Dodaj do ulubionych

Zakatowała na śmierc....a miała byc nadzieją .

21.08.06, 16:32

www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29280
Golden Retriever-Ozzy, znaleziony przez dziewczynę z dogomanii, trafił do
domu tymczasowego. Był zabiedzony, brudny, okazało się także, że
najprawdopodobniej miał raką jąder, miał jednak wielką wolę życia i wszystko
wskazywało na to, ze pod dobrą opieką dojdzie do siebie.w wyniku ogłoszenia
do GW zgłosiła się osoba(Agnieszka-mieszkanka Lubina), która chciała Ozziego
przygarnąć na stałe, dla rodziców, którzy ponoć stracili takiego samego psa w
wypadku. Ozzy więc pojechał do nowego, wydawało się, wspaniałego
domu..ponieważ nowa właścicielka psa nie przekazywała o nim zadnych
informacji, dziewczyny zaczęły się niepokoić - potrzebne były konsultacje
weterynaryjne i dalsza specjalistyczna opieka. Po wielu telefonach i
rozmowach, niedomówieniach i kłamstwach, okazało się , że pies nie żyje a
osoby zaangażowane w sprawę psa nie przyjęły tych wyjaśnień do
wiadomości.Zmusiły tę dziewczynę, po brawurowo przeprowadzonej, utajnionej
akcji, do wskazania miejsca pochówku psa. Po odkopaniu zwłok, zawieziono
Ozziego na AR we Wrocławiu, na sekcję. dziś nadeszły wyniki - pies został
bestialsko zakatowany tępym narzędziem, miał rozległe obrażenia wewnętrzne,
mnóstwo złamań. Po skatowaniu żył jeszcze kilka godzin, nie wiadomo, czy nie
został pochowany żywcem. Tyle suche fakty. cała historia rozegrała się w
przeciągu jednego tygodnia. Osoba, która psa zaadoptowała, nie wykazała
cienia skruchy, odrobiny jakichkolwiek ludzkich uczuć, oczywiście twierdząc
cały czas, że pies nie przeżył, bo nie podano mu leków. W tej chwili trwa
akcja nagłaśniania tej sprawy w mediach, zawiadomiono również Prokuraturę i
policję,oraz TOZ. Jeśli możecie pomóc - pomóżcie. Są tam też zamieszczone
bardzo drastyczne zdjęcia psa po śmierci, oraz dokładny opis wyników sekcji
zwłok.. Dlatego też ponawiam apel o pomoc - osoby zaangażowane bezpośrednio w
sprawę Ozziego, są widoczne na dogomanii, można się z nimi skontaktować
poprzez pw.
Obserwuj wątek
    • gonzales.wroclaw Re: Zakatowała na śmierc....a miała byc nadzieją 21.08.06, 16:55
      W takim razie ludziom z dogomanii odpowiedzialnym za przekazanie psa należy się solidny opie.. Bez urazy, ale to nie był wsiowy kundelek (nie ujmując niczego kundelkom rzecz jasna) ale przedstawiciel jednej z najbardziej popularnych, cenionych i poszukiwanych ras. W takim wypadku bez problemu można było znaleść, a następnie sprawdzić i prześwietlić potencjalnego odbiorcę psa, zmiast oddawać go byle komu.
      O tym co się należy niejakiej Agnieszce nie piszę, bo każdy się domyśli.
      • mikka8 Re: Zakatowała na śmierc....a miała byc nadzieją 21.08.06, 17:19
        Mysle , ze powinna isc za to do pierdla, tak jak to sie dzieje w cywilizowanych
        krajach. Za okrucienstwo wobec zwierzat grozi kara wiezienia,plus wysoka
        grzywna.Dopoki u nas nie unormuje sie tych spraw , takie rzeczy beda sie czesto
        zdarzaly.Niestety !
        • Gość: Sasha Re: Zakatowała na śmierc....a miała byc nadzieją IP: *.os1.kn.pl 21.08.06, 17:25
          kawal k.u.r.w.y ta baba!!!!!!!!!!!
        • Gość: annabel Re: Zakatowała na śmierc....a miała byc nadzieją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 17:44
          tak,powinna iśc za to siedzieć, szkoda słów na taka ludzka szmate.wstyd mi za
          ludzi
          poza tym nie ma sie co łudzić, kto jest zdolny do takiego okrucieństwa w
          stosunku do zwierzat, tak samo postapi i ze staruszką i z dzieckiem, i z każdym
          bezbronnym i slabszym od siebie.tylko że w Pl zwierze zawsze jest traktowane
          jak istota trzeciej kategorii- nie wierze że spotka ją za to kara
      • nat.wroclaw powoli .. 21.08.06, 18:08
        Hej,
        z tym solidnym opie, to nie takie oczywiste jednak.

        Nie wiem, czy wiesz, jak wygląda weryfikacja ludzi na właścicieli zwierzaków,
        które są wyadoptowywane z domów tymczasowych do domów stałych. Opiszę Ci sposób,
        który ja stosuję, który wydaje się przewidywać wszelkie scenariusze i który,
        jest powszchnie znany i stosowany przez zwierzakowych działaczy.

        Po 1 -rozmowa, podczas której zadaje się mnóstwo szczegółowych pytań dot.
        pielęgnacji, żywienia, wiedzy nt. zdrowia, PRZEKONAŃ dotyczących wychowania
        zwierzęcia, ewentualnych planów szkoleniowych i popieranych przez przyszłego
        własciciela metod. Sprawdza się wiedzę człowieka nt. rasy, psychiki, potrzeb a
        także w jakim stopniu tryb zycia przyszłego właściciela odpowieda potrzebom
        danego psa czy kota. W rozmowie uczestniczy więcej niż jedna osoba, wszelkie
        wątpliwości przynajmniej jednej / jednego z nas liczone są raczej na niekorzyść
        kandydata. Jesli tylko jest to możliwe (osoba nie mieszka na drugim końcu
        Polski, ale powiedzmy w odległości godziny, dwóch jazdy autem od domu
        tymczasowego) - odwiedza się osobę w domu. Nie chce - trudno, na drzewo.

        Gdy decyzja jest pozytywna spisuje się z osobą Umowę Adopcyjną - gdzie są dane
        tymczasowego opiekuna oraz dane adoptującego - spisane z dokumentów w momencie
        spisywania umowy. W umowie pomiedzy wieloma punktami znajduje się tez
        zobowiązanie utrzymania kontaktu z wyadoptowującym zwierze, zgoda na jego
        odwiedziny w domu właściciela. Jest punkt o tym, że w razie niedopełnienia umowy
        pies/kot może być odebrany właścicielowi. Właściciel zobowiązuje sie też, że w
        razie jakichklwiek kłopotów, czy też niemożliwości utrzymania psa / kota - pod
        żadnym pozorem nie odda go do schroniska, ale zwierzę wróci do domu
        tymczasowego, z którego wyszło.

        CO JESZCZE, Twoim daniem, może zrobić człowiek wyadoptowujący zwierzę? Zapewniam
        Cię, że w schronisku nie robia nawet jednej setnej z tej weryfikacji. Tam
        przychodzisz, płacisz, podpisujesz świstek i wychodzisz. Jeśli masz restauracje
        wietnamską, w schroisku możesz sobie wybierac bezkarnie koty na sajgonki i nikt
        Ci złego słowa nie powie.

        Dziewczyny z dogomanii wyadoptowały psa kandydatce, która prawdpodobnie "na
        gębę" spełniała wszytkie powyższe wraunki. Co jeszcze mogły zrobić?
        Przeprowadzić się z psem do Lubina? Chwała im za to, że usiłowały - zgodnie z
        tym, co wyżej napisałam, utrzymac kontakt z ta babką i zaniepokojone - nie
        zostawiły sprawy, ale drążyły do końca.

        Ad rem zaś .. nie mam słów, nie mam.
        • wielki_czarownik Ale obłęd - to mnie przekonało. 21.08.06, 18:40
          To mnie przekonało - nie biorę psa do adopcji, ale jak już się zdecyduję to sobie kupię. Dzięki temu uniknę gestapowskiego przesłuchania i czwartorzeczpospolitowej lustracji w jednym. Proste - pieniądze za psiaka, żadnych pytań, prześwietlania życiorysu, oglądania domu i sprawdzania teczek z IPN.
          • nat.wroclaw Re: Ale obłęd - to mnie przekonało. 21.08.06, 20:03
            Żaden szanujący się, uczciwy hodowca nie sprzeda ci psa bez, jak to histerycznie
            ująłeś "gestapowskiego przesłuchania", a po ludzku - bez dokładnego sprawdzenia
            kto przejmie odpowiedzialność za wyhodowane przez niego zwierzaki.

            >Proste - pieniądze za psiaka, żadnych pytań,

            No, to tak jest na giełdzie na przykład, albo na allegro. Po znajomości mogę ci
            już wysłac na priw listę renomowanych weterynarzy wszelkich specjalnosci, którzy
            tak zakupionego psa bedą ci potem za twoją osobistą kasę ratować.

            Wygodnickim, którym zachciało się pieska/kotka, ale jakoś tak bez wysiłku, łatwo
            i przyjemnie - ja mówię stanowcze nie. Od takich transakcji jest supermarket i
            zabawki z plastiku.
            • wielki_czarownik Re: Ale obłęd - to mnie przekonało. 21.08.06, 20:55
              Ja zawsze mówiłem, że pies to odpowiedzialność. I to podtrzymuję. Ale nei życzę sobie prześwietlania życiorysu przez sprzedawcę. Ja daję kasę, on daje psa i koniec. Może niedługo sprzedawca w warzywniaku będzie prześwietlał kto kupuje od niego ziemniaki? Będzie trzeba przynieść kwitek z IPN, policji i od proboszcza.
              • nat.wroclaw Re: Ale obłęd - to mnie przekonało. 21.08.06, 21:36
                > Ja zawsze mówiłem ...

                O paaaanie, a tamten też mówił, a tamta, jak mówiła, lukier można było spijac z
                ust malinowych. Gdy będę hodowcą, to takich z rozgadaną gębą i pustą głową do
                sklepu po pieska z porcelany mogę wysłać.

                • wielki_czarownik Więc wysyłaj 21.08.06, 21:39
                  Ciekawe ile psów sprzedasz.
                  • nat.wroclaw Re: Więc wysyłaj 21.08.06, 21:46
                    Widzisz chłopczyku, z buzią pełną buntowniczych frazesów - uczciwa, rzetelna
                    hodowla psów mało ma wspólnego z zarobkowaniem i zbijaniem majątku. Pewnie nigdy
                    tego się jednak nie dowiesz, bo w pierwszym porządnym hodowcy, który zada ci
                    kilka prostych pytań i poprosi o dowód z zamiarem spisania umowy K/S dojrzysz ..
                    jak to było .. "gestapowca".
                    • wielki_czarownik Cóż 21.08.06, 22:43
                      Idealistów na świecie nie brakuje. Ja jednak wolę uczciwy kapitalizm - z rączki do rączki bez zbędnych pytań.
                      • Gość: krt uczciwy kapitalizm! :-))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 22:52
                        jasne! jesli na coś jest popyt, to trzeba zrobic podaż i zarobić:
                        sprzedaj nerkę, spermę, itd., dziecko pedofilowi, psa na przysmaki, seks itd.
                        a za zarobiona kase oddaj matkę do schroniska i psa też - gdy się zestarzeją i
                        zaczną ci smierdzieć;
                        prawa rynku w najczystszej postaci znajdziesz handlując narkotykami
                        w myśl zasady "z rączki do rączki bez zbędnych pytań"
                        • wielki_czarownik I dlatego 21.08.06, 22:56
                          I dlatego dilerzy dobrze żyją :)
                          • seledynowa ale krótko ;) n/t 21.08.06, 23:04

              • Gość: annabel Re: Ale obłęd - to mnie przekonało. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 22:30
                no bez przesady, pies to jednak nie ziemniak. jak jestem przeciwna takiej
                biurokracji, tak tu w zupełnosci popieram. dzieci z domu dziecka tez
                nie "kupujesz" ot tak sobie, niby dlaczego z psem miałoby byc inaczej?
                • wielki_czarownik Dlatego, że to tylko pies. /nt 21.08.06, 22:43

                  • Gość: MKK Re: Dlatego, że to tylko pies. /nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 13:28
                    Dedykuję tym, którzy mówią : "to tylko pies"

                    Barbara Borzymowska

                    To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
                    A ja ci powiem
                    Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
                    On nie ma duszy, mówisz...
                    Popatrz jeszcze raz
                    Psia dusza większa jest od psa
                    My mamy dusze kieszonkowe
                    Maleńka dusza, wielki człowiek
                    Psia dusza się nie mieści w psie
                    I kiedy się uśmiechasz do niej
                    Ona się huśta na ogonie
                    A kiedy się pożegnać trzeba
                    I psu czas iść do psiego nieba
                    To niedaleko pies wyrusza
                    Przecież przy tobie jest psie niebo
                    Z tobą zostaje jego dusza

                    Gosia
                    • wielki_czarownik Chlip, chlip... 23.08.06, 19:58
                      Jakie to wzruszające. Normalnie się rozpłakałem.
                      • Gość: MKK Re: Chlip, chlip... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 07:31
                        No proszę... w Wielkim Czarowniku miękkie serduszko ... :)
                        pozdrawiam
                        Gosia

                        PS. jednak internet czasem się do czegoś przydaje...
                        • kklement Re: Chlip, chlip... 24.08.06, 16:23
                          Wielki_czarownik pewnie ma coś miękkiego ( przedłuża to sobie samochodem ), ale
                          serce raczej odpada, bo serca to on raczej nie posiada. Jego gigantyczna miłość
                          własna mieszka raczej gdzie indziej.

          • mikka8 Re: Ale obłęd - to mnie przekonało. 22.08.06, 19:06
            wielki_czarownik napisał:

            > To mnie przekonało - nie biorę psa do adopcji, ale jak już się zdecyduję to
            sob
            > ie kupię. Dzięki temu uniknę gestapowskiego przesłuchania i
            czwartorzeczpospoli
            > towej lustracji w jednym. Proste - pieniądze za psiaka, żadnych pytań,
            prześwie
            > tlania życiorysu, oglądania domu i sprawdzania teczek z IPN.



            A ja bym Cie wielki czarowniku b.dokladnie "przelustrowala", nawet przed
            oddaniem szarej myszki w Twoje lapki ;)
            • wielki_czarownik Hmm... ;-) 23.08.06, 20:00
              Chcesz mnie "przelustrować"? Ale ja nie idę do łóżka wcześniej niż na 3 randce :P Zabawa w lustratora też odpada przed tym czasem :D
        • Gość: guarana Re: powoli .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 18:41
          tak jest nie tylko ze zwierzętami, ale tez z ludzmi.
          moja mama pracuje w szpitalu dziecięcym i kiedys przyjęła zagłodzonego 17latka, który wazył 20kg. chłopak zmarł i zgłosiła to do opieki społecznej i sądu.czy coś o tym słyszeliście???
          własnie...
          • alexsandra9 Re: powoli .. 22.08.06, 13:56
            Ja słyszałam. Chodzi o szpital im . Korczaka? była o ty jakaś wzmianka w
            Gazecie Wrocł.ja słyszałam o tym na oddziale. nie zmienia to faktu że ani pies
            ani tym bardziej człowiek nie zasługuje na taki los.
        • gonzales.wroclaw Re: powoli .. 22.08.06, 17:17
          Nat, doskonale wiem, jak wygląda procedura schroniskowa, bo sam swego czasu przygarnąłem dwa psy. Wiem też, jak wygląda kwestia zakupu psa od profesjonalnego hodowcy - nie dalej jak trzy miesiące temu kupowałem psa na Słowacji i zanim otrzymałe psa, przeszedłem szczegółowy wywiad.

          Natomiast co do procedury opisanej przez Ciebie - wiadomo, że nikt nie jest jasnowidzem, zatem robi się co jest tylko możliwe. Niemniej jednak i tak uważam, że został popełniony błąd przez konkretne osoby z dogomanii, pytanie tylko, w jakim stopniu zawiniły.
          • nat.wroclaw Re: powoli .. 22.08.06, 17:42
            >Niemniej jednak i tak uważam, że został popełniony błąd przez konkretne osoby z
            dogomanii, pytanie tylko, w jakim stopniu zawiniły.

            No własnie staram się znaleźć ten słaby punkt. Jaki Twoim zdaniem błąd został
            popełniony, gdzie zaniedbanie? Moim zdaniem można było ewentualnie zaczekać z
            wyadoptowywaniem psiaka i podleczyć go jeszcze trochę. Miał w sumie bardzo
            sensowny dom tymczasowy.

            >nie dalej jak trzy miesiące temu kupowałem psa na Słowacji

            Jakiego, jakiego? Wilczaka czechosłowackiego? Jakiś gończy?
            • gonzales.wroclaw Re: powoli .. 22.08.06, 18:35
              Nat, żadne z nas nie wie, jak w realu wyglądała procedura przekazania tego konkrentego psa. Nie mam zamiaru szukać winnych na siłę bo przecież nie o to chodzi, ale IMHO gdyby wszystko było OK, to chyba osoba o psychopatycznych skłonnościach (bo nikt normalny psa łopatą by nie zaszlachtował - zwłaszcza goldena, przyjaciela całego świata, prawda) tego psa by nie otrzymała.

              A na Słowacji kupiłem czuwacza słowackiego.
              • Gość: Sasha Re: powoli .. IP: *.os1.kn.pl 23.08.06, 20:45
                mogli ta psycholke lepiej zweryfikowac!!!taki debil co z zimna krwia zatlucze
                psa to i starego nie oszczedzi albo jakiegos dzieciaka jak mu wejdzie w
                droge,takich to od razu utylizowac!!!
                i jeszcze golden-faktycznie wiekszych przylep wsrod psow to ze swieca szukac,az
                zal bierze,naprawde,biedna psina.
    • kklement Polskie sądy kpią ze sprawiedliwości 21.08.06, 19:11
      Niestety, nie ma się co nawet łudzić - ta osoba dostanie najwyżej wyrok w
      zawieszeniu. Rok na dwa lata ? Możemy obstawiać, mój typ pewnie by wygrał.

      Tutaj zachodzi koniunkcja dwóch bardzo przykrych zjawisk:

      - w Polsce zwierzę jest traktowane jak przedmiot, a ludzie walczący o zmianę
      tego stanu za nawiedzonych. Wystarczy wyjechać za miasto - przy co drugiej
      chałupie pies na krótkim łańcuchu ...

      - sądy w naszym kraju są niezwykle łagodne, a przy tym najwyraźniej przekonane,
      że kara w zawieszeniu jest ciężka i dotkliwa, z czego nie wiadomo, śmiać się
      czy płakać

      Ja osobiście uważam, że zamiast roku w zawieszeniu lepiej dac miesiąc
      faktycznej odsiadki.

      No i oczywiście osoba skazana nie powinna mieć ŻADNEGO prawa do ochrony
      personaliów i wizerunku.

      No, ale niestety żyjemy w Polsce :(
      • Gość: y Re: Polskie sądy kpią ze sprawiedliwości IP: *.os1.kn.pl 21.08.06, 21:08
        No bez jaj !Tyle szumu o głupie bydle.
        • kklement Nie karmmy tego trolla. 21.08.06, 21:25
          j.w.
        • Gość: agnes Re: Polskie sądy kpią ze sprawiedliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 22:18
          sam jestes bydle. do gazu z toba.
      • Gość: MKK Re: Polskie sądy kpią ze sprawiedliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 07:58
        > Ja osobiście uważam, że zamiast roku w zawieszeniu lepiej dac miesiąc
        > faktycznej odsiadki.

        A ja uważam, że prace publiczne przez miesiąc byłyby lepszym rozwiązaniem... i
        nie koniecznie przy zbieraniu psich odchodów.
        G.
        • kklement Re: Polskie sądy kpią ze sprawiedliwości 22.08.06, 08:01
          Miesiąc prac publicznych za bestialskie zakatowanie psa ? Trochę zbyt łagodny
          wyrok, jak dla mnie.
          • Gość: MKK Re: Polskie sądy kpią ze sprawiedliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 12:54
            kklemencie

            może wolisz łożyć na odsiadującego wyrok? Przecież to każdego z nas kosztuje...
            Może zgodzisz się choć na 6 m-cy sprzątania (m.in. psich kupek)dla - no
            właśnie - jak nazwać: mordercy, kata, bo przecież nie zwierzęcia?

            Gosia
    • Gość: krt praktycznie każdy ma psa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 22:30
      coraz trudniej dojrzec w tłumie psiarzy ludzi, którzy nie mają żadnego
      zwierzaka w domu;
      a pod Wrocławiem to nawet mają po 2-3 psy i tyleż kotów;
      stajemy się narodem Wielkich Miłośników Zwierząt Domowych... ;-)
      Czyzby?

      Kilka dni temu małego psiaka brutalnie pogryzł wielki psiak (wilczur).
      Poharatane zwierze znalazła wieczorem sasiadka - leżał pod własnym płotem i
      byłby sie wykrwawił, gdyby nie kilka "wscibskich" osób. Gdy okazało się, że
      własciciele psiaka pojechali sobie na wczasy, a zwierzaki zostawili w ogrodzie
      (po worku karmy w budzie i na jakis dechach, kran z wodą i sasiada, który od
      czasu do czasu dosypywał i dolewał - ale w ten dzień nawet sasiada nie było)
      Płot był byle jaki i psina teskniąc za ludźmi wydrapała się na wolność, gdzie
      dopadł ją zwierz innego kretyna, który nie lubi psich kupek w swoim ogródku
      więc wieczorami wypuszcza psa poza posesję.
      Wscibskie baby sprowadziły weterynarzy. Dobrzy ludzie w nocy psinę pozszywali,
      połatali, podleczyli. Teraz robia mu zastrzyki, przemywają rany. Sąsiedzi
      pozapychali dziury w płocie. Wpadają do psiny, żeby zmienić wodę, i choc
      pogłaskać czasem smutne zwierzę, które w plastikowym kołnierzu, z ropiejącym
      okiem (na szczęście oko udało sie uratować) i struchlałym z tęsknoty sercem
      całymi dniami lezy wgapiony w furtkę.
      Czeka na swoje Państwo, które beztrosko pluska się w Bałtyku i nie widzi
      potrzeby skrócenia pobytu na wczasach.
      Od jutra ma byc zimno i deszcz.
      Psina nie pójdzie do budy z tyłu domu, bo mu żal widoku furtki...

      ... ktoś skomentował "Po co te ludzie z bloków na wieś przyjechali?"
      może pobawić się w przyjaźń z naturą?
      ...
      Chamskim i prostackim narodem jesteśmy, skoro pies to dla większości RZECZ do
      kupienia, posiadania, pozostawienia, oddania, i w końcu uśpienia gdy przeszkadza
      • Gość: dka Re: praktycznie każdy ma psa... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.06, 13:13
        święte słowa, zgadzam się z Tobą w 100%.
    • Gość: człowiek Hej - ludziska, czy Wy jesteście normalni ?? IP: *.wroclaw.mm.pl 21.08.06, 23:09
      Nie chodzi o to że jestem za tym nagannym, fałszywym zaadoptowaniem psa.
      Ale jak czytam posty o eksumacji psa, sekcji zwłok, o "dobieaniu" właścicieli
      psa, itp., to myślę że łatwiej zaadoptować dziecko i je zagłodzić, bo tym się
      juz nikt na pewno nie interesuje.
      A czy nowi właściciele psa przechodzą test na zbieranie kup? Sądząc po tym w co
      wdeptuje się co i raz, to chyba nie - to poważny błąd.
      Bardzo lubię zwierzaki, ale na pewno nie mam zajoba na ich punkcie.
    • gratiagratia Re: Zakatowała na śmierc....a miała byc nadzieją 22.08.06, 12:48
      Została ufundowana nagroda za udzielenie istotnych informacji,mogących pomóc w
      ukaraniu winnych tego bestialstwa.
      --------------------------------------------------------------------------------
      link do plakatu
      img207.imageshack.us/my.php?image=plakatpopr5ww3.jpg

      • miska77 allegro 22.08.06, 15:27
        allegro.pl/show_item.php?item=122715696
    • Gość: konrad Re: Zakatowała na śmierc....a miała byc nadzieją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 08:48
      Jak znam życie sprawa się bedzie ciągła i z braku wystarczających dowodów winy
      zostanie umorzona.
      Osoba która się przyzna do zakopania zwłok może zostać za to ukarana bowiem
      aktualnie obowiązujące prawo nakazuje ich utylizacje I tyle.
    • dobry.login Gdzie zgłaszać przypadki krzywdzenia zwierząt? 23.08.06, 21:01
      Gdzie można zgłaszać przypadki złego traktowania zwierząt?

      *Prawo dotyczące zwierząt znajdziecie m.in. na stronach Głównego Inspektora
      Wetwrynarii
      www.wetgiw.gov.pl

      Jeśli zauważycie przypadek znęcania się nad zwierzętami to zastanówcie się, co
      możecie zrobić. Czy interweniować samemu?
      Można poprosić o pomoc inne osoby lub odpowiednie instytucje, np. zgłosić sprawę do:

      *lokalnej organizacji ochrony zwierząt,

      * Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami
      Zarząd Główny w Warszawie
      ul. Noakowskiego 4, 00-666 Warszawa
      tel. 0-22 825-75-35, faks 0-22 825-60-49
      www.toz.pl

      *Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt
      Rada Krajowa; ul. Grunwaldzka 295, 85-438 Bydgoszcz
      tel. 0-52 372-21-30; 0-52 349-03-90

      *Stowarzyszenia Empatia
      www.empatia.pl

      *Stowarzyszenia Opieki Nad Zwierzętami w Polsce
      Łódź
      biuro@strazdlazwierzat.lodz.pl
      oliwia@widzew.net

      *Policji
      tel. 997
      www.policja.pl

      *Straży Miejskiej
      tel. 986

      *Inspekcji Weterynaryjnej
      Główny Inspektorat Weterynarii
      Tel. 0-22 623 20 88, fax 0-22 623 14 08
      ul. Wspólna 30, 00-930 Warszawa,
      wet@wetgiw.gov.pl
      www.wetgiw.gov.pl
    • maq77 Re: Zakatowała na śmierc....a miała byc nadzieją 23.08.06, 23:32
      Wersja weterynarza
      Doktor Marek Dyląg, lubiński weterynarz, pamięta szczupłą blondynkę, która w
      czwartek ok. godz. 17. przyprowadziła do niego goldena z rakiem jąder i
      zapaleniem skóry. Chciała, by go uśpił. Przekonywał, że lepiej go leczyć. Potem
      jednak – zgodnie z wolą właścicielki – dał mu zastrzyk. Jakiś starszy mężczyzna
      pomagał dziewczynie zabrać zwłoki z gabinetu.
      żródło: www.lubin.pl/?exid=34780

      więc chyba cała ta sprawa to jakas lipa, weterynarz twierdzi, że uśpił psa.
      • Gość: czwartek Do maq77 i innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 10:12
        maq77 napisał:

        > Wersja weterynarza
        > Doktor Marek Dyląg, lubiński weterynarz, pamięta szczupłą blondynkę, która w
        > czwartek ok. godz. 17. przyprowadziła do niego goldena z rakiem jąder i
        > zapaleniem skóry. Chciała, by go uśpił. Przekonywał, że lepiej go leczyć. Potem
        >
        > jednak – zgodnie z wolą właścicielki – dał mu zastrzyk. Jakiś stars
        > zy mężczyzna
        > pomagał dziewczynie zabrać zwłoki z gabinetu.
        > żródło: www.lubin.pl/?exid=34780
        >
        > więc chyba cała ta sprawa to jakas lipa, weterynarz twierdzi, że uśpił psa.

        Otóż weterynarz nie może uspić przyniesionego zwierzęcia bez spisania danych
        osobowych osoby, która przynosi zwierzę.
        Zatem, wnisek sugerowany przez Ciebie jest bzdurny.
        Poza tym, naprawdę nie warto bronić podłości :)
        • Gość: kikx Re: Do maq77 i innych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.06, 11:18
          maq77 ma rację, czekam z niecierpliwością ,aż ta sprawa się wyjaśni, jeżeli
          zawinili ci ludzie, mam nadzieję,że poniosą karę, a wyrzuty sumienia oby ich
          gryzły do końca ich życia. Brak mi słów by wyrazić obrzydzenie do takich pseudo-
          ludzi. Znęcanie się nad słabszym-czy to człowiekiem, czy zwierzęciem niestety
          jest cechą typowo ludzką. Nie należy nikogo usprawiedliwiać za zło wyrządzone
          niewinnej,żywej istocie.
          • Gość: aśćka Od nas zależy wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 14:19
            Tylko od nas zależy jacy jesteśmy.
            Jeśli odwracamy głowy widząc krzywdę - to jacy jesteśmy?
            Jesli podobają się nam wojny - to jacy jesteśmy?
            Jeśli udajemy nieczułość na maltretowanie, zabijanie i zjadanie zwierząt - to
            jacy jesteśmy?

        • maq77 Re: Do maq77 i innych 24.08.06, 17:23
          > Otóż weterynarz nie może uspić przyniesionego zwierzęcia bez spisania danych
          > osobowych osoby, która przynosi zwierzę.
          > Zatem, wnisek sugerowany przez Ciebie jest bzdurny.
          > Poza tym, naprawdę nie warto bronić podłości :)

          coś zawiła ta Twoja logika. Skąd wiesz, że weterynarz nie spisał danych? Nie
          bronię podłości - jesli dziewczyna jest winna, to musi ponieść karę. Ale skoro
          weterynarz twierdzi, że uśpił psa to chyba nic złego się nie stało.
          • Gość: Dorsia Re: Do maq77 i innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 21:11
            Wet twierdzi, że uśpił, ale na stronie dogmanii pisali, że wstępne wyniki z
            sekcji wskazują na to, że pies został skatowany. Oficjalne pisemne wyniki sekcji
            podobno jutro (piątek).
          • Gość: diamondy Re: Do maq77 i innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:17
            Uspiony pies powstał i później sobie zadał rany widoczne na zdjęciach.spryciarz.
          • Gość: czwartek Re: Do maq77 i innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 16:09
            maq77 napisał:

            > ... chyba nic złego się nie stało.

            Taaak...
            Wrocek pragnie zachodu - ale chyba już jego gwiazdka zachodzi...

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=47079753
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=47409985
    • Gość: Inga Mordercy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 15:46
      Dlaczego niektórzy tak zażarcie bronią morderców? Chyba są takimi samymi
      mordercami!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka