Dodaj do ulubionych

Ta bańka musi pęknąć

05.01.07, 22:18
Pan, jak wszyscy specjaliści od nieruchomości w tym kraju, na niczym się nie
zna i wróży z tego, co mu w porannej kawie zostało na dnie kubeczka. Polski
rynek nieruchomości ma się tak do amerykańskiego, jak Manhattan do pl.
Grunwaldzkiego. Gdyby szanowny Specjalista miał pojęcie o rynkach
europejskich (np. hiszpańskim, na którym ceny rosną nieprzerwanie od
kilkunastu lat) to może nieco by spuścił z tonu. A przy okazji - pożyjemy,
zobaczymy. Pośrednikom wydaje się, że kupują wyłącznie spekulanci. Nie biorą
pod uwagę, że mieszkanie jest dobrem podstawowym i każdy choćby miał wziąć
hipotekę na 50 lat musi je kupić. Chyba, że powstanie rynek najmu z
prawdziwego zdarzenia jak w Niemczech. Pzdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: MMW Re: Ta bańka już pękła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 22:34
      Zgadzam się z przedmówcą w pełni. A myślę generalnie, że ta
      sławetna "niewidzialna ręka rynku" siedzi w naszych kieszeniach i testuje próg
      bólu. Wszystkim, którzy chcą żyć samodzielnie - nie wiem nawet czego Wam
      życzyć. A ta bańka już pękła - coraz łatwiej o Polaka będzie gdzieś tam niż we
      Wrocku.
      • Gość: Mikołaj Re: Ta bańka już pękła IP: *.chello.pl 06.01.07, 07:52
        Zgadzam się z przedmówcami. Czyżby Pan redaktor gazety chciał kupić mieszkanie
        i szuka czegoś co wywoła burzę?? A rynek nieruchomości we Wrocławiu nie zmieni
        się dopóki nie będzie się można normalnie dostać z okalających Wrocław miast do
        centrum. A tym samym powiększy się obszar zabudowy. Problem w tym, że
        deweloperka już wykupiła grunty w promieniu 20km od Wrocławia i tam daje ceny
        zabójcze. Ale i to schodzi na pniu!! Aco do wieliej płyty. Jest okropna, na
        własnej skórze odczuwam jej braki, ale zawsze jest blisko centrum!!
        • kontonaspam Re: Ta bańka już pękła 06.01.07, 14:23
          Jak mają spaść ceny, gdy w Polsce w ciągu roku oddano mniej niż 100tysięcy
          mieszkań. Mieszkania schodzą na pniu, bo jest ich mało.
          Patrząc na statystyczne zarobki widać, że na mieszkanie, z kredytem na 30 lat,
          stać tylko najlepiej zarabiających. Ale mimo, że tych najlepiej zarabiających
          jest raczej mało, to mieszkań jest jeszcze mniej.
          • znajomy_jennifer_lopez p.s.Ceny jeszcze wzrosną 06.01.07, 15:23
            Przy podaży równej/bliskiej zero ceny mogą (teoretycznie) rosnąć do nieskończoności.
            Podaży nie ma wiec ceny mieszkan we Wrocku wzrosną. O ile 10%? 20%? 50%?
            Tego nie wiem, może i o 100% - przy zerowej podaży (i barierach ograniczających tą podaż) ceny nie będą regulowane "niewidzialną ręką rynku" - mogą wzrosnąć i o 100%, aż do granic absurdu i paniki ostatnich kupujących.
            • Gość: bigos Re: p.s.Ceny jeszcze wzrosną IP: *.chello.pl 07.01.07, 14:15
              kupilo sie nie dawno i nie mozna uwierzyc ze mozna stracic? nieruchomosci to
              nie perpetum mobile do zarabiania kasy. na wszystkim mozna stracic. ps. smieszy
              mnie porównywanie hiszpani do Polski. nie ten kliamt, nie ten kraj.
              • Gość: roger45 Wystarczy ze stopy % we franku pojada w gore IP: *.acn.waw.pl 08.01.07, 22:31
                i malo kto zaplaci kredyt.
                To chore ze w Wwie 100m z dwoma garazami to ok. pol banki USD, a przeciez
                technicznie to troche betonu i kilkaset cegiel.
                Ale ceny chyba nie spadną
                • junk92508 Jest sporo argumentow za zatrzymaniem wzrostu/spad 09.01.07, 10:17
                  1. Stopy pojda w gore - frankowe eldorado juz sie konczy

                  2. Wzrost cen byl tak szybki ze mocno spadl popyt

                  3. Ci co wyjechali odkrywaja ze ceny mieszkan w W-wie sa niewiele nizsze lub
                  wyzsze niz na zachodzie i zupelnie traca ochote na powrot

                  4. Zaczyna sie niz demograficzny

                  5. Poprawi sie infrastruktura drogowa - dojazd z odleglosci 40km przestanie
                  byc problemem - ludzie juz przenosza sie do domow

                  6. ceny wynajmu spadaja

                  Ale zeby zupelnie uzdrowic rynek mieszkaniowy to do tego trzeba dodatkowo:

                  6. Szybka kolej miejska

                  7. Podatek katastralny (obnizajac podatek dochodowy) - wtedy spekulacja
                  mieszkaniami/gruntami zupelnie przestanei sie oplacac

                  A porownywanie do Hiszpanii jest chore - ile polskich przedsiebiorstw ma
                  pozycje taka jak hszipanskie ? Hiszpania to wrota do UE dla krajow latynoskich.
                  Do tego Madryt to glowne skupisko ludnosci - u nas to jest Slask/Krakow.
              • Gość: Dr CENY na pewno SPADNĄ !!! IP: *.range86-131.btcentralplus.com 09.01.07, 00:21
                Nie chcialbym wykrakac, ale wystarczy spojrzec na ceny nieruchomosci z
                kilkudzisiecioletniej perspektywy: www.housepricecrash.co.uk
                Prosze samemu wyciagnac wnioski ...
                • znajomy_jennifer_lopez Re: CENY na pewno SPADNĄ !!! 09.01.07, 00:40
                  Dla mnie to właściwie pewne, ciekawe tylko kiedy i ile.
                  Na razie jednak - jak napisałem - mogą rosnąć, i to o 100%.
                  Dlaczego? Dlatego że poziom absurdu rynek przekroczył - zwłaszcza we Wrocławiu - przynajmniej dwa lata temu, a wciąż kupują, nie ma więc powodu by szaleństwo nie trwało nadal. Podaży też praktycznie nie ma więc to szaleństwo może jeszcze potrwać - aż do kresu paniki ostatnich kupujących. Potem przyjdzie korekta. A po niej - IMHO -druga i trzecia.
              • Gość: 666 Re: p.s.Ceny jeszcze wzrosną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 01:35
                Poza tym trzeba jeszcze pamiętać że przy tak wysokich cenach mieszkań w blokach
                zaczyna bardziej się opłacać budowa domu a dla ludzi dobrze zarabiających to nie
                ma znaczenia czy będą mieszkać 5,10 km od centrum dużego miasta czy np. 20,30 km
                . Tu może wchodzić w grę tylko moda lub problemy komunikacyjne, ale one niedługo
                mogą się skończyć np. we Wrocławiu.
                • tbernard Re: p.s.Ceny jeszcze wzrosną 09.01.07, 08:17
                  > . Tu może wchodzić w grę tylko moda lub problemy komunikacyjne, ale one niedług
                  > o
                  > mogą się skończyć np. we Wrocławiu.

                  Problemy komunikacyjne niby niedługo miałyby się skończyć we Wrocławiu?
                  Otóż one będą tylko się powiększać i nawet obwodnice (które tak nawiasem mówiąc
                  nie wiadmomo czy za naszego życia powstaną) niewiele pomogą. Coraz bardziej
                  zatyka miasto nie tyle ruch tranzytowy, co właśnie masowy przyjazd samochodów z
                  dzielnic peryferyjnych w kierunku centrum. A na peryferiach stopniowo przybywa
                  mieszkańców. Zakładając, że dla dobra publicznego (założenie wyjątkowo naiwne)
                  większość przesiądzie się do komunikacji zbiorowej, to po prostu miejsca w tej
                  komunikacji zabraknie, skoro teraz już brakuje.
                • Gość: spekulant Czy Wy jesteście ŚLEPI?! IP: *.aster.pl 09.01.07, 08:22
                  Przeczytalem cale forum i zastanawia mnie jedna rzecz; nikt na to nie zwraca
                  uwagi - spirale wzrostu cen nakrecili spekulanci z krajow "starej" Unii i to
                  oni na razie najwiecej na tym interesie zarabiaja, bo jak kupuja to nie jedno,
                  a od razu dziesiec mieszkan. Z tego co widze to "zaklinacze deszczu" na tym
                  forum liczac na dalszy wzrost cen zapominaja o tym, ze takie inwestycje robi
                  sie po to, zeby kiedys zrealizowac zyski, co (jesli odbywa sie masowo) jest
                  wlasnie tym impulsem, ktory przynosi gwaltowna korekte. Jak irlandczycy
                  postanowia zarobic, to biada Wam, cwaniacy. Ich nie interesuje jaka bedzie cena
                  mieszkan po tym, jak swoje sprzedadza, wiec jeszcze sie bardzo zdziwicie.
                  Ale rozumiem Was - musicie "zaklinac deszcz", bo tylko dzieki temu on pada. Na
                  razie...
                • Gość: ex PO Re: p.s.Ceny jeszcze wzrosną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 13:35
                  a czy ceny wzrosną jesli nie bedzie EXPO? (a nie bedzie).
              • Gość: Pewex Re: p.s.Ceny jeszcze wzrosną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 10:09
                ehh kiedyś pęknie, w końcu nadejdzie niż demograficzny, pokoleniu wyżu w dużej części opuszcza kraj, pracować można i 50 km od centrum dużego miasta, gdzie ceny mieszkań są ok, weźmy np. moje miasto, 100km od wrocławia, pociągiem jadę półtorej godziny wysiadam w centrum na głównym, czasem podobny czas zajmuje przedarcie się z końca miasta przez korki, objazdy, do centrum...a ceny mieszkań...za 100-110 tysięcy można mieć nowe mieszkanie 90m2. A miasto nie jest Pcimiem :) Do poznania to samochodem zajmuje tyle. Czyli że można, a jakbym miał mieszkać na krańcach miasta, dać tyle 3x tyle za mieszkanie dużo mniejsze, to bym się poważnie zastanowił, aha pociąg do poznania jedzie niecałą godzinę. Warszawa to średnio realne bo to już 3,5 godziny.
              • Gość: Mirek Re: p.s.Ceny jeszcze wzrosną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.07, 10:33
                Porównanie do Hiszpanii jest błędem. Tam się osiedla pół Europy ze względu na
                klimat i bezpieczeństwo. Przypominam,że na południu Hiszpanii jest teraz +18st.
                C i jest to normalne w styczniu. A znajomi przysłali mi aktualne zdjęcia w
                koszulkach.Sam byłem w listopadzie i cieszyłem się ładnym polskim latem i
                kwitnącymi kwiatami.
                Tych rynków się nie da porównać. Tam obcokrajowcy (głównie Niemcy i Anglicy)
                srubują ceny, bo chca tam żyć, mieć własne lokum. U nas trochę irlandczyków
                kupiło mieszkania na lokatę kapitału.
                • Gość: piłkarz Re: p.s.Ceny jeszcze wzrosną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 13:36
                  a czy ceny wzrosną jesli się okaże, że nie będzie ME w PN?
        • Gość: zJL Wytłumacz jedną rzecz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 14:48
          Gość portalu: Mikołaj napisał(a):

          Problem w tym, że
          > deweloperka już wykupiła grunty w promieniu 20km od Wrocławia i tam daje ceny
          > zabójcze. Ale i to schodzi na pniu!! Aco do wieliej płyty. Jest okropna, na
          > własnej skórze odczuwam jej braki, ale zawsze jest blisko centrum!!

          PO CO ludzie mają sie tu osiedlać?
          Czy uważasz że LGiki i podobni będa tu płacic po 1,5-2 tys euro pensji? (Robolom, nie top manegenementowi) Jak to się będzie miało do konkurencyjności?
          Szczerze mówiąc to wątpie żeby robotnik na taśmie dostał więcej niż 500 euro (1,9 tys zł) Jesli nie to powiedz mi po co ludzie tu przyjadą?
          Wiesz po ile są dobre mieszkania np w Berlinie? Po 1,5k-1,8k euro za metr (czyli 6-7 tys zł) a wiesz za ile możesz kupic (tanią) kawalerke w miescie? 16-18 tys euro czyli jakieś 60 tys zł - znajdz mi COKOLWIEK poza garażem we Wrocławiu za mniej niż 100 tys zł
          Wytłumacz mi więc PO CO ktoś będzie przyjezdzał do Wrocławia pracować za 500 euro gdy bedzie mógl zarabiac w Niemczech 1-2 tys euro a za mieszkanie zapłaci max tyle co w PL (a nawet mniej bo Wrocław to nie stolica i raczej go przyrównać z Dreznem niż stolicą Niemiec). A jak nie tam to w UK, Irlandii czy nawet Czechach?
          Pytam więc PO CO tu kupowac mieszkanie?
          W mieście gdzie nie ma komunikacji miejskiej, drogi są w budowie, z ktorego nie można sie wydostac/dostać (czyt budowa poza miastem mija sie z celem - poza kierunkiem Bielany itp) gdzie nie ma niemal parków, gdzie miasto jest zdewastowane (na razie, 50 lat zapóznień- bedzie dobrze, ale za 20-30 lat), a np wyjscie na basen jest droższe niż w Niemczech? Pytam PO CO?

          Hiszpania? Tak ale 1) tam przybyło w ostatnich latach 7-8 mln osob (imigranci z Europy u Afryki + emeryci z Europy Zach) Jak myślisz ile osób PRZYBYŁO w Polsce? Minus milion? czy minus dwa miliony? Dla kogo te mieszkania w PL? Szwedzi sie osiedlą? Inna sprawa że w Hiszpani, tej drogiej i popularnej ceny mieszkań oscylują w gran 2-2,5 tys euro za metr czyli 7,8-9,5 tys PLN/mkw
          Ile więc jeszcze zdrożeją mieszkania we Wrocku? Z 7-8 tys do ilu? 10, 15, 20 tys zł/m2? W starych blokach z lat 70tych???? To co sie dzieje jest po prostu chore

          BRAK PODAZY mieszkań i rozsądnych działek bud. - współczuje tym co własnie teraz kupują mieszkania - jeśli to nie super (naprawde super) lokalizacja to wg mnie moczą kasę - a na pewno bardzo ryzykują. Oby tylko nowy "Balcerowicz" nie zaczął majstrować ze złotówką pod dyktando PiS bo nagle sie okaże że kredyt w CHF jest ciut droższy a pensje stoją. Tego Wam naprawdę nie życzę.

          Ostatni rok kiedy - IMHO - jeszcze warto było kupowac tu mieszkanie to 2001/2002r.
          Potem ceny poszybowały do granic absurdu. Kosmos. W kraju gdzie średnia płaca to niewiele ponad 500 euro cena metra siega 2k euro/m2.
          • Gość: Wroclavianin Re: Wytłumacz jedną rzecz IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.01.07, 18:39
            Porownaj sobie ceny w Wielkiej Brytanii gdzie za metr zaplacisz np. 30-40tys.
            zl. Gospodarka w Polsce rozwija sie, mimo rzadow socjalistow z PiS-u, calkiem
            niezle, place i zdolnosc kredytowa Polakow rosna, a podaz mieszkan jest ciagle
            niewystarczajaca. Polska przystepujac do UE zgodzila sie na wolny przeplyw
            ludzi i kapitalu, co wzmocnilo eksport oraz przyciaga nowe inwestycje. Biorac
            pod uwage, ze mieszkanie to dobro, ktore kazdy chce na jakims etapie swojego
            zycia zakupic, daje to jeszcze spory margines do wzrostu cen. Uwazasz, ze te
            uzywane mieszkania kupuja wylacznie spekulanci? Wiekszosc to rodziny, ktore
            chca w nich po prostu zamieszkac i raczej nie mysla o zarobku na zwyzce cen.
            Dodaj do tego jeszcze wzrost kosztow budowy (w tym cen ziemii) i bedziesz mial
            pelniejszy obraz sytuacji.
            • Gość: mx5 Re: Wytłumacz jedną rzecz IP: *.chello.pl 08.01.07, 19:31
              koszty są niższe niż w berlinie ! naprawdę ja nie żartuję ! Mieszkanie każdy
              musi kupić ? nie, i nie każdy musi i chce w polsce. Jak na razie mamy kolejną
              falę emigracji, i ludzie *NIE* wracają - patrzę po znajomych. Wszyscy
              mowia "jeszcze rok" a za rok "jeszcze rok" i tak w kolko. Inwestycje w polsce ?
              Tak ale ile oni placa do reki - 90% społeczeństwa dostaje grosze (a choć ja
              jestem w tych 10% zarabiajacych niezle, dokladnie 4500 i tak mnie nie stac na
              mieszkanie i nie zamierzam go tu kupic po takich lub wyzszych cenach) ?
              Przyklad wielkij brytanii jest nietrafiony, bo to *zupełnie* inny kraj, 180
              stopni w inną stronę.
              • Gość: bylyberlinczyk Chrzanienie o Berlinie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.07, 21:55
                jakie koleś koszty?, czysty sponsoring Ty wiesz jakie miliardy marek wpompowały
                niemcy w przebudowę Berlina. Jaka jest totalna nadpodaż w stosunku do potrzeb
                powierzchni biurowych i mieszkań. To żaden rynek, tylko polityczna decyzja o
                przeniesieniu stolycy z Bonn ciołku. I jeszcze będzie im się odbijać z 15 lat
                czkawką ta operacja. Jaka tu analogia do Polski, dżizus
                • Gość: willy w innych miastach de ceny m2 = 2000 euro IP: *.pools.arcor-ip.net 08.01.07, 23:54
                  czesto i mniej. i tu nie mowimy o zadnym "sponsoringu" (niskie ceny w berlinie
                  to wynik niskich jak na niemcy plac i duzego bezrobocia) ale o duesseldorfie,
                  kolonii, hamburgu, essen, stuttgarcie itp.

                  za 2000 euro/m2 spokojnie kupisz mieszkanie w ladnej okolicy o dobrym
                  standardzie. czyli ceny jak w duzych miastach polski, tylko ze pensje 3 x
                  takie, a infrastruktura 10 x lepsza.
              • Gość: Max Re: Wytłumacz jedną rzecz IP: *.icm.edu.pl 29.01.07, 14:25
                ale nie kazdy musi kupic mieszkanie we wroclawiu!

                ja mam tu mieszkanie, male, kupilem 5 lat temu, zarabiam dobrze, po 6-10tys na
                miesiac

                ale nigdy w zyciu nie kupie tutaj 3 pokojowego mieszkania, klitki za ktore bede
                placil i tak 300zl czynszu lub wiecej a ktore kosztuje pol miliona lub wiecej

                toz to paranoja

                ludzie tu zarabiaja po 1100zl na reke (przyklad getin bank, placowka w centrum
                wroclawia)
                wiec kto normlany kupi tu mieszkanie? chyba idiota albo najwyzej jakis manager

                lepiej kupic mieszkanie w malym miescie 100km od wroclawia, czy gdziekolwiek indziej
                zarobi sie 200-300zl mniej, ale za 500tys bedzie naprawde duzy wypasiony dom

                i ja tak zrobie, nie nawidze tego wroclawia i tych problemow komunikacyjnych i
                tych cen, niech idioci to kupuja a potem placza jak ceny spadna na pysk
            • Gość: gargamel Re: Wytłumacz jedną rzecz IP: *.cable.ubr04.edin.blueyonder.co.uk 08.01.07, 23:29
              20 - 30tys zl to moze masz na mysli Londyn, czyli najdrozsze miasto w UK...
              Nastepny w kolejnosci pod wzgledem cen mieszkan i domow jest Edynburg
              (Szkocja). I z Edynburga dam ci nastepujacy przyklad. Tak zwany po
              polsku "blizniak", okolica (postal code) EH4, czyli bardzo blisko centrum (ok
              3.5km), metraz 53 m kw, kosztuje 103,5tys GBP (to jest juz fixed price, czyli
              nic powyzej, reszta oplat tzw. operacyjnych to 500 - 700GBP). Za metr wychodzi
              1952 GBP, to jest ok. 11230zl.

              espc.com/EspcPublic/UniversalPages/PropertyDetails.aspx?rid=222599
              I teraz taka mala dygresja. Sprzatczka biurowa lub zwykly ochroniarz zarabiaja
              srednio netto od 900 do 1300 GBP (ochroniarze z nadgodzinami tyle wyciagaja).
              Sa to najprostsze zawody a tym samym, najmarniej platne.

              Powiedz mi teraz, kiedy sprzataczki czy ochroniarze u ciebie w firmie, w Polsce
              zaczna zarabiac 5000 - 7000zl?
              • Gość: tomek Re: Wytłumacz jedną rzecz IP: 82.146.248.* 09.01.07, 01:15
                I chyba jeszcze jedną rzecz trzeba zauważyć: biedni w UK dostają mieszkania z
                urzędu. Niepotrzebuja nic kupowac ( Polak i Anglik z jednej pensji w McJobie
                bedzie prowadzić dwa absolutnie różne życia). UK postarało się wiec aby nie
                było tam tanio.
                • Gość: gargamel House prices fall unexpectedly IP: 192.250.97.* 09.01.07, 17:26
                  House prices fall unexpectedly Friday January 5, 01:10 PM

                  LONDON (Reuters) - House prices fell for the first time in six months in
                  December, Halifax data showed on Friday, in the first sign that two interest
                  rate rises last year may be taking their toll on the market

                  uk.news.yahoo.com/05012007/325/house-prices-fall-unexpectedly.html
            • Gość: oko Re: Wytłumacz jedną rzecz IP: *.ols.vectranet.pl 18.03.07, 19:14
            • Gość: oko Re: Wytłumacz jedną rzecz IP: *.ols.vectranet.pl 18.03.07, 19:15
              30 -40 tys zl to na anglika jak dla nas ok 6-7 tys . czyli ok . Tylko ,ze do
              anglii wali cay swiat i czesc zostaje a u nas raczej wzyscy wyjezdzaja
          • Gość: maciej, berlin Re: Wytłumacz jedną rzecz IP: 217.116.100.* 08.01.07, 19:27
            chetnie bym zobaczyl w berlinie mieszkanie za taka cene
            sam mieszkam tam juz w niemczech 8 lat ( w berlinie 3)i o takich cenach nie
            slyszalem
            • Gość: willy wrzuc sobie immobilienscout24.de IP: *.pools.arcor-ip.net 08.01.07, 23:57
              tylko porownaj podobne lokalizacje i jakosc budynkow - czyli musisz lookac na
              ost. zreszta i na zachodzie spokojnie za 2000 euro/m2 w wyremontowanym
              jugendstilu kupisz.
          • Gość: k jak kibol Re: Wytłumacz jedną rzecz IP: 82.177.55.* 09.01.07, 09:41
            w Hiszpani "tej tej drogiej i popularnej ceny mieszkań oscylują w gran 2-2,5 tys
            euro za metr" - haha - znajdz mi prosze mieszkanie 60m2 w samym Madrycie czy
            Barcelonie za 150 tys EURO.

            Za 300 tys MOZE cos znajdziesz. W Barcelonie. A to jest 5 tys EURO/m2. W
            Madrycie za te kwote takiego mieszkania nie znajdziesz.

            Znajomy Hiszpan chcial swego czasu chcial kupic mieszkanie w Madrycie. Szukal
            widziwial, mieszkania zdrozaly, pomyslal wiec ze drozec w nieskonczonosc nie
            beda i przeczeka az ceny sie zalamia.

            I 7 lat juz czeka.
          • Gość: aidkaw Re: Wytłumacz jedną rzecz IP: *.crowley.pl 09.01.07, 09:58
            Panie zJL.

            Wszystko pieknie. Wywód prawidłowy i logika wypowiedzi zdaje sie nie zgorsza. Z
            pana wypowiedzi wnioskuje ze zdecydowanie pan to mieszkanie juz ma albo nalezy
            pan wlasnie do tego "minus miliona". Bo ja np po mieszkaniu w USA przez 1,5
            roku i Anglii przez kolejne 6 miesiecy zdecydowalam całekiem świadomie że
            Wrocław jest moim miejscem. Kwestia priorytetów, prosze pana... A kredyt
            kredytem. Na mieszkanie nie mam szans odłożyć i nie mam takze zamiaru na kupnie
            mieszkania zarobic, wiec bede ten kredyt na 300 tys zl splacac mam nadzieje
            przez mniej niz 30 lat. Bo co mi pozostaje? Poza emigracją oczywiscie...

            Pozdrawiam tych którzy jednak zamierzają kupić nawet za te 300 tyś.
          • Gość: k Hiszpania IP: *.ksw.edu.pl 09.01.07, 17:25
            www.fotocasa.es/
      • holtze w usa ceny spadaja drastycznie??? 07.01.07, 01:07
        w usa ceny spadaja drastycznie???
        ha ha ciekawe coz to za 'ekspert' i 'znawca' rynku nieruchomosci...
        ceny wciaz rosna! rosnie inflacja i tyle. w usa mieszkania raczej nie stanieja.
        podobnie bedzie w polsce.
        • Gość: User Re: w usa ceny spadaja drastycznie??? IP: *.amazon.com 08.01.07, 21:04
          Rosna ceny w USA? Moze - w Seattle i LA oraz kilku lakalnych rynkach. Na pewno
          nie rosnie Kalifornia i Floryda, nie rosnie Michigan.

          USA to NIE JEST Polska i nie mozna tego tak prosto porownywac - rynek w USA
          jest mocno lokalny - czyli - jest praca to ludzie przyjezdzaja i sie osiedlaja.
          Nie ma - to i rynek nieruchomosci lezy.

          i jeszcze jedno - w USA co roku 30% ludzi zmienia swoje miejsce zamieszkania ...
          • Gość: Obi Re: w usa ceny spadaja drastycznie??? IP: *.pl 08.01.07, 21:08
            i jeszcze jedno - w USA co roku 30% ludzi zmienia swoje miejsce zamieszkania ..


            Ha ha ha bardziej 3%,albo 0,3%
            • Gość: quake Re: w usa ceny spadaja drastycznie??? IP: *.chello.pl 08.01.07, 22:41
              do USA ludzie imigrują a z polski emigrują!!!!!!!!!
            • Gość: makami Re: w usa ceny spadaja drastycznie??? IP: *.proxy.aol.com 08.01.07, 23:42
              Blizej prawdy byl piszacy powyzej. Amerykanie zmieniaja miejsce zamieszkania
              przecietnie raz na 7 lat. Nie ma tu prawie wogole "przywiazania do ziemi" i
              budowania raz na cale zycie, domy to lokata kapitalu (przy sprzedazy nie placi
              sie podatku od wzbogacenia), i znam malo osob ktore obecnie mieszkaja w
              miescie, dzielnicy, czy domu w ktorym sie wychowali. 30% to calkiem mozliwy
              procent.
              • Gość: willy Re: w usa ceny spadaja drastycznie??? IP: *.pools.arcor-ip.net 08.01.07, 23:59
                > Blizej prawdy byl piszacy powyzej. Amerykanie zmieniaja miejsce zamieszkania
                > przecietnie raz na 7 lat. Nie ma tu prawie wogole "przywiazania do ziemi" i
                > budowania raz na cale zycie, domy to lokata kapitalu (przy sprzedazy nie
                placi
                > sie podatku od wzbogacenia), i znam malo osob ktore obecnie mieszkaja w
                > miescie, dzielnicy, czy domu w ktorym sie wychowali. 30% to calkiem mozliwy
                > procent.

                to jak wyjasnisz to ze wiekszosc amerykanow nigdy w zyciu nie byla dalej niz
                100 mil od domu? moze przeprowadzaja sie do lepszych/gorszych domow w
                zaleznosci od bierzacych dochodow?
                • Gość: demark Re: w usa ceny spadaja drastycznie??? IP: *.chello.pl 09.01.07, 00:14
                  tym że to bzdura? lol nie wierzę po prostu
                  • Gość: test Re: w usa ceny spadaja drastycznie??? IP: *.hsd1.ct.comcast.net 09.01.07, 01:21
                    test
              • Gość: gosc Re: w usa ceny spadaja drastycznie??? IP: 69.1.169.* 09.01.07, 06:16
                > Blizej prawdy byl piszacy powyzej. Amerykanie zmieniaja miejsce zamieszkania
                > przecietnie raz na 7 lat. Nie ma tu prawie wogole "przywiazania do ziemi" i
                > budowania raz na cale zycie, domy to lokata kapitalu (przy sprzedazy nie
                placi
                > sie podatku od wzbogacenia), i znam malo osob ktore obecnie mieszkaja w
                > miescie, dzielnicy, czy domu w ktorym sie wychowali. 30% to calkiem mozliwy
                > procent

                obaj maja racje. 30% ludzi w NY czy Chicago zmienia adres kazdego roku
                natomiast w takich miejscach jak Zach Wirginia czy Texas wiekszosc ludzi
                mieszka w tych samych domach przez cale dorosle zycie.
                Co do cen mieszkan w PL to jest to mozliwe tylko dlatego ze konsumpcja w PL
                doszla do gigantycznych rozmiarow. Wiekszosc ludzi zyje ponad stan. Mam
                znajomych w PL ktorz 10 lat temu kupowali zachodnie auta w salonach na kredyt a
                potem nie mieli nawet na paliwo zeby na wczasy pojechac. Teraz chyba to samo
                jest z kredytami na mieszkanie. Ludzie chyba nie sa przy zdrowych zmyslach
                jesli kupuja mieszkanie na 30 letni kredyt ktory beda splacac czesto polowa
                zarobkow. Chyba troche za malo ludzi splajtowalo zeby
              • Gość: gosc Re: w usa ceny spadaja drastycznie??? IP: 69.1.169.* 09.01.07, 06:18
                > Blizej prawdy byl piszacy powyzej. Amerykanie zmieniaja miejsce zamieszkania
                > przecietnie raz na 7 lat. Nie ma tu prawie wogole "przywiazania do ziemi" i
                > budowania raz na cale zycie, domy to lokata kapitalu (przy sprzedazy nie
                placi
                > sie podatku od wzbogacenia), i znam malo osob ktore obecnie mieszkaja w
                > miescie, dzielnicy, czy domu w ktorym sie wychowali. 30% to calkiem mozliwy
                > procent

                obaj maja racje. 30% ludzi w NY czy Chicago zmienia adres kazdego roku
                natomiast w takich miejscach jak Zach Wirginia czy Texas wiekszosc ludzi
                mieszka w tych samych domach przez cale dorosle zycie.
                Co do cen mieszkan w PL to jest to mozliwe tylko dlatego ze konsumpcja w PL
                doszla do gigantycznych rozmiarow. Wiekszosc ludzi zyje ponad stan. Mam
                znajomych w PL ktorz 10 lat temu kupowali zachodnie auta w salonach na kredyt a
                potem nie mieli nawet na paliwo zeby na wczasy pojechac. Teraz chyba to samo
                jest z kredytami na mieszkanie. Ludzie chyba nie sa przy zdrowych zmyslach
                jesli kupuja mieszkanie na 30 letni kredyt ktory beda splacac czesto polowa
                zarobkow. Chyba troche za malo ludzi splajtowalo zeby ludziska skumali.
        • Gość: wsj Re: w usa ceny spadaja drastycznie??? IP: *.hsd1.ct.comcast.net 09.01.07, 01:32
          przytacza dzisiaj przyklad z Florydy, gdzie za ten sam dom zaplacono 275.000 po
          jego kupnie za 435.000 dwa lata wczesniej. wychodzi na 36% spadku.

          tinyurl.com/yemct6
      • Gość: znawca Re: Ta bańka już pękła IP: *.bynxx19.adsl-dhcp.tele.dk 07.01.07, 14:43
        Zgadzam sie calkowicie z przedmowca.Na zachodzie mieszkania spadly 20
        procent,to smieszne,zeby mieszkanie 18m2 kosztowalo 120,ooo dolarow,w Paryzu
        jest taniej
      • Gość: aa Re: Ta bańka już pękła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 20:36
        Ceny są już chore. 200 tyś za klitkę w wielkiej płcie ? Pół biedy jak ktoś
        kupił mieszkanie dla siebie w nowym budownictwie tylko na własne potrzeby bez
        chęci odsprzedarzy na kilka lat. Reszta szybko się pogrąży. Piramida już się
        skończyła. Współczuję tylko tym co podpisali długoletnie kredyty. pozdrawiam
    • heraldek Polska to kraj spekulacji i przekretow.. i panika 06.01.07, 02:01
      ...jest potrzebna..........
    • Gość: a ale oczywiscie na glowna strone gazety tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 03:17
      nie dadza
    • Gość: Tomo Ta bańka musi pęknąć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.07, 10:30
      moze i artykul jest bzdurny.
      w polsce za srednia pensje ciezko by bylo obecnie kupic chocby kawalerke
      i to nawet z kredytem na 30 lat
      z drugiej strony gdzies mieszkac trzeba...
      deweloperzy i klienci robia rzecz oczywista, optymalizuja wyniki
      dla jednych jednak, jak i drugich, najlepiej by jednak bylo, aby wladze miasta
      ruszyly dupe i stworzyly plan zagospodarowania przestrzeni
      bo fajnie ze wrocek sie rozwija - ale wyglada na to, ze to nie bedzie juz wrocek
      wielu mlodych ludzi - ktorzy nie beda chcieli splacac klatek przez kilkadziesiat lat
      • Gość: homo homini Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.as.kn.pl 06.01.07, 10:52
        Władze Wrocka nastawiły się na sukces i tego się trzymają.Ne interesuje ich
        młody człowiek i jego byt w mieście, praca za rozsądne pieniądze tylko po
        ukłonie itd.Ale głośno się trąbi, ściągamy młodych z zagranicy, stwarzamy
        warunki rozwoju dla młodzieży,bezpieczne miasto,świetny układ komunikacyjny.To
        jest tak jakbym słuchał prezydenta z premierem czyli dwa w jednym jest
        dobrze ,wspaniale.Rzeczywistość jest taka że młodych nie stać na mieszkanie
        nawet w starych blokowiskach bo są za drogie.
        • Gość: zJL Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 15:07
          Gość portalu: homo homini napisał(a):

          > Władze Wrocka nastawiły się na sukces i tego się trzymają.Ne interesuje ich
          > młody człowiek i jego byt w mieście, praca za rozsądne pieniądze tylko po
          > ukłonie itd.

          Sama przykra prawda. Zobaczycie jak ulotny to sukces, mogę sie zalożyć z każdym że góra za 5 lat Wrocław będzie omijany szerokim łukiem - czego wcale mu nie życzę (bo co mi tam?). Powiedzcie - kto tu przyjedzie pracować za 1k euro jak mieszkania będą po 100-150k euro?
          Madry gospodarz miast dba o to żeby miasto się ROZWIJAŁO czyli przybywały iwestycje plus przybywali ludzie plus tym ludziom dobrze sie żyło. Tu mysli sie tylko o pkt 1. (OK). Tyle że NIKT TU NIE PRZYJEDZIE mając alternatywy w ciut mądrzejszych miastach - pisałem juz o tym Jak masz miasto A gdzie zarobisz 3 tys zł ale mieszkanie za 200 tys zł a drugie (Wrocław) gdzie zarobisz te same 3 tys zł ale mieszkanie za 400-500 tys zł to przyjedzie tu tylko desperat.
          Po co zreszta mieszkać w miescie które nie mysli o mieszkancach (byłem w szoku będac zeszłej zimy w innych miastach bo az sie przyzwyczaiłem do tego co tu - we Wrocku chodników i przystanków nie odsnieżano bo cytuje kierownika czegos tam z urzedu miasta "nie opłaca się" -no ręce opadają - tu bardziej sie opłaca jak ludzie nogi łamią na skutych lodem przystankach (wszędzie poza ścisłym centrum)). Niestety takich przykładów jest bardzo duzo, można by ksiązkę napisac :-((

          > Ale głośno się trąbi, ściągamy młodych z zagranicy, stwarzamy
          > warunki rozwoju dla młodzieży,bezpieczne miasto,świetny układ komunikacyjny.To
          > jest tak jakbym słuchał prezydenta z premierem czyli dwa w jednym jest
          > dobrze ,wspaniale.

          To najmądrzejsze zdanie jakie kiedykolwiek przeczytałem o tym co robi Pan Dutkiewicz i zwięzłe podsumowanie tematu.
          Nigdy nie rozumiałem tego dlaczego dostał 85% poparcia - ale przecież PiS też ma ciągle "swoje" 30-35% poparcia a jak jest każdy "nie-moher" widzi.
          Widać "propaganda sukcesu" to skuteczna broń, robi ludziom sieczkę z głowy.
          • Gość: mx5 Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.chello.pl 08.01.07, 19:37
            bo tyle % mamy mocherow w spoleczenstwie, albo ludzi na ich poziomie ktorzy ida
            glosowac, smutne i tragiczne
          • Gość: pumper Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 22:01
            W Irlandii w takim Greystones (30km od Dublina) mieszkania chodzą po 300k euro.
            Domy po 450k euro. Ludzie średnio zarabiają 2-3k, więc pewnie płaczą tak jak my
            tutaj. Niestety jest tak, że mieszkanie się spłaca całe życie... wszędzie!
            • Gość: pumper Miejscowość pod Dublinem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 22:09
              320,000euro za Apartment For Sale (1 Bedroom, 1 Bathroom).
              www.daft.ie/searchsale.daft?search=1&s[cc_id]=c4&s[search_type]=sale&s[refreshmap]=1&offset=20&limit=10&search_type=sale&id=180064
          • hangingrock Re: Ta bańka musi pęknąć 09.01.07, 11:12
            Prawda jest nieco inna. Co to znaczy "Władze Wrocławia"? Władze miasta
            funkcjonują tak samo jak ludzie, żeby coś kupić, albo zbudować muszą mieć na to
            pieniądze. Ponieważ Miasto Wrocław nie wyjedzie sobie na saksy do Wielkiej
            Brytanii, Irlandii czy cholera wie gdzie, musi zarobić pieniądze na miejscu. I
            zarabia, jeśli nikt tego nie zauważył. W ciągu czterech lat zadłużenie miasta
            spadło z 60 do 40 procent. Nie da się z wielką dziurą w budżecie budować.
            Najpierw dziurę trzeba załatać i zarobić pieniążki, a potem je wykorzystywać. A
            to trwa. Nie rok, albo dwa, tylko kilka lat. I szansą na budowę mieszkań jest
            stabilna, konsekwentna i niezmienna polityka oraz działania gospodarcze. Czyli
            im dłużej trwa jeden program, tym lepiej. To się nazywa działanie
            dalekowzroczne. A że chwilowo boli. Trudno. Tak już jest.
            Trzeba też zauważyć, że miasto gospodaruje po trosze naszymi pieniążkami (jak i
            swoimi, ponieważ "władze" tez płaca podatki) i odpowiadają przed wszystkimi
            głową. Zaś zasada dobrego operowania pieniądzem jest taka, żeby go pomnażać. I
            dobrze inwestować Jak już się go ma.
            Pozdrawiam
            • hangingrock Re: Ta bańka musi pęknąć 09.01.07, 11:14
              Przepraszam. Spadło z 60 procent do 20 procent.
    • Gość: thelima Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.aster.pl 06.01.07, 11:53
      Przykład runku Amerykańskiego jest jak najbardziej adekwatny. Nie chodzi tu o
      porównywanie rynku. Chodzi o mechanizm. Jeszcze półtora roku temu w Stanach
      każdy analityk mówił, że będzie rosło, rosło i tylko rosło - nie było mowy o
      żadnym spadku. Okazało się, że jest inaczej. U nas jest podobnie. Rok temu każdy
      mówił, że będzie tylko rosło. Teraz pokazują się głosy, że jednak nie będzie
      rosło bez końca.

      Jeszcze jedno. Nie jest prawdą, że każdy musi kupić mieszkanie choćby się
      zadłużył na 50 lat. Po prostu rynek osiąga (osiągnął już barierę zdolności
      kredytowej - do tego argumentu się nie odniosłeś). Choćby klient wziął kredyt na
      100 lat i tak może nie być go stać na koszt mieszkania. Podczas gdy nawet w
      Warszawie każdego stać na wynajem lepszego lub gorszego mieszkania - w cenie
      takiej samej jak była pięć lat temu. W długiej perspektywie każdy chce mieć
      mieszkanie. W krótkiej, przy szalonych cenach - każdy jakoś przeżyje te rok dwa
      lata w wynajmowanym mieszkaniu bez problemu. Przy obecnym rozgrzanym rynku
      wystarczy, że przez pół roku popyt się zmniejszy a to może przelać czarę
      goryczy. Przy takich wzrostach jak były, developerzy spokojnie mogą obniżyć
      własną marżę bo teraz jest kosmiczna. Podobnie z mieszkaniami używanymi...

      thelima
      • Gość: RO Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.crowley.pl 06.01.07, 12:42
        >W długiej perspektywie każdy chce mieć
        > mieszkanie. W krótkiej, przy szalonych cenach - każdy jakoś przeżyje te rok
        >dwa
        > lata w wynajmowanym mieszkaniu bez problemu.

        ... w mieszkaniu, które oczywiście ktos musi wcześniej kupić :]
    • Gość: Gordo Od dwóch lat słyszę o tym, że banka pęknie IP: *.altec.pl 06.01.07, 13:43
      Jak chciałem w marcu 2004 kupić mieszkanie 60 metrów za 150 00 to też słyszałem,
      że jest bańka spekulacyjna a ceny to szaleństwo i lada miesiąc pójdą w dół.

      No i się wstrzymałem. No i k.... dziś to mieszkanie kosztuje jakieś 250 000 i
      mnie na nie stać więc się dalej gnieżdze w 30-metrowej kawalerce :(
      • Gość: deweloper Re: Od dwóch lat słyszę o tym, że banka pęknie IP: *.e-wro.net.pl 06.01.07, 15:39
        tak , warto słuchać tych co porównują Wrocław i Polskę do Hiszpanii.
        Tam ceny podskoczyły o 300% to i u nas podskoczą.
        w końcu ten sam klimat, te same widoki z okna , ta sama infrstruktura, tyle
        samo bogatych Niemców , Anglików przyjeżdża do nas co do Hiszpanii, aby
        zainwestować swoje pieniądze i żyć na emeryturze własnie we Wrocławiu.

        Już cena za m2 we Wrocku jest wyższa niż w stolicy największego państwa w
        Europie - w Berlinie.
        Jeszcze trochę i podbijemy cenę mieszkań do 10 000 za metr 2 , czyli do 3 000$.
        Potem może do 12 000zł , ważne żeby banki dawały kredyty na 40 , 50 , 80 lat,
        wtedy człowiek nie jest w pełni świadomy jak się żyję do końca swoich dni z
        przymusem spłaty kredytu.
        • Gość: Gordo Re: Od dwóch lat słyszę o tym, że banka pęknie IP: *.altec.pl 06.01.07, 17:38
          "Już cena za m2 we Wrocku jest wyższa niż w stolicy największego państwa w
          Europie - w Berlinie."

          Ale niższa niż w Moskwie gdzie cena metra na rynku wtórnym wynosi 3500-4000 $
          tak więc jak widzisz takie porównania miast są bez sensu
          • Gość: kivi Re: Od dwóch lat słyszę o tym, że banka pęknie IP: *.alc-bsr1.chi-alc.il.cable.rcn.com 09.01.07, 05:00
            Co do Moskwy to ile ma mieszkancow 8mln? A Wroclaw?
        • Gość: gosc Re: Od dwóch lat słyszę o tym, że banka pęknie IP: 70.233.74.* 06.01.07, 23:31
          To co sie dzieje we Wrocalwiu i innych miastach Polski to horor. Ceny z nieba.
          Ludzie sa przerazeni podwyzkami za sprawom mediow i bankow. Wlasnie o to chodzi
          zeby ludzie kupowali szybko i w pospiechu. Ale to ilosc mieszkam na rynku i
          procent w banku reguluja popyt. Mniej sprzedajacych wiecej kupujacych i
          odwrotnie. Wieksze procenty mniej ludzi bierze kredyt i odwrotnie. Banki
          zacieraja rece jak ludzie sie zaporzyczaja. Domy w USA wcale nie polecialy w
          dol. To zalezy od lokalizacji. W niektorych miejscach ciagle ida w gore. Cena
          domu zalezy tylko od lokalizacji. Najgorszy dom w najlepszym miejscu ma wieksza
          cene niz najpiekniejszy dom w marnym miejscu. Dlatego jesli ktos nie chce
          stracic na zakupie domu a moze tylko zarobic to lokalizacja jest najwazniejsza.
          Ale 10tys w bloku to komedia. Moj brat chyba postradal zmysly poniewaz sprzdal
          mieszkanie na Ksiezu Malym 50m2 za 95.00zl. Chory!
        • gek_ko Re: Od dwóch lat słyszę o tym, że banka pęknie 08.01.07, 18:29
          W Krakowie już jakiś miesiąc temu można było znaleźć ofertę - 10 tys. za m2.
        • Gość: Nareszcie coś Re: Od dwóch lat słyszę o tym, że banka pęknie IP: *.aster.pl 11.01.07, 01:00
          Nareszcie cos mądrego!!! Szkoda, ze ludzie nie zastanawiają się co bedzie za te
          choćby 5 miesięcy.
      • Gość: goscCentury21 Re: Od dwóch lat słyszę o tym, że banka pęknie IP: 70.233.74.* 07.01.07, 04:02
        Gardo jesli w 2004 chciales kupic 60m za 150 tys to bylo tanio jesli mowa o
        nowym mieszkaniu. W 2000 r kupilam nowe 60m2 na Bujwida za 144 tys. Nowe
        mieszkania w dobrym miejscu zawsze pojda mniej lub wiecej do gory. A ile pojda
        to zalezy od kilku czynnikow. Nieruchomosci i grunt to najlepsza inwestycja.
      • Gość: arkadius_k Re: Od dwóch lat słyszę o tym, że banka pęknie IP: *.chello.pl 08.01.07, 19:36
        też tak myślałem i gniotę się w wynajętej kawalerce, ale przynajmniej moje
        wnuki nie będą spłacać kredytu (50 lat kredytu-obłęd).
        zbieram kasę i czekam spokojnie na obniżkę
      • Gość: mix Re: Od dwóch lat słyszę o tym, że banka pęknie IP: *.spray.net.pl 09.01.07, 00:02
        to nie wiem kto Ci wtedy mówił o bańce, ja kupowałem w lutym 2005 i było drogo,
        ale nikt nie mówił że ceny mają spaść , raczej że to początek wzrostów
      • Gość: roro Re: Od dwóch lat słyszę o tym, że banka pęknie IP: 80.121.231.* 10.01.07, 11:06
        Panie Gordo, moj znajomy przeżył dokładnie to samo, (inne były sumy ale
        proporcje dokladnie jak Pańskie!) dzis pluje sobie w itd.
        Ten artykul GW to próba poprawy świata, ale nie wróże mu skuteczności.
        Gospodarka sie rusza żwawo, budowlanców brak, obywatele tez nieco zamozniejsi
        (przynajmniej 20-25% populacji),budować nie ma gdzie ziemia drożeje szybko -
        czemu miałoby tanieć? czemu deweloperzy mieliby zmniejszac zyski?
    • Gość: Ewa Ta bańka musi pęknąć IP: *.houston.res.rr.com 06.01.07, 16:27
      Rynek w USA nie spada drastycznie. Prosze nie uzywac blednych okreslen. Rynek w
      USA zatrzymal sie i choc ilosc sprzedawanych nieruchomosci pnie sie do gory to
      ceny rzeczywiscie lekko spadaja. Stopa procentowa jest ciagle dosc niska.
      Co do rynku mieszkaniowego w Polsce, mam inne zdanie niz autor artykulu. Lecz
      moje zdanie to tylko spekulacja na temat tego co sie moze wydazyc. Mysle ze
      korekta nastapi lecz nie w 2007.
      Mam pieniadze zainwestowane w obu krajach.
      • Gość: Mr Mojo rising Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 17:29
        Mam pieniadze zainwestowane w obu krajach.

        Uncle Sam sticks his finger in you baby. Don't flaunt your security at people
        who are destitute!


      • Gość: qwerty Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.chello.pl 08.01.07, 23:25
        z ostatniego Economic Outlook OECD za 2006 wynika,że średnia cena nieruchomości
        spadła o ok. 20-25% w ciągu ostatniego 1,5 roku.
    • Gość: jaroseky Ta bańka musi pęknąć IP: *.telsat.wroc.pl 06.01.07, 17:29
      jestem w stanie założyć sie dziś z autorem artykułu o każdą kase ze się bardzo
      pomylił
      • Gość: Obi Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.pl 08.01.07, 21:22
        Ja tam się nie znam,ale ja z Witkiem :) od początku wakacji wybudowaliśmy spory
        dom ,dwu piętrowy ,bryła prosta kwadrat ,już jest pod dachem ,jeszcze nie
        otynkowany i na pewno nie kosztował 300 tyś ,czy ile tam ZER :) .
        Witek :) ,zatrudnił dodatkowo 2 ludzi: speców do trudniejszych spraw :)
      • Gość: Obserwator Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.ny325.east.verizon.net 09.01.07, 00:26
        Gość portalu: jaroseky napisał(a):

        > jestem w stanie założyć sie dziś z autorem artykułu o każdą kase ze się bardzo
        >
        > pomylił
        ===========================================================================
        Moze sie nie pomylil tylko wzial pod uwage zbudowanie przez PiS 7mln mieszkan.
        Taka podaz musi znacznie obnizyc cene mieszkan . Pozdrawiam serdecznie wyborcow
        PiSu. Przeciez jak Kaczory kwaknely to dotrzymaja kwaku.
      • Gość: kot Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 00:39
        pewnie wziąłes juz kredyt na 50 latek.Jesli chcesz załoze sie więc z Tobą.Ja
        własnie sprzedaje niedługo swoje mieszkanie w bloku z wielkiej płyty,bo
        osiągnęło juz swoja cene.Warto było poczekać.
    • Gość: kreativeee jesli autorowi artykulu zalezy na spadku cen... IP: *.globalconnect.pl 06.01.07, 19:48
      to Wam - komantujacym z pewnoscia zalezy na ich wzroscie.
      jak ktos mowi, ze ceny maja spasc, to zaraz spotyka sie z horda wciagnietego w biznes łańcuszka
      posredników, developerów etc...
      i biznes sie kreci.
      jesli ktos z was uwaza, ze autor sie myli gdy mówi, xe ceny mieszkan sa przeszacowane zwlaszcza wielka
      lyta, to znaczy, ze jestescie umoczeni po uszy w rynek i zalezy wam na blednym kole. powtarzacie wiec
      swoja mantre ze ceny beda rosnac, bo to dziala. co? nie dziala? ....
    • Gość: marcin Ta bańka musi pęknąć IP: 213.17.162.* 06.01.07, 20:26
      tak, tak, czekajcie ludziska aż mieszkania będą kosztować po 10000zł/m2. W
      Polsce mamy głód mieszkań na poziomie 2mln, a oddaje się ich rocznie 100 tys.
      Ziemi nie przybędzie. Będzie drożała a mieszkania razem z nimi. Czekajcie jak
      ekspert mówi...
      • Gość: Antoni Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 21:16
        Może kosztować i 25'000 PLN/m2. Ale kto będzie miał odpowiednią zdolność
        kredytową?
        Głód mieszkań na poziomie 2 mln? Skąd te dane? Nie czarujmy się, od V.2004 z
        Polski wyjechało ok. 1 mln ludzi. Ten trend trwa. To i głod się zmniejsza...
        • Gość: basia Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.chello.pl 08.01.07, 21:10
          wedlug danych spisu powszechnego bakuje ok 2.7 mln mieszkan..
          ( = liczba gospodarstw domowych - liczba mieszkan)
          • Gość: Obi Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.pl 08.01.07, 21:28
            > wedlug danych spisu powszechnego bakuje ok 2.7 mln mieszkan..
            > ( = liczba gospodarstw domowych - liczba mieszkan)

            To wychodzi w sam raz liczba bezrobotnych w Polsce :)
          • Gość: józik Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.gprspla.plusgsm.pl 08.01.07, 21:59
            > wedlug danych spisu powszechnego bakuje ok 2.7 mln mieszkan..

            I jakieś 20 mln Ferrari, bo zakładam, że połowa może woleć Porsche.
      • Gość: griszka Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.gprspla.plusgsm.pl 07.01.07, 00:25
        Głód mieszkań jest. Ale za małe paszcze za duże kawałki. Niektórzy połkną -
        wielu z nich się udławi.
        Banki pomagają popchnąć, ale przy okazji mocno trzymają za szyję.
        A ziemi przybędzie - jest jej dużo, tylko jest zamrożona przez brak PZP, w
        różnych agencjach, oraz u deweloperów i właścicieli którzy kupili kiedyś i
        trzymają, bo jeść nie woła a zyskuje na wartości. Wystarczy, żeby zaczęła wołać
        jeść to i na wartości zacznie tracić i wypłynie. Pomóc może też widmo dłuższego
        pogorszenia koniunktury w nieruchomościach.
        Podatek katastralny będzie, być może już za rok, jeśli wtajemniczeni zdążą się
        pozbyć nieruchomości na tej "przypadkowej" górce cenowej. W jakimś celu też
        reforma w spadkach w tym czasie się przypałętała. Dlaczego akurat spadki i
        darowizny rodzinne między polowaniami na czarownice zamiast innych ważkich tematów?
        Z czegoś trzeba sfinansować socjal, a uderzenie w obszarników, milionerów itp.
        którzy przy okazji hamują dobrobyt mas i przyszłość narodu jest po linii
        rządowej i przysporzyć może przy okazji popularności. Część pieniędzy trafi do
        samorządów na infrastrukturę jako rekompensata spadku wartości nieruchomości
        miejskich.
        Wszystkie wilki syte. Owce pobeczą i przestaną.
      • fung1 Re: Ta bańka musi pęknąć 08.01.07, 21:20
        Sprzedajesz moze mieszkania?

        Chlopie, na male mieszkanie za taka cene, jaka jest w Wwie, po prostu mnie nie
        bedzie stac, nawet, gdybym dostal przyzwoita pierwsza prace i place. A
        mieszkanie rodzicow na miejscu nie mam. Wole juz oszczednosci przeznaczyc na
        wyjazd do Brytanii, mam wieksza szanse na prace i na porzadne mieszkanie.
        Ceny mieszkan w Polsce sa chore. I im mniej ludzi bedzie je kupowalo i wyjedzie,
        tym lepiej, bo krwiopijce sprzedajace mieszkania uschna z glodu
    • Gość: griszka Ta bańka musi pęknąć IP: *.gprspla.plusgsm.pl 06.01.07, 23:32
      Obecnie na rynku mamy nierównowagę wynikającą z wykorzystania przez deweloperów
      i banki błędnej, niespójnej i nieodpowiedzialnej polityki władz w tzw.
      interwencjonizmie w gospodarkę.
      Rolą rządzących jest ingerencja w gospodarkę w sytuacjach patologicznych
      powodujących nierównowagę popytu i podaży, czyli ograniczanie monopoli i
      strukturalnych zaburzeń po jednej lub po drugiej stronie, czyli głównie
      odblokowywanie podaży, gdy rynek sobie z tym nie radzi a w sytuacjach
      wyjątkowych stymulowanie popytu. Tymczasem nasza "władza" sama kreuje i wzmacnia
      patologie:
      1. Brak planów zagospodarowania przestrzennego nie wynika z administracyjnego
      zakazu ich uchwalania, a z tego, że urzędnicy chętnie wykorzystują obecną
      sytuację, w której mogą arbitralnie wydawać indywidualne zgody (decyzje o
      warunkach zabudowy)tym, którzy ich do tego odpowiednio przekonają. Niestabilna
      sytuacja polityczna i zmiana ekip co 4 lata, powoduje rozmycie odpowiedzialności
      i bezkarność. Nikt nie jest zainteresowany zmianą sytuacji, bo na wzroście cen
      korzysta również miasto jako właściciel najlepszych nieruchomości. To, że taka
      sytuacja jest we wszystkich miastach oznacza, że konieczne są zmiany
      strukturalne w prawie zmuszające do uchwalenia PZP, co zwiększyłoby podaż
      gruntów budowlanych, spadek ich cen i w konsekwencji zwiększenie podaży mieszkań
      i unormowanie sytuacji. To przyniosłoby korzyści wyłącznie nabywcom, którzy nie
      mają na władzę tak bezpośredniego przełożenia jak deweloperzy czy banki. Poza
      tym "władza" to w dużej mierze właściciele nieruchomości więc sami sobie kuku
      nie będą robić.
      2. Coroczne zmiany (podnoszenie) stawek podatkowych, likwidacje ulg itp. dają
      sprzedającym możliwość kreowania atmosfery strachu - kupuj już, bo będzie drożej.
      3. Na szczęście na tyle wadliwe, że nie zadziała, ale jak dla mnie szczyt
      bezmyślności, niekompetencji i gospodarczej ignorancji - dopłaty do kredytów.
      W sytuacji, gdy ceny gwałtownie rosną z powodu psychologicznego rozbuchania
      popytu przy zablokowanej i jeszcze ograniczanej w oczekiwaniu na wzrost cen
      podaży mieszkań rząd serwuje dopłaty do kredytów mieszkaniowych, ale działające
      przez 8 lat. Prawie każdy, kto bierze obecnie kredyt robi to na granicy
      zdolności kredytowej. Dopłata spowoduje bezpośrednio zwiększenie puli do
      rozdzielenia na tę samą ilość mieszkań. Przy takiej dysproporcji popytu i podaży
      spowoduje to wyłącznie zwiększenie ceny mieszkania o kwotę, o jaką dopłata
      zwiększa zdolność kredytową (teoretycznie przy obliczaniu zdolności kredytowej
      banki mają nie uwzględniać dopłaty, ale przy obecnej liberalnej polityce
      kredytowej wystarczy, że przymkną oko na deklarowane koszty stałe utrzymania
      mieszkania czy samochodu). Efekt: kwota dopłaty z ośmioletniego okresu wsparcia
      trafi bezpośrednio i w całości do kieszeni dewelopera. Co gorsza powiększoną tym
      mechanizmem ratę trzeba będzie spłacać przez kolejne np. 22 lata. Dopłata w
      efekcie podnosi całkowity koszt zakupu mieszkania. Ci, którzy na ulgę się nie
      załapią zapłacą więcej z własnej kieszeni, a właściwie po prostu kupią mniejsze
      mieszkanie. Co ciekawe rząd w tej sytuacji stymuluje popyt nakręcając galopadę
      cen za pieniądze głównie tych, którzy na dopłatę nie mają szansy się załapać -
      najbiedniejszych podatników. Bezmyślne i szkodliwe rozdawnictwo pieniędzy pod
      pozorem "pomocy".

      Ale:
      - kończą się sztuczne stymulanty popytu więc zacznie się on uspokajać
      - sytuacja na rynku nieruchomości stanie się tematem przewodnim najbliższych
      wyborów, więc jeszcze w przyszłym roku rząd coś będzie musiał zrobić - stawiam
      na podatek katastralny (z tym im akurat po drodze)i ograniczenie stosowania
      decyzji o warunkach zabudowy.
      - zbieg korzystnych czynników na rynku kredytów zacznie przemijać - wzrost stóp
      procentowych i osłabianie złotego obniżą dostępność kredytów
      - straci sens wyłącznie kupowanie na wzrost
      ------
      • Gość: taki gosc Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.nat.tvk.wroc.pl 08.01.07, 02:14
        Zgadzam sie z przedmowca na temat mieszkan w mniejszych miejscowosciach.
        to prawda w dzierzoniowie ok 58km od wroclawia cena za m2 mieszkania to 750zl na rynku wtornym, sam ostatnio widzialem oferte (100m2 mieszkanie 75tys zl)

        Jestem na etapie szukania dzialki, ale juz powoli zaczynam zastanawiac sie czy nie warto jest kupic sobie dzialeczki w tamtych okolicach i zalozyc dzialalnosc gospodarcza. Bo to co sie dzieje teraz to zgroza.

        Sprzedajacy celowo, wstrzymuja sprzedaz dzialek oczekujac wzrostu, pomagaja w tym im biura nieruchomosci, ktore namawiaja do wzrostu ceny nawet o 100% za m2 bo przeciez zyja z procentu od sprzedazy.

        Spotkalem sie z jedna oferta kilka dni temu, dzialka atrakcyjnie dla mnie polozona, dzwonie skladam oferte. umowiony jestem na nastepny dzien na ogladania a tu dowiaduje sie ze cena zmienila sie z 50zl za maetr na 100. i jeszcze wmawia sie ludziom ze to nie ma co czekac, bo chetnych jest wielu a ceny wciaz rosna.

        jakby kazdy rozsadnie sie zastanowil przed kupnem zamiast sluchac tych bzdur ekspertow, ceny we wroclawiu napewno nie zmienilyby sie tak bardzo. to panika i zmuszanie ludzi do podejmowania szybkich a przedewszystkim nie przemyslanych decyzji, za co zaplaca juz za kilka lat gdy znow nastapi recesja na rynku pracy i wielu znich nie bedzie miala z czego splacac tych niewyobrazalnie duzych sum.

        ponadto te szybkie zakupy, odbijaja sie rowniez na jakosci ziem, dosc czesto w obawie przed konkerencja kupuje sie dzialki, nie sprawdzajac dokladnie dokumentacji, a znam i taki przyklad. smutne, a oszustow jest wielu :(

        mam nadzieje ze sie nie myle
        choc oczywiscie nie zycze zle tym co wlasnie nabywaja, wszczegolnosci w ostatnich dwoch miesiacach.
        • Gość: miszna Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.elsnerow.waw.pl 08.01.07, 22:39
          "Sprzedajacy celowo, wstrzymuja sprzedaz dzialek oczekujac wzrostu, pomagaja w
          tym im biura nieruchomosci, ktore namawiaja do wzrostu ceny nawet o 100% za m2
          bo przeciez zyja z procentu od sprzedazy".

          Zastanawiam się z czego wynika niechęć przedmówcy do sprzedających i
          pośredników. Rozumiem że na ich miejscu zachowałby filantropijną postawę i
          mając perspektywę podwojenia zysków rozdawałby działki za darmo. Niewidzialna
          ręka rynku działa. Trzeba się z tym pogodzić. Mnie i 90% populacji nie stać na
          kawalerkę w centrum Wrocławia czy Warszawy ale są ludzie którzy mogą sobie na
          takie (albo większe) mieszkania pozwolić.

          Śledząc niniejszą dyskusję łatwo zauważyć, że nie ma zgody co do tego czy ceny
          w dużych miastach wzrosną czy spadną. Pracuję w nieruchomościach śledzę ten
          rynek, czytam mądre raporty i komentarze i mogę tylko pogratulować pewności
          siebie autorowi artykułu. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak będzie wyglądała
          sytuacja na rynku mieszkaniowym.

          Mam tylko kilka spostrzeżeń:

          - Dysproporcje podaży i popytu powodyją że mocno wyśrubowane zostały ceny
          nieruchomości w dużych polskich miastach bez względu na ich jakość a to może
          poskutkować tym że dobre lokalizacje i dobrej jakości budownictwo będą jeszcze
          drożeć a dalsze rejony i powiedzmy wielka płyta osiągneły już cenowe apogeum
          i... (Może 20 tyś za m2 kamienicy w centrum to cena którą za rok lub dwa uznamy
          za rozsądną ale 8-10 tyś za m2 mieszkania w płycie położonego na słabo
          skomunikowanych przedmieściach to absurd)

          - Coraz częściej spotykam się z sytuacją, w której bank odmawia przyznania
          kredyty z powodu zawyżonej ceny. Cena jest rynkowa ale tak wysoka że bank
          wkracza w sferę podwyższonego ryzyka. Zabezpieczenie w postaci hipoteki może
          okazać się zbyt słabe.

          Na koniec: to nie eksperci, pośrednicy, developerzy, itp. są odpowiedzialni za
          wzrost / spadek cen. To jest wypadkowa niesończonej ilości czynników.
          Można doszukiwać się analogii w Stanach, Moskwie czy Madrycie ale wszędzie
          występuje podobna sinusoida ale niewielu potrafi ocenić czy to już górka czy
          jeszcze nie.

          Pozdrawiam zaklinaczy deszczu...
          • Gość: des Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.07, 01:20
            po ile puścić kawalerkę w centrum? wprawdzie wielka płyta ale piękne widoki na
            katedrę, ostrów tumski, odrę, wschody i zachody
            • znajomy_jennifer_lopez Zrób lux standard i sprzedaj za milion 11.01.07, 11:33
              W Krakowie za mieszkanko z widokiem na Sukiennice płaca podobno "każde pieniądze"
    • Gość: kolowr rozwój niesie wzrost kosztów - normalka IP: *.as.kn.pl 06.01.07, 23:52
      w końcu wrocłąw rozwija się mocno, napływają inwestycje, bogate firmy ściągają
      specjalistów (a wiadomo, że ksiegowi i informatycy zarabiają najwięcej), więc
      dla nich potrzeba mieszkań - buduje się mało, coraz dalej od miasta, z kiepskim
      dojazdem, nie dziwne więc, że mieszkania w centrum idą w górę mocno.

      poza tym nie każdy chce czekać półtora roku na wybudowanie, bo to jest dodatkowe
      15 tys w plecy za 2 pok mieskzanie.

      a ci co wyjeżdzają za granice, te miliony polaków niby - wyjeżdzają ci, co nic
      nie mają i mają małe szanse na osiągnięcie czegoś w kraju - oni wiec nie robią
      zbyt wielkie różnicy rynkowi mieszkaniowemu.

      dobre lokalizacje będą drożeć, proste. We wrocławiu kurczy się możliwość budowy
      mieskzań w dobrej okolicy, blsko centrum.
      • Gość: taki gosc Re: rozwój niesie wzrost kosztów - normalka IP: *.nat.tvk.wroc.pl 08.01.07, 02:22
        tak tylko ze nie ma wielkiej roznicy w kupnie mieszkania we wroclawiu, czy tuz pod nim.

        wogole to jestem zdziwiony ze za metr placi sie tyle samo na krzykach, kozanowie czy psim polu.
        albo ze nie ma wielkiej roznicy czy jest to mieszkanie ze starej plyty lata 70 i 80 a nowymi w niskiej zabudowie na nowych osiedlach.

        wydaje mi sie ze autor artykulu mial na mysli uregulowanie sie cen wlasnie ze wzgledu na te kryteria, bo jesli ktos ma zaplacic juz tyle za mieszkanie i ponoc prognozy wskazuja na wyrowanie cen UE to za niedlugi czas bedzie chcial kupic mieszkanie w rozsypujacym sie bloku z perspektywa mieszkania tam przez kolejne 40 lat =napewno nie ja

        nie wiem czy zauwazyliscie ze juz powoli pojawiaja sie na rynku wtornym oferty mieszkan w trakcie budowyna. czyzby ktos kupowal dla zysku, czy moze stracil tak szybko zdolnosc kredytowa?
      • Gość: mx5 Re: rozwój niesie wzrost kosztów - normalka IP: *.chello.pl 08.01.07, 19:51
        Mylisz się bardzo, informatycy nie zarabiaja az tak swietnie jak na zachodzie.
        A zawod maja extremalnie mobilny, wiec ja sam mowie polsce w najblizszym czasie
        pa pa, choc oferowali mi tu pomiedzy 4500-9000 brutto. Z tym ze na reke dostaje
        ochłapy tego a mieszkania kosztuja drozej niz domy w NZ.
      • Gość: wb Re: rozwój niesie wzrost kosztów - normalka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.07, 02:17
        >dobre lokalizacje będą drożeć, proste. We wrocławiu kurczy się możliwość budowy
        > mieskzań w dobrej okolicy, blsko centrum.

        Choć nie zgadzam się ze wszystkimi tezami przedmówcy, to odpowiem tylko na tą:
        Kolorwr najwyraźniej wcale nie zna miasta, bo Wrocław jest akurat wręcz
        drastycznym przykładem na sytuację, gdzie w samym centrum jest mnóstwo pustych
        lub źle wykorzystanych powierzchni. Podejrzewam, że bez żadnych "wyczynów"
        (czyli wyburzania starych domów, budowy wieżowców) można byłoby w odległości do
        2 km od rynku wybudować jeszcze ze 40 tys. mieszkań. A wybudowanie nowych domów
        na miejscu starych i zdezelowanych, wykorzysanie strychów, suteren, itd. mogłoby
        przynieść jeszcze parenaście tysięcy dodatkowych.

        Twierdzenie, że ci co wyjeżdżają nie na ogół nie mają szansy w Polsce jest po
        prostu naiwne. Brak znajomości życia się kłania.

        To by było na tyle.
    • Gość: wiciu Ta bańka musi pęknąć IP: 212.191.162.* 06.01.07, 23:56
      więc poczekam aż spodnie poniżej 1500zł/m2....
      • Gość: łodzianin Re: Ta bańka musi pęknąć IP: 212.191.172.* 07.01.07, 01:00
        A w Łodzi ceny mieszkan są już wyższe niż w poznaniu...
        Tragedia!!!
    • Gość: Statystyczny w Hiszpani też pęka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 02:16
      Wklejam link do strony Spanish property insight opisującej sytuację na rynku nieruchomości w Hiszpani - www.spanishpropertyinsight.com/spanish_property_news_bulletin_latest.htm Są tam takie smaczki jak np: Spanish property now takes four times longer to sell than in 2005

      A recent article in the Spanish financial daily “Expansion” reveals that Spanish properties are now taking on average more than 2 years to sell, compared to 6 months at the start of 2005. In coastal areas, average sales times increase to 3 years. According to the article, vendors of resale properties are having to reduce their prices by an average of 18,000 Euros.
      Foreign investment in Spanish property continues to fall

      New figures from the Bank of Spain (BoS) show that foreign investment in Spanish property has fallen for the 3rd year running. Foreigners spent 3,5 billion Euros on Spanish property in the first 9 months of this year, down 14.3% on the same period last year.

      jak widać - w Hiszpani przestaje być różowo. Na razie to ceny się tam ponoć zatrzymały, mocno spadła liczba transakcji (czyli mieszkania się nie sprzedają), wygląda tak, jakby powoli nadchodził koniec boomu.

      Pozdrawiam.
      • Gość: bob Re: w Hiszpani też pęka IP: 212.127.95.* 19.01.07, 19:14
        to podam pare innych faktow:
        w Hiszpanii sredni roczny wzrost cen nieruchomosci byl na poziomie 10%.
        Maksymalny roczny wzrost to bylo niecale 20% (a nie jak u nas 80%), po czym
        nastepowala stagnacja przez dluzszy czas.
        Ceny w Madrycie/Barcelonie to okolo 3-3,5 tys. E/m2, w innych duzych miastach 2
        tys. E/m2 (Wroclaw obecnie kolo 1,7 tys).
        Hiszpania ma 2 razy wyzsze PKB niz Polska
        Srednie pensje w przemysle i uslugach sa w Hiszpanii 3 razy wyzsze niz w Polsce.
        Wniosek - w obecnej chwili cena mieszkania we Wroclawiu powinna wynosic kolo 1
        tys. E/m2. Jak wiemy, jest duzo wyzej i byc moze jeszcze urosnie. Ale to nie ma
        juz zadnych podstaw ekonomicznych, tylko napedzane jest strachem "musze kupic
        teraz, bo bedzie jeszcze drozej".
        Takze ja na razie dziekuje za kupno mieszkania (chociaz ciagle mnie stac).
        Wynajmuje - jest taniej. Kupie jak ceny spadna, a jesli sie zatrzymaja na obecny
        poziomie, to kupie za pare lat, kiedy bedzie to juz dla mnie znacznie mniejszym
        obciazeniem i nie bede sie musial bic o pierwszenstwo zakupu.
    • Gość: gość Ta bańka musi pęknąć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.07, 14:11
      Pseudo znawca od nieruchomości musi się poduczyć nieco. Niech popatrzy na
      Irlandię, Holandię i wiele innych krajów Europy. Ceny rosły galopująco i być
      może po KILKU latach szybkość nieco zmalała ale na pewno mieszkania niem
      staniały. Szanowna Gazeto- poszukaj lepszych ekspertów w dziedzinie nieruchomości...
      • Gość: bigos Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.chello.pl 07.01.07, 14:31
        porównujesz Irlandie i Holandie do naszego imperium??? Ty gdzies byłes w
        swiecie? pewnie myslisz ze tam sie gorzej ludziom zyje, mniej zarabiaja, maja
        ciezej z praca i ogólnie jest be? w holandi moj kolega jest kierowca - rozwozi
        gazety i zyje lepiej niz mój szef.
        • Gość: mx5 Holandia?? IP: *.chello.pl 08.01.07, 19:54
          Pracowałem tam, człowieku! wiesz jaka tam jest gęstośćzaluddnienia ???
          Tam pomiędzy wsiami są chodniki i ścieżki rowerowe. Nie porównuj holandii do
          naszego *pustkowia*.
      • Gość: pit Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.bulldogdsl.com 07.01.07, 16:20
        a zobacz na ten wykres
        www.housepricecrash.co.uk/index.php
        • Gość: griszka Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.gprspla.plusgsm.pl 07.01.07, 18:20
          Z tego co rozumiem, to średnia cena transakcyjna domów w funtach
          '75 - 70 000, '81 - 60 000, '89 - 110 000, '95 - 70 000, obecnie - 170 000.
          Przeliczcie na złotówki, nawet po dzisiejszym kursie.
          No i gdzie jest teraz polska gospodarka, jeśli chodzi o poziom życia, PKB itp?
          No jak dla mnie to najwyżej okolice 88 r., a jak tak, to już za rok z górki na
          pazurki...
          Stawiam, że tam też w 88 r. specjaliści prognozowali "taniej nie będzie"

          • znajomy_jennifer_lopez 170 tys funtów to płaci sie w PL za pół domu! 08.01.07, 08:38
            Gość portalu: griszka napisał(a):

            > Z tego co rozumiem, to średnia cena transakcyjna domów w funtach
            > '75 - 70 000, '81 - 60 000, '89 - 110 000, '95 - 70 000, obecnie - 170 000.
            > Przeliczcie na złotówki, nawet po dzisiejszym kursie.

            170 000 funtów, a co to za kwota? 1mln zł? Za tyle sprzedają się teraz połówki bliżniaków we Wrocławiu (cena ofcoz razem z działką). A UK to inna bajka, to nie tylko bogaty kraj jak DE, Dania czy Holandia ale i kraj gdzie wszyscy walą (w szczególności Hindusi, Irakijczycy i cała masa innych ludzi z ich dawnych kolonii, Chinczycy, Murzyni, Sri Lanki jakieś że o Polakach, Słowakach czy Rosjanach nie wspomne - do Polski też będą przyjezdzać stadami?)
            Te 170 000 funtów to niestety średnia a koń i kura mają po 3 nogi - ciezko ocenic tak duży agregat - a tam jest nieporównanie inna infrastuktura (czyt. często dojedziesz do pracy bezproblemowo nawet z zadupia). Łatwiej byloby porównać rzeczy bardziej porównywalne miasto do miasta np ceny w Newcastle albo Liverpoolu, Glasgow z np Łodzią czy Wrocławiem.
      • Gość: taki gosc Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.nat.tvk.wroc.pl 08.01.07, 02:32
        Bardzo dziwne porownanie.
        tam sa inne zarobki, bo jesli w takiej anglii za 2 sypialniane mieszkanie, tj u nas 3 pokoje -placisz 100tys funtow czyli jakies 560tys zl, a we wroclawiu na kolistej (kozanow)75m2 3 pokje widzialem wczoraj w ofercie 402 tys zl. i gdzie ty to porownujesz gdy w pl minimalne miesieczne zarobki to tyle samo co sprzataczki hotelowej w przeciagu jednego tygodnia -a nie wspominam juz o tych co zarabiaja te najnizsze stawki w pracach biurowych, np pani w okienku bankowym w anglii zarabia tygodnio okolo 600 funtow.

        tam niema problemu z mieszkaniem, na rynku wtornym jest ich tak duzo, ze przejezdzajac wsrod osiedli mieszkalnych na co 4 jest for sel lub to let, popularnym tez jest napis under the ofer (dla nie znajacych jezyka: ponizej ceny oferowanej)

        • luisapaserinni Re: Ta bańka musi pęknąć 08.01.07, 11:11
          the house is under offer - została złożona oferta na zakup domu;
          Źrodło: Wielki Słownik PWN-OXFORD
        • Gość: windsor Re: Ta bańka musi pęknąć IP: 212.183.136.* 08.01.07, 21:40
          gdzie ty chcesz kupic 2 sypialnie za 100 tys funtow? chyba w najgorszej
          dzielincy Menchesteru czy w Szkocji.I jeszcze gdzie ty widziales Pania w
          okienku w banku za 600 funtow tyg. polowe tego to moze i ona wyciagnie ale
          glowy nie dam.
          • Gość: paw;o Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 09.01.07, 01:56
            Pani w okienku w uk zarabia okolo 14-16K tj. jakies 900 funtow miesiecznie (
            srednia). Marne zarobki.
    • Gość: klk Kupilem za 290 tys. czy dobrze ? IP: 89.100.180.* 07.01.07, 15:48
      Kupilem we Wroclawiu m2 o powierzchni 49 m2 za 290 tys. zl spanikowany
      rosnacymi cenami. Wzialem kredyt hipoteczny na 30 lat we franku. Oprocentowanie
      kredytu + ryzyko kursowe + spread walutowy spowoduje ze pi razy drzwi gdy
      skoncze splacac to mieszkanie wydam ok. 500 tys. czyli pol miliona zlotych.
      Czy myslicie ze bede w plecy z ta inwestycja czy jednak wartosc tego mieszkania
      za 20-30 lat bedzie duzo wieksza niz 0,5 miliona zlotych ?
      Martwie sie roche ze sie pospieszylem, a to przeciez trzeba na to harowac cale
      zycie. Pozdro dla innych kupujacych :)
      • Gość: fakir Re: Kupilem za 290 tys. czy dobrze ? IP: *.as.kn.pl 07.01.07, 16:54
        >>za 20-30 lat bedzie duzo wieksza niz 0,5 miliona zlotych ?
        wg mnie wróżenie z fusów, zbyt dużo czynników ma na to wpływ (gospodarcze,
        polityczne, demograficzne...)
        sama ta wartość to też mało, zależy ile to pól miliona za 30 lat bedzie warte :)
        Cóż, miałem prościej, w momencie gdy kupowałem mieszkanie - bardziej opłacało się
        kupić własne niż wynajmować cudze o 1/3 mniejsze... Teraz pewnie bardziej opłaca
        się wynajmować, gdyż ceny wynajmu chyba niewiele się zmieniły...

        • Gość: taki gosc Re: Kupilem za 290 tys. czy dobrze ? IP: *.nat.tvk.wroc.pl 08.01.07, 02:39
          nie rozumiem co masz na mysli ile za 30 lat to 0,5 mln bedzie warte
          nie zapominaj ze wraz z inflacja oprocentowanie odpowiednio sie wyrownuje. napewno nie bedzie sytuacji ze on na tym zacznie zarabiac, bo za pol roku za pol miliona bedzie mozna kupic chleb
          • Gość: fakir Re: Kupilem za 290 tys. czy dobrze ? IP: *.as.kn.pl 08.01.07, 07:29
            chodziło mi o cene mieszkania - jego wartość nominalna za 30 lat nie bedzie
            odpowiadac dzisiejszej... (nawet nie próbuję zgadnąć w która stronę :))
            • Gość: Obi Re: Kupilem za 290 tys. czy dobrze ? IP: *.pl 08.01.07, 21:26
              > chodziło mi o cene mieszkania - jego wartość nominalna za 30 lat nie bedzie
              > odpowiadac dzisiejszej... (nawet nie próbuję zgadnąć w która stronę :))

              za 10 lat możesz mieć inną perspektywę
      • Gość: taki gosc Re: Kupilem za 290 tys. czy dobrze ? IP: *.nat.tvk.wroc.pl 08.01.07, 02:36
        na to bedzie trudno odpowiedziec czy zarobisz czy stracisz,
        napewno nie raz bedziesz mial stracha przed strata pracy,
        nie pozwolisz juz sobie na zostawienie pracy w celu poszukania innej,
        bo zawsze bedziesz myslal o tym za... kredycie.
        • Gość: Hania Re: Kupilem za 290 tys. czy dobrze ? IP: *.crowley.pl 09.01.07, 15:26
          Ja tez myslę że bańka pęknie, lub przynajmniej ceny się ustabilizują. Aby do
          tego doszło - część kupujących musi wycofać się z rynku. A z tego co widzę - to
          się właśnie dzieje. Mnie juz nie stać na zakup takiego mieszkania z jakiego
          byłabym w miarę zadowolona i nie czułabym się oszukana. Wśród moich znajomych
          jest kilka osób, które podobnie jak ja się wycofały. Mówię o rynku warszawskim.

          Stare mieszkania nie są przedmiotem spekulacji funduszy inwestycyjnych, nowe -
          tak - ale na jak dlugo? Kiedys trzeba przeciez te zyski zrealizowac. Chyba ze
          fundusze zaczęłyby handlować mieszkaniami między sobą tak jak w cytowanym tu
          już kawale o bacy i psie za milion zł ;-). Fundusze inwestują tam gdzie są
          największe zyski, nie sądzę by chciały zamrażać kapitał w inwestycji, która nie
          przynosi już tak spektakularnych zysków jak w latach ubiegłych.
          • Gość: Hania Re: Kupilem za 290 tys. czy dobrze ? IP: *.crowley.pl 09.01.07, 15:51
            Przepraszam, zamieściłam powyższy post w złym miejscu...
      • znajomy_jennifer_lopez Czy będzie warte 290, 500 czy może 100 tys zł. 08.01.07, 08:14
        Gość portalu: klk napisał(a):

        > Kupilem we Wroclawiu m2 o powierzchni 49 m2 za 290 tys. zl spanikowany
        > rosnacymi cenami. Wzialem kredyt hipoteczny na 30 lat we franku. Oprocentowanie
        >
        > kredytu + ryzyko kursowe + spread walutowy spowoduje ze pi razy drzwi gdy
        > skoncze splacac to mieszkanie wydam ok. 500 tys. czyli pol miliona zlotych.
        > Czy myslicie ze bede w plecy z ta inwestycja czy jednak wartosc tego mieszkania
        >
        > za 20-30 lat bedzie duzo wieksza niz 0,5 miliona zlotych ?
        > Martwie sie roche ze sie pospieszylem, a to przeciez trzeba na to harowac cale
        > zycie. Pozdro dla innych kupujacych :)

        Życzę żeby tak nie było, wszystko zależy od tego co kupiłeś
        - NAJWAŻNIEJSZE - lokalizacja, jeśli b.dobry pkt miasta to może nie stracisz (wg mnie jednak też niezbyt zyskasz, póki co wewnątrz Wrocławia jest masa terenów - już nawet nie mówie o całym "hektarze" czyt kilkunastu km2 ziemi miedzy centrum a Leśnicą ale i tereny na Krzykach, Muchoborze itd gdzie teraz są np uprawy ziemniaków, że o działkach nie wspomnę. Do tego dochodzi infrastruktura - we Wrocławiu za 20-30 lat infrastruktura będzie dużo dużo lepsza więc wtedy nawet dobra (o ile) lokalizacja Twojego mieszkania nie musi miec takiego znaczenia (dużo więcej mieszkań bedzie mialo "dobrą lokalizację" - czyt szybki dojazd do centrum, komunikacja, park, przedszkole itp)
        - co kupiłeś (nowe, ocieplone, z nowymi rurami itp itd) czy stara płyta z lat 70tych, jeśli stare za ok 20 lat będziesz musiał zacząć kupować cement (o ile jakiś inspektor bud. nie zamknie Waszego bloku jako zagrażającego zyciu)
        - alternatywa: jesli miałeś alternatywe wynajmować czy kupować to może Ci sie to opłacić.
        Ja jednak bardziej rozpatruje alternatywe: mieszkać i pracować we Wrocku czy nie - wg mnie nie warto, są miasta gdzie zarobki te same a mieszkania o połowe tańsze. Ewentualnie już prędzej przenosiłbym sie do Wawy i tam zapłacił 10k zł/m2 niż we Wrocku 8k zł/m2 (czy nawet - jak Ty - 6 tys zł) - w stolicy są przynajmniej zdecydowanie większe płace.
        Jeśli jednak MUSISZ pracować we Wrocku - zastanowiłbym sie nad czym innym: kupić klitkę w mieście i wywalić (w sumie, z kredytem) 500 000zł czy wziąć coś poza za 50-100 tys zł (zakładając że coś miałeś to kupiłbyś takie za gotówkę, a jeśli nie to kredyt na 75 tys zł to nie 500 000 zł.). Ewentualnie dom pod miastem - chociaż bym wiedział za co spłacam te 500 tys.
        - rozwój Polski - wg mnie kraj po okresie wzrostu pompowanego dopłatami z UE podzieli los Grecji bądz Portugalii - a i to nie jest pewne jeśli Polacy z zagranicy nie zaczną wracać. Dużo osób (i nie tylko "tych którym sie w Polsce nie udało) ale i ludzi bardzo bardzo dobrze wykszałconych plus mających np kilkuletnie doświadczenie jednak WYJEZDZA. Wyjezdza bo niestety w wielu państwach typu Holandia Irlandia UK czy Szwecja panują nieporównanie lepsze warunki (ogólne) do życia, pomijając nawet płace.
        Jedyny mankament - niekiedy duży - to inna kultura, język.
        Ja nie przewiduję ze Polska stanie sie druga Holandią dlatego - nie kupowałbym tu mieszkania-klitki za 75 tys euro czyli ok 1,5k euro za metr - jak Ty (za tyle są w stolicy największej gospodarki UE czyli w Berlinie (od 700-1000 euro (2300 - 3800zł) za metr, do 1500-1900 euro za metr w b.dobrych dzielnicach, nie mówiąc o innych miastach w DE (Wrocław NIE JEST stolicą kraju!)
        - popyt na mieszkania (czyli czy ludzie zostaną, demografia itp - nie przewiduje wzrostu ilości Polaków, raczej spadek liczny ludności, plus wyjazdy nierekompensowane imigracją (Szwedzi przyjadą? Jedyna nadzieja w np ... Białorusinach)
        - koszt kredytu - jeśli Polska będzie sie rozwijać a złotowka wzmacniać odsetki możesz mieć "za darmo" (zarobisz na umocnieniu złotówki) - albo i oddasz mniej niż pozyczysz (może, może, może...)
        - ostatni rok kiedy warto było - IMHO - kupować mieszkanie we Wrocku to 2001/2002, potem ceny straciły kontakt z rzeczywistością. Mimo to niekoniecznie umoczyłeś - odpowiedz sobie sam na powyższe pytania i... wyluzuj. Bo będziesz sie frustrował a to nikomu niepotrzebne. Kupiłeś OK, mieszkaj i ciesz sie po prostu - nawet jesli umoczone to przynajmniej podniesiesz poziom swojego zadowolenia ;-)
        A kto jeszcze nie kupił niech naprawdę pomyśli 2x.
        • znajomy_jennifer_lopez Re: Czy będzie warte 290, 500 czy może 100 tys zł 08.01.07, 08:48
          p.s. Umoczone nie jest - jesli jesteś o tym przeswiadczony to po prostu to... sprzedaj, teraz albo za rok, dwa, trzy póki sa drogie i jeszcze drożeją (nie wiem ile potrwa jeszcze to szaleństwo). Żeby nie było że "dybie" hehe, na Twoje mieszkanie - sprzedaj jesli uwazasz że źle zrobiłeś, jak uważasz że dobrze to nie sprzedawaj.
          Grunt to coś robić a nie siedzieć i się frustrowac jak np Gordo.
          Umoczone to dopiero będziesz miał jak ceny spadną o połowę, na razie to nic nie umoczyłeś - ceny tego "dobra", które masz rosną więc może za rok sprzedaż to ze 100 tys zarobkiem.
          p.s.żart: A za 2 lata z 200 a czy 300 a za 5 lat z 500 tys zł zarobku.
      • miron14 Re: Kupilem za 290 tys. czy dobrze ? 09.01.07, 08:51
        No nie zadałeś sobie tylko pytania w jakim stanie technicznym bedzie ten blok z
        płyty za 30 lat. Ale nie martw sie ze wydasz 500 tyś zł i bedziesz na to tyrał
        od rana do nocy całe zycie - to przeciez na tym polega, iz jedni leżą na
        plażach Wysp Kanaryjskich (piękne wyspy byłem tam już 5 razy - ale nie mam
        zaciągniętego kredytu) bo pozyczają innym swoje pieniądze a inni zapierda....
        całe życie by spłacać odsetki czyli by odpoczywał ktoś na pięknej plaży ktoś na
        to musi tyrać - ty łyknąłeś kredyt więc wybrałeś opcję w tej reinkarnacji
        byciwem wyrobnikiem i tyraniem na kogoś. ps a za mniejszą kase mogłes 50 km od
        wrocka kupić działkę lub jakies zrujnowane gospodartwo i kupić w białostockim
        drewniany dom i tam zmontować a dojazd na gazie tani a auta w niemczech na
        ebay.de jeszce tańsze ale by to zrobić trzeba myśleć - tobie to juz nie grozi
        ty juz do śmierci będziesz tylko pracował na spłate długu. pozdro.
      • Gość: myk Re: Kupilem za 290 tys. czy dobrze ? IP: *.igf.edu.pl 10.01.07, 09:33
        sam piszesz ze kupiłeś w panice. pamiętaj w panice możesz zrobić jedynie błędy.
        co do spadku cen mieszkań hmmmm przyjdzie nowy szef NBP gospodarka urośnie
        wewnętrzna konsumpcja wzrośnie przez co inflacja poleci w góre stopy procentowe
        pójdą do góry ludzie przestaną brać kredyty hipoteczne...reakcja łańcuchowa
        pewna!!! buhahahaha i za rok góra półtora kupie sobie za takie pieniądze
        mieszkanie dwa razy większe.
      • Gość: Czarek spokojnie IP: 84.40.217.* 10.01.07, 13:35
        To nie ma znaczenia, czy za 20-30 lat mieszkanie będzie warte 500 tys. (zresztą taka wartość nominalna w oderwaniu od innych parametrów makro, zwłaszcza inflacji, nic nam nie mówi).

        Jeśli już chcesz porównywać, czy na tym stracisz, czy zyskasz, to nieco mniej naiwnym porównaniem będzie zestawienie raty kredytu kontra koszt wynajmu analogicznego mieszkania. Obecnie takie zestawienie dla Wrocławia przemawia na korzyść kupujących, a nie wynajmujących (oczywiście przy paru dodatkowych założeniach, np. wiązaniu swojej przyszłości z tym miastem).

        Wynajmując od kogoś pozbywasz się kasy bezpowrotnie, spłacając kredyt pozbywasz się bezpowrotnie tylko części tej kasy (tzn. wszelkich prowizji bankowych), reszta jest ciągle Twoja (tylko zamrożona w nieruchomości). Nawet gdyby mieszkanie straciło trochę na wartości, to i tak opłacało się je kupić (przy założeniu, że alternatywą był wynajem), bo większą część tej kasy, którą i tak wydałbyś na cele mieszkaniowe, zostaje Twoją własnością i może być użyta w przyszłości.

        To porównanie ma też sens w klasycznym przypadku inwestycyjnym, tzn. jeśli kupiłeś to mieszkanie, żeby je wynajmować. Wówczas koszt wynajmu większy od raty kredytu oznacza, że każdego miesiąca będziesz na tym interesie do przodu.
      • Gość: Max Re: BARDZO ZLE! Kupilem za 290 tys. czy dobrze ? IP: *.as.kn.pl 29.01.07, 15:05
        i co masz zamiar mieszkac przez conajmniej najblizsze 30 lat w tej klitce? z
        siekiera nad glowa w postaci kredytu?

        z rodzina zamierzasz mieszkac? trzy osoby?

        jestes szczesliwy z takiej perspektywy? moze nawet nie dozyjesz do konca splaty
        tego kredytu

        nie lepiej przeprowadzic sie do malego miasteczka daleko od wroclawia i kupic
        100m za 120-150 tysiecy? miec spokoj, przestrzen, brak korkow?

        co z tego ze zarobisz mniej, jak te 120 tys mozesz zarobic w 2 lata za granica
        albo bedziesz mial duzo nizszy kredyt

        zastanawiam sie, dlaczego ludzie robia tak glupie rzeczy i marnuja sobie jedyne
        zycie ktore maja zeby mieszkac w tym dziwnym miejscu jakim jest wroclaw?

        co daje ci to miasto ze zdecydowales sie kupic na kredyt 30 lat taka klitke??
        a nie kupic np 100m w malym miasteczku, z nizsza pensja, ale duzo nizszym
        kredytem.. zostaje ci kasa z pensji, bo nie masz tak ogromnego kredytu, masz
        przestrzen, mozesz cieszyc sie rodzina, wiecej szczescia
    • Gość: wb Ta bańka musi pęknąć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.07, 18:27
      Zgadzam się z autorem artykułu, że ta bańka musi pęknąć, ale wydaje mi się, że
      nie przedstawił on jeszcze kilku istotnych argumentów:

      1. Brak mieszkań, który obserwujemy w Polsce (bez względu na to, jakiego rzędu
      on faktycznie jest) nie wynika z tego, że brak jest miejsca na ich wybudowanie,
      co charakteryzuje sytuację w wielu miastach zachodniej Europy. Wrocław ma
      olbrzymie ilości wolnych lub źle wykorzystanych powierzchni w centrum miasta, a
      co dopiero na peryferiach. Ilość mieszkańców miasta mogłaby wzrosnąć ok.
      dwukrotnie bez powiększania jego powierzchni. Łatwo to zauważyć porównując
      Wrocław z Monachium, które ma mniej więcej taką samą powierzchnię a prawie dwa
      razy większą populację. I bardzo wysoką jakość życia (parki, tereny
      wypoczynkowe, sportowe, komunikacja, itd.). To samo dotyczy zresztą chyba
      wszystkich miast polskich, może poza Warszawą. A wynika - moim zdaniem -
      praktycznie tylko z nieudolności władz miejskich.
      2. W Polsce dostrzegalna jest pewna anomalia w porównaniu z rynkami krajów o
      bardziej ustabilizowanej gospodarce (Niemcy, Anglia, Francja, itd.): rata za
      100% kredyt hipotecznny za jakąkolwiek nieruchomość w tych krajach jest ok. dwa
      razy większa niż czynsz. W Polsce niedawno jeszcze było odwrotnie. Proporcja ta
      jednak wyraźnie się zmienia w kierunku takiej, jaka występuje w tych krajach.
      Ale powoduje to, że dzisiaj szczególnie się opłaca budować mieszkania pod
      wynajem. I cowar więcej ludzi to robi.
      3. Nie można w żadnym wypadku mówić o tym, że ceny nieruchomości muszą rosnąć,
      bo dopływają do miasta nowi mieszkańcy, o czym może być mowa w Londynie,
      Monachium, w niektórych miejscowościach w Hiszpanii, itd. Wręcz przeciwnie:
      przyrost naturalny maleje, a należy się też spodziewać sporej i wzrastającej
      emigracji, szczególnie młodych ludzi. Będzie to na pewno wyraźnie dostrzegalne
      po całkowitym otwarciu rynków pacy w Niemczech, Francji, Austrii, itd.
      4. Rosnące ceny nie wynikają z większych niż na Zachodzie kosztów budowy.Polscy
      budowlańcy ciągle jeszcze zarabiają mniej niż na Zachodzie, choć różnice
      niewątpliwie maleją.

      Niwątpliwie jest popyt, wynikający z tego, że wielu ludzi potrzebuje mieszkań,
      bo chcą z nich sami korzystać, a wielu innych chce na nich zarobić. Ale
      szczególnie pierwsza grupa nabywców nie jest w stanie płacić dodwolnych cen. A
      ta druga jest lub będzie zmuszona wynajmować to, co kupi. Dzisiaj rynek
      mieszkaniowy obiecuje spore zyski, co przyciąga tych, którzy chcą na tym
      zarobić. W pewnym momencie rynek się uspokoi i osiągnie realistyczny poziom. Na
      mój gust ceny mieszkań we Wrocławiu mogą osiągnąć poziom rzędu 70% cen Berlina,
      ale pewnie przejdą przez duży dół, bo to, co obserwujemy to jest wykła
      spekulacyjna bańka.

      Można ją na pewno porównać z sytuacją, która była do zaobserwowania w byłym NRD:
      po przyłączeniu do Niemiec Zachodnich ceny mieszkań i nieruchomości gwałtownie
      wzrosły, nastąpił też wielki boom inwestycyjny. Dzisiaj wiele nowych budynków
      stoi pustych, a w mniejszych miejscowościach można kupić domy na licytacjach za
      1 Euro i nie ma na to chętnych.

      Wrocławski boom nie wynika z niczego fundamentalnego, lecz jest jedynie objawem
      "mentalnego zachwiania".
      • Gość: Qb Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 18:38
        i tą optymistyczną informacją zamykam ten pesymistyczny dla zwykłego zjadacza
        chleba topic
        pozdrawiam zyjąc na 10 m kwadratowych
        qb
        • Gość: Malina Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.pwsz.legnica.edu.pl 08.01.07, 09:59
          Fajnie, jakis gosc tutaj kupil mieszkanie na 30 letni kredyt we frankach za 290
          tys, wyliczyl ze w sumie zaplaci pol miliona i wylicza dalej, ze na pewno za 30
          lat mieszkanie bedzie warte wiecej, wiec zarobi:)) No pogratulowac
          absurdalnosci myslowej:)))) spadłem z krzesla ze smiechu.
          • Gość: Qb Re: Ta bańka musi pęknąć IP: 195.116.106.* 08.01.07, 14:21
            Topic zamknięty
            a malina niech się nauczy czytać ze zrozumieniem
            • Gość: dafi Re: Ta bańka musi pęknąć IP: *.chem.uw.edu.pl 08.01.07, 18:01
              Jasne, za 6 miesiecy banka peknie i w centrum Wa-wy mieszkania beda po 6tys/m a
              na Ochocie, Mokotowie i Ursynowie za 4tys (na Bialolece to juz po 1500/m bedzie
              mozna kupic) hahaha.... czekajcie sobie... :)
              • Gość: zxc a co pewnie kupiłes teraz i sie boisz,że IP: *.chello.pl 08.01.07, 23:45
                zrobisz gó..any interes ?
      • Gość: mx5 a ja jeszcze dodam IP: *.chello.pl 08.01.07, 20:00
        wejdzcie sobie na google maps i popatrzcie na mampy, terenow jest od cholery,
        nie ma ich tylko na papierze
      • Gość: /dev/lepper dlaczego poza Warszawą? IP: *.jjs.pl 09.01.07, 10:01
        tu też terenów pod budowę jest MNÓSTWO: Gocław i dalej dzikie pola, Bródno,
        Ursus, Zielony Ursynów, Bemowo i Górce... A jakość życia już teraz nie jest
        zła, ciągle dużo zieleni, parków, coraz więcej pływalni... Były nieudolne
        władze które nie potrafiły zadbać o komunikację i rozwój ale to się też
        zmieniło (na szczęście!)
    • Gość: Enon Ta bańka musi pęknąć IP: *.chello.pl 08.01.07, 18:09
      Spadek o 10-20%? Stopa zwrotu spadnie mi zatem ze 170% do 150%.
      • Gość: grzegorz Re: Ta bańka musi pęknąć IP: 62.233.164.* 09.01.07, 00:05
        Niestety, Twoje wyliczenia są nieprawidłowe. Jeżeli teraz masz stopę zwrotu 170%
        i ceny spadną o 20% to Twoja stopa zwrotu wyniesie 116%. Wydaje mi się jednak,
        że miałeś na myśli stopę zwrotu 70%, tzn. że wartość mieszkania wynosi teraz
        170% tego za ile je kupiłeś. Wtedy przy spadku cen stopa zwrotu spadłaby do 36%.
    • Gość: gosciu a myslalem, ze juz gdzies placa bańkę za metr haha IP: *.chello.pl 08.01.07, 18:29
      jw
    • hernandez Cena mieszkania w wielkiej plycie w Berlinie, 08.01.07, 18:37
      a w Warszawie, coz w W-wie jest drozej. Mieszkalem teraz przez pewien okres w
      Rzymie - mieszkania drozsze niz w Wawie (ale co my wogole porownujemy... ) ALE
      juz ceny porownywalnych mieszkan duzo sie nie roznia nie mowiac juz o roznicy:
      zarobkow, jakosci zycia w tych miastach.

      Ja sie ludziom tylko dziwie - kupuja 40m2 na 7 pietrze, w 16 piettowym bloku, z
      ciemna kuchnia, jedna wspolna winda,na klatce 6 mieszkan, w centrum za 10tys z
      metra i licza ze sprzedadza jeszcze drozej... ciekawe tylko komu?? Przeciez w
      kazdym lokalu burdelu nie da sie urzadzic...
      Rozumiem ze czesc ludzi lubi mieszkac w slumsie to moze tylko im sie uda
      sprzedac.
    • Gość: ZiomisławPaliblant Pytanie jest źle postawione. IP: *.nd.e-wro.pl 08.01.07, 18:41
      Pytanie jest źle postawione. Powinno brzmieć "o ile zdrożeją" a nie "czy jeszcze zdrożeją"
      Po tym, jak telewizja posłodziła i przygotowała spektakl noworoczny, jaki to Wrocław jest wspaniały, możemy oczekiwać zmasowanej inwazji ludzi na to miasto -> wzrost cen mieszkań.
      Dziękuję, jakieś pytania? Nie widzę, do widzenia.
      • Gość: greg 2111 stare bloki i 30 letni kredyt IP: *.broadband.pl 08.01.07, 18:52
        Moim zdaniem kupno mieszkania na rynku wtórnym, w bloku, w kredycie na 30 lat
        jest złą inwestycją.
        Inwestycja wtedy jest udana, gdy po okresie spłaty towar w tym przypadku
        mieszkanie ma wartość większą niż pierwotnie zapłacona cena. Przy spłacie
        kredytu wraz z odsetkami spłaca się, co najmniej 3 razy pierwotną cenę
        mieszkania. Bloki z wielkiej płyty dziś mają po 30 lat a za 30 lat będą miały 60
        i będą wymagały kosztownych modernizacji, by w ogóle móc utrzymać jako taki
        standard w świecie przyszłości i nowych technologii budowlanych. Już dziś te
        bloki są energochłonne, a za 60 energia na pewno nie stanieje patrz -
        www.peakoil.pl/ , a wręcz przeciwnie.
        Reasumując raczej nie ma, co liczyć na zysk z takich mieszkań, jedynie cena
        ziemi na której stoją te bloki będzie miała jako taką wartość.
        Jako taką, bo raczej nastąpi proces migracji z miast niż w odwrotnym kierunku. A
        Polska za 30 lat będzie miała prawdopodobnie mniej ludności niż dziś. Każdy woli
        mieszkać w domku z ogródkiem a nowe techniki komunikacji umożliwiają pracę już
        dziś w dowolnym miejscu, a co będzie za 30 lat? Jesteśmy w Unii i prędzej czy
        później nastąpi rozbudowa szlaków komunikacyjnych. A więc jak komuś przyjdzie
        ochota zobaczyć 80 letni PKiN to sobie wsiądzie w samochód, metro i przejedzie
        te nawet 150 km w ciągu godziny ze swojej wsi do centrum Warszawy, a może też
        przy okazji załapie się na oglądanie wysadzania starych bloków w powietrze.
        • Gość: arkadius_k Re: stare bloki i 30 letni kredyt IP: *.chello.pl 08.01.07, 19:46
          masz rację wg założeń projektowych budynki z wielkiej płyty miały stać 25lat,
          później uznano żę wytrzymają 40lat, jak odpadnie pierwsza ściana z powodu
          korozji, ceny mieszkań w tych budynkach spadną na łep na szyję. niemcy w
          berlinie na wymiane naczepów scian szczytowych w budynkach z wielkiej płyty
          wydali kilka miliardów euro i to na kilku niewielkich osiedlach
          • Gość: orient Re: stare bloki i 30 letni kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 20:55
            Jesteś takim samym znawcą jak "ekspierd" co popełnił ten artykuł. Budowle nie
            były i nie są planowane na ileś lat. Wytrzymają aż przestaną się nadawać do
            użytku. I na pewno nie za 40 lat. Najczęsciej problemem mogą być zawieszki i
            dotyczy to wyłącznie płyt elewacyjnych a nie konstrukcji całego budynku. Pomijam
            już fakt owej "wielkiej płyty" którą obaj szermujecie. Budynki z lat 70-tych i
            80-tych wznoszone były w różnych technologiach. Najczęściej była to rama H a nie
            wielka płyta. Też "sztandarowy" przykład podobno wielkiej płyty - Osiedle Za
            Żelazną Bramą w W-wie to _nie_ jest_ wielka płyta a beton monolityczny.
            Dodatkowo ponieważ wcześniej nie wznoszono tak wysokich budynków wykonano je z
            betonu o podwyższonej marce. Tak więc jeżeli w W-iw trzepła by atomówka to
            ocalało by te osiedle i może jeszcze PKiN. Jak popatrzę na to co robią
            developerzy typu JW Construction to zastanawiam się czy jesteście przy zdrowych
            zmysłach mówiąc o szybkości remontów.
            • Gość: Obi Re: stare bloki i 30 letni kredyt IP: *.pl 08.01.07, 21:37
              Jesteś takim samym znawcą jak "ekspierd" co popełnił ten artykuł. Budowle nie
              > były i nie są planowane na ileś lat. Wytrzymają aż przestaną się nadawać do
              > użytku. I na pewno nie za 40 lat. Najczęsciej problemem mogą być zawieszki i
              > dotyczy to wyłącznie płyt elewacyjnych a nie konstrukcji całego budynku. Pomija

              Za 30 lat ,z okien blokowisk bedą wyglądały siwe główki właścicieli tego
              ekskluzywnego mąjatku
        • Gość: def wyjaśnij cwaniaczku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.07, 22:18
          jakie modernizacje. skąd czerpiesz swoją wiedzę o kosztownych modernizacjach.
          Jakiś link? Źródło?
          • Gość: greg 2111 Re: wyjaśnij cwaniaczku IP: *.broadband.pl 09.01.07, 08:03
            Schyłek osiedli z wielkiej płyty.
            Dariusz Bartoszewicz 2006-10-04,
            dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,3662343.html
            Tropem wielkiej płyty.Krótka historia blokowisk
            www.mieszkaniejaknowe.pl/mieszkaniejaknowe/arch01.html
            ...i jak to było w Berlinie.

            Zrobić ze skrzyń domy
            www.bit-info.pl/archiwum.php?nr=38&a=415
            Modrernizacje, modernizacje i cóż z tego i tak ze starej syrenki nigdy nie zrobi
            się forda focusa.

    • Gość: jasne Oczywiscie,nie dawac sie okracac nie kupowac teraz IP: *.aster.pl 08.01.07, 18:56
    • Gość: pisklę Ta bańka musi pęknąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 18:57
      Ja tam nie wiem, czy będzie rosło, czy spadało, wiem, ze może być problem,
      kiedy bańka rzeczywiście pęknie bo prędzej czy później musi.

      Polska to nie Ameryka, tu ludzie biorący kredyt, by kupić lokum za kosmiczna
      cenę, przypominają akrobatę balansującego na linie.

      Wystarczy tąpniecie by wielu ludzi straciło olbrzymie pieniądze (taniejące
      mieszkanie i ogromny dług do spłacenia, tym większy jeśli nałoży się na to
      tąpniecie na rynku walutowym, a dług jest kredytem walutowym).

      Banki bez opamiętania pożyczają miliardy na własne "M" jakby zapominając ze
      kura znoszące złote jaja może się zamienić w kamień uwiązany u szyi.

      Splot kilku czynników np. korekta na GPW, na rynku nieruchomości, i rynku
      walutowym (im dłużej trwa dobra koniunktura i mocniejsze sa wzrosty bez
      wiekszych korekt spadkowych, tym wystąpienie takiego węzła jest bardziej
      prawdopodobne) i wzrost gspodarczy może być poważnie zagrożony.

      Konsumenci będą zmuszeni ograniczac wydatki zeby moc spłacić dlugi, to powaznie
      moze sie odbic na popycie z ich strony w nastepnych miesiacach, moze nawet
      latach. Banki moga ugrzeznac w bagnie zlych kredytow.

      Dziś rodzą się fortuny, jutro, jesli przedobrzymy, może zobaczymy pierwszych
      polskich bankrutów; gdyby nie ostatnie schładzanie gospodarki takie zalamanie
      widzielibyśmy już 2001 po peknieciu banki internetowej.

      Wtedy schladzanie gospodarki uchronilo nas przed powaznym kryzysem
      gospodarczym, dzis rowniez RPP moze powinna powoli zaczac studzic
      rozgoraczkowany rynek kredytow jak zrobil to FED ostroznie i powoli podnoszac
      stopy procentowe.
      • Gość: mx5 apropo ameryki IP: *.chello.pl 08.01.07, 20:13
        niedawno pojawil sie tam 300milionowy obywatel, nie wiadomo tylko czy sie
        urodzil czy wyemigrowal z polski. Zobaczcie ile obywateli miala Ameryka 25 lat
        temu.
      • Gość: grzegorz Re: Ta bańka musi pęknąć IP: 62.233.164.* 09.01.07, 00:12
        Załamanie rynku nieruchomości było dotychczas najczęstszą przyczyną recesji.
        Jeżeli załamie się np. rynek nieruchomości w USA, to odbije się to na całej
        światowej gospodarce. Rok 2001 to było dość łagodne lądowanie, może dlatego, że
        sytuacja ta nie wynikała z kryzysu na rynku nieruchomości.
    • Gość: Jonek To prawda IP: *.e-wro.net.pl 08.01.07, 19:01
      Ceny mieszkań w ciągu ostatnich lat poszły nienaturalnie w górę. Zamożna część
      społeczeństwa juz się nasyciła lub juz wkrótce będzie nasycona i pozostanie ta
      uboższa część społeczeństwa, której w tej chwili nie stać na zakup mieszkania.
      Ceny spadną i to na łeb i szyję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka