Dodaj do ulubionych

Absolwenci II liceum!

15.09.06, 14:21
Limit na podstawowym forum II LO się wyczerpał. Należy zacząc nowy wątek - to
zacznijmy tu wymieniać poglądy!
Obserwuj wątek
    • stalmat1 Re: Absolwenci II liceum! 15.09.06, 15:33
      dobrze ze nie limit cierpliwosci.
      duzo piszemy!

      ostatnio o kobietch kierowcach.
      ciekawy temat, choc wzbudzajacy takie emocje.
      w norwegii ok. 85% kierowcow to kobiety.
      tu nie uzywa sie kierunkowskazow.
      zapytana kobieta kierowca "dlaczego nie uzywa kierunkowskazow?" odpowiedziala:
      "przeciez wiem gdzie jade"!
      • Gość: plis Re: Absolwenci II liceum! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.09.06, 17:29
        Cierpliwość jednak popłaca. Nareszcie doczekałem czasu, że jest w kraju możliwa
        autentyczna debata społeczna.Po braciach można ujeżdzać do granic dobhrego
        smaku, na rządzącej partii można wieszać wszelkie psy, do głosu dopuszczone sa
        wszelkie kościoły a i ateusze mają swoje legalne zwązki i gazty. Tylko na forum
        pojawiły się autorytety dzielące nieomylnie ludzi na mądrych i głupich,
        wypowiadające bezbłędnie tylko mądre treści. Moim zdaniem to nie normalne.
        Normalnym mędrcom też zdarza się palnąć głupstwo. Stefan Żeromski napisał wiele
        madrych testów.Popełnił też pewne głupstwo i akurat tą bzdurę wypisano wielkimi
        złoconymi literami na frontonie szkoły jego imienia w Kielcach CZŁOWIEK CO CHCE
        UCZYNIĆ MOŻE. A przecież już w zamierzchłych czasach gdy uczęszczałem do II LO
        we wrocku popularny był taki kawał który mówił czego człowiek nie jet w stani
        uczynić w okrągłym pokoju. A co dopiero mówić o pomieszczeniu w kształcie
        kuli.Było takie, wykonane, jeżeli ktoś pamięta, w jednym z pawilonów WZO
        (wystawa ziem zachodnich-1948). Tak więc, ja rezerwuję sobie w dalszym ciągu
        prawo do pisania tutaj tekstów nie słusznych i kalekich. Żeby było normalnie po
        pierwsze a po drugie bo na takie mnie stać. Ściskam wszystkich natarczywie
        (* *)
        -
        • stalmat1 Re: Absolwenci II liceum! 16.09.06, 09:11
          czego człowiek nie jet w stanie uczynić w okrągłym pokoju.

          no wlasnie, czego?
    • Gość: Ewa Re: Absolwenci II liceum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 17:56
      Ale tempo,ja jako niemrawa chwilowo,nie bylam w stanie sie zmobilizowac.Kaziu
      nie zawiodles, a juz sie przestraszylam ,ze nie bede mogla wczytywac sie w
      oniemieniu w nasze roznorakie wypowiedzi.Jeszcze chwilke i sie na was rzuce i
      moze nawet zaczne jak Plis radzi.
    • Gość: zwako Re: Absolwenci II liceum! IP: *.Red-83-60-252.dynamicIP.rima-tde.net 15.09.06, 20:43
      Bardziej niz wspomnienia, Chcialbym odnowic kontakty.
      Mniej wiecej czasy, gdy pewien dyrektor mial "wartburga", a niejaki Babula
      odchodzil na zasluzona emeryture
      ...
      znaczy te wspomnienia tez fajne

      pzdr
      • Gość: plis Re: Absolwenci II liceum! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.09.06, 20:50
        Kobieta nie jest rzeczą!
        Dobranoc.
    • Gość: Henry Re: Absolwenci II liceum! IP: 209.245.22.* 15.09.06, 22:13
      Pils, dokladnie pamietam ten pawilon. Szkoda ze niektore z nich rozebrali, ale
      najbardziej to szkoda kolejki. Dzisiaj byla by wspaniala atrakcja w ZOO
      Kaziu staneles na wysokosci zadania. Dzieki Ewci dowiedzialem sie nowy adres.
    • stalmat1 Re: Absolwenci II liceum! 16.09.06, 09:15
      Kaziu, II-LO-Wr-cdn co myslisz o takiej nazwie tego nowego forum.
      • kazimierzp Inna nazwa! 16.09.06, 09:41
        Zacząłem nowy wątek i nazwa "absolwenci II LO" przyszła mi od razu do głowy,
        gdyż tu wypowiadają się głównie (jeśli nie jedynie ?;-) absolwenci. Nie wiem
        czy jest możliwa zmiana nazwy po rozpoczęciu i kontynuowaniu wątku, bez
        utracenia poprzednich głosów. Chyba nie!!! Szkoda utracić każdy głos! Każdy coś
        niesie.
        Plis zaczął coś o autorytetach!?!;-) Ja w swoim życiu mogłem nazwać bardzo mało
        osób "autorytetem" Czasami ktoś jest dla mnie autorytetem w wąskiej dziedzinie,
        ale tak szerzej to palców jednej ręki wystarcza.
        Z naszych nauczycieli, wychowawców to tak całosciowo jako autorytety w moim
        sercu i pamięci zachowało się dwoje: Genowefa Bawolska (którą tak w pełni
        doceniłem po latach) i Józef Rajch.
        • Gość: Ewa autorytety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 00:26
          No wlasnie, tego tez mi brak. Kogo podziwiac, skorom w kolo pustki.Mnie zachwyca
          wiedza i umiejetnosci niedostepne dla przecietnych. Sama znam teraz pare takich
          osob. W szkole nie bylo nikogo takiego, a nawet jezeli poczatkowo uwazalam za sa
          to mnie w koncu zawiedli.
          Lubie sluchac ludzi madrych ,takich ktorzy panuja nad emocjami i wyrazaja sie
          niezwykle logicznie, takich moge sluchac nawet jezeli temat mi nie lezy.
          I tu moge podpasc ,ostatnio sluchalam Oleksego w radiu, poczatkowo nawet go nie
          poznalam tylko zaciekawilo mnie to co mowil, nie jest dla mnie autorytetem, ale
          przynajmniej wyslawia sie tak ,ze go rozumiem a to muz cos.
        • Gość: Henry Re: Inna nazwa! IP: 209.245.22.* 18.09.06, 15:41
          Ja jakos nie moge za wyjatkiem pana Rajcha nikogo z nauczycieli nazwac
          autorytetem. Troszke to smutne ale taka jest dla mnie prawda. Na studiach tez
          jakos nikogo ze swoich nauczycieli akademickich takim tytulem bym nie
          wyroznil. Byli przecietni, powielali znane standarty i pomimo ze niektorzy byli
          dobrymi pedagogami niczym sie nie odznaczali. W zyciu spotkalem sie z wieloma
          wybitnymi fachowcami ale jakos nikt nie przychodzi mi do glowy. W dziecinstwie
          moim autorytetem, poza ojcem, byl prof. Marciniak ktory nie wiem dla czego mnie
          bardzo lubil. Opowiadal mi wiele o swojej pracy na Akademi Medycznej, jakos tak
          ciekawie ze bardzo mnie to interesowalo.
          • kazimierzp autorytet! 18.09.06, 22:24
            Oprócz wymienionych profesorów z II LO Genowefy Bawolskiej i Józefa Raicha to w
            życiu doczesnym, oprócz rzecz jasna rodziców (piszę nie dlatego, że tak
            wypada!) to są:
            -ksiądz Józef Tischner za prawdziwie chrześcijańską miłość bliźniego i lanie
            balsamu na nasze Polaków rany! Szkoda, że tak wcześnie zgasł!
            -Tadeusz Mazowiecki za determinację w realizowaniu wizji Polski, za
            niepoddawanie się koniunkturalizmowi i walkę z relatywizmem moralnym!
            Są jeszcze inni którzy są autorytetami w waskich dziedzinach życia, może i
            bardzo ważkich, ale przy nich miewam wątpliwości!
            Jest jeszcze jedna postać która była, a w swych działaniach, słowach jest moim,
            naszym autorytetem. Mam ogromną nadzieję, że potrafię prawdziwie odczytywać
            Jego słowa! Mam płonną nadzieję, że w nas wszystkich Jego nauki zasiały
            prawdziwe ziarno prawdy, miłosci, wiary w innego człowieka.
            Cieszę się, że żył w czasch w których i nam przyszło być na tym jednym z
            najmarniejszych światów!
            • Gość: Ewa Re: autorytet! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 00:09
              Kaziu, na jakim??? Najmarniejszym?? A gdzie te inne lepsze swiaty?
              Ja sobie znalazlam swoj wlasny swiat,prawdziwy istniejacy . Jest kwintesencja
              moich zainteresowan.To tylko kwestia zapatrywan i tego czego w zyciu szukam.
              Kiedys pojechalam daleko z nieduza grupa znajomych.Zobaczylismy to co trudno
              zobaczyc .Wiekszosc nie byla zadowolona,nie potrafili sie zaglebic, byli zbyt
              powierzchowni.Po powrocie do kraju ktos zapytal mnie czy jestem zadowolona z
              podrozy,bo juz sie rozeszlo, ze inni nie. Powiedzialam , wszystko zalezy od
              tego czego sie oczekuje, czy jest sie dociekliwym i czy sie widzi to co wydaje
              sie niewidzialne.
              Dlatego nie widze marnosci tego swiata, choc wiem ,ze tez istnieje taki stan w
              ocenie wielu, ale swiadomosci tej do siebie nie dopuszczam,przynajmniej sie
              staram.Czesto patrze inaczej niz pozostali. I z tego tez powodu tych pare
              osob,ktore sa moimi autorytetami, to ludzie nieznani ogolowi.
              Jacy jestesmy inni,autorytety ogolnie znane na mnie nie robia wrazenia. Wiem ,ze
              sa, ze sa cenieni,nie mowie, ze nie sa tego warci,sa.
              Nie chce sie Kaziu z toba spierac,wyrazam tylko odmienne zdanie.
              • stalmat1 Re: autorytet! 20.09.06, 13:50
                temat tylez ciekawy co obszerny.
                autorytet wg jakich kryteriow?
                co wlasciwie znaczy wg. mnie, autorytet?

                tak jak z wszystkimi innymi ocenami i ta bardzo wzgledna?

                czy mamy utonac w tzw. dyktaurze ralatywizmu?
                wszystko plynne, ja to widze tak a ty tak.
                ja mysle ze to jest wazne a ty myslisz ze to.
                ja mam swoj wlasny swiat wartosci a ty swoj?
                itd???????????
                • Gość: bary Re: autorytet! IP: 80.51.231.* 20.09.06, 15:34
                • Gość: bary Re: autorytet - relatywizm IP: 80.51.231.* 20.09.06, 15:48
                  Czy Stalmacie relatywizmem jest budowanie własnego systemu wartości? Jeśli tak,
                  to od początku świata nie dopracowaliśmy się moralności. Jak zestawić
                  franciszkanizm i nietzscheanizm? W jakiś sposób są to biegunowo różne systemy
                  filozoficzne ze swoim spojrzeniem na człowieka (choć Nietzsche nigdy nie
                  uznawał się za filozofa). To, że żyję według "własnych" zasad, nie jest moim
                  zdaniem relatywizmem. Po prostu wybieram z każdego systemu to, co jest według
                  mnie dobre i wychowuję dzieci według zasad, w które wierzę. Jestem agnostykiem,
                  ponieważ uważam, że każda organizacja religijna zabija prawdziwego Boga. Czy w
                  związku z tym jestem przedstawicielem relatywizmu moralnego? Uważam, że nie.
                  Czy jako niekatolik, nieprawosławny, niemahometanin, nieewangelik, niebuddysta
                  etc żyję w relatywizmie religijnym? Też uważam, że nie. Czy to, że ktoś ma
                  prawo do innych przekonań, innego systemu wartości i ja to prawo mu daję, też
                  jest relatywizmem ? ....
                  Relatywizmem jest raczej to, że ta sama rzecz może być postrzegana w dwojaki
                  sposób, w zależności od sytuacji i towarzyszących jej okoliczności.
                  Przyjmijmy zatem spóściznę kultury śródziemnomorskiej z jej wielobarwnością i
                  odsiejmy tylko miałkość. Może w tym dostrzeżemy jakiś system wartości lub
                  chociaż jego zarys.
                  Prawdą jest to, co napisałeś na wstępie "temat tyleż ciekawy, co obszerny"
                  Pozdrawiam Was gorąco
                  Jarek
                  • kazimierzp Autorytet - kazdy ma swoich! 20.09.06, 16:09
                    Na szczęście każdy człowiek ma swoje autorytety! Gdyby było to zunifikowane,
                    gdyby był tylko jeden wzorzec postepowania, kierowania się jednakimi
                    działaniami - byłoby to straszne!
                    Kazda epoka, każdy kraj miał momenty gdy obowiazywał jeden wzorzec autorytetu!
                    Nazywał sie to kult jednostki, dyktatura, ...
                    Dzisiaj!?! Nie jestem zagorzałym w wierze katolikiem, ale w wielu przypadkach
                    autorytetami są dla mnie niektórzy ludzie koscioła. Nie zatapiam się w
                    buddyzmie, ale poważam, szanuję i cenię Dalaj Lamę!
                    Nikt też nie zmusza mnie do kierowania się jedynie słuszną drogą. Mogę mieć
                    swoją! Oby ta moja droga nie niszczyła szczęścia innych, oby nie burzyła świata
                    innych!
                    I tyle! Az tyle!
                    • Gość: Ewa do Jarka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 00:22
                      Omine dyskusje.Dzisiaj na ostatnim odcinku autorstrady tir polski najechal na
                      mojego syna w moim samochodzie i niby malo sie stalo, ale przez moment mialam
                      tyle strachu w sobie, ze az mnie nie bylo. Pomyslalam o Tobie ,bo wlasnie
                      niedawno Ty chyba tak sie czules.
                      Dlugo sie zastanawialam co mysli facet robiacy takie rzeczy, w efekcie potracil
                      dwa samochody osobowe. Narobil mnostwo klopotu, sam stracil czas. Moj samochod
                      na lawecie wrocil do Wroclawia.Nie bede opisywac jak wygladal caly dzien mojego
                      syna,ktory jechal na lotnisko po drugiego syna do Berlina. Wrocili pol godziny
                      temu.
                      • kazimierzp Do Ewy! 21.09.06, 08:20
                        Cieszę się, że nic się nie stało, a samochód cóż to tylko rzecz. Cały czas się
                        ocieramy o różne zdarzenia. Gdy dotyczy to osób obcych to jest to tylko dla
                        większości z nas wiadomość, statystyka. Gdy dotyczy osób nam bliskich to ma to
                        już inny wymiar. Zaczynamy zastanawiać się czy można było takich zdarzeń
                        uniknąć?
                        Nie jestem kabalistą, ale czasami zastanawiam się czy gdzieś w górze to co nas
                        spotyka nie jest juz zapisane i tak naprawdę nie mamy na to wpływu. Tu chyba
                        religie wschodu dają swym wyznawcom wskazówki jak do tego typu zdarzeń
                        podchodzić?
                        • Gość: bary Re: Do Ewy! IP: 80.51.231.* 21.09.06, 08:51
                          Kazik ma rację, z perspektywy wszystko wygląda zawsze inaczej. Bolą nas tak
                          naprawdę rzeczy, które dotykają nas bezpośrednio. Osobiście kilka razy otarłem
                          się o śmierć (własną). Widać jeszcze nie nadszedł mój czas. Bardziej bolesne
                          jest to, co może stać się najbliższym. Dlatego też nie pozwalam nikomu
                          krzywdzić własnej rodziny, kimkolwiek by nie był.
                          Ciszę się Ewo, że nic się chłopu nie stało, a samochód... Może takie przeżycia
                          nas wzmocnią i pozwolą nabrać dystansu do naszej ziemskiej wędrówki. Ściskam
                          Cię mocno i pozdrawiam.
                          Pozdrawiam również całą Resztę absolwentów
                          Jarek
                          • stalmat1 Re: Do Ewy! 21.09.06, 14:08
                            Chwila zadumy.
                            I jak niewiele trzeba aby sie wszystko wywrocilo!
                            Nigdy o tym nie myslimy kiedy wszystko jest OK.
                            Cienka jest ta granica!!!!!!!
                        • Gość: henry Re: Do Ewy! IP: 209.245.22.* 21.09.06, 15:56
                          Ewcia, dzieki Bogu nic sie chlopakowi nie stalo. Reszta naprawde nie ma
                          znaczenia. Trzymaj sie.
                          • Gość: Ewa los IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 23:19
                            Ja wierze w los dlatego nifdy nie przekladam rzeczy zaplanowanych, bo cos sie
                            gdzies dzieje. Jezeli ma mnie cos trafic to i tak trafi niezaleznie od tego
                            gdzie bede. I tak jest z wypadkami , to chwila, gdyby minute wczesniej ,to by
                            sie nic nie stalo.
                            Wszyscy juz sie pozbieralismy, samochod nie tak zle, chodzi o te momenty, ktore
                            powoduja ,ze czlowieka zatyka.
                            Pamietam lata temu potworna burze na Zalesiu,przekladali dekarze wtedy dach to
                            bylo w 1990 roku.Czulo sie w powietrzu,ze cos groznego idzie, byla niewiarygodna
                            cisza i dziwnie przejrzyste powietrze, pamietam jak wszystko
                            zabezpieczalam.Popatrzylam tez na samochod na ulicy i pomyslalam,ze kasztanowiec
                            na trawniku w kiepskim stanie chyba sie nie przewroci. A kiedy po nawalnicy
                            wyszlam przed dom, to kasztanowiec lezal tuz obok mojego auta.Tak to
                            jest,wystarczy chwila.
                            A jesien jest rewelacyjna w tym roku.
                            • stalmat1 Jeisen 23.09.06, 14:06
                              i tu w Bergan fenomenalna, +26 wczoraj i nowy rekord pogodowy.
                              mimo to pojade na poczatku pazdziernika zobaczyc koniec lata na Cykladach.
                              • kazimierzp Dolny Śląsk!!!! 23.09.06, 22:33
                                Koniec lata na Dolnym Śląsku! Pełne słonce, żadnej chmurki, zero wiatru, zieleń jeszcze pełna miejscami wyzłocona jesiennymi liśćmi! Juz zacęło się Babie Lato. Za chwilę będą drobne przymrozki i będzie mozna obejrzeć złote, rude liście.
                                Zastanawiam się czy jesień w barwach nie jest wspanialsza od jesieni!?!?!
                                Jesień życia, a co to jest? Tak się czuję.
                                • Gość: Ewa Re: Dolny Śląsk!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 00:00
                                  Kaziu,jestes jakis nostalgiczny.Pewnie,ze czasami tez mysle,ale odganiam takie
                                  mysli jak bzykajace komary.Stalmat poleci na Cyklady,gdzie zawsze cudnie.Co
                                  prawda dla mnie cudniej gdzie indziej,ale kazdy ma swoje wlasne miejsca.
                                  Nie napisalam ,ze wakacje spedzilam w Mianmar. To co we mnie pozostalo tak
                                  zajelo mi caly umys,ze nie bardzo potrafie myslec o czyms innym.
                                  Wiec Kaziu zmien cos pojedz do lasu ,popatrz na babie leto, ktore rano pelne
                                  rosy blyszczy w sloncu albo pozbieraj grzyby i nie mysl przez chwile
                                  A najlepiej znajdz Nemo, bo mi go brakuje.
                                  A moze nawet dobrze ,ze idzie jesien,wrocimy do normy po lecie,ktore jednak
                                  rozbija to co ugruntowane
                                  • stalmat1 Birma 24.09.06, 12:50
                                    Ewa, czy jest tam podobnie do PL?
                                    Mysle o sposobie sprawowania wladzy i stosunkach spolecznych.
                                    A moze jednak inaczej?

                                    No i pewnie nie zbieraja grzybow?
                                    • Gość: Ewa Re: Birma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 23:51
                                      Inaczej,podobienstwo pewne jest do komuny z naszych mlodych lat. Analogie widze
                                      z Ukraina, bo bezdroza i momentami taka zapyzialosc jak w malych miasteczkach,
                                      ale na Ukrainie ludzie nie maja zebow, a tam maja sliczne. I klimat lepszy
                                      ulatwiajacy zycie. Mozna przechodzic w jednym starym t-shircie cale lata.
                                      Jezeli masz satelite to mozna ogladac program od nich i wtedy zrozumiesz jaka
                                      jest dzialalnosc hunty.Jednak nie udalo im sie jak zreszta wszystkim innym
                                      rezimom zgniesc tych milych ludzi
                                      • Gość: Ewa Mianmar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 00:15
                                        I z nazwa jest tak ,Anglicy przyszli i od grupy etnicznej Bamar utworzyli nazwe
                                        Burma, ktora nie wiem jak u nas zmienila sie w Birme. Mianmar to lekko
                                        zmieniona nazwa stara, ktora obejmuje wszyskie grupy etniczne a jest ich
                                        mnostwo.Ich glowna rzeka Irrawadi to Ijauadi.
                                        Jest to kraina czarowna,bardzo ciekawie polozona,jej bliska Tajlandia ze swoim
                                        wyuzdaniem i szalonym rozwojem zupelnie do niej nie przystaje. Tam jakby
                                        zatrzymal sie czas, a do tego malo turystow, na plazy bylam sama,to jest wlasnie
                                        w moim mniemaniu raj.
                                        • stalmat1 Re: Mianmar 25.09.06, 07:35
                                          Jak to jest z tym Bahá'í Faith?
                                          Chin to chyba prowincja?
                                          • kazimierzp Bahajowie! 25.09.06, 08:25
                                            Może chodzi Ci o grupę religijną Bahajów która w wielu miastach świata wielbi
                                            Boga między innymi poprzez zakładanie ogrodów. Widziałem taki ogród w Hajfie w
                                            Izraelu, moja żona była w takim ogrodzie w Sydney.
                                            Gdyby tak wszyscy przywódcy religijni mniejszego i większego kalibru nawoływali
                                            do zakładania parków i ogrodów, a nie błogosławili tych co idą na wojną, mord
                                            itp!
                                            Gdyby!?!
                                            • Gość: plis Re: Bahajowie! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.09.06, 19:56
                                              Kazimierzu, czy nie lepiej samemu założyć taką pociagającą religię, niż
                                              nakazywać innym co mają czynić bądź nie czynić? Pomyśl. Wprawdzie to
                                              trudniejsze ale i płodniejsze. Znam takich którzy wykreowali sobie swoją,
                                              choćby jednoosobową i to zupełnie nie misyjną religię i funkcjonują...
                                              Ale zgadzam się z tobą, ogrody to rzecz znakomita.
                                              • kazimierzp Pamiętajcie o ogrodach! 26.09.06, 13:09
                                                Drogi Pilsie! Nikomu nie chciałbym czegokolwiek nakazywać, zmuszać. Tworzenie
                                                nowych religii jest dla mnie bzdurą w sytuacji gdy tak naprawdę mało kto
                                                (właściwie nikt!!!)zgłębił istotę tej religii której mieni się wyznawcą.
                                                Pomarzyć jednak zawsze warto. O idealnych aż utopijnych społeczeństwach też!
                                                A potem zanurzamy się w szarą choć jak na razie ozłoconą słońcem rzeczywistość
                                                nucąc przy tym:
                                                "Bluszczem ku oknom
                                                Kwiatem w samotność
                                                Poszumem traw
                                                Drzewem co stoi
                                                Uspokojeniem
                                                Wśród tylu spraw
                                                Pamiętajcie o ogrodach
                                                Przecież stamtąd przyszliście
                                                W żar epoki użyczą wam chłodu
                                                Tylko drzewa, tylko liście
                                                Pamiętajcie o ogrodach
                                                Czy tak trudno być poetą
                                                W żar epoki nie użyczy wam chłodu
                                                Żaden schron, żaden beton
                                                Kroplą pamięci
                                                Nicią pajęczą
                                                Zapachem bzu
                                                Wiesz już na pewno
                                                Świeżością rzewną
                                                To właśnie tu
                                                Pamiętajcie o ogrodach
                                                Przecież stamtąd przyszliście
                                                W żar epoki użyczą wam chłodu
                                                Tylko drzewa, tylko liście
                                                Pamiętajcie o ogrodach
                                                Czy tak trudno być poetą
                                                W żar epoki nie użyczy wam chłodu
                                                Żaden schron, żaden beton
                                                I dokąd uciec
                                                W za ciasnym bucie
                                                Gdy twardy bruk
                                                Są gdzieś daleko
                                                Przejrzyste rzeki
                                                I mamy XX wiek"
                                                (tu trzeba by za Koftę napisać XXI wiek)
                                                Pamiętajcie o ogrodach
                                                Przecież stamtąd przyszliście
                                                W żar epoki użyczą wam chłodu
                                                Tylko drzewa, tylko liście
                                                Pamiętajcie o ogrodach
                                                Czy tak trudno być poetą
                                                W żar epoki nie użyczy wam chłodu
                                                Żaden schron, żaden beton "
                                                • Gość: plis Re: Pamiętajcie o ogrodach! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.09.06, 14:08
                                                  Piękne przesłanie Kazik. Dziękuję. Nic dodać. Chyba tylko kameralnie, że na
                                                  emeryturę przechodziłem jako pracownik warszawskiego Ośrodka Ochrony
                                                  Zabytkowego Krajobrazu- Narodowa Instytucja Kultury, gdzie z ogrodami miałem
                                                  szczęście mieć wiele okazji i z różnych pozycji....Jerszcze raz dziękuję.
                                                  • Gość: plis Re: Do Henry'ego IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.09.06, 21:09
                                                    Henry, wejdź przy okazji na stronę ogólną forum Wrocław i odszukaj i kliknij
                                                    wątek "Ksiązki o Wrocławiu- znacie?" Znajdziesz tam bogactwo informacji na
                                                    interesujący cię, jako kolekcjonera, temat. Może także uzupełnisz litościwie tą
                                                    atrakcyjną aczkolwiek z pewnością nie kompletną litanię... z kolekcjonerskim
                                                    pozdrowieniem - :p

                                                    - - - -
                                  • Gość: NEMO Jestem IP: *.saix.net 25.09.06, 20:57
                                    Nie, nie zniknalem. Bylem dosyc blisko Mianmar, gdyz w Tajlandii - znowu wypad
                                    na 2 dni ( 4 jesli wliczyc lot). Przed i po wyjazd w nasze ukochane odludne
                                    miejsce. Za pierwszym razem corka z mezem pokonywali gory konno, my zas na
                                    piechote. Widoki dosyc upiorne, gdyz wszystko wypalone na czarno. Dnie cieple
                                    zas nad ranem szron. Teraz bylo lepiej, powoli wraca zielen -wiosna. Od
                                    spacerow w sloncu twarze mamy lekko komunistyczne czyli czerwone. Cisza az w
                                    uszach dzwoni i zal wracac do cywilizacji.

                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: Ewa Re: Jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 23:29
                                      Dobrze, ze sie pojawiles. Ja caly czas szukam ciszy i tez ja znalazlam na
                                      wakacjach. Jednak Mianmar to zupelnie cos innego niz Tajlandia. Nie wiem jak to
                                      sie dzieje ,ale 5 milionowy Yangon wyglada jak jakis Klaj, a Wroclaw jest przy
                                      nim metropolia. Nigdy jeszcze czegos takiego nie spotkalam.
                                      A we Wroclawiu ciagle cieplo,lato w pelni.Komary dalej tna.Trawa rosnie jak szlona.
                                      • stalmat1 Re: Jestem 26.09.06, 11:45
                                        Ewcia jeszcze nie powiedzialas co to jest Chin, ref. moj wpis ponizej??????
                                        • Gość: Ewa oj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 00:58
                                          Umknelo mi, masz racje to srodkowo zachodni stan. Na jego poludniowym krancu
                                          bylam na plazy - Ngapali.Wszedzie mozna jechac, tylko trudniej do polnocnych
                                          stanow.Poniewaz tam ludzie chodza w strojach narodowych latwo mozna sie
                                          zorientowac skad ktos jest, oczywiscie trzeba te stroje znac. A duzo kobiet ma
                                          wlosy prawie do kostek.
                                          • stalmat1 Re: oj 28.09.06, 17:42
                                            A ja myslalem ze Chin to polnocno-wschodnia prowincja bez dostepu do morza ale
                                            za to z dostepem do Bangladesz!
                                            I to wlasnie tam mieszkaja wyzanwcy Bachaj, ktorych odbieramy w Norwegii
                                            uciekajacych od przesladowan religijnych z Birmy (Myanmar).
                                            • Gość: Ewa Re: oj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 00:48
                                              Bedac w Mianmar nie slyszalam, zeby w tym stanie byly jakies klopoty. Wiem,ze
                                              najtrudniej dostac sie do stanow polnocnych, bo one najbardziej sen z powiek
                                              spedzaja huncie.To sa Kachinowie, troche lud Shan,Naga i Lisu.Na satelicie mam
                                              Tv Mianmar, ale to panstwowa ,gloryfikujaca wszysto i wszystich, cukierkowa do
                                              bolu i raczej zla technicznie.
                                              Stan Chin jest dlugi ,a z Bangladesz ma bardzo krotka granice na spolke ze
                                              stanem Arakan.Wszystko jenak mozliwe,to kraj tajemnic.O przesladowaniach
                                              religijnych nic nie wiem. Przesladowania sa na innym tle.A na czym polega
                                              wyznanie Bachaj, bo tego nie wiem. Zreszta nie da sie wiedziec
                                              wszystkiego.Napisz cos wiecej,zaintrygowales mnie.
                                              • Gość: plis Re: oj,oj IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 30.09.06, 22:51
                                                Ewo, wydaje się że wypadki dalej sobie spacerują po forumowiczach....
                                                Przedwczoraj spadłem ze śliwy, nawet fajnie się leciało. Ale i fart nas nie
                                                opuszcza. Zaledwie zadrapałem sobie jedną nogę. OK.
                                                • Gość: Ewa Re: oj,oj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 00:12
                                                  Masz racje , a mojemu synowi jakis panopek wjechal w kuper samochodu. Tez nic
                                                  ,ale jednak.
                                                  A propos spadania z drzewa, to tez to swego czasu uprawialam.I tez mialam
                                                  przygode ze sliwka, kiedy to siedzialam na sliwce,zeby zbierac orzechy i galaz
                                                  na ktorej stalam sie zlamala. Wisialam na wyzszej i zastanawialam sie co zrobic
                                                  i oczywiscie kiedy zdecydowalam sie skoczyc, spadlam na ta ulamana i wbilam ja
                                                  sobie w ramie. Ale bylo to w zamierzchlych czasach i teraz juz bym nie
                                                  probowala. Dlatego gratuluje,bo to znaczy ,ze jestes w swietnej formie.
                                                  Dzisiaj bylam w Krakowie,glownie na targu i zazdrosc mnie szarpala,ze my juz go
                                                  nie mamy, a w dodatku tam tyle serow, masla, smietany,ogorkow kiszonych na rozne
                                                  sposoby i te zapachy!I baby mowiace po goralsku.Pelno wszystkiego i towarow i
                                                  krzyku,uwielbiam taka atmosfere,daleka ona od centrow handlowych, tak inna ale
                                                  swojska.Mam znajoma,ktora chodzi tam specjalnie po mlode kogutki. Ja nie
                                                  rozrozniam juz drobiu,jak to dawniej bywalo,kiedy to kaplony i pulardy wiodly
                                                  prym,a spece od pozbawiania je plci byli bardzo w cenie.Ponoc mieso bylo
                                                  delikatniejsze.
                                                  Mojego samochodu dalej nie ma,przesiadlam sie na rower,co nawet jest dobre,bo w
                                                  tloku samochodowym nie trzeba stac.Wyslalm Ci cos, ale moze znowu gdzies fruwa.
                                                  • Gość: plis Re: oj,oj IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 01.10.06, 16:52
                                                    > Pelno wszystkiego i towarow i krzyku,uwielbiam taka atmosfere,daleka ona od
                                                    centrow handlowych, tak inna ale swojska

                                                    Też lubię atmosferę targów i bazarów. Czuje się tam prawdziwe, pulsujace, bujne
                                                    życie. Z satysfakcją obserwowałem jak po likwidacji bazarku na placu
                                                    Grunwaldzkim odrodził się niebawem wpobliżu na gruzowisku wsód chwastów z
                                                    nieposkromioną intensywnością. Nic nie uleciało w niwecz.Delektuję się, dziwię
                                                    i oczywiście dziękuję.
                                                    Lecąc z drzewa przez chwilę czułem zręczność i bystrość kota. I to właśnie było
                                                    przyjemne. A po spręzystym wylądowaniu wręcz poczucie tryumfu. Warto
                                                    doświadczyć coś takiego ale zaaranżować raczej się nie da. Pozdr.
                                                • Gość: Henry Re: oj,oj IP: 209.245.22.* 02.10.06, 20:30
                                                  Malo teraz pisze, jestem bardzo zajety, ale czytam wasze posty. Bardzo tez
                                                  lubie bazary. Lubie sie po nich wluczyc wszedzie gdzie jestem.
                                                  Tez kiedys spadlem z drzewa do dzisiaj wspominam ze smiechem. Mielismy wielka
                                                  czeresnie pod ktora byly krzaki agrestu. Byl upal, malem tylko zalozone
                                                  kompielowki gdy spadlem z tej czeresni prosto w agrest. Reszte mozecie sami
                                                  sobie dopowiedziec.
                                                  • Gość: plis Re: oj,oj IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.10.06, 23:36
                                                    Dobre.Wszystko dobre co się dobrze kończy. I pobudza wyobrażnię.
                                                  • Gość: EWa literowki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 01:13
                                                    Nie wiem jak to jest,ale pomimo,ze czytam to co pisze, zawsze cos poknoce i
                                                    dopiero jak wysle to widze te idiotyczne bledy
                                                  • Gość: Ewa nowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 01:11
                                                    Nawet ni wiedzie, co to sie u nas teraz wyrabia. Wrocili studenci i tlok sie
                                                    zrobil niemozliwy,nawet oplotkami sie ciezko jezdzi.Stoja juz dwa prowizoryczne
                                                    most szczytnickie, po jednym w kazda strone.Korki sa caly czas o osmej jeszcze
                                                    byly.Stluczek co niemiara.Oczywiscie wszedzie opoznienia.Ale za to jak
                                                    wytrzymamy to bedzie super przez jakis czas, bo z pewnoscia okaze sie ,ze cos
                                                    zle albo wydzie cos takiego jak z autostradami.Tyle krzyku, a przeciez
                                                    autostrada A4 jest waska.
                                                    A czemu nikt sie nie ustosunkowal do tego co w rzadzie. A jak sie wam podoba
                                                    "jedyna droga dla kraju " w wydaniu Kaczynskich, to mi przypomina tow.Wieslawa
                                                  • kazimierzp jedyne słuszne 04.10.06, 08:19
                                                    Żadna jedyna słuszna droga mi się nie podoba, żadna jedynie właściwa partia,
                                                    żeden najmądrzejszy na świecie przywódca, żadne...
                                                    Podobno mamy wolną wolę i rozum! Może ten rozum pozwoli nam wszystkim (w
                                                    zdecydowanej większości - jak przy demokracji powinno być) oddzielić ziarna od
                                                    plew, dostrzegą rzeczywiste zagrożenia, a nie domniemane, będą widzieć ludzi
                                                    nastawionych pozytywnie do świata, a nie ogarniętych spiskową teorią dziejów.
                                                    Oby te wybory były rzeczywiście trafne!
                                                    Na razie mamy chyba wszyscy ogromny niesmak.
                                                  • Gość: NEMO Wieslaw IP: *.saix.net 04.10.06, 17:36
                                                    Patrzac z daleka sadze,ze tow. Wieslawowi nikt do piet nie dorasta - byl jedyny
                                                    w swoim rodzaju. Zarty na bok. Dziwne rzeczy dzieja sie w Polsce. Mozna sie
                                                    jedynie pocieszyc ( watpliwa to pociecha), ze w innych krajach
                                                    politycy "wycinaja bez bolu" rownie dobre numery. To chyba choroba naszych
                                                    czasow - brak szacunku do samego siebie, do slow , ktore wypowiadamy.
                                                    Tutaj biskup Tutu coraz czesciej naraza sie nowym elitom politycznym ostra choc
                                                    bardzo sensowna krytyka. Oczywiscie nie mozna go nazwac rasista wiec,
                                                    sugerowano publicznie, ze ma lekko nie tak w glowie. On zas z usmiechem
                                                    odpowiada, ze bedzie sie za tych ludzi modlil a przy najblizszej okazji znowu
                                                    zabiera sie do mocnych ocen.
                                                    Przyrownywano Polske czasow Gierka do samolotu - niby komfort a rzygac sie
                                                    chce. Dzisiaj rzecz dotyczy nie tylko Polski.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Wieslaw IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.10.06, 19:19
                                                    > To chyba choroba naszych czasow

                                                    Nieeee, Nemo. To tylko choroba demokracji.Jeśli pamiętacie nie jestem
                                                    demokratą, nie moje problemy, nie mój niesmak.

                                                    > Nieprawi się plenią jak zielsko
                                                    > Złoczyńcy jaśnieją splendorem
                                                    Ps.92
                                                  • Gość: NEMO Re: Wieslaw IP: *.saix.net 04.10.06, 20:25
                                                    Piszesz, ze to choroba demokracji!! Czy wobec tego sa inne systemy rzadzenia
                                                    nie obarczone ta choroba? Jakie?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Wieslaw IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.10.06, 22:08
                                                    Co do mnie to kiedyś już się tutaj z tego łumaczyłam. Prponowałem jednowładztwo
                                                    oświecone i azję na dyktatora. Rzadko zmieniam zdanie. Myślę że szczególnie
                                                    kompetentna może być w tm względzie nasza globtroterka Ewa, która ma imponujący
                                                    ogląd przestrenny globu i wyjąkowo wnikliwe pod każdym względem obserwacje,
                                                    szczególnie ukierunkowane na wszelkie dobro...Choć pasją jej są wartości
                                                    większego znaczenia niż sztuczne konstrukcje polityczne, prawne czy nawet
                                                    inżynierskie....

                                                    A słonko wstaje i zachodzi
                                                    z dkładnościa milionowej części sekundy.
                                                    Jest OK.
                                                  • Gość: NEMO Jednowladztwo IP: *.saix.net 05.10.06, 16:40
                                                    Wladza korumpuje a wladza absolutna korumpuje absolutnie. Rzecz jednak w tym,
                                                    ze postawy ludzi nie wynikaja z demokracji czy jej braku. Jest to chyba o
                                                    wiele bardziej zlozone zjawisko jesli spolecznosc wzrusza raminami na np.
                                                    klamstwa osoby publicznej a taz osoba przylapana na klamstwie nawet sie nie
                                                    zarumieni a wszyscy sa wlasciwie zadowolewni. Itd, itp.
                                                    Kiedys w tutejszej prasie dano dobry przyklad zmiany postaw. Jeden z
                                                    najbardziej zasluzonych premierow Unii, gdy odchodzil w stan spoczynku aktem
                                                    parlamentu, w uznaniu zaslug, otrzymal emeryture - wtedy nikt nie uwazal, ze
                                                    akurat cos mu sie nalezy. Dzisiaj, nim ktos cokolwiek zrobi juz ma roszczenia.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Jednowladztwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 00:03
                                                    I w checi wladzy wcale nie chodzi o dobro publiczne, ale o te wladze
                                                    wlasnie,wiec trzeba nabrac ile sie da zeby tej wladzy w pelni doswiadczyc i
                                                    nigdy nie jest za malo.Trzeba miec nielada twardy i niezachwiany charakter zeby
                                                    sie nie dac omamic i porwac.A wracajac do naszej obecnej wladzy to nie wiem czy
                                                    zauwazyliscie, ze Jaroslaw mowi wylacznie o opinii publicznej, nigdy o
                                                    ludziach,obywatelach, Polakach, mieszkancach czy po prostu o spoleczenstwie.
                                                    Trzeba to przeczekac jak i wroclawianie musza przeczekac modernizacje drog.
                                                    Nemo napisz cos o tym co Cie otacza.Ostatnio mam czestrze kontakty z kuzynkami
                                                    ktore sie urodzily w Poludniowej Afryce, ale one dawno ja juz opuscily i ich
                                                    opowiesci sa przestarzale.
                                                  • Gość: plis Re: Jednowladztwo IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.10.06, 01:55
                                                    >wcale nie chodzi o dobro publiczne, ale o te wladze wlasnie

                                                    Moim zdaniem niekoniecznie.Przeważnie Ewo, władzy naprawdę chodzi o nasze
                                                    dobro. Dlatego zostało nam go już tak mało...

                                                    ----
                                                    Nie kradnij.
                                                    Rząd nie znosi konkurencji
                                                  • Gość: bary Re: Jednowladztwo IP: 80.51.231.* 06.10.06, 11:15
                                                    To co prezentuje pis, to faszyzm w czystej postaci. Naprawdę uważają, że
                                                    szczytny nawet cel uświęca użyte środki. Zapomnieli tylko o tym, że jak się
                                                    sika pod wiatr, to się zawsze poplami spodnie.
                                                    A z Wiesława lubię dwa cytaty - "ni pies nie wydra, coś na kształt świdra"
                                                    oraz "ząb czasu, co nie jedną ranę zabliźnił i tę boleść zagoi" - mam nadzieję,
                                                    że zapamiętałem w miarę poprawnie.
                                                    Pozdrawiam gorąco ( ostatnio z uwagi na ilość zajęć czytelnik - ale jestem na
                                                    bieżąco)
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp Dobro publiczne! 06.10.06, 11:46
                                                    Hasło- pojecie dosyć szerokie. W słowniku języka polskiego słowo dobro ma jako
                                                    znaczenie takie:
                                                    «to, co oceniane jest jako pożyteczne, wartościowe, zgodne z nakazami etyki»
                                                    Może i wszyscy wokół walczą o to "dobro publiczne" tyle, że etyki za grosz nie
                                                    widać. W staropolszczyźnie było jeszcze takie określenie polityka: "człowiek o
                                                    umiejętnościach skutecznego działania zgodnego z etyką". Jak widać wszędzie
                                                    przewija się słowo etyka, ale jeżeli w programach telewizyjnych jako autorytet
                                                    w niektórych kwestiach są ludzie tacy jak: .... (tu niech sobie każdy wsadzi
                                                    tych których nie uznajebo do wyboru do koloru)!!!
                                                    Widać u wielu ludzi niechęć do wyborów, głosowań. Wielu z nich było po prostu
                                                    przekonywanych, że "mądry głupiemu ustępuje". Tyle, że w życiu potem głupi się
                                                    z tego cieszy i rządzi!
                                                    Stoję obecnie przed dylematem, czy startować w wyborach do Rady Miejskiej
                                                    (Jeleniej Góry rzecz jasna bo tu mieszkam)? Nie bardzo chce bo mam dość już
                                                    pewnych osób, mam dość użerania się z "głupkami" którym się wydaje, że mogą
                                                    więcej bo są wybrani, bo im się też więcej należy. Z drugiej strony posiadam
                                                    ogromne doświadczenie w samorządzie gminnym (tu bez zbędnej skromności!;-),
                                                    poznałem doskonale mechanizmy wywołujące takie czy inne działania lokalnej
                                                    władzy. Lubię ludzi. Ludzie mnie znają. Ale czy to wystarczy?
                                                    Równocześnie to, że musi się startować z list partyjnych, lub całych komitetów
                                                    mieszkańców ogromnie zmniejsza szanse na wybory konretnych osób, a zwiększa
                                                    szanse dla tych którzy startują z list partii które są "modne" mimo, ze na tych
                                                    listach większość to ludzie którzy zapisali się ostatnio do tych ugrupowań i
                                                    zielonego pojęcia o mechanizmach rządzących gminami nie mają!
                                                    Trochę przyznaję rację Pilsowi, że demokracja (w dodatku ustawiona pod partie)
                                                    to dosyć g...ny system. Tyle, że jaką mamy gwarancję że ten władca mający nami
                                                    rządzić będzie jaśnie oświecony, a nie przesiąkniety nienawiścią do ludzi,
                                                    rządzą odwetu za prawdziwe i urojone krzywdy. Który nie będzie się starał siłą,
                                                    terrorem (chocby teczek)naginać ludzi, otaczający świat do własnych
                                                    wyobrażeń.To może jednak lepiej co parę lat przeżywać stres związany z wyborami
                                                    i ewentualnymi zmianami władz!?!?!;-)
                                                  • Gość: Henry Re: Dobro publiczne! IP: 209.245.22.* 06.10.06, 17:09
                                                    Powinienes startowac. Moim zdaniem to polska ordynacja wyborcza jest calkowicie
                                                    do kitu. My tez mamy wybory 7 listopada. U nas sa co 2 lata zawsze w tym samym
                                                    terminie. Glosujemy na ludzi a nie partie. Ale co najwazniejsze wybiera sie
                                                    tylko polowe radnych miejskich, stanowych itd. Chodzi o to aby nie okazalo sie
                                                    ze caly sklad np. rady miejskiej jest "zielony" Wiesz dobrze ile potrzeba
                                                    wysilku aby poznac tajniki tego co sie robi. Mamy w tym roku wiele lokalnych
                                                    spraw do glosowania. Od dodatkowych podatkow od wlasnosci (na nowe szkoly i
                                                    straz pozarna), poprawek do kondtytucji stanu, prawa do referendum itd. Jak
                                                    wiesz Ziebice sa naszym miastem siostrzanym. W tym roku gdy powrocilismy z
                                                    Polski jedna z uczestniczek (byla juz 7 raz w Ziebicach) napisala w naszej
                                                    lokalnej prasie bardzo pozytywnie o zmianach jakie zaszly w Ziebicach. Na to
                                                    jedna z mieszkanek Ziebic, osoba 23letnia ktora podobno ukonczyla studia Public
                                                    Relation, odpisala ze to wszystko nie prawda, ze Ziebice to dno, ze wladza
                                                    Ziebic winna upadkowi przemyslu, szpitala i w ogole. Ta osoba byla na wymianie
                                                    w Brighton, widziala jak Brighton wyglada dzisiaj ale nie widziala z poczatkiem
                                                    lat 80tych gdy zamknieto wszystkie zaklady, gdy chciano zamknac szpital, gdy
                                                    ludzie tez byli bez pracy. Ale byla jedna roznica. Tutaj wszyscy zrozumieli ze
                                                    wladza niczego nie da. Przeglosowano nowy podatek od nieruchomosci na szpital,
                                                    przeglosowano nowy podatek od zakupu, przeglosowano bond na parki i rekreacje.
                                                    Bylo ciezko ale dopiero dzisiaj widac zmiany. Jezeli w Polsce tak ucza public
                                                    relation to nic dziwnego ze opinia o Polsce jest taka a nie inna. Mysmy 12 lat
                                                    pracowali nad dobrym wizerunkiem Polski i Ziebic a taka gowniara potrafila to
                                                    zniszczyc jednym artykulem. Przepraszam ze tak sie rozpisalem, ale wczoraj
                                                    mielismy bardzo dlugi i trudny meeting. To lezy nam wszystkim na sercu.
                                                    Poprostu nie wiemy jak na to publicznie zareagowac.
                                                  • Gość: plis Re: Jedynowladztwo absolutne IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.10.06, 14:51
                                                    Czy to wezwanie Bary, abym zmienił nicka na firer, czy mogę pozostać krypto.
                                                    Pozdrowienia odwzajemniam i jeszcze życzę szerokiego uśmiechu.
                                                  • Gość: Ewa Re: Jednowladztwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 23:42
                                                    Kaziu startuj,im wiecej myslacych ludzi u wladzy tym lepiej.
                                                    Plisie, a Ty zawsze z tym kijem w mrowisku masz zupelna racje, my tu powaznie i
                                                    w zacietrzewieniu, a Ty nas sprowadzasz na wlasciwa droge, no moze mnie z
                                                    pewnoscia, nie moge odpowiadac za innych. Po prostu dzieki tobie mam dobry humor.
                                                  • Gość: NEMO Absurdy IP: *.saix.net 07.10.06, 21:36
                                                    Henry wspomnial o absurdach - tutaj w postaci wypowiedzi mlodej adeptki PR.
                                                    Wlasnie ogladalem dwa programy sportowe w polskiej TV (poprzez internet). I tam
                                                    byla dwa razy reklama, gdzie na koniec wstawki filmowej slychac " Inwestuj w
                                                    swoja przyszlosc", a zaraz potem widac napis "...... ubezpieczenia na zycie".
                                                    Ta adeptka PR i ta reklama dobrze sie uzupelniaja.
                                                    Ewa pyta mnie, co mnie otacza. Sprobuje odpowiedziec nastepnym razem.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Wieslaw IP: 209.245.22.* 04.10.06, 23:23
                                                    To co dzisiaj dzieje sie w Polsce to dla mnie jak powracajacy sen. Przeciez to
                                                    juz bylo, chyba snilo mi sie i to kilka razy w ciagu mojego zycia. Czy to nigdy
                                                    sie nie zmieni? A myslalem ze nareszcie bedzie w Polsce normalnie. mam tylko
                                                    nadzieje ze sobota nie przyniesie znanych nam prowokacji i interwencji policji.
                  • stalmat1 Re: autorytet - relatywizm 21.09.06, 14:11
                    Choc ciebie nie znam to sadze Jarek ze twoje zasady moznaby bez trudosci
                    ulokowac w innych, znacznie bardziej uniwersalnych, zbiorach zasad.
                    Myle sie?
                    • Gość: bary Re: autorytet - relatywizm IP: 80.51.231.* 21.09.06, 14:50
                      Wiesz Stalmat, trochę się pogubiłem. Gdybyś mógł wyeksplikować bardziej
                      uniwersalne zbiory zasad, byłbym wdzięczny.
                      Nie wiem, czy się mylisz (zakładam, że nie) jeno trudno mi się odnieść do tak
                      niedoprecyzowanego pytania. Jakbym wyczuwał drobną pułapkę.
                      Pozdrawiam
                      Jarek

        • ajtra Re: Inna nazwa! 18.08.07, 16:31
          Z "dwójki" zapamiętam na całe życie: Grocholskiego, Scharfa,
          Domańską. Dali mi popalić ;-)
          • Gość: plis Re: Inna nazwa! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 18.08.07, 16:49
            Chyba chodzi ci ajtra o Zygmunta Grochockiego, takiego z tubalnym
            głosem?
    • Gość: Ewa waly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 00:59
      Jezdzilam dzisiaj na rowerze, po dlugiej przerwie. Wyobrazcie sobie, ze waly za
      Morskim Okiem i Stadionem wygladaja imponujaco. Na czesci juz beda kladli
      puzzle,zrobila sie jasno i przestronnie, glowna droga co prawda kaluze i blocko,
      tez sie zmieni jak juz wszystko bedzie gotowe. Takze wkrotce bedzie mozna
      jezdzic od mostu Szczytnickiego az do Swojeckiego po rownej nawierzchni.
      • kazimierzp Re: waly 09.10.06, 14:11
        Tytuł tego wątku jest dosyć wieloznaczny!;-) Ale przyjmijmy, ze dotyczy to
        odremontowanych wałów przeciwpowodziowych! Jak obserwuję przez te parę lat
        swojego życia to wiele "władz" znajduje pieniądze na budowę nowych: ulic,
        domów, placówek, ... Potem, już po wybudowaniu skąpi się na utrzymanie,
        remonty, konserwację, a to też kosztuje! Dlatego mamy szybko "starzejące się"
        elewacje, nawierzchnie chodników, sypiące się urządzenia. To co idzie na
        bieżące utrzymanie jest ograniczane w budżetach, gdyż tym się trudno pochwalić.
        Co innego nowe kilometry...
        Dlatego chwała Dutkiewiczowi, że nie boi się remontów, nie boi
        się "przeszkadzania" w dzisiejszym poruszaniu się, na rzecz przyszłej, lepszej
        komunikacji.
        Nie będę na niego głosował bo nie mieszkam we Wrocławiu. Ale chciałbym aby
        takich Dutkiewiczów w Polsce było jak najwięcej. Takich którzy potrafią łączyć,
        a nie dzielić. Takich którzy szukają nici porozumienia, a nie zwady.Takich
        którzy kierują się dobrem swego miasta, państwa a nie dobrem swej grupy
        politycznej, czy też zemsty za wyimaginowane krzywdy!
        Ciekaw jestem kiedy zazdrośnicy zaczną Go rozrabiać?!?!
      • Gość: Henry Re: waly IP: 209.245.22.* 09.10.06, 15:33
        Zawsze ciesze sie gdy we Wroclawiu dzieje sie cos pozytywnego. Tak malo dzisiaj
        pozytywnych wiadomosci z Polski. Pare dni temu dostalem caly plik polskich
        czasopism, zaczynajacych sie w kwietniu, konczacych we wrzesniu. Zaczelem
        czytac chronologicznie ale nie dalem rady. To smutne i przerzerazajace. Dla
        tego Kaziu powinienes kandydowac. Takich ludzi jak Ty wam w Polsce potrzeba.
        Dzisiaj mamy pierwszy raz tej jesieni pogode taka typowo polska. Jest okolo 4
        stopnie C, pada deszcz, pochmurno. Zawsze taka pogoda nastraja mnie melancholia
        i jakim dziwnym uczuciem braku Polski. Cale szczescie ze nie ma jej za czesto.
        Jutro znowu bedzie slonce i sladu po deszczu nie pozostanie.
        • Gość: bary Oj Plisie.... IP: 80.51.231.* 10.10.06, 08:47
          Ewa ma rację. Plis zawsze sprowadzi człowieka na ziemię. Generalnie staram się
          nie zajmować polityką, ale ostatnio mnie trafia. Żałuję, że Korwin Mikke jest
          tak mało "medialny". Sądzę, że on jedyny ma pomysł na życie, tyle że brakuje mu
          dobrego PR. Poza tym, to jedyny gość, który się nie skompromitował. I tyle ode
          mnie, bo Plis znowu mnie pojedzie...
          Co się tyczy Wrocławia, to rzeczywiście jest masakra. W niedzielę wieczorem
          straciłem ponad godzinę na przejazd z Bielan do wyjazdu na Warszawę, ale
          przynajmniej za jakiś czas będzie porządniej - przeczekam cierpliwie.
          A Ty Kazik nie czaj się, tylko startuj w wyborach. Kilku porządnych się przyda
          w polityce lokalnej. Może uda się coś zmienić. Przynajmniej spróbujesz.
          Pozdrawiam szczególnie gorąco wszystkich.
          A tak na marginesie, zazdroszczę Ewie sposobu postrzegania świata.
          Jarek
          • kazimierzp Korwin Mikke 10.10.06, 10:09
            Korwin Mikke jest ciekawą postacią głoszącą skrajne poglądy liberalne. To
            znaczy uważa, że właściwie wszelkie ograniczenia są zbędne, a człowiek jako
            istota rozumna najlepiej potrafi zadbać o siebie. O SIEBIE!!! Tyle, że żyjemy
            wśród innych i musimy w wiekszym lub mniejszym stopniu dostosować się do
            innych. Te wszystkie normy prawne, ograniczenia które tak Korwinowi
            przeszkadzają są niejednokrotnie bezpiecznikiem przed skrzywdzeniem innym.
            Problemem jest to jaki zares ochronny powinnien być dla tych innych(dla każdego
            z nas też!)
            Tu w Jeleniej Górze znam paru wyznawców skrajnego liberalizmu, wielkich
            admiratorów Janusza Korwina Mikke. Jeden przypadek jest szczególny. Kiedy około
            dwudziestu lat temu zawaliła się pod jego kierunkiem remontowana kamienica
            zabijając kilka osób, pomyślałem że ma on pecha bo okoliczności itp. Kiedy o
            mało nie doprowadził do katastrofy przy innym budynku (tamta sprawa została
            zatarta) stwierdziłem, że ten człowiek nie ma wyobraźni. Niedawno doprowadził
            do plajty firme którą ze wspólnikiem prawadził doprowadzając wspólnika do
            całkowitej ruiny finansowej (sama jakoś na cztery łapy wylądował) Ponad rok
            temu jadąc z szybkością ponad 150 km/godz. skasował na skrzyżowaniu inny
            samochód zabijając dwoje ludzi. We wszystkich przypadkach przy pomocy procedur
            i adwokatów wywinął się od pełnej odpowiedzialności karnej. Jego konkluzja po
            tym wszystkim to taka, że wszyscy wokół sa winni, a zwłaszcza przepisy
            ograniczające wolność człowieka.
            To co przytoczyłem to skrajna patologia. Sam jestem zwolennikiem liberalizmu w
            życiu gospodarczym. Jednak w niektórych dziedzinach, zwłaszcza w życiu
            rodzinnym, stosunkach społecznych jestem konserwatystą. Jestem też za, mocno
            jednak ograniczoną, opieką nad ludźmi nieprzystosowanymi do życia, ale głownie
            na zasadzie pomocy w stanięciu na nogi, a nie zastępowaniu ich w decyzjach
            życiowych.
            • Gość: NEMO Re: Korwin Mikke IP: *.saix.net 10.10.06, 12:28
              Wypowiedzi Korwina Mikke znam tylko z gazet i czasopism. W moim odczuciu jest
              inteligentnym czlowiekiem i dlatego sam chyba nie bardzo wierzy w to co mowi -
              ale kazdy moze sie posmiac.
              Co wszystkich "-izmow", dalej czekamy na ten, ktory przyniesie "wolnosc,
              rownosc, braterstwo".

              Pozdrawiam
              • Gość: plis Re: Korwin Mikke IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.10.06, 22:36
                Wolność i równość sytuują się do siebie w logicznej opozycji. Dlatego się nie
                doczekamy.Siemasz.
                • Gość: Ewa Re: Korwin Mikke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 23:41
                  A ja nie lubie Korwina Mikke bo jest antyfeminista, nie wiadomo z jakiego
                  powodu.Zawsze mam wrazenie ,ze on mysli tak - kobieta jaka jest kazdy widzi.To
                  mi troche przypomina Kadaffiego.
                  Jarek jak milo przeczytac cos milego o sobie, chociaz lubie czasmi namieszac
                  dlatego Plis ma u mnie wziecie
                • Gość: NEMO Wolnosc etc IP: *.saix.net 11.10.06, 15:08
                  Nie wiem czy wolnosc i rownosc nie ida w parze -wiele zalezy od zastosowanych
                  definicji. Ja na przyklad nie jestem "stanu wolnego" a moja zona jest nizsza
                  ode mnie - wnioski kazdy moze wyciagnac sam, wedlug uznania.
                  Byla komedia francuska, gdzie w pierwszej scenie pokazany jest napis na
                  frontonie budynku; wolnosc, rownosc, braterstwo. Kamera przesuwa sie odrobine
                  nizej i widzimy kolejny napis: wiezienie miejskie.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: plis Re: Wolnosc etc IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 11.10.06, 19:59
                    Tak, bywa że na frontonach budowli, szczególnie monumentalnych, można czytać
                    treści nie mniej zaskakujące jak na graffiti. W wrunkach wolności równośc jest
                    zjawiskiem absolutnie i wyjątkowo szczególnym. Można ją natomiast nakazać i
                    jeżeli ma się dość determinacji i środków odpowiednio mocnych, wyegzekwować.
                    Kadaffi definiuje że, człowiek aby był wolnym musi posiadać własną pracę,
                    własne mieszkanie i własny środek lokomocji.... O żonie nie nadmienia.... Sam
                    jestem posiadaczem roweru i mam namiot 4-ro osobowy. Pracy żadnej nie posiadam,
                    niesety więc jestem wolny ułomnie, bądź ułamkowo. Zonę też posiadam stety....

                    ......
                    koieta niewątpliwie
                    nie jest rzeczą
                    • stalmat1 Pils 12.10.06, 20:58
                      co sie tyczy twojego zainteresowania kobietami, to podziwiam!

                      A co sie tyczy Korwina to lubie u niego niechec do zapinania pasow w
                      samochodzie.
                      duza sprawa
                      • Gość: ewa Korwin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 23:06
                        I tak go nie polubie, tego Korwina.Chociaz jego wzrost mnie cieszy.
                        Plis lubi kobitki,a ja lubie ludzi ladnych niestety. Na wakacjach podziwialam
                        waskosc bioder birmanczykow i miesnie bez grama tluszczu jak wyrzezbione.
                        A teraz mam katar,niech to licho!
                        • kazimierzp Ładni ludzie 13.10.06, 07:46
                          A ja lubię ładnych ludzi o stromych piersiach i dłuuugich nogach!;-) Ale
                          najchętniej lubię przebywać wśród ciekawych ludzi!
                        • Gość: NEMO Re: Korwin IP: *.saix.net 13.10.06, 08:59
                          Katar to tez ciekawe miejsce.

                          Pozdrawiam

                          P.S. Wiem, wiem "wisze" z RPA.
                        • stalmat1 Re: Korwin 13.10.06, 20:15
                          na katar dobre raki z miodem na goraco.
                          to sprzedal mi ostatnio kelner na naxos (cyklady).
                          zamiast raki zastosuj spirytus.
                          miod napewno masz.

                          ja lubie birmanczykow u nich w domu, mniej kiedy uciekaja do "bogatej" EUROPY
                          • Gość: Ewa raki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 23:37
                            A juz myslalam ze zaordynujesz mi rum i Janek.O rakach nie
                            slyszalam,zastosowalam nie spirytus, ale wodke, przedtem zjadlam miod z chlebem,
                            smarkam dalej, tylko umysl mam spowolnialy. Nie jestem typowa kobita,nie
                            potrafie sie nad soba roztkliwiac.Katar to Katar, tez ciekawe miejsce, jeszcze
                            tam mnie nie bylo.
                            Zupelnie niedawno i nie wiem dlaczego przypomniala mi sie historia babki
                            klozetowej albo pisuardessy jak kto woli, co to prowadzila najczysciejszy pisuar
                            w miescie ,mowila paroma jezykami,znala mlodoposkich literatow i malarzy,a
                            studenci przychodzili do niej zeby ich prace sprawdzala. Zawsze chcialam
                            wiedziec gdzie ona urzeduje, nigdy mi sie to nie udalo i dotad zaluje.Tylu
                            ciekawych ludzi w kolo ,po czym ich poznac?
                            A ostatnio ogladnelam w TV program o Wroclawiu,bylo mnostwo roznych ludzi z
                            kobitki z targu i pan ktorego gdzies widzialam,potem sie okazalo,ze go znam ze
                            sklepu na Kochanowskiego i kiedy go znowu spotkalam nie omieszkalam pogratulowac
                            mu ciekawego wystepu. Wspominano tez ojca naszego kolegi co to ze zlota patelnia
                            za cegle wroclawska usilowal... ale to chyba pamietasz.Swoja droga syn calkiem
                            zniknal, a tak go lubilam.Ponoc cegla wroclawska byla zagrzybiona i potem
                            Warszawa miala ponoc klopoty. Inny bohater tego programu mowil, ze cegla byla
                            swietnie wypalona i kiedy spadala lamala sie tylko na pol. I teraz komu wierzyc?
                            • Gość: Ela Re: raki IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 14.10.06, 11:56
                              Ja na forum odbiorczo - ale chetnie bym poczytala co to bylo z ta "zlota
                              patelnia".
                              Cieplutko E.
                              • kazimierzp złota patelnia? 14.10.06, 12:15
                                Czy wiazało się to z konkursem pisma "Światowid" który przyznawał najlepszym lokalom gastronomicznym w tamtej siermiężnej codzienności złote lub srebrne patelnie?
                              • Gość: plis Re: raki IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.10.06, 14:14
                                Elu, jak ty to robisz, że samo pojawienie się twego postu na ekranie przyprawia
                                o...radochę. Chciał bym się tego nauczyc. :)
                            • stalmat1 Re: raki 15.10.06, 09:39
                              raki to grecka odmiana balkanskiej rakiji.
                              wodka robiona z wytlokow winogronowych.
                              po zrobieniu wina z winogron, to co pozostaje uzyte jest do robienia|warzenia
                              alkoholu.
                              kiedy destylacja zakonczona to nazywa sie raki.

                              z ta patelnia to pamietam jak przez mgle.
                              a propos, co to jest mgla?
                              • Gość: Ewa mgla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 00:08
                                A co tobie sie porobilo,ze nie wiesz co to mgla ? Chyba ,ze po norwesku to cos
                                pikantnego,znajac cie mysle, ze masz cos ciekawrego na mysli.
                                Zwrocono mi uwage, ze nie powinnismy uzywac nazwisk. Wiec stosuja sie do
                                powyzszego opisze wam historie patelni i tylko Stalmat bedzie wiedzial o kogo
                                chodzi.Sprawa siega 1948 roku kiedy to jeden pan zostal szefem rozbiorki gruzow
                                we Wroclawiu ( ale funkcja!).Cegle wywozono do Warszawy. Nie wiem jak ,ale udalo
                                sie na tym zarobic niezle pieniadze, ktore pan X zamienil na zloto,ktore gdzies
                                przetopil i zrobil patelnie. Mysle,ze ja czyms pokryl, ale jednak go zlapano,
                                kiedy chcial wyjechac z nia do Izraela. Nie wiem dlaczego, pomimo,ze go nie
                                znalam to go lubilam. Po wielu latach wyszedl z wiezienia, wyjechal zegranice,
                                nauczyl sie trudnego jezyka na starosc i pracowal jako ksiegowy, musial byc
                                inteligentny. Moze jeszcze zyje?Ostatnio zetknelam sie z jego nazwiskiem pare
                                razy w roznych okolicznosciach, a to w ksiazce,w programie Tv i od znajomego.
                                • Gość: plis Re: mgla IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 17.10.06, 23:13
                                  Inna podobna legenda mówiła o odlanych ze złota nogach do maszyny Singer... I
                                  odnosiła się do sympatycznego i cenionego dyrygenta Cajmera. Stał się on także
                                  bohaterem popularnego powiedzenia "grają jak orkiestra Cajmera" wyrażającego
                                  najwyższy stopień aprobaty bądź podziwu dla jakiegoś działan, akcji.....dawne
                                  przaśne czasy....ale naprawdę nie ściemniam :)
                                  • stalmat1 Re: mgla 18.10.06, 07:50
                                    jest tez wersja "gra jak Cajmer po polnocy".
                                    a tak w ogole to fajny jest ten nowy wicepremier.
                                    • Gość: Henry Re: mgla IP: 209.245.22.* 18.10.06, 16:17
                                      Od wczoraj szukam w dostepnej mi prasie polskiej, niestety tylko internetowej,
                                      jakiejs wiekszej publikacji o nowym-starym premierze i o tym dla czego znowu
                                      jest u wladzy. Ale widocznie to temat tabu bo nic nie znalazlem. A tak naprawde
                                      to wielki obciach dla panstwa w ktorym takie zera sprawuja wladze. Przypomina
                                      mi to troszke Wlochy z lat 50-60tych, nie mowiac juz o dzisiejszej wiekszosci
                                      Afryki.
                                      • Gość: plis Re: mgla IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 18.10.06, 18:29
                                        Nie jestem demokratą,
                                        więc nie mój cyrk i nie moje małpy jak mawiał klasyk bary.
                                      • kazimierzp nowo-stary "premier" 18.10.06, 20:10
                                        Heniu! Uważam, że ten człowiek na poczatku lat dziewięćdziesiątych powinien był
                                        siedzieć za przestępstwa które dokonał (to akurat nie ma nic wspólnego z
                                        demokracją - tylko z poczuciem prawa!;-)
                                        Według mnie jest on przykładem na tezę, że pluskiew się nie oswaja, tylko
                                        rozdeptuje!
                                        Co trzeba temu człowiekowi przyznać, ma niesamowitą zdolność przyswajania
                                        wiedzy przydatnej do autokreacji. W tej chwili wszystko kręci się wokół niego,
                                        a jeden z bliźniaków któremu wydaje się, że jest wspaniałym strategiem musi
                                        dopasowywać sie do warunków określanych przez tego nowo-starego premiera! Nie
                                        wiem co premier bliźniak chce osiągnąć, jeżeli jest on ideowcem to jest to dla
                                        mnie wszystko niezrozumiałe. Chyba, że jest tak przesiąknięty chęcią zemsty za
                                        wszelkie rzeczywiste i urojone krzywdy więc chce być jak najdłużej u władzy i
                                        jak najpełniej do końca odpłacic się swym "krzywdzicielom".
                                        Z drugiej stronie w Polsce jest tak wielu ludzi którzy nie rozumieją tych
                                        wszystkich przemian, mają żal za te wszelkie zmiany, doszukują się różnych
                                        przyczyn swego obecnego stanu życiowego, więc tacy "wodzowie", takie hasła będą
                                        miały jeszcze długo poklask.
                                        • Gość: Henry Re: nowo-stary "premier" IP: 209.245.22.* 18.10.06, 22:25
                                          Kaziu, Tomek dziekuje bardzo za odpowiedz. Bardzo trudno mi jest zrozumiec to
                                          co stalo sie w ostatnim czasie w kraju. Jestem daleko i wiadomosci docierajace
                                          do mnie sa sporadyczne. Czasem znajomi pytaja sie a ja nie wiem co
                                          odpowiedziec. Dwa dni staram sie znalezc cos w dostepnej mi prasie, ale wyglada
                                          ze nikt nie chce sie wychylac. U nas tez sa wybory 7 listopada, jak zawsze co
                                          dwa lata w drugi wtorek listopada. Mamy tez swoje problemy, nawazniejsze to
                                          oczywiscie lokalne. My w przeciwienstwie do Polski glosujemy zawsze na
                                          konkretne osoby, nie partie. W tym roku mamy bardzo duzy balot. Od zmiany
                                          konstytucji Colorado dotyczacej formuly zwiazku malzenskiego, poprzez
                                          ograniczenie kadencji sedziow do lokalnych podatkow na szkoly i bibliteke i
                                          drogi. Co dwa lata wybieramy polowe radnych miejskich. W tym roku wybieramy
                                          gubernatora. Obecny nie moze juz kandydowac.Kaziu, zdecydj sie na kandydowanie,
                                          wszedzie, a juz szczegolnie w Polsce, potrzeba na stanowiskach ludzi
                                          doswiadczonych i rozwaznych.
                                        • Gość: plis Re: nowo-stary "premier" IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 18.10.06, 23:08
                                          kazimierzp napisał:
                                          >powinien był siedzieć za przestępstwa które dokonał (to akurat nie ma nic
                                          wspólnego z demokracją
                                          Czyżby? To właśnie w demokracji stanowi się prawa, choćby absurdalne, byle
                                          większością głosów i wiekszoscią głosów stanowi się czy ustanowione przepisy
                                          egzekwować. Przykład? Chocby abolicja na stosowanie kary śmierci, zresztą
                                          praktykowana zanim formalnie ustanowiona :))). Pozatym w demokracji działają
                                          systemy paraprawne jak choćby (zwyczajowy???) dyktat zasady poprawności
                                          politycznej... itd
                                          Demokracja jest nieprzydatna do stosowania w jakimkolwiek poważnym
                                          działaniu o wielkiej czy małej skali; pisanie partytury, malowanie obrazu,
                                          prowadzenie firmy bądź wojny,pilotowanie samolotu czy statku....Podobno
                                          wyjątkiem jest polityka....Kto chce niech wierzy.
                                          Absolutnie nie jest moim zamiarem nikogo tutaj do niczego przekonywać. Boże
                                          broń! Po prostu nie ugryzłem się w porę w jezk, i tyle.

                                          ----
                                          Medrzec widzi w lustrze głupca.
                                          Głupiec przeciwnie.
                                          • Gość: Ewa Re: nowo-stary "premier" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 23:52
                                            Heniu, a ja jestem na miejscu i tez nic nie rozumiem.Dziwne dla mnie jest to ,ze
                                            nasz mulat - Lepper potrafi mowic calkiem skladnie i z przekonaniem, co nie
                                            zawsze udaje sie naszym kaczkom.
                                            Wracajac do butow to ja w liceum mialam zamszowe buty czarne, ktore trzeba bylo
                                            od czasu do czasu osmalic nad swieczka. Nosilo sie tez chodaki, z ktorych szybko
                                            zlazila farba i wtedy kupowalo sie buteleczki wilbry - byly roznokolorowe i
                                            malowalo sie i chodzilo do kolejnego tym razem popekania. Zreszta uwazam, ze
                                            mielismy niesamowita umiejetnisc tworzenia czegos z niczego. Pamietam mode na
                                            broszki- trzeba bylo pila odciac z galezi albo z kolka plasterek w miare
                                            okragly, nalepic na nim reprodukcje obrazu albo cos w tym stylu, na koniec
                                            pomalowac lakierem jedynym do drewna - zywicznym i przybic gwozdziami z drugiej
                                            strony zaczep do przypiecia. Cala szkola takie cos nosila. A pamietacie
                                            ortaliony, ktore wszyscy musieli miec juz i zaraz!
                                            Stalmat, zadajesz pytanie i sam nie tlumaczysz o co Ci chodzi, co z ta mgla?
                                            • stalmat1 Re: nowo-stary "premier" 19.10.06, 07:36
                                              chetnie wytlumacze!
                                              ale co?
                                              aha mgle!
                                              to taki stan w glowie:))
                                          • Gość: NEMO Rozdwojenie jazni IP: *.hatch.co.za 19.10.06, 11:11
                                            Tak mozna chyba okreslic wspolczeny stosunek do demokracji. Z jednej strony w
                                            okresie jednowladztwa ludzkosc usilnie probowala dazyc do ograniczenia
                                            samowladzy pojedynczego osobnika (krola, dyktatore jak kto chce). W Ameryce
                                            zaczelo sie to od hasla "no taxation without representation". I gdy juz
                                            dojdziemy do zamierzonego celu, z nostalgia wspominamy dawne czasy, gdy bez nas
                                            podejmowano decyzje.
                                            Wiele roznych rzeczy nazywa sie demokracja. Jesli moge posluzyc sie sportowym
                                            przykladem: rugby zarzadzane jest cialem, ktore nazywa sie Rugby Football
                                            Union, pilka nozna np przez European Football ... (i cos tam jeszcze). Nazwy
                                            podobne, slowo "football" w jednej i drugie ale tresc, czyli gra, nie ta sama.


                                            Pozdrawiam

                                            P.S. Ktorys z polskich satyrykow zauwazyl kiedys, ze jesli w nazwie panstwa
                                            wystepuja slowa "demokratyczne", "ludowe" i temu podobne, to jak mur beton,
                                            panstwo nie jest ani demokratyczne ani ludowe.
                                            • Gość: plis Re: Rozdwojenie jazni IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 19.10.06, 11:55
                                              Gość portalu: NEMO napisał:
                                              >jesli w nazwie panstwa wystepuja slowa "demokratyczne"..., to jak mur beton,
                                              panstwo nie jest ani demokratyczne ani ludowe.

                                              Moim zdaniem podobne zjawisko dotyczy partii w których nazwie występują terminy
                                              demkkratyczna, obywatelska.....Z reguły są wodzowskie i naszpikowane t.zw.
                                              świętymi krowami. Nawet jesli wódz prowadzi od porażki do porażki jest
                                              dogmatycznie geniuszemj nie do zastąpienia.... Ech, szkoda gadać.... Ja spadam.

                                              -----
                                              Jedną z cech głupstwa
                                              jest logika
                                              • kazimierzp Demos kratos! 19.10.06, 14:39
                                                Możnaby stwierdzić, że od czasu starożytnych Greków wszyscy głoszą że chcą
                                                dojść do idealnej formy rządów, ale jeszcze nikomu się to nie udało, no może
                                                wcześniej, przed Grekami w okresie wspólnoty pierwotnej, ale i u nich był chyba
                                                ktoś za którym szli inni!
                                                Jedno z najsłynniejszych stwierdzeń, podsumowywujących nieustającą debatę na
                                                ten temat zostało wypowiedziane przez Winstona Churchilla:
                                                "Stwierdzono, że demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć
                                                wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu."
                                                Kazik Demokrata, ale w domu w czasie wychowywania synów czasami despota (teraz
                                                już nie bo wyrośli i to na całkiem porządnych ludzi!;-)!
                                                • Gość: plis Re: Demos kratos! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 19.10.06, 20:55


                                                  kazimierzp napisał:
                                                  > Kazik Demokrata, ale w domu w czasie wychowywania synów czasami despota
                                                  (teraz już nie bo wyrośli i to na całkiem porządnych ludzi!;-)!

                                                  I o to chodzi Kazik. Władza absolutnie despotyczna i ani krzty, ponad absolutną
                                                  konieczność.Nie jestem tolerancyjny więc łatwo się ze mna porozumieć :)))

                                                  ---
                                                  Kobieta najlepszym przyjacielem
                                                  ale najwierniejszym pies.
                                                  • Gość: Ewa nowosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 23:47
                                                    Jest nowe oboszczenie, nie wolno palic ognisk. Juz raz byla dyskusja na forum na
                                                    ten temat. Nie jestem przeciwna, jezeli sie czegos zakazuje, ale w zamian daje
                                                    inne wyjscie. Tymczasem nie wolno, a co ludzie maja robic np z galeziami, to
                                                    nikogo nie obchodzi.Moja siostra zakupila mi dmuchawe do lisci, cudna jest i ma
                                                    nawet kolko, trzeba ja zawiesis na ramieniu i umeczyc sie niemozliwie jezdzac w
                                                    ta i nazad,obawiam sie ,ze padne tej jesieni. A galezie bede palic po nocach jak
                                                    inni, wiec nie wiem, o ktorej bede chodzic spac skoro juz chodze pozno jak nikt.
                                                    Zawsze mnie wkurzaja takie dzialania,to bedzie kolejny martwy przepis jak z tymi
                                                    psimi kupkami. Nawet jezeli wszyscy beda zbierac , to kto pozbiera po duzych
                                                    psach wypuszczanych w nocy luzem, kogo bedzie scigal nasz przystojny straznik
                                                    miejski ?Moj sasiad umiescil tabliczke na trawniku przed domem z napisem -
                                                    posprzataj po swoim psie - i co jakis wielki pies narobil na tabliczke tak
                                                    wielka kupe, ze tabliczka padla i juz sie nie podniosla.
                                                    Przepraszam, ze ja tak przyziemi sie czolgam, a wy tak gornolotnie ,ze moja
                                                    wypowiedz nijak nie pasuje, ale niestety bardziej mnie to obchodzi, niz
                                                    przeklete kaczki z mulatem i tym z wielka geba...
                                                  • Gość: NEMO moze nowosc IP: *.saix.net 21.10.06, 06:23
                                                    Siadam i zaczynam pisac donos o paleniu wbrew prawu. Nie wiem tylko, czy w
                                                    wyniku nie znajde sie na jakiejs liscie, ktora zostanie pozniej ujawniona.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 recycling 21.10.06, 10:02
                                                    to jest wlasciwie proste:
                                                    liscie i inne zielska wliczajac galezie zbiera sie i odwozi do punktow zbiorki
                                                    zorganizowanych prze sluzby miejskie, gminne , komunalne etc.
                                                    tam sa pakowane do kontenerow i odwozone do utylizacji.
                                                    wariant 2, Ewa kupuje sobie maszynke do rozdrabnienia odpadow roslinnych , next
                                                    step po odkurzaczu ktory masz.
                                                    mlynek mieli odpady a nastepnie na wczesniej zorganizownym komposcie, sie to
                                                    wyrzuca.
                                                    dobry nawoz organiczny.

                                                    co do psich kup.
                                                    ta przewrocona tabliczka nie moze usprawiedliwiac koncepcji ze jak jeden pije
                                                    to musza i inni!

                                                    motto:
                                                    cywilizacja jest czasami wymagajaca ale niestety konieczna!
                                                    sorry
                                                  • kazimierzp Też mam psa w mieście! 21.10.06, 15:00
                                                    Mam psa w mieście, chodzimy z nim na spacery a moja żona jest tak porządną
                                                    kobietą że zawsze ma przy sobie zestaw do sprzątania! I go wykorzystuje.
                                                    Ja mam jesze opory i dlatego chodzę <jeżeli z psem> na spacery z żoną. Bez psa
                                                    też chodzimy!;-)
                                                    Gdy ten pies dożyje swego kresu to chyba już na zwierzę w mieście się nie
                                                    zdecyduję.
                                                  • Gość: Henry Re: Też mam psa w mieście! IP: *.228.30.209.Dial1.Denver1.Level3.net 21.10.06, 20:21
                                                    Juz chyba kiedys na ten temat dyskutowolismy. od kad jestem w USA unie wolno
                                                    palic lisci i trawy. Odkurzacze to bardzo dobry sprzet i przy okazji
                                                    rozdrabniaja liscie zbierajac je do worka. Nalezy je tylko przesypac do kubla
                                                    na smieci.Wiem ze niestety wasze sa bardzo male. Mozna je tez przesypac do
                                                    duzego plastikowego worka i postawic obok kubla. My mamy dodatkowy problem cale
                                                    lato, raz w tygodniu, skoszona trawa. Postepujemy z nia tak jak z liscimi.
                                                    Kupy to problem kultury wlascicieli psow. U nas w miescie w najbardziej
                                                    uczeszczanych przez psiarzy miejscach i we wszystkich parkach sa pojemniki ze
                                                    specjalnymi torebkami i rekawicami.
                                                    Pisze to lewa reka wiec ni bardzo mi to wychodzi.Prawa mialem wczoraj operowana.
                                                  • Gość: Ewa Re: Też mam psa w mieście! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 00:34
                                                    No i o to mi chodzilo , wsadzilam kij w mrowisko. A wiec - od dawna mam mielarke
                                                    do galezi, buczy i telepie, przeszkadza sasiadom.Dmuchawa i owszem mieli i nawet
                                                    mozna wrzucac na kompost, nie trzeba koniecznie do kubla, ale kto mi ten kompost
                                                    przerzuci, synowie odlecieli.No jasne ja. Dmuchawa tez buczy i nie jest to
                                                    najwygodniejsze. Chyba chcecie zebym wpadla w trzesawke. No dobrze moze sie
                                                    czepiam, ale trzeba udac sie gdzies nie wiem gdzie i kupic specjalne worki, bo w
                                                    nie kupionych nie zabieraja.Mnie glownie chodzi o to ,ze sa zarzadzenia i nic za
                                                    nimi nie idzie. Nie chcecie zeby ludzie palili, to im ulatwiajcie zycie. Np.
                                                    moga byc specjalne kontenery, tylko ,ze znajac krajan oni tam wrzuca wszystko, a
                                                    najchetniej zrobia usypisko obok.To sa drobiazgi, z ktorych sie sklada nasze
                                                    zycie, a mogloby ich nie byc gdyby odpowiedzialni za przepisy ,co za tym idzie
                                                    dawali cos w zamian.
                                                    A wracajac do mielarki nie kazda galez mozna w niej zmielic, wiec wezme kolejna
                                                    buczaca maszyne ciezka do tego czyli pile lancuchowa i sobie wszystko potne. No
                                                    dobrze, ja te wszystkie urzadzenia mam, a inni?!
                                                    Efekt , ja sie bede telepala postepujac zgodnie z przepisami, a moi sasiedzi
                                                    beda palic po nocy, a trzesawka ich nie opadnie.
                                                    I ciekawe czy dalej bedziecie sie wymadrzac?!
                                                    Heniu, a co Ci?
                                                  • stalmat1 Re: Też mam psa w mieście! 22.10.06, 10:58
                                                    Ewa, zawsze ktos daje przyklad. Gratuluje:))
                                                  • Gość: plis Re: Też mam zwierzaka w mieście! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 22.10.06, 22:25
                                                    A ja w mieście mam tylko amebę czyli kryształki morskie. Pozdrawiam.
                                                  • stalmat1 Re: Też mam zwierzaka w mieście! 23.10.06, 15:39
                                                    jesli masz ja w przewodzie pokarmowym to mozesz wychodzic na spacer bez smyczy!
                                                  • Gość: plis Re: Też mam zwierzaka w mieście! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.10.06, 16:59
                                                    stalmat1 napisał:
                                                    > jesli masz ja w przewodzie pokarmowym...

                                                    To nie jest wykluczone. Wprawdzie hoduję ameby w wodzie, karmiąc je cukrem i
                                                    rodzynkami, niemniej ów płyn, który zastępuję w słoju od czasu do czasu świeżą
                                                    wodą, pijałem niegdyś jako eliksir młodości . Od wielu lat, ów odpad hodowlany
                                                    stosuję jedynie jako dodatek do kąpieli. Jednak od tamtej pory w brzuchu mi
                                                    burczy od czasy do czasu....
                                                    Ameba rozmnaża się przez podział osobników. Fascynująca jest jej
                                                    nieśmiertelność. Czego i wam życzę.
                                                  • kazimierzp Bleeee!!! 23.10.06, 19:56
                                                    Przy czytaniu zemdliło mnie! Zaraz napiję się "starożytnej" Pliski za Was wszystkich zdrowie, aby Wam się takie świństwa w żołądkach nie rozmnażały!;-)
                                                  • Gość: pliska Re: Bleeee!!! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.10.06, 21:14
                                                    kazimierzp napisał:
                                                    > Przy czytaniu zemdliło mnie! Zaraz napiję się "starożytnej" Pliski

                                                    Ja nie jestem taki obrzydliwy, więc przyłączam się żubrówką do intencji.

                                                    ---
                                                    nie ma brzydkich kobiet
                                                    czasem tylko wina mało
                                                  • Gość: Ewa Re: Bleeee!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 00:13
                                                    A mnie nic nie przeszkadza, mozna przy mnie opowiadac obrzydliwosci, a ja dalej
                                                    bede palaszowac ze smakiem to co mam przed soba. Kiedy bylysmy male z siostra
                                                    moj ojciec specjalnie opowiadal przy jedzeniu ochydne historyji i dzieki temu
                                                    nic mnie nie brzydzi, a jakie to przydatne! A mama zawsze mowila ,ze kozuchy sa
                                                    obrzydliwe,wiec jadlysmy je jak wsciekle, bo wiadomo,ze dzieci uwielbiaja robic
                                                    wszystko na odwrot.
                                                    To jakies nowum te ameby w zawiesinie jako elixir mlodosci, ja preferuje
                                                    rteciowe tabletki na dodatek z cynobrem, a wiec dwa w jednym.
                                                  • Gość: plis Re: Bleeee!!! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 24.10.06, 01:06
                                                    Co do obrzydliwości, to moja wnuczka hoduje szczura. Powszechnie był by
                                                    uznawany za sympatycznego gdyby nie pokaźny ogon, ponoć właśnie obrzydliwy.
                                                    Magda z upodobaniem demonstruje dokładnie taką przekorność o jakiej Ewo
                                                    wspominasz.
                                                    Życzę motylkowych i kwietnych snów.
                                                  • Gość: NEMO Co mnie otacza IP: *.saix.net 24.10.06, 18:16
                                                    To wlasciwie odpowiedz na bardzo odlegle pytanie Ewy. W zasiegu wzroku dom,
                                                    ogrod basen Rodzina. To jednak malo kogo interesuje. Dalej kraj okresie
                                                    przejsciowym. Pod tym wzgledem bardzo podobny do Polski. I tu i tam wiemy,
                                                    gdzie w czasie miesci sie "A" ale nie bardzo mamy pewnosc co do "B". Polska ma
                                                    odrobine wiecej szczescia - 5 lat wczesniej nastapily zmiany, bedac w Europie,
                                                    ma wsparcie sasiadow, a Unia Europejska to szansa stulecia. Tutaj kraj na koncu
                                                    swiata, sasiedzi lepsi lub gorsi ale RPA to najbogatszy kraj regionu i na pomoc
                                                    raczej licz on z naszej strony niz my z ich. Zimbabwe - bol glowy oraz
                                                    politycznie sytuacja, ktora musi sama sie rozwiazac - nic tu nie wskoramy.
                                                    Ekonomia nabrala rozpedu, po raz pierwszy od kilku dziesiecioleci przyrost
                                                    gospodarczy okolo 6% ( malo jak na potrzeby, malo w porownaniu do krajow w
                                                    podobnej sytuacji ale jest. I znowu odniesienie do Polski. W minionej epoce
                                                    byla kleska nieurodzaju oraz kleska urodzju - dawniej zawsze bylo zle. Tutaj
                                                    nikt tych okreslen nie uzyl ale mamy "przeklenstwo" mocnego wzrostu
                                                    gospodarczego. Rzad zawalil sprawe, dazac do wzrostu przeoczyl prosty fakt, ze
                                                    wraz z tym potrzebny bedzie rozwoj infrastruktury, zwiekszy sie konsumpcja -
                                                    efekt: elektrownie pracuja na 100%, drogi zatloczone ponad miare ( nalezy
                                                    pamietac, ze tutejsza siec drog to cos na miare bogatego kraju Europy ), kolej
                                                    niewydolna, porty na gwalt wymagaja rozbudowy tudziez lotniska ( lotniskow
                                                    Johannesburgu jest w stanie permanentnej rozbudowy)itd, itp.
                                                    Nowe elity zasmakowly w dobrym zyciu i zapominaja czesto o mandacie wyborcow
                                                    choc dobrze pamietaja o swych interesach - nie to nie o Polsce!!!
                                                    Jak napisal jeden z obserwatorow sceny politycznej , i fascynujacym jest ile
                                                    starego pozostaje w nowym.
                                                    Poza tym kraj milych ludzi, wielu jezykow, religii, kultur. Sadzac z publikacji
                                                    w polskich czasopismach malo przez rodakow rozumiany i malo znany ( nie mam na
                                                    mysli turystyki, gdyz polskich turystow spotyka sie w miare czesto).
                                                    Probleme jest przestepczosc ale to tez trzeba ujac w pewnej perspektywie. Duze
                                                    miasta borykaja sie z tym probleme o wiele bardziej niz prowincja. W
                                                    perspektywie rok 2010 i Mistrzostwa swiata w pilce noznej. Moim zdaniem nie
                                                    przyniesie to zadnej korzysci tym najbardziej potrzebujacym, ludziom (tubylcom)
                                                    z prowincji, zyjacym nieomal na granicy XIX i XX wieku ( o XXI nie ma co nawet
                                                    mowic). Wiele emocji i wiele kontrowersji.
                                                    Ciag dalszy nastapi

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Co mnie otacza IP: *.228.111.113.Dial1.Denver1.Level3.net 24.10.06, 22:10
                                                    Bardzo fajnie opisales sytuacje w RPA. Az chce misie opisac sytuacje w USA a
                                                    wlasciwie w Colorado. Stany, pomimo ze sa czesciej odwiedzane przez Polakow tez
                                                    sa wlasciwie malo znane i rozumiane. Polacy mieszkaja w kilku wielkich
                                                    skuposkach i tam najczesciej kieruja sie odwiedzajacy, wypaczjac sobie
                                                    calkowiecie opinie. Napisal bym wiecej ale mam dalej unieruchomiona prawa dlon.
                                                    Mam nadzieje ze za tydzien bedzie lepiej.
                                                  • Gość: Ewa Re: Co mnie otacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 00:51
                                                    Heniu, pytalam co z ta reka, a ty dalej trzymasz nas w niepewnosci.
                                                    Nemo,o to jest to .Ja nie rozumiem Polski, to jak rozumiec inny kraj. Prawda
                                                    jest,ze nasi zarozumiali krajanie, kiedy zobacza kawalek innego kraju, zaraz
                                                    maja sie za fachowcow od wszystkiego. I nie tylko krajanie. Ja nie lubie tego
                                                    wszystkiego co laczy sie z turystyka i turystami. Sama sie za takiego kogos nie
                                                    uwazam. A im wiecej wiem tym bardziej widze, ze tak naprawde jest to minimum.
                                                    Poza tym jest mnostwo ludzi, ktorzy zyja w innych panstwach, nie wiedzac nic
                                                    absolutnie, bo im to nie potrzebne.Chyba w USA powstaly pierwsze takie enklawy
                                                    nie tylko Polakow. Narodowosci zyjacych w swoich swiatach do ktorych nic nie
                                                    przenika, a tym bardziej angielski. Teraz jest problem hiszansko -jezyczny.
                                                    Nemo a jak jest w RPA, angielski, afrikaans i jakie jeszcze moze zuluski?
                                                    A wracajac do turystow czy zauwazyliscie, ze na calym swiecie, przecietny
                                                    turysta to osoba w gaciach i koszulce za pupe koloru nijakiego, tenisowkach,
                                                    czapce,torebce zapietej na wydatnym brzuchu. I nie wiadomo, czy facecik to czy
                                                    kobitka.
                                                    Nie wiem czy kiedys pisalam jak to w Tybecie byl problem z siusianiem, bo
                                                    nigdzie drzewa najwyzej trwa. A przy ogromniej ilosci wypijanych plynow rzecz
                                                    sie stala priorytetowa. No wiec panie w lewo panowie w prawo.I kobitki w tych
                                                    spodniach roznej masci do slonca wystawialy rozowe zadki, co po jakims czasie
                                                    przestalo byc zabawne i wrecz meczylo. I wtedy one wszystkie przyznaly racje
                                                    spodnicy i co tylko ja bylam w spodnicy.
                                                  • kazimierzp Co nas otacza! 25.10.06, 09:28
                                                    Ewa poruszyłaś najważniejszy według mnie problem. Zamykania się w swoistych
                                                    gettach. To co najbardziej znamy z naszego podwórka to getta żydowskie.
                                                    Ortodoksyjni Żydzi uważają siebie za naród wybrany i w żaden sposób nie
                                                    asymilują się z innymi.W ramach naturalnej reakcji wszyscy wokół traktują ich
                                                    jako "innych" najczęściej dorabiając różne mity najczęściej dyskredytujące taką
                                                    grupę. Dobrze to było pokazane w "Skrzypku na dachu". Znajomi Żydzi mówili mi
                                                    że oni nie czują się Żydami tylko w Izraelu bo wokół sami swoi.
                                                    Podobnie jest z różnymi nacjami emigrujacymi do innych krajów, czy też grupami
                                                    religijnymi zamykającymi się w swoich środowiskach, albo i kibicami jakiejś
                                                    drużyny. Oni uważają się za lepszych od otoczenia, otoczenie nie rozumiejąc ich
                                                    niektórych zachowań tworzy najczęściej zakłamany ich obraz.
                                                    To samo też dzieje się u nas w Polsce. Wielu ludzi nie rozumie przemian, nie
                                                    rozumie otwartości jaka się wiąże z przystąpieniem do Unii. Oni boją się
                                                    innego, nowego, zupełnie nieznanego. Niestety wielu przywódców politycznych i
                                                    duchowych podsyca te wszystkie fobie,gra na ich obawach! Niestety według mnie w
                                                    ostatnich wyborach do parlamentu wygrali Ci którzy własnie budują swa siłe na
                                                    podsycaniu takich nastrojów. Kiedy w końcu ludzie się przekonają, że świat nie
                                                    jest tak zły jak im się wydaje, że nie jest też tak wspaniały jak można po
                                                    pozorach ocenić. Kiedy się przekonają, że nie ma idealnych recept na zmianę ich
                                                    sytucji. I kiedy w końcu dojda do wniosku, że nie ten ich przyjaciel co im
                                                    kadzi i chwali to może do głosu i do władzy dojdą ci którzy są mężami stanu,
                                                    czyli myślą o losie przyszłych pokoleń, a nie politykierzy walczący tylko o
                                                    elektorat.
                                                    Ale to ostatnie nie tak chyba szybko, choć optymizmem wieje z tego, że już
                                                    wszystkie bez wyjątku "siły polityczne" ubrudziły się władzą i już nikt nie
                                                    może powiedzieć: to nie my to oni!
                                                    Gdyby, tu nawiązuję do pewnych idei Pilsa, u władzy był wspaniały i światły
                                                    władca to wszyscy mogliby spokojnie pracować, nikt by im nie mieszał w głowach
                                                    walką wyborczą, a nad nimi czuwałby wspaniały wódz!;-) Tyle, że każdemu władza
                                                    zwłaszcza absolutna uderza do głowy i po pewnym czasie ukochany władca stałby
                                                    się znienawidzonym tyranem i cały naród ruszyłby do walki z nim! A gdzie ludzi
                                                    kupa tam i Herkules d...! I wszystko zaczęłoby się od nowa!
                                                  • Gość: plis Re: Co nas otacza! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.10.06, 13:36
                                                    kazimierzp napisał:
                                                    >I wszystko zaczęłoby się od nowa!

                                                    Tak. Koło życia i śmierci. Wszystkie procesy, także biologiczne i polityczne,
                                                    przebiegają według tej reguły. Wszystkie. Przeświadczenie że posiada się sposób
                                                    (ideę) na zastopowanie działania praw natury jest złudzeniem. Nie można wypaść
                                                    ze wszechświata.....
                                                    Polityka jest sztuką realzacji celów w realnie istniejących uwarunkowaniach
                                                    (korzystnych, mniej sprzyjających i wrogich zarazem). Na forum uprawia
                                                    się "politykę" w uwarunkowaniach wyimaginowanych, bądź całkowicie od nich
                                                    abstrachując. Jest to więc przelewanie z pustego w próżne głowy albo
                                                    (sensowniej) zabawa.
                                                    Tak mi się wydaje. Z czego nic nie wynika.

                                                    -----
                                                    Charakterystyczną cechą głupstwa
                                                    jest logika
                                                  • stalmat1 Co nas otacza- troche historii 25.10.06, 16:10
                                                    kaziu napisal
                                                    "Zamykania się w swoistych
                                                    gettach. To co najbardziej znamy z naszego podwórka to getta żydowskie."

                                                    to musi byc chyba przejezyczenie???
                                                    o ile mi wiadomo to zydow do gett zamykano a nie oni SIE zamykali.
                                                    to ostatnie byloby mozliwe gdyby miec klucze zarowno do wejscia jak i wyjscia.

                                                    co sie tyczy twoich rozwazan nt. emigracjji i zwiazanej z nia izolacji, to
                                                    podziwiam znajomosc realiow bez potrzeby bezposrednich doswiadczen!
                                                  • kazimierzp Getta! 25.10.06, 20:32
                                                    Słownik języka polskiego podaje taką definicję słowa "getto":
                                                    "getto
                                                    1. «część miasta zamieszkana przez mniejszość narodową, rasową lub religijną»
                                                    2. «w czasie II wojny światowej: przymusowo zamknięta dzielnica żydowska»
                                                    3. «odizolowana społeczność, rządząca się własnymi prawami, niechętna ludziom z zewnątrz»
                                                    Jak więc widzisz ta nazwa ma szersze znaczenie niż to co poprzez tragiczną historię II wojny światowej nam w pamięci zapadło i w takim właśnie szerszym znaczeniu tę nazwę zastosowałem.
                                                    Patrząc na historię narodu żydowskiego to należy ze smutkiem stwierdzić, że gdyby nie zamykali się właśnie w takich gettach to jako naród już dawno by znikneli z mapy świata. Równocześnie poprzez odcinanie się od innych budzą niechęć wielu innych nacji czy wyznawców, czasami przybierająca tak tragiczne działania jak zbrodnie niemieckie, choć wcześniejsze i późniejsze pogromy w innych krajach też bywały - ale nie na taką skalę.
                                                    Trudno w tym momencie stwierdzić co jest w tych działaniach słuszniejsze. Naszymi polskimi bohaterami są m.innymi Drzymała i dzieci Wrześnieńskie, a oni przecież też dla zachowania polskości zamykali się w swoistym getcie! Każdy musi sobie powiedzieć co dla niego w życiu jest najważniejsze: tożsamość narodowa, wyznaniowa, czy też dobre i pełne kontakty z innymi wśród których przychodzi nam żyć!
                                                    Ja uważam, że kiedy jedzie się do innego kraju, żyje się wśród innych ludzi i chce się byc traktowany z całą powagą to nalezy szanować i dostosowywać się do środowiska w którym przychodzi nam żyć. Z drugiej strony dla przybyszy powinnismy być serdeczni i tolerancyjni, ale nie musimy zgodzić się aby przybysze narzucali nam swój styl życia!
                                                    Co w tym wszystkim jest najważniejsze!?!
                                                  • Gość: Ewa odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 00:15
                                                    Macie racje, choc mnie nie chodzilo o az tak sieriozna dyskusje.Kazdy z nas ma
                                                    inne doswiadczenia, moze nie inne jesli chodzi o tresc, ale miejsca czy
                                                    sytuacje.Wracajac do turystow ktorzy mnie najbardziej interesuja, to zauwazylam,
                                                    ze sa nacje ktore uwazaja sie za cos lepszego. Oczywiscie sa to male grupy i nie
                                                    koniecznie odzwierciedlaja zachowania ogolu. Niemcy i Amerykanie uwazaja sie za
                                                    tych lepszych, od tubylcow np.Zadziwiaja mnie ludzie, ktorzy jada ogladzc
                                                    dalekie kraje i nie chca jesc tamtejszego jedzenia. Czego oni sie spodziewaja i
                                                    o czym mysla? Zadawalaja sie frytkami, jajkami, a kiedy ich nie ma to nie wiem
                                                    co jedza. Czesto wiedza lepiej i wyrabiaja sobie opinie na podstawie
                                                    niesprawdzonych wiadomosci.My tez nie jestesmy lepsi, a moze takie zachowania sa
                                                    wszedzie. W kazdym narodzie sa rozne postawy,a jednak powtarzajace sie.
                                                    Ela a gdzie Ty sie podziewalas? Marysia ma wnuka.
                                                    Nemo pisz dalej, ciekawe te Twoje sprawozdania.
                                                  • Gość: Henry Re: odpowiedzi IP: 209.245.22.* 26.10.06, 16:15
                                                    Ja moglbym z Toba dyskutowac na temat turystow. Bardzo duzo podrozuje i nie
                                                    mozna uogolniac. Twoje spostrzezenia sa napewno trafne ale odnosza sie do
                                                    nieduzej grupy tak Amerykanow jak i Niemcow. Ktos obserwuje Polakow jako
                                                    turystow tez moglby powiedziec to samo. Jeszcze za czsow studenckich gdy
                                                    prowadzilem obozy w NRD i Wegrzech spotykalem sie z duza grupa, najczesciej
                                                    kobiet ktore nie chcialy niczego z tamtejszej kuchni nawet skosztowac. Wszyscy
                                                    Amerykanie ktorych znam, ktorzy byli w Polsce poprostu zakochali sie w polskim
                                                    jedzeniu nie mowiac juz o piwie. Na kazde party musze gotowac bigos, robic
                                                    barszcz, golabki, flaki i inne specjaly kuchni polskiej, nawet taki
                                                    niepopularny w USA smalec. Wiec jeszcze raz nie mozna nic uogolniac.
                                                  • Gość: NEMO Re: Co mnie otacza IP: *.saix.net 25.10.06, 10:00
                                                    Oficjalnych, czyli urzedowych jezykow jest 11- do wyboru do koloru. Mozna
                                                    jeszcze doliczyc kilka,ktore czesto sie spotyka choc urzedowymi nie sa. Z
                                                    europejskich np portugalski, wloski czy tez grecki. Jedna z milych cech kraju
                                                    jest akceptacja faktu ( i nie ukrywanie ), ze jestesmy inni ( w sensie kultury,
                                                    jezyka, zwyczajow ) choc jednoczesnie tacy sami ( jako ludzie i obywatele).
                                                    Zasadniczo dalej w szkolach ucza angielskiego oraz afrikaans. Istnieje problem
                                                    wprowadzenia do szkol innych jezykow oficjalnych, gdyz brakuje odpowiednio
                                                    wyksztalconej kadry. Angielski staje sie jezykiem dominujacym, choc ludzie,
                                                    gorzej lub lepiej, sa w stanie poslugiwac sie dwoma lub trzema jezykami.
                                                    Napisalem angielski, ale jest to bardzo zlozone. Prowincja to dalej dominacja
                                                    afrikaans i jezykow lokalnych. Wiele miast tak naprawde to osrodki jezyka
                                                    afrikaans. Pomine "interior" ale wspanialy, oswiecony Kapsztad, serce ( na tych
                                                    terenach) kolonialnej Wielkiej Brytanii, taki chyba tutejszy Krakow to wlasnie
                                                    powszechnosc afrikaans.


                                                    Ciag dalszy nastapi


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Co mnie otacza IP: *.225.213.255.Dial1.Denver1.Level3.net 25.10.06, 18:08
                                                    Reka powoli sie goi. Mialem w piatek operacje na carport tunnel. Bolala mnie
                                                    jak diabli. Dzisiaj juz jest lepiej i jutro ide do pracy. Mam dosc siedzenia w
                                                    domu. I tak nic nie moge robic.Bardzo sluszne Twoje i Kazika uwagi o enklawach
                                                    jedno narodowosciowych lub religijnych, Nic bardziej nie denerwoje mnie gdy
                                                    slysze od takich ktorzy nie znaja jezyka, nigdzie poza swoim gettem nie byli, o
                                                    tym jacy to wszyscy amerykanie sa durni.Dotyczy to wszystkich znanych mi grup
                                                    narodowosciowych ale Polakow szczegolnie.Znam malzenstwo polskie uwazajace sie
                                                    za kwiat inteligencji ktore kiedys gdy do klubu polskiego przyprowadzilem grupe
                                                    Amerykanow powiedzialo mi. my z Amerykaninami sie nie zadajemy, to kompletni
                                                    durnie, nie ma o czym z nimi rozmawiac. Odpowiedzialem im ze zeby rozmawiac
                                                    najpierw potrzeba znac ich jezyk.Ja bylem w tej dobrej sytuacji ze mialem zone
                                                    Amerykanke, mialem amerykanska rodzine i poznalem wielu wspanialuch ludzi,
                                                    Amerykanow, roznego pochodzenia, religi i ras. Oczywiscie cholota jest wszedzie.
                                                    Mysle ze kiedys bede mogl ugoscic Was u siebie i poznac was z prawdziwa
                                                    Ameryka, nie taka z Chicago czy NY. Zapraszamdo pieknego Colorado. W tym roku
                                                    znowu bedziemy goscili grupe uczniow z Ziebic. To juz 12 lat wymiany uczniow.
                                                    Jestem bardzo zadowolony ze wlasnie dzieki tym durnym Amerykanom mlodziez z
                                                    malej polskiej miejscowosci moze zapoznac sie z zyciem rodzin w USA, z kultura
                                                    i zwyczjami. Ze moze zobaczyc ze sa inne zwyczaje, inna kultura i religie ale
                                                    ludzie sa tacy sami. A tak przy okazji to od kilku miesiecy mamy w kosciele
                                                    Katolickim mlodego ksiedza z Polski, ktory ukonczyl turaj seminarium. Nawet i
                                                    on jest inny niz ksieza w Posce a Kosciol Katolicki rozni sie bardzo od tego w
                                                    Polsce.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Mysza Re: Co mnie otacza IP: *.universalplastics.com 26.10.06, 13:55
                                                    Zrobilo mi sie lzej po przeczytaniu Henryka wypowiedzi..Amerykana widziana
                                                    przez niego i jego odczucia sa zbiezne z moimi.
                                                    Pracuje razem z Polakami i czuje sie inna, na swoj sposob odseparowana.
                                                    Dlaczego? dlatego, ze nie pasuje do reszty smietanki polskiej - maz nie Polak,
                                                    mowie po angielsku, mam znajomych roznych grup kulturowych, jezykowych,
                                                    rasowych - jest to mi niestety wytkniete i uwazane za cos zlego. A ja odstaje i
                                                    jest mi z tym dobrze. Innosc jest interesujaca, swoje znam i czasem mi za
                                                    nas,Polakow, wstyd ..
                                                    Ciekawe jest tez to, ze Henryk zauwazyl roznice miedzy kosciolem katolickim w
                                                    Polsce a USA. Kosciol z Polski jest pelen trwogi, kar, piekla i kary Boskiej.
                                                    Kosciol z USA to kosciol milosci, przebaczenia, nadzieji. Od lat nie chodze na
                                                    polskie msze, bo burze sie na slowa ksiezy, ktorzy tylko potrafia straszyc
                                                    Panem Bogiem.
                                                    Zycze Henrykowi szybkiego powrotu do zdrowia, a reszte serdecznie pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Bóg jest miłością! 26.10.06, 15:07
                                                    W jednej z pieśni kościelnych są słowa: "Bóg jest miłością, miłuje nas!" i tak
                                                    ja widzę i czuję że powinne być podstawowe zasady chrześcijaństwa! Nieżyjący
                                                    już niestety ksiądz Józef Tischner twierdził, że rolą kapłana jest lanie
                                                    balsamu na krwawiące rany, a wielu naszych faroszy woli te rany rozdrapywać.
                                                    Chyba to wynika z ich jakichś kompleksów czy co!?!?
                                                    Dlatego do urzędników pana Boga, bez względu na wyznanie, podchodzę zawsze z
                                                    dystansem. Wolę sam chłonąć i przeżywać to wszystko co nas otacza, a jeszcze
                                                    bardziej w otoczeniu bliskich sobie ludzie do których i Was (zwłaszcza tych
                                                    spierających się) zaliczam!
                                                  • Gość: Henry Re: Bóg jest miłością! IP: 209.245.22.* 26.10.06, 16:26
                                                    Mialem tutaj przyjaciela. jego rodzice byli Niemcami. On cala wojne walczyl w
                                                    US Army. Na zawsze pozostaly mi w pamieci jego slowa " Nie potrzebuje
                                                    posrednikow pomiedzy mna i Bogiem"
                                                  • Gość: Henry Re: Co mnie otacza IP: 209.245.22.* 26.10.06, 16:22
                                                    Dziekuje za zyczenia. Jestem juz w pracy. Co do reszty to widze ze pomimo ze
                                                    mieszkasz w duzym skupisku Polakow mamy podobne opinie. To temat rzeka.
                                                    Podstawa mojego sukcesu bylo wtopienie sie w srodowisko amerykanskie a przy tym
                                                    zachowanie korzeni polskich i podkreslanie ich w sensie bardzo pozytywnym. U
                                                    nas w Brighton nie znajdziesz chyba osoby ktora by na Polske i Polakow
                                                    powiedziala jedno zle slowo. Wczoraj pilem piwo w towarzystwie ludzi, lacznie z
                                                    pania senator, ktorzy byli w Polsce lub ich dzieci byly tam na wymianie. Nawet
                                                    nie wiesz jak to milo slyszec o Polsce tylko pozytywy. Mlodziez z pierwszej
                                                    grupy ma juz okolo 30lat. Maja swoje rodziny i to doswiadczenie przekazuja
                                                    dalej.
                                                  • Gość: Mysza Re: Co mnie otacza IP: *.universalplastics.com 26.10.06, 17:20
                                                    Chicopee ma prawa miejskie, ale to bardzo male miasteczko - ok. 64 tys i jak
                                                    na warunki amerykanskie to mala miescina. Ciekawostka jest to, ze okolo 60% to
                                                    ludzie pochodzenia polskiego podtrzymujacy tradycje polskie, dumni z tego, ze
                                                    sa pochodzenia polskiego. Ja na kazdym kroku takze podkreslam, ze jestem z
                                                    Polski, bo nie mam czego sie wstydzic - ostatecznie ten kraj mnie wyksztalcil,
                                                    a tylko sytuacja ekonomiczna spowodowala, ze szukalam szczescia w swiecie.
                                                    Boli jednak to, ze my Polacy, mamy tendecje generalizowania i jak slusznie
                                                    zauwazyles przyszywania latek np."Amerykanie to durnie" - i za to mi wstyd.

                                                    Mi tez jest milo slyszec pozytywnie o Polsce. Jeden z moich bylych szefow
                                                    ozenil sie z Polka - najpierw zakochal sie w zonie, a potem w naszym kraju -
                                                    jest w Polsce kilkakrotnie i nie moze sie opowiedziec. Ale... no wlasnie... ale
                                                    zadal mi ostatnio pytanie dlaczego Polacy mieszkajacy w USA (najnowsza
                                                    emigracja) roznia sie tak bardzo zachowaniem od rodakow w Polsce; Madrkowanie,
                                                    upartosc, zawzietosc.... no wlasnie..

                                                    Chec asymilacji pomoglaby naszym rodakom decydujacym sie na stala emigracje ,
                                                    co nie oznacza ze musieliby zrezygnowac z tradycji i zaprzeczyc tym kim sa i
                                                    skad pochodza

                                                    ale to temat rzeka...
                                                    Pozdrawiam jeszcze raz
                                                  • Gość: Henry Re: Co mnie otacza IP: 209.245.22.* 26.10.06, 17:39
                                                    No wlasnie.... dla czego? A co do malzenstw to moja znajoma byla juz w Polsce
                                                    12 razy w ciagu 11 lat. Zakochala sie w Polsce i Polakach do tego stopnia ze
                                                    ozenila syna z Polka. Najpierw namowila mnie zebym znalazl jej Polke, ale
                                                    koniecznie z Polski na gosposie. Potem oczywiscie wszystko zrobila zeby sie
                                                    pobrali. Dzisiaj sa szczesliwym malzenstwem. Ci co byli kilka razy w Polsce
                                                    zadaja mi te same pytania co Twoi znajomi. Dla czego....?
                                                    U nas dzisiaj burza sniezna do rana spadlo ponad 30 cm mokrego ciezkiego
                                                    sniegu. Jak tak dalej pujdzie to bedzie sniezna i dluga zima. Takiej nie bylo
                                                    juz 10 lat. A starzy mowia ze pododa tutaj jest w 10 letnich cyklach. Moze to i
                                                    prawda?
                                                  • Gość: Mysza Re: Co mnie otacza IP: *.universalplastics.com 26.10.06, 18:11
                                                    a my jeszcze cieszymy sie zlota jesienia.... ale to juz niestety niedlugo;
                                                    lisci coraz wiecej opada- jest co grabic i z tego najbardziej cieszy sie moj
                                                    syn - moze sie porzucac na usypane kupki.. i w to moj graj..

                                                    O tej zimie slyszalam dzisiaj w porannych wiadomosciach - zaczelo sie od Salt
                                                    Lake City i zapowiadano, ze idzie w kierunku Colorado.. i juz z tego co
                                                    donosisz zrobilo sie bialo. brr... jeszcze nie chce o tym myslec - wole juz te
                                                    liscie

                                                    a jesli chodzi o zony Polki.. mloda generacja meska, ktora przyjechala w latach
                                                    80 do USA tez szuka zon Polek - nie tyle co do milosci, ale jako przyszle zony
                                                    gosposie - bo uprane, ugotowane, posprzatane i zadbane, a pan jest
                                                    wladca...ciarki przechodza, ze tak niestety mysli meska czes tutejszej meskiej
                                                    Polonii - bardziej jednak podoba mi sie model tutejszy - przynajmniej mi znany -
                                                    odpowiedzialnosc malzenska - bez podzialow, partnersko - i do garow i do
                                                    zarzadzania

                                                    chyba dostanie mi sie za to po glowie.... a niech tam.



                                                  • Gość: Henry Re: Co mnie otacza IP: 209.245.22.* 26.10.06, 20:09
                                                    Od kogo masz dostac po glowie. Odpowiadajac za siebie, zawsze uwazalem taki
                                                    uklad. Moze dla tego ze moj tato tez lubial gotowac. Jednak sprzatajacego lub
                                                    pioracego nigdy jego nie widzialem. O przepraszam, raz gdy kupil taka wielka
                                                    czeska pralko-wirowke. Ale to byl tylko jedyny raz.
                                                  • Gość: Mysza Re: Co mnie otacza IP: *.universalplastics.com 26.10.06, 20:30
                                                    Moze dlatego, ze choc ciagle jestes polski, to moze juz amerykanski...?
                                                    Zartuje..

                                                  • Gość: plis Re: Co mnie otacza IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.10.06, 21:27
                                                    Co do mnie Myszko, to w praktyce realizuję z niezłym skutkiem, model jaki zdaje
                                                    się nie brałas wogóle pod uwage. Do Kazi należą resorty od finansów,
                                                    zarzadzenia, prania, prasowania, gotowania po sprzątanie. Wszystkie pozostałe
                                                    są domena moją. No i w każdym niemal żoninym resorcie, mam jakiś swój suwerenny
                                                    departamencik. Po prostu, nie jestem zachłanny na władzę. W Warszawie mam rząd,
                                                    w Kielcach wojewodę i prezydenta miasta, w domu żonę. Wszyscy oni zgodnie dbają
                                                    o moje dobro, niewątpliwie i nieustannie. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Ewa Re: Co mnie otacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 00:16
                                                    Heniu cos sie nie wgryzasz ostatnio w moje wypowiedzi, nigdy niczego nie
                                                    uogolniam i tak napisalam ostatnio.I napisalam tez ,ze kazdy z nas ma rozne
                                                    doswiadczenia i przemyslenia.
                                                    Mysza ma chyba taki charakter jak ja.Pomimo,ze jestem w kraju tez szukam innosci
                                                    ,a nasze forum jest tego przejawem.
                                                    Polacy potrafia byc okropni, na szczescie mozna z nich zrezygnowac i znalesc
                                                    takich jak my tu wszyscy.
                                                    Jesien tegoroczna jest bajkowa,nie musze isc do parku,zatyka mnie na widok
                                                    wlasnego ogrodu, kolory teczy i jaskrawe niebo i ciagle cieplo, do sniegu
                                                    daleko, tylko ciebie Heniu zasypalo.
                                                    A w parku na lawkach tabunami siedza starsi panowie i gadaja zawziecie o wojnie,
                                                    zaczepilam niedawno samotnie siedzacego i zapytalam czemu z tamtymi nie siadzie,
                                                    a on na to - moje dziecko,oni tacy nudni - ale bylo mi milo z powodu tego dziecka.
                                                  • Gość: Mysza innosc.. IP: *.universalplastics.com 27.10.06, 14:25
                                                    moze dlatego Stany mnie ujely - ze w tym wielkim kotle imigracyjnym mozna
                                                    spotkac ludzi z calego swiata, ktorzy z jednej strony dbaja o tradycje i
                                                    pochodzenie, a z drugiej zarazaja to innoscia - oferujac nie tylko egzotyczne
                                                    potrawy, ale inne spojrzenie na swiat od mojego - i to jest najbardziej
                                                    ujmujace;
                                                    Poznawanie innych kultur wywoluje we mnie dystans i pokore. Nakazuje cisze, aby
                                                    przemyslec, spojrzec jeszcze raz na te sama rzecz z innego punktu - a noz sie
                                                    okaze, ze nie mam racji, albo ze wlasnie ja mam... innosc to dla mnie
                                                    weryfikacja tego co jest mi znane z tym co nowe i czerpanie, i uczenie sie na
                                                    nowo...ze moze byc inaczej..


                                                  • Gość: WIKA Re: innosc.. IP: *.ri.ri.cox.net 27.10.06, 18:56
                                                    Niewiele rzeczy da sie porownac z poczuciem wspolnoty.Lubimy uczestniczyc,
                                                    przynalezec na rownych prawach, patrzec w jednym kierunku , przezywac
                                                    jednolitosc. Po to sie pije alkohol albo uprawia rytualne herbatki.Dlatego
                                                    odkrywa sie w sobie poklady serdecznosci kiedy wszystkich snieg zasypie albo
                                                    woda zaleje albo ogien spali......
                                                  • Gość: plis Re: innosc.. IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 27.10.06, 23:21
                                                    Naprawdę Wika? :) No to musi być już bardzo późno.
                                                    To co piszesz, święta prawda. Ale o alkoholu nie brzmi ani przekonywująco ani
                                                    prawdziwie. Dla mnie nie. W i t a j u siebie.
                                                  • Gość: darek Re: innosc.. IP: *.adsl.snet.net 31.10.06, 16:33
                                                    witaj Wika. jak zwykle fajnie sie ciebie czyta
                                                  • Gość: plis Re: innosc.. IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.11.06, 17:40
                                                    Wiesz Wika, kiedy przemieszczałem się 1-go listopada po wrocławskich ulicach,
                                                    nie trzeba było znać adresu. Wystarczyo iść "za luźmi" aby trafić bezbłędnie
                                                    na dowolny cmentarz. Pewność była 100% ponieważ wszyscy dzierżyli w dłoniach
                                                    stosowne atrybuty i "patrząc w jednym kierunku, przeżywając na równych prawach
                                                    jednolitość", ponad podziałami, podązali bezkonfliktowo do wspólnego celu.....
                                                    Mślałem wtedy o twoim poście, jako świetnej, proroczej wizji tego w czym
                                                    uczestniczę. I o twoim talencie pięknego nazywania ładnych rzeczy i zjawisk.
                                                    Tylko co do alkoholu to...

                                                    ---
                                                    do Agaty
                                                    zauroczony

                                                    moja miłość
                                                    pół litra na łebka od rana
                                                    nic nie pamiętam

                                                    czy to wiosna?

                                                    kieliszek pusty
                                                    butelka pełna
                                                    a ja umieram
                                                    z pragnienia
                                                  • Gość: WIKA Re: innosc IP: *.ri.ri.cox.net 08.11.06, 06:01
                                                    ......no dobra, wszyscy jestesmy alkoholikami.....who cares ....Twoje zdrowie Plisie
                                                  • Gość: plis Re: innosc IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.11.06, 10:36
                                                    Zdrowie się przyda. Dziękuję WIKA. Alkocholikami? Niekoniecznie. Natomiast
                                                    jakimś uzależnieniom podlegamy wszyscy. O swoim mogę ci opowiedzieć ale na
                                                    uszko.
                                                    Ściskam bezczelnie.
                                                  • Gość: Ewa Re: innosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 22:52
                                                    No i mamy troche tak potrzebnego fermentu za sprawa Wiki.Nie pasuje do
                                                    uzaleznien,chyba ,ze psychicznych, a mialam takie doswiadczenie, usilowalam sie
                                                    napic wodki z butelki z dozownikiem i o dziwo udalo sie ,choc to ponoc
                                                    niemozliwe i prawie sie tym lykiem upilam, dziwne,prawda!
                                                  • Gość: WIKA Re: innosc IP: *.ri.ri.cox.net 09.11.06, 00:34
                                                    .Czesc Ewa..........swinia jestem, ale mi weselej znacznie. Nic na to nie
                                                    poradze, milo wiedziec, ze komus zdarzaja sie jeszcze glupsze rzeczy niz
                                                    mnie....pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: innosc 09.11.06, 07:51
                                                    no coz Wika, tak krawiec kraje jak ............
                                                  • Gość: WIKA Re: innosc IP: *.ri.ri.cox.net 09.11.06, 14:18
                                                    ......logiczne . Ale w logice jest zawsze pierwiastek NUDY. A czlowiek jest
                                                    drzewem nawadnianym przez HUMOR.........milego dnia
                                                  • Gość: darek Re: innosc IP: 69.182.24.* 09.11.06, 22:08
                                                    to w tobie lubie wika
                                                  • Gość: plis Re: innosc IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.11.06, 01:12
                                                    Liżę rany po wyborach i w skupieniu przygladam sie WIKA grafice twoich
                                                    wielokondygnacyjnych tresciowo postów. Bywałem na różnych forum'ach ale jestes
                                                    niezrównana. Nieomal mi się nie napisało niezrównowazona.... przepraszam.Chyba
                                                    jestem śpiący. Ale... Tak sobie głośno myslę, gdyby podłożyc pod to
                                                    instrumentację? I wykorzystac wokalnie, oczywiście. To mogło by BYĆ...!
                                                    Wszystkim dobranoc.
                                                  • stalmat1 Re: innosc 10.11.06, 08:23
                                                    proponuje wokalize Wisniewskiego.

                                                    Dla znudzonych cos z nowosci sejmowych

                                                    www.youtube.com/watch?v=XiPLFPZie-M
                                                  • Gość: plis Re: innosc IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.11.06, 12:15
                                                    Eeeee, to chyba nie tak Stalmat. Wiśniewski i nasza WIKA to osobowości krańcowo
                                                    przeciwwstane.... a kto w tym zestawie jest prawdziwym macho? muzycznie w moim
                                                    odczyciu trzeba wkreować jakąś nową jakość. Jakieś liryczne techno z faktura
                                                    metalic?

                                                    -Joanna
                                                    - A jo Antek
                                                  • stalmat1 Re: innosc 10.11.06, 13:14
                                                    Pils,
                                                    miedzy zolnierzami

                                                    vis major, wim
                                                  • Gość: plis Re: innosc IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.11.06, 15:17
                                                    tomasz
                                                    ty to masz?
                                                  • Gość: WIKA Re: innosc IP: *.ri.ri.cox.net 10.11.06, 23:24
                                                    SZANOWNY PANIE TOMASZU, czy kiedy siedzisz z kobieta przy jednym stoliku,
                                                    ona na chwile wstaje i odchodzi, nastepnie wraca- czy wtedy wlasnie podnosisz
                                                    sie odruchowo z krzesla? Prosze SOBIE na nie odpowiedziec.
                                                    Pozdrawiam.....(Wisniewskiego rowniez)
                                                  • Gość: Ewa jutro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 00:55
                                                    Jutro Hubertus, za Partynicach bedzie zimno.
                                                  • stalmat1 Re: jutro 11.11.06, 10:18
                                                    Przypominasz mi o AKJ. Glownie zajmowalismy sie czyszeniem koni i teoria. Malo
                                                    jazdy. Ale na Hubetrusa bralem udzial w pogoni z lisem. Oczywiscie nie zlapalem
                                                    ale bylo super.
                                                  • stalmat1 Re: innosc 11.11.06, 10:19
                                                    Odpowiedzialem!
                                                    Z reguly nie pytam skad wraca!
                                                  • Gość: WIKA Re: innosc IP: *.ri.ri.cox.net 11.11.06, 15:50
                                                    ......a o to juz nie pytam. Domyslam sie ze jest pan pozbawiony takich
                                                    okazji.Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa konie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 23:36
                                                    Zimno bylo okropne , a na Partynicach jeszcze wiatr, tak zmarzlam,ze mi sie
                                                    kolana nie zginaly. Ludzie bardziej interesowali sie jedzeniem i piciem. Koni
                                                    mnostwo,jeden przepiekny, wielki,czarny az granatowy,grzywiasty jak w Szale-
                                                    Podkowinskiego, tyle ,ze kobitka na nim nie byla gola i nie szalona, mala
                                                    chudziutka z blad warkoczykami. Atrakcji innych moc, co z tego skoro nie dalo
                                                    sie wytrzymac.
                                                  • Gość: NEMO konie oraz konie mechaniczne IP: *.saix.net 13.11.06, 16:37
                                                    Zauwazylem pewna prawidlowosc. Mali niepozorni mezczyzni uwielbiaja duze
                                                    samochody. Widac z przytoczonego przykladu, ze kobiety, male, chude, niepozorne
                                                    lubia duze "szalo - podkowinskie" rumaki.
                                                    A u nas przez miniony tydzien do 41 stopni. W nocy padalo a w dzien byl deszcz
                                                    z gradem. Dosyc czeste zjawisko, ze burza po okresie upalu jest wlasnie z
                                                    gradem. Czasami dosyc duze kulki mloca samochody i sprawiaja radosc szklarzom.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: konie oraz konie mechaniczne IP: 209.245.22.* 13.11.06, 21:40
                                                    Bylem wczoraj w Eastes Park na obchodach swieta Niepodleglosci Polski.
                                                    Uroczystosc mila, robimy ja w tamtejszym kosciele katolickim juz od 7 lat.
                                                    Jedzenia i picia duzo, tyle ze od tygodnia moj dom smierdzi bigosem. Jak zwykle
                                                    musialem go przygotowac. Cala droge padl gesty snieg. Dzisiaj u nas nawet sladu
                                                    juz po sniegu. Ale zapowiadaja na noc opad nawet do 120 cm. Juz przylecialy
                                                    dzikie gesi olbrzymie, glosne klucze gesi leca codziennie nad jeziora. W dzien
                                                    pasa sie na polach kukurydzianych. Wczoraj o malo nie mialem wypadku.
                                                    Wyskoczylo mi przed samochod stado saren z pieknym kozlem. U nas wybory byly 7
                                                    listopada. Juz cisza. Przeciwnicy podali sobie dlonie. Zatwierdzono kilka
                                                    nowych podatkow, kilka nie przeszlo i kazdy jakos to przezyl. Czytalem ze we
                                                    Wrocku zdecydowanie wygrala PO i prezydent Dutkiewicz. Mam nadzieje ze wyjdzie
                                                    to miastu na dobre.
                                                  • kazimierzp wybory i zachowania powyborcze! 13.11.06, 22:33
                                                    W Polsce kończą się wybory samorządowe. Skończą się w wielu miastach dopiero 26 listopada za dwa tygodnie. W drugiej turze wyborów szefów gmin (wójtow, burmistrzów, prezydentów). Tam gdzie jakiś kandydat miał w pierwszej turze ponad 50 % głosów dogrywki nie ma!
                                                    Wrocław jest we wspaniałej sytuacji, gdyz Dutkiewicz miał ponad 84% głosów. Tak Go wszyscy cenią i lubią, ale też ma On ogromny kredyt zaufania. Ma też On i szczęście, że wszystkie (prawie) siły polityczne usiłują udowodnić że on ci jest ich!!!
                                                    Nie mieszkam we Wrocławiu, nie mam do niego stosunku nabożnego, ale...
                                                    U mnie w Jeleniej Górze będzie dogrywka pomiędzy kandydatem grupy negującej wszystko i wszystko, a kandydatem PO człowiekiem bez charyzmy, ale bardzo solidnym naukowcem. Jeden i drugi nie jest materiałem na przywódcę. Ale za nimi stoją o różnym wyrazie grupy polityczne! Żaden z nich nie pasuje mi. Wybiorę tego spokojnego naukowca który może "świata nie przemodeluje" ale daje gwarancję normalnego działania i pracy. Ten drugi może byłby niezłym prezydentem, ale boję się jego otoczenia - bo je za dobrze znam! Ciekawe jak zadecydują wyborcy?
                                                    Co do mnie!?!
                                                    Kandydowałem z listy skrzykniętego ad hoc komitetu wyborców. Udało nam się wprowadzić na listę radnych dwie kndydatki. Jedna z nich będzie bardzo dobrą radną. Ja z racji nikłych możliwości finansowych uczestniczyłem w kampanii wyborczej biernie. Nie drukowałem ulotek, wizytówek, plakatów. Oddałem się jedynie do dyspozycji wyborców z całym bagażem mego wcześniejszego działania.
                                                    Wyniki pokazały, że tak jak w handlu należy każdy towar promować, wciskać odbiorcom, przekonywać do jego nabycia. Nie wszedłem do rady, nie uzyskałem dobrego wyniku. Nie mam do siebie pretensji, a do wyborców żalu. Nie lubię bowiem wyborów proporcjonalnych, czekam na wybory wiekszościowe a to co robiłem do tej pory działając w różnych organizacjach i w róznych środowiskach, będę robił nadal.
                                                    Czekam na rozwój wydarzeń!
                                                  • Gość: darek Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 69.182.24.* 13.11.06, 23:39
                                                    a mnie cieszy ze amerykanie przejzeli na oczy. O ile cos sie jeszcze da naprawic
                                                  • Gość: plis Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.11.06, 00:20
                                                    Dopiero terroryści spowoduja, że amerykanie przejrzą. To będzie bolesne
                                                    przebudzenie.

                                                    ---
                                                    Chcesz pokoju?
                                                    Szykuj sie do wojny
                                                  • Gość: darek Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 69.182.24.* 14.11.06, 01:22
                                                    sami sobie napytali biedy.
                                                  • Gość: darek Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 69.182.24.* 14.11.06, 01:34
                                                    agresja Plisie nic nie zalatwia.to jest prywatna wojna zal tylko ludzi ktorzy
                                                    w niej gina
                                                  • Gość: plis Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.11.06, 10:38
                                                    Za to postawa "nie będziemy umierać za ....." załatwia hekatomby krwi. Czy krwi
                                                    winnych?....... MOIM zdaniem każda wojna jest w pewnym sensie prywatna. Dla
                                                    żołnierza, jego rodziny, nawet osobista. Więc co? Nie rozumiem. Prywatne jest
                                                    be? Aaaa, prywaciarze, badylarze, czy o to chodzi? Ściskam dłoń.
                                                  • kazimierzp prywatna wojna?!?! 14.11.06, 15:18
                                                    Prywatną to jest wojna o miedzę, np. Kargula z Pawlakiem, czy też czesnika
                                                    Raptusiewicza z rejentem Milczkiem o mur!
                                                    Wojna w obronie swego kraju, narodu, idei nie jest już wojną prywatną. Kwestią
                                                    sporną jest zawsze w jakim zakresie i w imię czego rządy wysyłają żołnierzy na
                                                    wojnę! Równocześnie dziwię się częstemu rozczulaniu nad dolą zawodowego
                                                    żołnierza który musi iść i się narażać.
                                                    Taki sobie zawód wybrali!
                                                  • Gość: plis Re: prywatna wojna?!?! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.11.06, 15:41
                                                    Kiedy np. Polaki prowadzą z Pepikami wojnę o międzę to jest to w pewnym sensie
                                                    prywatna wojna Polaków i Pepików......... Gdy ginie kierowca, nawet wyscigowy,
                                                    to jest mi go żal. Choć wiem że to głupie........... Pozdrawiam i całą
                                                    sympatyczną jelonkę.
                                                  • kazimierzp Czyjaś śmierć! 14.11.06, 16:05
                                                    Mi też żal każdej nagłej śmierci, bez względu na to z jakiego powodu, czy też po czyjej to jest stronie konfliktu!
                                                    Strasznym i okrutnym dla mnie jest wysyłanie ludzi obłożonych trotylem na śmierć aby ginąc zabijali innych niewinnych ludzi.
                                                    Pozdrawiam całą Kilecczyznę, choć mi nie znaną, ale poprzez niektórych jej mieszkańców bardzo mi bliską!;-)
                                                  • Gość: Henry Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 209.245.22.* 14.11.06, 16:08
                                                    Widzisz Darek, w USA sa wybory wiekszosciowe i to ma przewage nad Polskim
                                                    systemem. Nie glosuje sie na partie ale konkretna osobe,. Mozesz byc
                                                    republikaninem ale wcale to nie znaczy nie glosujesz tylko na republikamow.
                                                    Wszyscy, ktorych znam glosuja na czlowieka a nie partie i dla tego jest taki a
                                                    nie inny wynik. Najlepszym przykladem jest Liberman. Podatki tez wladza nie
                                                    ustala sobie jak chce, ale musza je przeglosowac wyborcy. Nawet sedziego mozna
                                                    odwolac w wyborach nie mowiac juz o sheryfie czy szefie policji. No i chyba
                                                    najwazniejsze, nie wolno agitowac w kosciolach, zadnych. Jest to niezgodne z
                                                    konstytucja i bardzo przestrzegane. Rozlocznosc religi od wladzy to swieta
                                                    zasada w USA.To co napisal Kaziu to dokladnie przypomina sytuacje w Ziebicach.
                                                    Najwiecej glosow nw burmistrza dostal emerytowany naukowiec ktory dopiero co
                                                    przeprowadzil sie do Ziebic i naobiecywal gruszki na wierzbie, druga byla
                                                    wlascicielka miejscowej gazetki ktora juz od 16 lat startuje w wyborach, zawsze
                                                    ma druga pozycje i byla juz w kazdej rzadzacej parti, od PZPR do PiSu wlacznie.
                                                    Bardzo negatywna, zawsze najlepiej wiedzaca, weszaca wszedzie spiski osoba.
                                                    Mnie zawsze zadziwia jak ludzie glosuja i dla czego, czy nigdy nie naucza sie
                                                    rozumu a tylko wierza populistycznym chaslom. Ale jak to kiedys powiedzial
                                                    premier Wielkiej Brytani Benjanim Disraeli "kazdy narod ma dokladnie taka
                                                    wladze na jaka sobie zasluguje" Bylo to wprawdzie powiedziane w kontekscie
                                                    rewolucji mexykanskiej ale pasuje do kazdego narodu,
                                                  • Gość: darek. Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 64.252.251.* 14.11.06, 17:07
                                                    nie wiem kim jest Liberman ale podoba mi sie Kery
                                                  • Gość: darek. Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 64.252.251.* 14.11.06, 18:13
                                                    nie trawie twojego prezydenta Heniu. wielkie nieporozumienie i brak logiki w
                                                    dzialaniu




                                                  • Gość: Henry Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 209.245.22.* 14.11.06, 18:42
                                                    nie musisz go trawic. I choc na niego nieglosowalem jest moim prezydentem. Co
                                                    do Kerego to ja jego nie trawie. Szczegolnie po jego ostatniej wypowiedzi.
                                                    Liberman byl bardzo szanowanym demokrata, senatorem. Przegral wybory w parti
                                                    demokratow i w wyborach do senatu wystapil jako niezalezny i wygal miazdzaca
                                                    iloscia glosow. Czyli ze musieli na niego glosowac i demokraci i republikanie.
                                                  • Gość: darek Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 64.252.251.* 14.11.06, 19:30
                                                    amerykanie uslyszeli prawde.Kery mial odwage im powiedziec to o czym mowi sie w
                                                    swiecie.

                                                  • plisak Re: wybory i zachowania powyborcze! 14.11.06, 19:51

                                                    Wybory. Wybory wydają mi się prywatną sprawą kandydujących...... Właściwszym
                                                    zachowaniem powyborczym, wydaje mi sie spojrzenie na sprawe z kosmicznego
                                                    punktu widzenia. Wybory amerykańskie są dla mnie daleko wazniejsze.........
                                                    Niestety jestem przegray

                                                    ---
                                                    droga do kariery
                                                    miewa 4 litery
                                                  • plisak Re: wybory i zachowania powyborcze! 14.11.06, 22:17
                                                    Fajne zabawki ale mam pytanie. Czy Panie się nie nudzą?
                                                  • Gość: Henry Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 209.245.22.* 14.11.06, 20:07
                                                    niestety byla to arogancka wypowiedz dotyczaca mlodziezy i wojska. Sracil
                                                    calkowicie poparcie w USA
                                                  • Gość: darek Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 64.252.251.* 14.11.06, 20:13
                                                    dla mnie wybory w usa sa o tyle wazne ze mieszkam w sasiedztwie i ich polityka
                                                    odbija sie rowniez na mnie. Nikt tu nie lubi amerykanow a ich prezydent uwazany
                                                    jest za tzw. polglupka
                                                  • plisak Re: wybory i zachowania powyborcze! 15.11.06, 00:09
                                                    To gdzie ty egzystujesz Darek w Meksyku czy w Kanadzie?
                                                  • Gość: WIKA Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.ri.ri.cox.net 15.11.06, 00:50
                                                    President Bush to wielki polityk ,doskonaly Commander and Chief.....Niestety
                                                    nasza pamiec to bardzo dziwne sito ztrzymuje jedynie to co dobre o nas samych i
                                                    wszystko co zle o innych. Dlatego ciezko wymagac pamieci o atmosferze z 9/11.
                                                    Czy kogos naprawde interesuje co dzieje sie w Iraq, czy nie jest prawda ze
                                                    wiekszosc z nas wyrabia sobie poglady , opinie na dany temat niejednokrotnie na
                                                    podstawie naglowkow w gazetach.....Senator J KERRY wpadl w dolek ktory sam
                                                    skrzetnie pod soba kopal.Zycze mu powodzenia w produkcjii keczupu majac nadzieje
                                                    ze chociaz do tego sie nada........pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.11.06, 01:07
                                                    Oooo, jednak Panie jak sie okazuje nie tylko się nie nudzą ale sprawniej
                                                    operują tymi klockami. Brawo. *****
                                                  • Gość: WIKA Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.ri.ri.cox.net 15.11.06, 01:29
                                                    Rozume ze kiedys miales lepszych sasiadow.....pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.saix.net 15.11.06, 05:05
                                                    Rzecz sprowadza sie do kilku zasadniczych problemow:

                                                    1. Czy panstwo uzanjace sie za demokratyczne i postepujace zgodnie z kanonami
                                                    prawa moze siegac do metod poza prawnych w walce z przeciwnikami rzeczywistymi
                                                    lub wyimaginowanym? In inaczej, czy moze lamac prawo?

                                                    2. Czy takowe panstwo moze napadac na inne panstwo ot tak sobie?

                                                    3. I czy zrobiwszy wszystko co powyzej moze nazywac sie dalej "panstwem prawa"?

                                                    Jedno jest pewne, ze historia lubi sie powtarzac.


                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: WIKA Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.ri.ri.cox.net 15.11.06, 06:46
                                                    M. Achard powiedzial kiedys "....ludzie przypominaja skarbonke. Im mniej
                                                    napelniona, tym wiekszy robi halas.".......moze warto by bylo uzupelnic najpierw
                                                    swoja niewiedze.......Prawo jest po to aby wpomagac i chronic swoich obywateli,
                                                    a nie napawac ich lekiem.......milego dnia
                                                  • Gość: NEMO Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.saix.net 15.11.06, 08:17
                                                    Oswiec nas WIKO!!! Napelnij skarbonke.


                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: bary Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 80.51.231.* 15.11.06, 08:39
                                                    Wszystko fajnie, tylko punkt widzenia zależy od punktu odniesienia.
                                                    Historia z życia wzięta. Koleżanka wyszła za Niemca. Kilka razy w roku
                                                    odwiedzają nas i przy piwku rozmawiamy dużo o świecie , polityce i duperelach.
                                                    Kiedy zaczęła się intifada, znajomi przesiąknięci niemiecką propagandą
                                                    opowiadali, jacy Żydzi są źli i zamachy samobójcze organizowane przez
                                                    Palestyńczyków tłumaczyli tym, że oni nie mają regularnej armii i jest to
                                                    jedyna forma walki, jaką mogą podjąć. My z żoną zawsze "kibicujemy" Żydom -
                                                    głównie za sprawą fascynacji ich kulturą, historią...
                                                    Po paru latach koleżanka dowiedziała się od mamy, że jest Żydówką uratowaną
                                                    przez polską rodzinę, i że nadszedł czas, żeby córka się o tym dowiedziała.
                                                    Zaczęły się poszukiwania korzeni. Okazało się, że jej mąż Niemiec jest też
                                                    prawdopodobnie Żydem. Przy kolejnej wizycie okazało się, że Palestyńczycy są
                                                    be, Żydzi są cacy, a Polacy są urodzonymi antysemitami, najgorszymi w Europie.
                                                    To, że Francuzi palą synagogi, to mały pikuś, że Europa kolaborowała w czasie
                                                    wojny w kwestii "ostatecznego rozwiązania" to pikuś - POLACY ZROBILI POGROM W
                                                    JEDWABNYM, W KIELCACH i ponoszą większą odpowiedzialność za Holokaust, niż
                                                    Niemcy. A w zasadzie Niemcy nie ponoszą odpowiedzialności, bo zbrodni
                                                    dokonywali nie Niemcy, tylko Naziści ( jak rozumiem jest to nieustalona jeszcze
                                                    narodowość - Niemcy nie przyłożyli nawet ręki)itd, itd, itd....
                                                    To tylko wtręt do dyskusji. Różnie rzeczy wyglądają w różnym świetle. Nie wiem,
                                                    czy to co robią Amerykanie jest dobre, nie chcę tego teraz oceniać, ale ilu
                                                    ludzi, tyle spojrzeń na sprawę. Nie wiemy, co by się stało, gdyby nie zrobili
                                                    nic...
                                                    Pozdrawiam wszystkich
                                                    buziaczki
                                                    P.S. A propos wyborów - PO miała w kampanii w Oleśnicy trzy hasła :
                                                    1. nowe miejsca dobrze płatnej pracy
                                                    2. bezpłatny dostęp do internetu
                                                    3. wyższa uczelnia w Oleśnicy
                                                    Pod tymi hasłami były kolega został radnym. Posiada też kwalifikacje moralne do
                                                    pełnienia urzędu:
                                                    1. już trzy małżeństwa, z których dwa skończyły się rozwodem; z każdego jedno
                                                    dziecko; nie płaci alimentów na pierwsze, zrzekł się praw rodzicielskich do
                                                    drugiego za anulowanie alimentów, komornik ściga go za długi - kasa wydana na
                                                    zabawę....
                                                    Jak na to patrzę, to już wolę PiS, LPR i Samoobronę razem wzięte... Polityka
                                                    powoduje u mnie odruch...
                                                    już kończę narzekać i znikam
                                                  • Gość: NEMO Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.hatch.co.za 15.11.06, 10:20
                                                    Bary, jest w tym wiele racji. Nasza dyskusja wyszla od wyborow w Polsce
                                                    przeszla na wybory w USA i same Stany Zjednoczone. A ja swiadomie nie
                                                    wymienilem zadnego kraju. Oczywiscie najlatwiej jest "naskoczyc" na USA -
                                                    akurat na czasie. Ale problem jest dosyc szeroki biorac najnowsza chocby
                                                    historie. Jesli ktos tego sobie zyczy mozna owe sprawy dyskutowac na
                                                    przykladzie RPA przed lub po 1994 roku.Mozna rowniez wziac "na tapete"
                                                    Europe "piekna i wspaniala".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: WIka Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.ri.ri.cox.net 15.11.06, 14:21
                                                    ......"zamiast prosic o deszcz wykop sobie studnie".....w wolnym przekladzie ,
                                                    -szkoda mojego czasu.....pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 209.245.22.* 15.11.06, 15:25
                                                    Chcialem odpisac Darkowi ale to Ty Wika zrobilas o wiele lepiej. Dziekuje.
                                                    Wreszta nie lubie wdawac sie w dyskusje z ludzmi ktorzy znaja USA i jej
                                                    polityke tylko z tego co ktos im powiedzial.
                                                    Cieplo pozdrawiam
                                                  • Gość: darek Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: 69.182.24.* 15.11.06, 16:41
                                                    mieszkam w Ontario Canada.Polityka usa nie jest mi taka obca .Bede sie trzymal
                                                    tej granicy tylko ze wzgledu na ciebie Wika.Domyslam sie ze jestes gdzies
                                                    blisko chociaz kto wie.Dziwna z ciebie osobka ale napewno nie glupia i zato cie
                                                    lubie
                                                  • Gość: plis Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.11.06, 12:07
                                                    Gość portalu: NEMO napisał(a):
                                                    > Rzecz sprowadza sie do kilku zasadniczych problemow:

                                                    Z mojego punktu widzenia zupełnie nie trafnie te problemy definiujesz. Temat
                                                    zbyt obszerny aby go tutaj naszkicować. Tylko jedna uwaga; państwo, prawo ani
                                                    demokracja nie są swiętymi krowami. Są bytami wykreowanymi w określonych
                                                    celach............ I jedno pytanie - co wówczas kiedy w konkretnej sytuacji
                                                    byty te, nie są w stanie wypełnić swoich zadań, bądź uniemożliwiają wypełnienie
                                                    ich ważnych zadań, innym segmentom państwa........ I jeden przykad. Stawiasz
                                                    pytanie >> I czy zrobiwszy wszystko co powyzej moze nazywac sie
                                                    dalej "panstwem prawa"? << Jakaś nie uzasadniona dramaturgia zionie z twojego
                                                    pytania , rodem chyba z fetyszowania niektórych pojęć. Istnieje wiele państw
                                                    które wogóle nie pretendują do miana demokratycznych. I co? Odsądzasz je, tylko
                                                    z tego powodu, od wiary i czci? Takie odsądzanie jest jednym ze źródeł
                                                    istniejących we współczesnym świecie napięć. Tak, to mój kamyk do ogródka
                                                    demokratów. ..........Moim zdaniem, państwo w gorsecie demokracji, kanonu
                                                    formułek prawnych i kanonów poprawności politycznej może bardzo niewiele.
                                                    Raczej jest skazane na konwulsje i ostatecznie chyba zagładę. Jednak nie mnie,
                                                    ani jakimkolwiek amatorom, decydować o środkach jakie w konkretnej sytuacji
                                                    realnego świata, należy sosować albo nie stosować dla wywiązania się z państwa
                                                    z jego odpowiedzialnych powinności wobec obywateli. Odnośnie określania owych
                                                    powinności powinniśmy mieć wszyscy możliwość postulowania. Ze swej strony
                                                    postuluję jedynie, uwzględniać zarówno skuteczność jak i humanitaryzm w
                                                    realizacji zadań. Oczywiście, że jest to postulat trudny.

                                                  • Gość: NEMO Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.saix.net 15.11.06, 14:31
                                                    Drogi "plis'ie"
                                                    Ostatnie me pytanie nie jest ocena innych systemow lecz odnosi sie do
                                                    pojecia "panstwa prawa" i panstwa demokratycznego. Stwierdzenie, ze np Wielka
                                                    Brytania uznaje sama siebie i jest uznawana przez "otoczenie" za panstwo
                                                    demokratyczne i panstwo prawa nie oznacza ,ze np. Pakistan nalezy odsadzac od
                                                    czci lub wiary. Tak jak stwierdzeni, ze Jasio jest uczciwym czlowiekiem nie
                                                    oznacza iz zlodziejem jest Wacek.
                                                    Natomiast Wielka Brytania ( to tylko przyklad) powolujac sie na demokracje
                                                    i "rzady prawa" deklaruje, ze postepuje i bedzie postepowac wedlug okreslonych
                                                    kanonow. Jesli natomiast ktoregos dnia Wielak Brytania powroci do monarchii
                                                    absolutnej bedziemy o niej dyskutowac przy innej okazji.

                                                    Co do reszty mamy ten komfort,ze mozemy sie nie zgadzac.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Przy okazji. W demokratycznym i praworzadnym panstwie prawo chroni
                                                    obywateli rowniez przed samym panstwem.

                                                  • Gość: plis Re: wybory i zachowania powyborcze! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.11.06, 19:25
                                                    Co do państwa prawa to istotnie jest to pojęcie, odnoszące się do pewnwej idei.
                                                    Wielka Brytania być może bardziej od innych zbliżyła sie do tej idei
                                                    ustroju.Zastanawiam się tylko czy zjawiska nie traktujesz nadto statycznie.
                                                    Pewno ten ustrój tam ewoluował i bedzie ewoluował nadal. W którą stronę?
                                                    ..........Napisałeś piękne słowa: > > Co do reszty mamy ten komfort,ze mozemy
                                                    sie nie zgadzac.<< Otóż to. Jeżeli krąg cywilizacji judeo-chrześcijańskiej,
                                                    z którym się utażsamiam(amy), ma jakaś przewagę nad innymi to manifestuje się
                                                    ona tym właśnie, że WSZYSTKO podlega krytyce. W praktyce oznacza to prawo do
                                                    własnego zdania bez(?) przykrych konsekwencji..... Przecież w innych kręgach,
                                                    to Wikę by raptem ukamienowali :( aczkolwiek przypominam sobie że niewiele do
                                                    tego brakowalo i między nami)....... :))) Otóz, demokraci którzy często
                                                    demokrację'prawo i rozmaite poprawności stawiają na piedestale dogmatu są w
                                                    moim przekonaniu w podstawowej kolizji z podwaliną cywilizacji zachodniej. Tak
                                                    samo jak narodowcy krórzy na piedestale bałwana stawiają z kolei naród.......
                                                    Pozdrawiwm również i zapewniam że nic nie ubyło z mego dla Ciebie szacunku.

                                                    ---
                                                    ...I czy to jest dla ciebie jasne czy nie,
                                                    wszechświat jest bez wątpienia na właściwej drodze...
                                                  • kazimierzp Każdy się okopał!;-) 15.11.06, 21:06
                                                    Jak się czyta wszystkie wypowiedzi to można zauważyć, że każdy z rozmówców okopał się na swoich pozycjach. Nikt z nas tu, i gdziekolwiek indziej nie ma zawsze racji!
                                                    Te wszystkie nasze spory wychodzą z przeświadczenia, że doktryna której jestesmy zwolennikami jest jedyną słuszną! Demokraci demokracji, monarchiści monarchii, ... itd i itp!
                                                    Gdybyśmy mieli wszyscy to samo zdanie to już dawno nasze Forum dwójki umarłoby śmiercią naturalną! Bo o czym tu wtedy pisać! Z drugiej strony kiedy któreś z nas ma inne zdanie niż "ja" to nie znaczy, że "ja" mam rację! Może lepiej posłuchać innych racji! Zastanowić się, czy prawda jest zupełnie w innym miejscu niż "ja" i mój "interlokutor" uważamy!
                                                    Wracając do istoty dzisiejszej dyskusji: jeżeli jakaś grupa umawia się, co do zasad jakiegoś postępowania i tego przestrzega to jest to "praworządność". Jeżeli żyjemy w jakiejś ustabilizowanej grupie i negujemy zasady w jakich ta grupa żyje to jest wtedy "anarchia".
                                                    Gdy nie chcemy w jakiejś grupie żyć, nie zgadzamy się z jej zasadami, nie mamy możliwosci na doprowadzenie do zmian, to powinniśmy wyemigrować.
                                                    Kiedy nastapi zunifikowanie postępowania, kiedy w różnych miejscach świata ludzie będą żyli według tych samych zasad, to wracamy, lub...
                                                  • plisak Re: Każdy się okopał!;-) 15.11.06, 22:55
                                                    kazimierzp napisał: >>>Kiedy nastapi zunifikowanie postępowania, kiedy w
                                                    różnych miejscach świata ludzie będą żyli według tych samych zasad<<<

                                                    Straszna wizja!

                                                    ---
                                                    Albo równość albo wolność.
                                                  • Gość: NEMO Do towarzyszy dyskusji IP: *.saix.net 15.11.06, 22:55
                                                    Nie uwazam,ze akurat moja wizja jest jedynie sluszna. Lubie jednak od czasu do
                                                    czasu podyskutowac. Pozwala mi to na oderwanie sie od spraw zawodowych. Ale tak
                                                    dla przypomnienia, "Magna Carta Libertatum" oraz habeas corpus nie byly
                                                    wymyslem "zgnilych" demokratow czy tez, jak to jest czesto modne w obecnym
                                                    polskim pismiennictwie, "lewakow", gdyz w tamtych wiekach akurat tych pojec nie
                                                    znano. Dzisiaj zas tresci zawarte w Karcie i samo zasada habeas corpus stanowia
                                                    podstawy anglosaskiego systemu swobod. I tutaj plis ma racje, ze idee, o
                                                    ktorych piszemy podlegaja swoistej dynamice przemian.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Kazimierzup, ja mam zawsze racje. Jesli zajdzie taki przypadek, ze takowej
                                                    nie mam to racje ma moja zona - wszystko pozostaje w rodzinie. Dobranoc


                                                  • Gość: bary Re: innosc IP: 80.51.231.* 13.11.06, 08:33
                                                    Jako zwykle atak na kogoś, kto myśli inaczej? Nieee, chyba się mylę...
                                                  • kazimierzp czy inność? 13.11.06, 14:15
                                                    Z reguły aby dyskutować trzeba na wstępie rozmowy mieć inne zdanie niż
                                                    rozmówca!;-) Gdy jest "jednomyślność" to bywa wtedy nuda, marazm.
                                                  • Gość: Ewa Re: innosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 23:49
                                                    Wcale nie jestes.A ja wcale sie nie wstydze, ze czasami cos idiotycznego
                                                    zrobie.Znaczy to ,ze ciagle mam pomysly, no i mloda dusze.
                                                  • Gość: NEMO Re: Co mnie otacza - c.d. IP: *.saix.net 27.10.06, 16:07
                                                    Brytyjczycy uwazaja, ze prowadza sprawiedliwa polityke zagraniczna, Francuzi
                                                    uwazaja, ze ich panstwo jest mocarstwem, Wlosi sadz, ze sa dobrymi zolnierzami.
                                                    Przyszedl do mej glowy ten wlasnie fragment jakiejs kasiazki, gdy czytalem
                                                    poszczegolne wypowiedzi. Taka jest nasz natura, calych nacji i poszczegolnych
                                                    osobnikow, ze probujemy znalezc sobie "pagorek", z ktorego szczytu patrzymy na
                                                    innych z wysoka. Mieszkajac w Afryce ( bardziej "cywilizowana" to czesc ale
                                                    tylko Afryka) widzi sie dosyc dobrze te postawy u przybyszow z bardziej
                                                    zamoznych krajow. To jest subtelnosc, "body language" , jak mawial moj s.p.
                                                    Bardzo Dobry Przyjaciel. Probowal tego roniez moj ziec, nim zostal zieciem, ale
                                                    synowie dosyc sprawnie i szybko wybili mu te rzeczy z glowy i .... ale to juz
                                                    zupelnie inna historia.
                                                    Rodzimy mieszkaniec tego kontynentu od poczatkow historii znanej z zapisow sil
                                                    niosacych "postep, wiare" i rozne takie rzeczy byl jedynie widziany z takiego
                                                    wlasnie "pagorka". Jesli jednak bardziej szczegolowo pogrzebac w zapisach ,
                                                    okazuje sie , ze czesto byl "twardym orzechem do zgryzienia" i nie ustepowal w
                                                    niczym "cywilizowanym" przybyszom.
                                                    A jak brytyjczycy widzieli Afrykanerow? Warto zapoznac sie z owymi zapiskami -
                                                    niezly kawalek propagandy i szowinizmu. I tu, niestety, podpadl mi R.
                                                    Kapuscinski, ktory wydal ksiazke, gdzie wsrod felitonow/reportazy jest jeden
                                                    o Poludniowej Afryce, najogolniej, a o Afrykanerach w szczegolnosci - nikt nie
                                                    jest absolutnie uodporniony na "pagorkowa chorobe".

                                                    Ciag dalszy nastapi.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Co mnie otacza IP: 209.245.22.* 27.10.06, 17:08
                                                    Ewcia, ja wcale nie twierdze ze Ty cos uogolniasz. Wprost przeciwnie.
                                                    Przepraszam ze niezbyt jasno napisalem ten post. Ja mam podobne odczucia jak
                                                    Mysza. Dla tego samego lubie Ameryke i nie lubie enklaw narodowosciowych lub
                                                    religijnych. Wkurza mnie ze ludzie przyjezdzaja do USA aby poprawic sobie zycie
                                                    a zamykaja sie w gettach i tworza dokladnie to przed czym uciekli. Co innego
                                                    zachowac swoja kulture a co innego starac sie bedac gdzies gosciem wprowadzac
                                                    na sile swoje zwyczaje i brak tolerancji dla zwyczaji gospodarzy.
                                                    Ze sniegu juz pozostaly tylko wspomnienia. Spadlo go 62cm. Mokrego i ciezkiego.
                                                    Poniewacz drzewa jeszcze nie potracily lisci szkody sa ogromne. Wiele
                                                    polamanych galezi. Przykro na to patrzec. U mnie polamalo mloda morele. Szkoda
                                                    mi jej bo dawala duzo cennego cienia.
                                                  • Gość: Ewa do Dagny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 00:18
                                                    Kazda nowa albo dlugo niewidziana osoba jest na wage zlota,bo innosc wlasnie,
                                                    inne poglady i tematy.
                                                    Dzisiaj spadl deszcz, nie wiem czy spodziewany czy nie, ale przeze mnie
                                                    oczekiwany.Ziemia jest wyschnieta.
                                                    Wczoraj zastosowalam znany juz sobie manewr, chodzenia na cmentarz w nocy. Tym
                                                    razem pomaszerowalam z synem.Od dzisiaj drogi dojazdowe zamkniete.Nie lubie
                                                    tlumow i nie lubie tez robic to co wszyscy, bo wypada albo taki jest zwyczaj albo...
                                                    I mam juz spokoj, a teraz sie zacznie tlumy beda walic w roznych kierunkach na
                                                    zlamanie karku
                                                  • Gość: bary Re: do Dagny IP: 80.51.231.* 30.10.06, 08:42
                                                    Ostatnio jestem zarobiony przy nowym projekcie firmy. Parę dni temu zrobiłem
                                                    chwilkę przerwy i zagrałem w tysiąca i okazało się, że net jest wielką wioską.
                                                    Dagna, co prawda zlała mi skórę, ale zapytała przy okazji, czy ja to ten z
                                                    forum dwójki. Okazuje się, że nasze forum czytają rzesze absolwentów. Cieszę
                                                    się, że Dagna się przełamała i napisała. Cieszy mnie również powrót innych
                                                    uczestniczek.
                                                    Byłem wczoraj na grobie ojca we Wrocławiu i mimo paskudnego deszczu cmentarz
                                                    wyglądał cudownie jesiennie. Wyzłocony liśćmi...
                                                    Kazik jak zwykle strzelił w dziesiątkę. Mam podobny stosunek do małżeństwa -
                                                    też uznaję je za sztukę kompromisu. Dlatego nie rozróżniam prac męskich i
                                                    damskich, chętnie gotuję, odkurzam, nauczyłem się obsługiwać pralkę, okna myłem
                                                    na studiach, więc i z tym sobie radzę, robię zakupy itd., aby żona mogła w tym
                                                    czasie zająć się dzieciakami.
                                                    Heniu wracaj do zdrowia i przyjeżdżaj do nas. Może tym razem będziemy mogli
                                                    spędzić ze sobą więcej czasu. Może i inni się dołączą, kto wie?
                                                    Pozdrawiam wszystkich, bez wyjątków
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry Re: do Dagny IP: 209.245.22.* 30.10.06, 15:25
                                                    Jarek, dziekuje za zyczenia. Do zdrowia juz chyba powrucilem. Najwazniejsze ze
                                                    odzyskalem pelna sprawnosc w dloni i bede mogl trzymac w niej kufel pelen
                                                    zlocistego napoju bez obawy ze go upuszcze. W piatek wyjma mi szwy. Wzystkich
                                                    Swietych zawsze napawa mnie nostalgia i smutkiem za tymi ktorzy odeszli. A jest
                                                    ich coraz wiecej. U nas nie jest to swieto. Jest za to Halloween. Wczoraj nie
                                                    moglem znalezc nic dla siebie w TV. Tylko caly czas makabryczne filmy o
                                                    vampirach. Znalazlem tylko jeden program naukowy o tym z kad sie te legendy
                                                    wziely. Nawet byl ciekawy. Jutro tlumy przebranych dzieci beda chodzily od domu
                                                    do domu i nalezy im sie wykupic slodyczami. Taki to juz zwyczaj.
                                                  • Gość: Mysza Re: do Dagny IP: *.universalplastics.com 30.10.06, 17:55
                                                    cos tez wiem na ten temat.... cukierki juz czekaja..
                                                    Dopoki, dopoty nie zostalam rodzicem Halloween (poza cukierkami) dla mnie nie
                                                    istnial - teraz to zupelnie inna historia.. Mateusz tez chce sie przebierac i
                                                    trudno mu tego odmowic
                                                    Jutro w przedszkolu z okazji Halloween maja male parade.. fajnie popatrzec na
                                                    poprzebierane maluchy - wygladaja zabawnie..a wieczorem drzwi jak juz henryk
                                                    wspomnial Trick or treat - trzeba bedzie sie wykupic...
                                                  • stalmat1 Re: do Dagny 31.10.06, 07:43
                                                    tylko co to ma wspolnego z polska zaduma nad grobami?
                                                    patrzeniem wstecz, przywolywaniem twarzy bilskich ktorych juz tu nie ma?
                                                    nie wspominajac blasku swiec roswietlajacym cmantarz w wilgotny i ciemny
                                                    wieczor listopadowy?
                                                  • kazimierzp Polska zaduma! 31.10.06, 08:25
                                                    Mówimy że jesteśmy chrześcijanami, że miejsca w których pochowani byli ludzie
                                                    stają się miejscami uświęconymi. Wszyscy ludzie! Mówimy o tym, że nic tak nie
                                                    wiąże z miejscem w którym przychodzi nam żyć to są groby bliskich na
                                                    cmentarzach. Takie groby każda polska rodzina ma po całym świecie i oczekujemy
                                                    że miejsca pochówku naszych najbliższych będą uszanowane. Potępiamy
                                                    dzisiejszych gospodarzy dawnych polskich kresów, że dopuścili do zaniedbania
                                                    starych cmentarzy!
                                                    Tyle, że te słowa wypowiadane przez wielu z nas nijak mają się do
                                                    rzeczywistości, do naszego rzeczywistego zachowania. Polikwidowaliśmy wszystkie
                                                    cmentarze dawnych mieszkańców Dolnego Śląska, Pomorza, Mazur. Porobiliśmy na
                                                    niektórych dawnych zmentarzach osiedla, stacje benzynowe, parkingi. Możemy
                                                    twierdzić, że to nie my, że to tamten zbrodniczy system dążący do zatarcia
                                                    historii. Niemniej obserwując zachowania się wielu z nas przy likwidacji tychże
                                                    cmentarzy, czy też pozostałościami po niejednokrotnie zabytkowych nagrobkach
                                                    nie zauważyłem zbytniego szacunku dla majestatu śmierci, niejednokrotnie piękna
                                                    danego miejsca.
                                                    Niedawno uczestniczyłem w ramach Wszechnicy Karkonoskiej cyklu spotkań
                                                    organizowanych przez jeleniogórskie BWA w dyskusji o miejscach w których
                                                    żyjemy. O "genius loci" danego miejsca. Były wypowiedzi o tym co nas łączy z
                                                    tymi ziemiami na których przychodzi nam żyć, o tym co żeśmy jako napływowi
                                                    zniszczyli, jak też powoli wtapiamy się w te ziemie, jak szukamy czegoś
                                                    wspólnego z poprzednimi mieszkańcami tej krainy. Były głosy radykalne, były
                                                    głosy tonujące. Wszyscy rozeszliśmy się potem w poczuciu niedopowiedzenia,
                                                    dyskusja w każdym z nas dalej trwała.Zauważyłem, że dyskutanci którzy mają
                                                    rodziny, którzy mają groby najbliższych na tutejszych cmentarzach podkreślają
                                                    ten fakt jako element więzi z Jelenią Górą (w tym miejscu przyszło nam
                                                    dyskutować). Był dyskutant, zresztą moderator tego spotkania, wywodzący się z
                                                    rodziny żydowskiej(nie było to żadną tajemnicą) który zupełnie odrzucał to, że
                                                    groby mogą łączyć z ziemią zamieszkania. Mogę jego podejście zrozumieć, jego
                                                    najbliżsi zniknęli, nie ma tak jak i nie ma dla niego praktycznie miejsca w
                                                    którym oni leżą- trudno to wskazać. Dla normalnego życia, dla spokoju ducha
                                                    musi on tak myśleć, uważać (tak przypuszczam).
                                                    My nie! Na szczęście nie!
                                                  • Gość: plis Re: Polska zaduma! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 31.10.06, 09:25
                                                    Ja jenak Kazimiwrzu twierdzę, że trzeba było obalić tamten zbrodniczy ststem,
                                                    abyś mógł uczestniczyc choćby w tak pluralistycznym, swobodnym cyklu spotkań o
                                                    jakim wsominasz. Pisząc; mówimy, każda polska rodzina, oczekujemy, potepiamy,
                                                    polikwidowaliśmy, porobiliśmy, szukamy; ściemniasz moim zdaniem i histoię i
                                                    współczesność. Tylko moim zdaniem.
                                                    "Tęskno mi Panie do kraju tego, gdzie kruszynę chleba..." Kraj taki istnieje. W
                                                    przestrzeni naszych umysłów. Bez halloween, pomidorowych wojen czy corridy...
                                                    Piszę bez tolerancji, co nie znaczy że komukolwiek mam za złe...
                                                    Pozdrawiam wszystkich świątecznie.

                                                  • kazimierzp re: Polska zaduma! 31.10.06, 12:14
                                                    Drogi Pilsie! Tamten system też uważam za zbrodniczy i też go zwalczałem choć z
                                                    tym się nie obnoszę. Nie przeszkadza mi to też w zauważeniu, że wielu wtedy
                                                    było nadgorliwych. Wielu z tamtych nadgorliwych, może wynikało to ze strachu?,
                                                    stara się dzisiaj być bielszymi, lepszymi. Czasmi poprzez dyskredytowanie
                                                    tamtych bohaterów.Uważam też, że wtedy był to czas walki, dzisiaj w czasie
                                                    pokoju powinien to być okres budowania pomostów, zasypywania przepaści,
                                                    chrześcijańskiego, a może i takiego zwykłego ludzkiego wybaczania.Faktem też
                                                    jest, że wszystko do bólu powinno być nazwane, rzeczywiści przestępcy ukarani,
                                                    ale nie poprzez stosowanie zbiorowej odpowiedzialności. Parę lat temu w jednym
                                                    z kabaretów była taka zainscenizowana piosenka pokazująca różne sytuacje w
                                                    naszej powojennej historii, a której refren brzmiał:
                                                    "A nas przy tym nigdy nie było,
                                                    wianki dziewicze, na naszej skroni!
                                                    to tylko kilka osób robiło!
                                                    A jakie ich imię: miliony!"
                                                    Po wojnie moja rodzina została brutalnie przesiedlona ze wschodu. Stracili
                                                    wszystko, zachowali w większości życie. Mojej żony rodzice stracili wszystko i
                                                    wszystkich. Wszyscy bez wyjątku ich najbliżsi zostali wymordowani. Groby
                                                    naszych najbliższych są rozrzucone od Lwowa poprzez Polesie, Warszawę (Powązki
                                                    i cmentarz powstańczy na Woli), Tarnobrzeg aż po Dolny Śląsk. Nie przeszkadza
                                                    mi to w tym, że uważam wszystkie miejsca pochówku ludzi, bez względu na
                                                    narodowość, wyznanie jako miejsce święte, godne szacunku.
                                                    Teraz najbliższe mi groby są w Jeleniej Górze, Wrocławiu, Oleśnicy, Bierutowie.
                                                    Są to dla mnie miejsca zadumy, wspomnień radosnych chwil związanych z tymi
                                                    zmarłymi, a coraz częściej myśli o tym czy tam, po drugiej stronie się
                                                    spotkamy!?!
                                                    A jeżeli tak, to jak sobie wtedy spojrzymy w oczy?
                                                  • Gość: plis Re: re: Polska zaduma! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 31.10.06, 14:02
                                                    Bez komentarza.
                                                  • Gość: Henry Re: re: Polska zaduma! IP: 209.245.22.* 31.10.06, 15:48
                                                    Kaziu, chcialem cos na ten temat napisac, ale Ty juz wszystko co przychodzi mi
                                                    na mysl napisales. Pozostje w glebokiej zadumie z przewijajacymi sie przez mysl
                                                    widokami Wroclawskich powojennych cmentarzy. Zawsze mam przed oczami ogromny i
                                                    tajemniczy cmentarz na Pilczycach, zaraz na przeciwko lotniska i wiele innch. U
                                                    nas dzisiaj dzien radosci, zabaw i przebierancow. Mi pozostala nostalgia i
                                                    wspomnienia tylu ludzi ktorych moze tak jak i Ty kiedys spotkam po drugiej
                                                    stronie.
                                                  • Gość: Ewa Re: re: Polska zaduma! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 23:53
                                                    Pamietacie wszyscy z pewnoscia cmentarz zolnierzy radzieckich na koncu
                                                    Powstancow, pamietacie jaki byl za komuny zadbany?! A teraz to tragedia,
                                                    zwlaszcza ,ze to trasa wlotowo-wylotowa.Pampasy!! Nikt tam nic nie robi, moze
                                                    niedlugo czolgi spadna z cokolow. Niewazne kto tam lezy, nie powinno sie jednak
                                                    doprowadzac do takiego zaniedbania i uwazac,ze sie niczego nie widzi. Z nami tak
                                                    zawsze, wtedy kochalismy Ruskich, bo nam kazano, teraz kochamy Amerykanow,bo tak
                                                    sami chcemy. Jak zawsze przesada.A ile bylo oburzenia o cmentarz Orlat.
                                                    I oczywiscie pamietacie rzeczke w parku wylozona polamanymi kamieniami
                                                    nagrobnymi niemieckimi.
                                                  • stalmat1 Re: re: Polska zaduma! 01.11.06, 12:27
                                                    Cmentarze a polityka.
                                                    To nie tylko polski dylamat!
                                                  • Gość: Henry Re: re: Polska zaduma! IP: 209.245.22.* 01.11.06, 15:28
                                                    Ten cmentarz chociaz jeszcze istnieje. Znam inne w kilku miastach Dolnego
                                                    Slazka po ktorych nic niepozostalo. A przeciez to byli ludzie, tacy sami jak
                                                    my. Napewno sami z dobrej woli na wojne nie poszli, gdzies daleko od miejsca
                                                    smierci zostawili swoje rodzin, ktore najczesciej nie wiedza gdzie oni sa
                                                    pochowani. I zastanowny sie, jednak to dzieki nim mamy dzisiaj wolnosc.
                                                    Tragiczne jest niszczenie grobow, czyjekolwiek by niebyly. Ale to jest niestety
                                                    domena Polskich rzadow. Wszystkich od wojny. Masz racje Ewa, my upominamy sie o
                                                    swoje groby w ukrainskiej czesci Galicji, na kresach i wszedzie w Rosji ale co
                                                    mysmy zrobili z grobami Niemcow, Rosjan i innych? Upominamy sie o groby
                                                    katynskie, a co stalo sie z grobami tysiecy jencow rosyjskich wzietych do
                                                    niewoli w czasie wojny polsko-bolszewickiej? Smutne to i tragiczne.
                                                  • kazimierzp Zaduszki! 01.11.06, 18:15
                                                    2 listopada to Zaduszki, dzień wspomnień o tych którzy odeszli. Może wspomnijmy
                                                    tych nauczycieli, naszych profesorów którzy pozostali szczególnie w naszej
                                                    pamięci.
                                                    Zawsze kiedy myślę w ten sposób o naszej szkole to staje mi przed oczami
                                                    Genowefa Bawolska. Żyła samotnie ze swą córką która przy wychowankach mówiła do
                                                    matki "ciociu". Profesor Genowefa Bawolska, oprócz uczenia tajemnic języka
                                                    polskiego, jako wychowawczyni, wprowadzała nas w dorosłe życie. Chciała abyśmy
                                                    znali drogę do galerii sztuki, muzeów, sal koncertowych i teatralnych. Uczyła
                                                    nas zasad dobrego wychowania, właściwego podejścia do płci przeciwnej.
                                                    Zorganizowała nam w szkole kurs tańca towarzyskiego. To było tak jakoś obok,
                                                    naturalnie. W dorosłym życiu przekonałem się jak wiele od Niej otrzymałem.
                                                    Drugą nauczycielką z dwójki którą zawsze mam w pamięci to Agnieszka Rojewska,
                                                    potem po mężu Marcinow. Uczyła nas przedmiotów biologicznych. Była niezwykle
                                                    ciepła i serdeczna, nawet dwóje stawiała z wdziękiem. Byłem ogromnie zaskoczony
                                                    kiedy niedługo po skonczeniu dwójki dowiedziałem się, że przedwcześnie zgasła.
                                                    Mogła przekazać swe ciepło jeszzcze wielu pokoleniom uczniów. Nie było Jej to
                                                    dane.
                                                  • Gość: Henry Re: Zaduszki! IP: 209.245.22.* 01.11.06, 23:33
                                                    Kilku nauczycieli pozostalo mi w pamieci. Dobrej i zlej. Wiem ze niektorzy nie
                                                    zyja a o innych nie wiem nic. Szkoda ze szkola nie publikuje listy wszystkich
                                                    nauczycieli ktorzy w niej uczyli przez 60 lat. Mozna by bylo podac date urodzin
                                                    i smierci i lata zwiazane ze szkola.
                                                  • Gość: plis Re: re: Polska zaduma! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 03.11.06, 03:36
                                                    W kwestii cmentarzy.... W czasie gdy cmentarz na końcu Powstańców "byl za
                                                    komuny zadbany" traceni w egzekucjach polscy patrioci byli potajemnie grzebani
                                                    w różnych miejscach i nigdy nie mieli nie mają wogóle mogił. Teza o wysokiej
                                                    kuturze bolszewii jest absurdalna.
                                                    Poskie rządy nie domagały się utrzymywania polskich cmentarzy na byłych kresach
                                                    Rzeczpospolitej. Zabiegały jedynie o możliwość zadbania o te cmentarze i mogiły
                                                    przy zaangażowaniu naszych funduszy i starań organizacyjnych. Dbanie o
                                                    cmentarze wojenne jest powinnością własnych rządów. Cmentarze polski i
                                                    niemiecki na Monte Cassino utrzymywane są przy zaangażowaniu funduszy rządów
                                                    niemieckiego i polskiego i JEST TO NORMALNY STAN RZECZY, Dziwacznym było by
                                                    stanowisko inne w tej sprawie. W Polsce Niemcy i Austriacy dbają o cmentarze
                                                    wojenne swoich żołnierzy nie napotykając przeszkód. Przykad; odrestaurowany
                                                    przy zaangażowaniu funduszy i starań austriackich po 9o roku, cmentarz
                                                    żołnierzy z I wojny światowej w Bodzentynie (świętokryzskie). Za wspaniale
                                                    kulturalnej bolszewii nie było to możliwe. Skrupulatnie musiały być natomiast w
                                                    tymże Bodzentynie skrywane nagrobki bohaterów poległych w Wojnie Polsko-
                                                    Bolszewickiej bo były z zajadłością tępione przez polską bolszewię. To samo
                                                    dotyczyło pamiątkowych przydrożnych kapliczek z wykazami poległych w tej
                                                    wojnie, stawianych często "staraniem dworu i włościan" które dopiero niedawno
                                                    zostały powyciągane z przechowalni i przywrócone na dawne miejsca.
                                                    Nie ja poruszyłem temat, ale nie lubię być traktowany jak baran.
                                                    Jest dostateczna ilość rzeczywiście przykrych zjawisk w naszym życiu społecznym
                                                    i narodowym, aby potrzeba było preparować sztuczne i nie prawdziwe.
                                                    Tak więc jest się nad czym zadumać. pozdrawiam.

                                                    ---
                                                    plis
                                                  • dagny14 Re: do Dagny 03.11.06, 08:05
                                                    Witaj.Piszesz o nocnym odwiedzaniu cmentarz.Przyznaję, że to dobry pomysł.Też
                                                    nie lubię tłumów.A jednak trochę za nimi tęsknię.Drugi rok nie byłam we
                                                    Wrocławiu na Wszystkich Świętych.Może to się wydać dziwne, ale brakuje mi tego
                                                    zapachu naftaliny, spotkań rodziny przy grobach, gonitwy po mieście z cmentarza
                                                    na cmentarz...A najbardziej brakuje mi jednego ze zwyczajów z mojego
                                                    dzieciństwa.Mały cmentarz na Zielnej{Psie Pole- leżą tam moi dziadkowie i
                                                    pradziadkowie,ze Lwowa}i zapach setek świec i zniczy płpnacych pod krzyżem.I
                                                    wielka łuna.Wieczorem widoczna w promieniu kilkunastu kilometrów.Po całym dniu
                                                    odwiedzania chyba wszystkich możliwych cmentarzy, jechałam tam z ojcem po raz
                                                    drugi.Mogłam wtedy zapalać wszystkie znicze, nie policzę tych wszystkich
                                                    przepalonych rękawiczek i rękawów...Dziwna nostalgia, prawda?Ale właśnie z tym
                                                    zawsze będzie mi sie kojarzyć to święto.I z zapachem świerku i chryzantem{które
                                                    bardzo lubię}, kiedy siostry ojca przyjeżdżały do nas z samego rana i robiło się
                                                    wiązanki na groby.Teraz to już nie to samo, albo gotowe albo chryzantemy w
                                                    doniczkach.I te okropne, przesadnie ozdobne znicze...Ale się rozwinęłam.Już
                                                    konczę.Pozdrawiam.Dagmara.A, i nie działo się to przed wojną.Tak to chyba można
                                                    odebrać.To przełom lat 70-tych i 80-tych.Tak niedawno, a jakby minęły całe wieki..
                                                  • kazimierzp szacunek! 03.11.06, 08:40
                                                    Są różne nekropolie z różnych czasów! Leżą na nich ludzie o różnych wyznaniach,
                                                    różnych narodowościach. Są wśród nich ludzie zwyczajni którym dane było przeżyć
                                                    spokojnie i naturalnie całe życie, są też ofiary i kaci. To wszystko jest naszą
                                                    przeszłością i naszą przyszłością.
                                                    Mieliśmy za sobą straszny okres, okres nienawiści do człowieka, do wszystkiego
                                                    co dla nas wszystkich było święte. Upodlano, zamazywano pamięć o niektórych
                                                    przodkach, ofiarach systemu, o dawnych mieszkańcach tych ziem. Żyjemy podobno
                                                    już w innym systemie, o innej hierarchii wartości. Są obok nas cmentarze tych
                                                    co zdobywali te tereny w czasie II wojny światowej, a potem "utrwalali" władzę
                                                    radziecką. Ten system był straszny, a zwłaszcza dlatego że był pełen pogardy
                                                    dla człowieka i tego wszystkiego co z tym pojęciem się wiąże. Wielu których
                                                    ciała zostały położone na tych cmentarzach było też ofiarami tamtego systemu.
                                                    Nie wiemy którzy tak naprawdę byli ofiarami a którzy katami. Oni wszyscy są
                                                    teraz równi wobec majestatu śmierci.
                                                    Może też dobrze byłoby, abyśmy od tamtych strasznych czasów komuny różnili się
                                                    też tym jaki mamy stosunek do miejsc pochówku ludzi. Wszystkich ludzi.
                                                    Przeczytałem dzisiaj w regionalnym dodtaku do Gazety Wyborczej ten tekst:
                                                    miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3715979.html
                                                    To było bardzo pozytywne zdarzenie.
                                                  • Gość: Henry Re: szacunek! IP: 209.245.22.* 03.11.06, 17:04
                                                    Dodam od siebie ze ten tekst jest dokladnie zbiezny z moim odczuciem. Jest to
                                                    bardzo pozytywny objaw ze duchowni obu religi i nieliczna grupa kombatantow
                                                    potrafili przelamac stereotypy. Nie kazdy lezacy na tym cmentarzu, nie kazdy
                                                    wojskowy sowiecki i niemiecki byl zbrodniarzem. W wiekszosci byli to normalni
                                                    ludzie wyslani wbrew swojej woli na okrutna wojne. Oddali swoje zycie daleko od
                                                    domow i dzisiaj nikt z rodziny ich gobow nie odwiedza. Szkoda ze wszystkie
                                                    systemy ze smierci i tragedi ludzkiej robia swoj polityczny uzytek.
                                                  • Gość: Ewa Re: do Dagny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 00:56
                                                    Nigdy nie robie tego co wszyscy. Na grobach nie stawiam chryzanem,choc je lubie
                                                    i zawsze mam w domu w tym czasie. Dzieki ogrodowi robie bukiety, ktore potem
                                                    leza cala zime ,nie szpecac. Wszystko zalezy od nas. Mozesz robic tak jak
                                                    dawniej z rodzina,kontynuowac to co dobre.
                                                    Moi rodzice oboje ze Lwowa, tez mowili,ze nie bylo chodzenia na cmentarze we
                                                    Wszystkich Swietych tylko w Zaduszki i tez nie czesto. Nie bylo zwyczaju takiego
                                                    jak dzisiaj.
                                                    Plisie, wiesz,ze nie wiedzialam,ze tak sie sprawy maja w kwesti formalnej.
                                                    Czlowiek wiecznie sie czegos uczy, jak to dobrze.
                                                  • kazimierzp Pomordowani! 04.11.06, 09:52
                                                    Najwięcej pomordowanych przez reżim komunistyczny leży na terenie dawnego cmentarza przy ul. Grabiszyńskiej (po stronie wschodniej tej ulicy - dzisiaj po usunięciu grobów niemieckiech w latach sześćdziesiatych służy to jako park!)
                                                  • Gość: plisak Re: Do Ewy IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.11.06, 10:44
                                                    Tak.Poza stroną formalną i obowiązkiem, jest oczywiście rozległe pole dla
                                                    incjatyw wywydzących się z głębszych pokładów ludzkich czeluści. Austriacy z
                                                    którymi miałem do czynienia byli organizacją pozarządową, uzyskiwali wsparcie
                                                    i fundusze z różnych źródeł. Na naszych cmentarzach też spotyka się realizacje
                                                    będące efektem skutecznych działań podobnych pasjonatów. Tyle że potrzeby są
                                                    u nas niezmierzalne, przeogromne ... Przepraszam. Dziękuje.
                                                  • Gość: NEMO Strona formalna (?) IP: *.saix.net 04.11.06, 19:38
                                                    Kilka dni temu zmarl P.W.Botha, przedostatni preszydent minionej wladzy. Dla
                                                    obecnych elit politycznych byl wrogiem, bardzo groznym przeciwnikiem.
                                                    A jednak rzad wystosowal oficjalne kondolencje, zaproponowal rzadowy pogrzeb (
                                                    rodzina podziekowala) a w dniu pogrzebu flagi zostana opuszczone do polowy
                                                    masztu. "Podroze ksztalca, zwlaszcza dookola swiata."

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Do Nemo!!! 06.11.06, 14:44
                                                    Jak byś Zenkowi odpisał na tę wypowiedź:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=79&w=51399750&a=51608147
                                                  • Gość: NEMO Re: Do Nemo!!! IP: *.saix.net 06.11.06, 16:02
                                                    Sprobowalem odpowiedziec najlepiej jak umialem.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Do Nemo!!! 06.11.06, 20:16
                                                    Dziękuję serdecznie za szybką reakcję i wyczerpującą odpowiedź! Zenek jest mieszkańcem Francji tuż przy granicy z Niemcami, bardzo tęskni za Polską, bardzo boli Go to wszystko co się u nas dzieje. Przed wyjazdem zagranicę wiele lat temu doznał w Polsce upokorzeń. To wszystko w nim siedzi! Dodatkowo parę tygodni temu przeszedł operację układu krążenia, powoli wraca do zdrowia więc jego wypowiedzi czasami są bardziej niż zawsze radykalne.
                                                    Poznałem Go na necie na forum jeleniogórskim parę lat temu, ale już w zeszłym roku osobiście i wydaje mi się, że się polubiliśmy!
                                                    Ciebie Nemo znam na razie tylko z netu, ale może tylko na razie na osobiste poznanie też przyjdzie pora! Pozdrawiam!
                                                    Kazimierz Piotrowski
                                                  • Gość: Ewa Re: Do Nemo!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 00:36
                                                    Bardzo mi podeszla do gustu ta wasza dyskusja. Mozna wymieniac mysli rzeczowo i
                                                    z taktem. Taraz prawie nikt o tym nie pamieta albo nie umie.
                                                    Nemo, a mam do ciebie takie pytanie, czy to prawda,ze z RPa nie mozna wywozic
                                                    wszystkich nazbiaranych pieniedzy, w momencie kiedy chce sie wyjechac na stale?
                                                  • Gość: NEMO Re: Do Nemo!!! IP: *.saix.net 09.11.06, 18:42
                                                    Wymiana Randa jest kontrolowana. Reguly ostatnimi czasy zostaly "poluzowane".
                                                    Szczegolow nie znam, nie interesowalem sie, ale sa ograniczenia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Do Nemo!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 23:57
                                                    Dzieki za informacje.
                                                    Dobrze, ze nie widzicie, ci ,poza Wroclawiem, co tu sie u nas dzieje. Most
                                                    Szczytnicki juz calkiem rozjezdzony, zaraz za nimgleboki wykop po prawej stronie
                                                    ciagnie sie do Bujwida.Potem juz lzej,tylko trzeba sie tam dostac.Dzisiaj chyba
                                                    z powodu deszczu tylko rano bylo w miescie 20 stluczek. Jadac z miasta do domu
                                                    mamy niezly objazd,coz z tego skoro coraz wiecej kierowcow tez wpada na ten
                                                    pomysl. Ja osobiscie najbardziej sie boje kiedy zamkna most i uruchomia ten na
                                                    jedna nitke,chyba sie ludzie pozabijaja wciskajac sie na sile i na drugiego.
                                                  • Gość: Ewa Re: Do Ewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 00:48
                                                    A wiecie, ze wczoraj pojechalam z moim mezem do Kletna, za Stroniem, tam gdzie
                                                    jest jaskinia niedzwiedzia. Po drodze zobaczylam ,ze tez cmentarz ruski
                                                    posprzatany. Moj maz powiedzial,ze teraz sa zmiany, cmantarzami innych
                                                    narodowosci maja obowiazek zajmowac sie gminy. I tak ma byc z naszymi
                                                    cmentarzami poza Polska.
                                                    Dojechalam do Kletna zasypanego sniegiem. Cudnie tam bylo,odwiedzalismy
                                                    znajomych. W powrotnej drodze, juz po ciemku, myslalam ,ze nie dojade.Ciemno,
                                                    slisko, mokro, pasow nie wodac,bo albo ich nie ma albo sa tak zabrudzone.
                                                    Czasami nie wiedzialam drogi.Makabra.Przed Bardem Sl jest taki zjazd z pieca na
                                                    leb i zakrety, wpada sie jak w jakas czlusc.Przypomnialo mi sie ,ze w Czachach
                                                    drogi sa swietnie utrzymane pod tym wzgledem, wszystkie mozliwe pasy sa
                                                    pomalowane farba odblaskowa, doskonale sie jedzie.Zmeczylam sie tak i
                                                    zdenerwowalam. A pojechalam ,zeby spedzic milo dzien.
                                                    W pewnym momencie pomyslalam,ze to musi byc moja wina osleplam z tej starosci
                                                    chyba.Po powrocie do domu ,moja siostra zakomunikowala mi ,ze ona tez tak
                                                    myslala jezdzac po rozmych polskich drogach po ciemku i nawet poszla do lekarza,
                                                    ktory jej powiedzial,ze tez tak ma. Takze jest to ogolnoludzka choroba nas
                                                    wszystkich na krajowych drogach.

                                                  • Gość: Mysza Re: Co mnie otacza IP: *.universalplastics.com 27.10.06, 14:08
                                                    kazdy model jest dobry pod warunkiem, ze nie szkodzi drugiej polowie i obydwie
                                                    strony czuja sie z tym dobrze - i nie ma znaczenia, kto jaka spelnia role..
                                                    tylko czy w tej roli sie dobrze czuje.

                                                    osobiscie nie czulabym sie dobrze gdyby mnie zakwalifikowano, zaszufladkowano -
                                                    np. mlotkiemm operowac nie, ale ze sciereczka do kurzow tak - chyba sie
                                                    rozumiemy drogi Plisie :)

                                                  • kazimierzp zaszufladkowanie!?!?! 27.10.06, 14:26
                                                    Wszystkim młodym ludziom wkraczającycm na "nową drogę życia" mówię, że
                                                    małżeństwo to nie jest pole walki płci, ale miejsce uczenia się trudnej sztuki
                                                    ustępowania, znajdowania kompromisów przy codziennych prozaicznych czynnosciach
                                                    (oczywiście oprócz sfery czysto uczuciowej czyli brania i dawania siebie w
                                                    całości - bez reszty!;-)
                                                    Na początku małżeństwa zaapelowałem do mej kochanej żony aby wszystko co jej
                                                    się we mnie nie podoba artykułowała. Też starałem się to robić! Nie narastają
                                                    żadne niedopowiedzenia, doskonale sibie znamy, wiemy co nam się podoba a co
                                                    nie! Nie ukrywam, że te 31 lat minęło bez zgrzytów - nie było ani
                                                    jednego "cichego dnia". Nie żądamy od siebie niczego co nie pasuje drugiej
                                                    stronie.
                                                    Co do spraw domowych. Ja gotuję dobrze i sprawia mi to frajdę więc jestem w
                                                    domu głównym kucharzem, cukiernikiem. Choć i żona ma swoje specjalności! Co do
                                                    innych czynności to jakoś się wspólnie uzupełniamy choć nie za bardzo
                                                    ortodoksyjnie!
                                                    Za to ma żona ma za zadanie i co swietnie robi dać poczucie ciepła i dobroci,
                                                    jest to jej naturalna cecha więc nie ma z tym problemów! Ja, jako że mamy
                                                    synów, jestem tym co ma podejmować trudne decyzje i wymuszać realizowanie
                                                    ustaleń. Muszę być też tym który ma być konsekwentny w działaniach. Jakoś to
                                                    wszystko do tej pory gra, dzieci powoli odchodza na swoje.
                                                    Nie wiem jak będzie z wnukami? Chyba obydwoje będziemy je "rozpaskudzać"!?!?
                                                  • Gość: plis Re: Co mnie otacza IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 27.10.06, 17:11
                                                    Rozumiemy się znakomicie. Długie, nazbyt długie okresy nawet zupełnie bez
                                                    słów :)))
                                                    Co do modelu stawiasz nierealnie, niebotyczne wymogi. Ja nie kwalifikuję sie do
                                                    idaelistów. Ale wymagające dziwewczyny uwielbiam.
                                                  • stalmat1 Co Mysze otacza 26.10.06, 18:11
                                                    emigracja wsrod ok.40 tys polskojezycznych ludzi. to musi byc ciekawe!
                                                    moze dlatego tak milo?
                                                    USA generalnie jest unikalne jesli chodzi o problemu emigaracji, bo i ten kraj
                                                    na emigrantach zbudowano.
                                                    emirganici w Europie nie maja sie az tak dobrze, a ksenofobia jest realnym
                                                    problemem.
                                                  • Gość: Mysza sprostowanie IP: *.universalplastics.com 26.10.06, 18:46
                                                    pochodzenia polskiego nie koniecznie mowiacych po polsku

                                                    przenoszac sie z Nowego Jorku do Chicopee bylam zaskoczona, ze w Chicopee jest
                                                    Polonia - i ta stara i ta nowa..polski kosciol, polski sklep i agencja - tak to
                                                    mniej wiecej to wyglada
                                                    jest nas troche... najlepiej widac to po swoistym patriotyzmie - nalepka flagi
                                                    polskiej na samochodach - i tego doczekala sie biedna flaga...
                                                  • Gość: Ela Plisowi... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 25.10.06, 12:49
                                                    ...i wszystkim"starym znajoym" - zloto-deszczowo-jesienne pozdrowienia!
                                                    Zapomnialam sie w roli Marty,ot,co.Ktos kiedys spiewal"..swiat nie jest taki
                                                    zly,swiat nie jest taki mdly"...i taki daj Boze!
                                                    Cieplutko!
                                                  • Gość: plis Re: Eli... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.10.06, 13:53
                                                    Elu, niewiele w tym logiki co piszesz. Albo wcale. A zaiste, jak kolorowo i
                                                    cieplutko i promiennie. Jak koleżeńsko... Ty to umiesz człowiekiem zakrecić.
                                                    Na pewno, nie jestem taki zły. W kategoriach dobra to my właśnie swiat
                                                    tworzymy. Postaram się. Obiecuję. I odwzajemniam wszystkie te wspaniałe fluidy.
                                                    Siemanko.
                                                  • Gość: Ela Re: Eli... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.10.06, 19:16
                                                    Co tu o logice czy innych wznioslosciach jak zupy rodzinie trzeba ugotowac,stad
                                                    moje"Martowe wzdychania"-to z tej"sceny"kiedy wszyscy z Maria przy Jezusie,a
                                                    Marta zagarniajaca strawe dla towarzystwa, a jakos bez zrozumienia przez Tego
                                                    Najwyzszego-zawsze w tym miejscu"nie zgadzam sie"-ale moze ja tylko taka
                                                    ziemska miara...A jesien zlota oko raduje-nawet jak tak leje jak tu od paru
                                                    dni...
                                                    wiec-macham z tego okienka...
                                                  • Gość: Ela Ewie IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.10.06, 19:39
                                                    A jakos tak-domowosc mnie polknela.Zeby przypominac sobie mnie.mnie,jezdze do
                                                    kolezanki do Eskilstuny7znajomosc jeszcze z czasow studiow/-ostatnimi czasy
                                                    bardziej ozywiona...
                                                    Na Wszystkich Swietych bede we Wr.szkoda ze moi chlopcy nigdy tego swieta w
                                                    Polsce nie widzieli-tutaj obchodzi sie je bardziej"ogolnie",nie ma tlumow
                                                    odwiedzajacych,feerii swiatel-ale cmentarze zadbane"komunalnie",i jakos
                                                    tak,mniej przerazajace..
                                                    Marysi przekaz "babciowe"serdecznosci!

                                                  • kazimierzp Jesień idzie! 26.10.06, 20:10
                                                    "Jesień idzie

                                                    Raz staruszek, spacerując w lesie,
                                                    Ujrzał listek przywiędły i blady
                                                    I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
                                                    Jesień idzie, nie ma na to rady!
                                                    I podreptał do chaty po dróżce,
                                                    I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
                                                    Swojej żonie, tak samo staruszce:
                                                    - Jesień idzie, nie ma rady na to!
                                                    A staruszka zmartwiła się szczerze,
                                                    Zamachnęła rękami obiema:
                                                    - Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
                                                    Jesień idzie, rady na to nie ma!
                                                    Może zrobić się chłodno już jutro
                                                    Lub pojutrze, a może za tydzień
                                                    Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
                                                    Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
                                                    A był sierpień. Pogoda prześliczna.
                                                    Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
                                                    Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
                                                    O mającej nastąpić jesieni.
                                                    Ale cóż, oni żyli najdłużej.
                                                    Mieli swoje staruszkowie zasady
                                                    I wiedzieli, że prędzej czy później
                                                    Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady."
                                                    Andrzej Waligórski popełnił kiedyś ten wiersz i kiedy dzisiaj spacerujemywe dwoje po mieście i okolicach (a piękne w Karkonoszach mamy!!!) to co chwilę ten wiersz (przerobiony później przez Zwoźniaka na piosenkę) przypomina nam się.
                                                    Kiedy jedzie się drogą do Szklarskiej nad korytem czasami szalonej rzeki Kamiennej to widać feerię barw zwieszających się nad szosą. Przeważają odcienie złota! A jak jeszcze słońce to wszystko rozświetli to człowieka w pełni zamurowuje!
                                                    Wszystkim Wam życzę jak najwięcej złotych chwil rozświetlonych słońcem i ogrzanych ciepłem płynącym od najbliższych!
                                                    Kazik
                                                  • Gość: plis Re: Eli...Marcie. IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.10.06, 21:57
                                                    Elu, ten "brak logiki" miał jedynie krzycząco wieścić mój zachwyt dla i formy i
                                                    treści twojego maila. I w tamtej chwili pomyślałem sobie, że należytą oprawą
                                                    dla czegoś takiego może być tylko Park Szczytnicki w jesiennych barwach.... I
                                                    starałem sobie Go wyobrazić jak się właśnie pyszni kolorami....W rosarium
                                                    właśnie pora na jesienne kwitnienie....
                                                    Też według wszelkiego prawdopodobieństwa będę miał szczęście 1-szego listopada
                                                    zanurzyć się na krótko we Wrocław i odświeżyć z nim więź pamięci, na czym
                                                    ciagle mi zależy. Posmakować swojskości atmosfery cmentarza na Smętnej, który w
                                                    młodosci słuzył mi raczej za park. A gdzie obecnie wiele, coraz
                                                    wiecej "znajomych grobów".
                                                    Kłaniam się niziutko....itd
                                                  • Gość: plis Re: Eli... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.11.06, 17:05
                                                    ELU, miałem szczęscie być 1 listopada we wrocku. Swoim zwyczajem z Głównego
                                                    przeszedłem spacerkiem na Wyspę z popasem w P. Szczytnickim. Żywego ducha, poza
                                                    jednym okazałym i towarzyskim psem, który wyprowadził swego pana na poranny
                                                    spacer. Wbrew prognozom pięknie się Wrocław wypogodził, nawet rozsłonecznił.
                                                    Barwy parku ponad moje wcześniejsze wyobrażenia. Dęby od przygniłej już
                                                    niecojuż zieleni, przez całe bogacwo beżów i brązów. Cała gama ciemnej zieleni
                                                    iglaków ze srebrzystymi akcentami świerków kłujących. Pod nogami chrząst
                                                    rozgniatanych orzeszków buka.Białe pnie brzóz, purpurowe plamy liści na
                                                    drzewach których nie próbuję nazwać. Wszysko to i dużo, dużo więcej powolutku
                                                    presuwa się przed oczami w zmiennych konfiguracjach******* Popasałem przy
                                                    rosarium. Gdy tylko usiadłem na ławce tłum postaci z mojej glowy wysypał sie na
                                                    kolana, ramiona,plecy, czuprynę, brykając i dokazując okropnie....Róże, właśnie
                                                    różowe, kwitły jeszcze intensywnie na dwu okazałych poletkach, ale bardziej
                                                    zaskakujące okazały się liczne kobierce gęsto posadzonych bratków o kolorystyce
                                                    tak świeżej i żywej że wydawały się czymś jaskrawym. W tym miejscu i czasie
                                                    pogoniłem myslami i sms-ami do najczcigodniejszch z moich przyjaciół. Mam
                                                    nadzieję że nie naraziłem Cię ani nikogo na czkawkę.... A dalej to cmentarz na
                                                    Smętnej, wcześniej na Bujwida i zupełnie inne towarzystwo ******* Gdy
                                                    wyjeżdżałem wieczorem, Wrocław najpierw rozpłakał się łkającym deszczem a
                                                    następnie posypał sie śnieżnym popiołem(???)...... Dzisiaj pogoda sie wścieka,
                                                    wilgotny przenikliwy ziąb, wicher cika w oczy sniegiemn niczym garściami
                                                    piasku. Ale ja lubię taką aurę... Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Ela Re: Eli... IP: *.eu.org 02.11.06, 21:20
                                                    Jeszcze,jeszcze we Wroclaiu,do soboty..
                                                    Wlasnie tak,Plisie,wlasnie tak!Mimo zimowego dnia/cieplutko E
                                                  • Gość: plis Re: Eli... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.11.06, 22:04
                                                    Jak to sie stało że sie o ciebie nie potknąłem? Chyba przez nieuwagę.
                                                    Pomyśleć, że ci podałem to czego aż do soboty masz po dziurki w nosie.
                                                    Pomimo, mnie nie miej w nosie. Dziękuję i równie ciepło.
                                                  • Gość: Ewa park IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 23:23
                                                    Plisie, a nie spotkales tych szesciu starszych panow gadajacych o wojnie? Oni sa
                                                    zawsze w parku.
                                                    Czyz nie mam racji rozwodzac sie na temat parku naszego? Porzucialm dla niego
                                                    stadion, ktory jest przasny i nie tak kolorowy.
                                                    W moim sasiedzywie jest pare osob zbierajacych lezace galezie, nie jest to
                                                    potrzeba sama w sobie tylko zwyklym zbieractwem.Kazdy ma swoje metody, jedna
                                                    moja znajoma przyznala sie ,ze nosila sie z zamiarem kupienia wozka, ale
                                                    przestraszyla sie ,ze sie zwyczajnie zacwiczy latajac po oklicy pchana zadza
                                                    posiadania.Ja zbieram kiedy jezdze rowerem albo na spacerze z psami, rzadko mam
                                                    puste przebiegi. Park jest czyszczony wiec duzo tam nie lezy, chociaz nie zawsze
                                                    zauwazylam ,ze sa zaniedbane czesci. Jedna jest wzdluz Padereskiego niedaleko
                                                    Mickiewicza. Troche tam smietnikowato, ciekawe dlaczego.
                                                    Najlepszy dla zbieraczy jest wroni park i stadion. I popatrzcie czego czlowiek
                                                    nie wyrabia ,zeby tylko czyms sie zajac i nie myslec np. o naszym rzadzie.
                                                    Zapomnialam napisac, ze w bramie stadionu od Mickiewicza jest pub - Cztery pory
                                                    roku - prowadzony przez mojego znajomego plastyka. Nigdy tam nie zagladalam, a
                                                    ostatnio zostalam zaprosza na imieniny urzadzne w pabie. I, dawno nie jadlam
                                                    tak dobrego jedzenia, nie przypuszczalam,ze plastyk potrafi byc swietnym
                                                    kucharzem, polecam!!!
                                      • stalmat1 Re: mgla 18.10.06, 20:15
                                        nie wiem czy to cos wyjasni, ale posmiac sie mozesz
                                        www.lepper.com.pl/pages/04.Oswiadczeniamajatkowe/
                                • stalmat1 Re: mgla 18.10.06, 07:58
                                  W zakladach wlokien sztucznych na Kowalach, opuszczonych przez Niemcow,
                                  pojawili sie zolnieze zwycieskiej Armii czerwonej.

                                  Jak wiadomo, glownym stymulatorem ich zwycieskich operacji bylo paliwo plynne.

                                  W tychze zakladach znajdowaly sie cysterny z paliwem, tyle ze o sporej
                                  pojemnosci (say 2000l).
                                  Niezrazeni objetoscia, raczyli sie zolnieze trunkiem bezposrednio z opakowania.
                                  Niestety nie wszyscy odchodzili od stolu na wlasnych nogach.
                                  Niektorzy to nawet pozstali na stale z ustami zanuzonymi w "kieliszku"!
                                  • Gość: bary Re: mgla IP: 80.51.231.* 18.10.06, 08:24
                                    Ja znam powiedzenie, że ktoś gra jak cajmer z wesela i ma to raczej zabarwienie
                                    negatywne. Proszę, człowiek nawet nie wiedział, że to nazwisko... Tak samo, jak
                                    kiedyś dowiedziałem się skąd pochodzi nazwa pepegi - to skrót od nazwy
                                    przedwojennej firmy PPG - Polski Przemysł Gumowy, która produkaowała obuwie
                                    sportowe - trampki. Mama opowiadala, jak przed tańcami "na deskach" elegantki
                                    pokrywały je kredą, coby lśniły nieskazitelną bielą. Świat się zmienia...
                                    Pozdrawiam
                                    Jarek
                                    • kazimierzp Tenisówki 18.10.06, 16:01
                                      W latach sześćdziesiątych tenisówki (najczęściej chińskie) smarowało się dla wspaniałej bieli pastą do zębów marki Lechia (za 3,05 zł tubka)!;-)
                                    • dagny14 Re: mgla 27.10.06, 13:30
                                      OD dłuższego czasy śledzę to forum.Podoba mi się.Zapytałeś mnie dzisiaj {przy
                                      okazji gry w tysiąca}, dlaczego nie piszę.Od kilku miesięcy zbierałam się na
                                      odwagę.Wasza "paka"jest już z sobą zżyta, macie o czym pogadać.Dobrze,że nie
                                      tylko o szkole, to mogłoby zrobić się nudne.Kilka osób, tak jak ja nie mieszka
                                      we Wrocławiu i podobają mi się dyskusje o zmianach w tym pięknym mieście.Mam to
                                      szczęście, że mieszkam tylko 200 km. od Wrocławia i często bywam u
                                      rodziców{przeciez mamy"autostradę"}, więc jestem na bieżąco jeśli chodzi o te
                                      wszystkie "rozkopy" itp.Mam nadzieję, że nie nadużyłam twojej
                                      cierpliwości.Pozdrawiam.Myślę, że będziemy mieli okazję podyskutowac na
                                      forum.Dagmara
          • Gość: plis Re: Oj Plisie.... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.10.06, 11:51
            Skądże Bary. Modelujesz mój wizerunek jako tajemniczy i znakomicie
            atrakcyjniejszy od orginału. Dziękuję!
            W rzeczy samej na polityce znam się mało. W obębie pola mojej aktywności
            propaguję następujące kryteria wyboru z pośród kandydatów:
            1' Kobieta
            2' Nie zanadto urodziwa (więcej piękna-mniej mądra. Na wyjątkach nie będziemy
            przecież bazowali)
            3' Preferencje zawodowe: zdecydowanie medyczki
            uzupełniająco:
            > ekolożki (może być trudno o mniej urodziwe ale szukajcie a znajdziecie)
            > meteorolożki (prognozowanie)
            > urbanistki (niwe wymaga uzasadnienia)
            > 2-3 modelki dla celów reprezentacyjno-manipulatorskich i aby było na czym oko
            zawiesić
            przeciwwskazania:
            > prawniczki i prawnicy. Wszystkie mało udane akty kreowane były przez zespoły
            i komisje zdominowane przez prawników. Biura legislacyjnę wystarczą.

            Jak widzisz Bary wbrew niczego nie ściemniam.

            - - - -
            >Lepiej milczeć i uchodzić za głupca
            >Niż przemówić i rozwiać wszelkie wątpliwości

    • Gość: WIKA Re: Absolwenci II liceum! IP: *.ri.ri.cox.net 15.11.06, 01:18
      o....o..o,,,,nie w nic juz mnie tu prosze nie wrabiaj.Caluje goraco
      • Gość: plis Re: Absolwenci II liceum! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.11.06, 18:35
        Nie znikaj Wika. Czy zapomniałaś, że jesteśmy roślinami wymagającymi
        podlewania :) humorem ..... skoro nasze akty uwielbienia wazysz lekce bądź
        przynajmniej humanitarna.......
    • Gość: darek RPA IP: 69.182.24.* 15.11.06, 22:40
      Nemo ciekaw jestem poloni w twoich stronach. Polonia amerykanska jak widac jest
      bardzo prezna -moze znowu sie myle.O kanadyjskiej napisze jesli kogos
      interesuje.
      • plisak Re: RPA 15.11.06, 23:00
        darek napisał(a): jesli kogos interesuje.
        Darek pisz. I... jakie są kanadyjki, czym się trudzisz, jak nas widzisz....pisz!
        • Gość: WIKA Re: RPA IP: *.ri.ri.cox.net 16.11.06, 06:27
          .....bedziesz sie trzymal tej granicy rowniez z innego powodu, wredni sasiedzi
          wprowadzili Wam tam "troche" przemyslu. Dzieki czemu Canada rozwinela sie
          mocniej wlasnie w tym rejonie. Reszta tego wielkiego kraju nadal pachnie
          zywica. Ale to wkoncu drobiazg i nie ma co sobie nim glowy zawracac.......Milo
          mi ze cieszy Cie chociaz moje sasiedztwo roznie z nim co prawda bywa , jak
          rowniez z moja glupota.....Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: WIKA Re: RPA IP: *.ri.ri.cox.net 16.11.06, 14:29
          ....jakie sa kanadyjki? No to ja Ci odpowiem Plisie -----nagminnie wystepuja
          w rozmiarze XXL...(i wcale nie jestem o Ciebie zazdrosna)i sciskam i caluje
          • Gość: darek Re: RPA IP: *.adsl.snet.net 16.11.06, 18:13
            Wika juz wszysto napisala na temat Kanady.Dodam tylko ze zrobila to jak zwykle
            z wdziekiem.Trzymaj sie sasiadko.rowniez Pozdrawiam
          • Gość: plis Re: kanadyjki IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 16.11.06, 18:14
            Wiesz WIKA, czuję się dzisiaj tak pieczołowicie p0dlany że jestem bliski nie
            tyko zakwitnięcia ale zaowocowania.... Jeśli jest jak piszesz nic dziwnego że
            im spodnie nie spadają. Tylko się nie spalaj do cna Wika. Eeee, co ja? Wiem że
            mogę na tobie polegać. EVER. Również całuję, ale poza forum :)
            • Gość: Omen Re: kanadyjki IP: *.saix.net 16.11.06, 19:15
              Przeczytalem kolejne wypowiedzi i nie wiem co o tym sadzic. Najpierw jakis
              NEMO, czyli tak naprawde NIKT dyrdymali o wolnosci, demokracji i temu podobnych
              rzeczach. Jak on jest taki NIKT niech glosu nie zabiera i wezmie sie do pracy
              albo do nauki. Kilka osob wypomnialu mu delikatnie, ze jest polglowkiem i
              powinien sobie to wziac do serca. Potem gosc pod tytulem "darek" cos nawija, ze
              nie lubi prezydenta Krzaka. Jasny gwint, facet nic nie rozumie. Prez. Krzak dal
              nam Szekspira, jezyk angielski, pozwolil nam zrozumiec, ze albo z nim
              albo .... I jeszcze do tego plis ( Piotr Zorro ?). Albo sie kloci z tym
              polglowkiem NIKIM ( NIK-iem?)albo usiluje calowac jedna z dyskutantek przez
              internet, na odleglosc!!!
              Z absolutnym zdziwieniem czytam wypowiedzi WIKI - nigdy czegos takiego nie
              czytalem i nie slyszalem ( tak mawial pewien profesor na uniwersytecie w malo
              przyjemnej dla studenta sytuacji), ale jest w tym wdziek i bezpretesjonalnosc.
              Jest jeszcze kazimierz, bary czy tez EWA. Nie bede komentowal, gdyz nie
              rozumiem o czym oni pisza, pomijajac, ze dlugo i zawile a oczy mnie sie mecza.
              Co do tytulowych kanadyjek, sa to takie lodki. Wiosluje sie w nich kleczac -
              prosze sie nie smiac, to nie ma nic wspolnego z religia.


              Pozdrawiam
              • Gość: plis Re: kanadyjki IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 16.11.06, 21:01
                Co do mnie to pomyłka Omen. Obie operacje wykonuję często, w tym samym czasie i
                bezkolizyjnie. Chyba się stałem podzielny jak ameba... Pozdrawiam również.
                A WIKA jest fenomenalna, fakt. Wprawdzie stara się to maskować lecz mało
                skutecznie co świadczy, że jeszcze nie jest doskonała. Ma rezerwy ;)
                • Gość: gość Re: kanadyjki IP: *.chello.pl 16.11.06, 22:33
                  omen=nemo
                  • plisak Re:kkk kanadyjki 16.11.06, 22:38
                    !


                    ;)))
                    • plisak Re: Milton Friedman nie żyje + 16.11.06, 22:44
                      Zmarł w wieku 94 lat w san francisco [']

                      ---
                      plis
              • stalmat1 Re: kanadyjki 17.11.06, 10:06
                to z calowaniem ne odleglosc wydaje sie tyle trafione co malo przyjemne:
                Chyba??????+
                • Gość: Omen Re: kanadyjki IP: *.hatch.co.za 17.11.06, 10:39
                  Moze i racja. PRZEPRASZAM!!!


                  Pozdrawiam
          • Gość: henry Re: RPA IP: 209.245.22.* 16.11.06, 20:40
            Co do Kanadyjek to masz racje Wika, ale Amerykankom tez niczego nie brakuje,
            szczegolnie tym z poludniowych stanow, moze za wyjatkiem Californi i Florydy. U
            nas (klimat?) nie jest tak zle, a moze dobrze-zalezy z ktorej strony patrzac.
            Bardzo podobaja mi sie Twoje wypowiedzi. moze mieszkasz gdzies blisko,
            podyskutowal bym z Toba na zywo, chocby przez telefon.
          • Gość: plis Re: RPA IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 17.11.06, 14:47
            Odpocznij Wika bo się nam zredukujesz do -M. Może jakiś urlopik? W Canada
            pachnącej żywicą. W Ukajali gdzie ryby śpiewają? Afganistan? A najlepiej w
            Borkowie k/Kielc. Polecam ;)
            • kazimierzp Hyde Park! 18.11.06, 08:46
              To nasze forum to taki nasz Hyde Park! Każda osoba może tu pisać co mu w duszy
              gra. Do tych którym to wszystko nie podchodzi może przytoczę sentencję arabską:
              "Jeżeli uderzysz głową w dzban i usłyszysz pusty dźwięk - nie sądź pochopnie,
              że dzban jest pusty!"
              • Gość: NEMO Hyde Park a Nemo/Omen IP: *.saix.net 18.11.06, 13:27
                Dobrze, nie udalo sie. Jak zauwazyl ktos wczesniej Nemo = Omen. Jesli kogos
                urazilem bardzo przepraszam:
                Darka - za faceta co nie rozumie
                Plisa - za podejrzenia iz sie kloci z Nemo i te inne oskarzenia
                Wike - za cytat z profesora co studentom zlosliwie dogryzal w trudnej sytuacji
                Kazimierza, Barego i Ewe - za oskarzenie, iz pisza dlugo i zawile.
                Wszystkich pozostalych gosci forum, ktorych przez zupelny przypadek nie
                wymienilem.

                Pozdrawiam




                • kazimierzp Re: Hyde Park a Nemo/Omen 18.11.06, 17:09
                  Widzisz nikogo nie uraziłeś, zabawy stylistyczne urozmaicają nasze dysputy a to, że mamy wenę to pokazuje w podsumowaniu głosów na forów róznych szkół wrocławskich!
                  We wszystkich podsumowaniach wypowiedzi i tych starych (2500 postów) i tych nowych już jako absolwentów prawie 250. A inne szkoły?!?!? Cieszę się ze Was poznałem
                  Kazimierz Piotrowski
                • plisak Re: Hyde Park a Nemo/Omen 18.11.06, 20:32
                  ;)))

                  --
                  Człowiek może stać się małpą.
                  Małpa człowiekiem? Wykluczone!
                  • stalmat1 Re: Hyde Park a Nemo/Omen 19.11.06, 15:57
                    wg Krukowskiego
                    "o ile zrobic z chlopa arystokrate jest procesm trudny i dlugim, o tyle
                    odwrotnosc jest niemozliwa"

                    Omen, a ja myslalem ze ty serio:((
                • Gość: plis Re: Hyde Park a Nemo/Omen IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 19.11.06, 19:23
                  Udało się Nemo. Sprostowaniami położyłeś, ale smiechu i tak będzie na długo.

                  Ludzie zmieniają nie tylko nick'i. Argentyński szachista Najdorf urodził sie
                  jako Mosze, potem był Mieczysławem, umarł jako Miguel.

                  ---
                  Szkoda.Najgorssze mamy za soba.
                • Gość: bary Re: Hyde Park a Nemo/Omen IP: 80.51.231.* 20.11.06, 08:30
                  Słuchajcie Nemo, dobrze zrobiliście, żeście się połapali we własnym skrzywieniu
                  imperialistycznym, jednak zrozumieliście błąd, złożyliście zdrową i jedynie
                  słuszną samokrytykę i organizacja was rozgrzeszy (ups...). Pamiętajcie ząb
                  czasu, co niejedną ranę zabliźnił i tę boleść zagoi.
                  No, i niech się wam więcej w głowie nie przewraca.
                  Pozdrowienia
                  Jarek
                  • Gość: darek Re: Hyde Park a Nemo/Omen IP: 69.177.98.* 20.11.06, 18:34
                    Alez ja sie na nikogo nie gniewam.Nikt nie musi mnie przepraszac.Wpadam tu jak
                    wszyscy absolwenci 2 pomimo ze nas tyle dzieli jednak cos nas laczy.
                    Trzymajcie sie
                    • Gość: Mysza Indyk IP: *.universalplastics.com 22.11.06, 17:09
                      Cos ucichlo na forum - wszyscy umilkli..

                      Henrykowi, Wice (rozumiem, ze tez po tej stronie swiata Wika sie znajduje)
                      zycze Happy Thanksgiving; Darek z Kanady juz swoje swieto niestety obchodzil :)
                      A calej reszcie milego weekendu - przede mna 4 dni wolnego i tylko 4 godziny w
                      pracy

                      Poczytam jak wroce - mam nadzieje, ze ktos sie odezwie.
                      • Gość: darek Re: Indyk IP: 69.37.53.* 22.11.06, 17:58
                        my zawsze mamy lepsza pogode.Sacznego i wypoczywaj.
                      • hasbeen Re: Indyk 22.11.06, 18:11
                        Bo jak mawial Schwarzenegger : "I love Thanksgiving turkey... it's the only
                        time in Los Angeles that you see natural breasts."
                      • Gość: Henry Re: Indyk IP: 209.245.22.* 22.11.06, 19:19
                        Dziekuje za zyczenia. Tobie Mysza zycze tez. Tylko nie przejadaj sie!Przede mna
                        tez 4 dni wolnego. Nareszcie. Ja mam napewno najlepsza pogode (to dla Darka)
                        Ani jednej chmorki i 75 stopni. Jednak wszyscy z utesknieniem czekaja na
                        jakikolwiek opad. Przez okno spogladam na zachod na osniezone szczyty gor i
                        mysle ze w sobote wybiore sie na narty. Jeszcze tylko 5 godzin w pracy z tego 3
                        na rozjazdach. Jutro jedzenie indyka z rodzinka a potem picie piwa z
                        przyjaciolmi. Dla niewtajemniczonych donosze ze to najwieksze swieto w USA.
                        Calkowicie rodzinne i wszystkich wyznan. Wszyscy je tutaj bardzo uroczyscie
                        obchodza.
                        • Gość: Mysza Re: Indyk IP: *.universalplastics.com 22.11.06, 19:30
                          75 stopni..... ale Ci dobrze - u nas zimno, rano tylko 17, w dzien troche
                          lepiej bo cale 47.
                          Mi zostalo niecale 2 godziny - licze minuty, chce sie juz wyrwac... lubie
                          Thanksgiving i nie moge sie juz doczekac - na obiedzie bedzie nas mala
                          gromadka, tradycyjnie przy indyku, a reszta weekendu... no coz Boze Narodzenie
                          tuz, tuz , a wiec zakupy przedswiateczne; Malzonek zajmie sie dekoracja domu
                          (swiatelka) i tak nam zleci 4 dni.
                          Pozdrawiam serdecznie
                          • plisak Re: Halemba + 23.11.06, 09:06
                            [']
                            • Gość: Henry Re: Halemba + IP: *.225.214.125.Dial1.Denver1.Level3.net 24.11.06, 16:36
                              Straszna tragdia. Moje wyrazy wspolczucia dla rodzin zabitych gornikow.
                              Znowu przez kilka tygodni bedzie sie szukac winnych, potem wszystko powroci do
                              normy. Straszne warunki panuja w polskich kopalniach.
                              • dagny14 Re: Halemba + 24.11.06, 21:34
                                Tragedia.Straszna, jak wszystkie.Masz rację, że po kilku tygodniach wszystko
                                wróci do normy.Do następnego razu.Od kilku lat mieszkam na Śląsku[w Tychach]i
                                mam kontakt z ludźmi pracującymi w kopalniach.Co prawda nie są to "prawdziwi"
                                górnicy, tacy z "dziada pradziada"[tacy mieszkają w Katowicach, Bytomiu...], ale
                                jednak...I to, co niektórzy opowiadają o pracy, przyprawia o ból głowy.I nie
                                chodzi tu o warunki, nie.Chodzi o palenie na dole, o zjeżdżanie do kopalni na
                                straszliwym kacu itp..Nie chcę wyjść na pozbawioną uczuć małpę, bo współczuję
                                rodzinom ofiar.Ale uważam, że przy każdym wypadku w kopalni powinno się wziąć
                                pod uwagę "czynnik ludzki".A jeśli chodzi o ten konkretny przypadek, to co za
                                idiota wysłał ludzi do korytarza pełnego metanu?!Pewnie nigdy nawet nie zbliżył
                                się do kopalni.Zresztą tak, jak i ja.Za żadne skarby nie zjechałabym pod
                                ziemię.Podziwiam ludzi, którzy sie na to decydują.Ale pamiętajmy o jednym -nikt
                                ich do tego nie zmuszał, sami wybrali taką pracę.Wiem, co mówię, bo mam taki
                                przypadek w rodzinie męża.Jeśli kogoś uraziłam, serdecznie przepraszam, nie
                                miałam takiego zamiaru.To naprwdę okropne, że 23 ludzkie istnienia nagle
                                znikają.Tak po prostu, bez sensu, bez wojny i kataklizmu.Jak kruche jest ludzkie
                                życie...
                                • Gość: Henry Re: Halemba + IP: *.227.252.220.Dial1.Denver1.Level3.net 25.11.06, 16:15
                                  Nie chcialem napisac tak ostro jak Ty. Masz racje. Po studiach pracowalem na
                                  Slasku i tez znalem gornikow, bylych gornikow i ich braci pracujacych w mojej
                                  firmie budowlanej. To co piszesz to w tedy bylo nagminne. Myslalem ze juz teraz
                                  na to niepozwalaja. Ale chyba mylilem sie. Zjechalem na dol w kopalni Redutowy
                                  w Wodzislawiu Sl. i wiecej tego nie uczynie.
                                  • kazimierzp Kopalnie! 25.11.06, 17:46
                                    Przez wiele lat gospodarka socjalistyczna stała głównie na wyprzedaży surowca jakim był węgiel. Polegało to na rabunkowej eksploatacji kopalń, tworzeniem fikcyjnej otoczki tam pracującym, że są czymś lepszym od innych. Celebrowano święta górnicze, każdy gensek musiał obowiązkowo na Barbórkę być z górnikami. Tworzono specjalne sklepy tylko dla nich. Aby tylko zagłuszyć, zafałszować niski stan większości kopalń i straszliwą eksploatację ludzi.
                                    Praca na dole, na przodku jest straszna nie wiem czy warta aż takiego poświęcenia. Równocześnie w takiej Francji najniżej w hierarchii zawodów to są: kierowca i zwykły górnik. Bo do tych zawodów wystarczy jedynie przyuczenie!
                                    Kiedyś o tych co zginęli mówiło by się, że to zginęli "bohaterowie pracy socjalistycznej", a odpowiedzialność nadzoru, decydentów byłaby skrzętnie propagandowo maskowana.
                                    Dzisiaj przynajmniej stara się (tak się przynajmniej mówi) docierać do prawdy!
                                    Żal mi tych rodzin które zostały ze swym bólem. Równocześnie przy okazji ogłoszonej narodowej żałoby zastanawiam się czy na tle ginących ludzi co weekend na polskich drogach, a jest ich zawsze więcej niż w kopalni Halemby, nie powinno zachowywać się trochę ciszej nad tymi tragediami.
                                    Teraz w Polsce wszystkie media w swych programach informacyjnych są pełne wątków wokół kopalni Halemby. W gazetach pełno wścibskich, bez skrupułów robionych zdjęć ludzi którzy są pełni bólu po stracie swych najbliższych.
                                    Ta tragedia powoli w świadomosci wszystkich powszednieje, staje się jedną z wielu sensacji które do nas docierają z całego świata. W końcu przyjdą inne sensacje, inne tragiczne wiadomości, a bliscy tych co zginęli w kopalni Halemby zostaną sami ze swym bólem!
                                    Świat idzie naprzód!?!
                                    • Gość: Henry Re: Kopalnie! IP: *.228.30.81.Dial1.Denver1.Level3.net 25.11.06, 20:14
                                      Mysle ze najwyzszy czas inwestowac w nowe zrodla energi. Jednak przed jednymi
                                      spoleczenstwa niedoinformowane bronia sie a inne sa za drogie. U nas w USA
                                      kopalnie sa plytkie a w Colorado odkrywkowe no i wegiel jest bardzo wysokiej
                                      jakosci a pomimo to wydobycie jest male. Mamy duzo elektrowni atomowych do
                                      ktorych znowu powraca sie. Pisales czy warto wydobywac wegiel takim kosztem,
                                      moim zdaniem nie. Nalezy zdac sobie w Polsce sprawe ze wydobycie wegla to juz
                                      za duze ryzyko. Tak glebokie kopalnie nie moga byc bespieczne.
                                • Gość: plis Re: Halemba + IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.11.06, 20:39
                                  dagny14 napisała;Nie chcę wyjść na pozbawioną uczuć małpę :)))

                                  Zaprezentowałas dagny14 ciekawy punkt widzenia wypowiedziany ze specyficznego
                                  punktu obserwacyjnego............ Ja mam żonę ze stopniem Dyrektora Górniczego
                                  (biały pióropusz) Swego czasu pracowałem przy budowie magistrali piaskowej
                                  (przemiesciliśmy pustynię Błędowską do kopalń na podsadzki). Korzystałem z
                                  łażni w kopalni Mikulczyce razem z górnikami. Przypomnę jak górnicy byli/są
                                  wrogo ustosunkowani do sprawy likwidacji kopalń. Nie zapomnę nigdy,bardzo
                                  drastycznego i pouczającego dla mnie przypadku w Jeleniogórskiej Celwiskozie.
                                  Był tam taki, wysoce uciązliwy (znacznie lepiej płatny) wydział produkcyjny,
                                  gdzie gazy powodowały uszkodzenia mózgów z wiadomym skutkiem. Wprowadzono
                                  ograniczenia czasu pracy, po którym obowiązkowe było przeniesienie pracownika
                                  do innych zajęć. Ludzie róznymi sposobami starali się uniknąc przeniesienia a
                                  lekarze zakładowi byli uważani za wrogów klasy robotniczej............ Niektóre
                                  opinie wydają mi się obciążone kompleksem białeg kołnierzyka. Każdy
                                  administrjacy w przemyśle jest m.in. zobowiązany go gospodarności a jest to
                                  mocno nie precyzyjne określenioe................CZEŚĆ ICH PAMIĘCI a rodzinom
                                  współczucie. Szczerze.

                                  • Gość: NEMO Re: Halemba + IP: 196.207.32.* 25.11.06, 21:26
                                    Nie znam stanu kopaln w Polsce. Sadze, ze wiele powyzszych wypowiedzi o
                                    gornictwie wynika z niewiedzy( tutaj jestem w zgodzie z "plis-em"). Jesli w
                                    powszechnej wyobrazni do pracu w kopalni potrzebne jest tylko przyuczenie to
                                    trudno to komentowac ( przepraszam "kazimierz(u)p"). Jak na kopalnie weglowa
                                    1000 m to sporo ale nie jest to jakims rekordem swiata ( sa przeciez kopalnie
                                    siegajace 3000 m, choc nie weglowe), a nie wszedzie mozna wydobywac wegiel
                                    metoda odkrywkowa. Poza tym warto poczekac na wyniki dochodzenia. Gornictwo
                                    jest obarczone duza doza ryzyka nawet przy najlepiej zorganizowanym systemie
                                    wydobycia i bezpieczenstwa. A na nieszczescie, czesto kopalnie weglowe sa tez
                                    kopalniami metanowymi.

                                    Pozdrawiam
                                  • Gość: WIKA Re: Halemba + IP: *.ri.ri.cox.net 25.11.06, 22:24
                                    .......powtarzanie lekcji z nieodwracalnosci.
                                    • Gość: plis Re: dla WIKI IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 28.11.06, 22:46
                                      ---,-'-,-'---((@
                                      *

                                      • Gość: WIKA Re: dla WIKI IP: *.ri.ri.cox.net 29.11.06, 04:36
                                        .....poniewaz jestem chora i w nosie mam real life, wzielam sie za czytanie
                                        Starego Testamentu. Mam pytanie...czy Stary Testament rozni sie czyms
                                        zasadniczym od Nowego Testamentu. I czy jest na swiecie ktokolwiek kto to
                                        wszystko rozumie?...pozdrawiam
                                        • Gość: Henry Re: dla WIKI IP: 209.245.22.* 29.11.06, 15:31
                                          Zgodnie z powiedzeniem "Uwazaj o co sie modlisz, zebys nie dostal za wiele" w
                                          nocy zasypalo nas sniegiem. Fajnie popatrzec przez okno, ale gorzej dojechac do
                                          pracy i jeszcze odgarnac pol metra sniegu. Mamy 6 godzin czasu od konca opadu
                                          do uprzatniecia sniegu z chodnika przed posesja. Snieg jest suchy wiec ciesze
                                          sie na sobotnie narty.
                                          Pozdrawiam z zasypanego sniegiem Colorado
                                        • plisak Re: dla WIKI 29.11.06, 16:46
                                          :)))* Noooooo, w czasach biblijnych, ludzkość stymulowano do wysiłku
                                          postępowania wg. dobrej i sprawiedliwej zasady "oko za oko, zab za ząb". Od
                                          przyjścia Mesjasza zasada została zmieniona na jeszcze lepszą, miłowania także
                                          nieprzyjaciół. Niezmiennie, przez czały czas, obowiązyjąca była i jest,
                                          powinność miłości Boga i bliźniego. Jest nad czym myśleć. Współczuję.
                                          • Gość: darek Re: dla WIKI IP: 69.177.154.* 29.11.06, 19:19
                                            szybkiego powrotu do zdrowia.Mamnadzieje ze to nic powaznego.Pozdrawiam
                                            cieplutko.nigdy nie czytalem Testamentu ale siegne z ciekawosci
                                        • plisak Re: PS 29.11.06, 17:05
                                          Gość portalu: WIKA napisał(a): > I czy jest na swiecie ktokolwiek kto to
                                          wszystko rozumie?...pozdrawiam

                                          Jeżeli ktoś WIE, czym była jego twarz przed narodzeniem się jego rodziców,
                                          można przyjąć że wie wszystko. Nie wem co począć z WIEDŹMAMI w twoim rodzaju?
                                          Jak sklasyfikować?........... Wszystko to oczywiście,tylko moim zdaniem.
                                          • Gość: plis Re: PS 2 IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.11.06, 20:56
                                            Współczesnie, bardziej postępowa częśśc ludzkości wypracowała jeszcze inną,
                                            bardziej pragmatyczną, zasadę postępowania; bij w dupę bliźniego, aż koszula
                                            spadnie z niego. Skończysz jednego, bierz się za drugiego.... Już się wyłączam,
                                            nie wypada molestować chorej intelektualistki. Posłuchaj Darka i wracaj do
                                            zdrowia, czyli stanu używalności, czego Ci również szczerze życzę. :)******

                                            --
                                            plis
                                            • Gość: darek Re: PS 2 IP: 69.183.1.* 29.11.06, 21:08
                                              Plis uwazaj bo zaraz i tobie sie oberwie. Nie zapominaj ze masz przed soba
                                              smialego przeciwnika.Z tego co zauwazylem Wika wyznaje zasade oko za oko.
                                              • Gość: plis Re: PS 2 IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.11.06, 22:21
                                                Nie Darek, noszę wiele guzów ale żaden za sprawą Wiki. Nie znam bardziej
                                                balsamicznego stworzenia. Też nieźle pookładana więc się rozumiemy bez
                                                pośrednictwa grubej materii słów. Nie dam się zwieść:) W relacjach z Wiką słowa
                                                są tylko nośnikiem teransmisji zupełnie innej natury...... Nie zawszsze i......
                                                słyszalnej. Bądź uważny, dąż do szczęscia. Wika jest OK. Pozdrawiam
                                          • Gość: WIKA Re: PS IP: *.ri.ri.cox.net 30.11.06, 02:32
                                            ....nie wiele z tego co czytam rozumie...choc szanuje filozofie milosci
                                            blizniego i przykazania uwazam za sluszne, bo takie mam wewnetrzne przekonanie ,
                                            to jednak ni w zab, za zadne skarby nie trafia do mnie wiedza tajemna.Nic czytam
                                            dalej....Ps do Darka....wiem ze czasem przeciagam strune .Czasami robie to dla
                                            zabawy , czasami zupelnie nie umie przestac choc dobrze wiem ze powinnam.
                                            Czasami nie odpuszczam , wlasnie dlatego ze kogos bardzo lubie i brne tak dalej
                                            i dalej a czasem daje sobie spokoj bo nie moge zniesc przeciwnika.Czy "oko za
                                            oko"?....moze zwykla glupota moze kaprys moze nieznajomosc konsekwencji , sama
                                            nie wiem...POZDRAWIAM
                                            • Gość: darek Re: PS IP: *.adsl.snet.net 30.11.06, 16:05
                                              Wika mozna wiedziec czym sie zajmujesz zawodowo. Pytam z ciekawosci.Masz dar
                                              pisania wiec sie zastanawia czy z tego sie utrzymujesz.Napisz cos o sobie.
                                              • Gość: darek Re: PS IP: *.adsl.snet.net 30.11.06, 16:20
                                                a moze mozna sie z toba skontaktowac poza forum?
                                                • Gość: plis Re: PS IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 30.11.06, 19:11
                                                  Nie, nie można :)
                                                  • Gość: Ewa Re: PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 23:45
                                                    Wlasnie. Wika niczego o sobie nie napisze.Wiem to choc nigdy czegos takiego nie
                                                    wyartykulowala.Mam nosa do ludzi i czasami wiem .Ona z pewnoscia nie pisze,jest
                                                    wielorodna i wieloraka.Tajemnicza.Darek ty jestes za zywiolowy i sie nie wglebiasz.
                                                  • Gość: darek Re: PS IP: 69.177.98.* 02.12.06, 15:33
                                                    Tajemnicza i fascynujaca. Chodzi mi po glowie.No to co Wika uchylisz rabka
                                                    tajemnicy?--------wielbiciel!
                                                  • stalmat1 Re: PS 02.12.06, 16:10
                                                    Darek

                                                    "na nic placze na nic krzyki..."
                                                    uwazaj na konkurenta Mr. P?!
                                                  • Gość: plis Re: PS IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.12.06, 16:26
                                                    On jest najwraźniej spokojny. Alb o udaje.
                                                  • Gość: darek Re: PS IP: 69.177.98.* 02.12.06, 16:46
                                                    alez czy ona nie jest interesujaca? a konkurencji to sie
                                                    spodziewalem.Chcialbym zlapac te wszystkie caluski dla pana P. Wika wiesz ze
                                                    cie lubie i mam ci cos do powiedzenia ale nie na forum bo sama widzisz ze
                                                    zostalem zaatakowany tylko wspominajac twoje wdzieczne imie
                                                  • Gość: darek Re: PS do Ewy IP: 69.177.98.* 02.12.06, 18:44
                                                    Ewa za toba tez tesknilem i napewno nie tylko ja."Ty spokojna ty lagodna....."
                                                    I zawsze w dobrym humorze
                                                  • Gość: Ela Re: PS do Ewy i "Innych Naszych" IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 02.12.06, 22:35
                                                    Jest strona!Chwala specjalistom!A ja uswiadomilam sobie ,ze mi"pusto"jak nie
                                                    pocztam"co tam panie w wielkim swiecie"!
                                                    I "niespokojnie"-z tym wiekiem-bo duch zdecydowanie mlodszy niz cialo,a te
                                                    wszystkie "datowania"-to JA?!
                                                    Chodzilam dzisiaj"spotykac Sw.Mikolaja"-biedny Staruszek-ludzie zdecydowanie w
                                                    zakupowym amoku.A duzo swiateczno-podstepnych towarow wyrzucano juz-we
                                                    wrzesniu/np.w Ikei,jak mnie poinformowala "pomocnica kupujacych"/i teraz wisza
                                                    tylko "egzemplarze anonsujace-co za nazewnictwo!
                                                    U nas - deszcz!
                                                    pozdrawiam swiatecznie
                                                    Ela
                                                  • plisak Re: PS do Ewy i "Innych Naszych" 03.12.06, 00:05
                                                    Gość portalu: Ela napisał(a): > U nas - deszcz !

                                                    U was deszcz a u Ciebie najwyrażniej pogoda! To właśnie jest prawdziwa sztuka
                                                    życia! Jestem ELU Twoim entuzjastą. Próbuję Cię naśladować, mistrzyni.POZDR.
                                                  • Gość: Ewa grudzien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 00:18
                                                    We Wroclawiu przymrozek, a sobota byla sliczna i ciepla.
                                                    Darek alez mnie rosmieszyles,a pisz sobie do Wiki i mrugaj oczami, wcale nie
                                                    czuje sie przez to niedoceniana. Mily jestes.
                                                    Na szczescie wiedzialam wczesniej, ze cos jest nie tak, zreszta dzisiaj byla o
                                                    tym wzmianka w gazecie, dlatego nie wpadalam w nerwowy stan. Martwilam sie tylko
                                                    o was.
                                                  • Gość: NEMO Re: grudzien IP: *.saix.net 03.12.06, 05:49
                                                    Halo, kto mowi?

                                                    Mowi cichy wielbiciel.

                                                    Kto?

                                                    Cichy wielbiciel.

                                                    Nie slysze, prosze powtorzyc.

                                                    CICHY WIELBICIEL !!!!!!!!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: grudzien IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 03.12.06, 09:30
                                                    Zmyślasz Nemo.
                                                    ?
                                                    A może naprawdę z podsłuchu?
                                                    :)))
                                                  • Gość: Wika Darkowi IP: *.ri.ri.cox.net 03.12.06, 23:12
                                                    ......czy to wazne czy jestem lekarzem, ksiegowa, czy krawcowa? Albo czy mam
                                                    metr osiemdziesiat, albo czy metr piecdziesiat w kapeluszu, mam tradzik ,
                                                    anareksje czy nadwage.....wszystko jedno. Tu tworze sie z samych mysli, bez
                                                    obciazenia, ale tez i bez wsparcia swoich zwyklych okreslnikow. Ja osobiscie
                                                    widze w tym cos nowego......Pracuje w roznych miejscach w roznych miastach
                                                    czasami 24 godziny na dobe .Dla mnie swiat jest maly jak szkolne
                                                    podworko.Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Darkowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 23:49
                                                    A nie mowilam!
                                                  • Gość: WIKA Re: Darkowi IP: *.ri.ri.cox.net 04.12.06, 01:05
                                                    ......mowilas Ewuniu, a ja pomyslalam -..."i niech sie wypelni". Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: Darkowi 04.12.06, 17:59
                                                    mowila, pomyslala, a ja czulem ze cus bedzie!!!!!!
                                                    sorry nie mam polskiej czcionki!
                                                  • Gość: darek Re: Darkowi IP: *.adsl.snet.net 04.12.06, 18:28
                                                    a na jakich dopalaczach pracujesz po 24 godziny? Ej Wika, Wika
                                                  • Gość: WIKA Re: Darkowi IP: *.ri.ri.cox.net 04.12.06, 22:21
                                                    .....Red Bull-sugar free. Masz jeszcze jakies pytania? pozdrawiam
                                      • Gość: WIKA Re: dla WIKI IP: *.ri.ri.cox.net 29.11.06, 04:57
                                        ....jasne Plisie***caluje
      • Gość: NEMO Re: RPA IP: *.saix.net 16.11.06, 08:06
        Polonia w RPA nie jest liczna. Wedlug mnie, kiepsko zorganizowana. Dobrze
        wyksztalcona. Ogolnie dobrze sobie radzi na codzien.

        Pozdrawiam

        P.S. Uwaga nie na temat. Swego czasu, jedynie sparawiedliwym systemie
        politycznym twierdzono,ze bez tegoz systemu nie byloby postebu i wiekszosci
        osiagniec mysli ludzkiej. System zniknal a swiat dalej sie zmienia i idzie do
        przodu. Tak wiec mysle, ze z poteznym sasiadem na poludniu czy bez, Kanada nie
        tkwilaby w epoce kamienia lupanego.
        • Gość: WIKA Re: RPA IP: *.ri.ri.cox.net 16.11.06, 13:21
          ......oczywiscie Drogi Nemo.Masz racje.....w koncu stojac w kolejce po darowizne
          tez sie posuwamy do przodu......Ps.(no to ja tez). Uwaga nie na temat. Jest
          takie powiedzenie arabskie " Bog po to cie obdarztl rozumem, bys mial gdzie
          szukac ratunku" (chociaz moze i jest to na temat)....Milego dnia
    • Gość: Ewa jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 00:13
      Wszystko przeczytalam, zajelo mi to troche czasu.Znacznie to ciekawsze, niz
      czytanie gazety codziennej.
      Nemo,chyba nie pisalam, czesto tak o sobie mowie, Omen najczesciej jest zly.Nemo
      co prawda Nikt ale tez ktos niewidoczny albo taki ktory utrzymuje dystans.Poza
      tym za Nemo mozna sie ukryc.
      Jechalam mostem prowizorycznym kolo mostu Szczytnickiego, dzisiaj niezle,ale nie
      mozna zjezdzajac z mostu wjechac w Rozyckiego, wiec wszyscy jada Kochanowskiego
      i na swiatlach moga skrecac na Zalesie.Moniuszki jest teraz arteria nie do
      pokonania.A poniewaz mieszkancy z powodu niepalenia ognisk wynosza zaciekle
      swoje wlasne ogrodowe liscie na wspolny trawnik chylkiem,maja problemy z
      pokonaniem tej wscieklej teraz ulicy,bo worki im zaslaniaja oczy i nie bardzo
      wiedza jak sie z nimi przedostac na druga strone. Ciekawi mnie czy firma
      wywozaca liscie nie zerwie umowy z powodu namnozenia sie lisci roznej masci, a
      mialy byc tylko kasztanowe.
      Przepraszam ,ze ja tak prozaicznie, ale mialam krotki swietny cieply urlop i
      jeszcze sie nie dopasowalam. Choc moze mi sie tylko zdaje i jak Omen pisze, nie
      wiem sama o czym pisze.Nie szkodzi to tez moze byc ciekawe i wcale sie nie
      obrazilam,bo tego nie potrafie.
      • kazimierzp Górnicy 26.11.06, 08:38
        Na kopalni, na dole, zatrudniani są na różnych stanowiskach. Wysoko kwalifikowanych (sztygarów, elektryków, operatorów sprzętu ciężkiego, strzałowych) i tych najprostszych. Do wykonywania pracy prostego górnika, tego co z sipą ładuje węgiel nie wystarczy żadne wykształcenie tylko przeszkolenie.
        • Gość: NEMO Re: Górnicy IP: *.saix.net 26.11.06, 09:21
          Kopalnia to troche tak jak wojsko, pod bardzo wieloma wzgledami. Nawet biorac
          pod uwage, ze proste zaniedbanie jednego czlowieka moze sie skonczyc smiercia
          calej druzyny. Aby uzyskac wysoki stopien wspolodpowiedzialnosci, zaufania oraz
          zgrania nie wystarcza przyuczenie. To jest dosyc dlugi proces szkolenia i
          treningu. Wiem cos na ten temat, gdyz pracowalem r roznymi brygadami i bardzo
          wiele czynnikow decydowalo, ze byly brygady bardzo dobre, przecietne i
          najzwyczajniej takie, ktorym ufac nie mozna bylo.

          Pozdrawiam

          • Gość: Ewa Re: Górnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 00:00
            Slyszalam w radiu wypowiedz wyzszego ranga gornika, ktory mowil,ze bledem bylo
            wpuszczenie pracownikow w nieprzewietrzona kopalnie. Wszyscy wiedzieli o
            metanie,trzeba bylo wietrzyc pol roku i dopiero wchodzic, no ale tu chodzilo o
            maszyne warta miliony. I sie stalo.
            • kazimierzp Koniec wyborów! 27.11.06, 00:47
              Własnie przed chwilą przeczytałem ostateczne wyniki wyborów u mnie w Jeleniej Górze. Do drugiej tury startowało dóch kandydatów. Jeden naukowiec z Akademii Ekonomicznej. Spokojny, wyważony przedstawiciel PO. Drugi wyciagnięty z kapelusza młody człowiek który praktycznie niczego, oprócz studiów politologicznych, nie zrobił. Miał za to niesamowicie głośną, w stylu amerykańskim kampanię. Pełną różnych marketingowych chwytów. Obok niego było kilku niedowartościowanych ludzi którzy chcieli na plecach tego młodego politologa wejść na stołki.
              Byłem ciekaw jakie wyniki osiagnie ten "marketing".
              Okazało się że społeczeństwo nie nabrało się na głośne obietnice. Wygrał ten naukowiec. Mam swoje anse co do Platformy Obywatelskiej, ale mocno popierałem tego naukowca. Wygrał wybory ~ 59% do ~ 41%. Obym nie żałował tego wyniku!;-)
              • Gość: NEMO Re: Koniec wyborów! IP: *.saix.net 27.11.06, 07:02
                Z zaciekawieniem przeczytalem komentarz o wyborach w Jeleniej Gorze. Tym
                bardziej, ze dostalem pakiet pism z Polski ( glos z przeszlosci) a tam miedzy
                innymi sprawa dziejszych Wegier i tamtejszego premiera oraz Polska
                przemianowana na Ubekistan itd i temu podobne. To wszystko sklada sie na
                dosyc "spojny" obraz rzeczywistosc, nie tylko polskiej ale w sumie swiatowej.
                Dziwni mali ludzi, dziwna mala polityka ( jak mawial znajomy Taty " napisalem
                maly doktoracik(?)") a miedzy tym wszystkim MY.

                Pozdrawiam

                P.S. Do Ewy. Sadze, ze warto poczekac na konkrety w sprawie Halemby. Dzisiaj
                kazdy wypowiada madre opinie, najczesciej same w sobie majace sens, choc malo
                kto zna fakty.
                • Gość: Ewa Re: Koniec wyborów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 23:38
                  Alez jestes wywazony.Ja w goracej wodzie kapana.Oczywiscie masz racje, nie
                  wydaje mi sie jednak zebysmy kiedykolwiek dowiedzieli sie prawdy. I nie chodzi
                  tu wylacznie o Polske,ale caly swiat. Wiemy tyle ile nam ci na gorze chca
                  powiedziec.
                  A we Wroclawiu mgla,jak mleko.A w tym mleku snujace sie nie wiadomo dokad i skad
                  samochody.
                  • Gość: NEMO Re: Koniec wyborów! IP: *.saix.net 28.11.06, 05:56
                    Nie, nie jestem wywazony, tylko z wlasnej dzilanosci zawodowej wiem jak te
                    sprawy wygladaja. Jesli chodzi o prawde, to nie ma zadnej watpliwosci co do
                    fachowych kwalifikacji ludzi zwaizanych z polskim gornictwem ( urzedy gornicze,
                    politechniki, sam przemysl) natomiast mieszanie sie politykow niczego dobrego
                    nie wrozy. W konkretnych spawach sa ignorantami, ktorzy maja jednoczesnie swoj
                    cel w robieniu zamieszania. Jesli w koncowym raporcie znajda sie haki na kogos
                    to te haki zostana wyciagniete i uzyte do celow innych niz cel dochodzenia i
                    raportu. Jesli natomiast koncowy raport nie bedzie zawieral zadnych sensacji to
                    pozna go tylko waska, w sumie, grupa ludzi zwiazanych z samym przemyslem.
                    Moze byc i tak, ze raport zostanie opublikowany, zas na przyczyne wypadku
                    zlozylo sie kilka czy kilkanascie czynnikow, ktore mimo doglebnej analizy
                    przecietnemu czytelnikowi prasy i tak nic nie wyjasnia.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: bary 3:2 IP: 80.51.231.* 28.11.06, 11:36
                      A ja zmienię temat, bo lubię jak nasi leją Ruskich.
                      Obejrzałem dzisiaj w pracy mecz z Rosją w ramach Mistrzostw Świata w siatkówce.
                      Nasi na początku zagrali fatalnie, ale potem...fenomenalnie ograli Rosjan
                      grających siłowo. REWELACJA !!!!

                      Pozdrawiam
                      Jarek
                      • hasbeen Re: 3:2 28.11.06, 14:58
                        ... ja tam lubie gdy wygrywaja lepsi ...
                      • dagny14 Re: 3:2 28.11.06, 15:03
                        Fantastyczny mecz, tzn.3 ostatnie sety.Ale gaz nam zakręcą...Obstawiam finał-
                        Polska- Brazylia 3-1
                        • Gość: Ewa Re: 3:2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 00:53
                          A ja sie nie znam na sporcie i wole sie ekscytowac czym innym.A najlepsze ze
                          wszystkiego jest to ,ze tak dlugo ze soba na forum wytrzymujemy
                          • plisak Re: 3:2 29.11.06, 01:55
                            Ja nie muszę wytrzymywać. Ja was smakuję. Ela zbyt wielu okazji mi niedaje, to
                            prawda.
                            • Gość: Ela Re: 3:2 IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 29.11.06, 22:37
                              jak to milo jak ktos sympatycznie zauwazy -nawet nieobecnosc!
                              Jestem-ale "gine w szarej codziennosci-powinnosci"-ot!
                              W niedziele pierwszy dzien adwentu-tu w Szwecji zaraz "zaswieca sie"okna takimi
                              sympatycznymi gwiazdami,girlandami-w domach/i w sklepach JUZ/duzo
                              czerwonosci ,zieleni i gwiazdkowego zlota...tylko bialego sniegu brak.
                              Mialam leciec na tydzien do W-wia-i wrocilam"z nosem na kwinte"-dopiero na
                              lotnisku dowiedzialam sie ze odwolano wszystkie loty do W-wawy,do W-wia-taka
                              mgla.mam nadzieje,ze-byla...
                              Serdecznosci dla wszystkich Naszych
                              Ela
                              • Gość: plis Re: 3:2 IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.11.06, 23:44
                                WITAJ ELU. Popatrz, jeszcze nieco mocy sprawczej się we mnie się tli :) Mnie
                                również bardzo, bardzo miło. Mgła była i jest jeszcze o konsystencji gęstej
                                śmietany............Na lotniskach jak zawsze w takich przypadkach zamieszanie
                                informacyjne i przykre zamieszanie. Uniknęłaś przygody, która zawsze w trakcie,
                                jest jakoś tam przykra w dotyku a post faktum barwnym przerywnikiem w taśmie
                                codziennej zwyczajności................ Wszystko co nas spotyka jest najlepszym
                                z tego co mozliwe:) Twoim zwyczajem pozdrawiam cię c i e p l u t k o.
                              • Gość: Henry Re: 3:2 IP: 209.245.22.* 29.11.06, 23:45
                                Godzine temu odwiozlem mojego brata na lotnisko, leci do Wroclawia na 60 te
                                urodziny Dudka. U nas sniezyca i samolot do Frankfurtu ma duze opoznienie. Z
                                Monachium nie lataja do Wroclawia bo mgla. Mam nadzieje ze zdazy na urdziny w
                                piatek.
                                • Gość: plis Re: 3:2 IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.11.06, 23:54
                                  Gość portalu: Henry napisał(a): leci do Wroclawia na 60 te urodziny Dudka

                                  Globalna wioska :)
                                  • Gość: Ewa urodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 00:50
                                    A ja slyszalam,ze to 50 urodziny twojego brata.Jak zawsze Dudek zrobil mi wode z
                                    mozgu
                                    • Gość: Henry Re: urodziny IP: 209.245.22.* 30.11.06, 15:24
                                      Dudek dzisiaj obchodzi 60 urodziny. Moj brat 9 grudnia bedzie mial 52 lata.
                                      Dudek nie lubi przyznawac sie do swojego wieku!!!
                                      • Gość: Ewa Re: urodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 23:46
                                        Heniu dzisiaj sa Andrzeja imieniny 30 listopada. A Dudek jest 1 grudnia.
                                        • Gość: Ewa targi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 00:07
                                          Bylam na targach ksiazki i kupilam bardzo ciekawa ksiazke - Obce miasto Wroclaw
                                          1945 i potem - Gregor Thum. O Brestau, ktore nagle stalo sie Wroclawie i co z
                                          tego wynikalo wtedy i co wynika teraz.
                                          Na targach tlumy, a miejsca malo.
                                          A na dworze przymrozek i trudnosci z dostaniem sie na nasza strone. Ela dala mi
                                          znac, ze ma klopoty.Sek w tym, o czym wie Gazeta, ze dziej sie cos z serwerami
                                          gazetowymi, moj syn mi to tlumaczyl. Gazetowi spece juz nad tym pracuja.
                                          • stalmat1 Servery itp. 02.12.06, 15:23
                                            wejscie juz jest ale przez chwile bylem zalamany.
                                            nalog????
                                            • Gość: NEMO Re: Servery itp. IP: *.saix.net 02.12.06, 17:27
                                              Cos rzeczywiscie iskrzylo na laczach - mam nadzieje, ze przyczyna nie byla
                                              temperatura dyskusji powyzej. Przez 1,5 dnia bez skutku "pukalem do drzwi"
                                              portalu Gazety.

                                              U nas goraco jak diabli - moze to jednak klopoty z tej strony?


                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: darek Re: Servery itp. IP: 69.177.98.* 02.12.06, 17:58
                                                poprawki w programie.Ktos nie dopatrzyl roboty
              • Gość: Henry Re: Koniec wyborów! IP: 209.245.22.* 27.11.06, 17:57
                Przeczytalem wyniki wyborow w Ziebicach, naszym Sister City. Wygral calkowicie
                nie znany pan profesor z Katowic. Druga osoba, dostala prawie 40% glosow byla
                wlascicielka tamtejszej gazety. Bardzo negatywnej, opluwajacej swoje miasto i
                wszystkich po kolei. Osoba to byla juz we wszystkich partiach rzadzocych,
                lacznie z PZPR. Ale zostala ona wybrana do powiatu. Tylu bardzo dobrych
                kandydatow odpadlo. Zawsze ciekawi mnie dlaczego tak a nie inaczej ludzie
                glosuja.
    • Gość: darek do Wiki IP: 69.177.98.* 02.12.06, 18:20
      Wika mam nadzieje ze juz czujesz sie dobrze dokonczylas str. testament i
      znajdziesz czas zeby cos napisac na forum. Lubie twoje posty Wika nawet te
      ignorujace mnie. Nomen nic na to nie poradze ze lubie dobre i ostre pioro.
      • Gość: NEMO Krotkie przemyslenia o zmyslaniu IP: *.saix.net 04.12.06, 22:37
        "plis" zastanawia sie, czy zmyslam. Coz, pytanie nalezy skierowac do s.p. JK i
        SF z programu "Dialogi na Cztery Nogi" - tam przytoczono taka rozmowe.
        Moze byc tak, ze w najglebszym kacie IPN, znajda opleciona pajeczyna teczke, z
        ktorej bedzie wynikac, ze:
        JK to TW a SF to OZI
        albo
        JK to OZI a SF to TW
        albo
        JK to SF a TW to OZI

        i wtedy moze sie okazac ,ze

        przytoczona rozmowa jest cytatem.


        Pozdrawiam
        • plisak Re: Krotkie przemyslenia o zmyslaniu 04.12.06, 23:30
          Ależ NEMO tam stoi wyraźnie: CICHY WIELBICIEL. Tu jest wprawdzie kilku ale
          głośnych, cichy tylko jeden. Jakakolwiek zmyłka wylkluczona. Rzecz jest
          współczesna w całym tego słowa znaczeniu i żadne archiwa nie wchodzą w grę...
          .............. WIKA nie tylko Damą ale Królewną tu jesteś, całuję z przyklękiem
          i należną cześcią ;)))
          • Gość: Ewa Krotkie przemyslenia o molestowaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 23:38
            Ja na inny temat,Lepper molestowicz. Rece opadaja. Czego jeszcze sie dowiemy i
            nie sek w tym gdzie prawda jest,ale w tym,ze co rusz cos nam na glowe leci.Ten
            Lyzwinski, to jakis obrzydliwy, a te molestowane, siedzialy cicho dlugi czas. Bo
            nie mialy innych mozliwosci pracy,wiec sie zgadzaly, a jedna to miala dwojke
            dzieci na swoim utrzymaniu, wiec tez sie zgadzala. Wszyscy oni i one siebie
            warci.A moze jak ta kretynka (a moze nie) Billa Clintona tez maja gdzies ukryle
            sukienki poplamione jakos sperma?! Co ja robie na tym swiecie.!!!!
            • Gość: WIKA Re: Krotkie przemyslenia o molestowaniu IP: *.ri.ri.cox.net 05.12.06, 04:25
              .....ot i problem. Dobrze ze nie moj. pozdrawiam
            • Gość: plis Re: Krotkie przemyslenia o molestowaniu IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 05.12.06, 13:10
              Gość portalu: Ewa napisał(a): Co ja robie na tym swiecie.!!!!

              Jesteś Ewo niesłusznie zdołowana! Zatarłaś sobie granice pomiędzy ŚWIATAMI a w
              dodatku w twoim opisie rzeczywistości(?) jest przewaga interpretacji...Cała
              światowa literatura i moje codzienne doświadczenie świadczą o tym że
              rzeczywistość realna jest naprawdę pełna Kainów. I nie tylko poza nami na
              zewnątrz. I to właśnie jest normalność. Dziwi mnie więc Twoje zdziwienie
              realiami swiata tego. Ja byłbym zdumiony gdybym pewnego dnia musiał zmiwenić
              swoją bezczelną optykę siebie i otoczenia. Cała poważna literatura, poza
              bajkami, straciła by na aktualności ................ Dlatego m.in tak
              niechętnie wychylam nosa poza plan rzeczywistości wirtualnej. Pełnej aniołów,
              choćby zbuntowanych.Gdzie tylko ledwo, w którym nieustannie toczy się wojna
              żeńsko-męska i przeciwko całemu śwaiatu pod flagą biało-czerwoną :) Wykraczając
              poza świat realny, wszystkie jego brudy pozostawiam za furtą. Pozwala mi to
              lepiej funkcjonować i to okazuje się, lepiej na obu planach ;).................
              Są wprawdzie takie forum'y na które uczestnicy przynoszą za sobą wszystkie
              możliwie śmieci swiata realnego i starają się tutaj wzajemnie dożynać do końca,
              ale tych właśnie forumów unikam jak ognia. To piękne, że moż przemieszczać się
              świadomie pomiędzy planami światów w dodatku w doborowym towarzystwie :)))

              Głowa do góry Ewo. Uśmiecham się do Ciebie szeroko i pozdrawiam.
            • Gość: plis... Re: Długie przemyslenia o molestowaniu IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 05.12.06, 13:23
              Gość portalu: Ewa napisał(a): Co ja robie na tym swiecie.!!!!

              Jesteś Ewo niesłusznie zdołowana! Zatarłaś sobie granice pomiędzy ŚWIATAMI a w
              dodatku w twoim opisie rzeczywistości(?) jest przewaga interpretacji...Cała
              światowa literatura i moje codzienne doświadczenie świadczą o tym że
              rzeczywistość realna jest naprawdę pełna Kainów. I nie tylko poza nami na
              zewnątrz. I to właśnie jest normalność. Dziwi mnie więc Twoje zdziwienie
              realiami swiata tego. Ja byłbym zdumiony gdybym pewnego dnia musiał zmiwenić
              swoją bezczelną optykę siebie i otoczenia. Cała poważna literatura, poza
              bajkami, straciła by na aktualności ................ Dlatego m.in tak
              niechętnie wychylam nosa poza plan rzeczywistości wirtualnej. Pełnej aniołów,
              choćby zbuntowanych.Gdzie tylko ledwo,ledwo docierają odgłosy kataklizmów
              wstrząsających nieustannie realnym światem, w którym także nieustannie toczy
              się wojna żeńsko-męska i przeciwko całemu śwaiatu pod flagą biało-
              czerwoną :) ........................Wykraczając poza świat realny, wszystkie
              jego brudy pozostawiam za furtą. Pozwala mi to lepiej funkcjonować i to okazuje
              się, lepiej na obu planach ;)................. Są wprawdzie takie forum'y na
              które uczestnicy przynoszą za sobą wszystkie możliwie śmieci swiata realnego i
              starają się tutaj wzajemnie dożynać do końca, ale tych właśnie forumów unikam
              jak ognia.............................. To piękne, że może przemieszczać się
              świadomie pomiędzy planami tak różnych światów w dodatku w doborowym
              towarzystwie :)))

              Głowa do góry Ewo. Uśmiecham się do Ciebie szeroko i pozdrawiam.

              ----------
              Wycięło mi fragment tekstu bez którego jest on jeszcze bardziej kaleki.Dlatego
              poprawiam. Przepraszam Ewo. ------------------------


              Najgorsze mamy za sobą. Szkoda.
              • kazimierzp Światy realne i ... 05.12.06, 14:13
                Wszystkie światy są realne, to nasze forum też! Może dlatego, że jesteśmy tu w
                pełni dobrowolnie, chcemy "czuć" wzajemny kontakt - to dlatego jesteśmy tacy
                wyciszeni, łagodni w sądach, nie boimy się okazywać uczuć, wręcz swych
                słabości. W codziennym życiu gdzie jest wokół nas wiele hamstwa, wyścigów
                szczurów, walki o byt ... chcąc nie chcąc często stajemy się tacy sami jak to
                otoczenie. Często nie zdając sobie z tego sprawy!
                Na tym naszym forum jestem bo chcę tu być, jest mi tu dobrze, nawet jak się nie
                odzywam, ale Was czytam, Was czuję, nawet momentami kocham!
                Na innych forach na których muszę czesto bywać staram się być spokojnym,
                rzeczowym, stonowanym ale częstokroć spotykam się z atakami, impertynencjami,
                paszkwilami, oszczerstwami. Jest to dlatego, że występuję na nich pod swoimi
                prawdziwymi inicjałami, uczestnicy mnie znają, wiedzą jakie funkcje w mieście
                pełniłem i pełnię i bardzo często swoje frustracje (w pełni anonimowo)
                rozładowują na mnie! Jak na razie taki stonowany i rzeczowy styl udaje mi się
                zachować!;-)
                Pils na pewno pamięta cytat z "Losu człowieka" Michaiła Szołochowa -
                "czieławiek zwuczyt gordo". W tamtych, przeszłych czasach pełno było różnych
                pięknych haseł tyle, że rzeczywistość była zupełnie inna. Cieszę się, że tamten
                zakłamany system szczęzł, ale Ja dalej uważam, że człowiek to brzmi dumnie i
                oby się jednak godnie zachowywał!
                Ale cóż: słowa uczą, a przykłady pociagają!
                Serdeczne uściski, a paniom rączki całuję!
              • stalmat1 Re: Długie....polemika z Pilsem 05.12.06, 15:32
                „ w twoim opisie rzeczywistości(?) jest przewaga interpretacji”
                A coz innego mialoby byc?
                „rzeczywistość realna jest naprawdę pełna Kainów. I to właśnie jest
                normalność. „
                Czyzby?
                „Ja byłbym zdumiony gdybym pewnego dnia musiał zmienić swoją bezczelną optykę
                siebie i otoczenia. „
                Brzmi dosc smutnie!
                „Dlatego m.in tak niechętnie wychylam nosa poza plan rzeczywistości wirtualnej.
                Pełnej aniołów”
                Sprobuj to zrobic a zobaczysz jak wiele aniolow jest dookola nas.
                „To piękne, że można przemieszczać się świadomie pomiędzy planami światów w
                dodatku w doborowym towarzystwie :)))”
                Tu sie zgadzam,choc aktywnosc na planie rzeczywistym cenie wyzej.
                • Gość: WIKA Re: Długie....polemika z Pilsem IP: *.ri.ri.cox.net 05.12.06, 16:50
                  .....OFF - ANY WAY , niech zyje zbawienny dystans....oby Ci to drogi Plisie
                  nigdy nie minelo....pozdrawiam
                  • stalmat1 Re: Długie....polemika z Pilsem 06.12.06, 07:56
                    taka kompilacja postow.
                    1. Polacy pisze sie z duzej litery, patrz wyzej!
                    2. co do lady to ty juz wiesz najlepiej.
                    3 By the way ..............YOU
                    • kazimierzp kompleksy 06.12.06, 08:36
                      Każdy z nas ma jakieś kompleksy, fobie. Staramy się je zniwelować, zagłuszyć.
                      Najczęstszą metodą jest doszukiwanie się ułomności u innych osób, narodów! Bo
                      przecież my jesteśmy (tak byśmy chcieli) lepsi! Stąd różne, często głupie
                      dowcipy o prymitywnych Rosjanach, durnych Niemcach, tchórzliwych Czechach, czy
                      na zachodzie o głupich Polakach.
                      Przez wiele lat, wieków w naszym kręgu kulturowym jakim jest obszar Polski
                      dominowała metoda wychowywania przez wmawianie: "pokorne ciel dwie matki
                      sśie", "mądry głupiemu ustępuje". Na to wszystko nałożyła się też propaganda
                      komunistyczna która do perfekcji opanowała metodę "dziel i rządź", w dodatku
                      jeszcze szczuła jedne grupy społeczne na drugie, wmawiała że gdyby nie np.
                      spekulanci to sklepy byłyby pełne sklepów, ścigano wszelkimi metodami tych
                      którym się gospodarczo udało. Dlatego między innymi najczęstsza postawa Polaków
                      to udawanie, że jest bieda, że w domu się nie przelewa, że dobrze to już nam
                      było! Dodatkowo obecna władza wmawia ludziom, że ten kto dzisiaj dorobił się
                      majątku to na pewno krętactwem i oszustwem, albo jest z tzw układu.
                      Zdziwienie budzi postawa tych którzy twierdzą inaczej i z usmiechem witają
                      innych!
                      Życzę Wam jak najwięcej uśmiechów, znajdowania powodów do radości i
                      umiejętności dzielenia się tą radością!;-)
                    • Gość: plis Re: Długie....polemika z Pilsem IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.12.06, 11:18
                      Dziękuję Stalmat... A na łączach z realem wciąż życie seksualne dzikich czyli
                      nieobyczajne wyczyny plityków Samoobrony i ich dworaków.... Ci bardziej
                      dyskretni, dyskretnie się cieszą. Ohyda................. Przed Wrocławiem nowe
                      perspwktywyh. Zdrojewski wystartował w bardzo dobrym momencie.
                      • stalmat1 Re: Długie....polemika z Pilsem 06.12.06, 14:26

                        "A na łączach z realem wciąż życie seksualne dzikich "

                        mnie sie podobala Mrs. piggy czyli specjalistka samoobrony od owsa.
                        uswiadamiala wykorzystane panie ze i na meldowanie gwaltu tez jest deadline.
                        • Gość: Henry Re: Długie....polemika z Pilsem IP: 209.245.22.* 06.12.06, 15:15
                          Mi sie to poprostu w glowie juz nie miesci ze ci ludzie jeszcze nie wylecieli
                          na zbity pysk i ze sa osoby jak specjalistka od owsa ktore ich bronia. W
                          polskim spoleczenstwie dalej panuje przekonanie ze "jak by suka nie dala to
                          pies by nie wzial" Tragiczne jest to wszystko.
                          Wika, jak juz ja tez jestem zapracowany zawodowo, ale mi taka praca, jak to w
                          Polsce mawiano"spoleczna" przynosi wytchnienie od codziennych obowiazkow
                          zawodowych no i lubie ludzi. Takimi jakimi sa. Nie znosze podzialow i dla tego
                          lubie Ameryke.
                          • stalmat1 Henry i Wika 06.12.06, 15:26
                            widzieliscie juz Borat, polecam!
                            www.boratonline.co.uk/
                            • Gość: Henry Re: Henry i Wika IP: 209.245.22.* 06.12.06, 19:26
                              Widzialem
                              • Gość: WIKA Re: Henry i Wika IP: *.ri.ri.cox.net 07.12.06, 02:04
                                Przykazanie 7 b- nie kradnij nikomu czasu
                          • Gość: darek Re: Długie....polemika z Pilsem IP: 69.182.24.* 06.12.06, 21:14
                            a czy wasz prezydent Clinton wylecial na pysk? Henry polacy ucza sie jednak
                            czegos od USA
                            • Gość: Henry Re: Długie....polemika z Pilsem IP: 209.245.22.* 06.12.06, 22:17
                              Nie wylecial, ale malo brakowalo. I to zle ze sie tak nie stalo.Jednak kazdy
                              senator, congresman nie mowiac juz o przedstawicielach do stanowych czy
                              lokalnych wladz zamieszany w podobana lub o wiele mniejsza afere wylacial i
                              sluch po nim zaginal.Rozmawialem wczoraj z komendantem tutejszej policji o
                              wypadku z policjantami z Warszawy. Nie wiem czy do konca zrozumial ze jechali
                              sluzbowym samochodem na polecenie szefa. Tutaj jest to niemozliwe. Kropka.
                              Poprostu niemozliwe. Mam sasiada policjanta. Nigdy sluzbowym samochodem nie
                              przyjechal do domu. Nawet na lunch.
                              • Gość: Ewa inny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 23:50
                                A ja znowu zmieniam temat. Nawet nie wiecie jak sie okazaly uciazliwe dla nas
                                zmiany w ruchu. Juz nie lubie ruchu jak w metropolii.Ruch nie ustaje, teraz
                                przynajmniej jada. Kolo 3 pm stoja,domy drza. Co cwansi jezdza po dzielnicy w
                                poszukiwaniu innego wyjazdu, a most wiadomo jest jeden i tyle.A to ma byc dwa lata!
                                A teraz bede wredna - opisze sie mala albo duza litera a nie z ....Wybaczycie mi
                                z pewnoscia skoro sie telepie caly dzien i pol nocy.
                                • Gość: NEMO Re: inny IP: *.saix.net 07.12.06, 05:34
                                  By usprawnic ruch we Wroclawiu nalezy jezdzic po wlasciwej stronie drogi.


                                  Pozdrawiam
                                • zwako pzdr 07.12.06, 15:47
                                  pzdr dla wszystkich z katmandu...
                                  ...
                                  tak blisko tu wysokich gor, a tak cieplo jakies 20 stopni...
                                  • Gość: plis Re: pzdr IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.12.06, 17:14
                                    Zdobywasz szczyty Zwako?
                                    • Gość: gosc Re: pzdr IP: *.adsl.snet.net 07.12.06, 17:23
                                      Trzymaj sie cieplutko Wiko
                                      • Gość: WIKA Re: pzdr IP: *.ri.ri.cox.net 07.12.06, 19:40
                                        .....trzymam sie drogi gosciu, ...sztywnienie mi to ulatwia...(siadlo mi
                                        ogrzewanie).....dziekuje i pozdrawiam.
                                        • Gość: darek Re: pzdr IP: *.adsl.snet.net 07.12.06, 20:12
                                          sprawdz poziom oleju jesli masz olejowe oczywisie
                                          • Gość: Ewa Re: pzdr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 00:54
                                            Zwako, jak milo ze o nas pamietasz tam, w chmurach i krystalicznym powietrzu.
                                            • plisak Re: pzdr 09.12.06, 21:54
                                              Dzięki forumowej informacji od Ciebie Ewo sprawiłem sobie tą trylogię
                                              M.Krajewskiego.Niepokojące pytanie, kiedy ja to zdołam przeczytać. Mam
                                              nadzieję, że da się to dawkować małymi łyczkami jak lekarstwo. Inne pytanie, co
                                              to za rodzaj literatury. Nie chciał bym sobie zniekształcić autentycznego, ale
                                              oczywiście bardzo wycinowego obrazu Breslau/Wrocław. Mieszkałem przy Hinderburg
                                              Strasse, ulicy 8-ego i 9-tego Maja (to ta sama ulica). Ciągle czytam zamiast
                                              pisać. Zasługuję na naganę.
                                              Nigdy nie byłem i nie pójdę na W pustyni i puszcz. Nie chcę aby ktokolwiek
                                              zastąpił mi lepszym, obrazu tej fabuły wywołanej młodzięńczą lekturą książki.
                                              Byłem na faraonie i żałuję. Chętnie czytam różne wspomnienia i pamiętniki bo
                                              nigdy nie byłem w niczyjej duszy i nic nie moze uledz zepsuciu.

                                              ---
                                              Nieprawi się plenią jak zielsko,
                                              Złoczyńcy jaśnieją przepuchem
                                              ps 92
                                  • Gość: WIKA Re: pzdr IP: *.ri.ri.cox.net 07.12.06, 19:26
                                    ....czy ktos moze mi kupic bilet do katmandu?.....PLEASE
                                    • Gość: Wika* Re: pzdr IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.12.06, 15:15
                                      Gość portalu: WIKA napisał(a): >bilet do katmandu?.....PLEASE

                                      Witaj szalona. Powiem inaczej, zwróć uwagę jak niespodzewanie otwiera się przwd
                                      Toba nieprawdopodobna szansa. Jest mianowicie, jakby na Twoje zawołanie,
                                      niemałe prawdopodobieństwo, że po powrocie z Nepalu ( jaśli zechce i potrafi
                                      wrócić) to Zwako właśnie może okazać się jednum z tych nielicznych KTÓRZY
                                      WSZYSTKO TO ROZUMIEJĄ. Może także Ewa, Ona też Tam była, ale uważam że nie
                                      sądzę. Na jej scieżkach widze zbyt wiele kłód. Inaczwj mówiąc, Ewa jest zbyt
                                      uroczą i piękną kobietą. Wiesz sama, jak uroda bywa nie tylko atutem ale i
                                      szykaną. Ja stawiam na Zwako... :)*

                                      • Gość: plis Re: przepraszam wszytkich IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.12.06, 15:18
                                        Niechcący podszyłem sie pod nick Wiki. Jakieś fluidy?
                                      • Gość: WIKA Re: pzdr IP: *.ri.ri.cox.net 08.12.06, 17:50
                                        ....a moze to niewiedza jest laska, ktorej nie doceniamy?
                                        • Gość: plis Re: pzdr IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.12.06, 18:24
                                          T0 jeSt prawdopodobne. Mam tego ocean, mozesz czerpać. Ale nigdzie nie byem
                                          poza górami Świętokrzyskimi, więc skąd by mi się to wzięło?
                                          • kazimierzp A Karkonosze!?! 08.12.06, 20:13
                                            Plisie byłes jeszcze w Karkonoszach, a u podnóży to na pewno!;-)
                                            Podobno też jezeli ktoś juz powie, że wiem, że nic nie wiem to już mędrzec! A Ty sie własnie do tego przyznałeś!
                                            • Gość: Henry Re: A Karkonosze!?! IP: 209.245.22.* 08.12.06, 21:23
                                              Kaziu wlasnie mialem napisac do Ciebie ze wybieram sie zaraz po Swietach
                                              Wielkanocnych w Karkonosze. Moze do Strzechy Akademickiej. Wprawdzie moja
                                              kolezanka sprzedala ja w tamtym roku ale zawsze to wspomnienia z przed wielu
                                              lat. bede znowu w pazdzierniku w Karkonoszach a schronisku Odrodzenie na
                                              50lecie AKT. Wika, koniecznie przeprowadz sie do wschodniego Colorado do
                                              podnoza Rocky Mountain. W nocy mamy minusowa temperature a w dzien slonecznie,
                                              cieplutko bez jednej chmurki. Ja za to nadchodzace swieta spedze w Mexyku.
                                              Pozdrawiam.
                                              • Gość: WIKA Re: A Karkonosze!?! IP: *.ri.ri.cox.net 08.12.06, 22:11
                                                .....nie wodz na pokuszenie z tym Colorado........ Swieta w Mexico super. Kocham
                                                Puebla chyba najbardziej , tam Bog odpuszcza wszyskie grzechy....pozdrawiam
                                              • Gość: plis Re: A Karkonosze!?! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.12.06, 22:30
                                                O,ooo to jest temat Henry! Moim matecznikiem była wprawdzie Samotnia z
                                                niezapomnianą Panią Halinka w bufecie ale przecież i w Bronku Czechu i w
                                                Strzesze gościnnie się nie raz nocowało. Raz to byłem nawet w Szklarskiej i
                                                mieszkałem kilka dni na Szrenicy. Ale tylko raz. nie czułem się tam u siebie
                                                jak w Karpaczu. Ilu połamańców pomagałem ratownikom zwozić na toboganie. Oj
                                                poruszyłeś wrżliwe struny w mej duszy niech by one może lepiej milczały. Ale
                                                jest to miłe nawet jakieś potężne a melodyjne dzwony tam zaczynają hałasować.
                                                Mam nadzieję że zasnę dzisiaj bez sztucznych usypiaczy, Ale wina suię napiję na
                                                Twoje zdrowie. może żeśmy się ocierali o siebie na zielonym szlaku czy w
                                                świetlisach schronisk, nie wyklyczone przeciez a raczej wysoce
                                                prawdopodobne....
                                                • Gość: Henry Re: A Karkonosze!?! IP: 209.245.22.* 09.12.06, 00:10
                                                  Pania Halinke doskonale pamietam. S.P.Waldek Siemiaszko byl moim przyjacielem.
                                                  Ilez nocy przespalo sie (a wlasciwie nieprzespalo) w schroniskach i chatkach
                                                  AKT nie mowiac juz o Domku Mysliwskim. Skonczylem kutr Przewodnikow Sudeckich w
                                                  1965 roku. Bylem przez 4 miesiace kierownikiem schroniska Bronka Czecha. Szkoda
                                                  ze juz nie ma sladu po nim. Te wspomnienia nie chca mnie nigdy opuscic. Ciagle
                                                  do nich wracam. Zawsze czuje zapach lamp naftowych i charakterystyczna won
                                                  schronisk. Ach ide do domu i napije sie grzanca. Twoje zdrowie. Napewno nie raz
                                                  otarlismy sie o siebie na szlaku.
                                                  • plisak Re: A Karkonosze!?! 09.12.06, 00:38
                                                    Tak, dzięki takim ludziom jak Halinka czy pan Waldek, nawet jak się forsa
                                                    skończyła to sypiając na toboganach i w służbowych łózkach o te dwa tygodnie
                                                    zawsze pobyt można było przedłużyć. Darmowego wrzątku też nikomu nie odmawiano.
                                                    Panowie studenci cieszyli się zreszta specjalnumi względami. Z gór w doliny
                                                    wracało się tak samo nichętnie jak z wirtualu wracam do rzeczywistości realnej.
                                                    Także Twoje zdrowie.
                                                  • kazimierzp Samotnia, Strzecha,... 09.12.06, 06:07
                                                    W Samotni obecnie króluje - lepiej zabrzmi matkują córka Siemaszki wraz ze swą mamą. Atmosfera dalej taka sama i schronisko to jest mekką dla wielu ludzi gór. Na Strzesze od kilku lat nie ma poprzedniej ajentki - poszła na emeryturę. Dawno tam nie byłem. Podobno dalej mozna tam dostac wspaniałe pierogi ruskie!
                                                    Szrenica nie ma nastroju i na Hali Szrenickiej jakos nie swojo sie czułem. Odrodzenie podobno powoli odżywa. To schronisko nie miało szczęścia do ajentów a i PTTK jako własciciel nie za bardzo się zachowywało.
                                                    Piszę wszędzie podobno bo dawno tam nie byłem zajęty w wolnym czasie utrwalaniem znikającej zabudowy miejscowości u stóp Karkonoszy.
                                                    Heniu podaj szczegóły swego przyjazdu i jakie masz plany-zamiary co do pobytu w Kotlinie Jeleniogórskiej!?! Chciałbyś tez może kogoś szczególnego spotkać, dawno nie widzianego, a miejsca pobytu nie znasz? Może znajdę!;-)
                                                  • Gość: Henry Re: Samotnia, Strzecha,... IP: *.228.111.128.Dial1.Denver1.Level3.net 09.12.06, 23:37
                                                    Bilet juz mam od wczoraj. Wylatuje 2 kwietnia do Berlina. W Karkonosze zabieram
                                                    swojego wnuka i chyba spedze 2 noce w Samotni lub Srzesze. Napisze Ci Prywatnie
                                                    gdy cos Bede wiecej wiedzial. W Strzesze przez lata byla szefowa moja kolezanka
                                                    z dawnych lat, byla szefowa Domku Mysliwskiego Ola Domanska. Szkoda ze juz jej
                                                    tam nie ma.
                                                  • kazimierzp Bronka Czecha! 09.12.06, 06:09
                                                    Na tej stronie, w tym miejscu byliście:
                                                    wroclaw.hydral.com.pl/szukaj.html?srch=Bronka+Czecha&f=search&rdg1=bud&Submit=Szukaj&pow=
                                            • Gość: plis Re: A Karkonosze!?! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.12.06, 22:16
                                              Kazik, ten tekst miał za zadanie tylko ukryć poruszenie jakie we mnie
                                              spowodowała szalona i nieprzewidywalna Wika, więc w tej bajce potrzebny mi był
                                              nie efekt literalnej prawdy....karłowate ale ambitne Tatry były bu nieczytelne.
                                              Potrzebowałem najniższych gór w Europie,gór przy których Wzgórza Golan są
                                              zjawiskiem potężnym, gór smiesznych, mizernych potrzebowałem, adekwatnych do
                                              mizerii mego ducha.... mam ubaw, sprowokowany do tych wynurzeń, nie czynię tego
                                              nigdy... może dzisiaj znów jest jakieś szczególne. Wczoraj było bardzo
                                              szczególne i to z kilku istotnych powodów.... ledwo to wczoraj udało mi się
                                              przeżyć ale też nie w literalnym znaczeniu, w gorszym. Pozdrawiam uśmiechem.
                                          • Gość: WIKA Re: pzdr IP: *.ri.ri.cox.net 08.12.06, 20:50
                                            <skad by mi sie to wzielo?.....no jak to skad?- nie masz telewizora?
                              • Gość: NEMO Re: Długie....polemiki .... IP: *.saix.net 07.12.06, 08:29
                                Jest mila rzecza, ze np. Henry widzi kraj, w ktorym zyje w tak pozytywny i
                                lojalny sposob. "Optyka" tych, ktorzy mieszkaja z dala od Stanow Zjednoczonych
                                raczej skupiona jest na sprawach wielkich ( prezydent moze senatorzy) zas
                                sprawami malymi swiatowe srodki masowego przekazu nie zajmuja sie. Na dodatek
                                moja znajomosc krajow, ktore odwiedzalem sprowadza sie do spraw zawodowych -
                                choc mozna powiedziec, ze miejsce pracy jest w swoisty sposob odbiciem
                                stosunkow panujacych w spoleczenstwie.
                                Pierwsza rzecz to na ile sprawy "damsko - meskie" sa istotne w polityce. W
                                roznych krajach wyglada to roznie. W Wielkiej Brytanii ministrowie najczesciej
                                ida do politycznej "lodowki", gdy cos takiego zostaje ujawnione. We Francji
                                nikt okiem nie mrugnal, gdy wyszlo na jaw, ze prezydent ma nieslubne dziecko (
                                jak to powiedziano w jednym filmie: miec romans z kobieta to rzecz fracuska ale
                                dac sie z nia zlapac to sprawa amerykanska).
                                Nie negujac praworzadnosci USA mozna jednak zauwazyc, ze w wielu przypadkach to
                                nie system sie sam oczyszczal lecz np wolna prasa poprzez dociekanie prawdy(?)
                                lub szukanie sensacji zmuszala organy panstwa czy tez konkretne ososby do
                                dzialania. Tak zreszta jest w kazdym demokratycznym i praworzadnym kraju, gdyz
                                natura ludzka jest ulomna a wladza, mimo wszystko, deprawuje. Tak wiec
                                przyznajac racje Henry'emu w sensie ogolnym pragne dodac "never say never".

                                Pozdrawiam
                                • stalmat1 Re: Długie....polemiki .... 07.12.06, 11:37
                                  zgoda Nemo,
                                  but,
                                  spektakl przygotowany przez aktywistow samoobrony jest tylez odbiciem polskiej
                                  demokracji co okazja do natychmiastowego pozbycia nadmiaru pozywienia z ukladu
                                  trawiennego.
                                • Gość: plis Re: Długie....polemiki .... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.12.06, 12:06
                                  Gość portalu: NEMO napisał

                                  To co napisałeś, dla mnie jest przekonywujące z tym że, gdybym ja to pichcił
                                  ujawniło by się tam znacznie więcej sceptycyzmu, którym infekowałem się od
                                  Bertranda Russela. Wielu w związku z tym przypisuje mi (NIESŁUSZNIE!) cynizm,co
                                  tobie nie grozi. Jesteś grzecznym chłopcem NEMO.
                                  • kazimierzp Re: Długie....polemiki .... 07.12.06, 12:45
                                    A Ty Pilsie chłopcem bardzo wrażliwym!!! Na szczęście nie drażliwym!;-)
                                    • Gość: plis Re: Długie....polemiki .... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.12.06, 12:50
                                      Dziekuje.Czy jest ktoś kto to wszystko rozumie?

                                      ----
                                      Najgorsze mamy za sobą. Szkoda.
                                      • Gość: NEMO Re: Długie....polemiki .... IP: *.hatch.co.za 07.12.06, 12:59
                                        Moja wypowiedz zupelnie nie uwzglednia Samoobrony, gdyz zbyt malo wiem.
                                        Wspomniano tutaj Clintona czy Hart'a i stad ma refleksja.
                                        O Smoobronie moge miec swoj poglad ale jakis czas temu tez byla afera
                                        z "kwitami" na Cimoszewicza. Wole wiec poczekac z wnioskami.


                                        Pozdrawiam
                                      • Gość: WIKA Re: Długie....polemiki .... IP: *.ri.ri.cox.net 07.12.06, 14:15
                                        >Dziekuje.Czy jest ktos kto to wszystko rozumie?


                                        ......"wiecej panstw zginelo od zepsucia obyczajow niz wskutek pogwalcenia
                                        prawa".........Strasznie zimno .Od tego mrozu robi mi sie coraz weselej.Moze to
                                        jedna z faz zamarzania?.....pozdrawiam
                                        • Gość: plis Re: Długie....polemiki .... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.12.06, 14:41
                                          Wika traz problemem jest efekt cieplarniany. Sprawdz swoje kabelki ipodociskaj
                                          wtyki. Coś Ci nie gra.

                                          Najgorsze mamy za soba.Wielka szkoda.
                                          • Gość: WIKA Re: Długie....polemiki ..z Plisem.. IP: *.ri.ri.cox.net 07.12.06, 19:13
                                            ......kiedys przypisywano by mi cieple majtki, a dzisiaj w zwiazku z efektem
                                            cieplarnianym mam podociskac kabelki? Czy masz na mysli......przepraszam chyba
                                            mi sie udzielilo....milego dnia
                                        • hasbeen Re: Długie....polemiki .... 07.12.06, 17:12
                                          ......"wiecej panstw zginelo od zepsucia obyczajow niz wskutek pogwalcenia
                                          > prawa"

                                          to tak jak pieniadze nie daja szczescia , dopiero zakupy ...
                    • Gość: WIKA Re: Długie....polemika z Pilsem IP: *.ri.ri.cox.net 06.12.06, 13:49
                      ....by the way- Tomasz tez piszemy z duzej.
                      • Gość: plis Re: Długie....polemika z Pilsem IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.12.06, 15:55

                        Gość portalu: WIKA napisał(a): > Tomasz tez piszemy z duzej.
                        Chyba stanowimy tandem Wika. Mariaż urody i mądrości. Jakże udane dzieci by
                        były z takich atrakcyjnych rodziców.

                        • stalmat1 Re: Długie....polemika z Pilsem 06.12.06, 16:16
                          Ok, pils ale jak to dzielicie.
                          rozumiem ze uroda to Ty?
                          • Gość: plis Re: Długie....polemika z Pilsem IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.12.06, 20:39
                            To oczywiste!
                • Gość: plis Re: Długie....polemika z Pilsem IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 05.12.06, 17:54
                  stalmat1 napisał:
                  > „rzeczywistość realna jest naprawdę pełna Kainów. I to właśnie jest
                  normalność. „
                  > Czyzby?
                  JEST NIESTETY NIECO GORZEJ, KAIN (na szczescie nie tylko On) JEST TAKŻE W
                  KAŻDYM Z NAS.

                  > Tu sie zgadzam,choc aktywnosc na planie rzeczywistym cenie wyzej.
                  TU SIE PIĘKNIE RÓŻNIMY. REAL UWAŻAM ZA BARDZIEJ ZŁUDNY OD RZECZYWISTOSCI
                  WIRTUALNEJ. CO DO AKTYWNOŚCI, TO TA MOTYWOWANA LENISTWEM RZECZYWIŚCIE
                  PRZYCZYNIA SIĘ Z REGUŁY DO CZYNIENIA BRZEMION LŻEJSZYMI. TA PODEJMOWANA DLA
                  NASZEGO DOBRA, ZAZWYCZAJ PROWADZI DO PRZECIWNEGO SKUTKU. Tak więc TROCHĘ się
                  zgadzamy ;))

                  PS. Zwracając się do EWY nie było moim zamiarem ani Jej pouczać, radzić,ani tym
                  bardziej wzywać do naśladownictwa.I ona o tym wie. Chciałem tylko przypomnieć
                  że ten tóry ją przygnębił, nie jest JEDYNYM punktem widzenia, co samo w sobie
                  jest optymistyczne. Myslę że mnie i Ewie bardzo pomogliście swoimi wpisami.
                  A czy któryś z tych punktów widzenia jest PRAWDZIWY? Niedawno tu WIKa pięknie
                  pytała; czy jest ktoś kto to wszystko rozumie? Jak widać pytanie jest wciąz
                  aktualne...
            • 061445h Re: Krotkie przemyslenia o molestowaniu 05.12.06, 17:10
              Wczoraj po przeczytaniu polskiej prasy wpadlem tez w dolek. Najpierw smierc
              policjantow, wykozystanych jako taksowkarzy a potem skandal sexualny. I zawsze
              te butne wypowiedzi ze to za sprawa przeciwnikow politycznych. Jak tacy
              prostacy bez wyksztalcenia i kryminalisci jak Lyzwinski mogli dostac sie do
              sejmu. Dopuki w Polsce nie zmieni sie ordynacji wyborczej zawsze tak bedzie.
              Czas aby glosowac na osobe a nie liste partyjna. Co do tych pan to ja je
              rozumie dla czego wczesniej nic nie powiedzialy. To normalne u osoby ktora boi
              sie o prace i nie ma wyjscia. I tak powazam ich odwage. Wiele kobiet nigdy sie
              nie przyznaje. Powiem tylko tyle ze ci panowie powinni juz na drugi dzien
              wyleciec. U nas wielu przedstawicieli congresu i senatu wylecialo za o wiele
              mniejsze afery. Czy pamieta ktos pewnego kandydata na prezydenta USA Gary
              Hart'a? Zakonczyl swoja kariere za to tylko ze nakryto go z pewna kobieta. Nic
              zlego, poprostu kochanka ale to wystarczylo.
              • Gość: WIKA. Re: Krotkie przemyslenia o molestowaniu IP: *.ri.ri.cox.net 05.12.06, 19:26
                ........" politycy maja sklonnosc do myslenia o nastepnych wyborach, a nie o
                nastepnym pokoleniu..."powiedzial najwiekszy polityk xx-wieku , Ronald Regan.
                Tu masz racje drogi przedmowco polacy mogliby wiele nauczyc sie od amerykanow.
                Niestety ich wiedza o ameryce zaledwie przemyka obok tego co najwspanialsze,
                obok swiata nowoczesnej nauki, wielkiego biznessu, najnowszej sztuki,
                wszystkiego tego co przyciaga najlepszych. No i to nasze narzekanie czyli
                dyscyplina w ktorej jestesmy mistrzami. Przychodzi nam naturalnie jak
                australijczykom plywanie na desce windsurfingowej. Gdyby sie chociaz na dobry
                poczatek przestawic z polskiego..." co slychac?"- "a, nic stara bieda" na
                amerykanskie.." how are you?-....I'm fine, THANKS"....ale czy dalej bylibysmy
                polakami? pozdrawiam
                • Gość: NEMO Re: Krotkie przemyslenia o molestowaniu IP: *.saix.net 05.12.06, 20:17
                  Olimpiada w Sydney byla sukcesem, w Atlancie - kanal. Tak to jest, gdy
                  oceniamy wedlug stereotypow.


                  Pozdrawiam
                  • Gość: Henry Re: Krotkie przemyslenia o molestowaniu IP: 209.245.22.* 05.12.06, 20:19
                    nemo nie bardzo zgadzam sie z tym
                    Bylem na obu Olimpiadach i kazda choc inna byla na swoj sposob wspaniala.
                    • Gość: NEMO Re: Krotkie przemyslenia o narodach IP: *.saix.net 05.12.06, 21:31
                      Rzecz jest w czym innym Henry. Olimpiady udane czy nie, nie stanowia o obrazie
                      kraju. Problemem jest pewna "schematyzacja" widzenia swiata - Rosjanie to
                      pijacy, Niemcy to mordercy, Polacy glupcy, Amerykanie to Rosjanie mowiacy po
                      angielsku. Natura w dziwnie sprawiedliwy sposob rozsiala madrosc i jej brak
                      rownomiernie po swiecie. Od kazdego narodu, nawet najmniejszego i
                      najbiedniejszego czegos mozna sie nauczyc. Kazdy z nas ma swe preferencje co
                      do kryteriow sensownego funkcjonowani spoleczenstwa, jest to jednak w jakis
                      sposob sprawa prywatna, a jednoczesnie malo obiektywna jesli chodzi o ocene
                      spoleczenstw.


                      Pozdrawiam
                      • Gość: darek Re: Krotkie przemyslenia o narodach IP: 69.0.73.* 05.12.06, 22:17
                        amerykanie sa naj juz ci to Wielka Wika napisala i tylko od nich nalezaloby
                        sie uczyc.Lubie cie Wika ale czasami trudno mi sie z toba zgodzic choc jak
                        zawsze czytam cie z wywieszonym ozorkiem.
                        • Gość: Henry Re: Krotkie przemyslenia o narodach IP: 209.245.22.* 05.12.06, 22:26
                          Wcale mi, i chyba Wice, nie chodzilo o to ze Amerykanie sa naj. Chodzilo o to
                          ze wiele zeczy Polacy powinni sie od nich, jako spoleczenstwa, nauczyc a nie
                          uzywac stereotypow jak to ladnie ujal Nemo.Zreszta i Amerykanie tez maja czego
                          od Polakow sie uczyc.
                          • Gość: PLIS Re: Krotkie przemyslenia o narodach IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 05.12.06, 23:17
                            Czy nie wydaje się Wam interesujące, że gdyby każdy z nas wygłosił demonstowane
                            tutaj opinie,przekonania i życzenia nawet z trubuny sejmowej, knesetu bądź izby
                            gmin, albo wygłosił przekonania,opinie i życzenia dokładnie przeciwne,realny
                            swiat potoczył by się dokładnie po tych samych ścieżkach i orbitach/ Kocham
                            USA. Nawet nie dlatego że jestem dziwakiem. Ale wcale nie uważam że powinniśmy
                            wydać amerykanom wojnę i się szybko pddać.OLE'
                            • Gość: Ewa Re: Krotkie przemyslenia o narodach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 00:07
                              Super inny Plis,a nie wcale dziwak(bede z tym walczyc do upadlego)ma jak zawsze
                              racje.I nie tylko on.
                              Wczoraj napisalam i od razu zrobilo mi sie lepiej.Wzielam gleboki oddech i jak
                              zwykle na drugi dzien mialam cala sprawe gleboko w powazaniu.
                              A dzisiaj caly dzien ulica Moniuszki byla zakorkowana tak, ze nie moglam
                              pojechac na zakupy na Kochanowskiego. Wsadzilam wiec psy do samochodu,
                              pojechalismy na spacer na Stadion, a potem tylami Morskiego Oka,po drodze
                              walowej ,w blocku,dojechalismy do Czackiego i potem juz gladko do sklepu. Nie
                              wiem czy psy byly ze mnie dumne,za to ja mialam swietny humor.
                              A co do Amerykanow, to ja wole Azjatow.Z nimi jest tak jak z Amerykanami, lubi
                              sie tych ,ktorych sie zna.
                • Gość: henry Re: Krotkie przemyslenia o molestowaniu IP: 209.245.22.* 05.12.06, 20:30
                  Wika, jestes poprostu wspaniala. Probuje to samo wytlumaczyc Polakom ale raczej
                  z miernym skutkiem. Mam wspaniala grupe przyjaciol Amerykanow, roznej religi,
                  koloru skory i roznego pochodzenia. Potrafimy wspaniale sie rozumiec i
                  wspaniale bawic. Staram sie obalic stereotypy o Amerykanach i Polakch, Jezdzimy
                  razem do Polski, chodzimy razem na zabawy do klubu polskiego i zapraszamy
                  wszystkich na nasza impreze 2 razy w roku. Niestety Polacy tutejsi maja bardzo
                  male checi sponsorowac nasza organizacje a przeciez caly dochd przeznaczamy na
                  przyjazd grupy uczniow z Ziebic do Brighton. Musze sie pochwalic ze Sister
                  Cities International uznala nasz program wymiany uczniow za najlepszy na
                  swiecie. W sobote idziemy na Barburke do kluby Polskiego a 2 lutego
                  organizujemy aukcje, obiad i zabawe z ktorej caly dochod jest przeznaczony na
                  program wymianu uczniow i budowe kopi sredniowiecznej Bramy Paczkowskiej z
                  Ziebic. Szkodz ze nie moge zalaczyc plakatu.
                  Przepraszam ze sie tak rozpisalem
                  • Gość: darek Re: Krotkie przemyslenia o molestowaniu IP: 69.0.73.* 05.12.06, 21:19
                    wielki Brat w natarciu
                  • Gość: WIKA Re: Krotkie przemyslenia o molestowaniu IP: *.ri.ri.cox.net 06.12.06, 05:30
                    ...nigdzie tego nie napisalam ze amerykanie sa naj. Tak, uwazam natomiast ze
                    Ameryka to wspanialy kraj, a amerykanie to bardzo sympatyczni i latwi w
                    kontaktach ludzie,i dosc wygodni....Napisalam natomiast ze przyciagaja
                    najlepszych I to podtrzymuje. Ameryka jest krajem tylko dla profesjonalistow na
                    najwyzszym poziomie, albo dla ludzi ciezkiej fizycznej pracy o twardym zdrowiu i
                    silnych rekach. Jesli nie nalezysz do czolowki zawodowej w swojej specjalnosci,
                    a harowka na budowie bez pewnosci jutra tez cie nie pociaga , jesli nie umiesz
                    okreslic co chcialbys osiagnac i do czego dazysz w zyciu to zapomnij o Ameryce
                    dzis i na wieki wiekow.Jest to napewno raj dla emigrantow, ostoja wolnosci i
                    drozdze swiatowej koniunktury gospodarczej- ale jest to rowniwz kraj o
                    spietrzonych problemach wewnetrznych, i dramatycznych wyzwan . No ale kto
                    powiedzial ze obiekty naszej milosci nie maja miec wad. ps. Heniu, swietnie ze
                    tyle robicie dla tych mlodych ludzi i ze dziala to w obie strony.Zdaje sobie
                    sprawe ile czasu i energii musisz na taka dzialalnosc poswiecic.Ale warto
                    pamietac o tym " czlowiek jest warty tyle , ile uczyni dobrego".Ja niestety
                    jestem bardzo mocno ograniczona czasowo, ale w miare mozliwosci bywam na
                    roznych imprezach dobroczynnych.....pozdrawiam i dziekuje
              • Gość: Henry Re: Krotkie przemyslenia o molestowaniu IP: 209.245.22.* 05.12.06, 20:17
                jakims sposobem dostal sie moj nik z innego partalu 061445h to ja Henry
          • Gość: darek Re: Krotkie przemyslenia o zmyslaniu IP: *.adsl.snet.net 05.12.06, 01:08
            podzielam. Tu ci musze uscisnac dlon Plis.
            • Gość: dae Re: Krotkie przemyslenia o zmyslaniu IP: *.adsl.snet.net 05.12.06, 01:26
              mam wiele pytan Wika
            • Gość: darek Re: Krotkie przemyslenia o zmyslaniu IP: *.adsl.snet.net 05.12.06, 01:28
              mam wiele pytan Wika.
          • Gość: NEMO Krotkie przemyslenia o zmyslaniu - he,he IP: *.saix.net 05.12.06, 07:53
            Kiedys w jednej z gazet recenzent napisal, ze kazdy autor ma prawo pisac co mu
            sie zywnie podoba. Niech jednak nie wymaga od czytelnkow by w to wierzyli.
            Bedac autorem ( przeciez pisze!!!) nie moge wymagac by moje teksty byly
            traktowane powaznie, gdy sa "powazne" i z przymruzeniem oka gdy powaznymi nie
            sa. Na ogol, dziwnym trafem, jest odwrotnie.
            Moj przyjaciel, na okreslenie roznych zartobliwych wyglupow uzywal
            slowa "balwanstwo" - milo i sympatycznie. Nie pamietam bym dostapil zaszczytu.
            Ale bylem bliski tego, gdy siostra kolegi, z ktorym nagralismy
            wesole "sluchowisko", okreslila je jako " stek bzdur i nonsensow".
            Patrzac wstecz dochodze do wniosku, ze bylo to apogeum mej "kariery literacko -
            artystycznej".

            Pozdrawiam

            P.S. Z tym, co napisane bywa roznie. W wiekszosci krajow strefy wplywow
            anglosaskich panuje od dawna system metryczny i kilometr jest jednostka
            odleglosci. Gdy jednak pisze sie o "przebiegu" samochodu uzywane jest
            slowa "mileage" .
            • Gość: WIKA Re: Krotkie przemyslenia o zmyslaniu - he,he IP: *.ri.ri.cox.net 05.12.06, 12:29
              ....Plisie, - krolewny w moim wydaniu nie chcialby uwolnic z wiezy nawet
              najbardziej zdesperowany krolewicz. Do bycia dama sie dorasta - gleboko w to
              wierze ( tu mam wieksze szanse-powiedzmy).Dziekuje Ci , jestes moim
              balsamam...pozdrawiam zyczac milego dnia
    • Gość: Ewa i! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 23:21
      A co to sie stalo? milczenie zapanowalo. Moze sie wszyscy zastanawiaja nad
      sensem nie naszego forum, sensem tym w szerokim tego slowa znaczeniu. Bo ja sie
      zastanawiam od paru dni.
      • kazimierzp 13 grudnia! 12.12.06, 00:16
        Mamy już 12 grudnia, jutro 13!!!
        Kiedyś była taka piosenka: "13 nawet w grudniu jest wiosna". Potem, w niedzielny poranek nastała zima i nie tylko mroźna i snieżna. Zmroziło nas wyszystkich. Pamietam, że 12 grudnia w sobotę w studio 202 Ewa Szumańska życząc słuchaczom spokojnego weekendu wyrażała nadzieję, że nie będzie niczego co moze te dni zakłócić. Potem przez wiele miesięcy studia 202 nie było, a sama Ewa Szumańska wróciła do tej audycji po paru latach! Mam nagrane te Jej słowa, mam też nagraną pierwszą emisję studia 202 we wrocławskim radiu już w stanie wojennym.
        Jak wtedy strasznie zgaszono ludzki entuzjazm. Mogą niektórzy twierdzić, że było to mniejsze zło, że taka była racja stanu, że ...
        Zdeptano ludzkie marzenia. Zdeptano godność wielu ludzi. Takich rzeczy się nie wybacza! Tego się nie zapomina, nie wolno zapominać!
        Za niecałe dwa tygodnie święta! Czy wielu zatrzyma się myślami nad datą 13 grudnia. Czy też będą tacy co potraktują to jako przykry dysonans w przygotowaniach świątecznych!?!
        Jak bardzo złożona jest ludzka natura!
        • stalmat1 Re: 13 grudnia! 12.12.06, 15:37
          13-tego to byla piosneka Kasi Sobczyk.
          13.12.81 polskojezyczni bolszewicy postanowili zatrzymac historie.
          Udalo sie to na ok. 8 lat.
          Dla wielu Polakow byl to cios w sens egzystencji.
          Do dzis Polacy ponosza konswkwencje tej decyzji i zgodnie z narodowym
          charakterem nie moga sie pozbierac!
          Problem nie staje sie mniejszy przez fakt ze swiat dookola nie stal w miejscu.
          Dla zapominalskich polecam dzisiejsza TVP1!
          • Gość: Ela Do plisa IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.12.06, 18:29
            Zaniepokoilam sie Plisie-czy cos sie u ciebie dzieje"nie tak".?!?
            "Polknelam duza dawke czytania"- pare dni nie odwiedzalam naszej strony- i tak
            mi cos...
            Jutro Lucia czyli "swietlane" swieto Lucji,noblistow budza dzieweczki w
            koronach z palacymi sie swieczkami-bo to ciemna pora roku/?/-i "niech swiatlo
            rozjasnia te mroki".
            swoja droga -tak sie przyzwyczailam do tego "luciowania"-ze az mi trudno go
            opisywac..
            z cynamonowo-gozdzikowymi zapachami
            cieplutko Ela
            • Gość: plis Re: Do plisa IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.12.06, 01:22
              Twój post Elu rozbłysnął świetliście i cieplutko w gestych mrokach grudniowej
              pluchy. Właśnie wróciłem w dobrym nastroju z wypadu towarzyskiego. Odezwałem
              się echem Stalmatowi i zadumałem się nad Twoim tekstem. Zawsze silnie i
              nieporównywalnie reaguję na Twoje posty. One mnie po prostu kręcą! Pytasz czy
              dzieje się coś nie tak? Na pewno i nie tak i tak, różnie. Mam wrażenie że
              przedewszystkim gryzie mnie czas;) Wytrwale, beznamiętnie i bezlitośnie. Twoje
              bezinteresowne i troskliwe zainteresowanie mnie rozczula. Chciał bym Cie
              uodpornić na takie niepokoje. Elu, NIE MOŻNA WYPAŚĆ Z WSZECHŚWIATA, NIGDY,
              NAWET NA CHWILĘ. Tak naprawdę, stale jesteśmy tutaj blisko siebie :))) Nie
              wiem co to za tradycja Lucio. Z tego copiszesz narzuca mi sie skojarzenie ze
              świętem Chanuka.... światło, dzieci, ciasto i radść. Cynamonowo-goździkowe
              zapachy bardzo sugestywne. Czy teraz wygodnie kupuje sie gotowce, czy
              przyrządzasz delicje sama. poparz jak niewiele a zarazem jak mi się wydaje
              wiele o Tobie wiem. Dlatego przesyłam na dobranoc uściski i muśniecia
              • Gość: gość Re: Do plisa IP: 156.17.170.* 13.12.06, 06:17
                Tak naprawdę, stale jesteśmy tutaj blisko siebie :))) Nie
                > wiem co to za tradycja Lucio. Z tego copiszesz narzuca mi sie skojarzenie ze
                > świętem Chanuka.... światło, dzieci, ciasto i radść.


                Lucio = św. Łucja

                • Gość: plis Re: Do gościa IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.12.06, 16:43
                  Przepraszam gościu, widze że wcięło akurat mój mail do Ciebie. Czy to coś
                  znaczy?.............. A ty gościu jesteś on czy ona, lubię wiedzieć z kim się
                  zadaję'''''''''''''Dziękuję za info ale ono mnie nie oświeca. Mam kuzynkę Łucję
                  lecz jako żywo ona wcale nie świeci. Tak więc w kwestii tradycji lucio jestem
                  dalej zielony jak @,,,,,,,,,,,,*
                  • kazimierzp Święto Łucji w Szwecji! 13.12.06, 17:55
                    Święto Łucji
                    13 grudnia w najciemniejszych zakątkach opanowujących Szwecję zimowych mroków rodzi się światło i nadzieja. Szarym świtem szpitale, szkoły, zakłady pracy i domy starców odwiedza niezwykły orszak dziewcząt i chłopców w odświętnych strojach. Towarzyszą oni świętej Łucji - uśmiechniętej blond piękności, ubranej w białą suknię przewiązaną w pasie czerwoną wstążką i w ozdobiony płonącymi świecami wieniec na głowie, tworzący wokół niej migotliwą aureolę. Ten zjawiskowy pochód wyłaniających się z mroku i śpiewających tradycyjne pieśni postaci niesie Szwedom w darze światło, symbolizujące dobre siły kierujące naszym życiem i siłę przezwyciężającą zimową ciemność. Dziś wybory dziewczyny, która w płonącej świecami koronie poprowadzi oficjalny pochód w każdym ze szwedzkich miast, stały się dużą imprezą.
                    Jednak rytuał Dnia Świętej Łucji posiada także swój domowy i prywatny wymiar. Zgodnie z tradycją, w każdym domu rano powinna pojawić się św. Łucja w koronie świec na głowie, która śpiewając pieśń o patronce święta budzi resztę domowników poczęstunkiem z kawy, słodkich bułeczek szafranowych (lussekatter) i pierniczków (pepparkakor). Ten posiłek stanowi pamiątkę po pierwotnych obrzędach związanych z dniem 13 grudnia, uznawanym niegdyś przez Szwedów za najkrótszy w roku i poprzedzającym ścisły post przed Wigilią - należało ten dzień hucznie świętować i najeść się aż do granic możliwości.
                    Ten posiłek stanowi pamiątkę po pierwotnych obrzędach związanych z dniem 13 grudnia, uznawanym niegdyś przez Szwedów za najkrótszy w roku i poprzedzającym ścisły post przed Wigilią - należało ten dzień hucznie świętować i najeść się aż do granic możliwości."
                    Mu cieszmy się wolnością, aż do granic możliwości!!!
          • Gość: plis Re: 13 grudnia! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.12.06, 00:15
            Pozdrawiam Stalmat.
            Mamy wolny kraj, kraj marny, dokładnie taki jak sami jesteśmy :)
          • Gość: NEMO Re: 13 grudnia! IP: *.saix.net 13.12.06, 08:05
            Ja znowu troche inaczej. Moze dlatego, ze stan wojenny obserwowalem z
            odleglosci i do dzis mam cale pudlo wycinkow prasowych dotyczacych tamtego
            faktu historycznego. Nota bene jest to po 25 latach ciekawa lektura.
            Zastanawia mnie co innego. Rocznica stanu wojennego zbigla sie ze smiercia
            Pinochet'a. Zbieg okolicznosc, dwa odlegle kraje ale zastanawiaja roznice w
            ocenie. Nawet internetowe publikacje polskich gazet ( nie wspominajac o
            wypowiedziach na roznych forach) krytykuja chilijskiego dyktatora "polgebkiem".
            Moze rzeczywiscie blizsza cialu koszula i cierpienia ludzi "o smiesznych
            nazwiskach( to jest tak naprawde cytat z "The Times", z artykulu o Polsce stanu
            wojennego )" na odleglym kontynencie daje sie wytlumaczyc "zlem koniecznym"
            i "racja stanu".

            Pozdrawiam
            • kazimierzp Ocena stanu wojennego!?! Autorów tego stanu!?! 13.12.06, 08:49
              Rzeczywiście ocena zdarzeń przez tych których to bezpośrednio dotyka, a przez
              tych którzy obserwowali z dala, a jeżeli jeszcze ich to bezpośrednio nie
              dotyczy, jest zawsze inna. Najczęściej, choć nie zawsze, bardziej obiektywna.
              Dlatego nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.
              Byłem parę lat temu w Izraelu (rok przed intifadą). W rozmowie z jednym z Żydów
              usłyszałem od niego, że dla nas Jaruzelski powinien być bohaterem bo
              doprowadził do bezkrawawego zlikwidowania systemu komunistycznego. Żachnąłem
              się na ten skrót myślowy i ostro zaprotestowałem. Powiedziałem mu, że dla mnie
              Jaruzelski nigdy nie będzie bohaterem, że w czasie stanu wojennego wielu ludzi
              zginęło! Ten Eli (tak ma na imię ten Izraelczyk) upierał się że jednak patrząc
              się w sensie globalnym, z dala to jednak powinniśmy Jaruzelskiego uważać za
              bohatera! Ja wtedy nie wytrzymałem i odpaliłem mu, że dla niego Arafat powinien
              być traktowany jak bohater bo podpisał porozumienie z Rabinem, że jest pokój
              itd. Elego zamurowało i zaczął mi udowadniać, że nie mam racji mówiąc jaki to
              przestępca, morderca ten Arafat. Ja mu wtedy że patrząc się z daleka,
              globalnie... Dyskusja się urwała. On już więcej nie przekonywał mnie, ani ja
              jego. Powoli dochodzę do wniosku, że On i ja mieliśmy rację i On i ja jej nie
              mieliśmy. Dla nas te wszystkie sprawy są bliskie, bolą, uwierają, ale powoli
              też przechodzą do historii. Za jakiś czas, kiedy już wszystkie materiały
              dotyczące tych spraw będą znane historykom, kiedy historycy będą mogli
              popatrzeć się na to wszystko bez żadnych osobistych uprzedzeń to to co się
              wtedy działo zostanie nazwane i opisane.
              Jaruzelski i Pinochet. Ten z Chile działał daleko w imię jakiejś idei. Może
              słusznej? Ale czy to wszystko uzasadnia i usprawiedliwia metody. W dodatku ten
              czas Pinocheta był czasem ogromnej korupcji i prywaty w której uczestniczyła
              najbliższa rodzina dyktatora. To przyznają nawet ci którzy nie zaliczają się do
              jego wrogów. Ten z Polski działał tez w imię innej idei. Miał do pomocy oprócz
              regularnej armii, policji jeszcze rozbudowany esbecki aparat represji (choć ten
              czasami działał przeciw niemu) Oprócz tego w Polsce i tuż obok miał potężne
              wojska gotowe do "internacjonalistycznej pomocy". Nikt też nie zarzuca
              Jaruzelskiemu i jego rodzinie prywaty i dorobienia się grabieżą majątku. Czy
              można stawiać tych dwóch obok siebie? Czy można jednego potępiać a drugiego
              gloryfikować? Ja tego bym nie potrafił. Dla mnie są to postacie
              niejednoznaczne. Niech ich historia oceni!
              • Gość: NEMO Re: Ocena stanu wojennego!?! Autorów tego stanu!? IP: *.hatch.co.za 13.12.06, 10:22
                Bez ocen poszczegolnych osob i poszczegolnych zdarzen, nalezy zapytac, czy w
                imie swiatlych idei mozna wybijac "przeciwnikowi" zeby lub skakac po klatce
                piersiowej i lamac zebra itd.
                Gdy wprowadzenie swiatlej idei od tego sie zaczyna, na ogol na tym sie rowniez
                konczy i nic dobrego w ostatecznosci z tego nie wynika.
                W tym miejscu wracamy do watku dyskusji o demokracji i panstwie prawa, moze z
                wieloma ulomnosciami i niedoskonalosciami ale i tak lepszym od powyzszych
                przykladow historycznych.

                Pozdrawiam
            • Gość: plis Re: 13 grudnia! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.12.06, 12:37
              Gość portalu: NEMO napisał(a): > cierpienia ludzi "o smiesznych nazwiskach na
              odleglym kontynencie daje sie wytlumaczyc "zlem koniecznym" i "racja stanu".

              Tym razem cię nie rozumiem. Prawdą jest że kraj odległy, ze bliższa koszula
              ciału, ze nazwiska "smieszne". Co do reszty, to mnie zdumiewa to co zakładasz i
              tyle. Szczególnie pogląd jakoby po jednaj tylko stronie były działania godne
              ubolewania, jakoby świadomości takich zjawisk czy wyrazów ubolewania tutaj nie
              było. Nie dotyczy to tylko ludzi "zaangażowanych" i zacietrzewionych po którejś
              ze stron i ignorujących fakty. Zróżnicowanie poglądów jest zdecydowanie ostre z
              ilościową przewagą tychz lewa oraz z jakościową (bo oprawioną historycznie)
              argumentacją tych z prawa (ocena jak najbardziej subuektywna). Aby nie być
              jednak gołosłownym przykład przeciętnego forum. Zwróć uwagę na pracę wykonywaną
              przez babetkę
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=53770264

              • Gość: NEMO Re: 13 grudnia! IP: *.hatch.co.za 13.12.06, 13:00
                Ach Drogi "plis'ie". Ja nie rozumiem, czego ty nie rozumiesz.
                Czy chcesz powiedziec, ze tam mordowano tych, ktorzy byli niedobrzy? Albo moze
                niedobrzy mordowali niedobrych i nie ma co plakac?
                A moze, latwo nam zyc i "swiecic" w oczy naszym cierpieniem, a cierpienia
                innych uzasadnic tak jak to wlasnie sie robi?
                Petajac sie po Santiago zauwazylem,ze latwo zobaczyc w miejscach publicznych
                zdjecia Salwadora Allende, natomiast nie widzialem ani jednego
                zdjecia "adwersarza". Moj pobyt byl krotki, gdyz sluzbowy wiec jest to tylko
                ciekawostka, ale chyba to spostrzezenie cos sygnalizuje. Ile zdjec naszego,
                polskiego generala "dyktatora" znajdziesz w miejsczch publicznych w Polsce? To
                tez daje do myslenia.

                Pozdrawiam


                • Gość: plisak Re: 13 grudnia! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.12.06, 14:28
                  Nie byłem w Santiago więc twój argument jest rozstrzygający. Wiem, że wojna to
                  wojna, rzecz niezbyt estetyczna :( I wiem, że wojna nie moja, wychowanka byczka
                  Fernando,ani specjalność ani ulubiuna rozrywka. Powiem że dla mnie spierające
                  się strony są zgodn co do tego że rżnęli się czarni z białymi. Trudność macie
                  tylku z uzgonieniem którzy byli czarni. Ja się zastanawiam czy oni aby nie byli
                  wszyscy szarzy :) Wtedy te zmagania były by wielką pomyłką. Wiem że piszę
                  głupio, ale za to blisko naprawdę jesteśmy. Nawet mnożą mi się na to dowody, co
                  mnie niestety wytrąca z rycerskiego animuszu. Wciąż mi pachną te Eli ciasta i
                  loki. Jakieś omamy?
                  • Gość: NEMO Re: 13 grudnia! IP: *.saix.net 13.12.06, 14:39
                    Jest dobra biografia Pablo Nerudy. Wydana chyba rok temu, moze wiec w Polsce
                    jest tlumaczenie. Byl przez krotki okres czasu ambasodorem Chile z ramienia
                    rzadu prezydenta Allende. W momencie przewrotu, byl w Chile, umieral. Warto
                    przeczytac ten krotki fragment o koncu jego zycia , na ktory nakladal sie
                    wlasnie krwawy przewrot. Mozna powiedziec "znajome obrazki" i pomyslec o
                    Polsce. Sprawy ludzkie nie maja ideologicznej barwy.


                    Pozdrawiam


                    • stalmat1 Re: 13 grudnia! 13.12.06, 15:25
                      Przepraszam ze sie wtrancam!!!!!!!
                      Wybor miedzy Pinochetem a Jaruzelem to (jak sie mowi w Norwegii ) wybor miedzy
                      tyfusem a cholera.
                      Nie wiem komu to potrzebne?????

                      Moze spojrzmy na fakty, a te sa takie.
                      Wladza ludowa PRL, rzadaca w imieniu robotnikow, chlopow i inteligencji
                      pracujacej, postanowila strzelac do wybranych z tychze grup aby ich przekonac
                      ze rzadzi w ich imieniu.

                      Ten rodzaj przekonywania nazywam nieco drastycznym........
                    • Gość: Mysza Re: 13 grudnia! IP: *.universalplastics.com 13.12.06, 15:28
                      Moj maz jest Chilijczykiem. Bylam w Chile pare lat temu - temat Pinochet jest
                      omawiany na biezaca - kazdy z Chilijczykow ma swoj punt widzenia.
                      Na przykladzie rodziny mojego meza rodziny widac rozlam - mojego meza opinia
                      jest to, ze nikt nie dal Allende szansy, ze chaos byl spowodowany przez
                      koalicje, aby obalic Allende i przejac wladze. To jedna strona tych wydarzen -
                      inna - jeden z jego braci, ktory pracowal w szkole publicznej o maly wlos nie
                      przyplacil tego zyciem - nauczyciele, ktorzy w dniu lapanki pojawili sie w
                      szkole nigdy nie powrocili do swoich rodzin; zbieg okolicznosci spowodowal, ze
                      brat mojego meza w tym dniu nie pojawil sie w szkole i tylko dlatego uszedl z
                      zyciem. No i jest jeszcze jeden brat - przedstawiciel armii wspierajacy
                      Pinochet, ktory po dzis dzien broni zajadle swojego przywodce.
                      Bedac w Santiago nie widzialam zdjec Pinochet czy Allende. Co mnie zastanowilo,
                      ze Chilijczycy, z perspektywy czasu, przyjmuja to za cene rozwoju
                      ekonomicznego a ten przypisuja Pinochet; maja mu za zle w sposob jaki to
                      osiagnal...maja za zle Ameryce, ze sie w to mieszala; uboloweja nad strata zyc
                      ludzkich, masowej emigracji - a dzis demostracje sa i za i przeciw - wszystko
                      zalezy od tego po ktorej stronie stoisz.. i tak chyba juz pozostanie.. ile
                      ludzi tyle opinii. nie ma zlotego srodka - i rodzina mojego meza sie z tym
                      zgadza mimo tak roznych punktow widzenia i sytuacji w jakiej sie znalezli


                      • Gość: plis Re: 13 grudnia! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.12.06, 15:39
                        Mysza, pozdrowienia dla męża i Jego braci. Jesteśmy palcami tej samej ręki;)
                        A dla Ciebie uściski.
                        • Gość: Mysza Re: 13 grudnia! IP: *.universalplastics.com 13.12.06, 15:48
                          pozdrowie i sciskam :)
                          • Gość: plis Re: 13 grudnia! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.12.06, 16:08
                            Damy łagodza obczaje.

                            ---
                            Najgorsze mamy za sobą.Szkoda.
                    • Gość: plis Re: 13 grudnia! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.12.06, 15:31
                      Mam tutaj żywych chilijczyków, emgrantów, uciekiniwrów, storturowanych którzy
                      często do mnie przemaqwiają za pośrednictwem telewizji, co uniemożliwia zadać
                      im pytanie dlaczego nie wybrali Kuby, Pn,Korei gdzie realizowane są ich idee.
                      Nie żebym był niegościnny. Chodzi o pytanie retoryczne bo widać gołym okiem, że
                      czują się znakomicie w kraju który robi przekręty w stronę przeciwną niż oni
                      zalecają.;)
                      • Gość: Mysza Re: 13 grudnia! IP: *.universalplastics.com 13.12.06, 15:47
                        Moze nie wybrali ze strachu.... a moze ich idee sie wypalily.. tak jak naszego
                        znajomego Greka - Moj ojciec, akurat w czasie stanu wojennego, przebywal po raz
                        pierwszy w USA. W tym czasie poznal Greka Wasilij, ktorego ojciec w latach 50
                        bardzo wierzyl w komune - musial opuscic Grecje - na pytanie gdzie, wybral
                        Zwiazek Radziecki wierzac w poslannictwo Towarzysza Lenina - ku jego zdziwieniu
                        zostal odeslany do lagrow, z ktorych udalo mu sie uciec po 15 latach odsiadki -
                        no coz... skonczyla sie ideologia...
            • Gość: Henry Re: 13 grudnia! IP: 209.245.22.* 13.12.06, 15:32
              Mnie stan wojenny zastal w Houston. Nie bylem juz w polsce od kilku lat. Bylo
              to daleko od Polski i informacje docieraly skromne. Dostalem poprzez mamae po
              kilku tygodniach wezwanie do wojska. Oczywiscie nie pojechalem. Potem byla
              jakas mala demonstracja w Houston i zbieranie pieniedzy i darow do Polski. W
              maju moja zona pojechala do Wroclawia gdyz juz od roku miala bilet. Zostala
              aresztowana za to ze robila zdjecie kolejki po papier toaletowy. Nigdy nie
              widziala ludzi z naszyjnikami z rolek papieru toaletowego. Posiedziala troszke
              na komendzie wojewodzkiej i zostala odwieziona do mojej mamy. Nawet zdjec jej
              nie zniszczono. Mam je do dzisiaj.
              • Gość: NEMO Re: 13 grudnia! - do przedmowcow IP: *.saix.net 13.12.06, 16:16
                Z wyjatkiem Henrego szanowni przedmowcy pisza odrobine przez pryzmat ideologii,
                bardzo luzno rozumianej. Chile, a wlasciwie Pinochet wyplynal z racji niedawnej
                smierci. Moglbym akurat dyskutowany temat "oprzec" o wydarzenia tego kraju, ale
                wiem, ze sa o wiele mniej znane.
                A co sobie podyskutowalismy - nasze.

                Pozdrawiam
                • Gość: NEMO Re: 13 grudnia! - do przedmowcow IP: *.saix.net 13.12.06, 16:22
                  Przepraszam, Mysza sensownie ujela sprawe Chile. Rzeczywiscie , w czasie rozmow
                  ( nie znam hiszpanskiego totez byly ograniczone do osob znajacych angielski)
                  wskazywano na sensowne i pozytywne efekty pozamachowych rzadow.

                  Pozdrawiam
      • Gość: NEMO Re: i! IP: *.saix.net 12.12.06, 04:59
        Dlaczego "nie naszego"?


        Pozdrawiam
        • Gość: plis Re: i! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.12.06, 10:51
          Chodzi o to, że sens tego forum, dość nietypowo, nie budzi wątpliwości...
          Ewentualnie popraw mnie Ewo.
          • Gość: bary Re: i! IP: 80.51.231.* 12.12.06, 11:22
            Też tak myślę. Ostatnio co prawda nie mam czasu na pisanie, ale czytam na
            bieżąco w wolnych chwilach.
            Heniek - chętnie się spotkam w czasie Twojego urlopu w Polsce na małym jasnym
            (albo lepiej dużym)
            Ewa jak zwykle cudownie normalna - tego mi ostatnio brakuje, więc czerpię z
            Ciebie siłę... jakkolwiek to brzmi.
            Kazik, co się tyczy stanu wojennego, to wszystko można przebaczyć...wszak
            jesteśmy chrześcijanami, nie znaczy to jednak, że możemy zapomnieć.
            Pozdrawiam wszystkich gorąco
            Jarek
            • Gość: Henry Re: i! IP: 209.245.22.* 12.12.06, 15:08
              Mam nadzieje ze znowu spotkamy sie!.
              • Gość: darek Re: i! IP: 69.177.238.* 12.12.06, 18:52
                zasypalo mnie.ale i spod sniegu pozdrawiam
                • Gość: Ewa Re: i! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 00:21
                  Plisie, dobrze mnie zrozumiales.
                  Jarek, swietnie sie czuje w roli podpieracza.
                  W stanie wojennym bylam w Libii,tam uwazalismy, ze dobrze,ze stan wojenny
                  zatrzyma zupelny brak wszystkiego i kompletny balagan wszedzie.Z daleka ma sie
                  inne kombinacje myslowe. Zreszta nie wiedzielismy co to stan wojenny. Wrocilam
                  pod koniec 1982 roku wiec dla mnie ten czas jest zupelnie nie znany.Cieszylam
                  sie ,ze moge pomoc rodzinie wysylajac co sie da przez znajomych ludzi.Moglam
                  zostac w Libii dluzej, chcialam wracac,bo bylam w ciazy i nie zamierzalam rodzic
                  u Arabow.Nie myslalam jak bedzie po powrocie. Potem co prawda mialam klopoty z
                  jedzeniem dla dziecka , te zalatwiania po kosciolach,to bylo istne szalenstwo i
                  kartki, ktorych nie mialam i zalatwialam dniami calymi. To byly drobiazgi w
                  porownaniu do...
                  • Gość: darek Re: i! IP: 69.177.238.* 13.12.06, 00:58
                    ja bylem w tym czasie w wojsku.Tez fajnie co?
    • Gość: Ewa Lucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.06, 00:38
      Kaziu,dzieki tobie wiem w czym rzecz.Swieto pachnace, Plis to odgadl.
      A kto mi wytlumaczy, dlaczego w sprawie seksualnych przepychanek w Samoobronie
      kosciol milczy jak zaklety? Wiem dlaczego,ale ciekawa jestem waszej
      opinii.Gdzies wyczytalam wypowiedz katolika, - gdyby Aneta K, byla katoliczka
      wiedzialaby z kim ma dziecko.
      • stalmat1 Re: Lucja 14.12.06, 07:52
        Ewa, "a ja cos wiem"!

        Ta Anetka to troche frywolna.
        Tu tatus tam tatus.

        Tu gdzie mieszkam panuje dosc rozpowszechniona koncepcja wielozenstwa.
        Niekoniecznie udokumentowanego formalnie.
        W zwiazku z tym ukuto synonim do pojecia CHAOS.
        Chaos to obchody DNIA OJCA w jednym z lokalnych siol!

        Ewa, zagadka, wiesz dlaczego????????
        • Gość: bary Re: Lucja IP: 80.51.231.* 14.12.06, 08:33
          A może ustanowić obchody DNA ojca...
          Łyżwiński jest pierwszy

          Pozdrawiam
          Jarek
          • Gość: NEMO Re: Lucja IP: *.saix.net 14.12.06, 08:47
            Moze malo powaznie, ale cala historia z Aneta K.( ten ojciec i ten itd)
            przypomina jedna z opowiesci wojaka Szwejka, opowiadana przy kolejnym kuflu
            piwa. Nalezy przyznac, ze Haszek mial wyjatkowa zdolnosc obserwacji i
            humorystycznego opisu natury ludzkiej.


            Pozdrawiam

      • Gość: Henry Re: Lucja IP: 209.245.22.* 14.12.06, 15:46
        Naprawde nie wiem dla czego Kosciol Katolicki milczy. Prosze Cie napisz mi.
        Jezeli nie chcesz na forum to prywatnie. Wiem natomiast ze wypowiedzi wielu
        politykow , w tym kobiet, swiadcza o strasznym prymitywizmie tych ludzi. To
        poprostu nie do wiary jakich prostakow ma Polska w polityce. Ale co zawsze
        powtarzam, Brnjanim Disraeli premier Wielkiej Brytani z koncem XIX wieku i
        wielki filozof mial racje gdy powiedzial: "kazdy narod ma dokladnie taka wladze
        na jaka sobie zasluguje" Bylo to w kontekscie rewolucji w Mexyku gdy odmowil
        interwencji. I do dzisiaj Mexyk nie moze podnies sie z upadku. Mam nadzieje ze
        jednak Polacy zmadrzeja.
        • Gość: NEMO Re: Lucja IP: *.saix.net 14.12.06, 21:20
          Nie bardzo wiem, co Kosciol ma powiedziec. Dzisiejszy problem Kosciola polega
          na tym, ze po 1989 roku za bardzo zaczal sie identyfikowac z roznymi opcjami
          politycznymi. Efekt jest akurat taki, ze obecnie, w sytuacji w duzej mierze
          politycznej nie powiedziec nic - zle i powiedziec - tez zle. I to niezaleznie
          od tresci.
          Przepraszam Henry ale nie zupelnie sie zgadzam. Kazdy narod miewa lepsze i
          gorsze rzady. Co do politykow anglosaskich, choc nie tylko, to niestety maja
          tendencje do wyglaszania pogardliwych sentencji wobec innych nacji. Jest to
          temat na oddzielna, nawet ciekawa, dyskusje.


          Pozdrawiam
          • Gość: Ewa jak zawsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 00:19
            Chodzi o to ,ze Kosciol tez jest choragiewka.Raz gromi raz milczy. Raz sie
            miesza wtedy kiedy lepiej by milczal, innym razem milczy choc dobrze zeby sie
            wypowiedzial. W koncu podobno jestesmy panstwem gdzie 98% to katolicy. To
            swietny moment do odnowy moralnej, bo to co sie dzieje w Samoobronie dzieje sie
            w wielu miejscach, nie tylko wsrod dzialaczy partyjnych.Tym razem milczy chyba
            dlatego ,ze jest po stronie rzadzacych.Nemo prawie wszystko wyjasnil.
            Mysza, dobrze ze nam przedstawilas chilijskie realia.
            • Gość: WIKA Re: jak zawsze IP: *.ri.ri.cox.net 15.12.06, 15:25
              .........pamietam Andzeja Lepera z przed roku, ktory swoj wystep w TV
              zakonczyl usmiechem wprost w kamere ze slowami..."spijcie panstwo spokojnie
              Polska jest w dobrych rekach". Nie zasmial sie oblakanczo, a szkoda, pasowaloby
              jak ulal, prawda. Pozdrawiam
              • Gość: NEMO Re: jak zawsze IP: *.saix.net 15.12.06, 16:47
                Z mojego odleglego punktu obserwacyjnego nie widac wszystkich szczegolow. Nie
                sadze jednak by Kosciol byl jak choragiewka. Z dwoch zasadniczych przyczyn:
                a. jest zbyt duza struktura a takowe wykazuja sie dosyc duza bezwladnoscia;
                b. cele Kosciola sa wytyczane w zupelnie innej skali , chocby czasowej niz to
                ma miejsce w polityce.
                Zyjac w realnym swiecie hierachowie Kosciola musza sie od czasu do czasu "bawic
                w polityke".
                Nie zmienia to jednak mego wczesniej wyrazonego zdania o Kosciele w Polsce.


                Pozdrawiam
              • Gość: Henry Re: jak zawsze IP: 209.245.22.* 15.12.06, 17:00
                Zadzwonil do mnie znajomy esperantysta z informacja o likwidacji audycji
                Polskiego Radia w tym jezyku. Nawet nie byl zaskoczony samym faktem ale
                motywacja. Nie mogl zrozumiec jak mozna bylo motywowac likwidacje tym ze tworca
                esperanto byl Zydem! Audycja ta byla oknem Polski na swiat. To on Zyd, lekarz
                ktorego dziadkowie pochodzili z Krakowa byl dumny ze byl z pochodzenia
                Polakiem, organizowal(dzieki wiadomosciom z tej audycji)pomoc dla Solidarnosci,
                raz w roku wysyla kontener z darami dla szpitala w Polsce, byl ze mna 3 razy w
                Ziebicach i Wroclawiu. Wspanialy przyjaciel Polski i Polakow a dzisiaj zapytal
                sie mnie czy bedzie mogl dalej jezdzic do Polski. To wstyd ze Polska ma takich
                ludzi na stanowiskach. Na tej samej zasadzie mozna zakazac czytania poezji
                Tuwima, Slowinskiego czy nawet Mickiewicza. A moze i kosciolow Chrzescianskich
                bo przeciez Jezus tez byl Zydem. juz podjely te wypowiedz tutejsze media. I
                znowu musze sie wstydzic.
                • Gość: Mysza Re: jak zawsze IP: *.universalplastics.com 15.12.06, 18:18
                  I ja razem z Toba Henryku - nie rozumiem dlaczego w prekonaniu Polakow jest
                  rozlam na Polakow i Zydow polskiego pochodzenia? Brzmi to jak absurd - religia
                  narzuca obywatelstwo?
                  Nie slychac aby ktos wytykal Luteranom, Ewangelikom, Protestantom, czy ostatio
                  Muzulmanom - ich traktuje sie jako Polakow....a Zydow jak Zydow.
                  Slysze o tym non stop - czy tutaj wsrod Polonii, czy bedac przelotem w kraju...
                  Tak, mozna sie tylko wstydzic...


                  • kazimierzp Ciemnogród! 15.12.06, 20:44
                    Ciemnogród jest wszędzie, tylko nie wszędzie staje się nośnikiem działań przedstawicieli rządzacego układu (chadecko - lewacko - ksenofobicznego)!
                    Nie dziwię się mojej zmarłej 16 lat temu teściowej która w tajemnicy trzymała przed dziećmi fakt ich pochodzenia! Kiedy do tego dotarliśmy to ja nie mogłem tego zrozumieć. Po tych kilkunastu latach coraz bardziej Ją rozumiem, ale dalej sie z tym nie zgadzam!!!
                    Tak się patrząc jak ci z Ciemnogrodu to moja żona wychowana w wierze i kulturze polskiej nie powinna być uważana za Polkę bo jej rodzice mieli rodziców Żydów. Patrząc się na izraelskie uwarunkowania to nie moze Ona być uważana za Żydówkę bo jest wiary katolickiej. W ten sposób staje się Ona w oczach ciemnogrodzian obydwu krajów beznarodowcem!
                    Paranoja!
                    Co do księży! Nie zgadzam się z uogólnianiem negatywnym, ani też ze zbytnim gloryfikowaniem. To są ludzie. Ludzie z ułomnosciami i zaletami. Spotykałem w swym życiu wielu wspaniałych, spotykałem prymitywów. Na szczęście wypadkowa działań całego kościoła jest coraz bardziej zblizona do podstawowej zasady chrześcijaństwa: "miłosci bliźniego takiego jakim jest". Nawet rozgłosnia ojca dyrektora powoli staje się bardziej otwarta i mniej nacjonalistyczno ksenofobiczna. Najwięcej szkód kościołowi czynią nadgorliwi jego wyznawcy, którzy sami nie przestrzegając zasad usiłują siłą wychowywac innych. Tu stara zasada, ze najgłośniej łapac złodzieja wrzeszczy złodziej!
                  • Gość: Ewa Re: jak zawsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 23:23
                    Moge wypowiadac sie subiektywnie.Nie widze i nie czuje niecheci do Zydow,ale
                    widze to o czym pisze Kazio,dalej sie niektorzy ukrywaja.To musi byc bardzo
                    trudne,wieczna ucieczka.Trzeba byc ponad i nie miec w sobie za grosz ksenofobii
                    i do tego miec troche rozumu w glowie.Trzeba tez pamietac, ze Polacy nigdy nie
                    lubili mniejszosci narodowych,ani innych religii.Od niedawna mowi sie o tym
                    otwarcie.Moja niania byla protestantka i to ukrywala,ja wiedzialam bo z nia
                    chodzilam do kosciola inaczej wygladajacego.
                    A Cyganie w krajach slowianskich to niby co ,to samo.Bierze sie to z braku
                    zrozumienia,poczucia wyzszosci zle pojetego i wielu innych zawilych szalenie
                    uwaruwnkowan.
                    • Gość: NEMO Ciemnogrod - jak zawsze IP: *.saix.net 16.12.06, 06:24
                      Z moich obserwacji wynika, ze kazdy z nas, w dowolnym zakatku Ziemi,
                      posiada "gen" ksenofobii. Krotki przeglad historii jest najlepszym dowodem, ze
                      cale narody nie sa wolne od leku przed "innoscia". W Polsce ( juz
                      demokratycznej, wolnej i unijnej) problem rasizmu i braku tolerancji wyplynal
                      spomiedzy czterech scian domu na szersze forum i stal sie zla ( pol-
                      oficjalna???)czescia dyskursu spoleczno - politycznego. Troche patrzac z
                      tutejszej perspektywy, kraju z rownie trudna przeszloscia i nie lekka
                      terazniejszoscia, dostrzegam jak kiepski w tym wzgledzie jest obraz Polski.
                      Doskonale rozumiem uczucia Henry'ego, Kazimierza czy tez Ewy.


                      Pozdrawiam


                      • kazimierzp Piórkowski 16.12.06, 10:08
                        Z Gazety Wyborczej z 2005 roku:JERZY PIÓRKOWSKI, PRZEWODNICZĄCY MIĘDZYZAKŁADOWEGO KOMITETU STRAJKOWEGO, UTWORZONEGO W SIERPNIU 1980 ROKU: - Nie uważam, abym zrobił wówczas coś szczególnego. Na wybrzeżu strajk, władza chciała ich odciąć, uznałem, że trzeba stoczniowców poprzeć. To był właściwy moment, w sklepach tylko sól i ocet.
                        Ale potem słuch o Panu zaginął.
                        - Z wykształcenia jestem mechanikiem-rolnikiem. Nie nadaję się na urzędnika. Uważałem, że kierowanie związkiem powinni przejąć ludzie, którzy się do tego bardziej nadają. W maju 1981 roku przesiadłem się na taksówkę.
                        A decyzja o wyjeździe do Niemiec?
                        - Lata 80. były dla na mojej rodziny trudne. Syna kilkanaście razy aresztowano, często nachodzono i nękano córkę, starano się zdyskredytować żonę, która pracowała w sklepie. Do mnie między innymi strzelano z kuszy, gdy w mieszkaniu stałem tyłem do okna, strzała przebiła podwójną szybę, ale zaplątała się w firance. Każdy człowiek ma jakieś granice wytrzymałości. Byłem psychicznym wrakiem. A że moja żona jest Niemką, mieliśmy możliwość wyjazdu. Najpierw pojechał do Niemiec syn, potem córka, żona, a wreszcie w ramach łączenia rodzin, w październiku 1989 roku - ja. Mieszkamy w Nadrenii-Wesfalii. Od czterech lat jestem na emeryturze. Jesteśmy tam szczęśliwi, ale zawsze czuję się Polakiem, nadal jestem zwolennikiem "Solidarności" i bardzo przyjaźnię się z Tomaszem Surowcem, przewodniczącym "Solidarności" w MPK.
                        • stalmat1 Re: Piórkowski do Pilsa i Kazia 16.12.06, 11:13
                          Zakladam ze panowie pamietaja/czytali wypowiedz "przewodniczacego" na lamach GR
                          w 1-szym tygodniu stanu wojennego??????????

                          Na jego miejscu rowniez wyjechalbym do Niemiec a moze i dalej!

                          PS. Jan Rulewski wsponmial w ostatnim wywiadzie ze Solidarnosc byla otwarta
                          organizacja (mowie o tej z lat 80-tych) i nie bylo tam czasu (moze brakowalo
                          wyobrazni) aby zajmowac sie werifikowaniem chetnych do pomocy.
                          • Gość: plis Re: Piórkowski do Pilsa i Kazia IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 16.12.06, 18:05
                            Ja mam Pirkowskiego we wdzięcznej pamięci pośród hetmanów :)
                        • Gość: plis Re: Piórkowski IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 17.12.06, 19:06
                          Każdy człowiek ma jakieś granice wytrzymałości. Byłem psychicznym
                          wrakiem...rozumiem to. Bez usczerbku.
                          • Gość: bary Antysemityzm IP: 80.51.231.* 18.12.06, 08:46
                            Kochani, Polacy nie są antysemitami. Dlaczego jesteśmy osądzani po kilku
                            jołopach, którzy plotą bzdury. Czy ja mam prawo uważać, że wszyscy Amerykanie
                            to sadyści i zwyrodnialcy - vide przypadki torturowania Irakijczyków po naszej
                            ostatniej inwazji.
                            Heniu, Joasiu i inni - mimo całej sympatii, jaką Was darzę, muszę powiedzieć,
                            że wpadacie w pułapkę uogólnień. Nie wiem o co chodzi, ale mimo tego, iż
                            mieszkam w Polsce nieprzerwanie prawie 39 lat, nie poznałem ani jednego
                            antysemity. Zdarza mi się natomiast słyszeć oskarżenia o antysemityzm od osób,
                            które przyjeżdżają z zagranicy.
                            Jestem dumny z tego, że jestem Polakiem, szanuję inne narody, wyznania i
                            kultury. Staram się z nich czerpać to, co najlepsze. Dlaczego więc jestem
                            uważany za rasistę?

                            Pozdrawiam

                            Jarek
                            • kazimierzp Re: Antysemityzm 18.12.06, 09:30
                              Drogi Dareczku! Polacy jako naród nie są antysemitami, ale wśród nas są
                              antysemici (obecnie są też wśród rządzących), Polacy nie są gwałcicielami, ale
                              wśród nas są gwałciciele (obecnie w partiach rządzących). Też jestem
                              przeciwnikiem uogólniania, ale jezeli przedstawiciele grupy rzadzącej szerzą
                              treści uznawane za anstysemickie to nie dziw się, że jesteśmy w świecie
                              postrzegani jako antysemici.
                              Dobrze się stało, że w Warszawie (jak czytałem w prasie) na święto Chanuka pani
                              Maria Kaczyńska, pani Hanna Gronkiewicz-Walc wspólnie z przedstawicielami gminy
                              żydowskiej zapaliły kolejne światło na menorze.
                              • Gość: bary Re: Antysemityzm IP: 80.51.231.* 18.12.06, 09:38
                                Ja to rozumiem, tyle że w Izraelu Szewah Weis (mam nadzieję, że dobrze
                                zapamiętałem pisownię) jest też traktowany jak antysemita, bo pisze dobrze o
                                Polasce i Polakach. Skoro więc Żyd, który tu mieszkał wiele lat (ambasador
                                Izraele w Polsce - jeśli ktoś nie pamięta), i który ciągle tu wraca uważa, że
                                Polska nie jest antysemicka, to o co chodzi?

                                Jarek
                            • hasbeen Re: Antysemityzm 18.12.06, 09:34
                              pogratulowac dobrego samopoczucia Bary i kokonu w ktorym zyjesz od 39 lat. Nie
                              znane sa Ci oczywiscie publiczne wystapienia ks.Jankowskiego, nic nie wiesz o
                              tzw.antysemityzmie ludowym. Ale przeciez jestes polonista i nie jest mozliwe,
                              ze nic Ci nie wiadomo o antysemityzmie polskich pisarzy, ze nie
                              przerabialiscie na studiach np. literackiej spuscizny Boleslawa Prusa.
                              Przypomnij sobie jak sie nazywa kleks w "Zemscie" ... i obudz sie.
                              • Gość: bary Re: Antysemityzm IP: 80.51.231.* 18.12.06, 09:48
                                Drogi hasbeenie, bądź łaskaw przeczytać mój wpis. Nie chodziłem na wódkę z ks.
                                Jankowskim, ani innymi łajzami. Nie żyję w kokonie, tak dla ścisłości. Dlaczego
                                więc w 40- milionowym narodzie, w kręgu osób, które znam nie ma ani jednego
                                antysemity.
                                Napisałem, że nie znam OSOBIŚCIE ani jednego antysemity, nie żyłem w czasach
                                Prusa i hr. Fredry. Prosiłbym, abyś odnosił się do słów napisanych, tym
                                bardziej, że jako polonista używam czasów, trybów itd. w sposób przemyślany i
                                odpowiedzialny.
                                Pozdrawiam
                                Jarek
                                • hasbeen Re: Antysemityzm 18.12.06, 10:56
                                  Dziekuje Bary za podkreslenie slowa "OSOBIŚCIE", ktorego nie bylo w Twoim
                                  poscie. Jestes usprawiedliwiony. Czy fakt, ze problem nie jest ci znany
                                  osobiscie oznacza, ze go nie ma ? Przestrzegajac innych, ze wpadaja w pulapki
                                  uogolnien wpadasz we wlasne.
                                  • Gość: bary Re: Antysemityzm IP: 80.51.231.* 18.12.06, 11:35
                                    Pytam, jak to możliwe, że w kraju antysemickim ja - osoba towarzyska, mająca
                                    wielu znajomych, nie trafiła na antysemitę? Statystycznie to jest niemożliwe w
                                    kraju Żydożerców. Dlaczego Francja, w której robienie ognisk z synagog jest
                                    popularną rozrywką, nie jest krajem antysemickim?
                                    Policz drzewka w Yad Washem (mam nadzieję, że tak się to pisze - naprawdę nie
                                    pamiętam) z podziałem na nacje.
                                    Pozdrawiam
                                    Jarek
                                    P.S. Jeśli to nie problem, podpisuj się imieniem drogi hasbeenie
                                    • kazimierzp Re: Antysemityzm 18.12.06, 13:51
                                      Nie pali się ognisk bo większość synagog nie istnieje, ba Żydów w Polsce
                                      praktycznie nie ma i w niejednym dużym mieście nie mogą wspólnie odmówic kadisz
                                      bo nie ma wymaganej liczby wiernych mężów (chyba ośmiu?).
                                      Bary jeżeli chcesz zobaczyć objawy antysemityzmu to przejdź się w okolice
                                      synagogi "Pod białym bocianem" we Wrocławiu przy Włodkowica i zobacz co tam
                                      jest na murach popisane. Wejdź na forum Wrocławia Gazety i poczytaj wypowiedzi
                                      o przyznaniu Doktora Honoris Causa Schewachowi Weissowi. Wtedy zobaczysz czy
                                      jest ich mało! Na szczęście to co się dzieje na festiwalu na Kazimierzu w
                                      Krakowie, czy innych tego typu uroczystościach - pokazuje że wielu jest takich
                                      dla których nacja żydowska nie stanowi problemu. Na szczęście też w naszym
                                      ukochanym mieście wokół ulicy Kazimierza Wielkiego kilka świątyń: ewangelicka,
                                      prawosławna, katolicka i żydowska wspólnie działają i prowadzą wspaniałe
                                      imprezy ekumeniczne edukujące wszystkich i dorosłych i dzieci.
                                      • Gość: bary Re: Antysemityzm IP: 80.51.231.* 18.12.06, 14:20
                                        Kazik, chodzi mi wyłącznie o to, że skoro Polska jest tak powszechnie
                                        antysemicka, to dlaczego ja (nota bene hulaka) nie spotkałem żywego antysemity.
                                        Skoro błąd statystyczny to 3%, to dlaczego w tak antysemickim społeczeństwie
                                        nie spotkałem ani jednego żywego antysemity. Dlaczego mój dziadek urodzony w
                                        Jedwabnym, nazwany z imienia i nazwiska przez szanownego Pana Grossa jako
                                        morderca i zabójca Żydów (choć są dowody materialne, że wcale go w tym czasie
                                        tam nie było) nie nauczył mnie nienawiści do Żydów ? Dlaczego mój
                                        dziadek "antysemita" zawsze wypowiadał się o Żydach ciapło ? Dlaczego ja,
                                        prawdopodobnie też Żyd (ponoć babcia była Żydówką) nie spotkałem się z
                                        antysemityzmem ?
                                        Wkurza mnie po prostu ocenianie mnie jako antysemity przez pryzmat idioty,
                                        który namaluje coś na murze i tyle - to jest po prostu niesprawiedliwe.
                                        Czy w takim razie mogę powiedzieć, że wszyscy Niemcy uprawiają antypolonizm, bo
                                        Powiernictwo Pruskie wystąpiło z pozwem o zwrot "zagarniętych" majątków?
                                        Proszę o odpowiedź na postwione pytania.
                                        Jarek
                                        • stalmat1 Re: Antysemityzm 18.12.06, 15:25
                                          Bary, nie wiem czy powinienem ale sie odwaze odpowiedziec na Twoje pytanie.
                                          O polskim antysemityzmie nie mowi sie przez pryzmat Twojej osoby, a tym
                                          bardziej na podstawie ilosci antysemitow ktorych Ty spotkales!
                                          • Gość: bary Re: Antysemityzm IP: 80.51.231.* 18.12.06, 15:30
                                            Tomaszu, aż takim egocentrykiem nie jestem... Jestem natomiast Polakiem, a mówi
                                            się, że Polacy to antysymici. Dlaczego więc jestem postrzegany w całej masie
                                            jako antysemita, choć, jak napisałem wcześniej, nie spotkałem antysemity?
                                            Pozdrawiam

                                            Jarek
                                          • stalmat1 Dymek z papierosa 18.12.06, 15:31
                                            No i znow sie pomylilem.
                                            Kiedys przypomnialem tu aforyzm Krukowskiego ze:
                                            "o ile zrobienie arystokraty z prostaka jest procesem trudnym i dlugim o tyle
                                            proces odwrotny jest niemozliwy".

                                            Hr. Dzieduszycki okazal sie wspolpracownikem UB przez 20 lat.
                                            Jak mowili dzialacze PZPR, "fachowiec choc bezpartyjny"!
                                • stalmat1 Re: Antysemityzm 18.12.06, 10:57
                                  Antsemityzm i Polacy to b.trudny temat.
                                  To rowniez nie rozliczony temat.
                                  Nierozliczony bo przez okres dzialanosci tzw. PZPR i przez nia sterowanej PRL
                                  zrobiono sporo aby ten obraz skaplikowac. Patrz stalinizm, marzc 1968!
                                  Przypominacie sobie naszych kolegow z II-ki ktorzy wyjechali z Polski po
                                  marcu?????
                                  Nie rozliczony bo wyniszczenie ludnosci zydowskiej w czasie IIWW jako skutek
                                  przynioslo zagarniecie zydowskiej wlasnosci przez mieszkajacych tam Polakow.
                                  Nie jest dla tychze przyjemnym wracanie do tej strony holocaustu.
                                  Jest wreszcie opinia tzw "zachodu" na ten temat i wiekszosci przypadkow nie
                                  jest ona Polakom przychylna.
                            • Gość: Henry Re: Antysemityzm IP: 209.245.22.* 18.12.06, 15:50
                              Mysle Jarek ze mnie zle zrozumiales. Nic nigdy nie uogolniam i chyba Joasia
                              tez. Chodzi mi o to ze poprzez bande jelopow rzadzacych Polska i ich
                              wypowiedzi, niestety, dla przecietnego cudzoziemca nie znajacego reali polskich
                              jestesmy tak widzeni. Przykro mi jako Polakowi ze Polacy w kraju wybieraja
                              takich przedstawicieli ktorzy ksztaltuja nam opinie na swiecie. A wybieraja za
                              sprawa wybitnie nacjonalistycznej i ksenofobicznej rozglosni radiowej i czesci
                              prasy. Niestety tez, tak jak wszedzie, nie mowi sie o pozytywnej wiekszosci
                              spoleczenstwa ale o tej negatywnej mniejszosci. Z calym szacunkiem dla Ciebie,
                              dobrze ze nigdy nie spotkales sie z antysemizmem. Ja bedac w Polsce nie raz
                              widzialem antysemistyczne napisy i slyszalem uwagi przygodnych ludzi. Na moim
                              znajomym najwieksze wrazenie wywar rysunek szubienicy z powieszona gwiazda
                              Dawida przed wejsciem do Brzezinki. Cale szczescie ze nie zrozumial napisow.
                              Jeszcze raz powtarzam, nie uogolniam i wiem ze to margines ale margines majacy
                              poparcie czesci wladzy a reszta najczesciej milczy.
                              • Gość: Mysza Re: Antysemityzm IP: *.universalplastics.com 18.12.06, 16:57
                                Dzieki Henryk! Powiedziales chyba wszystko...

                                A jesli chodzi o Ciebie Jarku - nikt Ci niczego nie zarzuca, ale zyjac w innym
                                kraju nam non stop przychodzi stawac w obronie Polski i wskazywac inny obraz -
                                ze sa wsrod nas ludzie tolerancyjni, wyksztalceni, kulturalni;
                                nie jest to jednak latwe - bo jako narod jestesmy jacy jestesmy - a na nasze
                                nieszczescie brak nam jednak tolerancji, oddzielamy sie od reszty, lansujemy
                                niepopularne teorie, krytukujemy wszystko i wszystkich, no i to ciagle
                                udawadnianie lepszego...choc tak malo czasami ma sie do zaoferowania...
                                Mnie emigracja nauczyla pokory wzgledem innych kultur, choc wsrod wielu Polakow
                                wzbudzila rasizm. Na przykladzie miejsca pracy - jest nas okolo 11 Polakow -
                                moze tylko 3 osoby podziela moje przekonania - a reszta... no coz - to ta za
                                ktora sie wstydze, praktycznie codziennie... moja prywatna walka z wiatrakami :(

                                A jeszcze jedno - jak tylko przyjechalam do USA (1989) to spotkalam Sally -
                                Polska byla jej bliska - obydwoje rodzice pochodzili z Rzeszowa.. Sally
                                urodzila sie w 1915 roku w Monachium. Dlaczego - no wlasnie dlaczego jej
                                rodzice emigrowali do Niemiec.......no wlasnie - antysemtizm.. i o to mnie
                                Sally zapytala, dlaczego w Polsce panowala taka niechec do Zydow?
                                Dla mnie to byl tez szok - antysemizm w Polsce? Niedowiary... przeciez moja
                                Ciotka dostala medal od Israela za to, ze w czasie wojny ochronila 3 kobiety
                                uciekajace z powstania w Getto. Te kobiety przezyly wojne. A jednak moja ocena
                                sie zmienilaz czasem, zaczelam dostrzegac antysemtizm na kazdym kroku -
                                jestesmy zle nastawieni do Zydow.. indywidualnie nie, ale jako grupa, niestety
                                tak.
                                Przykre, ale prawdziwe - zapytaj sie sam siebie ile dowcipow (niesmaczych)
                                krazy o Zydach i jak sa latwo przekazywane dalej - niektore dotycza Holocaust -
                                sa tematy tabu, a o tych sie nie zartuje..
                                • Gość: NEMO Re: Antysemityzm IP: *.saix.net 18.12.06, 17:20
                                  Temat jest zlozony, sadze, ze kazdy z wypowiadajacych sie ma odrobine racji.
                                  Obawiam sie , ze brakuje nam precyzji w okresleniu "jestesmy czy tez nie"
                                  Z jakies 15 lat temu mialem podobna dyskusje z mlodym czlowiekiem urodzonym i
                                  wyksztalconym w RPA. Punktem wyjscia byl artykul, ktorego teza sprwadzala sie
                                  do twierdzenia, ze ze wzgledu na polski antysemityzm obozy zaglady powstaly w
                                  Polsce ( co pewien czas pojawiaja sie takie teorie). W pewnym momencie
                                  zapytalem go, czy Niemcy sa antysemitami. W tym momencie rozmowa zostala
                                  zakonczona wymowka o slabej znajomosci historii przez mlodego czlowieka.
                                  Wlasnie, co jest antysemityzmem a co nie jest. Czy brzydki dowcip o Zydach
                                  kwalifikuje sie jako przejaw antysemityzmu? Co wobec tego z innymi dowcipami
                                  rownie malo przyjemnymi ale w odniesieniu do innych nacji? Prosze mnie zle nie
                                  zrozumiec, przejaw jakiejkolwiek nietolerancji czy dyskryminnacji jest
                                  odrazajacy. Jednak ferowanie wyrokow typu "jestesmy" lub "nie jestesmy" to zbyt
                                  wielkie uproszczenie w powaznej sprawie.


                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: Mysza Re: Antysemityzm IP: *.universalplastics.com 18.12.06, 17:41
                                    tak samo bola dowcipy o glupich Polaczkach...


                                    • Gość: NEMO Re: Antysemityzm IP: *.saix.net 18.12.06, 19:16
                                      Oczywiscie, ze bola. Czy jednak spoleczenstwo, w ktorym takie dowcipy sa
                                      rozpowszechniane mozna jednoznacznie okreslic jako "polakozercow"?
                                      Taka a nie inna etykietke zawdzieczamy w sporej czesci okresowi II RP.
                                      Niezaleznie od ogolnych uwarunkowan byl to dosyc trudny okres dla mniejszosci
                                      narodowych. Prosze sobie przypomniec pod jakimi haslami rozpetala prawica
                                      nagonke przeciw prezydentowi Narutowiczowi.


                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: bary Re: Antysemityzm IP: 80.51.231.* 19.12.06, 09:20
                                        Zgadzam się z Tobą Nemo. W każdym kraju, który odzyskuje niepodległość lub
                                        prawo samostanowienia, rodzą się nacjonalizmy, i jest to jak najbardziej
                                        zrozumiałe, choć trudno jest to pochwalać.
                                        Droga Joasiu, duża część mojej rodziny wyjechała na wypoczynek na Syberię za
                                        sprawą Żydów (dokładnie biedoty) z NKWD, wrócili po 1956 roku. Ja im
                                        odpuściłem, ale dlaczego nie mówi się o antypolonizmie Żydów, tak dla
                                        równowagi.Poza tym nie rozumiem, dlaczego masz się wstydzić za współplemieńców.
                                        Jeżeli ktoś w Twojej firmie jest świnią, to robi to na własny rachunek i jego
                                        narodowość nie ma tu znaczenia. Jeżeli jednak Amerykanie postrzegają Polskę
                                        przez ich pryzmat, to są rasistami i tyle.
                                        A na marginesie, Żydzi są narodem z poczuciem humoru i najostrzejsze kawały o
                                        Żydach opowiadają sami.
                                        Są też tacy, którzy utworzyli "przedsiębiorstwo holukaust" - była książka pod
                                        takim tytułem napisana przez 100 % Żyda (nie pamiętam nazwiska), który mówi, że
                                        hekatomba II wojny światowej jest teraz ładnie przekładana na pieniądze.
                                        Poza tym Żydzi są tak podzielonym społeczeństwem, że aż trudno jest o tym
                                        pisać. Jakiś czas temu czytałem artykuł o nowo przybyłych Żydach do Izraela,
                                        którzy malują swastyki w synagogach, bo nie identyfikują się z własnym narodem.
                                        Boli mnie wyłącznie to, że jesteśmy obrzucani błotem np. przez Grossa, który
                                        wydał ostatnio w Stanach książke SF i jest traktowany w kraju demokracji jako
                                        rzetelny historyk. To mnie smuci.
                                        Pozdrawiam
                                        Jarek
                                        • hasbeen Re: Antysemityzm 19.12.06, 10:18
                                          Wydawalo mi sie ze na tym forum obowiazuja jednak elementarne zasady uczciwosci
                                          dialogu. Ostatnia ksiazka, ktora wydal Jan Tomasz Gross nazywa sie "Fear-Anti-
                                          Semitism in Poland After Auschwitz" (Random House, June 2007, ISBN: 0375509240)
                                          i jest proba historycznej analizy pogromu kieleckiego. Jesli uwazasz Bary ze
                                          jest to gatunek fantastyki naukowej, to brak slow i rece opadaja.
                                          • Gość: bary Re: Antysemityzm IP: 80.51.231.* 19.12.06, 13:30
                                            Jeżeli jego dokładność historyczna taka sama jak w "Sąsiadach" to mam chyba
                                            prawo do obiekcji. Gross nie ma warsztatu historycznego i tyle. Podaje
                                            niesprawdzone informacje i dowolnie je interpretuje. Historię opisaną
                                            w "Sąsiadach" zna z trzeciej ręki, jeżeli dla Ciebie jest to rzetelny materiał
                                            historyczny, to gratuluję. W takim razie Anglicy rozszyfrowali Enigmę.

                                            Mam pytanie - dlaczego i na jakiej podstawie odsądzasz mnie od uczciwości? Panu
                                            Grossowi wytknięto wiele błędów w "Sąsiadach", ale on jest uczciwy. Obrzucił
                                            błotem wielu niewinnych ludzi bez sprawdzenia prawdy historycznej, ale on jest
                                            uczciwy...bo dokonał uczciwej interpretacji faktów historycznych z własnego
                                            punktu widzenia. Ta książka jest pełna nienawiści i oceniająca. Tak się nie
                                            pisze książek historycznych. Na tej zasadzie możemy mówić o polskich obozach
                                            koncentracyjnych...

                                            Drogi hasbeenie, osobiście staram się na tym forum nie oceniać wypowiedzi
                                            innych (choć czasem mnie też ponosi). Dlaczego uważasz, że Ty masz rację a ja
                                            nie ? Dlaczego komentujesz w taki sposób moje wpisy ?
                                            Chyba, że intelektualnie nie dorastam do rozmów z Tobą? Może błądzę, ale nie
                                            kryję się za nickiem. Już kilka razy podpisywałem się tu imieniem i nazwiskiem,
                                            ponieważ nie wstydzę się swoich poglądów i przemyśleń. Tobie chyba też nie
                                            brakuje odwagi cywilnej.
                                            Pozdrawiam
                                            Jarek Strojny
                                            • Gość: Ewa Re: Antysemityzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 23:28
                                              Jarek ,nie denerwuj sie. Rozumiem, co prawda, bo dyskusja na tym powinna
                                              polegac, ze interlokutorzy usiluja sie przekonac, a nie obrazac.
                                              Ten temat jest bardzo trudny, inaczej widza go rozna pokolenia. Moi rodzice
                                              tlumaczyli mi dlaczego przed wojna nie lubiano Zydow i z pewnoscia mieli racje,
                                              bo byly to ich czasy, w ktorych zyli i mieli prawo do takiej, a nie innej oceny.
                                              A do tego duza role graja wlasne doswiadczenia. Pozytywne czy negatywne.

                                              Jezeli przypomnicie sobie nasze wypowiedzi prze caly czas trwania forum, to ja
                                              jestem jedna z nielicznych, ktora nie ma zadnych Zydow w drzewie genealogicznym,
                                              a mam je od czasow sredniowiecza. Co moze byc prawda albo i nie, bo w dawnych
                                              czasach jezeli rodzilo sie dziecko z nieprawego loza, bylo to skrzetnie ukryte,
                                              nie tak jak teraz, wtedy to byl niewiarygodny wstyd i jeszcze duzo innych
                                              okropnych zdarzen to moglo za soba pociagnac.A przeciez ludzie sie kochali po
                                              kryjomu, a do tego byly wojny , no i okazuje sie dzieki genetyce, wszyscy mamy w
                                              sobie po trosze nacji zyjacych wkolo Polski, a co dopiero z nacjami zyjacymi w
                                              kraju.To tak na marginesie.
                                              Tez chcialabym wiedziec z kim mam do czynienia na forum, tak byloby elegancko, a
                                              do tego nam milo.No pomysl o tym tajemniczy hasbeenie.
                                              • stalmat1 Re: Antysemityzm 20.12.06, 07:59
                                                Ewa, to ze temat jest trudny nie oznacza ze nalezy od niego uciekac.
                                                Relatywizm, piekna rzecz.
                                                Jak mowil jedyn gorol, "jedyn mowi tak, drugi tak , a trzeci jeszcy inacyj".
                                                • Gość: NEMO Re: Antysemityzm IP: *.hatch.co.za 20.12.06, 12:12
                                                  Henry w jednej ze swych wypowiedzi zwrocil uwage na sluszna sprawe. Ludzie na
                                                  stanowiskach publicznych sa odpowiedzialni zarowno za swe czyny jak i slowa. W
                                                  zadnym sznujacym sie kraju polityk nie wstanie i nie powie otwarcie, jestem
                                                  rasista. Zniszczy go opinia publiczna ( nie mowiac o prasie), gdyz tak to jest,
                                                  ze pewne zasady obowiazuja. W tym sensie czesc polskich "elit" politycznych sie
                                                  najzwyczajniej w swiecie dyskredytuje.
                                                  Nie chce sie wypowiadzac, kto kogo i z jakiego powodu nie lubil w Polsce przed
                                                  wojna, gdyz jest to oddzielny temat.
                                                  Warto sie jednak zastanowic, w ktorym momencie "nie lubienie" przeksztalca sie
                                                  w rasizm, najogolniej biorac.


                                                  Pozdrawiam


                                                  .
                                                  • Gość: WIKA Re: Antysemityzm IP: *.ri.ri.cox.net 20.12.06, 13:18
                                                    .....niestety antysemityzm w Polsce jest coraz wyrazistrzy, jak koleiny w
                                                    wytartej szosie....coraz latwiej im sie poddaja nowe generacje tak zupelnie bez
                                                    zastanowienia , bo zastanowienie wymaga wysilku, a wysilek to dla wielu
                                                    udreka.........Na szczescie bycie rasista w moim kraju jest passe. ...Bo
                                                    naprawde bycie wolnym od uprzedzen to fajna sprawa........Nie mam pochodzenia
                                                    Zydowskiego.....ale mam tez ciekawe....pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: Antysemityzm 20.12.06, 15:05
                                                    Wika! W wielu srodowiskach w Polsce antysemityzm też jest passe! Ale zawsze czemuś winny musi być jakiś "ONY" - przecierz nie my!;-) Dlatego doszukujemy się winnych naszego nieudacznictwa, naszego pecha,... Są momenty, że winni są masoni, albo cykliści, czy też Żydzi - nawet jak ich w naszym otoczeniu nie ma!
                                                    Najlepiej jak to jest ktoś obcy, inny. O innej wierze, innym kolorze skóry, czy też innej narodowości. W niektórych krajach do czegoś takiego awansują Turcy, w innych murzyni, a u nas następuje renesans doszukiwania się zła w spisku żydowskim. O tym, że następuje renesans antysemityzmu świadczą choćby nasze słowa podkreślające że nie jest się Żydem. Moja żona znowu nie chce aby mówić o jej żydowskich korzeniach, boi się! Czy jest to uzasadnione?!?
                                                    Od tego typu fobii zaden kraj nie jest wolny, naprawdę żaden!
                                                    Czy to usprawiedliwia różne akty nienawiści? Nie!!!
                                                  • Gość: Henry Re: Antysemityzm IP: 209.245.22.* 20.12.06, 20:49
                                                    A nas dzisiaj zasypuje snieg. Najwieksza burza sniezna od 1982 roku. Gubernator
                                                    powolal Gwardie Narodowa. Snieg pada z predkoscia 2 cale na godzine. Do tego
                                                    mroz i wiatr. Zobaczymy czy wylece w piatek. Wprawdzie plugi jezdza bez przerwy
                                                    ale i tak nie daja rady. Juz teraz na parkingu nie widac samochodow.
                                                    Pozdrawiam wszystkich ktorzy sa w cieplejszych miejscach.
                                                  • kazimierzp Przecież! 20.12.06, 21:50
                                                    W swej ostatniej wypowiedzi zobaczyłem swój błąd! Napisałem przecież przez dwa "rz" - zgroza!;-)
                                                    Co do zimy to w Karkonoszach powoli pada śnieg. Zapowiadają lekkie ochłodzenie to i niżej w Jeleniej Górze też może będzie choć lekko biało!
                                                    Przecież jutro w nocy z 21 na 22 grudnia zaczyna się kalendarzowa zima - na południowej półkuli kalendarzowe lato!
                                                    Zaczynam już czuć zbliżające się Święta. Najmłodszy syn zjechał do domu z uczelni, jutro jadę do średniego syna a tak naprawdę do wnuka aby dać im prezenty na Święta (nie będzie ich u nas, jadą całą rodziną w góry). W sobotę przyjedzie najstarszy syn z żoną - będzie rodzinnie czyli świątecznie. Kilka dni razem, bez myślenia o problemach świata zewnętrznego bez oglądania głupich mord niektórych polityków i słuchania ich widzenia kraju! - może uda nam się od tego oderwać i być tylko dla siebie!
                                                    Jak najbardziej rodzinnych i jak najbliżej z bliskimi! Tego Wam i sobie życzę!
                                                  • Gość: Ewa Re: Przecież! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 01:09
                                                    To nie jest wazne, czy sie mowi kto kim jest.To na tej samej zasadzie, jestem
                                                    katolikiem albo ateista,hetero czy homo,Zyd albo nie,co to w ogole kogokolwiek
                                                    moze obchodzic. Jestesmy jacy jestesmy.Czy musimy sie z tym obnosic? Wazniejsze
                                                    dla mnie to czy jestesmy ludzccy.Czy staramy sie zrozumiec innosc, ktora
                                                    czestokroc jest ciekawsza od tych uwazajacych sie za wlasciwych w kazdej
                                                    sytuacji.Poznajac nowych znajomych, nigdy nie klasyfikuje w ten sposob, dla mnie
                                                    najwazniejsze jest to czy ktos potrafi mnie soba zainteresowac,czy bedzie to
                                                    rokujaca znajomoscia na przyszkosc. Moze byc czarno czarwony, byle mial cos do
                                                    powiedzenia.Co teraz nie czesto ma miejsce.
                                                    Tomek , nie uciekam od tematu,przedstawilam swoja wersje.Kazdemu wolno.
                                                    Kaziu, tez sie kajalam juz za bledy,nie jestes w tym odosobniony.
                                                    A wracajac do tematu,patrze inaczej niz wiekszosc, bo nie pracuje,mam komfort
                                                    bycia soba bez naciskow i wplywow, moge myslec co chce i wyrabiac sobie tylko
                                                    moje, wlasne opinie.I w ten sposob jestem odszczepiencem, co zreszta mi bardzo
                                                    pasuje.Dlatego tez dyskusja ze mna jest bezprzedmiotowa,bo sie nie spieram, nie
                                                    mam takiej potrzeby.Inne opinie mnie bardzo interesuja, nie musze jednak im ulegac.
                                                    Ale nakrecilam.Jezeli komus sie to nie podoba, moze nie czytac.Ot co!
                                                  • Gość: NEMO Re: Przecież! IP: *.saix.net 21.12.06, 05:31
                                                    Powazny blad Ewo!!! Zdanie "Jezeli komus sie to nie podoba, moze nie czytac.Ot
                                                    co!" powinno byc na samym poczatku. Zmusilas czytelnikow niechetnych Twoim
                                                    tekstom do czytania mimo, ze wcale nie musieli. Ot, zartownis z Ciebie!!!!

                                                    Jednoczesnie nie masz calkowitej racji. Kazdy z nas moze myslec co chce,
                                                    niezaleznie od "naciskow i wplywow". Mozemy miec rowniez wlasne opinie.
                                                    Otoczenie moze jedynia zapobiec wypowiadaniu opinii.

                                                    A u nas sniegu ani widu ani slychu - tempratury do 40 C. Szczesliwie z
                                                    cywilizacja pozegnam sie na caly tydzien jadac na odludzie.



                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 A przecież Swieta 21.12.06, 08:16
                                                    Ok, pokojowa przerwa na Swiateczne rozmyslanie.

                                                    Dla znudzonych lokalna pogoda, powiem ze na zachodnim wybrzezu Norwegii jest
                                                    +10C i od 2 miesiecy pada nieprzerwanie deszcz. To nic tu specjalnego
                                                    pamietajac o golfstromie.
                                                    O sniegu czytaja to dzieci w ksiazkach i prosza znajomych z kontynentu o
                                                    przyslanie obrazkow jak to wyglada.
                                                    Jest to o tyle zabawne ze pokrywa sie z lokalnym wyobrazeniem o tzw. wschodniej
                                                    europie jakoby tam po ulicach biegaly biale niedzwiedzie.
                                                    Ja postanowilem to sprawdzic i za parenascie godzin bede we Wrocalwiu.

                                                    Milych Swiat Bozego Narodzenia wszystkim forumowiczom!
                                                  • hasbeen Re: Antysemityzm 21.12.06, 10:37
                                                    Ustalmy imponderabilia.
                                                    To bedzie juz ostatni moj wpis na ten temat.
                                                    Nie ja rozpoczalem ten watek i przypomne, ze moja reakcja dotyczyla
                                                    autorytatywnego stwierdzenia , ze Polacy nie sa antysemitami i ze Bary nie
                                                    poznal zadnego antysemity w ciagu ostatnich 39 lat swojego zycia. Mial
                                                    szczescie.

                                                    Pozwolilem sobie przytoczyc kontrprzyklady zaprzeczajace tej tezie,
                                                    na co otrzymalem wyjasnienie iz chodzi o jego osobiste doswiadczenie. Przy
                                                    calym szacunku dla tej indywidualnej oceny otaczajacej rzeczywistosci
                                                    wyciaganie non sequitur generalizujacych wnioskow, lacznie z cytowaniem 3%
                                                    marginesu bledu swiadczy tylko o nieznajomosci autora zasad wnioskowania
                                                    statystycznego i logiki. Nie ma sensu przeciwstawiac temu doswiadczeniu mojego
                                                    wlasnego, bo i tak nic z tego nie wynika dla zrozumienia problemu.

                                                    Chodzi bowiem o to by wyzbyc sie odruchu przyzwolenia.
                                                    Jestem Zydem tam gdzie sa antysemici, jestem Polakiem bo tak mi sie podoba,
                                                    jestem obywatelem swiata i jestem czlowiekiem wolnym. I nie moge przejsc do
                                                    porzadku dziennego nad probami splycania mordow w Jedwabnem, Radzilowie i w
                                                    Kielcach obojetnie gdzie by to sie nie dzialo : w mediach czy na forum.
                                                    Nawet jesli ma to sie odbywac kosztem dobrego samopoczucia ich uczestnikow.
                                                    Jedwabne to nie tylko "Sasiedzi" Grossa ale takze liczne reportaze Anny Bikont
                                                    i przede wszystkim raport IPN.
                                                    Fakt podpisywania cynicznych ocen imieniem i nazwiskiem nie nadaje im wiekszej
                                                    wiarygodnosci. W swojej nowej ksiazce, Gross , pytajac dlaczego po wojnie
                                                    obiektem fizycznych opresji byli wracajacy z obozow i ocaleni z holocaustu
                                                    Zydzi, wysuwa hipoteze, ze przyczyna pogromu kieleckiego byl strach.
                                                    Strach przed tym co Jacek Kuron, w ksiazce Anny Bikont, okresla "poczuciem winy
                                                    za uzyskana zydowska poduszke". Ja widze takze strach tych co przezyli, ktorzy
                                                    myslac o przyszlosci chcieli wymazac przed spoleczenstwem swoje pochodzenie.
                                                    To przerazajace, ze dzis, szescdziesiat lat po wojnie, ten strach wciaz
                                                    paralizuje i Polakow i Zydow. A do dialogu potrzeba wysilku z obu stron,
                                                    dopuszczenie mysli, ze tego mogli dokonac Polacy jest jednym z nich.
                                                    Zwlaszcza gdy material historyczny, ktorego domaga sie Bary jest juz tylko
                                                    prochem albo dymem.

                                                    Wesolych Swiat i Radosnej Hanoukki zycze.

                                                    Hasbeen
                                                  • Gość: NEMO Re: Antysemityzm IP: *.hatch.co.za 21.12.06, 11:58
                                                    Sadze, ze jednakowo autorytatywnym stwierdzeniem jest "Polacy sa antysemitami"
                                                    jak rowniez "Polacy nie sa antysemitami".
                                                    Przepraszam za splycenie ale to tak jak postawic komus pytanie "Czy Pan
                                                    przestal brac lapowki?" i wymagac odpowiedzi "tak" lub "nie".
                                                    Co do szczegolow przytoczonych przez Kolege trudno sie nie zgodzic, choc mozna
                                                    zauwazyc, ze gdyby wszystko bylo oczywiste nie byloby dyskysji hitorykow -
                                                    ludzi zajmujacych sie takimi sprawami zawodow.


                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • Gość: bary Re: Antysemityzm IP: 80.51.231.* 21.12.06, 12:29
                                                    Nemo mnie wyręczył, więc nie piszę więcej.
                                                    Ciekawym tylko, gdzie kolega hasbeen zauważył cynizm w moich wypowiedziach,
                                                    Chyba, że kwestionowanie niektórych wypowiedzi Grossa to już cynizm. Czyżby
                                                    kolejne prawdy objawione?

                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Mysza zyczenia IP: *.universalplastics.com 21.12.06, 14:32
                                                    Dla mnie to ostatnie godziny w pracy - od jutra swietuje - w tym roku w Nowym
                                                    Jorku. Wracam dopiero po Nowym Roku, a wiec korzystam z okazji, aby zyczyc
                                                    wszystkim Wesolych Swiat (i Bozego Narodzenia, i Hanukkah, i Kwanza)- aby
                                                    zaponowal pokoj, aby roznice opinii nie byly powodem do przylepienia latki, aby
                                                    odnalazla sie w nas radosc dziecka i jego naiwnosc - abysmy mogli pozbyc sie
                                                    uprzedzenien i odnalezc w sobie tolerancje dla innosci

                                                    Wczoraj bylam na przedstawieniu mojego syna w przedszkolu z okazji swiat - nie
                                                    ma nic bardziej wzruszajacego dla mnie niz widziec te maluchy przejete spiewem
                                                    piosek z okazji swiat - te maluchy nie widza roznic w kolorze skory, wyznaniu,
                                                    i przynaleznosci do klasy spolecznej - jeszcze nie i miejmy nadzieje (moja
                                                    naiwnosc kaze mi wierzyc i nie tracic nadzieji), ze nigdy nie bedzie to dla
                                                    nich mialo to wiekszego znaczenia, tylko to kim sa..(jak Ewa powiedziala - czy
                                                    jestes ludzki..)

                                                    pozdrawiam wszystkich serdecznie
                                                    Joanna Cornejo/Mysza
                                                  • Gość: Henry Re: zyczenia IP: *.225.213.163.Dial1.Denver1.Level3.net 21.12.06, 15:31
                                                    Zycze Wam wszystkim z zasypanego sniegiem Brighton spokojnych i radosnych swiat.
                                                    Cale Colorado jest sparalizowane. Od wczoraj rana spadl ponad metr sniegu i
                                                    dalej pada. Zaspy sa do 4 metrow. Moj wyjazd do Mexyku jest pod znakiem
                                                    zapytania. Lotnisko w Denver jet zamkniete. Gubernator oglosil State of
                                                    Emergency. Sklepy straca setki tysiecy. To przeciez najwiekszy okres zakupow w
                                                    roku. Nie wyjechalem do pracy bo moja ulica jest zasypana sniegiem. Przed
                                                    garazem mam nawiane okolo 3 metry sniegu.Caly ruch zamarl. Mialem dzisiaj
                                                    zawiesc psa do brata ale nie ma szans na dojazd. Porobie kilka zdjec i wysle
                                                    Wam. Serdecznie wszyskich pozdrawiam.
                                                    A tak na marginesie to chyba ja niechcacy rozpetalem temat o antysemityzmie. A
                                                    chodzilo mi tylko o glupia wypowiedz, durnego polityka przy okazji zamkniecia
                                                    rozglosni esperanto. Joasia miala jednak racje. Glupie wypowiedzi idiotow na
                                                    stanowiskach w Polsce a my tutaj musimy godzinami tlumaczyc ze to nie caly
                                                    narod tylko paru idiotow. Tylko szkoda ze ci idioci sa w Polsce na
                                                    stanowiskach. Polityk musi nauczyc sie oglady i odpowiedzialnosci za swoje
                                                    slowa a tego niestety w Posce brak.
                                                  • Gość: WIKA Re: zyczenia IP: *.ri.ri.cox.net 21.12.06, 17:04
                                                    .......Papiez kiedys powiedzial ze czlowiek nigdy nie ma takiej wielkiej
                                                    swiadomosci siebie, swojej istoty, swojego zycia jak w Boze
                                                    Narodzenie......Napewno jest to czas ludzkiej szczerosci, wiec zycze Wam
                                                    zebyscie potrafili rozkoszowac sie autentyczna radoscia, czyli tradycyjnie
                                                    Zdrowych Wesolych Swiat.........pozdrawiam serdecznie Wika
                                                  • Gość: zwako Re: zyczenia IP: *.Red-83-49-2.dynamicIP.rima-tde.net 21.12.06, 19:35
                                                    wesolyh...
                                                  • Gość: Ewa Re: zyczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 00:23
                                                    Ode mnie tez.Tematami sie nie martwcie, kazdy jest dobry.I do tego jak spokojnie
                                                    sie porozumiewamy.
                                                    Z w a k o !!!! jak bylo w Katmandu. Dobrze, ze dales rade z tym jednym slowem,
                                                    wiemy, ze wrociles.
                                                    Wika, skad w tobie teraz tyle lagodnosci. Jakas jestes inna. A moze ci dobrze?!
                                                    Tego tobie i innym tez zycze.
                                                  • Gość: WIKA Re: zyczenia IP: *.ri.ri.cox.net 22.12.06, 01:34
                                                    Ewa, chwilowo napawam sie blogostanem. Nie potrwa to
                                                    dlugo........wiem.......pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: zyczenia IP: 80.51.231.* 22.12.06, 08:23
                                                    A ja Wam życzę świąt spędzonych z rodziną, z tymi których kochacie i którzy Was
                                                    kochają.
                                                    Wigilia ma w sobie jakiś czar... Czasami zastanawiam się na ile jest to jeszcze
                                                    święto religijne a na ile rodzinne (tradycja jest typowo polska - chodzi mi
                                                    oczywiście o obrzędowość). Jestem agnostykiem, ale jest to dla mnie
                                                    najważniejszy dzień w roku. Szczególny dzień, szczególne poczucie bliskości
                                                    innego człowieka.
                                                    Fajnie byłoby się kiedyś spotkać w Wigilię przy jednym stole, połamać
                                                    opłatkiem, pośpiewać....
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ela Re: zyczenia IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.12.06, 15:23
                                                    "Dom moj
                                                    to staroswiecka spizarnia babci
                                                    z garnkiem miodu i smalcem
                                                    sloikami powidel
                                                    cynamonem
                                                    imbirem
                                                    a w kredensie pomalowanym w leluje
                                                    strucla z makiem
                                                    rodzynki
                                                    migdaly
                                                    orzechy
                                                    a wszystko na Boze Narodzenie"
                                                    /Z.Laczkowski/
                                                    Kochani!
                                                    Niech swiateczne dni wypelni cieplo,radosc,szczescie...
                                                    Z serdecznosciami
                                                    Ela
                                                  • stalmat1 Re: zyczenia 22.12.06, 19:53
                                                    a moj wlasnie tu gdzie teraz jestem!

                                                    od godz jestem we Wrocku, tu jest naprawde fajnie!
                                                  • Gość: Ewa Re: zyczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 00:08
                                                    Ale sie wszyscy mili i lagodni zrobili,swieta dzialaja cuda. Magia trwa.
                                                    Tomek, tylko nie wybieraj sie w nasz strone, bo w korkach stracisz dobry humor.
                                                    Ciekawi mnie ,czy po tych dwoch latach remontu Mostu Szczytnickiego moj dom
                                                    jeszcze bedzie stal, czy sie rozleci.
                                                  • Gość: WIKA Re: zyczenia IP: *.ri.ri.cox.net 23.12.06, 08:17
                                                    .........Plisie -swiateczny buziak dla Ciebie
                                                  • Gość: NEMO Re: zyczenia IP: *.saix.net 23.12.06, 08:39
                                                    Wesolych Swiat. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
                                                    Pokoj temu forum.


                                                    NEMO
                                                  • Gość: plis Re: zyczenia *** IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.12.06, 14:38
                                                    Wszystkim
                                                    S Z A L O M
                                                  • kazimierzp Życzenia! 23.12.06, 16:41
                                                    Wypoczynku psychicznego, nabrania dystansu do różnych przyziemnych spraw, cieszenia się z kontaktu z bliskimi i oby tych bliskich wokół nas wszystkich było jak najwięcej i jak najdłużej!
                                                    A nasza "rodzina" dwójkowiczów miała zawsze werwę, talenty polemiczne, zrozumienie dla różnego spostrzegania świata i chęć do wzajemnych kontaktów!
                                                    Spokojnych Świat Kochani!!!
                                                    Kazik
                                                    A zimy u nas dalej nie widać!?!;-(
                                                    Ciekawe czy Heniu zza tych zasp wyleciał do Meksyku?

                                                  • Gość: Ewa Re: Życzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 00:40
                                                    Malo przychodzi z takiego calowania w przestrzeni, ja to przynajmniej calowalam
                                                    sie z kim sie dalo z naszego forum.I tego wszystkim zycze, zebysmy sie poznawali
                                                    w zyciu tez.To mile.
                                                    Szkoda, ze nie ma sniegu musi nam heniowy wystarczyc.
                                                    Bawcie sie dobrze!!!
                                                    Ewa
                                                  • Gość: Henry Re: Życzenia! IP: *.228.66.118.Dial1.Denver1.Level3.net 29.12.06, 17:23
                                                    Wylecialem do Mexyku nawet z niewielkim opoznieniem. Ale mialem przeprawe przez
                                                    sniego w drodze na lotnisko. Wczoraj rano lezalem na plazy i popijalem piwko a
                                                    wieczorem gdy przylecialem znowu sniezyca i to jeszcze jaka. mialem szczescie
                                                    ze dojechalem caly do domu. Bylo fajnie. poznalem fajnych ludzi z Poludniowej
                                                    Afryki. Bylo fajnie ale to nie to samo co polskie swieta.l Sciskam was.
                                                  • Gość: Henry Re: Życzenia! IP: *.228.27.223.Dial1.Denver1.Level3.net 31.12.06, 18:30
                                                    Kochani,
                                                    Zycze Wam wszystkim i waszym najblizszym Szczesliwego Nowego Roku. Wiele
                                                    szczescia i radosci a zdrowia przede wszystkim. Mam nadzieje, podobnie jak Ewa,
                                                    ze bedziemy mogli spotkac sie i porozmawiac. Ja bede we Wroclawiu w czasie
                                                    Wielkiej Nocy i kilka dni pozniej. Potem pojade z wnukiem do Karpacza i do mamy
                                                    do Warszawy. Bawcie sie dzisiaj dobrze.
                                                  • Gość: Ewa Re: Życzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 00:17
                                                    Psy szczekaja, ognie sztuczne z kazdej strony a ja sobie siedze i pisze.
                                                    Zycze wszystkim optymizmu i zrozumienia dla innosci ludzkich i dziwacznych czasow.
                                                  • Gość: bary Re: Życzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 01:24
                                                    A ja siedzę z przyjaciółmi i popijamy.
                                                    Najlepszego kochani.
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp Re: Życzenia! 01.01.07, 02:00
                                                    Dostaję wiele smsów, różne sa w nich treści. Wiele jest wśród nich powielanych wierszyków, wiele sztampowych sloganów! Święta, potem Nowy Rok - czy coś się zmienia oprócz tego że jedną liczbę dopisujemy do daty? Czy w naszym zyciu jest to tak istotny moment? Może tak, może nie!?!
                                                    Jest to jednak przypomnienie poprzez zapisy w kalendarzu, że czas przemija, że stajemy się coraz starsi, ale czy dojrzalsi!?!
                                                    Wiecznej młodości, przynajmniej w marzeniach i planach życiowych! Jak najwięcej bliskich wokół!
                                                    Szczęścia! Umiejętności cieszenia się z najdrobniejszych nawet przejawów życzliwości! Umiejętności okazywania takowej swym bliskim! Powoli sie tego uczę! Powoli uczę się tym dzielić, nie uważając tego za coś oczywistego, nam po prostu danego! Zaczynam uczyć się nazywania takich chwil i przekazywania bliskim.
                                                    Jesteście mi bliscy! Bez Was byłoby mi gorzej! Dziękuję!
                                                    Kazik
                                                  • Gość: Ewa Re: Życzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 20:22
                                                    Kaziu, prawie sie poplakalam z rozczulenia. Nie kazdy potrafi tak napisac.
                                                  • Gość: plis Re: zyczenia IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.12.06, 14:30
                                                    Stajesz się moim słodkim narkotykiem wika ;)
                                                    U nas 2 dni świąt, więc odemnie 22 buziaczki
                                                    .*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.
                                                  • Gość: plis Re: zyczenia IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.12.06, 14:32
                                                    Wszystkim ***
                                                    SZALOM
                  • Gość: Henry Re: jak zawsze IP: *.227.253.129.Dial1.Denver1.Level3.net 16.12.06, 20:28
                    Tak sie zlozylo ze bylem wczoraj na ciekawym party. Raz w roku robi je moj
                    przyjaciel, Polak z pochodzenia, ktorego rodzice byli wywiezieni z Warszawy po
                    powstaniu. Dobry aktor, glowniw rezyser teateralny i pisarz. Pisze ciekawe
                    party bo blowniw byla cyganeria Denver, zbieranina ludzi z calego swiata. W
                    pewnym momencie podszedl do mnie starszy wiekiem aktor i zapytal dla czego pije
                    jako Polak piwo a nie wodke . Po chwili powiedzial ze jest Polakiem, ale nie
                    zna polskiego. Zna tylko hebrajski i angielski. Rodzice byli z Polski i moge
                    sie domyslec ze byli Zydami. Mowil ze gdy rodzice nie chcieli aby dzieci
                    rozumieli o czym rozmawiaja mowili po Polsku. To tak nawiasie Twojego Mysza
                    postu. Ludzie czuja sie Polakami a nie Zydami. To naprawde wstyd ze mamy u
                    wladzy w Polsce taki margines spoleczny.
                    • Gość: Ela domowosc IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 16.12.06, 21:21
                      Kaziu "przewodnikowo"objasnil swietlanosc Sw.Lucji.
                      Swiat jest wielki,moj "prywatny"niewielki-rodzinnosc jest ta wartoscia,o
                      ktora"walcze w miedzynarodowej domowosci",chociaz moze ta "walka"to za duzo
                      powiedziane-bo mozna pogodzic i barszcz z uszkami,i sledzie o roznych smakach a
                      nawet"zauerkrauty".I "julszinke",czyli szynke bozonarodzeniowa,chociaz u mnie-
                      nas jada sie ja dopiero w pierwszy dzien swiat!I swojsko pokoledowac moge tylko
                      w polskim kosciele...
                      Przed-swiateczne serdecznosci...
                      • kazimierzp Komu... 16.12.06, 22:36
                        Komu odpowiedzieć, dopowiedzieć? Może najlepiej nic nie pisać, ale:
                        Piórkowski! Pamiętam tę jego wypowiedź, pamiętam też jakimi metodami esbecja zmuszała ludzi do różnych działań, nikt nie był sie wstanie im oprzeć (chyba, że "przy sugestiach" umierał). Dla mnie jest On jednym z pierwszych przywódców Solidarności we Wrocławiu!
                        Przedświątecznie! Kiedy jeszcze o niczym rodzinnym nie wiedziałem to i pewne zdarzenia, obyczaje domowe wydawały mi się nasze, tylko nasze polskie! Kiedy poznałem prawdę o rodzinie mej żony, kiedy zdarzyło mi się być w Izraelu, kiedy poczytałem o tych wszystkich obyczajach, potrawach, zachowaniach to doszedłem do wniosku, ze jesteśmy wszyscy z jednego pnia! Kiedy jeszcze byłem zaproszony na kolację sederową w Pesach (taki odpowiednik chrześcijańskiej Wielkanocy) to się okazało, ze i potrawy mamy bardzo podobne!
                        Parę lat temu jak "byłem ważny" w mieście to przyszli do nas przedstawiciele Bahktów (tych co śpiewają "Hare Kriszna, Hare, Hare") którzy chcieli zgodę na jakąś uroczystość na ulicach Jeleniej Góry. Podarowali mi swą książkę o religii. Kiedy powiedziałem im, że ma pisma święte, koran i we wszystkich są podobne zapisy, to odpowiedzieli mi: "bo one pochodzą od tego samego Boga, tylko inaczej nazywanego".
                        Gdybyśmy wszyscy też tak uważali, gdybyśmy byli świadomi, że jestesmy dziecmi tego samego Boga - tylko inaczej nazywanego. Gdybyśmy doszli do wniosku, że te róznice w nazywaniu są zupełnie nieistotne! to świat byłby bezkonfliktowy! Ale konflikt, walka to chyba jest w naszej naturze. Jeżeli nie mamy wroga, to go wymyslamy.
                        • kazimierzp Post scriptum: 16.12.06, 22:55
                          Post scriptum, ale już słowami Agnieszki Osieckiej:
                          "Psalm jest najbardziej znaną kompozycją pochodzącą z przedstawienia "Sztukmistrz z Lublina" według I. B. Singera. Dostałam wtedy propozycję z Wrocławia, żeby napisać piosenki do "Sztukmistrza z Lublina" i pomyślałam "teraz albo nigdy". Elżbieta Dębska, kierowniczka wrocławskiego "Współczesnego" dodawała mi otuchy. A muszę wyznać, że w ogóle paliłam się do tej pracy. "Sztukmistrz" fascynował mnie od dawna i w bezczelności swojej uważałam, że jego życie to jest moje życie, a jego zwady z Bogiem, to są moje zwady. Wydawało mi się, że jeżeli mam coś, jakiś muzyczny wątek wprząc w "Sztukmistrza", to muszę być łagodna, ciepła. I zaczęłam wiązać jakieś kokardki. Dopiero potem zrozumiałam, że Bóg, do którego zwracają się moje strofki, to jest Bóg mroczny, surowy, wymagający, i że nie mogę częstować Go jakimś ele-mele.
                          I wszystko zaczęłam od nowa."
                          Tu fragment Psalmy Agnieszki Osieckiej:
                          "Dzięki ci, Panie, za ten świat.
                          Dzięki ci, Panie, za dzikich zwierząt śpiew.
                          Za twoją sprawą kwitnie kwiat
                          i rodzi się człowiek - pisklę i lew.

                          Grajmy Panu na harfie.
                          Grajmy Panu na cytrze.
                          Chwalmy śpiewem i tańcem
                          cuda te fantastyczne.

                          Grajmy Panu w niebiosach.
                          Grajmy Panu w dolinach.
                          Z jego swiatłem we włosach
                          każdy życie zaczyna."
                        • stalmat1 Re: Komu... i troche o postawach 17.12.06, 16:24
                          Nie, tu sie z Toba nie zgadzam!

                          Istnieja granice ktorych przekroczyc nie mozna.

                          Walesa (ktorego ostatnio nie lubie) tej granicy nie przekroczyl choc nie watpie
                          ze "propozycji" mial dosc.
                          Mowie o Harlamowie i tym czasie.

                          Byloby obraza wielu wspanialych Polakow ktorych zakatowano na UB wlasnie za to
                          ze nie zalamali sie!

                          Komuna to byl czas wielkiej proby, szczegolnie dla tych ktorzy wbrew
                          WSZYSTKIEMU potrafili powiedziec NIE!
                          Weiekszosc nie mowlia NIC!
                          • kazimierzp O tej większości! 17.12.06, 16:51
                            Ta bierna większość ma często dzisiaj kaca moralnego, ale oni nie czują się gorsi, oni chcą też być postrzegani jako ci co nie poddawali się komunie. Teraz następuje w Polsce powszechne i najgorsze moim zdaniem działanie dyskredytowanie wszystkich którzy wtedy działali, nie dawali się złamać. Dzisiaj czytając doniesienia prasowe, słuchając wypowiedzi różnych objawionych w oststnich dopiero latach "politykach" mozemy dojść do przekonania, ze cała Solidarność (oprócz Kaczyńskich i paru jeszcze innych którzy są w PiSie i tylko w PiS) , cały KOR (oprócz Maciarewicza) to grupa sprzedawczyków sterowanych przez esbecję. Kiedy Giertych (Maciej bo Roman za młody) zaczyna objawiac jako ten od zawsze sprawiedliwy, a Lepper ze swoją bandą są strózami "Polski Solidarnej" to nóż mi się w kieszeni otwiera.
                            Wracając do Piórkowskiego. Oprócz tego wywiadu który zacytowałem za Wyborczą, czytałem kilka lat temu opis jak to z nim było i wychodziło, że nie do końca był on sprzedawczykiem, ale takim go zrobiono i w niesławie wyjechał. Przez wiele lat nie chciał na ten temat się wypowiadać czując ogromny żal. Nie wiem jak rzeczywiście było. Nie wiem ile i czy jest tu jego jakaś wina. Dlatego to co się stało z nim po stanie wojennym nie oceniam. Stwierdzam, że pamiętam go jako jednego z przywódców protestu w eirpniu 1980 roku i przez dłuzszy czas szefa dolnoslaskicj Solidarności.
                            Czy oglądałeś nadawany parę dni temu spektakl "Norymberga" z Gajosem. Był on o metodach działania służb? Jak nie, to mogę Ci podesłać!
                            • stalmat1 Re: O tej większości! 17.12.06, 17:00
                              NORYMBERGE ogladalem, dobre choc troche teatralne jezli chodzi o mozliwosci UB.
                              Oczywiscie mieli i (niestety) maja wszystko do dyspozycji.
                              Ale zawsze pozostaje zdrowy rozsadek.

                              Pamietam Jozka z ktorym spedzalem "wakacje" MSW w Nysie.
                              Kiedys na kolejnym sluchaniu zaproponowali mu wspolprace z SB za cene wyjscia.
                              Wrocil "pod cele" i pytal co ma zrobic.
                              Wiekszosc byla zdania ze nie powinien......
    • Gość: WIKA. Re: Absolwenci II liceum! IP: *.ri.ri.cox.net 14.12.06, 14:38
      ......duzo w tym temacie zalatwilaby EDUKACJA SEKSUALNA. Zaoszczedzilaby
      towarzysza seksualnej niedoli obciachu
      • Gość: plis Re: Absolwenci II liceum! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.12.06, 17:19
        Proszę mnie zapisać wika. Chcę siedzieć z darkiem w jednej ławce. Nareszce
        sensowna inicjatywa.
        • kazimierzp Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży... 14.12.06, 20:05
          "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie!" Ta od wieków powtarzana prawda nijak nie może dotrzeć do wszystkich. Ustepliwość wobec prostactwa, prymitywizmu powoduje, że tego typy jakimi są "bohaterzy" tej sexafery są przy władzy. Kiedy jeszcze w świadomości rządzących zarówno w Rzadzie, jak i w najmniejszej nawet firmie najwyżej ceni się "miernych i wiernych", a kreatywność, inwencja, bezkompromisowość, otwartość na innych nie są cenione to wtedy prymitywom wydaje się ze mogą wszystko. Upodlić każdą, każdego, wszystkich.
          Jeżeli słyszymy z ekranu, że pracą, wykształceniem i zapobiegliwością nikt się nie mógł dorobić majątku, a wszystkich tych co się dorobiło traktuje jak mafiozów to nie dziwmy się, ze młodzi dostosowują się do takich standardów! Dają d... kiedy trzeba i nie trzeba, włażą bez wazeliny każdemu, są na usługach, ... Potem swe frustracje i wcześniejsze upokorzenia wyładowują na słabszych na tych niżej w hierarchii, poprzez gwałt (trudno w takim przypadku mówic o "miłości") pokazują "swą wielkość".
          Na szczęście miałem mało do czynienia z takimi ludźmi, na szczęście większość z tych z którymi się stykam mają poczucie innych wartości niż te prymitywy z Solidarności. Mam nadzieję, że takich jest naprawdę większość! Mam nadzieję, że słowo zachowanie parlamentarne będzie dalej znaczyć zachowanie przyzwoite, a nie chamskie!
          • kazimierzp Przepraszam: powinno być z Samoobrony! 14.12.06, 20:23
            Pomyliłem się, zamiast napisać "prymitywy z Samoobrony" napisałem "prymitywy z Solidarności". Sam się wywodzę z tego ruchu i trudno by mi było tak ten ruch oceniać!
            • stalmat1 Re: Przepraszam: powinno być z Samoobrony! 15.12.06, 08:53
              Uff, dobrze ze to piszesz juz mi sie cieplo zrobilo!
              Ostatnie dni przyniosly wiele reminiscencji z 13.12.81.
              3/4.12.81 Radomskie obrady wykorzystane przez propagande komuchow.

              Pierwsze godziny sanu wojennego w Wroclawiu, (dobrze je pamietam).

              Matka wspominajaca swojego syna, gornika Wujka zabitego przez zomowcow.
              Ta konbieta przez 13 lat bierze udzial w rozparawach sadowych oczekujac na
              odpowiedz "dlaczego zabito jej syna?".
              Mowi, zalamana, ze przebaczylaby ale nie wie KOMU?

              Wreszczie wspmnienia wroclawskiej czworki, Frasyniuk, Pinior, Bednarz i
              Morawiecki o tym jak ich Ubecy gonili po Wroclawiu.
              • kazimierzp Sam stan wojenny! 15.12.06, 12:05
                W Jeleniej Górze było spokojniej. Tu nie było "wielkoprzemysłowej klasy
                robotniczej", tu też nie było silnych i dużych ośrodków akademickich. Liderów z
                dużych zakładów wyłuskano w nocy. Ja miałem to szczęście, ze byłem z małej
                firmy, nie byłem we władzach regionalnych. Wprawdzie okazało się, ze byłem na
                liście do internowania, ale mnie mój dyrektor bedący wysoko w nomenklaturze
                partyjnej wybronił (to wszystko wyszło parę lat później). Przez to, że nie
                siedziałem na internie nie czuje się ani lepszy, ani gorszy od innych. Nie
                wyobrażam sobie abym mógł, czy też miał jakiekolwiek prawo, dyskredytować
                kogokolwiek. Tak jak to dzisiaj widać, że niektórzy z tych co byli wtedy w
                drugim, trzecim, entym szeregu ówczesnych przemian starają się ówczesnych
                bohaterów mieszać z błotem, robić z nich zdrajców.
                Obejrzałem w telewizji większość programów w nocy z 12 na 13 grudnia 2006 roku.
                Niektóre mnie mocno wzruszyły, inne zniesmaczyły. Nagrałem wszystkie, ale na
                trwałe nośniki przegram kilka: wypowiedź tej matki górnika z kopalni Wujek,
                koncert w Hali Ludowej (tu szczególnie zapadły mi w serce dwa utwory). Reszta
                była dlamnie albo zbyt słaba, albo zbyt skażona obecnym widzeniem tamtych
                czasów. Jeżeli ktos z Was czytających chce któreś z tych wydarzeń na płycie DVD
                to służę (jeszcze nie wszystko z twardego dysku usunąłem - dyskusji prowadzonej
                przez pana historyka z IPN już nie mam!).
                • Gość: NEMO Re: Sam stan wojenny! IP: *.hatch.co.za 15.12.06, 12:27
                  Z przyczyn czysto technicznych nie widzialem zadnych programow ale zrobilem
                  sobie prasowke: wyciagnalem z pudla wycinki prasowe z tamtych dni.
                  Po 25 latach wyjatkowo ciekawa lektura. Pierwsze spostrzezenie, ze Polska tak
                  naprawde byla osamotniona.
                  Drugie jeszcze ciekawsze: w wielu komentarzach i listach do prasy ( zwlaszcza
                  tej o bardziej prawicowym zabarwieniu i rownie czesto reprezentujacychm poglady
                  elit) przewazaja poglady podobne do tych, ktore serwowala spoleczenstwu
                  propaganda owczesnej wladzy. Gen. Jaruzelski jest dosyc czesto nazywany
                  prawdziwym polskim patriota, stan wojenny to mniejsze zlo, ktore w polski
                  sposob zdlawilo ekstreme i uratowalo Polske ( i Europe przede wszystkim) od
                  wiekszego konfliktu.
                  Ciekawym jest, ze konserwatywnej Europie Zachodniej zupelnie odpowiadala mala
                  polityczna stabilizacja wytworzona w latach 70-tych. Polskie zas wydarzenia
                  ten spokoj i znany stan rzeczy naruszaly.
                  Pozniej, gdy zobaczono, ze nie taki straszny wilk, komentarze sie
                  bardziej "zrewolucjonizowaly" ale chyba wiecej bylo w tym checi dokopania Rosji
                  ( na papierze) niz prawdziwej wojowniczosci.
                  Jeszcze nie dotarlem do wywiadu z Mieczyslawem Rakowskim opublikowanym w The
                  Times. Dzisiaj o tyle ciekawy, ze moze weryfikowac terazniejsze stwierdzenia
                  redaktora/polityka ( oczywiscie w pewnym ograniczonym zakresie).

                  Pozdrawiam
                  • Gość: bary Ważne są... IP: 80.51.231.* 15.12.06, 14:30
                    ...tylko te dni, których jeszcze nie znamy.
                    Do niedawna przeżywałem naszą historię, stan wojenny był dla mnie ważną cezurą,
                    ale mam już tego po prostu dość. Dla polityków temat jest wygodny, bo zamiast
                    zająć się robotą, wskrzeszają demony przeszłości, a mnie interesuje dzisiaj i
                    jutro. Nie chcę już słuchać, co było wczoraj i kto jest cacy, a kto be!!! Czy
                    powinno się zdegradować generała itd. Niech ci wszyscy mądrzy powiedzą, z czego
                    mają zamiar wypłacić moją emeryturę. A może lepiej spełnić obywatelski
                    obowiązek i zejść z tego świata w dniu 65 urodzin?
                    Mam jeszcze kilka pytań do nich, ale jak sądzę szkoda mojego czasu.
                    Teraz wolę myśleć o zbliżających się świętach i powoli się wyciszać. Mam
                    nadzieję, że wszyscy spędzimy je rodzinnie. To jest dla mnie ważniejsze.

                    W niezauważalny sposób dajemy się wciągać w tę historyczną pułapkę, co zawęża
                    nam horyzont i zamiast rozmawiać o rzeczach zwykłych, udowadniamy sobie, kto ma
                    rację. Tylko po co?

                    Pozdrawiam
                    Jarek
              • Gość: plis Re: Przepraszam: powinno być z Samoobrony! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.12.06, 21:58
                >wroclawskiej czworki, Frasyniuk, Pinior, Bednarz i Morawiecki
                -Nie brakuje Ci Piórkowskiego Stalmat? Mnie bardzo.
                Pozdrawiam.
    • Gość: Ewa tematy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 23:22
      Czy brak tematow spowodowal miczenie, czy niemoc z powodu przejedzenia?
      Snieg wreszcie pada, skromny, ale jest.A dzisiaj pierwszy dzien mozna bylo
      przejechac przez pl.Grunwaldzki. Oczywiscie kierowcy nie patrzyli na znaki i
      bylo mnostwo nieporozumien.
      "Mamut" wyprodukowal cisteczka wedlug starj receptury w okroglym metalowym
      pudelku ze stara rycina Arthura Jensena - Ostrow Tumski - ciastka nazywaja sie
      Katedralne.Cena 20 zl i w tym sek sa za tanie, wiec takie sobie, wszystkie tak
      samo piernikowe, tyle ze chrupiace.
      • kazimierzp Koniec roku! 29.12.06, 06:37
        Mamy Ewciu po prostu taki dziwny okres międzyświąteczny, gdy część z nas powyjeżdżała, część odpoczywa od internetu.
        U nas w Jeleniej Górze spadł wczoraj śnieg, ale malutko!;-( Może jednak Sylwester będzie biały!?!
        Za chwilę początek 2007 roku - właściwie taki fakt za wyjątkiem zmiany daty i konieczności nauczenia się pisania nowego nueru roku nic nie zmienia. Niemniej każda(y) czegoś od tego faktu oczekuje, każdy(a) przekazuje i oczekuje życzeń zwłaszcza szczególnych!
        Ja życzę wszystkim na tym forum i każdemu innemu: oby ten czas 2007 roku nie był gorszy, ale normalniejszy i oby nie zabrakło nam weny i chęci do dalszych wzajemnych kontaktów.
        My z Ewą w maju będziemy obchodzić 40 lecie naszej matury! To było tak niedawno...
        • Gość: bary Re: Koniec roku! IP: 80.51.231.* 29.12.06, 09:34
          A ja się miałem urlopować do końca roku, ale gorąca linia zadziałała i jestem w
          pracy. Kazik, moja klasa w tym roku świętuje dwudziestolecie matury - też
          okrągło.
          W drugi dzień świąt zostałem ojcem chrzestnym. Kurczę, jak fajnie jest trzymać
          takie maleństwo na rękach, aż się łezka w oku zakręciła. Moje inne chrzestniaki
          już pełnoletnie, trochę się odmłodziłem...
          A na Nowy Rok życzę wszystkim spokoju, zdrowia i żebyśmy spotykali się tu i w
          realu jak najczęściej. Możemy się nawet kłócić, spierać, byle razem.

          Pozdrawiam Wszystkich
          Jarek
        • sflad5 DO EWY 02.01.07, 01:35
          Czesc Ewo,
          Jestem we Wroclawiu i chcialbym skontaktowac z Andrzejem ale posialem Wasz
          numer Tel. gdzies. Mozesz mi go podac na priv. sflad5@bellsouth.net ?
          Pozdrawiam i zdrowego szczesliego Nowego Roku.
          Alfred L.
          • Gość: bary Nowy Rok IP: 80.51.231.* 02.01.07, 12:08
            Oj ciężko się zaczął Nowy Rok... Ból głowy minął, ale i tak ciężko się w pracy
            pozbierać. Mam nadzieję, że z Wami już teraz też w porządku. Cicho coś tutaj.
            Pozdrawiam i czekam na wieści od Was.
            Jarek
            • Gość: Henry Re: Nowy Rok IP: 209.245.22.* 02.01.07, 17:11
              Mi tez ciezko zaczal sie nowy rok. W sylwestra rozmawialem z mama a wczoraj
              dowiedzialem sie ze dostala ciezkie zapalenie pluc i zoltaczke. Dzisiaj siedze
              w pracy i nie moge zebrac mysli. 2 godziny zajelo mi czyszczenie korespndencji.
              Teraz dzwonili z budowy ze maja problemy wiec musze jechac w wielkie sniegi.
              Jest zimno, -12 stopni ale slonecznie.
              • stalmat1 02.01.07 02.01.07, 19:39
                wracam na polnoc.
                Nowy Rok w Szczyrku i trzeba odleciec na do tyry
              • Gość: plis Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 03.01.07, 21:57
                Zimy jak nie było tak nie ma............... Dzisiaj skopałem (szpadlem nie nogą)
                resztkę dziadziałki. Ugania się tam stado sikorek. Skądś przyplątał się
                pięknie upierzony dzięcioł i pracowicie obstukiwał
                orzecha......................Sporo radosnych newsów od przyjaciół z różnych
                stron. Wygląda nato szykuje się dobry rok............................. Elu. Mam
                nadzieję że u Ciebie też atrakcyjna inauguracja świeżutkiego pachnącego
                peelingami roczku.,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, U mnie samego mniej powodów. Wika
                gdzieś mi się zawieruszyła. Ładne słowo z a w i e r u s z y ł a.
                Do nastepnego.
                • Gość: Ewa Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 00:22
                  To jak Wierusz - Kowalski albo wpadanie w zawieruche albo z niej wypadanie.Kiedy
                  bylam mala bylam okropnie chuda co Stalmat potwiedzic moze i zawsze mi mowiono
                  ,zebym uwazala na zawieruche bo mnie ani chybi porwie i zawiesi na drzewie.
                  • stalmat1 Re: Nowy rok bieży.............. 04.01.07, 12:13
                    "bylam okropnie chuda co Stalmat potwiedzic moze"
                    Owszem, moge i jesli moge byc troche szczery to teraz jestes znacznie bardziej
                    interesujaca!!!!
                    Mam nadziej ze sie za bardzo nie wychylilem?
                    • Gość: bary Re: Nowy rok bieży.............. IP: 80.51.231.* 04.01.07, 12:40
                      Tomaszu, tę uwagę można rozciągnąć na całą słabą płeć. Kobiety przechudzone są
                      nieinteresujące. Nie mam na myśli oczywiście kształtów rubensowskich, ale
                      trzeba zachować proporcje. Pierwszy przykład, który przychodzi mi do głowy, to
                      nasza sympatyczna Ewa - wzór proporcji.
                      Teraz to ja też mam nadzieję, że się nie wychylilem.
                      Pozdrawiam
                      Jarek
                      • Gość: plis Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.01.07, 14:34
                        www.wiw.pl/kulturaantyczna/twardecki/termin.asp?et=00434
                        pl.wikipedia.org/wiki/Dawid_%28rze%C5%BAba%29
                        Jeśli pamięć mnie nie myli, to wzory proporcji mają imiona Venus i DAwid. Co w
                        niczym nie koliduje z fakami iż nasz Ewa jest piękną kobietą i prawdziwą damą.
                        Mam nadzieję, że się wychyliłem ;)
                        |
                        Dla Ewy --,-'-,-'--(@

                        • Gość: NEMO Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.saix.net 04.01.07, 20:14
                          Wychylajac sie nalezy uwazac, gdyz,jak spiewal Tadeusz Chyla, " ucial mu co
                          trzeba a glowe przede wszystkim".


                          Pozdrawiam w nowym roku.
                          • Gość: Ewa Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 00:34
                            Milo sie zrobilo. Juz chodze na sztywnych nogach.
                            Zamykaja plac Kromera, wroca wiec ciezarowki na Moniuszki.A wiecie, ze do naszej
                            szkoly to teraz trzeba sie przedzierac, przez doly i wykroty?
                            Alfred, gdzie sie podziales, wyslalam Ci numer, a nawet dwa?
                          • Gość: plis Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 05.01.07, 01:10
                            Mężczyźni wolą kobiety ładne niz mądre,
                            ponieważ łatwiej im przychodzi patrzenie niż myślenie.
                            .
                            Z mądrości żydowskich ;)
                • Gość: Henry Re: Nowy rok bieży.............. IP: 209.245.22.* 05.01.07, 15:18
                  A u nas znowu sypie snieg. Mam juz dosyc tego bialego szalenstwa. Nic nie robie
                  tylko przekopuje sie przez zaspy. A te siegaja nawet do 4 metrow. To nie robota
                  dla takiego starego czlowieka. Bola juz mnie plecy i mam odciski na rekach.
                  Chetnie podaruje Wam troszke sniegu.
                  • stalmat1 Re: Nowy rok bieży.............. 05.01.07, 16:01
                    Henry, pogadaj z golfstromem, moze cos pomoze?

                    A propos ten ostatni.
                    Na ostatnim sylewstrze przysiadla sie do mnie rodaczka mieszkajaca w Austrii.
                    Wspomnialem jej ze na zachodnim wybrzezu Norwegii nie ma mowy o sniegu i ze to
                    przez niejakiego golfstroma. A ona mowi ze nie slyszala o takim :((
                    • Gość: plis Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 05.01.07, 17:21
                      Była z tych ładnych, więc czego się czepiasz?
                      • Gość: Henry Re: Nowy rok bieży.............. IP: 209.245.22.* 05.01.07, 19:54
                        i napewno blondynka
                        • stalmat1 Re: Nowy rok bieży.............. 06.01.07, 18:40
                          nie, brunetka ale tez ladna.

                          a wy jak sie bawiliscie na sylwka?
                          tylko nie piszcie ze na bialej sali...
                          • Gość: Henry Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.228.30.131.Dial1.Denver1.Level3.net 06.01.07, 19:08
                            Bylismy w Polskim Klubie w Denwer. Zabawa byla od 8 wieczor do 4 rano. Do tanca
                            gral swietny zespol i jedzenie tez bylo niezle. Tylko zgodnie z prawem Colorado
                            zaprzestali sprzedawanie alkoholi o godzinie 2 rano. Ogolnie bylo fajnie.
                            • Gość: WIKA Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.ri.ri.cox.net 06.01.07, 23:51
                              ....jako blond Venus mam na swoim koncie (nawet ostatnio) wiele ciekawych
                              historii z panami.......- Pan od pralki. Naprawial pralke kilka dni z rzedu, bo
                              ciagle odslaniala przed nim nowe tajemnice........-Elektryk- wynikiem jego
                              wizyty byly korki skaczace jak koniki polne....-Pan zlota raczka byl lepszy od
                              pozostalych bo po prostu nie przyszedl......-Hydraulik , ktory zapytany o
                              przewidywalne koszta dowalil z grubej rury tak ze Wika sie wsciekla. Jest jeden
                              tylko pan , o ktorym mysle z rozrzewnieniem. Mial ladne nazwiskoi pozostawil po
                              sobie czystosc i piekny zapach, zniknal bez najmniejszych klopotow
                              wychowawczych. To ten co pral wykladziny dywanowe.Pozostali panowie jak jeden
                              maz pozostawiali mnie z pobojowiskiem zlozonym z blota , gruzu, i kabelkow. Od
                              tego czasu wolalabym , zeby moje zycie bylo uslane dywanami....Milego dnia
                              drodzy panowie
                              • Gość: plis Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.01.07, 00:28
                                Ja obchodziłem samotrzeć, z butelką wina i wrocławskim rynkiem w TV. Nie będzie
                                to sylwester pamiętny a więc jeden z tych najlepszych. Lubię nocne życie pod
                                każdą jawną postacią. Niestety.
                                • Gość: Ewa Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 00:50
                                  Dawno przestalam chodzic na Sylwestry,zupelnie nie mam do tego dnia nabozenstwa.
                                  Moj pies na szczescie sie nie boi zadnych wybuchow.
                                  Za to idioci poprzekrecali wszystkie znaki drogowe w okolicy.
                                • Gość: bary Re: Nowy rok bieży.............. IP: 80.51.231.* 08.01.07, 12:06
                                  A wiesz Plisie, że kiedyś zorganizowano test ze znajomości archaizmów i jakiś
                                  razolutny jegomość napisał, że samotrzeć to onanizować się...
                                  A w Twoim samotrzeć kto lub co było na pierszym planie?
                                  Pozdrawiam
                                  Jarek
                                  • Gość: plis Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.01.07, 18:39
                                    Wiedz Bary że, ani z każdym, ani na każdy temat rozmawiam.
                                    • Gość: Ela Re: Nowy rok bieży.............. IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 08.01.07, 23:44
                                      U nas wprawdzie sniegu ani na lekarstwo-a szkoda -biel jest taka-czysta...za to
                                      ja dopiero dzisiaj znalazlam nowe"osobiste"miejsce na
                                      komputer..Musialam "ustapic" choince..
                                      Jako"lakomczuch"rzucilam sie na wiesci"z bliska i z daleka"-
                                      "smakowaly"opowiesci Wiki o "wykwalifikowanych specach"-dosmaczone nutka
                                      eleganckiej ironii...
                                      Ja w nowym roku chcialabym "sie uczcic"wyprawa-do Wloch...nie bylam,nie
                                      widzialam"na wlasne oczy"...
                                      Wszystkim-spelnienia marzen-tych o zdrowiu,pogodzie ducha i tych"osobistych"...
                                      Cieplutko
                                      Ela
                                  • Gość: WIKA ........jegomosc..... IP: *.ri.ri.cox.net 09.01.07, 07:18
                                    .....jest taka granica, za ktora ........-( jesli pozwolisz bary to Ci
                                    dokoncze)..nie wywolasz usmiechu. I ona powinna byc na pierwszym planie
                                    • Gość: bary Re: ........jegomosc..... IP: 80.51.231.* 09.01.07, 08:36
                                      Droga Wiko, jak widzę masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Może Ciebie
                                      nie uczono, że nową myśl zaczyna się od akapitu lub od nowej linijki, co też
                                      uczyniłem. Swój wpis podzieliłem na dwie części, jak myślę dość wyraźnie. Ta
                                      pierwsza część dotyczyła nieznajomości pewnych pojęć, druga była skierowana do
                                      Plisa - co było u niego na pierszym planie, On, wino, czy wrocławski rynek.
                                      Tak dla Twojej wiadomości: samotrzeć to dawna konstrukcja, stosowana głównie w
                                      malarstwie, która zakłada trzy jednostki, z których jedna jest na pierwszym
                                      planie.
                                      I już zupełnie na marginesie, jesteś ostatnią osobą, która może robić wykłady
                                      na temat kultury i moralności. Po tym jak zdążyliśmy zapomnieć o wpisie
                                      powitalnym, napisałaś do Nemo lub Stalmata skierowane bezpośrednio ".... YOU".
                                      Troszkę więcej pokory łaskawa Pani.
                                      Pozdrawiam
                                      Jarek
                                      • hasbeen Re: ........jegomosc..... 09.01.07, 08:52
                                        > Troszkę więcej pokory łaskawa Pani.
                                        Apology accepted, Captain Needa ...
                                        • kazimierzp Staropolszczyzna!!! 09.01.07, 09:55
                                          Był taki szmonces żydowski bardzo ładnie pokazywany przez panów Dziewońskiego i Michnikowskiego "Sęk". Konkluzja Rapaporta w tym skeczu była: "staropolszczyzny mi się zachciało!?!"
                                          Jareczku! W tej Twojej wypowiedzi pomiędzy przypomnieniem nieznajomości u kogoś określenia "samotrzeć", a pytaniem "co było na pierwszym planie?" był "za duży skrót myślowy" - że użyję modnego ostatnio w krajowej polityce określenia. Też odebrałem to jak zbyt "intymne" pytanie!
                                          Co do Sylwestra to go też spędzałem samotrzeć, czyli we troje z żoną i synem! A na pierwszym planie była (dopóki nie poszła spać) ma połowa!;-)
                                          Co do tych określeń staropolskich: samowtór (we dwoje), samotrzeć (we troje), samoczwart (w czworo) mają one dużo uroku i szkoda, że z codziennego słownika znikły - ale może wtedy straciłyby urok.
                                          Suponuję, iż zgryźliwości jakie w tym dyskursie padły były jednostkowe i ostatecznie nie zamierzone!?!
                                          • Gość: WIKA Re: Staropolszczyzna!!! IP: *.ri.ri.cox.net 09.01.07, 15:15
                                            ........"moze Cie nie uczono".....uczono. Uczono mnie rowniez ze chlebak jak
                                            sama nazwa wskazuje sluzyl do noszenia granatow.......to tyle.....Na razie
                                            • Gość: Henry Re: Staropolszczyzna!!! IP: 209.245.22.* 09.01.07, 15:23
                                              Wika i Ela bylo by fajnie czasem porozmawiac z Wami. Jezeli mozecie to podajcie
                                              mi na moj email hross@unitedpower.com numer telefonu. Moze byc do pracy. Teraz
                                              z powodu opadow sniegu wszystko nas spowolnialo i mam w pracy duzo wolnego
                                              czasu.
                                            • Gość: Henry Re: Staropolszczyzna!!! IP: 209.245.22.* 09.01.07, 15:23
                                              Wika i Ela bylo by fajnie czasem porozmawiac z Wami. Jezeli mozecie to podajcie
                                              mi na moj email hross@unitedpower.com numer telefonu. Moze byc do pracy. Teraz
                                              z powodu opadow sniegu wszystko nas spowolnialo i mam w pracy duzo wolnego
                                              czasu.
                                            • stalmat1 Re: Staropolszczyzna!!! 09.01.07, 15:23
                                              Wika, czy ty robisz nocami z powodu Twoich chalupnikow??
                                              • Gość: WIKA Re: Staropolszczyzna!!! IP: *.ri.ri.cox.net 10.01.07, 21:39
                                                ......nie, tylko ciagle mi sie wydaje ze mieszkam na Alasce. Wiesz stalmat jedno
                                                zycie to dla mnie za malo........Heniu, jasne ze sie odezwe tylko w chwili
                                                obecnej jestem nieuchwytna.Nowy Rok przywital mnie jak Trzej Krolowie-jeden
                                                podarowal mi wiecej pracy , 2-wiecej obowiazkow, 3-upchal wiecej ludzi pod moje
                                                skrzydelka , ktorych musze przygotowac do samodzielnych lotow ,i to juz
                                                niebawem...........pozdrawiam. Ps Plisie, czy wyslalam Ci styczniowego buziaka?
                                                • Gość: Ewa Re: Staropolszczyzna!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 23:25
                                                  Wika, ciekawe jak wyglada calowanie z kims niewidzialnym?
                                                  • Gość: WIKA Re: Staropolszczyzna!!! IP: *.ri.ri.cox.net 10.01.07, 23:43
                                                    .........sexownie, i najwazniejsze nie ma w tym grzechu.Poprobuj .....tylko nie
                                                    z Plisem, tego bym nie zniosla.........pozdrawiam
                                                  • plisak Re: Staropolszczyzna!!! 11.01.07, 02:47
                                                    Oczywiście wika że pamiętałaś. Toć po tej słodkości, jedynej w soim rodzju
                                                    rozpoznaję Cię bwez koniecności widzenia. Jesteś cudownie rozkoszna.
                                                  • plisak Re: Staropolszczyzna!!! 11.01.07, 02:51
                                                    To kiedy loguje mnie maszyna, zrabnia mi nicka, ale to naprawdę ja jestem Wiko.
                                                    Sciskazm i całuję czule az brutalnie.
                                                  • Gość: Ewa Re: Staropolszczyzna!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 00:57
                                                    Rozmarzylam sie, to jak powrot do lat mlodzienczych i niewinnych. To jak biedny
                                                    Werter co to cierpial katusze milosne po dotknieciu konca palca swojej ukochanej.

                                                  • Gość: WIKA cialo i duch IP: *.ri.ri.cox.net 12.01.07, 08:22
                                                    .......eeeee miernota. Po co cierpial ........nikt mu nie powiedzial ze wysilek
                                                    fizyczny w kryzysie dziala lepiej niz..........np. medytacja......Ja tam
                                                    wolalabym katiusze
                                                  • hasbeen Re: cialo i duch 12.01.07, 10:20
                                                    ... WIKA, twoje katiusze przypomnialy mi jednego z dwojkowych belfrow, ktory
                                                    zwykl mawiac "Ty nie badz taki eugeniusz !".
                                                    Maly konkursik kto to byl ?
                                                  • Gość: plis Re: cialo i duch IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.01.07, 13:22
                                                    Znakomite,przemiłe,piękne i szanowne Panie! .............. Skądże taka erupcja
                                                    energicznej błyskotliwości? Takie posty-perełki nie tyle się czyta co smakuje.
                                                    Mniam, mniam. I jestem nieskromnie dumny, bo nigdy nie kryłem się z
                                                    przekonaniem, iż to nasze panie są i ozdobą i intelektem tego swietnego forum.
                                                    Czuł bm się tutaj, jako mężczyzna wręcz upośledzony, gdyby nie jeden i z naszej
                                                    strony egzemplarz, który poziomem, jak to się teraz mówi swoich produktów,
                                                    znakomitym paniom nie ustępuje.Stanowiąc zresztą tym samym, wyjątek od
                                                    reguły..........................Jezeli wolno się wtrącić. Ewo nie trzymaj się
                                                    tak kurczowo realu. Bo on na to nie zasługuje a kosmos nie ogranicza się tylko
                                                    do tego co widzialne i dotykalne .................. Wika, całuję cię kosmicznie
                                                    ................ Chce się żyć ;)
                                                  • Gość: plis Re: duch tchnie kędu chce IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.01.07, 16:13
                                                    Kazimierzu, ponoć u was w jelonce duje. Jak to wyglądało. Mam relację z Gdyni,
                                                    że nie sposób wyjść na Skwer Kościuszki już od kilku dni bo może zdmuchnąć do
                                                    morza. U nas stosunkowo(?)spoko czyli mało spktakularnie.
                                                  • kazimierzp Czy duje w Jeleniej? 12.01.07, 20:15
                                                    Nie jest tak strasznie, choć wiatr silny. Dachów nie porwało, na nikogo nie spadł konar, posypało się troche gałęzi. Mnie wiatr, nawet najsilniejszy, nie porywa z ziemi!?!;-)
                                                  • Gość: Henry Re: Czy duje w Jeleniej? IP: 209.245.22.* 12.01.07, 23:53
                                                    A u nas syberyjskie mrozy. -20 stopni C. I do tego nowy snieg. Brr!
                                                  • Gość: zwako duch.... IP: *.Red-88-9-87.dynamicIP.rima-tde.net 12.01.07, 20:35
                                                    pzdr....
                                                    jestem teraz bardzo zajety...
                                                    ale pozdrawiam wszystkich......
                                                    ... a w nepalu... zawiesilem pare fotek na
                                                    iilowroclaw.spaces.live.com/photos/cns!FC454171BC186249!595/
                                                    pamietacie te strone???

                                                    ...
                                                  • Gość: Ela Re: duch.... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.01.07, 22:57
                                                    ..wszelki Pana Boga...
                                                    A to niespodzianka ,dawno Tu ciebie nie bylo Podrozniku!
                                                    Az mi sie zachcialo poczytac wiecej na temat Nepalu.
                                                    Z westchnieniem czytalam o Wikowym "obywatelstwie swiata"-swiat mi
                                                    sie"ograniczyl"-i ciasno mi z tym!
                                                    ...za oknami plucha deprymujaca ...
                                                    Zwako-a jak tam pachnialo,czym/oprocz-tych" psow"!/
                                                    Sloneczka
                                                    wszystkim!
                                                    Ela
                                                  • plisak Re: duch.... 12.01.07, 23:25
                                                    Dzięki Elu za słoneczne pozdowienia i plik dobrych wibracji. Także Tobie samego
                                                    dobra i realizacji marzeń. ................... Zwako, serwis arcyciekawy.
                                                    Naprawdę wogóle nie praktykowałeś? Nie mam na myśli młynków. Bardzo rfleksyjne
                                                    zdjęcia, inne od innych.
                                                  • Gość: zwako Re: duch.... IP: *.Red-83-53-218.dynamicIP.rima-tde.net 13.01.07, 13:59
                                                    "...zdjęcia, inne od innych..."
                                                    :))
                                                    w sumie (liczac tez te obowiazkowe) jest tych zdjec jakies 8000-cy....
                                                    jest w czym wybierac...
                                                    ...
                                                    co do praktykowania...
                                                    to nie wiem co masz na mysli... ale zostalem wyswiecony...
                                                    (mam pomaranczowa plamke na czole) za 150 rupi
                                                  • Gość: plis Re: duch.... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.01.07, 17:38
                                                    Acha, acha, widziałem, podziwiałem. Też miałem palemkę, w W-wie na rondzie, ale
                                                    ktoś ja zwinał... nie szkodzi. ;)
                                                    Gassio
                                                  • Gość: Ewa Re: duch.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 18:01
                                                    Zwako, czy ja dobrze widze, wlosy ci odpadly w tym Nepalu? A do tego wyobrazalam
                                                    sobie,ze ty z rodzina tam byles. A tu nie i do tego w buciorach! W odroznieniu
                                                    do wszystkich zawsze nosze sandaly i spodnice, co ma duze plusy w takich
                                                    krajach. I nie wygladam na turystke, na czym mi zalezy. Nepal i inne panstwa w
                                                    tym rejonie szalenie podobne.
                                                    Plisie, tu nie pofrunę poza horyzont, wole to czynić na uboczu.
                                                    Na Moscie Szczytnickim byl niewypal pol tonowy cztery godziny wariactwo
                                                    ogarnelo ulice. No i wieje i wieje, a ja lubie.
                                                  • Gość: zwako Re: duch.... IP: *.Red-83-55-80.dynamicIP.rima-tde.net 14.01.07, 17:51
                                                    "...wlosy ci odpadly..."
                                                    ...
                                                    :)))
                                                    to nie wynik zamierzonego dzialania... tylko procesu starzenia sie....
                                                    ...
                                                    czasami nie filcuje wlosów przez dluzszy czas... i taki jest tego efekt...
                                                    ..
                                                    co do buciorów...
                                                    niestety walizy mielismy pelne sprzetu... wiec ubran za duzo nie wzielismy...
                                                    te buciory sluzyly do wszystkiego... jako jedyne obuwie jakie posiadalem....
                                                    oczywiscie moglem sobie kupic... ale nie bardzo sie przejmowalem moim wygladem...
                                                    ...
                                                    mialem za to ochote zrobic sobie tamtejsze wdzianko... dlatego tez zdjecie z przymiarki u krawca....
                                                    pzdr
                                                  • Gość: Ewa Re: duch.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 00:43
                                                    Kochany Zwako, to co my mamy powiedziec, kiedy ty o jakims starzeniu mowisz, ja
                                                    osobiscie nie wiem za bardzo co masz na mysli.
                                                    Zauwaz jaka jestem spostrzegawcza.
                                                    Chyba masz wiecej czasu, bo sie pojawiasz.
                                                    A Wika remont ma na glowie, czego jej nie zazdroszcze, fachowcy nawet najmilsi w
                                                    wiekszosci sa do niczego.
                                                  • Gość: zwako Re: duch.... IP: *.Red-83-39-99.dynamicIP.rima-tde.net 15.01.07, 10:23
                                                    ewa...
                                                    rzeczywiscie nie uscislilem...
                                                    czasami sie lysieje majac dwadziescia pare lat... a czasami wcale.. albo malo (jak mój ojciec)...
                                                    ale przegladalem teraz zdjecia z nepalu i rzeczywiscie wyglada jakbym sobie poobcimal troche wlosów--
                                                  • Gość: Ewa zimniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 23:33
                                                    To juz nam nie znikaj.Powiewasz z innej strony.Tam mamy tylko ciebie.
                                                    Wyglada na to ,ze male musniecie zimy sie zbliza.Nawet kaluze zamarzly
                                                    poprzedniej nocy.Heniu ,jak u ciebie?
                                                    Nemo, gdziezes ty no gdzie?
                                                  • Gość: NEMO Re: zimniej IP: *.saix.net 17.01.07, 05:49
                                                    Ktos mnie wolal, czegos chcial!!!!

                                                    U nas pierwszy snieg. Moze nie zupelnie, byla jednak burza z gradem. Caly ogrod
                                                    w bieli, pies bawil sie tym "bialym czyms". Roslinom zas cala przygoda nie
                                                    wyszla na dobre.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: henry Re: zimniej IP: 209.245.22.* 17.01.07, 23:17
                                                    U nas w nocy mroz do -21 stopni C. Co 2-3 dni pada snieg. W te dni kiedy nie
                                                    pada jest slonecznie i na sloncu cielo, ale jest minusowa temperatura. Snieg
                                                    poprostu paruje na sloncu. Nie ma blota i kaluz. Karmie ptaki i zajace. nawet
                                                    kojoty przestaly sie bac ludzi. Wszedzie masy dzikich gesi i stada jeleni i
                                                    elkow ktore zeszly do miast,
                                                  • Gość: Ewa Re: zimniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 23:54
                                                    Heniu,to jak w bajce, tylko nieco groznej.U nas sie tli ten leciutki powiew.Do
                                                    gory nogami sie w przyrodzie wywraca, jutro ma byc silny wiatr.W parku kwitna
                                                    leszczyny i krokusy jak dobrze pojdzie zakwitna. Nemo, a ty widze tez masz
                                                    anomalie .Dobrze ,ze sie pokazales i ladnie zaczales.
                                                  • Gość: NEMO Re: zimniej IP: *.saix.net 18.01.07, 06:21
                                                    He, he!! Anomalie ma podobniez kazdy z nas. Psychiatrzy twierdza, ze kazda
                                                    osoba jest "stuknieta" - z wyjatkiem psychiatrow. Grad w RPA to nic niezwyklego
                                                    ( w lecie trafia sie raz na jakis czas ale to, co bylo ostatnio to lekka
                                                    przesada) ale pogada nie jest zupelnie "normalna" - goraco i malo deszczu.
                                                    Klasyczne lato w tym rejonie to bardzo cieplo i okolo 16 burza z duza iloscia
                                                    deszczu, ktory odswieza atmosfere do nastepnego dnia.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Wika UWAGA IP: *.ri.ri.cox.net 19.01.07, 07:28
                                                    ..........bede wyzywac los!...........jestem zadowolona z zycia( chyba)
                                                  • Gość: plis Re: UWAGA IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 19.01.07, 07:55
                                                    Wiedźma?
                                                  • kazimierzp Re: UWAGA 19.01.07, 10:34
                                                    Wiedźma – w przedchrześcijanskich słowiańskich społecznościach kobieta posiadająca wiedzę, związana z ziołolecznictwem, medycyną, przyrodnictwem. Osoba szanowana przez społeczeństwo, zwracano się do niej po rady. Pierwotnie w kulturach słowiańskich wiedzmę nazywano wiedma, widma. Wiedźma posiadająca zdolności lub cechy magiczne nazywana była ciotą.
                                                  • Gość: Wika Re: UWAGA IP: *.ri.ri.cox.net 19.01.07, 17:32
                                                    ...........dzisiaj oznacza tylko pypcia na nosie i czarne pazury.......ale dalej
                                                    budzi uzasadniony niepokoj.......Milego dnia**************
                                                  • Gość: Ewa wiatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 00:53
                                                    Wiedzma to z pewnoscia nietuzinkowa osoba, a wiec tez interesujaca.
                                                    Ja nie o tym jednak. Wczoraj nie spalam prawie cala noc ,wyobraznia mi nie
                                                    dawala.Juz widzialam poskrecana moja wiezbe dachowa.Powypadane okna
                                                    .Zastanawialam sie jak takie wyrwane okno zatykac.A do tego moj piesek po
                                                    spacerze byl mokry, a swiatla nie bylo i suszarki wlaczyc sie nie dalo, wiec
                                                    musialam go trzymac pod koldra, zeby sie nie zaziebil. Z tych nerwow czylalam
                                                    ksiazke przy latarce.I jeszcze do tego mialam omamy,w domu panowala nisamowita
                                                    cisza,a na zewnatrz szalenstwo.Moje drzewa wytrzymaly, tylko dachowki i galezie
                                                    polecialy.Na Zalesiu tyle pieknych drzew polecialo, miedzy innymi stara sosna
                                                    syberyjska.A moj piekielny modrzew co to mnie do grobu wpedzi, gial sie jak
                                                    wsiekly, jednak sie nie dal.Chmury lataly we wszystkich kierunkach blyskawice
                                                    rozswietlaly niebo na niebiesko-fioletowo, wrony z gawronami rzucane byly kupami
                                                    zupelnie bez skladu i ladu, a w kolo ciemnosci nieprzebyte,jak u Mickiewicza.
                                                  • Gość: NEMO Wiatr w Polsce IP: *.saix.net 20.01.07, 05:46
                                                    Ano jak powialo, to na calego. Premier Wielkiej Brytanii odwiedzajac
                                                    Poludniowa Afryke na poczatku lat 60-tych mowil o wiatrach przemian (
                                                    slawne "winds of change"). A w Polsce przywialo "stan wojenny". W tej chwili
                                                    tylko w PZPN-ie ale jest komisarz, naczelne wladze do wora, jesli nie gorzej -
                                                    jednego juz internowali. Sa nawet nawolywania do samokrytyki - historycznei
                                                    rzecz biorac samokrytyka jest bardzo szkodliwa dla zdrowia. Oj, lza sie w oku
                                                    kreci. Wraca nowe, jak mawial jeden z polskich satyrykow.

                                                    Wrony z gawronami? Tym powinni zajac sie moralisci z LPR. A Mickiewicz to
                                                    Dziady.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Wiatr w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 01:03
                                                    Ty to masz poczucie humoru!!!Kiedy piszesz zawsze sie smieje.
                                                    A Lepper dzisiaj naplul do szklanki i powiedzial, ze tak moga sobie badac DNA,
                                                    on sie nie boi.Nie wiadomo, czy smiac sie czy plakac.
                                                    Po wiatrach na naszym liceum sa szkody na dachu, nie wiem na ile duze, ale sa,
                                                    podawali w radiu.
                                                    Dzisiaj spokojnie i ciemno nadal.
                                                  • Gość: Wika Re: Wiatr w Polsce IP: *.ri.ri.cox.net 21.01.07, 05:51
                                                    Leper dzisiaj naplul do szklanki...........no coz ,nikomu nie poleca sie skoku
                                                    pod pociag nawet w dobrej wierze...........nie powiem juz ani
                                                    slowa...........Zwako napisz cos wiecej o swoich swieceniach.........Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Re: Wiatr w Polsce IP: *.saix.net 21.01.07, 08:00
                                                    Karol Modzelewski mowiac kiedys o kolejnej sytuacji kryzysowej minionego okresu
                                                    stwierdzil ze sytuacja jest " grozna ale niepowazna". W ten sposob mozna opisac
                                                    wiele wydarzen, czy to w Polsce, czy tez w Poludniowej Afryce ( sadze, ze i
                                                    inne kontynety da sie dopasowac).
                                                    W jakims sensie jestesmy bezbronni wobec "groznych ale niepowaznych" sytuacji.
                                                    Dowcip rozladowuje zas napiecia i daje poczucie wolnosci.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Wika Re: Wiatr w....... IP: *.ri.ri.cox.net 21.01.07, 21:44
                                                    .......moje napiecie wzrasta.Mam nadzieje ze dowiem sie rowniez co pan Leper ma
                                                    w swoich pluckach.
                                                  • kazimierzp Co ważniejsze!?! 21.01.07, 23:19
                                                    Paru prymitywów, paru wyrachowanych politykierów, pełno brudu wokół nich i w nich! Jednym z nich jest niejaki watażka Lepper - nie chcę wiedzieć co on gdzie ma, wiem że nie chciałbym go widywać. Straszne, że dla komiunkturalnych celów, niewiadomych wizji wciagnięto go na salony(tylko czy można tamte miejsca nazywać jeszcze salonami?)
                                                    Dzisiaj odwiedziliśmy naszego wnuka. Bo to dzień Babci, a jutro Dziadka!;-) Gdy tak się przyglądałem temu maleńkiemu Człowieczkowi, który dopiero od trzech tygodni porusza się na dwóch nogach! Kiedy mimo jeszcze nie używania słów do wyrażania swych myśli potrafi jednak przekazać swe pragnienia, swe chcenia to nachodziła mnie myśl jak tego Człowieczka ustrzec przed wszechobecnym prymitywizmem? Jak wpoić mu zasady które prawdziwie nauczą Go co w życiu jest ważne? Jak przy tym nauczyć Go jak ma się po tym świecie poruszać aby nie być tym ostatnim, ale też aby swym zachowaniem nie szkodził w żaden sposób innym?
                                                    Podobno słowa uczą, a przykłady pociagają! Mam nadzieję, że Jego rodzice a nasz syn i synowa bedą się zawsze kochać, szanować, cieszyć się sobą i swymi dziećmi (planują następne!;-)
                                                  • Gość: Wika Re: Co ważniejsze!?! IP: *.ri.ri.cox.net 22.01.07, 03:21
                                                    .........a wiara czyni cuda. Dlatego kocham Plisa , On wierzy w ludzi i to
                                                    wystarczy i za to jestem Mu wdzieczna. I niech mu tak zostanie, bo to jest
                                                    naprawde budujace............pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Co ważniejsze!?! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 22.01.07, 12:43
                                                    ;))) ...........Nawet jeśli to wszystko prawda, plis i tak kocha wikę. Bardzo
                                                    i bezinteresownie. Tylko tyle. Szkoda. :)* * * * * **************

                                                  • Gość: Henry Re: Wiatr w Polsce IP: 209.245.22.* 22.01.07, 15:38
                                                    W Polsce wiatry a u nas sniegi. Mam juz dokladnie dosyc tego bialego
                                                    szalenstwa. Bylem w weekend na nartach. Pomimo ze wczoraj wyjechalem o godzinie
                                                    14, powrot zajal mi 5.5 godziny. Normalnie jestem w domu w ciagu 1.5 godziny.
                                                    Aby wejsc do domu i wjechac do garazu musialem przekopac tony sniegu. Wjazd do
                                                    garazu i wejscie do domu wyglada jak kanion. Chodnika juz nawet nie odkopuje.
                                                    Moge wam podeslac troszke sniegu. Cieple pozdrowienia z zimnego Colorado.
                                                  • kazimierzp Re: Wiatr w Polsce 22.01.07, 16:33
                                                    U nas jutro też zacznie się białe szaleństwo - tyle, że w mniejszym zakresie!;-)
                                                  • Gość: plis Re: Wiatr w Polsce IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 22.01.07, 22:58
                                                    Nie wiem, czy o wika czy wiatr, czy oboje mnie zainspirowali, tyle że,
                                                    zachciało mi się powiedzieć Wam dzisiaj, za co lubię p. Andrzeja Lepera, tak
                                                    nie popularnego na tym forumie. .................... Są jak mniemam, aż dwa
                                                    tego powody. Otóż, po pierwsze; ten, jak mi się wydaje, rzeczywiście miernego
                                                    formatu człowiek, demaskuje swoją mizerią, kreowane równie nachalnie co
                                                    sztucznie, rzekome wielkości naszej t.zw. sceny politycznej. Ten mały człowiek,
                                                    od wielu lat, owe wielkości najzwyczjniej wodzi za nos w sposób zastanawiający.
                                                    Zastanawiający, jaki faktycznie jest format owych antaganistów p. Lepera. Mnie
                                                    przywiodło to do ciekawych wniosków, ale nikomu nic nie chcę tu sugerować....
                                                    Po drugie, cokolwiek by o p. Andrzeju mniemać, bądź nie mniemać, sprawia on
                                                    wrażenie autentycznego człowieka. Natomiast jego antagoniści na ogół, pod
                                                    względem takiego kryterium, przypominają mi raczej gumowe lalki do napełniane
                                                    ciepłą wodą. ...................... Za co nie lubię tego pana, nie należy do
                                                    tematu tego postu. Pozwólcie więc ze zamilknę w tym miejscu, nie zapominąjąc
                                                    jednak o ciepłych pozdrowieniach dla wszystkich Was razem i dla każdego z Was
                                                    osobno, oraz, o gorącym buziaku dla wiki. Wika czy wciąż jeszcze jest Ci
                                                    zimno?
                                                  • Gość: Ewa kogo nie lubimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 23:44
                                                    A ja nie lubie Giertycha. Z jego wielkiej twarzy nie moge wyczytac nic
                                                    ,doslownie nic.Moze to dyplomatyczne zagranie, jednak mnie sie nie wydaje.Sama
                                                    nie wiem kogo bardziej nie lubie jego czy braci. Oni tez maja buzki bez wyrazu.
                                                    Lubie widziec przynajmniej cien inteligencji,a u braci tylko chytrosc wyziera.
                                                    Choc skad inad wiadomo, ze do glupich nie naleza.
                                                  • Gość: NEMO Re: kogo nie lubimy IP: *.saix.net 23.01.07, 08:26
                                                    Z przyczyn czysto geograficznych polska scene polityczna widze "do gory nogami"
                                                    co z kolei nie upowaznia mnie do wypowiadzania bardzo ososbistych i
                                                    skierowanych wobec konkretnych osob opinii. W "wielkiej" polityce jest jednak
                                                    tak, ze wszelki romans spoleczenstwa z politykami konczy sie ostatecznie we
                                                    lzach - nie sa to jednak lzy politykow (a szkoda).
                                                    Osobiscie nie lubie mego sasiada. Wedlug mnie, taki podworkowy A.L. ale
                                                    prawdziwy czlowiek. Totez rano on wyjezdza do pracy, ja wyjezdzam do pracy,
                                                    pomachamy do siebie przyjaznie i tyle z mego nie lubienia.....


                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Co nie lubię? 23.01.07, 09:43
                                                    Nie mogę powiedzieć, że nie lubię którychś ludzi. Ogólnie uważam, że ludzi należy kochać, lubic takimi jacy są. Ale przyznaję, że pewnych sposobów zachowań nie cierpię. Uważam też, że na pewnym poziomie pozycji społecznej do niektórych zachowań nie powinno się dopuszczać.
                                                    Nie znoszę chamstwa i prostactwa. Cenię jednak ludzi prostych, uczciwych prawdziwych. Spotykałem w swym życiu wielu ludzi bez wykształcenia, ale pełnych kultury, szacunku dla innych, otwartych! Spotykałem też w swym życiu ludzi wykształconych, nawet z tytułem profesora zachowujących się prostacko, bez jakiegokolwiek szacunku dla innego człowieka. Strasznym bywa osobnik bez wykształcenia, prostak prący po trupach do swojego celu. Takim dla mnie jest Lepper!
                                                    Giertych ma wykształcenie. Nie wierzę, że kieruje się jakimiś ideami. Dla niego wszystko co robi służy do osiągnięcia celu, JEGO celu i jego grupy.
                                                    Bracia Kaczyńscy?!?! Oni chyba kierują się jakimiś ideami, maja jakąś wizję Polski. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że wiele spraw przesłania im nienawiść, żal, pretensje do tych co się z nimi nie zgadzają i w wielu działaniach kierują się pragnieniem zemsty, odwetu!
                                                    Czy Lepper swym zachowaniem obnaża wady innych grup, elit! Dla mnie nie! Gdyż Ci co doprowadzili, że wywindował się tak wysoko to dla mnie nie są wzorcami, nie są elitą. Są tchórzami, którzy bali się przeciwstawić temu skondensowanemu chamstwu jakie jest w nim, są też koniunkturalistami którzy nie zawachali się wciągnąć przedstawicieli Samoobrony do rządu aby tylko osiągnąć swe cele!
                                                    Co jeszcze nie lubię: wszelkiego fanatyzmu, szowinizmu, radykalizmu. Życie nie może być postrzegane wyłącznie w czarnych i białych barwach. Życie to cała paleta barw i wszystkie odcienie szarości zawarte od białej barwy do czarnej! Dlatego jest pięknie i ciekawe. Czasami zbyt ciekawie!;-)
                                                  • Gość: plis Re: Co nie lubię? IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.01.07, 11:00
                                                    Dlatego jest pięknie i ciekawe. Czasami zbyt ciekawie!;-)
                                                    *
                                                    Z pewnością masz rację Kazimierzu. Tylko nie potrafiłem wydedukować, co
                                                    mniemasz o tych, którzy ciągle osiągaja rezultaty odległe, jeśli nie odwrotne
                                                    od zamierzonych, a wciąz i wszem wieszczą swoje dziewictwo, szlachetność
                                                    intencji oraz nie zrównaną mądrość. Przecież na palecie o której ładniee
                                                    piszesz, tacy stanowią plamę szczególnie jaskrawą. A także, co o jawno-
                                                    złoćzyńcach w rodzaju J. Lewandowskiego(PPP). W tym przypadku to oczywiście
                                                    wycieczka osobista :-(
                                                    Czy zauważyłeś, że wika pozbawiona jet takich mankamentów? Jest nie tlko
                                                    ciekawie. Jest pięknie i obiecująco! ;)

                                                  • Gość: Henry Re: Co nie lubię? IP: 209.245.22.* 23.01.07, 15:21
                                                    Kaziu, nic dodac nic odjac. Mam takie same podejscie do ludzi i zycia.
                                                  • stalmat1 Re: Co nie lubię? 23.01.07, 16:01
                                                    cytat "Życie nie może być postrzegane wyłącznie w czarnych i białych barwach."
                                                    Oczywiscie sa tez odcienie tych barw!!!!!

                                                    Ale ja nie lubie relatywizmu.

                                                    Zyje w kraju gdzie prawie wszystko udalo sie zrelatywizowac czyt. zamienic na
                                                    odcienie.

                                                    Milosc, w wszelkich odmianach, panie z paniami , panowie z panami i ew. panie z
                                                    panami.
                                                    Wiare, wszelkie odmiany sa dobre. Lesbijki odprawiajace msze bo kazdy mam prawo
                                                    do czynnego udzialu w praktykach religijnych.W domach modlitwy otworzono
                                                    kabarety bo wierni przestali przychodzic tam aby sie modlic.
                                                    W szkole przestano uczyc bo uczniowie sie nudzili i meczyli.
                                                    Na ulicach nie przestrzega sie przepisow bo kazdy ma prawo do swobody.
                                                    W pracy nie trzeba pracowac bo i tak to ktos zrobi!!!!!!!

                                                    No to ja juz nie wiem, chyba jestem daltonista?
                                                  • kazimierzp Czy relatywizm? 23.01.07, 19:36
                                                    Mam bardzo zdecydowane poglądy. Nie znaczy to jednak, że nie widzę inności innych! Nie zawsze ta inność mi się podoba. Jeżeli jest to inność nie agresywna, nie narzucająca innym swego stylu życia, jeżeli nie włazi mi z buciorami w moje życie to tę inność toleruję!
                                                    Nie zgadzam się z różnymi patologiami społecznymi i z tymi patologiami walczę. Ale nie walczę z ofiarami tych patologii (chocby z tymi wciągniętymi w jakiś nałóg) ale staram się walczyć z przyczynami tych patologii, a tym ofiarom pokazywać drogę wyjścia. Walczę czynnie i systemowo - mamy takie miejsce gdzie udaje nam się pomagać stale i to od lat (całkowicie bezinteresownie).
                                                    Nie uznaję homoseksualizmu jako czegoś naturalnego, ale wiem że tego typu ludzie żyją wśród nas. Dopóki nie będą uwodzić i skłaniać do swego sposobu życia nieletnich, osób mi bliski, dopóki nie będą epatować swą innością otoczenia to mi ich zycie obok nie przeszkadza!
                                                    Pilsie! Nie ma ludzi całkowicie czystych, mądrych, wszechwiedzacych! Są ludzie którym tylko tak się wydaje i próbują pokazywać, że są mądrzejszymi od innych. Nie uznaję i z podejrzliwością patrzę sie na tych którzy mówią:
                                                    - będę mówił szczerze (od razu zastanwaiam się do którego momentu wypowiedzi kłamał);
                                                    - jestem uczciwy (od razu przypominam sobie, że najgłośniej zawsze "łapac złodzieja" krzyczy złodziej. Wiec traktuję rozmówcę jako tego który chce mi się tylko pokazać jako uczciwy);
                                                    - jestem cnotliwy (najczęściej takie deklaracje mówią ci którzy już dosyc się nagrzeszyli, lub też grzeszyć dalej nie mogą)!!!
                                                    Teraz trochę z innej beczki, choć nie do końca!;-) W czasie różnych dyskusji z ludźmi sfrustrowanymi, w jakiś sposób niedowartosciowanymi Polakami kiedy w swych wypowiedziach dyskredytują naszą nację twierdząc, "...że wszyscy Polacy to złodzieje!" to stwierdzam: "to Ty złodziej!", gdy on zaprzecza, to wnioskuję głośno: "to Ty nie Polak!". Tak samo reaguję kiedy ktoś stwierdza, że wszyscy Polacy to pijacy,...
                                                    W ten sposób udaje mi się często skutecznie walczyć z niebezpiecznymi uogólnieniami.
                                                    Tomaszu! Czy to, że widzi się świat w róznych barwach to już relatywizm? To, że widzi się rózne odcienie życia to też relatywizm? Nie wszystkie barwy mi się podobają, nie wszystkie odcienie mi pasują! Ale one są i je widzę!;-)
                                                  • Gość: plis Re: Czy relatywizm? IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.01.07, 21:20
                                                    Nie wiem dlaczego ale mocno koloryzujesz Stalmat! Chyba w tamtych waszych
                                                    stronach, dzieci nie produkujecie w fabrykach ? ............... Wiesz, nie
                                                    potrafię zanadto przywiązywać wagi dotego, co mniemam o t.zw.
                                                    rzeczywistości.Zauważyłem bowiem iż, ona ma to absolutnie i totalnie w nosie.
                                                    I że w dodatku ma rację. ................Jeżeli bywa że mówię/piszę, to raczej
                                                    by ułatwic Tobie i innym rozeznanie, ktom zacz. Na podobnej zasadzie czytam Cię
                                                    z łakomym zainteresowaniem. Dużą bowiem wagę przywiązuję natomiast do tego co
                                                    mniemam sam o sobie oraz równie wielką do naszych wzajemnych relacji.
                                                  • Gość: Ewa Re: Czy relatywizm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 00:01
                                                    Kaziu,przepraszam,ze sie wcinam w tak interesujaca dyskusje z zapytaniem nie na
                                                    temat. Czy ty dostales mojego e-maila z przed paru dni?
                                                    Krotko, mysle podobnie jak Tomek.
                                                  • stalmat1 Re: Czy relatywizm? 24.01.07, 13:32
                                                    Wykazywanie tolerancji, otwartosci itp. jest tak dlugo dobre jak dlugo cechy te
                                                    rozumie sie doslownie.
                                                    Polityczna poprawnosc jest maniera wykorzystywana przez ekstremistow do
                                                    spychania wiekszosci w odchlan "ciemnoty"!

                                                    Coraz trudniej jest mowic otwarcie a jednoczesnie niezgodnie z
                                                    oczekiwaniami "poprawnych"!
                                                  • kazimierzp Tolerancja, a poprawność polityczna! 24.01.07, 21:26
                                                    Jednym z podstawowych kanonów postepowania na szkoleniach dla polityków jest wpajanie zasady, że należy na spotkaniach mówić to co słuchacze oczekują, tak aby im się wydawało iż mówca jest ich i ich racje prezentuje. Wtedy uzyskuje się w wyborach więcej głosów. Taką też zasadę stosuje zdecydowana większość partii pisząc "swój program" i głosząc "swoje hasła". Dlatego przed ostatnimi wyborami były głosy kandydatów, że teraz wszystko będzie zgodnie z prawem i sprawiedliwie a potem po wyborach okazało się, że głównie stosuje się "filozofię Kalego". Te socjotechniki niepostrzeżenie przeszły do życia codziennego i w tym momencie zaczyna się tzw. "poprawność polityczna". Czyli nie narażania się swymi wystąpieniami nikomu, nie mówieniu o sprawach drażliwych, nie widzenia patologii przez wyznawców tych patologii uważających to za coś normalnego.
                                                    Jestem zwolennikiem tolerancji na zasadzie, że nie będę np. nawracał na siłę ludzi o skłonnościach homoseksualnych, nie będę odsądzał ich od czci i wiary ale zawsze będę uważał że nie jest to normalne. Nigdy nie zakceptuję pomysłów aby pary tej samej płci mogły adoptować dzieci i wspólnie je wychowywać. Dla mnie rodzina to matka i ojciec z dziećmi, gdyż tylko taki układ daje możliwość "techniczną" aby było naturalne potomstwo. Taki stosunek mam do wielu innych spraw. Jestem też zwolennikiem mówienia prawdy (takiej jak ja ją widzę, gdyż nie ma obiektywnej prawdy). Dlatego często, choć nie zawsze, w różnych wyborach zdarza mi się, że otrzymuję mniej głosów niż z racji mej pozycji mógłbym otrzymać.
                                                    Z drugiej strony jestem zwolennikiem kompromisów, ale nie za wszelką cenę. Tylko dla mnie kompromis to rezygnacja obydwu stron z części swych racji dla dojścia do wspólnych racji i późniejszego wspólnego działania. To co widzimy na polskiej "scenie politycznej" to widać, że dla dzisiejszej "przewodniej siły" kompromis to dostosowanie się wszystkich do widzenia świata okiem braci!
                                                    Tyle "na razie" w "tym temacie"!;-)
                                                    Ewa! Otrzymałem Twój e-mail. Nie mogę ciągle w to uwierzyć, szukam potwierdzenia w sieci, ale jakoś o Jurku nigdzie nie natrafiłem. Był On z mojej klasy. Trudno byłoby mi mówic, że byłem z Nim jakoś mocniej związany, ale żal! Bardzo lubiłem Jego mamę nauczycielkę historii, która mnie wprawdzie nie uczyła, ale uczyła wieczorowo moja mamę. Mama Piesiewiczową bardzo sobie ceniła i gdy o niej mówimy to zawsze tylko w superlatywach.
                                                    Kazik!
                                                    Heniu! Nie jesteś już osamotniony. U nas pada śnieg od wczoraj bez przerwy. Jest jego coraz więcej i więcej!;-) Najbardziej cieszą się narciarze i dzieci które mają i których ferie się zaczynają.
                                                  • Gość: Ewa snieg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 01:05
                                                    To ja sie najbardziej ciesze, dzieki lataniu z szufla czuje,ze zyje.Nic to,ze
                                                    czapka mi spada mi oczy,a snieg ciezki jak diabli.Odsniezam i mysle,ze to Henio
                                                    przyslal nam troche swojego,bo juz sobie nie radzil.Heniu, po zimie, bedziemi
                                                    mieli miesnie ze stali.
                                                    Kaziu, klepsydry byly w GW chyba 13 stycznia. Jeszcze nie wiem co sie stalo,
                                                    kiedy sie dowiem dam Ci znac. Pani Piesiewiczowa uczyla mnie i Tomka,a z Jurkiem
                                                    chodzilam do podstawowki. Potem spotykalam go czesto u mojej siostry, jego
                                                    sasiadki.Ostatnio mieszkal z zona na Noakowskiego w mieszkaniu po matce.Mial
                                                    dwie corki.
                                                  • Gość: NEMO Re: snieg IP: *.saix.net 25.01.07, 04:48
                                                    O ile pamietam latalo sie NA SZUFLI albo NA MIOTLE a nie z miotla lub z szufla.
                                                    Ach ta poprawnosc polityczna!!!!
                                                    Na pytanie , gdzie pedzisz? zadane przy spotkaniu na ulicy nalezy odpowiadac:
                                                    na strychu.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • kazimierzp kompromisy!;-) 25.01.07, 08:30
                                                    2 + 2 dla mnie zawsze będzie cztery i w sprawach oczywistych bzdurą jest szukanie kompromisów. W małżeństwie, kiedy spotykają się młodzi ludzi pochodzący z dwóch róznyh domów, o różnych przyzwyczajeniach aby to nowe stadło było szczęśliwe to musi opierać się na kompromisie bo jeżeli któraś ze stron będzie starała się narzucić jedyną swoją słuszną rację to takie małżeństwo szybko się rozpada!
                                                    W polityce nie wystarczy mieć racji, trzeba jeszcze mieć większość do przegłosowania swych pomysłów. Jeżeli jej się nie ma to musi się zawierać koalicję. Dlatego bardzo często mała partyjka która jest języczkiem u wagi może tak dużo uzyskiwać, lub tak mocno się czuć, a duża partia musi iść na kompromis! Szkoda, ale to co zrobił PiS wchodząc w układ z LPR i Samoobroną to dla mnie jest zgniły kompromis.
                                                  • kazimierzp Re: kompromisy!;-) 25.01.07, 08:37
                                                    Oczywiście różnych, a nie roznyh - zjadło mi "c"!;-)
                                                  • Gość: plis Re: kompromisy!;-) IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.01.07, 11:09
                                                    Wypada mi powiedzieć smacznego ;)
                                                    Zgoda, kompromis nie jest dobry a wszysko. Zgoda. Według moich obserwacji
                                                    kompromisowe związki są wciąż podminowanwe napięciem więc ani smaczne ani trwłe.
                                                  • Gość: plis Re: kompromisy!;-) IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.01.07, 23:52
                                                    Nasuwa się pytanie, jeśli nie kompromis to co, wojna? Wcale nie. Odwieczna
                                                    zsada, madrzejszy ustępuje. Funkcjonuje równie dobrze, jak zasada,
                                                    nadjeżdzający z prawej ma pierwszeństwo. To znaczy, zdarzają się wymuszenia i
                                                    katastrofy. Sam właśnie zostałem zajechany z lewej, ale minęliśmy się
                                                    katastofalnie ;) Jak zawsze?
                                                  • Gość: Ewa Re: kompromisy!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 23:57
                                                    A ja w ogole nie wierze,ze jest sposob albo prawo jakowes na malzenstwo.Udaje
                                                    sie albo nie, a w wiekszosci zalezy to od dwoch osob, jezeli oczywiscie rodzina
                                                    sie nie wmiesza, negatywnie.Dawno przestalam sobie tym zawracac glowe.Na to nie
                                                    ma mocnych.
                                                    Nemo, latam na miotle bardzo czesto, to uskrzydla, ale szufla to proza i nadaje
                                                    sie tylko do sniegu.A w ogrodzie jest tyle sniegu, ze sypie sie do butow. W
                                                    zwiazku z tym moje lwie paszcze padly.
                                                    Plisie jestes kijem w mrowisko i za to cie cenie.
                                                  • Gość: plis Re: kompromisy!;-) IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.01.07, 00:48
                                                    Dziękuję Ewo ;)
                                                    Moim celem promocja. Rezultatem; zarna internetowe mielą mnie na miazgę. :(
                                                  • Gość: Wika Re: kompromisy!;-) IP: *.ri.ri.cox.net 26.01.07, 07:46
                                                    .........gdzie lezy granica kompromisu?.......Jak bardzo mozna zrezygnowac z
                                                    siebie zeby zachowac kogos? .........no i jeszcze jedno- skoro tyle malzenstw ma
                                                    sie w sumie serdecznie dosyc, to dlaczego wychodzi sie za maz za tego, kogo sie
                                                    kocha?Dlaczego od razu nie wybrac nieprzyjaciela?.........Chcilabym to wszystko
                                                    wiedziec- i to szybko zanim zamarzne jest jakies 5 stopni F.........pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: kompromisy!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 23:23
                                                    Wika, a ja mysle,ze to tak.Spotyka sie kogos z zaletami i wadami,kazdy z nas je
                                                    ma, sek w tym,zeby tego drugiego czlowieka nie zmieniac na sile, na swoje
                                                    podobienstwo lub wyobrazenia, pozwolmy mu byc soba i sami tez tacy starajmy sie
                                                    byc, przeciez pokochalismy tego innego czlowieka takim jakim byl i jest. Niech
                                                    bedzie soba .A wtedy delikwent sam bedzie sie staral byc najlepszym ze
                                                    wszystkich i bedzie szanowal ta druga osobe za rozum.
                                                    Naukowo stwierdzono, ze malzenstwa aranzowane i z milosci w takim samym stopniu
                                                    sie trzymaja albo sie rozpadaja. Czyli jak wczesniej mowilam nie ma sposobu albo
                                                    sie uda albo nie.
                                                  • Gość: Henry Re: kompromisy!;-) IP: 209.245.22.* 31.01.07, 20:19
                                                    Cisz nastala bna forum. Czyzby Polske tak jak i nas zasypal snieg. Dzisiaj
                                                    znowu pada. Jestbardzo zimno ale slonecznie. A ja juz mysle o kwietniu w
                                                    Polsce. Czy spotkamy sie znowu na piwie? W sobote mamy doroczna impreze z
                                                    ktorej dochod przeznaczamy na wizyte uczniow z Ziebic. Mamy nadzieje ze nie
                                                    zasypie nas snieg bo od tygodnia gotuje bigos a dzisiaj wieczorem przy piwie
                                                    robimy galabki. Wszystko na 300 osob. Jezeli ktos chce to moge wyslac plakat z
                                                    imprezy po polsku lub angielsku.
                                                    Pzdrawiam z zimnego, slonecznego i zasypanego sniegiem Colorado.
                                                  • kazimierzp Cisza!!! Jak cisza? 31.01.07, 21:03
                                                    No nie taka bardzo (chyba że piszemy o forum!?;-). Właśnie wyje wiatr, całą noc będzie padał deszcz, po ogromnym śniegu sprzed tygodnia zostały tylko spłachetki. W górach nie jest najgorzej. Narciarze mają po czym jeździć choć nie na tyle jakby chcieli!
                                                    Na kwiecień w górach są możliwości rezerwowania miejsc w Strzesze! Jak już ustalimy dokładnie w jakich dniach i ile osób to daję sygnał i miejsca czekają!!! Mam zapewnienie, że nawet na górę (jezeli będą straszne warunki) wwiozą!
                                                    Politycznie!?! Nie chcę się wypowiadać i nie chce być zaliczany do polityków (takich jakich teraz widzimy w parlamencie, rządzie,...)
                                                    Dzisiaj w Jeleniej Górze w ostatniej chwili, około trzeciej po południu, wręczono u nas w urzędzie wypowiedzenia kilkudziesięciu pracownikom. Przy niektórych osobach to sie nie dziwię, przy niektórych bardzo merytorycznych, lojalnych, apolitycznych to się mocno zastanawiam dlaczego! Podejrzewam, że niektórzy "nowi" mszczą się w ten sposób za jakieś tam wyimaginowane krzywdy.
                                                    Ciekawe kiedy w Polsce będzie oddzielone "sacrum" od "profanum", czyli tzw "polityka" od "pracowników". Kiedy będzie stworzony korpus urzędniczy: merytoryczny, nie bojący się wydawania decyzji i niezależny od zawirowań politycznych. Korpus uzupełniany ludźmi wykształconymi, wyłanianymi nieustawianymi i nie koniunkturalnymi konkursami!
                                                    Na razie centralnie wywala się dobrych menadżerów (patrz "Lotos") aby zrobić miejsce dla swoich, słusznych. Cała Polska "emocjonuje się" czy Marcinkiewicz (może i porządny chłop, ale zupełny abnegat w bankowości) zostanie prezesem największego państwowego banku!
                                                    Kiedyś była popularna piosenka Grześkowiaka w którego refrenie były słowa:
                                                    "bo nie wazne cyje co je! To je wazne co je moje!!!"
                                                  • Gość: Ewa Re: Cisza!!! Jak cisza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 00:48
                                                    Kaziu, juz dawno przestalam sie zastanawiac nad tym co sie dzieje.Jasne, ze
                                                    Marcinkiewicz bedzie jak ten caly Skrzypek czy jak mu tam, po co bylo zwolywac
                                                    sejm,przeciez nie wiem jak modre bylyby wypowiedzi i tak bedzie tak jak chca te
                                                    dwa zarozumialce.Jeszcze przeciez inni tacy w rzadzie sa co to sobie poradza
                                                    wedlug nich, choc wcale na to nie wyglada.A obiecywali, ze bedziemy sie otaczac
                                                    fachowcami i co i jest gorzej niz bylo dawniej.Dlatego tez nie chce miec z ta
                                                    cala zgraja do czynienia.
                                                  • Gość: Ewa zwidy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 00:36
                                                    Heniu,snieg zniknal, za to zobaczylam twojego brata z Wojtkiem, a poniewaz
                                                    wyjezdzalam z drozki po drugiej stronie Morskiego Oka obaj popatrzyli na
                                                    samochod z pode lba. Ja sie na wszelki wypadek nie ujawnilam, bo przez chwile
                                                    myslalam ,ze mam zwidy.Potem zasiegnelam jezyka u Dudka na nartach i okazalo
                                                    sie ,ze mi sie nie przewidzialo.
                                                    Mam dal ciebie kaledarz wroclawski z 1970 roku,wiec musimy sie spotkac.
                                                    A bigos to robisz chyba tylko ze zwyklej kapusty, chyba ze kisisz sam albo masz
                                                    zaprzyjazniony sklep? Napisz.
                                                    Znowu wieje i pada deszcz.
                                                  • Gość: Henry Re: zwidy IP: 209.245.22.* 01.02.07, 15:29
                                                    Tak, moj brat jest od tygodnia we Wroclawiu. Co tam robi nie bardzo wiem. Ale
                                                    moge sie domyslec. Co do bigosu to kisimy sami co roku kapuste. Robimy wielkie
                                                    party u znajomego. Kapuste mamy od zaprzyjaznionego farmera, ogrodnika ktory
                                                    sadzi jej 200ha. Ale kapuste kiszona mozna kupic w kazdym sklepie. Badz w
                                                    puszkach, badz w woreczkach. Nie ma z tym problemu. Nie ma tylko ogorkow
                                                    kiszonych ale to nie problem. Kisze je cale lato.Narobilismy wczoraj okolo 350
                                                    golabkow. Mam popazone palce zwyciagania lisci kapusty. Bigos gotowy i w sobote
                                                    wielkie party.Grac bedzie dobry zespol. Na licytacje mamy wiele podarowanych
                                                    rzeczy. Od biletow na imprezy sportowe do Nowoczesnego panelowego telewizora.
                                                    Bilety sprzedane tak ze znowu liczymy na czysty dochod okolo $5000.00
                                                    Kaziu, nigdy nie bedzie w Posce dobrze gdy urzednicy beda pionkami w
                                                    rozgrywkach politycznych. U nas wyglada to calkiem inaczej. Porozmawiamy gdy
                                                    bede w Polsce.Wstepnie proponuje spotkanie w Strzesze lub w Samotni na weekend
                                                    14 kwietnia, czyli pierwszy po swietach. A i we Wroclawiu tez planuje
                                                    spotkanie, chyba w starym miejscu, chyba ze Ewa ma leprzy pomysl.
                                                  • Gość: bary Re: zwidy IP: 80.51.231.* 01.02.07, 16:56
                                                    14 Kwietnia to moje urodziny - kupuję!!!!!!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: zwidy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 00:17
                                                    Cos u mnie pomyslow brak.To moze zostanmy przy Rezydencie albo Olimpii, w
                                                    drugim wypadku, moze udaloby sie z Plisem. Bylam w Olimpii ostatnio, calkiem
                                                    dobrze sie tam czlowiek czuje.
                                                    Jest tyle czasu ,Plisie pomysl!
                                                  • stalmat1 serwer GW 02.02.07, 15:13
                                                    czy ktos wie dlaczego to tak wolno ostatnio dziala?
                                                    a moze tylko u mnie?
                                                  • Gość: Henry Re: serwer GW IP: 209.245.22.* 02.02.07, 15:38
                                                    U mnie pomimo mrozow i sniegow serwer dziala poprawnie. Dzisiaj mamy -28
                                                    stopniC. Wczoraj znowu padal snieg a teraz swieci slonce. To calkiem normalna
                                                    zima w Colorado, tylko ze nie bylo takiej od 12 lat i wszyscy zapomnieli lub
                                                    nigdy takiej nie wudzieli, szczegolnie przybysze z Californi i Mexyku.
                                                  • Gość: plis Re: serwer GW IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.02.07, 19:53
                                                    Chyba nakleiło ci się Stalmat progrmów szpiegowskich. Trzeba przeskanować
                                                    system i zdezynfekować antyspanem.Pomaga. Jestem i pozdrawiam.
                                                  • kazimierzp Chwila braku kontaktu! 04.02.07, 22:24
                                                    Od jutra przez parę dni nie będę na naszym forum! Szkoda, bo bez tego życie jest trochę smutniejsze!;-)
                                                    Jadę na trzy dni pod Paryż> Mój syn z żoną opiekują się dzieckiem chorym na raka. Ten młodzian zapragnął zobaczyć Eurodysneyland. Więc jutro jadę jako zmiennik i wsparcie techniczne mogo dziecka które będzie wiozło dwoje nastolatków do tego przybytku animowanej bajki! Wolałbym aby te trzy dni pobyć w samym Paryżu ale ten świat bajki to tez jakieś moze być przeżycie!!!
                                                    Pozdrawiam wszystkich - Kazik
                                                    PS: biorę dwa aparaty fotograficzne. Analogowy i cyfrowy i myślę że te pareset zdjęć trzasnę!
                                                  • Gość: Ewa Re: Chwila braku kontaktu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 01:05
                                                    Baw sie dobrze!!!
                                                    A swoja droga, nie rozumiem czemu taka cisza zalegla. Nie wierze, ani w
                                                    przepracowanie, ani brak czasu. Zadna wymowka tu nie pasuje.Albo was wena
                                                    tworcza opuscila albo co innego wam sie,przytrafilo.
                                                    Nie umiemm pisac w pusto, a jak mam podawac informacje z Wroclawia , uprzejmie
                                                    sie pytam? Chyba ,ze tez nie chcecie wiedziec co w naszym miescie piszczy?
                                                    Henio tonie w sniegu, a my w blocie, nie wiem co lepsze!
                                                  • Gość: Henry Re: Chwila braku kontaktu! IP: *.227.236.93.Dial1.Denver1.Level3.net 05.02.07, 14:26
                                                    Oj naprawde brak czasu. Ostatnie dwa tygodnie mialem "urwanie glowy" w zwiazku
                                                    z nasza doroczna impreza. Impreza sie udala. Wstepnie podsumowania daja zysk
                                                    ponad 5000 dolarow. Ale dokladnie bedzimy wiedzieli po zamknieciu i rozliczeniu
                                                    co musimy zrobic w tym tygodniu. Wczoraj caly dzien spalem. Jeszcze dzisiaj
                                                    jestem pol przytomny. Nie piszesz w pusto gdyz przynajmnie dwa razy dziennie ja
                                                    tutaj zagladam. Wiesz ze kazda informacja jest dla mnie cenna.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela Re: Chwila braku kontaktu! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 05.02.07, 19:23
                                                    To tak jak i ja,czytam,czasem kiwam glowa na wlasne polityczne niezorientowanie-
                                                    nawet ogladane polskosci nie pomaga...
                                                    ale -czy musze?
                                                    U nas ptaki spiewaja juz wiosne,a tu ani zima ani co,troche bialo,troche
                                                    slisko,troche mgielnie- i troche splinowo..
                                                    Plisie zapytalbys swojego osobistego ziecia-piekarza o przepis na DROZDZOWKI?
                                                    takie z serem albo jagodami bardzo pozytywnie wplynelyby na te "smutki"- przez
                                                    zoladek do optymistycznego podniesienia glowy. probowalam roznych-ale
                                                    ciagle "obok".
                                                    Ewa-odezwe sie osobiscie.Pisz o Wroclawiu,pisz!!!
                                                    Cieplutkie pozdrowienia
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa kontakt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 23:32
                                                    O juz mi lepiej, choc nie calkiem. Bylam dzisiaj pierwszy raz w naszym parku po
                                                    wiatrolomach. Nawet nie spodziewalam sie takich zniszczen.Z ulicy tego tak nie
                                                    widac. Czy pamietacie duzy kwadratowy trawnik taki jezeli stoi sie na wprost
                                                    Mickiewicza to po lewej jest swiatynia dumania. On jest obrosniety starymi
                                                    swierkami takimi z opadajacymi galazakim, to polowa ich juz nie istnieje. Ciagle
                                                    leza kawalki z powyrywanymi korzeniami, mnostwo juz ucietych pni, pelno galazek
                                                    przyczepiajacych sie do psich nog.Wiele krzewow ukreconych i wszedzie mnostwo
                                                    wlajacych sie galezi. A pogoda wiosenna, kwitna kwiaty i spiewaja ptaki, caly
                                                    ten pejzaz zywcem wyjety z jakiegos swirnietego filmu.
                                                    Heniu, warto bylo sie tak napracowac, zeby zarobic tyle pieniedzy. A poza tym
                                                    masz dodatkowy fach ,kucharski.
                                                  • Gość: Henry Re: kontakt IP: 209.245.22.* 06.02.07, 00:03
                                                    Zawsze lubialem gotowac, ale na taka ilosc ludzi to juz przesada. Musze
                                                    przyznac ze wszystko smakowalo. Szcegolnie jak zwykle bigos i doskonala polska
                                                    kielbasa.
                                                  • Gość: plis Re: Chwila braku kontaktu! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.02.07, 22:26

                                                    Gość portalu: Ela napisał(a):
                                                    > slisko,troche mgielnie- i troche splinowo..
                                                    > Plisie

                                                    Jak Ty to sprawiasz Elu, piszesz zwyczajnie niby, a jawi się jako czysta,
                                                    wysublimowana poezja... Czy wirtual tak ciebie uskrzydla czy i w realu
                                                    jesteś równie lotna.... zagadka. Do receptury firmowej oczywiście się
                                                    dobierzemy, niebawem. Duża sprawa pamięć :)))
                                                  • Gość: Ela Re: Chwila braku kontaktu! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 06.02.07, 23:26
                                                    Ech,Plisie!
                                                    Jakie to mile ze za "gora buleczek" widzisz MNIE.
                                                    No i - czekam na"kolejny stopien wtajemniczenia"-kulinarnego
                                                    Cieplutko
                                                    E
                                                  • Gość: plis Re: ;) Jest konakt, znakomity i smakowity IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.02.07, 18:37

                                                    Prosze Elu ten przepis, albo raczej w naszym, młodzieżowym języku, algrytm ;)

                                                    CIASTO
                                                    1. Nalać pół kubka lekko ciepłego mleka.
                                                    2. Dodać kostkę rozkruszonych drożdży, łyżeczkę cukru, dwie łyżeczki
                                                    mąki. Dokładnie wymieszać.
                                                    3. Wsypać do dużego naczynia 85dag mąki.
                                                    4. Jeśli tylko drożdże w garnuszku urosną i zacznąz niego wychodzić,
                                                    należy wlać je do naczynia.
                                                    5. Podgrzać delikatnie 0,9l mleka. Połowę zawartości wlać do
                                                    naczynia z mąką i zacząć wyrabiać ciasto.
                                                    6. Po pięciu minutach dodać mąki jeśli ciasto jest za razdkie lub
                                                    mleka jeśli jest za twarda i za suche. Wyrabiać kolejne 5 minut. Po
                                                    tym czasie ewentualnie dodać mąki lub mleka, w zależności od
                                                    konsystencji cciasta. Jeszcze wyrabiać ciasto.
                                                    7. Na koniec wyrabiania owinno onoz łatwością odchodzić od ręki.
                                                    8. Wreszcie dodać 150ml oleju lub roztopionego i chłodnego masła.
                                                    Wyrabiać 3 minuty.
                                                    9. Odstawić w ciepłe miejsce do garowania. Ciasto musi powiększyć
                                                    swoją objęość przynajmniej dwukrotnie.

                                                    NADZIENIE
                                                    1. Ser tłusty, zapach waniliowy, cukier, trochę śmietany dokładnie
                                                    ugnieść.
                                                    2. Jabłko pokroić w kostkę, uprażyć z cukrem i cynamonem.
                                                    3. Czekolada, orzechy.

                                                    WYKONANIE BUŁKI
                                                    1.Odrywać około 10-cio dag kęsy ciasta, rozwałkowywać na wielkość
                                                    małego talerzyka śniadaniowego.
                                                    2. Na wierzch nakładać nadzienie, zwijając naciągać ciasto.
                                                    Pozostałe rogi zwinąć do środka. Uformować kształt bułeczki.
                                                    3. Położyć śluzą na spód doo wyrośnięcia.
                                                    4. Ustawić piekarnik na 180 stopni.
                                                    5. Wyrośnięte bułki spryskać wodą, włożyć do pieca i piec na złoto.

                                                    Drożdzówki komponujemy z tego samego ciasta z pominięciem nadzienia. Każda
                                                    pekarnia i każda mistrzyni ma swoje wypraktykowane, tajemne sposoby na
                                                    osiaganie subtelnych róznic smakowych w rezultacie stosowania różnic
                                                    temperatury, czsu, ew. proporcji w poszczeólnych fazach procesu, a nie jakichs
                                                    dodatków . Stosuje sie ew. efekt szkliwa czyli glancu, przez pociagnięcie
                                                    wyrobu w ostatniej fazie wodą z cukrem itd, itp. Ważnym jest efekt stosownego
                                                    rumieńca wyrobu...
                                                    Od siebie dołączam szeroki usmiech, zyczenia efektownego zakalca i oczywiście
                                                    s m a c z n e g o ! Elu, to nam się musi udac! Pa
                                                  • Gość: plis Re: więcej kontaktu! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.02.07, 20:38
                                                    Dla jasności sprawy, bądź dla pretekstu wydłużenia tego smakowitego kontaktu
                                                    dodaję że, kostka drożdży = 10 dkg. Mowa o mące pszennej, u nas przydatna jest
                                                    np. tortowa 500. I to już wszysto? Niestety. Kłaniam się Elu niziutko i polecam
                                                    moją nieużyteczność na przyszłość ;)
                                                  • Gość: Ela Re: więcej kontaktu! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 08.02.07, 20:59
                                                    Plisie mily!
                                                    Jeszcze nie mam umaczonych rak wiec cie sciskam cieplutko za"zrozumienie
                                                    problemu"-a i tak po prostu-z sympatii.i za twoje "wyczulone ucho"!
                                                    Slonecznosci
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: więcej kontaktu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 01:36
                                                    Nie jada drozdzowek. Nic to przepis cudowny.Bardzo lubie dyskusje o jezeniu i
                                                    przepisach. W C+ jest teraz program kuchenny, a poniewaz skonczyl sie
                                                    chirurgiczny sadowy pochlaniajacy mnie bez reszty,przerzucialm sie na jedzenie,
                                                    zobaczcie jaki mam rozrzut,jak jakas kulomiotka.
                                                  • kazimierzp No wróciłem! 09.02.07, 20:12
                                                    Miałem małą wyprawę do Francji. Syn ze swa żoną opiekują się zdalnie kilkunastoletnim chłopakiem Mateuszem chorym na raka mózgu (jest on z bardzo biednej rodziny). Nie wiadomo ile temu chłopcu pozostało życia. Zamarzył ten młodzian zobaczenie Eurodysneylandu. Wiec zabrał mój syn dwoje dzieci, w tym tego chorego, mnie jako pomoc i ewentualnego zmiennika za kierownicę i pojechaliśmy pod Paryż.
                                                    Może i kicz ten cały park Dysneya, ale wszystko w nim jest nastawione na zero agresji, zero przemocy. Wiekszość atrakcji jest bardzo "słodkich", niewinnych i pokazujących dobro. W każdym razie to co kiedyś w "Świecie Walta Dysneya" i "Klubach Myszki Mickey" nadawanych kilkadziesiąt lat temu w TVP (kto z Was to pamięta i jakie ma wspomnienia?) widziałem jako coś dalekiego i nieosiagalnego - to zobaczyłem na własne oczy! Byliśmy tam dwa dni, potem jeden dzień w Paryżu, aby mały Mateusz mógł być na wieży Eiffla i z góry popatrzyć się na stolicę Francji. Potem od jednego przełożenia (z małymi przerwami na jedzenie i toalety) wrócilismy do Polski. Jaki ten swiat mały: o 15 w Paryżu, a po pierwszej już na miejscu w domu (tylko 10 godzin jazdy)!!!
                                                  • Gość: Henry Re: No wróciłem! IP: 209.245.22.* 09.02.07, 23:58
                                                    Kaziu masz racje. Swiat staje sie maly a Europa szczegolnie. Mi zajmuje 2 dni
                                                    po 12 godzin jazdy do San Diego i to caly czs jadac ponad 75 mil na godzine. Z
                                                    drugiej strony jestem w Berlinie po 9 godzinach od wylotu z Denver. To bardzo
                                                    ladnie z waszej strony ze zajmujecie sie chorymi dziecmi. My tez robimy wiele
                                                    dla dzieci. Naprawde jest ich wiele a tak malo sie o tym pisze. W dzisiejszej
                                                    GW jest na ten temat. Nie wiem czy w Polsce jest Optymist Club. Jestem jego
                                                    czlonkien i przez wiele lat bylem prezydentem w Brighton. To miedzynarodowa
                                                    organizacja zajmujaca sie pomoca dzieciom. Wstapcie do niej.
                                                    Bede piekl w sobote drozdzowki. To moje ulbione ciasto. A takiej baby
                                                    drozdzowej jak piekla moja mama na wielkanoc to nigdy pozniej nie jadlem.
                                                    Najgozej to bedzie z drozdzami. Nie ma u nas w kostkach sa tylko suszone. Nie
                                                    wiem jak je przeliczyc.
                                                  • Gość: Ewa Re: No wróciłem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 00:01
                                                    Heniu, ja wszystko robie na oko albo ile zabierze i zwsze mi wychodzi, trzeba
                                                    tylko odrobine wyobrazni i poddac sie jej bez zastrzezen.
                                                    A slyszeliscie ze LPR nie chce ulicy Brzechwy? Nawet nie umiem wyrazic tego co
                                                    mna wstrzasa na takie postanowienia.
                                                  • Gość: NEMO Brzechwa i inni IP: *.saix.net 11.02.07, 20:34
                                                    A mnie sie pomysl LPR podoba. Z tego tez powodu dokonalem przegladu postaci
                                                    historycznych, ktore moga lub tez nie byc rozpatrzone w przypadku nazewnictwa
                                                    ulic. W krotkim czasie pozostaly dwie osoby: Jan III Sobieski i Jan Pawel II.
                                                    Pierwszy odpadl jednak po glebszej analizie. Mial francuska zone. Wiemy jak
                                                    bardzo niemoralni sa Francuzi i co nam zrobili w 1939 roku. W takiej sytuacji
                                                    Sobieski nie ma racji bytu.
                                                    Ponownie spojrzalem na J.P. II i tez mam problem:
                                                    Przez wiele lat zyl w kraju komunistycznym i sa dowodu, ze uzywajac
                                                    pseudonimow " Karol Wojtyla", "metropolita" lub "kardynal" kontaktowal sie z
                                                    wladzami komunistycznego rezimu.

                                                    W tej sytuacji najlepiej ulice oznaczac numerami. Jest jednak drobny problem;
                                                    cyfry, ktorymi sie poslugujemy pochodza od Arabow czyli muzulmanow. LPR, ktora
                                                    broni wartosci chrzescjanskich na kazdym kroku chyba jednak tego nie przyjmie.
                                                    Moze numery rzymskie?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Neutralne nazwy!!! 11.02.07, 23:30
                                                    Najlepiej stosować nazwy ulic neutralne - w Jeleniej Górze (a byłem w komisji rady miejskiej do zmiany ulic w latach 1990-94) staralismy się zastosowac jak najwięcej nazw neutralnych, "czystych światopoglądowo". Staralismy się dobierać nazwy zwiazane z historycznymi nazwami, z nazwami gór, pasm górskich, naukowcami, itp. Nie zawsze to sie udawało bo "prawdziwych patriotów" nigdy nie brakowało. Ale mamy ulice: Sudecką, Krośnieńską, Łabską, Sołtysią, Hirszfelda, ... Wiele dyskusji było z nadaną nazwą:"Kubusia Puchatka". Nie podobało się to mieszkańcom (poprzednia nazwa była "Dułowa").
                                                    Ulica przy której mieszkam za Niemców nazywała się "Promenade" - powstała w wyniku zasypania dawnej fosy miejskiej (były to takie jeleniogórskie planty). Potem Niemcy dali nazwę "Adolf Hitler Strasse", po wojnie dostała nazwę "15 Grudnia" (to na cześć połączenia PPR i PPS - stało się to 15 grudnia 1948 roku we Wrocławiu w kinie Śląsk). Ja zaproponowałem nazwę "Bankowa" (nie miałem ochoty na częste zmiany w wypadku przyznania ptrona "koniunkturalnego") gdyż przy tej ulicy jest wiele banków i kantorów wymiany dewiz. Radni to "kupili" i przyznaję, że ta nazwa bardzo szybko się przyjeła i nikt nie wymienia tej "komunistycznej nazwy".
                                                    Brzechwa, Tuwim, Słonimski, Gałczyński, Staff, Broniewski, Miłosz,... każdy z nich wszedł do historii polskiej literatury. Każdy z nich miał swoje wspaniałe chwile i trudne momenty. Jak każdy z nas! Ich twórczość się obroniła,ich przeszłość staje się powoli nieistotna!
                                                    A niech się ten syn Macieja Giertycha(współpracownika Jaruzelskiego) i jego pociotkowie odpierniczą od nazw ulic. Nie ma to jak działania pozorne odciagające od rzeczywistych problemów kraju i jego mieszkańców!
                                                    Może ważniejszym jest to czy te ulice mają równą nawierzchnię, dobrą kanalizację, doskonałe połączenia komunikacyjne z resztą miasta?!?!?!?! Te problemy aby załatwić to trzeba się na nich znać, nazwę ulic każdy głupi może zmienić!
                                                  • Gość: NEMO Re: Neutralne nazwy!!! IP: *.hatch.co.za 12.02.07, 11:42
                                                    Nie wiem czy istnieja nazwy neutralne. Albo inaczej, czy takimi sa lub nie,
                                                    decyduje nasza glowa.
                                                    Zgadzam sie natomiast z jednym; tego typu ekwilibrystyka jest dzialaniem
                                                    zastepczym, przebieraniem nogami bez posuwania sie do przodu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela Re: No wróciłem! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 11.02.07, 12:49
                                                    Heniu!
                                                    U nas torebeczka suchych drozdzy=50g,wiec moze i u was jest jakas informacja na
                                                    opakowaniu.
                                                    Dla mnie to wypiekanie to sposob na opanowywanie tesknot"...za kamieniem
                                                    przydroznym,za niebem,za listkiem...".Kojarzy mi sie z Domem,z
                                                    rodzinnoscia,z"mojoscia"...U nas w Domu byla duza kuchnia,duzy stol-i "nas
                                                    wiele do pieczenia chleba".
                                                    Za oknem ciagle bialo,ide nalykac sie swiezego /?/powietrza..
                                                    Milej niedzieli Wam wszystkim!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Henry Re: No wróciłem! IP: 209.245.22.* 12.02.07, 21:44
                                                    Dziekuje Elu. Sprawdze na opakowaniu. Czeka mnie znowu przelicznie uncji na
                                                    gramy. Ale mysle ze torebeczki sa takie same. Czyli potrzeba 2 torebeczki. W
                                                    sobote bede piekl drozdzowki. Dla mnie te zmiany ulic to polowanie na czrownice
                                                    i to w panstwie ktore nie ma pieniedzy doslownie na nic. Przeciez to ogromne
                                                    koszty. Przeciez potrzeba zmienic wszystkie ksiegi wieczyste, pieczarki itd. U
                                                    nas z ksia kami wieczystymi jest inaczej. nie ma adresu nieruchomosci lub
                                                    parceli. Sa za to legal descryption. To znaczy dokladny opis gdzie znajduje sie
                                                    na ziemi.
                                                  • Gość: Ela Re: No wróciłem! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 11.02.07, 12:49
                                                    Heniu!
                                                    U nas torebeczka suchych drozdzy=50g,wiec moze i u was jest jakas informacja na
                                                    opakowaniu.
                                                    Dla mnie to wypiekanie to sposob na opanowywanie tesknot"...za kamieniem
                                                    przydroznym,za niebem,za listkiem...".Kojarzy mi sie z Domem,z
                                                    rodzinnoscia,z"mojoscia"...U nas w Domu byla duza kuchnia,duzy stol-i "nas
                                                    wiele do pieczenia chleba".
                                                    Za oknem ciagle bialo,ide nalykac sie swiezego /?/powietrza..
                                                    Milej niedzieli Wam wszystkim!
                                                    Ela
                                                  • Gość: plis Re: AURA IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.02.07, 00:43
                                                    Nostalgia.Niemodna i nienaukowa tęsknota za domem. Jak Ty to ładnie Elu
                                                    nosisz.Ile w Tobie imponującego szyku i dyskrecji. Podziwiam.
                                                  • Gość: Ewa Re: AURA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 01:11
                                                    Ja to mam szczescie, nigdy sie nie wyprowadzalam, mieszkam w domu w ktorym sie
                                                    urodzilam. Do niczego nie tesknie.Sa tacy co twierdza,ze dobrze jest sie
                                                    przeprowadzac,moze i maja racje, mnie sie tak po prostu ulozylo.
                                                    I mam szczescie, ze miaszkam na Karlowicza, a on biedaczysko zginal w lawinie w
                                                    Tatrach i byl muzykiem. Takich to chyba nie zmienia.Choc wedlug swietnej teorii
                                                    Nemo nidgy nic nie wiadomo.
                                                  • Gość: plis Re: AURA IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.02.07, 11:42
                                                    O,ooo!Zmiany są cechą życia a przywiązanie może stać się zniewoleniem, głosi
                                                    teoria. Nie wiem, jak się na to zapatruje Karłowicz. Także jednego z moich
                                                    przyjaciół zjadły rekiny w Jugosławi. Drugi, globtroter, zginął pod lawiną w
                                                    Alpach. We wszystkim pewnie jest ważny, może najwazniejszy, ów łut szczęścia.
                                                    Skoro masz tego w obfitości, już wiem dlaczego we wszystkim Ci do twarzy.
                                                    Pozdrawiam żarliwie.
                                                  • Gość: Ela Re: AURA IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.02.07, 16:33
                                                    Masz Ewciu,masz-ze dom,ze ulica,ze swojska domowosc.
                                                    Podobno kazdy kowalem swego szczescia bywa sam...
                                                    Banalne"no,coooz"-i -co tam...
                                                    I ...niech no tylko zakwitna kasztany...?!?
                                                    Serdecznosci!
                                                    Ela
                                                  • Gość: plis Re: AURA IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.02.07, 22:06
                                                    I że się tak poufale do niej garniem... Ma Elu, ma w ofitości ;)
                                                    I jak zauwazyłaś, nalezy jej się........ Też zarliwie.
                                                  • kazimierzp Amerykanizmy!;-) 13.02.07, 22:08
                                                    Jutro dzień świętgo Walentego! Kiedyś były to dla większośći z nas dzień bez znaczenia. Teraz stał się, i raczej nie wbrew naszej woli, dniem zakochanych!
                                                    Wszystkim zakochanym, tym którzy o tym wiedzą i tym którzy o tym stanie nie zdają sobie sprawy dedykuję wiersz Adama Mickiewicza:
                                                    "Niepewność!

                                                    Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
                                                    Nie tracę zmysłów, kiedy cie zobaczę;
                                                    Jednakże gdy cię długo nie oglądam
                                                    Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam
                                                    I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
                                                    Czy to jest przyjaźń ? czy to jest kochanie ?

                                                    Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
                                                    W myśli twojego odnowić obrazu;
                                                    Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
                                                    Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
                                                    I znowu sobie powtarzam pytanie:
                                                    Czy to jest przyjaźń ? czy to jest kochanie ?

                                                    Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
                                                    Abym przed tobą szedł wylewać żale;
                                                    Idąc bez celu, nie pilnując drogi,
                                                    Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;
                                                    I wchodząc sobie zadaję pytanie:
                                                    Co tu mię wiodło ? przyjaźń czy kochanie ?
                                                    ..."
                                                    A co nas na to forum przyciąga!?!?!?!
                                                  • Gość: Ewa forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 00:05
                                                    Nie chce nawet nazywc tego po imieniu, co mnie przyciaga.To cos dobrze mi
                                                    robi,lubie was wszystkich czytac. Marwie sie kiedy jest cisza.A sprawdzacie ile
                                                    to juz wypowiedzi mamy w nowym miejscu ?
                                                    Elu, jak twoje drozdzowki?
                                                  • Gość: NEMO Re: forum IP: *.saix.net 15.02.07, 08:31
                                                    Tak troche jak bistro na rogu, gdzie mozna wpasc na chwile o dowolnej porze i
                                                    pogawedzic ze znajomymi.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: forum IP: 80.51.231.* 15.02.07, 09:30
                                                    Witojcież. Aż mi głupio, że tak długo z Wami nie rozmawiam, ale w pracy mam
                                                    taki zakręt, że mie ma się kiedy podrapać. Nawet na ferie żona pojechała sama z
                                                    dziećmi, ale czytam na bieżąco. Niestety doprowadziłem do sytuacji, że muszę
                                                    nadzorować najważniejsze projekty i żeby chociaż poszły za tym pieniądze...
                                                    Poszukiwania asystenta, chociaż jednego, który komunikatywnie posługiwał się
                                                    j.niemieckim i angieskim trafiają w próżnię. Mam czasem wrażenie, że lepiej
                                                    wykształceni wyjechali stąd. Szlag mnie trafia, bo sam już więcej nie pociągnę,
                                                    a na pewno nie będę tu siedział do wieczora. Najpóźniej o 17 do dzieci i niech
                                                    się wali. Koniec użalania.
                                                    Heniu, nie mogę się doczekać Twojego przyjazdu, bo będzie okazja spotkać się z
                                                    innymi forumowiczami.
                                                    A przychodże tu, bo mam wrażenie, że rozmawiamy na tych samych falach. Świat
                                                    bez Was byłby smutny.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ela Re: forum IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 15.02.07, 16:54
                                                    A dla mnie to i "bistro",i "te same fale"-i fakt ze zawsze ktos inspiruje i
                                                    ubarwia prozaicznosc dnia codziennego...
                                                    Drozdzowkowe orgie jutro!

                                                    Swojskie serdecznosci !
                                                    Ela
                                                  • Gość: Henry Re: forum IP: 209.245.22.* 15.02.07, 19:26
                                                  • Gość: Henry Re: forum IP: 209.245.22.* 15.02.07, 19:33
                                                    Ja planuje robic drozdzowki w sobote, ale z polowy przepisu. Mam nadzieje ze
                                                    udadza sie. Ela napisz jutro jak sie udaly. Jarek bede we Wroclawiu od 4
                                                    kwietnia do 20 kwietnia ale planuje 2 dniowy wyskok do Warszawy. Planuje wyjazd
                                                    z wnukiem 12 kwietnia w gory. Kaziu tez jedzie i zapraszmy wszystkich chetnych.
                                                    Porozumcie sie z Kaziem co do wyjazdu. Spotkanie we Woclawiu tez aktualne i
                                                    termin dowolny do ustalenia.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: czuj duch IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 16.02.07, 17:24
                                                    Jutro nasi balują. Wypada mi mieć tremę z powodu tych bułeczek, które
                                                    absolutnie nie są w stanie mi przesłonić... absolutnie nie. Dla przykrycia,
                                                    wszystkim amatorom sodkości piszę SMACZNEGO.

                                                    ---
                                                    *
                                                  • Gość: Ewa Re: czuj duch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 00:11
                                                    A znacie ten numer z paczkami. Kiedy pada i jest mglisto lukier nie trzyma sie
                                                    ,splywa. Trzeba dawac go wiecej. W dni pogodne lukier cieniutki trzyma sie
                                                    wspaniale. I wiecie dlatego tez kupilam pare paczkow zeby sprawdzic w czwartek.
                                                    I to prawda. We Wroclawiu zjedzono mnostwo paczkow, ja nie daje rady jeden to
                                                    dla mnie za duzo. A sa osoby dla ktorych dziesiec to malo.
                                                    No i jak wasze drozdzowki? Podobno do srodka mozna wszystko wlozyc albo nic.
                                                    Moja niania robila ciasto drozdzowe z kruszonka, nikt nie umie juz tak go zrobic
                                                    jak ona.
                                                  • Gość: NEMO Re: czuj duch - ostroznie IP: *.3g.vodacom.co.za 18.02.07, 05:28
                                                    A ja akurat tropie slonie i nie tylko slonie. Slowo "tropie" zbyt wzniosle
                                                    opisuje moje dzialania ale czasami probujemy byc podobni do Stanley'a lub
                                                    Livingstone'a.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: czuj duch - ostroznie IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 19.02.07, 00:03
                                                    Masz fajne zajęcie Nemo, choć lepiej rozumiem odczucia braci słoni, bo sam też
                                                    jestem raczej tropiony. Pozatym rozrywamy się, w znakomitym na szczęście
                                                    towarzystwie obroną Doliny Rozpudy i inn. Pozdrawiam.
                                                    www.heodes.neostrada.pl/wyspy%20nie%20oddamy1a.htm
                                                  • Gość: Ewa Re: czuj duch - ostroznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 00:38
                                                    Ciekawe czy wam sie uda, powinno, ale znam zycie. Zawsze miernota ma racje i
                                                    priotytety.Tyle cudnych miejsc juz zniknelo.
                                                    Dobrze ,ze tam gdzie Nemo i jego slonie nie ma takich kretynow jak w naszym
                                                    rzadzie.
                                                  • kazimierzp Kwiaty! 19.02.07, 20:43
                                                    Dziwne! Ale te kwiaty dedykuję Tobie Pilsie! Oby wszystkie piękne zamierzenia Wam wyszły!
                                                    www.jeleniagoranaszdom.pl/galeria/galeria.php?kategoria=12&album=43&start=0
                                                    Dlaczego dziwne?!?!
                                                    Bo kwiaty z reguły sa dla kobiet! Ale One są piękniejsze od kwiatów!
                                                  • Gość: plis Re: Kwiaty! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 20.02.07, 03:04
                                                    Dziękuję Kazimierzu. Ile nie uświadomionego piękna jest obok nas i w nas.
                                                    O czymkolwiek usiłujesz mi opowiedzieć, opowiadasz mi o sobie (:-))
                                                  • Gość: Ewa Re: Kwiaty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 00:57
                                                    Kaziu, chyba sie zagalopowales? Ja jako botanik z namietnosci, nie widze zadnego
                                                    podobienstwa. Kobita to kobita, a kwiat to finazja i roznorodnosc,a do tego nie
                                                    ma nastrojow, nie ma cech ludzkich jest niemy i jedny.
                                                    Kwiaty mozna dawac kazdemu, a zwlaszcza temu kto je lubi i rozumie. A Plis z
                                                    pewnoscia sie do nich zalicza, bo grzebie w ziemi i wie w czym rzecz.
                                                    Zimno sie zrobilo,nie martwie sie , bo Plis mowi, ze zimy juz nie bedzie, a ja
                                                    mu wierze.
                                                  • Gość: NEMO Kwiatki IP: *.3g.vodacom.co.za 21.02.07, 05:44
                                                    Siedzac chwilowo, mniej wiecej "wsrod zwierzat", zaczynam powoli odczuwac w
                                                    sobie coraz wieksza sympatie do zwierzat z wygasaniem zapalu dla gatunku
                                                    ludzkiego. A wszystkiemu sa winne "kwiatki" wziete z zycia - czy to tutaj czy
                                                    tez w Polsce. Patrze na sage dr Garlickiego i nie bardzo wiem czy jest to
                                                    kiepski serial rodem z USA ( przepraszam Henry'ego )czy tez samo zycie. Wsrod
                                                    zwierzat "operacje" zazwyczaj sa bolesne i koncza sie smiercia "pacjenta" -
                                                    proste, jasne i oczywiste. Nikt lwa o to nie szarpie; z jednym wyjatkiem, gdy
                                                    dobierze sie do skory czlowiekowi. Nawet jesli tenze czlowiek, przez swa
                                                    glupote wystawil sie lwu na "odstrzal". W RPA dyskusja na fala przestepczosci.
                                                    Spoleczenstwo swoje, politycy - swoje. I nawet fakt wlamania i obrabowania
                                                    ministra d/s spraw bezpieczenstwa w Natalu jakos nie za bardzo
                                                    wstrzasnal "mieszkancami politycznego aeropagu" - coraz bardziej lubie
                                                    zwierzeta.

                                                    Ewo, kon ( kwiat, kobieta itd) jaki jest kazdy widzi. Problem w tym, ze wzrok
                                                    mamy rozny - ja nosze okulary ( nie, nie rozowe).


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Kwiatki i ;) IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 21.02.07, 19:57
                                                    Czy nie osądzasz nas nazbyt surowo Nemo? Dzikie, bywa piękne! Szczególnie, że z
                                                    kosmicznego punktu widenia podział na swiat zwierzęcy i świat ludzki
                                                    (kulturowy ,cywilizacyjny...)wydaje się nie mieć uzasadnienia. Oczywiście można
                                                    wybierać dowolne punkty patrzenia, pod pretekstem lepszej przydatności dla
                                                    określonego celu. Ale czy wtedy nie zalęga się nam, czynnik manipulacji?
                                                  • Gość: NEMO Re: Kwiatki i ;) IP: *.3g.vodacom.co.za 21.02.07, 20:18
                                                    Jest to zlozony problem Plis'ie. Co jakis czas uswiadamiamy sobie z Zona, ze
                                                    swiat dzisiejszy i swiat naszych idealow to dwie rozne galaktyki.
                                                    Miedzy "kiedys" i "teraz" nastapila duze zmiana , ktorej nawet nie zauwazylismy
                                                    zyjac w skorupce wlasnego bytu. Moje "dyrdymalki" o zwierzetach moga byc
                                                    traktowwane jako proba ucieczki od rzeczywistosci. Nie zmienia to faktu, ze
                                                    pobyt wsrod zwierzat jest doskonala terapia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Kwiatki i ;) IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 21.02.07, 21:35
                                                    Racja. Problem złożony. Na szczęście nie na tyle, abyśmy nie byli uprawnieni z
                                                    siebie pożartować. Przecież "wszystko jest dla człowieka" głosi populistyczne
                                                    hasło devloperów. Będąc sprawiedliwym trzeba jednak napomknąć, że umiejętność
                                                    rezygnacji, też jest niezbędna do szczęścia. Miewam złudzenie, że naukowcom
                                                    zdarza się niekiedy mijać z mądrością, co mnie bardziej dypremuje niż realne
                                                    potkniecia polityków (:-)) Sam nie jestem ani poltykiem ani naukowcem, co też
                                                    nie czyni mnie nieomylnym. Zaiste złożone to wszystko. Na szczeście, istnieją
                                                    kwiaty, motyle i dziewczny. Również pozdrawiam Ciebie, Twoich Bliskich, siostry
                                                    słonicei braci słonie.
                                                  • Gość: bary Re: Kwiaty! IP: 80.51.231.* 21.02.07, 09:23
                                                    A ja wczoraj wręczyłem żonie bukiet róż. To już 14 lat razem (po ślubie)...
                                                    jakoś szybko to przeleciało. Żal tylko tego, że wile chwil uciekło, że nie
                                                    wszystkim się człowiek zdążył nacieszyć w należyty sposób.
                                                    A propos wpisu NEMO, ktoś kiedyś powiedział takie zdanie "im lepiej poznaję
                                                    ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta" - coś chyba w tym jest.
                                                    Dobrze, że z Wami można się spotykać ciągle i wciąż... Nie mogę się doczekać
                                                    kwietnia.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: plis Re: Kwiaty! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 21.02.07, 21:42
                                                    Congratulation Bary!
                                                    .
                                                    Najgorsze mamy zasobą.Szkoda.
                                                  • Gość: Ewa Re: Kwiaty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 00:21
                                                    Jarek to Pasteur tak powiedzial. I niestety ja sie tez ku temu przychylam, a
                                                    moze stety, ktoz to wie. Nemo i jego zona mysla tak samo, wychodzi na to ze jest
                                                    nas wiecej.Zwierzeta sa przewidywalne ludzie nie.
                                                    Mysmy sie tez niezle dobrali na forum. Czasami tylko ktos nami wstrzasnie ,po
                                                    czym wraca spokoj i on jest nam potrzebny i zdaje egzamin. Z powyzszego widac,
                                                    ze nie cala ludzkosc jest do bani.
                                                    A co z tymi drozdzowkami Henio i Ela milcza? A moze mi cos umknelo.
                                                    Ela napisz co w Szwecji, moze jakies swieto tamtejsze nadchodzi?
                                                    Nemo czy wiesz ,ze wiekszosc populacji po czterdziestce to prawie sami
                                                    okularnicy? Musisz znalesc cos bardziej intrygujacego.
                                                  • Gość: Henry Re: Kwiaty! IP: 209.245.22.* 22.02.07, 17:47
                                                    Czytam was codziennie ale nie pisze gdyz jestem bardzo zajety. Musze zakonczyc
                                                    projekt. Drozdzowki sie swietnie udaly. Najpierw musialem sam zakisic mleko aby
                                                    zrobic ser bialy ktorego tutaj nie ma. Zrobilem tez kilka z powidlami
                                                    sliwkowymi. Naprawde dobre. Takie jakie lubie i przypominajace mi dom rodzinny.
                                                    Mama piekla buleczki drozdzowe na kazde swieta i moja ulubiona babke drozdzowa
                                                    na wielkanoc. Bede u mamy na wielkanoc, ale nie ma juz szans zeby cos sama
                                                    upiekla a moja siostra to juz nie to samo. Niestety wszystko przemija. Mamy
                                                    cudowna pogode. Snieg znika. U mnie zakwitly zolte i niebieskie krokusy.
                                                    Narcyzy i tulipany juz maja po kilka cm. Ale w sobote znowu ma padac snieg.
                                                    Mialem jechac na narty ale poniewaz ma byc zimno nie jade. Nie lubie marznac.
                                                    Za to ide na koncert laueratki konkursu chopinowskiego.
                                                    pozdrawiam wszystkich i mysle ze juz za kilka tygodni spotkamy sie.
                                                  • Gość: plis Re: Kwiaty! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 22.02.07, 19:47
                                                    Aktualności do widomości
                                                    adamwajrak.blox.pl/html
                                                  • kazimierzp Zima!?!?! 22.02.07, 19:52
                                                    Mamy 22 dzień lutego. Jest kalendarzowa zima!?! Byłem dzisiaj w Lubaniu u wnuka (fajny, już mnie poznaje i daje dziadkowi buzi!;-)!!), a tam na trawnikach przebiśniegi! Urocze. Ale raczej powinien leżeć śnieg!!!
                                                  • Gość: plis Re: Zima!?!?! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 22.02.07, 22:04
                                                    Proponuję wychynąć jeszcze na chwilę poza opłotki Wrocławia. Historia, równie
                                                    bliska co prawdziwa. Może kogoś zainteresuje, może zadziwi...

                                                    www.hajnowka.com.pl/galerie/z_uplywem_lat/
                                                  • Gość: Ela Re: Zima!?!?! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.02.07, 23:28
                                                    no,wlasnie - zasypalo nas,mnie,znowu i zachowuje sie jak misiu...nie doszlam do
                                                    pieczenia moich tesknot,chociaz tak bardzo chcialam-inne"zupy
                                                    pomidorowe "wcisnely sie i zabraly ochote.
                                                    Ale ten snieg zaprasza do sanek!
                                                    dzisiaj wieczorowa pora namowilam starszego syna na - trzepanie dywanu w
                                                    sniegu.Wieczorowa pora,zeby nie wzbudzac sensacji- kto tu czysci dywany w
                                                    sniegu!!!/Albo suszy np.pranie na balkonie,wlasciwie "utleningi"czyli
                                                    obcokrajowcy/.
                                                    Bylo-nie bylo,jest bialo,autem jezdzie sie"tepo",za to nowoczesnymi sankami-
                                                    talerzami-slisko.Ha!
                                                    A snieg taki puszysty!
                                                    Cieplutko!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ela Re: Co bylo... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.02.07, 23:37
                                                    Czy wiesz Plisie,ze ja tego typu tesknoty za "tym co bylo" koje w - robieniu
                                                    swoistego albumu o Sundbybergu-dzielnicy w ktorej mieszkam.
                                                    Czesto w prasie lokalnej publikuja zdjecia "dawnego",jest to takie-bardziej
                                                    przyjazne czlowiekowi,od lat zbieram te slady przeszlosci,wycinam,wklejam...
                                                    Kiedys,kiedy nie bylo tylu wydawnictw,albumow itp.zbieralam o Wroclawiu...
                                                    pozdrawiam sniegowo-ale jak Gerda a nie jak krolowa...Chociaz krolowa?
                                                    Ela
                                                  • Gość: plis Re: Co bylo... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.02.07, 03:29
                                                    Elu, bardzo przyjażnie mnie podbudowałaś, bo przecież wypaliłem ani na temat
                                                    ani trendy. Tyle, że niedawno rozmawialiśmy tu o wzorcach piękności, więc
                                                    pokazanie przystojnych kawalerów uznałem za pretekst, wystarczająco nawiązujący
                                                    do tamtego watku... Tymczasem, proszę ile u ciebie zakiełkowało skojarzeń. I
                                                    ile strun dawno nie poruszanych zabrzmiało subtelnie we wspominkach które tu
                                                    ożyły na forum. Ja pamiętam, jak dziewczyny robiły takie albumy-wycinanki z
                                                    aktorami i aktorkami. Jeną z największych gwiazd była amerykanka Shirley
                                                    Temple, potocznie i poufale zwana Szirlejką............. Jeszcze chwilę pobędę
                                                    w orbicie twego oddziaływania i przestanę być nieśmiałym prowincjuszem........
                                                    K r ó l o w a więc oczywiście że królowa! Uściski.
                                                  • Gość: Ela Re: Co bylo... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 23.02.07, 17:59
                                                    przypomnialo mi sie-o tych aktorach...Widzisz jak to jest jaK KTOS UMIE
                                                    poruszyc TE struny...
                                                    Chyba w piatej klasie podstawowki strasznie kochalam sie w Gerardzie Philipie-
                                                    nie bardzo korekt ta pisownia,to byl swego czasu WIELKI aktor francuski,mialam
                                                    jego zdjecie wyciete z jakiegos bardzo zagranicznego czasopisma i naklejone na
                                                    scianie mojego osobistego kata-i jak moj Tata to zobaczyl,kazal natychmiast
                                                    zerwac,bo"w tym domu nie czcilo sie falszywych bozkow"...Nic nie pomogly
                                                    argumenty"fanowskie"...
                                                    I zapomnialam o tym hobby az do - "czasu szwedzkiego"...
                                                    Ile to czlowiek ma zapisane w "osobistym komputerze"...
                                                    cieplutko-nie monarszo...
                                                    Ela
                                                  • Gość: plis Re: Co bylo... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.02.07, 23:36
                                                    Taaak, Fanfan Tulip... Ideał większości z kręgu moich kolezanek. Przyznaję, nie
                                                    byłaś wówczas tak oryginalną jak jestes.Tacie przyznaję rację, najbardziej
                                                    należy się wystrzegać bałwochwalstwa ;) Przypominam sobie, że kiedy Grard P.
                                                    był w Polsce, pewna jego fanka, posłużyła się przebraniem pokojwki. Wróciwszy
                                                    wieczorem do hotelowego pokoju, aktor zastał ją w swoim łóżku. Wyczyn był nie
                                                    lada, lecz nie doceniony. Gerard najwyraźniej nie grzeszył ani ułańską, ani
                                                    baskijską fantazją. Zadzwonił po obsługę i kazał zmienić pościel. Wystrzałowy
                                                    fejerwerk towarzyski, sprowadził do banału. Gdyby ową wielbicielkę zaprosił w
                                                    uznaniu choć na chwilę do barku na drinka, korona by mu nie spadła a było by
                                                    opowiadanie z morałem. Po tej warszawskiej wizycie, jego legenda poszybowała
                                                    ostro w dół........ Fajne rzeczy wyłuskujesz Elu i z pamięci i z
                                                    współczesnosci. Ponad granicami i podziałami. Tyle postaci zatańczyło w mojej
                                                    głowie..... Późno dzisiaj odpaliłem kompa bo sporo się dzieje. Pozdrawiam
                                                    najmlej.
                                                  • Gość: Ewa Re: Co bylo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 00:07
                                                    Pamietam ,ze chodzily sluchy ze G.P. lubil chlopcow. Wtedy to bylo cos
                                                    niewyobrazalnego. Oczywiscie ja tez sie w nim kochalam ,ale szybko porzucilam
                                                    dla zabojczego Jean'a Marais'a, co to tez lubil chlopcow.W tamtych czasach
                                                    dziwczynki i tak nie wiedzialy w czym rzecz, wiec kochac sie mozna bylo.
                                                    Zwlaszcza, ze ci aktorzy dla niepoznaki brali fikcyjne sluby, zeby omamic
                                                    wielbicielki.
                                                    Aktorki i aktorow wklejalam do pekatego zeszytu, a poniewaz mialysmy "wujcia w
                                                    Ameryce", wiec i wiecej czasopism zagranicznych, niz przecietne dziwczyny, a do
                                                    tego mialysmy aktorki z tekturki w kostiumach kapielowych ,ktore przebieralysmy
                                                    w rozne powycinane sukienki. No i tego nikt nie mial, wiec z siostra bylysmy
                                                    niebywale dumne.
                                                    I cos jeszcze mialysmy ,to slupy drewniane po pokojach ,podtrzymujace stropy. Na
                                                    nich mozna bylo wszystko poprzyczepiac.Ja sie specjalizowalam w przystojnych
                                                    facecikach i samochodach. Nikt na szczescie mi tego nie zabranial. Wiec roznie
                                                    to bywalo.
                                                    Jutro jade do Krakowa, na dwa dni, wiec macie mnie chwilowo z glowy i mozecie
                                                    odetchnac.
                                                  • Gość: Ela- Re: Co bylo... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 25.02.07, 01:12
                                                    Z wizji ,nie z serca...
                                                    A ja sie miotam-jakby tu najmniej skomplikowanie,dobro-cenowo,"zahaczyc"o
                                                    Wroclaw...
                                                    Linia bezposrednia z Arlandy/tutejsze lotnisko/ do Krakowa/i Warszawy/jest-
                                                    tylko ,podobno,fatalne polaczenie "pod sznurek"z lotem-z tym NASZYM
                                                    Wroclawiem...
                                                    Baw sie "krakowiansko"!
                                                    Serdecznosci!
                                                    PLISIE!!!
                                                    Mam nadzieje ze to dobre dziania?!CZy tylko ich duzo?
                                                    Morze przychylnosci!E
                                                  • Gość: plis Re: Co bylo... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.02.07, 02:57
                                                    Kłaniam się Elu.............Czy dobre, czy dużo? Jedyny komentarz - jeszcze,
                                                    jeszcze......................................Przychylnośc przydatna bardzo...
                                                    i dobrą, utrzęsioną miarą odwzajemniam.......................................
                                                    Wiesz, dzsiaj obudziłem się przejęty myślą, czy któryś z przyjació-ekologów nie
                                                    spadł z drzewa. Zleźć z platformy będąc zesztywniałym z zimna, to wyczyn
                                                    dorównujący wyprawie Niedziałka na wrocławską iglicę. Szczeglnie, że Niedziałek
                                                    był zawodowym taternikiem, bądź alpinistą. Jeżeli nie są to określenia
                                                    równoznaczne........................ Hey
                                                  • Gość: Ewa Re: Co bylo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 23:17
                                                    Wrocilam i kocham Wroclaw. Krakow znacznie brudniejszy, pokryty smutna szaroscia.
                                                    Jedno co tam wygodne,to ze wszedzie mozna dojsc na piechote, a taksowki kosztuja
                                                    8 zl.Przynajmniej w moim wypadku tak bylo.
                                                  • Gość: NEMO Re: Co bylo... IP: *.saix.net 26.02.07, 19:50
                                                    Wroclaw zdawal sie byc bardzo rozleglym miastem, gdy na rok przed
                                                    przeprowadzka tam zawitalismy latem. Wrazenie odleglosci nie przeszkodzilo memu
                                                    Bratu i mnie w pieszej wedrowce z kempingu do centrum miasta i z powrotem.
                                                    Kilka lat temu w czasie letniego pobytu z synami wszedzie chodzilismy, wszedzie
                                                    bylo blisko, nie trzeba bylo jezdzic samochodem!!! Pojecie rozleglosci jest
                                                    jednak wzgledne. Przypuszczam, ze Henry ma ten sam "problem" przyjezdzajac z
                                                    kraju o powierzchni +- 8 mln km kw. na tereny europejskie.

                                                    A te 8 zl to byl przejazd z jednego kranca rynku na drugi, czy troche dalej?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Co bylo... IP: 209.245.22.* 26.02.07, 23:39
                                                    Ja gdy po ponad 10 letnim pobycie w USA, Texas i Denver pierwszy raz
                                                    przyjechalem do Berlina a z tamtad do Wroclawia mialem wrazenie ze wszystko
                                                    jest takie bardzo male. Waskie ulice, odleglosci nagle skrucily sie, mieszkania
                                                    ktore uwazalem za duze byly jakies takie male. Texas jest 3 razy wiekszy od
                                                    Polski a Colorado prawie ze jak Polska. Czasem w przy w jeden dzien przejade z
                                                    budowy na budowe 300-400 mil i nie uwazam ze to tak wiele. W Polsce to byla by
                                                    juz wyprawa. Tak jest, pojecie odleglosci to rzecz wzgledna!
                                                  • Gość: Ewa Re: Co bylo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 00:10
                                                    To prawda.
                                                    Heniu,moja siostrzenica przyleciala do Denver w sprawach naukowych i napisala,
                                                    ze pada snieg. I co znowu pada,przeciez pisales ,ze krokusy kwitna?
                                                    Przez nasze rozkopy rzadko wyjezdzam poza Zalesie i zeby sie troche rozerwac
                                                    pojechalam zobaczyc jak wygladaja budowane domy kolo Cymbo. Okropnie!!!Do
                                                    niczego nie pasuja a najmniej do Zalesia, do tego stoja za blisko siebie, a ceny
                                                    wygorowane. Ktos tam kupil mieszkanie za 2,100 mln w stanie nie do konca i
                                                    jeszcze musi wlozyc 400 tys.Czyz to nie wariactwo?
                                                  • stalmat1 Nieruchomosci 27.02.07, 08:08
                                                    ceny nieruchomosci to rzeczywiscie ciekawy temat. szczegolnie ciekawy w
                                                    odniesieniu do tzw. wschodniej Europy. okazuje sie ze ceny nieruchomosci w
                                                    Polsce zaczynaja osiagac poziom "europejski".
                                                    jaka jest tego przyczyna?
                                                    jak koresponduje to z poziomem zarobkow?
                                                  • Gość: NEMO Re: Nieruchomosci IP: *.saix.net 27.02.07, 08:47
                                                    Wedlug moich obserwacji sprzed kilku lat Polska jest w wielu wypadkach drogim
                                                    krajem. Jesli przyjac dodatkowo za miare zarobki w Polsce ( tyle co wiem)
                                                    absolutnie drogim.
                                                    Poruszony zostal jednoczesnie ciekawy temat zwiazku cen i zarobkow. W
                                                    klasycznym ukladzie niskie zarobki i obnizone w zwiazku z tym koszty powinny
                                                    byc odzwierciedlone w nizszych cenach. Przestalo to funkcjonowac w ten sopsob
                                                    jakis czas temu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Nieruchomosci IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 28.02.07, 03:19
                                                    Trzeba tutaj rozrózniać pojęcia, zarobi i dochody.
                                                  • stalmat1 Re: Nieruchomosci 28.02.07, 10:47
                                                    Pils, mysle ze rozumiem aluzje.
                                                    My nazywamy to "wild west".
                                                    Mimo wszystko kiedy ceny we Wroclawiu zaczynaja dorownywc londynskim to ja
                                                    zadaje pytanie?
                                                    Na mraginesie, w 2005 sprzedalem (za dobra cene) mieszkanie we centrum Woclawia.
                                                    Po 1 roku cena tego mieszkania wzrosla o 50%.
                                                    Mysle ze polscy pracownicy powinni miec silne zwiazki zawodowe?????
                                                  • Gość: NEMO Re: Nieruchomosci IP: *.hatch.co.za 28.02.07, 12:44
                                                    Niestety to sa te "zbojeckie prawa" wolnego rynku,ktorych nikt nie jest w
                                                    stanie sensownie wytlumaczyc. Poludniowa Afryka przezywa boom gospodarczy i
                                                    widac to wlasnie w cenach nieruchomosci. Dom ktory kupilismy na biuro +- 6 lat
                                                    temu moge dzisiaj sprzedac za 4 do 5 razy wiecej. Dom obok zostal kupiony by
                                                    byc sprzedanym za kilka miesiecy z 20% zyskiem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Nieruchomosci IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 28.02.07, 22:36
                                                    Z pewnością jesteś Stalmat bardzo szacownym człowiekiem. Nasze muślenie, bywa,
                                                    chodzi różnymi ścieżkami. Strach zatem dociekać kim sam jestem.
                                                    .
                                                    Kiedyś byłem związkowcem bo chyba przy angażu do pracy każdego zapisywno i
                                                    automtycznie, potrącano skladkę z wynagrodzenia,jako jedno z wielu potrąceń.
                                                    Później przy przerzucaniu nas do innej branży związkowej, udało mi się uniknąc
                                                    nowej przynależności. Nie z jakichś zsadniczych powodów, raczej dla dowcipu.
                                                    Poniewaz wówczas nikt sobie nie wypbrazał że pracownik może nie należeć
                                                    do "związków" korzystałem ze wszystkich związkowych przywilejów.
                                                    .
                                                    Następnie znowu zostałem, tym razem aktynym, awiązkowcem. A to dlateego że
                                                    istniała możliwość używania ZZ jako maczugi. Było to w czasach modnego
                                                    cawołania; Panie Carther, rzuć ta bania, bo tu nie do wytrzymania.
                                                    .
                                                    Dzisiaj nie widzę sensu pzynależności. Mam przyjaciół związkowców których darzę
                                                    uznaniem. Nie chciał bym. aby ich struktury były zbyt silne. Wobec sprzeczności
                                                    interesów, obserwuję jak przychodzi jednym związkom prowadzić ofiarne akcje
                                                    przeciwko interesom innej grupy niczemu winnym pracownikom.
                                                    .
                                                    Piszę to wyłącznie dla uniknięcia nizrozumienia. I z zainteresowania dla twoich
                                                    przekonań. I jszcze tylko w poruszonym przez ciebie kontekście. Natomiast,
                                                    jestem niestety człkowicie pozbawiony instynktu uzdrawiacza świata.
                                                    .
                                                    Brak nstynktu i brak motywacji. Z osobniczego punktu widzenia, wygląda to
                                                    różnie. Jenak generalnie, z kosmicznego punktu, wydaje mi się że....przy całej
                                                    swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat. I czy sobie
                                                    to uświadamioamy czy nie, jest on na właściwej drodze. Słońce wschodzi i
                                                    zachodzi punktualnie, z dokładnością milionowej części sekundy. Naprawdę wydaje
                                                    ci się że coś jest nie OK ?
                                                    ;-)
                                                    Pozdrawiam Cię przyjaźnie.
                                                    .
                                                    PS. Wiem z dobrego źródła, że Polacy kupujący w Zjednocconym Królestwie
                                                    mieszkania, sprawili iż ich ceny, szcszególnie narazie tych mniejszych,
                                                    poszybowały ostro w górę. Nie jest to news z rubryki katastrofy miejskie.
                                                    .
                                                    www.findaproperty.com/displayprop.aspx?
                                                    edid=00&salerent=0&pid=433065&agentid=06098
                                                  • Gość: plis Re: Nieruchomosci IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 28.02.07, 22:52
                                                    Rozerwało adres rekomendowanej strony. Przepraszam. Ocean niewiedzy.
                                                    Kłaniam się wszystkim.
                                                  • stalmat1 Re: Nieruchomosci 01.03.07, 11:17
                                                    Pils,
                                                    i ty jests pewnie szacowna postacia.
                                                    Gdybym mial sie porwac na dokonywanie ocen to powiedzialbym ze w jednej sprawie
                                                    sie istotnie roznimy.
                                                    Mianowicie, naszej woli do naprawiania swiata.

                                                    Ty uznales ze idzie on swoja droga i trzeba sie przylaczyc.
                                                    Ja, ze kiedy mnie sie cos na tej drodze niepodoba to probuje to zmienic.
                                                    Jakby troche w zwiazku z powyzszym, Ty mieszkasz w okolicy Kielc (chyba?), ja w
                                                    Norwegii.
                                                    Z tego otatniego wynika nasz nieco rozbiezny sposob rozumienia slowa ZZ.
                                                  • kazimierzp Prawa natury, a stosunek do związków zawodowych!;- 01.03.07, 13:42
                                                    Liczenie i zgadzanie się z prawami natury nie jest w kolizji z przekonaniem o konieczności istnienia i działania związków zawodowych. Nie ma też specjalnej różnicy z umocowaniem prawnym tychże związków w Polsce i Norwegii. Wiem coś o tym gdyż kiedy do 1994 roku byłem aktywnym członkiem NSZZ Solidarność to miałem intensywne kontakty z "Felles Kommunale Organization" w Norwegii (chyba prawie dobrze nazwę napisałem!;-), uczestniczyłem nawet jako zaproszony gość w ich zjeździe w 1990 roku w Tromso. Norwedzy umocomocowanie prawne związków mają takie same jak u nas, ale u nich związki zawodowe nie w...ją się w sferę przypisaną partiom politycznym. U nas ZZ usiłują uczestniczyć w rządzeniu desygnując swych działaczy do władz państwa, a potem walczą poprzez tych samych działaczy o "prawa ludzi pracy". "Czyli są za, a nawet przeciw!" Takim klinicznym przykładem był Marian Krzaklewski! Jak to się skończyło? To wszyscy pamiętamy!
                                                    Prawa natury! One wyłażą nawet w działaniach tychże związkowców. Wszyscy walczą o byt, tyle że w przyrodzie - w czystej postaci ta "walka o byt" ma jest przewidywalna i ma pewne reguły. Wśród ludzi - wszystko jest nieprzewidywalne i czasami straszne!!!
                                                    "Praw natury pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb" - tak mówił majster w skeczu z kabaretu Dudek. Wielu sie jednak wydaje, że mogą! Ale najczęściej jest to odwracanie kijem Wisły!
                                                  • stalmat1 Re: Prawa natury, a stosunek do związków zawodowy 02.03.07, 08:31
                                                    Tu juz troche przesadziles, Kaziu!!!!!!!!!!!!

                                                    Ja oczywiscie doceniam konkretne/wyrazne poglady tyle ze powinny one miec jakas
                                                    relacje do rzeczywistosci.
                                                    To ostatnia jesli chodzi o role ZZ w Norwegii jest ci o tyle znana na ile znasz
                                                    kolor krokusow na Svalbard.
                                                    Twoj pobyt w Trømso pewnie interesujacy niestety obarczony problemem czasu a
                                                    aspekcie doglebnego poznania specyfiki zycia spolecznego Norwegow.

                                                    Gdybys zdecydowal sie rozpatrywac moja znajomosc charakteru i celow NZSS
                                                    Solidarnosc to nadmienie ze moja w tejze parca zaowocowala m.in. ponad 20-letim
                                                    pobytem w Norwegii.

                                                    Do Pilsa:
                                                    dosc interesujaca zabrzmiala paralela miedzy mna a Pol Poltem, choc prawde
                                                    mowiac nie mam az takich ambicji.
                                                    W ogole to lubie dyskutowac z patnerami ktorzy waza slowa.
                                                    Nie pozwolilbym sobie na na spekulacjie o umiejetnoscia w tej materii stalych
                                                    mieszkancow Kilec i okolic.
                                                  • kazimierzp ZZ w Norwegi 02.03.07, 09:22
                                                    Nie twierdzę, że znam dogłębnie role związków zawodowych w Norwegii, ale wiem "trochę" wiecej z uwagi na uczestnictwo (oprócz goszczenia mnie w Tromso) jeszcze w kilku szkoleniach wielodniowych prowadzonych przez przedstawicieli tych związków w Jeleniej Górze i w Wiśle. Oprócz tego przez kilka lat miałem z nimi regularne kontakty!!!
                                                    Ja szczęśliwie mimo działania też od samego początku w Solidarności (tzn od 1980 roku)nie musiałem wyjeżdżać z Polski, musiałem "jedynie" zmienić miejsce pracy!
                                                    Z Solidarności wypisałem się gdy Związek, ten zastartował do parlamentu jako NSZZ Solidarność - doszedłem do wniosku, że na dwie partie nie mam zamiaru płacić składek!;-) - byłem wtedy członkiem Unii Demokrtaycznej.
                                                    Niemniej uważam, że związki są bardzo potrzebne, ale z przestrzeganiem rozdziału od tzw "polityki".
                                                  • Gość: Henry Re: ZZ w Norwegi IP: 209.245.22.* 02.03.07, 20:14
                                                    Doskonaly temat, zwiazki zawodowe. Duzo mozna napisac i powiedziec. Zgadzam sie
                                                    z Kaziem. Powinny stac zdala od polityki. Ale to nie temat na pisemmna
                                                    dyskusje. Mam nadzieje ze jak sie spotkamy i o tym przy piwku porozmawiamy.
                                                    A u nas dzisiaj zimno i pada snieg. Ale weekend ma byc sloneczny i cieply. A ja
                                                    wszystkich cieplo pozdrawiam.
                                                  • Gość: zwako Re: ZZ.... IP: *.Red-88-24-1.staticIP.rima-tde.net 02.03.07, 20:43
                                                    wybrano mnie kiedys do komitetu zakladowego zwiazków zawodowych przy drukarni,
                                                    gdzie pracowalem ...
                                                    moglem wybrac, jakas centrale zwiazkowa (socjalistyczna, komunistyczna, albo
                                                    anarchistyczna)...
                                                    chcialem anarchistyczna, ale w tej branzy nie mieli zbyt duzej sily...
                                                    wybralem wiec komunistyczna ...
                                                    ..
                                                    nie, zeby byly wielkie róznice miedzy nimi, ale wtedy socjalistyczna byla bardzo
                                                    "miekka" ...(rzad tez byl socjalistyczny)...
                                                    na spotkaniach i wiecach czesto pytano mnie o polse i "solidarnosc" ..
                                                    "jak to mozliwe, ze zwiazki zawodowe w polsce sa antylewicowe...?"
                                                    ja im odpowiadalem; pamietacie strajki górników w wielkiej brytani i w asturii
                                                    (pólnocna hiszpania) ... , pamietacie dlaczego górnicy te strajki przegrali?...
                                                    ..poniewaz komunistyczny rzad prl sprzedawal wegiel pani tacher w wielkiej
                                                    brytani i panu gonzalesowi (socjaliscie) w hiszpanii ....
                                                    ...
                                                    proletariusze wszystkich krajów, laczcie sie .....
                                                    hehehe

                                                    pzdr
                                                  • plisak Re: ZZ.... 02.03.07, 21:41
                                                    www.itvp.pl/video.html?form_id=-1&genre_id=-1&site_id=636&sort_direction=2&sort_by=1&video=59580
                                                  • stalmat1 Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko 03.03.07, 09:51
                                                    ZZ W NO zgrupowane w LO cos jak CRZZ w PRL, odgrywaja b.istotna role w zyciu
                                                    politycznym. By wspomniec ostatnie wydarzenia kiedy szefowa komitetu
                                                    nominacyjnego kandydata na stanowisko premiera jest szefowa LO.
                                                    Tzn. JEJ decyzje wylonia przyszlego szefa/owa panstwa.
                                                    Na szczescie zamordyzmy wg. ktorego rzadzi w swojej organizacji, spowoduje ze
                                                    to nie ona bedzie miala ten zaszczyt.

                                                    Norwegia z jej systemem politycznym i sposobem rzadzenia zostala nazwana przez
                                                    politykow sasiedniej Szwecji OSTATNIM BASTIONEM KOMUNY W EUROPIE.
                                                    Wiem ze brzmi to szkujaco, szczgolnie w kontekscie panstwa o nawyzszym BNP na
                                                    tymze kontynencie.
                                                    No coz nie wszytkim wylewa sie ropa uszami::::::::::
                                                  • Gość: NEMO Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko IP: *.saix.net 03.03.07, 13:42
                                                    Z zaciekawieniem przeczytalem informacje o zwiazkach zawawodowych w Norwegii.
                                                    Mysle, ze by w pelni zrozumiec nalezy wyjasnic rozne "zlozonosci" systemu
                                                    politycznego Norwegii. Ostatecznie Partia Pracy w Wielkiej Brytanii jest/byla
                                                    partia zwiazkow zawodowych. Zwiazki zawodowe mialy/maja wplyw na wiele spraw w
                                                    Partii pracy ale ostatecznie nie one wybieraly premiera.
                                                    Czym charakteryzuje sie proces "nominacji" w Norwegii i czy jest to
                                                    rzeczywiscie decyzja "jednoosobowa"?
                                                    Pytam z ciekawosci, gdyz tutejsze zwiazki zawodowe sa wmieszane w polityke
                                                    poprzez trojstronna koalicje ( ANC - Partia Komunistyczna - COSATU ( ZZ)) ale
                                                    wplywu wiekszego na wybor i polityke najogolniej nie maja ( lub jest on
                                                    naprawde znikomy).


                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko 04.03.07, 18:52
                                                    No coz wyjasnienie zwiazkow AP (norweskiej partii pracy) z ruchem zwiazkowym to
                                                    temat nieco dluzszej dysertacji.
                                                    Dla potrzeb tego forum mozna przytoczyc takie fakty:wiekszosc szefow AP
                                                    zaczynala swoja dzilanosc w ZZ (Einar Gerhardsen,Trygve Bratteli, Gro Harlem
                                                    Brundtland) .
                                                    AP w poczatkowym okresie dzialanosci byla czlonkiem Kominternu (lata 20-te XX w)
                                                    z pelna akceptacja dla osiagniec rewolucji pazdziernikowej.
                                                    AP dala poczatek wszelkim wariantom norweskich komunistow jak NKP (norweska
                                                    partia komunistycza)czy dzisiejsza partia SV (lewicowi socjalisci).
                                                    Ta ostania jest dzis czlonkiem koalicji rzadzacej w NO wlasnie w porozumieniu z
                                                    AP.
                                                    O sile ZZ moznaby dlugo, a szczegolnie w odniesieniu obowiazujacego prawa
                                                    pracy, corocznych pochodow 1-szo majowych i Dnia Kobiet (08.03).
                                                    Wiecej na temat przy innej okazji.
                                                  • Gość: plis Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 05.03.07, 23:16
                                                    >Zwiazki zawodowe mialy/maja wplyw na wiele spraw w Partii pracy ale
                                                    >ostatecznie nie one wybieraly premiera
                                                    .
                                                    >szefowa komitetu nominacyjnego kandydata na stanowisko premiera jest szefowa
                                                    >LO.Tzn. JEJ decyzje wylonia przyszlego szefa/owa panstwa.
                                                    .
                                                    Jako 100% emeryt, ale szeregowi pracobiorcy są w podobnej sytuacji, jestem
                                                    oczywiście uwikłany w te zależności. Jednak w tym przypadku, jakoś wyjątkowo
                                                    odmiennie od was widzę te relacje. KAŻDY rząd jest z natury rzeczy
                                                    zainteresowany aby moj udział w konsumowaniu dochodu narodowego był jak
                                                    najmniejszy, aby tym samym jak najwięcej środkow moc przeznaczyć na realizację
                                                    wszelkich, pełnych wzniosłych celw programow, dla wspolnego, a nie
                                                    egoistycznego, indywidualnego dobra. Przysparza to rządowi chwały i głosow na
                                                    następną kadencję.
                                                    .
                                                    Szefowie ZZ robią wszystko aby plebs przekonać, że wbrew rządowi czynią
                                                    starania, by windować płace, emerytury i świadczenia społeczne. Czynią to
                                                    rownie głośno co nie skutecznie. Wiara w to plebsu, zapewnia im siłę, a ta z
                                                    kolei gwarantuje długi żywot na związkowych stanowiskach. I o to chodzi.
                                                    .
                                                    Jedyną grupą społeczną, ktorej autentycznie zależy aby plis miał jak najwięcej
                                                    w portfelu, są przedsiębiorcy, producenci dobr. Bo jeśli miliony plisow nie
                                                    będzie miało za co kupć wytwarzanych przez nich produktow, to oni zwyczajnie
                                                    zbankrutują. Utracą swoje posiadlości, dostęp do ekskluzywnych klubow, plaż i
                                                    kobiet na Hawajach. Nie mogą do tego dopuścić. Na szczęście to tylko oni mają
                                                    autentyczne, dynamiczne pieniądze. Są tym samym zdolni sfinansować
                                                    poszczegolnym kandydatom ich kampanie wyborcze. I to oni w rzeczywistości
                                                    wpływają na to kto będzie premierem, wraz z zaciągniętymi zobowiązaniami za
                                                    udzielenie pomocy... Tak więc, uwazam że moje sprawy są ulokowane w rękach
                                                    najsprawniejszych i najinteligentniejszych głowach. Z daleka od krzykliwych
                                                    bosow związkowych i pełnych najlepszych intencji, dobrotliwych dygnitarzy
                                                    rządowych i samorządowych. Ci, nie pozostawili by mi nawet na minimum
                                                    egzystencjalne.
                                                    .
                                                    Dziękuję za uwagę. Przepraszm, że tak krotko, upraszczająco, sucho.
                                                    Pozdrawiam radośnie.
                                                  • Gość: Ewa Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 23:27
                                                    Uczepiliscie sie tych zwiazkow zawodowych,a inne tematy poszly w kat.
                                                    Pracowalam zawodowo w swoim zyciu trzy lata i przez ten caly czas bylam
                                                    skarbnikiem zwiazkow w komunie oczywiscie.Mialam stara kase z napisem Breslau i
                                                    dwustronny klucz,mase przmilych kontaktow zwlaszcza z emerytami.Nie moglam sie
                                                    nijak polapac co jeszcze oprocz zbierania pieniedzy zwiazki porabiaja.
                                                    We Wroclawiu wiosna w pelni,choc tak naprawde jej wcale nie ma.Co dziwne zginelo
                                                    mnostwo cebulkowatych roslin, mysle ze pognily w blocku.
                                                  • kazimierzp Wiosna... 05.03.07, 23:53
                                                    Na moim biurku stoją gałązki z kwitnącymi forsycjami (dostałem od jednej Krystyny - sam nie uznaję wycinania!;-). Na trawnikach w niektórych ogródkach widać kwitnące przebiśniegi!
                                                    Więc wiosna!!!
                                                    Sądy zaczynają ferować proekologiczne wyroki:
                                                    miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3965398.html
                                                    Więc "w tym temacie" tyż wiosna (Pilsie, co Ty na to?).
                                                    Pytanie do forumowiczów:
                                                    Od 13 do 15 kwietnia br. (piatek, sobota, niedziela) będziemy z "Amerykaninem" Heniem w górach. Chciałbym w Samotni, choć jest bardziej siermiężna od Strzechy Akademickiej, ale jest pełna swoistego klimatu! Moze ktos z nami chce zgłebiać smak bycia w Karkonoszach, chłonięcia otoczenia kotłów górskich, a wieczorem "analizowania" aktualnych, przeszłych problemów i rozterek życia polonusów krajowych i zagranicznych to niech się zadeklaruje. Chcę zaklepać noclegi w niezłych warunkach. Zaklepanie w ostatniej chwili może spowodować, że warunki będą jeszcze bardziej siermiężne!!!
                                                  • Gość: plis Re: Wiosna... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.03.07, 13:50
                                                    kazimierzp napisał: (Pilsie, co Ty na to?).
                                                    .
                                                    Wiosnę czuję wszystkimi komorkami................. Najwyższy czas opryskać
                                                    brzoskwinie. Drzewa jeszcze nie pobielone. Co nieco pora siać. Czyżbym już był
                                                    spoźniony?
                                                    .
                                                    Konsekwencji akcji Rozpuda nie sposob narazie ani ocenić ani przecenić.
                                                    Z pewnością nastąpi, na przykład, ostra polaryzacja poglądow i zinteresowanie
                                                    planowaniem przestrzennym. Nawet, bitwa o planowanie urbanistyczne. O pokrycie
                                                    kraju, a nie tylko terenow zainwestowania DOBRYMI PLANAMI ZAGOSPODAROWAIA
                                                    TERENOW...........................Tyle tylko że, dla inwestorow i właścicieli
                                                    gruntow, DOBRY p.z.p. to taki ktory wszędzie pozwala się budować bez
                                                    ograniczeń ...............................Dla ekologow, taki ktory maksymalnie
                                                    ogranicza tereny zainwestowania................................ Dla urzędnikow
                                                    natomiast, dobry to taki, ktory wszędzie pozwala zarowno wydać pozwolenie jak i
                                                    wszędzie prawomocnie odmowić wydanie takiego pozwolenia...................
                                                    wesołej zabawy
                                                    .
                                                    video.google.pl/videoplay?docid=4825339201491503534
                                                  • Gość: Ewa Re: Wiosna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 00:02
                                                    Nawet nie wiem czy mam sie wypowiadac czy nie ,bo mnie ostatnio rowno olewacie
                                                    albo mi sie stepil pazur albo co innego!Macie szczescie, ze nie umiem sie obrazac.
                                                    Nie pojade z Wami w Karkonosze,bo wiem ze to nie dla mnie.Jezeli sie uda spotkam
                                                    sie z Heniem we Wroclawiu, a jezeli nie to trudno sie mowi.
                                                    Kaziu, choc tez sie do mnie nie zwracasz, a slyszalam,ze kochasz kobiety,to nie
                                                    masz racji,krzaki lubia byc ciete, a forsycje zwlaszcza i to przez
                                                    doswiadczonych ogrodnikow.
                                                  • Gość: plis Re: Wiosna... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.03.07, 01:15
                                                    EWO masz calkowitą rację, nie ciąć krzewow, to tak jak odmawianie sobie
                                                    przycinania włosow lub paznokci. I skutek podobny. A poza tym, wogole nie
                                                    należy sobie omawiać a już absolutnie nie, płci przeciwnej. Chyba właśnie
                                                    naraziłem się poprawności politycznej, co zresztą czynić uwielbiam. Co do
                                                    olewania , nie zauważyłem. Jesteś raczej uwielbiana. Najlepiej odczujesz to jak
                                                    zjawi się wika. Jescze nieco cierpliwości.
                                                  • kazimierzp Plany... 07.03.07, 06:30
                                                    Z planowaniem bywa różnie! I tym prywatnym, osobistym i tymi planami zagospodarowania.
                                                    Co do planów zagospodarowania to stają się one coraz ważniejsze z uwagi na coraz mniejszą rolę urzędów przy wydawaniu pozwoleń. Ustawodawca środek ciężkości przesunął na projektantów. Jeżeli dają projekt zgodny z zapisami planu i spełniający przepisy to "urzędnik", choćby zbierało mu się na wymioty na widok projektu, musi wydać pozwolenie! Nie ma już pojecia "architekt miejski"!
                                                    Najwięcej jeszcze "urzędnik" może mieszać przy wydawaniu decyzji o warunkach zabudowy i tu ta zasada "sąsiedztwa" jest wręcz wymgana! Co do Korzenia - to w każdym systemie był on "dobry", ale tak naprawdę według mnie niczego ze swych pomysłów nie doprowadził do końca! To jest taki "polityk" wśród urbanistów!;-)
                                                    Eweuniu! Szkoda, że nie będziesz w górach, "przyjdzie nam" spotkac się we Wrocławiu! W dodatku za dwa miesiące minie 40 lat od naszej matury - a było to tak niedawno!
                                                    Zaraz idę "odcedzić" psa! Miłego dnia wszystkim!
                                                  • Gość: bary Re: Plany... IP: 80.51.231.* 07.03.07, 10:58
                                                    Mam pytanie. 14 kwietnia obchodzę urodziny, czy w związku z tym nie byłoby
                                                    nietaktem, gdybym zabrał ze sobą żonę?
                                                    Strasznie chcę się z Wami spotkać, może więc reszta też przyjechałaby z
                                                    połowicami?
                                                    Serwdeczne pozdrowienia ze słonecznej Oleśnicy
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry Re: Plany... IP: 209.245.22.* 07.03.07, 15:11
                                                    jarek, bylo by wspaniale gdybys zabral zone a moze i dzieci. Ja zabieram 7
                                                    letniego wnuka. A spotkanie we Wroclawiu jet tez oczywiscie mozliwe. Bardzo sie
                                                    ciesze na spotkanie z Wami. Musze tylko zakonczyc kilkaprac i najwazniejsze to
                                                    rozliczyc podatek za ubiegly rok. Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Plany/IRS/SARS... IP: *.saix.net 07.03.07, 15:43
                                                    Wspomniales Henry o rozliczeniu podatku. Nalezy uwazac by reka nie drgnela i
                                                    postawila przecinek w odpowiednim miejscu - szkod byloby pieknych planow na
                                                    wizyte w Polsce. Ale tak na powaznie. Zapewne Twoj podatek rozlicza doradca. Ja
                                                    mam z tym ciagly problem, gdyz ta sama firma rozlicza moja firme i moje
                                                    osobiste "naleznosci". Zawsze najpierw chca wiedzieco co w firmie "piszczy" by
                                                    potem zajac sie mna. W efekcie z rozliczeniami jestem spozniony, choccalkiem
                                                    calkiem legalnie ale zawsze jest z tym bol glowy.

                                                    Przyjemnych rozliczen
                                                  • Gość: bary Re: Plany... IP: 80.51.231.* 07.03.07, 16:22
                                                    Heniu, pogadam z rodziną. Twój wnuk miałby towarzystwo. Syn ma 14, córka 12,
                                                    moglibyśmy pochodzić po górkach.
                                                    Gorąco pozdrawiam.
                                                    Jarek
                                                  • stalmat1 08.03 cos dla Ewy 07.03.07, 11:13
                                                    No coz to juz tylko 1 dzien i bedzie Swieto.

                                                    Wczoraj odbyla sie w TV debata o tym ze jeszcze 30% firm nie osiagnelo 40-to
                                                    procentowego udzialu kobiet w zarzadach.
                                                    Wydane zostaly odpowiednie dyspozycje aby ten stan jak najszybciej zmienic.

                                                    Choc, jak piszesz Ewa, nie zagrzalas zbyt dlugo miejsca w dzialanosci
                                                    zawodowej, to otwiera sie wlasnie mozliwosc.
                                                    Co o tym mysisz?
                                                  • Gość: Mysza pytanie do Ewy IP: *.universalplastics.com 07.03.07, 14:43
                                                    Ewa - ty jestes ogrodnik, ja nie... ale szkoda mi tych moich forsycji - po
                                                    przejeciu domu przypadly mi w udziale i rozne krzewy .. kilka z nich to
                                                    forsycje - dosyc zaniedbane, zdziczale... kiedy te krzewy najlepiej
                                                    podciac/podcinac.. aby odzyly...
                                                    W tobie moja nadzieja... prosze o oswiecenie

                                                  • Gość: Ewa Re: pytanie do Ewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 00:14
                                                    Mysza,forsycje tnie sie zaraz po kwitnieciu.Przycina sie o 1/3 najstarsze pedy.
                                                    Mlodych nie ruszaj, jezeli sie zbyt mocna forsycje przycina nadmiernie wyrastaja
                                                    tworzac dlugie bezkwiatowe kije. Trudno jest odmlodzic stara forsycje, ma swoje
                                                    przyzwyczajenia i wraca do niech. Dlatego czasami lepiej zasadzic nowe i
                                                    postepowac jak powyzej.I oczywiscie nawozic.Powodzenia.
                                                  • Gość: Mysza Re: pytanie do Ewy IP: *.universalplastics.com 08.03.07, 20:26
                                                    wielkie dzieki - zastosuje sie do rad i moze jakos pociagna te moje biedne
                                                    forsycje, a jak nie to trzeba bedzie posadzic cos nowego... ale zanim te moje
                                                    forsycje zakwitna to jeszcze dobry miesiac uplynie albo dwa... w Massachusetts
                                                    nie czuje sie wiosny az do poczatkow kwietnia.... a czasami i pozniej..
                                                    dzis rano bylo tylko 4F - tj. ok -16C jak sie gdzies nie pomylilam w rachunkach
                                                    brr..
                                                    pozdrawiam jednal cieplutko i jeszcze raz wielkie dzieki
                                                  • Gość: Henry Re: pytanie do Ewy IP: 209.245.22.* 08.03.07, 23:41
                                                    Mam pytanie do tych co mieszkaja w Europie. Co to za samochod Smart fourfour?
                                                    Chca mi pozyczyc gdy bede w Polsce. Czy warto czy raczej cos innego?
                                                  • Gość: Ewa Re: pytanie do Ewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 00:44
                                                    Mysza, a u nas wiosna w pelni i tyle kwiatow, az dziw.
                                                    Heniu Smart to Mercedes, taki co to wyglada,ze zaraz sie przewroci, ale nie wiem
                                                    co znaczy cztery cztery, juz taka madra nie jestem. A czy dobry, to tez nie wiem.
                                                    Sprzedaja je w salonie kolo Mosty Szczytnickiego
                                                  • Gość: NEMO Smart IP: *.saix.net 09.03.07, 05:08
                                                    Jest to maly samochod 4 osobowy. Ten akurat mimo, ze pod nazwa Smart jest
                                                    produkowany dla Smart-a ( Mercedesa) przez Mitsubishi. Da sie jezdzic,
                                                    szczegolnie po Europie. Ten, o ktorym wspomniala Ewa to wersja dwuosobowa
                                                    wygladajaca jak kubek od jogurtu - typowy samochod do miasta po zakupy.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Smart IP: 80.51.231.* 09.03.07, 08:22
                                                    Heniu, zależy ile będziesz jeździł. Na długie trasy to padaczka. Smart jest
                                                    niewiele większy od malucha, więc komfort jest podobny. Dochodzi jeszcze
                                                    kwestia bezpieczeństwa... Smart został stworzony jako samochód miejski, którym
                                                    wszędzie zaparkujesz, ale wygody nijakiej. Podejrzewam, że zmieściłby się w
                                                    bagażniku Twojego samochodu.

                                                    Tak na marginesie, ile Twój wnuk ma lat? Zastanawiam się, czy dzieciaki
                                                    znalazłyby jakoś wspólny język.

                                                    Pozdrawiam gorąco
                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO Re: Smart IP: *.hatch.co.za 09.03.07, 11:13
                                                    Sa dwa modele Smart'a "ForTwo" i "ForFour". Ten pierwszy to zupelnie miejskie
                                                    dziwo. Model "ForFour" jest samochodem czteroosobowym w miare malym ale
                                                    wiekszym od "malego" Fiata - raczej cos w stylu Fiata 127 ( silnik 1.1 lub
                                                    1.3 ?). Dla dwoch osob i bagazu na tylnym siedzeniu powinien byc OK. Sadze, ze
                                                    na polskich drogach bedzie trzeslo. Jesli Henry jest przyzwyczajony do
                                                    wiekszego samochodu i chce miec troche wiecej komfortu lepiej wynajac cos
                                                    odrobine wiekszego z silnikiem 1,6 do 2,0 l.
                                                    Na moje rady nalezy wziac poprawke, gdyz tutaj jezdzi sie po wlasciwej stronie
                                                    drogi a w Europie musze "przestawiac" na druga strone.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Smart IP: 209.245.22.* 09.03.07, 15:21
                                                    Dziekuje wszystkim za opinie o tym malutkim samochodziku. Duzo nie bede jezdzil
                                                    ale jednak z niego zrezygnuje. Barry, moj wnuk bedzie mial prawie 8 lat. U nas
                                                    tez wiosna w pelni, jezeli mozna to tak nazwac. My mamy wlasciwie 3 pory roku.
                                                    Zima, lato i jesien. A czasem zima i lato. Znowu robi sie sucho i buro. Ale u
                                                    nas najwieksze opady sniegu to marzec i kwiecien, wiec wszystko przed nami.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: pytanie do Ewy 09.03.07, 08:22
                                                    www.smart.com/-snm-0135035552-1170358118-0000017970-0000000064-1173424882-enm-is-bin/INTERSHOP.enfinity/WFS/mpc-pl-content-Site/-/-/-
                                                    /SVCPresentationPipeline-Start?Page=issite%3A%2F%2Fsmart-Site%2Fsmart.com%
                                                    2FRootFolder%2Fsmart%2Fhome.page
                                                  • Gość: Ewa Re: 08.03 cos dla Ewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 00:02
                                                    Ach w zyciu, Tomek, niedoczekanie twoje! Jest mi dobrze tak jak jest. Do tego
                                                    nie cierpie dni kobiet, matki, dziadka, babki, ojca,dziecka,pocztowca, gornika,
                                                    nauczyciela i stoczniowca. To tak jakby w inne dni sie nie kochalo,lubilo czy
                                                    cenilo.I czemu nie ma dnia mezczyzny skoro sa te inne? Ja tam wole ten dzien
                                                    ktorego nie ma.
                                                  • Gość: NEMO Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko IP: *.hatch.co.za 06.03.07, 11:28
                                                    Ach "plis'ie" zycie jest w swej prostocie o wiele bardziej skomplikowane niz
                                                    to opisales. Jest takie tutejsze powiedzonko: pierwsza zona uczynila cie
                                                    czlowiekiem sukcesu, druga zona jest z powodu pierwszej.
                                                    Mysle, ze oddaje ono doskonale uklady miedzy spoleczenstwem jako caloscia a
                                                    swiatem wielkiej polityki czy tez wielkiego biznesu.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.03.07, 12:15
                                                    Gość portalu: NEMO napisał(a):
                                                    >... zycie jest w swej prostocie o wiele bardziej skomplikowane...
                                                    ...
                                                    ...
                                                    Jedyną warstwą społeczna, zainteresowaną żywotnie, aby Nemo i plis mieli realną
                                                    możliwość i ochotę wydawania swoich pieniędzy, są przedsiębiorcy. Niech żyją!
                                                  • Gość: NEMO Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko IP: *.hatch.co.za 06.03.07, 12:42
                                                    I juz jest problem, gdyz ja, NEMO zaliczam sie do grupy, ktorya "plis"
                                                    nazywa "przedsiebiorcami". I jak ja sie znam na "medycynie" ta grupa spoleczna
                                                    jest daleko od troski o pieniadze "plis'a". Powiem wiecej, gdy te pieniadze
                                                    maja pochodzic z ich kieszeni to wola by ich "plis" nie mial. Nie twierdze
                                                    wcale, ze sa to zli ludzie ale to taka "zawodowa skaza".
                                                    Przypowiesc o zonach obowiazuje jak najbardziej!!!


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.03.07, 14:15
                                                    Pisać mozna rozne rzeczy, co nie zmienia faktu że Nemo jest super facio i
                                                    pomimo tego wybitnie inteligentnym okazem. Tacy nie są skłonni do działania
                                                    wbrew swoim interesom, czyli do zacieśniania rynku zbytu swoich produktow.Jest
                                                    wysoce pawdopodobne, że Nemo nie jest zainteresowany plisami, ponieważ jego
                                                    wytwory stanowia asortyment na połki ktorych plis nie sięga lub ktorymi się
                                                    brzydzi ;)
                                                    Bądź zdrow. Powodzenia w interesach. Niech żyje świat przedsiębiorczości.
                                                  • Gość: bary Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko IP: 80.51.231.* 06.03.07, 14:32
                                                    Plisie, to była mistrzowska manipulacja. Zawsze potrafisz postawić na swoim.
                                                    Sztuka erystyki rośnie w Kielcach w siłe.
                                                    Serdecznie ściskam prawicę. Powinieneś był zostać adwokatem. Naprawdę
                                                    serdecznie mnie rozbawiłeś, a do ZZ mam podobny stosunek. Byłem w komisji
                                                    rewizyjnej ZZ i z obrzydzeniem patrzyłem, jak każdy próbuje coś dla siebie
                                                    ugrać.

                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: plis Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 06.03.07, 14:52
                                                    Prowokujesz Jarek, abym wyprodukował tu katalog swoich potknęć i klęsk. Ale ja
                                                    nie mam ambicji przmieszczenia się do ekskluzywnego klanu producentow, więc
                                                    nici ztego ;) Ściskam dłoń.
                                                  • kazimierzp Plany zagospodarowania! 06.03.07, 15:28
                                                    Plisie! Jestem obecnie urzędnikiem i muszę pracować na planach zagospodarowania, zatwierdzam decyzje o pozwoleniu na budowę (lub daję sprzeciwy).
                                                    -Nie znoszę wieloznacznych zapisów w planach które dają możliwośc urzednikom dowolnej interpretacji.
                                                    -Nie poważam projektantów tych planów którzy zamiast walczyć o najlepsze rozwiazania poddają się presji, aby tylko szybko plan doprowadzić do zatwierdzenia i otrzymania za to wynagrodzenia!
                                                    -Nie znoszę radnych którzy te plany ostatecznie zatwierdzaja kierując się najczęściej populistycznymi hasłami!
                                                    -Nie znoszę mieszkańców którzy zupełnie nie interesują się dyskusjami w trakcie tworzenia planów, ale potem gdy już sa prawem lokalnym koniunkturalnie protestują. Ale mieszkanców częściowo usprawiedliwiam gdyż wielu z nich nie wie ze mają prawo wpływania na kształt przyjmowanych rozwiązań.
                                                    Takie dyskusje jak wokół doliny Rospudy powodują, że coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć kiedy jest czas na dyskusje, walkę o kształt najbliższego otoczenia. Może też świadomość wagi takich różnych zapisów w planach pobudzi ludzi do walki o kształt świata w którym przychodzi nam żyć.
                                                    Sam osobiście nie lubię dawać sprzeciwów, ale kiedy trzeba to się nie waham!;-) Uważam też, że głupie prawo należy zmieniać, ale nie wolno go łamać!!!
                                                    Szkoda, że zbyt często mamy do czynienia z głupimi, nieprecyzyjnymi zapisami prawa!!!
                                                    Do Jarka! Wójt przy inwestycjach wydaje decyzje o warunkach zabudowy, ale już po pozwolenia na te budowy musisz iść do Powiatu!;-)
                                                  • Gość: bary Re: Plany zagospodarowania! IP: 80.51.231.* 06.03.07, 15:59
                                                    Zapomniałeś Kazik o środowiskowych uwarunkowaniach...
                                                    U wójta.

                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry Re: Plany zagospodarowania! IP: 209.245.22.* 06.03.07, 18:32
                                                    Z wieka uwaga czytam Wasze posty doryczace ZZ ale szczegolnie te dotyczace
                                                    planowania i wydawania zezwolen. To wszysto dotyczy mnie ale w formie przepisow
                                                    obowiazujacych w USA, w Stanie Colorado i poszczegolnych Hrabstwach. Nie chce
                                                    sie rozpisywac na ten temat. Bedzie o czym rozmawiac przy piwku. Wykonywalem
                                                    wiele projektow i prowadzilem budowy przez tereny chronione. Nie ma praktycznie
                                                    projektu drogi ktora by nie zchaczala o tereny chronione. Ale u nas odbywa sie
                                                    to wszystko inaczej. Zachecam Pilsa i Kazia do zobaczenia jak wyglada
                                                    autostrada wybudowana przez Glenwood Canion. Scisly rezerwat przyrody. Dzisiaj
                                                    jest uwazana za jeden z cudow spolczesnego budownictwa drogowego i nic z
                                                    przyrody i przepieknych widokow nie zostalo zniszcone. Wprost przciwnie dalo
                                                    podrozujacym mozliwosc podziwiania niepowtazalnych widokow. Mialem okazje
                                                    pracowac nad tym projektem. Czyli ze wszystko mozna pogodzic jezeli rozsadnie
                                                    sie planuje i projektuje a do tego przepisy sa jednoznaczne/
                                                  • Gość: Mysza Glenwood Canion IP: *.universalplastics.com 06.03.07, 19:38
                                                    www.glenwoodchamber.com/gallery/Red_Mountain.htm

                                                    udalo mi sie znalezc na szybko zdjecie z tego regionu, o ktorym wspominal
                                                    Henryk
                                                    pozdrowiam





                                                  • Gość: gosc Re: Glenwood Canion IP: *.adsl.snet.net 06.03.07, 20:57
                                                    Canada tez ma ciekawe rozwiazania.A Amerykanie nie sa tacy znowu najlepsi we
                                                    wszystkim.
                                                  • Gość: Henry Re: Glenwood Canion IP: 209.245.22.* 06.03.07, 23:09
                                                    Chyba nie pisalem ze Amerykanie sa najlepsi we wszystkim. Daleki jestem od
                                                    takich wnioskow.
                                                  • Gość: henry Re: Glenwood Canyon IP: 209.245.22.* 06.03.07, 23:36
                                                    Polecam: www.rockymountainscenery.com/glenwod albo
                                                    www.mesalek.com/colo/glenwood/photo.mthl lub z wyszukiwarki Google glenwood
                                                    canyon
                                                  • Gość: Henry Re: Glenwood Canyon IP: 209.245.22.* 06.03.07, 23:38
                                                    i znowu blad
                                                    www.rockymountainscenry.com/glenwood.

                                                    Cos mam dzisiaj zly dzien do pisania!
                                                  • Gość: henry Re: Plany zagospodarowania! IP: 209.245.22.* 06.03.07, 23:20
                                                    mogli byscie szukac. Napisalem tak jak myslalem po Polsku Ma byc Glenwood
                                                    Canyon.
                                                    Radze zobaczyc ten piekny Canyon i wspaniale rozwiazanie autostrady I-70
                                                  • Gość: plis Re: Plany zagospodarowania! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.03.07, 00:45
                                                    O, nie spodziewałem sie u ciebie Kazik takiej aktywności zawodowej!
                                                    Ja w aktualnym stanie prawnym nie mgoł bym ani opracowywać ani realicować
                                                    planow.To jakby chodzenie po cieńkim lodzie bez zabezpiecenia.
                                                    Temat morze. Powiem tylko, że moim zdaniem, decydujące są niedoceniane zupełnie
                                                    fazy opracowania;
                                                    - zlecenie planu, precyzujące szczegołowo i jednoznacznie oczekiwania jakie
                                                    plan ma spełniać
                                                    - aktywny nadzor zleceniodawcy nad przebiegiem prac we wszystkich fazach
                                                    opracowania,a nie tylko udział w radach technicznych
                                                    - formalny odbior opracowania, potwierdzający wykonanie zlecenia zgodnie z
                                                    umowa, zaroeno pod względem formalnymi jak merytorycnym.
                                                    .
                                                    To zleceniodawca odpowiad za jakość planu i nikt go w tym nie może zastąpić.
                                                    .
                                                    Największe trudność do przezwyciężenia w procesie planowania wynikają z
                                                    realnego istnienia w prognozowaniu przyszłości, wielu ciemnych liczb, oraz ze
                                                    sprzeczności pomiędzy statycznością planu, jako modelu rzeczywistości a
                                                    dynamizmem samej rzeczywistości. Czym bardziej jednoznaczne zapisy w planie,
                                                    tym szybciej się deaktualizują. Niestety.
                                                    .
                                                    Wyobrażam sobie że masz baaardzo stresującą pracę. A może się mylę? Jelenia ma
                                                    bardzo dobre tradycje planistyczne, Inż, Korzeń robi karierę w Warszawie i
                                                    SARPIE. Życzę siły ducha i pozdrawiam w konwencji "dobrego sąsiedztwa". Jeśli
                                                    istnieje droga, można obok wybudować drugą. Jak istnieje kościoł,obok można
                                                    drugi i trzeci, byle w tej samejlinii zabudowy i w tym samym gabarycie,,, Czy
                                                    zasada sąsiedztwa ciągle obowiązuje???
                                                  • Gość: NEMO Re: ZZ w Norwegi - w miare krotko IP: *.saix.net 06.03.07, 15:46
                                                    Jak bardzo pracodawcy sa zainteresowani by pracownicy mieli jak najwiecej do
                                                    wydania widac w momencie przyznawania podwyzek. Ja sam przyznaje sie do grzechu
                                                    nie zatrudniania nikogo na stale - wolimy miec umowe na wykonanie zadania, gdyz
                                                    tak jest i wygodniej, i bezpieczniej, i taniej. Dobrze, akurat to, co robimy
                                                    pozwala na tego typu podejscie.
                                                    Co do koncowej konstatacji - jestem zainteresowany "plisami" tego swiata ale
                                                    jak, niestety, widac kazdy medal ma dwie strony. A moze to dwoistosc natury
                                                    ludzkiej?

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: plis Re: Prawa natury, a stosunek do związków zawodowy IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.03.07, 13:49
                                                    Oczywiste nieporozumienie Stalmat. O żadnym z osobników, przywołanych tu w
                                                    charakterze rekwizytów mających tylko zilustrować ogólnie poruszoną marginalnie
                                                    kwestię, ani bym mógł, ani chciał się wyrazić , szacowny. Acz, nawet im nie
                                                    odmawiałem dobrych intencji. Mam nadzieję, że to oświadczenie rozwiewa
                                                    złudzenie swądu i powietrze jest znów ekologicznie czyste. Bez kompleksu
                                                    wyciągam prawicę.
                                                  • Gość: plis Re: Nieruchomosci IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 01.03.07, 13:58
                                                    Tak, zdaję sobie sprawę ze znacznych międy nami różnic, choćby współrzędnych
                                                    geograficznych naszych miejsc postoju. Efektem jest zóżnicowanie, koloryt i
                                                    pewnego rodzaju egzotyka a więc, także wzajemna atrakcyjność. Wydaje mi się
                                                    niemniej, że różnice manifestują się w warstwie spraw dośc powierzchownych. W
                                                    warstwie istotniejszej, wszyscy musimy karmić, przyodziewać, utrzymywać w
                                                    higienie i klonować nasze ciała ;) Nawet w najatrakcyjniejszych miejscach
                                                    globu, ludzie starzeją się, choruja i w końcu umierają. Zatem z którejkolwiek
                                                    strony popatrzeć na siebie i sąsiadów, dochodzi się niezawodnie do
                                                    pfrzekonania, że jest fajnie i postępowo. Załączam szeroki uśmiech i
                                                    pozdrowienia.
                                                    .
                                                    Coraz więcej wirtualnych znajomych informuje mnie o grypie a nawet
                                                    powikłaniach. Posłuchajcie Eli i starajcie się trzymać ciepło.
                                                  • Gość: plis Re: Nieruchomosci IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 01.03.07, 14:11
                                                    Musiałem wrócić Stalmat, bo pominąłem wątek naprawiaczy świata. Z mojej
                                                    obserwacji wnioskuję, iż są oni nader liczni. Czym który skuteczniejszy i
                                                    bardziej radykalny, tym bardziej wulgarnie przeklinany przez ludzi.
                                                    Rekordzistami są panowie Pol Pot, Mao, Hitler i Stalin.Tych których pominąłem
                                                    przez wzgląd na osszczędność miejsca, przepraszam.
                                                  • Gość: Ewa Re: Nieruchomosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 23:31
                                                    Plisie. Cokolwiek zmeczyl mnie wasz dyskurs, bo czym innym ostatnio zaprzatalam
                                                    sobie glowe, a im dalej w las tym trudniej z podzielnoscia uwagi.Za to
                                                    zachwyciles mnie wzmianka o postoju. I juz sie widze nie pod postacia samochodu
                                                    na parkingu, ale konia w zaprzegu z workiem z owsem u geby.I dobrze mi z
                                                    tym.Przywlaszcze sobie to Twoje powiedzenie. Jak ostatnio z radia Ram - to
                                                    niedorzeczne a nawet niedostrumykowane! Dobre , prawda ?!
                                                  • Gość: plis Re: Nieruchomosci IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.03.07, 02:40
                                                    To bardzo krzepiące Ewo, że podzielasz moje niedostrumykowane złudzenie, iż
                                                    język konwencji grafitti czy absurdalnego paradoksu, bywa komunikatywnie
                                                    nośnikiem znakomicie przydatniejszym, barwniejszym i pojemniejszym, od języków
                                                    konwencji słownikowej, prawniczej i urzędniczej, razem wziąwszy. Aczkolwiek,
                                                    takie kwiatki jak pomroczność jasna, jestem za a nawet przeciw, plusy dodatnie
                                                    i plusy ujemne przekonują, iż prawdziwy mistrz, potrafi zabłysnąć niezależnie
                                                    od instrumentarium i ograniczeń.
                                                    .
                                                    W Twoim towarzystwie jakoś się więcej czuje, słyszy, widzi i smakuje. ;)
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Henry Re: Co bylo... IP: 209.245.22.* 27.02.07, 15:15
                                                    U nas po sniegu zostaly juz tylko wspomnienia. Codziennie jest slonecznie i
                                                    cieplo. W gorach po stronie zachodniej jest bardzo duzo sniegu i ciagle pada.
                                                    Jutro ma u nas padac. Ale teraz gdy pada to mokry ciezki znieg i zaraz
                                                    znika.Krokusy juz przekwitaja. U nas na tym silnym naslonecznieniu kwiaty
                                                    bardzo szybko przekwitaja. Jutrowysle Ci zdjecia resztek krokusow. Za kilka dni
                                                    beda kwitly narcyzy i hiacenty.
                                                  • Gość: Henry Re: Co bylo... IP: 209.245.22.* 27.02.07, 15:15
                                                  • Gość: Henry Re: Co bylo... IP: 209.245.22.* 27.02.07, 15:33
                                                    Szkoda ze niepodalas jej mojego adresu lub numeru telefony. Pokazal bym jej
                                                    Denver i okolice. Co do mieszan i domow w Polsce nie moge sie nadziwic jak
                                                    mozna sprzedawac gole sciany. U nas kazde sprzdane nowe mieszkanie lub dom musi
                                                    miec Certyfikat of Ocupation wydane przez inspektora miejskiego lub stanowego,
                                                    to znaczy musi miec wyposazona kuchnie w cabinety, zmywarke i kuchenke. Nie
                                                    musi miec lodowki. Lazienki musza byc calkowicie wyposazone. Caly dom musi miec
                                                    conajmniej wykladzine podlogowa, wszystkie instalacje i lampy. Nie musi miec
                                                    klimatyzacji ale musi miec ogrzewanie i ciepla wode. Stary dom jak sie
                                                    sprzedaje tez musi miec inspekcje ze jest bezpieczny do zamieszkania. Sam
                                                    widzialem jak ludzie w Polsce tanim kosztem intaluja wszystkie te rzeczy w
                                                    domach. Bal bym sie byc ich sasiadem ze wylece w powietrze albo zaleje mnie
                                                    woda lub scieki.
                                                  • Gość: Ewa Wybuchy i pozary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 00:17
                                                    Ostatnimi dniami na Nowowiejskiej i w poblizu bylo pare pozarow i czegos w
                                                    rodzaju wybuchow w pozarach. Zginelo pare osob.Taki jest nasz kraj.
                                                    Niefrasobliwosc i biednie, pieniadze ogromne i snobizm rzadki. Afera goni
                                                    afere. I moze dlatego zabawnie sie tu zyje. Nie zna sie dnia ni godziny.
                                                    Heniu, ta moja siostrzenica jak ten meteoryt lata teraz po swiecie. Zupelnie
                                                    przypadkiem dowiedzialam sie ,ze jest tam teraz, za sprawa tego sniegu.Nie wiem
                                                    nawet jak dlugo bedzie mysle,ze krotko.Ale jestes mily ,ze pomyslales .
                                                  • Gość: Wika Re: kompromisy!;-) IP: *.ri.ri.cox.net 26.01.07, 07:57
                                                    ..........w "swoim ewentualnym rozzaleniem zwroce sie ku........"nie zapomnij o
                                                    mnie -please Plis
                                                  • kazimierzp Miłość, kompromis, trwanie,... 26.01.07, 12:29
                                                    Czy to dobrze, że w większośći przypadków więżemy się węzłem małżeńskim z miłości? Czy zawsze wtedy wiemy, że TO akurat jest to!?! Często nie. Te szaleńcze z reguły szybko przemijają. Te od pierwszego spojrzenia, przy drugim spojrzeniu zaczynają często uwierać, przeszkadzać, drażnić. Jeżeli jesteśmy osobami wierzącymi, jesteśmy po sakramencie małżeństwa to właściwie powinniśmy w tym trwać! Jeżeli w czasie "pierwszego spojrzenia" rodzą się dzieci to właściwie musimy w tym trwać!?! One muszą, powinne mieć prawdziwą rodzinę. Wtedy konieczny jest kompromis, szukanie dobrych stron tego związku, nauczenie się cieszenia z wszelkich dobrych stron naszego małżeństwa, z bycia rodzicem. Należy też nauczyć się wybaczać!
                                                    A może lepiej było gdy to rodzice znajdowali dzieciom partnerów życiowych, a ci już jako ludzie dorośli, dojrzali uczyli się siebie wzajemnie ciesząc się nowymi doznaniami?
                                                    Pamiętam mocno scenę z filmu "Skrzypek na dachu" gdy Tewje Mleczarz pytał się swej Gołdy czy Ona go kocha? W tej krótkiej pieśni, duecie zawarli historię swego poznania, małżeństwa, rodzicielstwa. A gdy na końcu pieśni stwierdzili: że jednak się kochają, nic to w ich życiu nie zmienia, ale jednak wiedząc o tym przyjemniej będzie się im z tym żyło!
                                                    Może też nauczmy się mówic o swych uczuciach, umiejmy mówić swym bliskim, choć czasami duchowo odległym, że ich kochamy, że dobrze nam z nimi. To, że wydaje nam się, że przecież jest to oczywiste więc po co o tym mówić - to błąd. Ogromny błąd!
                                                    Plis! To czyni. Tu na tym forum mamy możliwość czytania tego. Może to, że ma już bardzo siwą brodę jest mu łatwiej? Może ma już tę dostateczną mądrość życiową, że wie o konieczności takiego szczerego okazywania uczuć. A to, że tak gorliwie wracamy do tych naszych wirtualnych spotkań, to że tak chętnie zabieramy tu głos, to jak to nazwać?
                                                  • Gość: bary Re: Miłość, kompromis, trwanie,... IP: 80.51.231.* 26.01.07, 12:42
                                                    Nic dodać, nic ująć. Nie wiem, jak to się stało, ale miłość w moim małżeństwie
                                                    wciąż płonie i nie słabnie. Często mówimy sobie - kocham Cię, dzieciom również.
                                                    Dzieciaki nie mają problemu żeby przyjść przytulić się i powiedzieć kocham Cię
                                                    mamo/tato, mimo że syn jest już ode mnie wyższy i trochę to śmiesznie może
                                                    wyglądać. A małżeństwo to naprawdę sztuka kompromisu, szukania wspólnej drogi.
                                                    Wkrótce będziemy obchodzili czternastą rocznicę ślubu i jeszcze nigdy się nie
                                                    kłóciliśmy. Samo się jakoś układa, choć czasem chciałbym podnieść głos, to
                                                    chwilę odczekam i potem na spokojnie rozmawiamy. Kiedyś psycholog powiedział o
                                                    moim synu, że jest nadpobudliwy, bo nie potrafi rozładować stresu przez to, że
                                                    nie ma wzorców negatywnych zachowań... To mamy się awanturować, żeby
                                                    ukształtować młodego człowieka?
                                                    A miłość jest dobra na wszystko.
                                                    Ze Skrzypka na dach podoba mi się jeden cytat ze sceny, kiedy Tewje wychodzi
                                                    spity z karczmy z przyszłym (niedoszłym) zięciem i mówi:
                                                    - Lejzer Wolf, zawsze chciałem mieć syna, ale liczyłem na to, że będzie choć
                                                    trochę ode mnie młodszy...
                                                    Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry Re: Miłość, kompromis, trwanie,... IP: 209.245.22.* 26.01.07, 16:00
                                                    Przypomnialem sobie jedna z rozmow ktore prowadzilem z mloda Hinduska prawie 30
                                                    lat temu. Pracowalismy razem, a wlasciwie dostalem ja aby nauczyc ja rysunku
                                                    technicznego. Bardzo interesowala mnie kulura Indi a ja Europy. Znalazla sie w
                                                    USA bo rodzice zaaranzowali jej malzenstwo z facetem ktorego nigdy wczesniej
                                                    nie widziala na oczy.(zreszta bardzo sympatycznym inzynierem elektrykiem)
                                                    Wydawala mi sie szczesliwa i chyba taka byla. Kiedys zapytalem sie jak mozna
                                                    wyjsc za maz za kogos kogo sie nie zna. Odpowiedziala mi ze u nich malzenstwo
                                                    to busines i trwa cala reszte zycia. Zapytala sie mnie, dla czego wasze
                                                    malzenstwa z milosci sa czesto nieszczesliwe i koncza sie nienawiscia i
                                                    rozwodem. Nie wiedzialem wtedy co jej odpowiedziec.
                                                  • Gość: Wika Re: Miłość, kompromis, trwanie,... IP: *.ri.ri.cox.net 26.01.07, 17:14
                                                    ........gdyby tak mozna bylo najpierw wyprobowac efekty swoich decyzji a dopiero
                                                    potem zadecydowac.....mysle ze w tej jednej minucie marza o tym miliony ludzi na
                                                    swiecie. W tych prostych rzeczach jestesmy do siebie podobni. A u mnie
                                                    zimno......milego dnia i dzieki
                                                  • Gość: Henry Re: Miłość, kompromis, trwanie,... IP: 209.245.22.* 26.01.07, 21:40
                                                    Czekam Wika na ten dzien w ktorym bede mogl porozmawiac z Toba. U nas duzo
                                                    sniegu ale mrozy do -19C tylko w nocy. W dzien blekitne niebo i nie ma jednej
                                                    chmorki. Ale jutro znowu ma padac snieg. Brr!
                                                  • Gość: plis Re: kompromis 3 X NIE IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.01.07, 23:19
                                                    Jakie szczęście wika, że masz te swoje wady i pięknie je nosisz. Ideały są
                                                    niestrawne. A tak, muszę Cię kochać podwójnie, raz za zalety, dwa za
                                                    mankamenty. I chcę. A jeszcze muszę coś zrobic z przywarami........ Gdzieś mi
                                                    się podziała moja głowa. Ktoś nie widział? ;)*
                                                  • plisak Re: Tolerancja, a poprawność polityczna! 25.01.07, 03:49
                                                    kazimierzp napisał:
                                                    >dla mnie kompromis to rezygnacja obydwu stron z
                                                    >części swych racji dla dojścia do wspólnych racji i późniejszego wspólnego
                                                    >działania.

                                                    Oj, Kazimierzu! Jezeli ja uważam że, rzultatem analizy jest 5 a mój adwersarz
                                                    jest prekonany iż 4, to co? Kopromisowo i grzecznie przyjmujemy 4 i 1/2 ? To
                                                    co proponujesz, to moim zdaniem jest właśnie mechanizm produkowania ustaw-bubli
                                                    i wielu innych nieszczęsć. ..................... Jezeli żona gustuje w białych
                                                    meblach a ja w jaskrawo czerwonych, to zakup różowych wcale nas nie zadowoli.
                                                    Przecinie, raczej oboje będziemy nie usatysfakcjonowani i podrażnieni.
                                                    Natomiast satysfakcja żony z dokonania zakupu z uwsględnieniem jej upodobania,
                                                    może mi osłodzić odczucie przykrości z mojego wyrzeczenia. Szczegónie jeśli ze
                                                    swoim ewentualnym rozżaleniem zwrócę się ku mr. Martini'emu. Jak widać, da się
                                                    żyć na różne sposoby.
                                                  • Gość: zwako Re: duch.... IP: *.Red-83-53-218.dynamicIP.rima-tde.net 13.01.07, 12:48
                                                    "....a jak tam pachnialo,czym/oprocz-tych" psow"!...."
                                                    ...
                                                    spaliny...
                                                    -w miescie bez maski na twarzy, trudno jest wytrzymac...
                                                    -kadzidelka...pelno tego wszedzie...
                                                    -olejem musztardowym... jedzeniem pikantnym...
                                                    ... a nad rzeka w swiatyni hinduskiej...
                                                    ...pieczenia...(barbaque)... podczas pogrzebów...
                                                    (dziwne, ...ale nie sprawialo mi to mdlosci...)
                                                    ...
                                        • Gość: plis Re: ........jegomosc..... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 09.01.07, 14:21
                                          :-)))
                                          • stalmat1 Re: ........jegomosc..... 09.01.07, 15:22
                                            Pils, przepraszam ze sie wtrancam, ale....
                                            tu gdzie mieszkam smaotrzec w zanczeniu sugerowmanym przez barego jest
                                            powszechnie zalecana forma......
                                            so, to be up to date....
    • Gość: WIKA lawina IP: *.ri.ri.cox.net 07.01.07, 03:10
      ........mam nadzieje ze u Ciebie Heniu wszystko O'K
      • Gość: Henry Re: lawina IP: 209.245.22.* 08.01.07, 15:25
        Wika, dziekuje za pamiec. Do Winter Park na narty nie jezdze wiec przynajmniej
        w tamtej okolicy lawiny dla mnie nie grozne. Weekend spedzilem bardzo
        pracowicie w Eastes Park tez zasypanym sniegien. To znaczy duzo zjadlem i
        zmeczylem sie troszke piciem. To bylo takie "skromne" polsko-amerykanskie
        wesele. Przykro mi ze masz klopoty z tymi panami. Za nim kogos zatrudniasz
        zbieraj referencje. Wierz mi ze nie wszyscy sa tacy.
    • Gość: darek Re: Absolwenci II liceum! IP: 69.182.20.* 27.01.07, 16:15
      Pozdrowienia w nowym Roku.Czytam czytam.
    • Gość: Ela dawni?koledzy IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 02.03.07, 19:44
      Ogladalam wlasnie "jakis"program polski-zareagowalam,bo Olesnica
      /chodzilo o straszne zaniedbania w opiece nad bezdomnymi psami-
      a tu patrze-wojt olesnicki-Andrzej Proszkowski.
      A to ci"ciekawostka"!!Dla mnie.Bo to"nasz klasowy"
      Postawny-jak wojt.
      Ale plebana nie pokazywali

      i zima ucieka szybko-jeszcze sniezek proszy,jeszcze chlodny ranek...
      serdecznosci
      Ela
      • Gość: bary Re: dawni?koledzy IP: 80.51.231.* 06.03.07, 08:17
        Wiesz co Elu, moja firma jest na terenie gminy i wszystkie formalności
        (pozwolenia etc.)związane z naszą inwestycją załatwiamy u wójta. Pozdrowię go i
        zaproszę do naszego forum. Jak widać absolwenci dwójki są wszędzie.
        Pozdrawiam gorąco i ściskam.
        Jarek
    • Gość: darek pytanie IP: 69.177.150.* 10.03.07, 15:24
      czy znacie jakies fajne miejsce mysle tu o hotelu na Florydzie gdzie moglbym
      wraz z rodzina spedzic przerwe wiosenna. Najlepiej w okolicy Orlando ze wzgledu
      na dzieci.
      • Gość: Ewa Re: pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 00:02
        To mi przypomina moje wakacje kiedy bylam malym dzickiem, jezdzilam do Sobotki,
        bo tam byl dobry klimat dla dzieci i jeszcze Bardo Slaskie, a teraz caly swiat
        mamy do dyspozycji.
        • kazimierzp "To mi przypomina..." 11.03.07, 00:23
          W jednej z książek mego ulubionego pisarza Kornela Makuszyńskiego jeden z bohaterów przy jakichś zdarzeniach stwierdzał: "to mi przypomina..."!;-)
          Szczęśliwie już nie musimy, jeżeli na to nas stać i mamy taką potrzebę duchową, liczyc się z wszechwładnym Urzędem gdy chcemy wyjechać, zwiedzić kraje,...
          Szkoda, że wtedy nam samym nie chciało się uczyć skuteczniej innych języków...
          Ja w każdym razie mam czego żałować!;-(
        • stalmat1 Podroze 11.03.07, 13:59
          Ja wyslalem kiedys dzieci do Rabki.
          Sam tez wedrowalem glownie do Polanicy Zdroj.
          Moj ojciec odwiedzil Polanice 57 razy, mysle ze niezle.
          • Gość: Mysza Florida IP: *.universalplastics.com 12.03.07, 13:54
            czesc Darek - Florida w czasie przerwy wiosennej nie jest ciekawym miejscem
            pobytu - tlumy turystow - Disney czy Universal Studio sa przeludnione - mnostwo
            czasu traci sie w kolejkach, a wiec przygotuj sie i dzieci, ze trzeba bedzie
            sie uzbroic w cierpliwosc..... jesli chodzi o hotele... no coz... polecam
            www.hotel.com - sama zatrzymywalam sie w West Palm Beach (ok. 45-60 min of
            Orlando...
            powodzenia i milych wakacji... i cierpliwosci!
            • Gość: Mysza Re: Florida IP: *.universalplastics.com 12.03.07, 13:55
              uprzytomnilam sobie ze Ty chyba mieszkasz w Kanadzie, a wiec przerwa cie chyba
              nie obejmie - chyba, ze zbiega sie ze swietami wielkanocnymi - wtedy dzieci tez
              w USA maja wolne....

              powodzenia
              • Gość: darek Re: Florida IP: 69.177.206.* 12.03.07, 18:54
                Dzieki Myszo, ja tam wolalbym wylezec sie na plazy ale dzieci chca do Myszki
                Miki.No i jakos musze to pogodzic.
            • Gość: Alfred Re: Florida IP: *.mia.bellsouth.net 13.03.07, 04:59
              No coz. Myszko cos sie mylisz. WPB jest z jakies 160 mil od Orlando, moze ciut
              dalej nawet. Ja mieszkam okolo 40 mil na poludnie od WPB i mnie zabiera wlasnie
              dojechanie tam akurat 45 min:-)
              Takze nie zgodze sie z Toba pod innym wzgledem tez. Floryda jest zawsze ciekawa.
              (przynajmniej dla mnie) Dlatego tu mieszkam. Nawet te "wariactwo" turystow z
              calego swiata ma swoj urok, ale przyznam sie ze wole Floryde srodkowa wlasnie
              na polnoc od Orlando nad Zatoka Mex. i bezludne plaze.
              Darek, Jak chcesz cos w stylu Super Hotel- to Rosen Shingle Creek wlasnie w
              Orlando. A jak cos w stylu prywatnych willi ala karaiby to Bahama Bay Resort.
              Te miejsca sa wlasciwie czyms wiecej niz "noclegami". Sa to osrodki
              wypoczynkowe z roznymi programami jak tez kuracjami. Ceny? okolo 90 to 140 USD.
              No ale okolo Orlando sa setki roznych osrodkow. Te dwa sa nowsze i czyste.
              Powodzenia..
              Alfred
              • Gość: Mysza Re: Florida IP: *.universalplastics.com 13.03.07, 13:20
                Masz racje Albert - cos mi sie pokrecilo - za duzo miejscowosci na Floridzie
                z "palm" - i zebym miala teraz na 100% ci powiedziec gdzie bylam - nie mam
                pojecia - kompletne zacmienie - sprawdze to napisze - na chwile obecna "mea
                culpae"

                Jesli chodzi o Floride - sa ci, ktorzy sie fascynuja tym stanem, ja do nich nie
                naleze - przede wszystkim z powodu klimatu - wilgoc w ciagu lata nie jest mila,
                kleisz sie non stop - przynajmniej ja tak odbieram ten klimat - ponoc w okresie
                zimowym jest przyjemniej; moj brat mieszka w okolicach Ft. Laurdale i po 3
                latach i 4 letnich sezonach dalej nie moze sie do tego klimatu przyzwyczaic

                No i ta monotonnia - ja jednak preferuje sezonowosc i uroki kazdej pory roku;

                A Orlando - tez mi przyjdzie sie wybrac i to moze w tym roku - moj syn tez chce
                do Myszki Miki wiec rozumiem poswiecenie Darka - ale tak na prawde moje
                doswiadczenie z Universal Studio i Disney to tlum i kolejki...

                a wiec Alfredzie ... jeszcze raz przepraszam za pomylke - sprawdze i sie
                poprawie i wezme nauczke, ze nie nalezy zdawac sie na pamiec :)

                pozdrawiam i pokornieje
                • Gość: Henry Re: Florida IP: 209.245.22.* 13.03.07, 14:53
                  Floryda nie jest tez i dla mnie. Nie lubie goracego i wilgotnego klimatu. Bylem
                  tam wielokrotnie wiec zgadzam sie z Mysza. Pomieszkalem tez ladnych kilka lat
                  nad Zatoka Mexykanska w Texasie. Stanowczo wole Colorado. Moze dla tego ze
                  zawsze lubialem gory. Nie lubie wypoczywac na plazach. Poprostu nudze sie. A
                  dzisiaj bebni mi w glowie. Bylem wczoraj na wystepie Ich Troje. To juz nie dla
                  mnie.
                  • Gość: darek Re: Florida IP: 64.252.184.* 13.03.07, 18:01
                    Dziekuje wszystkim . Do tej pory jezdzilismy nz Kube ale teraz dzieci maja glos.
                    • Gość: Henry Re: Florida IP: 209.245.22.* 13.03.07, 19:06
                      Poniewaz tez wybieram sie na Kube moze napiszesz jak nalepiei i dzie warta tam
                      pojechac.
                      • Gość: darek Re: Florida IP: 64.252.184.* 13.03.07, 20:36
                        myslalem ze Amerykanie maja szlaban. Warto bo tanio i slonecznie poza rezortem
                        ni bylem bo zona sie bala
                        • Gość: plis Re: Do brata NEMO IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.03.07, 22:59
                          Mam prośbę, bracie słoni, o zweryfiowanie mojego nepokojącego odczucia.
                          '
                          Córka wróciła dopiero co z wycieczki do RPA. Z zainteresowaniem obejrzałem
                          kilkaset wykonanych przez nią zdjęć. Córka jest z wyprawy i wrażeń bardzo
                          zadowolona. Ja natomiast po tym co zobaczyłem, jestem rozczarowany.
                          '
                          Miasta pełne betonowych wieżowców, takich, że absolutnie nie sposób domyślić
                          się w którym punkcie globu rezydują. Zupełnie nie czuć jakiejkolwiek specyfiki
                          lokalnego klimatu. Ani dosłownie, ani w przenośni. Choć lokale w tych
                          okazałych obiektach są z pewnością klimatyzowane. Nie o to mi oczywiście biega,
                          czyli chodzi. Jedynie tam gdzie występuje zieleń, palmy sygnalizują, że ogląda
                          się zdjęcia z ciepłego kraju. Jednak choćby w nadzwyczaj uporządkowanych
                          osiedlach slamsowych, nie sposób uświadczyć skrawka zieleni...
                          '
                          Na sawannie, rzeczywiście widać nadzwyczaj liczne stada egzotycznych zwierząt,
                          pawie na wyciągnięcie ręki. I kolumny samochodów ternowych, wypełnione
                          turystami, którzy na te zwierzęta się gapią a zwierzęta patrzą na turystów.
                          Zwierzęta wcale nie sprawiają wrażenia dzikich. Nawet lwy jakieś leniwe i
                          spolegliwe. Od czasu do czasu, turyści się zatrzymują i wysiadają, przyjrzeć
                          się bliżej drapieżnikom a nawet pokarmić je z ręki. Karma jest sprzedawana w
                          odpowieednio przygotowanych pojemnikach. Dosyć to obrzydliwe przez swoją
                          banalność. Jestem rozczarowany. Byłbym wdzięczny za skonfrontowanie mojego
                          dyskomfortowego odczucia z autentyczną, szerszą rzeczywistością.
                          '
                          Aktalnie polemizuję ze środowiskiem periodyku "dzikie życie". Reprezentuję tam
                          stanowisko, iż współcześnie prawdziwie dzikie życie ogranicz się do świata
                          insektów, owadów, mikrobów, bakterii i wirusów, oraz człowieka jako przypadku
                          szczególnego. Reszta ulega zjedzeniu bądź zniewoleniu. Wygląda na to, że
                          dominuje w przyrodzie tendencja zgodna z trendem cywilizacyjnym; miniaturyzacja
                          wszystkiego :-) Ale tak naprawdę, to wcale nie zależy mi, aby mieć w tym sporze
                          aż tyle racji...
                          '
                          Pozdrawiam Nemo bardzo słonecznie.
                          • Gość: NEMO Do brata "plis'a" IP: 198.54.202.* 14.03.07, 16:25
                            Sprobuje krotko i sensownie ustosunkowac sie do wypowiedzi. Nie wiem, gdzie
                            Corka byla i co widziala poza ogolnym pojeciem RPA.
                            RPA jest w kategoriach europejskich duzym krajem 1 mln km. kw. i srednia
                            iloscia ludnosci 40 do 45 mln. Duze skupiska ludnosci to miasta. Poza
                            miastami gestosc zaludnienia jest mala. Zbudowa miast jest specyficzna,
                            bardziej moze na modle amerykanska czy tez australijska niz europejska. Centrum
                            to zasadniczo budynki biurowe i urzedy - taka typowa betonowa pustynia. W
                            konsekwencji ta czesc miasta "wymiera" po godzinie 18. Mozna wprowadzic lokalne
                            korekty i poprawki a najogolniej regula jest taka. Mieszka sie poza centrum w
                            satelickich osrodkach miejskich, ktore tworza teren aglomeracji. I tutaj jest
                            sie wsrod zieleni, bardziej jak na wsi niz w miescie. Ode mnie z domu, do
                            centrum JHB jest 20 km do 25 km.
                            By zasmakowac w czyms innym nalezy wyjechac poza miasto. Nawet nie tak daleko i
                            mozna znalezc sie w innym "klimacie". O jednym nalezy pamietac - RPA nie
                            jest "krystaliczna" Afryka, chocby z racji stopnia rozwoju gospodarczego.
                            Prawdziwej Afryki na codzien nalezy szukac w innych stronach.
                            Nie zmienia to faktu, ze mozna znalezc miejsce, gdzie pozostaje sie sam na sam
                            z przyroda.
                            Co do parkow spraw wyglada nastepujaco. Jedyne, ktore oferuja jakas tam
                            namiastke "dzikiej" Afryki to Parki Narodowe - Park Krugera jest chyba
                            najbardziej znany choc nie jedyny. Powstalo wiele parkow prywatnych, ktore
                            oferuja wiekszy lub mniejszy komfort i rozne dodatkowe atrakcje i ulatwienia.
                            Jesli jednak przyroda i zwierzeta sa glownym obiektem naszych zainteresowan nie
                            maja wiekszych szans z wyzej wspomnianymi. Nie wiem, jakie miesce odwiedzila
                            Corka, gdyz wszedzie zwierzeta sa jak najbardziej dzikie i wychodzenie z
                            samochodu jest zakazane, choc kazdego roku zdarzaja sie wypadki, naczesciej z
                            racji nie przestrzegania tej zasady. Wspominane od czasu do czasu slonie nie
                            potrzebuja nawet tego i potrafia pokiereszowac samochod wraz z pasazerami w
                            srodku - ale to juz oddzielna historia.
                            Tak wiec Twe odczucia "plis'ie" sa w jakis sposob uzasadnione ale nie w pelni.
                            Na pocieszenie pragne zwrocic uwage, ze swego czasu tutejsza agencja
                            reklamujaca atrakcje turystyczne tego kraju glosila o " calym swiecie w jednym
                            kraju" - i chyba cos w tym jest.

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Henry Re: Do brata "plis'a" IP: 209.245.22.* 14.03.07, 17:48
                              Neno, Bordzo przypomina mi Pilsa i Twoja wypowiedz opinie o USA z ktorymi
                              spotykam sie w Polsce. Polacy najczesciej odwiedzaja olbrzymie skupiska Polakow
                              w Chicago, NY, LA i w kilku innych olbrzymich miastach i na ich podstawie
                              ksztaltuja sobie opinie o USA. A wystarczy pojechac kilkadziesiat mil poza le
                              miasta zeby znalezc sie w calkiem innej Ameryce.
                              • Gość: NEMO Re: Do brata "plis'a" IP: 198.54.202.* 14.03.07, 20:21
                                Taka jest natura ludzka Henry. Na poczatku filmu "The Quiet American" jest
                                taka, mniej wiecej, sentncja, ze przyjezdzajac do Wietnamu w ciagu kilku chwil
                                wiemy juz bardzo wiele, cala reszte zas nalezy przezyc.

                                Pozdrawiam
                                • kazimierzp "czytanie" kraju! 14.03.07, 20:48
                                  Jak byłem w Izraelu to usłyszałem od mieszkającej w tym kraju Feli Zawadzki (niestety od kilku lat nieżyjącej), że aby poznać ten kraj i ludzi to dobrze byłoby prrzyjechać na kilka tygodni. Przez pierwszy tydzień należy zwiedzić z księdzem (lub kapłanem innego wyznania - dla wszystkich to "ziemia święta") miejsca kultu, a potem przez tydzień lub dwa pomieszkać z Izraelczykami!
                            • Gość: plis Re: Do brata "plis'a" IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.03.07, 21:33
                              > Prawdziwej Afryki na codzien nalezy szukac w innych stronach.
                              > namiastke "dzikiej" Afryki to Parki Narodowe
                              '
                              Dziękuję Nemo, za pełną informację. Wyczerpuje ona moje oczekiwania i pozwala
                              rozumieć to co oglądałem na zdjęciach. Pytałem głównie dlatego, że
                              fotografująca miała na celu utrwalenie zupełnie inych informacji od tych które
                              ja wyłuskuję, bo są dla mnie interesujące.
                              '
                              Tak. Parki Narodowe, Parki Krajobrazowe, Ogrody Zoologiczne sa poroduktami
                              cywilizacyjnymi, w wyższej fazie jej rozwoju a nie produktami dzikiej przyrody.
                              '
                              Oczywiście miałem też okazje słuchania relacji z innych części Afryki; Nigeria,
                              Algeria,Egip, Israel... Oglądałem też wieie obrazków z tych innych stron. Tym
                              razem miałem możliwość i przyjemność skoncentrować uwagę na RPA. Mam zwyczaj
                              korzystać z takich okazji. Wiadomo, że djącia nie kłamią. Ale aby to było
                              prawdą, nieodzowną bywa podpórka kogoś rzeczywiscie znającego temat. Okazałeś
                              się znakomitą podpórka :-)
                              '
                              Jeśli się pamięta, że sami jesteśmy przyrodą, to o okazje przebywania z nią sam
                              na sam nie jest spesjalnie trudno. Trudniej o dzikość. Chyba mam jednak nieco
                              szczęścia, bo pośród płci nadobnej natrafiam bywa, prawdziwie drapieżne okazy.
                              Bez potrzeby fatygowania się do RPA ;)
                              '
                              Dziękuję Nemo, trudno było by mi się zdecydować, czy rozmawiając z tobą zyskuję
                              więcej na wiedzy czy na przyjemności. Pozdrawiam wdzięcznie.


                              • Gość: Henry Re: Do brata "plis'a" IP: 209.245.22.* 15.03.07, 19:28
                                Pils,
                                mam pdo Ciebie pytania z dziedziny ogrodnictwa. Jak pielegnuje sie truskawki,
                                maliny i winogrona?
                                • Gość: plis Re: Do brata "plis'a" IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.03.07, 22:07
                                  Henry, sztka uprawy każdej z tych roślin wymaga tekstu objętości broszury.
                                  '
                                  Najprostsza sprawa, jest z winoroślą, ponieważ nie mam w tym zakresie ani
                                  wiedzy ani doświadczenia. Rzecz cała- skomplikowana - plega na sztuce,
                                  corocznego, ostrego cięcia. Polska leży poza strefą uprawy tej rośliny.
                                  Eksperymenuję na 1 krzewie, mam mętlik w głowie, każdy radzi mi co innego.
                                  ,
                                  Najprostszą w uprawie jest malina. Może pozoatawac na tym samym miejscu przez
                                  wiele lat, Wymaga nawożenia i odchwaszczania. Co roku owocują pędy
                                  zeszłoroczne. Po wydaniu owocu zamierają, należy je jesienią wyłamać(wyciąć)
                                  i spalić. Wyrastają w tym samym czasie nowe, jałowe pędy, które zaowocują w
                                  przyszłym rpku. W zależności od odmiany, wymagaja różnego sposobu skracania
                                  pędów przed zima lub wiosną, albo nie wymagają tego. Uprawę ułatwia
                                  ściółkowanie, korą, liśćmi lub słomą (tłumi chwasty).Owoce mają tendencję do
                                  robaczywienia. Pędy mają swoje choroby. Są teraz odmiany owocjące do póżnej
                                  jesieni, t.zw. całoroczne i odmiana o żółtej, apetycznej barwie owoców. Moim
                                  zdaniem malina to bardzo wdzięczna uprawa. Niestety żmudny zbiór, nie to co
                                  jabłka, gruszki czy dynie...;.
                                  '
                                  Uprawy truskawek zaniechałem. Uprawa pracochłonna. Zajmuje miejsce cały rok,
                                  przy bardzo krórkim okresie owocowania. Łatwo chorują. Jeden z
                                  najwczesniejszych owoców. Bardzo smaczne i równie apetyczne wizualnie. Sadzonki
                                  się starzeją, owoc drobnieje i trzeba zstępować nowymi nasadzeniami. Dobze jest
                                  co roku część plantacji likwidować i sadzić nowe rośliny, w innym,
                                  przygotowanym miejscu. Uprawa i zbiór przy zgiętym grzbiecie, za czym nie
                                  przepadam ;-)
                                  '
                                  Bardzo serdecznie pozdrawiam.

                                  • Gość: plis Re: Do brata "plis'a" IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.03.07, 22:16
                                    Zapomniałem, a muszę dodać, bo wymaga tego sprawiedliość. Jest zjawiskiem
                                    zdumiewającym, że truskawka jest jednym z najsmaczniejszych owoców a żaden
                                    robak (poza człowiekiem) się jej nie ima. Nie wiem czym to wytłumaczyc.
                                    • Gość: Henry Re: Do brata "plis'a" IP: 209.245.22.* 16.03.07, 22:05
                                      Pils, dziekuje bardzo. Ja mam maliny owocujace na jednorocznych pedach. Mam
                                      truskawki owocujace caly sezon. Posadzilem je dwa lata temu, ale starzeja sie.
                                      Zapomnialem sciac liscie na jesieni i teraz problem. Wydaje mi sie ze masz
                                      racje. Zobacze co z nich pozostanie w tym roku i chyba je wykopie. Mam dosyc
                                      wycinania wasow przy zgarbionych plecach. Musze ci napiszc ze drozdzowki robia
                                      furore. Szczegolnie nadziane polskimi powidlami sliwkowymi. Sa supper.
                                      pozdrawiam
                                      • stalmat1 Alzheimer demens 18.03.07, 18:05
                                        Ciekawe co myslicie nt. walki z w/w?
                                        Czy czerwone wino jest rzeczywiscie kuracja?
                                        Jest niewatpliwym faktem, ze w miare uplywu lat pamieci nam nie starcza!!!!!!!!!
                                        I jak z tym walczyc?
                                        • kazimierzp To pytanie do Azji! 19.03.07, 06:31
                                          W tym miejscu (i nie tylko) przydałaby się Azja!;-)
                                          • Gość: plis Re: To pytanie do Azji! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 19.03.07, 09:55
                                            Tak, azja krzepi.
                                          • Gość: Henry Re: To pytanie do Azji! IP: 209.245.22.* 20.03.07, 15:42
                                            A u nas o 6:05 wieczorem nareszcie nastanie wiosna. Mamy cudowna pogode.
                                            Cieplo, niebo bez chmorki, przepieknie kwitna narcyzy i hiacenty a mnie od tej
                                            pogody bola plecy. No moze przesadzilem nie od pogody ale od pracy na ogrodzie.
                                            Pils niestety nie spale galezi i wycietych malin. Za taki dymek znalazl bym sie
                                            natychmiast za kratkami i nawet znajomy sedzia nie uchronil by mnie przed
                                            kilkoma tysiacami kary. A szkoda bo lubie zapach dymu z ogniska. Przypomina mi
                                            on dziecinstwo na Zalesiu zasnutym na jesieni i wiosna smierdzacym, gryzacym
                                            oczy dymem. Cieplo pozdrawiam wszystkich a z niekturymi juz niedlugo sie
                                            spotkam.
                                            • Gość: Ela Re: Henremu po ogrodowych szalenstwach IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.03.07, 16:48
                                              to wspomnienie zapachu dymu...I ja je "mam w swej pamieci"!
                                              U nas wolno palic dwa wyznaczone tygodnie w roku-wiec zeby spalic
                                              np.zeszloroczne palmy,czy"swiecone skorupki"jade do znajomych,ktorzy maja
                                              kominek...
                                              Tez jestem "wynajmowaczka"dzialki-bo jak to inaczej nazwac-
                                              zeszlego roku tylko"grzebalam terapeutycznie"w ziemi-chwastow-perz!-bez
                                              zamowienia,w tym roku mam ambitne plany wysiania "dobroci"przywiezionych z
                                              Ploski.
                                              Za kazdym razem bedac we W-wiu,kiedy i czas ku temu,skubie aksamitki i cynie od
                                              Pani Matuszakowej,Marka Niewiadomskiego...
                                              Ale na uprawianie ziemi ciagle za blotnisto,zimno...
                                              I to tyle-pokico
                                              Do drozdzowek,ze wstydem przyznaje,ciagle "za daleko",ale niedlugo swiateczne
                                              wypiekanie...
                                              cieplutko
                                              Ela
                                            • Gość: NEMO Re: To pytanie do Azji! IP: 198.54.202.* 20.03.07, 16:50
                                              Popatrz Henry, jak to jest. Wokol nas samochody wyziewajace spaliny, roznego
                                              rodzaju zaklady przemyslowe, ktore rowniez wydzielaja z siebie to i owo; a tu
                                              czlowiek rozpali jak najbardziej naturalne ognisko z jak najbardziej naturalnym
                                              dymkiem i natychmiast klopot.
                                              U nas wkraczamy w okres jesienno - zimowy. To zas oznacza jeszcze wieksza susze
                                              i pozary traw, i dymy.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: Henry Re: To pytanie do Azji! IP: 209.245.22.* 20.03.07, 19:20
                                                U nas zakaz palenia ognisk jest chyba potraktowany bardziej obawa pozarow.
                                                Suchy klimat i wypalona sloncem preria powoduje ze i tak co roku mamy kilka
                                                groznych pozarow. Ale nie mniej to tesknie do rozpalena ogniska i spalenia
                                                zeszlorocznych lisci, galezi i chwastow. Kupilem sobie fire pit. Cos w rodzaju
                                                wielkiej miski z przykrywa z siatki. W tym cudactwie wolno palic drzewo wiec
                                                oczywiscie pale, ale to tylko mala namiastka ogniska.
                                                • Gość: NEMO Re: To pytanie do Azji! IP: *.saix.net 20.03.07, 21:05
                                                  W sumie tak jak u nas. Na plaskowyzu zima jest okresem bez deszczu - trawy
                                                  plona kazdego dnia. Lecac wieczorem samolotem widac w dole "weze" posuwajacego
                                                  sie ognia. Sadze, ze w tym roku bedzie jeszcze gorzej gdyz lato bylo tez bez
                                                  deszczu.

                                                  Pozdrawiam
                                            • Gość: plis Re: Prawo i sprawiedliwość IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 21.03.07, 03:14
                                              Henry, ja spalanie nieużytecznych roślin traktyję nie jako palenie ogniska,
                                              lecz kadzidła ziołowego. Dwukrotnie udało mi się przekonać do tego poglądu
                                              interweniujących strażników miejskich i zachować mandatowe dziewictwo.........
                                              Dziwię się że u was aż tak surowo traktowani są palący ogniska, co należy
                                              przecież do odwiecznej tradycji czerwonoskórych indian. Natomiast bezkarni są,
                                              jak mniemam, kierowcy zionący wyziewami z rur wydechowych swoich bolidów.
                                              Takich wyziewów używano skutecznie do masowego i zbrodniczego zabijania ludzi
                                              na śmierć. Moim zdaniem jest to skrajnie niesprawiedliwe traktowanie ludzkich
                                              zachowań. Ale czy gdziekolwiek, prawo i sprawiedliwość chodzą w parze? Jakoś
                                              nie zauważyłem. Może się zdziwisz , ale wybitnym znawcą tego tematu jest
                                              niejaka, przesympatyczna wika. Niegdyś i w przyszłości, bywalczyni tego
                                              forumu................. Jesień, bez zapachu ognisk, pieczonych w nich
                                              ziemniaków, snujących się po łąkach dymów, pozbawiona była by w znacznej
                                              mierze swego uroku. Dobrze, że urzędnicy nie mogą wsadzić za kratki tych
                                              wszystkich palących jesienne ogniska pastuszków oraz sprawcy wybuchania
                                              wulkanów, szczególnie zanieczyszczających atmosferę przez okrągły rok, w
                                              różnych miejscach globu. Pozdrawiam wesoło.
                                              • Gość: NEMO Re: Prawo i sprawiedliwość IP: 196.25.255.* 21.03.07, 05:21
                                                "Ale czy gdziekolwiek, prawo i sprawiedliwość chodzą w parze?"
                                                Odpowiadam: tak, chodza w parze np. w Polsce.

                                                Pozdrawiam
                                                • Gość: bary Re: Prawo i sprawiedliwość IP: 80.51.231.* 21.03.07, 08:21
                                                  A propos ognisk. W Holandii, kiedy szkoła organizuje taką radochę dla uczniów,
                                                  to trzeba najpierw uzuskać oficjalną zodę, a potem dzieci jadą w teren w
                                                  towarzystwie wozu bojowego straży pożarnej...
                                                  Na temat chodzenia w parach nawet się n ie zająknę.
                                                  Gorąco wszystkich pozdrawiam
                                                  Jarek
                                                  Do dzisiaj potrafię jeszcze zbudować kilka rodzajów ognisk, ale to już na
                                                  marginesie.
                                                  • Gość: Ela Ogniska IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 21.03.07, 11:16
                                                    A czy wiecie ze pierwszym,ktory mnie ,nas"uczyl"ogniska byl prof.Babula?!
                                                    chyba w piatej klasie zaczely sie wycieczki rowerowe,stawianie namiotow,jakies
                                                    zupy w menazkach...
                                                    Ciagle nie umiem wysylac zdjec-a mam takie wlasnie z tych sporadycznych
                                                    wypraw:Piotrus Lubieniecki,Anielka Kotkowska,Krysia Popecka..
                                                    Kto to pisal,ach,o tych"niegdysiejszych sniegach"
                                                    A mialo byc - o ogniu...
                                                    sentymentalne pozdrowienia
                                                    Ela
                                                  • Gość: plis Re: Ogniska IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 21.03.07, 19:02
                                                    Rzeczywiście Nemo, okazałem się karygodnie nieuważny! Ha,ha,ha
                                                    .
                                                    Co do ognisk, wydaje mi się, że zaszkodziło im (jak i nam), żelazne prawo wypasu
                                                    dmokracji; czym więcej zakazów, tym urzędnik lepiej żyje ;-)
                                                    .
                                                    Elu, nareszcie wiem skąd w Tobie to imponujące ciepełko. Te ognie wciąż płoną!
                                                    Co za widok! Jakie wspaniałe wibracje. Pozdrawiam szarmancko! Szkoda, ze muszę
                                                    się tu mitygować.
                                                  • Gość: plis Re: Ogniska IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 22.03.07, 00:56
                                                    >Ciagle nie umiem wysylac zdjec<
                                                    .
                                                    Morduję się Elu z opanowaniem, metodą prób i błędów, operowania na dyskach
                                                    komputera i w wirtualu, wykonanymi zdjęciami. Na razie niestety, ze zdecydowaną
                                                    dominacją błędów. O obróbce fotek na razie nawet nie myślę, bezmyślnie. A też
                                                    będę musiał..................Jest balsamicznie pocieszającym odczucie, iż
                                                    jesteś jedyną, niezawodnie bratnią duszą, która doświadcza także, przykrości
                                                    oporu materii, w tym błyskotliwie bezuczuciowym i bezboleśnie fukcjonującym
                                                    świecie geniuszy. Uwielbiam cię Elu i za tą Twoją powszedniość i za ogień.
                                                    Hey!
                                                  • Gość: Ela Re: Ogniska-Plisowi IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.03.07, 11:19
                                                    Plisie - jestes -jak zrodlana woda - ozywczy...
                                                  • Gość: Ewa samo zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 23:49
                                                    Nie bylo mnie i znowu jestem. Tepsa w ramach modernizacji internetu pozbawila
                                                    mnie tej przyjemnosci na wiele dni, a na koniec gburowaty facet mnie
                                                    obsztorcowal.Jaka szkoda, ze tak rzadko slyszy sie przeprosiny.
                                                    A ja pale ogniska i bede jak dlugo sie da.
                                                  • kazimierzp Ewa. Dobrze, że jesteś! 23.03.07, 11:18
                                                    Już się martwiłem, że cos sie z Tobą stało!:-)
                                                  • Gość: Ela Re: samo zycie IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 24.03.07, 20:40
                                                    Ewciu - bez zlosliwosci - ale co na to sasiedzi,bo to dymi nie tylko tobie?
                                                  • Gość: NEMO Zaloba i dymy IP: *.3g.vodacom.co.za 25.03.07, 16:37
                                                    Zaloba, gdyz na mistrzostwach swiata w krykiecie Poludniowa Afryka przegrala z
                                                    Australia - ponownie. Odwieczna rywalizacja, w ktorej Australia okazuja sie
                                                    czesciej strona wygrywajaca.
                                                    A z dymami to jest tak. Nie ma ososbiscie nic przeciw chociaz sasiedzi moga
                                                    miec mi za zle. Lecz w Poludniowej Afryce jest furtka, ktora nazywa sie "braai"
                                                    czyli wedlug "barbarzyncow" barbeque. Jest to swoista celebracja, mozna
                                                    powiedziec uczta religijna i nikt nie odwazy sie skarzyc na takie, nawet
                                                    najwieksze, dymy.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Gdy przyjdzie do Ewy policja lub podobni mundurowi niech sie powola
                                                    na "braai-a". Jesli nawet nie wiedza o co chodzi to przynajmniej zbaranieja.
                                                  • plisak Re: Zaloba i dymy 25.03.07, 19:49
                                                    Gość portalu: NEMO napisał(a): > Zaloba, gdyz na mistrzostwach swiata w
                                                    krykiecie Poludniowa Afryka przegrala z Australia
                                                    *
                                                    U nas Magda STasińska przegrała w mistrzostwach województwa skrzatów w tenisie
                                                    z Wiktorią Nosek, więc też żałoba, rodzinna. Nie potrafiłem się dostosować do
                                                    nastroju żałobnego bo spokanie było piękne i zaciete. Mam dotkliwie
                                                    przechlapane u zięcia i wnuczki. Aj,waj...
                                                  • kazimierzp Młode kadry sportu! 25.03.07, 20:38
                                                    Plisie! Bystre oczka ma Twa wnuczka!;-)
                                                    Tu ją zobaczyłem:
                                                    www.gemik.pl/item:view:32
                                                  • Gość: plis Re: Młode kadry sportu! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 26.03.07, 02:26
                                                    No to jeszcze dokładam brata Magdy
                                                    www.gemik.pl/item:view:9
                                                  • Gość: Ewa Re: Zaloba i dymy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 00:32
                                                    A wiecie jak trudno,kiedy nie mozna sie dorwac do komputera, a imiaginacja pracuje?
                                                    Kaziu, dzieki.
                                                    Ela, sasiedzi tez pala,staramy sie zeby dymu nie bylo za duzo.Kiedys bylam na
                                                    Ukrainie i tam na polach tak palono,ze szosy nie bylo widac, a tam na szosach
                                                    samochod jeden na godzine, wiec za bardzo to nie przeszkadzalo,za to jakie
                                                    romantyczne widoki, jak na obrazach naszych malarzy z poczakow XX wieku.
                                                    Nemo, staraznik miejski to moj kumpel, on mi daje najpierw ostrzezenie.Ale za
                                                    sposob tez dziekuje.
                                                    Plisie, Kazio ma racje.
                                        • Gość: Ewa Re: Alzheimer demens IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 00:19
                                          Nie lubie wina, ale staram sie pic ,glownym problemem jest zapamietanie,zeby sie
                                          napic. Jak widzisz ja tez ma takie klopoty, ale nie tylko ja to jest powszechne
                                          i mysle, ze jak kogos z nas A. napadnie to w natloku ulotnych mysli, delikwent
                                          nie zauwazy wlasnej choroby.
                                          Najlepiej starac sie zapamietywac trudne nazwy albo slowka obcojezyczne.
                                          Nic sie nie martw,patrze na to optymistycznie.
                                          • stalmat1 Re: Alzheimer demens 27.03.07, 15:45
                                            Tak szczerze to sie jeszcze nie martwie.
                                            Myslalem ze podjemiecie, jako ze to producenci czerownego wina wymyslili???????
                                            • kazimierzp Wino lekarstwem!?! 27.03.07, 20:51
                                              Do picia każdy pretekst dobry!;-) Choć co do lepszej pamięci, to zdarzało mi
                                              się nie pamiętać jak kończyłem picie!;-) Wiec z tym dobrym wpływem na
                                              pamięć?!?!?
                                              Ale tak na poważnie to wyniki różnych badań produktów bardzo zależą od tego kto
                                              zleca "badania naukowe". Producentom margaryn wychodzi, że masło jest
                                              niezdrowe, producentom drobiu, że wieprzowina,...
                                              Wracając do wina to słyszałem, że alkohol pity w miarę nie szkodzi nawet w
                                              największych ilościach!
                                              Więc wszystko z umiarem, a nie zaszkodzi! Idę napić się za Wasze zdrowie kufel
                                              piwa (jeden!!!)
                                              • Gość: Henry Re: Wino lekarstwem!?! IP: 209.245.22.* 27.03.07, 21:36
                                                Jakos nie moge zmusic sie do polubienia wina. Moze to wplyw mlodych lat gdzy z
                                                brku czegos innego a szczegolnie gotowki pijalo sie jabole lub w najleprzym
                                                wypadku tanie wina bulgarskie, rumunskie czy tez wegierskie. Jednak czego sie w
                                                tedy nie pijalo! Co do badan nad szkodliwoscia pozywienia to calkowicie sie z
                                                Kaziem zgadzam. W przeciagu ostatnich kilkudziesieciu lat prawie wszystkie
                                                produkty raz byly szkodliwe innym razem zalecane. Czy pamietacie nagonke na
                                                pomidory, maslo czy nawet jablka? A jak wychwalano margaryne i inne swinstwa.
                                                Wiec moja zasada jesc wszystko co mi smakuje i na co mam ochote ale w umiarze.
                                                Pozdrawam wlasnie jedzac doskonala pasztetowke na francuskiej buleczce.
                                                (watroba, tlusta wieprzowina i biala maka, brrrrrrrr)
                                                • Gość: Ewa Re: Wino lekarstwem!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 00:11
                                                  Heniu, tak ladnie napisales o tej buleczce, ze sie rozmarzylam i widze ja oczami
                                                  duszy.
                                                  A z umiarem jest roznie, nasz kolega z Zacisza, cukiernik zreszta i piekarz
                                                  Jozio K. zrobil na swoje imieniny takie trzy torty, ze az nam oczy wychodzily z
                                                  przejedzenia. Na szczescie spotyka to nas raz w roku i mozna wytrzymac.
                                                  Wyjezdzam na tydzien pogrzac troche kosci. Pozdrawiam.
                                                  • plisak Re: Wino lekarstwem!?! 28.03.07, 03:04
                                                    Też wolę LSD
                                                  • Gość: henry Re: Wino lekarstwem!?! IP: 209.245.22.* 28.03.07, 20:44
                                                    mysle ze powrocisz do czsu mojego przyjazdu do Wroclawia. U nas dzisiaj jest
                                                    cieplo i slonecznie, ale jutro ma padac snieg. Nie przejmuje sie tym gdyz
                                                    potrzebujemy opadu a i tak na drugi dzien nie bedzie po nim sladu. Dobrze ze mi
                                                    przypomnialas. Musze juzia odwiedzic i kupic coa smacznego.
                                                  • stalmat1 Lekarstwo! 30.03.07, 11:58
                                                    Za parenascie godzin wyjazdzam w kierunku Wroclawia i to jest najlepsze
                                                    lekarstwo dla mnie!

                                                    A ze nadchodza Swieta to zycze wszystkim forumowiczom samych przyjemnosci w ICH
                                                    czasie!
                                                  • Gość: Ela Re: Lekarstwo! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 30.03.07, 18:39
                                                    Dochodze do wniosku ze najlepszym lekarstwem dla mnie - sa wyjazdy do W-wia.
                                                    Nawet cieplo"tego panstwa nieba wloskiego,choc przejrzeste i czyste"-nie takie
                                                    znowu"cieple".Dla mnie.A jezeli chodzi o wina-to dochodze do wniosku ze JA-
                                                    chyba-swoj zyciowy limit.',choc objetosciowo nie taki znowu duzy,juz wypilam.
                                                    Az szkoda-zostaja jakies "naparstki"likieru...Znacie Lancuckiego Rosolisa?
                                                    Ela
                                                  • Gość: plis Re: Lekarstwo! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.04.07, 12:03
                                                    Moje doświadczenia też potwierdzają przeświadczenie, że najskuteczniejsze
                                                    lekarstwa niekoniecznie nabywamy w aptece. Podstawowym, jeśli nie jedynym
                                                    kryterium oceny leku, jest dla mnie jego skuteczność. A kryterium
                                                    skuteczności, nie iluzoryczny, korzystny wpływ na dobrostan organizmu. Stosuję
                                                    cały bukiet środków i wciąż eksperymentuję, ponieważ zdecydowana większość
                                                    leków niestety z czasem wietrzeje ;( Nie będąc medykiem, nie ośmielam się
                                                    promować żadnych sposoów ani eliksirów. Potwierdzam jednak, że podróż na końcu
                                                    której oczekuj uwielbiane miejsce i/lub osoba bywaśrodkiem znakomitym.
                                                    Osobiściejednak, od wielu już lat, najdalsze podróże odbywałem nie ruszając się
                                                    z własnego pokoju. Pozdrawiam jak najskuteczniej ;-))
                                                    '
                                                    Elu,przemiłego pobytu w uzdrowisku Wrocław. Rozpromienisz je swoją obecnością.
                                                    Też chyba zdecyduję się dotknąć wiosennego Wrocławia. Siła sugestii!
                                                    '
                                                    Słuchanie porad wymienianych przez pacjentów w lekarskich poczekalniach jest
                                                    znakomitą, nieszkodliwą rozrywką. Ich praktykowanie bywa cześciej zabójcze, niż
                                                    ozrowięńcze. A niech tam, zaryzykuję!
                                                  • Gość: Hery Re: Lekarstwo! IP: 209.245.22.* 02.04.07, 16:20
                                                    A ja w piatek wyruszam w dluga podroz do Wroclawia. Wy chociaz macie blisko.
                                                    Dla mnie to 24 godziny podrozy. Dobrze ze Lufthansa otwarla nowe polacznie z
                                                    Denver do Monachium. Zawsze to blizej.
                                                  • Gość: bary Re: Lekarstwo! IP: 80.51.231.* 02.04.07, 16:33
                                                    Heniu, niestety nie będę mógł pokazać się w Samotni i spotkać się z Wami. Liczę
                                                    na to, że spotkamy się we Wrocławiu. Jak będziesz miał chwilę wolnego to
                                                    zadzwoń do mnie, albo umówimy się na forum. Mam nadzieję, że zbierzemy się
                                                    większym składem, przynajmniej dwa razy większym, niż ostatnio. Na wszelki
                                                    wypadek podaję nr mojej komórki - 661 30 30 93.
                                                    Pozdrawiam i ściskam wszystkich
                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO Re: Lekarstwo! IP: *.saix.net 02.04.07, 19:22
                                                    Dla mej Zony i mnie najlepszym lekarstwem jest wyjazd na nasze ukochane
                                                    odludzie. Jeszcze o tym napisze.

                                                    Szczesliwej podrozy Henry!!!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: henry Re: Lekarstwo! IP: 209.245.22.* 02.04.07, 20:18
                                                    Dziekuje
                                                  • Gość: darek Re: Lekarstwo! IP: 69.0.31.* 04.04.07, 01:39
                                                    Pobyt na Fl utwierdzil mnie tylko w przekonaniu jak bardzo nielubie Amerykanow.
                                                    Na szczescie dzieci zadowolone a ja mam na jakis czas zglowy.Wika jedno moge
                                                    powiedziec nabralas wiele cech tego narodu ale ciebie jakos do sie lubic
                                                  • Gość: Mysza ? IP: *.universalplastics.com 04.04.07, 14:12
                                                    Darek - cos nie tak - troche szczegolow prosze... zamiast uogolnionych
                                                    stwierdzen - i dlaczego Wika w to zostala wmieszana? brak jej i Azji na
                                                    forum... szkoda..
                                                    moze Twoja prowakacja sie odniesie skutek... uderz w stol, nozyce sie odezwa
                                                  • Gość: Henry Re: Lekarstwo! IP: 209.245.22.* 04.04.07, 15:28
                                                    Bardzo nie lubie uogolnien, szczegolnie w odniesieniu do ludzi i narodow. Mam
                                                    wielu wspanialych przyjaciol Amerykanow, Niemcow, Polakow , Chinczykow, Zydow
                                                    itd. Aby poznac narod nalezy poznac ludzi i ich kulture. Mottem naszej
                                                    organizacji jest (w wolnym tlumaczeniu na polski) Przyjazn pomiedzy ludzmi jest
                                                    poczatkiem przyjazni narodow. Nie wiem co Ci sie nie podoba u Amerykanow.
                                                    Prosze napisz wiecej.
                                                  • Gość: NEMO Oceny IP: *.saix.net 04.04.07, 16:00
                                                    Sadze, ze domyslam sie, o co "darkowi" chodzi - troche z wlasnego doswadczenia.
                                                    W mojej dziedzinie Niemcy sa swego rodzaju centrum technoclogii. Zawsze dobrze
                                                    pracowla mi sie z Niemcami i niemieckimi firmami. Nigdy jednak nie czulem sie
                                                    dobrze w Niemczech i nie chcialbym tam mieszkac.
                                                    Spory czas temu bylem w USA - sluzbowo. Jakis czas temu proponowano mi
                                                    przeniesienie sie do powstajacej w USA ( chyba gdzies niedaleko od Henry'ego)
                                                    komorki badawczo rozwojowej znanej niemieckiej firmy. Podziekowalem i
                                                    odmowilem.
                                                    To nie ma nic wspolnego z lubieniem lub nie lubieniem kraju czy ludzi - pod
                                                    skora siedzi takie uczucie, ze nie jestesmy "stworzeni" dla siebie. Bardzo
                                                    osobista sprawa.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: darek Re: Oceny IP: 69.182.25.* 05.04.07, 16:09
                                                    Wlasniejest tak jak napisales ,nie lubie tego ich amerykanizmu.W Kanadzie kazdy
                                                    jest kim jest w usa kazdy czuje sie Amerykanem. Dziwne to, no i ta ich duma
                                                    narodowa. Co tez wyczuwam w wice.Wydaje mi sie ze czuje sie bardziej Amerykanka
                                                    niz Polka.Moze sie myle ale czasami mnie smieszy jej podejscie do Ameryki i to
                                                    w jaki sposob obstaje za SWOIM PREZYDENTEM BUSCHEM.Henryk ma powiedzmy za soba
                                                    lata emigracji i moge zrozumiec jego podejscie ale wika to mloda emigrantka
                                                    silaca sie na Amerykanke.Jakos mi to nie pasuje.No pewnie znowu dostane po
                                                    uszach.
                        • Gość: darek Re: Florida IP: 64.252.184.* 14.03.07, 00:34
                          Henry kazda agencja turystyczna w Canadzie oferuje wyjazdy na Kube. Nie
                          orientuje sie jak to jest w USA czy jeszcze nie macie polaczen z Kuba . Wiem ze
                          Polacy ze stanow jezdzili przez Canade na polskie paszporty.Amerykanow tam
                          raczej nie spotkalem.
                          • Gość: Alfred Kuba/Re: Florida IP: *.mia.bellsouth.net 14.03.07, 01:11
                            Nie ma problemu i bez paszportu polskiego (ktorego i tak nie mam);-)
                            Tzn. Tam tez jezdze ale na "lisa".
                            No wiec dla mnie to najlepiej jechac przez Bahame lub Mexyk.
                            "Wladze" kubanskie wiedza w czym grane i amerykanskich paszportow nie stempluja
                            przy wjezdzie lub wyjezdzie z Kuby. Tak wiec po powrocie do USA nikt nie wie o
                            tej podrozy. Na a te cigaro czy pare to nawet jak sprawdza to wiadome ze byly
                            kupione na Wyspach lub w Mexyku:-)
                            Polaczen z USA do Kuby nie ma. Za wyjatkiem tratw z Kuby.
                            Alfred
                            • Gość: Ela Kuba/Re: Florida IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 14.03.07, 05:56
                              Ja w banalnej sprawie,po tych "obcych swiatach"-
                              co to znaczy "jezdzic na lisa"?
                              U nas nareszcie wychodza krokusy i przebisniegi!
                              Czyli-wiosenne slonecznosci dla wszystkich!
                              Ela
                              • Gość: Henry Kuba/Re: Florida IP: 209.245.22.* 14.03.07, 14:20
                                U nas juz kwitna narcyzy i hiacenty, jest slonecznie i cieplo 72 stopnie F. Co
                                do Kuby to z wiem jak leciec przez Mexyco ale gdzie sie wybrac?
                              • Gość: Alfred Kuba/Re: Florida IP: *.mia.bellsouth.net 15.03.07, 06:33
                                Ela napisał(a):
                                co to znaczy "jezdzic na lisa"?

                                No widzisz:-)) W mojej zasmarkanej terminologi polskiej po 38 latach poza
                                Polska to mialo byc; po cichu zakradnac sie. Henry pisze ze wie o co chodzi
                                przez Mexyk. Wiec Darku jest tam sporo Amerykanow jezdzacyxh do rodzin albo na
                                urlop ale jezdza z przesiatka w krajach w ktorych sa polaczenia z Kuba.
                                Wlacznie z Kanada. Raz i ja tak tam pojechalem po drodze odwiedzajac moja
                                rodzine w Kanadzie, Ale wrocilem przez Nassau do domu.
                                Ale kulminacja tematu mialo byc ze kubanczycy nie podbijaja paszportow
                                amerykanskich. Ciekawe nie? Bo innych krajow tak.
                                A co do kwiatow to we Florydzie problemu nie ma. Masz wszystkie wlacznie z
                                krokusami i przebisniegami...w doniczkach.
                                Nie za bardzo lubie stukatki na Forach (Wole czytac i tak miec polaczenie z j.
                                polskim), a tu sie wrabalem.
                                No to spadam.
                                Pozdrawiam wszystkich. Dajcie znac jak bedzie jakies "zbiegowisko" II-go LO.
                                Moze znow i ja tu sie zakradne:-)
                                Alfred
                                • Gość: NEMO Kuba/Re: Florida IP: *.saix.net 15.03.07, 20:13
                                  Jestem zaniepokojony zanikiem czujnosci w Stanach Zjednoczonych. Przez lata
                                  cale uniknieto inwazji i zajecia calego tertorium USA przez wojska kubanskie
                                  wlasnie dzieki szczelnej blokadzie i izolacji Kuby. I prosze, nastepuja tajne
                                  kontakty z groznym wrogiem - nic dobrego z tego nie moze wyniknac.

                                  Pozdrawiam
    • Gość: darek Re: Absolwenci II liceum! IP: 69.182.25.* 05.04.07, 18:09
      No widzisz myszo wale w stol i cisza.Masz racje szkoda.Wesolych Swiat wszystkim
      • Gość: Mysza Re: Absolwenci II liceum! IP: *.dhcp.oxfr.ma.charter.com 06.04.07, 11:49
        Wesolych Swiat w radosci i pokoju wsrod drogich Wam osob.
        Nadzieji na chwile zwatpienia, wiary, gdy wszystko wydaje sie niemozliwe, w
        milosci - bez niej nie warto....
        • Gość: NEMO Re: Absolwenci II liceum! IP: 196.25.255.* 06.04.07, 12:49
          Wesolych Swiat!!!
          Tutaj Wielki Piatek jest juz dniem swiatecznym, totez przed nami 4 dni do
          swietowania i rozmyslania - od czasu do czasu jest to bardzo potrzebne.

          Pozdawiam
          • Gość: bary Re: Absolwenci II liceum! IP: 80.51.231.* 06.04.07, 14:01
            Spokojnych świąt kochani.


            Pozdrawiam
            Jarek
            • Gość: Henry Re: Absolwenci II liceum! IP: *.227.252.63.Dial1.Denver1.Level3.net 06.04.07, 15:05
              Wesolych Swiat, Smacznego Jajka i Mokrego Dyngusa zycze Wam z pochmurnego i
              mokrego Denver. Za 3 godziny jade na lotnisko i czeka mnie dluga podroz do
              Wroclawia. Man nadzieje ze z niektorymi z Was sie spotkam.
              Jeszcze az Happy Easter, Happy Spring, Happy Everything!
              • Gość: Ela Re: Absolwenci II liceum! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 06.04.07, 18:17
                Zdrowia, szczescia, humoru dobrego
                a przy tym takze stolu bogatego.
                Mokrego dyngusa, smacznego jajka
                i niech te swieta beda jak bajka!

                Nam wszystkim
                cieplutko
                Ela
                • kazimierzp Święta! 06.04.07, 20:52
                  Radości z bycia z najbliższymi, chęci spotykania się z bliźnimi!
                  Umiejętności cieszenia się z największych nawet drobiazgów, oraz sztuki niezauważania nieistotnych przykrości(a takich jest najwięcej)!
                  Czyli prawdziwie rodzinnych Świąt!
                  KazikP
                • Gość: plisak Re: Absolwenci II liceum! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.04.07, 10:18
                  POGODNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH wypełnionych nadzieją budzącej się do życia wiosny
                  Alleluja!
                  • Gość: Ewa Re: Absolwenci II liceum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 23:33
                    Wrocilam.Taka cudna wiosna, a wszyscy kupuja i kupuja, ile w koncu mozna zjesc?
                    Zycze Wam lekkiego jedzenia w milym towarzystwie i odpoczynku w te Swiata
                    • Gość: plisak Re: Absolwenci II liceum! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.04.07, 12:02
                      I po świętach ;)
                      U mnie były rzeczywiście rodzinne. Już w piątek zażyczył sobie u nas nocować
                      wnuk Mikołaj. W sobotę zjechał warszawski konar rodu z wnukami Maciejem i
                      Janem. W niedzielę doszli, kielczanie z wnuczką Magdą. Młodzież zdominowała
                      spotkanie w związku z czym przez te dni, poza koniecznością rozstrzygania kilku
                      sporów, nie miałem dostępu ani do kompa, ani do pilotata telewizora. Inne
                      szykany pomijam;)................ Brakowało tylko syna Bartłomieja, emgranta.
                      Byliśmy jednak w dobrym kontakcie elektronicznym ................... Chyba
                      znakiem czasu było oglądanie kilku setek zdjęć wykonanych przez corkę Irenę w
                      Afryce Południowej, z komentarzem autorki. I też ponad setki, zdjęć wykonanych
                      niedawno przez zięcia Marka w Meksyku. Hitem, pośród kulinariów, okazał się
                      być, meksykański likier kawowy Kahlua, nie tylko znakomity, ale rewelacyjnie
                      podnoszący smak kawy. Jednym słowem, gwarnie, pogodnie, kościelnie, domowo,
                      światowo, bardzo odlegle od plityki ze śniedzią, rozkosznej, markowej nudy.
                      Miałem poczucie, że realizują się wszystkie odebrane wcześniej życzenia. Cymes.
                      • Gość: Ewa po swietach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 22:33
                        W sklepie po swiatach byly cudowne pustki.Na ulicach tez. Dlatego lubie ten czas
                        po swietach.
                        • kazimierzp Karkonosze 12.04.07, 20:32
                          Od 15 godziny jutro 13 kwietnia w piątek na Strzesze Akademickiej będziemy przebywac z Heniem! Dwie noce i prawie trzy dni pobedziemy na granicy wiosny i zimy. W górach śnieg i pełnia słońca!!! "Droga przyjaźni" mokra, ze śniegiem ale chodzić można. W kotłach i żlebach jeszcze bardzo dużo śniegu
                          Żałujcie, że Was tam nie będzie - choć miejsca w schronisku jeszcze są!?!
                          W niedzielę miłośnicy ciekawego narciarstwa będą mogli zobaczyć w żlebie slalomowym kotła Samotni ostatnie w tym sezonie zawody narciarskie!
                          Jutro o godzinie 20 nawmówię Hnia (choć nie będę musiał Go przymuszać) aby wznieść toast za Was wszystkich!
                          Kazik
                          • Gość: plis Re: Karkonosze IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.04.07, 21:30
                            Oczywiście przyłączę się do tego toastu. O 20,00. No problem.
                            • Gość: plis Re: Karkonosze IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.04.07, 03:19
                              ABY UNIKNĄĆ NIEPOROZUMIEŃ- PRZYŁĄCZĘ SIĘ WIRTUALNIE. BUSZUJEMY PRZECIEŻ W
                              WIRTUALU.
                              • Gość: bary Re: Karkonosze IP: 80.51.231.* 13.04.07, 08:26
                                To z żalu, że nie mogę do Was dołączyć...zacznę przyłączać się do toastu już
                                dzisiaj i będę topił smutek do niedzieli...........
                                Bawcie się dobrze i przyjedźcie do Wrocławia. Może kolejne spotkanie w
                                Rezydencie ?
                                Pozdrawsiam
                                nieutulony w żalu Bary
                                • kazimierzp Karkonosze i toasty 13.04.07, 11:21
                                  Jarek! O której w sobotę jest ten rocznicowy Wasz moment? To może i o tej porze!;-)
                                  Ja przygotowałem na te momenty wyrób europejski: "Brzozówkę". Ale nie taką jaką pamiętamy z opowieści o polskich menelach. Porządną, ukraińską (teraz to na czasie) wódkę brzozową, katorą zawut "Bieriezowaja horyłka".
                                  Delikatna w smaku, ale!!!

                                  • Gość: bary Re: Karkonosze i toasty IP: 80.51.231.* 16.04.07, 11:07
                                    Witojcie.
                                    Chłopaki napiszcie, jak było w Karkonoszach. Po prostu umieram z ciekawości !!!
                                    No i jaka jest możliwość spotkania we Wrocławiu ? Myślę, że uda się zebrać
                                    większą grupę. Teraz postaram się wszystko tak poukładać, żebym mógł się
                                    spotkać bez pośpiechu.
                                    Pozdrawiam gorąco
                                    Jarek
                                    • kazimierzp Karkonosze i słońce! 16.04.07, 21:55
                                      Pogoda była taka, że trudno o lepszą. Słońce, ani jednej chmurki, bez wiatru, bez tabunów turystów. Góry, słońce, śnieg i śpiew ptaków! Częściowo ten nastrój oddają zdjęcia na tej stronie:
                                      www.jeleniagoranaszdom.pl/galeria/galeria.php?start=0&kategoria=17
                                      Bylismy w sobotę ogladać Puchar Samotni przeprowadzony w żlebie slalomowym. Ja i Heniek chcielismy spotkac tam znajomych i to nam się udało!;-)
                                      Zgodnie z umową 13 kwietnia o godzinie 20 wspomnielismy Was i uczcilismy tę chwilę lekkim toastem!!! Toastu na zdjęciach nie ma!
                                      • Gość: Ewa Zalesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 23:41
                                        A mnie sie tez udalo spotkac Henia dzisiaj ,zupelnie przypadkiem. Oboje bylismy
                                        w samochodach i jechalismy sobie po Zalesiu. Porozmawialismy chwile i ustalilismy
                                        wstepnie spotkanie w Rezydencie w piatek. Co Wy na to Kaziu i Jarku ? Dajcie znac!
                                        Kaziu Ty tam z Heniem w sniegu, a ja w kwiatach, ale nasz kraj jest roznorodny.
                                        • kazimierzp Spotkanie! 17.04.07, 20:39
                                          Ewie już telefonicznie przekazałem (ba mam do niej numer telefonu!;-), że Heniu przeprasza ale w ten piątek się nie wyrobi i zrobi wszystko abyśmy się mogli spotkać za tydzień - też w piatek!!!
                                          • Gość: Ewa Re: Spotkanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 23:40
                                            A co slychac w szerokim swiecie, czy naprawde zabraklo tematow?
                                            We Wroclawiu zmiany albo i nie, Pasaz Grunwaldzki dalej nieczynny, po nieslawnym
                                            otwarciu. Po placu juz sie jezdzi, pomimo ze nie wszystkie nitki sa
                                            udostepnione.Czasmi wpada sie w niewyjasnione korki, a czasami pusto, nikt nie
                                            wie dlaczego.Wyraznie brakuje targu, ja jezdze na Biskupin ,to jednak
                                            namiastaka, jesli chodzi o kwiaty do ogrodu i na balkon. Wlasciwie trzeba
                                            jezdzic po roznych punktach, czego dawniej nie bylo, bo targ zabezpieczal potrzeby.
                                            • Gość: bary Re: Spotkanie! IP: 80.51.231.* 18.04.07, 09:09
                                              Ewciu, ja naprawdę chętnie pisałbym częściej, ale zawaliła mnie robota...
                                              Tematów w czasie spotkania nam na pewno nie zabraknie.
                                              Kazik, nawet mi pasuje przyszły piątek. Pojutrze musiałbym się nieźle
                                              naszarpać, żeby zdążyć na czas.
                                              Liczę na to, że spotakmy się w świetnych nastrojach. Stęskniłem się za Wami.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: bary Cicho wszędzie... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.04.07, 22:19
                                                głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie...........
                                                Kurczę pieczone, ta cisza na forum aż mi dźwięczy w uszach. ewciu, w Tobie
                                                pokładam nadzieję. Sądzę, że spotkanie w Rezydencie jest pomysłem optymalnym.
                                                Może zarezerwuję sobie pokój? Będę mógł posiedzieć do końca i zacząć rano.
                                                Krzyczę do Was, odezwijcie się kochani!!!!!!!!!!!!!
                                                Całuję, ściskam...
                                                Jarek
                                              • Gość: Ela Re: Spotkanie! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.04.07, 22:29
                                                zgubilam rachube-o ktory to piatek chodzi-ten jutrzejszy?
                                                nacieszylam oczy zdjeciami "snieznymi",niby "wieje chlodem"-a takie cieple..
                                                zaczely sie "czasy dzialki",mimo ze cieplota nie rozpieszcza,dzisiaj tylko 3
                                                st.pochmurno,padal deszcz i "grochowaty"grad...
                                                najbardziej lubie tam jezdzic przed poludniem,nie musze sie wtedy zmuszac do
                                                kurtazyjnych rozmow sasiedzkich,a radosc w tepieniu chwastow zawsze...
                                                i miejsce przyjazne,i treli ptasich moc...
                                                wiec pozdrawiam wiosennie,duchem blisko
                                                Ela
                                                • Gość: Ewa Re: Spotkanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 23:12
                                                  Ela, spotkanie za tydzien.Widze, ze nie jest ci tak dobrze jak nam. U nas wiosna
                                                  w pelni , jest fantastycznie.Teraz troche tylko chlodniej, a byl dzien kiedy
                                                  chodzilam z g o l y m i nogami, w kwietniu, to przeciez niemozliwe!
                                                  Jarek, ja sie moge wyginac we wszystkie strony, nic jednak nie poradze na
                                                  wiosenne niemoce.Podrzucilam temat remontowy, nikt jednak nie podchwycil.A tez
                                                  te sporty za piec lat nikogo nie zainteresowaly.Ja sie ciesze, bo to pieniadze
                                                  dla Wroclawia.I numer jest ze stadionem Dziesieciolecia warszawskim,ma byc znowu
                                                  stadionem a nie targiem, co to bedzie...sama nawet sobie nie wyobrazam, moze byc
                                                  goraco.
                                                  • kazimierzp Re: Spotkanie! 20.04.07, 08:15
                                                    Za tydzień, ale przed piatkiem bo w piątek to Henio już leci do Stanów! Coś musiałem źle zrozumieć wcześniejszą Jego wypowiedź. Było to przez komórkę i w momencie kiedy robiłem zakupy!;)
                                                    Ewa wyślę Ci Jego numer telefonu komórkowego.
                                                    Kazik
                                                  • Gość: Ewa Re: Spotkanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 22:54
                                                    Kaziu, dzieki. Henio tez dal mi swoj telefon zadzwonie jutro i napisze na forum
                                                    kiedy ma byc spotkanie.
                                                    Ale sie zrobilo zimno, slonce cudne, wiec ludzie nie patrzac na temperature
                                                    lataja goli, no niektorzy, bo wiekszosc jest zapatulona.
                                                  • Gość: bary Spotkanie z Heniem! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 22.04.07, 11:06
                                                    Cześć kochani. Rozmawiałem przed chwilą z Heniem. Co prawda wylatuje w sobotę,
                                                    ale kalendarz ma napięty. Najchętniej spotkałby się z nami we wtorek lub w
                                                    środę. Mam nadzieję, że uda nam się wybrać jakiś odpowiadający wszystkim termin.
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                    Jarek
                                                    Heniu prosił, żebym przekazał serdeczności od Niego.
                                                    P.S. Czekamy na propozycje
                                                  • Gość: Ewa Re: Spotkanie z Heniem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 00:23
                                                    To szybko sie decydujmy,mnie jest wszystko jedno,tylko ty Jarek i Kazio musicie
                                                    zdecydowac,dobrze! To nie takie trudne,Plis zdecydowal sie na pstryk ,dzieki
                                                    temu widzielismy sie dzisiaj.
                                                  • kazimierzp Re: Spotkanie z Heniem! 23.04.07, 10:32
                                                    Mi kazda data odpowiada byle dzień wcześniej podana (no, może parę godzin wcześniej!)
                                                  • Gość: Ewa Re: Spotkanie z Heniem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 23:42
                                                    Ale to niczego nie posunelo. Dalej nic nie wiemy. Mysle,ze jutro zadzwonie do
                                                    Henia i wezme sprawe w swoje rece, bo sie nie dogadamy.
                                                  • kazimierzp Spotkanie z Heniem 25 kwietnia!!! 24.04.07, 17:59
                                                    25 kwietnia w Hotelu Rezydent przy ul. Rózyckiego o godzinie 18 ...
                                                    Ja będę!;-)
                                                    Kazik
                                                  • Gość: Ewa Re: Spotkanie z Heniem 25 kwietnia!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 23:43
                                                    Ja tez bede, a ci ktorzy milcza jak zakleci niech zazdroszcza
                                                  • Gość: bary Re: Spotkanie z Heniem 25 kwietnia!!! IP: 80.51.231.* 25.04.07, 08:22
                                                    Czekałem na to spotkanie cały rok... Coś mnie chyba trafi.
                                                    Jestem w delegacji służbowej na północy naszego pięknego kraju i nie dam rady
                                                    dojechać.
                                                    Zróbcie chociaż parę zdjęć i dajcie pooglądać.
                                                    Może za rok?
                                                    Mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ewa Re: Spotkanie z Heniem 25 kwietnia!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 01:03
                                                    Szkoda. My juz sie tak dobrze poznalismy, ze swietnie spedzilismy czas. Niedawno
                                                    wrocilam.Henio zrobil tylko dwa zdjecia.
                                                  • kazimierzp Henio odleciał!;-) 27.04.07, 13:19
                                                    Dzisiaj o 7 rano Heniek wyleciał z Polski! Mam nadzieję, że z samymi dobrymi wspomnieniami! Może jutro - odmelduje się już na miejscu!
                                                  • Gość: Ewa Re: Henio odleciał!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.07, 00:03
                                                    No i zobacz Kaziu, nikogo juz nic nie obchodzi.
                                                    Dawniej takie Miodki czy Blidy zaraz powodowaly dyskusje, a tu nic. A moze sie
                                                    wszystkim przejadlo albo jak Azja uznali,ze dosyc i bez slowa sie
                                                    odmeldowali.Nawet zjadliwe komary nie sa luz tematem.
                                                    Dobrze, ze my ciagle umiemy sie porozumiewac.
                                                    Dziekuje Ci i Heniowi tez.
                                                  • Gość: NEMO Re: Henio odleciał!;-) IP: *.saix.net 28.04.07, 06:36
                                                    Mala pomylka. "Wpadam" na forum regularnie. Milcze,gdyz np. spotkanie z Henry'm
                                                    jest swego rodzaju wydarzeniem "rodzinnym" i trudno cos komentowac. Sytuacje
                                                    polityczna w Polsce obserwuje z zaciekawieniem ale to jest bardziej patrzenie
                                                    przez lunete niz udzial. "Bliska cialu koszula" to wydarzenia tutaj ale z
                                                    perspektywy polskiej - egzotyka. Poza tym sprawy zawodowe i domowe, moze
                                                    wkrotce bedzie lepiej.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Do Nemo IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.04.07, 03:41
                                                    Gość portalu: NEMO napisał(a): ale z perspektywy polskiej - egzotyka.
                                                    '
                                                    A propos egzotyka Nemo. Może zainteresuje Cię jako ciekawostka, historia mojego
                                                    imiennika z Kielc, ktory wykazał się pewną aktywnością także w Twoich
                                                    egzotycznych stronach. Bez kompleksow ;)
                                                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,4075084.html
                                                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4096411.html
                                                  • kazimierzp Nazwiennika!;-) 29.04.07, 10:10
                                                    Chyba nie imennika, ale nazwiennika, czy moze nazwistnika, a może jeszecze inaczej?
                                                    Ciekawe czy w języku polskim jest okreslenie na kogoś o tym samym nazwisku, ale nie krewnego!?!
                                                  • Gość: Henry Re: Henio odleciał!;-) IP: *.225.208.70.Dial1.Denver1.Level3.net 29.04.07, 15:10
                                                    Odlecialem i przylecialem do Denver. Dlugi bo 11 godzinny lot przez Atlantyk
                                                    dobrze odczulem. Dziekuje Kaziowi i Ewie za spotkanie. Fajnie bylo posiedziec w
                                                    Rezydencie i poplotkowac. Szkoda ze tak malo nas bylo, ale mysle ze nastepnym
                                                    raze uda sie spotkac w wiekszym gronie.
                                                  • Gość: Ewa Re: Henio odleciał!;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 23:53
                                                    Heniu,mialam dac ci ksiazke i nie dalam.Poczeka na nastepny raz.Bardzo mile
                                                    wrazenie zostalo mi po spotkaniu z wami,dzialacie jak balsam.
                                                    Nemo nic nie jest przynajmnie dla mnie egzotyczne za bardzo. Pisz,nigdy nie
                                                    wiadomo, co kogo zaciekawi.Mam temat napisz ile jest odmian Protei.
                                                    Sam widzisz jakie rewelacje przysyla Plis.
                                                  • Gość: Ewa marazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 23:20
                                                    No nie!!! Jeszcze chwile i nic z nas nie zostanie. Ale bedzie smutno!!!
                                                    Bylam jeden dzien w Dreznie, wlasnie wrocilam. Jak tam inaczej niz we
                                                    Wroclawiu.Wroclaw jest bardziej scisnety, a tam rozlegle i zloto. Kopuly i
                                                    wierze.Rozmach.Wszedzie kwitna rozowe kasztany, u nas biale. Rozowych bylo pare
                                                    na Zalesiu i juz ich nie ma.
                                                    I co nawet takich marnych kilku zdan nie uda sie napisac nikomu wiecej!!!
                                                  • Gość: NEMO Re: marazm IP: *.saix.net 04.05.07, 06:18
                                                    Sadze, ze do obecnej rozleglosci Drezna przyczynili sie Alianci nalotem w
                                                    czasie II w.s. Inna sprawa, ze wiele miast niemieckich bylo budowanych z dosyc
                                                    duzym "rozrzutem" przestrzennym. Wroclaw chyba w tym wzgledzie nie wypada az
                                                    tak zle.
                                                    A tutaj mielismy pierwsza zimowa fale chlodu, byl nawet pierwszy snieg w
                                                    gorach.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Jaki marazm?!;-) 04.05.07, 11:23
                                                    Ewciu! Kolejny limit zapełniamy na tym forum i w porównaniu z innymi ciągle jesteśmy w zdecydowanej czołówce postów! To, że nabieramy czasami oddechu!?!
                                                    Drezno! Mam album wydany przez Niemców w którym pokazane jest Drezno dzień przed nalotem dywanowym, w czasie nalotów i po! Nie było to miasto rozległe w swoim centrum. Była to gęsta zabudowa taka jak w okolicach Jedności Narodowej, Nowowiejskiej we Wrocławiu. Teraz powoli niektóre zabytki odbudowują. Zastanawiają się czy nie wyburzyć tych poenerdowskich bloków i odtworzyć dawne pierzeje ulic.
                                                    Jestem też pod wrażeniem odbudowy, sposobu prowadzenia prac przy odtworzeniu barokowego kościoła Mariackiego - głównego zboru ewngelików. Z którego poozstała kupa pokruszonych kamieni i kawałek sterczącej ściany (tyle co w Warszawie zostało z zamku królewskiego).
                                                  • Gość: Henry Re: Jaki marazm?!;-) IP: 209.245.22.* 04.05.07, 15:26
                                                    Nareszcie znowu znalzl sie temat. Czekalem od przyjazdu na to. U was nastroj
                                                    dlugiego weekendu a mnie czekal nawal pracy z ktorego powoli wygramalam sie.
                                                    Drezno, ile wspomniem nam z czasow studenckich. Przez 3 lata w okresie wakacji
                                                    bylem pelnmocnikiem ZSP do akcji letniej w Saksoni. Tak smiesznie sie to wtedy
                                                    nazywalo. Mialem siedzibe na kempingu w Dreznie. Co to byly za czasy. Kilka
                                                    marek dziennie diety wystarczalo na kilka piw. Jedzenie kombinowalo sie na
                                                    obozach wedrownych. Za przejazdy placili. A Radeberger Keller to byl szczyt
                                                    elegancji. Pamietam luksusowe hotele na Prager St. o ktorych w tedy moglem
                                                    sobie tylko pomarzyc. Nic dziwnego ze w 1985 roku zatrzymalem sie w jednym z
                                                    nich. Jakie rozczarowanie. Typowo komunistyczne budowle. Wiele moglbym pisac o
                                                    tamtych czsach. Ale to naprawde inny temat.
                                                  • kazimierzp Drezno! 04.05.07, 19:14
                                                    Ten kościół którego odbudowa mi zaimponowała to Frauenkirche!;-)
                                                    Jak ktoś zna niemiecki to może tu poczytać:
                                                    de.wikipedia.org/wiki/Frauenkirche_(Dresden)
                                                    Ostatni raz byłem w Dreźnie w 1976 roku. Wtedy Zwinger wydawał mi się wspaniałym gmachem barokowym, kiedy niedawno znalazłem negatywy z tamtej wycieczki i je zeskanowałem to zobaczyłem, że otoczenie bardzo ubogie na fasadzie budynków pałacu widać jeszcze ślady zniszczeń.
                                                    Cięgle wybieram się, aby wspomnienia skonfrontować z rzeczywistością. Chyba któregoś wolnego dnia wsiądę w samochód, pojadę tam i wieczorem wrócę (w końcu to tylko niecałe dwie godziny jazdy (60 km po naszych szosach i prawie sto autostradą - dla mnie teraz jeleniogórzanina). Niedawno po ponad trzydziestu latach zwiedziłem Lipsk. Zupełnie inne miasto niż tamto, z 1973 roku i ogromny rozmach z odnawianiem i przebudowywaniem starych handlowych pasaży.
                                                    Dla kogoś kto nie widział Wrocławia po ponad 30 latach musza to być takie same wrażenia.
                                                  • Gość: Ewa Re: Drezno! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 23:40
                                                    Juz mi lepie!!! Z kosciolem Frauenkirche laczy sie ciekawa moja wlasna historia.
                                                    Otoz moj dziadek znal sie doskonale na sztuce w szerokim tego pojeciu. Po jego
                                                    smierci zostalo duzo wartosciowych rzeczy.Wiele z nich lezalo na strychu, a
                                                    poniewaz paralam sie szukaniem skarbow znalazlam trzy akwarele, dwie byly z
                                                    Wilna podpisane przedwojenne, a jedna miala tylko sygnowanie i rok 1941 i jakis
                                                    na niej kosciol. Oprawilam akwarele jak bylo mozna w komunie w surowe ramy i
                                                    powiesilam.Przez dlugie lata nie mialam pojecia co to za kosciol.Pewnego razu
                                                    odwiedzil nas Polak pracujacy w Dreznie i powiedzil, ze to nieistniejacy kosciol
                                                    wlasnie F.kirche. Jasne ,ze nie zapamiatalam, zwlaszcza, ze nie bardzo ufalam
                                                    wiedzy tego facecika, nieslusznie zreszta. Po latach kiedy wstapilam do Lions
                                                    wprowadzal nas klub z Bremy, bardzo mili nobliwi panowie. Jeden z nich pokazywal
                                                    mi zegarek z malym kawalkiem cegly, jakich wiele zostalo sprzedanych z mysla
                                                    wsparcia odbudowy koscialo, a ja dalej nic. Nie rozumiem, dlaczego zupelnie mnie
                                                    zamroczylo na lata. I dopiero kiedy kosciol odbudowano i na wlasne oczy go
                                                    zobaczylam,byl jak zywy ,taki sam jak na mojej akwarekli sie okazal.I teraz
                                                    chcialabym go Niemcom pokazac, ale na zlosci odeszlam z klubu i juz nie mam
                                                    zwiazkow z Brema.
                                                    Macie racje,po upadku komuny miasta pieknieja.Haniu ,bylam wlasnie na Prag
                                                    Strasse, hotel jest ,a wlasnie wyburzono dom handlowy z komuny tuz kolo niego i
                                                    jest gigantyczna dziura.
                                                  • Gość: NEMO Re: Drezno! IP: 198.54.202.* 05.05.07, 05:26
                                                    Wniosek z tego taki, ze budujemy aby burzyc a burzymy by budowac.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 skoro o Dreznie! 06.05.07, 16:19
                                                    Do Ewy, do ciebie bo wiesz wszsytko!
                                                    a wlasciwie to jak to bylo z Cymbo?
                                                    czy ten bunkier na szczycie to mial cos wspolnego z Morskim Okiem?
                                                  • Gość: Ela Jestem-z powrotem IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 06.05.07, 18:40
                                                    Minelam sie z Wielkim Spotkaniem o pare dni.dzieki mojemu bratu,i z
                                                    nim,"wyskoczylam na pare dni do Wroclawia.Podroz dluga,przez prawie cala
                                                    Polske,ale syciylam oczy przepastnymi widokami pol pelnych zlotego rzepaku.
                                                    Na miasto "rzucilam siejak najwiekszy obzartuch-i Ostrow,i Rynek,i okolice
                                                    Rynku,i Pergola...wszystko eksportowe-oprocz komunikacji.ale jak widac na
                                                    przykladzie Pl.Grunwaldzkiego-ma sie ku lepszemu...
                                                    Widzialam"na wlasne oczy" cegly mostu Szczytnickiego,o ktorych pisala Ewa...
                                                    "dodalam"sobie urody dzieki wspanialej Violi Kalinowskiej-tez naszej
                                                    absolwentce,ktorej malutki Salon,na Piastowskiej jest oaza dla
                                                    takich "potrzebujacych"...Wszystko w atmosferze swojskosci...
                                                    I juz jest "bylo"..
                                                    Poczytalam co sie dzialo"u nas" - Drezno -pracowalam ,kiedys,kiedys w czasie
                                                    wakacji-na centrali telefonicznej!A w Lipsku,tez w czasie wakacji-w knajpie
                                                    Thuringer Hoff.Wiem,ze chodzilam do pracy na piechote-bylo daleko i trrzeba
                                                    bylo bardzo wczesnie wstawac.
                                                    A wszystko dlatego zeby uczyc sie jezyka-i kazda mozliwosc pobytu byla cenna..
                                                    Wszystkie te miejsca/Berlin tez/znalam z "obligatoryjnej"czytanki Deutsch fur
                                                    Auslander-co na prawo,co na lewo,potem ,w czasie pobytu w NRD-bylo"jak
                                                    znlalazl"...
                                                    To byly czasy..
                                                    Cieplutko!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: skoro o Dreznie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 00:45
                                                    Tomek, wiem cos po lebkach, ale zapytam starszego kumpla, ktory powinien
                                                    wiedziec wiecej. Z tego co wiem, to on jest z czasow wojny, teraz zostala tylko
                                                    plyta, chyba, ze cos pod spodem zostalo zasypane. I pamietasz ,ze dla nas to
                                                    Cymbo, a dla wroclawian Kilimandzaro.
                                                    A domy o ktorych pisalam ,ze rosna za Wieniawskiego ( nawet nie wiem jaka jest
                                                    nazwa ulicy, bo jej tam przeciez nie ma ) sa tak obrzydliwe i nijak do dzielnicy
                                                    nie pasuja. W dodatku, scisniete . Taka enklawa w cudnym zielonym miejscu z
                                                    przestrzenia i widokiem na Morskie Oko, co to w cieple dni pamietasz jaki
                                                    stamtad wydobywa sie jazgot. A moze sie myle, moze moje poczucie estetyki jest
                                                    juz przestarzale?
                                                  • Gość: Henry Re: skoro o Dreznie! IP: *.225.214.6.Dial1.Denver1.Level3.net 07.05.07, 01:18
                                                    Ewa masz racje. Te domy sa poprostu wstretne. A cynbo tez. Zasmiecone,
                                                    zniszczone nie przypomina nic z czasow mojej mlodosci. Ciekawe kto kupi
                                                    mieszkania w tych domach? Ja napewno nie kupil bym. Co do Cymbo to powstalo w
                                                    czasie kopania kanalow Odry i Morskiego Oka. Bunkier, a wlasciwie siec umocnien
                                                    powstaly w czaie wojny gdy Niemcy spodziewali sie ataku Sowietow od wschodu.
                                                    Nie wiem czy pamietacie bunkry na polanie gdzie teraz powstaja owe domiska i
                                                    zniszczone dzialo przeciw lotnicze sluzace nam za karuzele. Byly jeszcze okopy
                                                    i nne umocnienia i masa amunicji.
                                                  • Gość: plis Re: o przdstrzeni pamięci IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.05.07, 00:31
                                                    Tak Henry, też woziłem się na zenitowkach przeciwlotniczych jak na karuzeli,
                                                    tyle że na Polu Marsowym. Ale też pośrod wszędzie walających się taśmy z
                                                    amunicją przeciwlotniczą. Precyzyjnie błyszczące cacka, z końcowkami w żywych,
                                                    wszystkich kolorach tęczy. W szkole wymieniłem się w tym czasie z kolegą, za
                                                    coś tam, na rewolwer 5-kę ze zbitą niestety iglicą... Z perspwktywy
                                                    wspołczesnego Wrocławia samemu trudno wierzyć w realność tych obrazkow. A
                                                    rownocześnie, z drugiej strony, wydają się tak żywe, niemal dotykalne, nie
                                                    odległe. Wydaje się, że z takimi pokładami pamięci, kontakt z Wrocławiem ma
                                                    specyficzny, niepowtarzalny smak. Elu, też jesteś smakoszem ;) I najsmakowiiej
                                                    o tym piszesz. Jesteś urzekająca, pomimo że się mijamy.
                                                  • Gość: Ela Re: o przdstrzeni pamięci IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 08.05.07, 19:58
                                                    Siedze sobie cichutko - ale lubie jak Ktos mnie ,od czasu do
                                                    czasu,"zauwazy".Mrugam do ciebie Plisie!
                                                    Zastanawialam sie dlaczego ja nie pamietam TAMTEGO Wroclawia,chociaz po jakichs
                                                    bunkrach sie przepychalam...i dotarlo do mnie - przeciez mysmy sie
                                                    przeprowadzili do Wwia dopiero w 1957!
                                                    A tak- w ogole- to mi te wspominania przypominaja-moich Rodzicow i ich"wedrowki
                                                    po Lwowie"-to ja juz TU?!?!Ech,Swiecie,ech Czasie!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Ewa Re: o przdstrzeni pamięci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 00:43
                                                    Ela, a gdzie byla Twoje rodzina przed 1957 r? Moi rodzice do Wroclawia
                                                    przyjechali w 1949 w pazdzierniku, od razu do domu w ktorym mieszkamy.Przedtem
                                                    probowali w okolicach Wroclawia i Krakowa.
                                                    Juz Cie widze jak mrugasz w strone Kielc!
                                                  • Gość: Ela Re: o przdstrzeni pamięci IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 10.05.07, 22:55
                                                    Moich "los" osadzil w Kozlu-rodzina Taty/i wielu znajomych",rodzinnych"/i w
                                                    Bytomiu-rodzina Mamy...Kozlanka bylam do trzeciej klasy,potem sluzbowe
                                                    przeniesienie Taty-i czwarta zaczelam w "naszej szkole"/byle tylko dwie klasy-A
                                                    i B,z angielskim i niemieckim.Od piatej klasy naszym wychowawca byl
                                                    prof.Babula....
                                                  • Gość: plis Re: o przdstrzeni pamięci IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 11.05.07, 00:07
                                                    >i czwarta zaczelam w "naszej szkole"
                                                    '
                                                    Tak, to znaczy Elu, ze mijaliśmy się od początku. Bo ja zdążylem jeszcze wziąc
                                                    we Wrocławiu udział w rewolusji 1956r. aby w 57 mając w kieszeni asolutorium,
                                                    niespiesznie finalizować studia pracą dyplomową. Stan pomiędzy byciem formalnym
                                                    studentem a byciem formalnym, dyplomowanym pracownikiem wydłużyłmi się do 1959r
                                                    kiedy zostałem wypluty z wrocka ;) Trochę mnie peszy uświadomienie, że jesteś
                                                    aż tak młodziutka. Mrugnięcia tym bardziej pochlebiają. Mniam. UŚCISKI.
                                                  • kazimierzp Co w pamięci? Co dzisiaj przed oczami? 11.05.07, 09:41
                                                    Ja mieszkałem całe wrocławskie życie (po 1950 roku) na Krzykach, a tam:
                                                    - pamiętam ciągi ulic m.innymi Komandorskiej, Powstańców Śląskich, Borowskiej, Przodowników Pracy z wypalonymi kamienicami, a potem kolejka na szynach którą wożono gruz na wysypiska;
                                                    - sceny nagrywania filmu "Kamienne tablice", gdy ulica Jemiołowa udawała powstańczą Warszawę;
                                                    - zakupy z Babcią na szaber placu przy placu Nankiera;
                                                    - sztuczny Madryt (ale to już lata sześćdziesiąte) i nagrywanie "Rękopisu znalezionego w Saragossie";
                                                    - psychozę wokół ospy i jak prof. Bawolska wygoniła mnie do domu po zaświadczenie ze szczepienia;
                                                    - pierwsze poważne pójście do teatru w 1964 na Kordiana z Andrzejem Hrydzewiczem w roli głównej. Pamiętam jak nam "Gienia" tłumaczyła jak mamy się ubrać i zachowywać. Te zasady staram się w momencie "iścia" do przybytków sztuki zachowywać;
                                                    - pierwsze mini na biodrach koleżanek i walkę Grochockiego z tymi próbami!;-)
                                                    A teraz jestem straszliwie zniesmaczony stylem w jaki rządzący obóz usiłuje zniszczyć wszystkie podstawy demokratycznego państwa. W którym zacietrzewieni, zakompleksieni ludzie usiłują udowodnić, że tylko oni są wielcy, że tylko oni sa bohaterami, że tylko oni są jedynymi sprawiedliwymi, a wszyscy inni są przez nich przedstawiani jako ludzie z jakiegos układu - bo śmieją się z nimi nie zgadzać. Straszne!!!
                                                    Przypomina mi się stary dowcip, jak to stwierdzono, że Iwan jest zamieszany w kradzieć roweru. A jemu go własnie ukradli. Tak jak z jednym z sedziów: odmówił współpracy ze służbami, ale jest podejrzany bo rozmawiał kiedy odmawiał.

                                                  • Gość: Henry Re: Co w pamięci? Co dzisiaj przed oczami? IP: 209.245.22.* 11.05.07, 23:54
                                                    My przyjechalismy do Wroclawia z koncem 1945 roku. Pamietam to wszystko co i Ty
                                                    i ciagle przypominaja mi sie nowe obrazy. Ostatnio wybralem sie na stadion
                                                    AZSu. Pamietam jak go budowano i jak zwozono tam gruz kolejka. Wieczorami my
                                                    wozilismy sie na tych wozkach. Pamietam tez jak w pierwszy dzien swiat Bozego
                                                    Narodzenia naszego kolege Politowicza rezerwala bomba na kanale Odry. A czy
                                                    ktos z mieszkancow Zalesia pamieta pierwsze czyszczenie Morskiego Oka? To byla
                                                    zabawa! Setki ryb do wylapywania. Konmi wywozono mul. Pamietam budowe KDMu,
                                                    otwarcie PDT i wiele wiele innych obrazow z tamtego Wroclawia.
                                                  • stalmat1 Re: Co w pamięci? Co dzisiaj przed oczami? 12.05.07, 09:52
                                                    Mnie sie ten mul z Morskiego, przypomina.
                                                    Z tylu za Morskim, w kierunku Kochanowskiego jest rzeczka. Wtedy byla dzika i
                                                    idac po chleb trzeba bylo chodzic po kladce.
                                                    Nie zawsze sie to konczylo dobrze!!!!

                                                    A ja lubie kiedy Kwach, Kalisz i ich koledzy mowia o demokracji.
                                                    I zeby juz nie gadac o lustracji.

                                                    Rzad rzadzi a partia kieruje, pamietacie.
                                                    To byl fenomen dialektyki ktorego do dzis nie pojmuje

                                                    A wy?
                                                  • Gość: Ewa Re: Co w pamięci? Co dzisiaj przed oczami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 00:16
                                                    Tomek, cos z toba zle. Rzeczka - Czarna rzeczka i tez sie przed wojna nazywala
                                                    tyle ze Schwarze wasser.To wiedzialy wszystkie dzieci. I dalej jest zaniedbana.
                                                    Plynala potem do parku, a teraz przy kosciele jest tyle ze w cembrowinach, a to
                                                    jak ja tam wpychali tez powinienes pamietac.I do tego nigdy nie zamarza i
                                                    dlatego kaczki na niej siedza tysiacami.
                                                    A jak wyciagali mul z Morskiego Oka to Stefan Maciejewski znalazl zloty
                                                    pierscionek, ale mu zazdroscilam.
                                                  • stalmat1 Re: Co w pamięci? Co dzisiaj przed oczami? 13.05.07, 15:09
                                                    Co do Sefka M. to pamietam jego wyjazd do USA.
                                                    Chyba mu tam bylo teskno bo po paru latach odwiedzil Zalesie.
                                                    Zaprosil cala ferajne do "Olimpijskiej" chyba tak sie nazywala knajpa przy
                                                    stadionie.
                                                    Do jego wiernych nalezal Banys????
                                                    Mieszkal na rogu Noskowskiego i????
                                                    Ewa, wiem ze pamietasz ale juz nie wypominaj mi pamieci.
                                                    No coz krotka :((
                                                  • Gość: plis Re: Co w pamięci? Co dzisiaj przed oczami? IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.05.07, 17:36
                                                    >i ciagle przypominaja mi sie nowe obrazy
                                                    '
                                                    Tak Henry, to jakieś fascynujące psychiczne zjawisko z tym wyłanianiem się z
                                                    niepamięci, żywych, kolorowych, ruchomych obrazow nie tulko ze ścieżką
                                                    dźwiękową ale i zapachową... Chyba w 1946 byłem po raz pierwszy w operze. na
                                                    Strasznym Dworze. Pierwszym spektaklem wrocławskiej opery była Halka. Z uwagi
                                                    na ubostwo nowo zaistniłej instytucji kulturalnej, stroje do tego spektaklu
                                                    szył honorowo warsztat p. Wiszniewskiego, warszawiaka, pierwszego Starszego
                                                    Cechu Krawcw we Wrocławi. Więc do kolejnego spektaklu, kontynuował tradycję
                                                    warsztat zastępcy Jego zastępcy a mego ojca. Teatr odwdzięczył się biletami na
                                                    przedstawienie premierowe dla całej rodziny. W ten sposob, wcześnie zbłądziłem
                                                    na widownię opery. Długo rozważałem, dlaczego ci ludzie nie rozmawiali ze sobą,
                                                    zwyczajnie jak w życiu, tyko do siebie śpiewali (???!). Sam nie zacząłem ani
                                                    śpiewć, ani nawet pisać wierszy. Ale jakieś klapki się pod kapeluszem uchyliły.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Ela Re: Co w pamięci? Co dzisiaj przed oczami? IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.05.07, 21:49
                                                    Ja opere "odkrylam"dzieki mojej Przyjaciolce -od piatej klasy szkoly
                                                    podstawowej-Krysi ,wtedy Popeckiej.Jej mama tanczyla w balecie opery.
                                                    Pamietam moje roczarowanie,kiedy,pozyczane na jakis
                                                    wieczorek/szopenowski/"diamenty"okazaly sie prozaicznymi blyskotkami...
                                                    A z czasow krecenia we Wr."Rekopisu znalezionego..."-wtedy,w tej "mojej"piatej
                                                    klasie przyszedl do nas nowy uczen Janusz Niedzwiedzki-jego mama pracowala przy
                                                    kreceniu filmu-on byl taki"swiatowo-uwodzicielski",a jak tanczyl hula-hop!!
                                                    A potem"znikl"/chyba mial jakas role w "Krolowej Madagaskaru"/...
                                                    Popatrzcie - jakimi meandrami chadzaja wspomnienia...
                                                    Cieplutko
                                                    Ela
                                                  • Gość: Henry Re: o przdstrzeni pamięci IP: 209.245.22.* 08.05.07, 23:21
                                                    A ja chodzac po Wroclawiu czasem widze tamto miasto mojego dziecinstwa i mojej
                                                    mlodosci. Pelne gruzow i wypalonych domow ale takze pelne wspanialych
                                                    wspomnien. Ostatnia jechalem ul. Legnicka i Pilczycka. Niby wielkie zmiany ale
                                                    ja rozpoznawalem kazdy nieistniejacy juz zakatek i morze grozow i nieistniejace
                                                    juz cmentarze zamienione w parki i lotnisko na Gondowie Malym z ktorym laczy
                                                    mnie wiele wspomnien i owczesne Pilczyce a nawet budowe lini tranwajowej do
                                                    Lesnicy tak wtedy odleglej i tak bliskiej centrom dzisiaj.
                                                  • stalmat1 Re: skoro o Dreznie! 07.05.07, 07:48
                                                    ok,
                                                    ja tak sobie pomyslalem ze placzac nad Dreznem warto przypomniec sobie Wroclaw.
                                                    Ten bunkier to bylo najlepsze miejsce zabawy jakie pamietam.
                                                    Czasami znajdowalismy niewypaly na lace ponizej.
                                                    Pamietam wiele domow w centrum Wroclawia (wlasciwie szkieletow domow)
                                                    udekorownych makietami bomb.
                                                    Takie wyciete z tektury i pomalowane na czarno.
                                                    A pod nimi napis "nigdy wiecej wojny"!
                                                    I tak wisialy wiele lat!!!!!!!!!!!!!!!
                          • Gość: Ewa Re: Karkonosze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 23:42
                            Bawcie sie dobrze i pamietajcie o mnie. Kiedy Henio zjawi sie we Wroclawiu niech
                            koniecznie zadzwoni.
    • Gość: darek krolowa i prezydent IP: 69.182.20.* 09.05.07, 01:30
      Co powiedza forumowi Amerykanie na temat wystapienia pana prezydenta Busha.
      Domyslam sie ze nadal jestescie dumni.
      • Gość: Alfred Re: krolowa i prezydent IP: *.mia.bellsouth.net 09.05.07, 06:18
        Wiesz co Darek. Jak piszesz takie zaczepki po wypiciu to na zdrowie.
        Jak na trzezwo to przykre.
        Moze sie domyslisz dlaczego.
        • Gość: Mysza Re: krolowa i prezydent IP: *.universalplastics.com 09.05.07, 14:55
          dzieki Alfred - ujales to lepiej niz ja..

      • Gość: Mysza Re: krolowa i prezydent IP: *.universalplastics.com 09.05.07, 14:53
        Darek - nie musisz przylepiac latek

        mysle, ze jak w kazdym spoleczenstwie sa zwolennicy i przeciwnicy rzadu - ja na
        pewno zaliczam sie do anty-Bush i nie wiem czy z jakiegokolwiek wystapienia P.
        Busha bylabym dumna, bo inteligencja ten czlowiek raczej nie grzeszy.... no i
        jego gafy.. brr..
        przelaczam kanal i oddycham gleboko..


      • Gość: Henry Re: krolowa i prezydent IP: 209.245.22.* 09.05.07, 15:33
        Dobrze to ujeles Alfred. Na takie zaczepki nie odpowiadam. Bush jaki jest taki
        jest ale jest moim prezydentem a nie Darka.
        • kazimierzp Nasi "przywódcy" i ich gafy... 09.05.07, 16:23
          To jest odwieczny problem "przeciwników" którzy szukają wszędzie swych wyobrażeń u innych!
          Nie głosowałem na PiS, nie głosowałem na Kaczyńskiego jako Prezydenta. Nie są oni z "mojej bajki". Niemniej przez cały czas pełnienia swych funkcji są moimi: Prezydentem, Premierem. W Polsce, wśród swoich, bedę ich politycznie zwalczał. Na zewnątrz, poza granicami naszego kraju, przed "obcymi" bedę udowadniał, że w Polsce jest coraz lepiej, że idzie ku dobremu, a rzeczy złe przemilczę. Jest takie polskie przysłowie: "zły to gospodarz, co gnój z chałupy wynosi".
          Równocześnie nie lubię, wręcz nie znoszę oceniania ludzi po ich wyglądzie, czy też pojedynczych gafach. W momencie silnych wzruszeń, przed kamerami, przed ogromną publicznością, obok wielkiej postaci każdemu może wyjść jakiś lapsus językowy, każdemu zdarzy sie gafa. Czy to należy rozdrabniać, roztrząsać! Według mnie: NIE!
          • Gość: Henry Re: Nasi "przywódcy" i ich gafy... IP: 209.245.22.* 09.05.07, 20:17
            Kazik, bardzo dobrze ten problem przedstawiles. Dziekuje
            • Gość: NEMO Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.saix.net 09.05.07, 22:07
              Tym razem padlo na Tomaszewskiego ( naszego?). Tak, tak w ciekawych czasach
              zyjemy.

              Pozdrawiam

              • Gość: Ewa Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 00:53
                A im dalej w las tym ludzie bardziej obojetnieja i maja tego w wszystkiego
                dosyc. W moim mniemaniu, z tej lustarcji nic dobrego nie wyniklo. Pozostal
                smutek i brak autorytetow.Co dnia ktos nowy jest wyciagany z kapelusza.

                Sama nie lubie wielu panow na swiecznikach, wiec rozumiem wypowiedz Darka i nie
                mam mu tego za zle.Napisal co myslal, najwazniejsze, ze sie odezwal i to mnie
                cieszy.A reszta? Niewazne.
                • Gość: NEMO Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.saix.net 10.05.07, 22:15
                  Teraz na Trybunal Konstytucyjny!!!


                  Pozdrawiam

                  P.S. Gdy pierwszy raz przyjechalem do Wroclawia ( lata 60-te) zadziwil mnie
                  fakt, ze bylo tam jeszcze tyle sladow wojny.


                  • Gość: plis Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.05.07, 23:24
                    > tyle sladow wojny.
                    '
                    Mnie dziwi, że tych śladow już prawie nie ma. Było powszechne przekonanie że
                    tych zniszczeń nie odbuduje się za 100 lat. ........... Jest w Kielcach taki
                    jeden dom o klinkierowej elewacji, psiekany gęsto seriami s KM-ow. Oglądam
                    go zawsze z zainteresowaniem.
                    '
                    Dla mnie we Wrocławiu śladami wojny są takie zjawiska jak brak organow w Hali
                    Ludowej, polskie szyldy na kamienicach i poskie nazwy ulic, niemieckie gupy
                    wycieczkowe zwiedzajace nie obce sobie miasto... Niegdyś naprawdę było tu
                    totalnie inaczej. Nie umiem tego nie dostrzegać. Szkoda, że już się nie słyszy
                    na ulicach mowy lwowskiej, wileńskiej, warszawskiej... Wyparte zostały przez
                    szemraną łacinę niestety i nie mniej szemrany angielski, stety. ;)
                  • Gość: Ewa Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 23:34
                    Ciesz sie ,ze nie miales mozliwosci wysluchania marszalka Dorna. Coz za
                    kompromitacja, ten czlowiek nie potrafi mowic, jest do kitu.Tak mnie
                    zdenerwowal, ze przez musialam sie napic w ciagu dnia, a tego nie lubie.
                    • Gość: NEMO Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.saix.net 11.05.07, 16:37
                      Szczerze mowiac mamy tutaj swoje "kwiatki" w postaci politykow, ktorym zupelnie
                      sie pomylily rzady demokratyczne i panstwo prawa z zarzadzaniem folwarkiem (
                      jesli w tutejszych realiach wiedza co to folwark). Tak wiec nic nowego.
                      Szczesliwie uniknieto polowan na czarownice. Jest Sad Konstytucyjny, Sady
                      Najwyzsze kazdej prowincji oraz Sad Najwyzszy Poludniowej Afryki i tam sie
                      rozgrywaja roane "boje" Akurat to dziala doysc dobrze. Gdy jakis czas temu
                      oskarzono publicznie znanego urzednika panstwowego o wspolprace ze sluzbami
                      specjalnymi poprzedniej wladzy, powolana zostala specjalna komisja pod
                      kierunkiem znanego sedziego i oskarzyciele w swietle reflektorow sie zblamowali
                      ( tez dosyc znani ludzie o rodowodzie "partyzanckim" ).


                      Pozdrawiam

                      • Gość: plis Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 11.05.07, 23:05
                        Nie wierzę Nemo, że w interesie każdego oskarżonego facia powoływana jest
                        specjalna komisja, choćby pod kierunkiem podrzędnego prawnika. Czy była by
                        wowczas jesszcze SPECJALNA? Ja to czytam, że i u was są święte krowy, rowni i
                        mniej rowni. Zwyczajnie. Spodziewanie się w sądzie sprawiedliwości wydaje mi
                        się szczytowaniem naiwności. Czy u was jada się mięso ze słoni? U nasa SŁONINA
                        jest jak wiesz jest w powszechnym użyciu. I wcale nie z tego powodu, prawie że
                        niema słoni. Nie ma też wiki, niestety.
                        • Gość: NEMO Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.saix.net 12.05.07, 06:38
                          Nie, nie powoluje sie komisji za kazdym razem. To akurat byl, z roznych
                          powodow, przypadek wyjatkowy. Natomiast w normalnym trybie sprawy przechodza
                          przez sady. Chce jednoczesnie zwrocic uwage, ze czas trwania niedemokratycznego
                          systemu w obu krajach jest zblizony 1945-1989 oraz 1948-1994 (to formalnie
                          przyjmujac pewien skrot historyczny, gdyz z cala pewnoscia mozna rozciagnac o
                          wiele dziesiecioleci wstecz) to jednak formy prob rozliczenia w obu krajach sa
                          diametralnie rozne. Powiem szczerze, ze wole tutejsze niz polskie.
                          Mozna mowic, ze w sadach nie ma sprawiedliwosci ( to gdzie jest?) a w panstwo
                          prawa nie rzadzi sie prawem ( to jakie sie rzadzi prawem?) a w demokracji nie
                          ma demokracji ( to gdzie jest?) ale z tego niewiele wynika.
                          Nie wiem czy Koledze wiadomo, ze Slonina to samica Slonia - w Polsce jadaja
                          slonie a tutaj NIE!!!!!


                          Pozdrawiam
                          • Gość: plis Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.05.07, 17:09
                            >... a w demokracji nie ma demokracji ( to gdzie jest?) ale z tego niewiele
                            wynika.
                            '
                            Jeśli się uważnie przyjrzeć, to jednak trochę wynika. Chociazby to że są kraje
                            o ustabiulzwanej solidnej demokracji, o demokracji niestabinej i o demokracji
                            skrajnie zagrożonej. Do pierwszej grupy państw należy bez wątplwości np.
                            Francja a do ostatniej, wg. niektorych, wspołczesna Polska. Łatwo wywnioskować
                            w ktorym z tych krajow po demokratycznych rozstrzygnięciach, np. wyborze
                            prezydenta, dochodzi do rozruchow, aktow przemocy na ulicach, podpaleń itp I to
                            bynajmniej nie ze strony elementow antydemokratycznych de nomine. .............
                            O świętych krowach zamilczę. Cieszę się ze aby zobaczyć, nie muszę się
                            fatygować do odległych geograficznie i kulturowo Indii. Nie ma tego złego co by
                            na dobre nie wyszło. Może i ze mnie będzie więc kiedyś, jakiś użytek? Choćby w
                            ktorymś kolejnym wcieleniu?
                            Pozdrawiam wegetariańsko.
                            • Gość: NEMO Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: 196.25.255.* 13.05.07, 06:54
                              Kolega pozwala sobie na dyskusje z koncowkami moich zdan. Sprobuje wobec tego
                              zauwazyc co nastepuje. Jesli rozruchy po ogloszeniu wyniku wyborow sa przejawem
                              stabilnej demokracji lub demokracji najogolniej, Polska lat 80-tych musiala byc
                              wyjatkowo demokratycznym krajem. Patrzac na zdjecia z wycinkow prasowych
                              tamtych lat dochodze do wniosku, ze byla to wyjatkowo stabilna demokracja - i
                              komu to przeszkadzalo?


                              Pozdrawiam
                              • Gość: plis Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.05.07, 18:55
                                >Kolega pozwala sobie na dyskusje z koncowkami moich zdan...
                                '
                                Używam jako znaczników. Sorki.
                                Eksperymentalnie tym razem posłużę się początkami zdań.
                                ''
                                >Jesli rozruchy po ogloszeniu wyniku wyborow sa przejawem...
                                '
                                Czasem posługuję się się ironią. Nie wiedzieć dlaczego, przyznaję i
                                przepraszam.
                                ''
                                > komu to przeszkadzalo?
                                '
                                Byli i są tacy. Ich prawo.
                                Skutki ich działań objęły znakomicie większy obszar niż Polska. I to wciąż
                                działa.
                                ''
                                Siemanko ;)





                                • Gość: NEMO Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.saix.net 13.05.07, 19:45
                                  Ironie Kolegi doskonale zrozumialem i takowaz odpowiedzialem. Tutaj akurat
                                  doskonale sie zgadzamy.

                                  Pozdrawiam

                                  P.S. Prosze zwrocic uwage, ze dyskutujemy w podgrupach.
                                  • Gość: plis Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 13.05.07, 23:01
                                    Nie tylko tutaj, Nemo.
                                  • Gość: plis Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.05.07, 21:17
                                    > ...dyskutujemy w podgrupach
                                    '
                                    Zjawisko nader ciekawe. Być może wywodzi się z dawne tradycji, dyskutowania
                                    przy podstolikach ;) Pozdr.
                                    • kazimierzp Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! 14.05.07, 21:51
                                      Zawszeć lepiej być przy podstolikach, niz wpaść pod stół!;-) Bez względu na przyczynę!!!
                                      • Gość: Ewa Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 00:02
                                        No coz musicie byc w podgrupach, bo tyle osob milczy, a ja nie lubie tych tematow.
                                        • Gość: plis Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 15.05.07, 02:34
                                          Tak czy inaczej, nasz młodzieżowy podstolik, wydaje się Ewo wyrożniać
                                          zdecydowaniem, aktywnością i wigorem. Pilotuj nas dalej z powodzeniem.
                                          • Gość: bary Re: Na kogo wypadnie na tego bec!!! IP: 80.51.231.* 15.05.07, 08:20
                                            Przyglądam się tej dyskusji z uwagą, ale wolę się nie wypowiadać, bo już od
                                            dawna brzydzi mnie polska polityka. Nic na to nie poradzę...
                                            Bardziej przemawiają do mnie wątki wspomnieniowe, tym bardziej, że w tym roku
                                            przypada dwudziesta rocznica mojej matury. Szukam kumpli z klasy, którzy już
                                            dawno zniknęli mi z pola widzenia, lecz chyba ich już nie ciągnie do starej
                                            paczki... szkoda.
                                            Pozdraiam wiosennie
                                            Jarek
                                            • Gość: Mysza 20 lat minelo.... IP: *.universalplastics.com 15.05.07, 14:13
                                              No coz Bary - znam to uczucie... 5 lat temu bylam w Polsce na spotkaniu
                                              klasowym - oprocz dwoch osob wstawili sie wszyscy... lacznie z prof.
                                              Dabrowskim, prof. Krzyzanowska i prof. Jastrzebska. Rozrzucilo nasza klase po
                                              swiecie i moze dlatego to spotkanie mialo w sobie cos... rozczulilo nas
                                              wszystkich. Pogadalismy, powspominalismy stare, dobre czasy z Dwojki;
                                              wrocilismy do swoich domow i ucichlo.. na poczatku ludzie jeszcze do siebie
                                              stukali, a potem zycie wzielo wlasny obrot i cisza... a byloby milo pogadac...
                                              A z drugiej strony nie mozna wejsc dwa razy do tej samej rzeki... wiec moze tak
                                              lepiej; pozostaly tylko najlepsze wspomnienia...
                                              buzka
                                              • Gość: bary Re: 20 lat minelo.... IP: 80.51.231.* 15.05.07, 15:56
                                                Fajnie, że wszyscy się wstawili... lubię zakrapiane imprezki!!!
                                                A tak serio z kilkoma osobami mam ciągły kontakt, odwiedzamy się całymi
                                                rodzinami, a w czasie spotkań czuję jakby czas zatrzymał się w miejscu. Nic nie
                                                zmądrzeliśmy ;).
                                                Buziaczki
                                                Jarek
                                              • kazimierzp Re: 20 lat minelo... - tylko?;-) 15.05.07, 16:03
                                                A nam z Ewą 40 lat od matury!
                                                Gdybysmy na tym forum poruszali sie tylko wokół wspomnień, zdarzeń przeszłych to byłoby:
                                                - a pamietasz ... ?
                                                - czy wiesz, że ta (ten) ... ?
                                                - a wtedy ... !
                                                I po chwili, po paru postach pustka, nie ma o czym, nie ma co bo potem nasze dorosłe zycie, już urzędowo dojrzałe przesłoniło to wszystko przeszłe, na rzecz teraźniejszości, a jak sie wspólnie tej teraźniejszości nie przeżywa to o czym tu pisać!;-)
                                                Dlatego cieszę się, że spieramy się czasami o rzeczy wyzsze, czasami o rzeczy polityczne, czyli praktycznie miałkie. Ale o to co jest dzisiaj, jak widzimy jutro, a czasami wczoraj! Dlatego ciągnie mnie do Was. Nie zawsze (choć często, oj często) zabieram głos ale zawsze czytam, analizuję, cieszę się, że jesteście. Też żałuję, że niektórych (maturalnie) dwudziestolatek nie ma wśród dyskutantów, ale wiem że czytają (czuję to i nisko, bardzo nisko się kłaniam!).
                                                Bawmy się grupami, podgrupami, solowo i cieszmy sie sobą!
                                                • Gość: daerk Re: 20 lat minelo... - tylko?;-) IP: 69.182.75.* 15.05.07, 23:33
                                                  26 lat u mnie
                                              • Gość: Ewa Re: 20 lat minelo.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 01:07
                                                Mysza, a ja w VII klasie siedzialam w jednej lawce z Jastrzebska,ktora wtedy
                                                uzywala imienia Jagusia. Byla bardzo malutka i chudziutka. Raz zwalalam od niej
                                                na dyktandzie i niezbyt dobrze na tym wyszlam.
                                                Kiedy moj mlodszy syn poszedl do II okalalo sie ,ze uczy go Jagusia,
                                                pomaszerowalam do niej, a ona wcale sie nie ucieszyla,wlasciwie mnie
                                                olala.Roznie jest po latach.
                                                • Gość: Mysza Re: 20 lat minelo.... IP: *.universalplastics.com 16.05.07, 14:15
                                                  swiat jest maly....
                                                  • Gość: Ewa Juwenalia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 00:02
                                                    Zaczely sie Juwenalia i jak co roku beda trwaly przez dwa tygodnie. Nie wiem
                                                    czy uda mi sie umknac przed sikajacymi gdzie popadnie studentami.
                                                  • stalmat1 Re: Juwenalia 17.05.07, 11:29
                                                    czasami lepiej nie uciekac.........
                                                  • Gość: Ela Podroze IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 17.05.07, 13:43
                                                    A ja ,z okazji moich "okraglaych urodzin", wybieram sie na "wycieczke
                                                    krajoznawcza" do Wloch.
                                                    Nie bylam,bede-zobacze,"napatrze oczy".
                                                    W ramach"przygotowan na widoki" czytam przewodniki,zeby nie doznac szoku od tej
                                                    Wielkiej Kultury-ale-nie idzie mi to ZA gladko...
                                                    Za to wyczytalam ,ze 60% swiatowych zabytkow kultury jest we Wloszech,z tego we
                                                    Florencji- 30...
                                                    Oprocz Wroclawia-swiata tez "ciagle jestem glodna"...
                                                    Cieplutko
                                                    Ela
                                                  • kazimierzp Re: Podroze 17.05.07, 21:47
                                                    Ja zwiedzam kupując najpierw plany miast w których mam być i przewodniki. Przewodniki przegladam pobieżnie znajdując miejsca w których "muszę" być. Potem z planem w reku łażę po zabytkach i robię masowo zdjęcia (teraz przy cyfrówkach, to mały pryszcz!;-) pare lat temu z aparatem analogowym to wyrabiałem przez kilka dni kilkanascie rolek negatywów).
                                                    Kiedy wracam z wycieczki to wklejam zdjęcia do albumu i opisuję z przewodnikiem w ręku. Pisząc dokładnie co dane zdjęcie przedstawia. Mam oprócz tego fotograficzną pamięć więc nic nie tracę z doznań wzrokowych. Muszę jeszcze mieć podzielną uwagę i mocno baczyć na kochaną żonę bo potrafi nagle stanąć, zagapić, pójść w jakąś nie planowaną stronę ...
                                                    We Florencji nie byłem, cały czas "planuję" tam być. Chciałbym też choć trochę poznać włoski i pobuszować po miejscowościach oddalonych od centrów turystycznych w sam środek włoskiego buta. Posiedzieć w knajpkach wśród miejscowych i choć trochę nawiązać z nimi kontakt. Poznać prawdziwe Włochy! Miałem tego namiastkę kiedy w 1999 roku byłem przez ponad tydzień z ekipą budujacą skwerek jeleniogórski na święcie w mieście Cervia, święcie o nazwie "Maggio in Fiore" czyli: Maj w kwiatach. Cervia jest to miasteczko partnerskie Jeleniej Góry (też maja uzdrowisko) położone na południe od Rawenny (słynna katedra z mozaikami) na wybrzeżu Adriatyku.
                                                  • Gość: Ewa Re: Juwenalia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 00:05
                                                    Ale wtedy mozna miec obryzgane buty.
                                                    Dzisiaj ziab,koncert trwal krotko.
                                                  • Gość: Skra Belchatow Re: Juwenalia IP: *.saix.net 18.05.07, 19:41
                                                    Skra Belchatow mistrzem Polski w siatkowce. A mnie, (chyba) pierwszy trener
                                                    powiedzial: inzynierze, dajcie sobie spokoj, bedziecie kierownikiem druzyny
                                                    itd.,itp.
                                                    Niestety nie skorzystalem.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Skra Belchatow IP: *.saix.net 18.05.07, 19:42
                                                    Przepraszam, to powyzej to ja, NEMO
                                                  • Gość: Ewa Re: Skra Belchatow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 00:15
                                                    Nie wiedzielismy, ze jestes tak wszechstronny.Pytalam Cie raz o Protee i nie
                                                    odpowiedziales, widocznie to nie Twoja domena.
                                                  • Gość: NEMO Re: Skra Belchatow IP: *.saix.net 19.05.07, 08:14
                                                    Moj flirt ze sportem w Belchatowie byl jak mrugniecie okiem (doslownie). Moze
                                                    przegapilem wielka zyciowa szanse. Moze dzisiaj bylbym bardzo wanym dzialaczem,
                                                    ktory, przy odrobinie szczescia, mialby swoje 15 minut slawy w swietle
                                                    reflektorow i przy blyskach flesza bedac prowadzonym w kajdankach do smochodu
                                                    policyjnego. Ach, lza sie w oku kreci.
                                                    Z innej beczki.
                                                    Lubie rosliny, lubie ogrod i przyrode ale znajomosc roslinnosci nie jest moje
                                                    mocna strona. Totez prosze zrozumiec me klopotliwe milczenie na temat Protei.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Juwenalia IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 19.05.07, 02:13
                                                    >Niestety nie skorzystalem
                                                    '
                                                    Wszystko co nas spotyka Nemo, jest lepszym od wszelakch alternatyw. Czyż byś
                                                    miał wątpliwosci? S p o k o.
                                                    Byłem dzisiaj na meczu z GKS Bełchatow w soccerze. Duże emocje. Też mu grozi
                                                    mistrzostwo kraju. Wiadomo, nieszczęścia chadzają parami ;)
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Korona -GKS IP: *.saix.net 19.05.07, 08:20
                                                    Mecz musial byc zaciety i widowiskowy. Moj najmlodszy syn ma lekkie "kuku" na
                                                    temat polskiej pilki noznej - jak wielka jest magia znanych nazwisk ( mam na
                                                    mysli np Dudka)!!! Dzieki temu jestem bardziej na biezaco z wydarzeniami.
                                                    Dodatkowa zaleta tego zainteresowania jest wieksza starannosc w pisaniu po
                                                    polsku i czestsze czytanie polskich tekstow ( o pilce). Tylko te "Kielce"
                                                    wychodza mu jako "Kilce".

                                                    Gratulacje i pozrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Korona -GKS IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 19.05.07, 09:31
                                                    Oooo, to już polubiłem twojego syna. Co do polskiej piłki... mnie często więcej
                                                    radości sprawia obserwowanie publiczności niż piłkarzy. Takiego stada
                                                    tresowanych małp nie zobaczę w żadnym cyrku. Co do emocji, to jedne z
                                                    silniejszych doświadczyłem na stadionie i w sektorze fanatykow Śląska we
                                                    Wrocławiu, gdy w derbowym meczu 2-go ligowym bez kompleksow oklaskiwałem udane
                                                    akcje Ślęży-IKS.Nie spotkałem się jednak z żadnymi przejawami agresji, raczej
                                                    ze zdziwionym zaciekawieniem. Uznano mnie chyba, mam cichą nadzieję że
                                                    krzywdząco, za wariata. Co do ostatniego meczu to wynik ewoluował następująco
                                                    2:0, 2:2, 4:2, 4:3, 5:3. Oczywiście bez dogrywki i karnych. Pozdrwiam całą
                                                    rodzinkę.
                                                  • Gość: NEMO Re: Korona -GKS IP: *.saix.net 19.05.07, 21:33
                                                    Zmienil sie swiat, zmienili ludzie, inny jest sport. Czesto ogladajac mecze w
                                                    TV widze twarze kibicow i podejrzewam, ze sa w stanie transu. Pamitam, gdy w
                                                    drugiej polowie lat 60-tych bylem na kilku spotkaniach sportowych w Anglii.
                                                    Zupelnie inna atmosfera i reakcja ludzi, mozna powiedziec, przyjemne,
                                                    towarzyskie spotkanie - niezaleznie od wyniku. Ciekawa sprawa, kibice rugby
                                                    nie sa wcale agresywni a jest to sport jak najbardziej kontaktowy, z pilka
                                                    nozna jest dokladnie odwrotnie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Korona -GKS IP: 209.245.22.* 21.05.07, 15:43
                                                    Pils, ja zawsze w kazdym zbiorowisku ludzi ogladam tylko ich twarze. Zaczynajac
                                                    od budki z piwem konczac na wielkich imprezach. Moze dla tego niewiele z takich
                                                    imprez pamietam. Mam wyjatkowa pamiec do twarzy. Kiedys chcialem stworzyc
                                                    galerie fotograficzna ludzkich twarzy w roznych sytuacjach gdy sa
                                                    zbiorowiskiem. Niestety wybito mi to (doslownie) z glowy.
                                                  • kazimierzp Wyławianie twarzy! 21.05.07, 22:52
                                                    Dzisiaj przy łatwym dostępie do teleobiektywów takie wyławianie twarzy w zbiorowiskach jest dużo prostsze i bezpieczniejsze!;-) Kwestią jest czy i co można publicznie pokazać. Jeżeli robi sie zdjęcia tylko do swojej szuflady to nie musi się mieć takich dylematów. Jeżeli chce się publikować to już zaczynają się rozważania prawne!
                                                  • Gość: plis Re: Wyławianie twarzy! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 22.05.07, 01:58
                                                    Mnie też, przyznaję, intryguje temat nie świadomych zdejmowania twarzy.
                                                    Zoom10+4X daje spore możliwości. Popełniłem już zachęcające wprawki. Na
                                                    publikowaniu czegokolwiek mi nie zależy, co upraszcza sprawę.
                                                    '
                                                    >Niestety wybito mi to (doslownie) z glowy.
                                                    To mnie intryguje. Jako że nie gustuję ani we wbijaniu mi czegokolwiek do
                                                    głowy, ani tym bardziej w wybijaniu. Może jednak lepiej zająć sie krajobrazami
                                                    i fajerwerkami (te jako wabik dla wiki).
                                                  • Gość: Ewa spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 00:33
                                                    Bylo spotkanie klasy mojej siostry, rocznik 1965 matura. Ona oczywiscie nie
                                                    poszla, ale ja mam donosicieli. Ich wychowawczynia byla Domanska od ruskiego,
                                                    jak zawsze przyszla na to spotkanie w calkie dobrej formie.Ona jest jadna z
                                                    ostatnich starych nauczycielek.
                                                    Ela ,gdzies sie znowu podziala, spotkalam twoja siostre.
                                                    Pogoda zmienna, we Wroclawiu spokoj a gdzies tam nawalnice i deszcze.
                                                    Chwilowo spokoj na stadionie, ale juz niedlugo zaczna sie wrzaski ponowne.
                                                  • Gość: Ela Re: spotkanie-Ewa IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 24.05.07, 12:10
                                                    Ciekawe ile osob przyszlo?
                                                    A dlaczego twoja siostra NIE?
                                                    Zaczkowa tez z tych "ostatnich bastionow".O prof.Babuli nie slychac.
                                                    Nie odzywam sie-bo u mnie,oprocz dzialki i codziennych walk z materia martwa-
                                                    zadnych fajerwerkow.
                                                    Dzialka daje "obcowanie z przyroda",a poza tym-wiek mi w oczy zaglada czy co?
                                                    Nawet "swiatowa wycieczka" "nie podnosi"-chcialam uzyc innego slowa,ale uznalam
                                                    ze na forum nie uchodzi.
                                                    Ale ciagle JESTEM
                                                    Jakies rewelacje z Galerii Grunwaldzkiej,czy "jak kazda galeria handlowa"?
                                                    A co sie stalo ze sprzedawcami ze"starego"placu Gr.,jakis czas temu
                                                    widzialam "niedobitki" kolo Pollaka...
                                                    Cieplutko
                                                    Ela
                                                  • kazimierzp spotkanie - Żaczek 24.05.07, 12:50
                                                    Elu! Napisałaś o Żaczek!;-) Ciekaw jestem jak się miewa? Uważałem Ją za jedną z najcieplejszych, najasympatyczniejszych nauczycielek. Na pięćdziesięcioleciu dwójki kiedy się spotkaliśmy radości było co nie miara!
                                                    Oj! coś mi się mokro zrobiło pod oczami!
                                                    Ściskam!
                                                    Kazik
                                                  • Gość: bary Re: spotkanie - Żaczek IP: 80.51.231.* 24.05.07, 13:48
                                                    Z Panią Domańską też wiąże się kilka moich wspomnień... Język znałem bardzo
                                                    dobrze, więc problemów merytorycznych raczej nie było. Chyba nigdy nie dostałem
                                                    dwójki (było kilka rodzajów; od zwykłej do dwójki w kółku z trzema
                                                    wykrzyknikami). Niestety nie miałem ambicji na wyższą ocenę, niż dst. i to
                                                    bolało Panią profesor... No i nie chciałem do TPPR. Długo by opowiadać.
                                                    Pozdrawiam słonecznie
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ela Re: spotkanie - Żaczek IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 24.05.07, 21:41
                                                    Wlasciwie to ja o prof.Domanskiej.Uczyla mnie tylko rok,kiedy moja klasa
                                                    podstawowa nadrabiala trzy lata rosyjskiego/pamietacie-w podstawowce My
                                                    mielismy tylko niem.i ang./
                                                    Ciekawa jestem jak to wlasciwie bylo z Nia i prof.Szarfem
                                                    Od prof.Zaczek/jak to DZISIAJ brzmi!/uslyszalam ze Szarf spalil sie???od
                                                    papierosa "we snie",a tak w ogole to On mial bardziej "chlopiece"sympatie-
                                                    i zaraz mi sie przypomnial cytat,z czego?- jakie to wszystko niewazne
                                                    Panie,jakie niewazne...
                                                  • Gość: Ewa Re: spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 00:36
                                                    Jutro jade na dwa dni do Krakowa.Po powrocie pozbieram informacje i napisze.
                                                    Ja sama wiem ,ze Domanska miala dwoje dzieci dosc mlodo, a jej corka mieszka na
                                                    Zaciszu. Ona sama miala swoich ulubiencow i nie, co nie jest dobre kiedy sie
                                                    jest wychowawca.A moja siostra nie byla ,bo mialysmy gosci i jej corka
                                                    przyjachala z Amsterdamu. A poza tym moja siostra nie przepadala za swoja klasa.
                                                  • Gość: Ela Re: spotkanie IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.05.07, 00:28
                                                    dzieki-zawsze to ozywcze,te "piec minut dla blizniego"
                                                    Mam za soba kolejny "dzien walki z chwastami"-bezsensowna walka!?ale
                                                    przynajmniej jesten-na swiezym powietrzu.Miejsce fajne,ciche.Mozna
                                                    sie "schowac".
                                                    Jestem "kolonistka/bo dzialka nazywa sie "kolonilott"/od niedawna,a chcialabym
                                                    miec jak ci wieloletni,albo-silni...a tak sobie obiecywalam ze nie dam sie
                                                    zwariowac...
                                                    cieplutko!
                                                    Ela
                                                  • Gość: Mysza cisza IP: *.universalplastics.com 15.06.07, 14:17
                                                    wszyscy umilkli
                                                    Ewa tez
                                                    lato?
                                                  • kazimierzp Re: cisza 15.06.07, 21:17
                                                    Może cisza przed burzą, w Jeleniej Górze polało, pogrzmiało, gradem wychłostało. Jest teraz rześko, a było parno i duszno!;-)
                                                  • Gość: plis Re: cisza IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 16.06.07, 23:21
                                                    W przyszłym tygodniu zaprezentuje się w Kielcach wrocławska Schola Gregoriana
                                                    Silesiensis. A trzeba przyznać, że tutaj o Wrocławiu (poza okienkiem
                                                    telewizyjnym) słychać od dłuższego czasu zdumiewająco mało. CISZA. Z rzadka
                                                    produkują się jacyś przeciętni sportowcy. Zresztą sportowcy to dziś najemnicy,
                                                    utożsamiający się głwnie z mamoną. Przynależność regionalna czy klubowa jest w
                                                    tej dziedzinie prawie bez znaczenia. Pozdrawiam sentymentalnie.
                                                  • kazimierzp sportowcy! 17.06.07, 11:28
                                                    Czy sport to zdrowie!?! Tak, ale nie wyczynowy. Oby jak najwięcej osób uprawiało sport, oby nasi najblizsi nie szli na tzw wielki wyczyn. Tu chylę czoła przed Azją (ja jestem zbyt na takie biegi leniwy, a i przy tym dużo starszy!;-).
                                                    Pamiętacie (ci starsi) taką piosenką którą obowiazkowo (a i przy tym z przyjemnością bo miała porywający rytm i melodię) się śpiewało:
                                                    "Jeśliś mazgaj szczerze wstydź się
                                                    Ale lepiej natychmiast weź się w garść
                                                    Hej! Kolego więcej życia
                                                    Równaj krok, podnieś wzrok i naprzód marsz
                                                    Aby ciało Twe i duch było młode wciąż
                                                    było młode wciąż, było młode wciąż
                                                    Czy to upał, czy to mróz Ty do celu dąż
                                                    Hartuj ciało jak stal
                                                    Niech żyje sport, niech żyje sport
                                                    Niech żyje nam, więc dzielnie broń boiska dziś bram
                                                    I wiedz, że silną musisz mieć dłoń
                                                    Byś udźwignął w niej młot, sierp i broń
                                                    Przyjacielem stań się wody
                                                    I ze słonkiem bądź zawsze za pan brat
                                                    Nawet starzec też jest młody
                                                    Gdy poczuje wiosenno letni wiatr."
                                                  • Gość: NEMO Re: sportowcy! IP: *.saix.net 17.06.07, 11:40
                                                    He, he!! Kolega "kazimierzp" nam przywalil tym "sierpem, mlotem i bronia".
                                                    Dobrze, ze nie ma o tych tysiacach rak i jednym sercu co bije.
                                                    Powracajac do sportu. Byl taki dowcip.
                                                    Na zawodach polski zawodnik machnal i rzucil mlotem tak, ze polecial hen daleko
                                                    poza stadion i zniknal z pola widzenia. Nim widzowie i korespondenci ochloneli
                                                    tenze zawodnik powiedzial do sedziow: mlot mamy z glowy, dajcie sierp.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Re: sportowcy! 17.06.07, 20:30
                                                    Jak widzę Nemo przychodziło nam śpiewać te same pieśni!;-) Pieśni nie ma, systemu nie ma. Pozostało zakłamanie, zawiści, napuszczanie ludzi jednych na drugich! Nie ma komuny, ale bolszewików nie brakuje!!!
                                                    Kiedy odejdą?
                                                  • Gość: NEMO Re: sportowcy! IP: *.saix.net 17.06.07, 21:07
                                                    Sadze, ze probowalismy dotrzec do lepszej przyszlosci na skroty. Kiedys bylo
                                                    prosto: wszystkiemu byl winien Zwiazek lub ustroj - oba zniknely a wiele
                                                    problemow zostalo. Czasmi mam podejrzenie, ze to jednak sami bylismy i
                                                    jestesmy tworcami problemow. Na pocieszenie warto wspomniec, ze nie tylko w
                                                    Polsce ludzie mieli byc krysztalowi po przemianach - tutaj, w Poludniowej
                                                    Afryce wystepuje podobne zjawisko.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela Re: sportowcy! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.06.07, 09:55
                                                    wprawdzie nie to cialo,nie ten"duch"-ale z sentymentem odspiewalam - sama sobie
                                                    slowa dawno zapomniane...
                                                    U nas smetnie deszczowo,a w tym tygodniu swieto
                                                    tradycyjne,narodowe,Mitsommar,czyli srodek lata.
                                                    Beda wznoszone takie ukwiecone krzyze z zawieszonymi na ramionach wiankami,beda
                                                    tance dookola i piosenki,chociaz niby dziwne bo niektore spiewa sie tez tanczac
                                                    dookola choinki/moze o taniec wokol drzewa chodzi?/.Jedzeniowe"musi byc" to
                                                    mlode kartofelki/te malutkie najlepsze/,sledz,kielonek i tort z bita smietana i
                                                    truskawkami...
                                                    Dnie dlugo jasne,zielonosc bujna,tylko sloneczko nasze..w dziwnym humorze..
                                                    E.
                                                  • Gość: plis Re: sportowcy! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 18.06.07, 14:12
                                                    Jeżedli uważnie policzyć, wychodzi na plus. Jest dobrze. Też tak uważam.
                                                    '
                                                    Pomiędzy materią a duchem pośredniczy matematyka
                                                    Hugo Steinhaus.
                                                  • Gość: NEMO Re: sportowcy! IP: *.saix.net 19.06.07, 07:33
                                                    A od Mitsommar dnie beda coraz krotsze ( na polnocy) a tutaj bedzie z gorki, w
                                                    strone lata i dluzszych dni - i tak trzymac, jak mawiali prawdziwi
                                                    rewolucjonisci.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Urok Skandynawi 19.06.07, 09:34
                                                    czytajac posty Eli az korci aby cos wspomniec o nieodpartym uroku Skandynawii.
                                                    klimatyczny raj.
                                                    na swiecie coraz gorecej od debat nt. efektu cieplarnianego.
                                                    w PL temperatury w maju i czerwcu ponad +30 C.
                                                    Portugalia i Hiszpania wysycha.
                                                    A u "nas"?
                                                    Coraz mniej deszczu. Pada juz tylko 250 dni w roku.
                                                    Dotychczasowa jedna pora roku, jesien, rozwija sie do dwoch.
                                                    Jesien i wczesna zima.
                                                    A bedzie jeszcze cieplej.
                                                    Kupujcie domy w Trømso!
                                                  • kazimierzp Re: Urok Skandynawi 19.06.07, 14:53
                                                    Byłem w Tromso w 1991 roku. Ładne miasto, a najpiękniejsze są okolice. Wprawdzie cały dzień był taki szarawy, ale nie przeszkadzało w zwiedzaniu. Wszystkie zdjęcia, nawet robione w południe były lekko niedoświetlone!;-) Duże wrażenie zrobiło na mnie oglądanie projekcji w planetarium, ale nie gwiazd, tylko "podróż poduszkowcem" po okolicach: fiordach, tundrze - "podróż" kończyła się w mieście. Obraz był przestrzenny, przewijanie przestrzennego obrazu (projekcja była na kopule planetarium)bardzo szybkie. Mój towarzysz "niedoli" dostał na koniec tego pokazu choroby morskiej!;-)
                                                    Zaciekawiły mnie też fermy hodowlane łososia. To już można nazwać przemysłową produkcją!
                                                  • Gość: Ewa Re: Urok Skandynawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 00:02
                                                    Ela, ty jak zwykle niezawodna.
                                                    A ja nic tylko jezdze po walach do upadlego, tak mnie one zachwycaja.
                                                    Deszczu nie ma trawniki suche. Za to owocuja morwy,pyszne, a ludzie nie wiedza
                                                    dlaczego ja stoje wiecznie pod drzewem i co ja wlasciwie jem. Polacy sa bardzo
                                                    ostrozni, nie lubie nowosci czy zapomnianych staroci, poza kartoflami i kapusta
                                                    nic innego im nie w glowie.A w takiej Azji to na targach mozna kupic wszystko,
                                                    no tak ale oni maja targi a my nie. Plis pisal, ze jego targ w Kielcach tez
                                                    maja unicestwic.
                                                  • Gość: zwako Re: spotkanie-domanska IP: *.Red-88-26-176.staticIP.rima-tde.net 28.05.07, 19:57

                                                    podobnie jak jarek tez nie chcialem nalezec do tppr-u ....
                                                    choc ja owszem mialem mozliwosc otrzymania "paly" ...
                                                    ale tez skonczylo sie dobrze ...znaczy jakies 3 z minusem w kólku i z gwiazdka ...
                                                    ale pamietam ze byly osoby, które sie zapisaly do tppr-u, myslac ze to im pomoze
                                                    ...i nie pomoglo...
                                                  • Gość: Ewa Re: spotkanie-domanska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 00:36
                                                    Ale dawno cie nie bylo, ciesze sie ,ze te pare slow ode mnie cie poruszylo.
                                                  • Gość: NEMO Re: spotkanie IP: *.hatch.co.za 24.05.07, 12:28
                                                    Z profesor Domanska mialem swoje przeboje. Tak naprawde probowala mi kilka razy
                                                    klasycznie "dokopac" ale rozstalismy sie w zgodzie - oczywiscie problem byl
                                                    czysto lingwistyczny.
                                                    U nas zapanowaly syberyjsko - afrykanskie chlody. Niby tylko -2 w nocy ( z
                                                    wiatrem troche zimniej) ale jesli brac pod uwage ze domy nie maja zadnego,
                                                    berdziej wyrafinowanego ogrzewania a i izolacja cieplna nie istnieje, to mozna
                                                    sobie wyobrazic.

                                                    Pozdrawiam szczekajac zebami
    • Gość: darek Re: Absolwenci II liceum! IP: 69.182.45.* 09.05.07, 20:13
      Duzo sie o tym u nas wczoraj mowilo.Pytam bo jestem ciekawy jak u WAS to jest
      komentowane.Dlaczego zaraz maja byc to zaczepki.Alkoholu nie pije moze dlatego
      nie jestem tak pobudliwy jak niektorzy na tym forum.
      • Gość: Mysza Re: Absolwenci II liceum! IP: *.dhcp.oxfr.ma.charter.com 10.05.07, 02:05
        u nas sie o tym nie mowi

        Paris Hilton zajmuje wiecej czasu na wiadomosciach niz kto inny
        jesli chce zasiegnac wiecej informacji to szukam na bbc lub reuter albo nytimes
        amerykanskie wiadomosci sa bardzo specyficzne - do tego trzeba sie przyzwyczaic
        ale chwala Tobie Darku - jak to Ewa zauwazyla - odezwales sie i forum znow sie
        obudzilo.

        pozdrawiam wszystkich serdecznie
    • Gość: darek Re: Absolwenci II liceum! IP: 69.0.73.* 29.05.07, 23:32
      Prof Domanska spedzila mi z powiek niejedna noc.Moje oceny u niej chyba
      niemoglyby rywalizowac z barego. Zdajesie ze mialem wiecej szyn i wykrzyknikow
      • kazimierzp Dzień Dziecka!!! 01.06.07, 08:09
        Wszystkim dzieciom, absolwentom dwójki (też) miłego dnia i kolejnych po nim następujących! Obyście potrafili znaleźć dziecięcą radość z wszelkich drobiazgów na które składa się nasze życie! A tą radością potrafili dzielić się ze swymi najbliższymi!!!
        Kazik
        • Gość: Ewa Re: Dzień Dziecka!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 23:41
          Kaziu, jak zwykla jestes nie oceniony.
          A dzisiaj byl pozar na Poltegorze w ramach cwiczen przeciw pozarowych i koncert
          ma dachu,po ktorym budynek powinien sie rozpasc na skutek wibracji spowodowanych
          muzyka.
          Heniu, co u ciebie, a u Nemo, a reszta?
          • Gość: Ewa slimaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 00:15
            W zyciu we Wroclawiu nie widzialam takiej inwazji slimakow, bezdomkowych
            pomaranczowo- brazowych. Wczoraj zabilam prawie 60.Sa srodki niezle, coz z tego
            skoro nie wszedzie sie wejdzie, a czasem trzeba nurkowac pod krzakami. Dawniej
            tych slimakow wcale nie bylo, a teraz po braku zimy, dzieje sie to co
            powyzej.Komary swoja droga.
            • Gość: NEMO Re: slimaki IP: *.saix.net 03.06.07, 06:08
              Oj nieladnie zabijac bezdomne niewinne stworzonka. Co na to Towarzystwo Opieki
              nad Zwierzetami?
              Tutaj niby slimaki tez sa ale osobiscie widzialem kiedys jednego. Moze jest ich
              wiecej w Natalu, gdzie klimat bardziej sprzyjajacy.


              Pozdrawiam
              • Gość: Ewa ulice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 23:47
                Ale mamy ruch w interesie. Jedne ulice oddaja do uzytku, inne zamykaja, jeszcze
                inne sie rozpadaja. Trzeba czytac gazety i sluchac radia lokalnego, bez tego ani
                rusz. A benzyna droga jak nigdy, wiec stanie w korkach kosztuje.
                Zniknal mi gdzies Plis? Tu go tez nie ma. Gdzie jestes?
                • Gość: plisak Re: ulice IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.06.07, 00:28
                  Pozdrawiam wszystkich, każdą z osobna a najwdzięczniej jak potrafię najbadzię z
                  nas młodzieńczą Ewę .......................... Obiło mi się o uszy, że odbywa
                  się jakiś taniec wokoł Hali Stulecia z udziałem (chyba) UNESCO. To chyba dobra
                  wiadomość. Czy wiecie coś konkretnego? ...............................
                  Jak każdy wrocławianin, mam głęboi sentyment do tego, przez wiele lat źle
                  eksploatowanego obiektu, rzeczywistej ikony m. Wrocławia ...................
                  Szczegolnie dramatyczne i spektakularne wspomnienia kleję z penetracją sieci
                  kanałow wentylacyjnych hali, z ogromnymi, wowczas nieczynnymi (raczej do
                  dzisiaj?) urządzeniami mechanicznymi, do wymuszania nie grawitacyjnej
                  wentylacji, bo chyba nie do klimatyzacji wnętrza obiektu. Zabawialiśmy się
                  wówczas, ustalaniem miejsc, skąd spoza żaluzji wentylacyjnych snajper mogłby
                  zdjąć z trybuny mowcę lub każdego ważniaka zza stołu prezydialnego, mając duże
                  szanse na skuteczny odwrot. Taki szczegolny kult wiedzy ;)
                  • Gość: Ewa stadion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 00:45
                    A na stadionie gra cudna muzyka, ale jaka! Tak moga grac i cala noc.Nawet
                    glosno, nic to mi nie szkodzi, a wiec nie jestem takim zgredem jak sobie
                    myslalam, kiedy to juwenalia mnie wkurzyly do czerwonosci. Sa tez wystepy ,
                    tance z ogniem i jakies spiewy. Ogolnie swietnie.
                    I dzisiaj tez byla msza w Hali teraz Stulecia, a potem procesja do Katedry. Nie
                    bylo mozliwosci przepchania sie przez tlum. Caly ruch samochodowy szedl przez
                    Zalesie.
                    Jak widzicie Plis sie znalazl i nawet nie zniknal, tylko mnie sie cos uwidzialo.
                    • Gość: Ela podroze IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 08.06.07, 21:04
                      ...podroze-i juz -po.Ten czas TAM plynal w zupelnie innym tempie,intensywnie do
                      granic...
                      Niesamowite-kolejny raz to potwierdzam,na sobie,zobaczyc na wlasne oczy takie
                      perelki jak Coloseum,Bazylike i Plac Sw.Piotra.Ogromne wzruszenie ogarnelo mnie
                      przy grobie Papieza.Poczucie-nie smiejcie sie-Jego ogromnej samotnosci,mimo tak
                      zaszczytnego miejsca...
                      Florencje przedeptalam bez przewodniczki/ta byla wyjatkowo nudna/,a Wenecje-
                      "strzelalam"oczami i obiektywem-i dopiero teraz moge ogladac w
                      szczegolach...bardzo "na wodzie",
                      I dobry byl "plan Kazika"-poczytanie przed podroza,maly"osobisty szlak"...
                      A zaraz po powrocie-dopadlo mnie obledne grypiszcze/czy inne jakies paskudztwo/
                      bo dopiero dzisiaj zwleklam sie z "loza bolesci"...
                      Na dworze pelnia lata,a u mnie "szpital"-bo i "dzieciowi domownicy""zassali
                      sie do wirusa...
                      ale jutro bedzie lepiej,coraz lepiej...
                      cieplutko,a moze raczej-ozywczo chlodno
                      Ela
                      • Gość: plis Re: podroze IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 09.06.07, 02:18
                        Ubawiłaś mnie Elu setnie tym chłodno. Zaiste masz ożywcze i finezyjne poczucie
                        humoru. Ile ty jeszce masz tych imponujących walorw? ....................Co do
                        podroży, to tak naprawdę jeździ się do tych miejsc aby nadawać im splendoru,
                        kolorytu i ważności a nie odwrotnie, jak wydajesz się mniemać ;)..............
                        Wszystkim patiens ktorych wspominasz życzę szybkiego i radykalnego powrotu do
                        zdrowia. Ja też w trakcie tegorocznych upałow podziębiłem się skutkiem dużej
                        rozpiętości temperatur dziennych i nocnych i długo się bujałem zawieszony
                        pomiędzy zdrowiedm a chorobą. Nic przyjemnego.
                        • Gość: Ela Re: podroze IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 10.06.07, 22:54
                          Plisie - mam nadzieje ze twoje"zawieszenia zdrowotne"wyladowaly bezpiecznie-ku
                          radosci bliskich i-dalszych...
                          Nigdy nie popatrzylam na"miejsca swiatowe"pod kontem splendoru -ale ,co tam-
                          ludzie maja radosc,tubylcy maja dochody,ludzi spotyka sie i konstatuje,ze swiat
                          jest taki wielki-i wraca sie do Swoich-i JEST DOBRZE.A dobro jest potrzebne...
                          i niech bedzie - cieplutko - wlasnie przeszedl deszczowy prysznic,wiec nie jest
                          to takie nieprzyjemne...
                          Ela
                          • Gość: plis Re: podroze IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.06.07, 01:26
                            Przecież wiadomo Elu, nawet jeśli pozdrawiasz chłodno, to w odbiorze jak
                            najbardziej ciepło i radośnie..................Co do miejsc światowych to
                            jednym z nich jest forum II LO ;) Ich prestiż nie bierze się z niczego. Na
                            przykład, bez Ciebie splendory tego miejsca byłby o ileż uboższe. Radości
                            oczywiście,stale odczuwalne. Liczne i wszechstrnne. O dochodach tubylcow nic mi
                            nie wiadomo ;) Nie jestem nadto uważny, żeby nie powiedzieć
                            rozgarnięty ............ Humor mi jak widzisz raczej dopisuje, więc chyba
                            rzeczywiście jestem po zdrowotnym przełomie. Na 23 parametry z analizy krwi
                            wszystkie w normie. Ale kondycyjnie poczuwam się się mizernie.
                            Pazerność? ........................................................
                            Rwnież pozdrawiam ogniście ( ciepło i błyskotliwie )
                            • Gość: Ewa Re: podroze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 00:56
                              Upal> W radiu teraz narzekania, ze goroco, jak chlodniej, ze chlodno, kiedy pada
                              to chca slonce kiedy i tak dalej, zawsze cos nie tak. A ja jestem zadowolona
                              pomimo, ze ciezko mi sie pisze bo sie przylepiem do podloza.
                              Dzisiaj jezdzilam pozno po walach i okazalo sie to niebezpiecznym zajeciem,
                              kiedy to z przeciwka pedzi kolumna czterech z kaskach wyczynowcow, nie wiadomo,
                              czy rozjada czy jednak omina. W okolicach Cymbo zjezdzaja bez ostrzezenia tez
                              jakies mlodziki pod katem prostym wjezdzaja wprost na niespodziewajacy sie
                              niczego rower z nie tak znowu sprawnym jezdzcem. Jest pozytyw tego ogromnego
                              ruchu wszedzie, znikneli ekshibicjonisci, ktorych swego czasu bylo co niemiara.
                              A moze jest tez i inny powod, kogo oni teraz moga przestraszyc, przeciez nawet
                              male dziewczynki znaja sie juz na rzeczy i moga takiego biedaka tylko osmieszyc.
    • Gość: Ewa deszcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 00:47
      Jechalam dzisiaj autostrada i przezylam urwanie chmury. Nic nie widzialam,
      schowalam sie za ciezarowka co malo dalo. Balam sie ,ze przeocze zjazd do
      Wroclawia.I chociaz to najdluzszy dzien bylo ciemno i straszno.Podobnie jak na
      naszej stronie, znudziliscie sie oj znudzili.Co przeciez ludzkie jest.
      • kazimierzp Ukraina 22.06.07, 08:24
        Jadę na tydzień na Ukrainę! Będę we Lwowie, Stanisławowie, Berdyczowie,...
        może jak się uda jeszcze gdzieś! Będzie to podróż po miejscach związanych z naszą rodziną - której tam już nie ma! Ciekaw jestem ludzi, miejsc. Jedziemy z bratem samochodem - różnie o takim pomyśle mówią, ale jestem optymistą!
        Po powrocie podzielę się wrażeniami.
        • Gość: Ela Re: Ukraina IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.06.07, 12:48
          Kaziu!
          Ciekawa jestem twoich "lwowskich opowiesci".
          Z Moja Rodzina zwiazane sa,oprocz Lwowa,Mszana,Zimna Woda,Grodek...
          Wlasnie kolega Wlodzio/TEN -Ewciu/przyslal mi,na moja prosbe,zdjecie Hotelu
          Georga we Lwowie.
          Pamietam/?/opowiesci Mamy jakie to byly"ekskluzywy",wyobrazilam sobie -ze jak -
          kiedys-nasz "Monopol"...
          aA teraz ide swietowac Midsommarafton-czyli wigilie Kupaly.Pogoda zupelnie do
          kitu,jedyna radosc,ze nie pada.
          No i nie bede tanczyc wokol "midsommarowego"masztu,ale tak wlasciwie...
          milych dni Wam wszystkim
          Ela
      • Gość: NEMO Re: deszcz IP: *.saix.net 23.06.07, 06:16
        Blad, nikt sie nie znudzil, a przynajmniej ja. W Europie lato, tutaj zapadlismy
        w pol-sen zimowy. Tutejsze klasyczne lato to popoludniowe burze, godzina,
        poltorej deszczu ale wlasnie w stylu oberwania chmury. Problem w tym, ze klimat
        sie zmienia i takie klasyczne lato zanika. Minione bylo zupelnie bez deszczu
        i w wielu regionach jest problem z woda - mimo rozsianych po terenie kraju
        zapor.


        Pozdrawiam
        • Gość: Ewa Dniestr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 23:55
          Kaziu zobacz Dniestr, jest urokliwy.Pierwszy raz widzialam nad nim kruki z
          bardzo bliska,majestatyczne piekne ptaki, zwlaszcza w locie.A chodzenie po
          bylych wlosciach zupelnie czlowieka rozstraja, kiedy myslisz, oni tu zyli
          chodziki, sadzili.A te lasy to nasze kiedys, musza pamietac.
          Elu w hotelu G podano nam zimny barszcz, ja dodatkowo mialam muche i do tego
          kromki zupelnie suchego chlepa, nie myslcie ,ze pomylilo mi sie z grznkami, a na
          drugie nie moglam sie dogadac z kelnerem, bo na moje pytanie, a moze nalesniki
          sa - to sie je na sniadanie, a wolowina - twarda, to co jest tylko wieprzowina
          z kapusta. Caly czas czyscil stol machajc sciera we wszystkie strony.
          A dzisiaj po burzy na mojej ulicy Karlowicza znalazlam centymetrowe zabki
          skaczace gdzie popadnie. Zabralam je do ogrodu.A za strzelnica ma stadionie
          natknelam sie na dzieciola czarnego z czerona czapeczka, stal na drozce metr ode
          mnie. A to miejsce troche opuszczone, moze nawet bardzo, zarosniete, a te
          dziecioly to wcale nie tak chetnie mieszkaja w miastach, one sa najwieksze
          • Gość: NEMO Zaba IP: *.saix.net 24.06.07, 06:34
            W rurze od naszego basenu mieszka zaba, taka na 10 centymetrow. Gdy plucze sie
            filtr woda wypycha ja z tej rury a ona z cala wsciekloscia probuje dostac sie
            do srodka, pod prad. Jej wscieklosc jest tak odczuwalna, ze nasza psina,
            normalnie dosyc agresywna i uzywajaca klow dosyc szczodrze stoi i patrzy sie z
            zainteresowaniem ale nie probuje interweniowac. Gdy woda przestaje plynac
            dziwny lokator wraca "do siebie".

            Pozdrawiam
          • Gość: NEMO Re: Dniestr IP: *.saix.net 24.06.07, 19:15
            Ulubiona ksiazka mojej Mamy jest "Nad Niemnem" - taka wzmianka dla dodania tla.
            Z wyjatkiem jednej osoby nikt w Jej rodzinie nie probowal zobaczyc starych
            miejsc - sadze, ze nie chcieli kaleczyc wspomnien. Ta jedyna proba zakonczyla
            sie aresztowaniem i awantura na komisariacie ( to byly lata 70 - te). W czasie
            goracej i malo parlamentarnej wymiany zdan policjant nagle zapytal Wujka skad
            tak dobrze zna "codzienny" rosyjski. Z Komi padla odpowiedz, po ktorej zpadla
            chwila milczenia. Policjant oddal dokumenty i kazal wracac na wyznaczona trase.

            Pozdrawiam
            • Gość: Ewa Re: Dniestr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 23:39
              Powinienes zrobic zabie film z jej zlym humorem. Albo przynajmniej zdjecie i nam
              poslac.
              Ja bylam dwa razy na Ukrainie z moim ojcem. Moja matka nie chciala nic
              widziec.Podobnie bylo z wieloma dalszymi czlonkami rodziny mieszkajacymi poza
              Polska, nie chcieli widziec ani starego ani nowego.A moj ojciec caly sie
              zagryzal, bo wtedy juz nikt nie zyl z jego rodzenstwa i nie mogl sie z nikim
              podzielic. Tyle tylko ,ze mysmy byli wtedy kiedy juz mozna bylo jezdzic gdzie
              sie chcialo.
              • Gość: Henry Re: Dniestr IP: 209.245.22.* 25.06.07, 21:18
                U nas nastalo gorace lato. Temperatury okolo 100 stopni F i do tego bardzo
                sucho. Czasem nadejdzie jakas krotka burza najczesciej bez opadu. I tak juz
                bedzie do polowy sierpnia. Co do Ukrainy to bylem tam 2 razy. Pierwszy raz w
                1971 roku. Tylko we Lwowie i Kijowie. Lwow byl bardzo przygnebiajacy.
                Odwiedzilem stare katy. Nie moglem za bardzo sie dopytywac. W tym czsie
                odczuwalo sie wszedzie strach. Drugi raz bylem we Wschodniej Ukrainie tuz po
                uzyskaniu przez nia niepodleglosci. Straszne wrazenie. Brak zywnosci, brud i
                brak benzyny. Myslalem ze nigdy z tamtad nie wydostane sie. Po powrocie bardzo
                chorowalem. Zlapalem jakies wyjatkowo odporne na antybiotyki bakterie. Gdy
                wyladowalem w Berlinie chcialem calowac ziemie.Nic juz mnie tam nie ciagnie.
                Pokolenie moich rodzicow juz wymarlo. Nikt z tamtej generacji juz nie zyje.
                Nigdy nie chcieli tam powracac i mysle ze tak samo jak Ewy Tato bardzo
                przezywali to w sobie.
                • Gość: Ela Re: Dniestr IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.06.07, 18:19
                  Wiecie co mnie najbardziej w tych wspomnieniach uderzylo - jak waznym jest miec
                  je Z KIM snuc!
                  Przylapuje sie czasem nad tym,mimo ze w sierpniu bedzie 10 lat od smierci
                  naszej Mamy,ze zapytalabym Ja o cos-jako to ulica,gdzie wlasciwie mieszkala
                  jakas pociotka...
                  Nuta zupelnie nie sloneczno-letnia-ale MOZE?mimo wszystko,jasna?
                  Moze?
                  • Gość: Ela Re: zaba IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.06.07, 18:29
                    czy to zaba czy ropucha?
                    Wyobrazam sobiie jej oburzenie-"z wlasnego domu"!
                    Wesole anidotum na poprzednia depresyjna nutke!
                    Wesolego lata!
                    • Gość: Ela Re: zaba IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.06.07, 21:43
                      Do trzech razy...?
                      Komputer wolno chodzi - myslalam ze moje pisanie zniklo,cos przeoczylam,czegos
                      niedocisnelam...i stad tyle mnie.
                      Tym razem...
                      serdecznosci!
                      Ela
                      • Gość: Ewa Re: zaba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 00:49
                        A u nas dalej zaby chodza po ulicy.Zrobilam sobie w reke kuku koszac kosiarka z
                        zylka, chyba kostki mi sie pomieszaly. Plis ma padniety komputer. Oj.oj!!!Po
                        upale nie do zniesienia ziab nastapil.
                        Ela takie numery zawsze mnie smiesza, to znaczy, ze tacy jestesmy.
                        Pare naszych kolezanek z II poszlo na emeryture i roznie to przezywaja, jedne z
                        euforia inne z rozpacza. A wszystkie mi zazdroszcza, ze wiem czym czas zajac. No
                        dobrze, ale ja to cwicze juz tak dawno...
                        • Gość: Ela Re: zaba-zabie nierowna IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 27.06.07, 14:41
                          Ewa-ja tez z tych co to "nie nudza sie".
                          Jak domowosc pozwala,a duch nie flaczeje to mam "w zapasie
                          zainteresowan"wystarczajaca game.
                          Tu w Szwecji sa tez inne sympatyczne mozliwosci-najrozmaitsze "kolka szkoloce"-
                          chyba kiedys czyms w tym stylu byl WDK u nas.
                          Mozna wiec uczyc sie jezykow obcych, malowac,szyc,tanczyc,lepic w
                          glinie,zdobywac umiejetnosci komputerowe,fotograficzne,wszystko co zwiazane z
                          zeglarstwem,badac np.drzewo genealogiczne/zwazywszy ze danych"nikt nie
                          spalil ,ni zrabowal/,czego tam nie ma!
                          Mozna uzupelnic wyksztalcenie ,mam na mysli i ich podstawowke i gimnazjum...
                          Tym wszystkim zajmuja sie rozne organizacje/ABF,Medborgarskolan/...
                          Co prawda,jest to platne-ale w zakresie mozliwosci przecietnego "zarabiacza"-a
                          emeryci maja "dobre"znizki...
                          Mnie sie ciagle"podoba" zwiedzanie swiata,moze nie wszedzie pojade tam gdzie
                          bym jeszcze chciala-ale co sobie poczytam o tym - to tez moje!
                          Zanim napisze tradycyjne"hejdå"/czyt.hejdu/-chce ci powiedziec o ciekawym
                          artykuje na temat Wandy Blazkiewicz w czerwcowej "Wrozce".
                          Bo Wanda to i absolwentka naszego ogolniaka i "dziewczyna z naszej ulicy".
                          Swoja droga-mistyka...
                          jak twoje"koszeniowe bubu"No i-u nas leje!
                          Cieplutko
                          Ela
                          • Gość: Ewa Re: zaba-zabie nierowna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 01:12
                            Juz lepiej. Alez super ten Twoj WDK u nas cos podobnego jest na Pl.Wolnosci
                            jednak nie z tak szerokim spektrum.Musze jeszcze oszczedac reke wiec krotko dzisiaj
                            • stalmat1 I znow kolopty nad Wisla. 30.06.07, 11:37
                              Norweskie media przynosza dzis hiobowa wiadomosc ze nad Wisla szaleje homofobia.

                              Kaczki, Giertych i pewnie wielu innych lansuja naziztowskie koncepcje w sprawie
                              homoseksualistow.
                              Zaklopotana rada europy probuje zrobic z tym porzadek.

                              No coz co kraj to obyczaj.

                              Rozmawiajac z lokalnym filozofem wspomnialem ze: "narazie jest niewiele krajow
                              podobnych do Norwegii gdzie stanowiska ksiezy obsadza sie lesbijkami".
                              On na to "wlasnie ze tego powodu wymeldowalem sie z panstwowego kosciola
                              norweskeigo".

                              Wyglada na to ze cywilizowany "zachod" bedzie mial klopoty ze wsteczniakami z
                              nad Wisly.
                              • kazimierzp Żal za dziewczyną, jeszcze bardziej za Ukrainą! 30.06.07, 17:24
                                Własnie wróciłem wczoraj (właściwie dzisiaj w nocy przed drugą) z Ukrainy! Piekny kraj. Piekne i zadbane miasta (NAPRAWDĘ!!!) Ogromnie wiele zrobili Ci ludzie aby wyrwać się ze strasznych czasów komuny! Zrobiłem prawie 2000 km malutkim samochodem TICO. Nie utopiłem się w dziurach drogowych (a niektóre były wielkie), ale też jechałem drogami które są juz na miarę cywilizowanego świata!
                                Byłem w Brodach, Berdyczowie, Żmerynce (tu w 1900 roku urodziła się moja jedna z Babć), Kamieńcu Podolskim (tu każdy powinien przyjechać!!!), w małej wiosce Uhorniki koło Otynii (tu urodził się mój Tata!;-), Stanisławowie który teraz nazywa się Ivano Frankivsk!, Kałuszu, Stryju, Lwowie... Widziałem po drodze wsie, miasteczka i miasta. ten kraj żyje i rozwija się. Goni świat! Oby im się udało.
                                Po Lwowie był powrót na granicę i tam ponad 23 godziny czekania. Początkowo oskarżałem o takie blokady Ukrainców, ale kiedy zobaczyłem jak wygląda granica po stronie polskiej (zachowanie się "naszych" pograniczników) to stwierdzam, że my nie lepsi!!!
                                Więcej szczegółow i odnosników do zdjęć na "mojej" stronie później!
                                Wasz Kazik
                                PS: jadłem na Ukrainie "wszystko" bez zadnych sensacji żołądkowych, potrzeby zażywania lekarstw. Bywałem w każdej dziurze i zaułkach! I nic! To już naprawdę fajny kraj!!!
                                Ale te granice !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: Ela Re: Zaba IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.06.07, 18:24
                  To zaba czy ropucha?
                  Widze jej oburzenie!Z wlasnego domu!

                  Wesole antidotum na poprzednie refleksje!
                  • Gość: NEMO Re: Zaba IP: *.saix.net 27.06.07, 07:32
                    Zaba. Tutejsi przedstawiciele zabiego rodu potrafia byc okazali (
                    promieniowanie z Czernobyla?). Na farmie czesto spotykam czarne mrowki ponad 1
                    cm dlugosci ( Czernobyl?).

                    Wesole lato to nie tutaj: w nocy sypnelo w wielu regionach sniegiem, w
                    Johannesburgu zimno i lod na dachu i samochodach, gdyz w nocy probowal padac
                    deszcz ( podobniez niektore dzielnice mialy rowniez snieg).


                    Pozdrawiam
    • Gość: Ewa ulewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 00:40
      Lalo i zalalo, bo jak co roku studzienki nie byly oczyszczone.My jestesmy
      beznadziejni malkontenci, ale zrobic cos z tym zmienic, pamietac, ecetera to
      nie,tylko biadolenie nam w glowie.
      • Gość: Henry Re: ulewa IP: 209.245.22.* 03.07.07, 15:27
        U nas za to upaly po 100 stopni F i wiecej. Co wieczora wieje silny wiatr z gor
        taki jak halny w Tatrach. Powoli preria staje sie brazowa i gore od czasu do
        czasu. Strazacy maja ciezka prace u nas w lecie. Jutro za to mamy dzien wolny.
        Najwieksze swieto USA. Dzien niepodleglosci. Odpoczynek, grilowanie i morze
        piwa a wieczorem pokazy ogni w ktorych kazde miasto stara sie byc najleprze.
        Wczoraj moi znajomi wrocili z Krakowa. Sa oburzeni pochodem i ekscesami
        nazistow. Powiedzieli ze wiecej do Polski niepojada. Pokazywali mi zdjecia.
        Styd mi. Czy wiecie cos wiecej o tym? Gdzie moglbym znalezc jakies informacje?
        • Gość: darek Re: ulewa w krakowie IP: 69.182.74.* 03.07.07, 22:17
          Widzisz Henry nawet wzmianki nie ma na ten temat moze to tylko grupka
          oszolomow.Twoi znajomi zrobili z tego wielkie ale.Do Polski juz nie pojada?
          Ktos kto byl w Krakowie i wywiozl tylko takie wrazenia jak ci ludzie niech
          siedza w swoim dusznym domu z kartonu . U was tam ciagle sa jakies anty buszowe
          manifesracje i nikt z tego nie robi problemu a Gorge siedzi dalej na swoim
          fotelu.Amerykanie morduja ludzi w Iraku a twoich znajomych obuzyla grupka
          debili . To niech im bedzie wstyd za swoj narod a nie tobie. Co amarykanskie
          wojsko robi w Iraku? Caly swiat sie nad tym zastanawia.Zadaj im to pytanie i
          pokaz zdjecia na ktorych ich zolnierze znecaja sie nad jencami bo te zdjecia
          obiegly cay swiat
          • Gość: Henry Re: ulewa w krakowie IP: 209.245.22.* 03.07.07, 23:08
            Wiesz Darek, to o czym piszesz to calkowicie inny temat niz demonstracje
            nazistow w Krakowie Myslenicach i Opolu. Brunatne koszule, symbole
            przypominajace swastyki i spiewanie hitlerowskich piosenek co niektorym bardzo
            przypomina nie tak przeciez odlegle czasy. Jak sie okazuje byly nie tylko
            wzmianiki ale i cale artykuly w polskiej i europejskiej prasie. Szczegolne
            oburzenie jest w Niemczech. A przeciez zgodnie z polska konstytucja takie
            partie sa zakazne a manifestowanie faszyzmy powinno byc zgodnie z KK karalne
            ale polska policja nic nie robila i wygladalo ze nazisci maja w Polsce ciche
            przyzwolenie wladz. To wlasnie oburzylo moich znajomych. Co do wojny w Iraku
            mamy inne zdania ale coz masz do tego prawo. Ja znam kilku zolnierzy ktorzy
            byli lub sa dalej w Iraku i moge cie zapewnic ze to co o US army piszesz to sa
            bardzo sporadyczne przypadki uwypuklone i przeistoczone przez liberalna prase.
            • Gość: darek Re: ulewa w krakowie IP: 69.182.74.* 04.07.07, 00:49
              Takie demonstracje w Polsce sa tez sporadyczne.A skoro policja nie
              interweniowala to podejzewam ze byla to mala grupa guwniarzy.Niemcy szeroko to
              komentowali i kogo to obchodzi.Nie wiem czy wiesz ze nastroje antypolskie sa
              tam wlasnie podcycane jak nigdzie na swiecie i w tym momencie mysle ze moga
              pocalowac sie w cztery litery. Smutne ze tak bronisz Amerykanow a nie stajesz w
              obronie Polski.A mniw wlasnie wstyd za postawe takich Polakow jak ty.A jakiego
              pochodzenia sa ci twoi znajomi bo chyba mozna sie domyslic. Nie martw sie
              chlopie jutro wystrzela ci piekne fajerwerki i wszystko bedzie cacy.Amerykanie
              gora!
              • kazimierzp Re: ulewa w krakowie 04.07.07, 06:23
                A mnie wstyd za takich którzy piszą właśnie takie "rasistowskie" słowa jak: "A jakiego pochodzenia są ci twoi znajomi bo chyba można się domyslic". Niczym Darek nie różnisz się w takim momencie od tych łysogłowych palantów którzy właśnie rozrabiają w Myslenicach czy innych miastach Polski (choćby zeszłoroczne rozróby we Wrocławiu!)
                Niemcom przed wojną też się wydawało, że tą garstką skupioną wokół Hitlera łatwo dazdzą sobie radę. Dlatego najbardziej dla mnie przejmującą sceną w filmie "Kabaret" jest scena ze śpiewającym w Gasthausie ładnym chłopcu który powoli porywa całą prawie salę.
                Dlatego należy piętnować już w zarodku własnie takie faszystowskie zachowania jakie mozna było zobaczyć w kilku miastach Polski! Niestety obecne władze Polski właśnie wyrosły na podsycaniu tego typu nastrojów i na ksenofobicznych hasłach. Nie dziwmy się, że za to tak nas w wielu miejscach świata nie lubią!
                • Gość: Alfred Re: ulewa w krakowie IP: *.mia.bellsouth.net 04.07.07, 07:04
                  No i bomba. Wedlug Gomulki tez byla.Sa Zydzi, sa Zydzi w POLSCE!! Jestem Zydem!
                  Ale Polske do dzisiaj mam w sercu. Dlatego tez byc moze i ja marnuje zycie i
                  wspomnienia nad tym wszystkim dla ktyorych takich co i ja-NIE OPLACI SIE!!
                  Postawy takie jak Darka poprostu wzbudzaja gesia skorke u takich co ja.
                  Po wyjechaniu z Polski w 1969r. nie myslalem ze w nastepnej generacji beda
                  antydowody i "rozpracowania" ala typu: tutaj, teraz.
                  A ja tez skonczylem dwojke i dlatego sie tutaj kolatam nadal. Bah, ja bylem w
                  dwojce 11 lat!
                  A Wasz ulubiony Rajch?
                  A.
                  • Gość: zwako Re: ulewa w krakowie IP: *.Red-83-46-248.dynamicIP.rima-tde.net 05.07.07, 16:47
                    "...Polske do dzisiaj mam w sercu..."
                    ...
                    przepraszam i dziekuje
                • Gość: Alfred Re: ulewa w krakowie IP: *.mia.bellsouth.net 04.07.07, 07:18
                  mnie wstyd za takich którzy piszą właśnie takie "rasistowskie" słowa jak: "A
                  > jakiego pochodzenia są ci twoi znajomi bo chyba można się domyslic". Niczym
                  Dar
                  > ek nie różnisz się w takim momencie od tych łysogłowych palantów którzy
                  właśnie
                  > rozrabiają w Myslenicach czy innych miastach Polski (choćby zeszłoroczne rozró
                  > by we Wrocławiu!)
                  Kaziu, Ja mysle ze ja cos, ciut jakos to Ciebie pamietam. Nie wiem skad, ale
                  niewazne. Wazne ze tacy jak Ty istnieja zeby tacy jak mieli nadzieje. Nic nie
                  skonczone, Nie?
                  Moze poczatek? Moze jestem palaczem szukajacym peta?
                  Moze nie pale?
                  A.
                  • kazimierzp z małej chmury ... 04.07.07, 08:21
                    Z małej chmury bywa czasami wielki deszcz! Dlatego trzeba chronić sie i przed takimi "małymi chmurami"!!!
                    Józef Rajch! Absolwent liceum krzemienieckiego, w czasie wojny lejtnant w sowieckiej armii, po 1956 roku udało mu się z rodziną wyrwać się z CCCP! Uczył w naszej szkole historii, patriotyzmu, tolerancji i nauczył! Nie uczył ksenofobii, megalomanii, zawiści. Był Żydem i był Polakiem - znałem Go jako Polaka! Pamiętam Go i noszę w sercu jako wspaniałego człowieka!
                    Mali, zakompleksieni osobnicy w 1968 roku w ramach czystek po "wydarzeniach marcowych" pozbawili Polskę takich wspaniałych ludzi. Takich zakompleksiałych, szukających przyczyn swego "palanctwa" u innych jest pełno w każdym systemie, w każdym kraju. Od nas, od jakości wychowania bedzie zależało czy oni będą dominować!?! Niestety teraz w wielu redakcjach, wśród wielu (ale nie większości) księży dominuje ksenofobiczne myślenie i granie na tych własnie najniższych instynktach.
                    Całe szczęście jest większość która myśli inaczej. Szkoda tylko, że są najczęściej zwolennikami zasady, że mądry głupiemu ustępuje! I najczęściej olewają takich palantów i siedzą cicho. Niestety mądry ustępuje, głupi się z tego cieszy i rządzi!
                  • Gość: bary Re: ulewa w krakowie IP: 80.51.231.* 04.07.07, 08:56
                    Kochani, dziwi mnie postawa znajomych Heńka, bo świadczy o powierzchowności
                    ocen, postrzegania świata i w jakimś stopniu ograniczeniu horyzontów. Zgadzam
                    się z niektórymi argumentami Darka, ale w tej dyskusji lokuję się po środku.
                    Wkurza mnie robienie z Polski kraju antysemickiego in gremio. Czy Amerykanie
                    lub inne nacje przestają odwiedzać Francję po zrobieniu ogniska z bóżnicy i to
                    nie jeden raz. W Yad Washem jakoś dziwnym trafem jest najwięcej
                    drzewek "żydożerców". Skoro Polacy są tradycyjnie krajem antysemickim, to skąd
                    w Polsce największe skupisko Żydów w Europie?(przed wojną) Dlaczego w armii
                    Andersa było tylu wyższych oficerów vide Mosze Dajan, dlaczego generał nie
                    sprzeciwił się w jakimś stopniu jednak ich dezercji i pozostania na ziemiach
                    Izraela?
                    Pogrom w Kielcach jakoś dziwnym trafem miał miejsce trzy dni przed referendum,
                    ubecja tym samym sprytnie odwróciła uwagę Zachodu od głosowania; rok 68 to
                    tarcia wewnątrz PZPR...
                    itd. itd. itd.

                    Ja nie będę się samobiczował, bo nie. Akty antysemityzmu nie są w Polsce
                    zjawiskiem nagminnym, nie ma go więcej niż gdzie indziej.
                    Zawsze deklarowałem się jako semitofil i to się nie zmienia. Cenię kulturę,
                    historię, literaturę narodu, który przetrwał tysiąclecia w diasporze, ale
                    zawsze będę się wkurzał, gdy ktoś będzie oceniał MÓJ KRAJ przez pryzmat
                    ograniczonych obserwacji.
                    Nie zgadzam się z naszą polityką wewnętrzną, co jednak nie znaczy, że pozwolę
                    pluć na MÓJ KRAJ, tak w kontekście 4 lipca. W końcu to Roosevelt sprzedał nas w
                    Teheranie, zakochany w ojcu narodów.
                    Nie chce mi się już dalej wyliczać

                    Pozdrawiam
                    Jarek
                    • Gość: Alfred Re: ulewa w krakowie IP: *.mia.bellsouth.net 04.07.07, 11:25
                      historię, literaturę narodu, który przetrwał tysiąclecia w diasporze, ale
                      zawsze będę się wkurzał, gdy ktoś będzie oceniał MÓJ KRAJ przez pryzmat
                      ograniczonych obserwacji.

                      Wlasnie ten wykrzyknik "MOJ KRAJ" spowodowal to ze reszta takich jak ja
                      przestala w ten KRAJ wierzyc. I nie ma to nic
                      wspolnego ............................A.
                    • kazimierzp Re: ulewa w krakowie 04.07.07, 11:26
                      Do Londynu przyjechała orkiestra z dawnego Związku Sowieckiego. Dyrygent sowieckiego zespołu w rozmowie z dyrygentem brytyjskiego wyraził zdziwienie, że potępiają antysemityzm który jakoby panuje w Rosji. Twierdził, że to nieprawda bo np. u niego w orkiestrze gra kilkunastu Żydów i nikt im zadnych szykan nie czyni, "a u Was?" zapytał się Brytyjczyka? A on na to: ja nie wiem ilu u mnie gra Żydów, chyba są, ale to go zupełnie nie interesuje!
                      • Gość: Alfred Re: ulewa w krakowie IP: *.mia.bellsouth.net 04.07.07, 11:40
                        on na to: ja nie wiem ilu u mnie gra Żyd
                        > ów, chyba są, ale to go zupełnie nie interesuje!
                        Wlasnie to! W krajach w ktorych mieszkalem Dania, Szwecja, Wlochy, Anglia (nie
                        do uwierzenia-Niemcy)Kanada, USA nikogo to nie obchodzilo. Ale w KRAJU to
                        zawsze jakis problem. I jak to oceniac?
                        A.


                        • Gość: bary Re: ulewa w krakowie IP: 80.51.231.* 04.07.07, 11:48
                          Pismo mówi "nie ma Greczyna ani Żyda" . Dla mnie pochodzenie nie ma znaczenia,
                          natomiast zagranica kłuje w oczy Polaków antysemityzmem. Może mam szczęście,
                          ale nie spotykam się z antysemityzmem, a o jakiejś demonstracji w Krakowie
                          dowiedziałem się tutaj.
                          Alfredzie, jeżeli mamy rozmawiać, to nie wyrywaj zdań z kontekstu, tylko odnieś
                          się do mojej całej wypowiedzi. A o Polsce zawsze będę myślał MÓJ KRAJ, chyba,
                          że tylko Amerykanie mają do tego prawo.
                          Pozdrawiam ciepło
                          Jarek
                          • Gość: Ewa nerwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 00:56
                            Ojojoj! A co to sie porobilo? Po co tyle nerwow!!! Kazdy ma prawo miec swoje
                            zdanie.Henio jest lagodnym czlowiekiem i nie ma niczego zlego na mysli.
                            A przy tego typu dyskusjach kazdemu sie dostaje, tylko po co.
                            Ja tez nie wiedzialam o demonstracjach i dowiedzialam sie tutaj.
                            A czy wiecie , ze w Polsce co rusz ktos usiluje wydac Mein kamf i to sie nawet
                            udaje, a potem sa sprawy sadowe, a ksiazka i tak poszla w swiat. A dlaczego
                            zostala wydana , bo to 100 % zysk i nie mysli sie o niczym wiecej, a o
                            konsekwencjach tym bardziej. No wiec taka ksiazke dorywa paru idiotow i stad
                            mysle te demonstracje albo i bez ksiazki z imbecylstwa mozgowego.
                            A w Polsce antysemityzm jest czasami ukryty, a czasami nie. Bierze sie z
                            ksenofobii, nacjonalizmu, glupoty i zarozumialstwa. Mysle ,ze to problem panstw
                            post komunistycznych. Czytalam , ze w Rosji jest podobnie.
                            U nas jest pelno dziwnych zachowan i niezrozumienia. Ja licze, ze to sie zmieni.
                            Wszystkich was lubie , a poniewaz jestem podobna do Henia nie bede na nikogo
                            krzyczec. A czy ktos w was czytal - Bog urojony- Dawsona ? Ciekawe co Wy na to?
                            Alfred , a ty sie tak nie goraczkuj,szkoda zdrowia.
                            • Gość: darek Re: nerwy IP: 69.182.25.* 05.07.07, 15:24
                              Nie jestem antysenita.Moja zona ma pochodzenie Zydowskie a wzwiazku z tym i
                              moje dziewczynki.I nie ma to nic do tego jaka mam opinie na dany temat.Heniu
                              regularnie wstydzi sie za Polske juz nie raz to napisal. Wiec po co tam
                              jezdzicie skoro to taki drapiezny kraj.I to jest moj ostatni post zamieszczony
                              na tym Forum.I chyba nie ja pierwszy odchodze.
                              • kazimierzp Dyskusja na Forum... 05.07.07, 16:19
                                Forum:
                                1. «miejsce publicznych wystąpień»
                                2. «spotkanie poświęcone omawianiu spraw z określonej dziedziny; też: grupa ludzi biorących udział w takim spotkaniu»
                                3. «stowarzyszenie skupiające organizacje, państwa lub osoby na zasadzie dużej autonomii organizacyjnej i odrębności poglądów»
                                4. «plac w miastach starożytnego Rzymu, na którym odbywały się zebrania ludowe, targi, sądy»
                                5. «w dawnej Polsce: sąd właściwy dla rozstrzygania danej sprawy»
                                Forum Romanum «główne i najstarsze forum w starożytnym Rzymie»
                                fora daw. «okrzyk wyrażający żądanie natychmiastowego opuszczenia przez kogoś jakiegoś miejsca»
                                Tak to określa słownik PWN. Forum internetowe to miejsca wymiany poglądów, a ze w wiekszości anonimowe to i te poglady sie radykalizują! Czasami bywaja bardzo zbrutalizowane!
                                Nasze nie!?! Jeszcze nie?!? Czy nie ta grupa dyskutantów!?!
                                Aby była dyskusja, aby była wymiana, czasami ostra-przez to ciekawa!, poglądów muszą byc głosy "za" i "przeciw". Gdy są jednobrzmiące wypowiedzi to staje się nudne i zamiera!
                                Co do antysemityzmu! Wszystkie nacje w świecie sa antysemitami! Nawet Żydzi! Tyle ze ich fobie mają inne miana! W każdej społeczności sa ludzie którzy doszukują się swych niepowodzeń w spisku (Jakiejś nacji - nie u siebie!) Tyle, że nie wszyscy robią to ostentacyjnie - "naloty cywilizacyjne" im nie pozwalają! Dopóki będą konflikty etniczne, religijne, konflikty interesów dotąd bedą różne "izmy"!!!
                                Czyli zawsze. A my? Nie dajmy się po prostu zwariować!!!
                              • Gość: Henry Re: nerwy IP: 209.245.22.* 05.07.07, 16:29
                                Czytam z ciekawoscia wasze wypowiedzi. Oczywiscie ze nie wstydze sie za Polske,
                                ale za niektorych Polakow. Widzisz Darek piersze wrazenia z pobytu w
                                jakimkolwiek miejscu odzdzialywuja na nasza opinie. Tacy juz jako ludzie
                                jestesmy. Co do tych moich znajomych to ja ich namowilem na ten wyjazd. Nie sa
                                oni wiadomego pochodzenia, ale czesc z nich walczyla w II wojnie wlasnie z
                                takimi lysolami jak ci ze zdjec w Krakowie. Jezeli chodzi o propagowanie
                                Polski, jej kultury i osiagniec to napewno zrobilem i robie bardzo duzo. Nie
                                mam zamiaru jednak chwalic sie tym. Jestem dalej Polakiem ale USA jest dzisiaj
                                mja druga ojczyzna i Bush jest moim prezydentem a nie Twoim Darek. Nie pozwalam
                                pluc na niego tak jak nie pozwalam pluc na polskiego prezydenta. Kaziu,
                                ogladnelem Kabaret w kilku wersjach. Od wspanialego, niezapomnianego filmu do
                                kilku przedstawin teatralnych, lacznie z Broadway'owskim z Lisa Minnelli.
                                Przeczytalem dziesiatki ksiazek i pamietnikow dotyczacych historii niemieckiego
                                i wloskiego faszyzmu i nazizmu i moze dla tego jestem tak czuly na takie
                                zachowania w mojej ojczyznie. Pozdrawiam wszystkich.
                              • stalmat1 Re: nerwy 05.07.07, 18:08
                                Darek, ja nie sadze ze powinienes rezygnowac z forum...........
                                • Gość: Henry Re: nerwy IP: 209.245.22.* 05.07.07, 19:05
                                  I ja tez tak sadze. Nie rezygnoj. Na tym polega forum ze mozemy miec inne
                                  zdania ale nie obrazac sie na siebie.
                                • Gość: plis Re: nerwy IP: *.chello.pl 05.07.07, 20:59
                                  Żal mi nieobecności Darka, ale go rozumiem.
                                  • Gość: Ewa Re: nerwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 23:45
                                    Po pierwsze Plis wrocil, po drugie Kaziu jestes aniolem, czy dobrze sie spi ze
                                    skrzydlami?
                                    Po trzecie Darek zawsze twoje trzy grosze byly milym przerywnikiem.
                                    Dyskusja ma rozne formy i rozna amplitude. Nie odchodzcie dlatego ,ze sie nie
                                    zawsze zgadzamy. Czesc z nas jest tu czesc tam, stad rozny kat patrzenia.Take it
                                    easy.I nawet Zwako sie pokazal. Szkoda ,ze Nemo zaniemowil.
                                    A Henio sie nie obrazil choc dostal po uszach.
                                    Ela na pomoc, oni mnie wcale nie sluchaja!!!
                                    • Gość: NEMO Z boku IP: *.hatch.co.za 06.07.07, 11:08
                                      Zaniemowilem ale zdolnosc przemawiania powrocila!!!
                                      Z zaciekawieniem przeczytalem dyskusje i niezaleznie od samych argumentow i
                                      ich "temperatury" pozwole sobie na drobny komentarz.
                                      Darek w swej wypowiedzi zapytal o pchodzenie przyjaciol Henry'ego. Tylko tyle,
                                      to my tu zgromadzeni, zamiast uzyskac jasnosc w tej sprawie "z ust" samego
                                      autora zalozylismy, ze ma na mysli Zydow.
                                      Jest to tez swoistym odzwerciedleniem "naszy odruchow", niezaleznie od intencji
                                      i wlasnych zapatrywan na rozne sprawy.

                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: Ela Re: Z boku IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 07.07.07, 00:28
                                        ewciu!trudno mi stawac w szranki z takimi politycznymi dyskutantami.Moze
                                        stety,moze nie-rejestruje ja-polityke- ale nie biore w niej udzialu
                                        Mialam zawsze wrazenie ze ona sobie,zycie codzienne zwyklych zjadaczy chleba-
                                        sobie.
                                        A ja jestem-tym-zwyklym..czy raczej-zwykla.
                                        Moze to sarmacka natura powoduje wzrost temperatury dyskusji?
                                        A zyjemy w roznych codziennosciach,mamy rozne temperamenty...
                                        Ja to sie tylko zawsze obawiam ze w czasie takich"porywow"mozna zapomniec -jak
                                        to nazwac-zasad akuratnego zachowania?
                                        Balsamem jest dla mnie postawa Kazika.
                                        I ciesze sie ze jednak jestesmy tu.Z "odzyskanym"Plisem!
                                      • Gość: Ewa Re: Z boku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 00:33
                                        Ty chyba jestes szalenie spokojnym czlowiekiem, to rzadkie w naszych czasach,
                                        nawet Ci troche zazdroszcze.A skoro jestes mam do ciebie pytanie. Od lat
                                        uprawiam w ogrodzie rosline z twoich stron krotko nazwana squash. Okragla
                                        zielona jarzyna gotowana w calosci, a potem jadana w skorce. Szukalam w
                                        internecie pisza rozwlekle ale nie o tej konkretnej roslinie. Czy cos o niej
                                        wiesz blizszego, a jezeli nie ty to twoja zona bedzie wiedziala zapytaj, dobrze?
                                        • Gość: Henry Re: Z boku IP: *.227.253.58.Dial1.Denver1.Level3.net 07.07.07, 16:23
                                          Squash to u nas ogolne pojecie wszystkich roslin dyniowatych. Uprawianych jest
                                          u nas ich ogromna ilosc. Rozne rodzaje i kolory. Ja znam tylko kilka polskich
                                          nazw od pospolitej dyni, kabaczka do zucchini. Znam kilkadziesiat angielskich
                                          nazw odmian tej smacznej rosliny pospolicie u nas uprawianej. Musial bym
                                          zobaczyc ten Twoj. Jezeli chodzi o przepisy to w kazdej tutejszej ksiazce
                                          kucharskiej jest ich conajmniej kilkanascie. Jak bede w pazdzierniku chetnie
                                          udziele Ci rady lub jezeli mozesz to wyslij mi zdjecie.
                                        • Gość: Henry Re: Z boku IP: *.227.253.58.Dial1.Denver1.Level3.net 07.07.07, 16:26
                                          Wiem ze to zapytanie nie jest do mnie ale wiekszosc dyniowatych, nie wiem czy
                                          nie wszystkie, pochodza z polnocnej i poludniowej Ameryki. A poniewaz niektore
                                          z nich bardzo lubie, czesto jadam i uprawiam wiec zabralem glos.
                                          • Gość: Ewa dyniowete IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 00:28
                                            Heniu, u nas tez sporo, ale to o czym pisze mialam zawsze z nasion afrykanskich
                                            i nigdy w kraju ich nie widzialam. One sa wielkosci reki kiedy je do niej
                                            wlozysz, ciemnozielone w paski.Kiedys mialam tez inne zolte w ksztalcie podobne
                                            do butelki i te widzialam w programie amerykanskim jako dynie pizmowa.
                                            Obie to rosliny szybko rosnace, jedna maszeruje teraz po trawniku. Pozostale
                                            maszeruja u Plisa i jeszcze u jednaj kobitki we Wroclawiu.
                                            W Birmie je sie mlode pedy cukini, calkiem dobre.
                                            Elu dzieki ,masz zbawienny wplyw.
                                            • Gość: Ela uprawy IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 09.07.07, 13:15
                                              A ja cieszylam sie ze,w drugim rzucie,wzeszla mi fasola.I przyszly sarny i
                                              wszystko "delikatnie"obskubaly.Plus pare innych roslinek.
                                              Lato mija chyba NAD chmurami,bo ciagle pada i jest szaro.
                                              HENRY- kiedy w pazdzierniku wybierasz sie do Polski?
                                              • Gość: Ela Re: uprawy IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 09.07.07, 13:17
                                                napisalam,wyslalam-i musze poprawic sama siebie-KTOREGO pazdziernika wybierasz
                                                sie Heniu do Polski.
                                                Mala rzecz a...
                                                Slonecznie!E
                                                • Gość: Henry Re: uprawy IP: 209.245.22.* 09.07.07, 15:08
                                                  Jeszcze dokladnie nie wiem. Mysle ze w polowie pazdziernika. Mamy 50 lecie kola
                                                  praewodnikow sudeckich AKT i wlasnie na te impreze sie wybieram. Oni ciagle
                                                  zmieniaja date. Ale mysle ze juz niedlugo bede wiedzial.
                                                  • Gość: Ewa spotkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 00:03
                                                    To moze wreszcie dam Ci ksiazke obiecana.A jutro wysle zdjecia rosliny do ciebie.

                                                    A co wy na te numery w kraju Lepper z Rydzykiem, ale konglomerat. Uwazam,ze
                                                    Rydzyka trzeba unicestwic, robi tyle szkody, nawet wiecej niz ten obwieszony
                                                    zlotem z Gdanska.A Kaczynski jak zwykle niczego nie powiedzial.Tyle szumu sie
                                                    zrobilo.
                                                  • stalmat1 Pytanie 10.07.07, 08:57
                                                    Czy moze wiecie jakie sa mozliwosci uzyskania azylu politycznego przez
                                                    obywateli RP na "zachodzie" , teraz po wstapieniu do Wspolnoty?????????

                                                    Wczorajszy wywiad Andrew z olejniczak super. Zaden z nasladowcow leppera nie ma
                                                    szans w powtorzeniu tego spektaklu!
                                                  • kazimierzp Azyl! 10.07.07, 13:55
                                                    Żadnych możliwości azylu! Chyba, że z drugiej strony na Białorusi! Andrzej Lepper "uciekając przed wymiarem" i jako doktor honoris causa uczelni białoruskiej dostałby u Łukaszenki od razu!;-)
                                                    Znacie ten już stary dowcip:
                                                    Szczyt perwersji!?! Zagłosować na PiS i wyjechać z kraju!
                                                  • Gość: Henry Re: spotkania IP: *.227.235.160.Dial1.Denver1.Level3.net 10.07.07, 14:32
                                                    Spraw wewnetrznych Polski nie moge komentowac. Nie mieszkam tam i szanuje wole
                                                    wyborcow. Co czuje jako Polak to inna sprawa. Natomiast bardzo bola mnie
                                                    wystepy Polakow ktore przynosza nam bardzo zla opinie. Nie ucichly jeszcze
                                                    sprawy demonstracji nazistowsko faszystowskich i znow mamy wystepy kiboli w
                                                    Wilnie. Wiem ze zaraz napisze ktos ze kibole innych nacji tez sie tak
                                                    zachowywali. Problem jest w tym ze te inne nacje potrafily sobie juz dos dawno
                                                    poradzic z tym problemem a Polacy nie i wyglada ze wcale niechca. Przyzekam ze
                                                    juz chyba wiecej nie bede pisal na ten temat.
                                                  • Gość: NEMO Re: spotkania IP: *.saix.net 10.07.07, 16:02
                                                    Ach kibice!!! Rzeczywiscie wstyd. Moze inni nie sa lepsi ale co nasze boli
                                                    podwojnie.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Inna sprawa, ze politycy nie sa lepsi, choc nie biegaja ze sztachetami.
                                                  • kazimierzp oceny polityków! 10.07.07, 17:10
                                                    Heniu! Ja nie żyję w USA, ale oglądam, analizuję przekaz jaki płynie z tego mocarstwa. Nie wybierałem Prezydenta Stanów, ale pozwalam sobie na Jego ocenę, moja ocenę! Działania tego państwa, tego Prezydenta wpływają na bieżący los tego świata! Nie przeżywam emocjonalnie to jak tego Prezydenta widza inni! Bo w sumie to nie jest mój prezydent, dlatego nie dzielę się swymi ocenami!
                                                    Jednak gdy słyszę jak widzą inni np. rodzinę Brzezińskich (od wielu lat obywateli USA), kiedy słyszę jak jest postrzegana polska Polonia na Jackowie, a jak w reszcie tego wielkiego państwa to to nie jest mi zupełnie obojętne! Bo to są moi rodacy.
                                                    Heniu! Ty jak wielu innych Polonusów masz czynne polskie prawa wyborcze! Możesz uczestniczyc w naszych krajowych wyborach! Jeżeli nie czynisz tego, to też wybór. Nikt i nic nie może Ci zabrać możliwości oceniania i dzielenia sie tym z innymi,też wyborcami - np. nami!
                                                    Polska nie ma jeszcze ustabilizowanej demokracji, nie ma ustablizowanej klasy politycznej, nie ma oswojonych z demokracją wyborców. Tu mieszają się jeszcze różne widzenia świata, sposoby sprawowania władzy. Musimy dyskutować, musimy dzielić się spostrezeniami, ocenami, wątpliwościami. Gdy słucham mieszkańców Jackowa w Chicago, to tak jakbym słyszał wielu z otoczenia Ojca Tadeusza Rydzyka. Gdy rozmawiam z mieszkańcami innych stanów, z nową polska emigracją, to wtedy słyszę głosy z kręgów liberalnych, otwartych na wszelkie zmiany.
                                                    Heniu! Wypowiadaj się, dziel sie swymi spostrzeżeniami! Nie musimy sie z nimi zgadzać, wręcz powinniśmy się często spierać. Nie powinniśmy się, a wręcz nie mozemy za to, że ktoś ma inne zdanie, obrażać! Powinniśmy się nad tym zastanowić, a gdy mimo to dalej nie będzie nam pasować to wypowiedzieć się: dlaczego!!!
                                                    PS: Oceniając Busha, to dla mnie jest to z dobrymi intencjami słoń w składzie porcelany, a Clinton był to biegły, sprawny socjotechnik do którego nie miałbym (jako wyborca) zaufania! Ale to nie ja będę tych panów (czy pani!) w głosowaniu oceniał!;-)
                                                  • Gość: Henry Re: oceny polityków! IP: 209.245.22.* 10.07.07, 17:58
                                                    Kaziu, doskonale spostrzezenia. Oczywiscie ze moge glosowac w polskich wyborach
                                                    ale mosial bym pojechac do Los Angeles lub Chicago. A to troszke za daleko. Dla
                                                    tego tez wyniki glosowania Poloni w USA sa wiadome, gdyz wiadomo kto glosuje.
                                                    Na Buscha glosowalem i chociaz zawiodlem sie na jego polityce zagranicznej w
                                                    tamtym ukladze teraz tez bym glosowal. Poprostu wydawal mi sie lepszy niz inni
                                                    kandydaci. Zobaczymy co przyniosa nowe wybory. Moim zdaniem nie ma silnego
                                                    kandydata. Ja nie glosuje po lini parti. Glosuje na kandydatow. Jak wiesz dla
                                                    mnie sprawy Polski sa bardzo bliskie i przykro mi czytac o tym co tam sie
                                                    dzieje. Jednak o tym z Amerykanami raczej nie rozmawiam. Jezeli jestem z nimi w
                                                    Polsce to zawsze wszystko wybielam. Oczywiscie ze z Wami tak samo jak z innymi
                                                    Polakami w Polsce zawsze dyskutuje o polskich politykach. Jednak niektorych
                                                    spraw nie da sie ukryc. Do nich naleza wlasnie sprawy rozruchow. I jezeli
                                                    pisalem ze wstyd mi za Polakow to wlasnie za takich.
                                                  • Gość: Ela Re: uprawy IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 11.07.07, 20:00
                                                    Bede we W-wiu po 14tym pazdz. dlatego pytam,moze bedzie chwila na spotkanie?
                                                  • Gość: Henry Re: uprawy IP: 209.245.22.* 11.07.07, 21:19
                                                    Wyglada na to ze 50 lecie naszego kola przewodnikow sudeckich bedzie 20-21
                                                    pazdziernika. napewno przylece do Wroclawia kilka dni wczesniej i zostane kilka
                                                    dni po imprezie. Istnieje wiec realna szansa na spotkanie. Bardzo bym sie
                                                    cieszyl gdyby do tego doszlo.
                            • Gość: plis Re: nerwy.... i urojenia Dawkinsa ;) IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.07.07, 11:01
                              R. Dawkins uchodzi za jednego z najwybitniejszych, współczesnych
                              intelektualistów zachodnich. Dla mnie to raczej zła rekomendacja. Trudno to
                              tutaj uzasadniać, ale odwołam się choćby do skandalicznego potraktowania przez
                              tych wybitnych w swoim czasie, choćby Herlinga Grudzińskiego we Włoszech czy
                              Leszka Kołakowskiego w UK. Żenada, to najłagodniejsze z możliwych
                              określeń..............................................................
                              Denkins jest jednak intelektualistą amerykańskim i może to sprawia, iż jest w
                              pewnym zakresie autorem i fascynującym i autentycznie inspirującym. Dla mnie
                              uniwersalisty, przekonanego że więź z uczestnictwa w życiu, jest dla istot
                              odczuwających istotniejsza nawet od więzi rodzicielstwa czy braterstwa,
                              szczególnie frapujące są oryginalne koncepcje Dawkinsa odnoszące się do relacji
                              zwierzę-człowiek. Jest on zwpolennikiem nadania zwierzakom pełnych i równych
                              praw ( nie wspomina czy zwierzęta są też skłonne uwzględnić zasadę symetrii).
                              ................................ Natomiast Jego obsesyjne teorie z zakresu "Bóg
                              to luzja", wydały mi się na tyle banalne i nie wolne od sprzeczności, że
                              odwiodły mnie od zamiaru lektury jego ostatniej ksiązki. Ewo, temat wydaje mi
                              się nazbyt obszerny na forumowe posty. Jeżeli wydaje ci się naprawdę ważny,
                              możemy pomailować. Dla ciebie jestem gotów przeczytać tą książkę, choćby na
                              głos i wspólnie............................................................
                              Dla mnie, po którego grzbiecie przejechały się oba XX-wieczne bezbożne iluzje,
                              hitlerowski socjalizm narodowy i leninowsko-stalinowski komunizm
                              internacjonalistyczny, niektóre teorie D. zasługują jedynie na wzruszenie
                              ramion. Albo lepiej, jeśli ktoś potrafi, na napisanie tektu w
                              rodzaju "Rewolucja jako piękna choroba" czy " Cywilizacja na cenzurowanym"
                              Leszka Kołakowskieg. Na t a k ą lekturę nie szkoda czasu...................
                              Osobiście w konaktach ze scjentystami zawsze sprawdzam czy zdają sobie sprawę z
                              tego, że nie mają pojęcia czym jest energia, czym życie, świadomość, czym sami
                              są. Dawkins wydaje się mieć tego świadomość, co wynika jednak raczej z
                              dziennikarskich wywiadów, a z książki chyba niekoniecznie ..................
                              Kwalifikowanie nazizmu czy komunizmu do wierzeń religijnych, jest zabiegiem
                              koniecznym, aby jego teorie nie runęły. Jednak dla mnie jest to oszustwo,
                              równie wielkie jak kwalifikowanie A. Hitlera, twórcę i przewodniczącego
                              narodowo SOCJALISTYCZNEJ niemieckiej partii pracujących, do polityków
                              prawicowych. Co wszelkiego rodzaju lewacy czynią nagminnie. Ja te oszustwa
                              kwalifikuję co najmniej na równi z kłamstwem oświęcimskim....................
                              Zaznaczam, zawarłem tu jedynie opinie powzięte na własny użytek w kwestii
                              decyzji czytać czy nie czytać. Decyzji słusznej bądź błędnej, której
                              konsekwencje powinny być wyłącznied moim udziałem............................
                              Przepraszam Ewo, że nie potrafiłem krócej, ale i tak daleko mi do tego co
                              chciałem zeznać, także na ucho, w odpowiedzi na twoje wezwanie. Buźka
                              nudziarza. ;-)))
              • Gość: Alfred Re: ulewa w krakowie IP: *.mia.bellsouth.net 04.07.07, 06:53
                Ahoj. Wiem ze to wszystko bylo skierowane do Henka. Wstydze sie za Ciebie.
                Jasniej nie moglo byc ze jako antysemita i antyamerykanin wyraziles co chciales.
                I masz racje. God Bless America. Dlatego wlasnie Ty powiedziales co chciales:-)
                A.
                To nie znaczy ze my sie spotkamy i pogadamy.
            • Gość: Alfred Re: ulewa w krakowie IP: *.mia.bellsouth.net 04.07.07, 06:46
              Tak, Darek i Demokracja!
          • Gość: Alfred Re: ulewa w krakowie IP: *.mia.bellsouth.net 04.07.07, 06:45
            Darek, Ty jakos_jak nie przyjemna kutwa (oczywiscie przepraszam ale po nie
            poslugiwaniu sie j. polskim prawie 40 lat??), byc moze zle slowo w dalszym
            ciagu?
            Jak mozesz nawet porownywac jakies szczeniackie "wagabundo-porachowanie" w
            Krakowie i jak mowisz przez paru do polityki krajowej jak i wyglada ze i TY
            polityka nie powinnes sie zajmowac.
            A.
        • Gość: Alfred Re: ulewa IP: *.mia.bellsouth.net 04.07.07, 06:37
          Najwieksze swieto USA. Dzien niepodleglosci. Odpoczynek, grilowanie i morze
          > piwa a wieczorem pokazy ogni w ktorych kazde miasto stara sie byc najleprze.
          > Wczoraj moi znajomi wrocili z Krakowa. Sa oburzeni pochodem i ekscesami
          > nazistow. Powiedzieli ze wiecej do Polski niepojada. Pokazywali mi zdjecia.
          > Styd mi. Czy wiecie cos wiecej o tym? Gdzie moglbym znalezc jakies informacje?
          Tak. Ja to Swieto mam tez tutaj we Florydzie, wiec sie ciesze ze jak w/g
          nazistowskich przedswiadzan-jako zydek juz umarynowalem zeberka (mniam, mniam
          we wlasnym ala Polonaise sosie z octem, cukrem, papryka, i oczywiscie czosnkiem
          i cebula z grzybami) na grilla napewno ale w takiej tacy grillowej.
          Szkoda niemniej ze te okraki nazistowskie spokoju nie daja ludziom takim jak ja
          i moich przodkow. A ja jako ostani z nich (moich przodkow) to Wam powiem ze
          przez wieki, wiekow zle tak nie bylo. A jak oni chca przeskoczyc H##^*K@#&#&
          hitlerowskie i to co ostanio to nie mysle ze to jest niczym za wyjatkiem
          kompletnego cos do ignoracji zamiast do dyskusji.
          Przepraszam
          A. limanowski-lerman



          • Gość: Henry Re: ulewa IP: 209.245.22.* 12.07.07, 00:00
            Alfred, moze podal bys przepis na ten sos, tak jak Pils podal na wspaniale
            buleczki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka