Dodaj do ulubionych

własnie wróciłam z kina...ach!!!

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 22:31
jutro jeszcze weekend - wybierzcie sie koniecznie do kina
jestem pod wrażeniem filmu Almodovara "Porozmawiaj z nią"
muzyka, zdjęcia, temat, atmosfera, prostota i zakręcenie - cudne razem
wszystko
podbnie jasno czułam się po "Amelii" - choć inaczej
Cieszy mnie inność kina europejskiego, gdy w filmach bohater nawet
kilkuminutowego epizodu zapada w pamięć
sel
Obserwuj wątek
    • Gość: ad Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.03, 22:54
      byłam we wtorek ale jeszcze nie wiem czy mi sie ten film podobal, jedno jest
      pewne - nie daje mi spokoju, choc liczylam na wiecej.
      Pzdr
      • Gość: balanescu Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.media4.pl 25.01.03, 23:07
        Film jest wspaniały - największe wrażenie zrobiła na mnie piosenka "Currucucu
        Paloma", obezwładniająco piękna i naprawdę niesamowicie podana oraz film w
        filmie: niemy "Zmniejszający się Kochanek" (albo znikający..nie do końca
        pamiętam) - maestria Almodovara zwala z nóg
        • Gość: seledynowa Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 23:26
          Kochanek był malejący :-)

          A mnie oszołomiły tez dialogi - banalne stwierdzenia typu "w miłości najgorsze
          jest rozstanie" oraz kilka warstw jednoczesnie: snesacyjka, sentymentalizm,
          dramat, komedia i cięzka psychologia - w jednym
          Jestem poruszona odkryciem, że amerykańskie tandety sa nam tak zwyczajne i
          bliskie, a hiszpańskie klimaty pachną egzotyką. Musze odkryć na
          nowo ...Europę ;-)
          sel
          • Gość: Maybach Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.03, 23:46
            :))) Przyznam, że i mnie się ten film bardzo podobał. I wzruszył tym, że
            pokazał zwyczajnie-niezwyczajnie życie zwykłych-niezwykłych ludzi...
            Szczerze mówiąc to jeden z niewielu europejskich filmów, które widziałam -
            zalew amerykańskiej produkcji jest rzeczywiście wielki...
            Ale z chęcią pójdę na kolejny europejski film :)))
    • Gość: rol Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.03, 00:46
      To co zrobił Almadovar jest wręcz genialne. Pozwolił na bardzo indywidualny
      odbiór. Nie narzucił żadnej opini bezpośrednio. Zaskakujące dla mnie jest to,
      że reżyser specjalnie nie broniąc głównego bohatera prowokuje u widza raczej
      pozytywny obraz tego człowieka choć jest gwałcicielem...
      P.S
      Co do zalewu amerykańskich filmów to nie jest tak że oni dużo produkują to my
      (widzowie) chcemy tyle oglądać. Amerykańskie produkcje to tylko 5% światowych a
      aż 30% oglądalności!
      • Gość: balanescu Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.media4.pl 26.01.03, 11:47
        A co sądzicie na temat scen korridy? Nie było ich może wiele, ale niezwykle mi
        zapadły w pamięć - szokująco piękne.
        W tygodniu idę raz jeszcze - czuję, że to najwspanialszy film, jaki widziałem.
        • Gość: seledynowa Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 11:56
          corrida w tym filmie to nie jest naturalistyczne okrucieństwo dla zabawy,
          ale ...balet, równie szokujący jak pierwsze sceny tańca starych (ale dziwnie
          pieknych) kobiet.
          Jestem zdecydowanie przeciw tej tradycyjnej rozrywce hiszpańskiej, ale jako
          balet, corrida jest ..piękna.
          sel
          • Gość: rol Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.03, 21:53
            Coriida jest piękna nie tylko jako balet. My romantyczni Polacy szczególnie
            powinniśmy mieć zrozumienie dla tej "tradycyjnej hiszpańskiej rozrywki".
            • seledynowa Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! 26.01.03, 23:24
              ???
              a dlaczego własnie dla corridy powinnismy mieć zrozumienie? szukam szukam w
              pamięci uasadnienia Twojej tezy ..ale nie wiem
              ani temperament nas nie łączy
              ani gotowość do podglądania zmagań człowieka ze zwierzęciem (aż do ostatniego
              tchu)
              jedyne co, to tekturowy popis Kubackiego w Quo vadis, ale na tę parodię
              aktorstwa tego politycznego bankruta i nieudolność fachmanów od zdjęć spuśćmy
              juz zasłonę miłosierdzia

              tak więc nie mam co polskiego łączy się z hiszpańska corridą?
              • Gość: MaC Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.srv.mediaways.net / 62.55.167.* 27.01.03, 00:04
                A propos tego genialnego rezysera, to polecam rowniez jego
                inne wspaniale filmy jak np. "Mezczyzna mojej matki".
                Jest oszalamiajacy.

                Co do polskosci i coriidy, to mysle, ze my Polacy jestesmy uczuciowi
                i dajemy sie (tak jak i Hiszpanie) przez uczucia ponosic. Posiadamy wiec jakas
                naturalnosc,powiewnosc i nieokrzesanosc. A jest to niezbedne, aby ulec pewnemu
                zauroczeniu wlasnie coriida.

                Chyba tez w tym i tkwi przyczyna, dlaczego tak intesywnie odbieramy
                ten film, podobnie jak, nasze piekne pania - Salse!
                • Gość: Neshi Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 00:41
                  ja z corridy najlepiej pamietam twarze-powazne,skupione,mistycznie niemal
                  piekne,jak zreszta caly film. Taki klimat obrazu potrafi stworzyc jedynie
                  Almodovar. Obok Lyncha, Bunuela, Saury, Bertolucciego...i jeszcze mozna
                  wymieniac przez chwile (co jest budujące,patrzac przez pryzmat polskiej
                  kinematografii - choc dla niej moze byc rujnujace) Kazdy z nich ma nieopisany
                  talent do tworzenia wlasnej, dla siebie tylko charakterystycznej atmosfery
                  rozpoznawalnej po pierwszych kadrach...
                  Porozmawiaj z nia oczywiscie wspanialy!!
              • Gość: rol Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.03, 17:58
                Odpowiedz masz we wszystkich poniższych postach ;)
    • Gość: jaga Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.25.116.227.unregistered.k.pl 27.01.03, 08:41
      Byłam w wczoraj, genialne.
      • geos Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! 27.01.03, 09:43
        Cieszę sie, że tak chwalicie bo ja ide dzis powiem wam jutro jak mnie sie
        podobało
    • Gość: almadovar KWIAT MEGO SEKRETU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.03, 19:09
      zobaczcie jeszcze, oraz inne, w Oskarze
      • Gość: hyhy Re: KWIAT MEGO SEKRETU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.03, 22:02
        Bohaterką filmu jest czterdziestoletnia pisarka, autorka bestsellerowych
        brukowych romansów, przeżywająca właśnie ogólnożyciowy kryzys zarówno w swoim
        życiu zawodowym, jak i osobistym. Dość ma już uprawiania literatury dla
        kucharek, jednak jej najnowsza ambitna powieść zostaje brutalnie odrzucona
        przez wydawcę. Zaś mąż, którego darzy niesłabnącym uczuciem, wyraźnie jej
        unika, niechętnie wracając do domu ze swojej misji wojskowej w Brukseli..

        przeciez mozna sie zalamac....
        • Gość: seledynowa to tylko pierwsza warstwa - posypka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 22:25
          :-))) można i tak:
          Bohaterem filmu jest m.in. ocięzały, infantylny pielegniarz, któy zakochuje się
          w pogrązonej w śpiączce córce psychiatry. Po kilku latach przebywania w
          obecności ciała dziewczyny budzi się w nim poped seksualny. Gwałci więc swą
          podopieczną, w wyniku czego zachodzi ona w ciążę, a pielęgniarz trafia do
          więzienia. Jednym bliskim mu cżłowiekiem jest przypadkowo poznany w szpitalu
          sfrustrowany dziennikarz, którego kobietę stratował byk tak drastycznie, że tez
          popadła w śpiączkę.
          Toż to stek bzdur i nieprawdopodobności!!!
          Ale dlaczego wszystko razem na tak długo zapada w pamięć, i jest tak
          przejmująco piękne i dlaczego, gdy napisy na ekranie jednoznacznie informują
          THE END ludzie nadal
          siedzą ....unieruchomieni...zasłuchani...zamysleni....łagodnie...cicho....piękni
          ???
          • geos Re: to tylko pierwsza warstwa - posypka 28.01.03, 10:21
            Gość portalu: seledynowa napisał(a):

            > :-))) można i tak:
            > Bohaterem filmu jest m.in. ocięzały, infantylny pielegniarz, któy zakochuje
            się
            >
            > w pogrązonej w śpiączce córce psychiatry. Po kilku latach przebywania w
            > obecności ciała dziewczyny budzi się w nim poped seksualny. Gwałci więc swą
            > podopieczną, w wyniku czego zachodzi ona w ciążę, a pielęgniarz trafia do
            > więzienia. Jednym bliskim mu cżłowiekiem jest przypadkowo poznany w szpitalu
            > sfrustrowany dziennikarz, którego kobietę stratował byk tak drastycznie, że
            tez
            >
            > popadła w śpiączkę.
            > Toż to stek bzdur i nieprawdopodobności!!!
            > Ale dlaczego wszystko razem na tak długo zapada w pamięć, i jest tak
            > przejmująco piękne i dlaczego, gdy napisy na ekranie jednoznacznie informują
            > THE END ludzie nadal
            >
            siedzą ....unieruchomieni...zasłuchani...zamysleni....łagodnie...cicho....piękn
            > i
            > ???


            Dokładnie tak!!!!
            BYŁAM WCZORAJ!!!! Siedziałam prawie do końca napisów!
            Film jest rewelacyjny. Na bardzo długo zapada w pamięć. wwierca się w
            świadomośc i powoduje przyspieszone myslenie i zastanawianie nad tym co sie tam
            zobaczyło.
            Przepiekne ujęcia, większa treść filmu przekazana obrazem, dźwiekiem.
            Bardzo podobała mi sie aktorka grająca Alicję! Miała w sobie tyle kobiecości i
            delikatności. Almodovar pieknie pokazał delikatnośc kobiecego ciała.
            I ta świadomośc, że czasem z czegoś krzywdzacego, złego może wyniknąć coś
            naprawde dobrego i pięknego. Ze nie zawsze mozna kogoś do konca potępić.
            Jest tam naprawde duzo, przeznaczenie, miłośc, wybaczenie, zrozumienie,
            przyjaźn.
            Polecam kazdemu



            • Gość: balanescu Re: to tylko pierwsza warstwa - posypka IP: *.media4.pl 28.01.03, 10:53
              Chyba jednak przesłanie tego filmu nie dotarło do mnie w pełni, bo jakoś nie
              umiałem wyzbyć się obrzydzenia do owego ociężałego pielęgniarza. Mimo wszystko
              jednak w kinie oniemiałem z zachwytu.
        • Gość: almadovar Re: KWIAT MEGO SEKRETU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.03, 13:09
          Bohaterem filmu jest emerytowany sędzia, człowiek
          wypalony i zgorzkniały, którego jedyną namiętnością jest
          podsłuchiwanie telefonicznych rozmów sąsiadów. Pewnego
          dnia spotyka urodziwą modelkę, wierzącą - w
          przeciwieństwie do starego mizantropa - w istnienie
          dziwnego zjawiska o nazwie miłość.

          przeciez mozna sie zalamac...

          a zgadnij jaki to film
          • Gość: hyhy Re: KWIAT MEGO SEKRETU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.03, 13:55
            czerwony




            P.S. nieuczciwie
            • Gość: almadovar Re: KWIAT MEGO SEKRETU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.03, 16:17
              pojdzmy jeden klik dalej: www2.gazeta.pl/film/1,22535,355973.html
              • Gość: hyhy Re: KWIAT MEGO SEKRETU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.03, 21:47
                i co dalej?


                ...zatem i w kwiecie kryja sie mysli samobojcze...
                (mam za soba 2 godz. kontemplacji tego tematu podczas projekcji Japón)
      • Gość: czuszka Re: KWIAT MEGO SEKRETU IP: 212.127.78.* 04.02.03, 07:39
        również polecam przegląd filmów Almodovara w Oskarze, widziałam juz Kikę oraz
        Wszystko o mojej matce..na pewno wybiorę sie jeszcze na Drżące ciało...szkoda
        tylko ze godizny seansów trochę bez sensu-np. 15-ta...
    • Gość: hyhy Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.03, 23:35
      Żal mi czasów niemego filmu. Co to była za radość widzieć, jak kobiecie
      otwierają się usta, a głosu nie słyszeć. - Charlie Chaplin
      • Gość: hyhy Re: ad. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.03, 10:46
        niebieskie swiatelka wcale mi sie nie podobaly
      • a_o_s no to bede obrazoburca :) 04.02.03, 10:46
        to byl pierwszy film almodovara jaki widzialem. duzo o nim slyszalem dobrego
        zanim sie na niego wybralem i duzo slyszalem o autorze. ma sie rozumiec duzo
        dobrego o nim i jego geniuszu.
        no i cio?
        no i kupka. mowiac prostacko.
        nie podobal mi si eten film. nie podobaly mi sie zdjecia, zupelnie nei rozumiem
        zachwytu nad scena ubierania sie torreadorki, nie zauwazylem mistyki obrazow,
        ich "podwojnego dnia" czaru kolorow... a muzyka? a musyka miala poprostu inny
        wymiar kulturowy, obcy nam estetycznie - dlatego mogla byc odebrana jako
        czarujaca.

        no tom teraz sie pograzyl do reszty i czekam na gromy z nieba jasnego, lub
        przynbajmniej grad wielkosci pilek lekarskich nad ma glowa ;)

        nienasycony
        • Gość: seledynowa Re: no to bede obrazoburca :) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.02.03, 11:30
          a_o_s napisał:

          > to byl pierwszy film almodovara jaki widzialem. duzo o nim slyszalem dobrego
          > zanim sie na niego wybralem i duzo slyszalem o autorze. ma sie rozumiec duzo
          > dobrego o nim i jego geniuszu.
          > no i cio?
          > no i kupka. mowiac prostacko.
          > nie podobal mi si eten film. nie podobaly mi sie zdjecia, zupelnie nei
          rozumiem
          >
          > zachwytu nad scena ubierania sie torreadorki, nie zauwazylem mistyki obrazow,
          > ich "podwojnego dnia" czaru kolorow... a muzyka? a musyka miala poprostu inny
          > wymiar kulturowy, obcy nam estetycznie - dlatego mogla byc odebrana jako
          > czarujaca.
          >
          > no tom teraz sie pograzyl do reszty i czekam na gromy z nieba jasnego, lub
          > przynbajmniej grad wielkosci pilek lekarskich nad ma glowa ;)
          >
          > nienasycony
          :-)))
          Nie będę Cie bić, ani wyklinać.
          Widać nie te bodźce, nie te klimaty, nie te treści sa akurat teraz dla Ciebie
          istotne.
          to kwestia nie prawd, znaczeń i doznań obiektywnych, ale totalny subiektywizm.
          Dzięki za ...odwagę innej owcy w grupie ;-)
        • Gość: almadovar Re: no to bede obrazoburca :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.02.03, 11:41
          Hmm, najważniejsi sa tam chyba ludzie i relacje między
          nimi. Co na ten temat myslisz?
          (Mi się podobało.)
    • Gość: beatice Re: własnie wróciłam z kina...ach!!! IP: 80.48.114.* 04.02.03, 12:13

      Zachwycający. Nie mogłam spokojnie zasnąć po tym filmie. Przez pół nocy po
      głowie tłukły mi się różne sceny. No i muzyka - musiałam się nieźle pilnować,
      żeby nie popłynęły mi łzy (ale jedna zbłąkana spłynęła po policzku).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka