Dodaj do ulubionych

Wszystko beznadziejnie

IP: *.finemedia.pl 12.10.06, 23:10
Tak, wiem, wszyscy maja rownie zle. I naprawde przejmuje sie ich losem. Tylko
moim nikt sie nie przejmuje. Dopijam butelke wina i topie samotnosc. I nie mam
sily nic zmienic. I nie potrafie. Zawsze bedzie tak samo. Nie mozna ciagle
lapac Pana Boga za nogi. Jakos nie potrafie ich dosiegnac.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sara Wszystko beznadziejnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.06, 23:40
      Firanko,co tak pesymistycznie?Całe życie czegoś pragniemy ,dążymy a Ty tak
      szybko się zniechęcasz?Nie od razu musisz tak wysoko mierzyć,by "łapać Pana Boga
      za nogi",trzeba powolutku,spokojnie ....wystarczy na początek jak głowę
      podniesiesz wyżej niż własne czubki butów.Zobacz ,co dzieje się wokół Ciebie
      ,prawda ,że ludzie zaczynają się uśmiechać ?Od tego zacznij na początek ,ciesz
      się chwilą,doceniaj drobne rzeczy a reszta przyjdzie sama.
      • Gość: Andzia Gandzia Re: Wszystko beznadziejnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 09:57
        Ja też się dziś czuję beznadziejnie, ponieważ mąż mojej koleżanki niechcący
        pokazuje mi na każdym kroku, że jestem głupią gó..arą. Nie robi tego
        specjalnie, po prostu jest lekarzem, jest odemnie starszy i faktycznie jest
        znacznie mądrzejszy. Lecz kiedy daję mu jakiś malutki sygnał, że się głupio
        przy nim czuję, to dostaję ochrzan w stylu,,weź już przestań". Czuję się czasem
        tak, jakbym była jego trefnisiem, śmiesznym zjawiskiem, a nie dorosłą kobietą,
        która zaprzyjaźniła się z jego żoną. Oczywiście te wszystkie myśli są
        spowodowane tym, że mam niskie poczucie wartości. Zdaję sobie z tego sprawę, ale
        i tak jestem cały czas skrępowana i nie umiem bronić swoich przekonań a na wiele
        spraw mamy zupełnie inne poglądy.
    • jevii poprawiacz nastroju... 25.10.06, 22:16
      ...:-)


      100lat.pl/PoprawaNastroju/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka