gratiagratia
21.08.06, 16:32
www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29280
Golden Retriever-Ozzy, znaleziony przez dziewczynę z dogomanii, trafił do
domu tymczasowego. Był zabiedzony, brudny, okazało się także, że
najprawdopodobniej miał raką jąder, miał jednak wielką wolę życia i wszystko
wskazywało na to, ze pod dobrą opieką dojdzie do siebie.w wyniku ogłoszenia
do GW zgłosiła się osoba(Agnieszka-mieszkanka Lubina), która chciała Ozziego
przygarnąć na stałe, dla rodziców, którzy ponoć stracili takiego samego psa w
wypadku. Ozzy więc pojechał do nowego, wydawało się, wspaniałego
domu..ponieważ nowa właścicielka psa nie przekazywała o nim zadnych
informacji, dziewczyny zaczęły się niepokoić - potrzebne były konsultacje
weterynaryjne i dalsza specjalistyczna opieka. Po wielu telefonach i
rozmowach, niedomówieniach i kłamstwach, okazało się , że pies nie żyje a
osoby zaangażowane w sprawę psa nie przyjęły tych wyjaśnień do
wiadomości.Zmusiły tę dziewczynę, po brawurowo przeprowadzonej, utajnionej
akcji, do wskazania miejsca pochówku psa. Po odkopaniu zwłok, zawieziono
Ozziego na AR we Wrocławiu, na sekcję. dziś nadeszły wyniki - pies został
bestialsko zakatowany tępym narzędziem, miał rozległe obrażenia wewnętrzne,
mnóstwo złamań. Po skatowaniu żył jeszcze kilka godzin, nie wiadomo, czy nie
został pochowany żywcem. Tyle suche fakty. cała historia rozegrała się w
przeciągu jednego tygodnia. Osoba, która psa zaadoptowała, nie wykazała
cienia skruchy, odrobiny jakichkolwiek ludzkich uczuć, oczywiście twierdząc
cały czas, że pies nie przeżył, bo nie podano mu leków. W tej chwili trwa
akcja nagłaśniania tej sprawy w mediach, zawiadomiono również Prokuraturę i
policję,oraz TOZ. Jeśli możecie pomóc - pomóżcie. Są tam też zamieszczone
bardzo drastyczne zdjęcia psa po śmierci, oraz dokładny opis wyników sekcji
zwłok.. Dlatego też ponawiam apel o pomoc - osoby zaangażowane bezpośrednio w
sprawę Ozziego, są widoczne na dogomanii, można się z nimi skontaktować
poprzez pw.