Dodaj do ulubionych

zioło-lessons we wrocławskim ogólniaku

20.11.06, 15:14
Nauczycielka w areszcie

Wrocławski sąd aresztował w poniedziałek na trzy miesiące 28-letnią
nauczycielkę jednego z wrocławskich Liceów Ogólnokształcących. Izabela W.
podejrzana jest o "rozpijanie nieletnich i udzielanie narkotyków uczniom"
pierwszej klasy, w której była wychowawczynią.

Nauczycielka przyznała się do winy. Grozi jej do 8 lat więzienia.

Wrocławski prokurator Dariusz Szyperski na konferencji prasowej w
poniedziałek wyjaśnił dziennikarzom, że kobieta "przyjaźniła się" z
kilkunastoma uczniami klasy, w której była wychowawczynią. To z nimi
najczęściej umawiała się na spotkania towarzyskie w jej mieszkaniu, gdzie
palono marihuanę i pito alkohol.

czytaj dalej


Kolejna dieta zawiodła?

Oto serwis przygotowany specjalnie z myślą o tobie. Schudnij z osobistym
dietetykiem.
więcej»

Zdrowy spacer, czyli nordic walking
Uodpornij się na zimę!




Prokurator wyjaśnił, że kobieta nie sprzedawała narkotyków uczniom, lecz
dzieliła się z nimi tym, co miała, częstowała ich. Czasem dawała pieniądze i
wysyłała do dilera po narkotyki, czasem to uczniowie częstowali ją
marihuaną. - Zdarzało się, że nauczycielka dawała uczniom narkotyki jeszcze w
szkole - powiedział Szyperski.

Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu Beata Tobiasz powiedziała,
że nauczycielka najczęściej sama zapraszała uczniów do swojego mieszkania,
gdzie organizowała imprezy z alkoholem i narkotykami. - Kobieta rozsyłała do
uczniów za pomocą internetu zawiadomienie, kiedy jest impreza.

- Jako pierwsi sprawę wykryli rodzice jednego z uczniów, którzy znaleźli e-
maila od wychowawczyni w komputerze swojego dziecka. Zaniepokojeni
zawiadomili dyrektora szkoły. Dyrektor szkoły zawiadomił prokuraturę. Dzięki
temu, prokuratura zanim postawiła zarzuty kobiecie, nagrała jedną z takich
imprez u niej i ma dowód - powiedział Szyperski.

- Nauczycielka przyznała się do stawianych jej zarzutów i złożyła obszerne
wyjaśnienia. Najstraszniejsze jest to, że nie bardzo czuje się winna.
Twierdzi, że to uczniowie ją zepsuli, a nie ona ich - powiedział prokurator.

Nauczycielka została zatrzymana przez policję w swoim mieszkaniu. Policja
zatrzymała jeszcze trzech uczniów w wieku 17 lat, którzy przyznali się do
winy i zdecydowali dobrowolnie poddać się karze. - Dzięki takiej postawie nie
zostali aresztowani, lecz wrócili do domów - powiedziała Tobiasz.

28-letnia Izabela W. od 7 lat była nauczycielką we wrocławskim LO, gdzie
uczyła języka angielskiego. Kobieta była wychowawczynią pierwszej klasy i to
z uczniami tej klasy - choć nie tylko - najczęściej organizowała imprezy.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP
Obserwuj wątek
    • Gość: bw Re: zioło-lessons we wrocławskim ogólniaku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 17:17
      dobre serce miała ta nauczycielka ... ;))

      a które to liceum? tak z ciekawośi pytam

      pozdro dla pomysłowej nauczycielki
      • tonks666 Re: zioło-lessons we wrocławskim ogólniaku 20.11.06, 17:31
        hmmm.. dycha?
    • Gość: zebra X LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 20:03
      jesli pani Iza W. ma 28 lat, a od siedmiu uczy w tym liceum, to znaczy, że
      zaczęła jako 21-latka... hmmmm na jakiej podstawie została zatrudniona? po
      szkole średniej????
      • Gość: x Re: X LO IP: 88.156.80.* 20.11.06, 20:37
        3letni licencjat? "koledż" tzw?
        • lillalu Re: X LO 20.11.06, 21:38
          Żal mi tej babki. Za swoją głupotę zapłaci teraz olbrzymią cenę. Akurat nie
          chodzi o to,że lubiła ziółko- w końcu jest smaczne. Mogła palić ze znajomymi, a
          nie z małolatami,którzy po wszystkim się na nią wypięli i spanikowali, a założę
          się że przedtem byli zachwyceni,że mają taką nauczycielkę i uwielbiali te
          imprezy u niej. Dlaczego kobieta ma być jedynym kozłem ofiarnym w tej aferze?
          Przecież małolaty też chodziły po zioło do dila, nikt ich nie zmuszał do
          bakania. Nie uwierzę też, że babka z premedytacją chciała ich zdemoralizować.
          Może jescze jakiś pismak napisze,że zmuszała ich do jarania pod groźbą obniżenia
          ocen?! Ja dobrze znam dużo takich ,,biednych dzieci", dla których nie tylko
          zioło,ale też piguły i speedy to chleb powszedni, a jak przyjdzie co do czego,
          to kreują się na ofiary złowieszczych dilerów. Nie warto traktować ucznia jak
          swojego kumpla. Zawsze musi być dystans i szacunek! Jest to dobra lekcja dla
          tych pedagogów, którzy są bliscy przekroczenia granicy pomiędzy uczniem a
          nauczycielem.
          • Gość: zebra żartujesz z tym wspólczuciem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 21:53
            kobieta ma 28 lat, 7 lat stazu w zawodzie nauczyciela/pedagoga
            co ja łączy z pryszczatymi 17-latkami?
            to po pierwsze - obrzydliwe nadużywanie zależności służbowej
            po drugie - trąci dewiacją
            po trzecie - świadome demoralizowanie uczniów
            po czwarte - rozprowadzanie środków psychoaktywnych
            Uważam, ze ta kobieta ma jakies socjopatyczne przegięcia osobowościowe -
            powinna być pozbawiona prawa wykonywania zawodu nauczyciela i trafić do zakładu
            karnego
            • lillalu Re: żartujesz z tym wspólczuciem? 20.11.06, 22:00
              Nie,nie żartuję z tym współczuciem,bo ma teraz prze....ane. Cała polska trąbi o
              tym,jak imprezowała z małolatami-straszliwy wstyd i upokorzenie, po za tym na
              pewno pójdzie siedzieć(więc bądź spokojna), bo zrobią z tego pokazówę-zero
              tolerancji i tak dalej. Tak jak napisałam w poprzednim poście,ona nie
              demoralizowała uczniów-przecież oni wcześniej już jarali,ona nie wciągnęła ich w
              zielsko. Nadużywanie zależności służbowej? hahaha! Pewnie pani anglistka groziła
              szczylom,że jak nie pójdą po zioło, to wstawi im jedynki ze sprawdzianu:))
              Powtarzam raz jeszcze: nie tylko ona jest winna,ale uczniowie także!
              • Gość: zebra Re: żartujesz z tym wspólczuciem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 22:07
                nadużywanie zalezności to nie chamski szantaż, ale właśnie wykorzystywanie
                swojej pozycji w celu "przyciągania" do siebie na imprezki młodych chłopaków
                Jak myslisz jaki miała w tym cel?
                Chciała czuć się znów jak 17-latka?
                Chciała uchodzić za równą babkę?
                Nie zapraszała dziewczyn, ale chłopaczków...
                Nie żal mi jej - ma przechlapane - owszem - ale z własnej woli
                • lillalu Re: żartujesz z tym wspólczuciem? 20.11.06, 22:22
                  AAAAAA,to nie wiedziałam,że tylko chłopaków. Masz rację-myślę,że chciała znowu
                  czuć się jak 17-latka. Potrafię sobie wyobrazić jak to się zaczęło... Robiła
                  małe kroczki(może najpierw pojechała z nimi na wycieczkę i przyłapała ich na
                  piwie,po czym wypiła z nimi) każdy następny był łatwiejszy. Uważam,że
                  niekoniecznie musi być socjopatką. Po prostu-popełniła błąd,bo spoufaliła się z
                  małolatami. Nie wycofała się w odpowiedniej chwili.
                  • lillalu Re: żartujesz z tym wspólczuciem? 20.11.06, 22:24
                    Kurcze,przypomniało mi się właśnie,że jak chodziłam do liceum,to uczył tam
                    historii taki super młody gość w okularkach i też go wywalili. Poszła plota,że
                    właśnnie za jaranie...
                    • Gość: zebra Re: żartujesz z tym wspólczuciem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 22:32
                      za moich czasów nie było jarania, ale wódeczka - też miałam okazję pic z
                      polonistą (nie był grożny) - lubił być lubiany
                      • lillalu Re: żartujesz z tym wspólczuciem? 21.11.06, 08:19
                        No i co? według Ciebie też był psychopatą, który lubił przyciągać na imprezy
                        młode laski? A może jednak wspominasz go fajnie?;)
                        • Gość: zebra Re: żartujesz z tym wspólczuciem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 11:04
                          wspominam go bardzo niefajnie - uważam, że naduzywał naszego zaufania i
                          sympatii; gdy np. nawalał jako nauczyciel (był nieprzygotowany do lekcji,
                          spóxniał się itp. lojalnie go krylismy - a to w sumie nie było OK)
                      • Gość: brrr Re: żartujesz z tym wspólczuciem? IP: 193.109.212.* 21.11.06, 09:15
                        prawdziwie katolicka polska dwulicowość i zakłamanie! gratuluję!
                        jak zebra piła ohydną gorzałę z nauczycielem to było git a jak nauczycielka
                        pali blanty z uczniami to jest socjopatką, zbokiem i degeneratem, który
                        powinien gnić w więzieniu!!! buahahaa!!
                        popełniła błąd ale gdzie są w tej sytuacji te małe świętoszki, które świetnie
                        się bawiły na imprezach??? nie róbcie sobie jaj, znam świetnie nastolatków i
                        stawiam na to, że to oni zmanipulowali kobietką bo załatwili sobie za jednym
                        zamachem i spokój w szkole i legalny kwadrat na imprezy.
                        • Gość: zebra Re: żartujesz z tym wspólczuciem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 11:07
                          to nie było OK
                          n-l zaprosił nas do siebie nie na wódkę - pod jakims innym pretekstem;
                          spoufalał się z uczniami, a gdy komus cos sie nie podobało, to wykręcał kota
                          ogonem - jedna panienka leczyła się psychiatrycznie, bo dorośli nie uwierzyli
                          jej w tak bliskie kontakty z n-lelm a mała się zakochała, belfer wyparł się
                          wszystkiego, nikt nie stanął po stronie dziewczyny i uznano, że ma urojenia i
                          że niebezpiecznie narzuca się nauczycielowi
                        • lillalu Re: żartujesz z tym wspólczuciem? 21.11.06, 14:33
                          brrr,zgadzam się z Tobą w 100procentach. Szczyle bawili się wspaniale,dopóki nie
                          zawisła nad nimi groźba kary nałożonej przez starych. I teraz pozostaną
                          bezkarni, bo przecież to tylko biedne dzieci, o niewykształconych jeszcze
                          rozumkach,poddające się rozkazom krwawej dominy-pani od angielskiego.Hipokryzja
                          do potęgi!!
                          Każdy kto ma zna się choć trochę na świecie nastolatków,dobrze wie jak
                          jest-młode ziołojary bawią się pysznie,gdy mają dostęp do stafu i dziuplę na
                          imprezy,cholera przecież sami do niej przychodzili,nikt ich nie zmuszał!!! szlag
                          mnie trafia,jak czytam obraźliwe posty pod adresem p.Izy,skoro ludzie którzy
                          plują jadem w ogóle jej nie znali i nie wiedzą,jaką super była nauczycielką!
                          • Gość: zebra Re: żartujesz z tym wspólczuciem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 16:25
                            gdyby nie była nauczycielka tych 17-latków, to rzeczywiście pal sześć - to ich
                            prywatna sprawa
                            ale
                            to jest NAUCZYCIELKA! - i jej nie wilno było jarać ze swoimi uczniami (była ich
                            WYCHOWAWCZYNIĄ!), to jest nieetyczne i narusza prawo (Ustawę o Systemioe
                            Ośiwaty oraz Kartę Nauczyciela, a także kodeks karny
                            trawa dla nastolatków jest niebezpieczna - znam chłopaka, który po 2 miesiącach
                            jarania wakacyjnego wymagał przeprowadzki, i kilkuletniego leczeni;
                            wszystkie szczyle zaczynają od trawki, spora cześć idzie dalej;
                            trawa jest nieszkodliwa dla dojrzałych ludzi, którzy sobie od czasu do czasu
                            pozwalają na luz, ale nie dla popyrtanych emocjonalnie gó..arzy (palili
                            przeciez nie tylko na imprezach ale i w szkole)
                            • tonks666 Re: żartujesz z tym wspólczuciem? 21.11.06, 18:04
                              a postaw się teraz na jej miejscu. masz nie całe 30 lat, uczysz w szkole
                              wspaniłą młodzież, która ciągnie Cię po imprezach, wpraszają się do domu (a Ty
                              nie umiesz im asertywnie odmówić), po czym rodzice jednego z uczniów dowiadują
                              się o wszystkim i mówią to dyrektorce, dyrektorka mówi to kuratorowi, a kurator
                              zawiadamia policję. Jesteś zdruzgotana, chcesz chronić swoich uczniów, którzy
                              cierpią przez Twoją głupotę, ale wiesz, że to nie możliwe.

                              To było.


                              A teraz myślisz o swojej przyszłości. W najgorszym razie pójdziesz do więzienia
                              na 8 lat. Do tej pory mieszkałś ze współ lokatorką ale od kilku miesięcy
                              mieszkasz sama, sama utrzymujesz dom i go opłacasz ZE ZWYKŁEJ NAUCZYCIELSKIEJ
                              PENSJI. a więc, gdy pójdziesz do więzienia na te 8 lat, nie będziesz miała do
                              czego wrócić. Miszkanie, na które pożyczyłaś pieniądze z banku, najpewniej
                              stracisz. Nie wiesz, czy rodzina nie odwróci się do Ciebie plecami. Jednym
                              słowem przez kilku miesięczne szaleństwo (bo taka sytuacja miała miejsce
                              dopiero od tego roku), Twoje życie lega w gruzach. Nie masz nic, poza wyrzutami
                              sumienia, że Twoi uczniowie mają przez Ciebie problemy; chociaż to nie Ty
                              wprowadziłaś ich w światek narkotykowy, ale też nie pomogłaś im się z niego
                              wydostać. Jednym słowem po co żyć?
                              Mam tylko nadzieję, że nie sięgnie po ostatecznośc, bo choć nie miałam z nią
                              lekcji, słyszałm, że jest bardzo sympatyczną osobą, chodź od pewnego czasu
                              chodziła zasępiona. Teraz wiadomo dlaczego...
                              • Gość: zebra moja empatia nie sięga tak daleko :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 18:59
                                bliżej mi wyobrazić sobie siebie w roli rodzica jednego z tych pierwszoklasistów
                                (!!!) - nie wiem, czy dałabym sobie rade z atakiem nienawiści do nauczycielki,
                                która uczyła moje dziecko, że trawa jest OK
                                17-latek to smarkacz, niech odpowiada jak dorosły, ale to psychiczny dzieciak,
                                łatwo mu uwierzyć w to co mówi fajna n-lka i łatwo mu wpaść w bagno uzywek;

                                w pierwszej klasie LO to nie jest jeszcze wspaniała młodzież - przeciez oni
                                znają się zaledwie od 2,5 m-ca - skręt na przywitanie???!!!

                                znam świat szkolny od wew. :-) i wiem jak to jest ... jak czasem chce się znowu
                                poczuć wiatr w żaglach, i chce się być fajnym i jak za odruchy sympatii ze
                                strony uczniów niektórzy wiele by dali
                                to nie młodziez ciągała ja po imprezach - oni imprezowali u niej w domu!
                                nie dorabiaj teorii do faktów
                                ona ich integrowała przy trawce i alkoholu - nie były to dodatkowe lekcje
                                angielskiego
                                to jest demoralizacja
                                gdyby tak ktos postąpił z moją córką....
                                • tonks666 Re: moja empatia nie sięga tak daleko :-( 21.11.06, 19:21
                                  a może zaczęło się tak, że przyszli jej np. oddać prace. potem przychodzili co
                                  raz częściej, gdy pojawił się pierwszy alkohol, była fajna zabawa. Ale może
                                  potem uczniowie zaczęli się jej narzucać? może powiedzieli, że jak nie będzie
                                  imprez, to... (w tym momencie oczywićei spekuluję, bo nie wiem, czy takie
                                  zadarzenia mogły mniec miejsce, ale chyba zgodzisz się ze mną, że mogły).
                                  Poza tym nie każdy poznaje się dopiero w liceum... może znali się już z
                                  gimnazjum albo i podstawówki? (to też jest spekulacja:) )
                                  • Gość: zebra Re: moja empatia nie sięga tak daleko :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 19:35
                                    chyba sam nie wierzysz w to co piszesz ;-)
                                    to są "koty" z 1 klasy LO, z jej klasy wychowawczej,
                                    n-lka ma opinie fajnej lecz wymagajacej - to nie jest typ zaleknionego
                                    belferka, któemu uczniowie wkłądają kubeł na głowę;
                                    to ona wysyłała maile i komunikaty na gg - "jest impra"
                                    ta linia obrony, oparta na nieporadności i uległości wobec młodziezy nie
                                    przejdzie :-(
                                    babka ma 7-letni staż pracy w tej samej szkole, to jak na anglistkę stara
                                    wyjadaczka;
                                    czuła się bezkarna, bo czuła sympatię ze strony uczniów i akceptację ze strony
                                    dyrekcji (uważano ja dobrego fachowca) - nie wiedziała, że zawsze pozostanie po
                                    drugiej stronie barykady (uczniowie/belfrowie) i gdy trzeba będzie chronić
                                    własne tyłki, to żaden uczeń nie oglądnie się na nią - przeciez policja
                                    otrzymałą nagranie z imprezy w jej domu, które zrobił jeden z uczniów
                                    (uczestników)
                                    nie imprezuje się ze smarkaczami! bo jak zaczną się kłopoty, to rozpierzchną
                                    się jak karaluchy po zapaleniu światła
                                    masz rację - można czuć litośc - w końcu ją przeciez "wydymali" :-(
                            • Gość: lautrec ??? IP: 193.109.212.* 22.11.06, 08:16
                              "znam chłopaka, który po 2 miesiącach jarania wakacyjnego wymagał
                              przeprowadzki, i kilkuletniego leczenia" ??? a co, nogi sobie połamał???
                              kobieto, na pewno go znasz? zawarte w konopiach thc nie jest substancją
                              uzależniającą!!! chłopak najwidoczniej ma psychikę 5-latka i uzależni się nawet
                              od czekolady albo kolegi z ławki. łączenie tego z palenie trawy to grube
                              naciąganie??? zgodnie z twoją logiką możnaby uznać, że dzisiaj pada deszcz bo
                              ludzie wyszli na ulice z parasolami ;)))
                            • Gość: lolz Re: żartujesz z tym wspólczuciem? IP: 141.30.30.* 22.11.06, 14:17
                              Taaa, znasz takiego chlopaka.
                              To znajomy znajomego szwagra siostry chomika twojego sasiada;D

                              Niesamowita jest ta mitologia miejska. Ludzie wierza, ze wodka to nie jest
                              narkotyk, nikotyna to nie jest narkotyk, ale od kazdej ilosci thc ma sie psychozy ;D
                              Jesli byla taka sytuacja to chlopak mial inne problemy, a ktos to po prostu
                              skojarzyl z jego paleniem. W ciagu dwoch miesiecy nie mozna do zdrowego
                              organizmu wprowadzic tyle substancji psychoaktywnej, zeby KILKA LAT trzeba bylo
                              sie leczyc.

                              Podejrzewam raczej, ze twoj wyimaginowany znajomy mial problemy psychiczne,
                              ktore staral sie zagluszyc paleniem. Ostatecznie w niektorych krajach pacjentom
                              przepisuje sie thc na bole fizyczne i weltszmerce.
                              • Gość: zebra wasz wybór! OK, ale.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 21:43
                                a co ty wiesz o psychice tego nastolatka?
                                nawtykali mu starsi kolesie, ze trawa to samo dobro
                                uwierzył
                                i było mu fajnie z ta trawą
                                tak fajnie, ze uwierzył w samo dobro innych, silniejszych środków
                                nie chciał wrócić do świata bez trawy, bez innych świństw - byle utrzymać ten
                                stan odjazdu
                                temu chłopakowi wystarczyły 2-3 miesiące, zeby leczyć się o wiele dłużej
                                znam jeszcze paru innych dzieciaków
                                skąd?
                                bo na tym polega moja praca;
                                pogadaj z rasowymi ćpunami jak zaczynali
                                prawie zawsze jest to trawa
                                tykle, że w szczenięcym wieku
                                potem chce się więcej i dłużej
                                i nie ma dokąd wracać, bo szkoła się wali, rodzice panikują i zewsząd same
                                smutki
                                byłam na pogrzebie 17-letniego samobójcy - w ostatnią podróż tez wziął ze soba
                                sztuczne-samo-dobro
                                opłakiwało go kilka setek kolegów - paru na przygiętych kolanach
                                ...
                                Jak czytam wypociny kretynów zachwalających trawę, to życze im dzieci, które w
                                iweku gimnazjum ładują się w trawę, w szkole średniej to juz hera i kompot, a
                                potem ....
                                bredzę! nie zycze im tego!
                                ja wiem swoje, a wy sobie zyjcie w tej chemicznej bryndzy....
                                wasz wybór
                                tylko wara wam od gó..arzy!
              • quonio Re: żartujesz z tym wspólczuciem? 24.11.06, 01:28
                Niop Lillalu to czy oni wcześniej jarali czy nie raczej nie ma znaczenia.
                Nauczyciel to nie Pan Franio z bramy obok który w razie czego poczęstuje
                smarkacza piwem choćby po to żeby zobaczyć jak potem puści pawia.
                Faktem jest że dała ciała.Faktem jest że ma przechlapane, ale to jej wybór.
                Jeżeli nie zdawała sobie sprawy z tego co robi i ewentualnych konsekwencji to
                może faktycznie dobrze że już nie uczy w żadnej szkole, bo tak mi to trochę
                trąca brakiem wyobraźni i odpowiedzialności za siebie samą.
                pozdro.
                P.S.
                Jak tam estakada :)
                • lillalu Re: żartujesz z tym wspólczuciem? 24.11.06, 14:04
                  Hej Quonio! Dawno Cię nie było!:)))
                  Pod estakadą się tak jakoś nieprzyjemnie zrobiło, w miejscu dawnego złamańca
                  często stoją pałki, więc głównie spędzam czas na jamie. Pozdrówka!
                  • quonio Re: żartujesz z tym wspólczuciem? 24.11.06, 19:41
                    Byłem, byłem, tylko nie miałem czasu.
                    Jak się okazało wieść o śmierci Dykty okazała się koleny raz wielką ściemą.
                    Osobiście znalazłem ja w Krakowie na Plantach w pełnym zdrowiu i z browarem w
                    ręku. Pozdrowienia dla Gądowskich pałek od starego quonia :))
    • wielki_czarownik Żeby narkoman w szkole uczył 20.11.06, 22:01
      To już przekracza granice. Chyba zagłosuję na Giertycha.

      Ćpuny do gett!
      • Gość: Rychu Re: Żeby narkoman w szkole uczył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 23:13
        To jeszcze nic ! Jest podobno taka szkoła w Polsce gdzie uczy CYKLISTA !
        • Gość: sara Re: Żeby narkoman w szkole uczył IP: *.os1.kn.pl 21.11.06, 18:59
          taak,qwa 28 latka to stara babcia i na pewno marzyla o tym zeby miec
          17tke.LOL.to 17 latek powinien chciec sie odmlodzic do wieku 10 lat chyba,bo w
          sumie z niego stara dupa tez.
          ludzie co za p..lenie w bambus.jakby miala pod 40tke to rozumiem ale tak???
          ch...jowo zagrala,bo w koncu jednak jest nauczycielka i predzej czy pozniej to
          by sie zle skonczylo,a swoja droga co ona widziala w towarzystwie takich
          gnojkow,ja mam 22 lata i dla mnie to szczyle.jest tylu zayebistych kolesi po
          30tce do imprezowania:PPP
    • Gość: aiszaa no i kolejny dyr. szkoły....poleci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 06:09
      na zieloną trawkę
      nie wybroni się przed MINI-sterem, że tolerował od lat takie cyrki pod dachem
      szkoły
      • tonks666 Re: no i kolejny dyr. szkoły....poleci 22.11.06, 13:21
        właśnie chodzi o to, że pani Koronkiewicz NiE tolerowała takiego zachowania. Jak
        tylko się dowiedziała, co się z p. Izą W. dzieje, zawiadomiła prokuraturę no i w
        efekcie wszystkiego policja też się o incydencie dowiedziała. Podjęła wszystkie
        możliwe działania, jakie były możliwe. Inni dyrektorzy udawaliby, że nic się nie
        dzieje, najwyżej wyrzuciliby taką nauczycielkę ze szkoły i tyle. Na prawdę
        dziwię się, że niektórzy mają klapki na oczach...
    • Gość: :( Szkoda, że Tomasz Zięba już nie pracuje w GW IP: *.tpnet.pl 22.11.06, 16:15
      to byłby temat w sam raz dla niego,
      zrobiłby z tego niezły artykuł
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka