Dodaj do ulubionych

Marek Edelman o wojnie w Iraku

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.03, 14:29
PACYFIŚCI TO PODNIECENI KRETYNI

Nie można liczyć na Francuzów, Niemców czy Rosjan! Wojna z Irakiem jest konieczna! Można być przyzwoitym człowiekiem w czasach wojny! - MAREK EDELMAN, ostatni żyjący przywódca powstania w warszawskim getcie, znakomity lekarz kardiolog, krzyczy na PIOTRA NAJSZTUBA

Czy ta wojna powinna nas obchodzić? Jest tak daleko od nas...
- Słońce jest jeszcze dalej, a interesuje nas, czy świeci, czy nie. Każda wojna powinna nas interesować, bo każda jest zagrożeniem.
To dobrze, że bierzemy w niej udział?
- Bardzo dobrze. To jest wojna, która ma ręce i nogi, w której wiadomo, o co chodzi, że w niej nie chodzi o to, żeby ktoś miał jeszcze jeden kawałek pola naftowego.
Jest Pan pewien, że nie o to chodzi?
- Pewnym to nie można być niczego, ale według mnie tak jest. To pierwsza taka wojna, w której wojsko nie bije się o terytorium, o naftę, tylko bije się o człowieka. Prezydent USA Jimmy Carter wprowadził pojęcie praw człowieka do polityki międzynarodowej, Clinton zrealizował to w Jugosławii, w Timorze Wschodnim, a w Rwandzie częściowo. To jest następny etap. Jeśli terror grozi całemu światu, to trzeba go zwalczyć w zarodku, u źródła, albo zniszczyć tych, którzy go wspomagają. Inaczej będzie się bardzo łatwo rozprzestrzeniał.
Nie obserwował Pan z nadzieją prac międzynarodowej komisji, która próbowała rozbroić Irak pokojowo?
- Czy pan widział, żeby jakikolwiek dyktator pokojowo ustąpił i oddał władzę?! Ja nie!
Z wojny w Iraku wyłania się nowy światowy ład, w którym decyduje Ameryka. To dobrze?
- To, co pan mówi, to jest demagogia! I tę demagogię to ja znam od dawna. Tę demagogię w roku 1938 chcieli narzucić światu Chamberlain i Daladier, którzy chwalili Hitlera, mówili, że załatwili z nim pokój na sto lat, a za dwa lata bombardowany był Londyn, a za półtora roku Francja przestała istnieć.
Czy raczej takie porównania nie są demagogią?
- Oczywiście, że nie są! Wszyscy dyktatorzy od zarania świata mają ten sam charakter. Żeby istnieć, muszą mieć zawsze wroga, żeby się utrzymać, muszą go zniszczyć, a przy okazji zniszczyć swój naród. To są ludzie, którzy nie mają szacunku dla życia ludzkiego. Im jest wszystko jedno, ilu ludzi zginie. Stalin, żeby się utrzymać przy władzy, zamordował sto milionów ludzi, Hitler w Europie 50 milionów ludzi!
Ale to się działo w innym społeczeństwie. W dzisiejszym świecie to byłoby chyba niemożliwe.
- Krwawy dyktator w każdym świecie jest możliwy. Zmieniają się tylko techniki zabijania! Zresztą Hitler też stosował różne techniki zabijania: jednych w komorach gazowych, innych rozstrzeliwał, a w czwartek rzucał bomby. I w każdych czasach trzeba przeciwstawić dyktatorowi siłę. Dlaczego pan nie spróbował Miloszevicia przekonać, żeby oddał władzę? Niech pan nie mówi takich rzeczy, jakby był dzieckiem z przedszkola!
Chodzi mi o to...
- A mnie chodzi o to, że tak jak pan mówią wszyscy niedorozwinięci ludzie, którzy nie wiedzą, co to jest terror, co to jest dyktatura, którzy nic w życiu nie widzieli! Chcą, żeby im było wygodnie! Mówią: "Ja dbam o życie ludzkie". Z tym, że jak spadły samoloty na Nowy Jork, to siedzieli bezpiecznie w domu.
Z tego, co wiem, Amerykanie nie szukają w Iraku Osamy ben Ladena...
- Ale wiedzą o jego kontaktach z Saddamem i nie chcą czekać, aż ten sprzeda lub odda al Kaidzie broń chemiczną lub biologiczną.
Przeciwnicy wojny mówią też: "Ta wojna jest niebezpieczna, bo dzieje się w bardzo zapalnym regionie i za chwilę może się przerodzić w wiele wojen". Czy ta groźba nie powinna nas powstrzymać?
- Każda wojna jest ryzykiem. Ale z tą może się stać akurat odwrotnie.
Irak otoczony jest przez coraz bardziej sprzyjające mu państwa, czy ta wojna nie doprowadzi do wielkiego konfliktu w regionie? Żydzi nie mogą się uporać ze swoim konfliktem z Palestyńczykami od wielu lat.
- Niech pan nie mówi takich rzeczy, Żydzi nie mogą się uporać z arabskimi dyktaturami, które są dookoła. Palestyńczycy to jest mała grupa biednych ludzi, utrzymują tę wojnę wielcy bogacze - Irak, Arabia Saudyjska. Żadna wojna bez pieniędzy nie może istnieć. Saddam przecież płaci palestyńskim samobójcom. Niech pan zauważy, że od wybuchu wojny nie było w Izraelu takiego zamachu.
Jednak ostatnio Saddam Husajn był zamknięty w Iraku jak w potrzasku.
- O tym, że to nie był skuteczny potrzask, świadczy choćby to, że tysiące Amerykanów piszą na swoich transparentach: "Bush - nie zabijaj" i stają po stronie tego bandyty Saddama, że setki tysięcy Europejczyków wychodzą na ulice, krzycząc, że zabito jedno dziecko. Gdzie oni byli, kiedy on zagazował pięć tysięcy Kurdów? Siedzieli w domu. Dlaczego go bronią? Zbyt wielu ludzi lubi tyranów.
Oni nie manifestują poparcia dla tyrana.
- Niech pan nie mówi takich rzeczy! Jeżeli się dzisiaj idzie w pokojowej demonstracji, to się jest za Saddamem czy przeciw niemu? Dzisiaj pokój go ocali!
Nie można być przeciw wojnie, a nie za Saddamem Husajnem?
- Protestować trzeba było, jak zabijał swoich ludzi, Kurdów, szyitów.
Też protestowali.
- Co pan opowiada?! Ja nie widziałem tego prokurdyjskiego ruchu na świecie. Niech ci, którzy protestują, wrócą do domu i siądą przed telewizorem. Zobaczą, jak setki osób w Bagdadzie mówią: "Śmierć, zabijemy was", i dostają pięć tysięcy dolarów za zabitego, a siedem tysięcy za jeńca! To jest ogłupiałe społeczeństwo, tak samo jak Niemcy byli ogłupiali w czasie II wojny światowej.
Można ludzi zmieniać na siłę?
- Jak to? A można siebie skazywać na zagładę? A to nas czeka, jeśli go nie wykurzymy. On mówi, że wprowadzi swoje porządki wszędzie. Hitler mówił to samo i wszyscy się śmieli, a co się potem okazało? I nie mówcie mi, że to jest inny człowiek! To jest ta sama mentalność mordercy.
Jednak opinia publiczna nie zawsze jest taka zdecydowana jak Pan. Pokazywanie ofiar tej wojny budzi protesty.
- Niech pan mi nie mówi o ofiarach, bo na wojnie ofiary muszą być.
Odzwyczailiśmy się od tego.
- Ja nie widziałem wojny bez ofiar. Pan w ogóle nie widział wojny. No to jak pan sobie wyobraża, że wojna to jest spacer po Marszałkowskiej? - to nie mamy o czym rozmawiać! Więc proszę nie mówić o ofiarach, one oczywiście są, a że minimalne, to to wskazuje, że ta wojna będzie dłużej trwała. Zajęcie terenu tak wielkiego jak Irak musi powodować ofiary. Żeby upadł ten reżim, musi być pokonana także ludność, bo przy Saddamie trzyma ją strach przed nim. Tak samo było z Niemcami. Niemcy wysyłali 14-letnich chłopców na front i oni wysyłają 10-letnich.
Udział dzieci w wojnie nie jest argumentem. W powstaniu warszawskim też walczyły dzieci.
- Ale nikt ich do tego nie zmuszał propagandą, strachem ani siłą.
Uważa Pan, że media robią złą robotę, pokazując nam te ofiary?
- Nie, choć podnieca to tych kretynów, którzy mówią, że są pacyfistami. Oni by chyba chcieli, żeby jeszcze jeden samolot spadł na Reichstag, a drugi na siedzibę prezydenta we Francji. Wtedy może by się ruszyli. Mieli szczęście, że one spadły na Amerykę.
Pańskim zdaniem pacyfizm we współczesnym świecie ma sens?
- Wojna nie jest dobrą rzeczą, ale jak nie ma wyjścia, to trzeba się bić, żeby uratować ludzkość.
Tylko kiedy wiedzieć, że już nie ma wyjścia?
- Zawsze wtedy, kiedy rośnie potęga dyktatorska, faszystowska, nieludzka. Trzeba ją w zarodku niszczyć. Im wcześniej, tym lepiej. Nie ma "kiedy"! Chcielibyście wtedy, kiedy on będzie już miał bombą atomową?
Zaraz usłyszę: "To dlaczego nikt nie zabiera się teraz do Korei Północnej?". Najlepiej siedem frontów otworzyć jednocześnie i wszystkie przegrać, wtedy byście byli zadowoleni?!
Kiedy Pan mówi do mnie "byście", to kogo Pan ma na myśli?
- Pana też, między innymi.
Ale ci "oni" to kto?
- To są ci, którzy wychodzą na ulice. Pan chodzi w Warszawie na te demonstracje?
Nie.
- A wygląda pan, jakby chodził.
Nie mam natury demonstranta.
- A, tylko dlatego... wygodniej siedzieć w domu.
Ja tą wojną zajmuję się w pracy. Nie muszę swojego do niej stosunku wykrzyczeć na ulicy. A co przyzwoity człowiek powinien robić w czasie takiej wojny?
- Powinien życzyć
Obserwuj wątek
    • Gość: Nierob-35 Re: Marek Edelman o wojnie w Iraku - CD IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.03, 14:31
      Ja tą wojną zajmuję się w pracy. Nie muszę swojego do niej stosunku wykrzyczeć na ulicy. A co przyzwoity człowiek powinien robić w czasie takiej wojny?
      - Powinien życzyć aliantom, żeby się to jak najszybciej skończyło, i potem powinien pomagać temu nieszczęsnemu narodowi irackiemu.
      A jeśli przyzwoity człowiek spotka na ulicy ankietera i ten spyta go o stosunek do wojny?
      - Ma mówić: "Jestem przeciwko wojnie, ale jestem za wojną w Iraku. Jesteśmy przeciwni wojnie o naftę, o węgiel, o pieniądze, ale jestem za wojną, która ratuje życie człowieka".
      Jest w Panu pewna niespójność, bo z jednej strony dosyć trzeźwo Pan patrzy na wojnę, na przykład mówi Pan, że wojny bez wielkich pieniędzy toczyć się nie mogą. A z drugiej strony - idealistycznie wierzy Pan, że są jakieś wojny, które nie toczą się o naftę, które nie toczą się o pieniądze.
      - A co oni mieli w Jugosławii za naftę? Jaką naftę Ameryka miała w Jugosławii?
      Ratowała stabilizację w Europie.
      - Nieprawda, nie chodziło o stabilizację. Jugosławia była zamkniętą enklawą. Ludzi wsadzali do więzień, wyrzynano Albańczyków, Chorwatów w Sarajewie, wyrzynali się nawzajem. Niech pan nie mówi, że to było o pieniądze!
      Jest Pan pewien, że w Iraku nie o naftę chodzi?
      - Ta wojna drożej kosztuje niż nafta, którą zdobędą. Przecież oni liczyć umieją i wiedzą, że tu nie będzie zysku.
      A ci, którzy protestują przeciwko wojnie, to są głupcy czy zdrajcy?
      - Jest takie przysłowie: Jak jeden głupi wrzuci kamień do wody, to dziesięciu mądrych nie może go wyciągnąć. A pan mnie pyta, kim oni są?
      Nie niepokoi Pana, że Niemcy i Francja są przeciwnikami tej wojny?
      - Nie, bo trzeba wiedzieć, kto jest naszym sojusznikiem. Nasi "sojusznicy", Niemcy, Francuzi i najbliżsi Rosjanie, to nie są moim zdaniem przyjaciele. To oni zniszczyli Polskę, wszyscy razem: Daladier, Hitler, Stalin.
      Pan nie ma wątpliwości. Jednak kiedy polskie władze podejmowały decyzję o naszym udziale w tej wojnie, większość Polaków, prawie 75 procent, była temu przeciwna. Czy można podejmować taką decyzję wbrew swoim obywatelom?
      - Te sondaże pokazują przede wszystkim poziom egoizmu badanych. Polityk musi czasem się temu przeciwstawić. Jeżeli chce prowadzić dobrą politykę, czasem musi stanąć przeciwko przekonaniom obywateli. Tej decyzji wymagała polska racja stanu. Polska historia, pięćdziesiąt lat czy sto lat, pokazuje, że nie można liczyć ani na Francuzów, ani na Niemców, ani na Rosjan. Że te kraje albo będą patrzyły i stały z boku, będą się uśmiechały, albo będą robiły kwaśną minę, albo będą nas niszczyły. Zresztą przypomnijmy sobie lata 40., to nie Francja wyzwoliła Europę.
      Pan się nie boi Ameryki, która narzuci innym swoją hegemonię i będzie...
      - Co będzie?! No co będzie?
      ...decydowała o wszystkim.
      - Myśli pan, że wsadzi pana do pierdla i nie da jeść?
      Tylko to byłoby prawdziwym zagrożeniem?
      - No to boi się pan, że będzie śpiewał woogie-boogie, a nie "Szła dzieweczka do laseczka"?
      No tego się akurat nie boję. Świat jednobiegunowy jest pewnym zagrożeniem.
      - Taki biegun nie jest najgorszy. Zresztą będzie niedługo drugi biegun, Chiny z Rosją nim będą.
      A nie obawia się Pan tego, że ta wojna rozleje się na cały region?
      - Nie. Irak jest świeckim państwem. Tam wojna religijna w stylu Chomeiniego nie chwyta. Jak oni dostaną jeść i będą mieli rząd, który nie będzie ich gnębił, bił i nie będzie ich wsadzał do więzień, to jest nadzieja, że w ciągu 20, 30 lat tam się zrobi demokracja. I jak tam się zrobi demokracja, to ona będzie promieniowała na cały region. Choć to nie zrobi się jutro. Czy pan myśli, że w Jugosławii już jutro będzie dobrze?
      Czyli niech będzie błogosławiony pax americana?
      - A pan znowu swoje! Przecież po wojnie konstytucję japońską podyktował amerykański generał MacArthur i ona jest do dzisiaj. A przecież nie było większych nacjonalistów i ksenofobów niż Japończycy.
      Nieszczęściem jest to, że Europa się do tej wojny nie przyłączyła. Nie zrozumiała, że to jest zagrożenie większe dla nich niż dla Ameryki, bo są słabsi.
      Dziwi Pana postępowanie prezydenta Francji? Ma u siebie parę milionów muzułmanów.
      - Francuzi? Ja panu coś powiem, Francuzi zawsze byli nacjonalistami i szowinistami.
      To nie ma nic do rzeczy. Dzisiaj mają też kłopot ze swoimi muzułmanami.
      - Niech im dadzą równe warunki życia jak Francuzom, to nie będą mieli kłopotów. Niech ich nie traktują jak ludzi drugiej kategorii, niech nie krzyczą na nich "Étrangers!" [obcy - przyp. red.]. Niech pan zobaczy, w jakich warunkach mieszkają Algierczycy!
      Szczerze mówiąc, jadąc na rozmowę do lekarza, legendarnego przywódcy powstania w getcie, spodziewałem się rozmawiać z pacyfistą.
      - To pan jest naiwny, bo pan nie rozumie, co to jest dyktatura, terror. Bo pan nie wie, jak z nimi trzeba walczyć, bo pan sobie leżał w łóżeczku i spał!
      Jeszcze mnie wtedy nie było na świecie. W Panu ten koszmar wojenny jest żywy czy Pan o nim zapomniał?
      - Nic się nie zapomina. Nie można się wyzwolić z przeszłości.
      I Pańskie dzisiejsze poglądy to wynik tych doświadczeń?
      - Postępowanie człowieka jest zależne od tego, co było. To nie jest tak, że można dziś zacząć nowe życie bez przeszłości.
      Chciałby Pan czasem nie mieć za sobą getta?
      - Nie myślę o takich rzeczach.
      A pamięta Pan, że jest bohaterem?
      - Nie jestem głupi. Czym było to, co pan nazywa tu bohaterstwem? Człowiek jest w pewnych okolicznościach, uważa, że "tak" powinien postępować i "tak" postępuje. To jest za każdym razem jeden ruch ręką, tą czy tamtą. Zdecydowałeś się? No, to musisz tak postępować. Bardzo po prostu. Tak zwane bohaterstwo jest prostolinijne.
      Zdarza się Panu, obserwując żołnierzy w telewizji, wspominać swoje walki?
      - Nie, to nie taka wojna. Czasami książki przywołują wspomnienia. Szczególnie jeśli opisują strach, głód - ja to rozumiem.
      Film Polańskiego o getcie zdobył Oscary. Film, literatura, muzea pełne są Holocaustu. Czy można coś jeszcze dodać?
      - Powinien powstać film o miłości w getcie. A to była wielka rzecz. To pozwoliło ludziom żyć. I to nie tylko miłość między chłopcem a dziewczyną. Miłość trzymała przy życiu.
      Taka miłość nie zdarza się w normalnych, pokojowych czasach?
      - Dzięki niej człowiek pozbywał się zagrożenia, czuł się bezpieczny, mimo że za godzinę mógł zginąć. Holocaust był taką rzeczą niepojętą dla świata. Po latach wraca, jest oswajany, wnika w kulturę. Wszystkie książki amerykańskie mają go w tle. Problem życia ludzkiego, które nie ma perspektywy. To doszło też do malarstwa, abstrakcja to zagłada sztuki, podobnie jak muzyka oparta na dysonansie.
      Pan był powstańcem, walczył w mieście. Może się zdarzyć tak, że podczas oblężenia Bagdadu, podczas walk ulicznych, któryś z dowódców gwardii irackiej będzie się czuł tak, jak Pan wtedy się czuł. Że walczy w świętej sprawie, że został zaatakowany, że jest ofiarą.
      - To, że on sam wierzy, że walczy w świętej sprawie, nie ma żadnego znaczenia. To musi być obiektywnie tak oceniane. Zabijam - ale w imię czego? Żebyś ty mógł przeżyć, żebyś ty mógł jeść, a nie żebym ja rządził! A on chce rządzić Ameryką, opanować świat i zniszczyć wszystkich niewiernych. I zabija swoich. Nie może się czuć tak, jak ja się czułem w getcie!

      ROZMAWIAŁ PIOTR NAJSZTUB
      www.przekroj.com.pl
      • Gość: david Re: Marek Edelman o wojnie w Iraku - CD IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.03, 15:55
        Jakie to szczescie , ze jeszcze zyja ludzie tego formatu co pan Edelman i
        pozostali z generacji przedwojennej . Od nich warto sie uczyc madrosci i
        honoru .
        • Gość: Alen Re: Marek Edelman o wojnie w Iraku - CD IP: *.i-one.at 06.04.03, 16:45
          Gość portalu: david napisał(a):

          > Jakie to szczescie , ze jeszcze zyja ludzie tego formatu co pan Edelman i
          > pozostali z generacji przedwojennej . Od nich warto sie uczyc madrosci i
          > honoru .
          >

          Dawid , pozwól że nie mogę się zgodzić z Tobą . W wypowiedzi Edelmana widział
          bym więcej nieszczęścia , jak szczęścia .
          To co powiedział Marek Edelman , owszem interesuje mnie , ale nie jest to dla
          mnie żadnym wyznacznikiem .
          Edelmana wypowiedzi są tak czasami nie rzeczowe i powierzchowne , z formy ich
          można wyczytać bak szacunku do inaczej myślących . Według Edelmana , ci co
          demonstrują przeciwko wojnie popierają Sadama , to czysty nonsens i brak
          wyobraźni .
          Poza tym z całym szacunkiem do tego Pana , z którego ust słyszałem wiele
          krytyki uznanych autorytetów moralnych tego świata , jak np. Wojtyły , nie
          mogę traktować jego wypowiedzi poważnie.
          Widział bym w nich nawet elementy populizmu , jak również pielęgnowanie
          stosunków państwo – obywatel , z czasów komunizmu.

          Gdy rozejrzysz się w sieci , co na temat wojny mają do powiedzenia umysły tego
          świata np. Nobliści , pisarze i inni uznani intelektualiści , można wtedy
          zsumować te wypowiedzi . Według mnie , to najlepiej znalazł wspólny mianownik
          tych wypowiedzi urodzony w Gdańsku noblista Günter Grass .
          W sieci można znaleźć jego wypowiedź . Edelman nie miał by żadnych szans
          podjąć dyskusją z intelektualistami wymiaru światowego .


          Alen
          • janosik6 Czytam i nie wierze wlasnym ocza !!!!!!!!!! 06.04.03, 22:42
            Ze ten czlowiek pochadzacy z narodu ,naprawde pokrzywdzonego
            przez wszystkie wojny od setek lat.
            Ten czlowiek jest za wojna..........
            To albo mu calkiem odbilo albo lata robia swoje.
            Jak moze takie glupoty wygadywac czlowiek z TAKIM zyciowym doswiadczeniem ?
            Jak moze wyzywac ludzi protestojacych przeciwko wojnie gdzie gina niewinni
            ludzie ?
            Czy ten palant bo juz nie moge wytrzymac moglby spojrzecw oczy
            matce dziecka zabitego ?meza zabitego ?
            Mialby czelnosc ?
            Przepraszam wszystkich izraelitow,ale czas najwyzszy aby ten palant zszedl.
            Nie moge inaczej o nim powiedziec...
            Nie mam nic do zydow , sa takimi samymi ludzmi jak my i nawet lepsi .
            Ale czlowieka ktory jest za wojna -mam gleboko w D>>>e..
            • Gość: feran Re: Czytam i nie wierze wlasnym ocza !!!!!!!!!! IP: *.txucom.net 07.04.03, 02:07
              Dr Edelman ma racje.Saddam musi byc wyeliminowany.

              Wojsko Polskie bierze udzial w tej wojnie i nalezy im sie poparcie.

              Vzy mozna byc przeciwko Wojsku Polskiemu i byc patriota?
              • akm Re: Czytam i nie wierze wlasnym ocza !!!!!!!!!! 07.04.03, 09:45
                Gość portalu: feran napisał(a):

                > Vzy mozna byc przeciwko Wojsku Polskiemu i byc patriota?

                Po pierwsze, negatywnie oceniając decyzję o wysłaniu WP do Iraku wcale nie jest
                się przeciwko polskiemu wojsku.
                Po drugie, można potępiać decyzję o rozpoczęciu wojny, jako decyzję pochopną i
                bez należytej podstawy prawnej, wręcz głupią i destabilizującą cały region, a
                jednak życzyć sobie zwycięstwa agresorów, bo z dwojga złego lepiej, jak wygrają
                oni.
                Po trzecie, z całym szacunkiem, pan Edelmann nie jest żadnym autorytetem w
                sprawach międzynarodowych. Nigdy nie był, nawet (szczególnie?) wtedy, gdy się
                załugiwał Polsce.
            • wedzonka Twe slowa trafnie oddaja... 07.04.03, 13:02
              janosik6 napisała:

              > Ze ten czlowiek pochadzacy z narodu ,naprawde pokrzywdzonego
              > przez wszystkie wojny od setek lat.
              > Ten czlowiek jest za wojna..........
              > To albo mu calkiem odbilo albo lata robia swoje.
              > Jak moze takie glupoty wygadywac czlowiek z TAKIM zyciowym doswiadczeniem ?
              > Jak moze wyzywac ludzi protestojacych przeciwko wojnie gdzie gina niewinni
              > ludzie ?
              > Czy ten palant bo juz nie moge wytrzymac moglby spojrzecw oczy
              > matce dziecka zabitego ?meza zabitego ?
              > Mialby czelnosc ?
              > Przepraszam wszystkich izraelitow,ale czas najwyzszy aby ten palant zszedl.

              ...prawdziwe intencje "pacyfistow"



              > Nie moge inaczej o nim powiedziec...
              > Nie mam nic do zydow , sa takimi samymi ludzmi jak my i nawet lepsi .
              > Ale czlowieka ktory jest za wojna -mam gleboko w D>>>e..

              Zagazowane dzieci kurdyjskie dziekuja Ci za wstawiennictwo...

              Pozdrawiam!
            • dora-heita Re: Czytam i nie wierze wlasnym ocza !!!!!!!!!! 07.04.03, 23:48
              janosik6 napisała:

              > Ze ten czlowiek pochadzacy z narodu ,naprawde pokrzywdzonego
              > przez wszystkie wojny od setek lat.
              > Ten czlowiek jest za wojna..........
              > To albo mu calkiem odbilo albo lata robia swoje.
              > Jak moze takie glupoty wygadywac czlowiek z TAKIM zyciowym doswiadczeniem ?
              > Jak moze wyzywac ludzi protestojacych przeciwko wojnie gdzie gina niewinni
              > ludzie ?
              > Czy ten palant bo juz nie moge wytrzymac moglby spojrzecw oczy
              > matce dziecka zabitego ?meza zabitego ?
              > Mialby czelnosc ?
              > Przepraszam wszystkich izraelitow,ale czas najwyzszy aby ten palant zszedl.
              > Nie moge inaczej o nim powiedziec...
              > Nie mam nic do zydow , sa takimi samymi ludzmi jak my i nawet lepsi .
              > Ale czlowieka ktory jest za wojna -mam gleboko w D>>>e..

              Drogi/a Janosiku, prosze, podziel sie z nami swoimi przezyciami, ktore
              pozwalaja Ci z taka pewnoscia siebie mowic o wojnie, patrzeniu w oczy zabitych
              itd ? Bo rozumiem, ze przezyles/as to wszystko ?
              Pozwol, ze zacytuje:
              "Czy ten palant bo juz nie moge wytrzymac moglby spojrzecw oczy
              matce dziecka zabitego ?meza zabitego ?
              Mialby czelnosc ?"
              Gdybys zamiast rozmiekczac sobie mozg marszami w protescie (protestujemy,
              niewazne, ze nie wiemy przeciwko czemu, wazne, ze protestujemy), siegnal/a do
              historii, to moze niekoniecznie z taka pewnoscia bys sie wypowiadal/a. A
              nastepnym razem zanim kogos nazwiesz kogos "palantem" siegnij do encyklopedii i
              poszukaj hasla "dobre wychowanie", moze jeszcze zdazysz sie czegos nauczyc.


    • Gość: david Re: Marek Edelman o wojnie w Iraku IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 13:48
      Ja dobrze wiem kim jest Marek Edelman i z jakiego narodu pochodzi.
      To facet z jajami , ktory nie boi sie mowic co mysli , odwrotnie do wielu tzw.
      autorytetow naukowych itp.
      Zauwazcie kto jest przeciw tej wojnie i kto organizuje manifestacje
      antywojenne , czy to sa organizacje koscielne , a moze zydowskie , a moze
      arabskie wylacznie ? Otoz sa to organizacje lewicowe i maja w tym zwoj cel .
      Putin juz prosi o udzial w odbudowie Iraku i jak mu USA da to i manifestacje
      sie skoncza .
      Wojna to okropne przezycie dla wszystkich stron konfliktu i zal mi tak samo
      Irakijczykow jak Amerykanow , choc bardziej tych pierwszych .
      Natomiast od wielu ludzi pokolenia przedwojennego ( Zydow i Polakow ) warto
      czerpac wiedze i kulture . Do kogo chcesz sie zwrocic w po te nauki , do
      dzisiejszej klasy politycznej , do tego bagna z Warzsawy ?
      Pozostal nam ostatni wielki autorytet i jest w Watykanie i lepiej nie tykajmy
      go po nazwisku .
      • Gość: Alen Re: Marek Edelman o wojnie w Iraku IP: *.i-one.at 07.04.03, 19:29
        Gość portalu: david napisał(a):

        > Ja dobrze wiem kim jest Marek Edelman i z jakiego narodu pochodzi.
        > To facet z jajami , ktory nie boi sie mowic co mysli , odwrotnie do wielu
        tzw.
        > autorytetow naukowych itp.
        >
        No tak to nie jest mój drogi , wiać że nie czytałeś i nie słyszałeś żadnych
        wywiadów
        tych autorytetów naukowych . Oni szczegółowo tłumaczyli i uzasadniali ,
        podając analogiczne przykłady z historii.
        W przeciwieństwie do Edelnana nie używali oni języka ulicznego , który raczej
        jest mało komunikatywny .
        Nikt tak nie potrafi dobrze , bezstronnie , bez interesownie mówić to co
        myśli , jak właśnie naukowcy .
        Trzeba tylko umieć ich czasami czytać .
        >
        > Zauwazcie kto jest przeciw tej wojnie i kto organizuje manifestacje
        > antywojenne , czy to sa organizacje koscielne , a moze zydowskie , a moze
        > arabskie wylacznie ? Otoz sa to organizacje lewicowe i maja w tym zwoj cel .
        > Putin juz prosi o udzial w odbudowie Iraku i jak mu USA da to i manifestacje
        > sie skoncza .
        >
        Nie prawda , z faktu że są tam organizacje lewicowe nie wynika jeszcze nic .
        Poza tym są nie tylko organizacje lewicowe .
        >
        > Wojna to okropne przezycie dla wszystkich stron konfliktu i zal mi tak samo
        > Irakijczykow jak Amerykanow , choc bardziej tych pierwszych .
        > Natomiast od wielu ludzi pokolenia przedwojennego ( Zydow i Polakow ) warto
        > czerpac wiedze i kulture .
        >
        Zgodzę się z Tobą , jednak moim zdaniem Edelman nie należy do tych ludzi
        godnych w tym przypadku do naśladowania .
        >
        > Do kogo chcesz sie zwrocic w po te nauki , do
        > dzisiejszej klasy politycznej , do tego bagna z Warzsawy ?
        >
        A dlaczego akurat do nich , przecież to właśnie politycy szukają konsultantów
        w świecie nauki .


        Alen.
        • Gość: warmonger Re: Marek Edelman o wojnie w Iraku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.03, 19:32
          > No tak to nie jest mój drogi , wiać że nie czytałeś i
          nie słyszałeś żadnych
          > wywiadów
          > tych autorytetów naukowych . Oni szczegółowo
          tłumaczyli i uzasadniali ,
          > podając analogiczne przykłady z historii.

          moglbys przytoczyc?
    • Gość: Rob-35 ====ZERO-TV==== http://adbusters.org IP: *.eko.wroc.pl 07.04.03, 23:21
      Gość portalu: Nierob-35 napisał(a)
      cytując Marka Edelmana:

      > Niech ci, którzy protestują,
      > wrócą do domu
      > i siądą przed telewizorem

      wtedy pewno nie zdążą
      przed Panem Bogiem

      Pozdr
      Rob-35

      PS. Literatura czasem okazuje się
      piękniesza niż rzeczywistość...
      Podobnie jest z telewizją
      Ja w odróżnieniu od Pana Edelmana
      polecam wyłączyć telewizory, na początek
      choćby na tydzień (od 21 do 27.04.2003)
      adbusters.org/campaigns/tvturnoff/
      • janosik6 dora-hejta i edelman poczytajcie i pogadamy. 08.04.03, 00:32

        --------------------------------------------------------------------------------
        PAP, mat /2003-04-07 14:30:00

        Cywile ofiarami wojny


        Ciężko poparzony 12-letni Ali Ismail Abbas spał, gdy na jego dom pod
        Bagdadem spadła rakieta. Zginęła cała najbliższa rodzina Alego, a on sam
        stracił obie ręce.

        Chłopiec leży w szpitalu Kindi w Bagdadzie. "Była północ, gdy nadleciał
        pocisk" - opowiada dziennikarzowi agencji Reutera. "Zginęli mój ojciec, matka
        i brat. Mama była w piątym miesiącu ciąży. Mnie wyciągnęli sąsiedzi i
        przywieźli tutaj. Byłem nieprzytomny" - mówi z rozpaczą.

        Wciąż się dopytuje, czy dostanie protezy. "Czy pomożecie mi odzyskać ręce?
        Myślicie, że lekarze mogą mi dać nowe ręce? Jeśli nie, to się zabiję" -
        mamroce przez łzy.

        W bombardowaniu zginęła też ciotka Alego, trzej cioteczni bracia i trzej inni
        krewni, którzy mieszkali wraz z jego rodziną w podstołecznej miejscowości
        Diala. Teraz chłopcem zajmuje się druga ciotka, 53-letnia Dżamila Abbas.
        Karmi go, myje, pociesza modlitwami i zapewnieniami, że jego rodzice poszli
        do nieba.

        "Nie chcieliśmy wojny. Boję się tej wojny. Nasz dom to była zwykła biedna
        chałupa. Dlaczego nas zbombardowali?" - zastanawia się Ali, nieświadom, że
        żył w miejscu otoczonym obiektami wojskowymi.

        "Kiedyś chciałem być wojskowym, gdy dorosnę, ale teraz już nie. Teraz chcę
        być lekarzem. Ale jak to zrobić? Bez rąk?" - bezsilnie wzdycha, leżąc na
        łóżku, nad którym znajdują się półobręcze. Podtrzymują one pościel, aby ta
        nie dotykała poparzonego ciała chłopca.

        W szpitalu Kindi jest niejeden taki pacjent jak Ali. Odkąd Amerykanie
        nasilili bombardowania, a piechota ruszyła w czwartek na północ ku Bagdadowi,
        wzrosła gwałtownie liczba rannych.

        Karetki pogotowia, jedna po drugiej, zwożą pacjentów ze wszystkich dzielnic
        Bagdadu. Brakuje noszy, sanitariusze dźwigają rannych na prześcieradłach,
        lekarze robią co mogą, by znaleźć dodatkowe łóżka. Salowi nie mają nawet
        czasu, by umyć wózki z krwi. Krzyki pacjentów i rodziców rozlegają się po
        korytarzach.

        Wiele pielęgniarek i lekarzy nie może dotrzeć do pracy z powodu nalotów.
        Pozostali pracują więc okrągłą dobę. Wykonują operacje, pobierają krew, robią
        zastrzyki i wożą rannych bez żadnych przerw.

        Szpital jest przepełniony, brakuje środków usypiających, przeciwbólowych i
        personelu - opowiada dr Osama Saleh Al-Dulejmi, chirurg-ortopeda i
        wicedyrektor placówki.

        Irackie szpitale odwiedziła delegacja Międzynarodowego Komitetu Czerwonego
        Krzyża (MKCK), by ocenić, jakiej pomocy potrzebują.

        "Jak dotąd szpitale mają sprzęt i lekarstwa, by podołać sytuacji, ale
        borykają się z ogromną liczbą przypadków napływających równocześnie. Podczas
        silnego bombardowania szpitale przyjmują po sto osób na godzinę" - wyjaśnił
        rzecznik MKCK Roland Huguenin- Benjamin.

        W jego ocenie szpitale są dobrze zorganizowane i na razie dają sobie radę.
        Niepokój wzbudza jednak perspektywa, co się będzie działo, gdy walki się
        nasilą.

        Iraccy lekarze, którzy leczyli już rannych podczas dwóch poprzednich wojen,
        są wstrząśnięci tym, co się teraz dzieje. Większość pacjentów ma rozległe
        obrażenia i śmiertelne rany, najczęściej głowy, jamy brzusznej i kończyn.

        "Jestem lekarzem od 25 lat i czegoś takiego w życiu nie widziałem zarówno
        jeśli chodzi o liczbę pacjentów, jak i rodzaj ran" - powiedział 48-letni
        Dulejmi, którzy leczył rannych w wojnach z Iranem w latach 1980-88 i w Zatoce
        Perskiej w 1991 r. "To katastrofa, bo oni atakują cywilów. Przyjmujemy
        mnóstwo cywilnych ofiar wojny" - dodaje.

        Waszyngton zapewnia, że próbuje minimalizować straty wśród ludności cywilnej.
        Lekarze jednak nie mają wątpliwości, że większość ofiar to cywile, którzy
        ucierpieli podczas nalotów i ostrzału artyleryjskiego.

        "Ta wojna jest bardziej wyniszczająca niż wszystkie poprzednie. W tamtych
        wydawało się, że broń ma na celu tylko zranienie, teraz jest bardziej
        śmiercionośna" - ocenia dr Sadek Al-Muchtar. "Przed wojną nie traktowałem
        Ameryki jako wroga. Teraz tak. Są wojskowi i cywile. Wojnę należy prowadzić z
        wojskowymi, a Ameryka zabija cywilów" - dodaje.

        W Bagdadzie nie ma teraz linii oddzielającej cywilów od wojskowych. Niemal
        każdy pocisk wystrzelony przez Amerykanów, którzy prą do centrum miasta, bez
        względu na to, w co był wycelowany, może zabić lub okaleczyć niewinnych
        ludzi - pisze w poniedziałek dziennik "Financial Times".

        Iraccy bojownicy wznieśli umocnienia z worków z piaskiem na każdym rogu, pod
        ślimakami drogowymi, na budowach domów, przy głównych drogach. Działa i
        wyrzutnie rakietowe ukryte są pod drzewami w parkach. Iracka strategia polega
        na zmuszeniu Amerykanów do walki o każdą ulicę.

        W każdej bitwie najpewniej zginą albo zostaną ranni cywile - nie ma
        wątpliwości brytyjska gazeta. Iraccy żołnierze okopali się na przykład z
        cekaemami i bronią przeciwpancerną przy bagdadzkiej autostradzie. Ale jest to
        dzielnica mieszkalna. Prowadząca w to miejsce droga to jedna z głównych ulic
        handlowych miasta, pełna restauracji i sklepów. Za nimi są wille i domy z
        drzewami pomarańczowymi w ogródkach.

        Cenę miejskich walk poznają potem lekarze w szpitalach, gdzie większość
        rannych po bombardowaniach i walkach to cywile. "Można tylko zgadywać, co
        mieszkańcy Bagdadu będą myśleć o Amerykanach i własnych władzach po
        wszystkich tych cierpieniach. Bez względu na wynik tej wojny rodzinom
        zmarłych i rannych cywilów trudno będzie zdobyć się na wybaczenie" -
        ocenia "Financial Times".





        • Gość: warmonger Re: dora-hejta i edelman poczytajcie i pogadamy. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.03, 00:54
          najpierw ty poczytaj:

          1 Oct 1997 - IRAQ - "Disappearances": Unresolved cases
          since the early 1980s
          web.amnesty.org/library/Index/ENGMDE140051997?open&of=ENG-IRQ
          3 Sep 1997 - The Middle East - Fear, flight and forcible
          exile (rozdzial 2)
          web.amnesty.org/library/Index/ENGMDE010011997?open&of=ENG-IRQ
          8 Oct 1997 - Iraq - Human Rights Committee Briefing
          web.amnesty.org/library/Index/ENGMDE140081997?open&of=ENG-IRQ
          24 Nov 1999 - IRAQ - Victims of Systematic Repression
          web.amnesty.org/library/Index/ENGMDE140101999?open&of=ENG-IRQ
          15 Aug 2001 - MEDICAL LETTER WRITING ACTION - Systematic
          torture, execution and punitive surgery Iraq
          web.amnesty.org/library/Index/ENGMDE140102001?open&of=ENG-IRQ
          15 Aug 2001 - IRAQ - Systematic torture of political
          prisoners
          web.amnesty.org/library/Index/ENGMDE140082001?open&of=ENG-IRQ
          (to tylko niektore pozycje)

          i odpowiedz sobie na pytanie czy wiecej ludzi zginie w
          czasie tej wojny, ktora zapewne skonczy sie w ciagu co
          najwyzej kilku miesiecy, czy w wyniku zbrodni rezimu
          husseina, ewentualnych wojen, ktore wywola, ewentualnych
          uzyc broni masowego razenia przez niego wyprodukowanej, w
          ciagu wszystkich lat, przez ktore hussein i jego nastepcy
          beda rzadzic irakiem
          • dora-heita Re: dora-hejta i edelman poczytajcie i pogadamy. 08.04.03, 01:40
            Przeczytalem. Zal mi tego dziecka I co z tego ? To dziecko rownie dobrze
            mogloby umrzec z glodu pod rzadami Najjasniejszego Saddama. Roznica jest taka,
            ze wtedy nikt by o tym nie napisal. I Ty Janosiku nie mialbys sie czym wzruszac
            i przeciwko czemu protestowac. Moze zamiast tylko czytac zaczalbys zyc ?
            • Gość: Rob-35 === QUIZ na temat WOJNY z Irakiem === IP: *.eko.wroc.pl 08.04.03, 05:19
              W oryginale:
              www.zmag.org/content/showarticle.cfm?SectionID=38&ItemID=3324
              W tłumaczeniu na język polski:
              www.prawda.pl/tiki-index.php?page=Shalom-ZNet-2003-03-26
              Pozdr
              Rob-35

              Proszę o ewentualne komentarze
              do wybranych punktów Quizu...
              • Gość: Yani Quiz skrajnej lewicy IP: *.proxy.aol.com 08.04.03, 08:26
                Skrajna lewica w natarciu :)))
                W Znet-cie mozna poczytac Chomskiego i innych lewakow:)))) Brukowiec!
                W Prawda.pl wystarczy zajrzec pod haslo" Nasza misja" i przypomna sie stare
                komunistyczne hasla "swiatowego ladu i dobra jednostki" -pure K.Marks:))))
                Quiz dla osob z IQ ponizej 95 pnkt.


                • Gość: Rob-35 FAKTY = FAKTY = FAKTY IP: *.eko.wroc.pl 08.04.03, 09:05
                  Gość portalu: Yani napisał(a):

                  > Skrajna lewica w natarciu :)))
                  > W Znet-cie mozna poczytac Chomskiego i innych lewakow:)))) Brukowiec!
                  > W Prawda.pl wystarczy zajrzec pod haslo" Nasza misja" i przypomna sie stare
                  > komunistyczne hasla "swiatowego ladu i dobra jednostki" -pure K.Marks:))))
                  > Quiz dla osob z IQ ponizej 95 pnkt.

                  Dżentelmeni nie spierają się o fakty i pieniądze... :-)
                  (Nie wiem, czy to powiedzonko jest lewicowe czy prawicowe)

                  Erystyczne zabiegi rodem ze szkółki Schopenhauera (odwróć uwagę od faktów
                  i skieruj ją na adwersarza oraz jego poplamiony błotem surdut...)
                  dobre są na poziomie wieców NOP (Narodowego Odrodzenia Polski) oraz
                  "pseudokonferencji" prasowych ministra-maratończyka Kołodki...

                  A ile trzeba mieć IQ, żeby rzeczowo skomentować FAKTY ???

                  Wystarczy ŚCIEMNIAĆ?

                  Czy tak postępuje PRAWY człowiek?





                  M
                  • Gość: warmonger Re: FAKTY = FAKTY = FAKTY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.03, 09:58
                    Smieszni sa ci "pacyfisci". Wojna w Iraku to dla nich
                    kolejny pretekst do krucjaty przeciwko USA.

                    Co z tego, ze USA dzialaja wylacznie we wlasnym
                    interesie, sa zaklamane, wczesniej sami pomagali
                    Husseinowi? To po prostu nie ma znaczenia w momencie,
                    kiedy usuwaja dyktatora kladac kres jego morderstwom.
                    Liczy sie *skutek*, ktorym jest likwidacja zbrodniczego
                    rezimu. Jaka roznica kto i z jakich powodow to robi?

                    Jezeli nikt nie ma interesu w likwidacji innych rezimow,
                    to znaczy, ze nie mozna usunac zadnego dyktatora??

                    Protestujesz przeciwko zabijaniu przez USA/UK irackich
                    cywili. Co ty, przepelniony szlachetnymi uczuciami i
                    troska o zycie niewinnych ludzi, zrobiles lub zrobisz,
                    zeby Hussein przestal zabijac Irakijczykow?
                    (Bo chyba jako dzentelman nie kwestionujesz raportow
                    Amnesty International o ludobojstwie w Iraku.)
                  • Gość: Yani Re: FAKTY = FAKTY = FAKTY IP: *.proxy.aol.com 11.04.03, 07:50
                    Gość portalu: Rob-35 napisał(a):

                    > A ile trzeba mieć IQ, żeby rzeczowo skomentować FAKTY ???
                    >
                    > Wystarczy ŚCIEMNIAĆ?
                    >
                    > Czy tak postępuje PRAWY człowiek?

                    War is an ugly thing but not the ugliest of things; the decayed and degraded
                    state of moral and patriotic feelings which things that nothing is worth war is
                    much worse. A man like you who has nothing for which he is willing to fight,
                    nothing which is more important than his own personal safety, is a miserable
                    creature and has no chance of being free unless made and kept so by the
                    exertions of better men than yourself. People like you are the problem with the
                    world, so much hate! I feel sorry for your patethic life, you must hate
                    everyone and everything.

                    Yani.

                • Gość: nk Re: Quiz skrajnej lewicy IP: 62.103.224.* 11.04.03, 10:08
                  Gość portalu: Yani napisał(a):

                  > Skrajna lewica w natarciu :)))
                  > W Znet-cie mozna poczytac Chomskiego i innych lewakow:)))) Brukowiec!
                  > W Prawda.pl wystarczy zajrzec pod haslo" Nasza misja" i przypomna sie stare
                  > komunistyczne hasla "swiatowego ladu i dobra jednostki" -pure K.Marks:))))
                  > Quiz dla osob z IQ ponizej 95 pnkt.


                  O ile wiem prezydent Bush tylko wskaznikiem IQ nie moze sie pochwalic!!!
                  Nawet wlasny ojciec przesciga go o 3st.

                  Ale popatrz ,Bush, z najgorszym IQ wsrod prezydentow Stanow Zjednoczonych ile
                  juz zrobil ,w tak krotkim czasie.

                  Wejdzie do historii jako pogromca Dyktatora Saddama i Bog wie jeszcze kogo.
                  Nie zapominajmy jednak ,ze USA napadlo na kraj, od ktorego nie grozilo mu
                  zadne niebezpieczenstwo.( blagam,prosze mi tylko nie przytaczac znow o grozbie
                  broni niekonw..itp,znana prawda interpretowana jak kazdemu pasuje.

                  Slowa pojecia i prawdy mozna zawsze interpretowac bardzo roznie .
                  Sprawa iracka nie jest tu wyjatkiem.

                  Ciekawa jestem ,czy gdyby Polska siedziala na ropie(oczywiscie obowiazkowo
                  musialaby miec dyktatora),czy ten sam los spotkalby nasz kraj?

                  Jak potraktowalibysmy agresora w tym wypadku,ktokolwiek bylby nim,ktory nota
                  bene proponowalby gruszki na niebie, za nasza rope oczywiscie.

                  Jak nazwalibyscie ten napad na Polske,bardzo mnie to ciekawi.
                  Bo ja traktowalabym to po prostu jako ingerencja obca w moim kraju.
                  Pozdr


                  Pozdr.
    • Gość: Nierob-35 Re: Marek Edelman o wojnie w Iraku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.03, 09:37
      Nareszcie się dorwał do głosu. A przecież uchodźca z Iraku, filmowiec dokumentalista Saad Salman, próbował wszystkiego. W Iraku starał się trafić do swoich, aż trafił do więzienia i musiał uchodzić, na szczęście z życiem, przed zbirami Saddama. W świecie arabskim szukał drogi do tak zwanych mas, ale jego znakomity dokument, "Bagdad On/Off" nielegalnie nakręcony w czasie nielegalnego pobytu w Iraku nie został dopuszczony nie tylko na legalne arabskie ekrany telewizyjne, ale także na ekran Instytutu Arabskiego w... Paryżu. Myślał, naiwny, że trafi do polityków zachodnich: bez skutku, to, co miał do powiedzenia, nie pasowało do tego, co oni chcieli słyszeć. W telewizji francuskiej nie zdzierżył. - Kiedy oglądam wasz dziennik - powiedział Salman do prezentera - to odnoszę wrażenie (Salman jest fachowcem, sam jest szefem monterów w TV), że oglądam telewizję Saddama. Przesadził, naturalnie, to karykatura, zdenerwował prezentera i szybko zleciał z wizji i fonii.

      "Byłem, kręciłem w Iraku - powiedział w wywiadzie brukselskiemu "Le Soir" - widziałem mój naród śmiertelnie ugodzony dyktaturą...". Warto posłuchać. Salman nie jest kandydatem do żadnego miejsca we władzy po Saddamie. Woła do nas więc... bezinteresownie: "Otwórzcie nareszcie oczy!" Na co? Na to, jak sytuację widzi ktoś stamtąd, kto może mówić głośno, z pasją, ale ze znajomością rzeczy.

      Po pierwsze więc, "Saddam zrobił z mojego kraju jeden wielki obóz koncentracyjny...". Społeczeństwo jest zakładnikiem Saddama, otoczone jest potrójnym pancerzem: milicji, fedainów, aparatu partii Baas. "Pytacie mnie - gniewa się Salman - dlaczego nie dochodzą z Iraku żadne głosy krytyki pod adresem Saddama. Dlatego - sączy zimno słowa - bo krytycy mają, dosłownie, wyrwane języki".

      Po drugie, Saddam rozumie tylko język siły. "Mówicie, że Amerykanie poszli na wojnę w swoim interesie. Naturalnie, wszyscy tak robią, oni też są tam nie tylko, aby wyzwolić z tyranii naród Iraku. Z tą tylko różnicą, że obalenie Saddama leży równocześnie w ich i w naszym interesie". A potem zobaczymy... Salmanowi nie brak argumentów. Ten region, przypomina, z granicami wyrysowanymi przez kolonizatorów, znał właściwie tylko wojnę, nienawiść, prześladowanie mniejszości. "Półtora wieku waszej kolonizacji - przypomina Salman - to jedno pasmo klęsk. Dajcie szansę Amerykanom, niech oni teraz spróbują. Amerykanie twierdzą, że wartości uniwersalne, godność ludzka, prawa człowieka to część ich celów strategicznych. Wy, spadkobiercy kolonializmu i wasi manifestanci, których nie widziałem na ulicy, kiedy Saddam gazował tysiące Kurdów, w to nie wierzycie. Niech więc Amerykanie to teraz udowodnią".

      Naturalnie nie zabrakło Izraela. To nieprawda, że w wojnie z Irakiem ginie sprawa Palestyny, takiej sprzeczności nie ma. Prawda jest taka, że gdyby Izraela nie było, to arabscy feudałowie musieliby go wymyślić. Kwestia palestyńska to alibi tyranów rujnujących Syrię, Libię czy Irak, to racja ich władzy. Ale przecież ulica arabska chce zemsty na Izraelu... "Nie ma wolnej arabskiej ulicy - mówi Salman - transparent antyizraelski i antyamerykański to jedyny, pod którym Arabom wolno manifestować".

      Wojna wreszcie? Porozmawiajmy. Chirac sprzeciwia się wojnie w imię moralności. "Jakiej moralności? - pyta Salman - tej koncernu francuskiego Elf, który negocjował z Saddamem i który siał korupcję w połowie świata? Chirac, który od 30 lat poszukuje przyjaźni Saddama, nie powinien udzielać lekcji moralności". Wojna, powiedział jeszcze Chirac, "to zawsze porażka".

      Ta z Hitlerem także?
      • Gość: Alen Re: Marek Edelman o wojnie w Iraku IP: *.i-one.at 08.04.03, 20:25
        Gość portalu: Nierob-35 napisał(a):

        […]

        > kiedy Saddam gazował tysiące Kurdów, w to nie wierzycie. Niech więc Ame
        > rykanie to teraz udowodnią".
        >
        Jak myślisz , dla czego Saddam gazował tysiące Kurdów ? Dla zabawy, na pewno
        nie .
        Po co Amerykanie mają udowadniać , a może udowodnią że to oni zrobili Saddama
        zbrodniarzem .
        Bin-Laden i Saddam , starzy przyjaciele USA , ten pierwszy wyszkolony nawet
        przez służby specjalne US , w ściśle określonych celach .
        Powstał problem , bo nie pozwolili oni przyssać się Ameryce do kranu z ropą.
        Cóż , Ameryce się to bardzo nie podobało . Kilkukrotnie próbowano , bez
        skutku , różnych sposobów zmusić Irak do zmiany zdania . Końcu US służby
        podjeły działania w kierunku rozbicia Saddama do środka . Kurdyjska mniejszość
        narodowa była dobrym materiałem do tego , miało dojść do wewnęcznego
        powstanie Kurdów . Saddam się dowiedział że na Kurdyjskich plecach Ameryka ma
        do ssać się do irackiej ropy.
        Z bliżej nie wyjaśnionych powodów US służby specjalne , w ostatniej chwili
        wycofały się z tego projektu . Istnieją przypuszczenia że to był krok
        strategiczny ,mający za zadanie doprowadzić do rozwścieczenia Saddama . US
        specjaliści doskonale zdawali sobie z tego sprawę że takie rozwiązanie jest
        optymalne . Wiadomo było przecież że o demokracji wtedy , jak i teraz , nie
        może być mowy . ponad 70% uprawnionych do głosowania to są Szyici . Oznacza
        to że wynik demokratycznych wyborów będzie następujący , jest tylko bowiem
        kilka autorytetów (Allatojjachów ) i jeden z nich przejął by władzę . Wtedy
        dopiero Amerykanie po wewnęcznej rewolucji i wyborach, zakręcili by sobie kran
        z ropą na amen .

        Saddam był draniem , ale Amerykanie zrobili jego jeszcze większego .
        Jest przecież oczywiste że reżym Saddama będzie zamieniony na inny reżym ,
        taki reżym który da dostęp Ameryce do źródeł z ropą . O demokracji nie może
        być mowy .

        Można by dodać , dla tych co ciągle jako argument używają zagazowanych przez
        Saddama Kurdów , nich się dobrze zastanowią ,czy to nie Ameryka przebiegłym
        manewrem zmusiła Saddama do tego. Nie myślcie po europejsku , ale postarajcie
        się wczuć w Arabskie uzależnienia kulturowe .

        Demonstranci demonstrują przeciwko agresywności Ameryki , a nie popierają
        Saddama .

        Alen.

        • wedzonka Re: Marek Edelman o wojnie w Iraku 09.04.03, 11:40
          Gość portalu: Alen napisał(a):

          > Gość portalu: Nierob-35 napisał(a):
          >
          > […]
          >
          > > kiedy Saddam gazował tysiące Kurdów, w to nie wierzycie. Niech więc Ame
          > > rykanie to teraz udowodnią".
          > >
          > Jak myślisz , dla czego Saddam gazował tysiące Kurdów ? Dla zabawy, na pewno
          > nie .
          > Po co Amerykanie mają udowadniać , a może udowodnią że to oni zrobili Saddama
          > zbrodniarzem .
          > Bin-Laden i Saddam , starzy przyjaciele USA , ten pierwszy wyszkolony nawet
          > przez służby specjalne US , w ściśle określonych celach .
          > Powstał problem , bo nie pozwolili oni przyssać się Ameryce do kranu z ropą.
          > Cóż , Ameryce się to bardzo nie podobało . Kilkukrotnie próbowano , bez
          > skutku , różnych sposobów zmusić Irak do zmiany zdania . Końcu US służby
          > podjeły działania w kierunku rozbicia Saddama do środka . Kurdyjska mniejszość
          > narodowa była dobrym materiałem do tego , miało dojść do wewnęcznego
          > powstanie Kurdów . Saddam się dowiedział że na Kurdyjskich plecach Ameryka ma
          > do ssać się do irackiej ropy.
          > Z bliżej nie wyjaśnionych powodów US służby specjalne , w ostatniej chwili
          > wycofały się z tego projektu . Istnieją przypuszczenia że to był krok
          > strategiczny ,mający za zadanie doprowadzić do rozwścieczenia Saddama . US
          > specjaliści doskonale zdawali sobie z tego sprawę że takie rozwiązanie jest
          > optymalne . Wiadomo było przecież że o demokracji wtedy , jak i teraz , nie
          > może być mowy . ponad 70% uprawnionych do głosowania to są Szyici . Oznacza
          > to że wynik demokratycznych wyborów będzie następujący , jest tylko bowiem
          > kilka autorytetów (Allatojjachów ) i jeden z nich przejął by władzę . Wtedy
          > dopiero Amerykanie po wewnęcznej rewolucji i wyborach, zakręcili by sobie kran
          > z ropą na amen .

          Gonisz w pietke Alen - Arabom nie potrzebna ropa, tylko pieniadze za rope.
          Natomiast sedno konfliktu tkwi w tym ze Amerykanie stwierdzili ze na dluzsza
          mete nie potrzeba im nieproszonej pomocy w rozbiorce wlasnych biurowcow...



          >
          > Saddam był draniem , ale Amerykanie zrobili jego jeszcze większego .
          > Jest przecież oczywiste że reżym Saddama będzie zamieniony na inny reżym ,
          > taki reżym który da dostęp Ameryce do źródeł z ropą . O demokracji nie może
          > być mowy .

          W Japonii tez nie moglo byc mowy, ale widac czyny od "mowy" bardziej sie
          licza...
          No ale Europejczycy ktorzy to pojeli... w swoim czasie wyemigrowali budowac
          Ameryke.


          >
          > Można by dodać , dla tych co ciągle jako argument używają zagazowanych przez
          > Saddama Kurdów , nich się dobrze zastanowią ,czy to nie Ameryka przebiegłym
          > manewrem zmusiła Saddama do tego. Nie myślcie po europejsku , ale postarajcie
          > się wczuć w Arabskie uzależnienia kulturowe .

          Usprawiedliwianie barbarzynstwa "uzaleznieniem kulturowym" jest hipokryzja
          kosztujaca miliony istnien...
          Sadze ze to zbyt wysoka cena nawet za Twoja wygode, drogi Alenie!


          >
          > Demonstranci demonstrują przeciwko agresywności Ameryki , a nie popierają
          > Saddama .

          Tylko przypadkowym zbiegiem okolicznosci Saddam na tym korzystal?

          Po drugie gdyby Ameryka byla agresywna, to spora grupa tych demonstrantow by w
          niej nie siedziala. Zastanow sie nad tym.


          >
          > Alen.
          >

          Pozdrawiam!
          • Gość: Alen Re: Marek Edelman o wojnie w Iraku IP: *.i-one.at 09.04.03, 21:01
            wedzonka napisał:

            >
            > Gonisz w pietke Alen - Arabom nie potrzebna ropa, tylko pieniadze za rope.
            >
            Wędzonka ,nie bądź dzieckiem proszę , ropa to są pieniądze , i ani ja , ani Ty
            tego nie zmieni .
            Dla Ciebie ekstra napiszę że ropa to energia , a energia to bardzo dobry
            towar , a towar ma swoją cenę , itd.
            >
            > Natomiast sedno konfliktu tkwi w tym ze Amerykanie stwierdzili ze na dluzsza
            > mete nie potrzeba im nieproszonej pomocy w rozbiorce wlasnych biurowcow...
            >
            Co na dłuższą metę będzie , to się jeszcze przekonasz .
            Nie wierzę w to że wojna jest skończona , prawdziwe problemy dopiero się
            zaczną .
            >
            > W Japonii tez nie moglo byc mowy, ale widac czyny od "mowy" bardziej sie
            > licza...
            > No ale Europejczycy ktorzy to pojeli... w swoim czasie wyemigrowali budowac
            > Ameryke.
            >
            Takie porównanie nie wydaje mi się dobre , małe państwo japońskie porównywać
            z Irakiem .
            Irak to są problemy świata arabskiego , a to oznacza znacznie więcej . To jest
            np. konflikt palestyńsko – żydowski , kurdyjski i wiele innych . świat arabski
            jest zbyt wielki żeby problemy jego były porównywalne z byłym problemem
            japońskim .
            Japońskie rozwiązanie problemu , było właściwie regionalnym rozwiązaniem .
            Takie rozwiązanie jest w świecie arabskim nie możliwe .
            W świecie arabskim należy oczekiwać teraz jeszcze większego antyamerykaniu .
            >
            > Usprawiedliwianie barbarzynstwa "uzaleznieniem kulturowym" jest hipokryzja
            > kosztujaca miliony istnien...
            > Sadze ze to zbyt wysoka cena nawet za Twoja wygode, drogi Alenie!
            >
            Ty w ogóle nie rozumiesz wędzonka o czym ja piszę , albo nie chcesz zrozumieć .
            Twoje interpretacje są błędne , powierzchowne i tendencyjne .
            Aby zrozumieć duszę arabską , trzeba znać nie tylko Koran , ale również wiele
            elementów kultury arabskiej które są wypadkową ich wiary . Arabowie są bardzo
            gościnni i bardzo dumną z siebie ludnością . Według Araba Ty wędzonka był byś
            człowiekiem bez dumy i honoru , oczywiście gdyby ten Arab przeczytał kilka
            Twoich postów w których Ty na oślep
            wierzysz w wszystko co jest amerykańskie .
            Nie zastanawiając się nad tym czy to nie jest dla Twojej Ojczyzny szkodliwe .
            Właśnie amerykanie przebiegle wykorzystali te uzależnienia kulturowe ,
            wiedzieli oni że zachowanie się Kurdów będzie niczym innym jak zdradą , a
            zdrajca według Koranu zasługuje na podobną karę jak wpuszczenie najeźdźcy .
            Delikatnie mówiąc kara ta to pozbawienie głowy .
            Ja nie mam problemów z zaakceptowaniem takich uzależnień , to jest ich kultura
            według której traktuje się barbarzyńców . Akceptuje to i szanuje .
            Są kraje gdzie za posiadanie narkotyków jest najwyższa kara , ja to akceptuje .
            Są kraje gdzie moja małżonka musiała nosić ściśle określony ubiór z zasłoniętą
            twarzą , za złamanie tych reguł można ponieś ciężką karę , ona nie miała z
            tym problemu , ja również nie.
            Są miejsca w Europie , gdzie gdy się do nich wybiera turysta musi się
            podporządkować ścisłym ascetycznym regułą .
            Świat jest ze swoją kulturą piękny i kolorowy , nie każdy go jednak tak
            widzi . Niektórzy widzą i uważają to za dobre , co jest rodem z USA . Biedni
            to ludzie , bardzo biedni .
            >
            > Tylko przypadkowym zbiegiem okolicznosci Saddam na tym korzystal?
            >
            Saddam nie odgrywa tu żadnej roli , tak Ci ciężko wędzonka zrozumieć innych
            ludzi ?
            Myślę że powinieneś wędzonka popracować nad swoim ego , otwiera to
            niesamowicie horyzonty myślowe .
            >
            > Po drugie gdyby Ameryka byla agresywna, to spora grupa tych demonstrantow by
            w
            > niej nie siedziala. Zastanow sie nad tym.
            >
            Ja bym Ci proponował żebyś Ty się zastanowił nad tym , czy z faktu że jakiś
            rząd prowadzi ściśle określoną politykę , musi wynikać Twoja myśl ?
            Demonstrowanie , to jest oddolna forma protestu . Właśnie demonstracje np.
            przeciw wojnie wietnamskiej doprowadziły do uratowania wielu amerykanów
            życia . Co w dalszej konsekwencji doprowadziło do zniesienie obowiązkowej
            służby wojskowej w USA .
            Demonstracje są ważne , bardo ważne , jest to oznaka witalności społecznej w
            kierunku zmian .
            Ty jak widzę jesteś zwolennikiem pasywności , która jest raczej oznaką niemocy
            niż gotowością do zmian na leprze . Nie jest to dobra cecha , nikt nikomu
            dobrowolnie nic nie da na tacy.
            Chyba że kurą w kurniku ziarno i wodę .

            Alen.
            • wedzonka Re: Marek Edelman o wojnie w Iraku 09.04.03, 22:30
              Gość portalu: Alen napisał(a):

              > wedzonka napisał:
              >
              > >
              > > Gonisz w pietke Alen - Arabom nie potrzebna ropa, tylko pieniadze za rope.
              >
              > >
              > Wędzonka ,nie bądź dzieckiem proszę , ropa to są pieniądze , i ani ja , ani
              > Ty tego nie zmieni .
              > Dla Ciebie ekstra napiszę że ropa to energia , a energia to bardzo dobry
              > towar , a towar ma swoją cenę , itd.

              To ja dokoncze Twa mysl: zakrecanie kurka najmniej oplaca sie dostawcom!
              Zrozumialy to kraje OPEC gdy po kryzysie paliwowym lat 70-tych, w wyniku
              wymuszonego wysoka cena ropy przeorganizowania swiatowej gospodarki, gwaltownie
              spadlo zapotrzebowanie na ich surowiec...


              > >
              > > Natomiast sedno konfliktu tkwi w tym ze Amerykanie stwierdzili ze na dluzs
              > > za mete nie potrzeba im nieproszonej pomocy w rozbiorce wlasnych
              > > biurowcow...
              > >
              > Co na dłuższą metę będzie , to się jeszcze przekonasz .
              > Nie wierzę w to że wojna jest skończona , prawdziwe problemy dopiero się
              > zaczną .

              Prawdziwe problemy zaczely sie 11 wrzesnia, tylko slepcy mogli tego nie
              dostrzec...

              (Swoja droga - nawet glupota bandytow powinna miec granice! Trudno wszak nie
              znalezc klopotow gdy atakuje sie znienacka najwieksza potege militarna swiata
              akurat w momencie, gdy na jej czele staje nieokrzesany kowboj z Teksasu! :)


              > >
              > > W Japonii tez nie moglo byc mowy, ale widac czyny od "mowy" bardziej sie
              > > licza...
              > > No ale Europejczycy ktorzy to pojeli... w swoim czasie wyemigrowali budowac
              > > Ameryke.
              > >
              > Takie porównanie nie wydaje mi się dobre , małe państwo japońskie porównywać
              > z Irakiem .

              Nie sadzilem ze masz tak znikome pojecie o otaczajacym Cie swiecie Alen...
              Przypomne Ci ze "male panstwo japonskie" jest prawie szesciokrotnie liczniejsze
              od "gigantycznego" Iraku...


              > Irak to są problemy świata arabskiego , a to oznacza znacznie więcej . To jest
              > np. konflikt palestyńsko – żydowski , kurdyjski i wiele innych . świat arabski
              > jest zbyt wielki żeby problemy jego były porównywalne z byłym problemem
              > japońskim .

              Problemem swiata arabskiego sa petrodolary finansujace terroryzm. Dlatego
              zreszta wolalbym po stokroc by, poki na bliskim wschodzie nie zagniezdzi sie
              demokracja, lape na ropie polozyly Stany...

              > Japońskie rozwiązanie problemu , było właściwie regionalnym rozwiązaniem .
              > Takie rozwiązanie jest w świecie arabskim nie możliwe .
              > W świecie arabskim należy oczekiwać teraz jeszcze większego antyamerykaniu .

              Wiekszego antyamerykanizmu niz wsrod zblazowanych pseudopacyfistow nie sposob
              sie spodziewac po nikim, nie przesadzaj! :)

              > >
              > > Usprawiedliwianie barbarzynstwa "uzaleznieniem kulturowym" jest hipokryzja
              > > kosztujaca miliony istnien...
              > > Sadze ze to zbyt wysoka cena nawet za Twoja wygode, drogi Alenie!
              > >
              > Ty w ogóle nie rozumiesz wędzonka o czym ja piszę , albo nie chcesz zrozumieć.
              > Twoje interpretacje są błędne , powierzchowne i tendencyjne .
              > Aby zrozumieć duszę arabską , trzeba znać nie tylko Koran , ale również wiele
              > elementów kultury arabskiej które są wypadkową ich wiary . Arabowie są bardzo
              > gościnni i bardzo dumną z siebie ludnością . Według Araba Ty wędzonka był byś
              > człowiekiem bez dumy i honoru , oczywiście gdyby ten Arab przeczytał kilka
              > Twoich postów w których Ty na oślep
              > wierzysz w wszystko co jest amerykańskie .
              > Nie zastanawiając się nad tym czy to nie jest dla Twojej Ojczyzny szkodliwe .
              > Właśnie amerykanie przebiegle wykorzystali te uzależnienia kulturowe ,
              > wiedzieli oni że zachowanie się Kurdów będzie niczym innym jak zdradą , a
              > zdrajca według Koranu zasługuje na podobną karę jak wpuszczenie najeźdźcy .
              > Delikatnie mówiąc kara ta to pozbawienie głowy .
              > Ja nie mam problemów z zaakceptowaniem takich uzależnień , to jest ich kultura
              > według której traktuje się barbarzyńców . Akceptuje to i szanuje .
              > Są kraje gdzie za posiadanie narkotyków jest najwyższa kara , ja to akceptuje.
              > Są kraje gdzie moja małżonka musiała nosić ściśle określony ubiór z zasłoniętą
              > twarzą , za złamanie tych reguł można ponieś ciężką karę , ona nie miała z
              > tym problemu , ja również nie.
              > Są miejsca w Europie , gdzie gdy się do nich wybiera turysta musi się
              > podporządkować ścisłym ascetycznym regułą .
              > Świat jest ze swoją kulturą piękny i kolorowy , nie każdy go jednak tak
              > widzi . Niektórzy widzą i uważają to za dobre , co jest rodem z USA . Biedni
              > to ludzie , bardzo biedni .

              Troche za dlugo pisales swoj hymn pochwlany na czesc kulturalnych mordercow.
              Otoz w miedzyczasie Amerykanska armia wywalczyla wolnosc dla ich ofiar, przy
              czym z szacunku dla ich wiary nie niszczono nawet zamienionych w fortece
              swiatyn!
              Zacytuje Ci cos: "Na głównym placu Bagdadu grupa Irakijczyków rozwala olbrzymią
              statuę Saddama, w innych miejscach miasta mieszkańcy obrzucają
              marines kwiatami."

              Jak widzisz "antyamerykanscy" Irakijczycy pozostawili Cie osamotnionego w
              kulcie barbarzynstwa...



              > >
              > > Tylko przypadkowym zbiegiem okolicznosci Saddam na tym korzystal?
              > >
              > Saddam nie odgrywa tu żadnej roli , tak Ci ciężko wędzonka zrozumieć innych
              > ludzi ?
              > Myślę że powinieneś wędzonka popracować nad swoim ego , otwiera to
              > niesamowicie horyzonty myślowe .
              > >
              > > Po drugie gdyby Ameryka byla agresywna, to spora grupa tych demonstrantow
              > by w niej nie siedziala. Zastanow sie nad tym.
              > >
              > Ja bym Ci proponował żebyś Ty się zastanowił nad tym , czy z faktu że jakiś
              > rząd prowadzi ściśle określoną politykę , musi wynikać Twoja myśl ?
              > Demonstrowanie , to jest oddolna forma protestu . Właśnie demonstracje np.
              > przeciw wojnie wietnamskiej doprowadziły do uratowania wielu amerykanów
              > życia . Co w dalszej konsekwencji doprowadziło do zniesienie obowiązkowej
              > służby wojskowej w USA .
              > Demonstracje są ważne , bardo ważne , jest to oznaka witalności społecznej w
              > kierunku zmian .
              > Ty jak widzę jesteś zwolennikiem pasywności , która jest raczej oznaką niemocy
              > niż gotowością do zmian na leprze . Nie jest to dobra cecha , nikt nikomu
              > dobrowolnie nic nie da na tacy.
              > Chyba że kurą w kurniku ziarno i wodę .
              >

              Powoli zaczynasz myslec, choc jeszcze nieskladnie...
              Przypomne Ci wiec ze demontracje pacyfistow mialy na celu nie zmiany, tylko
              wlasnie zachowanie istniejacego status quo! Mozesz nie zrozumiec tego niuansu,
              wiec jesli to na razie dla Ciebie nie do przelkniecia to mozemy sie umowic, ze
              niniejszym Amerykanie ku radosci Irakijczykow swa pasywna postawa obalili
              krwawego dyktatora (przepraszam: straznika kultury!)

              > Alen.

              Pozdrawiam! :)
              • Gość: Rob-35 DEMOKRACJA czy GNIAZDO OS? IP: *.eko.wroc.pl 09.04.03, 23:56
                > Dlatego zreszta wolalbym po stokroc by, poki na bliskim wschodzie
                > nie zagniezdzi sie demokracja, lape na ropie polozyly Stany...

                Stany czyli KTO?

                Wszystko jedno KTO, czy KTOŚ konkretny?

                KTO dokładnie... i na JAK DŁUGO?

                Obliczono już, że zanim 'demokracja się zagnieździ',
                bliskowschodnie zasoby ropy zostaną już wyssane do dna...

                Uczciwe byłobyby zatem administrować przychodami z ropy dla dobra
                społeczeńśtwa wykończonego kilkoma dekadami tyranii Saddama,
                której istnienie przez 30 lat nie przeszkadzało USA (wręcz przeciwnie),
                udręczonego wojną Iran-Irak (tak zupełnie przypadkiem wywołaną za wiedzą
                i przy wsparciu USA), wojną w zatoce po najeździe na Kuwejt (ta operacja
                CIA była też "zupełnym zaskoczeniem" dla wszystkich, choć tak naprawdę
                był to majstersztyk - sprowokować głodnego sukcesu Saddama do agresji
                na maleńki Kuwejt, udając, że ów Kuwejt nie znajduje się na na szczycie
                listy strategicznych priorytetów...) oraz wykończonego ponad dekadą sankcji,
                podtrzymywanych przez USA, sankcji które zaszkodziły wyłącznie zwykłym
                ludziom, zaś Saddama uczyniły (dzięki przemytowi ropy) krezusem w skali
                globalnej...

                Zresztą spora część saddamowych zasobów i tak wróciła dzięki zakupom
                uzbrojenia do rąk tych samych "wojennych naganiaczy" z gębą pełną frazesów
                o demokracji i wspólnymi portfelami z bandą handlarzy bronią (tzw. brokerów)
                takich, jak np. Adnan Kashoggi oraz "lobbystów" takich jak Richard Perle...

                www.cnionline.org/actnow/actnow.htmlhttp://www.counterpunch.com/gancarski03312003.html

                Najbliższe lata pokażą, jak wielkie sumy zostaną przeznaczone i na co.
                =======================================================================
                Idę o zakład, że ofiary tej wojny nie zostaną obdarowane zapomogą
                wynoszącą nawet 1/10 kosztów wojny poniesionych przez amerykańskich
                podatników.

                Pewną wskazówką może być obecna sytuacja Afganistanu, o którym USA
                zobowiązały się swego czasu "nie zapomnieć" po wojnie. Administracja
                Busha nie uwzględniła nawet centa dla tego kraju w prośbie do Kongresu
                o zwiększenie budżetu na pomoc zagraniczną.

                Może chcą wyhodować tam nowe pokolenia zdesperowanych i pozbawionych
                nadziei terrorystów? Kto wie... W końcu te fabryki broni muszą mieć
                zbyt na nowe kolekcje swoich "wystrzałowych" wyrobów...

                R.

                PS. Demokracja ma kłopoty z "zagnieżdżeniem się" także w USA:
                Jednak i tam ludzie starają się jak mogą:
                www.pacifica.org/http://www.fsrn.org/
                www.webactive.com/pacifica/demnow/dn20030409.html
                • Gość: warmonger Re: DEMOKRACJA czy GNIAZDO OS? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.04.03, 00:21
                  1. nikt nie twierdzi, ze USA nie popelnialo bledow
                  (chociaz ty to przedstawiasz, jakby to byla ich wylaczna
                  wina), ale nawet skoro to wszystko schrzanili, to teraz
                  liczy sie obalenie rezimu, co za roznica, co sie dzialo
                  wczesniej?
                  czy rozumujesz "USA sa w duzej mierze sprawcami sytuacji,
                  wiec nie maja prawa tego naprawic i uwolnic Iraku od
                  dyktatury"?

                  przeszlosci sie nie zmieni, a widoki na przyszlosc ludzi
                  w Iraku sie radykalnie polepszyly

                  2. pod panowaniem Husseina ludzie w Iraku umierali z
                  glodu, a sam Hussein budowal bunkry, palace, zbroil sie i
                  gromadzil kase ze sprzedazy ropy na zagranicznych kontach,
                  teraz ludzie w Iraku przestana zyc w strachu, a moze
                  dostana nawet 1/10 kasy ze sprzedazy ropy, to dla nich i
                  tak radykalna poprawa, nie sadzisz?

                  3. fajne jest to, jak spusciles z tonu, juz nie biadolisz
                  o okropnosciach wojny, tylko, ze ciekawe kto i jak bedzie
                  rzadzil, ile kasy dostana, etc., wyraznie Amerykanie nie
                  spelnili twoich oczekiwan

                  ty bys chyba chcial, zeby w Iraku ustanowic idealne
                  panstwo, raj na ziemi, bo kazda inna sytuacja oznacza
                  porazke/dowod na niecne zamiary Amerykanow/nieslusznosc wojny

                  4. mimo swoich 35 lat na karku jeszcze nie zrozumiales,
                  ze najbardziej szlachetnymi intencjami i dobrymi checiami
                  mozesz sobie najwyzej poprawic samopoczucie,
                  a zycie mieszkancow Iraku poprawia sie na naszych oczach
                  dzieki tym, ktorzy potrafia dzialac, i to z egoistycznych
                  pobudek - ze zwyklej checi zapewnienia sobie
                  bezpieczenstwa, i to chyba najbardziej cie denerwuje
                • wedzonka DEMOKRACJA, PLURALIZM, i KAPITALIZM. 10.04.03, 11:15
                  Gość portalu: Rob-35 napisał(a):

                  > > Dlatego zreszta wolalbym po stokroc by, poki na bliskim wschodzie
                  > > nie zagniezdzi sie demokracja, lape na ropie polozyly Stany...
                  >
                  > Stany czyli KTO?
                  >
                  > Wszystko jedno KTO, czy KTOŚ konkretny?
                  >
                  > KTO dokładnie... i na JAK DŁUGO?
                  >

                  Instytucja gubernatora powolana do tego celu przez wladze USA.

                  Moim skromnym zdaniem kalif Jay Garner powinien teraz wziac za pysk kalifow
                  chetnych przejac schede po Saddamie, ustanowic akceptowalny podzial samorzadowy
                  kraju, stworzyc podstawowa administracje panstwowa i szkolnictwo, dopilnowac
                  wolnosci slowa, wolnosci gospodarczej i praw czlowieka, i w ten sposob
                  doprowadzic z jednej strony do wyklarowania sie sil politycznych akceptujacych
                  rotacje wladzy wymuszona kartka wyborcza, a z drugiej do powstania stabilnej,
                  swiadomej swych praw, zaplutokapitalistycznej klasy sredniej :)

                  Ja bym mu dal na to co najmniej dwie pelne kilkuletnie kadencje, ale z tego co
                  czytam dostanie tylko pol roku, co mnie raczej niepokoi...


                  > Obliczono już, że zanim 'demokracja się zagnieździ',
                  > bliskowschodnie zasoby ropy zostaną już wyssane do dna...

                  Obliczono tez liczbe ofiar poparcia pacyfistow dla rezimu ktory nie spelnial
                  wymienionych wyzej warunkow...
                  Teraz przecietny Irakijczyk przynajmniej na ssaniu skorzysta!


                  >
                  > Uczciwe byłobyby zatem administrować przychodami z ropy dla dobra
                  > społeczeńśtwa wykończonego kilkoma dekadami tyranii Saddama,
                  > której istnienie przez 30 lat nie przeszkadzało USA (wręcz przeciwnie),
                  > udręczonego wojną Iran-Irak (tak zupełnie przypadkiem wywołaną za wiedzą
                  > i przy wsparciu USA), wojną w zatoce po najeździe na Kuwejt (ta operacja
                  > CIA była też "zupełnym zaskoczeniem" dla wszystkich, choć tak naprawdę
                  > był to majstersztyk - sprowokować głodnego sukcesu Saddama do agresji
                  > na maleńki Kuwejt, udając, że ów Kuwejt nie znajduje się na na szczycie
                  > listy strategicznych priorytetów...) oraz wykończonego ponad dekadą sankcji,
                  > podtrzymywanych przez USA, sankcji które zaszkodziły wyłącznie zwykłym
                  > ludziom, zaś Saddama uczyniły (dzięki przemytowi ropy) krezusem w skali
                  > globalnej...
                  >
                  > Zresztą spora część saddamowych zasobów i tak wróciła dzięki zakupom
                  > uzbrojenia do rąk tych samych "wojennych naganiaczy" z gębą pełną frazesów
                  > o demokracji i wspólnymi portfelami z bandą handlarzy bronią (tzw. brokerów)
                  > takich, jak np. Adnan Kashoggi oraz "lobbystów" takich jak Richard Perle...
                  >
                  > <a
                  href="www.cnionline.org/actnow/actnow.htmlhttp://www.counterpunch.com
                  > /gancarski03312003.html"target="_blank">www.cnionline.org/actnow/actnow.htmlht
                  t
                  > p://www.counterpunch.com/gancarski03312003.html</a>
                  >
                  > Najbliższe lata pokażą, jak wielkie sumy zostaną przeznaczone i na co.
                  > =======================================================================
                  > Idę o zakład, że ofiary tej wojny nie zostaną obdarowane zapomogą
                  > wynoszącą nawet 1/10 kosztów wojny poniesionych przez amerykańskich
                  > podatników.
                  >
                  > Pewną wskazówką może być obecna sytuacja Afganistanu, o którym USA
                  > zobowiązały się swego czasu "nie zapomnieć" po wojnie. Administracja
                  > Busha nie uwzględniła nawet centa dla tego kraju w prośbie do Kongresu
                  > o zwiększenie budżetu na pomoc zagraniczną.

                  Nie widze potrzeby by bez konca ZWIEKSZAC pomoc. Amerykanski podatnik robi
                  ostatnio wystarczajaco wiele. Tu jest teraz raczej wspaniale pole do popisu dla
                  ONZ i organizacji pacyfistycznych! Jak pomogles Afganczykom, Rob-35? Piszac
                  gazetke? :)


                  >
                  > Może chcą wyhodować tam nowe pokolenia zdesperowanych i pozbawionych
                  > nadziei terrorystów? Kto wie... W końcu te fabryki broni muszą mieć
                  > zbyt na nowe kolekcje swoich "wystrzałowych" wyrobów...

                  Pacyfisci na pewno chca, bo to legitymizuje ich istnienie. Inaczej musieliby
                  pracowac, tak jak amerykanski podatnik ktory jako jedyny faktycznie bierze na
                  siebie koszta funkcjonowania takich krajow...



                  >
                  > R.
                  >
                  > PS. Demokracja ma kłopoty z "zagnieżdżeniem się" także w USA:
                  > Jednak i tam ludzie starają się jak mogą:
                  > <a
                  href="http://www.pacifica.org/http://www.fsrn.org/"target="_blank">www.pacif
                  > ica.org/http://www.fsrn.org/</a>
                  > <a
                  href="www.webactive.com/pacifica/demnow/dn20030409.html"target="_blan
                  > k">www.webactive.com/pacifica/demnow/dn20030409.html</a>
                  >

                  I takich klopotow z demokracja jak w USA zycze Irakijczykom! :)

                  Pozdrawiam!
                • dora-heita Re: DEMOKRACJA czy GNIAZDO OS? 10.04.03, 12:42
                  Hmmm, wojna sie skonczyla, trzeba znalezc inne powody do demonstracji ? Czy
                  naprawde nie masz nic lepszego do roboty ? Zimno jest, zakopalbys sie pod
                  ciepla koldra z rownie ciepla kobieta, mialoby to wiecej sensu niz wyszukiwanie
                  na sieci "faktow" i pisanie "zaangażowanych" postow.
                  • Gość: warmonger Re: DEMOKRACJA czy GNIAZDO OS? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.04.03, 14:18
                    widac teraz, jak na dloni, intencje tzw. Roba-35,
                    powtarza jak mantre: stany to, stany tamto... to, ze
                    rezim padl, jakos go w ogole nie obchodzi

                    Rob-35, teraz mozesz realnie pomoc ludziom w Iraku (o
                    ktorych los tak bardzo sie martwiles, bo to bylo istota
                    twoich protestow?), PCK organizuje zbiorke, zamierzasz w
                    tym uczestniczyc razem ze swoimi przyjaciolmi pacyfistami?

                    moze choc raz odpowiedz wprost na pytanie,
                    bez cytowania chinskich filozofow
              • Gość: Alen Demonstracje IP: *.i-one.at 10.04.03, 23:02
                Gość portalu: wedzonka napisał(a):

                >
                > Prawdziwe problemy zaczely sie 11 wrzesnia, tylko slepcy mogli tego nie
                > dostrzec...
                >
                Tylko ślepcy nie mogą dostrzec przyczyn 11 września .
                Idą oni przez życie jak koń z klapkami na oczach , i nic ich nie obchodzi jak
                swój własny ramami okrojony świat.
                >
                […]

                >
                > Nie sadzilem ze masz tak znikome pojecie o otaczajacym Cie swiecie Alen...
                > Przypomne Ci ze "male panstwo japonskie" jest prawie szesciokrotnie
                liczniejsze
                > od "gigantycznego" Iraku...
                >
                Twoje spojrzenie na tę kwestie jest nie właściwe.
                To Ty wędzonka dałeś za przykład możliwych zmian które zaszły w
                społeczeństwie japońskim po II wojnie.
                Nie przyrównuj więc liczb ludności obecnej Japonii , przed II wojną liczba
                ludności wyglądała całkiem inaczej . Znacznie miesza .
                Poza tym nie liczba jest tu istotna , istotne jest tu fakt że japoński
                konflikt z żadnym kontekście nie można porównać z irackim problemem .
                >
                > Problemem swiata arabskiego sa petrodolary finansujace terroryzm. Dlatego
                > zreszta wolalbym po stokroc by, poki na bliskim wschodzie nie zagniezdzi sie
                > demokracja, lape na ropie polozyly Stany...
                >
                No widzisz jaki Ty jesteś grzeczny połykacz propagandy USA .
                Taki tok myślenia jest narzucany przez Amerykę , kto nie potrafi samodzielnie
                myśleć i wyciągać wniosków moim zdaniem , jest bardzo podatny na tą
                propagandę .
                Dopóki tam będą obce wojska będziemy światkami narodzenia się nowych Bin-
                Ladenów.
                Zginie jeszcze mnóstwo Amerykanów zanim nie pojmą w czym rzecz . Przemocą
                można wiele osiągnąć , ale nie trwale i nie wszystko .
                >
                > Wiekszego antyamerykanizmu niz wsrod zblazowanych pseudopacyfistow nie
                sposob
                > sie spodziewac po nikim, nie przesadzaj! :)
                >
                Powiadasz antyamerykanizm , ci co demonstrują w USA są również
                antyamerykaniźci ?
                To nie ma nic wspólnego z tym co Ty piszesz , to nieporozumienie .
                >
                > Troche za dlugo pisales swoj hymn pochwlany na czesc kulturalnych mordercow.
                > Otoz w miedzyczasie Amerykanska armia wywalczyla wolnosc dla ich ofiar, przy
                > czym z szacunku dla ich wiary nie niszczono nawet zamienionych w fortece
                > swiatyn!
                > Zacytuje Ci cos: "Na głównym placu Bagdadu grupa Irakijczyków rozwala
                olbrzymią
                > statuę Saddama, w innych miejscach miasta mieszkańcy obrzucają
                > marines kwiatami."

                > Jak widzisz "antyamerykanscy" Irakijczycy pozostawili Cie osamotnionego w
                > kulcie barbarzynstwa...
                >
                Ja tak tego nie widzę , ja widzę znacznie więcej .
                Poza tym że widziałem zburzenie statuy przez US wojska w asyście małej liczby
                Irakijczyków. Bardzo wiele materiału filmowego było z którego można było
                wywnioskować że Amerykanie są w Iraku widziani jako zbrodniarze .
                Ja nie był bym taki pewny że to wydarzenie z pomnikiem , nie jest aranżowane
                przede wszystkim przez US propagandę . Tym bardziej że słyszałem że te kwiaty
                którymi byli obrzucani marines nie urosły w Iraku . To są elementy strategii ,
                które są zaadresowane do opinii światowej .
                5 – cio milionowe miasto , a tak mało ludzi przy US pomocy burzyło statuę .
                Poczekaj wędzonka aż skończy się plądrowanie .
                >
                > Powoli zaczynasz myslec, choc jeszcze nieskladnie...
                > Przypomne Ci wiec ze demontracje pacyfistow mialy na celu nie zmiany, tylko
                > wlasnie zachowanie istniejacego status quo! Mozesz nie zrozumiec tego
                niuansu,
                > wiec jesli to na razie dla Ciebie nie do przelkniecia to mozemy sie umowic,
                ze
                > niniejszym Amerykanie ku radosci Irakijczykow swa pasywna postawa obalili
                > krwawego dyktatora (przepraszam: straznika kultury!)
                >
                Nie wiem w jakim Ty świecie żyjesz wędzonka , nie wiem jak w Polsce
                przebiegały demonstracje .
                U nas były demonstracje 50 tysięcy Wiedeńczyków . Nie byli to pacyfiści , byli
                to ludzie którym się nie podoba agresywna dyktatura na świecie rządu USA .
                Produkują terrorystów , żeby mieć pretekst do zwalczania ich . Saddam i Bin-
                Laden to takie produkty USA , a będzie ich na pewno więcej w przyszłości .
                Tak wygląda strategia pokojowa na świecie USA .Przeciwko temu u nas ludzie
                demonstrowali .

                Alen.
                • wedzonka Re: Demonstracje 11.04.03, 00:08
                  Gość portalu: Alen napisał(a):

                  > Gość portalu: wedzonka napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Prawdziwe problemy zaczely sie 11 wrzesnia, tylko slepcy mogli tego nie
                  > > dostrzec...
                  > >
                  > Tylko ślepcy nie mogą dostrzec przyczyn 11 września .
                  > Idą oni przez życie jak koń z klapkami na oczach , i nic ich nie obchodzi jak
                  > swój własny ramami okrojony świat.
                  > >
                  > […]
                  >
                  > >
                  > > Nie sadzilem ze masz tak znikome pojecie o otaczajacym Cie swiecie Alen...
                  >
                  > > Przypomne Ci ze "male panstwo japonskie" jest prawie szesciokrotnie
                  > liczniejsze
                  > > od "gigantycznego" Iraku...
                  > >
                  > Twoje spojrzenie na tę kwestie jest nie właściwe.
                  > To Ty wędzonka dałeś za przykład możliwych zmian które zaszły w
                  > społeczeństwie japońskim po II wojnie.
                  > Nie przyrównuj więc liczb ludności obecnej Japonii , przed II wojną liczba
                  > ludności wyglądała całkiem inaczej . Znacznie miesza .
                  > Poza tym nie liczba jest tu istotna , istotne jest tu fakt że japoński
                  > konflikt z żadnym kontekście nie można porównać z irackim problemem .
                  > >
                  > > Problemem swiata arabskiego sa petrodolary finansujace terroryzm. Dlatego
                  > > zreszta wolalbym po stokroc by, poki na bliskim wschodzie nie zagniezdzi s
                  > ie
                  > > demokracja, lape na ropie polozyly Stany...
                  > >
                  > No widzisz jaki Ty jesteś grzeczny połykacz propagandy USA .
                  > Taki tok myślenia jest narzucany przez Amerykę , kto nie potrafi samodzielnie
                  > myśleć i wyciągać wniosków moim zdaniem , jest bardzo podatny na tą
                  > propagandę .
                  > Dopóki tam będą obce wojska będziemy światkami narodzenia się nowych Bin-
                  > Ladenów.
                  > Zginie jeszcze mnóstwo Amerykanów zanim nie pojmą w czym rzecz . Przemocą
                  > można wiele osiągnąć , ale nie trwale i nie wszystko .
                  > >
                  > > Wiekszego antyamerykanizmu niz wsrod zblazowanych pseudopacyfistow nie
                  > sposob
                  > > sie spodziewac po nikim, nie przesadzaj! :)
                  > >
                  > Powiadasz antyamerykanizm , ci co demonstrują w USA są również
                  > antyamerykaniźci ?
                  > To nie ma nic wspólnego z tym co Ty piszesz , to nieporozumienie .
                  > >
                  > > Troche za dlugo pisales swoj hymn pochwlany na czesc kulturalnych morderco
                  > w.
                  > > Otoz w miedzyczasie Amerykanska armia wywalczyla wolnosc dla ich ofiar, pr
                  > zy
                  > > czym z szacunku dla ich wiary nie niszczono nawet zamienionych w fortece
                  > > swiatyn!
                  > > Zacytuje Ci cos: "Na głównym placu Bagdadu grupa Irakijczyków rozwala
                  > olbrzymią
                  > > statuę Saddama, w innych miejscach miasta mieszkańcy obrzucają
                  > > marines kwiatami."
                  >
                  > > Jak widzisz "antyamerykanscy" Irakijczycy pozostawili Cie osamotnionego w
                  > > kulcie barbarzynstwa...
                  > >
                  > Ja tak tego nie widzę , ja widzę znacznie więcej .
                  > Poza tym że widziałem zburzenie statuy przez US wojska w asyście małej
                  liczby
                  > Irakijczyków. Bardzo wiele materiału filmowego było z którego można było
                  > wywnioskować że Amerykanie są w Iraku widziani jako zbrodniarze .
                  > Ja nie był bym taki pewny że to wydarzenie z pomnikiem , nie jest aranżowane
                  > przede wszystkim przez US propagandę . Tym bardziej że słyszałem że te kwiaty
                  > którymi byli obrzucani marines nie urosły w Iraku . To są elementy
                  strategii ,
                  > które są zaadresowane do opinii światowej .
                  > 5 – cio milionowe miasto , a tak mało ludzi przy US pomocy burzyło statu
                  > ę .
                  > Poczekaj wędzonka aż skończy się plądrowanie .
                  > >
                  > > Powoli zaczynasz myslec, choc jeszcze nieskladnie...
                  > > Przypomne Ci wiec ze demontracje pacyfistow mialy na celu nie zmiany, tylk
                  > o
                  > > wlasnie zachowanie istniejacego status quo! Mozesz nie zrozumiec tego
                  > niuansu,
                  > > wiec jesli to na razie dla Ciebie nie do przelkniecia to mozemy sie umowic
                  > ,
                  > ze
                  > > niniejszym Amerykanie ku radosci Irakijczykow swa pasywna postawa obalili
                  > > krwawego dyktatora (przepraszam: straznika kultury!)
                  > >
                  > Nie wiem w jakim Ty świecie żyjesz wędzonka , nie wiem jak w Polsce
                  > przebiegały demonstracje .
                  > U nas były demonstracje 50 tysięcy Wiedeńczyków . Nie byli to pacyfiści , byli
                  > to ludzie którym się nie podoba agresywna dyktatura na świecie rządu USA .
                  > Produkują terrorystów , żeby mieć pretekst do zwalczania ich . Saddam i Bin-
                  > Laden to takie produkty USA , a będzie ich na pewno więcej w przyszłości .
                  > Tak wygląda strategia pokojowa na świecie USA .Przeciwko temu u nas ludzie
                  > demonstrowali .
                  >
                  > Alen.


                  Drogi Alenie, probujesz nieporadnie odnalezc strone sprawiedliwych, zaciesniasz
                  swoj horyzont, w panice chwytasz sie lewackiej propagandy, tymczasem Rob-35 z
                  rozbrajajaca szczeroscia wyjasnil dzis zjawisko protestow: dla bananowej
                  mlodziezy wojna jest po prostu dobrym pretekstem do wyszumienia sie,
                  alternatywa dla wypicia piwka, cyt: "Manifestanci zgromadzeni wokół liderów
                  debatowali, czy pójść na piwo, czy zostać i protestować"...

                  www1.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,1421498.html
                  A co jest faktycznym zmartwieniem Rob-35? Ano fakt ze nie puszcza zajawek z
                  jego buzia w telewizji...
                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=72&w=5595103&a=5597781
                  Zycie weryfikuje oblude dosc bezlitosnie, nie sadzisz? :)

                  Pozdrawiam!
                  • Gość: Rob-35 =D=E=K=O=R=A=C=J=E= IP: *.eko.wroc.pl 11.04.03, 00:43
                    wedzonka napisał:

                    > /.../ tymczasem Rob-35 z rozbrajajaca szczeroscia wyjasnil
                    > dzis zjawisko protestow: dla bananowej mlodziezy wojna jest
                    > po prostu dobrym pretekstem do wyszumienia sie, alternatywa
                    > dla wypicia piwka, cyt: "Manifestanci zgromadzeni wokół liderów
                    > debatowali, czy pójść na piwo, czy zostać i protestować"...

                    Zauważ, że nie cytujesz ani jednego MOJEGO SŁOWA
                    -------------------------------------------------
                    Cytujesz tekst młodego i niedoświadczonego "szeregowca",
                    Gazety Wojennej, który sam mi dziś przyznał, gdy go spotkałem
                    na placu Nankiera (przedstawił mi się nieco ZAWSTYDZONY, że
                    jest z Gazety Wyborczej), że nie wie, co zostanie z jego tekstu
                    w druku (mianem "szeregowca" sam się zresztą określił)

                    Oto dożyliśmy czasów, że młodzi adepci dziennikarki stosowanej
                    muszą się tłumaczyć JAK ZA KOMUNY (dokładnie tak samo UBECKI
                    DZIENNIKARZ w "Gazecie Robotniczej" zachowywał się w 1988 roku
                    - postęp mamy jednak taki, że tamten przeprosił mnie dopiero po
                    kilku latach, podobnie jak jego kolega po fachu ze "SŁOWA POLSKIEGO",
                    zaś dziś DZIENNIKARZE PRZEPRASZAJĄ NA ZAPAS PRZED UKAZANIEM SIĘ
                    ICH TEKSTU !!!!!!!!!!!)

                    Podałeś link do tekstu autorstwa ARTURA WALICKIEGO

                    www1.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,1421498.html
                    ...a nie mojego

                    Jeśli tej różnicy nie zauważasz to na BLOKADĘ INFORMACYJNĄ
                    w Twojej Mózgownicy nie pomoże nie tylko wrocławska Policja,
                    ani nawet cios GROMEM, ani MOAB-em, ani NALOT DYWANOWY...

                    > A co jest faktycznym zmartwieniem Rob-35?
                    > Ano fakt ze nie puszcza zajawek z jego buzia w telewizji...

                    Podałeś link do mojej wypowiedzi:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=5595103&a=5597781
                    ...w której napisałem wyraźnie:

                    >> "chyba Warszawa nam tego nie puści, czekamy
                    na telefon z centrali"... cóż, powiązania
                    z 'FOX NEWS' nie istnieją wyłącznie na papierze... <<

                    Twoja interpretacja zdradza kłopoty "w czytaniu ze zrozumieniem"
                    Nie martw się jednak - to przypadłość większości Polaków, nie
                    jesteś sam...

                    Poprostu WIEM sporo O POWIĄZANIACH KAPITAŁOWYCH TVN z FOX
                    Teraz sprawdziłem tylko, że przekładają się one na "wewnętrzną
                    cenzurę".

                    Jest to zawczasu zaplanowana część szerszej operacji :-)))

                    > Zycie weryfikuje oblude dosc bezlitosnie, nie sadzisz? :)

                    Głupotę i krótkowroczność weryfikuje znacznie szybciej
                    ...obłuda zaś musi cierpliwie poczekać na sąd ostateczny.

                    Over
                    • Gość: walduś Re: =D=E=K=O=R=A=C=J=E= IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 00:53
                      Może w końcu odpowiesz na proste pytanie: masz zamiar pomagać Irakijczykom
                      finansowo, przyłączając się do zbiórki prowadzonej przez PCK? Czy dalej
                      będziesz pieprzył w kółko swoje frazesy, unikając odpowiedzi na pytanie, które
                      wiele osób już ci zadało, na różnych wątkach?
                      • Gość: Rob-35 Re: =D=E=K=O=R=A=C=J=E= IP: *.eko.wroc.pl 11.04.03, 01:10
                        Gość portalu: walduś napisał(a):

                        > Może w końcu odpowiesz na proste pytanie: masz zamiar pomagać Irakijczykom
                        > finansowo, przyłączając się do zbiórki prowadzonej przez PCK?

                        Skoro PCK zebrało dotąd w całej Polsce ok 3000 PLN (we Wrocławiu zaś 600 PLN)
                        to na ile oceniasz moje możliwości?

                        > Czy dalej będziesz pieprzył w kółko swoje frazesy, unikając odpowiedzi
                        > na pytanie, które wiele osób już ci zadało, na różnych wątkach?

                        Nie unikam odpowiedzi, jedynie odmawiam udzielania informacji o szczegółach
                        swoich planów zarówno Policji, jak i przypadkowym rozmówcom, którzy tak
                        naprawdę nie zadają mi pytania, a jedynie obrzucają inwektywami oraz
                        insynuacjami (w formie ubranej w pytanie).

                        A wracając do PCK i jego nad wyraz skromnych możliwości - gwarantuję Ci,
                        że będziesz miło zaskoczony (musisz tylko cierpliwie poczekać)

                        Pozdr
                        Rob-35
                        • dora-heita Halo, czy jest na sali psychiatra ? 11.04.03, 01:55
                          Spiski, kwiaty nie z tej ziemi, "rewelacje" na stronach internetowych pisane
                          przez ludzi ktorzy na oczy Irakijczyka nie widzieli, wszechwladne korporacje,
                          cenzura wiadomosci, UFO nad Bagdadem, przepowiednie Nostradamusa, zaczynam
                          mowic od rzeczy ...
                          Halo, czy jest na sali psychiatra ?
                          • Gość: Rob-35 Nic na temat PCK? zamiast tego o UFO? IP: *.eko.wroc.pl 11.04.03, 08:38
                            dora-heita napisał:

                            > /.../ zaczynam mowic od rzeczy ... /.../

                            Już od rana?
                            • dora-heita Re: Nic na temat PCK? zamiast tego o UFO? 11.04.03, 12:28
                              Nic na temat PCK, nie interesuje mnie za ile sobie kupisz "czyste sumienie".
                          • Gość: nk Re: Halo, czy jest na sali psychiatra ? IP: 62.103.224.* 11.04.03, 09:49
                            Przydalby sie panu/i psychiatra ,to pewne i to dobrego.




                            • Gość: nk Re: Halo, czy jest na sali psychiatra ? IP: 62.103.224.* 11.04.03, 10:13
                              Oczywiscie psychiatra dla p.dora-heita,ktora/y szuka go intensywnie.
                        • Gość: agent Fox Mulder Re: =D=E=K=O=R=A=C=J=E= IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.03, 10:57
                          Dosc, Rob-35, wiesz za duzo, przejrzales nas na wylot.
                          Albo przejdzisz na nasza strone, albo bedziemy musieli
                          cie zgladzic.
                          • Gość: nk Re: =D=E=K=O=R=A=C=J=E= IP: 62.103.224.* 11.04.03, 12:45
                            Mordercy.ha,.ha.ha.
                            • wedzonka Gdyby ktos pytal co poprawia humor pacyfiscie... 11.04.03, 14:34
                              Gość portalu: nk napisał(a):

                              > Mordercy.ha,.ha.ha.


                              Smutne...
                              Pozdrawiam!
                        • Gość: warmonger Re: =D=E=K=O=R=A=C=J=E= IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.03, 13:37
                          > Nie unikam odpowiedzi, jedynie odmawiam udzielania
                          informacji o szczegółach
                          > swoich planów zarówno Policji, jak i przypadkowym
                          rozmówcom, którzy tak
                          > naprawdę nie zadają mi pytania, a jedynie obrzucają
                          inwektywami oraz
                          > insynuacjami (w formie ubranej w pytanie).

                          ty naprawde masz dusze lowcy spiskow,
                          zadajac to pytanie chcialem sie przekonac na czym tak
                          naprawde ci zalezy, geba pelna idealow, ale jak masz
                          okazje pomoc ludziom, to jakos cicho siedzisz,

                          nic nie insynuowalem, zobacz jak wyglada twoja odpowiedz
                          i inne posty na forum, gadasz w kolko o armii
                          amerykanskiej, demokracji w usa, koncernach naftowych,
                          cenzurze w mediach, powiazaniach kapitalowych,
                          broszurkach ekologicznych,
                          ludzie w Iraku cie gowno obchodza, sa po prostu dobrym
                          pretekstem...

                          ps. i skad ta Policja??? myslisz, ze jestesmy z policji?
                          i scigamy za wplaty na PCK? moze psychiatra to nie taki
                          zly pomysl?
                          • Gość: ziut Re: =D=E=K=O=R=A=C=J=E= IP: *.local.pl / 192.168.1.* 11.04.03, 14:40
                            Gość portalu: Rob-35 napisał(a):

                            > Gość portalu: walduś napisał(a):
                            >
                            > > Może w końcu odpowiesz na proste pytanie: masz zamiar pomagać Irakijczykom
                            > > > finansowo, przyłączając się do zbiórki prowadzonej przez PCK?
                            >
                            > Skoro PCK zebrało dotąd w całej Polsce ok 3000 PLN (we Wrocławiu zaś 600 PLN)
                            > to na ile oceniasz moje możliwości?
                            >
                            > > Czy dalej będziesz pieprzył w kółko swoje frazesy, unikając odpowiedzi
                            > > na pytanie, które wiele osób już ci zadało, na różnych wątkach?
                            >
                            > Nie unikam odpowiedzi, jedynie odmawiam udzielania informacji o szczegółach
                            > swoich planów zarówno Policji, jak i przypadkowym rozmówcom, którzy tak
                            > naprawdę nie zadają mi pytania, a jedynie obrzucają inwektywami oraz
                            > insynuacjami (w formie ubranej w pytanie).
                            >
                            > A wracając do PCK i jego nad wyraz skromnych możliwości - gwarantuję Ci,
                            > że będziesz miło zaskoczony (musisz tylko cierpliwie poczekać)
                            >
                            > Pozdr
                            > Rob-35

                            Gość portalu: warmonger napisał(a):

                            > > Nie unikam odpowiedzi, jedynie odmawiam udzielania
                            > informacji o szczegółach
                            > > swoich planów zarówno Policji, jak i przypadkowym
                            > rozmówcom, którzy tak
                            > > naprawdę nie zadają mi pytania, a jedynie obrzucają
                            > inwektywami oraz
                            > > insynuacjami (w formie ubranej w pytanie).
                            >
                            > ty naprawde masz dusze lowcy spiskow,
                            > zadajac to pytanie chcialem sie przekonac na czym tak
                            > naprawde ci zalezy, geba pelna idealow, ale jak masz
                            > okazje pomoc ludziom, to jakos cicho siedzisz,
                            >
                            > nic nie insynuowalem, zobacz jak wyglada twoja odpowiedz (...)


                            warmonger = walduś ?
                    • wedzonka Zabawnie sie miotasz gdy Cie demaskuja... :) 11.04.03, 14:18
                      Gość portalu: Rob-35 napisał(a):

                      > wedzonka napisał:
                      >
                      > > /.../ tymczasem Rob-35 z rozbrajajaca szczeroscia wyjasnil
                      > > dzis zjawisko protestow: dla bananowej mlodziezy wojna jest
                      > > po prostu dobrym pretekstem do wyszumienia sie, alternatywa
                      > > dla wypicia piwka, cyt: "Manifestanci zgromadzeni wokół liderów
                      > > debatowali, czy pójść na piwo, czy zostać i protestować"...
                      >
                      > Zauważ, że nie cytujesz ani jednego MOJEGO SŁOWA

                      Zauwaz ze cytuje post ktory wlasnie TY goraco polecales! Nie smialbym uczynic
                      inaczej. Czyzbys nagle zaczal domagac sie blokady informacyjnej?? :)



                      > -------------------------------------------------
                      > Cytujesz tekst młodego i niedoświadczonego "szeregowca",
                      > Gazety Wojennej, który sam mi dziś przyznał, gdy go spotkałem
                      > na placu Nankiera (przedstawił mi się nieco ZAWSTYDZONY, że
                      > jest z Gazety Wyborczej), że nie wie, co zostanie z jego tekstu
                      > w druku (mianem "szeregowca" sam się zresztą określił)

                      Zanim bedziesz musial dziennikarza przepraszac za obrazliwe inwektywy, powiedz,
                      dlaczego nie dostrzegles jego ulomnosci gdy go z takim zapalem cytowales? Czy
                      tylko dlatego ze wtedy nie byloby Ci to na reke? :)


                      >
                      > Oto dożyliśmy czasów, że młodzi adepci dziennikarki stosowanej
                      > muszą się tłumaczyć JAK ZA KOMUNY (dokładnie tak samo UBECKI
                      > DZIENNIKARZ w "Gazecie Robotniczej" zachowywał się w 1988 roku
                      > - postęp mamy jednak taki, że tamten przeprosił mnie dopiero po
                      > kilku latach, podobnie jak jego kolega po fachu ze "SŁOWA POLSKIEGO",
                      > zaś dziś DZIENNIKARZE PRZEPRASZAJĄ NA ZAPAS PRZED UKAZANIEM SIĘ
                      > ICH TEKSTU !!!!!!!!!!!)

                      Miejmy nadzieje ze Sad Grodzki "przeprosi" Was w imieniu narazonych na
                      niebezpieczestwo uczestnikow ruchu drogowego odpowiednim wyrokiem... :)

                      Szkoda ze wyzwoleni Irakijczycy nie moga Wam rownie bezposrednio podziekowac za
                      poparcie jakim darzyliscie ich oprawce...
                      Wiele niepotrzebnej krwi dzieki Wam przelano...


                      >
                      > Podałeś link do tekstu autorstwa ARTURA WALICKIEGO

                      Oczywiscie, nie mysl ze bede stosowal blokady informacyjne i ograniczal sie
                      wylacznie do Twoich tekstow! Nie zebym chcial Ci zrobic na zlosc, po prostu
                      sadze ze sam z siebie nie masz wiele do powiedzenia...

                      Co wiecej, zauwaz ze zwrocilem uwage na fragment ktory przez nieuwage
                      przemilczales... Zapewne to przypadek ze tak dramatycznie zmienia on wydzwiek
                      calosci? :)



                      >
                      > <a
                      href="http://www1.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,1421498.html"target="_blank">www
                      > 1.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,1421498.html</a>
                      > ...a nie mojego
                      >
                      > Jeśli tej różnicy nie zauważasz to na BLOKADĘ INFORMACYJNĄ
                      > w Twojej Mózgownicy nie pomoże nie tylko wrocławska Policja,
                      > ani nawet cios GROMEM, ani MOAB-em, ani NALOT DYWANOWY...
                      >
                      > > A co jest faktycznym zmartwieniem Rob-35?
                      > > Ano fakt ze nie puszcza zajawek z jego buzia w telewizji...
                      >
                      > Podałeś link do mojej wypowiedzi:
                      >
                      > <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                      f=72&w=5595103&a=
                      > 5597781"target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                      f=72&w=55
                      > 95103&a=5597781</a>
                      > ...w której napisałem wyraźnie:
                      >
                      > >> "chyba Warszawa nam tego nie puści, czekamy
                      > na telefon z centrali"... cóż, powiązania
                      > z 'FOX NEWS' nie istnieją wyłącznie na papierze... <<
                      >
                      > Twoja interpretacja zdradza kłopoty "w czytaniu ze zrozumieniem"
                      > Nie martw się jednak - to przypadłość większości Polaków, nie
                      > jesteś sam...
                      >
                      > Poprostu WIEM sporo O POWIĄZANIACH KAPITAŁOWYCH TVN z FOX
                      > Teraz sprawdziłem tylko, że przekładają się one na "wewnętrzną
                      > cenzurę".

                      Drogi Rob-35, o powiazaniach kapitalowych wie kazdy kto czyta rubryke
                      gospodarcza... Marny wybrales sposob na usprawiedliwienie swej sklonnosci do
                      szukania rozglosu...




                      >
                      > Jest to zawczasu zaplanowana część szerszej operacji :-)))
                      >
                      > > Zycie weryfikuje oblude dosc bezlitosnie, nie sadzisz? :)
                      >
                      > Głupotę i krótkowroczność weryfikuje znacznie szybciej

                      Miejmy nadzieje ze wyroki sadu grodzkiego szybko dowiada trafnosci twej nieco
                      spoznionej refleksji! :)



                      > ...obłuda zaś musi cierpliwie poczekać na sąd ostateczny.
                      >

                      Jak widzisz wolne media + czujni forumowicze przyspieszyli dzialanie
                      opatrznosci! :)



                      > Over

                      Czulem ze gdzies w glebi imponuje Ci wszystko co Amerykanskie! :)

                      Pozdrawiam!
                  • Gość: Alen Do wędzonki IP: *.i-one.at 11.04.03, 20:14
                    wedzonka napisał:

                    >
                    >
                    > Drogi Alenie, probujesz nieporadnie odnalezc strone sprawiedliwych,
                    zaciesniasz
                    >
                    > swoj horyzont, w panice chwytasz sie lewackiej propagandy, tymczasem Rob-35
                    z
                    > rozbrajajaca szczeroscia wyjasnil dzis zjawisko protestow: dla bananowej
                    > mlodziezy wojna jest po prostu dobrym pretekstem do wyszumienia sie,
                    > alternatywa dla wypicia piwka, cyt: "Manifestanci zgromadzeni wokół liderów
                    > debatowali, czy pójść na piwo, czy zostać i protestować"...
                    >
                    > <a
                    href="http://www1.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,1421498.html"target="_blank">www
                    > 1.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,1421498.html</a>
                    > A co jest faktycznym zmartwieniem Rob-35? Ano fakt ze nie puszcza zajawek z
                    > jego buzia w telewizji...
                    > <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                    f=72&w=5595103&a=
                    > 5597781"target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                    f=72&w=55
                    > 95103&a=5597781</a>
                    > Zycie weryfikuje oblude dosc bezlitosnie, nie sadzisz? :)
                    >
                    > Pozdrawiam!
                    >
                    Taki jest Twój świat wądzonka , lewicowy albo prawicowy .
                    Ale nie mój , mój świat jest poza konkurencją tych ruchów . Nie jestem
                    sympatyzantem żadnych z nich , i jest mi wszystko jedno który z nich rządzi ,
                    byle by dobrze rządził , to jest dla mnie istotne .
                    Jeszcze raz Tobie powtarzam , dla Ciebie, jak napisałeś , problem zaczął się
                    11 września . Ja zarzuciłem Tobie myślenie ograniczone ramami . Zarzucasz mi
                    zaciśnianie horyzontu , nie mam do Ciebie o to pretensji . Jednak zastanów się
                    czy to tak rzeczywiście jest .

                    Ja analizuje wydarzenia od korzeni , bez okrojonych ram czasowych , jak Ty to
                    robisz . Aby teraźniejszość zrozumieć nie możemy odciąć się od przeszłości .
                    Teraźniejszość i przyszłość jest logiczną konsekwencją przeszłości , a więc
                    nie 11 wrzesień ,znacznie , znacznie wcześniej zaczął się problem tu
                    rozpatrywany . Przynajmniej dla mnie .

                    Bin- Laden bał wyszkolony przez CIA , ale nie on jest tu kluczową postacią .
                    Kluczową postacią w naszych rozpatrywaniach jest Saddam , jak było wiec z
                    Saddamem ?
                    Stosunki USA z Saddamem zaczeły się jeszcze przed rokiem 1959 , pracował on
                    dla CIA .
                    Jako młody człowiek był on zaangażowany przez ten wywiad , w roku 1959 dostał
                    polecenie zamordowania premier ministra własnego kraju . A więc był Saddam
                    płatnym morderca CIA .
                    Wiele się wydarzyło od tego czasu , Sadam dorósł i wiele zrozumiał , poczuł
                    korzenie kultury arabskiej i zmienił frant . Nie można wykluczyć że był on
                    marionetką US rządu .
                    Nie będą Tobie dokładnie opisywał Saddama kontaktów i gorzkich doświadczeń
                    życiowych z USA.
                    Powiem tylko że on jest dla mnie produktem amerykańskiej polityki światowej .

                    A więc ja myślę , że nie jest tak jak Ty piszesz .

                    Cytat wędzonki:
                    _______________________________

                    Alenie, probujesz nieporadnie odnalezc strone sprawiedliwych, zaciesniasz
                    swoj horyzont, w panice chwytasz sie lewackiej propagandy,

                    ____________________________________


                    Ja próbuje spojrzeć prawdzie w oczy , i nie dam się żadnej propagandzie
                    manipulować .
                    Znam fakty i mam własny umysł . I to jest dla mnie wystarczające , a nie jakaś
                    tam lewackie poglądy .
                    Może dla Ciebie jestem nieporadny i ograniczony , ale wierz mi , mi to nie
                    przeszkadza .
                    Tym bardziej że Twoja euforia i ślepa wiara w USA jest oznaką nie zbyt
                    dojrzałego podejścia. Ty wierzysz w coś tylko dla tego bo chcesz wierzyć , i
                    pomijasz chętnie fakty które nie pasują do Twojej układanki w głowie .
                    Bynajmniej jest takie moje wrażenie .


                    nieporadny Alen.
    • Gość: Baldwin I advocatus Sancti sepulchri IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.03, 21:59


      Mądrzy dostąpią chwały,
      udziałem głupich jest hańba.

      Księga Przysłów 3,35

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka