyczy, bo przecież mam wszystko
              załatwione. Dyrektor jest moim kumplem, wśród recenzentów mam kolegów, na
              widowni też klaszczą moi "kolesie"...

              Zdrowia życzę! Głowa do góry!

              ki
              • Gość: tak sobie Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 22:49
                Panie Konradzie
                Ma pan rację ale...
                To co najważniejsz:Teatr Muzyczny-Operetka Wrocławska nie jest teatrem pana
                Kościelniaka on jest tam dyrektorem a nie właścicielem. Póki co jest to teatr
                utrzymywany przez miasto, posiada a może raczej posiadał swoją publiczność
                którą obecny dyrektor wyśmiewa a ponoć o gustach się nie dyskutuje.Oczywiście
                przedstawienia Opery .. , czy Gorączki przyciągneły nowych oglądaczy ale chyba
                nie do końca. Pisze pan o pełnej sali może nie grał pan albo nie zauważył tego,
                że bilety na ostatnie spektakle Opery sprzedawane były po(!!)6 i 8 zł. byle
                ktoś kupił a i tak sala świecił pustkami. Przedstawienia w reżyserii pan
                Kościelniaka są świetne jeśli widzi się tylko jedno z nich a nie dwa lub trzy w
                tym samym czasie w tym samym miejscu ponieważ to skłania do porównań i nagle
                okazuje się że reżyseria w porównaniu do choreografi traci na znaczeniu. Nie
                chce być złośliwy ale ci sami ludzie na scenie nie pokazują niczego nowego.
                Jedynie muzyka P.Dziubka w Gorączce wnosi coś ciekawego a czy się komu podoba
                czy nie o tym nie miejsce dyskutować. Głowa do góry bawmy się dalej ciekawe jak
                długo!
                • konrad.imiela Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW 30.01.03, 00:24
                  ciekawe.
                  • Gość: MICHAL Podobno Ostaszkiewicz...rezyseruje. IP: *.skane.se 30.01.03, 04:05
                    Konrad, podobno nastepna premiere ma rezyserowac Jarek .Szepnij na ucho
                    Koscielniakowi,zeby zatrudnil prawdziwego rezysera.Np. Terese Kujawe.
                  • Gość: MICHAL Podobno Ostaszkiewicz...rezyseruje. IP: *.skane.se 30.01.03, 04:09
                    Konrad, podobno nastepna premiere ma rezyserowac Jarek .Szepnij na ucho
                    Koscielniakowi,zeby zatrudnil prawdziwego rezysera.Np. Terese Kujawe.
                • Gość: ktoś Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 08:22
                  przepraszam a skąd te informacje (ceny biletów)
                  jesteś stałym fanem "Opery za ..." czy pracujesz może w szatni
                  • Gość: nic Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 12:12
                    nie on napewno sprząta klopy i mści się na WIELKICH ARTYSTACH SCEN to ukruty
                    desperat- lepiej uważajcie fani Opery za 3 grosze ja bym tam nie sikał.
                  • Gość: pani bez pieska Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.03, 12:45
                    Gość portalu: ktoś napisał(a):

                    > przepraszam a skąd te informacje (ceny biletów)
                    > jesteś stałym fanem "Opery za ..." czy pracujesz może w szatni


                    Oooo, tez jestem ciekawa!
                    Paradoks goni paradoks! Punkt obserwacji widowni niby ten sam, niby z tej samej
                    sceny patrza na publicznosc, a dane tak sie roznia. "Starzy" pracownicy mowia,
                    ze sa pustki "nowi", ze komplet!
                    Jak jest?
                    Ja widzialam wielokrotnie PRAWIE pelna sale (moze stad te niescislosci)
                    • Gość: widzu Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW IP: proxy / *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 14:01
                      Gość portalu: pani bez pieska napisał(a):




                      > Oooo, tez jestem ciekawa!
                      > Paradoks goni paradoks! Punkt obserwacji widowni niby ten sam, niby z tej
                      samej
                      >
                      > sceny patrza na publicznosc, a dane tak sie roznia. "Starzy" pracownicy
                      mowia,
                      > ze sa pustki "nowi", ze komplet!
                      > Jak jest?
                      > Ja widzialam wielokrotnie PRAWIE pelna sale (moze stad te niescislosci)

                      ciekaw jestem skąd pani bez pieska wie kto kryje sie za nickami? poza konradem
                      imielą oczywiście;)
                      myslę, że uogólnienie "starzy" i "nowi" jest juz nieaktualne. Myslę, że nikt
                      przy zdrowych zmysłach nie spodziewał się, że do goraczki Kościelniak
                      zaangażuje klasycznych spiewaków, chocby nie wiem jak dobrych. Ale przecież w
                      Operze... gra prawie cały zespół. kilku odsunietych to nie jest jeszcze cała
                      ekipa teatru muzycznego a tylko oni tu pyskują.nie zapominajmy, że byty
                      internetowe mozna multiplikować i jeden zwolniony raz moze byc zażenowanym, raz
                      zwolnionym a raz jakimś innym frustratem. nie dajmy sie nabierać! w czasie
                      przedstawień widać, że to dobry coraz lepiej rozumiejący sie zespół. .
                      nie przeszkadzajmy im posycajac gasnący konflikt.
                      • Gość: atos i portos Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 22:13
                        Wy i my starzy i nowi. dla tego teatru jak i dla wszystkich innych ważny jest
                        widz a tu jak na lekarstwo 20 przedstawień to żaden wynik. Czekamy kiedy ten
                        teatr się przewróci. Póki co trzymamy kciuki za pana Konrada i jego
                        utalentowanych przyjaciół ARTYSTÓW za trzy grosze. To my czyścimy te kible a
                        dyrektor nie daje nam papieru za co serdecznie wszystkich widzów przepraszamy.
                        • Gość: Andi Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW IP: *.tvk.pl / 10.0.5.* 31.01.03, 23:49
                          Kondi! Jak będziecie robić "Bal w operze", to poproś p.Wańdzię żeby zrobiła Wam
                          kawy.(Tej mojej-stoi w szawce na górnej półce).Andi
                          • Gość: MICHAL ANDI TWOJA KAWA ZWIETRZALA.... IP: *.swipnet.se 01.02.03, 07:52
                            Gość portalu: Andi napisał(a):

                            > Kondi! Jak będziecie robić "Bal w operze", to poproś p.Wańdzię żeby zrobiła
                            Wam
                            >
                            > kawy.(Tej mojej-stoi w szawce na górnej półce).Andi

                            ....Twoja kawe dalismy bezdomnym!
                            • Gość: Andi Re: ANDI TWOJA KAWA ZWIETRZALA.... IP: *.tvk.pl / 10.0.5.* 01.02.03, 12:15
                              Michalle !!! A co ty wiesz o ....kawie ???!!!
                      • Gość: pani bez pieska Re Stare... Nowe... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.03, 14:08
                        Gość portalu: widzu napisał(a):

                        > Gość portalu: pani bez pieska napisał(a):
                        >
                        >
                        >
                        >
                        > > Oooo, tez jestem ciekawa!
                        > > Paradoks goni paradoks! Punkt obserwacji widowni niby ten sam, niby z tej
                        > samej
                        > >
                        > > sceny patrza na publicznosc, a dane tak sie roznia. "Starzy" pracownicy
                        > mowia,
                        > > ze sa pustki "nowi", ze komplet!
                        > > Jak jest?
                        > > Ja widzialam wielokrotnie PRAWIE pelna sale (moze stad te niescislosci)
                        >
                        > ciekaw jestem skąd pani bez pieska wie kto kryje sie za nickami? poza
                        konradem
                        > imielą oczywiście;)
                        > myslę, że uogólnienie "starzy" i "nowi" jest juz nieaktualne. Myslę, że nikt
                        > przy zdrowych zmysłach nie spodziewał się, że do goraczki Kościelniak
                        > zaangażuje klasycznych spiewaków, chocby nie wiem jak dobrych. Ale przecież w
                        > Operze... gra prawie cały zespół. kilku odsunietych to nie jest jeszcze cała
                        > ekipa teatru muzycznego a tylko oni tu pyskują.nie zapominajmy, że byty
                        > internetowe mozna multiplikować i jeden zwolniony raz moze byc zażenowanym,
                        raz
                        >
                        > zwolnionym a raz jakimś innym frustratem. nie dajmy sie nabierać! w czasie
                        > przedstawień widać, że to dobry coraz lepiej rozumiejący sie zespół. .
                        > nie przeszkadzajmy im posycajac gasnący konflikt.


                        Jak to skad wiem ?! Kumam to tak samo bystrzacho jak i Ty> Wiadomo Kto pisze
                        SAMI zainteresowani.
                        Ale podsycanie? A nigdy w zyciu!!!
                        Konflikt nie jest gasnacy. Tylko garstka zostala zwolniona, zwolnienia dopiero
                        nastapia. Teraz sa dwa zespoly w tym teatrze. Stary i Nowy, lacza sie raptem
                        minimalnie. Trzy , cztery osoby "lacznicy" ,ktorzy maja przesrane po jednej jak
                        i po drugiej stronie.

                        Z powazaniem Pani bez pieska i fanka prawdziwa nowych produkcji
              • Gość: tomek Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 11:22
                konrad.imiela napisał:

                > W każdym razie cały dym wokół Teatru Muzycznego we Wrocławiu i nasza pisanina
                > na forum sprawia, że mamy komplety na widowni, a o to przecież w gruncie
                rzeczy chodzi najbardziej.

                Jak byłem na przedstawieniu to w cale nie było kompletu 3/4 miejsc na parterze
                było pustych (ale może dlatego że była środa. A na Twoim miejscu nie zachęcał
                bym tak ludzi do oglądaia Gorączki bo nie jest ona żadnym osiągnięciem, a tym
                bardziej show muzycznym (może poza Kilianem).
                • devojce Re: NIEDOCENIANIE WROCŁAWSKICH ARTYSTÓW 01.02.03, 13:37
                  Gość portalu: tomek napisał(a):

                  > Jak byłem na przedstawieniu to w cale nie było kompletu 3/4 miejsc na
                  parterze
                  > było pustych (ale może dlatego że była środa. A na Twoim miejscu nie
                  zachęcał
                  > bym tak ludzi do oglądaia Gorączki bo nie jest ona żadnym osiągnięciem, a
                  tym
                  > bardziej show muzycznym (może poza Kilianem).


                  A ja byłam na Gorączce wczoraj i był komplet. Może z dziesięć miejsc było
                  wolnych, więcej nie. I uważam, że jest to wspaniały show muzyczny. I też będę
                  zachęcać ludzi do obejrzenia.
                  A oprócz Kiljana (może przez szacunek dla artysty sprawdził byś najpierw
                  piswnię jego nazwiska) jest tam sporo wspaniałych artystów. Dla mnie number
                  one tego spektaklu to "Heartbreak Hotel" w wykonaniu Konrada Imieli.
                  potem "Mystery Train" w wykonaniu Janusza Radka, Kiljan, "Big Boss Man",
                  Cezary Studniak w "In the Ghetto". Oj zapomniała bym o "Return to Sender"
                  Sambora Dudzińskiego. To jest rewelacyjny numer. I był zdecydowanie lepszy
                  w "Fever" od Kingi Preis.

                  Pomyłką za to była dla mnie pani śpiewająca "Love Me Tender". Wczorja to chyba
                  była Ewa Kłaniecka. NIe, nie i jeszcze raz nie. W piosence "Can't Help Falling
                  In Love" wolę Magdę Kumorek.

                  Jedna rzecz mnei zbulwersowała wczoraj w Operetce. Obsługa. A raczej to co
                  zrobiła. Jacyś ludzie spóźnili się jakieś 20 mminut na spektakl. Oczywiście
                  ichmiejsca były zajęte bo ktoś z wejściówką usiadł czy coś. nie ważne. W
                  każdym razie pani bileterka przepchała się do połowy rzędu, wyrzuciła tych
                  ludzi i posadziła spóźnialskich. A artysta sobie śpiewał na scenie. NIe dość,
                  że przeszkodziła widzom w odbiorze spektaklu to jeszcze mogła rozproszyć
                  aktora.W żadny szanującym teatrze tak się nie robi. Spóźnialscy są wpuszczani
                  na balkon albo na parter i stoją grzecznie pod ścianą, a po przerwie mogą
                  zająć swoje miejsca. To to mnie zbulwersowało.

                  POzdrawiam
                  • Gość: Heineken Show w piosence nr one IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 15:24
                    Poprawiasz nazwiska a sama robisz błedy. Dobre sobie! Może napiszesz co cię tak
                    zafascynowało w pierwszej piosence Konrada Imieli (jakość wokalna, słowa
                    piosenki, muzyka, taniec, światła, a może podobały Ci się ruchy Konrada albo
                    stroje)
                    • kinga!!! Re: Show w piosence nr one 10.02.03, 21:19
                      Kłocie sie i bijcie a Wrocławscy twórcy pokażą wam to co chcą...



                      ----
                      ...obserwuję z boku świat!
            • artdancetheatre Odpowiedz dla Konrada 11.02.03, 11:59
              konrad.imiela napisał:

              >Jeśli byłbym dyrektorem teatru zatrudniałbym u siebie znakomitych artystów w
              >pierwszej kolejności z grona swoich kolegów.

              A ja jak był bym dyrektorem teatru to na wstępie zatrudniłbym znakomitych
              artystów i jeśli miałbym dokonać wyboru między słabszym (nawet o minimalnie)
              arytystą moim kolegą a lepszym artystą to wybrałbym lepszego artystę.

              Tu się różnimy Konradzie, ale pewnie ani Ty ani ja nie będziemy dyrektorami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka