Dodaj do ulubionych

Misja Wrocław-Ghana

10.07.06, 21:22
3mam kciuki za Was:) mam nadzieję, że Wasz pobyt przebiegnie w miłej i
spoojnej atmosferze:) do zobaczenia we wrześniu na rozpoczęciu roku
szkolnego:P

Pati
Obserwuj wątek
    • Gość: (nie)POPRAWNY Re: Misja Wrocław-Ghana IP: *.wa.bigpond.net.au 11.07.06, 04:02
      Mam nadzieje ze zalapia malarie,zrozumieja ze lepiej pomagac w Polsce!!!!
    • kklement Misja ??? 11.07.06, 07:11
      He, jak dla mnie opis tej "misji" wskazuje raczej na dość egzotyczne wakacje, a
      nie faktyczną pomoc. Jak rozumiem, tubylcy sami by sobie nie poradzili z
      młotkiem, gwoździami i śrubokrętem ? Konieczny jest aż import z Europy, żeby
      postawić szkolny barak ? W artykule nie ma ani słowa o finansowaniu podróży.
      Ale nawet jeśli "wolontariusze" ( czytaj: turyści ) sami za to płacą, to i tak
      lepiej by się przysłużyli parafianom misjonarzy przeznaczając tę kwotę dla nich.

      Żeby było jasne - nie ja za to płacę ( mam nadzieję ) i nie moja sprawa, kto,
      gdzie i po co jedzie. Ale opisywanie tego safari w gazecie jako akcji
      humanitarnej jest kpiną z czytelników.
      • Gość: wmwojnarowicz Tak, Misja! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.06, 16:09
        Tak, jest to swoista misja, bo dla tych młodych ludzi bedzie to odkrycie innego
        świata. I tak, jest to bardziej korzystne dla ich własnego rozwoju, bo uczą się
        zwykłej ludzkiej solidarności. Pieniadze wysłane do krajów Trzeciego Świata
        giną, a coś zbudowanego i uzytecznego pomaga zmieniać warunki lokalnej
        ludności. Czy lokalni mieszkańcy nie potrafią sami niczego zbudować? Często
        nie, bo żyją na skraju wegetacji, co wpływa też na sposób postrzegania potrzeb.
        Można się zawsze indyczyć na "wakacje" ale jakby "kkklement" popracował w upale
        na takiej budowie, to by trochę zmienił zdanie. Atrakcyjność przygody nie
        zmienia jej pozytywnego wydźwięku. A może się mylę?

        Dlaczego o tym piszę - bo mam w tym względzie spore doświadczenie. Od lat
        jeździmy ze studentami liceum do Nicaragui, gdzie pomagamy w lokalnych
        projektach małym, bardzo biednym osadom, do których pomoc międzynarodowa
        dociera sporadycznie. I jest to krajobrazowo fenomenalne doświadczenie!!!
        I też można by się zapytać czy budowa szkolnych baraków to takie aj-waj. Ale
        bez nas tych śmiesznych baraków by nie było, bo lokalni bonzowie akurat
        edukacji za priorytet nie uznają! Poza tym nasi studenci w ciągu roku zbierają
        skromne datki w czasie swoich imprez, po czym kupują dostawy zestawów
        śniadaniowych dla zbudowanych przez siebie szkółek, w których przez kilka
        godzin lokalne maluchy mają zapewnione namiastki spokojnej egzystencji. Czyli,
        po powrocie do swoich wygodnych domów mają poczucie odpowiedzialności za
        zaczęte dzieło. Niezła lekcja wychowania, co "kklement"???

        A tak na marginesie. Gdybym był złośliwy, to też bym "kklemneta" zapytał -
        "Konieczny jest aż import z Europy" kapitału i wiedzy (programy pomocy UE),
        żeby "tubylcy" w Polsce mogli sobie zbudować autostradę albo usprawnić
        ścieki??!!! W sercu Europy?!

        pozdrawiam i życzę więcej pogody ducha a mniej zawiści, rzeczywiście
        bezinteresownej

        wmw
        • Gość: patrycja Re: Tak, Misja! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.06, 20:15
          Zgadzam się z "wmw". To jest piękne, pomaganie innym POTRZEBUJACYM. Nie
          twierdzę, że w naszym kraju nie odnadziemy ludzi którzy tej pomocy też
          potrzebują, ale Oni: Fabiola, Kasia i wiele innych osób pojechało tam do Ghany,
          pomagać słabszym. Na codzień pomagają tu na miejscu w Polsce, trzeba najpierw
          ich poznać a później wyrażać opinie drogi "kklement-cie"!!. Jesli uważasz, że
          Polska też jest bardzo potrzebujacym krajem to czemu nie staniesz się jednym z
          wolontariuszy i nie zaczniesz pomagać Polakom??. Bo Oni robia to na co dzień!!!
          • Gość: (nie)POPRAWNY Re: Tak, Misja! IP: *.wa.bigpond.net.au 12.07.06, 03:57
            Prawdopodobnie sa "wolontariszami" PiS-u lub PO i ktoras z tych "oszlomskich"
            partii zaplacila za wycieczke! Te kilkanascie tysiecy dolarow przeliczone na
            zlotowki lepiej wykorzystac w Polsce a nie wg. powiedzenia "boso ale w
            ostrogach" !!
            • Gość: no kklement to psychiatra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 08:06
              można traktować co pisze z pewnym przymrużeniem oka
              • Gość: Rafał Kamiński Re: kklement i Gość (nie)poprawny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.07, 00:27
                Gościu (nie)poprawny masz taki humor, jak mój dziadek po II wojnie światowej.
                Prezentujesz tak wysoki poziom, jak twoje żarty. Radzę Ci następnym razem, jak
                coś zdecydujesz się napisać, to zrób coś - pomyśl, to nie boli. Zamiast
                pierniczyć głupoty o tym, gdzie lepiej pomagać, w Polsce, czy za Granicą. Widać
                nie zdajesz sobie sprawy, albo Twój brak myślenia wychodzi na wierzch, ale
                wszystkie osoby zaangażowane w wyjazd do Ghany nalezą do wolontariatu misyjnego
                i są angażują się w pomoc dzieciom w Polsce. Skoro nie wiesz nie pisz.
                Podejrzewam, że każda z tych osób w jeden dzień, jest w stanie robić więcej dla
                innych, niż Ty jesteś w stanie zrobić przez całe życie. Ale jedną rzecz
                potrafisz doskonale-wypisywać głupoty.
                Co Mr. do kklementa. Widzę, ze kolejny mistrz pióra podbija forum. Wiesz co,
                nie artykuł jest kpiną, tylko tacy ludzie jak Ty i kolega wyżej są kpiną dla
                tego kraju. Nic samemu nie robić, tylko krytykować innych za ich ludzkie odruchy
                i szczerość serca. Skąd w Polakach taka mentalność? Skoro uważasz, że taki
                wyjazd to "egzotyczne wakacje" to proponuję, żebyś się tam wybrał na wypoczynek.
                Przy pomaganiu najuboższym dzieciom z zapomnianej przez Boga wioski
                podszlifowałbyś angielski i nauczył się organizować czas dla najmłodszych, a po
                południu w chłodzie 38 stopniowego słonka odprężył swoje plecy układając cegły
                na budowie. Widać nie znasz mentalności tych ludzi. Czasami jedna osoba z
                zewnątrz potrafi zrobić więcej, niż jak to ich nazywasz miejscowi "tubylcy".
                Małe sprostowanie. Postawili szkołę nie "baraku". No chyba, że Ty uczyłeś się w
                baraku a nie w szkole. Widzisz, dzieciaki też mogą mieć marzenia i nawet jako
                "tubylcy" mogą się uczyć się w szkole. Ale widać Tobie szkoła kojarzy się z
                barakiem, czymś nieprzyjemnym. Widać lata nauki Ci nie służył skoro zamiast
                określenia szkoła używasz słowa "barak" Może należało w czasach zdobywania
                wykształcenia postarać się wynieść nieco więcej ze szkoły niż słowa "barak".
                Człowieku, a czy Ty myślisz, że tylko pieniądze się liczą. Wpłacenie kasy na
                potrzebujących, to nie jest rozwiązanie. Niejednokrotnie pieniądze takie
                przepadają, albo nie są wykorzystywanie we właściwy sposób. Dzieciom tam
                potrzebny jest także kontakt i bliskość drugiego człowieka, a nie tylko kasa.
                Taki wyjazd to o wiele większy wysiłek i poświęcenie niż wpłacenie pieniędzy na
                konto.
                Chłopaki moja rada. Mniej zawiści a więcej myślenia. Życzę wam żebyście
                kiedyś w życiu mogli przysłużyć się drugiemu człowiekowi, to może zrozumiecie,
                że poprzez doświadczenia z tego płynące, zrobicie znacznie więcej, niż pisanie
                głupstw na forum. Weźcie się w garść, bo życie jest tylko jedno i trwa tylko
                chwilę. Nie pozwólcie zmarnować go, patrząc tylko na siebie, nie zwracając innym
                ludzi potrzebujących tej pomocy.
    • Gość: deno trzymam za was IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 07.04.07, 20:48
      dobry przyklad dla innych szkol
      • Gość: Toto piekna inicjatywa ale... IP: *.proxy.aol.com 07.04.07, 23:45
        nie za bardzo widze polskich licealistow jako sile robocza w Ghanie.Takie misje
        to ciezka praca a nie wakacje . A tak chyba mysla ci uczniowie.Chociaz fakt ze
        sa z liceum Salezjanskiego moze miec wplyw na ich podejscie do tej wyprawy.
        • fabiola_cortez Re: piekna inicjatywa ale... 05.05.07, 14:21
          Jestem jedną z osób które były w Ghanie na tej misji i uwierz daliśmy sobie rade
          w budowie w opiece. To nie jest takie trudne, ważne jest mieć dużo chęci i
          wierzyć w to, że się potrafi dokonać coś pięknego bo to nie tylko była budowa,
          ale tez opieka nad dziećmi poświęcanie czasu im dawanie miłości. Ten wyjazd dał
          mi spełnienie i poczucie tego, że to co robie ma sens.
          • kklement A nie mówiłem ? Wakacje. Wystarczy policzyć. 05.05.07, 15:21
            fabiola_cortez napisała:

            > wierzyć w to, że się potrafi dokonać coś pięknego bo to nie tylko była budowa,
            > ale tez opieka nad dziećmi poświęcanie czasu im dawanie miłości.

            Jak rozumiem, w przeludnionej ( to chyba ich podstawowy problem, co nie ? )
            Afryce brakuje rąk do pracy fizycznej na budowie i opieki nad dziećmi ?

            > Ten wyjazd dał mi spełnienie i poczucie tego, że to co robie ma sens.

            No właśnie, rzecz w tym, że ten wyjazd dał coś przede wszystkim UCZESTNIKOM tej
            wycieczki. Bo z praktycznego punktu widzenia jako pomoc dla Afrykańczyków nie
            miał najmniejszego sensu. Nastolaty poleciały do Ghany na 4 tygodnie, z czego
            jeden tydzień aklimatyzacja, a tylko trzy tygodnie trwała ich praca. I dla tych
            trzech tygodni niewykwalifikowanej pracy ( bo to ani inżynierowie, ani lekarze,
            tylko licealiści ) trzeba było wydać małą fortunę na bilety. Które to pieniądze
            by się pewnie Murzynkom o wiele bardziej przydały niż kilkoro egzaltowanych
            małolatów z Polski. Prawda ?
            • fabiola_cortez Re: A nie mówiłem ? Wakacje. Wystarczy policzyć. 07.05.07, 18:34
              <haha> Niezły jesteś z Polski były tylko dwie licealistki. Jesteś w błędzie,
              jeśli uważasz licealistki z sieroty, które nie potrafią nosić pustaków murować
              robisz zaprawy murarskiej, myślisz, że to takie trudne. To chyba nigdy nie
              pracowałeś fizycznie. Ciężka praca. Wiesz nie mam zamiaru Cię oceniać ani pisać
              jaki jesteś, bo w przeciwieństwie do Ciebie nie oceniam ludzi skoro ich nie
              znam. Tobie również polecam taką zasadę bardzo przydatna, bo kiedyś i ty
              zostaniesz nietrafnie oceniony i zobaczymy jak będziesz się czuł. Wysyłasz
              pieniądze do Afryki na misje??? Jeśli tak to bardzo dobrze, ja również to robię,
              ale to mi nie wystarcza,jestem wolontariuszką w Polsce opiekuje się tu dziećmi,
              wyjechałam do Afryki żeby i tam dać dzieciom trochę swojej miłości i uwierz
              wydaje mi się że te dzieci naprawdę były szczęśliwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka