Gość: iwanka
IP: *.teta.com.pl
02.01.07, 12:02
Temat pewnie dobrze znany. Może jednak wart powałkowania od nowa.
Dla mnie poślizg na psiej kupie spowodował kilkugodzinny poslizg w wyjeździe
sylwestrowym i ogólnie problemy żołądkowe przez cały dzień i wieczór.
Było tak:
Wracałam do domu późnym wieczorem, było ciemno, od samochodu miałam do
przejścia jedynie 20 m. Niosłam wielkie kartony, które uniemożliwiały mi
patrzenie pod nogi. Rano, kiedy chciałam wypastować buty, poczułam smród.
Natychmiast oddałam zjedzoną chwilę wcześniej jajecznicę, a gdy próbowałam
wyczyścić buty z paskudztwa, pozbyłam się pewnie kolacji dnia poprzedniego.
Przez dwie godziny nie byłam w stanie się ruszyć, bo każdy ruch wywoływał
odruch wykrztuśny. Musiałam zrezygnować ze swoich planów.
Może 'zostawiaczom_kup_swoich_pupili' uświadomi to, że nie jest to problem
jedynie krajobrazowy. Mnie konieczność zmiany planów z powodu kupy mocno
wyprowadziała z równowagi.