Dodaj do ulubionych

realizatorzy programó TV

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.11.01, 12:42
Kto wart jest szacunku ze strony realizatorów programów TV?
TV (ogólnie) żyje z widzów, którzy są jej podstawą. Jednak stosunek do
widzów różnych stacji jest takoż bardzo różny.
Generalnie podstawowym jest absolutny brak szacunku dla widza. Dalej
będzie nieco zmodyfikowana treść uwag, jakie skierowałem do TVN, ale oczywiście
bez repliki. Więc nieco kamyczków do ogródka:
Duszenie złotej kury czyli - kto tu kura a kto kurczak?
TVN, podobnie jak Polsat, nie ma za grosz szacunku do swoich widzów.
Nie wspominając o nawale reklam w trakcie np. akcji filmu (ciekawe, gdyby tak
takiemu decydentowi przerwano ze trzy razy w trakcie.... Czyżby to [Kamasutra]
stosowanie metody sztucznego przedłużania przyjemności?!). Najwyraźniej
widoczne to jest w absolutnie dowolnym traktowaniu planu programowego. Konie z
rzędem temu, co poda program, który rozpoczął się (zatem i skończył) w TVN o
przewidzianej programem godzinie...
Znakomita część ludzi w Polsce jeszcze jednak pracuje i aby wstać rano,
musi położyć się o odpowiedniej porze. Chcąc obejrzeć interesujące pozycje,
taka osoba po prostu nagrywa po to, aby potem... albo obejrzeć inny program,
albo koniec poprzedzającego i naturalnie, bez końcówki. Programując wideo
dodaję już po 15-20 min na ew. „obsuwy”, guzik jednak trafiam. A ile psucia
taśmy kasety... Nie ma tłumaczenia, że wojna, że extra dodatki. Tak było i
przed 11.09 i rok i dwa lata temu!
Czy złota kura zatem to reklamodawcy czy widzowie, którzy głosują (np.
Big Brother), wchodzą w internet, wysyłają SMS-y? Kto tu więc kura, a kto
kurczak? Pomnóżmy kilka milionów widzów płacących po n-złotych (małe „n”)
haraczu, ale wiele razy. Czy jest więc równe traktowanie? Reklamodawca oszukany
raz, na drugi - pójdzie do innej stacji. Strata kilka tysięcy? A widz najwyżej
zachowa 2,40 zł. A milion widzów razy n-razy? Czy są równi i równiejsi? A jak
wnerwieni widzowie przestaną oglądać to wszak i złotego kurczaka zabraknie. Kto
zapłaci za brak szacunku do jego czasu i jego forsy? Koniunktura jak łaska
pańska - na pstrym koniu jeździ, nie znanaż-li to prawda. Już oglądalność
spadła, choć zyski może nie, bo aby kury (kurczaki?) wydoić, nie da się teraz
zagłosować bezinteresownie bezpłatnie. Oczywista, nie głos się przecież liczy,
a kasa za niego. Kogo obchodzi głos? Doświadczalne króliki w Sękocinie robią
realizatorom kasę, mając w zamian nadzieję na jakieś tam wylansowanie jego
osoby i karierę, bodaj na kilka miesięcy. A głos, to przecież kasa. A kasę
zbiera się za pokazanie czegoś, co nam z kolei ograniczają realizatorzy
programu. Per saldo - sobie odbierają kasę.
Zatem jednak - duszenie złotej kury. Ale kultura wymaga, by nie pluć do
własnego (ani niczyjego) garnka, tym bardziej chronić się winno garnek
wspólny... Ale co tam, normalne, głos na puszczy...
Czy ktoś myśli inaczej?
(Bajanjan, Wrocław)
Obserwuj wątek
    • Gość: em Re: realizatorzy programó(w) TV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.11.01, 22:15
      Nie ma co narzekać, nie ma co utyskiwać. Pieniądz rządzi światem i koniec.
      Żadne protesty tego nie zmienią. Komercyjne TV muszą się z czegoś utrzymać -
      przecież nie z abonamentu! Jeśli się to nie podoba - zawsze można
      podziękować. ;o)
      Ja od dawna nie oglądam TV. Jak mam wolny czas - wpadam na sieć. Filmy
      zdecydowanie wolę oglądać w kinie, albo na video (ważne - brak reklam w
      trakcie). Teraz jeszcze jest możliwość na DVD - żyć nie umierać. Olać TV, te
      wszystkie "Piosenki biesiadne", "Disco Relaxy" i meksykańskie tasiemce! Na
      drzewo!
      A najbardziej kocham radio - to medium nie wdziera się brutalnie w życie, nie
      kradnie czasu - a wręcz go uprzyjemnia. Mało tego: nie przeszkadza w
      surfowaniu :o)
      • Gość: kakus Re: realizatorzy programó(w) TV IP: *.kom-net.pl 03.11.01, 23:51
        Zgadzam sie z "em", zwłaszcza w kwestii nieoglądania TV. Uważam jednak, że
        telewizja państwowa, kóra utrzymuje sie z abonamentów ( przynajmniej częściowo)
        powinna trzymać wyższe loty. Próbuję sobie przypomnieć chociaż jeden dobry
        program lub film ,który ostatnio obejrzałam i nie mogę. Niektóre programy z
        dzieciństwa pamiętam doskonale do dziś. Nie jestem jeszcze starczo
        zdziecinniała i inne dziedziny mojego życia nie są pokryte niepamięcią
        wsteczną.
      • Gość: Moris Re: realizatorzy programó(w) TV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.01, 04:00
        Radio rzeczywiście stanowi ciekawą alternatywę dla telewizji, lecz niedokonca.
        Spikerzy radiowi czują się bezkarni, zbytnio otwierają się przed swymi
        słuchaczami, myślę, iż z tym jest podobnie jak z siecią. Ludzie na chatach
        potrafią przełamywać pewne bariery, które w życiu są dla nich nie do pokonania.
        Najbardziej drażnią mnie żarty w radio i inne bardzo subiektywne przekazy. Może
        jestem przeczulony, ale to jest główny czynnik, który powoduje, że od wielu lat
        unikam go jak tylko mogę. Oczywiście telewizja to gorsze zło i chyba nie muszę
        tego uzasadniać. Jeśli słuchać muzyki to tylko z płyt lub na żywo, więcej mnie
        nie interesuję. Duszy towarszyskiej, jeśli szukam, to tylko w
        pełni "interaktywnie".
        • Gość: ssaczek Re: realizatorzy programó(w) TV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.01, 10:50
          Wyzłociłbym słowa napisane przez "em".
          TV to złodziej czasu i pralka mózgów, jestem przerażony zafascynowaniem mojej 5-
          cio letniej córki np. Big coś tam, ale jak może być inaczej skoro mamusia,
          ciocia, babcia i koleżanki z przedszkola to oglądają!!!!!!
          Pozdro
        • Gość: em Re: realizatorzy programó(w) TV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.01, 16:52
          Tak prawdę mówiąc to też wolę płyt posłuchać. Ale jeśli radio - to tylko dobre.
          Zgadzam się z Tobą, że czasem spikerzy przekraczają granicę dobrego smaku.
          Dlatego ja słucham starej dobrej Trójeczki, albo Radia Zet. Te stacje wydają mi
          się trzymać pewnien poziom - zarówno w kwestii prowadzących programy, jak i
          proponowanej muzyki.
          Pozdrawiam gorąco.
    • Gość: bonczek wiem jedno IP: *.pl 04.11.01, 21:29
      wiem jedno ,że dostaje szału gdy Polsat i TVN przerywają programy bezmózgimi
      reklamami i ztego co się orientuję , artykuły reklamowane właśnie w takich
      momentach z przekory nie sa w domu moim i znajomych kupowane .De facto więc
      reklama przynosci odwrotny skutek.By jednak na to wpaśc w w takimTVN czy
      Polsacie , trzeba po prostu myśleć i szanowac widzów.Na razie jak widać nam to
      nie grozi
      • fufek Re: wiem jedno 05.11.01, 12:24
        Reklamy w czasie filmów nie są wcale niczym złym. Jest wtedy okazja,
        żeby "przelecieć" po innych programach. Zastanawiam się tylko, czy reklamodawcy
        zdają sobie sprawę z tego, że ich spotów po prostu nikt w czasie filmu nie
        ogląda. Więc jaki jest sens ich zamieszczania właśnie w czasie projekcji?
    • Gość: Guilty Re: wiem dwa IP: 212.160.147.* 05.11.01, 14:00
      dwie uwagi:
      - co do sposobu traktowania widza przez stacje komercyjne - trudno mieć
      pretensje o to, co prywatny nadawca nadaje sobie w eter, w końcu to tylko jego
      sprawa. Możemy to oglądać lub nie. Inaczej jest z telewizją państwową, za którą
      ściągają z nas haracz zwany abonamentem - od nich możemy i powinniśmy czegoś
      wymagać, ale wydaje mi się, że tu akurat trudno mieć pretensje - nasza
      telewizja nie jest wcale gorsza od państwowych programów niemieckich czy
      angielskich.
      - jeśli chodzi o reklamy - reklamodawcy chyba nie są aż tak naiwni, żeby
      myśleć, że ktoś siedzi przed telewizorem i ogląda po kilka razy te wszystkie
      spoty. Mechanizm jest chyba inny - pewnie psychologowie mogliby na ten temat
      cos powiedzieć - pierwszy raz oglądasz reklamę bo jest nowa i jeszcze jej nie
      widziałeś - a potem wystarczy, że widzisz tylko małą część, albo słyszysz np. z
      kuchni, i to wystarczy, żeby produkt utrwalił Ci się w pamięci czy też w
      podświadomości... czy tak naprawdę wiemy, co nami kieruje, gdy mamy wybrać
      spośród 5 podobnych produktów na półce w sklepie ?
      pozdrawiam
      • Gość: BreslY Re: wiem dwa IP: 130.225.149.* 05.11.01, 15:30
        O ile sie nie myle, to polskie telewizje komercyjne nie
        stosuja jeszcze dwu trickow, ktore daja sie zauwazyc
        np. w niemieckich stachach typu SAT 1:

        a) wydluzanie filmu w taki sposob zeby zmiescic sie w
        limicie reklam na godzine, ciagle w czasie trwania
        jednego filmu. Robi sie to tak. Porucznik Colombo
        wychodzi, w drzwiach zawraca i mowi: acha, jeszcze
        jedna rzecz. Czy pan ...... I jeszcze 10 sekund filmu.
        CIACH! Przerwa na reklamy. Koniec przerwy. I co
        widzimy: porucznik Colombo wychodzi, w drzwiach zawraca
        i mowi: acha jeszcze jedna rzecz. Czy pan... I jeszcze
        raz 10 sekund.
        b) efekt radia Erywan.
        Mamy serial pod nazwa, powiedzmy "Inspektor Morse".
        Nakrecono 10 odcinkow. Potem znowu 10. I teraz mamy
        nastepne 10. Poszly 3 pierwsze z trzeciej serii,c zyli
        31, 32, 33. W programie stoi ze bedzie "Inspektor
        Morse". I owszem jest. Tylko ze nie 34, a np. 11. Bez
        dania racji.


        Ale generalnie mnie to juz przestalo ruszac. Taka jest
        komercyjna telewizja i i lepsza nie bedzie. moze
        natomiast byc gorsza. Ostatecznie jak sie cos dostaje
        "za darmo" to nie nalezy spodziewac sie niczego o
        wysokiej jakosci. Czemu w przypadku programu
        telewizyjnego mialoby byc inaczej. Przeciez tu chodzi o
        zarabianie pieniedzy. Podobnie jak w przypadku
        audiotele. Przymusu nie ma, a mozna robic inne rzeczy.
        Osobiscie najbardziej lubie "Animal Planet" i temu
        podobne. A jak przerywaja to sobie ide gdzie indziej.

        Ruszyc mnie bedzie w stanie tylko jeden numer, co do
        ktorego nie wiadomo czy siejuz gdzies nie czai za
        rogiem: zmiana regul gry w pilke kopana, taka jak w
        NBA. Ze z definicji trenerzy musza wziac iles czasu
        przerwy, zeby wtedy poszly reklamy.
        Z tego co wiem to mozemy oczekiwac paru "uatrakcyjnien"
        ogladania pilki w TV. Niektore juz widac. Np. cholernie
        denerwujace latajace logo jakies czegos w czasie
        powtorek. Takoz sie zastanawiaja czy tlo boiska w
        czasie przerwy nie moze z zastosowaniem technologii
        cyfrowej zamienic sie w przestrzen reklamowa. Te 2*45
        minut gry bez przerw jest sola w oku magnatow TV i az
        im sie mozgi lasuja zeby cos wymyslic.
      • Gość: Gn0m Re: wiem dwa IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.11.01, 23:53
        > czy tak naprawdę wiemy, co nami kieruje, gdy mamy wybrać
        > spośród 5 podobnych produktów na półce w sklepie ?

        Mna kieruje doswiadczenie (czy juz kiedys kupowalem, czy mi smakowalo etc). A
        jesli takowego nie mam to stosunek objetosc/cena ; ilosc funckji / cena lub
        sama cena. Czasami opinia ekspertow (czyt. znajomych z doswiadczeniem).
        Reklam nie znam bo ogladam TV srednio 1 h/tydzien i dodatkowo ma to tendencje
        malejaca.
        • ninus Re: wiem dwa 06.11.01, 12:44

          > Mna kieruje doswiadczenie (czy juz kiedys kupowalem, czy mi smakowalo etc). A
          > jesli takowego nie mam to stosunek objetosc/cena ; ilosc funckji / cena lub
          > sama cena.

          A gdybys musial kupic jakas rzecz, ktorej jeszcze nigdy nie kupowales i mialbys
          do wyboru dwa podobne produkty w tej samej cenie itd, tyle ze o jednym nie
          slyszales nigdy, a drugiego reklama mignela Ci gdzies kiedys w tv, co wybierzesz?
          Wiekszosc mowi ze reklama nie ma wplywu na wybor produktu, a jednak ma i to
          bardzo duzy...
          pozdrawiam :)

          • Gość: Gn0m Re: wiem dwa IP: *.dtvk.tpnet.pl 06.11.01, 20:26
            Jak juz pisalem odwolalbym sie do ekspertow, ew wybral na chybil trafil.
            Reklama nie ma na mnie wplywu wielkiego bo naprawde jej nie ogladam i co za
            tym idzie nie znam. Nieliczne (naprawde) wyjatki (calkowicie od reklamy nie
            da sie uciec :( dzialaja roznie. Jak dobra to pozytywnie, kiedy kiepska
            skutecznie zniecheca do produktu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka