herpi1
24.11.06, 09:30
Nie wiem czy to w czymś pomoże ale zawsze jest jakaś szansa...
Słuchaj blond k...wo w okularach. Zanim wyjedziesz z podporządkowanej ulicy
na główną - zobacz najpierw czy coś po tej głównej nie jedzie. Przez ciebie o
mało nie doszło do wypadku bo gdybym nie zjechał na lewy pas (bo nie byłoby
miejsca) to przy mojej prędkości 50km/h miałabyś niewielkie szanse na wyjście
o własnych siłach z samochodu. Miałaś babo szczęście, że w lekkim szoku
zatrzymałem się na chwilę i zdążyłaś uciec.
Szczytem bezczelności tego babsztyla było wymachiwanie rękami do mnie po tym
incydencie jakbym to ja o mało co nie doprowadził do kolizji.
Uważajcie ludzie na drodze. W ciągu dwóch lat widziałem dwóch palantów
jadących w poprzek skrzyżowania na ich czerwonym świetle a tych co wymusili
pierwszeństwo to nawet nie liczę. Nauczyło mnie to ostrożności ale jeśli ktoś
wam nagle wyjedzie z podporządkowanej drogi to nie zawsze macie szansę na
uniknięcie kolizji...
Neo[EZN]