Dodaj do ulubionych

Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczcie

    • rokosz.a Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczcie 06.10.06, 14:34
      Skąd te wszystkie dupki mają tyle wiedzy na temat działalności Dzieduszckiego.
      Pewnie sprzedają nielegalnie wiedzę jaką uzyskali od swoich TW
      • Gość: marysia Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.os1.kn.pl 06.10.06, 15:01
        > Skąd te wszystkie dupki mają tyle wiedzy na temat działalności Dzieduszckiego.

        A co ty z taką wyższością zwracasz się do ludzi?
        Zabrakło kindersztuby? czy na mózg coś wali?
        • rokosz.a Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc 06.10.06, 15:08
          Gość portalu: marysia napisał(a):

          > > Skąd te wszystkie dupki mają tyle wiedzy na temat działalności Dzieduszck
          > iego.
          >
          > A co ty z taką wyższością zwracasz się do ludzi?
          > Zabrakło kindersztuby? czy na mózg coś wali?
          Gdybym zwracał się do ludzi to bym to wyraźnie napisał, Marysiu
    • Gość: Tomek z Wrocławia Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczcie IP: *.lanet.net.pl 06.10.06, 15:00
      Hm mm, nie żyłem w tamtych czasach, a zatem nie wiem jak ciężkie było to życie i
      nie wiem co przeżywał ten człowiek, lecz wiem, że dziś KAŻDY Z NAS popełniał,
      popełnia i będzie popełniał w swoim życiu te większe i mniejsze błędy, tym samym
      jak można "rzucić kamieniem" w tego człowieka??? Przyznał się i wydaje mi się,
      że przeprosiny jego były z głębi serca, do tego starał się po dziś dzień żyć
      tak, aby naprawić to co uczynił złego ...czy to mało???
      ALE przyznaję, dobrze jest znać prawdę.
      • Gość: marysia Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.os1.kn.pl 06.10.06, 15:10
        My to nie mamy co mu wybaczać hr. Dzieduszyckiemu, większość z nas może mu
        zawdzięczać wkład w pracę na rzecz Opery Wrocławskiej, ale zapewne są ludzie
        którym bardzo zaszkodził i to Oni muszą stanąć przed tym faktem, że mieli w
        swoim środowisku Judasza. Zapewne jest im przykro stanąć oko w oko z prawdą iż
        ich przyjaciel, dobry znajomy człowiek któremu ufali, szanowali, powierzali
        swoje sekrety ich zawiódł, zdradził i to Oni muszą podjąć decyzję czy są
        wstanie go rozgrzeszyć.
    • Gość: lessi Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: 82.160.255.* 06.10.06, 15:01
      gdybym wiedział że upadne to bym się położył,
      dowiedział się pan o artykule na pański temat
      i szypko postanowił pan się do tego przyznać
      i wyrażić skruche jest to niesmaczne wręcz śmierdzące
    • Gość: lessi Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: 82.160.255.* 06.10.06, 15:01
      gdybym wiedział że upadne to bym się położył,
      dowiedział się pan o artykule na pański temat
      i szypko postanowił pan się do tego przyznać
      i wyrażić skruche jest to niesmaczne wręcz śmierdzące
    • Gość: dziad polski Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.gdynia.mm.pl 06.10.06, 15:36
      Za odmowę współpracy zablokowali mi paszport na 20 lat! Syna i córtkę nie
      przyjęli na studia. Im udało się zwiać z PRLu, ja muszę dogorywać z 800, -zł.
      emerytury w BRLu /Buraczanej Republice Ludowej/.
      O, cześć wam panowie hrabiowie, magnaci...
      • Gość: marysia Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.os1.kn.pl 06.10.06, 15:45
        Trzeba było donosić, żył byś jak król.
        Najwyżej teraz byś przerosił, oczywiście gdyby ktoś się dogrzebał twojej
        współpracy z SB, bo jak nie to cichosza.

        Głupiemu zawsze wiatr w oczy...
      • Gość: EWa Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.CNet.Gawex.PL 06.10.06, 15:51
        A może jednak zaczekać z osądzaniem , dopóki się nie dowiemy , na czym polegała
        ta współpraca?
        • Gość: marysia Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.os1.kn.pl 06.10.06, 15:57
          Skoro p. Dzieduszycki przeprasza ludzi których zawiódł zaufanie, to chyba nie
          bez powodu?
    • Gość: thebutcher Szkoda.. IP: *.acn.waw.pl 06.10.06, 15:53
      Do tej pory gdy nyślałem o osobie, która mogłaby pretendować do miana żywego
      symbolu Wrocławia zawsze stawała mi przed oczami postać Pana Hrabiego. Szkoda,
      że dał się kiedyś złamać bezpiece i podpisał lojalkę, nie uważam jednak ze
      należy odbierać mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Przez wiele lat robił dla
      Wrocławia wiele dobrego i współpraca z bezpieką nie może, moim zdaniem,
      przekreślać całego jego życia w oczach współobywateli.
      • Gość: marysia Re: Szkoda.. IP: *.os1.kn.pl 06.10.06, 16:22
        Cyt. z Pana Tadeusza ”Hrabia był bardzo odważnym człowiekiem, dla którego
        największe znaczenie miał jego honor”.

        No właśnie człowiek jak człowiek, jeden się ugnie, wystraszy lub skusi lekkim
        życiem - zaprzeda z takiego czy innego powodu, innemu honor na to nie pozwoli.
        Jak widać szlacheckie urodzenie, nie zawsze poparte jest szlachetnymi czynami.
      • Gość: jWz Re: Szkoda.. IP: *.magma-net.pl 06.10.06, 18:53
        Może. Proszę wziąć pod uwagę casus Petaina - francuskiego bohatera narodowego
        za czyny w I wojnie światowej, ale ześwinionego układem z Niemczmi w II wojnie.
        Francuzi poradzili sobie z tym bez sentymentów. Bez fałszywego miłosierdzia.
        Łotr, który dostąpi miłosierdzia, nie przestaje byc łotrem.
        • Gość: thebutcher Re: Szkoda.. IP: *.acn.waw.pl 06.10.06, 19:02
          Wydaje mi się, że jeśli kogos zmusza się do bycia łotrem, to należy mu się
          jednak trochę miłosierdzia. Hrabia Dzieduszycki mówił dziś w wywiadxzie dla TVP,
          ze nie miał wyboru. Ja mu wierzę. Potepiać powinno sie tych, którzy zmuszali
          ludzi do współpracy, a nie tych którzy byli zmuszani.
          • Gość: jWz Re: Szkoda.. IP: *.magma-net.pl 06.10.06, 21:04
            nawet jak kogoś połknie krokodyl, to są dwa wyjścia.
    • Gość: Sceptyk Re: 23 lata podlosci Pana Hrabiego IP: *.proxy.aol.com 06.10.06, 16:16
      Dzieduszycki doniósł na kilkaset osób

      W wyniku 23-letniej współpracy hrabiego Wojciecha Dzieduszyckiego najpierw z
      UB, a potem z SB, aresztowano co najmniej kilka osób, kilka zwolniono z pracy,
      jeszcze innych łamano i nakłaniano do współpracy.
      Takie informacje przekazał Krzysztof Kaczmarski z rzeszowskiego IPN.
      Kaczmarski opracowuje artykuł na temat współpracy Dzieduszyckiego ze służbami
      bezpieczeństwa PRL.
      Artykuł autorstwa Kaczmarskiego, naczelnika biura edukacji publicznej
      rzeszowskiego Instytutu Pamięci Narodowej i drugiego historyka Dariusza
      Iwaneczko ukaże się w listopadzie tego roku, w wydawnictwie IPN, pod
      tytułem "Życie w ukryciu, czyli agenturalna współpraca Wojciecha
      Dzieduszyckiego z aparatem bezpieczeństwa Polski Ludowej w latach 1949-1972".
      Kaczmarski powiedział, że przestudiował wiele teczek tajnych współpracowników,
      ale jeszcze nigdy nie miał do czynienia z agentem, który - jak mówił - "sam się
      zadaniował", czyli wyznaczał sobie kolejne zadania jakie zrealizował dla UB,
      potem SB.
      - Dzieduszycki na początku współpracy miał do czynienia z "półgłówkami", którym
      mógł przynosić mało ważne raporty, ale nie robił tego. Przynosił
      wielostronicowe elaboraty - ocenił Kaczmarski.
      Dodał, że Dzieduszycki donosił najpierw na swoje środowisko zawodowe, gdy był
      dyrektorem Państwowych Zakładów Zbożowych we Wrocławiu. Potem - relacjonował
      Kaczmarski - donosił na wrocławskie środowisko artystyczno-naukowe i Polaków na
      emigracji, głównie w Wielkiej Brytanii.
      - W sumie zachowało się kilkaset raportów napisanych własnoręcznie przez
      Dzieduszyckiego, tajny kryptonim "Turgieniew" Donosił na kilkaset osób - mówił
      historyk.
      Dzieduszycki przyznał się do współpracy ze służbami w liście adresowanym do
      prezydenta Wrocławia i wrocławian, który został odczytany podczas utajnionej
      sesji Rady miasta w czwartek. Do współpracy przyznał się na kilka dni przed
      publikacją artykułu o jego współpracy ze służbami PRL we wrocławskim
      miesięczniku literackim "Odra".
      Dzieduszycki, dziennikarz, artysta operowy, honorowy obywatel miasta, znany
      jest ze swej działalności kulturalnej we Wrocławiu. Dotąd cieszył się też
      wielkim szacunkiem mieszkańców i przede wszystkim środowisk artystycznych.
      Źródło informacji: PAP

      • Gość: olo Re: 23 lata podlosci Pana Hrabiego IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.10.06, 18:09
        nikt Go nie ujawnił nikt nie znalazł teczki a sam się przyznał i przeprosił !
        brawo !!! ilu jest takich którzy rządzili i rządzą krajem a w oczy mówią,że nie
        donosili ,tych trzeba ujawniać i karać !!! nawet łotrowi na krzyżu który sie
        przyznał Chrystus wybaczył drugiemu nie,niech wszyscy konfidenci mają to na
        uwadze !!!
        • taras10 Re: 23 lata podlosci Pana Hrabiego 06.10.06, 18:13
          Nie badz naiwny. Hrabia wiedzial, ze dni ujawnienia sa policzone i sam sie
          przyznal. Bo mogl to zrobic dziesiec lat temu, a nie zrobil.


          > nikt Go nie ujawnił nikt nie znalazł teczki a sam się przyznał i przeprosił !
          > brawo !!! ilu jest takich którzy rządzili i rządzą krajem a w oczy mówią,że
          nie
          >
          > donosili ,tych trzeba ujawniać i karać !!! nawet łotrowi na krzyżu który sie
          > przyznał Chrystus wybaczył drugiemu nie,niech wszyscy konfidenci mają to na
          > uwadze !!!
          • Gość: ja Re: 23 lata podlosci Pana Hrabiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 18:38
            Znam gorsze kreatury, które zajmują wysokie stanowiska np. na Uniwersytecie
            Wrocławskim
            • Gość: marysia Re: 23 lata podlosci Pana Hrabiego IP: *.os1.kn.pl 06.10.06, 18:56
              > Znam gorsze kreatury, które zajmują wysokie stanowiska np. na Uniwersytecie
              > Wrocławskim

              Jak dysponujesz dowodami, że to szuje to, na co czekasz? - Ujawnij nazwiska
              niech się palą ze wstydu.
              Tym ludziom za łatwe życie trzeba wystawić rachunek.
            • taras10 Re: 23 lata podlosci Pana Hrabiego 06.10.06, 19:10
              Tak, ale to nie usprawiedliwia Dzieduszyckiego.

              > Znam gorsze kreatury, które zajmują wysokie stanowiska np. na Uniwersytecie
              > Wrocławskim
    • Gość: Wiem Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.06, 18:55
      jestem z szokowana.
      Nie potępiam pana W.D.za podpisanie lojalki -wiele mogę zrozumieć.
      Ale za tę nadgorliwość przejawiającą się w setkach elaboratów i szkalujących
      innych donosów.
      Takie to niehonorowe i "niskie".
      Wiele można zrobić aby ułatwić sobie komfort życia,obecność na salonach
      władzy,uzyskiwanie niedstępnych dla innych dóbr i stanowisk...ale nie za
      wszelką cenę ,nawet za cenę honoru.
      To nie przystoi... arystokratom.
      Nie osądzam pana.Bóg pana osądzi i historia.
      Dla mnie jest pan zdrajcą.
      Nie powstrzymał się pan przed przyjmowaniem honorów,nagród i zaszczytów
      (na to był pan b.łasy), tak jak nie powstrzymywał pan sbeków,
      przed zapłatą za pańskie donosy.
      Przyznał się pan dopiero, kiedy odkryto pańskie haniebne poczynania.
      • Gość: john Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: 194.146.219.* 06.10.06, 20:06
        moim zdaniem niestety jedynym mozliwym rozwiazaniem jest w tej sytuacji
        odebranie tytulu honorowego obywatela wroclawia


        • Gość: polak Papiez klamie - nie ma boga IP: 139.48.149.* 06.10.06, 20:16
          Co na to?
          Kto wiekszym klamca?
          • Gość: polak Maryja nie byla dziewica - ksiadz klamie IP: 139.48.149.* 06.10.06, 20:31
            Kto wiekszym klamca?
    • copa.cojones Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc 06.10.06, 20:40
      Przykro było patrzeć jak skamlał o przebaczenie. I nadal kłamał, że go zmusili. Przez 23 lata aktywnie działał a nawet zwracał się o podwyżkę. Boże ! wszelkie autorytety się kompromitują. Bez zmrużenia oka przyjmował, zwłaszcza w nowej Polsce wszelkie honory i splendory. Jaka porażka.
    • timoszyk Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc 06.10.06, 20:42
      intasie napisał:

      > Jestem rozczarowany.
      > Chyba wyemigruję wewnątrznie.
      > Nabieram powoli wstrętu do ludzi.
      > Nie mam w sobie złości, tylko żal.

      Zal, ze trudno znalezc autorytet, trudno na kims bewzglednie polegac? Taka
      niestety jest natura ludzka. Kazdy ma wady, chociaz tak wielu chcialoby uchodzic
      za swietych. Dlatego tak bardzo boje sie dawac jednostkom duza wladze, bo tak
      malo o nich wiemy. Stad takze i system demokratyczny oparty o glosowanie na
      ludzi, ktorym daje sie pozniej przez pewien czas prawie niekontrolowana wladze
      musi szwankowac. Skad mam wiedziec, czy ten robiacy wspaniale wrazenie kandydat
      nie ma zadatkow na przestepce, czy tez nie jest w wielu sprawach po prostu
      durniem? Ludzie na stolkach musza byc kontrolowani, a wyborcy musza miec prawo
      do odwolania ich w kazdej chwili, gdy tylko zaczynaja podejmowac decyzje wbrew
      woli wiekszosci. Oczywiscie, potrzebujemy ludzi na stanowiskach publicznych,
      takze tych najwyzszych, ale widze ich jedynie jako administratorow woli
      wyborcow, a nie przedstawicieli WLADZY. Nad narodem wladzy nikt nie moze
      posiadac, nawet na krotko.
      Co do Dzieduszyckiego, to niezrozumiala jest dla mnie fascynacja jego
      "hrabiowstem". Przeciez nawet krazy takie powiedzenie "hrabia galicyjski", czyli
      zaden hrabia. Te tytuly kupowalo sie w Austrii dosc tanio za zaslugi dla mimo
      wszystko zaborcy, a byc moze nawet i za pieniadze. Poza tym, jakie ma znaczenie,
      ze komus kiedys nadano jakis tytul? W tej fascynacji tytulami znow odczuwam
      tesknote za jakimi "autorytetami", za plecami ktorych mozna sie schowac.
      Niestety, autorytetami musimy byc dla siebie sami, a inni moga nam co najwyzej
      poddac pod rozwage pewne mysli, przyklady postepowania, idee. Wybor nalezy do nas.

      Wac
      • januszz4 Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc 06.10.06, 21:28
        timoszyk napisał:

        > Ludzie na stolkach musza byc kontrolowani, a wyborcy musza miec prawo
        > do odwolania ich w kazdej chwili, gdy tylko zaczynaja podejmowac decyzje wbrew
        > woli wiekszosci.

        Kontrolowani - zgoda. Ale co do odwołania w przypadku podejmowania decyzji
        wbrew większości, to juz się nie zgadzam. Chyba, że ta większość jest
        rzeczywiście swiatła, wykształcona i rozumuje racjonalnie. Niestety nie można
        tego powiedziec o wiekszości naszych wyborców. Poza tym przeprowadzenie
        koniecznych reform społecznych i gospodarczych z reguły dla wyborców bywa z
        początku bardzo dokuczliwe. Gdyby stosować Twoją zasadę, żadnej reformy nie
        dałoby się przeprowadzić. Zresztą właśnie ten strach przed wyborcami paraliżuje
        od lat kolejne władze przed reformą naszego systemu finansowego.
      • Gość: cierpienie Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.cg.shawcable.net 07.10.06, 06:56
        Klasyczna grecka tragedia.
        Instynkt samozachowawczy zmusza Dzieduszyckiego do kolaboracji i utraty godnosci
        ludzkiej. Strach przed sowieckim obozem ,kanibalizmem ,glodem ,utrata
        czlowieczenstwa jest tak silny ze zaprzedaje dusze diablu.
        Nosi ten garb do konca swego zycia.
        Jak na ironie losu staje sie czlowiekiem popularnym. Wszyscy go znaja.
        Stojac jedna noga w trumnie wola do nas "Ja jestem ten z garbem.. Przebaczcie"
        A tutaj nie ma przebaczenia w tym katolickim kraju i czlowiek umiera
        przeklinajac swoj los.


        Masz racje VOX POPULI VOX DEI ,ale jest jeszcze ang. FATE.
    • seledynowa szok ...postępujący :-((((((( 06.10.06, 21:10
      jeszcze rano gotowa byłam wybaczyć - to tak dawno, okropne czasy ...
      ale gdy usłyszałam, że kapował przez ponad 20 lat, posłał kilka osob do
      więzienia, był nad podziw gorliwy...
      to obrzydliwość
      zaczynam podejrzliwie traktowaćinnych zasłuzonych i aktywnych społecznie
      osobowości z tamtych czasów...
      gorzko gorzko gorzko
      • Gość: wrocławianka Taka szuja honorowym obywatelem miasta????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 21:19
        Wiedział pseudo hrabia, że już go za dupsko łapią to się przyznał. I jeszcze
        patrząc w kamerę łże szuja. Dwadzieścia lat go szantażowali????? I raptem
        przestali, tak? I jeszcze teraz ma czelność z ludzi durnych robić? A po jaką
        cholerę łaził po salonach i odbierał zaszczyty i honory. Jak wiedział, że w
        życiu był kanalią to mógł swoim życiem pracować na zadośćuczynienie. Wstyd mi
        być Wrocławianką gdy taka szuja jest honorowym obywatelem tego miasta.
      • hyper_mouse Re: szok ...postępujący :-((((((( 09.10.06, 11:10
        właśnie, też myślałam na początku, że może został zmuszony, ale on sam
        nadgorliwie donosił przez ponad 20 lat. Fałszywa moralność... bardzo smutne...
    • mniammniam3 Pełna prawda 06.10.06, 22:31
      Najlepiej, gdyby Pan Dzieduszycki napisał książkę, w której rozliczyłby się ze
      swoją przeszłością. Tak jak Gunter Grass (Przy obieraniu cebuli). Tylko w
      przypadku Grassa to był krótki epizod z lat szczenięcych. Jego konsekwencje
      sprowadzały się głównie do psychicznego dyskomfortu pisarza, który w końcu
      musiał to wyrzucić z siebie. Natomiast konsekwencją postępowania Pana
      Dzieduszyckiego były aresztowania, zwolnienia z pracy i inne atrakcje
      (oficjalnie potwierdzono to w dzisiejszym dzienniku TV). Byc może rzeczywiście
      w 1949 r. znalazł się w sytuacji która go przerosła (nie każdy ma predyspozycje
      bycia bohaterem, szczególnie jeśli bierze odpowiedzialność za rodzinę i
      bliskich). Natomiast informacja o nadgorliwości w sporządzaniu raportów - na to
      trudno już znależć usprawiedliwienie. A czy korzystając z sytuacji w 1956 r.
      nie dało się ograniczyć lub zerwać współpracę? W osobiście napisanej uczciwej
      autobiografii Pan Dzieduszycki mógłby przynajmniej starać się wyjaśnić motywy
      swojego postępowania. Ale powinien to zrobić 10-15 lat temu, bo teraz ze
      względu na wiek chyba już nie będzie w stanie nic napisać. A szkoda, bo mógł z
      tego wyjść z twarzą. A tak przeprosiny w TV wyglądały sztucznie, jakby
      wymuszone sytuacja. Z wielkim żalem uważam, że przy całym szacunku dla Jego
      twórczości artystycznej, tytuł Honorowego Obywatela Wrocławia w tej sytuacji
      należy anulować. W końcu żadna krzywda mu się nie stanie, a tytuł Honorowego
      Obywatela jednak do czegoś zobowiązuje.
    • Gość: Heraldek Nie podam juz reki zadnemu Polakowi.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 01:34
      ....ktory nie bedzie mial przy sobie certyfikatu z IPN-u,
      ze nie byl TW....
      • taras10 Re: Nie podam juz reki zadnemu Polakowi.... 07.10.06, 12:54
        > ....ktory nie bedzie mial przy sobie certyfikatu z IPN-u,
        > ze nie byl TW....

        Zacznij lepiej od niepodawania reki tym, o ktorych wiadomo, za byli kapusiami.
    • Gość: stefanox ... IP: *.wroclaw.mm.pl 07.10.06, 08:42
      ...cóż , jakże często ludzi lubianych próbujemy zrozumieć i wytłumaczyć , ludzi
      do których nie czujemy takiej sympatii dobijamy jak konie...
      czy jesteśmy uczciwi wobec siebie samych ?
      • staruszek_portier Pozdiękowania 07.10.06, 09:16
        Boże, dzięki Ci, że żyję w kraju, w którym panuje ład, zrozumienie i miłość. W
        którym ludzie kochają się i potrafią wybaczać. W którym nie ma nienawiści i
        pogardy, a ludzie chodzą tłumnie do kościołów, by słuchać Prawdy i nieść ją w
        sobie.......
        • Gość: jasiek.pl Re: Pozdiękowania IP: 195.117.234.* 07.10.06, 13:48
          staruszek_portier napisał:
          > Boże, dzięki Ci, że żyję w kraju, w którym panuje ład, zrozumienie i miłość.
          > W którym ludzie kochają się i potrafią wybaczać. W którym nie ma nienawiści i
          > pogardy, a ludzie chodzą tłumnie do kościołów, by słuchać Prawdy i nieść ją w
          > sobie.......

          Czyli to jednak prawda, po przeczytaniu tego aż chce się żyć, idzie ku
          lepszemu! Bo mnie to zawsze się śniło a po obudzeniu byłem oblany potem i
          przestraszony
    • Gość: Mikołaj Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.telsat.wroc.pl 07.10.06, 12:03
      a ja uważam że sądzić mogą tylko Ci którzy to przeżyli... nam nic i nikt nie
      dał takiego prawa Pan Dzieduszycki cały swoim dalszym życiem zasłużył na mój
      szacunek... i tyle
      • Gość: km Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 12:09
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3669096.html
      • taras10 Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc 07.10.06, 13:55
        > a ja uważam że sądzić mogą tylko Ci którzy to przeżyli... nam nic i nikt nie
        > dał takiego prawa Pan Dzieduszycki cały swoim dalszym życiem zasłużył na mój
        > szacunek... i tyle

        Twoje prawo. Ale daj i mnie szanse nazywania donosiciela donosicielem.
        Bo donosicielem hrabia byl - niezaleznie od tego, ile zrobil dla miasta
        Wroclawia.
      • Gość: stefanox Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.wroclaw.mm.pl 07.10.06, 17:58
        wybacz ale zastanów się czasem co piszesz , jakim dalszym zyciem ?
        wiesz ilu ludzi kgb fajnie potem żyło , a ilu faszystów bylo cudownymi ludzmi
        np. w Boliwii , albo w Chile ? Same aniołki . To są ludzie z dwoma życiami ...
    • Gość: czytelnik.1 Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczcie IP: *.finemedia.pl 07.10.06, 12:51
      Padł kolejny pseudoautorytet. Cóż z tego że się przyznał ? Zrobił to bo było
      wiadomo że juz niedługo wszyscy o tym będą wiedzieli. Mógł się przyznać gdy
      miało mu być nadane honorowe obywatelstwo Wrocławia. No ale jak ktoś jest łasy
      na zaszczyty i honory to nie przyzna się, gdyż mógł nie otrzymać tego honorowego
      obywatelstwa.
      Panie Dzieduszycki- jest pam poprostu zdrajcą, tchórzem, konfidentem i
      sprzedawczykiem. Taki z pana hrabia jak z koziej dupy trąba. Prawdziwy Hrabia
      nigdy by czegoś takiego nie zrobił !
      Ciekawe o ilu jeszcze takich konfidentach się dowiemy ?
      • Gość: jasiek.pl Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: 195.117.234.* 07.10.06, 14:21
        Gość portalu: czytelnik.1 napisał(a):
        > Cóż z tego że się przyznał ? Zrobił to bo było wiadomo że juz niedługo
        > wszyscy o tym będą wiedzieli.
        > Panie Dzieduszycki- jest pam poprostu zdrajcą, tchórzem, konfidentem i
        > sprzedawczykiem. Taki z pana hrabia jak z koziej dupy trąba. Prawdziwy Hrabia
        > nigdy by czegoś takiego nie zrobił !

        Jesteś żałosny w swoich ocenach i słownictwie który używasz. Te określenia
        odnoszą się do sytuacji kiedy "był" a nie "jest". Te słowa powinny paść z
        Twoich ust w latach 50 i 60-tych gdy UB-eka nie można było odróżnić od członka
        rodziny lub sąsiada.

        Teraz plujesz bo przyznanie nawet na "łożu śmierci" jest dla takich ja Ty
        niczym. Wy otrzymalibyście satysfakcje wówczas gdyby Pan Hrabia strzelił sobie
        w łeb! Bo to jest takie ludzkie! Chrześciańskie! Nawet w ostatnich dniach nie
        potrafisz uszanować olbrzymiej tragedii Tego człowieka. Dopiero pierwsze dni
        tej wiadomości a już wyzwiska, kopanie, odbieranie itp. itd. Co będzie póżniej?
        A może przyjdzie zwykłe opamiętanie, takie ludzkie, po Bożemu!
    • tango_tango Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc 07.10.06, 17:15
      No cóż, rozumiem Wasz wstrząs. To trochę tak, jakby dla mnie, warszawiaka,
      okazało się nagle że Jerzy Waldorff był agentem. Kondolencje.
    • Gość: stefanox Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.wroclaw.mm.pl 07.10.06, 17:53
      sam sobie wyznaczał cele , wnioskował o podwyżki , zwykły drań...
      • taras10 Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc 07.10.06, 19:17
        Nie ulega dla mnie zadnej watpliwosci: w ciagu kilku tygodni Dzieduszycki
        zostanie pozbawiony tytulu honorowego wroclawianina.
        A wszyscy obroncy, ktorzy nie wiedza, co pisza, zostana uciszeni raz na zawsze.
        Pamietam, ze identycznie bylo z ks. Michalem Czajkowskim. I tak bedzie z
        nastepnymi nazwiskami: podejrzewam, ze worek ze znanymi nazwiskami (ku
        przerazeniu nas wszystkich) niedlugo sie rozwiaze.
        Ja przemilcze tylko w jednym wypadku: jesli sie dowiem, ze zloczynca nadawal,
        bo potrzebowal lekarstwa dla chorego czlonka rodziny lub podobnej przyczyny. W
        kazdym innym przypadku krzykne: badz przeklety!
        • Gość: kazio Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.dyn.optonline.net 08.10.06, 00:09
          nie interesuje ciebie komu donosil?
          kto wymusil na nim wspolprace?
          ci ludzie mimo roku w IVRP ciagle
          biora niezle emeryturki,bryluja
          w towarzystwie i niczego sie nie boja.
          w szufladach maja kwity na hrabiow,
          aktorow,rezyserow,profesorow ktorzy chlapali
          jezorem lub dla kariery szli na moralne
          kompromisy.
          przy kazdym donosicielu podajmy nazwiska
          prowadzacych oficerow .
          jak prawda to cala prawda!
    • taxi.wroclaw Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc 07.10.06, 19:05
      Dzisiaj takie poglądy wygłaszają ludzie, którzy nie mieli wówczas dylematów. Do
      takich należą ci, których po prostu jeszcze nie było, lub ci, którzy nic nie
      znaczyli. Czyli byli bezwartościowi dla bezpieki, nie mieli żadnego znaczenia w
      swoich środowiskach. Przedmiotem zainteresowania oczywiście były nie tylko
      osoby ze świecznika społecznego. Musimy mieć świadomość, że wkrótce w naszych
      rodzinach może powstać podobny problem, bo ktoś pracował w recepcji hotelowej,
      lub sprzątał pokoje w jakimś hotelu, był pilotem wycieczek zagranicznych,
      pracował w obsłudze klientów w Orbisie, był konduktorem w Warsie, lub co
      gorsza, marynarzem, pilotem Lotu lub stewardessą, a nawet bagażowym na
      lotnisku, czy kelnerem w ekskluzywnej restauracji.
      Są to tylko nieliczne przykłady grup zawodowych cieszących się szczególnym
      zainteresowaniem tych służb. Bez ich akceptacji nie było etatu!!
      Ludzie, prawdziwe piekło to nas dopiero czeka. Kiedyś dotrze to do naszych
      domów.
      Paradoksem jest, że dotychczas intensywnie napiętnuje się agentów, a nie
      oprawców, po prostu leje się schwytanego, bo jego mamy i są na niego "papiery".
      Czy to jest sprawiedliwe? Czy ci których to nie dotyczyło mają prawo do ocen?
      Przepraszam, oczywiście że mają ale warto zastanowić się nad kontekstem czasów
      bo można kogoś ukarać wielokrotnie, a może jeszcze nastąpić czas własnych
      niespodziewanych problemów. Może jest to czas odpowiedni na milczenie i zadumę?
      Pozdrawiam! Nieobecny u Wildsteina.
      • tia666 Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc 07.10.06, 19:39
        > Paradoksem jest, że dotychczas intensywnie napiętnuje się agentów, a nie
        > oprawców, po prostu leje się schwytanego, bo jego mamy i są na niego "papiery".

        to sa skutki grubej kreski
        oprawcy maskuja sie , zacieraja slady a plotki wpadaja w siec - "musi byc jakies
        zycie na osiedlu"
      • Gość: pytanie bez odpowi edzi: po co ludzie to robili za pieniadze ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.06, 21:05
        To najgorsze błoto w tym wszystkim. System, który żywił się ofiarami
        zasługuje na absolutne potępienie. To jest dramat dla ofiar i ich rodzin.

        Interesujące jest, że gdy ten dramat sięga oprawców, to zawsze znajdą się
        ci, którzy są dla nich litościwi. I to jest żałośnie ponure.
        Nie ma żadnej miary odniesienia.

        Relatywizm ocen dla aktualnej wygody mediów.
        Porównajcie to z powojennymi problemami krajów pofaszystowskich.

        Bez komentary.




        • Gość: katoliczka Re: edzi: po co ludzie to robili za pieniadze ? IP: *.e-wro.net.pl 07.10.06, 22:36
          Wybaczam.
          • Gość: David Jajkjewicz Re: edzi: po co ludzie to robili za pieniadze ? IP: *.play-internet.pl 07.05.14, 20:14
            Dziękuję za Twoją zdroworozsądkową postawę.

            Dawidek Jajkjewicz wysłał bogu ducha winnego człowieka na tamten świat.
            Takie kreatury, jak David Jajkjewicz są obrazą dla katolickiej Polski.
    • wislok1 Słowo "wybaczam" należy wyłącznie do jego ofiar 08.10.06, 00:07
      Jak mu wybaczą, ich problem, dla mnie kanalia
    • sauternes a to swinia! zasrany hrabia! Ilu ludziom 08.10.06, 02:49
      zaszkodzil i zmarnowal kariery??

      a to swinia!! zasrany hrabia!!


      Rzeczy trzeba nazywac po imieniu. Jest tez tchorzem obrzydliwym,bo gdyby nie to
      ze IPN ma zamiar w grudniu opublikowac materialy na jego temat to dalej by robil
      za pana hrabiego z laseczka; i autorytet moralny.

      Tyle lat donosil i jeszcze prosil o wieksze pieniadze,bo mu braklo na kawior na
      stole.

      Taki z niego autorytet
      jak z niejakiego BArtoszewskiego -,profesor bez magistra ,ktorego komunisci
      przygotowali do roli autorytetu od robienia wody z mozgu Polakom//

      Obrzydliwi!!

      • Gość: Sasha Re: a to swinia! zasrany hrabia! Ilu ludziom IP: *.os1.kn.pl 08.10.06, 10:52
        taa to jest zawsze najbardziej zalosne ze mimo ewidentnej winy probuje rzesza
        zapalencow bronic taka osobe jak dzieduszycki.to tak jak z przykladowym
        morderca-no,prawda,dokonal zbrodni ,no,jest niew porzadku ALE na pewno cos go
        do tego sklonilo,on nie jest tak bezsprzecznie winny,badzmy chrzescijanami
        ect.zalosne.
    • Gość: marysia Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.os1.kn.pl 08.10.06, 15:23
      Szlachectwo otrzymywano za odwagę, waleczność i patriotyzm.
      W takim przypadku jeśli ktoś się obnosi swoim szlacheckim urodzeniem,
      to powinien wiedzieć, że szlachectwo to nie perełka kupiona w sklepie,
      ono zobowiązuje, w tej sytuacji ten tytuł hr. również jest pod znakiem
      zapytania.




    • Gość: John F. Kennedy Ten pan sam powinien się zrzec obywatelstwa Wrocła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 19:01
      Gdyby było w nim chociaż odrobina przyzwoitości, to sam powinien zrzec się
      honorowego obywatelstwa Wrocławia.

      • Gość: wrocek Re: Ten pan sam powinien się zrzec obywatelstwa W IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.06, 22:55
        Kanalia się takiego czegoś nie zrzecze, jest przyzwyczajony do luksusów.
        • Gość: Anzelm stary czlowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 01:18
          Dlaczego nikt nie zastanowi sie nad tym,ze taki stary czlowiek mysli inaczej.
          Spadl z wysoka i to juz jest dla niego niewyobrazalna kara, na koniec zycia
          stracic szacunek i uwielbienie, tak uwielbienie tlumow.W takiej sytuacji
          czlowiek zaczyna sie bac telefonu, dzwonka do drzwi, wszystkiego.I nie wazne
          ,czy bedzie dalej tym super wroclawianinem ,czy nie, to w tej chwili sie nie
          liczy, liczy sie wstyd.A czy ktos pomyslal o jego corce, co ona czuje, co
          przezywa, tak jak inni o niczym nie wiedziala. To jest tragedia i dotyczy wielu
          ludzi.
          • Gość: Krzys Re: stary czlowiek IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.10.06, 03:41
            Corce Dzieduszyckiego powodzi sie doskonale i podejrzewam , ze to spora zasluga
            tatusia . O ile pamietam juz po 1990 roku zostala konsulem w Montrealu i do
            dzisiaj pracuje gdzies w MSZ , nie wiem dokladnie na ktorej placowce aktualnie
            robi za konsula lub ambasadora .
            Znalem Dzieduszyckich mozna powiedziec od kolyski , dokladnie rzecz
            precyzujac , od mojej kolyski . Urodzilem sie pietro wyzej mieszkania panstwa
            Zastawnikow , u ktorych Dzieduszyccy byli regularnymi goscmi przez cale
            dziesieciolecia . Tunia widiwalem moze nawet kilka razy w tygodniu . Za Gierka
            przyjezdzal na Slowackiego nowa lada , miala taki bezowo - brazowy kolor .
            Jezeli o niektorych kanapach Warszawy mowi sie "warszawka " . To cos takiego
            funkcjonowalo pod nasza podloga u panstwa Zastawnikow .
            Pewnie kazde panstwo na Swiecie ma klase zorganizowanych pasozytow ,bufonow i
            ludzi proznych do kwadratu . Mialem okazje ten socjologiczny proces obserwowac
            od momentu ,kiedy zaczalem chodzic , az wlasciwie do dzisiaj .
            To byli ludzie , ktorzy w zyciu sie nie zmeczyli jakakolwiek praca .
            Bale i przyjecia , zagraniczne delegacje . Pamietam , ze pani Zastawnikowa
            zjezdzila caly Swiat na koszt podatnika PRLu z jednym obrazem . Byly to takie
            kiczowate sloneczniki , ktore wisialy stale w jej pokoju stolowym .
            Ci ludzie nie tylko ,ze nie pracowali , oni nawet nie robili absolutnie nic
            wokol siebie . Pietro nizej mieszkala taka biedna rodzina robotnicza panstwa
            Rudzkich , synow wyksztalcili na inzynierow , dzisiaj z tytulami profesorow .
            Wlasnie ci ludzie ,ktorzy pracowali gdzies na tasmie w fabrykach na trzy
            zmiany , po godzinach jeszcze sluzyli jako lokaje arystokracji z pierwszego
            pietra . Codzienne sprzatanie , palenie w piecu centralnego ogrzewania i mycie
            naczyn . Zastawnikowa kazala im mowic do siebie pani hrabino , chociaz wszyscy
            wiedzieli , ze pochodzila z rodziny zydow krakowskich wlasnie o nazwisku
            Krakowski . To byla kobieta ,ktora w zyciu namalaowala kilka obrazow i poza tym
            nie robila zupelnie nic . Zastawnikowie nie mieli dzieci . Pamietam tez ,ze na
            ich drzwiach od lat zawsze wisiala taka kartka : mgr Krakowska -Zastawnik i
            dyrektor mgr Zastawnik . Z okazji Swieta Trzech Kroli mieli zawsze wypisane
            kreda olbrzymie litery KMB , co sie w kamienicy komentowalo , jako typowe dla
            wroclawskich zydow . Hrabia Zastawnik mial czasami dobre momenty . Kiedy pod
            koniec lat piecdziesiatych na talon kupil sobie swojego pierwszego Moskwicza ,
            to hrabia zabieral niekiedy na przejazdzke tym samochodem dzieci z calej naszej
            ulicy .
            Kiedys skrzyczal moich rodzicow za , to ze wywiesili pranie na sznurkach na
            podworku . Nie podobalo mu sie ,ze pod okanami hrabiego ,ktos "robi wioche ",
            jak sie wyrazil .Hrabiego Zastawnika mozna powiedziec ,ze osobiscie
            odprowadzilem na tamten swiat . Jakies piec lat temu hrabia zaniemogl , kiedy
            bylem wlasnie z wizyta u moich rodzicow (pietro wyzej - przypominam ) . Hrabina
            kolo dziesiatej w nocy telefonicznie poprosila mojego prawie
            osiemdziesiecioletniego tate o udanie sie do apteki ,po pilne lekarstwa .
            Poniewaz najblizsza nocna apteka znajdowala sie na terenie tzw. Bermudzkiego
            Trojkata , a czasy byly jescze niespokojne , wiec poszlismy razem z tata po to
            lekarstwo . Nazajutrz , doslownie kilka godzin po podaniu leku ,Hrabia juz nie
            zyl .
            Mozna bylo w PRL zyc po krolewsku . Bale przyjecia , polowania , sluzacy ,
            nieustanne zagraniczne wojaze , nieustannie zmieniane samochody . Najpierw
            Moskwicze , potem Wolgi i Lady . Nie trzeba bylo soba nic reprezentowac , tylko
            sie usmiechac i byc wiernym diablowi do konca .
            Keep smiling Mister Dzieduszycki , You could tell your daughter , You were
            great father .
            See you soon in hell .

            • jasiek.pl Re: stary czlowiek i morze 09.10.06, 10:58
              Gość portalu: Krzys napisał(a):
              > Nie trzeba bylo soba nic reprezentowac,tylko sie usmiechac i byc wiernym
              > diablowi do konca .

              Kochany "Przyjacielu" rodziny pana Hrabiego! Mnie nie interesują Twoje
              podejrzenia że komuś powodzi się doskonale, ze jest na placówce gdzieś tam lecz
              gdzie nie wiem. itp. Badania naukowe wskazują, że „dobra” praca i pozycja nie
              musi być związana z tatusiem.

              „Znalem Dzieduszyckich można powiedzieć od kolyski” lecz popierasz to wiedzą
              z okresu gierkowskiego czyli samochody, wyjazdy i popijawy. Młody człowiek jak
              Ty zazdrościł tego sąsiadom. Tym bardziej że widziałeś tych ludzi jako
              tych „ktorzy w zyciu sie nie zmeczyli jakakolwiek praca”.Dla Ciebiewchodzącego
              z epoki gomułkowskiej ciągle ważny był szpadel, młot i widły. Bo to były
              symbole pracy a nie płaty mózgowe.

              Państwo Rudzcy „Wlasnie ci ludzie,ktorzy pracowali gdzies na tasmie w fabrykach
              na trzy zmiany , po godzinach jeszcze sluzyli jako lokaje arystokracji z
              pierwszego pietra . Codzienne sprzatanie , palenie w piecu centralnego
              ogrzewania i mycie naczyn„ Ten argument w dyskusji jest smieszny i żałosny! Ja
              jak chciałem dorobić imałem się także takiej pracy bo wśród młodzieży było
              obowiązujące wówczas hasło” wstyd to kraść i z du.y spaść”.

              „Mozna bylo w PRL zyc po krolewsku . Bale przyjecia , polowania , sluzacy ,
              nieustanne zagraniczne wojaze , nieustannie zmieniane samochody”.
              Teraz dzieciaki z inną młodzieżą sprzątają, myją, bawią dzieci zwykłych
              ludzi, nie angielskich lordów, a wieczorem w knajpach podają drinki . Z
              wykształcenia psycholodzy i inżynierowie politechniki.

              „Nie trzeba bylo soba nic reprezentowac , tylko sie usmiechac i byc wiernym
              diablowi do konca”. I zaraz można mieć BMW, Mercedesa lub Nissana idąc
              Twoim „rozumowaniem”
              Teraz też, tylko jak to się ma do tego wydarzenia którego jesteśmy świadkami ?
              Dlatego radzę, pisz swoją książkę spokojnie i opublikuj. Zobaczymy z jaką
              popularnością spotkają się Twoje „kawiarniane przemyślenia” Mimo wszystko
              uważam że zbyt długo zajmowałeś się „obserwowaniem” sąsiadów i to pozostawiło
              pewne piętno na Twojej psychice.
              • Gość: marysia Re: stary czlowiek i morze IP: *.os1.kn.pl 09.10.06, 21:20
                >uważam że zbyt długo zajmowałeś się „obserwowaniem” sąsiadów i to
                >pozostawiło .......

                Tak się składa, że donosicielstwem oraz obserwacją znajomych i Bóg jeden wie
                kogo jeszcze, zajmował się przez 20 latek hr. Dzieduszycki:))

                -------------
                Ryba psuje się od głowy.
          • Gość: marysia Re: stary czlowiek IP: *.os1.kn.pl 09.10.06, 10:16
            Jak to nie wiedziała?!!!
            A nie widziała różnicy jak inni obywatele tego miasta żyją,jej rówieśnicy?
            Zony i dzieci dobrze wiedzą w jaki sposób utrzymują ich mężowie, ojcowie tylko
            udają nieświadomych, tak wygodniej.
          • taras10 Re: stary czlowiek 09.10.06, 10:25
            Gość portalu: Anzelm napisał(a):

            >A czy ktos pomyslal o jego corce, co ona czuje, co
            > przezywa, tak jak inni o niczym nie wiedziala. To jest tragedia i dotyczy
            wielu ludzi.>

            To nie jest zadnym usprawiedliwieniem. Wlasnie chodzi mu o to, ze ludzie beda
            zalowali jego, jako staruszka i jego rodzine.
          • Gość: Krzys Tunio o zyciu po zyciu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.10.06, 00:45
            Jest Pan zapewne jedną z najstarszych osób, które wspominają dziś Jana Pawła
            II.

            - I właśnie dlatego, że mam już 93 lata, że mam już blisko na tamten brzeg,
            doceniam wagę Jego słów i nauczania. Spokój, z jakim Papież czekał na śmierć,
            daje mi pewność, że życie się nie kończy, że nie ma się czego bać. Dzięki Bogu
            cieszę się doskonałym zdrowiem, właściwie mam tylko problemy z chodzeniem, ale
            przecież pamiętam, jak w hitlerowskim obozie umierała moja pierwsza żona Maria,
            jak odchodziła moja druga żona Halina... To, czego słowami i swoją postawą
            uczył nas Papież, daje ludziom wielką pociechę. A jego śmierć w przeddzień
            niedzieli Miłosierdzia Bożego jest dla wszystkich czytelnym symbolem. Znakiem
            od Boga.

            fragment z tej calosci :
            miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,64646,2635805.html
            A coreczka pana hrabiego zdaje sie , ze aktualnie bawi w Paryzu jako ambasador
            RP przy UNESCO w randze ministra pelnomocnego .Byc moze zasluzyla na to
            stanowisko swoja ciezka i tworcza praca .Pare lat temu w Sejmie byla awantura
            na temat polityki obsadzania ambasad Polski w Swiecie . Bodajze ktos z SLD
            zarzucil AWSowi ,ze zasadniczym kryterium doboru na takie stanowiska jest
            pochodzenie spoleczno-rasowe , preferowane mialo byc pochodzenie zydowsko -
            arystokratyczne .
            Nie moglem zrozumiec do dzisiaj ,jak mozna byc dwiema osobami w jednej i miec
            az dwa pochodzenia na raz . Teraz dobiero przypomnialo mi sie , ze druga zona
            Tunia byla zydowka .
            A tu jest zdjecie coreczki , no przeciez widac ,ze arystokratka i zydowka :
            www.znak.com.pl/eurodialog/ed/about/dzieduszycka.html.en
            W sumie ladna babka .
          • patatipatata starzec 12.10.06, 09:20
            spuśćmy litościwie zasłonę milczenia, pan dzieduszycki nie cofnie ani dnia z
            życia, ani jednego słowa, uczynku, nic... Ku przestrodze i refleksji dla
            wszystkich, których ta sprawa ekscytuje. Wzniósł się ponad swój strach i
            zawstydzenie, mówiąc przepraszam, czy naprawdę czuliście tylko sadystyczną
            radość i satysfakcję słysząc jego drżący głos, skamlący o przebaczenie? Iluż
            łotrów na to się nie zdobyło? Z litości nad jego starczym kłopotem - zamilczmy
            szlachetnie
            • taras10 Re: starzec 12.10.06, 12:22
              Dzieduszycki bylby takim, jakiego go opisujesz wtedy, gdyby przyznal sie
              dziesiec lat temu. Kilka dni przedtem prasa doniosla o innym donosicielu, a
              mianowicie Michale Ronikierze, krakowskim krytyku i tlumaczu, ktory donosil na
              m.in. "Piwnice pod baranami". Ronikier (tez hrabia!) sie przyznal.
              Myslisz, ze Dzieduszycki nie skalkulowal sobie, ze jego dni sa policzone?


              patatipatata napisał:

              > spuśćmy litościwie zasłonę milczenia, pan dzieduszycki nie cofnie ani dnia z
              > życia, ani jednego słowa, uczynku, nic... Ku przestrodze i refleksji dla
              > wszystkich, których ta sprawa ekscytuje. Wzniósł się ponad swój strach i
              > zawstydzenie, mówiąc przepraszam, czy naprawdę czuliście tylko sadystyczną
              > radość i satysfakcję słysząc jego drżący głos, skamlący o przebaczenie? Iluż
              > łotrów na to się nie zdobyło? Z litości nad jego starczym kłopotem -
              zamilczmy
              > szlachetnie
    • Gość: marysia Co użyłem, to użyłem, dobrze jadłem, dobrze piłem IP: *.os1.kn.pl 09.10.06, 10:36
      Lis tymczasem do lusterka
      Niespokojnym okiem zerka;
      Nagle widzi - co to? Rysa!
      Strach obleciał Witalisa.
      A tu rysa rośnie, rośnie,
      Załamuje się ukośnie
      I lusterko całe łamie.
      A Witalis siedząc w jamie
      Zimny pot ociera z czoła.
      - Sprawa jednak niewesoła!

      Machnął raz czy dwa ogonem,
      Po czym smutnie rzekł: - Skończone!
      Co użyłem, to użyłem,
      Dobrze jadłem, dobrze piłem,
      Za to teraz czas mi w drogę.
      Trudno. Zostać tu nie mogę!
    • tomek854 Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc 09.10.06, 14:13
      A wiecie co ja Wam powiem?

      Ja sie tylko ciesze, ze nie mieszkam juz w Polsce.

      A to dlatego, ze akurat ja o tej sprawie, ide o zaklad, wiem o wiele wiecej niz
      KAZDY Z WAS. I wisi mi to, czy mi wierzycie, czy nie. Bo mi wystarczy, ze wiem.

      I jak patrze, jak latwo wydajecie sady, wdeptujecie czlowieka, wylewacie
      pomyje... A jeszcze niedawno byl 'nasz Tunio' i wszyscy sie chcieli choc przez
      chwile poplawic w jego swietle..

      Oczywiscie zakladam, ze wszyscy jestescie bez skazy, szkole podstawowa i
      srednia ukonczyliscie w IV Rzeczpospolitej, co by sie nie skalac wspolpraca ze
      szkolnictwem prowadzonym przez zbrodnicza wladze ludowa, jestescie calkowicie
      wolni od politycznego subiektywizmu a kazdy z Was conajmniej ma magisterium z
      historii PRLu a biografie rodu Dzieduszyckich zna wysmienicie do 15 pokolenia
      wstecz...

      A najlepsze z tego wszystkiego jest to, ze Dzieduszycki przyznal sie do tego,
      co robil, a wy, obrzucajacy go wyzwiskami, nie macie odwagi nawet sie zalogowac
      na forum.

      Tak na marginesie: jak to jest, ze dorazna wspolpraca ze sluzbami PRL powoduje,
      ze czlowiek staje sie calkowicie niewiarygodny, natomiast bycie etatowym
      pracownikiem sluzb bezpieczenstwa nie pociaga za soba zadnych konsekwencji, co
      wiecej, etatowi pracownicy SB staja sie wiarygodnymi swiadkami od ktorych
      zeznan zalezy przyszlosc innych osoby (patrz casus Zyty Gilowskiej).

      Wiecie, na palce mi sie cisnie wiele. Ale po pierwsze: jakby Tunio potrzebowal
      adwokata na forum to by pewnie poprosil. A po drugie: i tak nic to nie da.
      • Gość: polak Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.cg.shawcable.net 09.10.06, 17:20
        Wiekszosc opinii na tym forum pochodzi od osob ktore nie walczyly z komunizmem.
        Tylko ci ,co aktywnie walczyli z komunizmem maja moralne prawo odezwac sie w tej
        sprawie. A wy synowie i corki bylych dzialaczy PZPR ,tzw inteligencja ,tzw
        marcowi docenci , wy ktorzy chodziliscie w pochodach pierwszomajowych ,wy ktorzy
        jezdziliscie na wczasy FWP ,wy polska miernoto nawet nie wiecie kiedy wypada
        otworzyc usta. Lustro prawde wam powie ,ale czy do tych waszych pustych zapitych
        czerpow cos dotrze?
        • staruszek_portier Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybacz 09.10.06, 21:41
          Gość portalu: polak napisał(a):

          > Wiekszosc opinii na tym forum pochodzi od osob ktore nie walczyly z
          komunizmem.
          > Tylko ci ,co aktywnie walczyli z komunizmem maja moralne prawo odezwac sie w
          te
          > j
          > sprawie. A wy synowie i corki bylych dzialaczy PZPR ,tzw inteligencja ,tzw
          > marcowi docenci , wy ktorzy chodziliscie w pochodach pierwszomajowych ,wy
          ktorz
          > y
          > jezdziliscie na wczasy FWP ,wy polska miernoto nawet nie wiecie kiedy wypada
          > otworzyc usta. Lustro prawde wam powie ,ale czy do tych waszych pustych
          zapityc
          > h
          > czerpow cos dotrze?

          Coś Cię opętało ? Masz kłopoty z osobowością? Teraz, "bohaterów" więcej, niż w
          ZBOWiDzie w latach 80-tych. Każdy walcował i bronił barykad. Wszyscy szukają na
          gewalt swoich korzeni w walkach z komuną na barykadach. Zacznij szukać u
          siebie tych synów i córek genseków.
          A, przy okazji - pochody pierwszomajowe były super.
          • Gość: marysia Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybacz IP: *.os1.kn.pl 09.10.06, 22:26
            >A wy synowie i corki bylych dzialaczy PZPR ,tzw inteligencja ,tzw
            > marcowi docenci , wy ktorzy chodziliscie w pochodach pierwszomajowyc

            Musieliśmy chodzić przez takich przyjaciół PZPR-owców jak Dzieduszycki.
            >wy ktorzy jezdziliscie na wczasy FWP ,

            A na wczasy to sobie sami zarobiliśmy - bez łachy!!!

            >wy polska miernoto
            A ty jakiej jesteś nacji?

            >nawet nie wiecie kiedy wypada
            otworzyc usta.

            Wiemy - nie w UB, SB itd,
            A tak na marginesie - spadaj chamie bez zasad moralnych, popleczniku
            donosiciela.
            • Gość: Anzelm Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 00:17
              Wszyscy wszystko wiedza, a tych innych z inna wiedza obrzuca sie inwektywami.Po
              co tyle zlosci? Tak wiele sie pisze o dobrym wychowaniu, a chyba niewielu wie na
              czym to polega.Spokojnie.
              Rodzina Dzieduszyckich wcale nie oplywala w dostatki, zyli tylko troche
              lepiej.Kiedy mieli P 70 moi rodzice mieli Syrenke, taka to duza roznica? I zaraz
              ktos napisze, za rodzice tez napewno donosili, nie. Roznie ukladaly sie losy
              ludzkie. Racja jest po roznych stronach i nie jest ani prosta ani latwa..A jak
              pisze ,ze corka nie wiedziala to wiem co pisze.A to co w zyciu robila to byla
              jej wlasna praca,nikomu jej nie zawdzieczala.
              W latach szescdziesiatych mozna juz bylo jezdzic zagranice,pewnie ,ze byly
              trudnosci, ale sie je jakos znosilo, trzeba bylo miec zaproszenie,a rodzin poza
              krajem bylo sporo.Na paszport czekalo sie miesiacami w niepewnoci, jednak w
              koncu sie go dostawalo albo nie.A wiec pewna czesc spoleczenstwa jezdzila bo
              miala krewnych.Sb probowalo z prawie kazdym wracajacym nawiazac wspolprace.Nie
              byly to juz jednak czasy zaraz po wojenne.Mnie usilowali naciagnac na opowiesci
              o organizacjach mlodziezowych w Londynie, a ja nic o tym nie wiedzialam , a do
              tego nie mialam ochoty na tego typu kontakty,okazalam sie kompletnie
              nieprzydatna.Potem przez dwa lata nie dostawalam paszportu, a potem znowu dostalam.
              Manipulowano wtedy ludzmi, wedlug jakiekos koszmarnego klucza.
              A w pochodach musialo sie chodzic nawet w szkole, wiec przestancie sie obrzucac
              czym sie da.
              • Gość: antek Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybacz IP: *.adm.ae.wroc.pl 10.10.06, 11:18
                Masz racje, "po co tyle złości", zwłaszcza, że przeciez większość autorów
                postów nie ma pojęcia, jakie było życie w czasach stalinowskich i do czego
                zmuszano ludzi.
                Z drugiej jednak strony czuję osobisty niesmak do zachowania pana
                Dzieduszyckiego, że wykazywał się inicjatywą i gorliwością w swoim
                donosicielstwie. Mój dziadek też należał do arystokracji i w '47 roku został
                skazany na dożywocie, z czego przesiedział w potwornych warunkach w polskich
                więzieniach 9 lat. I nie załamało go ani śledztwo, którego praktyki przejęła
                chyba teraz Korea Północna, ani brak perspektyw odzyskania wolności. Po 1956
                roku dzięki pracowitości i sile charakteru, mimo nieprzychylności władz,
                potrafił zrobić karierę naukową.
                • Gość: marysia Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybacz IP: *.os1.kn.pl 10.10.06, 14:07

                  Co prawda nie żyłam w czasach stalinowskich (ur. się 60 roku), ale żyli moi
                  rodzice i sporo przeszli, w szczególności rodzina mamy. Mama z wujkiem po
                  powrocie z Syberii byli tak zalęknieni, że jak tata głośniej coś mówił to zaraz
                  kwitowali „mów ciszej ściany mają uszy”, albo „mów tak niech wszyscy usłyszą to
                  znowu pojedziemy na białe niedźwiedzie”. Mnie z bratem taka sytuacja bardzo
                  śmieszyła, nie rozumieliśmy jak można tak bardzo się bać, dopiero po latach to
                  zrozumiałam, czytając wspomnienia innych ludzi, o ich cierpieniu w tamtych
                  czasach i zrozumiałam gehennę, jaką przechodziły całe rodziny i że można się
                  bać, ale mimo to nie dać złamać.
                  I co spotkało rodzinę mojej mamy.
                  Mając10 lat dowiedziałam się pochodzenia szlacheckiego mojej mamy, ale
                  oczywiście mieliśmy zabronione, aby o tym mówić „głośno”, nie wiedziałam
                  dlaczego, tym bardziej, że każdy sąsiad z Kieleckiego to był szlachcic;)).,
                  nie wiem czy tylko przez skromność, czy przez krzywdy i upokorzenia, jakie
                  rodzina doznała.

                  Mama zawsze mówiła mi żeby tak żyj, aby nikt przez ciebie nie płakał, tego
                  uczono ją w domu i to wpajała swoim dzieciom, mi i rodzeństwu, a ja swoim
                  synom.
                  Myślę, że dobre wychowanie z domu to nie tylko etykieta, ogłada towarzyska,
                  tego może się nauczyć każdy lokaj, służący, nowobogacki. Dobre wychowanie z
                  domu to duża wrażliwość na innych ludzi i szlachetność wobec innych.
                  • Gość: polak Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybacz IP: 139.48.149.* 10.10.06, 16:37
                    Marysiu czy twoi rodzice zachowywali sie szlachetnie podczas zeslania?
                    • Gość: marysia Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybacz IP: *.os1.kn.pl 10.10.06, 17:45
                      > Marysiu czy twoi rodzice zachowywali się szlachetnie podczas zesłania?


                      Tak.
                      Mama i wujek byli małymi dziećmi jak się tam znaleźli, ich mama zmarła wkrótce
                      po zesłaniu,. opiekowała się nimi siostra babci, która była lekarzem. Mama była
                      bardziej zaradna niż wujek, ale oboje opiekowali się innymi samotnymi dziećmi,
                      mimo wieku i tego, że sami byli sierotami. Po wojnie miała zawsze pod górkę,
                      nigdy nie szła na żadne ustępstwa, aby mieć łatwiejsze życie, a możesz mi
                      wierzyć nie było usłane różami. Mama zawsze była wierna swoim ideałom i
                      przekonaniom, które wyniosła z domu nigdy jej nie kusiło bogactwo, natomiast
                      drażniło ją pozerstwo.

                      Ojca nigdy nie odnaleźli jak również pozostałej części rodziny
                      • Gość: polak Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybacz IP: 139.48.149.* 10.10.06, 19:05
                        Nikt nie jest doskonaly. Absolut nie istnieje. A w zwiazku z tym zycie pisze
                        rozne scenariusze.
                        • roger39 Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybacz 10.10.06, 23:35
                          Nie probuj polak usprawiedliwiac Dzieduszyckiego . To jest i byla wykatkowa
                          kanalia i nie ma tu dwoch zdan .
                        • Gość: polak Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybacz IP: 139.48.149.* 10.10.06, 23:59
                          Ludzie w ekstremalnych sytuacjach zachowuja sie czesto nielogicznie.
                          Staja sie ofiarami bo popelniaja pomylki ,przestepstwa ,zabijaja, do
                          kanibalizmu wlacznie.
                          Czy my bezpiecznie usadowieni przed komputerem mozemy ich osadzic?
                          Czy nasz obiektywizm nie jest zmieniony przez nasze bezpieczne i wygodne
                          otoczenie?
                          To co dla nas jest czarne i biale dla nich czesto jest szare.

                          Mlode pokolenie nie ma z tym wiele wspolnego ,a stare pokolenie nie chce
                          naszych "madrosci".

                          Zostawmy te sprawe dla nich.
                          • roger39 Ktos musial siedziec ,zeby Tunio mogl sie bawic . 11.10.06, 00:43
                            Tym razem sie zalogowalem , ale Krzys z Wroclawia to ja . Pare postow wyzej
                            opisalem historie mojej znajomosci z Tuniem , a byla dluga , od kolyski .
                            Dzieduszycki jest typowym przykladem elity PRL i niestety takze elity tzw.
                            Trzeciej R.P. To wlasnie oni , Dzieduszyccy doslownie i w przenosni tworzyli
                            establishment po wojnie w Polsce . Nadal go tworza , jezeli nie osobiscie , to
                            ich dzieci , jak to jest z Malgorzata Dzieduszycka , obecnie pania ambasador
                            R.P. przy UNESCO z siedziba w Paryzu .
                            Moj ojciec za Stalina siedzial trzykrotnie , dzieki takim ludzim jak
                            Tunio .Zawsze zalapal kilka lat . Mama mnie i brata musiala chowac sama przez
                            dlugie lata . Mimo ciezkiego sledztwa , nigdy nikogo nie wydal , na nikogo nie
                            doniosl . Tata jeszcze zyje , ale nie boi sie odbierac telefonow i nigdy nie
                            bedzie sie bal .
                            Bylem sasiadem najblizszego przyjeciala Tunia , hrabiego Zastawnika , meza
                            slynnej pejzazystki hrabiny Zofii Krakowskiej-Zastawnik . Od rezydencji tych
                            ludzi przez kilkadziesiat lat oddzielala mnie tylko podloga mojego mieszkania .
                            Gdybym mial wtedy kamere i na tydzien ustawil na naszej klatce schodowej , to
                            dzisiaj bylby z tego doskonaly material na socjologiczne studium zycia klasy
                            pasozytniczej i prozniaczej. Tunio i jego zgraja to byly kanalie ,ktore zyly na
                            koszt zwyklych ludzi , nigdy nie imajac sie jakiejkolwiek pracy . Tych kilka
                            bzdurnych recenzji Tunia w lokalnej Odrze chyba nikt nie policzy za tworczosc i
                            ciezka prace .
                            Zycie tym kreaturom uplywalo od imienin do polowania , od polowania do
                            imienin , czasami wystepy w Londynie , gdzie byli wysylani przez UB , a potem
                            SB . Moze wtedy pracowali , zwlaszcza jak sporzadzali raporty po powrocie .
                            Jak pisalem wczesniej , oni byli zbyt leniwi ,zeby posprzatac wlasne lozko , za
                            pieniadze zdobyte z donosicielstwa zatrudniali oddzialy sluzacych .
                            Teraz mozna domniemywac jak Tuniowi udalo sie przezyc hitlerowski oboz
                            koncentracyjny , podobno , za to , ze ladnie spiewal . Pytanie tylko , jak
                            spiewal i na jaka nute . Brat mojej mamy , Zygmunt tez ladnie spiewal , ale
                            Dachau nie przezyl , Niemcy przyslai pismo , ze umarl na serce . Mial
                            osiemnascie lat .
                • Gość: Anzelm Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 23:53
                  I teraz ta dyskusja jest taka jak byc powinna. Nagle okazalo sie ,ze mozna sie
                  porozumiec.Tak macie racje p.Dzieduszycki jest winny.Zastanawiam sie jak to jest
                  kiedy sie jest na szczecie i nagle spada na sam dol.Czy spodziewal sie tego ,czy
                  o tym myslal?
                  A jeszcze jedno, przed wojna klasa ktora tu nazywa sie szlachta wystepowala
                  zawsze pod nazwa ziemianie i nic wiecej.A po wojnie bylo roznie,moja matka i
                  ojciec zawsze nosili sygnety z herbami i nikt nigdy tego nie zauwazyl.Jak widac
                  bylo roznie,nie kazdego scigano za pochodzenie, czy krewnych na zachodzie.Po
                  prostu bylo nas Polakow wiecej niz pracownikow Ub i SB i ich wspolpracownikow.
      • Gość: wojtek Re: Wojciech Dzieduszycki: Byłem agentem, wybaczc IP: *.math.umd.edu 11.10.06, 01:52
        > A to dlatego, ze akurat ja o tej sprawie, ide o zaklad, wiem o wiele wiecej niz
        > KAZDY Z WAS.

        Takie emeocje, wiec rozumiem, ze to byl ktos bliski. Moze wiec nie powinienenm
        odpowiadac, ale skoro udawal pan zawsze osobe bezstronna i logiczna, to zwroce
        uwage na kilka rzeczy:

        1) To, ze pan wie wiecej, wcale nie znaczy, ze pan jest obiektywnym obserwatorem.
        2) Wspolpraca z SB to nie jest "skaza", to co znacznie gorszego. Jesli dokumenty
        sa prawdziwe, to "dorazna" ona rowniez nie byla. No chyba, ze pan wie cos wiecej
        akurat w tej materii?
        3) "A najlepsze z tego wszystkiego jest to, ze Dzieduszycki przyznal sie do
        tego, co robil" - w tym problem, ze nie przyznal sie do tego co robil.
        Powiedzial, ze nie pamieta co robil.
        4) "etatowi pracownicy SB staja sie wiarygodnymi swiadkami" - bycie wiarygodnym
        swiadkiem, to nie to samo co bycie wiarygodnym. Poza tym, powinien pan wiedziec,
        ze rowniez z klamstw mozna wnioskowac prawde.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka