brezly
31.03.03, 15:36
"jestesmy przeciwko wojnie bo wtedy cierpi ludność cywilna Iraku,dlatego
protestujemy"
Gdzie on był jak Saddam zabijał przeciwników politycznych.W tej wojnie
zginie o wiele mniej osób niz podczas przesladowań przez Saddama.Nie
wspominam nawet o tysiącach Kurdów.
=====
Rafis, dajesz kliniczny przyklad co wychodzi jak sie umysl nieprzygotowany
bierze za tzw. fundamentalne problemy. Od ilus stuleci tegie umysly,
nierzadko tylko w tym celu pozamykane w klasztorach - glowia sie nad pewnymi
sprawami. jedna z takich jest problem wojny. Co tu zrobic, jak jest tak:
nawet jak racja moralna jest absolutnie i bezdyskusyjnie po naszej stronie,
to w momencie gdy zaczynamy wojne - gdzie ta wyzszosc moralna paruje, a my
ustawiamy sie na jednym poziomie z umownym Saddamem. Ilez to wymyslynych
koncepcji tzw. wojny sprawiedliwej stworzyly rozne religijne i swieckie
teologie, a jak przyjdzie co do czego, to wszytsko zdaje sie mimo swego
wysublimowania zdaja sie byc sznurkami wiazane i do rozbicia o kant tylka.
W twoim powyzszym pytaniu do Pacyfisty wykazujesz sie niezrozumieniem jednej
rzeczy: to nie jest targowisko na Kromera gdzie za kilo pomidorow masz cztery
kilo ziemniakow. Zabijani przez Saddama jego przeciwnicy od "liwidowanych-
usuwanych-neutralizowanych-eliminowanych-wlasciwe wpisac - przez np. naszych
rodakow z GROMU -jego zwolennikow/nie dosc wyraznych przeciwnikow tym sie
roznia ze tych drugich zabijamy MY - wiec z naszego punktu widzenia roznica
jest znaczna.
===
"w czasie wojny najbardziej cierpia kobiety"
Podczas pokoju kobiety w krajach arabskich zyja w luksusie i maja pełnie
praw.
====
I co z tego? Czy sadzisz ze te kobiety w krajach arabskich o niczym innym nie
marza tylko o tym zeby za sprawa Cruisow, Tomahawkow i systemu Echelon mogly
wreszcie opalac sie topless popijajac piwo z puszki?
Proponuje ci nastepujaca zasade metodologiczna: jak czegos nie kapujesz albo
nie jestes w stanie zrozumiec/ocenic/ustawic to mnoz watpliwosci zmaiast je
eliminowac.
Pozdrowienia
BreslY