Dodaj do ulubionych

Biblioteka na Szajnochy=prehistoria

31.10.06, 14:05
Po co w ogóle utrzymywać ten socjalistyczny relikt,skoro nie ma tam ŻADNYCH
aktualnych pozycji??? Czytelnia czasopism jest tak uboga,że jak znalazłam
jakieś publikacje na temat UE z 1999roku(sic!) to czułam się jakbym odniosła
sukces!
W katalogach dominują pozycje sprzed 1980, między innymi mnóstwo jest książek
na temat wychowania w duchu socjalizmu, natomiast nie ma NIC na temat edukacji
europejskiej... Żenada. Chciałam na otarcie łez wypożyczyć sobie jakiś horror
Stephena Kinga, ale jego powieści są udostępniane tylko na miejscu. Sorry,ale
nie będę tam ślęczeć wiele godzin,żeby sobie Kinga poczytać.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zdziwiony Są tam białe kruki, jeśli wiesz co to znaczy. IP: *.crowley.pl 31.10.06, 14:29
      Przedwojenne czasopisma, których nigdzie indziej się nie znajdzie. A komiksy i
      horrory moje ty dziecko współczesności to szukaj sobie w MPiKu lub osiedlowej
      wypożyczalni.
      • lillalu Re: Są tam białe kruki, jeśli wiesz co to znaczy. 31.10.06, 14:43
        Nie rozumiem,skąd ten obraźliwy ton. Czy ja pisałam coś o komiksach? Pewnie
        uważasz, że ten moloch to szczyt nowoczesności? Spróbuj poszukać czegoś
        aktualnego! Wizyty na Szajnochy to zawsze strata czasu! Godzinami wypisujesz
        sygnaturki,a potem i tak okazuje się, że nie mają akurat tego, czego
        potrzebujesz. System komputerowy działa nieudolnie. No chyba że lubisz
        godzinami przesiadywać w bibliotece,bo pewnie nie masz nic ciekawszego do
        roboty. Uważaj bo ci się pająki we włosach zalęgną.
        • Gość: Zdziwiony Jestem łysy to mi się nie zalęgną, moja troskliwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 17:38
          czytelniczko. Biblioteka to nie karuzela, tu nie ma ludzi spieszących do Mc
          Donaldsa
          • Gość: kde4 Re: Jestem łysy to mi się nie zalęgną, moja tros IP: 81.219.236.* 01.11.06, 12:32
            a ja rozumiem, ze pracę naukową w bibliotece wyobrazasz sobie przede wszystkim
            jako wypełnianie niepotrzebnej fury papierów, oczekiwanie na realizację
            zamówienia, znoszenie opryskliwych bibliotekarzy, poczucie rozczarowania, ze
            ksiazka jest "w oprawie", mimo ze "system komputerowy dzialajacy sprawnie"
            wskazuje na dostepność ksiązki, itd? No i oczywiście brak pośpiechu... pospiech
            "naukowcowi" korzystajacemu z licznie zgromadzonych w tym gmachu bialych kruków
            nie przystoi.
      • Gość: neki1 Re: Są tam białe kruki, jeśli wiesz co to znaczy. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.11.06, 19:37
        ???
    • wielki_czarownik Opowiadasz 31.10.06, 15:18
      Na Szajnochy pożyczyłem całą masę arcyciekawych nowości, których ze świecą szukać w innych bibliotekach czy też księgarniach. System komputerowy działa całkiem nieźle jak na tą ilość pozycji. Czasami zdarzały się zwroty rewersów, ale sporadycznie.
      A co do Kinga? Cóż... To jest biblioteka UNIWERSYTECKA. Tam są poważne książki a nie jakieś głupoty.
      A edukacja europejska? Jest multum pozyucji. Tylko trzeba umieć szukać. Ja w ciągu 30 sekund przeszukiwania katalogu (przed chwilą) znalazłem już kilkanaście tytułów.
      Np:
      - Edukacja dorosłych w wybranych krajach Europy
      - Edukacja dorosłych w perspektywie integrowania się Europy
      - Bildungssysteme in Europa
      - Edukacja w krajach rozwiniętych
      - Edukacja i poradnictwo zawodowe w wybranych krajch europejskich
      • lillalu Re: Opowiadasz 31.10.06, 19:19
        Pomóż i zarzuć linkiem!
        • wielki_czarownik Niby jak? 31.10.06, 20:32
          Przecież tam nie da się wyodrębnić linków.
    • sztuk6mistrz Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 31.10.06, 15:44
      Bibloteka na Szajnochy czeka na przeprowadzkę, stąd nic tam już się nie dzieje w
      sferze unowocześnień i aktualizacji zbiorów
    • Gość: wydra Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 18:19
      Bibliteka na Szajnochy jest to część Biblioteki Uniwersyteckiej pełniącej
      głównie rolę naukową. Egzemplarze pojedyncze udostępniane są na miejscu po to,
      żeby każdy miał możliwość zaznajomienia sie z daną pozycja w celu głównie pracy
      naukowej. Biblioteka Uniwersytecka wchodzi w skład systemu obowiązkowych
      egzemplarzy bibliotecznych (około 16-20 bibliotek całym kraju) co znaczy, że
      zgodnie z ustawą o bibliotekach wydawcy są zobligowani pod karą grzywny
      przekazywać tym bibliotekom nieodpłatnie, drukowane przez siebie egzemplarze
      (nawet komiksy, "świerszczyki" i krzyżówki, o które biblioteki z wiadomych
      względów nie zabiegaja). Oznacza to, że w Bibliotece Uniwersyteckiej powinna
      sie znaleźć KAŻDA nowa publikacja książkowa i KAŻDE nowe czasopismo (pomijam
      kwestie znajdujących sie bogatych archiwaliów). Jednak ze względu na brak
      miejsca ( potęgę zbiorów biblioteki), znaczna część zwłaszcza nowych pozycji
      fachowych jest rozmieszczona po bibliotekach wydziałowych U.Wr i w innych
      oddziałach biblioteki ( pomijam kwestię, wieku budynku na Szajnochy i
      nieszczęśliwego stojącego nowego budynku biblioteki za 200 mln. zł. do którego
      miały być przeniesione przeogromne zasoby jednej z największych w kraju
      bibliotek).
      Natomiast najnowsze materiały dotyczące UE, zwłaszcza naukowe, znajdujące sie w
      zasobach Biblioteki Uniwersyteckiej i skatalogowane przez Bibliotekę
      Uniwersytecką, na pewno są udostępniane na Wydziałach Sojologii oraz Prawa ze
      względu na brak miejsca w głównym budynu Biblioteki. Po za tym część czasopism
      popularno-naukowych i publicystycznych NA PEWNO JAK NAJBADZIEJ AKTUALNYCH jest
      udostępniana w czytelni czasopism na Szajnochy, NAWET WYŁOŻONE SĄ NA PÓŁCE(!).
      W związku z tym, że czytelniczka horrorów nie powiedziała jakie dokładnie
      pozycje monograficzne i periodyczne ją interesują nie jestem w stanie udzilić
      konkretnych odpowiedzi naomiast podejrzewam, że droga czytelniczka ma kłopoty z
      poruszaniem sie po zasobach bibliotecznych i na przykład korzystania z
      katalogu komputerowego ( KATALOG WSZYSTKICH NOWYCH POZYCJI JEST
      SKOMPUTERYZOWANY I DZIAŁĄ WYŚMIENICIE( sic!)). Prosze sie w takim razie nie
      wstydzic i poprosic o pomoc przemiłych pracownikow biblioteki którzy z
      pewnośćią pomogą, a na pewno nie ugryzą. Akurat Biblioteka Uniwersytecka to
      instytucja naukowa z której we Wrocławiu umożemy być dumni.
      • Gość: kde4 Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: 81.219.236.* 01.11.06, 12:23
        przepraszam, ale skąd u diabła w tej bibliotece wziąć przemiłego pracownika?!
        pracują gdzieś na zapleczu?

        proszę mi wyjaśnić zatem funkcję BU: jeśli duża część pozycji jest
        rozdysponowywana do bibliotek wydziałowych, z woli samej BU, to dlaczego nie
        podjęto działań umożliwiających bezproblemowe korzystanie pracownikom i
        studentom z jednego wydziału z bilioteki innego wydziału?! czy legitymacja BU
        nie powinna być w takiej sytuacji jedynym dokumentem, którego powinno się
        wymagać w bibliotekach wydziałowych i na podstawie którego można by dokonywać
        wypożyczeń?!
        dlaczego tak niechlujnie prowadzony jest katalog pozycji znajdujących się w
        bibliotekach wydziałowych? przecież nie można od ludzi wymagać tego, żeby za
        jedną książką, która powinna gdzieś być, biegali przez tydzień po całym wrocławiu?!
        może lepiej byłoby faktycznie pozbyć się tej najbardziej chyba przeze mnie
        znielubianej instytucji z całego uwr i powierzyć zajęcie się zbiorami
        bibliotecznymi bibliotekom wydziałowym? na pewno przyspieszyłoby to dokonywanie
        przez nie własnych zakupów.

        kde4
        • Gość: popieram Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 15:26
          dobry pomysl, ale co z gmaszyskiem nowej biblioteki - zrobic wielka dyskoteke?
        • Gość: wydra Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.06, 16:06
          w czsie studiów w latach ok 1997 - 2003 bardzo dużo czasu spędzałem w
          Bibliotece na Szajnochy i nie kojarze, żadnego niemiłego incydentu z
          pracownikami. Wszyscy moim zdaniem byli mili: od bibliotekarzy po technicznych
          i portierów (a zwłaszca panie w czytelni czasopism:) i ja wobec nich byłem
          bardzo miły (działam na zasadzie zwierciadła - Ty jesteś dla mnie miły to ja
          jestem dla Ciebie 2x bardziej, Ty jesteś dla mnie nie miły to ja dla ciebie 2x
          badziej) i nie zdarzyło mi sie nigdy zeby mi ktoś odmówił pomocy i rady w
          zakresie poszukiwanych materiałów. Rozumiem jednak, ze ktos moze miec inne
          osobiste doswiadczenia - wszystko w tym wypadku musi zależeć od indywidualnych
          interakcji miedzyludzkich i nie mozna uogólniać).
          Jeżeli chodzi o korzystanie z bibliotek wydziałowych to ja nie miałem problemów
          z korzystania z bibliotek wydziałów Historii, Socjologii, Bezprawia i Filologii
          za OKAZANIEM DOWODU OSOBISTEGO lub PRAWO JAZDY ( zaznaczam, ze ja traktuje
          biblioteki naukowe jako miejsca, z których cennych i wartośćiowych zbiorów
          korzysta sie na miejscu w celu pracy naukowej, a nie wypozycza sie jedynego
          egzemlarza po to zeby sobie postawic na półce na kilka lat eliminujac dostep
          innym osobom.)
          Zdecydowanie twierdze, ze WSZYSKIE POZYCJE BIBLIOTEKI UNIWERSYTECKIEJ MUSZĄ BYC
          DOSTĘPNE DLA KAŻDEJ OSOBY KTÓRA CHCE Z TYCH ZBIORÓW SKORZYSTAĆ (oczywiscie w
          czytelni na miejscu) i nie ma znaczenia, czy jest studentem czy nie. Jeżeli
          ktokolwiek by mi zabronil korzysac z zasobów BU (w czyteli na miejscu) to bym
          go srogo objechał i suchej nitki nie zostawił na nim (zaznaczam, ze nie wiaze
          mnie nic obecnie z UWR.)
          Uważam, ze katalog komputerowy zasobów BUWr. jest prowadzony bardzo "chlujnie"
          i starannie, ale nie wiem jakie przdedmówca ma własne doswiadczenia i o co
          dokładnie chodzi. Mozna w tym ktalogu bez problemu zlokalizowac w jakim mijscu
          we Wrocławiu interesujaca pozycja sie znajduje i uzyskac we wskaznym miejscu
          dostęp do niej. Ja nigdy nie miałem z tym żadnego problemu ( nie wiem jakie
          przedmówca ma osobiste, negatywne doświadczenia bo zarzut jest bardzo ogólny i
          dla mnie przyznam -niezrozumiały).
          Bibioteka na Szajnochy jest obiektem przedwojennym( była w niej przed wojną
          biblioteka miejska. Po wielu latach nikt nie wątpi, że OLBRZYMIE ZBIORY BUWr.
          tak sie rozrosły, że nie mieszczą sie w tym pięknym architektonicznie budynku.
          Co więcej na Grunwaldzkim Placu stoi od chyba roku czy dwóch nowy budynek BU.
          wybudowany kosztem 200 mln zł. wlasnie po to, zeby zbiory BU można zgromadzic w
          jednym miejscu. Nikt nie neguje potrzeb lokalowych biblioteki i korzyści jakie
          by wynikły z oddania do użytku nowego budynku który już stoi. Puki nowy budynek
          nie zostanie oddany, to BU radzi sobie jak moze, posługując sie zastępczo
          bibliotekami wydziałowymi, które tez zostały zaprojektowane dla swoich
          wydziaowych zbiorów, a nie dla zbiorow BWr. Przecież nikt nagle nie rozpocznie
          budowy kolejnego budynku bibioteki za 200 mln. Zbiory BUWr. to naprawde nie
          jest to samo co w biblitece osiedowej, czy w biblioteczce wójka Staszka. Nikt
          nie wydał 200 mln zł. na budowe noweo budynku biblioteki z powodu kaprysu.
          • Gość: kde4 Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.ikatel.pl 01.11.06, 19:04
            > i portierów (a zwłaszca panie w czytelni czasopism:) i ja wobec nich byłem
            > bardzo miły (działam na zasadzie zwierciadła - Ty jesteś dla mnie miły to ja
            > jestem dla Ciebie 2x bardziej, Ty jesteś dla mnie nie miły to ja dla ciebie 2x
            > badziej)

            wierz mi, zawsze staram sie być miły i uśmiechnięty, ale to nie działało.
            najlepiej wspominam kilku miłych portierów i szatniarzy ale nie bibliotekarzy,
            szczególnie z czytelni.

            > Jeżeli chodzi o korzystanie z bibliotek wydziałowych to ja nie miałem problemów
            >
            > z korzystania z bibliotek wydziałów Historii, Socjologii, Bezprawia i Filologii
            >
            > za OKAZANIEM DOWODU OSOBISTEGO lub PRAWO JAZDY ( zaznaczam, ze ja traktuje
            > biblioteki naukowe jako miejsca, z których cennych i wartośćiowych zbiorów
            > korzysta sie na miejscu w celu pracy naukowej, a nie wypozycza sie jedynego
            > egzemlarza po to zeby sobie postawic na półce na kilka lat eliminujac dostep
            > innym osobom.)

            Jasne, tylko ja się trochę krępuję zostawiać w obcych miejscach obcym ludziom
            dowod osobisty! to nie powinno być konieczne, powinna wystarczyc karta BU.

            Uważam, że pojedynczych egz. nie powinno się wypożyczać (a to właśnie praktykuje
            się często w BU, w przeciwieństwie do bibliotek wydziałowych, chociaż tam też
            czyni się niestety wyjątki - dla pracowników - ja, gwoli ścisłości nigdy z tego
            nie skorzystałem, uważam, że to nieuczciwe wobec innych).

            Spotkałem się jednak z sytuacją odmowy skorzystania ze zbiorów innego wydziału
            niż miejsce zatrudnienia osoby chcacej skorzystac z kilku ksiazek. sytuacja była
            naprawdę kłopotliwa, były to jedyne egz. w mieście. Potrzebna była interwencja
            "wyższych instancji".

            > Uważam, ze katalog komputerowy zasobów BUWr. jest prowadzony bardzo "chlujnie"
            > i starannie, ale nie wiem jakie przdedmówca ma własne doswiadczenia i o co
            > dokładnie chodzi. Mozna w tym ktalogu bez problemu zlokalizowac w jakim mijscu
            > we Wrocławiu interesujaca pozycja sie znajduje i uzyskac we wskaznym miejscu
            > dostęp do niej. Ja nigdy nie miałem z tym żadnego problemu ( nie wiem jakie
            > przedmówca ma osobiste, negatywne doświadczenia bo zarzut jest bardzo ogólny i
            > dla mnie przyznam -niezrozumiały).


            czy chcesz powiedzieć, że teraz można bez najmniejszych kłopotów sprawdzić w
            sieci, miejsce w którym znajduje się każda pozycja BU? Jeśli tak, to jestem pod
            wrażeniem i zwracam honor... zaraz sprawdzę...

    • alexanderson Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 31.10.06, 18:21
      Książki z ostatnich kilkunastu lat nie są już wprowadzane do katalogu
      kartkowego - trzeba skorzystać z katalogu komputerowego. Kinga pożycz sobie w
      bibliotece publicznej, miejskiej, a nie uniwersyteckiej.
    • Gość: Krys Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 18:32
      Odpowiadasz na :
      lillalu napisała:

      > Po co w ogóle utrzymywać ten socjalistyczny relikt,


      To nie jest, dziecinko droga, żaden socjalistyczny relikt.
      • o.beyzyma Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 31.10.06, 18:54
        Mój mąż pisał pracę o kolektywizacji rolnictwa i potrzebne mu były przemnówienia
        Bieruta, których nie mógł znależć, bo w wyniku "czystek" po zmianie ustroju
        wyrzucono je z bibliotek. Zupełnie jak u Orwella! Niczego nie powinno się z
        bibliotek usuwać, bo nawet - jak piszesz - "starocie" komuś mogą być bardzo
        potrzebne.
        • Gość: Krys Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 23:45
          Jasne, niczego nie powinno się usuwać z bibliotek, nawet Hitlera, Stalinia,
          Bieruta i innych w tym typie, bo ich dzieła to świadectwo czasów.
    • ludendorf To jest jakiś loch!!!! 31.10.06, 20:41
      Ja też nie nawidze tej biblioteki. Jak tam wchodze to czuje jak coś we mnie
      umiera. A ta cmentarna atmosfera czytelni- te olbrzymie okna przez które światło
      nie dociera- nic tylko się powiesić.Można naprawde w jakiś obłęd popaść!!!!! Że
      nie wspomne jóż o uprzejmości załogi. Kiedy wkońcu przeniosą ją do tej
      nowozbudowanej!!!!!!!!!
      • bezzasadnie Re: To jest jakiś loch!!!! 31.10.06, 21:03
        ludzie, ale o co wam chodzi, ktoś was tam kijem zaganiał czy jak? zamawianie
        komputerowe w moim przypadku działa zawsze bezbłędnie, można pożyczyć książki,
        których nie ma nigdzie indziej, obsługa rzeczywiście jest niemiła i
        sfrustrowana, ale jak chcę porozmawiać z miłą bibliotekarką/bibliotekarzem, to
        idę do mediateki:).
      • Gość: wojtek Re: To jest jakiś loch!!!! IP: *.math.umd.edu 31.10.06, 23:33
        Tak jest - nowa biblioteka bedzie pelna okien! :)))

        Wpierw bys sie czlowieku zastanowil i pomyslal, zanim zaczniesz znowu bzdury
        opowiadac, ze swiatlo sloneczne ksiazkom szkodzi.
    • Gość: Gogo Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.e-wro.net.pl 01.11.06, 08:43
      Po pierwsze biblioteka nie jest zadnym socjalistycznym reliktem. To jest budynek
      zabytkowy o ile sie nie myle jeden z dwoch budynkow neobarokowych we Wroclawiu
      /obok muzeum narodowego/. Przychodzac tam masz sznase wczuc sie w atmosfere
      uniwersytecka. Rozumiem, ze najbardziej podobaja Ci sie kreskowki i inne takie
      ale jezeli sie idzie "na uniwersytety" to trzeba sie dostosowac a nie forsowac
      swoj proletariacki styl zycia. A myslisz, ze Oxford, Cambridge, IU, MIT, Harvard
      to siec ultranowoczesnych budynkow?
      Liczy sie atmosfera poszanowania wiedzy i checi jej zdobycia!
    • Gość: Andrzej ktoś tu sądził że zjadł wszystkie rozumy... :) IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.11.06, 09:09
      lillalu, jedyne co wynika z Twojej wypowiedzi, to fakt, że KOMPLETNIE nie
      potrafisz samodzielnie przeszukać zasoby tej biblioteki. Udowodnił to Ci
      zresztą czarownik (dziwię że mu się chciało :)
      Korzystam z tej biblioteki od 10 lat i dzięki temu mogłem dostać wiele, wiele
      pozycji, których kupno kosztowałoby mnie majątek. Niektóre przedłużam na swoim
      koncie już od kilku lat, nadal z nich korzystając.

      Tylko punktu ksero w Uniwersyteckiej nienawidzę :-/ Kto pamięta jeszcze
      sympatyczną starszą panią..., zanim zajęli jej miejsce ci cwaniacy.

      Czytam sobie lillalu różne Twoje wypowiedzi na forum, mam pewne wyobrażenie
      Twojej osoby i... wcale się nie dziwię że po wejściu do BU potrafisz tylko
      dostać tylko "Kinga na miejscu" :P
      • lillalu Re: ktoś tu sądził że zjadł wszystkie rozumy... : 01.11.06, 10:03
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > lillalu, jedyne co wynika z Twojej wypowiedzi, to fakt, że KOMPLETNIE nie
        > potrafisz samodzielnie przeszukać zasoby tej biblioteki. Udowodnił to Ci
        > zresztą czarownik (dziwię że mu się chciało :)
        > Korzystam z tej biblioteki od 10 lat i dzięki temu mogłem dostać wiele, wiele
        > pozycji, których kupno kosztowałoby mnie majątek. Niektóre przedłużam na swoim
        > koncie już od kilku lat, nadal z nich korzystając.
        >
        > Tylko punktu ksero w Uniwersyteckiej nienawidzę :-/ Kto pamięta jeszcze
        > sympatyczną starszą panią..., zanim zajęli jej miejsce ci cwaniacy.
        >
        > Czytam sobie lillalu różne Twoje wypowiedzi na forum, mam pewne wyobrażenie
        > Twojej osoby i... wcale się nie dziwię że po wejściu do BU potrafisz tylko
        > dostać tylko "Kinga na miejscu" :P

        Jeżeli masz pewne wyobrażenie mojej osoby i uważasz że intelektualnie nie jestem
        tak oświecona jak ty, to po jaką cholerę czytasz moje posty? Mam Cię w pupce.
        A zdania o bibliotece nie zmienię. Odradzał mi ją nawet mój promotor (zaraz się
        pewnie znajdą jacyś szczekacze,więc powiem że z Uwr)-twierdząc,że panuje tam
        straszny bałagan i niestety trudno jest znaleźć najnowsze pozycje.
        To bardzo piękne że są tam białe kruki i pozycje z epoki socjalizmu, ale są
        setki studentów,którzy muszą przeprowadzić analizy w oparciu o najnowsze dane a
        tam ich niestety nie znajdą.
        Jeżeli chodzi o czasopisma specjalistyczne dotyczące UE to naprawdę jest tam ich
        jak na lekarstwo i niestety są to głównie pozycje z 1999 roku i starsze.
        Najwięcej informacji na temat który mnie interesuje znalazłam w informatorze
        Lidii Geringer D'Oedenberg.
        Wcale nie uważam,że zjadłam wszystkie rozumy, w przeciwieństwie do Ciebie, mądry
        Andrzejku. Cieszy mnie to, że mam całe życie przed sobą, aby nauczyć się
        korzystania z bibliotek i innych cudów tego świata,tobie niestety zostało już
        tylko instruowanie innych. A dlaczego Wielkiemu chciało się udowadniać jaki on
        jest błyskotliwy i zaradny? On uwielbia się w ten sposób dowartościowywać i nie
        ma nic bardziej konstruktywnego do roboty.
        Po za tym,czemu żeście się tak uczepili tego Kinga? To wspaniały pisarz. Tak,na
        moim żenującym poziomie,bla bla bla...
        Nie chce mi się już z wami polemizować,jadę na cmentarz. Mam Cię głęboko w tyle,
        Andrzej.
        • bezzasadnie biedna panna lilalu 01.11.06, 10:46
          myślała, że znajdzie tu poparcie, a tu jakieś głupie ataki, że jak sie umie z
          biblioteki korzystać, to się wszystko znajdzie... szkoda mi jej;). ale chyba
          wczoraj na drzwiach bibliotek uwr widziałam ogłoszenie, że jest możliwość
          odbycia szkolenia z korzystania z katalogów w buwr, może byś lilalu skorzystała,
          zamiast epatować agresją i brakiem obycia na forum?
          • Gość: kde4 Re: biedna panna lilalu IP: 81.219.236.* 01.11.06, 12:13
            Gwoli ścisłości:
            uważam że system komputerowy mógłby być dużo czytelniejszy. nie jest wygodny w
            korzystaniu. polecam przejrzenie systemów w innych bilbiotekach uniwersyteckich,
            np. niemieckich. dużo wygodniejszy interfejs.
            • Gość: wydra Re: biedna panna lilalu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.06, 16:11
              Polecam zapoznanie sie z systemem PŁATNIK ZUS. Każdy program komputerowy bedzie
              sie wtedy wydawał czytelny i wygodny.
              Polecam zapoznanie sie z niemieckimi np. samochodami i autostradami - też
              wydaja sie wygodniejsze.
              • Gość: kde4 Re: biedna panna lilalu IP: *.ikatel.pl 01.11.06, 19:08
                znam program, podajesz przykład ekstremalny :).

                rozumiem, ze Twoja uwaga dot. samochodów i autostrad niem. ma sugerować, że jest
                to tylko kwestia pieniędzy. to nieprawda, to kwestia całej architektury bazy
                danych i jej "zewnętrznej strony" (no i faktycznie antyprzykładem udanego,
                poręcznego programu płatnik może być...).

                no ale to marginalny problem - z tą funkcjonalnością nie jest już tak źle, jak
                było przy pierwszych próbach.

                a czy ktoś pamięta pierwszy "komputerowy" katalog w ossolineum? to było w
                2000roku, zrobili skany karteczek z szufladek i można je sobie było przeglądać w
                sieci :).

                kde4
                • bezzasadnie Re: biedna panna lilalu 02.11.06, 00:01
                  te skany dalej są, nie myśl sobie;). ciągle robią wrażenie.
      • Gość: kde4 Re: ktoś tu sądził że zjadł wszystkie rozumy... : IP: 81.219.236.* 01.11.06, 12:16
        mógłbyś sobie takie argumenty ad personam zachować dla siebie.
        mnie do szewskiej pasji doprowadzają tacy "naukowcy", którzy nie potrafią
        przerobić książki w normalnym czasie i uniemożilwiają innym przejrzenie jej, bo
        sami od wielu lat "korzystają nadal".

        kde4
    • tocqueville Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 01.11.06, 10:35
      http://156.17.58.25:8000/cgi-bin/gw_46_3_2/chameleon?host=156.17.58.25%2b2222%2bDEFAULT&search=HEADING&function=HEADING_INTR&SourceScreen=HEADING_INTR&sessionid=200611011037542125950&skin=portal&conf=.%2fchameleon.conf&lng=pl&itemu1=4&u1=4&t1=edukacja&f1=2&elementcount=3&t2=europejska&f2=2&op1=AND&pos=1&prevpos=13&rootsearch=11&


    • Gość: kde4 Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: 81.219.236.* 01.11.06, 12:02
      Wbrew znaczącej większości forumowiczów zgadzam się z Tobą w stu procentach.
      Korzystam z tej niby bilioteki od wielu lat. Właściwie korzystałem. Od jakiegoś
      czasu nie mam już na szczęście takiej potrzeby.

      Dlaczego się zgadzam?
      1. Wprowadzanie tzw. nowości wydawniczych do katalogów trwa nieprawdopodobne
      wieki. Nie mogę liczyć na skorzystanie z nowych pozycji w BU, musze je kupić, bo
      zanim zostaną wprowadzone do katalogu mija ze dwa, trzy lata minimum.
      2. Katalog komputerowy jest uzupełniany w ogóle o starsze pozycje? Jeśli tak to
      w naprawdę zastraszającym tempie... Być może skończą to robić w 2300 roku, jak
      dobrze pójdzie...
      3. Nie jest prawdą, że pojedyncze egzemplarze są do wykorzystania wyłącznie na
      miejscu. Nieliczne pozycje jednoegzemplarzowe są nie do wypożyczenia na
      zewnątrz. W dodatku nie różnicuje się czasu wypożyczenia książki - zawsze idzie
      (co jest wyjątkowo głupie) na cały semestr. Przykład z Kingiem jest w tym
      kontekście kuriozalny...
      4. Idiotyczny zwyczaj przedłużania przetrzymywania książek w nieskończoność. Nie
      ma w zasadzie szans skorzystania z wielu pozycji, ponieważ ktoś trzyma je od
      kilku lat i "nadal korzysta" - zamiast zrobić szczegółowe notatki. Nie ma
      systemu rezerwowania takich pozycji po to, żeby uniemożliwić "korzystanie nadal"
      i przejrzenie takiej pozycji.
      5. Brak woli egzekwowania kar finansowych za przetrzymywanie książek. To się da
      zrobić, trzeba chcieć (por. biblioteka Goethego - nie mają najmniejszych
      skrupułów...)
      6. Wszystkie zachodnie biblioteki, z jakich korzystałem, miały albo prawie pełny
      magazyn ogólnodostępny (za wyjątkiem naprawdę b. drogich pozycji) i dobre
      zabezpieczenia antykradzieżowe, albo nie cały magazyn, ale ogólnodostępne były
      pozycje z ostatnich kilku lat - innymi słowy nie trzeba było wypełniać masy
      papierków, żeby rzucić okiem na spis treści kilku pozycji. W BUUWr można strawić
      całe dni na to, żeby się zorientować, że w całej masie książek nie ma tego,
      czego się szuka (albo że nei ma tych książek, bo ...są w oprawie, są wypożyczone
      itp), bo oczekiwanie na realizację zamówienia do czytelni trwa ok. 90 min.
      7. no właśnie, wypełnianie masy papierków żeby coś zamówić, to po prostu
      kompletna strata czasu. jak chciałem coś wypożyczyć do czytelni, musiałem
      wpisywać masę niepotrzebnych rzeczy - po co komu mój adres i miejsce zatrudnienia?!
      8. opryskliwi bibliotekarze traktujący czytelników z trudną do wytłumaczenia
      wyższością...
      9. książki nie ma, jest w oprawie - tak przez kilka miesięcy. czy naprawdę
      nikomu się tak nie zdarzyło z pozycją z którą musiał się zapoznać szybko?
      10. o wypożyczalni międzybibliotecznej nie wspomnę, bo gorszej tragedii to nigdy
      nie widziałem.
      11. duża odporność na sugestie czytelników odnośnie zakupów. w zasadzie "zwykły
      czytelnik" nie wie gdzie i jak złożyć zamówienie na zakup. powinna być skrzynka,
      formularz na którym byłoby miejsce na dane o książce i uzasadnienie zakupu.

      Jeśli komuś się wydaje, że BU jest przede wszystkim od łaskawego wydawania do
      czytelni tzw. białych kruków sprzed wieku albo pół wieku, to chyba ma bardzo
      blade pojęcie o pracy naukowej. Nawet historycy i filozofowie powinni mieć
      dzięki BU swobodny dostęp do aktualnej literatury przedmiotu. Teraz, jeśli ktoś
      nie ma możliwości wyjechania za granicę, albo nie wybierze się do warszawy lub
      krakowa, to BU może dostarczyć mu co najwyżej materiałów do uprawiania historii
      czy filozofii jako hobby.
      Obawiam się, że to nie jest sprawa finansów. To nie wszystko i nie
      najważneijsze. Najważniejsza jest mentalność pracowników tkwiących w innych
      realiach, w innej epoce niż czytelnicy.

      pozdrawiam

      artur
      • lillalu Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 01.11.06, 12:15
        Moim zdaniem w bibliotece powinny zajść znaczące zmiany. Dobrze że przypomniałeś
        o wypełnianiu bezsensownych papierzysk, co zajmuje pół dnia. A ile czasu czeka
        się na książkę? Czekasz 3 godziny a potem i tak okazuje się,że wybranej pozycji
        nie ma! Można dostać szału, zwłaszcza gdy się spieszysz. Ktoś napisał,że
        biblioteka to nie McDonald's. Zgadza się. Ale niestety żyjemy w takich
        realiach,że czas jest bardzo cenny, zwłaszcza dla osób uczących się i
        pracujących równocześnie. Rozmawiam z wieloma osobami na uczelni i wszyscy
        omijają Szajnochy szerokim łukiem, w poszukiwaniu materiałów do swoich prac
        jeżdżą do biblioteki sejmowej w Warszawie, albo na Wagonową, do biblioteki
        prywatnej uczelni.
        • Gość: JEZUS Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.no-dns-yet.enta.net 01.11.06, 12:28
          BŁOGOSŁAWIEŃSTWA EWANGELICZNE
          1. Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem ich jest królestwo niebieskie.
          2. Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię.
          3. Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni.
          4. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą
          nasyceni.
          5. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
          6. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądają.
          7. Błogosławieni pokój czyniący, albowiem nazwani będą synami Bożymi.
          8. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
          albowiem ich jest królestwo niebieskie.
          • gonzales.wroclaw Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 01.11.06, 17:02
            Gość portalu: JEZUS napisał(a):

            > BŁOGOSŁAWIEŃSTWA EWANGELICZNE
            > 1. Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem ich jest królestwo niebieskie.
            > 2. Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię.
            > 3. Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni.
            > 4. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą
            > nasyceni.
            > 5. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
            > 6. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądają.
            > 7. Błogosławieni pokój czyniący, albowiem nazwani będą synami Bożymi.
            > 8. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
            > albowiem ich jest królestwo niebieskie.

            Naczytałeś się "Festung Breslau", hehe.
        • tocqueville ok 01.11.06, 13:40
          Oczywiście polecam bibliotekę na Wagonowej - DSWE TWP
          Bardzo duży wybór ksiązek o edukacji

          PS: do B.Uwr. mam duży sentyment - tyle czasu w niej spędziłem :)
      • Gość: wydra Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.06, 16:44
        wiele z tych zarzutow i życzeń jest mniej lub bardziej ( pod wieloma mogę sie
        podpisać w ramach dązenia do ciągłego rozwoju i ulepszania) trafna i godna
        uwagi (inne nacechowane osobistymi emocjami), ale nie uzasadniaja one
        twierdzeń, że:
        1. Biblioteka na Szajnochy=prehistoria,
        2. Po co w ogóle (ją)utrzymywać,
        3. (jest to )socjalistyczny relikt,
        4. nie ma tam ŻADNYCH aktualnych pozycji,
        ani:
        5. Czytelnia czasopism jest tak uboga,że jak znalazłam
        jakieś publikacje na temat UE z 1999roku(sic!) to czułam się jakbym odniosła
        sukces! ( TO JEST CO NAJWYŻEJ ZARZUT CO DO UMIEJĘTNOŚCI POSŁUGIWANIA SIE
        KATALOGIEM PRZEZ CZYTELNICZKĘ)
        6. "W katalogach dominują pozycje sprzed 1980" - to uważam że to zaleta i
        świadczy o potędze zbiorów zarówno z czasów PRL jak i tych sprzed roku 1945)
        Natomiast jeśli chodzi o :
        7. "nie ma NIC na temat edukacji europejskiej" - to przyznam ze nie wiem o co
        chodzi bo nie wiedziałem ze jest taka dziedzina jak "edukacja europejska" i nie
        wiem co to jest za zwierze ( ale to nie jest moje podwórko wieć mogę nie
        wiedzieć ).

      • gonzales.wroclaw Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 01.11.06, 17:11
        Gość portalu: kde4 napisał(a):

        > Wbrew znaczącej większości forumowiczów zgadzam się z Tobą w stu procentach.
        > Korzystam z tej niby bilioteki od wielu lat. Właściwie korzystałem. Od jakiegoś
        > czasu nie mam już na szczęście takiej potrzeby.
        >
        > Dlaczego się zgadzam?
        > 1. Wprowadzanie tzw. nowości wydawniczych do katalogów trwa nieprawdopodobne
        > wieki. Nie mogę liczyć na skorzystanie z nowych pozycji w BU, musze je kupić, b
        > o
        > zanim zostaną wprowadzone do katalogu mija ze dwa, trzy lata minimum.

        Bzdura, góra 2-3 miesiące, aczkolwiek i to jest za długo.

        > 2. Katalog komputerowy jest uzupełniany w ogóle o starsze pozycje? Jeśli tak to
        > w naprawdę zastraszającym tempie... Być może skończą to robić w 2300 roku, jak
        > dobrze pójdzie...

        I pewnie tak będzie, bo priorytet mają najnowsze pozycje, a stare są wpisywane niejako dodatkowo.

        > 4. Idiotyczny zwyczaj przedłużania przetrzymywania książek w nieskończoność. Ni
        > e
        > ma w zasadzie szans skorzystania z wielu pozycji, ponieważ ktoś trzyma je od
        > kilku lat i "nadal korzysta" - zamiast zrobić szczegółowe notatki. Nie ma
        > systemu rezerwowania takich pozycji po to, żeby uniemożliwić "korzystanie nadal
        > "
        > i przejrzenie takiej pozycji.

        Poważne utrudnienie, pełna zgoda.

        5. Brak woli egzekwowania kar finansowych za przetrzymywanie książek. To się da
        > zrobić, trzeba chcieć (por. biblioteka Goethego - nie mają najmniejszych
        > skrupułów...)

        Tutaj też się zgadzam - można spotkać przypadki kiedy przetrzymywane są książki od 2003 roku i nikomu to nie przeszkadza.

        > 6. Wszystkie zachodnie biblioteki, z jakich korzystałem, miały albo prawie pełn
        > y
        > magazyn ogólnodostępny (za wyjątkiem naprawdę b. drogich pozycji) i dobre
        > zabezpieczenia antykradzieżowe, albo nie cały magazyn, ale ogólnodostępne były
        > pozycje z ostatnich kilku lat - innymi słowy nie trzeba było wypełniać masy
        > papierków, żeby rzucić okiem na spis treści kilku pozycji. W BUUWr można strawi
        > ć
        > całe dni na to, żeby się zorientować, że w całej masie książek nie ma tego,
        > czego się szuka (albo że nei ma tych książek, bo ...są w oprawie, są wypożyczon
        > e

        Wszystko jest w katalogu komputerowym.

        > 7. no właśnie, wypełnianie masy papierków żeby coś zamówić, to po prostu
        > kompletna strata czasu. jak chciałem coś wypożyczyć do czytelni, musiałem
        > wpisywać masę niepotrzebnych rzeczy - po co komu mój adres i miejsce zatrudnien
        > ia?!

        A od czego jest Internet??!!

        > 8. opryskliwi bibliotekarze traktujący czytelników z trudną do wytłumaczenia
        > wyższością...

        Trzy albo cztery wyjątki - ruda panienka w wypożyczalni przeniesiona na dół do czytelni, długowłosy koleś z czytelni oraz obecnie długowłosa szatynka w okularach z wypożyczalni to szczyt chamowa. Reszta bez zarzutu.

        10. o wypożyczalni międzybibliotecznej nie wspomnę, bo gorszej tragedii to nigd
        > y
        > nie widziałem.

        Trzeba ruszyć dupę na dany wydział i po sprawie.

        > 11. duża odporność na sugestie czytelników odnośnie zakupów. w zasadzie "zwykły
        > czytelnik" nie wie gdzie i jak złożyć zamówienie na zakup.

        Jak komuś nie pasuje, to niech sobie sam coś kupi, a nie zwala koszt zakupu na BU, czyli de facto - podatnika.
        • Gość: kde4 Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.ikatel.pl 01.11.06, 18:43
          > > zanim zostaną wprowadzone do katalogu mija ze dwa, trzy lata minimum.
          >
          > Bzdura, góra 2-3 miesiące, aczkolwiek i to jest za długo.

          ok, nie będę się sprzeczał, być może w różnych działkach opóźnienia są różne.

          > Tutaj też się zgadzam - można spotkać przypadki kiedy przetrzymywane są książki
          > od 2003 roku i nikomu to nie przeszkadza.

          można spotkać duuużo gorsze przypadki...

          W BUUWr można
          > strawi
          > > ć
          > > całe dni na to, żeby się zorientować, że w całej masie książek nie ma teg
          > o,
          > > czego się szuka (albo że nei ma tych książek, bo ...są w oprawie, są wypo
          > życzon
          > > e
          >
          > Wszystko jest w katalogu komputerowym.

          pod warunkiem, że chodzi o pozycję, która znajduje się w katalogu komp. to jest
          jednak, jak sam zauważyłeś, duża rzadkość w przypadku pozycji starszych.

          > > 7. no właśnie, wypełnianie masy papierków żeby coś zamówić, to po prostu
          > > kompletna strata czasu. jak chciałem coś wypożyczyć do czytelni, musiałem
          >
          > > wpisywać masę niepotrzebnych rzeczy - po co komu mój adres i miejsce zatr
          > udnien
          > > ia?!
          >
          > A od czego jest Internet??!!

          uwaga jak wyżej - to ma zastosowanie tylko do pozycji nowych, znajdujących sie w
          katalogu komputerowym. przyznam, ze wlasnie spojrzalem do katalogu BU i jestem
          trochę zaskoczony. zmieniło się jednak dużo na korzyść.

          > Trzy albo cztery wyjątki - ruda panienka w wypożyczalni przeniesiona na dół do
          > czytelni, długowłosy koleś z czytelni oraz obecnie długowłosa szatynka w okular
          > ach z wypożyczalni to szczyt chamowa. Reszta bez zarzutu.

          Przyznaję, że jeśli chodzi o kulturę i w ogóle "sympatyczność" to jest sto razy
          lepiej niż w ossolineum. ale nie zgodzę się z tym, że wyjątkami są ci chamowaci
          i nieprzyjemni.

          > 10. o wypożyczalni międzybibliotecznej nie wspomnę, bo gorszej tragedii to nig
          > d
          > > y
          > > nie widziałem.
          >
          > Trzeba ruszyć dupę na dany wydział i po sprawie.

          Mam na myśli wypożyczalnię międzybiblioteczną a nie międzywydziałową. Powinieneś
          wiedzieć na czym powinno polegać działanie wyp. międzybibliotecznej (z teorii
          przynajmniej, bo w praktyce w BU to nie działa)

          > > 11. duża odporność na sugestie czytelników odnośnie zakupów. w zasadzie "
          > zwykły
          > > czytelnik" nie wie gdzie i jak złożyć zamówienie na zakup.
          >
          > Jak komuś nie pasuje, to niech sobie sam coś kupi, a nie zwala koszt zakupu na
          > BU, czyli de facto - podatnika.

          BU robi zakupy na koszt UWr. Niekoniecznie pracownicy BU są w stanie
          zdiagnozować rzeczywiste potrzeby pracowników naukowych i studentów. Ci są w
          stanie zrobić to lepiej. BU jest dla pracowników i studentów przede wszystkim.

          kde4
          • gonzales.wroclaw Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 01.11.06, 21:03
            Gość portalu: kde4 napisał(a):

            można spotkać duuużo gorsze przypadki...

            Zgadza się, ale chodzi o ilustrację a nie ranking przetrzymania ;).

            > pod warunkiem, że chodzi o pozycję, która znajduje się w katalogu komp. to jest
            > jednak, jak sam zauważyłeś, duża rzadkość w przypadku pozycji starszych.
            >

            To też się zgadza, tylko powiedz jedno - w jaki sposób mając katalog kartkowy nanosić do niego informacje o tym, co dzieje się z książką? Poza tym, jak już wspomniałem gdzie indziej - nie oczekujmy od pracowników BU, że wprowadzą do katalogu elektronicznego cały księgozbiór. Z tego co wiem, robią to systematycznie, tyle, że pozycji jest sporo i stąd tyle to trwa.

            > Przyznaję, że jeśli chodzi o kulturę i w ogóle "sympatyczność" to jest sto razy
            > lepiej niż w ossolineum. ale nie zgodzę się z tym, że wyjątkami są ci chamowaci
            > i nieprzyjemni.
            >

            Kwestia gustu, a o tym się nie dyskutuje :).

            > Mam na myśli wypożyczalnię międzybiblioteczną a nie międzywydziałową. Powiniene
            > ś
            > wiedzieć na czym powinno polegać działanie wyp. międzybibliotecznej (z teorii
            > przynajmniej, bo w praktyce w BU to nie działa)
            >

            Fatal error, pomyliłem te dwie sprawy. Nie zmienia to jednak faktu, że lepsza jest wizyta osobista.

            > BU robi zakupy na koszt UWr. Niekoniecznie pracownicy BU są w stanie
            > zdiagnozować rzeczywiste potrzeby pracowników naukowych i studentów. Ci są w
            > stanie zrobić to lepiej. BU jest dla pracowników i studentów przede wszystkim.
            >

            Uhm, zatem to wydziały powinny informować o priorytetach.

            Pozdrawiam.
            • Gość: kde4 Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.ikatel.pl 02.11.06, 09:54
              > To też się zgadza, tylko powiedz jedno - w jaki sposób mając katalog kartkowy n
              > anosić do niego informacje o tym, co dzieje się z książką? Poza tym, jak już ws
              > pomniałem gdzie indziej - nie oczekujmy od pracowników BU, że wprowadzą do kata
              > logu elektronicznego cały księgozbiór. Z tego co wiem, robią to systematycznie,
              > tyle, że pozycji jest sporo i stąd tyle to trwa.
              >

              Faktycznie, zauważyłem, że sprawy idą ku lepszemu... Nie widzę oczywiście
              praktycznej możliwości nanoszenia uwag "w oprawie" lub "wypożyczona" na kartke w
              szufladce :). Uważam jednak, że skandalem jest to, że po dziś dzień katalog nie
              jest jeszcze skomputeryzowany w całości. To jest przejaw zacofania tej
              biblioteki i ilość pozycji nie jest tu moim zdaniem usprawiedliwieniem. To nie
              jest największa biblioteka z tych, które udało mi się poznać, ale jedyna w
              której trzeba szukać książek w katalogu kartkowym.

              > > wiedzieć na czym powinno polegać działanie wyp. międzybibliotecznej (z te
              > orii
              > > przynajmniej, bo w praktyce w BU to nie działa)
              > >
              >
              > Fatal error, pomyliłem te dwie sprawy. Nie zmienia to jednak faktu, że lepsza j
              > est wizyta osobista.

              To nie zawsze jest możliwe. Szczególnie jak próbujesz coś ściągnąć z biblioteki
              zagranicznej. Jasne, jest wiele możliwości, szukać znajomych, prosić samego
              autora (raz mi się to udało), ale nie zmienia to faktu, że ta wypożyczalnia
              powinna jednak działać. Nie wszystko da się załatwić innymi metodami. Nie stać
              mnie zaś było nigdy na zakup wszystkich pozycji, których mógłbym potrzebować.

              pozdrawiam

              kde4
    • taxi.wroclaw Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 01.11.06, 15:18
      Biblioteka U.W. w zabytkowym budynku, socjalistycznym reliktem? Gratuluję
      refleksu i obiektywizmu. I po co się tak ośmieszać?
      • Gość: kde4 Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: 81.219.236.* 01.11.06, 15:38
        socjalistycznym reliktem jest sposób funkcjonowania tej niby biblioteki, zgadzam
        się w stu procentach. czy ktoś mówił tu o wieku samego budynku?
    • gonzales.wroclaw Dziwny jest ten świat. 01.11.06, 17:00
      Ktoś jest na tyle kumaty, aby korzystać z forum, a na tyle tępy, aby skorzystać z BU. Matko, prowadzę działalność jako broker informacji, od czterech lat korzystam z BU i uważam, że trudno znaleźć lepszą placówkę, aby wyszukać właśnie najnowsze pozycje, czy to literatury czy książkowe, a wyłazi jakaś [...], dla której przeczytanie instrukcji obsługi BU to niebywały wysiłek intelektualny i wiesza psy na całkiem niezłej instytucji.

      Niestety, jak ktoś korzysta z katalogu kartkowego aby wyszukać nowości, to cóż - jego nauczyciele wzięli o wiele więcej za naukę aniżeli powinni. Jak wół jest napisane wszędzie, do którego roku dane są ewidencjonowane tradycyjnie, a od którego - elektronicznie. Poza tym, jak to pisały inne osoby - jak ktoś chce poczytać Kinga, to albo nie zasuwa do księgarni albo do biblioteki osiedlowej. Tak BTW, ciekawe o jaką pozycję chodzi, bo szybli rekonesans wykazał, że w BU jest skatalogowanych 78 pozycji tego autora, w tym "Sztorm stulecia" wydany w 2006 roku??
      • Gość: kde4 Re: Dziwny jest ten świat. IP: *.ikatel.pl 01.11.06, 18:53
        > Ktoś jest na tyle kumaty, aby korzystać z forum, a na tyle tępy, aby skorzystać
        > z BU. Matko, prowadzę działalność jako broker informacji, od czterech lat korz
        > ystam z BU i uważam, że trudno znaleźć lepszą placówkę, aby wyszukać właśnie na
        > jnowsze pozycje, czy to literatury czy książkowe, a wyłazi jakaś [...], dla kt
        > órej przeczytanie instrukcji obsługi BU to niebywały wysiłek intelektualny i wi
        > esza psy na całkiem niezłej instytucji.

        myślę, że trochę przesadzasz, szczególnie z argumentami ad personam. czytasz
        instrukcję obsługi komunikacji miejskiej? na forum komunikacyjnym jest taki
        człowiek, który twierdzi, że pasażerowie nie umieją posługiwać się komunikacją
        miejską we Wrocławiu. akurat, jak teraz zauważyłem, wiele poprawiło sie na
        korzyść jeśli chodzi o wygląd i prostotę mechanizmu wyszukiwania. to jest coś,
        co powinno być jasne "na pierwszy rzut oka" - to jest do wykonania, jako broker
        inform. powinieneś to wiedzieć. no i faktycznie, mam wrażenie, że teraz BU jest
        blisko tego stanu, ale ostatnią rzeczą na jaką powinieneś sobie pozwalać jest
        moim zdaniem napadanie na ludzi, którzy nie mają łatwości poruszania się w
        katalogach.

        czy faktycznie trudno jest "znaleźć lepszą placówkę, aby wyszukać właśnie na
        jnowsze pozycje"? no we Wrocławiu, ogólnie rzecz biorąc, jasne! ale to nie
        znaczy, że jest to dobra placówka. trzeba by ją porównać z poznańską, warszawską
        i krakowską, a nie np. z biblioteką pedagogiczną.

        podtrzymuję opinię, że wiele spraw nadal dałoby się uprościć i poprawić, i że
        jest to przede wszystkim sprawa mentalności pracowników. jak zauważyłem na
        forum, także "naukowców", którzy najeżdzają na tych, którym z niezrozumiałych
        powodów zachciewa się nowej literatury i w dodatku jeszcze im się spieszy...

        pozdrawiam

        kde4
        • gonzales.wroclaw Re: Dziwny jest ten świat. 01.11.06, 21:11
          Gość portalu: kde4 napisał(a):

          czytasz
          > instrukcję obsługi komunikacji miejskiej?

          Komunikacji nie, ale parkowania już tak. Jeżeli się korzysta z usług wyspecjalizowanych instytucji, to warto wiedzieć jak to funkcjonuje, nieprawdaż, a nie przyjmować roszczeniową postawę??

          ale ostatnią rzeczą na jaką powinieneś sobie pozwalać jest
          > moim zdaniem napadanie na ludzi, którzy nie mają łatwości poruszania się w
          > katalogach.

          Nie napadam na ludzi, którzy nie potrafią poruszać się po katalogach! Jeśli już przyjąć, że napadam, to na ludzi, którzy nie potrafią poruszać się po katalogach i mają bezpodstawne pretensje do innych, w dodatku sami posługują się epitetami!

          > czy faktycznie trudno jest "znaleźć lepszą placówkę, aby wyszukać właśnie na
          > jnowsze pozycje"? no we Wrocławiu, ogólnie rzecz biorąc, jasne! ale to nie
          > znaczy, że jest to dobra placówka. trzeba by ją porównać z poznańską, warszawsk
          > ą
          > i krakowską, a nie np. z biblioteką pedagogiczną.

          Zawsze znajdzie się jakaś lepsza placówka od tej, którą aktualnie oceniamy. Wygłaszając swoją opinię opieram się na wrocławskich obiektach, i tu BU jest bezkonkurencyjna.

          > podtrzymuję opinię, że wiele spraw nadal dałoby się uprościć i poprawić, i że
          > jest to przede wszystkim sprawa mentalności pracowników. jak zauważyłem na
          > forum, także "naukowców", którzy najeżdzają na tych, którym z niezrozumiałych
          > powodów zachciewa się nowej literatury i w dodatku jeszcze im się spieszy...

          Zawsze można uprościć wiele spraw i jako aktywny użytkownik tejże placówki w pełni podzielam tę opinię. Ale jedna uwaga - jak jadę Fiatem Punto, to nie oczekuję od niego doznań z Mercedesa. A taka sytuacja ma miejsce w tym właśnie przypadku.

          Pozdrawiam ponownie.
          • Gość: kde4 Re: Dziwny jest ten świat. IP: *.ikatel.pl 02.11.06, 10:12
            > Komunikacji nie, ale parkowania już tak. Jeżeli się korzysta z usług wyspecjali
            > zowanych instytucji, to warto wiedzieć jak to funkcjonuje, nieprawdaż, a nie pr
            > zyjmować roszczeniową postawę??

            Powiem tak: jeśli ktoś mi mówi, że nie wiem, jak się wypożycza książkę albo nie
            wiem, jak ją znaleźć, to się denerwuję, bo widzę, że ktoś nie ma ochoty się
            zastanowić nad tym, czy aby na pewno wszystkie możliwości ułatwienia ludziom
            korzystania ze zbiorów zostały wykorzystane. To należy do zadań bibliotekarzy, a
            nie tylko pielęgnowanie książek i ich katalogowanie. Mam zaś wrażenie, że wielu
            z nich za swoje podstawowe zadanie ma wręcz obronę księgozbioru przed
            potencjalnym czytelnikiem.

            Czy w nowej BU będzie otwarty magazyn? Czy też nadal będą nieliczne wystawione
            pozycje, których aktualność i przydatność przydałoby się zweryfikować pewnie z
            15 lat temu? (opieram sie na moich dośw. z filozofią, językoznawstwem,
            pedagogiką i socjologią).

            > Zawsze znajdzie się jakaś lepsza placówka od tej, którą aktualnie oceniamy. Wyg
            > łaszając swoją opinię opieram się na wrocławskich obiektach, i tu BU jest bezko
            > nkurencyjna.

            No ale właśnie w innych bibliotekach można by szukać rozwiązań, które byłyby do
            wprowadzenia od zaraz w BU. Można też, dzięki porównaniu z innymi bibliotekami
            uniwersyteckimi zauważyć, że to faktycznie pod wieloma względami skansen. Ale
            bądźmy szczerzy, różnicę największą widać jak się porówna polskie biblioteki z
            zachodnimi (także tymi w starych budynkach, z pozornie marną infrastrukturą) a
            nie jak się porówna wrocławską z krakowską, do której już wejść nie można bez
            wyrobienia sobie specjalnej legitymacji.

            pozdrawiam

            kde4
    • Gość: wic Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.chello.pl 01.11.06, 17:36
      najlepszy numer z tą biblioteką polega na tym, że nawet jak kupują jakąś nową
      książkę, to następnie jest ona nawet przez 4 lata w opracowaniu rzeczowym;
      takie opracowanie polega mniej więcej na wpisie do katalogu, oznaczeniu etc.
      Pamiętam jak tak przez kilka lat chciałem coś tam pożyczyć i przy okazji
      kolejnych odwiedzin sprawdzałem co się dzieje z daną pozycją- niezmiennie
      dostałem odpowiedź że książka jest w opracowaniu rzeczowym, tudzież w oprawie
      (sic). Bibliotekę szybko przestałem odwiedzać. W sumie przydaje się do studiów
      nad antykami i do niczego więcej.
    • Gość: ja Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 19:00
      hmmm niech UWr uczy się od najlepszych PWr ;-)
      Studiuję tu i tu (w tym roku zaczęłam studia na PWr) i jeśli chodzi o bibliotekę
      - jest super!
      Książki zamawiam przez internet, nie ma żadnych problemów z nowościami, bo
      zbiory są naprawdę sprawnie i licznie aktualizowane. Dostęp ma każdy,
      niekoniecznie student PWr.
      • lillalu Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 02.11.06, 09:15
        A jednak! Okazało się,że nie jestem jedyną osobą,która zauważyła zacofanie
        biblioteki na Szajnochy. To nieprawda,że nie umiem korzystać z katalogów-
        zajęcia w tejże bibliotece miałam już w liceum i moja polonistka,pani
        Makus(serdeczne pozdrowienia) poinstruowała mnie jak wypożyczać knigi. Szkoda,że
        oczytani erudyci,superkulturalni obrońcy starożytnych bibliotek, tak zapędzili
        się w swym boju na słowa,że przy okazji wypompowali na mnie kilka hektolitrów
        mentalnego gnoju,nawiązując do moich wcześniejszych rzekomo-bardzo-głupich
        wypowiedzi, nazywając mnie głupią albo wpisując w nawias kropki, zapobiegając w
        ten sposób skasowaniu swoich postów.
        Co bym zmieniła w bibliotece? Lepiej by było,gdybyśmy wiedzieli, która książka
        jest akurat wypożyczona-nie musielibyśmy wówczas marnować wielu godzin,aby potem
        odejść z kwitkiem. Niestety, przedwczoraj miałam taką właśnie sytuację,że po
        pracochłonnym wypisaniu kilkunastu sygnaturek i po odczekaniu dwóch
        godzin,okazało się że żadnej z interesujących mnie książek nie ma. Czy to takie
        dziwne,że trafił mnie szlag? Ja rozumiem, że inni mają kupę czasu i uwielbiają
        przesiadywać w mrocznych zakamarkach gmachu na Szajnochy,ale ja nie należę do
        tego kręgu wtajemniczenia.
        Pozdrawiam serdecznie wszystkich,którzy mnie obrażają,opluwają lub ironicznie
        żałują. Dzięki wam przeżyłam katharsis.
        • gonzales.wroclaw Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 02.11.06, 11:47
          Cóż, gdybyś swój pierwszy post założycielski napisała w innym tonie, to pewnie reszta dyskusji też byłaby spokojniejsza. I obyłoby się bez tego mentalnego gnoju, który na Ciebie w hektolitrach wylano, jak to byłaś uprzejma określić. Tak samo by było, gdyby Twoje zarzuty wobec BU miały większe pokrycie w faktach, aniżeli miały w momencie zakładania wątku. Niemniej jednak pozdrawiam, a na przyszłość życzę nieco więcej zorientowania i mniejszej nerwowości.
          • Gość: wydra Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 11:56
            Również proponuje założycielce tematu przeczytanie swojego pierwszego postu i
            wyciagniecie wniosków na przyszłość w zakresie zastanawiania sie nad tym co sie
            samemu zle robi i nad tym co sie pisze na forum publicznym.
            Nie obrazaj innych to i Ciebie nie beda obrazali.
            Przydałoby sie jeszcze "przepraszam", ale nie wiem czy nie za dużo oczekuje.
            • lillalu Re: Biblioteka na Szajnochy=prehistoria 02.11.06, 12:49
              Przepraszam,jeśli kogoś obraziłam.
              • lillalu I jeszcze jedna historia... 02.11.06, 13:03
                ...Wydra napisała,że katalog komputerowy działa wyśmienicie.
                Kiedyś pisałam z moją kumpelą Sprężyną referat na temat wymiany handlowej małych
                i średnich przedsiębiorstw z krajami UE. Spędziłyśmy 3 godziny przy komputerku
                szukając tam czasopism i innych publikacji na ten temat. Pomagali nam też
                pracownicy biblioteki. Po tak długim czasie poszukiwań okazało się że
                owszem,jest dużo publikacji, ale nie w tej bibliotece.
                Tak więc katalog komputerowy może i działa, ale chyba ktoś rzucił klątwę na
                wszystkich studentów Stos.międz., bo co z kimś rozmawiam, czy to z mojego roku
                czy z młodszych lat, to na dźwięk słowa,,Szajnochy" robią minę jakby pili tran.

                Wszyscy wypożyczają książki albo u nas na Koszmarowej,albo na Wagonowej,albo
                jeżdżą do Warszawy.
                I jeszcze jedno: ktoś tam się burzył,że uznałam budynek za socjalistyczny
                relikt. Nie miałam na myśli budynku,lecz sposób w jaki to wszystko funkcjonuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka